Autor Wątek: Fonetyczna Estetyka  (Przeczytany 6758 razy)

Offline Ghoster

  • لا إله إلا الله و محمد رسول الله
  • Pomożesze: 910
  • Wiadomości: 2503
  • Country: cn
  • 阖蒂惹案
  • Conlangi: Padmarański, Szangryjski, Imfursyjski
Fonetyczna Estetyka
« dnia: 6 kwi 2014, 17:11:34 »
Chciałbym poruszyć temat tego co i dlaczego podoba nam się w brzmieniu języków. Byłbym wdzięczny gdyby każdy wypisał tutaj swoją listę ulubionych fonemów w językach i okraszył małym komentarzem w miarę możliwości. Oczywiście upodobania ludzi odnośnie języków mają różne ugruntowanie (pewnie bardzo związane z tym jakim językiem się posługują natywnie i z tym, jakich języków używają ogółem), ale ciekawią mnie przede wszystkim takie rzeczy jak: dlaczego francuski podoba się przede wszystkim kobietom? Spotkałem naprawdę wielu Holendrów (z Polakami jakoś nie miałem o tym okazji porozmawiać) i do tej pory każdy z kim poruszony został temat tego języka mieścił się w prostym założeniu, iż wszyscy Holendrzy nie cierpią francuskiego, a wszystkie Holenderski uważają go za przepiękny język. Ze schematu wyrwała się conajwyżej jedna dziewczyna, którą jestem w stanie sobie przypomnieć. Ewidentnie także dla użytkowników języków nietonalnych, wydają się te po prostu śmieszne i niepoważne bez dłuższego obycia (myślę, że sam mieszczę się jakoś pomiędzy, bo i po chińsku nie mówię, ale nie podpadam pod tych, dla których ten język mieści się w granicy "cing ciang ciong" - ja pierdolę, co za biedota umysłowa, aż wstyd i boli we własnych ustach używać takich okazów ignorancji). Dobrze by było, gdyby ktoś się wypowiedział na ten temat.

A z prostszej części posta:
Upodobałem sobie, co większość pewnie już wie, język arabski, szczególnie pewną jego odmianę, której jednak nie umiem powiązać z jakimś konkretnym regionem (na myśl przychodzi mi Syria, ale nie jestem pewien). Prócz języków słowiańskich, arabski wydaje mi się jednym z naprawdę nielicznych natlangów, które są żywcem stworzone do poezji oraz wszelkich gier słownych ze względu na to, iż wiele końcówek fleksyjnych jest do siebie podobnych fonetycznie, co sprzyja rymowaniu słów. Co do samej fonetyki to język zawiera kilka przyjemnych dla ucha głosek (chyba żaden język nie zawiera tyle /r/ oraz /l/), szczególnie w niektórych dialektach (libański arabski patalizuje [t] oraz [d] do kolejno [ʦ] oraz [ʣ] przed /i/ - w tych samych dialektach często można usłyszeć /ʒ/, które szczególnie nadaje subtelnego charakteru językowi). Jednak są to dość małe rzeczy, bowiem trudno mi na podstawie samego zestawu głosek powiedzieć, iż arabski jest ładny, ponieważ tabelka spółgłosek tego zbytnio nie sugeruje. Łączenie się tych fonemów w całość, szczególna akcentuacja oraz bardzo duża jak na skalę światową ilość geminat (ustępuje chyba tylko koreańskiemu) sprawiają, że brzmi bardzo osobliwie. Na pewno nie działa tak na moje gusta estetyczne jak inne języki, ale warte wspomnienia.

Rosyjski, szkocki angielski oraz irlandzki angielski szczególnie wysoko stoją u mnie w hierarchii estetycznej; nie tyle ze względu na fonetykę (bowiem samą w sobie ładną ma z nich chyba tylko rosyjski), ale przede wszystkim ze względu na akcentuacje, które są niezwykle wręcz odmienne od wszelkich innych języków. W tych dwóch pierwszych natywni mówcy nakładają dużo emfazy na fonem /r/, co także mi się bardzo podoba. Myślę, że mógłbym tu także podciągnąć koreański, ale znów: akcent koreańskiego podoba mi się z innych powodów niż ten arabskiego li trzech powyższych. Mówiąc bardzo krótko: to, czy język mi się naprawdę podoba fonetycznie bierze się głównie z jego akcentuacji, sposobu tonowania sylab oraz iloczasu (zarówno samogłosek jak i spółgłosek), nie tak bardzo z samego zestawu zgłosek.

