Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Polszczyzna => Wątek zaczęty przez: Towarzysz Mauzer w 2 sty 2013, 21:53:48

Tytuł: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 2 sty 2013, 21:53:48
Wątek pokrewny: toponimia Prusiech (http://).

W zasadzie nie będę zaczynał żadnym elaboratem, rozpoczynam wątek otwarty. Iskoni spytam, co sądzicie o nazwaniu Landzbark Lubuski dla Gorzowa alias Kobylej Góry? Przyswojenie "Berg" jako -bark spotykamy w nazwie "Lidzbark Warmiński", chyba wznikłej przyrodnie, lanc- zaś bierze się z "Lanckorony"*. Upodobnienie w nazwie jest wsteczne, tak jak w "Lanckorona", nie zaś na modłę czeską postępowe, jak w "Lanšperk". Proponuję też przyswojenie "Frankenstein" (ob. Ząbkowice) jako Franksztyn - pominięcie -en- w nazwie przyswojonej występuje też w nazwie Rabsztyna, wznikłej od "Rabenstein".

* EDIT: Widzę, że ongi, nażałość dziś udybion Dynozawr, przedkładał "Lędzbark". Nie natknąłem się na przyswojenie niemieckiego "an" jako "ę" w nazwach lokowanych miejscowości - działało to chyba tylko odwrotnie, więc przedkładam, co przedkładam.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 2 sty 2013, 22:08:51
Po co "Lubuski"? Mamy jeszcze jakiś inny Landzbark (Lancbark)?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 2 sty 2013, 22:11:20
Cytuj
Po co "Lubuski"?
Bo nie Wielkopolski ;).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 2 sty 2013, 22:20:48
Niepotrzebne to dookreślenie, Gorzów jest Wielkopolski bo jest też Gorzów Śląski. Ale nazwa, swoją drogą, dobrze dopasowana, lepsze to, niż przywożenie nazw z Kresów, skutkujące dwoma miejscowościami i kilkoma przysiółkami o nazwie "Wrzeście" w promieniu 50 km od Słupska.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 2 sty 2013, 22:44:21
Cytuj
Ale nazwa, swoją drogą, dobrze dopasowana, lepsze to, niż przywożenie nazw z Kresów, skutkujące dwoma miejscowościami i kilkoma przysiółkami o nazwie "Wrzeście" w promieniu 50 km od Słupska.
Ale dla mniejszych miejscowości przywożenie nazw to faktycznie dobry sposób, bo jak ma być arbitralnie, to niech będzie przynajmniej swojsko i demokratycznie. Większe i starsze wsie, owszem, często miały nazwy słowiańskie, ale było dużo wsi lokowanych i mnóstwo przysiółków, które nazwane zostały dotąd tylko po niemiecku. A żyć jako osadnik w latach powojennych otoczonym przez nazewnictwo germańskie - to mieć poczucie tymczasowości swojego nowego życia, nic dobrego. Tradycja jedno - i uważam, że dla miast i ważniejszych wsi powinniśmy być jej wierni - a ludzie to drugie a ważniejsze. Co zrobiono źle, to jedynie to, że nie zracjonalizowano liczby "Wrześć" ;).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 2 sty 2013, 22:54:56
A żyć jako osadnik w latach powojennych otoczonym przez nazewnictwo germańskie - to mieć poczucie tymczasowości swojego nowego życia, nic dobrego.
Więc w sumie zarówno Kobyla Góra, jak i Gorzów Wlkp. są lepsze od tego, co proponujesz, myślę że właśnie prędzej w dużym mieście, niż w małej miejscowości taka tymczasowość byłaby odczuwalna.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 2 sty 2013, 23:04:15
Nie jestem przekonany. W zasadzie prawdziwy mit o niemieckim mieszczaństwie i polskim-słowiańskim ludzie był i jest i nośny, i rozpowszechniony - taki Olsztyn był przecie całkiem akceptowalny, a kilka-kilkanaście następnych przypadków w miejscowościach powiatowych również można byłoby bez żadnej szkody przeprowadzić.

To tak jak z odbudowami starych miast po wojnie - wszystkiego się nie odbuduje, trzeba decydować, a wtedy kryterium zdroworozsądkowe jest, obok wszystkich wyrozumowanych cezur, bardzo ważne.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 5 sty 2013, 15:29:45
Zresztą sprawa nie jest taka prosta, bo różnie w zależności krainy przyswajano różne cząstki słowotwórcze z niemieckiego; na Mazurach z -berg powstało -bark, ale np. XVIII-wieczni dolnośląscy Polacy byli skłonni oddawać to jako -berga, więc tak jak do dziś mamy w języku Norymbergę, tak była i Hyrszberga (Jelenia Góra) czy Grynberga (Zielona G.).

I biorąc się do badań, właśnie trafiłem na skarb (!):
B. Czopek-Kopciuch, Adaptacje niemieckich nazw miejscowych w języku polskim (http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=2978&from=publication), Kraków 1995.

Zamiast więc próżno mielić jęzorem - i zamiast pisać referat - czytam ;).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: żuwaczky w 5 sty 2013, 20:29:03
http://www.atsnotes.com/other/gerpol2.html

Przyda się?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 10 sty 2013, 14:57:32
Skoro już tu jestem, to odpowiem w tym temacie, jako że wszyscy wiemy, że siedzę w tych rzeczach.

I biorąc się do badań, właśnie trafiłem na skarb (!):
B. Czopek-Kopciuch, Adaptacje niemieckich nazw miejscowych w języku polskim (http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=2978&from=publication), Kraków 1995.

O, to jest świetne! Przestudjuję na pewno. Szkoda tylko, że ogranicza się do miejscowości, które mieszczą się w granicach PRL/IIIRP...

I tak, zgadzam się co do Landzbarka (mój "Lędzbark" był wymyślony na poczekaniu) - tak właśnie brzmiała polonizacja nazwy miejscowości o takiej samej niemieckiej nazwie (Landsberg) w Prusiech (o czym nie wiedziałem, zawsze spotykałem się z niespolszczonym Landsbergiem). Dziś to miasto nazywa się Górowo Iławeckie - nazwa całkowicie sztuczna, choć nawiązująca semantycznie do niemieckiej. Co do tego dookreślenia "Iławeckie" to też ciekawa historja, bowiem pochodzi ono od poblizkiego powiatowego miasta Preußisch Eylau, które początkowo miało się po IIWŚ znaleźć w granicach PRL i nazywać się Iławką (również trochę sztuczna nazwa, właściwa polska nazwa tego miasta to Pruska Iława), ale w końcu granicę przesunięto na południe i miejscowość wylądowała w ZSRR i nosi dziś obleśną nazwę "Bagrationovsk" (która spośród sowieckich nazw w regjonie wyróżnia się tym, że czci nie sowieckiego, lecz carskiego rosyjskiego generała, który brał udział w Bitwie pod Pruską Iławą w 1807 r.). Mimo to, dookreślenie "Iławeckie" zostało.

W przypadku tego "Górowa" jest to o tyle smutne, że według tej książki istniała również bardziej spolszczona wersja tej nazwy (choć nigdy się z nią nie spotkałem) - Lądek, który spokojnie można było wykorzystać. To oczywiście też sztuczny wymysł, ale przynajmniej wcześniejszy i być może bardziej "spontaniczny".

Co nie zmienia faktu, że dla Landsberga nad Wartą chyba najlepszą nazwą byłaby ta "Kobyla Góra", to znowuż wytwór czyjejś fantazji, ale przynajmniej ma on jakąś historję. Problem z tą nazwą był chyba taki, że nie podobała się nowoosiedleńcom.

A żyć jako osadnik w latach powojennych otoczonym przez nazewnictwo germańskie - to mieć poczucie tymczasowości swojego nowego życia, nic dobrego.

Polemizowałbym, czy faktycznie nic dobrego... No ale zależy pod jakim kątem patrzeć.

Tak czy inaczej, fakt, że nazewnictwo polskie na Ziemiach Uzyskanych po IIWŚ jest dziurawe jak szwajcarski ser, jest chyba jasny dla każdego, kto kiedykolwiek zajmował się przedwojenną historją tych ziem. Mnie osobiście to razi. Zwłaszcza takie toponomastyczne pomyłki jak "Szklarska Poręba", "Karpacz", "Krynica Morska", "Świeradów Zdrój" (wydawałoby się ładna, archaiczna nazwa od staropolskiego imienia Świerad, a tak naprawdę to wymysł całkowicie z dupy), "Bogatynia" czy wszystkie nazwy odnazwiskowe. W wielu przypadkach (zwłaszcza na ziemiach zachodnich) uciekano zdaje się świadomie od tradycyjnych spolszczeń. Też w wielu przypadkach chyba też decydował czynnik "bo ja wiem lepiej" oraz czyichś subjektywnych odczuć estetycznych i dlatego też np. Świbowinę zmieniono na Świdwin, cholera wie czemu (dużo nazw tak zmodyfikowano, mimo że jeszcze świeżo po wojnie używano ich prawowitszych spolszczeń). Niestety, dziś dla ludzi te nazwy są już czymś oczywistym, nad którymi nikt się nie zastanawia. I w imię zwykłego olewizmu i oszczędności, będą istnieć tak długo, aż Niemiec nie wróci po swoje.

A, i mam jeszcze jedną dygresję co do nazw miejscowych na Ziemiach Uzyskanych i nie tylko. Chodzi mi o "Zdroje". Moim zdaniem powinny być całkowicie usunięte z mapy kraju i puszczone w zapomnienie. Zwyczaj to niepolski, wzięty właśnie z niemieckich nazw na Ziemiach Uzyskanych (z członem Bad) i przeniesiony na miejscowości uzdrowiskowe nawet na ziemiach właściwie polskich dopiero w czasach komuny (lata 60. czy 70., nie pamiętam). Nikt tych "Zdroi" nie używa (chyba, że musi), czynią one problem ortograficzny (do dziś się normatywiści nie mogą dogadać, czy pisać to rozłącznie czy z dywizem!) i jeneralnie czynią więcej szkody niż pożytku. Nie widzę potrzeby, by zaznaczać w nazwie miejscowości fakt, iż jest to miejscowość uzdrowiskowa, tak jak nie zaznaczamy miejscowości portowych czy górniczych...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 18 sty 2013, 00:06:47
Cytuj
O, to jest świetne! Przestudjuję na pewno. Szkoda tylko, że ogranicza się do miejscowości, które mieszczą się w granicach PRL/IIIRP...
Obiecywałem sobie trochę więcej po tym, ale daje jakieś naukowe umocowanie naszym rozważaniom. Tak czy owak, chwilowom potężnie zawalon ganianiną, ale czym muszę się natychmiast podzielić, to tym, że trzeba koniecznie sprawdzić pochodzenie spolszczeń podawanych przez Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego. Podejrzewam, że to w dużej mierze niestety czcze wymysły (to tam pojawia się Jelenia Góra zamiast XVIII-wiecznej Hyrszbergi), a że to praca późna, to wymysły skażone tym samym duchem endeckim, co wynalazki Polski Ludowej. Może wszakże dałoby się oddzielić ziarno od plew, ustalić poszczególnych autorów, znaleźć bajkopisarzy i tych, którzy mówią prawdę. Podobnie należy postąpić z górnośląskim pisarzem z II poł. XIX w., Damrotem. On z jednej strony mógł mieć kontakt z żywym użyciem polsko-śląskich nazw, z drugiej zaś mógł już mieć nieczyste intencje.

PS. Zgadzam się z tymi zdrojami, wyjątkowo toto denerwujące i głupie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 5 lut 2013, 23:03:02
Postanowiłem uczynić listę nazw miejscowości III RP, które należy niezwłocznie zmienić.

1. Nazwy, które są kompletnie do dupy i trzeba je zmienić całkowicie.

Barczewo -> Wartembork (żeby chociaż ten Barczewski był kimś godnym uczczenia...)
Bielawa -> Biała? (nazwa "Bielawa" jest sztucznawym tworem, jednak posiadającym korzenie przedwojenne [istniał też warjant "Bielewa"], stare zapiski wzkazują jednak na to, że pierwotną polską nazwą była tu "Biała". Wiem, trochę dużo tych "Białych", i tu jest pies pogrzebany...)
Bogatynia -> Rychnów (z łużyckiego "Richnow". Od słowa "rychły", z bogactwem nie ma niczego spólnego)
Bytom Odrzański -> Białobrzezie ("Bytom" to w tym wypadku rekonstrukcja, niekoniecznie poprawna. Przedwojenny egzonim Białobrzezie "bezpieczniejszy" i nie wymaga obrzydliwych dookreśleń)
Chocianów -> Kaczanów (próba pseudoarchaizacji, zapewne na zasadzie "ja wiem lepiej")
Chociwel -> Frywałd/Leśnowola (dzisiejsza nazwa jest jakąś kompletną pomyłką. Podobno pochodzi od jakiejś jednorazowej wzmianki, która wzpomina o poblizkim jeziorze, nazywając je Kotzavil, co spolszczono właśnie jako "Chociwel". Czy jezioro to miało jakąś przedwojenną polską nazwę - nie wiem. W każdym razie, raz że takie spolszczenie jest bez sensu [bo co to kurwa za człon -wel, nigdy czegoś takiego nie było, to nawet nie brzmi słowiańsko, tylko jak jakiś miks słowiańsko-mongolski], a po drugie - miasto to nigdy nie nosiło nazwy jeziora. Więc zostaje spolszczyć nazwę fonetycznie [jako Frywałd - typowo "poniemiecka" nazwa] albo znaczeniowo jako Leśnowola [tak robiono świeżo po wojnie]. Historycznej polskiej nazwy dla tego miasta nie ma, jednak nie zmienia to faktu, że "Chociwel" jest czymś koszmarnym, nie do przyjęcia)
Czerwieńsk -> Rozbork (niech żyją -borki, skuhwysyny!)
Dzierżoniów -> Rychbach (panu pszczelarzowi już dziękujemy)
Giżycko -> Lec lub Łuczany (absurdalności nazwy "Giżycko" tłómaczyć chyba nie muszę. Historyczne polskie nazwy są dwie, z których Lec wydaje się być tą pierwotniejszą, prawowitszą. Łuczany zdaje się wymyślił Kętrzyński. Taka nazwa obowiązywała też świeżo po wojnie i była dobrze odbierana przez nowoosiedleńców [którzy bronili się przed "Giżyckiem" rękami i nogami, niestety bezskutecznie).
Głuchołazy -> Kozia Szyja/Żegnalce/zostawić (?) (Ta nazwa jest bardzo kontrowersyjna. Pochodzi bowiem ona z języka czeskiego, a dokładniej z gwary używanej w Frywałdowie [dziś Jeseník] i była to nazwa o zabarwieniu pogardliwym, przezwiskowym. Trudno powiedzieć mi, na ile była ona faktycznie używana, przydałyby się jakieś stare czeskie mapy tego regjonu. W kontekście języka polskiego jest to nazwa całkiem nowa. Na polskich przedwojennych mapach widnieje najczęściej dosłowne, drewniane tłómaczenie "Kozia Szyja" [często pisane razem], czasem spolszczano zapis jako "Cygenhals". W 1890 ktoś próbował wprowadzić spolszczenie "Żegnalce", jednak był to wymysł jednoosobowy, bez żadnego posłuchu. Przypadek niezwykle kontrowersyjny - bo choć Głuchołazy nie są całkowicie z dupy [jak np. Świeradów czy Karpacz], to przydałyby się jednak dogłębniejsze badania).
Głuszyca -> Gierzcze Puste (Strasznie dziwna nazwa... ale przynajmniej oddająca niemecką [Wüstegiersdorf] i istniejąca w tradycji)
Goleniów -> Gołonóg (ktoś doszedł do wniosku - "a kto chciałby mieszkać w Gołonogu?" i historyczną nazwę zmieniono na "ładniejszą", bazując na skojarzeniu noga-goleń. Niesłusznie jednak, bo prawdopodobniej nazwa ta z żadną "gołą nogą" nie ma nic spólnego, a pochodzi od bardzo starego słowa "nóg", czyli gryf - bardzo ważny symbol Pomorza [czyli Gołonóg = gryf oskubany z piór?]. I w ten sposób zniszczono kawałek historji)
Gorzów Wielkopolski -> Kobyla Góra (Co prawda muszę w sprawie "Gorzowa" przeprowadzić dogłębniejsze badania, bo faktycznie widnieje na międzywojennych mapach Romera, jednak "Kobyla Góra" jest na pewno nazwą o dłuższej historji, poprawniejszą i w pewien sposób nawiązującą do niemieckiej)
Górowo Iławeckie -> Landzbark (Zdatne, typowo "mazurskie" spolszczenie, nie odbiegające od regjonalnego nazewnictwa)
Gryfice -> Gryfia Góra (z dawnych map i zapisków. "Gryfice", choć "zgrabniejsze", są ahistoryczne)
Jasień -> Gasin (nie miałbym nic przeciwko nazwie "Jasień", gdyby nie to, że w tradycji łużyckiej istnieje forma Gasyn, którą należałoby spolszczyć)
Karpacz -> ? (Brak historycznej polskiej nazwy. "Karpacz" jest wymysłem od czapy, bez żadnego znaczenia. Nazwę niemiecką "Krummhübel" krótko po wojnie spolszczano jako "Krzywa Góra")
Kętrzyn -> Rastembork (może i Kętrzyński wybitną postacią był, ale my nie sowieci... Rastembork ma wrócić na mapę!)
Korfantów -> Fyrląd (Korfantego szanuję, ale miejsca w toponimji dla niego nie widzę. Komisja Ustalania skrzętnie usunęła z mapy wszystkie Friedlandy [Frydlandy, Frydlądy, Fyrlądy]. W tym przypadku jednak posunięto się o krok za daleko - nadano nazwę "na cześć", w dodatku postaci nijak nie związanej z tym miastem)
Kowary -> Kryżatka (nie miałbym nic przeciwko nazwie "Kowary" [całkiem dobre tłómaczenie nazwy niemieckiej], gdyby nie to, że ta miejscowość ma swoją historyczną polską nazwę - brzmi ona Kryżatka i widnieje na praktycznie wszystkich przedwojennych mapach. Skąd ta nazwa pochodzi - tego nie wiem)
Krynica Morska -> Łysica/Łysa Góra (Istna onomastyczna pomyłka, w dodatku wymyślona dopiero w latach 50 czy 60. Nazwanie tej miejscowości słowem z gwary góralskiej to jakiś głupi żart. Nazwa niemiecka była Kahlberg, nie ma wyjścia jak ją przełożyć)
Kudowa Zdrój -> Chudoba (Dlaczego zatrzymano zniemczoną nazwę zamiast słowiańskiej jest dla mnie niezrozumiałe)
Lubin -> Bukowiec? (ten przypadek wymaga gruntowniejszego badania, ale naprawdę - taką nazwę widziałem w przedwojennych źródłach)
Lubniewice -> Królów Las (wiem, że spółczesne polaczky nie wiedzą jak to "Królów" odmienić, ale chuj im w dupę. Pseudostaropolskobrzmiący nowotwór musi spłonąć)
Lubsko -> Żemrze? (Nazwa bardzo problematyczna, jako że trudno ustalić jej dokładną postać, chwilę po wojnie stosowano kilka warjant. W języku dolnołużyckim brzmi ona Žemŕ. Należałoby ustalić dokładną etymologję. Tak czy inaczej, nazwa "Lubsko" jest całkowicie z dupy)
Mieroszów -> Frydland (taaak, było trochę tych Friedlandów... I zwykle zmieniano je na coś mirkopodobnego. Dziękuję, wolę przedwojenne egzonimy - może niemieckie w brzmieniu, ale komu to przeszkadza)
Miłakowo -> Libsztat (Nazwa bardzo niemiecko brzmiąca, ale mam to gdzieś. Gdyby jednak komuś się nie podobało, można by wymyśleć coś w typie "Liwno" czy "Liwsko" [bo nazwa pierwotna pochodzi od rzeki Liwy, nie od Liebe = miłości - to adideacja, na którą dali się złapać komunistyczni nazywacze]. Historyczne spolszczenie to jednak Libsztat, nic poza tym i nic ponad to. Ja nie mam nic przeciwko)
Mirosławiec -> Frydląd (Skojarzenie na zasadzie Frieden=mir, jednak nazwa sama w sobie ahistoryczna i wybrana kosztem przedwojennej - Frydląd)
Moryń -> Murzynno (rasizm! rasizm!)
Mrągowo -> Ządzbork
Myślibórz -> Żołdzin? (Nie mam pojęcia skąd się ten "Myślibórz" wziął, ale pojawia się już na najstarszych powojennych mapach, a także w atlasie Dołęgi-Kozierowskiego z 1934. Wikipedja podaje jednak nazwę Żołdyń/Żołdzin, która miałaby być pierwotną słowiańską nazwą tego grodu. Jednak, jako że to Wikipedja, biorę to z dystansu)
Nidzica -> Nibork (to, że nowa nazwa nawiązuje do starej jej w żaden sposób nie usprawiedliwia, zwłaszcza gdy istnieje historyczne, dobrze ugruntowane w historji spolszczenie)
Nowy Staw -> Nytych (zamiast dobrze spolszczonej nazwy zdecydowano się na ahistoryczne dosłowne tłómaczenie... szkoda)
Pieniężno -> Melzak (fajna pruska nazwa, oczywiście czerwoni musieli to zniweczyć, w dodatku dla absolutnie niewartej tego postaci)
Pisz -> Jańsbork (jakkolwiek "Pisz" nie byłby pruski, nie istnieje w polskiej historjografji. To miasto po naszemu zawsze nazywało się Jańsborkiem)
Polanica-Zdrój -> Stary Bór? (Według Wikipedji tak brzmi tradycyjny czeski egzonim. Brakuje mi źródł co do czeskich nazw, więc nie mogę potwierdzić jej autentyczności. Polskiego tradycyjnego egzonimu to miasto nie miało, przez co proces ustalania nowej polskiej nazwy po wojnie był długi, w końcu z kilku tymczasowych nazw, odlegle nawiązujących do niemieckiej Bad Altheide wyłoniła się ta "Polanica").
Polkowice -> Bolkowice/Polkwice (pierwsza postać to postać pierwotna, druga - przedwojenny egzonim, powstały z wtórnego spolszczenia nazwy niemieckiej. Dzisiejsza nazwa jest jakimś dziwnym kompromisem pomiędzy dwiema tymi formami)
Radków -> Hradek (taaak, typowo czeska nazwa i dlatego pewnie się komunie nie spodobała. Można było ją więc spolszczyć jako "Gródek", zamiast niepotrzebnie "mutować". Z żadnym Radkiem to miasto nigdy nie miało nic spólnego)
Ruciane -> Rudczany (nazwa od początku polska, obowiązywała nawet w języku niemieckim. Dlaczego komuniści tak zniekształcili tę nazwę jest dla mnie niepojęte)
Sobieszewo (ob. część Gdańska) -> Bąsak (no jak, do kurwy nędzy, można było Bąsak, dobrze przyjętą, znaną od wieków polską postać zmienić na jakieś niczym nie uzasadnione "Sobieszewo"? Zbrodnia nad zbrodnie! A w dodatku kolejny przejaw fetyszu staropolskich imion [Sobiesław~Sobiech, w tym przypadku])
Srokowo -> Dryfort (chyba jedyna wieś na tej liście. Historja nazwy "Srokowo" to historja megalomanji prof. Srokowskiego, czyli jednego z architektów tej onomastycznej chujni, jaka obecnie panuje na Ziemiach Odzyskanych [w Prusiech zwłaszcza]. O tym panu należy zapomnieć. Przypadek blizki mojemu sercu, ponieważ są to moje matczyne strony)
Strzegom -> Strzygłów? (taka postać obowiązywała przez długi czas, choć prawdopodobnie nie jest ona pierwotna. "Strzegom" jest zdaje się rekonstrukcją. Może poprawną, a może nie)
Sulechów -> Cylichów (kolejna nieudolna próba slawizacji nazwy, aby podkreślić Prapolskie Korzenie Tych Piastowskich Ziem... Po stokroć wolę te przedwojenne egzonimy, wolne od ideologji)
Szczawno Zdrój -> Solnice (ładne, przedwojenne tłómaczenie nazwy niemieckiej, a zamiast tego wybrano jakąś całkowicie zrzytnią nazwę, w dodatku ze szczawiem zamiast soli [komunistyczni nazywacze mieli dwa fetysze - staropolskich imion i roślin, przez co napłodzili nam "Złocieńców", "Świeradowów", "Świdwinów" i innych bzdur]).
Szklarska Poręba -> ? (Przed wojną ta miejscowość polskiej nazwy nie miała, jednak "Szklarska Poręba" to jakiś gwałt i parodja. Ten, kto wymyślił tę nazwę powinien zostać powieszony. Nazwa niemiecka brzmiała Schreiberhau, może by skorzystać z tymczasowego powojennego spolszczenia "Pisarzewiec"?)
Świdwin -> Świbowina? (nie jestem pewien, co do tej nazwy. Wikipedja pisze o jakimś "Skwilbinie", ale biorę to z przymrużeniem oka. Nazwa "Świbowina" pochodzi z przedwojennych map, ale może być sztuczna. Jednak na pewno nie sztuczniejsza niż "Świdwin")
Świeradów Zdrój -> ? (nazwa obecna niewybaczalna. Ktoś sobie umyślił, że dobrym pomysłem jest nazywanie miejscowości od zupełnie losowych prasłowiańskich imion. Historycznej nazwy polskiej nie ma, a niemiecka "Bad Flinsberg" jest trudno spolszczalna. Jednak wszystko lepsze niż ten "Świeradów")
Świerzawa -> Szunów (ten durny nowotworek ma wyjątkowo idjotyczną historję - ktoś [jakaś przesiedlona nauczycielka, czy coś takiego] uznała, że w tym mieście jest "świeże powietrze" i wniosła o zmianę historycznej nazwy Szunów na taką. I komuna, pożal się Boże, się na to zgodziła. I jeszcze na domiar złego ktoś się jebnął w zapisie i napisał to przez "rz". I tak powstał czokapik, moje dzieci...)
Torzym -> Toruń?? / Gwiezdna Góra (Torzym? To nie Rzym, do kurwy nędzy! Nie wiem, do chuja Pana, skąd oni wzięli tę nazwę. Wiem za to, że świeżo po wojnie używano nazwy "Toruń" dla tego miasta. Skąd ona się wzięła - nie wiem, trzeba tu badań. Niemiecką nazwę Sternberg można by spokojnie spolszczyć dosłownie, i tak dużo jest już tych "Gór" na Ziemiach Uzyskanych)
Ustka -> Ujście (dużo warjant - Ujście, Ujść, Uszcz. Chyba najlepiej tu nie kombinować... Tak czy inaczej, "Ustka" jest wymysłem ahistorycznym)
Węgorzewo -> Węgobork (p. Nidzica)
Ząbkowice Ślązkie -> ? (tę nazwę dałem tu, ponieważ zastanawiające jest, że pojawia się na mapach Romera, a także na już najwcześniejszych mapach po wojnie. Zastanawia mię geneza tej nazwy. Jak ją poznam, osądzę przypadek)
Złoty Stok -> Rychleby (tradycyjny czeski egzonim, stąd też Rychlebské hory [Góry Złote]. Nie rozumiem, dlaczego z tego nie skorzystano, zamiast tego ustalając jakiś ahistoryczny "Złoty Stok" [w żaden sposób nie oddający niemieckiej nazwy Reichenstein]. Choć mogło być jeszcze gorzej - w latach 1945-46 miasto to nazywało się Równe [nazwa przeniesiona z Wołynia])
Żary -> Żarów lub Żóraw (Postać "Żary" zbiedzona, ahistoryczna)

Ponadto, wyspom Wolin i Uznam wartałoby przywrócić historyczne nazwy Wołyń i Orzna (tej pierwszej chyba celowo zaniechano, by nie kojarzyło się z Wołyniem na wzchodzie).

