Autor Wątek: Teangacha Gaelacha, cànanan Goidhealach, çhengaghyn Gaelgagh – dialekty Goidelów  (Przeczytany 4677 razy)

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 404
  • Wiadomości: 1054
  • Country: pl
Fáilte romhaibh go dtí an snáithe seo – snáithe Ghaeilge na hÉireann, na hAlban agus Mhanann.
Fàilte romhaibh chun a’ chuspair seo – cuspair Gàidhlig na h-Èireann, na h-Alba agus Mhanainn.
Failt erriu gys y snaie shoh – snaie Gaelg Yernagh, Albinagh as Vanninagh.
Witajcie w tym wątku – wątku dialektów gaelickich Irlandii, Szkocji i wyspy Man.

Jak się zadeklarowałem w ciekawostkach lingwistycznych, zakładam specjalny temat o dialektach gaelickich. Jako że uczę się ostatnio dość intensywnie irlandzkiego (i regularnie staram się porównywać informacje o nim ze szkockim gaelikiem, a czasem jak się da, z mańskim), to postaram się tu wrzucać co jakiś czas ciekawostki i what-the-fucki dot. tych języków.

Oczywiście też zachęcam do ogólnej dyskusji o gaelikach.

Co do wielkiego nagłówka tego postu – wersja mańska prawdopodobnie ma błąd na błędzie, bo i o mańskim mało co jest w internetach, jak i ten etnolekt odbiegł najwięcej chyba od reszty gaelików w gramatyce, przynajmniej w wersji pisanej, wersja szkocka, wydaje mi się, powinna być OK, ale głowy nie dam, wersji irlandzkiej jestem najbardziej pewien – tekst powinien być zgodny ze standardem pisanym irlandzkiego – ale jak ktoś znajdzie jakiś błąd lub niezręczność w sformułowaniu, chętnie poprawię.

Jeszcze z rzeczy, które tu będę wrzucał, będę się zawsze starał dobrze nakreślić tło tego, o czym piszę, ale jak mówiłem – nie będę prowadzić kursu. Jakbym zostawił coś niezrozumiałego, pytajcie.

Gdyby ktoś chciał się zacząć uczyć gaelików, polecam zacząć od standardu irlandzkiego w Duolingo, do tego poczytać jedyną dostępną online (ale za to bardzo sensowną i wyczerpującą temat) gramatykę irlandzką, jak i zaprzyjaźnić się z serwisem teanglann.ie, który zbiera najlepsze słowniki irlandzko-angielskie w obie strony, a do tego dla większości słów ma nagrania wymowy przez native’ów i informacje o odmianie.

Szkockiego można się douczyć z lekcji na taic.me.uk (w sumie też całkiem niezły opis gramatyki), do tego warto poczytać luźniejsze artykuły na wiki Akerbeltz.

Jeśli chodzi o manx… to na sieci ogólnie są braki. Szczątkowy opis gramatyki jest w artykule na angielskiej Wikipedii, istnieje też jakiś jeden słownik na sieci (ma przykłady użycia na szczęście). Jest jeszcze learnmanx.com, które zbiera jakieś zasoby, choć porządnej gramatyki ani słownika chyba tam nie ma.



Na początek może krótko zrehabilituję twórców oficjalnego standardu – a.k.a. Caighdeán Oifigiúil – języka irlandzkiego po tym, jak ich zjechałem za przyjęcie formy arís jako standardowej. Ale nie martwcie się, w kolejnym poście znów ich zwyzywam od idiotów ze względu na absolutnie głupią decyzję w pisowni pewnej konstrukcji gramatycznej…

Otóż okazuje się, że choć rzeczywiście w dużej części (może nawet większości) Irlandii na ‘znów’, ‘ponownie’ używa się w mowie aríst, to już arís, bez tego /t’/ na końcu, jest poprawną etymologicznie formą, przynajmniej wg eDIL (chyba najlepszy dostępny na sieci słownik etymologiczny irlandzkiego).

frithissi  n later also (f)ridis(s)i, and with contraction ris(s)i, rís. a s. of fritheis < frith-éis ` return track ' (see Strachan, Arch. i 230 ).

I In O.Ir. used with poss. pron. corresponding to the subject of a vb. of motion: 1 sg. co tīs ... mo f.¤ till I come back RC iii 346x ( Aisl. Oeng. p. 63 ). co ndechus mo risi TBC² 1304 (= mo rísi Eg.; dorissi LU). 2 sg. do téis dorissi thou shalt return LU 5772 (= dorisi TBC² 1301 , dorithisi Eg.). toi ... do frithisi LU 5667 . 3 s. m. tintaí a frithisi he returned LU 5664 . doluid in biail a rithissi ar chenn in[na] samthige Tur 131 . huand uair nunda bertatar co tanaic á f.¤ till it [lit. she, arca] returned Ml 82d9 . 1 pl. ara tísam ar frithisi that we may return LU 4509 . 3 pl. a tabirt a f.¤ as in doiri their being brought back from the captivity Ml 131c17 . Amhlaiph ┐ Imar do thuidecht a frithisi do Ath C. a Albain `A. and C. came again to Ath C. from Alba' AU 870 . conrictís a ffrissi LU 5700 (= a frithsie Y, hi frithisi, Eg. with conf. of i n- and a n-. Cf. last cit. in II a, below).

adv II Middle Irish forms and uses.