Natomiast co do samych głosek to szczególnie nrawią mnie [ɲ], [ŋ], [θ], [r], [ɫ]; ogółem głoski nosowe oraz boczne są bardzo miłe dla ucha, [q] brzmi słodko, od [ɥ] oraz głosek retrofleksyjnych zwartych chce mi się rzygać. Iloczas jest zawsze bardzo ciekawym zjawiskiem upiększającym akcentuację jezyków, to samo z przydechem. Zbyt dużo spółgłosek bądź zbyt dużo samogłosek to zawsze ujma dla estetyki. Jeśli w języku częste są zbitki /lk/, /lq/, /θr/, /Cθ/, /lr/, /fr/, /ʃs/, to dostaje dodatkowe punkty.
« Ostatnia zmiana: 19 kwi 2014, 00:06:29 wysłana przez Ghoster »
(img)

Offline Jątrzeniot

  • Pomożesze: 94
  • Wiadomości: 549
  • Country: pl
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #1 dnia: 6 kwi 2014, 19:32:16 »
Bardzo fajnie, że poruszyłeś ten temat. Sam się jakiś czas temu zastanawiałem nad założeniem takiego wątku. Jeśli chodzi o moje upodobania, to:

* Mam ochotę wciskać do każdego konlangu jak najwięcej spółgłosek z następującego zestawu: [ɫ], [ʋ], [β], [ð], [ɣ], [ʀ], [ɾ], [ŋ], [c]/[ɟ]. Co do samogłosek, to z jakiegoś powodu nie przepadam za [ɛ], o wiele ładniejsze i naturalniejsze wydaje mi się [ɜ]. Zresztą mam wrażenie, że często tak właśnie wymawiam polskie /e/. Poza tym strasznie lubię samogłoski nosowe, a już szczególnie nosowe dyftongi typu [ãw̃], [ẽj̃].

* Zdecydowanie bardziej podoba mi się polska, niepalatalizowana wymowa zadziąsłowych szczelinówek i afrykat od tej angielskiej, palatalizowanej. Uwielbiam twarde [ʃ], [ʒ].

* Szczególnie ładne wydają mi się języki z silnym akcentem przyciskowym wpływającym na barwę samogłosek i/lub spółgłosek. Zwracam też uwagę na "harmonijność". To coś trudnego do opisania i trochę nieuchwytnego. Po prostu niektóre języki brzmią mi dość topornie (np. czeski, włoski, rumuński albo gruziński), a w niektórych mam wrażenie, że wyrazy się idealnie do siebie kleją, tworząc doskonałą, melodyjną całość.

* Ogólnie zazwyczaj o wiele bardziej podobają mi się niskorejestrowe, regionalne warianty języków, niż ich wersje literackie. Tak mam szczególnie z angielskim. O ile standard, zarówno brytyjski jak i amerykański, to dla mnie meh, o tyle np. cockney, taki szkocki angielski, slang afroamerykański czy wsiowy angielski z południa USA kocham.

* Jakoś nie szaleję za tonalnością, chociaż mandaryński całkiem mi się podoba. Nie przepadam za iloczasem, zdecydowanie nie czyni on dla mnie języków ładniejszymi, choć zazwyczaj mi też nie przeszkadza. W czeskim mnie on trochę drażni.

* Moim faworytem, jeśli idzie o brzmienie jest w tej chwili portugalski. Uwielbiam też ukraiński, rosyjski, białoruski, francuski, neapolitański i hiszpański. Ale tak naprawdę, to każdy natlang ma dla mnie swój urok.

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Pomożesze: 1397
  • Wiadomości: 3302
  • Country: vi
  • Konserwatywny anarchista
  • Conlangi: Nevenlanch, Zimny, Wandyjski i inne
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #2 dnia: 6 kwi 2014, 20:12:27 »
Huh, nad jakimiś jednoznacznymi kryterjami "co mi się w języku podoba, a co nie" się nie zastanawiałem.

