Autor Wątek: Luki słownikowe  (Przeczytany 35462 razy)

Offline Wedyowisz

  • Pomożesze: 738
  • Wiadomości: 2451
  • Country: pl
Luki słownikowe
« dnia: 24 kwi 2013, 11:56:05 »
Zakładam wątek poświęcony wyrazom (a także frazeologizmom) obecnym w pewnych językach, które nie mają dobrego, powszechnie przyjętego odpowiednika w innych.

Zasadniczo można je podzielić na 2 grupy:

1) hehe, mają na to osobne słowo, wariaci
2) kurde, nigdy nie wiem ja to przetłumaczyć, chyba się pochlastam

Nie trzeba chyba mówić, że rozróżnienie jest wysoce subiektywne i zależy od działki, którą się zajmujemy. Można (lecz nie  trzeba) proponować tutaj własne tłumaczenia na język polski (nie obowiązują takie ograniczenia etymologiczne jak w wysokopolskim).



Serendipity —  oznacza odkrycie czegoś ważnego lub użytecznego drogą szczęśliwego trafu (zwykle w kontekście badań naukowych), także pewien talent, dryg do takich odkryć; osobliwy wyraz ukuty przez osiemnastowiecznego angielskiego literata, który inspirował się pewną pokręconą bajką o 3 królewiczach z Cejlonu (Serendib — ponoć dawna nazwa owegoż), którzy wygnani ze swego kraju dzięki swojej inteligencji i fartowi rozwiązują szereg zagadek. Sporo języków europejskich zapożyczyło ten wyraz z angielskiego. Również w polskim zdarzają się próby zapożyczania to jako serendypność, to jako serendypia, które jednak wydają mi się pokraczne i groteskowe.

W związku z tym jestem za odrzuceniem prostego zapożyczenia na rzecz frazeologizmu traf cejloński (zachowane oryginalne egzotyczne konotacje); serendipitously — trafem cejlońskim, serendipitous — tu już trzeba by przeformułować całość (ew. skrótowo cejloński(e) — odkrycie).
Inną możliwością jest wykorzystanie jakiegoś znanego przypadkowego odkrycia i urobienie wyrazu od nazwiska odkrywcy. Np. inspirując się odkryciem penicyliny przez A. Fleminga, możemy mieć flemingiadę (sufiks -(i)ada wystarczająco często tworzy derywaty nazw osobowych: spartakiada, robinsonada, chopinada, rodomontada itp.). Gorzej z przymiotnikiem i przysłówkiem (flemingowski? flemingijski?).



Zapraszam do podzielenia się innymi napotkanymi pojęciami, przy których czujecie pokusę code switchingu, albo z którymi tłumacze i autorzy nie radzą sobie zbyt dobrze.

Zgodnie z sugestią spitygniewa, rozszerzyłem temat z języka polskiego na wszelkie języki.
« Ostatnia zmiana: 24 kwi 2013, 20:48:48 wysłana przez Widsið »
стань — обернися, глянь — задивися

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Pomożesze: 1334
  • Wiadomości: 3250
  • Country: vi
  • Konserwatywny anarchista
  • Conlangi: Nevenlanch, Zimny, Wandyjski i inne
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #1 dnia: 24 kwi 2013, 15:11:14 »
Gorzej z przymiotnikiem i przysłówkiem (flemingowski? flemingijski?).

Flemingowski, bo nie ma czegoś takiego jak "Flemingja".

Zresztą pisałem już kiedyś o "kijach" i ich nadużywaniu...
« Ostatnia zmiana: 24 kwi 2013, 16:36:13 wysłana przez Dynozaur »
(img)

Jeśli myślisz, że coś jest tak chujowe, że gorsze już być nie może, to pamiętaj, że Kirowograd zmienił nazwę na "Kropywnicki".

