Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Kyon / Odp: Pytania rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Pluur dnia 12 kwi 2018, 00:05:48 »
Cytat: Borlach
Czyli mamy kolejną istotną cywilizację Starożytnego Wschodu! W ogóle to trzeba by już zacząć jakoś porządkować to wszystko, jakiś pierwszy zalążek artykułu zrobić i listę tych antycznych cywilizacji. Najlepiej z ich rodzimymi nazwami albo nazwami nadanymi im przez późniejszych.
Co do ich upadku, to myślałeś już o jej przyczynie? Bo mogłoby to być preludium do Zagłady - pierwsza ofiara zmiany klimatu i klęsk naturalnych. Lub ewentualnie zapaść zupełnie z tym nie związana, która jednak położyła podwaliny pod późniejszą katastrofę (głównie odnoszę się do tego zamarcia handlu).
W artykule o Monarchii jest kalendarjum, bardzo powierzchowne, ale jest. Co do kolejnego artykułu, traktującego o antycznym Wschodzie to jestem jak najbardziej za! Co do przyczyny upadku to nie zastanawiałem się jeszcze, aczkolwiek myślę o scenarjuszu RONu bez jej sąsiadów - ot zły system, zbyt późna próba jego reforma, czy (tak poza RONem) w końcu przekroczenie jakiejś granicy ekspansji, kiedy to państwo musi zacząć upadać. Na domiar złego wystarczy 2-3 lata suszy i handel żywnością leży. Kaniec filma.
Cytat: Borlach
Skoro I Państwo Szyszeńskie powstaje dopiero 2600 lat temu, czyli "jedynie" 300 lat przed Zagładą to masz już jakiś pomysł na to co istniało tam wcześniej? Pojedyncze szyszeńskie państwa-miasta? Bo te tereny na pewno juz od dłuższego czasu znajdowałyby się w orbicie ajniadańskich wpływów i zainteresowania. W końcu chciałem z nich zrobić taki Egipt lub Mezopotamię Wschodu, cywilizację istniejącą już dobre 3000 lat przed Zagładą.
Szyszenia powstała w zamyśle jako taki kyoński Egipt. Możemy co prawda przesunąć datę powstania, jednak warto zwrócić uwagę, że Szyszenii są dalekimi kuzynami ludów z obu Wysp, co znaczyłoby, że albo Oldowie przybyli z Kontynentu, albo Szysznii z Wysp. Chcę tą kwestię pozostawić nierozwiązaną. Możemy założyć, że przed zjednoczeniem istniały jakieś królestwa, może nawet miasta-państwa - jak Dolny i Górny Egipt. Zjednoczenie musiałoby przebiedz w chwili słabości Ajniadów, gdyż w czasie swych chwał nie pozwoliliby po prostu na powstanie jakiegoś bardziej zorganizowanego państwa na ich graniach.
Cytat: Borlach
Co do zajęcia Szyszeni przez Ajniadów - jak najbardziej spoko, ale tu byłaby na pewno jedna istotna różnica w porównaniu do innych Wędrówek Ludów - Ajniadowie nie zniszczyli by na pewno szyszeńskiej kultury i państwowości, byłyby to jak już ustaliliśmy w dużej mierze resztki ocalałej ajniadańskiej arystokracji, dworu i wojska (w końcu od nich chcę wyprowadzić rodowód współczesnych Ajdyniriańczyków, a zwłaszcza Wielkich Rodów). Do Szyszeni uciekli by, zajęliby ją i przejęli władzę, ale na pewno nie zniszczyli. Plus na pewno wciąż byliby w Szyszeni mniejszością, i to dość zamkniętą, na tle szyszeńskiej większości. Inne ludy ajniadańskie rozpieszłyby się po Wschodzie (m innymi Surd i góry na południu).
No czyli tak jak pisałem. W Italji, czy Hiszpanii Germanie potworzyli królestwa, mimo że byli bardzo wązką grupą - podobnież Ajniadowie obalili stary porządek i stworzyli nowy - możemy nawet przesunąć obecne nazewnictwo i powiedzieć, że było to II Państwo Szyszeńskie (gdzie obecne II stałoby się III itd.) - ewentualnie okres Szyszenii mogliby nazwać po prostu przejściowym. Jednakże to jest obecnie mniej ważne.
Cytat: Borlach
I tak, Ajniadowie w Szyszenii wciąż zwaliby się Ajniadami. Ajdyniriańczycy narodzili się dopiero wraz z osiedleniem się nad Jeziorem Szmaragdowym.
Oki :D
Cytat: Borlach