Wiem tylko jedno - nie znoszę fonemicznego zwarcia krtaniowego. Zło, zło i jeszcze raz ZŁO!
Wolę, żeby moim krajem rządziły połączone siły Hitlera, Stalina, Pol Pota, Kimów, Bandery, Mao, Palpatina i Voldemorta niż partja Razem!

Jeśli myślisz, że coś jest tak chujowe, że gorsze już być nie może, to pamiętaj, że Kirowograd zmienił nazwę na "Kropywnicki".

Offline Toivo

  • Pomożesze: 208
  • Wiadomości: 486
  • Country: fi
  • Conlangi: wigierski
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #3 dnia: 6 kwi 2014, 20:17:53 »
Ja moje wyobrażenia na temat idealnego brzmienia starałem się zawrzeć w wigierskim, w sumie to jest główny powód, dla którego ten język w ogóle powstał. Rzeczy, które mi się podobają, to przede wszystkim:

* akcent swobodny i toniczny
* dynamika, w której akcentowana sylaba jest wymawiana dłużej, niż nieakcentowane
* bogactwo dyftongów i sonantów
* duża ilość spółgłosek koronalnych
* palatalizacje
* ulubione fonemy: /ʋ/, /r/, /l/, /ɣ/, dyftong /yi̯/

Nie lubię natomiast:
* spółgłosek welarnych (szczególnie nagromadzenia /k/) i dwuwargowych
* zbitek dwóch spółgłosek zwartych oraz zwartych geminowanych (największy minus fińskiego, to właśnie za dużo zwartych)
* nieakcentowanych długich samogłosek
* zbyt wielu sylab otwartych (jak w japońskim albo prasłowiańskim)
* samogłosek nosowych
* redukcja samogłosek często mi się nie podoba, np. litewski albo rosyjski chyba ładniej brzmiałyby bez niej
* zwarte dźwięczne są dla mnie zawsze kandydatami do spirantyzacji
* fonemy, których unikam: /f/, /b/, /ɒ/, /o/, /ɟ/ i inne

Większość języków podoba mi się z brzmienia, jak mówią rodzimi użytkownicy, to to zawsze ma swój urok. Nawet te, które zawierają cechy, które mi się nie podobają. Np. węgierski ze słowami w stylu füzetek albo gyöngy jest tak brzydki, że aż pociągający.

Wiem tylko jedno - nie znoszę fonemicznego zwarcia krtaniowego. Zło, zło i jeszcze raz ZŁO!
Słusznie prawisz.
« Ostatnia zmiana: 6 kwi 2014, 20:26:42 wysłana przez Toivo »

Offline Aureliusz Chmielewski

  • Pomożesze: 79
  • Wiadomości: 436
  • Country: no
  • BBNG ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #4 dnia: 6 kwi 2014, 20:49:29 »
[...] węgierski ze słowami w stylu füzetek albo gyöngy jest tak brzydki, że aż pociągający.
Tak, gyönyörű <3

Ja ostatnio jaram się arabskim. Nie jestem chyba w stanie powiedzieć, co mnie w nim kręci. Sam akcent już mnie nrawi. Podobnie jak Ghoster, lubię /r/ i /l/, w arabskim występuje bardzo często. Podoba mi się też, że litery słoneczne są podwajane przy rodzaju określonym, dzięki czemu brzmi to epicko (por. asz-szams). Podoba mi się to, że są tylko 3 samogłoski /a/, /u/ oraz /i/. Osobiście nie lubię spółgłosek zwartych wargowych za bardzo, a w arabskim mi w ogóle nie przeszkadzają; wręcz odwrotnie. To tak głównie, mógłbym długo wymieniać.

Uczę się też szwedzkiego, nrawi mnie w nim akcent grawisowy. Tak w gruncie rzeczy, to tylko to. Reszta w miarę normalna, jak przystało na języki germańskie. Nienawidzę tylko /ç/ dla <k>, np. kyrka. Co to kurwa jest za dźwięk?

Lubię włoski, ale to ze względu na jego melodyjność. Nie lubię francuskiego, ze względu na jego wszędobylskie /ʀ/. Grr..