Both do ḟrithissi (dorísi, dorís) & aḟrithissi (arísi, arís) early become petrified forms used indiscriminately without regard to number, person or gender. When f, or ff is written it is seldom certain, and in later MSS. unlikely that any specific personal form is intended by the scribe (any more than in modern times it is felt in `arís'). In consequence of the general confusion of unstressed final -e, -i the final when retained is often written -e ( doridise : glé SR 1412 ). The original meaning of the phrase is lost sight of, and mere repetition is commonly expressed.

Czyli w skrócie: w staroirlandzkim nie było prostego ‘znów’, tylko używano tego słowa (oznaczającego ‘drogę powrotną’) z posesywem, zamiast jestem tu znów mówili coś w stylu jestem tu w moim-powrocie, słowo przybierało formę mo(ḟ)risi, ty jesteś tu w twoim-powrocie z do(ḟ)risi, itd.

Forma posesywna zaimków trzeciej osoby (wszystkich rodzajów i liczb) brzmi a (tylko wywołuje różne mutacje kolejnego słowa w zależności od rodzaju/liczby), stąd najpopularniejszą formą (‘jego/jej/ich powrót’) było arisi, co później zostało rozszerzone na pozostałe osoby i utarło się jako ‘znów’. Końcowe /t’/ musiało powstać dużo później dialektalnie i rozejść po większej części Irlandii, jednak wciąż pojawia się arís i występuje częściej w tekstach literackich (Wikisource znajduje je 10 razy częściej niż aríst). Czyli ta forma jakieś swoje uzasadnienie ma, a nie jest całkiem, jak sądziłem, wyborem z dupy.

Choć ta zmiana musiała być dość wczesna, skoro mański również ma reesht, a szkocki a-rithist. Czyli odpowiedniki irl. aríst.
« Ostatnia zmiana: 29 kwi 2016, 15:26:38 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 404
  • Wiadomości: 1054
  • Country: pl
No dobra. Teraz do rzeczy. Pewien absolutny kretynizm w irlandzkim Caighdeánie. Wymaga krótkiego wprowadzenia.

Języki goidelskie mają szyk zdania VSO. Do tego wszystkie z nich mają konstrukcje z gerundium podobne do angielskich czasów ciągłych.

Wygląda to tak:
Táim ag ithe (Munster)
Tá mé ag ithe (cała reszta)
Tha mi ag ithe
Ta mee g’ee
być.pres pron.1.sg przy jeść.gerund
dosł. ‘Jestem (ja) przy jedzeniu’

Czyli po prostu ‘jem’ (w tej konkretnie chwili).

Rzeczowniki odczasownikowe przyjmują dopełnienie w dopełniaczu, zatem ‘on je (to) jabłko’ to (ograniczę się do irlandzkiego i szkockiego):

Tá sé ag ithe an úill
Tha e ag ithe an ubhail
być.pres pron.3.sg.masc przy jeść.gerund art-def.masc.gen jabłko.sg.gen
dosł. ‘Jest on przy jedzeniu (tego) jabłka’

Mała ciekawostka: gdyby jabłko było nieokreślone, irlandzkie dialekty zachowają dopełniacz i zdanie po prostu straci rodzajnik określony:
Tá sé ag ithe úill
Jest on przy jedzeniu jabłka
Ale szkocki użyje w tym wypadku mianowniko-biernika (a nie dopełniacza, jak wyżej):
Tha e ag ithe ubhal
Jest on przy jedzeniu jabłko

Problem pojawia się, gdy chcemy użyć któregoś z zaimków osobowych jako dopełnienia, ponieważ w gaelickich zaimki się nie odmieniają, posiadają jedynie formy mianowniko-biernika (więc nie da się powiedzieć, że niedźwiedź jest przy jedzeniu mnie).

Z tego powodu Prairlandczycy zaczęli tutaj używać zaimków posesywnych. Zaimki posesywne stawia się przed określanym rzeczownikiem w przeciwieństwie do dopełniacza (podobnie jak w polskim, por. jedzenie mnie vs moje jedzenie) i zdanie ‘niedźwiedź właśnie mnie je’ brzmiało jakoś tak:

*Tá an béar(/mathan) ag m’ithe
być.pres art-def.masc.nom niedźwiedź.nom.sg przy pron.1.sg.pos jeść.gerund
dosł. ‘Jest (ten) niedźwiedź przy moim jedzeniu’

Problem w tym, że Gaelowie bardzo nie lubią zbitek kilku przyimków i krótkich zaimków obok siebie, szczególnie gdy pełnią rolę gramatyczną. I dążą do ich skracania. Traf chciał, że każdy z dialektów skrócił je sobie inaczej.