A co do nazwy rzeki, mam już dwie - Yitrıaẓir albo Əyitrıaẓe. Ta pierwsza jest staroajdyniriańska i pojawia się ustawicznie w świętych księgach, ta druga występuje rzadko i jedynie w najstarszych, jest też najpewniej ajniadańskiej proweniencji. 
W ajdyniriańskim jest odwrócone e? Mógłbym prosić o zapis w IPA-ie?
Cytat: Borlach
W sumie część Ajniadów mogłaby zostać i wymieszać się z Tambimami oraz kolejnymi napływowymi ludami, nawet odegrać jakąś rolę w późniejszej historii, aż w końcu w którymś momencie znikliby z kart historii. Ciekawy pomysł, podoba mi się! xD
Można by nawet jakiś języczek pociągnąć przez parę stuleci, który potem wymiera jak połabski [*].
Cytat: Borlach
Jak to długo się utrzyma? To znaczy że nawet u Szyszenów wydarzenia te zostały kompletnie zapomniane, nawet w postaci zmitologizowanej? Szkoda by było trochę :< Chyba, że najstarsze miasta pełne byłyby jakiś wielkich, niezwykle starożytnych pomników, niepokojących płaskorzeźb i inskrypcji, których nikt już nie potrafiłby odczytać i zrozumieć (pismo ajniadańskie?). To byłoby nawet ciekawe XD
Szyszenii po prostu pamiętają, że wszystko co z południa co złe (coś jak te tysiącletnie sąsiedztwo polsko-niemieckie). Co do różnych śladów postajniadzkich to myślę, że na próżno ich szukać w Szyszenii. Prędzej na południu - Półwysep Olseski. Szyszenowie to taki narodek z charakterkiem, obce panowanie odcisnęłoby u nich złe piętno, myślę, że większą część dziedzictwa by zniszczyli, albo zniszczyłoby się samo. Olsowie (i ich przodkowie) dawne miejsca ajniadzkie albo przekształcali, albo utrzymywali w jakimś-tam-kształcie (coś na wzór budowania kościołów na pogańskich miejscach świętych - chodzi mi o takie zastanawianie się przybyszy z Wysp co to jest, a jak już jest to znak i trza dbać w jakiś sposób).
Cytat: Borlach
A ja mam jeszcze jeden pomysł! Starożytny Wschód mógłby mieć nie jedną wielką rzekę, a dwie!
Czytałem sobie wczoraj o Saraswati - ogromnej antycznej rzece, trzeciej wielkiej rzece Indii, będącej też świętą rzeką hinduizmu, która kompletnie wyschła na skutek zmian klimatu i ruchów tektonicznych. I to właśnie wyschnięcie Saraswati było najprawdopodobniej przyczyną końca Cywilizacji Doliny Indusu (wraz z wielkimi zmianami koryta Indusu, i możliwą migracją Ariów).
Mało prawdopodobne chyba, myślę, że HP powinien wyrazić opinię czy się zgadza na takie coś, ale jak dla mnie ok - ciekawa historia tak w ogóle. Byleś mi ze Wschodu nie zrobił tych, tfu, Indyj  :-[ :'-(
Cytat: Borlach
Starożytny Wschód mógłby mieć i swoją Saraswati - drugą ogromną rzekę, mogącą konkurować z tą od delty (Yitrazhi we współczesnym ajdynriańskim). Mogłaby płynąć na południe od niej, i wpadać do morza jakoś koło Półwyspu Saszkuigodzkiego.
W razie zgody HP rozrysujemy dokładniejszą mapę, ok?
92
Przywitalnia - dla nowych / Odp: cześć!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Úlfurinn dnia 11 kwi 2018, 23:44:38 »
Jakoś mi ta Słowenia nie podchodzi. Szanuję za l.pod., ale jakoś mnie tam tylko widoki fascynują. :p
93
Kyon / Odp: Czjoński kąlężerski rzylej
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Pluur dnia 11 kwi 2018, 23:36:51 »
Posłano!
94
Lingwistyka ogólna / Odp: Humor, ciekawostki i WTF lingwistyczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Pluur dnia 11 kwi 2018, 23:17:44 »
Wiesz, tego była masa. To tak, jakbyś wziął jakąś starą książkę z lingwistyki i ją czytał. Tylko gorzej, że egzamin musiałem z tego pisać, ale i tak stwierdziłem, że po swojemu zrobię.
Współczuję :(
95
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Noqa dnia 11 kwi 2018, 23:04:59 »
To, że pod wpływem "głupiego Zachodu" Chińczycy mówią na agrest chiński (pot. kiwi) "奇異果" (Ci-i-kuo), co jest zapożyczeniem (PSMem, dokładniej) angielskiego kiwifruit.