Ale w sumie mógłbym siebie podsumować jak Ghoster:
Cytat: Ghoster
Mówiąc bardzo krótko: to, czy język mi się naprawdę podoba fonetycznie bierze się głównie z jego akcentuacji, sposobu tonowania sylab oraz iloczasu (zarówno samogłosek jak i spółgłosek), nie tak bardzo z samego zestawu zgłosek.
The n-word

Offline Pluur

  • Pomożesze: 217
  • Wiadomości: 1540
  • Country: pl
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #5 dnia: 6 kwi 2014, 22:07:49 »
Co do języków to podobają mi się słowiańskie (główni polski, czeski, słoweński, bułgarski), północnogermańskie (islandzki i owiecki najbardziej), węgierski, fiński, estoński, turecki, albański, ciekawią i pociągają mnie też celtyckie, niektóre odmiany angielskiego i hebrajski, trochę rumuński

W słowiańskich narwi mnie gramatyka i odmienność ichniejsza, magiczność. Północnogermańskie to lubię przetóż i są dla mnie momentami jak niezrozumiałe słowiańskie :X. Ugrofińskie, jak nie kochać estońskiego, fińskiego i węgierskiego, no jak? Turecki - za aglutywność i dziwne brzmienie. Albański - że go nie ma XD Celtyckie - podobnie jak albański, wkurwia mnie wszechobcecne w nich angielskie /r/, ale ciekawią gramatyką, historią, wymową. Hebrajski właśnie za gardłowe /r/, które z kolei średnio pasuje francuskiemu, Rumuński - za odmienność.

Z fonetyki lubię najbardziej:
  • ze spółgłosek: β, ð, ɣ, lˠ, nˠ, ɧ, θ, s̠, χ, ɸ, ʃʲ, r̝, ɬ~ɮ, ç~ɕ, ɹ, ɻ  + retroflexy
  • ze samogłosek: a, ɑ, ʉ, œ~ø, o, e, ɜ~ɞ, ʌ, ɯ~ɤ
  • akcent toniczny, ale samych tonów w języku niezbyt
  • retroflexy, jak już mówiłem są spoko, ale bez przesady
  • szczelinówki, boczne i trochę nosowe

Nienawidzę
  • zmienności samogłosek w obrębie języka jak to ma miejsce w angielskim
  • ortografii która nieodwzorywuje za dobrze fonetyki, ochyda

Offline Noqa

  • Pomożesze: 672
  • Wiadomości: 2438
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #6 dnia: 6 kwi 2014, 22:41:58 »
Pluur, czy słowo fonetyczna w nazwie tematu nic ci nie zasugerowało?
Nie musisz odpowiadać.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.

Offline Ghoster

  • لا إله إلا الله و محمد رسول الله
  • Pomożesze: 910
  • Wiadomości: 2503
  • Country: cn
  • 阖蒂惹案
  • Conlangi: Padmarański, Szangryjski, Imfursyjski
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #7 dnia: 7 kwi 2014, 10:51:50 »
Cytat: Jątrzeniot
Poza tym strasznie lubię samogłoski nosowe, a już szczególnie nosowe dyftongi typu [ãw̃], [ẽj̃].
Co rozumiesz przez "samogłoski nosowe"? Mi samogłoski nosowe takie jak w nawachskim nie przeszkadzają, ale takie jak we francuskim są wręcz ohydne. Trudno mi powiedzieć co sądzę o polskich, bo natywność zmienia nieco sposób patrzenia na estetykę.

Cytat: Jątrzeniot
slang afroamerykański czy wsiowy angielski z południa USA kocham.
Zatem wymijamy się w poglądach o sto osiemdziesiąt stopni. Gorszy angielski niż czarny angielski nie istnieje.

Cytat: Dynozaur
Wiem tylko jedno - nie znoszę fonemicznego zwarcia krtaniowego. Zło, zło i jeszcze raz ZŁO!
I znów: ja bardzo lubię zwarcia krtaniowe w natlangach: nadaje niesamowity wydźwięk językom takim jak Nahuatl czy szkocki angielski. No i doprowadza do wytworzenia takich unikalnych fonetyczne słów jak arabskie:
"فأر" [fæːʔɾ͡ɹ̩] 'Mysz'.

Toivo - Podoba ci się może mongolski?

Cytat: Aureliusz
Podoba mi się to, że są tylko 3 samogłoski /a/, /u/ oraz /i/.
Cóż, w praktyce jednak nigdy nie ma ich fonetycznie, chociaż jak ktoś się postara to nawet tego nie słychać zbytnio. Tak czy inaczej arabski jest chyba jedynym językiem, w którym taki system naprawdę pasuje.