W Szkocji dość konsekwentnie (stąd tu zaczniemy) powstały:
gam (← ag mo + lenicja, ‘przy moim’)
gad (← ag do + lenicja, ‘przy twoim’)
ga (← ag a + lenicja, ‘przy jego’; bez lenicji, ‘przy jej’)
gar (← ag ar + n- do samogłoski, ‘przy naszym’)
gur (← ag (bh)ur + n- do samogłoski, ‘przy waszym’)
gaN (← ag aN, gdzie N to nosówka zależna od kolejnego słowa, ‘przy ich’)

I tak po szkocku mamy:
‘niedźwiedź je mnie’, ‘niedźwiedź je ciebie’,  ‘niedźwiedź je jego’,  ‘niedźwiedź je ją’,  ‘niedźwiedź je nas’, ‘niedźwiedź je was’, ‘niedźwiedź je ich’ to kolejno:
Tha am mathan gam ithe, Tha am mathan gad ithe, Tha am mathan ga ithe, Tha am mathan ga h-ithe, Tha am mathan gar n-ithe, Tha am mathan gur n-ithe, Tha am mathan gan ithe

W Ulsterze – najbliższej Szkocji części Irlandii – jest wciąż dość prosto. Ag zazwyczaj wylatuje, zaimki trzeciej osoby się wydłużają i mamy:

‘niedźwiedź je mnie’, ‘niedźwiedź je ciebie’,  ‘niedźwiedź je jego’,  ‘niedźwiedź je ją’,  ‘niedźwiedź je nas’, ‘niedźwiedź je was’, ‘niedźwiedź je ich’:
Tá an béar (ag) m’ithe, Tá an béar (ag) d’ithe, Tá an béar á ithe, Tá an béar á hithe, Tá an béar (ag) ár n-ithe, Tá an béar (ag) bhur n-ithe, Tá an béar á n-ithe

W Munsterze zachodzi coś podobnego – z ag zostaje a-, z zaimka zostaje zazwyczaj spółgłoska, trzecia osoba też się wydłuża:
‘niedźwiedź je mnie’, ‘niedźwiedź je ciebie’,  ‘niedźwiedź je jego’,  ‘niedźwiedź je ją’,  ‘niedźwiedź je nas’, ‘niedźwiedź je was’, ‘niedźwiedź je ich’:
Tá an béar am ithe, Tá an béar ad ithe, Tá an béar á ithe, Tá an béar á hithe, Tá an béar ár n-ithe, Tá an béar bhur n-ithe, Tá an béar á n-ithe

Problematyczny staje się Connacht. Tutaj ag + samogłoska przechodzi lenicję, staje się agh + V. Po czym to /gh/ [ɣ] zostaje poddane reanalizie jako /dh/, ponieważ /d/ po lenicji wymawia się tak samo. Gramatycy connachccy w XIX wieku uznają, że to wcale nie od ag + zaimek, ale od do (=‘do’) + zaimek.

I mamy w pisowni:
‘niedźwiedź je mnie’, ‘niedźwiedź je ciebie’,  ‘niedźwiedź je jego’,  ‘niedźwiedź je ją’,  ‘niedźwiedź je nas’, ‘niedźwiedź je was’, ‘niedźwiedź je ich’:
Tá an béar do m’ithe, Tá an béar do d’ithe, Tá an béar dhá ithe, Tá an béar dhá hithe, Tá an béar dhár n-ithe, Tá an béar dho’ur n-ithe, Tá an béar dhá n-ithe

Przy czym do mo (przed samogłoską do m’) jest czytane przez [g], jak go mo, do do (do d’) jest czytane jak go do itd., z kolei dhá jest czytane tak, jakby było pisane, poprawniej etymologicznie, ghá

Reanaliza pewnie bierze się z kontaminacji dopełnienia bliższego takich zdań z dopełnieniem w zdaniach biernych, ponieważ w gaelickich ‘niedźwiedź jest jedzony przeze mnie’ to rzeczywiście ‘jest (ten) niedźwiedź do swojego jedzenia przy (=przeze) mnie’, Tá an béar á (=do a) ithe agam – przy czym wymowa jest identyczna jak w zdaniach aktywnych z zaimkowym dopełnieniem…

I w efekcie twórcy standardowej wersji irlandzkiego uwierzyli XIX-wiecznym gramatykom, tworząc takiego potworka (wszystkie zdania kolejno jak poprzednio):
Tá an béar do m’ithe, Tá an béar do d’ithe, Tá an béar á ithe, Tá an béar á hithe, Tá an béar dár n-ithe, Tá an béar do bhur n-ithe, Tá an béar á n-ithe

Co nie ma najmniejszego sensu, bo absolutnie nie zgadza się z żadnym dialektem, z wymową w żadnym dialekcie, ani z etymologią.

Co ciekawe, w mańskim ta konstrukcja zdechła i używa się po prostu mianownikowo-biernikowego zaimka jako dopełnienia, ‘niedźwiedź je mnie’:

Ta’n maghouin g’ee mee
czy jakoś tak…

Ładne porównanie różnych form od Munsteru do Szkocji oraz ogólny opis budowy zdania oznajmującego w dialektach irlandzkich można znaleźć w GnaG (Gramadach na Gaeilge).

Na Fòram na Gàidhlig temat o dopełnieniu zaimkowym w szkockim.