2. Zmiany mniej "inwazyjne". Czyli przedewszystkiem te nazwy, które uległy pewnemu zniekształceniu, jak i te które miały różne warjanta. Zmiany mniej prjorytetowe, ale też warte wprowadzenia.

Bardo -> Byrdo (próba większego spolszczenia, moim zdaniem zbyteczna...)
Barlinek -> Berlinek (mutacja, zapewne w celu wyeliminowania skojarzeń z Berlinem, od którego przecież to miasto wzięło nazwę. Ale cóż, mamę oszukasz, tatę oszukasz, ale życia nie oszukasz...)
Białogard, Nowogard -> Białogród, Nowogród (Te -gardy wprowadzone zostały w celu pewnej archaizacji, jednak nie mają one pokrycia w historji. Oczywiście, pod względem lingwistycznym istnienie "gardów" na tym terenie jest całkiem możliwe, ale wolałbym kierować się jednak historją w tym przypadku. Osobną uwagę poświęciłem Stargardowi Szczecińskiemu, p.)
Darłowo -> Dyrłów/Dzierzłów (wydaje się, że ta nazwa miała sporo warjant, jednak na przedwojennych [i świeżo powojennych] mapach spotyka się zazwyczaj Dyrłów lub Dzierzłów)
Dobiegniew -> Dobiegniewo (tutaj słowiańskie imię jest na swoim miejscu, jednak nie wiem, po chuj zmieniono rodzaj)
Iłowa -> Ilwa (i znowu zniekształcenie...)
Kłodzko -> Kładzko (obecna nazwa zniekształcona, zapewne "odczeszczona", cholera wie po co)
Legnica -> Lignica (o ile "Legnica" się sporadycznie na starych mapach trafia, to prawdziwą nazwą jest Lignica)
Lidzbark Warmiński -> Licbark (Przed wojną zawsze Lautenburg [wtedy znajdujący się w Polsce] = Lidzbark [dziś z dookreśleniem "Welski"], a Heilsberg [w Prusiech] = Licbark [dziś - Lidzbark Warmiński]. Drobna różnica, ale jednak różnica. Potencjalnie kłopotliwa, więc pewnie dlatego to wyrównano. Ja bym jednak tę różnice przywrócił, a dookreślenia wywalił na śmietnik)
Lubawka -> Lubawa (ahistoryczne zdrobnienie, zapewne w celu odróżnienia od Lubawy w Prusiech)
Lwówek -> Lwów (Ślązki) (znowuż ahistoryczne zdrobnienie)
Oława -> Olawa (wydawałoby się, że wszystko spoko, ale we wszystkich przedwojennych źródeł jest L, a nie Ł. Komunie wydało się to zbyt niepolskie?)
Ostróda -> Ostród (nie wiem, dlaczego to sfeminizowano)
Otmuchów -> Odmuchów (nie wiem, skąd to zniekształcenie)
Sępopol -> Szępopel (na starych mapach jest Szępopel [tak też u Kętrzyńskiego], ew. Szępopol. Wersja z s- jest zniekształceniem)
Stargard Szczeciński -> Starogard/Starogród (I nie mają racji obecni mieszkańcy wkurwiając się, kiedy ludzie nazywają ich miasto Starogardem [popieram jednak ich inicjatywę wyzbycia się ahisorycznego dookreślenia "Szczeciński"]. To, że utrzymano bez zmian w pisowni nazwę niemiecką "Stargard" jest winą tylko i wyłącznie czyjegoś błędu. Historyczna polska nazwa miała to -o- i brzmiała Starogród [na niektórych mapach Starogard, ale nigdy Stargard]. Co do "Gardów" w tym regjonie p. Białogard, Nowogard).
Świnoujście -> Świnioujście (umknęło to mojej uwadze, ale faktycznie - we wszystkich przedwojennych źródłach jest Świnioujście. Z miękkością. Widać komuś się to nie podobało... I chuj mu w dupę!)
Trzebiatów -> Trzebiatowo (pierwotnie neutrum, forma męzka mogła istnieć obocznie, ale ogólnie na północy częstsze były neutra wśród nazw miast)
Twardogóra -> Twarda Góra (jest Zielona Góra, Jelenia Góra, Kamienna Góra, to powinna być i Twarda Góra, dla czystej konsekwencji. W przeszłości spotykało się obocznie i "Zielonogórę", "Jeleniogórę", "Kamienogórę" it.p., ale skoro po wojnie wybierano warjanta rozdzielne, to i w tym przypadku nie powinno być inaczej)
Ziębice -> Ziembice? (tak pisane zawsze przed wojną. Nie wiem dokładnie dlaczego, potrzeba głębszych badań. Ale zdecydowanie jest coś z tym -em- na rzeczy)
Żagań -> Żegań (kwestja trudna do ustalenia, postać Żegań jednak wydaje się być sensowniejsza etymologicznie [od czasownika "żec"])


3. Rzeki i kanały (tutaj akurat potrzebuję więcej informacyj, bo się za bardzo na rzekach Ziem Uzyskanych nie znam)

Kaczawa -> Kacbacha (brzydka, niemiecka nazwa... ale to przecież tylko rzeka)
Kanał Elblązki (Elblązko-Ostródzki) -> Kanał Górnopruski (niem. Oberländischer Kanal. Oberland = Prusy Górne)
Parsęta -> Prośnica ("Parsęta" jest chyba jakąś nieudolną próbą rekonstrukcji nazwy pierwotnej. To ja już wolę przedwojenny egzonim)

Oprócz tego (dotyczy też nazw na właściwych ziemiach polskich) - wywalić Zdroje (zarówno na ziemiach polskich, jak i uzyskanych), a także pozbyć się niektórych dookreśleń (najbardziej razi mię ten ahistoryczny dodatek "Trybunalski" do Piotrkowa). Zastanawiam się też, czy Chorzów nie powinien znów być Królewską Hutą, a Władysławowo - Wielką Wsią...

No cóż, ogółem trochę tego jest... I na pewno nie wymieniłem wszystkiego, jeneralnie całe Ziemie Uzyskane nadają się do onomastycznej rewizji (najbardziej smuci mnie to, że przecież w dwóch pierwszych latach polskiego zwierzchnictwa nad tymi ziemiami obowiązywały raczej poprawne nazwy, dopiero potem zaczęto kombinować i nawymyślano tyle potworów). Potem się jeszcze zajmę miejscowościami, które nigdy historycznej polskiej nazwy nie miały. Ile z obowiązujących im obecnie nazw jest w jakiś sposób uzasadnionych, a ile jest kompletnie z dupy i kwalifikują się do zmiany.

Hierarchja wartości powinna być taka: Nazwa historycznie poświadczona > Historyczne spolszczenie/tłómaczenie nazwy niemieckiej > Ahistoryczne spolszczenie/łtómaczenie nazwy niemieckiej > Aspulistyczny nowotwór. Tego ostatniego powinniśmy się wystrzegać jak ognia.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 5 lut 2013, 23:58:00
Cytuj
Białogard, Nowogard -> Białogród, Nowogród (Te -gardy wprowadzone zostały w celu pewnej archaizacji, jednak nie mają one pokrycia w historji. Oczywiście, pod względem lingwistycznym istnienie "gardów" na tym terenie jest całkiem możliwe, ale wolałbym kierować się jednak historją w tym przypadku. Osobną uwagę poświęciłem Stargardowi Szczecińskiemu, p.)
Źródła średniowieczne wymieniają nazwy z cząstką -gard. Polacy potrafili utożsamić takie cząstki z polskim -gród, stąd i serbski Belgrad mógł się stać Białogrodem. Pytanie, czy kiedy mamy do czynienia z tymi niewieloma przypadkami, gdy możemy oddać cześć lokalnej specyfice języka bez wątpliwości, nie powinniśmy tego uczynić, kosztem późniejszej tradycji.

Cytuj
Ponadto, wyspom Wolin i Uznam wartałoby przywrócić historyczne nazwy Wołyń i Orzna (tej pierwszej chyba celowo zaniechano, by nie kojarzyło się z Wołyniem na wzchodzie).
Jest dyskusyjne, czy Wołyń to historyczna nazwa tej wyspy. Ten ostatni wydaje się być wszak rutenizmem.

Tak czy owak, zdałoby się jakoś zbadać wiarygodność SGKP, ino nie wiem jak.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 6 lut 2013, 01:49:19
Białogard, Nowogard -> Białogród, Nowogród (Te -gardy wprowadzone zostały w celu pewnej archaizacji, jednak nie mają one pokrycia w historji. Oczywiście, pod względem lingwistycznym istnienie "gardów" na tym terenie jest całkiem możliwe, ale wolałbym kierować się jednak historją w tym przypadku. Osobną uwagę poświęciłem Stargardowi Szczecińskiemu, p.)
Biorąc pod uwagę, że np. kaszubski zna cząstkę -gard (Starogard Gd.) i to, że wiemy, że pomorskie dialekty nie miały przestawki, nie widzę problemu z gardami w tym regionie. Zastępowanie ich -grodami było by właśnie działaniem wbrew historii, bo z założeniem Białogardu, Stargardu czy Nowogardu plemiona polskie mało miały wspólnego, a i sama interpretacja cząstki -gordъ jako całkowicie słowiańskiej jest dyskusyjna, cf. strnord. garðr.

Cytuj
Darłowo -> Dyrłów (wydaje się, że ta nazwa miała sporo warjant, jednak najczęstszym na przedwojennych [i świeżo powojennych] jest Dyrłów)
Przypuszczam, że zadecydowała łatwość wymowy. Darłowo mimo wszystko brzmi bardziej polsko, niż Dyrłów.

Cytuj
Świeradów Zdrój -> ? (nazwa obecna niewybaczalna. Ktoś sobie umyślił, że dobrym pomysłem jest nazywanie miejscowości od zupełnie losowych prasłowiańskich imion. Historycznej nazwy polskiej nie ma, a niemiecka "Bad Flinsberg" jest trudno spolszczalna. Jednak wszystko lepsze niż ten "Świeradów")
Skoro niemiecka nazwa jest trudna do spolszczenia, a historycznej nazwy polskiej nie ma, nie wiem, czym kierujesz się, uznając nazwę "Świeradów-Zdrój" za niewybaczalną.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 lut 2013, 12:23:01
Skoro niemiecka nazwa jest trudna do spolszczenia, a historycznej nazwy polskiej nie ma, nie wiem, czym kierujesz się, uznając nazwę "Świeradów-Zdrój" za niewybaczalną.

Jej absolutną przypadkowością (jak już mówiłem, wolę ahistoryczną nazwę choć trochę nawiązującą do pierwotnej od zupełnie zdupywziętej).

Zwłaszcza, że taka nazwa implikuje, że miał z tym miastem kiedyś do czynienia jakiś Świerad, a tak przecież nie było. Śmierdzi to fałszowaniem historji.

Nazwy odimienne powinny być faktycznie odimienne, a nie zmyślone.

Zaś co do -gardów, jestem skłonny się z wami zgodzić, choć jest to trochę zgadywanka. Tak czy inaczej, Stargard powinien być Starogardem (doszukiwanie się tu krótkiej formy przymiotnika jest moim zdaniem bez sensu). Dookreślenie "Szczeciński" jest jednak kompletnie niefortunne. W czaasach niemieckich czasem mawiano "Stargard an der Ihna", więc może "Starogard nad Iną"? Choć szczerze mówiąc, potrzebne w ogóle te dookreślenia? Od tego są kody pocztowe, a nazwy miejscowości i tak się powtarzają i powtarzać się będą.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 6 lut 2013, 13:52:39
Pieniężno -> Melzak (fajna pruska nazwa, oczywiście czerwoni musieli to zniweczyć, w dodatku dla absolutnie niewartej tego postaci)
A nie lepiej Mąkowory?

Cytuj
Ustka -> Ujście (dużo warjant - Ujście, Ujść, Uszcz. Chyba najlepiej tu nie kombinować... Tak czy inaczej, "Ustka" jest wymysłem ahistorycznym)
Ja bym tu raczej dał Słupioujście, na wzór Wkryujścia

Cytuj
Głubczyce -> Głupczyce (chyba ktoś nie chciał, żeby się z głupotą kojarzyło)
E, akurat tutaj to b ma uzasadnienie, po czesku mamy Hlubčice, po niemiecku Leobschütz. Co najwyżej możnaby to spolszczyć na Głąbczyce, ale wtedy trzebaby było do tego dodać Prądnik i Kątowice

W czaasach niemieckich czasem mawiano "Stargard an der Ihna", więc może "Starogard nad Iną"?
Kiedyś określenia nad Iną właśnie używano, mój pradziadek ma tak w książeczce wojskowej, więc…
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 lut 2013, 14:29:00
A nie lepiej Mąkowory?

Nie, nazwa jest pochodzenia pruskiego, Niemcy ją adideowali.

Ja bym tu raczej dał Słupioujście, na wzór Wkryujścia

Brak takiej nazwy w historji, choć w sumie niegłupie.

E, akurat tutaj to b ma uzasadnienie, po czesku mamy Hlubčice, po niemiecku Leobschütz. Co najwyżej możnaby to spolszczyć na Głąbczyce, ale wtedy trzebaby było do tego dodać Prądnik i Kątowice

Może i tak. Za bardzo się sugerowałem międzywojennymi mapami.

Kiedyś określenia nad Iną właśnie używano, mój pradziadek ma tak w książeczce wojskowej, więc…

O, to miło.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 6 lut 2013, 15:54:33
Cytuj
Żagań -> Żegań (kwestja trudna do ustalenia, postać Żegań jednak wydaje się być sensowniejsza etymologicznie [od czasownika "żec"])

ě> a po „palatalnych”, normalna zmiana fonetyczna, choć w polskim niekonsekwentna (por. żagiew).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 lut 2013, 15:55:16
Cytuj
Żagań -> Żegań (kwestja trudna do ustalenia, postać Żegań jednak wydaje się być sensowniejsza etymologicznie [od czasownika "żec"])

ě> a po „palatalnych”, normalna zmiana fonetyczna, choć w polskim niekonsekwentna (por. żagiew).

Fakt, przydałyby się dalsze badania co do tej nazwy.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 lut 2013, 15:56:41
Obiecane.

Oczywiście to tylko zabawa, jako że uważam zmiany nazw bo są idiotyczne, za równie nieptrzebne co zmienianie ich z powodów politycznych. No to pobawmy się:

Parsęta > Parsędew (dzisiejsza forma na podst. niem. Persante, najstarsze zapisy zdradzają nd - która to zbitka nie istnieje w dolnoniemieckim, więc zostałą zastąpiona nt - oraz temat spółgłskowy)

Kwisa > Gwiźdź (w górnołużyckim jest Hwizdź, co wzkazuje na *Gvizdь; dzisiejsza forma z niem. Queiss, ale zastępowanie gw przez qu jest normane w niemieckim)

Oldza (w dorzeczu Bobru) > Olsza (dzisiejsza forma na wzór Olzy)

Regalica > Regatlica (na gruncie niemickm tl > l jako nieznana tam zbitka)

Dziwna > Dziwnowa (jakoby od divьna "dzika", ale nazwa cieśniny jest od grodu Dziwnów, por. niem. Diwenow)

Kaczawa > Kotawa (choć i tak neologizm, niemeckie Katzbach jest formą oryginalną, nie od żadnych kaczek, ale już bliższe jego znaczeniu; co prawda -awa pochodzi z germańskiego sufiksu -ahwo, ale zdarzało się spontaniczne doczepianie go do nowych nazw na gruncie słowiańskm)

Iwinka, Iwięcino > Jewięcin, Jewięcinka (por. niem, Iwenthin, Iwenthiner Bach i średniow. zapis Gewentin)

Rega > Rzega ? (dyskusyjne, bo na owym terenie zmiany r > rz nigdy nie było)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 lut 2013, 20:23:14
A jaka jest etymologja tej "Parsędwi"? Bo z tego co wiem, dawniej funkcjonowała nazwa Prośnica (nie wiem tylko, na ile stara jest ta nazwa)?

A co do Kaczawy, to zależy, czy takie spolszczenie ma jakąś historję (i w jaki sposób powstało). Jeśli tak, nie ma co tego zmieniać. Dosłowne tłómaczenie nazw miast ma jeszcze sens, no ale rzek?

Słownik Geograficzny Królewstwa Polskiego notuje nazwę Kacbacha dla tej rzeki. Nieładna, ale cóż.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 27 lut 2013, 20:01:09
A jaka jest etymologja tej "Parsędwi"?
Uj wie.

A, i zapomniałem wspomnieć o Ślęży, która powinna być Ślęzą, jak zresztą pobliska rzeka (po grzyba takie rozróżnienie, komu może się pomylić rzeka z górą...).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 28 lut 2013, 20:21:39
A tu ciekawy tekst na temat pochodzenia nazwy Głuchołazy (http://www.glucholazy.info/artykuly/herb-glucholaz.php).

Co o tym sądzicie? Zaiste dziwny przypadek. Bo chociaż historyczną polską nazwą tego miasta jest Cygenhals (choć jakby na to nie patrzeć, to tylko niemiecka nazwa zapisana po polsku), to te Głuchołazy nie są czymś całkowicie zrzytnim, mają swoją historję (choć niepolską) i są nieporównywalnie lepszym rozwiązaniem niż jakieś dosłowne tłómaczenie ("Kozia Szyja", heh) czy też jakieś "Żegnalce" (jednoosobowa, niczym nie podparta wydumka).

Ta mapa podaje nazwę Koziaszyja (http://www.e-namyslow.pl/zdjecia/,1162.jpeg).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 18 mar 2013, 19:53:25
Sorry za Doppelpost, ale chciałbym poinformować, że mój długi post na pierwszej stronie stale się powiększa o nowe propozycje nazw.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 16 kwi 2013, 15:34:01
Sorry za trypelpost i pewnie nikogo to nie obchodzi ale chuj tam.

Znalazłem taką ciekawostkę, jak Mapa kolejowa PRL*, odcinek prusko-pomorski z 1946 roku (http://goldap.org.pl/wp-content/uploads/2012/11/12-Polska-1946-do-Orbisu.jpg). Jest pełna toponomastycznych ciekawostek, z najwcześniejszego okresu powojennego spolszczania nazw na "Ziemiach Uzyskanych" (kiedy stacja kolejowa nazywała się po swojemu, urząd miasta po swojemu, a przesiedleńcy nazywali po swojemu). Najciekawsze z nich to:

-Gołąb Mazurski zamiast Gołdapi (dobrze, że się nie przyjęło - okropna adideacja, poza tem "Gołdap" to polski egzonim od zawsze, dziwna odmiana dowodzi jego dawności)
-Wewno zamiast Melzaka (od Wewy, staropruskiego księcia. Ciekawa propozycja, choć i tak oczywiście sztuczna. To tylko dowodzi jak bardzo nie podobała się komunistom nazwa "Melzak" [mimo jej staropruskości], że tak bardzo chcieli ją zmienić na cokolwiek. Niestety, skończyło się na tym idjotycznym "Pieniężnie". Kim zresztą był ten cały Pieniężny? Nikim! Wydawał w czasach międzywojennych jakąś polskojęzyczną mniejszościową gazetkę - ot całe jego zasługi).
-Wola Biskupia w miejsce Bisztynka (co dziwi, bo Bisztynek jest historycznym znanym egzonimem)
-Miłomłyn jako jakiś "Jominek" (skąd im się to wzięło? Nie mam pojęcia)
-Licbark (dziś niepoprawnie Lidzbark) to tutaj Lecbark (niepotrzebne zniekształcenie [pewnie chodziło o fonetyczne odróżnienie od Lidzbarka "Welskiego") - na polskich mapach był zawsze Licbark, choć w zamierzchłych czasach trafiał się i "Elszbark").

Oprócz tego, wiele mniejszych miejscowości ma nazwy spolszczone inaczej niż dziś. Słobity są Słowicinem (przed wojną istniało spolszczenie Żłobice. Nie rozumiem, dlaczego go nie wykorzystano... Choć może to i dobrze - Słobity brzmią bardziej prusko), Gutkowo (dziś dzielnica Olsztyna) to Gietkowo it.p.

A tu kolejna mapa, nowsza (http://prusy.info/Forum/WiM-wezly-i-linie-1946.gif). Ma już Kętrzyny, Giżycka, Mrągowa. Ale ciągle jest Wewno, Jominek czy Słowicin. To tylko dowodzi, jak długo trwał proces dochodzenia do obecnego "ładu" w nazewnictwie na Ziemiach Uzyskanych (albo że PKP zwlekało z nadaniem stacjom nowych nazw w niektórych miejscowościach. Pewnie jedno i drugie).

*Tak, wiem że to wtedy nie nazywało się jeszcze PRL, ale nie mogę nazwać tego "Polską".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: zbihniew w 16 kwi 2013, 23:12:35
Gdyby w latach 1940-tych zrobiono to porządnie, to teraz onomastyka ZO nie byłaby tak fascynująca :)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 17 kwi 2013, 14:58:45
W sumie jest w tym trochę racji, chociaż w Prusiech ta onomastyka jest wybitnie ciekawa ze względu na sam pruski (a także mieszanie się pruskiego z niemieckim, po części też polskim i litewskim).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 cze 2013, 23:30:15
Do tego posta (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=891.msg39319#msg39319) doszły nowe pozycje. Dojdzie jeszcze więcej, bo to nie wszystko, co mam w zanadrzu. I wiem, że macie to w dupie...

PS: 1600. post. Znowu.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 7 cze 2013, 23:55:28
Co do Karpacza, to okazuje się, że nazwa obecna jest nieudolnym tłumaczeniem niemieckiej:
Cytuj
Nazwa Karbacz od wyrazu karb, obocznie garb, nawiązywała do nazwy niemieckiej.
A wcześniej próbowano sobie radzić tak:
Cytuj
O polskiej już gminie pisano: w Krummhiblu, Krumhiblu 16.07.1945 r.,
W ogóle, tu jest parę artykułów o ustalaniu nazewnictwa w Posudeciu (http://jbc.jelenia-gora.pl/Content/4606/rj_2006_m.pdf) (o Karpaczu od s. 133).

No, Krumhibel, Krumbihla jest ciekawe.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 cze 2013, 10:10:51
Wyjątkowo dziwne tłómaczenie... Zwłaszcza, że nigdy nie słyszałem o "karbie" jako obocznej formie "garbu". Zawsze "karb" kojarzył mi się z nacięciem.

Krumhibel - dla mnie spoko. Chociaż w przypadku miejscowości bez historycznej polskiej nazwy mogę jeszcze taki aspulizm typu "Karpacz" przeboleć, pod warunkiem, że nie jest to coś całkowicie idjotycznego jak "Chociwel" czy mylącego jak "Świeradów" (co jest furtką do powstawania nowych "legend" o jakimś Świeradzie. Już parę komunistycznych nowotworków się nawet takich "legend" doczekało [np. ta nieszczęsna Świerzawa]).

"Krumhibel" ma tę zaletę (albo wadę, w zależności od patrzenia), że kojarzy się z najstarszymi spolszczeniami na Ślązku - takimi jak Hyrszberga, Grynberga, Cygenhals it.p. Większość z tych spolszczeń oczywiście wyszło z użycia jeszcze dłuuuugo przed obiema wojnami, ale część miejscowości nowszych, "lepszych" spolszczeń się nie doczekało aż do czasów chrzstów powojennych (jak np. Frydberga [Friedeberg], obecnie Mirsk).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 mar 2014, 20:53:48
Odkop, ale muszę zwrócić KUNMowi honor co do Ustki.