Offline spitygniew

  • Pomożesze: 659
  • Wiadomości: 1888
  • Country: il
  • Uspołecznione zwierzę.
  • Conlangi: zachodniołużycki, nanga
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #2 dnia: 24 kwi 2013, 18:59:21 »
Tutaj jest parę niezłych przykładów (ale raczej z grupy pierwszej według Gubierta). Z typu drugiego, to w tym momencie do głowy przychodzą mi tylko sławetne followed by, równie legendarne niemieckie doch (choć niby bynajmniej spełnia u nas m.in. taką rolę, ale nikt tego nie używa) i węgierskie vidék, stosowane na określenie terenu Węgier poza Budapesztem (choć to przykład strasznego stolycowego bucostwa, bo dosłownie znaczy "prowincja"). Ale dam głowę, że znam więcej lepszych przykładów, może później coś mi przyjdzie do głowy.

Ale czemu temat taki jednostronny? Mnie zawsze ciekawiło, które polskie słowa nie mają odpowiedników w innych językach, np. zastanawia mnie, jak częste są niezłożone odpowiedniki "doby" czy "iskania".
P.S. To prawda.

Offline Vilène

  • Pomożesze: 706
  • Wiadomości: 2225
  • Country: sy
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #3 dnia: 24 kwi 2013, 19:32:58 »
węgierskie vidék, stosowane na określenie terenu Węgier poza Budapesztem (choć to przykład strasznego stolycowego bucostwa, bo dosłownie znaczy "prowincja")
Ekhm, ale słowa oznaczającego „prowincja” na oznaczenie terenów poza stolicą używa się także w innych językach – takie użycie notuje się we francuskim, a także polskim. Z kolei np. angielski używa w tym znaczeniu wyrażenia the regions.
END DERFOR AJ FINK DAT POLISZ KONLANGER FORUM SZUD BI DISTROJT

Offline spitygniew

  • Pomożesze: 659
  • Wiadomości: 1888
  • Country: il
  • Uspołecznione zwierzę.
  • Conlangi: zachodniołużycki, nanga
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #4 dnia: 24 kwi 2013, 19:35:59 »
Poważnie, warszawiaki też są aż takimi bucami? Cóż, mogłem się domyślić...
P.S. To prawda.

Offline Vilène

  • Pomożesze: 706
  • Wiadomości: 2225
  • Country: sy
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #5 dnia: 24 kwi 2013, 19:05:54 »
Poważnie, warszawiaki też są aż takimi bucami? Cóż, mogłem się domyślić...
Widzę, że przemawiają przez ciebie prowincjonalne kompleksy, ale to nie jest żadne „bucowstwo”, tylko określenie niejako skalkowane z podziały administracyjnego Cesarstwa Rzymskiego, które dzieliło się na Italię, oraz prowincje, czyli wszystko poza Italią.
END DERFOR AJ FINK DAT POLISZ KONLANGER FORUM SZUD BI DISTROJT

Offline spitygniew

  • Pomożesze: 659
  • Wiadomości: 1888
  • Country: il
  • Uspołecznione zwierzę.
  • Conlangi: zachodniołużycki, nanga
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #6 dnia: 24 kwi 2013, 19:54:11 »
Widzę, że przemawiają przez ciebie prowincjonalne kompleksy
Lepsze to niż słoikowa duma... A tak swoją droga, ciekawi mnie jak sprawa ma się z Niemcami, jako państwem tradycyjnie bardzo zdecentralizowanym (Berlin do ogółu ludności ma może podobną proporcję co Warszawa, ale wiadomo - centrum finansowe i największe lotnisko we Frankfurcie, nawet telewizja publiczna ma siedziby w mniejszych miastach, itd.), w przeciwieństwie do ww. Francji, UK i Polski.
P.S. To prawda.

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Pomożesze: 1334
  • Wiadomości: 3250
  • Country: vi
  • Konserwatywny anarchista
  • Conlangi: Nevenlanch, Zimny, Wandyjski i inne
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #7 dnia: 24 kwi 2013, 20:05:37 »
Bo Berlin to dziura. Jedna z najchujowszych stolic w Europie, jeśli nie na świecie.