To, czego mi brakuje do pełniejszego obrazu, to w jaki sposób zdania bierne są budowane w Szkocji i w mańskim – czy tam w mowie też się zlały te konstrukcje ag + zaimek z do + zaimek? Będę musiał dopytać na sieci… choć sądząc po tym, że na Man już ag+zaimek zanikło, a w szkockim coraz częściej olewają w ogóle użycie dopełniacza, to mała szansa, że te konstrukcje przetrwały jako osobne…
« Ostatnia zmiana: 1 maj 2016, 13:34:52 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Wedyowisz

  • Pomożesze: 738
  • Wiadomości: 2451
  • Country: pl
Swoją drogą, ta angielska pożyczka na „niedźwiedzia” trochę porażkowo wygląda. Rodzime słowo wymarło po wybiciu niedźwiedzi na Irlandii?
стань — обернися, глянь — задивися

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 404
  • Wiadomości: 1054
  • Country: pl
Nie odważę się datować, natomiast zaryzykuję stwierdzenia, że to słowo (we współczesnym iryjskim mathúin) nie wymarło całkowicie – istnieje w Foclóir Gaeilge-Béarla (FGB) z 1977, w English-Irish Dictionary (EID) występuje o dziwo jedynie w starej postaci ortograficznej jako mathghamhain (słownik z 1959, ale posługujący się już zreformowaną ortografią). Słownik Dineena (Dineen’s) (z 1927) podaje maṫġaṁain i po prostu definiuje to jako niedźwiedź – ale Dineen zbierał naprawdę każde możliwe słowo do znalezienia w bardziej współczesnej literaturze.

Każdy z tych słowników podaje również béar (który ma przykłady jedynie jako zwierzę, acz też w nazwach An Béar Mór ‘Wielka Niedźwiedzica’, béar bán ‘niedźwiedź polarny’, Dineen podaje też tyrana, najeźdźcę, obcokrajowca – pewnie gdzieś w literaturze było metaforycznie…). Odpowiednika brak w szkockim, choć znalazłem beareen lhiannoo i bear-gaih na pluszowego misia w mańskim.

Ergo: spodziewałbym, że w literaturze, i pewnie w jakichś nazwach własnych, mathúin (maṫġaṁain) się ostał i dla natywów jest wciąż zrozumiały, choć raczej już nie używany w mowie – gdzie w Irlandii (i tylko na tej wyspie) wygrała pożyczka angielska.

Dictionary of the Irish Language (eDIL) (słownik staro- i średnioirlandzkiego) podaje mathgamain i twierdzi Often used of a warrior: inmain m.¤ mórglonnach oraz Common as n.pr. m.: Mathgamain mac Cennetigh, AU 966. m.¤ mac Cendetig, Cog. 58.25 . dall Mathgamhna M.'s blind (bard), 96.1, co ja bym odbierał jako przesuwkę bardziej w stronę właśnie określenia wojownika jako silnego jak niedźwiedzia i może tabu w użyciu tego słowa na zwierzę (wielkie hurra dla niedźwiedziego tabu! :P)?

Co ciekawe, to chyba nie jest pierwszy raz, kiedy irlandzki zapożyczył to słowo, bo eDIL podaje również beithir jako stare zapożyczenie ze st.nordyjskiego ber(a) lub st.ang. beora, i słowo to ostało się w szkockim jako beithir i oznacza ‘niebezpieczną bestię’, szczególnie niedźwiedzia lub jadowitego węża. Wg FGB również irlandzkim, również jako beithir, gdzie ma oznaczać ‘niedźwiedzia’, ‘wojownika’, jednak nie podaje tego EID ani Dineen (podają beithíoch i beiṫiḋeaċ na ‘bestię’). Wiktionary twierdzi, że może pochodzić jednak z praceltyckiego *betrix, ale brakuje tam jakiegokolwiek cytowania…¹

W staroirlandzkim istniał jeszcze rodzimy art (z pracelt. *artos), eDIL podaje też jako metaforycznie ‘bohater’, ale się nie zachował w żadnym jęz. pochodnym poza ew. jakimiś utrwalonymi złożeniami.

Trochę podobna sytuacja jest z ‘psem’, gdzie co prawda nie ma pożyczki angielskiej, ale też Irlandczycy i Szkoci używają innych słów: madra (lub rzadziej madadh) w Irlandii, w Szkocji, niemniej w Irlandii też istnieje, ale jako ‘ogar’ (np. piekielny albo Cú Chulainn Ogar Culanna), w Szkocji natomiast istnieje madadh, acz chyba rzadko używane i raczej w złożeniach jak madadh-allaidh ‘wilk’.

Inne słowa też irlandzki i szkocki wybrały na ‘konia’ (irl. capall vs szk. each). Leksykalnie mański wypada gdzieś po środku, mając maghouin, moddey (w normalnej pisowni madadh) i coo, cabbyl.