Znalazłem u Lorentza, w słowniku słowińsko-niemieckim formę Vʉskå, co oznaczałoby że używana przez kaszubską Wikipedję forma Ùskô (http://csb.wikipedia.org/wiki/%C3%99sk%C3%B4) faktycznie jest pomorską ludową formą. Co prawda, ja bym tutaj uszanował lokalną tradycję i zapożyczył tę formę do polskiego jako Uska, ale zbitka -stk- jest tu prawdopodobnie etymologicznie poprawna. Oczywiście, wszystkie formy typu Uszcz, Ujść, Wuść też są ludowe i autentyczne (duże wahania fonetyczne wzkazują na ich djalektalne pochodzenie), prawdopodobnie genetycznie starsze (niezdrobniałe), ale nie można tu zarzucić KUNMowi, że podjął złą decyzję - wybrał nazwę faktycznie używaną przez miejscowych, a to chyba lepsze źródło niż jakieś stare mapy.

Jednak sztucznym tworem jest bezsprzecznie przymiotnik ustecki, ten powinien brzeć ujski, tak jak zawichojski do Zawichostu (po słowińsku vʉsći, bo im taka antycypacja miękkości jest obca [miejsce to po kaszubsku miescé, na przykład], ale w polskim byłaby tu spodziewana).

A w ramach ciekawostki - słowińska nazwa mieszkańca Szczecina brzmiała Ščiecóun, czemu odpowiadałby w języku polskim "szczecianin". Jest to zapewne starsza forma, jako że sufiksa w słowotwórstwie dawniej stale pomijano (dzisiaj mamy tego pozostałości w lubelskim, kościerskim it.p.).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 11 sie 2014, 13:38:02
Mam Rosponda, więc pytajcie o co chcecie, niekoniecznie na temat Ziem Uzyskanych (po prostu piszę to tu, bo nie chciałem zakładać nowego tematu).

Ogólnie ciekawa pozycja, chociaż wyjaśnienia Rosponda bywają lakoniczne (zdarza mu się też pisać zagadkami, nie zawsze pisze wprost o nazwie, że jest sztuczna, choć jak ktoś umie czytać między wierszami, to wyczyta ten fakt) i nieraz nazbyt synchroniczne (n.p. nieraz zachowuje się, jakby istniały tylko dwie nazwy - niemiecka i KUNMowska, jakby nie było nic pomiędzy, żadnej przedwojennej tradycji [nawet gdy takowa była]). Rzadko podejmuje on krytykę decyzyj KUNMu (choć zdarza mu się to!) i ogólnie czasem pomija niektóre fakty, zwłaszcza te potencjalnie niewygodne dla KUNMowego nazewnictwa (n.p. przy Lubsku, podaje on że nazwę nadał KUNM od rzeki Lubszy, jeszcze przytacza on podobne nazwy i przyrównuje tę nazwę do grodu Lubusz* [chyba w celu wybielenia tego niepotrzebnego neologizmu] i rzecz jasna pisze, że pierwotna nazwa niemiecka to Sommerfeld, ale nie pisze nic, absolutnie NIC o łużyckiej nazwie "Żemrz", jakby takowej w ogóle nie było, więc dalej nie wiem, skąd ta nazwa mogłaby pochodzić [choć podeźrzewam, że to po prostu zesłowiańszczone "Sommer". Przecie Łużyczanie potrafili z Friedlandu zrobić "Brylant"]). Oprócz tego, jest w tej książce trochę komunistycznej propagandy - nazwy niemieckie zawsze traktuje on jako przejawy germanizacji (nawet dla grodów założonych przez Niemców) i bardzo często używa sformułowania "Drang nach Osten". Wręcz je uwielbia.

Ale ogólnie, książka jest dobra, polecam (zwłaszcza, kiedy kogoś nie obchodzą KUNMy i Ziemie Uzyskane) i odpowiada na wiele moich pytań, choć niestety nie na wszystkie...

No i książka zawiera tylko nazwy miejscowości, które w czasach PRLu były miastami lub gminami, tak więc największych zadup' tam nie ma (a wiadomo, najciekawsze nazwy mają zadupia, zwłaszcza kiedy mówimy o Prusiech [bo w małych wioskach najwięcej staropruskiego nazewnictwa się kryje]).

Tak więc, pytajcie, nie tylko o Ziemie Uzyskane, a ja wam odpowiem. W ogóle, chyba zamierzam się szerzej zająć kwestją nazewnictwa w polskiej części Prus, przyźrzeć się każdej nazwie z osobna i rozliczyć całkowicie działalność KUNMu w tym regjonie. Nie będzie łatwo, bo materjał, którym dysponuje nie jest do końca wyczerpujący - brakuje mu przede wszystkiem tych zadup', o których mówiłem.

*Do dziś nie wiem, czy to ten Lubusz, czy ta Lubusz...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 11 sie 2014, 21:44:50
Rewal < czemu pozostawiono nazwę i co ona oznacza
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 11 sie 2014, 21:54:04
Niestety, Rospond o nazwie Rewal (niem. Rewahl) pisze "niewiadomego pochodzenia", jedynie przypuszcza możliwość związku z Rewą nad Zatoką Pucką, a także z rozpowszechnionym hydronimem "Rawa", ale to już takie bajanie.

Zastanawiam się, jak to się ma do Rewala w Estonji, ale pewnie nijak.

PS: Według Wikipedji miejscowość ta krótko po wojnie nazywała się "Pamiątkowice". Ufff, jak dobrze, że to nie przeszło...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 12 sie 2014, 16:27:45
To coś jeszcze zostawiono w oryginale poza Grunwaldem? oO Jest tego więcej?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 sie 2014, 19:48:05
Zostawiono Kudowę, bo "sławne uzdrowisko". Zniszczono w ten sposób oryginalną nazwę "Chudoba" i wybrano niemieckie przeinaczenie.

Z niewiadomych mi przyczyn zostawiono też "Jelcz" (z niem. Jeltsch, tylko po polsku zapisane), chociaż w tradycji jest "Jelec" (tutaj trudno mi powiedzieć, czym się kierowano, bo u Rosponda ta miejscowość w ogóle nie figutuje).

No i oczywiście Wolin zamiast Wołynia i Stargard zamiast Starogardu.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 5 paź 2014, 12:06:08
Coś o nazewnictwie w regjonie Kotliny Kładzkiej (http://www.bohemistyka.pl/artykuly/2014/Sochacka.pdf).

Żebyście mogli zobaczyć, jak bardzo olano tutaj sprawę i zamiast zasięgnąć do tradycji czeskiej i wykorzystać prawdziwe słowiańskie toponimy nadawano zupełnie nowe, kompletnie zrzytnie nazwy (choć po części to i wina samych Czechów, którzy swoimi nazwami za granicą się niezbyt zajmowali, a Polacy zaś aż zanadto).

Ale większość polonistów wciąż uważa, że KUNM "odwalił świetną robotę", ech...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 10 paź 2014, 15:58:37
Trypelpost, ale może ktoś zauważy...

Oto, jakie prjoryteta powinien (mojem zdaniem) przyjąć KUNM, ustalając nazwy na "Ziemiach Odzyskanych":

1. Oryginalna polska nazwa z ciągłością użycia.
2. Nazwa polska utrwalona w tradycji przedwojennej (wynikającej z ludowego użycia, a nie z rekonstrukcji).
3. Poprawnie zrekonstruowana polska/słowiańska, używana do czasów spółczesnych w postaci zniemczonej.
4. Nazwa polska/słowiańska w postaci przyjętej przez przedwojennych badaczy (nie używanej naturalnie, ale spotykanej na starych mapach), w razie problemów z dokładnym odtworzeniem brzmienia nazwy oryginalnej (oraz przy arbitralnych dylematach typu ustalenie rodzaju).
5. Arbitralnie zrekonstruowana polska/słowiańska nazwa (w razie problemów z dokładną rekonstrukcją i brakiem jakiejkolwiek tradycji), używana do czasów spółczesnych w postaci zniemczonej.
6. Nazwa słowiańska w postaci zaczerpniętej z tradycji innego języka słowiańskiego (np. czeskiego, łużyckich), spolszczona na tyle, na ile wymaga tego polska fonologja i morfologja (tj. bez polonizacji rdzeni - np. Łęknica winna być Łuknicą).
7. Spolszczenie nazwy niemieckiej, używane przed wojną.
8. Przyswojona nazwa niemiecka, zaczerpnięta z tradycji innego języka słowiańskiego (spolszczona na tyle, na ile wymaga tego polska morfologja i fonologja).
9. Nazwa wzkrzeszona - pierwotna nazwa miejscowości, nie używana spółcześnie, ale odkopana z starych zapisków i jak najdokładniej zrekonstruowana.
10. Zaświadczona nazwa terenowa (np. uroczyska, lasu) bądź nazwa nieistniejącej osady, przypisana do spółczesnej miejscowości (pierwsze w "kolejce" do takich nazwy powinny być miejscowości jak największe, nie spełniające powyższych kryteryj i położone jak najbliżej potencjalnej lokalizacji objektu pierwotnie określanego daną nazwą)
11. Nowo ustalone spolszczenie nazwy niemieckiej (dla nazw łatwo przetłumaczalnych - np. topograficznych).
12. Chrzest nazewniczy pochodzenia hydronimicznego lub w jakiś sposób odwołujący się do historji/charakteru miejscowości.
13. Arbitralny chrzest nazewniczy (unikać nazw pseudoosobowych ["świeradowizmów"] i nacechowanych ideologicznie).

A w Prusiech takie:
1. Oryginalna polska nazwa z ciągłością użycia
2. Tradycyjne spolszczenie nazwy pochodzenia pruskiego (bez różnicy, czy bezpośrednie [co rzadko, acz się zdarza] czy za pośrednictwem niemieckiego).
3. Tradycyjne spolszczenie nazwy pochodzenia niemieckiego lub innego.
4. Nowo ustalone spolszczenie pruskiej lub żmudzkiej (rzadko - słowiańskiej) nazwy miejscowości, używanej do czasów spółczesnych (lub zmienionej w XIX-XX w.) w postaci zniemczonej (w takich przypadkach spolszczony powinien być rekonstruowany oryginał, bez żadnego pośrednictwa).
5. Nowo ustalone spolszczenie pruskiej nazwy pola (lauks), na której została założona miejscowość, zachowanej w dokumentach.
6. Nowo ustalone spolszczenie nazwy niemieckiej (dla nazw łatwo przetłumaczalnych - np. topograficznych).
7. Chrzest nazewniczy pochodzenia hydronimicznego lub w jakiś sposób odwołujący się do historji/charakteru miejscowości.
8. Arbitralny chrzest nazewniczy (unikać nazw pseudoosobowych ["świeradowizmów"] i nacechowanych ideologicznie).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 gru 2014, 20:55:22
Kolejne bezwstydne samopodbicie.

Używając kryteryj z poprzedniego posta, będę oceniał nazwy na Ziemiach Uzyskanych. Im niższy numerek, tym "lepsza" nazwa. Oceniam nazwy spółczesne i historyczne (przedwojenne), te używane "zaraz po wojnie" uwzględniam tylko wtedy, gdy są w jakiś sposób ciekawe, wartościowe lub "lepsze" od nazwy spółczesnej. Im niższy numerek, tym poprawniejsza historycznie nazwa. Nazwy preferowane są podkreślone, nazwy obowiązujące obecnie pogrubione. Gdzie nazwa podkreślona różni się od pogrubionej, tam powinna zajść zmiana nazwy. Jeśli nic nie jest podkreślone, to albo oznacza status quo (jeżeli nie ma tradycji, za którą iść) albo brak ostatecznej decyzji (przy kłopotliwych przypadkach).

Na razie ograniczę się do miast na Pomorzu, innymi regjonami i mniejszymi miejscowościami zajmę się kiedy indziej. Uzasadnień nie piszę, jak was interesuje, to pytajcie.

Uszeregowałem je według województwa, ale tylko przez wygodnictwo, przepraszam za to. Pomijam województwo ślązkie, bo tam jest raczej jest jasność w nazwach, jedynie zjawiają się okazjonalne dookreślenia. WMG od Wisły na Zachód zaliczam do Prus, na wzchód - pomijam póki co.

Województwo pomorskie (bez Prus):
Bütow: Bytowo (1, kasz.); Bytów (4)
Friedland, Pr.: Frydląd (7); Debrzno (10 [nazwa ahistorycznie wzięta od satelickiej wioski, istniejącej do dziś jako Debrzno-Wieś])
Hammermühle: Hamernia (11); Kępice (13)
Hammerstein: Czarne (naciągane 1); Hamersztyn (7)
Lauenburg: Lębork (7); Łebno (9, teor.)
Leba: Łeba (1)
Rummelsburg: Miastko (2); Romzbork (7)
Schlochau: Człuchów (2); Słuchów (3)
Stolp: Słupsk (1)
Stolpmünde: Ustka (2, słowiń.); Ujście/Ujść (4)

Województwo zachodniopomorskie + Ziemia Pilska:
Arnswalde: Choszczno (2)
Baldenburg: Biały Bór~Białybór (2); Białobork~Białembork (7)
Bärwalde: Barwice (2~3); Berwałd (7)
Bärwalde (Neumark): Berwałd (11); Mieszkowice (11~13, nosi znamiona "świeradowizmu")
Belgard: Białogard (3); Białogród (4)
Berlinchen: Berlinek (7); Barlinek (11, "dopolszczenie")
Bernstein: Pełczyce (12~13)
Born, Groß: Borne Wielkie (11, mój twór oparty na obecnym); Borne Sulinowo (11/13, dziwny twór)
Bublitz: Bobolice (1~2)
Cammin: Kamień Pomorski (1~2)
Daber: Dobra (3); Dobrzewo~Dabrzewo (4)
Deutsch Krone: Wałcz (1)
Dievenow: Dziwna (3); Dziwnów (5)
Dramburg: Drawsko Pomorskie (2~7)
Falkenburg: Złocieniec~Złociniec (13)
Flatow: Złotowo (1); Złotów (4); Wielatowo (9)
Freienwalde: Chociwel (10); Leśnowola (11)
Friedland (Neumark): Frydląd~Frydlądek (2); Mirosławiec (13)
Gollnow: Gołonóg (3~4); Golanowo~Golinowo (5); Goleniów (5); Kładkowo (WTF?, spotykane w starych opracowaniach)
Greifenberg: Gryfia? (4? [pomyłka z Greifswaldem?]), Gryfice (11)
Greifenhagen: Gryfino~Gryfin (11)
Gülzow: Goliszewo~Goleszewo (3); Golczewo (5)
Jacobshagen: Jakóbowo (11); Dobrzany~Dobrzanek (12~13) - tutaj jednak odstąpiłbym od zmiany, ze względu na brak tradycji.
Jastrow: Jastrowie (1)
Jestin, Groß: Gościno (3); (Wielki) Gostyń~Jestyń (4)
Kallies: Kalisz Pomorski (1~2)
Kolberg: Kołobrzeg (1)
Königsberg: Chojnica (4~9, twór oparty na micie); Chojna (12, modyfikacja owegóż) - zasadność tej zmiany jest mocno dyskusyjna
Körlin: Karlino (3~5); Korlino~Chorzelino? (4)
Köslin: Koszalin (1)
Krojanke: Krajenka (1)
Kreuz: Krzyż Wielkopolski (1)
Labes: Łobez (3), Labeń? (4, śmierdzi jakimś stale powielanym błędem kartograficznym)
Lippehne: Lipiany~Lipiana~Lipiny (5)
Massow: Maszewo (3)
Misdroy: Międzyzdroje (3)
Mohrin: Moryń (3~5); Murzynno (4)
Naugard: Nowogard (3); Nowogród (4)
Neudamm: Dębno (3)
Neustettin: Szczecinek (2)
Neuwarp: Nowe Warpno (3)
Neuwedell: Nowy Wedel (7); Drawno (12)
Nörenberg: Ińsko (10~12)
Plathe: Płoty (3)
Pölitz: Police (2~3)
Pollnow: Polanów~Polanowo? (3); Polnów (4, zła rekonst.)
Bad Polzin: Połczyn-Zdrój (3)
Pyritz: Pyrzyce~Perzyce (3)
Ratzebuhr: Okonek (2); Racibórz (3)
Reetz: Rzeczyca (4); Recz (5); Raciąż (na starych mapach, błąd kartograficzny [pomyłka z wsią k. Tucholi])
Regenwalde: Rega? (9?); Rezko~Rezkogród (11~12) - radopol. Resko
Rügenwalde: Derłów~Dzierzłów (4); Darłowo (5) - który warjant lepszy - rzuć monetą, ale na pewno nie "Darłowo"
Schivelbein: Świbowina (3~4); Świdwin (5)
Schlawe: Sławno (1)
Schloppe: Człopa (2); Słopanowo (4?)
Schneidemühl: Piła (1)
Bad Schönfließ: Trzcińsko-Zdrój (13) - nazwa arbitralna (brak tradycji), ale "Zdrój" usunąłbym dla zasady.
Schönlanke: Trzcianka (1)
Soldin: Myślibórz (4~9?); Żołdzin~Żołdyń it.p. (5)
Stargard (Ihna): Starogard (3~4); Starogród (4); Stargard Szczeciński (5)
Stepenitz, Groß: Stobnica~Stopnica (3~4); Stepnica (5)
Stettin: Szczecin (1)
Swinemünde: Świnioujście (4); Świnoujście (5)
Tempelburg: Czaplinek (2); Tempelbork (7)
Treptow: Trzebiatowo~Trzebiatów (2~3)
Tütz: Tuczno (1)
Tychow, Groß: Tychowo (3)
Wangerin: Węgorzyno (3)
Wollin: Wołyń (3); Wolin (5)
Zachan: Suchań (3?)
Zanow: Sianów (3? 5?); Canów~Czanów~Zanów (4)
Zehden: Cedynia (3~5); Cedno~Cydyna (5)

Wiem, że te numerki są mocno arbitralne i można nimi ostro "szafować", ale dają mniej więcej pojęcie, gdzie KUNM spierdolił sprawę.

Podoba się? Jeśli nie przejdzie to bez echa, będzie dalszy ciąg.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 gru 2014, 22:50:17
Okej, prezent gwiazdkowy - dorobiłem jeszcze Prusy (jako, że dla Prus stworzenie takiej listy to dla mnie czysta przyjemność, a nie żmudna praca).

Oznaczenia według kryteryj "pruskich", tylko dodałem dwa oznaczenia dodatkowe. "S" przy numerku oznacza, że dany warjant nazwy jest starszy i został z czasem wyparty przez inny, zwykle lepiej spolszczony (n.p. Barsztyn > Bartoszyce), uległ jakiejś przemianie (Łek* > Ełk) lub całkowitemu zapomnieniu (Olbiąg). Z kolei "X" przy numerku oznacza, że dany warjant nazwy jest przedwojenny, ale jest w pewien sposób "gorszy", t.j. rzadziej używany, sztucznie "dopolszczony" lub całkowicie sztuczny (tutaj należą m.in. Łuczany dla Leca, czy też tragikomiczne wymysły Zarańskiego, takie jak "Gołąb" dla Gołdapi [tego potwora podałem w sumie jako ciekawostkę, a także dlatego, że PKP używało go zaraz po wojnie]). Preferowane są warjanta bez tych "dooznaczeń" (ale jak widać, czasami te "gorsze" warjanta stawały się oficjalnymi, tak jak Sępopol [co chyba też jest robotą Zarańskiego] zamiast poprawnego, naturalnego Szępopla).

Jak w poprzednim poście, nazwa preferowana (najpoprawniejsza) jest podkreślona, obowiązująca - pogrubiona. Gdzie te dwie nazwy się różnią - tam powinna zajść zmiana.

Nazwy hybrydalne typu Rastenburg, Neidenburg it.p. traktowałem jako niemieckie, mimo ich pruskiego pierwiastka, ponieważ są to mimo wszystko twory wymyślone przez Niemców (o ile np. przy takim Rastemborku można się spierać, czy jego nazwa nie jest przekształceniem jakiejś nazwy wcześniejszej pruskiej osady [niektórzy postulują jakiś *Raistakaims], to nazwy hydronimiczne [jak Allenstein, Neidenburg it.p.] były już czysto niemieckimi tworami od zastanych hydronimów, które mogły być [choć nie zawsze były] utworzone długo po wytrzebieniu danego obszaru z Prusów), a ich spolszczone nazwy mają charakter czysto odniemiecki, więc w kontekście polskiego nazewnictwa, trzeba je traktować jako nazwy niemieckie. Niemniej, nie czyni to ich w żaden sposób mniej wartościowymi.

To leciem:
Allenstein: Olsztyn (3)
Angerburg: Węgobork (3); Węgorzewo (6)
Arys: Orzysz (2)
Barten: Barciany (2); Barty (2S)
Bartenstein: Bartoszyce (3); Barsztyn (3S)
Bialla: Biała Piska (1~2)
Bischofsburg: Biskupiec (3)
Bischofstein: Bisztynek (3)
Braunsberg: Braniewo (3); Brunsberga (3, oboczne)
Christburg: Dzierzgoń (2); Kiszpork (3)
Drengfurth: Dryfort (3); Srokowo (8)
Elbing: Elbląg (2), Olbiąg (2S)
Eylau, Deutsch: Iława (2)
Frauenburg: Frombork (3); Narzyce (?, dziwny twór Zarańskiego)
Freystadt: Kisielice (1)
Goldap: Gołdap (2); Gołąb (2X)
Guttstadt: Dobre Miasto (3, adideacja)
Heilsberg: Licbark (2); Lidzbark Warmiński (6)
Hohenstein: Olsztynek (1)
Johannisburg: Jańsbork (3); Pisz (5)
Kahlberg: Łysa Góra (3); Łysica (6); Krynica Morska (8)
Korschen: Korsze (2)
Landsberg: Landzbark (3); Lądek (6); Górowo Iławeckie (6~8)
Liebemühl: Miłomłyn (3, adideacja); Liwski Młyn (3X)
Liebstadt: Libsztat (3); Miłakowo (6, adideacja)
Lötzen: Lec (2); Łuczany (2X); Giżycko (8)
Lyck: Ełk (2), Łek (2S)
Marienburg: Malbork (3)
Marienwerder: Kwidzyn (2)
Mehlsack: Melzak (2); Pieniężno (8)
Mohrungen: Morąg (2)
Mühlhausen: Młynary (3); Miłuza (3S)
Neidenburg: Nibork~Nidbork (3); Nidzica (6)
Neuteich: Nytych~Nitych (3); Nowy Staw (6)
Nikolaiken: Mikołajki (2)
Oletzko/Marggrabowa: Olecko (1); Margrabowa (1, oboczne)
Ortelsburg: Szczytno (1)
Osterode: Ostród (3), Ostróda (3X)
Passenheim: Pasym (3)
Preußisch Holland: Pasłęk (2); Pruski Holąd (3)
Rastenburg: Rastembork (3); Kętrzyn (8)
Rhein: Ryn (2)
Riesenburg: Prabuty (2)
Rosenberg: Susz (1)
Rößel: Reszel (2)
Rudczanny: Rudczany~Ruciany (1); Ruciane-Nida (1, zmodyfikowane)
Saalfeld: Zalewo (3); Zełwałd (3S)
Schippenbeil: Szępopel (2); Sępopol (2X)
Seeburg: Jeziorany (3); Zybork (3S)
Sensburg: Ządzbork~Żądzbork (2); Mrągowo (8)
Stuhm: Sztum (2)
Tiegenhof: Nowy Dwór Gdański (3)
Tolkemit: Tolkmicko (2)
Warthenburg: Wartembork (3); Barczewo (8)
Wormditt: Orneta (2)

Oczywiście, lista nie jest wyczerpująca, bo gdybym miał traktować wszystko, co pojawiło się przed wojną poważnie, to lista musiałaby być parę razy dłuższa. Pomijałem dziwne oboczności (sporadycznie spotykane na starych mapach), takie jak Morągi, Oleck, Żądbork it.p., fantazje niezaznajomionych ze sprawą mazursko-pruską koroniarzy, takie jak "Niedzborz" dla Niborka, "Rośle" dla Reszla it.p., czy też tragikomiczne zaranizmy, takie jak Święta Góra dla Licbarka czy jakiś Pieś~Pyź (serjo!) dla Wartemborka (co jest chyba jakimś okrutnie nieudanym spolszczeniem nazwy poblizkiego jeziora Pisz [które z Piszem=Jańsborkiem nie ma nic spólnego, po prostu jest to często powtarzający się hydronim]). Z tego śmietnika wybierałem tylko te formy, które były w jakiś sposób ważne lub znamienne.

*Nie wierzcie książkom, które przytaczają starą nazwę Ełku jako "Łęk" lub "Łęg". To stale powielany błąd.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 24 gru 2014, 00:22:55
Dobra, trochę nieładnie, że do takiej monumentalnej roboty będę miał dwa krótkie spostrzeżenia, ale cały dzień dziubałem nad czcionką (zamiast uczyć się tureckiego, hee) i mi oczy uszyma wychodzą.

Cytuj
Bärwalde (Neumark): Berwałd (11); Mieszkowice (11~13, nosi znamiona "świeradowizmu")
Proponowałbym Barwałd. Nie wiem, na tle jakiej gwary niemieckiej doszło do takiego spolszczenia, ale w ten sposób przyswoiliśmy sobie miejscowość o takiej samej nazwie w Krakowskiem, pod Wadowicami.

Cytuj
Rügenwalde: Derłów~Dzierzłów (4); Darłowo (5) - który warjant lepszy - rzuć monetą, ale na pewno nie "Darłowo"
A ta rekonstrukcja na pewno trafna? Region ostatecznie miał tendencję do -owo (aczkolwiek też do ar > er).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 gru 2014, 00:45:02
Proponowałbym Barwałd. Nie wiem, na tle jakiej gwary niemieckiej doszło do takiego spolszczenia, ale w ten sposób przyswoiliśmy sobie miejscowość o takiej samej nazwie w Krakowskiem, pod Wadowicami.

Tutaj akurat "zagospodarowałem" alternatywną nazwę Barwic. Skąd taki rozwój - szczerze mówiąc nie wiem.

