Autor Wątek: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy  (Przeczytany 956 razy)

Offline Noqa

  • Pomożesze: 678
  • Wiadomości: 2459
Jakie systemy diakrytyków uważacie za najbardziej naturalne i estetyczne? Wiadomo, że akcent czy pochylenie najlepiej akutem. A co z resztą, np. vowel quality, nosowość, tony, itd.? Umlauty, haczki? Kiedy należy zrezygnować z mnożenia diakrytyków i zdecydować się na digrafy?
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.

Offline Pluur

  • Moderator
  • Pomożesze: 303
  • Wiadomości: 1967
  • Country: pl
Odp: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy
« Odpowiedź #1 dnia: 26 gru 2017, 22:27:17 »
Czym jest vowel quality?
Co do nosowości to zależy, jeśli tonalny to ogonki, jeśli nie to dobre są tyldy. Tony, jeśli jest ich mało (3-4) można kombinować z diakrytykami, jeśli więcej (jak w wietnamskim) to już jest średnio - w tym momencie zacząłbym się zastanawiać czy nie modyfikować wyglądu samogłosek (przekreślenia: ɨ, ʉ, ø czy odwórcenia: ɐ, ɘ/ə), aczkolwiek jest to już bardzo ryzykowne. Digrafy są dobre jeśli chodzi o różne tony łamane, falujące, opadająco-wznoszące etc.).

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy
« Odpowiedź #2 dnia: 26 gru 2017, 23:29:52 »
Haczki są fajne dla języków słowiańskich, makrony dla długości, tyldy - nosowości, dla tonów ciekawie użyć różnych diakrytyków. Akcent można akutem, ale to wszystko jest kwestia wyboru i tego, co kto lubi.

Co do przejścia do dwuznaków - jeżeli mamy jakąś małą ilość dodatkowych dźwięków, w szczególności, zwartych, to wtedy lepiej - bo się źle kombinują. Ew. dla jakiejś serii, gdzie dałoby się użyć jednocześnie jednego znaku dla zaznaczenia jakiejś cechy.

Offline Pluur

  • Moderator
  • Pomożesze: 303
  • Wiadomości: 1967
  • Country: pl
Odp: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy
« Odpowiedź #3 dnia: 26 gru 2017, 23:56:13 »
Haczki są fajne dla języków słowiańskich, makrony dla długości, tyldy - nosowości, dla tonów ciekawie użyć różnych diakrytyków. Akcent można akutem, ale to wszystko jest kwestia wyboru i tego, co kto lubi.

Co do przejścia do dwuznaków - jeżeli mamy jakąś małą ilość dodatkowych dźwięków, w szczególności, zwartych, to wtedy lepiej - bo się źle kombinują. Ew. dla jakiejś serii, gdzie dałoby się użyć jednocześnie jednego znaku dla zaznaczenia jakiejś cechy.
Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy

Offline Ghoster

  • لا إله إلا الله
  • Pomożesze: 1067
  • Wiadomości: 2702
  • Country: cn
  • 惹案
    • Wikipip
  • Conlangi: Padmarański, Szangryjski, Imfursyjski
Odp: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy
« Odpowiedź #4 dnia: 27 gru 2017, 00:20:23 »
E tam, tajski w swoim piśmie oznacza tony na spółgłoskach zamiast na samogłoskach, więc i w łacince by można pokombinować.
Ja bardzo upodobałem sobie makrony na oznaczanie iloczasu oraz cyrkumfleks jako rzadko występujący diakrytyk. W padmarańskim (mającym trzy ledwie fonemy samogłoskowe) oznaczam zmiękczenia spółgłosek poprzez następujące po nich "e", a jeśli zmiękczane są dwie spółgłoski pod rząd, stosuję zapis "CCê". Z diakrytykami nie ma co przesadzać i jeśli występuje średnio więcej niż jeden (.3 powiedzmy) na słowo to staram się je zastępować dwuznakami (no, chyba że język ma być tonalny). Warto podpatrywać u jakichś ładnie zapisywanych natlangów (francuski jeśli chodzi o diakrytyki, angielski czy irlandzki jeśli chodzi o ich brak). Jeśli jedyny diakrytyk to makron, to język wydaje mi się bardzo solidny (nahuatl, łacina, maori). Można też oszukiwać fonotaktyki tworząc je pod ortografię (polecam niestety, bo to jednak jedno z moich produktywniejszych działań na konlangach). Warto też zwrócić uwagę na konstrukcję sylaby, bo czasem można nagiąc istniejące dwuznaki na granicy sylab albo urabiać trójznaki prezentujące od razu przemiany fonetyczne.
Ja mam niestety problem z wytworzeniem jakiegoś ładnie wyglądającego i jednocześnie ciekawego systemu tonalnego, bo jednak diakrytyki na nie są dość wybredne. Ā na jakiś ton poziomy, Á na wznoszący albo wysoki, À na niski lub opadający i Ă z  na tony zgięte. I to w sumie tyle z ładnie wyglądających diakrytyków na tony, a jak chce się zrobić ich np. 5 i żadne niezagięte, to jest już problematycznie.
Faktem jest jednak że wszystkie cechy ortografii wpływają na jej ostateczną prezentację, dlatego warto jest naprawdę wyjść od lubianego natlangu, zmianę go na nasze potrzeby i podkolorowaniu ortografii by zadowalała nas zbudowana do tego fonetyka, nawet jeśli to trochę od tyłu.
(img)