¹ MacBain’s Dictionary (etymologiczny słownik szkockiego) o beithir pisze tak:
Cytuj
beithir

a serpent, any wild beast, monster, a huge skate, Irish beithir, wild beast, bear, Early Irish beithir, Gaelic bethrach. In the sense of “bear”, the word is, doubtless, borrowed; but there seems a genuine Celtic word betrix behind the other meanings, and the beithir or beithir béimneach is famed in myth. Cf. Latin bēstia, for bet-tia ? Norse bera, bear (fem.), beirfjall, bearskin, English bear (Zim. K.B.¹ 286).
« Ostatnia zmiana: 28 kwi 2016, 17:49:00 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Pomożesze: 1334
  • Wiadomości: 3250
  • Country: vi
  • Konserwatywny anarchista
  • Conlangi: Nevenlanch, Zimny, Wandyjski i inne
Czy ten mathúin/mathghamhain to nie jest przypadkiem kognat naszego "niedźwiedzia"?

A nitka bardzo jakościowa, przybijam fokę uznania.
(img)

Jeśli myślisz, że coś jest tak chujowe, że gorsze już być nie może, to pamiętaj, że Kirowograd zmienił nazwę na "Kropywnicki".

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 404
  • Wiadomości: 1054
  • Country: pl
Nasz niedźwiedź to nie bardzo, bo, wg MacBaina (dostępny też w formie skanów, choć trochę ciężko sie po nich poruszać):

mathghamhuin, a bear, Irish mathghamhuin, Early Irish mathgaman, from math- and gamhainn; with math, bear (?), cf. Welsh madawg, fox, and possibly the Gaulish names Matu-genos, Matuus, Teuto-matus, etc.

Tutaj MacBain sugeruje wczesne rodzime math na niedźwiedzia w połączeniu z gamuin (gamhain, gamhainn, gauin) ‘cielę’, czyli pierwotnie pewnie ‘mały niedźwiadek’.

Nie wiem, na ile w tego math-niedźwiedzia można wierzyć, ale chyba całkiem wiarygodne i do pewnego stopnia potwierdzone. Wygląda na to, że matu(us) w galijskim faktycznie oznaczało niedźwiedzia i zachowało się gdzieniegdzie w nazwiskach gaelickich, ale poza MacBainem nie umiem znaleźć nic o znaczeniu madawg-a czy madog-a w walijskim.

eDIL też podaje arch. math ‘niedźwiedź’, czyli w dobie staroirlandzkiej musiało być używane.



Dobra, teraz kolejna dawka porównania dialektów irlandzkich ze szkockimi – zabawne, zakładając ten temat myślałem, że będę się skupiać na udowadnianiu, że gaeliki to kontinuum dialektów od południowego Munsteru – przez pośrednie: irlandzki Ulster, Manx, i szkockie wyspy Argyllu – po szkocki Highland, a jednak chyba częściej będę wskazywać różnice (których jest całkiem sporo) przebiegające dokładnie na granicy Irlandia-Szkocja. Choć mam do opisania jeszcze kilka cech, które współdzielą np. dialekty graniczne z przeciwległych ekstremów tego obszaru (Munster i Szkocja) i różnią się od pośrednich (Connacht, Ulster, Argyll), albo podobieństwa między Ulsterem a szkockim…

Anyway, dzisiaj o sposobach wyrażania posiadania. (Chyba) żaden język celtycki nie posiada bezpośredniego czasownika ‘mieć’, poza może bretońskim, który taki czasownik ma, oprócz analitycznej konstrukcji.

Celtyckie zatem wyrażają posiadanie w sposób analogiczny do moskiewskiego у меня (есть), czy do ugrofińskich, choć różne grupy celtyckich mogą używać różnych przyimków do osiągnięcia tego celu – ‘mam coś’ to dosłownie ‘jest coś przy mnie / u mnie / ze mną’.

W goidelskich używa się ag (ag, aig (ag, a’), ec) ‘przy’ – tego samego, co w konstrukcji opisywanej w poprzednim poście – ogólnie bardzo powszechny przyimek o de facto paru różnych znaczeniach, oprócz ‘przy’ często oznacza też ‘przez’ (jak angielskie by, do określenia autora dzieła, czy wykonawcy czynności – jak w biernych zdaniach w poprzednim poście). Przy czym, jak większość gaelickich przyimków, i ten odmienia się przez osoby, łącząc się z mianowniko-biernikowymi zaimkami – w nieco inny sposób niż w przypadku posesywnych, z którymi łączenie opisałem poprzednio:

ag +:
: agam, agam, aym, ‘przy (przeze) mnie’
: agat, agad, ayd, ‘przy tobie, przez ciebie’
é: aige, aige, echey, ‘przy nim, przez niego (nie)’
í: aici, aice, eck, ‘przy niej (nim), przez nią (nie)’
sinn: againn, againn, ain, ‘przy (przez) nas’
sibh: agaibh, agaibh, eu, ‘przy (przez) was’
iad: acu, aca, oc, ‘przy (przez) nich (nie)’

I tak ‘mam psa’ to:
Tá madra agam, Tha cù agam, Ta moddey aym
być.pres pies.sg.nom-acc przy.1.sg
‘Jest pies przy mnie’