Teoretycznie to nawet te "Mieszkowice" byłyby do ostawienia, bo można się tu doszukać spólnego pierwiastka - Mieszko - Bär. Ale osobiście mam do takich "ultrapolskich" chrztów wielką awersję - śmierdzą mi przesadnym zideologizowaniem (zwłaszcza, że tu chyba ukrytym motywem było uczczenie Mieszka I, bo przecież "piastowskie ziemie"). Już wolałbym jakieś **Niedźwiedzice od tych "Mieszkowic".

Swoją drogą, "Pełczyce" dla Bernsteina też mi strasznie wadzą. Nie dość, że nazwa zupełnie ahistoryczna, to jeszcze kompletnie niepoprawna słowotwórczo - jak można było, u licha, dodać sufiks patronimiczny do nazwy jeziora?! No ale niestety, nie widzę dla tego potwora żadnej sensownej alternatywy (a wolę nie tworzyć "sztynów" tam, gdzie ich nie było). Sam "Pełcz" zdawałby egzamin w pełni, ale na takie decyzje był czas w latach 40-50 XX w., teraz byłaby to zmiana jednej ahistorycznej nazwy na drugą (dlatego też nie szukam żadnych alternatyw dla wszelkich "Trzcińsk", "Karpaczy" it.p.).

A ta rekonstrukcja na pewno trafna? Region ostatecznie miał tendencję do -owo (aczkolwiek też do ar > er).

Co do sufiksu - zgadzam się, -owo wydaje się poprawniejsze, biorąc pod uwagę fakta językowe. Ale jak wcześniej mówiłem - w przypadkach, gdzie nie ma jednej pewnej rekonstrukcji, tam idę za tradycją (a ta wzkazuje niedwuznacznie na -ów).

Zaś co do brzmienia rdzenia, słuszność rdzenia Darł- podważa sam Rospond, a on jeneralnie broni KUNMowych rekonstrukcyj, no chyba że obronić się ich nie da. I tak jest chyba w tym przypadku - zapisy typu Dirlow zdają się przeczyć opcji z -ar- (której zresztą, ZTCW nikt przed wojną nawet nie postulował, wygląda mi to na typowe KUNMowskie mącenie wody).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 gru 2014, 14:59:32
Dodaję Bezużyteczne Województwo:

Beuthen (Oder): Bytom Odrzański (3); Białobrzezie (2??) - przydałoby się wiedzieć, skąd to "Białobrzezie", występuje na praktycznie wszystkich przedwojennych mapach.
Bomst: Babimost (1)
Crossen (Oder): Krosno Odrzańskie (1~2)
Driesen: Drezdenko (2); Drzeń~Drżeń (3~5)
Drossen: Ośno Lubuskie (3); Drżeń (8, łużyckie [chyba sztuczność])
Frankfurt (Oder), [cz. prawobrzeżna]: Słubice (9, teor.): nazwa nieco naciągana, ale wszelkie "Frankobrody" zostawiłbym po drugiej stronie Odry.
Fraustadt: Wschowa (1)
Freiwaldau: Gozdnica (13)
Freystadt (Schlesien): Kożuchów (1)
Friedeberg: Strzelce Krajeńskie (1?)
Gassen: Gaszyn~Gasin (6, łuż.); Jasień (11, zła rekonstrukcja); Gocław (9, powojenne, oparte na jakiejś starej formie Gozewa)
Grünberg: Zielona Góra (7); Grynberga (7, przestarz.)
Guben: Gubin (6, łuż.)
Halbau: Ilwa (2~6, łuż.); Iłowa (5)
Königswalde: Lubniewice (9); Królów Las (7) - ten "Królów Las" to chyba mało wartościowy wymysł kartografów, odstępuję więc od zmiany.
Küstrin: Kostrzyn~Kostrzyń (6, łuż.); Kistrzyń (7, złe spolszczenie/rekonstrukcja)
Landsberg (Warthe): Gorzów Wielkopolski (przedwojenne, ale o omyłkowym charakterze), Kobyla Góra (9???) - kontrowersyjny przypadek
Bad Muskau-Lugknitz: Łuknica (6, łuż.); Wioska (6, obocz. łuż.); Łęknica (6, z niepotrzebnym "dopolszczeniem")
Mallmitz: Małomice (5)
Meseritz: Międzyrzecz (1)
Naumburg (Bober): Nowy Zamek (7); Nowogród Bobrzański (11)
Neu Bentschen: Zbąszynek (1)
Neusalz (Oder): Nowa Sól (2~7)
Neustädtel: Nowe Miasteczko (7)
Reppen: Rzepin (3~6, łuż.); Rupin (6, obocz. łuż.?) Rypin~Rzepień~Rzepno (5)
Rothenburg (Oder): Rozbork (7~8, łuż.); [Nowy?] Nietków (9?); Czerwieńsk (11) - przydałyby się badania, co do tego "Nietkowa" - czy faktycznie chodzi tu o Rothenburg?
Sagan: Żagań (3?, łuż.); Żegań (4); Zagań~Zahań (6, czes., obocz. łuż.)
Schlawa: Sława (3)
Schlichtingsheim: Szlichtyngowa (7)
Schwerin (Warthe): Skwierzyna (1)
Schwiebus: Świebodzin (2~4) - pierwotne miano rekonstruuje się jako *Siebądz~*Świebądz, niemniej "Świebodzin" jest ugruntowany w tradycji
Sommerfeld: Żemrz (6~8, łuż.), Lubsko (12)
Sorau: Żarów (3~6, łuż.); Żary (5); Żóraw (5, inna teorja, raczej mylna)
Sprottau: Szprotawa (2); Sprotawa (3~6, stpol., łuż.)
Sternberg: Torzym (9?); Toruń [Lubuski] (9???, krótko po wojnie) - wielka niewiadoma
Tirschtiegel: Trzciel (1)
Unruhstadt: Kargowa (1); Unrugowo (7, okresowo w użyciu)
Vietz: Witnica (3?); Wiecko~Wicko (5)
Woldenberg: Dobiegniewo (2); Dobiegniew (3) - postać "Dobiegniew" poprawniejsza etymologicznie (tylko powinna się odmieniać miękko), ale "Dobiegniewo" ludowa. Tylko czy jest sens to naprawiać?
Ziebingen: Cybinka (5~11)
Zielenzig: Cielęcin (2); Sulęcin (3) - tutaj nie jestem taki tego pewien, jak przy Cylichowie, ale "Cielęcin" chyba również był w potocznym, gwarowym użyciu.
Züllichau: Cylichów (2); Sulechów (3) - ludowa tradycja > rekonstrukcja (nawet poprawna)!!!

Proszę o opinje, rzecz jasna. Zwłaszcza na Mauzera liczę.

Widać też pewne mankamenta mojego systemu - nie wiem, dlaczego postawiłem arbitralne rekonstrukcje (5) wyżej niż nazwy używane w innych językach słowiańskich (6). Z tym, że ten system nie miał służyć ocenianiu nazw już ustalonych, tylko samemu ustalaniu (t.zn. miał on się sprawdzać w roku 1945, nie 2014), stąd te okazjonalne kłopoty (dlatego też te numerki trzeba traktować z przymrużeniem oka i jak widać, nie zawsze ściśle za nimi szedłem).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 24 gru 2014, 16:56:19
Dodaję Bezużyteczne Województwo.
To.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 gru 2014, 23:35:07
Dobra, ludziska, nadchodzi to, co tygrysy lubią najbardziej czyli DOLNY ŚLĄZK! (a ściślej - województwo dolnoślązkie, bo część Dolnego Ślązka już przerobiliśmy w woj. lubuskim). To tutaj jest najwięcej ciekawych starosłowiańskich nazw, najwięcej kontrowersyj i najwięcej "spektakularnych" porażek KUNMu.

No to leciem:

(z góry przepraszam za błędy, bo jestem po "paru głębszych".

Bad Altheide: Stary Bór (6, czes.); Polanica-Zdrój (11, zbędny "potworek" językowy)
Bernstadt: Bierutów (1)
Bolkenhain: Bolków (3~4); Bolkowice (3~4, obocz.)
Breslau: Wrocław (1)
Bunzlau: Bolesławiec (2~4); Bolesław (3~6, czes., łuż.)
Bad Charlottenbrunn: Jedlina-Zdrój (12)
Dyhernfurth: Brzeg Dolny (1?)
Festenberg: Twarda Góra~Twardogóra (2~7) - k'woli konsekwencji wolałbym żeby była to Twarda Góra (jak Jelenia Góra, Kamienna Góra it.p.), tylko czy jest sens wprowadzać takie drobne poprawki?
Bad Flinsberg: Wliniec~Lwiniec (11); Świeradów-Zdrój (13)
Frankenstein: Ząbkowice Ślązkie (4?, przedwojenne, twór niejasnego początku); Franksztyn~Frankensztyn (7, też czes. Frankenštejn)
Freiburg (Schlesien): Frybork (7); Świebodzice (11)
Friedeberg: Frydberga (7); Mirsk (11)
Friedland (Niederschlesien): Frydland (7); Mieroszów (11~13)
Glatz: Kładzko (3~6, czes.); Kłodzko (3~6, "dopolszczone")
Glogau: Głogów (1)
Gnadenfrei: Piława Górna (3, od nazwy jednej z historycznych części miasta - Oberpeilau. Miasto Gnadenfrei jest młodym tworem administracyjnym)
Goldberg: Złotoryja~Złotorja (7); Złota Góra (7, oboczne); Goldberga (7, dawne)
Görlitz: Zgorzelec (3~6, łuż., czes.); Zgorzelice (4, wtórne)
Gottesberg: Boża Góra (7); Gotsberga (7, dawne); Boguszów (11~13) - ob. część miasta Boguszów-Gorce, cały twór nazwałbym jednak zbiorczo "Bożą Górą"
Greiffenberg: Gryfenberga (7); Gryfów Ślązki (11)
Guhrau: Góra (1~3); Górów (4, wtórne)
Habelschwerdt: Bystrzyca Kłodzka (6, czes.)
Herrnstadt: Wąsosz~Wąsorz (1)
Haynau: Hajnów~Hejnów (2?); Chojnów (3~5)
Hirschberg: Jelenia Góra~Jeleniogóra (7); Hyrszberga (7, dawne, też czes. Hiršberk)
Jauer: Jawor (1)
Jeltsch: Jelec (3?~4); Jelcz (5, strasznie dosłowne przejęcie n. niemieckiej) - część tworu Jelcz-Laskowice.
Kanth: Kąty Wrocławskie (1?)
Kauffung: Wojcieszów (9, na podst. zapisków Woyzesdorf, na mój gust powinien to być Wojciechów, ew. Wojciesz, ale... niech im będzie)
Kohlfurt: Kołobród~Kałobród (11, mój twór); Kaławsk (11, powoj.) Węgliniec (11) - nazwa "Węgliniec" jest "za polska" na miejscowość położoną w Łużycach.
Königszelt: Jaworowa (10); Jaworzyna Ślązka (12) - postać "Jaworowa" poprawniejsza (wg Rosponda), chociaż nie odnosi się bezpośrednio do Königszeltu, który jest osadą bardzo młodą (dlatego też zasadność tej zmiany jest kwestjonowalna).
Kotzenau: Kaczanów (2~4); Chocianów (3~5, niepotrzebny rekonstrukcjonizm)
Krummhübel: Karpacz (13)
Bad Kudowa: Chudoba (6, czes.); Kudowa-Zdrój (11)
Lähn: Wleń (1)
Bad Landeck: Lądek-Zdrój (3~6, czes.)
Landeshut: Kamienna Góra~Kamienogóra (1~2?); Łańcut (7)
Langenbielau: Bielawa~Bielewa (4, postać [prawdop.] nieprawidłowa, ale ugruntowana w tradycji); Biała (3~5, rekonst.) - przyznam bez bicia, zaważyły względy praktyczne. Potrzebna nam kolejna "Biała" do szczęścia?
Langenöls: Olszyna (3); Oleśna (4)
Lauban: Lubań (3~6, łuż.)
Laskowitz: Laskowice (3)
Liebau: Lubawa (3); Lubów (6, czes. Libov); Lubawka (11, ahist. zdrobnienie)
Liebenthal: Lubtał (7); Lubomierz (13)
Liegnitz: Legnica (3, też czes.); Lignica (4, "kryptogermanizm", acz powszechny przed wojną)
Löwenberg (Schlesien): Lwów (7); Lwia Góra (7, u Lompy); Lwówek Ślązki (11, ahist. zdrobnienie)
Lüben: Lubin~Lubiń (3); Bukowiec (?, przedwojenne) - skąd u licha ten "Bukowiec"?!
Marklissa: Leśna (6, łuż.)
Militsch: Milicz~Mielicz (1)
Mittelwalde: Międzylesie (1~3)
Münsterberg: Ziębice~Ziembice (3); Minsterberga (7, dawne, też czes. Minstrberk)
Naumburg (Queis): Nowimburk (7); Nowogrodziec (11)
Neumarkt (Schlesien): Środa Ślązka (1)
Neumittelwalde: Międzybórz (1~2)
Neurode: Nowa Ruda (7)
Nimptsch: Niemcze~Niemcz (4); Niemcza (5) - dlaczego się tak uparto na rodzaj żeński?
Obernigk: Oborniki Ślązkie (1~3)
Oels: Oleśnica (1)
Ohlau: Oława (3); Olawa (4, "kryptogermanizm")
Parchwitz: Parchowice~Parchwice (3); Prochowice (5, zła rekonst.)
Penzig: Pieńsk (6, łuż.); Pęczek (zła rekonst./spolszcz.)
Petersdorf: Piotrowice (11, powoj.); Piechowice (11) - "Piechowice" zdają mi się zbytnią polonizacją, ponadto "Piechowice" i "Piotrwałd" (p. niżej) zbytnio się gryzą.
Peterswaldau: Piotrwałd (7); Pieszyce (11)
Polkwitz: Polkowice~Polkwice (3?); Bolkowice (4, fałszywe?)
Prausnitz: Prusice (3); Pruśnica~Prusznica (4, wtórne?)
Primkenau: Przemków~Przemkowo (3); Prymka (5, wtórne)
Reichenau: Rychnów (6~8, łuż.); Bogatynia (11, niepoprawny słowotwórczo potworek językowy)
Reichenbach: Rychbach (7); Dzierżoniów (13)
Reichenstein: Rychleby (6, czes.); Rychsztyn (7); Równe (?, z przedwojennej mapy, niejasne); Złoty Stok (13, niepotrzebny nowotwór)
Bad Reinerz: Duszniki-Zdrój (6, czes.)
Rothenbach: Gorce (13) - usunąłbym z mapy, twór Boguszów-Gorce przechrzciłbym na "Boża Góra", nazwa "Gorce" pozostałaby jedynie nazwą dzielnicy.
Rückers: Rzedecz (6, czes.); Szczytna (13)
Saarau: Żarów (3)
Bad Salzbrunn: Solice~Solnice (7); Szczawno-Zdrój (12)
Schmiedeberg: Kryżatka (4, przedwojenne, nieznanego pochodzenia [czeskie?]); Smidberga (7); Kowary (11)
Schönau (Katzbach): Szunów~Szonów (7); Świerzawa (13)
Schreiberhau: Szklarska Poręba (12)
Schweidnitz: Świdnica (1)
Seidenberg: Zawidów (6, łuż.); Żydzin (8, łuż., oboczne)
Seitenberg: Stronie Ślązkie (11)
Steinau (Oder): Ścinawa (1)
Strehlen: Strzelin~Strzelno (1)
Striegau: Strzegom (3); Strzygłów~Strzygów~Strzegowo (4, złe rekonstrukcje)
Trachenbeg: Żmigród (3); Straburek~Stramburek (7)
Trebnitz: Trzebnica (1~3)
Tschechnitz: Czechnica (3~4?), Zdziechnice (3~4?); Siechnice (3~5?) - potrzebne badania co do tej nazwy (u Rosponda miejscowość nie figuruje).
Waldenburg: Wałbrzych (8, czes.)
Wansen: Wiązów~Więzów (3)
Polnisch Wartenberg: Syców (1)
Wartha: Byrdo (2~6, z czes. Brdo); Bardo (6, wbrew historji "dopolszczone")
Wohlau: Wołów (1)
Wünschelburg: Hradek (6, czes.); Radków (6, czes., oboczne, prawdop. wtórne) - zasadność zmiany podważalna (w polskiej tradycji ściśle Hradek, w czeskiej obocznie Hradek i Radkov, tak więc nazwa "Radków" nie jest zupełnie "z dupy").
Wüstegiersdorf: Gierzcze Puste (7); Głuszyca (13)
Zobten: Sobótka (1~3)

Proszę o opinje, pytania, dyskusję, krytykę, po raz kolejny (zwłaszcza Mauzera).

A więc zostało tylko województwo opolskie - tutaj już wiele poprawek nie ma, bo polskość (lub, jak kto woli, "ślązkość") trzymała się tu bardzo długo. Ale zapewniam, że i tego województwa nie pominę.

Pominę jedynie ślązkie, bo w tej części Ślązka raczej dużo potencjalnych zmian nie ma (żywioł ślązkopolski był na tyle silny, że KUNM nie miał tu wiele do gadania), najwyżej jakieś dookreślenie. No i nie zamierzam się głowić, czy dana pipidówa, będąca częścią GOPu była przed wojną częścią IIRP czy Niemiec, sorry ale nie...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 gru 2014, 14:59:49
A więc last but not least, województwo opolskie (również bezużyteczne):

Bauerwitz: Baborów (2?); Baworów (3, pierw.) - czy za wtórną formą "Baborów" (zam. "Baworów") stoi uzus miejscowy? Jeśli tak, nie w myśl mi to zmieniać.
Brieg: Brzeg (1)
Colonnowska: Kolonowskie (1)
Cosel: Koźle (1) - ob. część niespójnego tworu Kędzierzyn-Koźle
Deschowitz: Zdzieszowice (1)
Falkenberg (Oberschlesien): Niemodlin (1)
Friedland (Oberschlesien): Ferląd~Fyrląd (7); Korfantów (13)
Gogolin: Gogolin (1)
Grottkau: Grodków~Grotków (1)
Guttentag: Dobrodzień~Dobrydzień (1)
Kandrzin: Kędzierzyn (1) - ob. część niespójnego tworu Kędzierzyn-Koźle
Katscher: Kietrz (2)
Konstadt: Wołczyn (2); Wałczyn (3, pierwotne)
Krappitz: Krapkowice (2?); Chrapkowice (3, pierwotne) - czy za przyjęciem wtórnej postaci Krapkowice zadecydował uzus miejscowy? Jeśli tak, to nie w myśl mi to zmieniać.
Kreuzburg (Oberschlesien): Kluczbork~Kluczborek (7)
Landsberg (Oberschlesien): Gorzów Ślązki (1)
Leobschütz: Głubczyce~Głupczyce (2); Głąbczyce (3~4, rekonst.)
Leschnitz: Leśnica (1)
Löwen: Lewin Brzezki (3); Lubień (4, przedwojenne [sztuczność?])
Malapane: Ozimek (2); Małapanew (3, wyparte)
Namslau: Namysłów (2, pierw. Namysław)
Neisse: Nysa~Nisa (3)
Neustadt (Oberschlesien): Prudnik (2); Prądnik (3~4, rekonst.); Nowe Miasto [Królewskie] (7, dawne, też czes. Nejštát/Nové Město)
Oberglogau: Głogówek (2)
Oppeln: Opole (1)
Ottmachau: Odmuchów~Odmachów (2); Otmuchów (3, po co ta archaizacja?)
Patschkau: Paczków (3)
Pitschen: Byczyna (1)
Proskau: Prószków~Pruszków (3); Prosków (4, wtórne, ale może ludowe?)
Rosenberg (Oberschlesien): Olesno~Oleśno (1)
Strehlitz, Groß: Strzelce Opolskie (1~3); Strzelcze (4, chyba wtórne?)
Ujest: Ujazd (1)
Zawadzki: Zawadzkie (1)
Ziegenhals: Głuchołazy (6, czes.); Kozia Szyja (7); Cygenhals (7, dawne)
Zülz: Biała (1)

Jak widać, poprawek wielu nie ma, poza dookreśleniami, paroma arbitralnymi dylematami i "Korfantowem"...

Jak mówiłem, reszty Ślązka nie robię, bo tam naprawdę nie ma nic do roboty. Kiedyś jeszcze wezmę się za mniejsze miejscowości (przede wszystkim dawne miasta, wiochy gminne it.p.).

-------------------------------

I na dobry koniec, liczby:
Ale trzeba pamiętać, że to są miasta, więc statystyki tutaj będą wyglądały inaczej niż w przypadku wsi (których jest przecież o wiele więcej i stanowią bardziej fundamentalną część toponimji), gdzie z jednej strony mamy więcej realnych słowiańskich toponimów, a z drugiej - mniej dokładnie przyłożono się do kwestji nazewnictwa (często "machano ręką" na nazwy jakichś małych wiosek).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 27 gru 2014, 00:27:00
Tak tylko mi się przypomniało. Na terenie Gliwic jest dzielnica Szobiszowice. Brzmi to nieco dziwnie jak na słowiański, więc myślałem, że to jakiś germanizm spolszczony, ale na starych mapach jest Petersdorf  :-o

Dziwne, zwłaszcza że Petersdorf wygląda mi na nazwę pierwotną.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 27 gru 2014, 01:36:40
Cytuj
Po raz pierwszy Szobiszowice wymienione zostały w spisanej na przełomie XIII i XIV w. po łacinie "Księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego"(Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis). Dzisiejsza dzielnica miasta Gliwice wymieniona jest tam jako Novo Sobyssowitz.

Za Wikipedyją
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 27 gru 2014, 12:45:53
Aha, dzięki, dalej jednak zagadkowe jest dla mnie to pierwsze sz.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 27 gru 2014, 12:55:16
Albo hiperpoprawne odmazurzenie, albo asymilacja, zdarza się takie coś równolegle z dysymilacją mimo teoretycznie większej nienaturalności dla naszej "psychofonetyki", vide lelito, korowrotek.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 27 gru 2014, 19:25:25
Aha, dzięki, dalej jednak zagadkowe jest dla mnie to pierwsze sz.

A bo żem myślał, że owo bi tam nie pasuje. Mój instynkt - jak widać mylący się - mówił, że to właśnie ta sylaba nie pasuje :O
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 gru 2014, 00:06:29
Aby wzmóc większą dyskusję, wytłumaczę się z KAŻDEJ zaproponowanej przeze mnie zmiany nazwy.

Tym razem podawane przeze mnie wyjaśnienia zmian są doźrzalsze i bardziej naukowe niż te, które przedstawiłem wcześniej w nyniejszym temacie, ale wciąż spisane w raczej potocznym stylu (z okazjonalnymi wulgaryzmami), sorry - taki mam styl.

Zmiany oznaczone kolorem czerwonym to te najważniejsze (i najbardziej radykalne), "żółte" mogą wywoływać kontrowersje (zwłaszcza kiedy chodzi o wyższość jednej rekonstrukcji nad drugą), "zielone" to te, które są na tyle drobne (i nierzadko całkowicie arbitralne), że samo nasuwa się pytanie "czy warto?". Zmiany, co do których sam miałem wątpliwości, są oznaczone jako "potencjalne" (bez koloru).

No to leciem z tym śledziem...

--------------------------------------

Woj. pomorskie:

Bütow: Bytów > Bytowo (drobna zmiana - kwestja arbitralna)
W okolicy żyje od dawna ludność kaszubska i nazywa ona od zawsze to miasto w rodzaju nijakim - Bytowo (jeśli chcemy być skrupulatni to Bëtowo). Jeśli chodzi o "przedwojenną tradycję" to była ona mocno dualna - na starych mapach znajdziemy i "Bytowo" i "Bytów", ale za wersją nijaką przemawia lokalny uzus, a w takich przypadkach to on powinien być najważniejszy (poza tem, onomastyka pomorska mocno preferuje nazwy w rodzaju nijakim). Wybierając formę męzką, KUNM zbrodniczo zlekceważył realja językowe. Tylko, że teraz - jak zawsze przy tego typu zmianach, pojawia się jedno pytanie - czy warto poprawiać jedną, dwie literki?

Friedland, Pr.: Debrzno > Frydląd (ważna zmiana)
Nazwa "Frydląd" jest starym, naturalnym spolszczeniem, używanym przez polskojęzyczną ludność pomorską. Nazwa ta, oczywiście, nie zadowalała komunistycznej komisji, ze względu na swój odniemiecki charakter, więc zmieniono ją na ahistoryczne Debrzno. Nazwa ta nie jest całkowicie nowa, tylko została "pożyczona" od sąsiedniej wsi (istniejącej dziś jako Debrzno-Wieś). Nie powinno się tak robić - Debrzno powinno być Debrznem, Frydląd - Frydlądem.

Hammermühle: Kępice > Hamernia (całkowita zmiana)
Niemiecka nazwa Hammermühle to prosta nazwa kulturowa, oznaczająca kuźnicę (zakład hutniczy), lub też, jak to mówią na północy hamernię. I choć tradycji polskiej nie ma (miejscowość jest bardzo młoda - powstała na dobrą sprawę w XIX w.), to tak właśnie należało spolszczyć tę nazwę miejscowości (co jest zgodne z miejscowymi zwyczajami - podobnie nazwanych miejscowości jest na Kaszubach kilka). Tymczasem, przyjęto chrzest nazewniczy Kępice (chyba zainspirowano się nazwą sąsiedniej miejscowości - Kampmühle, ob. Kępka), który teoretycznie nie jest czymś mocno zdrożnym, ale takie chrzczenie tak młodej miejscowości, powstałej na trudno dostępnym terenie, gdzie z pewnością nie było żadnej słowiańskiej osady wydaje mi się mocno nie na miejscu...