Cytat: Aureliusz
Nienawidzę tylko /ç/ dla <k>, np. kyrka. Co to kurwa jest za dźwięk?
To dźwięk, dzięki któremu niemiecki brzmi bardzo ładnie. xd

Cytat: Pluur
Co do języków to podobają mi się słowiańskie (główni polski, czeski, słoweński, bułgarski), północnogermańskie (islandzki i owiecki najbardziej), węgierski, fiński, estoński, turecki, albański, ciekawią i pociągają mnie też celtyckie, niektóre odmiany angielskiego i hebrajski, trochę rumuński
To są dokładnie języki, których nie cierpię (być może prócz węgierskiego), szczególnie zwracając uwagę na turecki; ten język uważam za jeden z najobrzydliwszych natlangów jakie kiedykolwiek powstały, tuż obok francuskiego oraz mów Kaukazu i Afryki środkowej.

Cytat: Pluur
Hebrajski właśnie za gardłowe /r/, które z kolei średnio pasuje francuskiemu
Chciałbym przypomnieć delegalizację tego zwrotu na naszym forum.

Cytat: Pluur
zmienności samogłosek w obrębie języka jak to ma miejsce w angielskim
Co przez co rozumiesz?

Cytat: Pluur
ortografii która nieodwzorywuje za dobrze fonetyki, ochyda
Takie ohydne, że specjalnie użyłeś tam niemieckiego dwuznaku "ch"? xd

(img)

Offline Towarzysz Mauzer

  • Administrator
  • Pomożesze: 477
  • Wiadomości: 1962
  • Country: se
    • Tłumaczenia serbsko-polskie, chorwacko-polskie, bośniacko-polskie
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #8 dnia: 7 kwi 2014, 11:26:18 »
Cytuj
szczególnie zwracając uwagę na turecki; ten język uważam za jeden z najobrzydliwszych natlangów jakie kiedykolwiek powstały
Ale czemu, przecież jest dużo /l/ i /r/? :(
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ

Offline Jątrzeniot

  • Pomożesze: 94
  • Wiadomości: 549
  • Country: pl
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #9 dnia: 7 kwi 2014, 11:42:40 »
Co rozumiesz przez "samogłoski nosowe"? Mi samogłoski nosowe takie jak w nawachskim nie przeszkadzają, ale takie jak we francuskim są wręcz ohydne.
Hm, a to jakaś różnica?

Cytuj
Zatem wymijamy się w poglądach o sto osiemdziesiąt stopni.
No spoko. Ogólnie jeśli ktoś uważa, że francuski brzmi ohydnie, to już się raczej nie dogadamy :P

Cytuj
Gorszy angielski niż czarny angielski nie istnieje.
A np. jamajski angielski też uważasz za brzydki?

Offline Feles

  • 오야폘도래
  • Pomożesze: 131
  • Wiadomości: 214
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #10 dnia: 7 kwi 2014, 12:32:26 »
Cytuj
Hm, a to jakaś różnica?
Tak. Samogłoski nosowe we francuskim są francuskie, a w navajo nie.
אַללאַהו אַקבאַר

Offline Spiritus

  • Pomożesze: 181
  • Wiadomości: 830
  • Conlangi: Kyon: enencki, murski, pojski
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #11 dnia: 7 kwi 2014, 16:49:29 »
Może zacznę od kilku cech, które mnie w językach przyciągają lub odpychają. No, może zacznę  od pozytywów:

*samogłoski nosowe (francuski <3)
*[ʃ], [ʒ] oraz afrykaty
*umiarkowane dyftongi (łacina, francuski)
*duża ilość samogłosek (francuski)
*akcent toniczny
*lekki lub całkowity iloczas na samogłosce akcentowanej
Ulubione dźwięki: [y], [ø], [ɯ], [ʌ], [ɮ], [ʀ~ʁ], [r], [ʃ], [ʒ], [ð], [x], [ç], [ħ], samogłoski nosowe, afrykaty

