Autor Wątek: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych  (Przeczytany 28740 razy)

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Pomożesze: 1322
  • Wiadomości: 3238
  • Country: vi
  • Konserwatywny anarchista
  • Conlangi: Nevenlanch, Zimny, Wandyjski i inne
Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
« Odpowiedź #210 dnia: 1 mar 2017, 00:23:20 »
[ŚCIANA TEKSTU, KTÓRA NIKOGO NIE OBCHODZI]

Od poniedziałku wstąpiłem w nowy semestr - już ostatni w życiu mojem.
W tenże poniedziałek oddałem też promotorowi swój drugi rozdział pracy magisterskiej, a więc na jakiś czas mam z nią spokój... Chociaż to też niezupełnie, bo prawdopodobnie w przyszły poniedziałek odbiorę ją całą pokreśloną z olbrzymim napisem "GNIOT" i trzeba będzie kombinować na nowo. A nawet jeśli nie, to i nad trzecim rozdziałem trzeba powoli zacząć pracować (poszukać chociaż materjału, na dobry początek xDDD), bo do końca maja w sumie nie aż tak daleko...

Ale na jakiś czas robię sobie od tej pracy przerwę, co pozwala mi na zajęcie się trochę toponimją. Postanowiłem więc wypożyczyć kolejne dwie książki. Jest to drugi tom Pospiszylowej oraz Biolikowa (nazwy w pow. ostródzkim). Jutro je odbieram.

Z tem, że nie są to raczej pozycje, które jakoś dużo do mojego projektu wniosą. Zresztą, Biolik to pozycja mi dobrze znana - z szukań w Google Books. Dzięki nim nie odczuwałem jakichś braków w opisie toponimji Ziemi Ostródzkiej, ale być może posiadanie tej pozycji w całości, w formie papierowej pozwoli uzupełnić i dopieścić kilka rzeczy.
Właściwie, to miałem jej nie wypożyczać. Chciałem wypożyczyć Górnowicza, którego również znam (z tychże samych wyników wyszukiwania), ale który potencjalnie kryje więcej tajemnic/wyjaśnień niedopowiedzianych spraw (zwłaszcza potrzebny mi jest w odświeżaniu haseł w "województwopomorskiej" części Prus). Szczególnie interesował mnie w nim drugi rozdział, czyli nazwy terenowe (gdzie szukanie w Google Books się na niewiele by zdało, bo... nie wiem za bardzo, czego tam szukać), które z tym projektem nie mają wiele spólnego, ale wniosłyby sporo do ogółu moich badań nad toponimją Prus (a jakieś "ukryte" mikrotoponimy pruskie byłyby przydatne w tworzeniu nowopruskiego nazewnictwa [nad czem też pracuję, ale w większym sekrecie i póki co jestem na etapie zbierania materjału]).
Niestety, jednak Górnowicza zamówić się nie da. W sumie nie wiem czemu. W katalogu jest, jest egzemplarz podpisany jako dostępny, ale opcji "zamów" nie ma. W przeciwieństwie do zamówionych przeze mnie dziś dwu książek, znajduje się on jednak w bibljotece wydziałowej, a nie głównej - może tu jest pies pogrzebany. Wydział jak najbardziej mój, ale instytut już nie, więc nie jestem pewien, czy w ogóle ta książka mogłaby być dla mnie dostępna. Trochę byłoby absurdem, gdyby jedynie slawiści mieli dostęp do książki, która traktuje nie tylko o języku polskim, ale także niemieckim i pruskim, ale tutaj kurwa wszystko jest możliwe. Kiedyś podejdę do mojej wydziałówki i zapytam, co i jak.
Ale póki co zadowalam się tymi dwiema pozycjami, które zamówiłem.
Jeśli chodzi o Pospiszylową, to posiadam jej pierwszy tom (ważniejszy w kontekscie projektu, czyli Nazwy Miejscowe) w PDFie. Całkiem kompletne dzieło, traktujące o toponimji południowej ("polskiej") części Warmji. Drugi tom to nazwy terenowe - jak już pisałem wyżej a propos Górnowicza, nazwy terenowe nie są ściśle powiązane z moim projektem, ale wciąż są w kręgu moich zainteresowań. Głównie chodzi o to, żeby zapisać z tej książki co ciekawsze notatki, które mogą się okazać przydatne w przyszłych projektach (zwłaszcza w kwestji nazewnictwa nowopruskiego). W przeciwieństwie do Biolikowej czy Górnowicza, tego woluminu nie ma w Googlach, a też nigdy nie miałem z nim do czynienia, więc to, co w nim jest to dla mnie jedna wielka tajemnica.
Co ciekawe, Biolikowa też ma drugi tom swojej pracy o Ziemi Ostródzkiej (a właściwie, to chyba jest już inna pozycja), traktującej o mikrotoponimji. Ale ta, mimo że w katalogu mojej uczelni widnieje, to jednak nie ma żadnych egzemplarzy, tak więc chyba gówno poczytam xDDDDD

No to tyle, jeśli chodzi o moje perypetje z książkami. Jutro je odbieram, a jakie będą tego owoce - zobaczycie. Ale nie spodziewajcie się zbyt dużo. Chociaż mam nadzieję, że nie będzie to wielkie nic, jak w przypadku tego nieszczęsnego Zabrockiego.

A, warto też wzpomnieć, że według planu na nowy semestr mam wolne środy (tak, środy xDDD), a więc to może być dobry dzień na posiedzenia w czytelni. Kiedyś chciałbym zasiąść tak na parę godzin (może po kilka takich "sesyj") i pobawić się z tomami NMP, których nie posiadam. Chciałbym to zrobić, kiedy przerobię więcej powiatów (a najlepiej wszystkie, ale nie sądzę żeby to mi się do końca studyj udało xDDD), żebym w ogóle wiedział, czego tam szukać. Ale nie ma się co łudzić - raczej nie poczynię wielkich postępów w moich pracach, mając magisterkę na głowie (a więc do końca studyj już raczej niewiele stworzę). No ale zobaczy się... Muszę się też doznać, jak wygląda w ogóle kwestja dostępności tych tomów, bo ich również nie zamawia się przez internet - rozumiem, że są dostępne na miejscu i gdzieś tam sobie w czytelni (tylko której xD) na półeczkach stoją. No cóż, pożyjemy zobaczymy. Tak czy inaczej to nieprędko. Na pewno chciałbym to prędzej czy później zrobić, zanim skończę studja, bo potem nie będzie szans.
« Ostatnia zmiana: 1 mar 2017, 00:26:07 wysłana przez Dynozaur »
(img)

Jeśli myślisz, że coś jest tak chujowe, że gorsze już być nie może, to pamiętaj, że Kirowograd zmienił nazwę na "Kropywnicki".