A przecież kiwi wywodzi się z Chin - to ich roślina, ojczysta, endemiczna (jej tradycyjna chińska nazwa to 獼猴桃 [Mi-chou-tau]).

獼 i 猴 to dosyć skomplikowane znaki, co by sugerowało, że nie była to nigdy nazwa w powszechnym użyciu. Bardzo możliwe, że Chińczycy po prostu tego powszechnie nie uprawiali i nie jedli, a zaczęli dopiero pod wpływem Zachodu. Podobnie w Polsce częściej można spotkać hiszpańską nazwę scorzonera niż wężymord mimo iż roślina pochodzi ze Wschodu.
96
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Noqa dnia 11 kwi 2018, 22:55:09 »
Ale wy zdajecie sobie sprawę, że Wikipedia jest encyklopedią, więc opisując gatunek podaje jego nazwę naukową, tzn. taksonomiczną, w której nazwa gatunku składa się z nazwy rodzaju + przymiotnik? Więc nie, za chuja nikt tego nie będzie nazwał świnką morską, na siłę nazywając cały rodzaj kawii świnkami, byle tylko kompletnie idiotycznie pożenić dwa różne systemy (taksonomię Linneusza i język potoczny).

Nazw "ditlenek", itp. nikt nie używa.
97
Kyon / Odp: Pytania rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Borlach dnia 11 kwi 2018, 21:49:25 »
Cytuj
Nie słyszałem nigdy o takim określeniu, interesujące :D
Jeden z najbardziej fascynujących okresów imo
W ogóle jest przyjemna seria od Extra History o Bronze Age Collapse
Cytuj
Warto zauważyć, że 2700 lat ziemskich temu istniały miasta-państwa na Rubanii (Wyspa Południowa). Miasta te, podobne w swej strukturze do polis greckich (jednak o dużo słabszym oddziaływaniu kulturowym i politycznym), były tworzone przez praprzodków Olsów i Ruban (Oldowie?). Złota era tych polis przypada na około 2500 lat ziemskich temu, czyli wtedy mamy nasilone kontakty handlowe z Kontynentem i Północą, możliwe, że nawet jakiś luźny związek miast-państw. W tym też okresie rozpoczyna się kolonizacja terytoriów kontynentalnych (największy jej zasięg). Ciekawym jest też, że Cywilizacja Wyspy Południowej upada wcześniej niż ogólne wydarzenia na Wschodzie, bo prawie wiek wcześniej (konkretnie 2370 lat ziemskich temu) - upadek, prawie jednocześnie dwu ważnych członków tego wschodniego węzła handlowego (Oldowie handlowaliby na pewno żywnością) odciśnie duże piętno na Kontynencie.
Czyli mamy kolejną istotną cywilizację Starożytnego Wschodu! W ogóle to trzeba by już zacząć jakoś porządkować to wszystko, jakiś pierwszy zalążek artykułu zrobić i listę tych antycznych cywilizacji. Najlepiej z ich rodzimymi nazwami albo nazwami nadanymi im przez późniejszych.
Co do ich upadku, to myślałeś już o jej przyczynie? Bo mogłoby to być preludium do Zagłady - pierwsza ofiara zmiany klimatu i klęsk naturalnych. Lub ewentualnie zapaść zupełnie z tym nie związana, która jednak położyła podwaliny pod późniejszą katastrofę (głównie odnoszę się do tego zamarcia handlu).
Cytuj
Co do Szyszenii, albo raczej tychże terenów (delta tej wielkiej rzeki - tutaj też musimy wybrać jakąś nazwę, bo rzeka ta jest decydująca dla tego terenu, a także do późniejszych Wędrówek, w tym tej nad Jezioro Szmaragdowe). Około 2600 ziemskich lat temu tereny wokół delty zostają zjednoczone. To I Państwo Szyszeńskie istnieje około trzy wieki, ale ostatecznie rozbija je Wędrówka Ludów - Ajniadzi zajmują te tereny (aż do 2100 lat ziemskich temu), coś na wzór germańskich zasiedleń w Italji. Warto też wspomnieć, że część ludów ajniadzkich osiedliło się na południu (okolice Surdu). Po opuszczeniu delty przez Ajniadów (tutaj Borlasze, nazywają siebie jeszcze tak?) powstaje II Państwo Szyszeńskie.