--------------------------------------

Woj. zachodniopomorskie i Ziemia Pilska:

Bärwalde (Neumark): Mieszkowice > Berwałd (całkowita zmiana)
Brak polskiej tradycji, więc może się czepiam... ale twór "Mieszkowice" nie odpowiada mi z wielu powodów. Niby można doszukać się tu nawiązania do nazwy niemieckiej (w końcu "mieszko" to niedźwiedź, czyli niem. Bär), ale nie zmienia faktu, że jest to "świeradowizm" (t.j. pseudosłowiański ahistoryczny twór), jakich wiele, a głównym motywem wprowadzenia tej nazwy było nawiązanie do Mieszka I (tego typu nazwy miały propagować "polską rację stanu" na nowo zagarniętych terenach). Takie nazwy fałszują historję regjonu, dlatego uważam, że lepiej zmienić nazwę tego miasta na Berwałd, co jest historyczną, alternatywną nazwą Barwic (również niem. Bärwalde, czyli autentyczne spolszczenie tej nazwy), a ponieważ Barwice powinny zostać Barwicami (jest to absolutnie poprawna, poświadczona słowiańska nazwa tego grodu), to tę alternatywną nazwę można w taki sposób "zagospodarować".

Berlinchen: Barlinek > Berlinek (drobna zmiana)
Nazwa miejscowości (pierwotnie Neuberlin) nawiązywała oczywiście do obecnej stolicy Niemiec i funkcjonowała w języku polskim jako Berlinek. Forma Barlinek to już przeinaczenie KUNMu, zapewne "dla niepoznaki", żeby się ze "szkopskim miastem" nie kojarzyło. Oczywiście, sama nazwa Berlina ma pochodzenie słowiańskie i możliwe, że pierwotnie brzmiała Barlin, ale nie zmienia to faktu, że Barlinek jest tworem mocno hipotetycznym, który w historji nigdy najpewniej nie istniał. Ponadto, o tym, że polskojęzyczna ludność nazywała miasto Berlinkiem świadczy najdobitniej niemiecka nazwa Berlinchen (zmiana Neuberlin na Berlinchen musiała się dokonać pod jakimś słowiańskim wpływem, Niemcy raczej tak nie "zdrabniali" nazw miejscowych).

Bernstein: Pełczyce > Pełcz? (zmiana potencjalna)
Tu trochę nie wiem, co robić. Tradycji polskiej brak, nazwa czysto niemiecka, ale powojenny nowotwór Pełczyce razi moje poczucie językowe. Nie jest w sumie całkiem wyssana z palca, bo przecież jezioro, nad którym leży miasto nazywa się Pełcz (niem. Puls-See), ale u licha, jak można było dodać końcówkę patronimiczną (-ice) do nazwy jeziora? To nie ma sensu! Ma jednak ten nowotwór i drugą interpretację, czyli n. patr. od imienia Pełk (czyli świeradowizm!), co tej nazwy wcale nie usprawiedliwia, a wprost przeciwnie - legitymizuje jej zmianę (walczę ze "świeradowizmami"). Jeżeli nazwa jeziora miałaby być n. dzierżawczą od imienia Pełk (co niewykluczone, choć mało prawdopodobne), oznaczałoby to, że musiała zostać przeniesiona od nazwy jakiegoś grodu, więc może nazwanie tego miasta po prostu Pełczem nie jest takie bez sensu? Ale z drugiej strony... czy warto zmieniać jedną ahistoryczną nazwę na drugą?

Born, Groß: Borne Sulinowo > Borne Wielkie (zmiana ważna, choć legko arbitralna)
Jedna z bardziej zagadkowych nazw w całej RP. Trudno znaleźć jakiekolwiek opracowanie na jej temat, bo kiedy tworzono wszelkie słowniki etymologiczne it.p., to tej miejscowości nie było na mapie... Nawet nie wiem, kogo winić za "Borne Sulinowo". Czy tę nazwę wymyślił już KUNM (tylko z racji utajenia miejscowości, nie była ona używana?), czy może powstała dopiero po wyprowadzce Rosjan z bazy? Dlaczego w ogóle dobrano taką dwuczłonową nazwę, skoro nie jest to miejscowość "łączona" (jak n.p. Kędzierzyn-Koźle)? Pewne jest jedno - o ile Borne jest spolszczeniem nazwy niemieckiej (która nie ma słowiańskiego pochodzenia, niem. Born = źródło), to człon Sulinowo nie wydaje się mieć większego uzasadnienia. Dlatego też, opierając się na nazwie niemieckiej, proponuję zmianę miejscowości na Borne Wielkie (z zachowaniem pierwszego członu obecnej nazwy, jako zwyczajowej). A może wystarczyłoby samo Borne?

Dievenow: Dziwnów > Dziwna (drobna zmiana)
O złej rekonstrukcji nazwy "Dziwnów" pisze już Rospond - nazwa grodu była bowiem jednaka z nazwą rzeki (Dievenow), co rekonstruuje się jako "Dziwna". Po wojnie te nazwy sztucznie rozdzielono, sugerując się zbytnio końcówką -ow w nazwie niemieckiej (która przecież była też w nazwie rzeki, która została bez zmian). Ależ nie każdy -ow musiał oznaczać pierwotny -ów! Nazwa "Dziwnów" jest zresztą zupełnie niepoprawna słowotwórczo - bowiem nie tworzono nazw dzierżawczych od nazw rzek, a nawet jako taka jest utworzona nieprawidłowo (teoretyczna nazwa "dzierżawcza" od Dziwny brzmiałaby **Dziwnin). Dlatego też miejsce "Dziwnowa" jest na śmietniku.

Flatow: Złotów > Złotowo (drobna zmiana - kwestja arbitralna)
Przykład całkowicie analogiczny do Bytowa - wybrano warjant męzki, mimo że tradycja i uzus ludowy (na Ziemi Pilskiej żywioł polski trzymał się bardzo długo) przemawia za nazwą nijaką. Co ciekawe, pierwotna nazwa była Wielatowo, ale dawno temu i nie prawda.

Friedland (Neumark): Mirosławiec > Frydlądek (ważna zmiana)
Jak w przypadku wszystkich Friedlandów, i ten po wojnie ochrzczono zupełnie nową nazwą - Mirosławiec (idąc za skojarzeniem Frieden - mir), co jest oczywiście całkowicie sztucznym, perfidnym świeradowizmem. Przed wojną popłacała nazwa Frydląd lub Frydląd Marchijski (za niemieckim dookreśleniem), ale zapisy z XV w. świadczą o tym, że ludność pomorska nazywała to miasto Frydlądkiem - i taką formę, jako bardziej spolszczoną (i pozwalającą odróżnić to miasto od innych "Friedlandów") postuluję.

Gollnow: Goleniów > Gołonóg (ważna zmiana)
Nazwa Goleniów to bez dwóch zdań zła rekonstrukcja. Nauka (zarówno spółczesna, jak i dawna) nie ma większych wątpliwości, że był to pierwotnie Gołonóg, co wynika dość jasno ze starych zapisków (1220 Golinog, 1248 Golenoge, 1268 Gollenog). Niektórym jednak nie dawał spokoju -ow w nazwie niemieckiej (który jest najpewniej analogją - nietypową końcówkę -og wyrównano do częstej w tym regjonie -ow), dlatego powstawały też "alternatywne" rekonstrukcje typu "Golanowo", "Golinowo" it.p. Formę "Goleniów", tego ni-psa-ni-wydrę (ani to ładne, ani poprawne słowotwórczo, ani też pomorskie w brzmieniu) wprowadzono po wojnie, chyba w celu "uładzenia" nazwy, bo przecież "kto chciałby mieszkać w Gołonogu?" (być może na wniosek samych mieszkańców).

Greifenberg: Gryfice > Gryfia? (zmiana potencjalna)
Nazwę "Gryfia" dla tej miejscowości widziałem tylko na jednej mapie, i to pochodzącej dopiero z 1943 roku (czyli mogły już się odbywać jakieś zaczątki "chrzczenia"), więc być może jest to gra niewarta świeczki. Możliwe też, że umieszczenie tej nazwy przy Greiffenbergu miała charakter omyłkowy (pomylono Greiffenberg i Greifswald), ale z drugiej strony, być może za postacią niemiecką stoi jakaś pierwotna słowiańska forma "Gryfia (Góra)", więc może nie jest to takie głupie... No i forma "Gryfice" razi mnie swoją sztucznością, już autentyczniej brzmi sąsiednie "Gryfino".

Gülzow: Golczewo > Goliszewo (zmiana ważna, choć drobnawa)
Tę nazwę spieprzono równo - za "Golczewem" nie przemawiają ani względy semantyczne (nie było imienia/przezwiska "Golcz", ale Golesz czy Golisz - jak najbardziej). Zasugerowano się ślepo nazwą niemiecką i wyszedł potworek. Nazwę tę można było zrekonstruować jedynie jako Goliszewo lub Goleszewo - za formą pierwszą przemawa tradycja.

Königsberg: Chojna > Chojnica? (zmiana potencjalna)
Tutaj sprawa jest ogólnie mocno naciągana i kontrowersyjna. Nazwę "Chojnica" wyczaiłem na wzpomnianej wcześniej a propos Gryfic mapie z 1943 roku (ale niewykluczone, że pojawiła się gdzieś wcześniej, trzeba by pogrzebać w polskich przedwojennych opracowaniach), co mocno mnie zastanowiło, biorąc pod uwagę fakt, że obecnie miasto to nazywa się "Chojną". Rospond i jemu podobni wiele mi nie pomogli, ale mój risercz doprowadził mnie do czegoś takiego jak Terra Chinz (czyli "Ziemia kiniecka", jak mówią dzisiejsi historycy), czyli bliżej nieokreślone terytorjum na Pomorzu, którego ośrodkiem był gród, określany jako Chinz. Nazwę Chinz niemieccy przedwojenni badacze łączyli właśnie z Königsbergiem, więc wydaje się, że owa Chojnica to nic innego, jak nieudolna próba rekonstrukcji nazwy Chinz. Jest ona jednak nieprawidłowa z dwu powodów - po pierwsze, Chinz prawdopodobnie wcale nie odnosi się do obecnej Chojny (spółczesna nauka raczej utożsamia Chinz ze wsią Kienitz [Kiniec] po niemieckiej stronie Odry), a po drugie jest niepoprawna sama w sobie (jest to "strzał w ciemno"). Powojenna zmiana Chojnica > Chojna, chyba miała za cel zdystansować się od tego mitu, jednocześnie nawiązując do niego. Więc może jednak lepsza "Chojna" od "Chojnicy" (mimo, że ta druga zaistniała wcześniej w historji)?

Körlin: Karlino > Chorzelino? (zmiana potencjalna)
Z tego co widzę, spółczesna nauka skłania się k'temu, że niemiecka nazwa Körlin kryje pierwotne Chorzelino, jednak jest to wciąż tylko teorja. A kiedy nie ma pewności, może lepiej za mocno nie odpływać od brzmienia nazwy niemieckiej?

Lippehne: Lipiany > ? (zmiana potencjalna)
Nie trzeba genjusza, aby zauważyć, że w rekonstrukcji "Lipiany" coś zostało spieprzone. Pomorska toponimja raczej nie zna sufiksu -any, więc taki warjant jest mało prawdopodobny. Z drugiej strony, każda inna rekonstrukcja jest równie arbitralna. Słownik Rymuta sugeruje pierwotne "Lipno" na podstawie zapisów typu Lipen (1265), ale zupełnie nie spółgra to z niemiecką formą Lippehne. Istnieje też sugestja, że nazwa miasta wywodzi się od jakiejś nazwy plemiennej "Lipianie", wtedy forma "Lipiany" mogłaby być teoretycznie poprawna. Może lepiej nie ruszać, dla bezpieczeństwa?

Neuwedell: Drawno > Nowy Wedel (ważna zmiana)
Przed wojną nazwę niemiecką spolszczano czasem jako "Nowy Wedel" (co jest tłumaczeniem dosłownym i dość logicznym). Nazwa ta pochodzi oczywiście od szlacheckiego rodu Wedlów, który był przecież także szlachtą polską (ten od czekolady też tu należy), więc nazwa jak najbardziej mogłaby "przejść". Skoro komunie nie przeszkadzała Szlichtyngowa, to dlaczego przeszkadzał Wedel? No w każdym razie, nie spolszczono nazwy oryginalnej, wybrano chrzest hydronimiczny od rzeki Drawy (a nie powinno się chrzcić wtedy, kiedy istnieje historyczne, prawdziwe spolszczenie).

Pollnow: Polanów > Polanowo? (zmiana potencjalna)
Problem natury czysto arbitralnej - Pomorze preferowało nazwy na -owo. Z drugiej strony, tradycja w tym przypadku wzkazuje na -ów.

Reetz: Recz > Rzeczyca (zmiana duża, choć niepewna)
Zrekonstruowana po wojnie forma "Recz" chyba zakłada (przynajmniej tak wynika z wywodów Rosponda) ewolucję *R(e)decz (niby PS *Rъdъčь), dop. *Redcza > Recz (ewolucja taka sama, jak przy Gieczu czy Reczu k. Żnina). Wydaje mi się to jednak mało prawdopodobne, w obliczu braku zapisów wzkazujących na *Redecz (a pierwsze poświadczenia to już XIII w.!), więc bardziej prawdopodobne wydaje mi się pochodzenie nazwy od słowa rzeka (co odwoływałoby się do położenia miasta nad Iną) - pierwotne Rzecze lub Rzeczyca - za drugą opcją przemawia tradycja i bierze ją pod uwagę nawet Rospond (chociaż pierwsza zgodniejsza ze starymi zapiskami). Spotykana na niektórych starych mapach (i krótko po wojnie, obocznie do Rzeczycy) forma Raciąż jest najpewniej wynikiem błędu kartograficznego (pomyłka ze wsią Raciąż [niem. też Reetz] pod Tucholą).

Regenwalde: Resko > Rega? (zmiana potencjalna)
Rospond pisze "w 1305 r. [miasto] zostało identycznie określone jak n.rz., tj. Rega", jeżeli Stasiu nic nie nadinterpretuje, to na podstawie tego zapisku należałoby nazwę polską określić jako Rega. Forma "Rezko" (w oficjalnej ortografji: "Resko") jest oczywiście poprawnie utworzonym nowotworem od rz. Regi (niby Reż-sko), ale jednak nowotworem. Istnieje też identycznie nazwane jezioro Rezko (niem. Ritzig-See), ale nie znajduje się ono w pobliżu miasta Regenwalde.

Rügenwalde: Darłowo > Dzierłowo (?) (zmiana duża, choć arbitralna)
Rekonstrukcja Darłowo raczej kiepska (nikt w nią za bardzo nie wierzy), kłam jej zadają trzynastowieczne zapisy typu Dirlowa. W przedwojennych źródłach nie ma zgody, co do rekonstrukcji tego toponimu - można spotkać na starych mapach i opracowaniach i Dzierzłów i Dyrłów~Derłów, jednak wszystko to rekonstrukcje, miejscowość leży niestety zbyt na zachód, żeby mówić tu o jakimś faktycznym uzusie (zapis Ryuald z 1638 sugeruje, że ongiś ludność pomorska nazywała miasto Rywałdem). Niemniej, biorąc pod uwagę zapisy i pomorską preferencję dla rodzaju nijakiego, rozsądną wydawałaby się rekonstrukcja Dzierłowo.

Schivelbein: Świdwin > Świbowina (zmiana duża, choć arbitralnawa)
Tutaj znowu zjawia się problem arbitralności, bo nazwa Schivelbein, choć z pewnością nieniemiecka, nie zdradza zbyt wiele. Co więcej, forma ta nie zmieniała się zbytnio w historji (zapis z 1280 r. już głosi Schiuelben), jednak forma Świdwin nie wydaje się odzwierciedlać jej we właściwy sposób (trudno powiedzieć, że odzwierciedla ją w ogóle, to raczej taka "warjacja na temat"). Już lepsza tradycyjna forma "Świbowina", często zresztą brana pod uwagę w różnych dywagacjach na temat tej nazwy (rozważa ją m.in. Rospond). Zresztą, nawet jeżeli trop ze "świdwą" jest trafny, to warto zauważyć, że obocznie mogła to być i "świbwa" (por. s-ch. sviba), co wciąż wzkazuje na formę Świbowina jako bliższą prawdzie. Kto wie, może ta dziwna zbitka -bw- uczyniła takie zniekształcenie w formie niemieckiej? Tak czy inaczej, wikipedyjną bajeczkę o jakimś "Skwilbinie" (co miałoby oznaczać "krążek na bagnie" w mowie Pomorzan), można se wsadzić wiadomo gdzie (takiego słowa nigdy nie było).

Stargard (Ihna): Stargard > Starogard (drobna zmiana)
Tutaj znowu problem arbitralny, ale "Stargard" wydaje się być bezpodstawnym dokładnym przejęciem nazwy niemieckiej. Co prawda, interpretacja nazwy jako star gard (z krótką formą przymiotnika) jest możliwa, ale w językach zachodniosłowiańskich takie archaizmy raczej się za bardzo nie zdarzały. Zresztą, skoro przyjęto Białogard, Nowogard, to dla konsekwencji powinien być i Starogard. Dookreślenie (dla odróżnienia od Starogardu "Gdańskiego" tak czy inaczej dodano, więc w sumie na jedno wyszło... Dookreślenie to zresztą zmieniłbym na "nad Iną", jak to drzewiej było (jeneralnie, zreformowałbym ten system dookreśleń zupełnie [choć nie jest to problem tylko Ziem Odzyskanych] - powinny być one rzeczywiście dookreśleniami [używanymi wtedy, gdy są faktycznie potrzebne], a nie częścią nazw. Tacy Niemcy załatwili tę kwestję dużo zgrabniej).
(PS: teoretycznie mógłby to być i Starogród, bo zapiski i taką formę znają (1238 Staregrod), ale "Starogard" lepiej świadczy o historji regjonu)

Stepenitz, Groß: Stepnica > Stobnica (drobna zmiana)
Zmiana pozornie drobna, ale ważna, bo widzimy tutaj, jakiego zgona zaliczyli panowie z KUNM. Co chodziło im po głowie, uchwalając nazwę "Stepnica"? Czy dopatrzyli się koło Szczecina jakiegoś stepu? A może któryś z nich lubił stepować? Nie mniej, powołali do istnienia potwora, który nigdy nie miał prawa na tej ziemi nigdy istnieć. Możliwe rekonstrukcje są dwie - Stobnica lub Stopnica. W takich sytuacjach zwykłem iść za tradycją - a więc Stobnica.

Swinemünde: Świnoujście > Świnioujście? (zmiana potencjalna)
To jedna z tych zmian, od których jestem gotów odstąpić. Chodzi o rekonstrukcję nazwy rzeki - przed wojną rekonstruowano ją jako "Świnia", a miasto we wszystkich przedwojennych źródłach widnieje jako "Świnioujście". Tak się po prostu przyjęło. Z drugiej strony, zapisy typu Zwina (1230), Swina (1315), zdają się wzkazywać na pierwotną "Świnę" (co ma sens, bo przymiotnik od słowa "świnia" pierwotnie brzmiał "świny"), więc może ta, zdawałoby się "uładzona" po wojnie, forma ma więcej sensu?

Treptow: Trzebiatów > Trzebiatowo (drobna zmiana)
Znowu sprawa na dobrą sprawę arbitralna. Za formą nijaką przemawia zarówno tradycja, jak i tendencje językowe (na Pomorzu częstsze są toponimy na -owo).

Wollin: Wolin > Wołyń (drobna zmiana, ale ważna)
Nauka przychyla się, że nazwa tego grodu, podobnie jak i wyspy pierwotnie brzmiała Wołyń (taka sama forma funkcjonuje też w tradycji). Nazwa Wołyń, kojarząca się nam jednoznacznie z krainą geograficzną na Kresach Wzchodnich, powtarza się w paru miejscach słowiańszczyzny i prawdopodobnie i tu ona się kryje. Mógłby się Wolin teoretycznie wywodzić od "woli", ale mało kto w to wierzy. Prędzej to zbyt dosłowne ("literkowe", mówiąc po rospondowemu) potraktowanie nazwy niemieckiej. Jakby celowo chciano zerwać z tradycją...

--------------------------------------

Woj. lubuskie:

Gassen: Jasień > Gaszyn (ważna zmiana)
Są tacy, co naprawdę wierzą, że niemiecka forma Gassen kryje pierwotny "Jasień", ale jakie to ma znaczenie, skoro Łużyczanie nazywają tę miejscowość od dawna Gašyn~Gasyn. To smutne, że tak zlegceważono naszych braci Łużyczan, potraktowano ich jako element obcy.

Halbau: Iłowa > Ilwa (drobna zmiana, ale ważna)
"Iłowa" to rekonstrukcja mocno teoretyczna, podczas gdy Ilwa (Jilwa), to nazwa zarówno utrwalona zarówno w polskiej tradycji, jak i używana przez Łużyczan. Jak mawiali Rzymianie, per penem aquam disturbare?

Landsberg (Warthe): Gorzów Wielkopolski > Kobyla Góra? (nazwa potencjalna)
Tutaj problem jest skomplikowany, bo nie wiadomo, na ile autentyczny jest twór "Kobyla Góra" - wszelkie opracowania naukowe kompletnie go pomijają, przed wojną napomyka o nim chyba tylko Kozierowski. Wygląda mi to na czyjąś fantazję, jednak fajnie byłoby znać jej źródło, aby wyrobić sobie opinję. Zaś do samego Gorzowa, ten znajdujemy już (w kontekscie Landsberga nad Wartą) już na mapach z okresu międzywojennego, gdzie chyba dostał się przez nieporozumienie - pomylono ten Landsberg z Landsbergiem na Ślązku (czyli polski Gorzów od zarania dziejów). Po wojnie, nie mając lepszej alternatywy (oprócz "Kobylej Góry", która podobno nie cieszyła się popularnością śród nowoprzybyłych osadników), zatwierdziła ten dziwny, wynikłszy z nieporozumienia twór "Gorzów" (dodając doń potem dookreślenie "Wielkopolski", które usunąć należy, bo przecież Gorzów w Wielkopolsce nie leży. Jeżeli już trzeba dookreślać, to lepiej "nad Wartą"). Jeżeli jednak ktoś udowodni mi wyższość "Kobylej Góry" nad "Gorzowem", chętnię zapostuluję taką zmianę.

Naumburg (Bober): Nowogród Bobrzański > Nowy Zamek (zmiana raczej arbitralna)
Przed wojną nazwę tego miasta spolszczano jako Nowy Zamek - nie wiem na ile to autentyczne spolszczenie, a na ile twór na potrzeby map, niemniej popłaca w różnych źródłach. "Nowogród" może i "brzmi ładniej", ale wprowadzony został dopiero po wojnie i wymaga już dużo mniej ładnego dookreślenia "Bobrzański".

(Dla Rzepina [Reppen] postulowałem zmianę nazwy na "Rupin", opierając się na materjałach łużyckich, ale odszczekuję to, bowiem znalazłem w źródłach łużyckich też i formę Rěpin [czyli zgodną z "Rzepinem"], a poza tem Rupin chyba raczej odnosi się do części miasta Naundorf, niż do miasta w Nowej Marchji. Aczkolwiek przydałoby się więcej źródł [opieram się tylko na dwu starych słownikach górnołużycko-niemieckich i jednym onomastycznym], aby móc cokolwiek dokładniej stwierdzić).

Rothenburg (Oder): Czerwieńsk > Rozbork (ważna zmiana)
Nazwa Czerwieńsk jest tworem zupełnie nowym. Jest tu oczywiście nawiązanie do znaczenia nazwy niemieckiej, ale nie powinno się tworzyć nowych nazw, kiedy istnieje autentyczne łużyckie (przejęte częściowo przez źródła polskie) przyswojenie nazwy miejscowości jako Rozbork (łuż. Rozbórk). Ponadto, nazwa osady, z której wyrósł dzisiejszy Rothenburg~Czerwieńsk miała brzmieć Nowy Nietków (co pochodzi od nazwy położonej obok wsi Nietków) i taką nazwę też teoretycznie można by uchwalić, ale to chyba już babranie się w zbytnio odległej przeszłości, więc wolę, może i odniemiecką, ale faktycznie ludową i autentyczną nazwę Rozbork. W każdym razie, twór "Czerwieńsk" jest najzupełniej niepotrzebny, skoro istnieją aż dwa lepsze warjanta.

Sommerfeld: Lubsko > Żemrz (ważna zmiana)
Miasto "Lubsko" w województwie lubuskim. Wydaje się mieć sens, prawda? Ale co z tego, że Lubsko może i ładnie brzmi (Rospond do tej nazwy wręcz fapuje), skoro jest to kolejny powojenny ahistoryczny twór, sztucznie utworzony od nazwy rzeki Lubszy. I teoretycznie można byłoby go wybaczyć, gdyby nie fakt, że Łużyczanie już od dawna mieli swoją nazwę dla tego grodu (co z jakiegoś powodu konsekwentnie przemilczają polskie opracowania), a mianowicie Žemŕ. Trudno mi stwierdzić, jaka jest etymologja tego tworu, być może to po prostu fonetyczne przyswojenie członu Sommer- (chociaż, co ciekawe, Zarański podaje dla tego miasta alternatywną nazwę "Semrin", ale bez podania daty czy źródła tej formy), niemniej jest to autentyczna łużycka nazwa, używana przez tamtejszą ludność i spotykana we wszystkich łużyckich źródłach. Ale KUNM postanowił kolejny raz zlegceważyć Łużyczan i nadać miastu kompletnie nową, ahistoryczną nazwę "Lubsko". A gwóźdź do trumny temu nowotworowi wbija fakt, że nie ma nawet pewności co do tego, jak rekonstruować nazwę rzeki Lubszy! W starych materjałach (polskich i łużyckich) spotykamy przeróżne formy, takie jak Lubosza, Lubica, Lubostna it.p. Dlatego też nie warto utrzymywać tego stwora przy życiu, zwłaszcza że cierpi na tym rzeczywista słowiańska historja regjonu.