‘(ten) mężczyzna ma dom’:
Tá teach ag an bhfear (Munster: Tá tigh ag an bhfear, Ulster: Tá teach ag an fhear); Tha taigh aig an fhear; Ta çhagh/thie* ec y dooinney / ec yn er**
być.pres dom.sg.nom-acc przy art-det.sg.m.dat mężczyzna.sg.dat
‘Jest dom przy tym mężczyźnie’

* çhagh (çhaagh) odpowiada irl. teach, thie odpowiada szk. taigh
** dooinney odpowiada irl. duine ‘osoba’ i jest popularniejsze w internetach na określenie ‘mężczyzny’, er to fer po lenicji i odpowiada irl. i szk. fear, ale chyba jest archaiczne (?); dooinney nie przechodzi lenicji, bo zaczyna się od zębowej, a w żadnym gaeliku po rodzajniku określonym l.poj. zębowe nie przechodzą lenicji.

Konstrukcji posiadania używa się też do umiejętności, szczególnie mówienia jakimś językiem. ‘Mówię (umiem mówić) po irlandzku/szkocku/mański’ wyraża się poprzez ‘mam gaelik (irlandzki/szkocki/mańsku)’. Ergo…

‘Ona nie umiała mówić po gaelicku’:
Ní raibh Gaeilge aici (Munster: Ní raibh Gaolainn aici, Ulster: Cha raibh Gaeilg aici), Cha robh Gàidhlig aice, Cha row Gaelg eck
nie.part być.past.dep gaelik.nom-acc przy.3.sg.f
‘Nie było gaelickiego (irlandzkiego, szkockiego, mańskiego) przy niej’, ‘Ona nie miała gaelika’

‘Oni mówią po polsku’:
Tá Polainnis acu, Tha Pòlainnis aca, Ta Polynnish oc
być.pres polszczyzna.nom-acc przy.3.pl
‘Jest polszczyzna przy nich’, ‘oni/one mają polszczyznę’

To wszystko dość proste i oczywiste. Zabawnie się robi, gdy przechodzimy do (wspomnianych wcześniej zresztą) zaimków posesywnych. Każdy z gaelików je posiada, i są do siebie podobne (L oznacza, że wywołuje lenicję¹, N oznacza wywoływanie przesłonięcia², h oznacza doklejanie h(-) przed samogłoską³):

mój, mo(ja/je/i): moL, (m’ przed samogłoską); moL (m’ przed samogłoską); myL (m’ przed samogłoską)
twój, etc.: doL, (d’, dial. t’ przed samogłoską); doL (t’ przed samogłoską); dtyL (dt’ przed samogłoską)
jego, etc.: aL; aL; eL
jej, etc.: ah; ah; eh
nasz, etc.: árN; ar (ar n- przed samogłoską); nynN
wasz, etc.: bhurN; ur (ur n- przed samogłoską); nynN
ich, etc.: aN; aN; nynN

O mańskich zaimkach ciężko coś znaleźć. Udało mi się wygooglać taką książkę. Z tego powodu nawet nie do końca jestem pewien mutacji, jakie te zaimki powodują, choć chyba nyn chyba wywołuje przesłonięcie, e (masc.) wywołuje lenicję, a my, dty chyba wywołują lenicję (acz sądząc po podlinkowanej książce, możliwe, że tylko gdy dotyczą gerundium). Udało mi się w tejże książce doczytać, że rzeczywiście, analogicznie do irlandzkiego, my, dty i męskie e wywołują lenicję, żeńskie e dokleja /h/, mnogie nyn wywołuje przesłonięcie.

Natomiast różne dialekty różnie je wykorzystują. Irlandzkie dialekta są najprostsze, i używają zaimków posesywnych bardzo podobnie do większości europejskich języków: m’athair ‘mój ojciec’, do chara ‘twój przyjaciel/znajomy’, a gcosa ‘ich nogi’, a croí ‘jej serce’, a theach ‘jego dom’, a mbord ‘ich stół’. Nic specjalnego.

Szkocki już tak nie działa. Funkcjonuje w nim rozróżnienie na rzeczy posiadane permanentnie i niepermanentnie (inalienable vs alienable, nie mam pojęcia jak to się określa po polsku). Zaimki posesywne są tylko do posiadania permanentnego, nieodłącznego (albo bardzo bliskiego) – czyli głównie do części ciała, członków rodziny itd.: m’ athair ‘mój ojciec’, do charaid ‘twój (bardzo bliski) przyjaciel’, an casan ‘ich nogi’, a cridhe ‘jej serce’.

Gdy Szkot chce powiedzieć o czymś, co posiada tymczasowo, lub do czego nie jest aż tak ściśle przywiązany, musi użyć konstrukcji analogicznej do tej opisanej na początku posta:

‘twój przyjaciel/znajomy’:
an caraid agad
art-def.sg.masc.acc-nom przyjaciel.sg.acc-nom przy.1.sg
‘(ten) przyjaciel przy tobie’

Analogicznie: an taigh aige ‘jego dom’ (‘ten dom przy nim’), am bòrd aca ‘ich stół’ (‘ten stół przy nich’).