Skoro I Państwo Szyszeńskie powstaje dopiero 2600 lat temu, czyli "jedynie" 300 lat przed Zagładą to masz już jakiś pomysł na to co istniało tam wcześniej? Pojedyncze szyszeńskie państwa-miasta? Bo te tereny na pewno juz od dłuższego czasu znajdowałyby się w orbicie ajniadańskich wpływów i zainteresowania. W końcu chciałem z nich zrobić taki Egipt lub Mezopotamię Wschodu, cywilizację istniejącą już dobre 3000 lat przed Zagładą.
Co do zajęcia Szyszeni przez Ajniadów - jak najbardziej spoko, ale tu byłaby na pewno jedna istotna różnica w porównaniu do innych Wędrówek Ludów - Ajniadowie nie zniszczyli by na pewno szyszeńskiej kultury i państwowości, byłyby to jak już ustaliliśmy w dużej mierze resztki ocalałej ajniadańskiej arystokracji, dworu i wojska (w końcu od nich chcę wyprowadzić rodowód współczesnych Ajdyniriańczyków, a zwłaszcza Wielkich Rodów). Do Szyszeni uciekli by, zajęliby ją i przejęli władzę, ale na pewno nie zniszczyli. Plus na pewno wciąż byliby w Szyszeni mniejszością, i to dość zamkniętą, na tle szyszeńskiej większości. Inne ludy ajniadańskie rozpieszłyby się po Wschodzie (m innymi Surd i góry na południu). I tak, Ajniadowie w Szyszenii wciąż zwaliby się Ajniadami. Ajdyniriańczycy narodzili się dopiero wraz z osiedleniem się nad Jeziorem Szmaragdowym.

A co do nazwy rzeki, mam już dwie - Yitrıaẓir albo Əyitrıaẓe. Ta pierwsza jest staroajdyniriańska i pojawia się ustawicznie w świętych księgach, ta druga występuje rzadko i jedynie w najstarszych, jest też najpewniej ajniadańskiej proweniencji.   
Cytuj
Po Zagładzie, między 2200, a 2100 lat ziemskich temu następuje dużo bardziej intensywna kolonizacja Kontynentu (interior prawie niezamieszkany). Potomkami pierwszej kolonizacji (Cywilizacji Wyspy Południowej) są Tambimowie, którzy jakimś cudem pozostają mniej-więcej w swym pierwotnym miejscu (tj. zatoka między Półwyspem Olseskim, a Połwyspem Saszkuigodzkim). Może duże rozproszenie i brak organizmu państwowego doprowadzi do jakiejś mieszanki kulturowej (część Ajniadów zostaje?). Może udaje im się przetrwać mimo surowego klimatu? Może stają się na jakiś okres nomadyczni - ale raczej w sposób cygański, niźli mongolski.
Kolejni przybysze pochodzą nie tylko z Wyspy Południowej, ale także Północnej - ta mieszanka osiedla się na terytoriach postajniadzkich (tj. na Półwyspie Olseskim) - ta mieszanka ludów oldyjskich daje podwaliny pod język olseski. Wyspy, które niegdyś były bardzo gęsto zaludnione (Południowa w szczególności) stają się zielonymi pastwiskami. Wyspa Północna (Felża) porasta coraz to bardziej bujną cieplejszą puszczą, a tamtejsi potomkowie Oldów żyją w znacznym odosobnieniu.
Koniec Wielkiej Wędrówki Ludów datuje się na około 2000 lat ziemskich temu.
W sumie część Ajniadów mogłaby zostać i wymieszać się z Tambimami oraz kolejnymi napływowymi ludami, nawet odegrać jakąś rolę w późniejszej historii, aż w końcu w którymś momencie znikliby z kart historii. Ciekawy pomysł, podoba mi się! xD
Cytuj
Co do Tarejczyków, to może w pierwsze dekady po zerwaniu więzów handlowych z Południem, zaczęliby (na krótko) podbijać okoliczne terytoria, żeby jakoś napędzić gospodarkę? To tylko taka idea do rozpatrzenia przez Widsiða.