Sorau: Żary > Żarów (drobna zmiana)
Choć problem wydaje się arbitralny (zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w przedwojennych materjałach spotykamy i Żarów, i Żóraw, i Żary, choć najczęściej to pierwsze), dość objektywnej odpowiedzi udzielają nam języki łużyckie, gdzie mamy konsekwentnie Žarow. Dlatego też to Żarów powinien był zostać oficjalną polską nazwą miasta. Łużyczanie znów niekochani...

Woldenberg: Dobiegniew > Dobiegniewo? (zmiana potencjalna)
"Dobiegniew" to oczywiście forma poprawna etymologicznie (chociaż powinna się odmieniać "w Dobiegniewiu", jako twór na -jь, a nie "w Dobiegniewie", jak to jest teraz), ale w przedwojennej tradycji spotykamy praktycznie tylko nijaką formę Dobiegniewo, która jest oczywiście wtórna (analogja do innych nazw miejscowości na -ewo, inaczej się tej zmiany rodzaju wytłumaczyć nie da), ale być może jest formą rzeczywiście używaną przez miejscowych Polaków (miejscowość leżała na tyle blizko granicy Polski, że mógł tam żywioł polski siedzieć długo), jeżeli tak - należałoby do niej powrócić, mimo jej wtórności. Uzus ludności autochtonicznej jest świętszy niż najlepsza rekonstrukcja.

Zielenzig: Sulęcin > Cielęcin (zmiana trochę arbitralna)
"Sulęcin" jest oczywiście dobrą rekonstrukcją, jednak na wszelkich przedwojennych mapach panuje "Cielęcin" i jestem skłonny uwierzyć, że tak to miasto nazywali miejscowi Polacy. Jest to oczywiście forma naznaczona niemieckim wpływem, ale skoro faktycznie jej używano (a nie jest jedynie "dziewiętnastowieczną rekonstrukcją"), to należałoby wprowadzić właśnie ją. Co prawda, nie jestem co do tego aż pewien, jak w przypadku Cylichowa (p. niżej), więc jeżeli błądzę, to niech ktoś w przekonujący sposób wyprowadzi mię z grzechu, a wtedy przychylę się do Sulęcina.

Züllichau: Sulechów > Cylichów (zmiana trochę arbitralna)
Przypadek bardzo analogiczny do powyższego, również dobra rekonstrukcja, a źródła wzkazujące na "Cylichów" są bardzo liczne i konsekwentne (pojawia się też obocznie forma żeńska "Cylichowa"), nazwa nawet przedostała się do użycia łużyckiego (chociaż to pewnie przez polski). Tak więc mamy tu raczej do czynienia z faktycznym przekształceniem nazwy pod wpływem niemieckim (a nie złą rekonstrukcją), więc należałoby to respektować. Chyba, że i tu błądzę, wtedy również proszę o wyprowadzenie z grzechu ignorancji.

--------------------------------------

Woj. dolnoślązkie:

Bad Altheide: Polanica-Zdrój > Stary Bór (ważna zmiana)
Niemiecką nazwę Altheide Czesi tłumaczyli dosłownie jako Starý Bor. Jako, że czeskie materjały na ten temat są trudno dostępne, przeoczono ten fakt i wymyślonego najniepotrzebniej potworka Polanica.

Festenberg: Twardogóra > Twarda Góra (drobna zmiana)
Może faktycznie to i drobnostka, ale skoro jest Jelenia Góra, Kamienna Góra (nie Jeleniogóra, Kamienogóra, choć i takie formy znajdziemy w przedwojennych materjałach), to powinna być i Twarda Góra. Zresztą taka forma jest zgodniejsza z tradycją i dawnymi dokumentami.

Bad Flinsberg: Świeradów-Zdrój > Wliniec (całkowita zmiana)
Tę nazwę chyba wszyscy tu znają, bo napomykałem o niej już wiele razy. To od niej wzięły nazwę tak zwane "świeradowizmy", czyli nowe nazwy miejscowe, sztucznie utworzone od starosłowiańskich imion, mające udawać stare. Jest to najbardziej jaskrawy przykład takiej nazwy. Teoretycznie utworzono tę nazwę "na suchym korzeniu", bo nie ma tutaj absolutnie żadnej polskiej, czeskiej, ani łużyckiej tradycji nazewniczej. Jednak można było to zrobić inaczej, nie uciekać się do tak "perfidnego" chrztu nazewniczego. Nazwa niemiecka Flinsberg prawdopodobnie pochodzi od staroniem. słowa Flins - krzemień (ma to najwięcej sensu, zważając na fakt, że miasto znajduje się w pobliżu dużych złóż kwarcu), ale istnieją też (niestety mniej przekonujące) próby objaśnienia ze słow. (od słowa wel, wla - "mokradło"). Na tej podstawie można by nazwę tego uzdrowiskowego miasta ustalić jako Wliniec (co mogłoby leżeć u podstawy niem. członu Flins-). Można było też wykorzystać słowiański element przedwojennej kultury tego miasta - a mianowicie bożka "Flinsa". Istniała bowiem legenda, że "Flins" w nazwie niemieckiej, to imię słowiańskiego bożka, którego miejsce kultu miało się znajdować gdzieś w pobliżu miasta. Przedstawiano go jako umarlaka ze lwem na ramieniu, a późniejsi próbowali wyjaśnić jego imię z łużycka jako "Lwińc", od rzeczonego lwa. Bożek ten jest oczywiście wymysłem (chociaż w legendach potrafi kryć się przysłowiowe "ziarno prawdy" - może faktycznie znajdowało się tu gdzieś miejsce kultu jakiegoś bożka?), ale można było upatrzeć się w niej okazji stworzenia uzasadnionej historycznie nazwy dla miasta. Obie możliwe formy - Wliniec i Lwiniec są potencjalnie "dobre" (a z pewnością lepsze od "Świeradowa"), ale wolę tę pierwszą jako "naukowszą".

Freiburg (Schlesien): Świebodzice > Frybork (całkowita zmiana)
Nie ma się co rozwodzić - komuna ustaliła nowotworek Świebodzice (opierając się na znaczeniu nazwy niemieckiej), zamiast tradycyjnego spolszczenia Frybork. Trudno powiedzieć, czy spolszczenie to jest ludowe (raczej chyba twór to książkowy), ale i tak jest lepsze niż obecny pseudoarchaiczny nowotworek.

Friedeberg: Mirsk > Frydberga (całkowita zmiana)
Osiemnastowieczne spolszczenie Frydberga jest oczywiście "słabe" i naznaczone niemieckością, ale lepszego spolszczenia się ta nazwa niedoczekała... aż do połowy XX wieku, kiedy KUNM ustalił "Mirsk". Twór to jednak mocno sztuczny, sowiecko wręcz brzmiący. Czy miasto o nazwie "Frydberga" w granicach Rzeczypospolitej naprawdę byłoby obrazą polskości?

Friedland (Niederschlesien): Mieroszów > Frydland (ważna zmiana)
Kolejny Friedland... i kolejny nowotworek oparty na "mirze" (i kolejny świeradowizm, bo Mirosz~Mierosz to przecież staropolskie imię). Dla tego Friedlandu, oryginalnym przedwojennym spolszczeniem jest Frydland.

Glatz: Kłodzko > Kładzko (drobna zmiana)
Nazwa Kładzko jest oryginalne czeska, o czym świadczy i zniemczenie Glatz i stare zapisy. Tylko formę Kładzko można uznać za historycznie uzasadnioną, a przyjęte po wojnie "Kłodzko" to sztuczne spolszczenie (bo, jak widać, Czesi byli uznawani za element wrogi). Można mówić "po co zmieniać jedną literkę", ale nazewnictwo w Kotlinie Kładzkiej ma charakter czeski i spolszczanie go jest zdradą słowiaństwa i historji. Dlatego też Kładzko nie powinno być "Kłodzkiem".

Gottesberg/Rothenbach: Boguszów-Gorce > Boża Góra (całkowita zmiana)
Twór "łączony", miasta połączono w 1973 r. Nazwa Boguszowa (niem. Gottesberg jest tworem powojennym, przedwojenne spolszczenie Boża Góra się nie podobało, więc utworzono "Boguszów" - świeradowizm od stpol. imienia Bogusz (nawiązując tym samym do znaczenia nazwy niem., w końcu Gott = Bóg). Nazwa "Gorce" to z kolei nie umotywowany niczym twór powojenny (wynikający z braku polskiej tradycji). Dlatego też zmieniłbym nazwę całego tworu na Boża Góra, pomijając Gorce. Jest to oczywiście pewna "dyskryminacja", ale w ten sposób usuwamy z mapy "pusty" nowotwór, a poza tem, z tych dwu osad, Gorce są osadą mniejszą, młodszą, mniej historycznie ważną i prawa miejskie otrzymały dopiero w 1962 r. Dlatego też wolę myśleć o tym złączeniu, jako o "połknięciu" Gorców przed Boguszów~Bożą Górę. Oczywiście, nazwa "Gorce" istniałaby sobie dalej, jako nazwa dzielnicy Bożej Góry.

Greiffenberg: Gryfów Ślązki > Gryfenberga (duża zmiana)
Tutaj problem jest zupełnie analogiczny, jak przy Frydberdze (Mirsku). Spolszczenie "Gryfenberga" pochodzi z dokumentu z 1750 r. i od tego czasu "lepsze" spolszczenie się nie pojawiło, aż do lat powojennych i utworzenia notworu "Gryfów Ślązki" (tylko po co to dookreślenie? Nie ma drugiego "Gryfowa" w kraju!). Ten nowotwór mnie aż tak nie razi jak inne, ale i tak zawsze przedkładam spolszczenia przedwojenne nad powojenne twory. Czy miasto "Gryfenberga" w granicach Rzeczypospolitej naprawdę aż tak nie przystoi?!

Haynau: Chojnów > Hajnów (zmiana trochę arbitralna)
Część naukowców wierzy, że za niem. nazwą Haynau faktycznie stoi pierwotny "Chojnów". Jednak wydaje mi się to mało prawdopodobne - Niemcy raczej nie przejmowali polskiego "ch" jako "h" (a zapisków wzkazujących na pierwotne "ch" brak), a poza tem, zapisy świadczą, że w XIII w. miasto nosiło nazwę Hayn, a więc prawdopodobnie nazwa Haynau jest pochodzenia niemieckiego - od Hain - gaj. Poza tem, istnieje w tradycji spolszczenie tej nazwy jako Hajnów (rzadziej: "Hejnów"), a więc taką formę prędzej trzeba by przyjąć za oficjalną. Co prawda, spotykamy "Chojnów" w spisie Wrzoska z 1941 r. (wydanego oficjalnie w 1945 r.), ale to już źródło bardzo późne (choć przedKUNMowe). "Hajnów" jako autentyczne przedwojenne spolszczenie waży dla mnie więcej niż mocno teoretyczny i sztucznawy "Chojnów".

Jeltsch/Laskowitz: Jelcz-Laskowice > Jelec-Laskowice (drobna zmiana)
(Chodzi wyłącznie o Jelcz, nazwa Laskowic żadnych zastrzeżeń nie budzi) Może znowu się czepiam arbitralnych spraw, ale nazwa "Jelcz" nie wydaje się być poprawna. Wydaje się być "literkowym" przejęciem nazwy niemieckiej. Wg słownika Rymuta, nazwa ta miałaby być dzierżawczą (na -jь) od nazwy osobowej Jalec lub ryby jelec. Ale nawet wtedy byłby to Jalecz~Jelecz, nie "Jelcz". Dlatego wolę już zasięgnąć do tradycji, gdzie miejscowość ta nazywa się Jelec lub Jalec. To pierwsze częściej. Oczywiście przy tej zmianie cierpi znana marka samochodowa, ale c'est la vie.

Kauffung: Wojcieszów > Wojciesz? (zmiana potencjalna)
Tutaj samej nazwy się nie czepiam, bo nie ma żadnej tradycyjnej polskiej formy dla Kauffung, więc jak najsłuszniej zasięgnięto do pierwotnej, zaświadczonej nazwy Woyzesdorf (pocz. XIV w.). Jednak sen z powiek mi spędza fakt, że przyjęto akurat taką formę - Wojcieszów. Dlaczego -szów? Przecież imię, o którym mowa brzmi Wojciech nie **Wojciesz. Więc dlaczego nie "Wojciechów" albo "Wojciesz" (jako forma posesywna na -jь, wtedy -ów jest już zbyteczny)? Dlaczego przyjęto taką dziwną, niepoprawną słowotwórczo formę? Czy jest w tym jakaś logika, czy panowie profesorzy się po prostu upili?

Kohlfurt: Węgliniec > Kołobród (zmiana raczej arbitralna)
Brak tradycji, polskiej czy łużyckiej. Dlaczego więc postuluję zmianę jednego nowotwora na drugi? Ano dlatego, że miasto to znajduje się na historycznym łużyckim (a nie polskim) obszarze językowym, więc nawet nowotwory powinny być (mojem zdaniem) tworzone z myślą o Łużycach. A nazwa "Węgliniec" odznacza się typowo polskimi cechami fonetycznymi i zdecydowanie nie pasuje do łużyckiego krajobrazu toponimicznego. Dlatego też utworzyłem sam nowe zesłowiańszczenie tego toponimu - Kołobród lub Kałobród (warjant drugi nawiązuje do [raczej mało przekonującego] wywodu n. niemieckiej od słowa "kał", na podstawie którego uklecono tymczasową nazwę "Kaławsk" zaraz po wojnie. Jednak z powodu pewnych skojarzeń, chyba lepszy jest warjant pierwszy). To zesłowiańszczenie nawiązuje do rzeczywistych łużyckich przyswojeń, takich jak Erfurt > Jarobrod.

(Wycofuję się ze zmiany Jaworzyna Ślązka > Jaworowa, gdyż podawany przez Rosponda zapis Jauoroua odnosi się do położonej nieopodal wsi Jaworów [Stary/Nowy], która istnieje do dziś. Lepiej więc, aby miasto Königszelt miało nazwę nawiązującą do tej wsi, a nie tożsamą z nią)

Kotzenau: Chocianów > Kaczanów (zmiana trochę arbitralna)
Może i Chocianów jest prawidłową rekonstrukcją (1329 Choczenow), ale o tej nazwie zapomniano i stosowano od dawna formę Kaczanów. Forma ta była (chyba) w rzeczywistym użyciu, więc przedkładam ją nad zrekonstruowany "Chocianów".

Bad Kudowa: Kudowa Zdrój > Chudoba (ważna zmiana)
Jedna z najdebilniejszych decyzyj KUNM - przyjęto zgermanizowaną (!) formę "Kudowa" (pod argumentem, że "znane uzdrowisko"), mimo że nazwa pierwotna, poprawna i utrwalona w tradycji to Chudoba (poch. z czeskiego, podobnie jak większość nazw w Kotlinie Kłodzkiej). Czyżby Czesi byli postrzegani po wojnie za element jeszcze bardziej wrogi niż Niemcy?

Langenbielau: Bielawa > Biała (Długa) (zmiana potencjalna)
Tutaj początkowo odmówiłem zmiany, ale... sam nie wiem. Nie wiem, na ile forma "Bielawa" (panująca ogólnie w materjałach przedwojennych) jest autentyczna, a na ile jest wynikiem nieudanej rekonstrukcji. Jeśli to drugie, to może przystałoby przywrócić pierwotną formę "Biała" (która jest bez większej wątpliwości formą pierwotną). Problem w tym, że miejscowości o nazwie "Biała" jest już od cholery i trochę, w tym parę miast. Wymagałoby to dookreślenia. Może by według nazwy niemieckiej utworzyć formę "Biała Długa"? Zdaje się to mieć sens, bo dawniej obok Langenbielau istniała i Oberbielau i Niederbielau (dziś "połknięte" przez miasto Bielawa), więc takie dookreślenia na pewno były znane też w języku polskim. Więc może...

Liebau: Lubawka > Lubawa (drobna zmiana)
Po wojnie ahistorycznie zdrobniono nazwę w celu odróżnienia jej od Lubawy w Prusiech. Czy ma to jakikolwiek sens? Czy na prawdę ktoś pomyliłby te dwa miasta?

Liebenthal: Lubomierz > Lubtał (całkowita zmiana)
"Ładny" nowotwór (świeradowizm) "Lubomierz" vs "obrzydliwy" (ale tradycyjny) germanizm "Lubtał". Chyba już potraficie zgadnąć, co wolę...

Löwenberg (Schlesien): Lwówek Ślązki > Lwów (drobna zmiana)
LWÓW DO POLSKI! Przedwojenne materjały polskie pokazują dokładnie, że Polacy nazywali to miasto nie inaczej niż Lwowem. Po wojnie jednak użyto zdrobnienia, w celu odróżnienia od jedynego prawdziwego Lwowa w Galicji (który już niestety, znajdował się poza granicami tzw. "państwa polskiego"). Tylko po co? Skoro to miasteczko było "Lwowem", to powinno nim pozostać.

Naumburg (Queis): Nowogrodziec > Nowimburk (całkowita zmiana)
Znowuż, "brzydkie" przedwojenne spolszczenie vs. powojenny twór. Jak zwykle w takich przypadkach, postuluję powrót do nazwy przedwojennej (jakkolwiek szkaradnie by nie brzmiała). Jakiś "Nowogród" teoretycznie nawet dałoby się "przehandlować" jako (mocno teoretyczną) pierwotną nazwę tego miasta (chociaż nawet wtedy postulowałbym "Nowimburk"). Ale "Nowogrodziec" to już twór kombinowany...

Nimptsch: Niemcza > Niemcze (drobna zmiana)
Wiem, wchodzę już w zupełny arbitralizm i może powininem dać sobie spokój... ale za formą nijaką przemawia tradycja (i to nie byle jaka, nawet Długosz pisał Niemcze!), a poza tem twory zbiorowe na -ьje były dużo częstsze od tych na -ьja (choć i takie się oczywiście zdarzały). Za formą żeńską nie przemawiają też żadne względy rekonstrukcyjne, najstarsze zapiski (1155 Nemechi, 1245 Nemchi, 1247 Nemsi) wzkazują na pierwotne Niemcy~Niemce. Nazwy żeńskiej przed KUNMem używa chyba tylko spis Wrzoska (1941 r.). Nie rozumiem więc, dlaczego wybrano taki warjant.

Parchwitz: Prochowice > Parchowice (drobna zmiana, choć ważna)
Tutaj znowu KUNM spieprzył po całości - uchwalono kompletnie niepoprawną (i nową, nie istniejącą w tradycji) formę "Prochowice", mimo że stare zapiski jednoznacznie wzkazują na "Parchowice" (w tradycji: "Parchwice", ale to przez wpływ niemiecki). Może nie chciano, aby nazwa kojarzyła się z "parchem"? Ależ prawda językowa jest ważniejsza od subjektywnych skojarzeń!

Petersdorf: Piechowice > Piotrowice (zmiana trochę arbitralna)
Przed wojną nikt spolszczaniem tej miejscowości sobie głowy nie łamał, więc znowu wchodzę w mocno arbitralne kwestje... Ale osobiście jestem zdania, że spolszczać należy prosto (tak jak spolszczano dawniej), bez niepotrzebnego kombinowania i ideologizowania, dlatego jeśli w niemieckiej nazwie był Peter, to w polskiej powinien być Piotr, nie ma co kombinować z "Piechami", "Opokami" it.p. Dlatego zalecam powrót do prostej, używanej tuż po wojnie formy Piotrowice, zwłaszcza zważając na fakt postulowanej przeze mnie niżej zmiany Pieszyce > Piotrwałd (która ma uzasadnienie historyczne). A "Piotrwałd" i "Piechowice" obok siebie - to się trochę za bardzo gryzie, lepiej to ujednolicić.

Peterswaldau: Pieszyce > Piotrwałd (całkowita zmiana)
Wypatrzone na przedwojennej mapie. Wiem, może za dużą wagę przywiązuję do takich tworów... ale wolę "Piotrwałd" od jakichś "Pieszyc". Jak pisałem wyżej przy "Piechowicach", nie jestem zwolennikiem takich zbyt "kreatywnych" spolszczeń, zwłaszcza że w nich też chodzi o udawaną archaiczność.

Reichenau: Bogatynia > Rychnów (ważna zmiana)
Kolejny raz zlegceważono Łużyczan, bo co z tego, że od dawna nazywają tę miejscowość Richnow (co prawdopodobnie jest przyswojoną nazwą niemiecką, chociaż niewykluczony związek ze słowem "rychły"), lepiej było uklecić jakąś sztuczną "Bogatynię", która nawet nie jest poprawna słowotwórczo (Rospond pisze, że człon -ynia był używany tylko w nazwach topograficznych). Oczywiście Reich = bogaty, ale skoro jest "Rychnów", to na co komu bzdurna "Bogatynia"?!

Reichenbach: Dzierżoniów > Rychbach (ważna zmiana)
Jedna z dwu na Ślązku nazw miast nadanych "na cześć", w tym przypadku chodziło o upamiętnienia x. Jana Dzierżonia - prekursora pszczelarstwa, pochodzącego z Łowkowic k. Kluczborka. Oczywiście z Rychbachem nie miał on nic spólnego, poza tem... upamiętnili pszczelarza? Serjo? PSZCZELARZA?! Czy jest na świecie jakiekolwiek drugie miasto, nazwane imieniem pszczelarza?! Chyba nie muszę mówić, że nazwę Rychbach (autentyczne ślązkie przyswojenie n. niemieckiej) przywrócić trzeba.

Reichenstein: Złoty Stok > Rychleby (ważna zmiana)
W materjałach przedwojennych można znaleźć trzy przyswojone nazwy dla tego miasta - Rychsztyn, Równe (to pojawia się na kilku przedwojennych mapach i w spisie Wrzoska - nie wiem, jakie pochodzenie ma ten twór, ale wydaje mi się podeźrzany), a w użyciu czeskim - Rychleby. I to właśnie ten ostatni warjant trzeba było wybrać - jest dobrze ugruntowany w czeskiej tradycji, nie nosi znamion germanizmu i ogólnie, w tym regjonie raczej lepiej ufać czeskiemu nazewnictwu niż polskiemu. Mimo to, żadnego z tych warjant nie wybrano i zdecydowano się na chrzest Złoty Stok. Ma on oczywiście odniesienie do specyfiki miejscowości (w okolicy faktycznie wydobywano złoto), ale jako nazwa jest całkowicie nowa i ahistoryczna. Zmiana "Złoty Stok" na Rychleby oznacza też, że łańcuch Gór Złotych powinien nazywać się Górami Rychlebskimi, taka nazwa zresztą obowiązuje w języku czeskim od zawsze.

Rückers: Szczytna > Rzedecz (ważna zmiana)
Kolejny raz KUNM spieprzył sprawę, przeoczając Czechów (których źródła są jednak bardzo trudnodostępne), którzy od zawsze nazywali to miasto Ředeč (co pochodzi od imienia osobowego Ředek - pol. Rzędek - zdrob. od. Rzędzisław), co należałoby zapożyczyć jako "Rzedecz" (ewentualnie zetymologizować jako "Rzędecz", ale ja [co wielokrotnie powtarzałem], nie jestem zwolennikiem takiego "dopolszczania" - uważam, że nazewnictwo pochodzące z czeskiego powinno mieć charakter czeski), a nie wymyślać jakieś "Szczytne". Nazwa "Rzedecz" prawdopodobnie z czasem wyewoluowałaby w języku polskim w "Rzecz" (por. Giecz czy Recz k. Żnina < Giedecz, Redecz), ale nie symulujmy historji.

Bad Salzbrunn: Szczawno-Zdrój > Solice (całkowita zmiana)
Niem. Salzbrunn spolszczano przed wojną jako Solice (rzadziej Solnice, Mycielski omyłkowo nawet obu form używa - jednej w skorowidzu pol.-niem., drugiej w niem.-pol.). Spolszczenie raczej to książkowe i może słowotwórczo niepoprawne, ale jednak tradycyjne. Używano go też krótko po wojnie, ale KUNM zdecydował przechrzcić miejscowość zupełnie na "Szczawno-Zdrój". Nazwa ta odnosi się do mieszczących się w mieście źródł szczawy alkalicznej (odkrytych dużo później niż złoża soli, o których mówi nazwa oryginalna), ale jako taka jest nowotworem. A nowotwór to rak. Hahaha.

Schmiedeberg: Kowary > Kryżatka (całkowita zmiana)
"Kowary". Całkiem zgrabne, naturalnie brzmiące przetłumaczenie nazwy niemieckiej (zwłaszcza, że miejscowości o takiej nazwie jest w kraju sporo), nie powinno więc budzić zastrzeżeń. Jednak we wszystkich przedwojennych źródłach znajdujemy zupełnie inną polską nazwę - Kryżatka (dziś we spomnieniach mylnie cytowane jako "Krzyżatka"). Skąd pochodzi ten twór - nie wiem, może maczali w tym palce Czesi? Wszystkie słowniki milczą o tej nazwie jak groby. Niemniej, była ona dobrze ugruntowana w tradycji i ją trzeba było przyjąć po wojnie, nie wymyślać "Kowary".

Schönau (Katzbach): Świerzawa > Szunów (ważna zmiana)
Kolejny raz zrezygnowano ze "zbyt niemieckiego" tradycyjnego spolszczenia i utworzono nazwę zupełnie nową - "Świerzawa". Jest to potworek językowy, nie za bardzo wiadomo od czego miałby się wywodzić (jeśli wierzyć miejskim opowieściom, to niby nazwę zaproponowała jakaś miejscowa nauczycielka, zainspirowana "świeżym powietrzem" w mieście, tylko urzędas ostatecznie machnął błąd ortograficzny - przymykałbym chyba jednak na tę historyjkę oko). Naprawdę, czy Szunów był aż tak złą opcją, żeby powoływać do życia taką zxrakulę z hlavou barana?!