A teraz negatywy:
*nadmiar [s] (łacina! Gdyby nie to to byłby naprawdę ładny język)
*fonemiczne /e/ i /o/ przy braku fonemicznego /ɛ/ i /ɔ/
*samogłoski długie w pozycji nieakcentowanej
*tony (fuj!)
*przesadzone dyftongi (polinezyjskie)
*za dużo samogłosek (jw.)
*nadmiar dźwięków głębszych od gardła (arabski!)
*fonemiczne zwarcie krtaniowe - najprawdopodobniej największe ZUO wyrządzone ludzkim aparatom mowy
*retrofleksyjne
Znienawidzone dźwięki: krtaniowo-nagłośnione, [ɣ], [ʎ], retrofleksyjne

A teraz trzy najlepsze języki!:
francuski - no po prostu mon amour i tyle. Posiada niemalże wszystkie cech\y, jakie oczekuję od języka idealnego w brzmieniu.
węgierski - młoda fascynacja. Dużo [ʃ] i [ʒ], przednie zaokrąglone oraz ta dziwna przepiękna melodyjność tegóż języka wynikająca chyba z akcentu, ale jak już mówiłem jest to młoda miłość, więc jeszcze wiele na temat węgierskiego nie wiem.
szwedzki - ten akcent toniczny, przednie zaokrąglone... piękny, melodyjny, po prostu.

I jeszcze rzucę najgorszymi: niderlandzki (nie mogę znieść tego języka), niemiecki, koreański.
« Ostatnia zmiana: 7 kwi 2014, 16:51:04 wysłana przez Spiritus »
QVIS·SVM

Offline CookieMonster93

  • Niderlandysta/Etnolingwista
  • Pomożesze: 192
  • Wiadomości: 1459
  • Country: pl
  • Conlangi: dialekty Nowej Fundlandii, futański i protofutański, In (oddany MrVassilowi), inne nóblangi
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #12 dnia: 7 kwi 2014, 17:26:50 »
Spółgłoski
+ Lubię jak jest dużo [k]~[kʰ] (choć generalnie wolę języki bez przydechów, to lubię gdy g = [k], k = [kʰ])
+ Wygłosowe [ŋ] jest fajne :V
+ [ɾ] między samogłoskami <3 (zwłaszcza zamiast d/t :) )
+ [β] <3
+ t, d, n, s, z koniecznie zębowe <3
+ bardzo lubię, gdy w języku jest [t͡ʃ] a nie ma [ʃ]
+ lubię: [c], [ɟ], [ç] (ostatnie, o ile jest alofonem [h] lub [x] przed miękką, inaczej to nie bardzo)
+ lubię [ɣ]~[h]~[ɦ] zamiast [ɡ]
+ uwielbiam ř
+ lubię zgłoskotwórcze [m̩], [n̩], [ŋ̩] i [ɹ̩] oraz [l̪̩] (np. irlandzka wymowa simple)
+ raczej lubię [θ] i [ð], ale nie są mi do szczęścia potrzebne, chociaż dialekty angielskiego bez nich są fuj.

- [q], [ɢ], [ħ], [ʜ], [ʕ], [ʢ], [ʡ] = fuj
- [ɬ] [ɮ] – generalnie nie przepadam
- [ʁ] – raczej mi się nie podoba, chociaż np. w duńskim jest ok.
- [rː] jest niefajne, zgłoskotwórcze [r̩] też nie bardzo
- stød jest fuuuuuj

Samogłoski:
Idealny język musi zawierać jak najwięcej z zestawu: [i] - [y] – [u]; [eː]–[oː], [ɛ] - [œ] – [ɐ] – [ɔ] oraz [a] lub [ɑ(ː)], przy czym [ɑ] możliwie bardzo z tyłu, ale bez przesady.
Bardzo lubię też [ɞ], zwłaszcza jako wariant wymowy angielskiego /ʌ/. Nie przepadam za: [ʏ], [ɯ], [ɨ], [ʉ] oraz [ɤ]
Nienawidzę prawdziwych nosówek (vide francuski), ale takie pseudo jak w portugalskim i polskim są ok
Kocham dyftong [œy̆]
Lubię akcent na 3 sylabę od końca. Lubię, gdy akcent w języku jest stały, padający zawszę na określoną sylabę.
Nie przepadam za tonami, ale w małym natężeniu (do 3-4) są jeszcze znośne i nadają językowi fajnego rytmu.
Lubię tyż 4 dyftongi centrujące [oə], [eə] oraz [iə], [uə].