O, też pomysł fajny. Jakbyś się Widsid zgodził to mogłaby zaistnieć taka któtka, trwająca może kilkadziesiąt lat, era tarejskiej ekspansji, bezpośrednio poprzedzająca ponad 2000 lat izolacji.
Cytuj
No ba! W mitologii olseskiej, albo i nawet ogólniej oldyjskiej jest wojna bogów, z której pozostaje pięciu (2 żeńskie i 3 męzkie - w tym nawet noworodek!) - co ciekawe pozostali tylko bogowie dobrzy, albo ogólniej cechujący się mądrością. Co do ogólnej Zagłady, długo pamięć o tym utrzyma się u Szyszenów, którzy trochę obawiają się ekspansji z Południa (stąd ich przyszła kolaboracja z Kauradami) i przez geopolitykę i przez tradycję. Wg nich wszystko co złe to z Południa (Półwyspu Olseskiego).
Jak to długo się utrzyma? To znaczy że nawet u Szyszenów wydarzenia te zostały kompletnie zapomniane, nawet w postaci zmitologizowanej? Szkoda by było trochę :< Chyba, że najstarsze miasta pełne byłyby jakiś wielkich, niezwykle starożytnych pomników, niepokojących płaskorzeźb i inskrypcji, których nikt już nie potrafiłby odczytać i zrozumieć (pismo ajniadańskie?). To byłoby nawet ciekawe XD

A ja mam jeszcze jeden pomysł! Starożytny Wschód mógłby mieć nie jedną wielką rzekę, a dwie!
Czytałem sobie wczoraj o Saraswati - ogromnej antycznej rzece, trzeciej wielkiej rzece Indii, będącej też świętą rzeką hinduizmu, która kompletnie wyschła na skutek zmian klimatu i ruchów tektonicznych. I to właśnie wyschnięcie Saraswati było najprawdopodobniej przyczyną końca Cywilizacji Doliny Indusu (wraz z wielkimi zmianami koryta Indusu, i możliwą migracją Ariów).

Starożytny Wschód mógłby mieć i swoją Saraswati - drugą ogromną rzekę, mogącą konkurować z tą od delty (Yitrazhi we współczesnym ajdynriańskim). Mogłaby płynąć na południe od niej, i wpadać do morza jakoś koło Półwyspu Saszkuigodzkiego. Zasilana byłaby wieloma dopływami z gór, i to nad nią, jakoś w jej górnym biegu, rozwinęłaby się cywilizacja Ajniadów. To by mi nawet lepiej pasowało, w końcu Ajniadowie mieli oryginalnie pochodzić z gór (Góry Pochodzenia w końcu :P). Zmiana klimatu tak wielka, że ogromna rzeka, będąca podstawą ajniadańskiej cywilizacji wyschła, a żyzne dawniej tereny klimatu ala śródziemnomorskiego zamieniły się w step i półpustynie idealnie pasowałaby do Zagłady

Tu macie prawdopodobny bieg Saraswati.
98
Przywitalnia - dla nowych / Odp: cześć!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Caraig dnia 11 kwi 2018, 20:39:27 »
No w sumie. :D
Z dnia na dzień moje zainteresowania coraz bardziej dotyczą nie tylko Macedonii, ale także reszty Jugosławii (poza Słowenią).
A w sumie na czym w bałkanistyce się zajmujesz? :)

A czemu nie Słowenią? Słoweński to imo najciekawszy język południowosłowiański.
99
Organizacja / Odp: Uwagi techniczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Henryk Pruthenia dnia 11 kwi 2018, 20:32:32 »
Dobra, mam pytanie do Widsida:
Kto jest aktualnie w stanie blokować użytkowników? Czy nie jest przypadkiem tak, że jeżeli się jest moderatorem tylko jednego działu, czy nawet więcej, ale nie ogólnym, to nie można tego w ogóle zrobić? Dziś była próba chamskiej reklamy, ot, dwa konta założone jedne po drugim, dwóch nowych użytkowników, którzy jak nic byli wstępem do reklamy - i po przeniesieniu do dupnicy okazuje się, że nie mogę tam nawet zamknąć wątku, a także nijak dobrać się im do skóry.
Widsid, dałoby się przywrócić TQRowi ogólne moderatorwstwo, a mi je nadać?
100
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dynozaur dnia 11 kwi 2018, 20:31:18 »
To, że pod wpływem "głupiego Zachodu" Chińczycy mówią na agrest chiński (pot. kiwi) "奇異果" (Ci-i-kuo), co jest zapożyczeniem (PSMem, dokładniej) angielskiego kiwifruit.

A przecież kiwi wywodzi się z Chin - to ich roślina, ojczysta, endemiczna (jej tradycyjna chińska nazwa to 獼猴桃 [Mi-chou-tau]).
Strony: 1 ... 8 9 [10]