Tschechnitz: Siechnice > ? (zmiana potencjalna)
Tutaj serjo potrzebna pomoc, bo w żadnych z opracowań, które posiadam ta miejscowość nie figuruje (prawa miejskie dostała dopiero w 1997 roku, wcześniej nie miała nawet statusu gminy, więc nie ma jej ani u Rosponda, ani w "Nazwach Miast Polski" Rymuta, a duży słownik Rymuta doszedł tylko do "P" [a i tak nie mam wszystkiego, co wyszło]), więc nie chcę nic pochopnie oceniać. Tradycja wzkazuje na "Czechnicę", u Mycielskiego są "Zdziechnice". Nazwa "Czechnica" utrzymała się też w nazwie miejscowej elektrociepłowni.

Wartha: Bardo > Byrdo? (zmiana potencjalna)
Tutaj nie jestem pewny. Z jednej strony, w przedwojennych opracowaniach spotykamy jedynie Byrdo (co jest przejęciem z czeskiego Brdo) i toponimja w regjonie ma ogólnie charakter czeski. Z drugiej strony jednak, stare zapiski pokazują, że forma polska Bardo również była znana w historji (1203, 1260 Bardo) i chyba to ona leży u podstawy nazwy zniemczonej. Tak więc, "Bardo" trzeba uważać za nazwę wzkrzeszoną (w XIX-XX w. popłacało jedynie "Byrdo"), ale może czasem warto wzkrzesić?

Wünschelburg: Radków > Hradek? (zmiana potencjalna)
W polskiej tradycji przedwojennej popłaca wyłącznie (rzecz jasna odczeski) "Hradek". Czeska tradycja jest z kolei mocno dualna - jest i Hradek i Radkov (nawet spotkałem mapę, gdzie jest i jedno i drugie obok siebie - nie wiem, na jakiej podstawie to rozróżnienie). Jeneralnie się mówi, że pierwotniejsza jest forma Hradek, a Radkov to jej modyfikacja. Pojawia się jednak ona już w XIV w. (1386 Wunschelburg alias Radcow, 1389 Radkow, 1416 Radkow), więc nie można uważać nazwy "Radków" za złą, chociaż w polskiej tradycji ona nie występuje. Ale skoro oba warjanta są w gruncie rzeczy poprawne - może nie warto tu grzebać?

Wüstegiersdorf: Głuszyca > Gierzcze Puste (całkowita zmiana)
"Gierzcze Puste" to zaiste dziwne spolszczenie - chyba raczej książkowe niż ludowe, ale używane przed wojną i oparte na nazwie niemieckiej. Głuszyca to już zwykły pusty nowotworek.

--------------------------------------

Woj. opolskie

Bauerwitz: Baborów > Baworów? (zmiana potencjalna)
W tradycji obocznie "Baborów" i "Baworów", przy czym ta druga uważana jest za poprawniejszą historycznie (od słowa Bawor - Bawarczyk). Dlaczego więc ogarnięta rekonstrukcjonizmem KUNM uchwaliła wtórną formę "Baborów"? Czy stoi za tym uzus ludności miejscowej (autochtonicznej, nie przesiedlonej)? Jeżeli w miejscowym djalekcie faktycznie używano formy "Baborów", to nie wypada w tym mieszać (ale jeżeli to zwykły błąd KUNMu - lepiej używać formy poprawniejszej).

Friedland (Oberschlesien): Korfantów > Ferląd (ważna zmiana)
Kolejny nowotwór "na cześć", tym razem ślązkiego patrjoty Wojciecha Korfantego. Mimo wszystkich jego zasług, jestem zdecydowanie przeciwny takiemu nazywaniu miejscowości (zwłaszcza, że Korfanty nie był z Ferlądu ani nie miał z nim nic spólnego). Oryginalnym spolszczeniem nazwy niemieckiej Friedland (kolejny "Friedland", który padł ofiarą KUNMowskich chrztów), używanym przez ludność ślązką jest Fyrląd lub Ferląd. Skłaniam się k' tej drugiej formie, choć rzadszej, to jednak lepiej dostosowanej do wymowy ogólnopolskiej (chociaż dla miejscowych powinien być to Fyrląd).

Krappitz: Krapkowice > Chrapkowice? (zmiana potencjalna)
Dokładnie to samo, co przy Baborowie~Baworowie. Miejscowy djalekt czy błąd KUNMu?

Ottmachau: Otmuchów > Odmuchów (drobna zmiana)
Chociaż to kolejna arbitralna drobnostka, przedkładam tu tradycję nad archaizującą rekonstrukcję. Przecież przedrostek/przyimek ot- regularnie przechodził w od-, a więc nazwa tradycyjna jest w pełni poprawna (i prędzej takiej formy używał lud). Archaizacja co najmniej niepotrzebna.

--------------------------------------

Moja ojczyzna Prusy + Delta Wisły (temat nazw w Prusiech był wałkowany przeze mnie OVER 9000 razy, ale powtórzę się dla formalności):

Angerburg: Węgorzewo > Węgobork (ważna zmiana)
Węgobork to rzeczywiste, używane przez ludność mazurską spolszczenie. Komuny ono nie satysfakcjonowało (bo brzmiało "zbyt niemiecko"), więc uklecono sztuczne "Węgorzewo" (co wciąż nawiązuje do nazwy rzeki Węgorapy i nazwy tradycyjnej, ale jest absolutnie nowym, sztucznym tworem).

Drengfurth: Srokowo > Dryfort (ważna zmiana)
Nazwę tej wsi (a przed 1945 r. miasta) przechrzczono po wojnie na cześć prof. Stanisława Srokowskiego - przewodniczącego KUNMu (a więc prędzej zbrodniarza wojennego niż zasłużonej postaci. Głupoty tego pana teraz właśnie poprawiam) i to jeszcze za jego życia (w roku 1950, kiedy umarł, nazwa już dawno obowiązywała!). Dowodzi to jedynie megalomanji tego pana. Powrót do pierwotnej nazwy Dryfort potrzebny od zaraz.

Heilsberg: Lidzbark Warmiński > Licbark (drobna zmiana)
Tutaj można mówić o drobnej zmianie, bo jest ona widoczna (pomijając kwestję dookreślenia) jedynie na piśmie. Niemniej, zawsze odróżniano Lidzbark (k. Działdowa) od Licbarka (hist. stolicy Warmji), po wojnie to wyrównano (chyba już Chojnacki tak postulował), co wymagało dodania dookreśleń (chociaż pewnie i tak by je dodano, tak jak przy Stargardzie/Starogardzie). Ale czy nie lepiej wrócić do starej, dobrej tradycji?

Johannisburg: Pisz > Jańsbork (ważna zmiana)
Nad wszelkimi "Kętrzynami" i "Pieniężnami" ma "Pisz" tę przewagę, że nie jest kolejnym ahistorycznym, pamiątkowym chrztem. Jest to bowiem pierwotna, pruska nazwa tego grodu (Pissis), zachowana m.in. na mapie Sędziwoja z Czechła jako Pyss. Nazwa ta jednak nigdy nie była nazwą polską - ludność mazurska używała wyłącznie spolszczenia Jańsbork, od niem. nazwy Johannisburg i tylko taka nazwa ma sens w kontekscie polskim (Pisz, jako nazwa polska, jest nowotworem). Skoro Jańsbork nazwano "Piszem", można by równie dobrze nazwać Bisztynek "Strowągiem" (1346 Strowangen), albo nawet pokusić się o jakiś "Algiem" dla Malborka, bo tak nazywały się pruskie osady, uważane za prekursorów tych miast.

Kahlberg: Krynica Morska > Łysa Góra (ważna zmiana)
"Krynica Morska" jest zbrodnią przeciw toponimji, czy to pruskiej, czy to pomorskiej. Nikt na północy Polski nie używał takiego słowa jak "krynica", jest to regjonalizm małopolski (góralski wręcz). I nawet nie można za tę nazwę winić KUNMu - nadano ją bowiem dopiero w 1958 roku. Nadanie nowej nazwy wiąże się chyba z ambicją rozbudowy miejscowości i utworzenia w niej kurortu (co zresztą się stało). Można wręcz powiedzieć, że "Krynica Morska" jest nowym tworem administracyjnym, nietożsamym z niem. Kahlberg (coś a'la "Neringa" [twór jeszcze młodszy] na zarządzanej przez Żmudź części Mierzei Kurońskiej), ale nie zmienia to faktu, że taka nazwa jak "Krynica" w historycznych Prusiech jest co najmniej nie na miejscu. Dlatego należałoby wrócić do nazwy głównej części miasta, uważanego za prekursora "Krynicy", czyli Łysej Góry (tradycyjne, dosłowne spolszczenie niem. Kahlberg). Co prawda, w latach 1947-1958 używano nazwy "Łysica", ale to już powojenne uładzenie. Czy wyobrażacie sobie sytuację, że tłumy ludzi co lato, zamiast do "Krynicy Morskiej" zaczyna jeździć do "Łysej Góry"? Ale szczerze, jebe mnie to, bo nazwa "Krynica Morska" jest onomastycznym nieporozumieniem, zbrodnią. Na pewno na zmianę nazwy ucieszyliby się mieszkańcy Krynicy-Zdroju (oczywiście, "Zdroje" wszelkie lecą do śmietnika, o czym mówiłem już wiele razy), bo nazwa "Krynicy Morskiej" zaszkodziła im w ten sposób, że dookreśla się ich nazwę jako "Krynica Górska". A przecież kurort o nazwie "Krynica" jest tylko jeden!

Landsberg: Górowo Iławeckie > Landzbark (całkowita zmiana)
Jak zwykle, KUNMowi nie podpasowało tradycyjne spolszczenie "Landzbark" (które zresztą nie było często używane i tak), więc postanowiono przechrzcić tę miejscowość. Z tą nazwą siłowano się bardzo długo - jeszcze wg ustaleń z czerwca 1946 r., kiedy ustalono wszystkie te "Kętrzyny", "Mrągowa", "Pieniężna" it.p.), miejscowość miała nazywać się "Lądek". Ostatecznie zdecydowano się na "Górowo Iławeckie", co wydaje się być zmianą "na last minute". Może i Górowo nawiązuje jakoś-tam do nazwy niemieckiej (w końcu Berg = góra), ale i tak jest to nazwa całkowicie nowa i sztuczna. W takich przypadkach zawsze propaguję powrót do nazwy pierwotnej, czyli w tym wypadku swojsko, mazursko brzmiący Landzbark. Aaa, i jeszcze jedno - nie wierzcie Rospondowi, który uparcie twierdzi, że nazwa Górowo dla tego miasta istniała już w XV wieku. Zwyczajnie popierdoliły się chłopu Górowa - zapisy, do których się Rospond odwołuje, odnoszą się do innej miejscowości - wsi Górowo k. Niborka (Nidzicy). Kiedy spisywano te dokumenta, Landsberg jeszcze nawet nie istniał...

Liebstadt: Miłakowo > Libsztat (całkowita zmiana)
Czy można było się spodziewać po propagującym "polską rację stanu", powołanym przez władzę ludową KUNMie, że utrzymają nazwę "Libsztat"? Raczej nie. Czy można było się spodziewać po panach z tytułami profesorów, wybranych spośród największych specjalistów od toponomastyki, że wymyślą jakąś lepszą nazwę dla tego miasta niż "Miłakowo"? Chyba tak... Twór, który powołali do istnienia nie jest nawet poprawny, bowiem mylnie interpretuje on prastary, pruski hydronim Liw(n)a jako niemiecką "miłość" (Liebe). Ten sam błąd popełnili Mazurzy przy "Miłomłynie", ale ludowi można takie rzeczy wybaczyć, najtęższym głowom w kraju - nie. Można było ustalić **Liwno, **Liwsko czy coś w ten deseń, ale ustalono idjotyczne "Miłakowo". Ale czegokolwiek by panowie profesorzy nie wymyślili, i tak postulowałbym powrót do nazwy Libsztat, bo właśnie tak nazywali to miasto Mazurzy, a ja wyznaję zasadę, że najobrzydliwszy germanizm jest lepszy niż najpiękniejszy nowotwór. Poza tem, chujowość nazwy "Miłakowo" sprawiło, że przepływająca przez miasto rzeczka jest nazywana "Miłakówką", zamiast jedynie poprawnej "Liwny". To też należy naprawić.

Lötzen: Giżycko > Lec (ważna zmiana)
Tu nie ma co się rozwodzić - tradycyjną nazwę zmieniono na sztuczne "Giżycko", w celu upamiętnienia "propagatora polskości" w Prusiech - Gustawa Gizewiusza (tego typu nazwy oczywiście miały za zdanie świadczyć o "polskości Warmji i Mazur"). Jedyna słuszna nazwa w tym przypadku to Lec, forma "Łuczany" to już sztuczna próba wprowadzenia "polstszej" nazwy (ale i tak lepsza niż "Giżycko"). Warto też zauważyć fakt, że wprowadzenie nazwy "Giżycko" odbyło się poza plecami polskich osadników, którzy bronili rękami i nogami nazwy "Łuczany" (w innych miastach nowe rozporządzenia przyjęto raczej z pokorą), niestety bezskutecznie...

Mehlsack: Pieniężno > Melzak (ważna zmiana)
Kolejna sztuczna nazwa, upamiętniająca mazurskiego działacza narodowego - tym razem na tapetę poszedł Seweryn Pieniężny (wydawca "Gazety Olsztyńskiej", swoją drogą straszny propagandzista, który wsławił się tym, że był skrajnie antyniemiecki [co oczywiście dla ówczesnej władzy było cnotą]), tutaj przypadek jest o tyle smutniejszy, że oryginalna nazwa Melzak była nazwa pruskiego początku (1312 Melcekuke, rekonst. Malsakuks), jedynie adideowana przez Niemców do "wora z mąką" (stąd herb).

Neidenburg: Nidzica > Nibork (ważna zmiana)
Podobnie jak przy Węgoborku (Węgorzewie), oryginalne spolszczenie "Nibork" KUNMu nie satysfakcjonowało jako "zbyt niemieckie", więc uklecono od nazwy wodnej (Nida) nazwę zupełnie nową, niby słowiańską "Nidzica", która w historji nigdy nie istniała i istnieć nie miała prawa...

Neuteich: Nowy Staw > Nytych (całkowita zmiana)
Tutaj, jak i w przypadku wyżej, komunie nie odpowiadało oryginalne spolszczenie "Nytych", więc ucieknięto się do dosłownego przetłumaczenia nazwy. Tłumaczenie jest oczywiście poprawne i nawet, jak się mocno postaracie to może znajdziecie formę "Nowy Staw" w jakichś starych źródłach (chyba Słownik Geograficzny Języka Polskiego podaje taką nazwę jako oboczną), ale jedynym ogólnie przyjętym i faktycznie używanym przez miejscowych spolszczeniem był Nytych (rzadziej "Nitych") i tylko taką nazwę można było rozważać.

Osterode: Ostróda > Ostród (drobna zmiana)
Tutaj sprawa jest na pierwszy rzut oka arbitralna. Bo jak się postaracie to znajdziecie żeńską "Ostródę" w starych źródłach. Ale lud mazurski używał męzkiej formy Ostród. Żeńska "Ostróda" jest albo sztucznym "dopolszczeniem" albo jakąś naprawdę rzadką obocznością.

Rastenburg: Kętrzyn > Rastembork (ważna zmiana)
Znowuż sztuczna nazwa pamiątkowa, upamiętniająca Wojciecha Kętrzyńskiego (Adalberta von Winklera). Postać (arguably) najbardziej zasłużona z tych, których imionami ponazywano miasta w Prusiech, ale nie legitymizuje to nowotwora w żaden sposób. Tym bardziej, że rdzeń rasten- (raistan-) w nazwie oryginalnej jest uważany za pruski, więc niesłusznie uznano tę nazwę za "germanizm do wymiany".

C.D.N.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 gru 2014, 00:14:36
Widzę, że parę ostatnich nazw wcięło, chyba ze względu na długość posta.

--------------------------------------

Rudczanny: Ruciane-Nida > Rudczany (zmiana z tych "mniej ważnych")
Nazwa jest pierwotnie polska i powinna brzmieć "Rudczany" (od słowa "ruda", "rudka"). Wszelkie "Rudziany", "Ruciany" są przeinaczeniami, a obecna forma "Ruciane" jest zupełnie powojenna (nie sądzę, by za taką formą decydował uzus, a już na pewno nie była to forma używana przez autochtoniczną ludność mazurską). Dodatek "Nida" też najzupełniej zbyteczny.

Schippenbeil: Sępopol > Szępopel (zmiana drobna, choć istotna)
Przedwojenne, mazurskie spolszczenie tej niewątpliwie pruskiej nazwy brzmiało Szępopel. I nie wierzcie słownikom, które powiedzą wam, że formy "Szępopel" i "Sępopol" były używane przed wojną wymiennie - to bzdura. "Sępopol" jest już sztucznym uładzeniem, "dopolszczeniem", prawdopodobnie utworzonym przez Zarańskiego (a przynajmniej on takiej formy używał), podczas gdy mazurska ludność używała jedynie "Szępopla". I taką formę należało przyjąć, a nie (pozornie) "polściej" brzmiący zaranizm (a na zaranizmy z reguły trzeba przymykać oczy, jako na twory pełną gębą dziewiętnastowieczne).

Sensburg: Mrągowo > Ządzbork (ważna zmiana)
Kolejny pamiątkowy nowotworek (tym razem na część Celestyna Mrongowiusza), który zastąpił pierwotny Ządzbork (twory typu Żądzbork, Żądbork, Zęsbork it.p. to dyletanckie przeinaczenia). Tym smutniej, że rdzeń Sens- jest pruski, hydronimiczny, a nowa nazwa - wyjątkowo koszmarna.

Warthenburg: Barczewo > Wartembork (ważna zmiana)
No i na dobry koniec, ostatni nowotworek pamiątkowy (przynajmniej w miastach, bo śród wiosek jeszcze się ich parę kryje), tym razem na cześć x. Walentego Barczewskiego - "bojownika o polskość" Warmji. Oryginalny Wartembork, może i odniemiecki, ale zdecydowanie lepszy i wart przywrócenia. Poblizkie Barczewko to pierwotnie Stary Wartembork.

--------------------------------------
Jak zwykle uprzejmie proszę o wszelkie pytania, zastrzeżenia, spostrzeżenia, krytykę (możecie też pytać o miasta, w których NIE postulowałem zmiany nazwy)
Zwłaszcza Ciebie, Mauzer!
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 gru 2014, 00:48:40
OK, to będę odpowiadał na raty.

Cytuj
Ponadto, o tym, że polskojęzyczna ludność nazywała miasto Berlinkiem świadczy najdobitniej niemiecka nazwa Berlinchen (zmiana Neuberlin na Berlinchen musiała się dokonać pod jakimś słowiańskim wpływem, Niemcy raczej tak nie "zdrabniali" nazw miejscowych).
Wprawdzie źródło tylko popularno-naukowe, ale Die Ortsnamen der Länder Brandenburg und Berlin podaje, że taki sufiks nie tylko zastępował przyrostki słowiańskie, ale też służył do odróżniania od większych miejscowości o tej samej nazwie i podaje przykłady od nazw pochodzenia słowiańskiego - Berlinchen - i germańskiego - Buchwäldchen, Hörnchen. Jest też wariant dolnoniemiecki -ken, który jeszcze podstępniej się myli ze słowiańskimi przyrostkami.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 gru 2014, 00:55:09
OK, to będę odpowiadał na raty.

Cytuj
Ponadto, o tym, że polskojęzyczna ludność nazywała miasto Berlinkiem świadczy najdobitniej niemiecka nazwa Berlinchen (zmiana Neuberlin na Berlinchen musiała się dokonać pod jakimś słowiańskim wpływem, Niemcy raczej tak nie "zdrabniali" nazw miejscowych).
Wprawdzie źródło tylko popularno-naukowe, ale Die Ortsnamen der Länder Brandenburg und Berlin podaje, że taki sufiks nie tylko zastępował przyrostki słowiańskie, ale też służył do odróżniania od większych miejscowości o tej samej nazwie i podaje przykłady od nazw pochodzenia słowiańskiego - Berlinchen - i germańskiego - Buchwäldchen, Hörnchen. Jest też wariant dolnoniemiecki -ken, który jeszcze podstępniej się myli ze słowiańskimi przyrostkami.

Okej, może za mocno "zaryzykowałem" tym stwierdzeniem. Ale wydaje mi się i tak, że Słowianie robili to częściej (np. Neustettin vs. Szczecinek). Zmiana taka mogłaby się dokonać pod wpływem słowiańskim, chociaż fakt, za dużo sobie tu dopowiedziałem.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 gru 2014, 01:17:47
Jak znajdę ksera Nazw miescowych na Pomorzu Środkowym to sprawdzę, ale mam wrażenie, że w tamtych okolicach mogło w czasach lokacji zostać już niewiele ludności słowiańskiej. Zaś do rekonstrukcji wzięto poprawną rekonstrukcję słowiańskiej nazwy Berlina (zakładając brak nieregularnego dialektalnego przejścia ar > er).

Cytuj
zasięgnięto do pierwotnej, zaświadczonej nazwy Woyzesdorf (pocz. XIV w.). Jednak sen z powiek mi spędza fakt, że przyjęto akurat taką formę - Wojcieszów. Dlaczego -szów? Przecież imię, o którym mowa brzmi Wojciech nie **Wojciesz. Więc dlaczego nie "Wojciechów" albo "Wojciesz" (jako forma posesywna na -jь, wtedy -ów jest już zbyteczny)? Dlaczego przyjęto taką dziwną, niepoprawną słowotwórczo formę? Czy jest w tym jakaś logika, czy panowie profesorzy się po prostu upili?
Na tyle na ile ja to rozumiem, to /š/ jest poświadczone w zapisach przez <s>. Dorf zaś z zasady i z automatu zastępowano przez -ów/owa, być może zresztą nie tak głupio, bo formant -jь nie był Słowiańszczyźnie zachodniej obcy, ale był dużo-dużo rzadszy od -ov-.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 gru 2014, 12:08:45
Jak znajdę ksera Nazw miescowych na Pomorzu Środkowym to sprawdzę, ale mam wrażenie, że w tamtych okolicach mogło w czasach lokacji zostać już niewiele ludności słowiańskiej. Zaś do rekonstrukcji wzięto poprawną rekonstrukcję słowiańskiej nazwy Berlina (zakładając brak nieregularnego dialektalnego przejścia ar > er).

Wiem, że rekonstrukcja jest poprawna (w przeciwieństwie do pokutującego w źródłach paranaukowych "Bralina"), ale chodzi o to, że "Barlinek" jest tworem całkowicie teoretycznym, obcym historji, podczas gdy "Berlinek" jest autentyczny, był używany przed wojną jako polska nazwa tego miasta i jest logiczny (w końcu o "Barlinie" zapomniano, jest Berlin). Nie lubię babrania się w rekonstrukcjach wtedy, kiedy nie ma to najmniejszego sensu (zwłaszcza, że tutaj nie jest to nawet rekonstrukcja, bo najprawdopodobniej nikt przed 1946 rokiem tego nazwa "Barlinkiem" nigdy nie nazywał).

Swoją drogą, chodzi Ci o to dziełko (http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=41585&from=&dirids=1&ver_id=&lp=1&QI=E562595DD80DC22EF8475CB606C6A45B-1)? Niestety niedostępne do ściągnięcia...

Cytuj
zasięgnięto do pierwotnej, zaświadczonej nazwy Woyzesdorf (pocz. XIV w.). Jednak sen z powiek mi spędza fakt, że przyjęto akurat taką formę - Wojcieszów. Dlaczego -szów? Przecież imię, o którym mowa brzmi Wojciech nie **Wojciesz. Więc dlaczego nie "Wojciechów" albo "Wojciesz" (jako forma posesywna na -jь, wtedy -ów jest już zbyteczny)? Dlaczego przyjęto taką dziwną, niepoprawną słowotwórczo formę? Czy jest w tym jakaś logika, czy panowie profesorzy się po prostu upili?
Na tyle na ile ja to rozumiem, to /š/ jest poświadczone w zapisach przez <s>. Dorf zaś z zasady i z automatu zastępowano przez -ów/owa, być może zresztą nie tak głupio, bo formant -jь nie był Słowiańszczyźnie zachodniej obcy, ale był dużo-dużo rzadszy od -ov-.

Wiem, że może czepiam się szczegółów, bo każda rekonstrukcja tej nazwy będzie równie arbitralna, co "Wojcieszów", ale jednak chciałbym znaleźć jakiegoś analoga, w postaci autentycznej (nie zrekonstruowanej) nazwy, w której mamy podwójny sufiks -jь-ov. Na razie moje poszukiwania spełzły ni na czem...

Zapis Woyzesdorf może być niedokładny (np. zamiast Woyzechsdorf), ponadto nie zakładałbym, że -dorf stoi za -ów. Przecież Niemcy nierzadko dostawiali -burgi, -dorfy it.p. do pełnych nazw słowiańskich (tak samo z pruskimi). Więc może w członie Woyzes- stoi pełna nazwa w formie "Wojciesz" (Wojciech+jь) i nie trzeba jej niczem dopieszczać?

Chciałbym usłyszeć jakieś naukowe wytłumaczenie dokładnej formy tego "Wojcieszowa", bo wszelkie etymologizacje ograniczają się do "Nazwa wywodzi się od imienia Wojciech. Kropka".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 gru 2014, 13:01:50
Cytuj
Nie lubię babrania się w rekonstrukcjach wtedy, kiedy nie ma to najmniejszego sensu (zwłaszcza, że tutaj nie jest to nawet rekonstrukcja, bo najprawdopodobniej nikt przed 1946 rokiem tego nazwa "Barlinkiem" nigdy nie nazywał).