EDIT: Lubię też, gdy l i r tworzą jeden fonem :D Np. tak jak w koreańskim :)
« Ostatnia zmiana: 7 kwi 2014, 17:47:58 wysłana przez CookieMonster93 »

Offline Ghoster

  • لا إله إلا الله و محمد رسول الله
  • Pomożesze: 910
  • Wiadomości: 2503
  • Country: cn
  • 阖蒂惹案
  • Conlangi: Padmarański, Szangryjski, Imfursyjski
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #13 dnia: 7 kwi 2014, 17:41:35 »
Cytat: Towarzysz Mauzer
Cytuj
szczególnie zwracając uwagę na turecki; ten język uważam za jeden z najobrzydliwszych natlangów jakie kiedykolwiek powstały
Ale czemu, przecież jest dużo /l/ i /r/? :(
Bo, jak już mówiłem, sama obecność danych głosek w systemie fonetycznym języku nie decyduje o jego brzmieniu, inaczej niemiecki i francuski byłyby niemalże identyczne.

Cytat: Jątrzeniot
A np. jamajski angielski też uważasz za brzydki?
Tak.
(Był tu długi tekst na temat tego, że miałem kumpli Jamajczyków, dzięki czemu teraz mogę ten akcent w miarę zrozumieć, ale nie chce mi się tego pisać od nowa).

Cytat: Feles
Tak. Samogłoski nosowe we francuskim są francuskie, a w navajo nie.
Och kurwa, przestałbyś już dzielić się tymi swoimi żałosnymi wypocinami i dogryzkami w moją stronę. Wyjdź na zewnątrz, wyżyj się i zacznij pisać sensownie na temat lub w ogóle.

Nawachskie samogłoski nosowe są nosowe na tyle, na ile nosowe są samogłoski nosowe w polskim. Francuskie samogłoski nosowe są nosowe na tyle, na ile nosowe są glajdy spółgłoskowe samogłosek nosowych w polskim.

Cytat: Spiritus
*nadmiar dźwięków głębszych od gardła (arabski!)
No tak, bo przecież [h] i [ʔ] występują w arabskim częściej niż w co siódmym zdaniu.

Cytat: Spiritus
*fonemiczne zwarcie krtaniowe - najprawdopodobniej największe ZUO wyrządzone ludzkim aparatom mowy
Naprawdę nie rozumiem co się wam, ludzie, nie podoba w tej głosce. Wymawiacie ją każdego dnia w nagłosie każdego słowa rozpoczynającego się od samogłoski oraz najpewniej także w czasownikach typu "zobrazować", "zintegrować" itd.; zwarcie krtaniowe naprawdę jest aż tak brzydkie? Przecież ta głoska jest jedną z najtrudniej rejestrowalnych, a fonemiczność nie ma nic do fonetyki. To brzmi jak ci ludzie mówiący, iż nie lubią rosyjskiego, ponieważ sowieci. Jest ktoś w stanie jakoś sprecyzować czego nie lubi w tym dźwięku/jak mu w uszach wybrzmiewa?
(img)

Offline Aureliusz Chmielewski

  • Pomożesze: 79
  • Wiadomości: 436
  • Country: no
  • BBNG ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odp: Fonetyczna Estetyka
« Odpowiedź #14 dnia: 7 kwi 2014, 18:43:36 »
Cytuj
szczególnie zwracając uwagę na turecki; ten język uważam za jeden z najobrzydliwszych natlangów jakie kiedykolwiek powstały
Ale czemu, przecież jest dużo /l/ i /r/? :(
Ja na przykład nie lubię w tureckim nadmiaru /ɯ/. Takie jest życie.
Cytat: Koekiemonster
[q], [ɢ], [ħ], [ʜ], [ʕ], [ʢ], [ʡ] = fuj
Totalne przeciwieństwo hir. Kocham języczkowe i wszystko co dalej ;p
No spoko. Ogólnie jeśli ktoś uważa, że francuski brzmi ohydnie, to już się raczej nie dogadamy :P
Ciekawe, że ludzie dzielą się na tych co kochają ten język i nienawidzą.

To z jeszcze fonetycznych zboczeń dodam coś od siebie: /ħ ɬ χ ɣ ɾ ɴ q ɢ/.
The n-word