[/sorry za offtop]
(img)

Jeśli myślisz, że coś jest tak chujowe, że gorsze już być nie może, to pamiętaj, że Kirowograd zmienił nazwę na "Kropywnicki".

Offline Wedyowisz

  • Pomożesze: 738
  • Wiadomości: 2451
  • Country: pl
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #8 dnia: 24 kwi 2013, 20:16:34 »
Sza, sza, światowcy...

Gorzej z przymiotnikiem i przysłówkiem (flemingowski? flemingijski?).

Flemingowski, bo nie ma czegoś takiego jak "Flemingja".

Zresztą pisałem już kiedyś o "kijach" i ich nadużywaniu...

Ech, myślałem przy pisaniu tego postu, żeby dodać „za co zostanę zrugany przez Dynozaura”.

Cytuj
Ale czemu temat taki jednostronny? Mnie zawsze ciekawiło, które polskie słowa nie mają odpowiedników w innych językach, np. zastanawia mnie, jak częste są niezłożone odpowiedniki "doby" czy "iskania".

Mogę z`edycić. Co do „doby”, na pewno rosyjski ma swoje słynne сутки.Nawet w angielskim jest jedno strasznie obscure * odgreckie słowo na to, nychthemeron. Prawie jak Necronomicon.

*o, kolejny wyraz, który idzie na tapetę. Ile razy się pociłem, żeby ten sens jakoś oddać po polsku...
« Ostatnia zmiana: 24 kwi 2013, 20:31:52 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 840
  • Wiadomości: 2402
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #9 dnia: 24 kwi 2013, 20:28:21 »
Skandynawowie mają døgn w znaczeniu "doba, 24h", to chyba jedyny w germańskich przykład na proste na to określenie o.O

Offline Wedyowisz

  • Pomożesze: 738
  • Wiadomości: 2451
  • Country: pl
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #10 dnia: 24 kwi 2013, 20:28:39 »
Podobno rumuński nie ma oddzielnego słowa o znaczeniu „płytki”, zamiast tego używają dosł. „mało głęboki” albo „mały” (mała woda).

Inna luka w polskim to brak pojedyńczego wyrazu na „imię i nazwisko”, więc trzeba stosować takie dvandva albo jakieś bardzo wyrafinowane określenie jak nazwa osobowa, antroponim itp. Aha, jest jeszcze „godność”, używalna tylko w pytaniu „Wasza godność?” ale w jakimkolwiek innym kontekście niespecjalnie :)

Wypadałoby chyba przesunąć wątek o dział niżej.
« Ostatnia zmiana: 24 kwi 2013, 20:57:33 wysłana przez Gubiert »
стань — обернися, глянь — задивися

Offline spitygniew

  • Pomożesze: 659
  • Wiadomości: 1888
  • Country: il
  • Uspołecznione zwierzę.
  • Conlangi: zachodniołużycki, nanga
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #11 dnia: 24 kwi 2013, 21:11:59 »
A, arabski ponoć nie ma nigdzie.
P.S. To prawda.

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 840
  • Wiadomości: 2402
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #12 dnia: 24 kwi 2013, 21:21:50 »
Podobno rumuński nie ma oddzielnego słowa o znaczeniu „płytki”, zamiast tego używają dosł. „mało głęboki” albo „mały” (mała woda).
Najczęściej używa się w takich kontekstach właśnie albo "mało głęboki" (puţin adânc), albo, tu może nieco kuriozalnie, "płaski" (plat).

Offline Noqa

  • Pomożesze: 656
  • Wiadomości: 2416
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #13 dnia: 24 kwi 2013, 21:42:01 »
Ja zwykle "imię i nazwisko" zastępuje przez "miano", które jest takim odpowiednikiem angielskiego name, więc uwzględnia też ew. ksywki, itp.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 840
  • Wiadomości: 2402
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Odp: Luki słownikowe
« Odpowiedź #14 dnia: 24 kwi 2013, 22:01:01 »
A, arabski ponoć nie ma nigdzie.
Norweski też nie.