Offline Toyatl

  • Pomożesze: 130
  • Wiadomości: 313
  • Country: mc
Odp: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy
« Odpowiedź #5 dnia: 28 maj 2018, 16:35:21 »
Mnie się bardzo podoba oznaczanie nosowości za pomocą ñ albo ŋ. Ładne są samogłoski umlautowane na wzór duńsko-norweski - y, ø, æ, można też za ich pomocą oznaczać zmiękczenie. Oraz ÿ na [ju] lub [y], jeśli prosty igrek ma być wykorzystany w innej funkcji. Na szwę ə - te dziwaczne litery dodają językowi kolorytu. Nie lubię oznaczania długości makronem, wolę digrafami, chociaż akurat ii, yy, uu wyglądają paskudnie w tekście, ewentualnie cyrkumfleksem na wzór walijski.
Jeżeli język ma zbitki trzy-, czterospółgłoskowe, to wieloznaki lepiej zastąpić jakimś diakrytykiem, żeby nie było, że dwie sylaby zapisuje się piętnastoma literami, a proste zdanie zajmuje trzy linijki. Dobrze mieć alternatywę w przypadku braku dostępnych znaków, np. ş - sz.

Offline Vaylor

  • Pomożesze: 21
  • Wiadomości: 55
  • Country: it
  • Conlangi: ******ański
Odp: Oznaczanie właściwości samogłoskowych; diakrytyki, digrafy
« Odpowiedź #6 dnia: 24 cze 2018, 01:47:50 »
Przede wszystkim ładny schludnie wyglądający łaciński zapis jest dużym plusem. Lubię porządek i konsekwencje. Jeżeli umlaut oznacza przednią wersję "u" no to przy "o" i "a" również, a nie żaden inny. Osobiście lubię stosować makron i cyrkumfleks w różnych zastosowaniach zależy co chcemy oznaczyć. Cyrkumfleks do nosowości, bardziej otwartej/zamkniętej czy przedniej/tylnej samogłoski, w zasadzie do wszystkiego poza długością(wiem walijski tak ma ale nie za bardzo mi się to podoba) bo do niej najlepszy makron. Do tego akut/grawis jako oznaczenie akcentu. Za to nie znoszę haczka w żadnym wypadku poza tonem. Nie za dobrze jest kiedy diakrytyków jest za dużo. Łacinka idealna nie jest to fakt i czasem jak język ma dużo fonemów bez nich ciężko sobie poradzić ale jak słusznie już podkreślono warto pomyśleć wtedy o jakiś digrafach. Chyba że mamy do czynienia z oznaczeniami tonów wtedy, zwłaszcza jeśli jest ich dużo bez diakrytyków ani rusz.
 
I to w sumie tyle z ładnie wyglądających diakrytyków na tony, a jak chce się zrobić ich np. 5 i żadne niezagięte, to jest już problematycznie.
Akut/grawis na rosnący i opadający. Kropka na górze dla wysokiego, na dole dla niskiego. Makron analogicznie do bardzo wysokiego i bardzo niskiego. Haczek i cyrkumfleks dla łamanych albo jakiś innych pozostałych. Jak dla mnie tutaj nie ma większych problemów. Chyba że diakrytyki występują nie tylko dla oznaczenia tonów ale i innych cech samogłosek. Wtedy ze słów robią się jeżozwierze co wygląda paskudnie
Lingwistyka subjektywnym okiem:
1. Życie jest zbyt krótkie by marnować je na wymawianie długich samogłosek
2. Spółgłoski faryngalizowane to zło wcielone
3. Szyk SOV to najgorszy z możliwych wyborów
4. Nie pisze się od prawej do lewej. Nigdy.