Sporym what-the-fuckiem jest to, że żona jest posiadana permanentnie (mo bhean ‘moja żona’), ale mąż już nie (an duine agam ‘mój mąż’)! Swoją drogą, tu znów się pojawia to duine, które w irlandzkich oznacza osobę dowolnej płci, ale w szkockim, jak i mańskim, już raczej mężczyznę czy nawet męża. Chyba dałoby się powiedzieć m’ fhear (?) jako ‘mój mąż’ (a nie am fear agam, które oznacza ‘ten mój’ i może dotyczyć dowolnego rzeczownika r. męskiego), ale głowy nie dam, bo i ciężko coś na ten temat znaleźć na sieci.

Więcej o posiadaniu w szkockim można przeczytać na wiki Akerbeltz oraz na GaelicGrammar.org.

Kolejną ciekawostką (głównie irlandzką) jest, że choć można użyć zaimków posesywnych z liczbą mnogą, to głównie właśnie przy permanentnym posiadaniu określonej liczby czegoś: mo chosa, mo chasan, ‘moje nogi’. W irlandzkim, gdy chce się powiedzieć o niepermanentnym posiadaniu większej liczby czegoś policzalnego, albo o posiadaniu czegoś niepoliczalnego, należy użyć pomocniczego słowa cuid (‘porcja’, ‘udział’) z dopełniaczem l.mn. (policzalne) lub l.poj. (niepoliczalne), i tak: mo chuid airgid ‘moje pieniądze’ (‘mój udział pieniądza/srebra’), a cuid grianghraf ‘jej fotografie’ (‘jej udział fotografii’).

Słowo cuid występuje też w szkockim, ale chyba nie spełnia takiej gramatycznej roli, bo używa się po prostu konstrukcji na POSIADANE.lm aig POSIADACZ.


¹ Lenicja z grubsza wszędzie polega na tym samym – zmiana głosek zwartych w szczelinowe przy zazwyczaj tym samym miejscu artykulacji. Wyjątkami są: /s/, /t/ → /h/, /d/ → /ɣ/, /ɟ/ → /j/, /f/ znikające całkowicie. W piśmie zaznaczana różnie: w starym piśmie irlandzkim przez kropkę nad literą (c → ċ, b → ḃ itd.), w irlandzkim i szkockim przy pisaniu antykwą przez dopisanie h po spółgłosce (c → ch, b → bh itd.), w mańskim bardzo różnie, bo ich ortografia jest popierdolona.

² Przesłonięcie funkcjonuje w morfologii w irlandzkim i archaicznym mańskim, w szkockim jest niemal wyłącznie zjawiskiem fonologicznym. W irlandzkim i mańskim polega na nazalizacji dźwięcznych spółgłosek, udźwięcznieniu bezdźwięcznych, i dodaniu /n/ przed samogłoską (/p/ → /b/, /b/ → /m/, /t/ → /d/, /d/ → /n/, /a/ → /na/…), zapisywane w irlandzkim przez doklejenie dźwięcznej/nosowej przed spółgłoską (p → bp, b → mb, t → dt, d → nd, a → n-a); w szkockim jest podobne, ale szkocki standardowo używa jedynie bezdźwięcznych nienosowych, rozróżniając wersje fortis (aspirowane) /p/ [pʰ] i lenis (bez aspiracji) /b/ [p] – po spółgłosce nosowej zachodzi zawsze przesłonięcie, które powoduje zmianą fortis w lenis, a lenis zostaje typowo udźwięcznione (pa [pʰa] → am pa [am pa], ba [pa] → am ba [am ba]), choć na zachodzie może zachodzić pełniejsze przesłonięcie (am ba [amːa]) – ponieważ to zjawisko jest czysto fonologiczne, nie jest zapisywane (chyba, że dokleja się n- przed samogłoską, albo n lub m po samogłosce – aN może przybrać formę a, an lub am, w zależności od początku kolejnego słowa).

³ Zazwyczaj to h jest pozostałością po dawnej spółgłosce (często /s/) z jakiegoś zaimka albo przyimka, które przeszło lenicję, a później zniknęło całkiem przed spółgłoską i zachowało się jedynie interwokalicznie. Szkoci konsekwentnie, jak wszystkie spółgłoski doklejone przed samogłoskę, zapisują to z dywizem (jej ojciec: a h-athair), Irlandczycy zapisują bez dywizu (jej ojciec: a hathair), bo żadne rodzime słowo nie zaczyna się od h- (ergo, h na początku zawsze jest doklejone).
« Ostatnia zmiana: 15 maj 2016, 12:37:58 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Wedyowisz

  • Pomożesze: 738
  • Wiadomości: 2451
  • Country: pl
A wiadomo coś, jak to było z mieniem powiedzmy w galijskim? Bo europejskie IE gremialnie tworzyły sobie „mieć” od czasowników o znaczeniu „chwytać/łapać” (najwyraźniej — po rozpadzie PIE: substrat?).
стань — обернися, глянь — задивися

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 840
  • Wiadomości: 2402
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Odp: Teangacha Gaelacha
« Odpowiedź #7 dnia: 11 maj 2016, 23:42:28 »
W żadnym kont. celtyckim niestety nie zachowało się żadne zdanie, w którym wyrażony byłby czasownikowo wyrażany koncept posiadania. W tej kategorii mamy tylko parę zaimków/przymiotników dzierżawczych.

Online Todsmer

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Moderator
  • Pomożesze: 551
  • Wiadomości: 2595
  • Country: fo
  • Conlangi: andolú ézihu, sibbisca tonna
A może są jakieś ślady we współczesnych językach Galli i Iberii (chociaż tu ciężko, bo to bardzo stary substrat :) )? Albo starych inskrypcjach, niekoniecznie celtyckich, ale na przykład galoromańskich?

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 840
  • Wiadomości: 2402
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Odp:
« Odpowiedź #9 dnia: 12 maj 2016, 08:56:14 »
Nic z tego. Ktoś kiedyś próbował podciągnąć iberyjskie te(ne)r w roli "mieć" pod wpływ celtycki, ale to myślenie życzeniowe podobnego kalibru, co "dackość" rumuńskiego.

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 404
  • Wiadomości: 1054
  • Country: pl
We współcześniejszych jest to bretońskie kaout i kornijskie kavos, będące (jeśli wierzyć Wiktionary) kognatami z angielskim to have poprzez pie. *keh₂p-. Ale nie wiem, czy ktokolwiek sensownie ocenił, kiedy to powstało – czy to współcześniejsza innowacja (pod wpływem germańskich?), czy też sięga to praceltyckiego – natomiast w takim wypadku nie zachowało się już w staroirlandzkim ani walijskim.

EDIT: W tej książce jest trochę o posiadaniu we współczesnych celtyckich, acz bardziej skupia się to na zaimkach określających posiadanie, a nie czasowniku mieć. Natomiast m.in. daje sporo przykładów z irlandzkiego Harry’ego Pottera i ich analizę statystyczną. ;-)
Introduction to the Celtic Languages z kolei twierdzi, że celtyckie w ogóle nie mają mieć, co trochę przeczy tym, co ludzie w internecie i Wiktionary twierdzi nt. bretońskiego i kornijskiego…
« Ostatnia zmiana: 12 maj 2016, 13:48:17 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 404
  • Wiadomości: 1054
  • Country: pl
Jakiś czas temu zastanawiałem się, jakim cudem st.irl. siur ‘siostra’ dało szkockie piuthar. Szczerze mówiąc, irlandzkie deirfiúr ‘siostra’ (miast *deirshiur czy innego *deirbhiur) ← st.irl derbsiur ‘własna siostra’ też mnie zastanawiało.

Rozwiązałem tę zagadkę. Otóż, o ile od czasów staroirlandzkiego, /s/ po lenicji zmienia się typowo w /h/ (i tak jest we wszystkich współczesnych gaelikach), o tyle w st.irl. istniały dwa typy /s/, różniące się etymologią i mutacjami (choć fonetycznie były identyczne).

Najczęstsze /s/ pochodzące od pracelt. /s/ przechodziło lenicję w /h/ (i było zapisywane <s> lub <ṡ>), oraz rzadsze, pochodzące od labializowanego /sʷ/, które przechodziło lenicję w /ɸ/ (pisane, <f> lub <ph>, lub niestety <s>), co było też efektem lenicji /p/. No, i oba oczywiście miały wersję spalatalizowaną i niespalatalizowaną, ale to nas tu nie interesuje.

siur, pochodzące z pie. *swésōr, miało to drugie /s/ i po lenicji zmieniało się w fiur (phiur) – a fiur ‘jego siostra’ (pisane też a siur).

Gdy w późniejszych czasach oba /s/ zlały się całkiem w jedno, Irlandczycy wyrównali sobie mutację i utworzyli słowo siúr, a shiúr ‘siostra zakonna, jego s.z.’ oraz drugie złożone słowo zachowali z oryginalną mutacją deirfiúr ‘siostra’; Szkoci poddali to słowo reanalizie, na podstawie formy zmutowanej, uznając, że początkowo musiało tam być /p/, i utworzyli sobie piuthar, a phiuthar. Długa samogłoska w irlandzkim, oraz dziwne dwie sylaby w szkockim, jak sądzę, wzięły się z zachowania długości trwania oryginalnego słowa, które miało tam hiatus, dwie sylaby, /s’i.ur/.

Mański poszedł drogą podobną do irlandzkiego, zachowując niezmodyfikowany mianownik shuyr i wdrażając lenicję w /h/, e huyr, przy czym zachował, jak szkocki, oryginalne znaczenie.

Ach, jeszcze żeby nie było, szkocki ma też dearbh-phiuthar na ‘siostrę biologiczną’.

EDIT: zresztą, coś podobnego zaszło na całym goidelskim obszarze, ze słowem úar ‘chłodny, zimny’.

Używali go pewnie często w kontekście, wymuszającym lenicję, i w efekcie Goidelowie uznali, że to słowo na początku nie miało samogłoski, ale spółgłoskę, która w lenicji znika. I tak st.irl. úar stało się irlandzkim fuar, szkockim fuar i mańskim feayr.
« Ostatnia zmiana: 14 maj 2016, 22:54:45 wysłana przez Silmethúlë »
(img)