Swoją drogą, chodzi Ci o to dziełko? Niestety niedostępne do ściągnięcia...
No tak, ale Berlinek nie jest pod tym względem dużo lepszy. Co do książki, to pomyliłem się, żadne to Pomorze Środkowe, a i w Szczecińskim się nie mieści (jak coś, mam ksera obu, kiedyś się wybrałem po to do biblioteki). Musiałem gdzie indziej to czytać, może w Rospondzie? Mogło też być o Szczecinku. Albo mam urojenia, to też możliwe, wtedy przepraszam.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 31 gru 2014, 15:38:53
No tak, ale Berlinek nie jest pod tym względem dużo lepszy.
Berlinek jest o tyle lepszy, że jednoznacznie wskazuje na związki nazwy miasta z dużym Berlinem, zaś Barlinek sztucznie? je zaciera. Co jest dla mnie próbą lekkiego fałszowania historii tego regionu może lekkie fałszowanie historii rozbudza patriotyzm, ale raczej to priorytetem nie powinno być, a wolałbym żeby jednak związki tych terenów z Niemcami były dobrze widoczne.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 31 gru 2014, 15:58:41
Jeżeli spolszczenie Kahlbergu do Krynicy Morskiej przeszkadza góralom z beskidzkiej Krynicy, tak spolszczanie tego do Łysej Góry bądź Łysicy przeszkadzałoby mieszkańcom Gór Świętokrzyskich (zresztą, w Beskidzie są również dwie Łyse Góry). Z mojej strony proponowałbym  odrzucenie Łysej Góry na rzecz innej nazwy, która nie mieszałaby się z wyżej podanymi (Łysogóra? Łysogórze? Może zarzucenie nawet tej "góry", skoro miasto leży nad morzem?).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 gru 2014, 16:44:29
No tak, ale Berlinek nie jest pod tym względem dużo lepszy.
Berlinek jest o tyle lepszy, że jednoznacznie wskazuje na związki nazwy miasta z dużym Berlinem, zaś Barlinek sztucznie? je zaciera. Co jest dla mnie próbą lekkiego fałszowania historii tego regionu może lekkie fałszowanie historii rozbudza patriotyzm, ale raczej to priorytetem nie powinno być, a wolałbym żeby jednak związki tych terenów z Niemcami były dobrze widoczne.

Z ust mi to wyjęliście.

Jeżeli spolszczenie Kahlbergu do Krynicy Morskiej przeszkadza góralom z beskidzkiej Krynicy, tak spolszczanie tego do Łysej Góry bądź Łysicy przeszkadzałoby mieszkańcom Gór Świętokrzyskich (zresztą, w Beskidzie są również dwie Łyse Góry). Z mojej strony proponowałbym  odrzucenie Łysej Góry na rzecz innej nazwy, która nie mieszałaby się z wyżej podanymi (Łysogóra? Łysogórze? Może zarzucenie nawet tej "góry", skoro miasto leży nad morzem?).

Z tymi góralami to była taka dygresja pół-żartem-pół-serjo (bo ich kurort o nazwie Krynica był pierwszy), przecież problemem tej nazwy nie jest to, że jest tożsama z inną (toponimy powtarzają się i powtarzać się będą, nic tu nie zaradzimy), tylko że jest kompletnie ahistoryczna, wprowadzona sztucznie i nie na miejscu. A ja staram się stosować formy zaświadczone, historyczne, nie modyfikować ich (dlatego wolę "Lubawę" od "Lubawki", chociaż ta druga nie wchodzi w paradę pruskiej Lubawie), może jestem w tym aż nazbyt pedantyczny, ale cóż...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 gru 2014, 16:53:18
Cytuj
Berlinek jest o tyle lepszy, że jednoznacznie wskazuje na związki nazwy miasta z dużym Berlinem, zaś Barlinek sztucznie? je zaciera. Co jest dla mnie próbą lekkiego fałszowania historii tego regionu może lekkie fałszowanie historii rozbudza patriotyzm, ale raczej to priorytetem nie powinno być, a wolałbym żeby jednak związki tych terenów z Niemcami były dobrze widoczne.
No ale zaraz, może też przydałoby się, żeby słowiańska przeszłość wschodnich Niemiec też była elementem wspólnej historii, bo jak na razie to całkiem dobrze wykształceni ludzie przecierają oczy, jak się im mówi, że Berlin nie od Albrechta Niedźwiedzia pochodzi, tylko od barł-ogu.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 sty 2015, 18:10:31
Wycofuję się ze zmiany Jaworzyna Ślązka > Jaworowa, gdyż uważam, że jest ona bez sensu. Zapis podany przez Rosponda odnosi się do wsi Jaworów (Nowy i Stary), która istnieje do dziś, więc dla Königszeltu chyba więcej sensu miałaby nazwa nawiązująca do tych wsi, a nie tożsama (skoro tak czy inaczej nazwy historycznej polskiej nie ma). Dookreślenie jednak w tej nazwie zostało dodane najzupełniej nadgorliwie. Czy ryzyko pomyłki ze wsią pod Kutnem jest naprawdę aż tak wielkie?

I jeszcze ciekawostka - "Szklarska Poręba" pojawia się już w spisie Wrzoska (sporządzonym w 1941 r., choć wydanym krótko po wojnie). Nie mam pojęcia skąd się tam wzięła - czy Wrzosek tę nazwę wymyślił (choć zarzeka się we wstępie, że nic nie zmyślał, tylko zbierał, co jest), czy faktycznie istniała gdzieś wcześniej, czy może została dopisana "na last minute", przed samym wydaniem książki. Tak czy inaczej, to niewątpliwie oznacza, że nazwy tej nie wymyślił KUNM.

Dużą zagadką są też "Dobroszyce" dla Juliusburga (historycznego miasta, obecnie wsi) - wszystkie opracowania naukowe piszą, że jest to chrzest powojenny, oparty na nazwie rzeki Dobrej (która miała być też nazwą grodu istniejącego w XIII w., niekoniecznie tożsamego z Juliusburgiem), a tym czasem... nazwę tę podaje już Mycielski w roku 1900!

To frustrujące, jak bardzo nauka olewa przedwojenną tradycję nazewniczą na obecnych "Ziemiach Uzyskanych".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 3 sty 2015, 19:37:28
No, jest jeszcze Jaworzyna Krynicka, jakby ci nieszczęśni Rusino-Górale coś zawinili. Co to za pozycja, ten Wrzosek?

Ta ignorancja nauki wynika częściowo z językoznawczego podejścia, a więc nie zajmującego się etnograficznymi zagadnieniami tradycji, a częściowo z nienaukowych metod stosowanych przez przedwojennych zbieraczy i badaczy, przez co dociekania są trudne. Tu trzeba by interdyscyplinarnego podejścia, językoznawczo-etnograficzno-historiograficznego - i to by było coś nowego. Ktoś z forum się pisze? ;)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 sty 2015, 20:53:59
Co to za pozycja, ten Wrzosek?

"Skorowidz gmin Śląska Dolnego i Opolskiego z niemieckimi i polskimi nazwami miejscowości". Dostępne na którejś Bibljotece Cyfrowej.

Ta ignorancja nauki wynika częściowo z językoznawczego podejścia, a więc nie zajmującego się etnograficznymi zagadnieniami tradycji, a częściowo z nienaukowych metod stosowanych przez przedwojennych zbieraczy i badaczy, przez co dociekania są trudne. Tu trzeba by interdyscyplinarnego podejścia, językoznawczo-etnograficzno-historiograficznego - i to by było coś nowego. Ktoś z forum się pisze? ;)

Hmmm... potencjalny doktorat? Dziura w nauce jest tu naprawdę znamienna (albo to ja jestem jedynym człekiem na świecie, który się takimi rzeczami przejmuje...).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 sty 2015, 21:08:07
O kurwa, jakie znalezisko... (http://www.sbc.org.pl/dlibra/docmetadata?id=66055&from=&dirids=1&ver_id=&lp=31&QI=)

Z tym, że to 100% manuskrypt (z 1900 roku), a właściwie jakieś bazgroły, pełne skreśleń i wciśniętych dopisków... to powinien odczytać grafolog...

Ale ciekawych rzeczy jest tam mnóztwo, chociaż myślę, że koleś mógł zmyślać - wiele podawanych przez niego nazw jest... co najmniej wątpliwych (podaje on parę miejscowości, dla których tradycyjnej polskiej nazwy nie ma).

Dla "Alt-Heide" (koleś rzadko dookreśla, gdzie leży dana miejscowość, ale podaje "Wr kł.", co chyba oznacza [rejencja] wrocławska, [powiat] kładzki, więc chyba chodzi o obecną "Polanicę-Zdrój") podaje nazwe "Góra" (a może "Gola")?

Dla Charlottenbrunn (ob. Jedlina-Zdrój) podaje on... "Duszniki"? Chyba się chłopu coś popierdoliło... (co ciekawe, dla właściwych Dusznik - czyli Bad Reinerz podaje on zepsutą postać "Duśnik").

Dla Hohenfriedeberg (historycznego miasta, dziś wsi zwanej po KUNMowemu "Dobromierz" [tradycyjnej nazwy brak]) podaje jakieś "Czyżowo", nie wiem jakiem prawem.

Dla Gryfenbergi ma Gryfów (czyli tak jak KUNM!).

Dla Salzbrunn (Solice, ob. Szczawno-Zdrój) podaje dwie nieczytelne nazwy na "L" - "Ladza al. Lawa?".

Dla Schreiberhau (Szklarskiej Poręby) podaje coś trudnego do odczytania na "Sz" ("Szarborzowo"?).

I pewnie wiele innych... Niemniej, spora ciekawostka... i chyba tylko ciekawostka.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 lut 2015, 00:49:31
Okej, biorę się za wioski gminne (również uwzględniam gminy istniejące w latach 70.) i dawne miasta. Zacząłem oczywiście od Prus, bo te znam i nie potrzebuję jakiegoś wielkiego grzebania w źródłach.

Tam, gdzie zarządzam zmianę, podaję od razu uzasadnienie (a także miejscami tam, gdzie nie ma zmiany, i tak piszę jakieś uwagi).4

Altfelde: Stare Pole (3)
Altmark: Stary Targ (3)
Arnsdorf: Sudyty (5); Jarzeń (6~8, powoj.); Lubomino (8)
Benkheim: Banie Mazurskie (1~2)
Bischofswerder: Biskupiec~Biskupice (3)
Buddern: Budry (2)
Christburg, Alt: Stary Dzierzgoń (2); Stary Kiszpork (3)
Deutschendorf: Niemce (3); Wilczęta (8)
Dietrichswalde: Gietrzwałd (3)
Diwitten: Dywity (2)
Dubeningken: Dubeninki~Dubniki (3)
Engelstein: Węgielsztyn (3)
Friedrichshof / Rosoggen: Rozogi (2); Frydrychowo (3)
Gallingen: Galiny (4)
Garnsee: Gardeja (2)
Geierswalde: Gierzwałd (2)
Gilgenburg: Dąbrówno (1)
Göttchendorf: Godkowo~Gutkowo (3)
Grabowen: Grabowo (1)
Grunau: Gronowo Elblązkie (3)
Grünfelde: Grunwald~Grunwałd~Grywałd (3); Zielone Pole (3)
Heiligenthal: Świątki (6)
Jedwabno: Jedwabno (1)
Jonkendorf: Jonkowo~Jankowo (3)
Jucha, Alt: Stare Juchy (1)
Jungfer: Panna (3); Marzęcino (8)
Kallinowen: Kalinowo (1)
Kämmersdorf: Komorowo Żuławskie (6)
Kanditten: Kandyty~Kądyty (4)
Kiewitten: Kiwity (2)
Köllen, Groß: Kolno (1); Kiela (3, wtórny warjant lud.)
Koslau, Groß: Kozłowo (1)
Kowahlen: Kowale Oleckie (1)
Kruglanken: Kruklanki (2)
Kurzebrack: Kurzybrak (3); Korzeniewo (8)
Lichtenau, Groß: Lichnowy (3)
Lichtenfeld: Lelkowo (8)
Locken: Łukta (2)
Maldeuten: Małdyty (4)
Markushof: Markusy (3); Markuszew~Markuszów (3)
Mensguth: Dźwierzuty (2)
Mielenz: Miłoradz (4, rekonst.); Mielęc (3)
Milken: Miłki (1~2)
Nikolaiken: Mikołajki Pomorskie (1)
Peitschendorf: Piecki (1)
Peterswalde: Pietrzwałd~Pietrzywałd (3)
Plaßwich: Plaswik (2); Płoskinia (8)
Possessern: Pozezdrze~Przezdrze (2)
Prostken: Prostki (1)
Purden, Groß: Purda (2)
Raudnitz: Rudzienice~Rudzicz~Rudziąż (2)
Raunau: Runowo~Runów (2)
Rehhof: Ryjewo (3)
Reichenbach: Rychliki (6~8)
Rosinsko: Rożyńsk~Różyńsk (1)
Schönbaum: Drewnica (6~8)
Schöneberg: Szymbark (3); Ostaszewo (8)
Schroop: Szropy (2)
Schwentainen (pow. olecki): Świętajno (2)
Schwentainen (pow. szczycieński): Świętajno (2)
Sedlinen: Sadlinki (2)
Skandau: Skandawa~Skandowo (4)
Skomatzko: Skomack Wielki (1~2?)
Skottau: Szkotowo (2)
Sokolken: Sokółki (1)
Sorquitten: Sorkwity~Zorkwity (2)
Stabigotten: Stawiguda~Stabiguda~Stabigoda (2)
Steegen: Stegna (4, rekonst.)
Stutthof: Sztutowo (3)
Trunz: Truńce (4); Milejewo (8)
Wandau: Wandowo (2)
Wielitzken: Wieliczki (1)
Widminnen: Wydminy (2)
Willenberg: Wielbark (3)
Wischniewen: Wiśniewo~Wiśniowo Ełckie (1)

Jak widać, nie jest tak źle (chociaż to głównie dlatego, że nie zaźrzeliśmy wystarczająco "głęboko", ale od tego jest mój projekt na Wiki, który zamierzam w bliżej nieokreślonym czasie reaktywować (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech)), ale i tu zdarzają się KUNMistom rażące wpadki. Przedewszystkiem nie mogę odżałować KUNMowi tych Sudyt - jak można było spaprać taką nazwę jakimś idjotycznym "Lubominem"? A polska forma "Sudyty" pojawia się już w słowniku Leydinga (którego nie posiadam [a przydałby się...], wiem to jedynie z "Nazw Miejscowych Polski" Rymuta, gdzie jest przytaczany), więc co tak naprawdę stało na przeszkodzie, aby ją przyjąć? You had one job, KUNM...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 lut 2015, 23:36:46
Mądrość KUNMu mnie czasami zadziwia.

Istnieje sobie na Ślązku (koło Nowej Rudy) wieś o niemieckiej nazwie Köpprich. Ale stare dokumenta poświadczają wcześniejsze formy, takie jak: Keppernick, Köppernig, Koepernig it.p.

Jak nazwalibyście tę wieś? Bo mnie osobiście przychodzi na myśl tylko jedna nazwa - bardzo oczywista i jak najbardziej zgodna z "polską racją stanu".

A tymczasem jak tę wieś nazwał KUNM?
Przygórze *badum tssss*
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 13 mar 2015, 18:04:52
Zamieściłbyś gdzieś bibliografię tych twoich rozważań?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 13 mar 2015, 19:01:47
Okej, oto czem dysponuję:

-------------------------------------
Opracowania przedwojenne i wojenne:

Ogólne:
-S. Zarański, "Gieograficzne Imiona Słowiańskie" (1878) - na tego pana trzeba brać szczególnie dużą poprawkę
-"Skorowidz Niemiecko-Polski i Polsko-Niemiecki miast, miasteczek i większych wsi Prus Książęcych i Królewskich, W. Ks. Poznańskiego i Śląska" (1919, bez autora)
-"Slavia Occidentalis", tomy 8, 11, 14, 15, 17

Łużyce:
-"Časopis Maćicy Serbskeje", nr 1894 i 1895
-Słowniki Pfuhla i Rězaka

Pomorze:
-M. Bär, "Die Ortsnamenänderungen in Westpreußen gegenüber dem Namenbestande der polnischen Zeit" (1912)
-"Skorowidz Polsko-Niemiecki i Niemiecko-Polski Miejscowości Województwa Pomorskiego i W.M. Gdańska z Polską Mapą" (1920, bez autora, tytułowej mapy nie posiadam)
-F. Lorentz "Polskie i Kaszubskie Nazwy Miejscowości na Pomorzu Kaszubskiem" (1923)
-S. Kozierowski, "Atlas Nazw Geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej" - Tomy I, IIa, IIb (1934)
-S. Arnold (red), "Słownik Geograficzny Państwa Polskiego i Ziem Historycznie z Polską Związanych" (Tom I. "Pomorze Polskie, Pomorze Zachodnie, Prusy Wzchodnie" - zeszyty 5-14 [więcej chyba nie wyszło, wcześniejsze nie mają hasł o miejscowościach]) - daty nie widzę

Prusy:
-W. Kętrzyński, "Nazwy Miejscowe Polskie Prus Zachodnich, Wschodnich i Pomorza Wraz z Przezwiskami Niemieckiemi" (1879)
-W. Barczewski, "Geografia Polskiej Warmii" (1917)
-G. Gerullis, "Die altpreußischen Ortsnamen" (1922)
-W. Chojnacki, "Słownik Polskich Nazw Miejscowości w b. Prusach Wzchodnich i na Obszarze b. Wolnego Miasta Gdańska" (1941, wyd. 1946)

Ślązk:
-J. Lompa, "Krótki Rys Jeografii Szląska" (1847)
-J. Mycielski, "Pierwotne Słowiańskie Nazwiska Miejscowości na Szlązku Pruskim" (1900)
-G. Smólski, "Niemiecko-Polski, Polsko-Niemiecki Słownik Ziemiopiśny Obecnej Pruskiej Prowincji Ślązk" (1900, to ten dziwny, ledwo czytelny rękopis)
-K. Prus, "Spis Nazw Miejscowości Śląska Opolskiego" (1939)
-A. Wrzosek, "Skorowidz Gmin Śląska Dolnego i Opolskiego" (1941, wyd. 1945)

-------------------------------------
Opracowania spółczesne:

Ogólne:
-B. Czopek-Kopciuch, "Adaptacje Niemieckich Nazw Miejscowych w Języku Polskim"
-K. Rymut, "Nazwy Miast Polski"
-K. Rymut (redakcja), "Nazwy Miejscowe Polski" (tomy 1-6 i 9)

Łużyce:
-"Nazwy łużyckie miejscowości powiatu żarskiego" (jakiś wordopis z Chomika, z ostrożnością podchodzimy)

Pomorze:
-A. Świetlicka, E. Wisławska, "Słownik Historyczny Miast i Wsi Województwa Słupskiego"

Prusy:
-M. Pollakówna, "Osadnictwo Warmji w Okresie Krzyżackim"
-A. Pospiszylowa, "Toponimja Południowej Warmji"

Ślązk:
-Materjały KUNMu dotyczące Ślązka, ściągnięte z którejś bibljoteki cyfrowej (niestety dla innych regjonów nie ma, może kiedyś w wolnym czasie wynajdę link [o ile tego nie postowałem])
-E. Zych, "Nazwy Miejscowości z lat 1945-1950 Byłego Województwa Jeleniogórskiego" (wordopis)
-I. Żuraszek-Ryś, "Nazwy Miejscowe Powiatu Zielonogórskiego"

-------------------------------------
To by było wszystko, czem dysponuję w formie cyfrowej (wszystko wygóglane). Pominąłem parę niewiele lub nic nie wnoszących pozycyj. Oprócz tego dysponuję pewną kolekcją map, ale nie chce mi się teraz ich wszystkich spisywać... wszystkie pochodzą z jakichś Mapsterów, Mapywig it.p.

No i w domu jeszcze dysponuję słownikiem Rosponda w wersji drukowanej.

Ogólnie czuję niedosyt tego co mam, przedewszystkiem brakuje mi opracowań spółczesnych (poluję m.in. na Leydinga, Szcześniakową i w ogóle na wszystko, co z Prusami się wiąże. Inne regjony też mnie interesują, ale nie aż tak).

Sorry, że taka "nieprofesjonalna" ta bibljografja, ale na szybko robiona.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 14 mar 2015, 00:31:08
Jakby ktoś mógł do tej kolekcji coś wartościowego dorzucić - proszę śmiało.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 29 maj 2015, 12:50:06
Odnośnie "Świdwina", a nie jest możliwym, że miejscowość ta zwała się pierwotnie *Świelubino od imienia Świelub ?


http://pl.wikipedia.org/wiki/Świelub


Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 29 maj 2015, 18:19:34
Ciekawa teorja.

Raczej poprawniejszym tworem od imienia Świelub byłoby "Świelubowo" (przyrostek -in tworzył posesywa od imion żeńskich i a-tematowych), ale w sumie kto wie...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 maj 2015, 23:33:58
Okej, doppelpost.

Chyba znalazłem jeszcze jedną spieprzoną rekonstrukcję, tym razem nazwy rzecznej na Pomorzu - a mianowicie Rurzyca (http://pl.wikipedia.org/wiki/Rurzyca_%28dop%C5%82yw_Odry%29) - historyczne zapisy Rurika, Rorkam, Rorekam zdawają się dość jednoznacznie wzkazywać, że nazwa ta kończy się na -ka i przyrostek -ica jest tu nie na miejscu. Można też się przyczepić, co do rdzenia - bo w sumie od czego miałaby się wywodzić taka nazwa? Od rury? Nazwa raczej nie należy do tych "pradawnych", bo rzeka nie jest długa, a poza tym jeśli ma czytelny przyrostek (czy to -ka, czy -ica), to tylko dowodzi, że jest to słowotwór słowiański, utworzony od jakiegoś apelatywu.

Jako ciekawostkę dodam, że niemiecka folketymologja łączy nazwę tej rzeki z niem. ap. Rohr - trzcina. Czyżby inspiracja dla nazwy Trzcińska-Zdroju (które nad ową rzeczką leży)?

A druga rzecz - rozwikłałem tajemnicę nazwy Kryżatka dla miasta Schmiedeberg (obecnie Kowary w pow. jeleniogórskim) - a mianowicie urosła ona z pomyłki. Ktoś pomylił to miasto z położoną w Czechach miejscowością, zwaną po niemiecku Schmiedberg, a po czesku Křížatka (obecnie jest to część miasta Królów Dwór i jej nazwa "wyewoluowała" do postaci Křižatky). Podeźrzewam, że ktoś (Mycielski?) znalazł tę nazwę u Zarańskiego, gdzie podana jest w formie "Kriżatka" (Zarański co prawda zaznaczył, że chodzi o miejscowość w Czechach, ale komu by się chciało rozszyfrowywać skróty...) i niewiele myśląc, błędnie przypisał ją karkonoskiej Smidberdze. Potem kolejni to kopjowali i tym sposobem nazwa ta weszła do "tradycji", przez co spotykamy ją w wielu przedwojennych źródłach... Innemi słowy, jest to "gorzowizm" (tylko starszy od przypadku Gorzowa). Dlatego też z jednej strony się nie dziwię KUNMowi, że nadali temu miastu nową nazwę... ale z drugiej strony, jestem jakoś do tej "Kryżatki" przywiązany - bądź to bądź jest to część tradycji, no i w sumie "Kowary" to po prostu nowszy nowotwór (choć niewątpliwie sensowniejszy semantycznie). No i oprócz tego istnieje jeszcze podane w osiemnastowiecznym dokumencie naturalne spolszczenie Smidberga.

No to taka ciekawostka. Ale przynajmniej ta jedna tajemnica przedwojennej egzonimji na Dolnym Ślązku została rozwiązana (choć w sumie szkoda, że prawda okazała się dla tej nazwy brutalna - a mianowicie, że jest ona tworem czyjejś głupoty).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 1 cze 2015, 09:10:17
Dynozaurze, zamierzasz kiedyś opublikować jakąś pracę nt. rekonstrukcji KUNMu?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 1 cze 2015, 10:30:49
Ten Skwilbin a w rzeczywistości raczej Skwiłbin lub Skwielbin nie jest jednak wikipedycznym pomysłem, daję linka:


https://www.google.pl/search?q=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&client=opera&channel=suggest&tbm=bks&oq=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&gs_l=heirloom-serp.3...13651.13651.0.14911.1.1.0.0.0.0.0.0..0.0....0...1ac.2.34.heirloom-serp..1.0.0.eryAcXPTmp0 (https://www.google.pl/search?q=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&client=opera&channel=suggest&tbm=bks&oq=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&gs_l=heirloom-serp.3...13651.13651.0.14911.1.1.0.0.0.0.0.0..0.0....0...1ac.2.34.heirloom-serp..1.0.0.eryAcXPTmp0)

A co do pomysłów KUNMu to mam wrażenie, że podczas pracy profesory lubiły trochę wypić. Gadanie, że nie było źródeł jest bez sensu. Przykładem gmina Przywidz, gdzie było źródło chociażby Lorentz, a źle nazwano połowę miejscowości: Borowina zamiast Baruta, Gromadzin zamiast Szarszkowa Huta, Łapino zamiast Łapińska Papiernia, Roztoka zamiast Dypendal, Częstocin zamiast Oksenkop itd. To co KUNM wyprawia nie da się inaczej nazwać jak lingwistyczny bolszewizm - "Przeszłości ślad nasza dłoń zmiata". Pocieszaqć się można że w "Kaliningradzkoj obłastii" jest jeszcze gorzej.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 cze 2015, 11:55:20
Dynozaurze, zamierzasz kiedyś opublikować jakąś pracę nt. rekonstrukcji KUNMu?

Kiedyś. Ale póki co za dużo niewiadomych w tych moich rozmyślaniach (chociaż wiadomo, niektórych niewiadomych nie da się rozwikłać).

Na razie jestem na etapie poprawiania nazewnictwa w Prusiech (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech). Taaaak, zatrzymałem się na tym powiecie elblązkim, ale jak uporam się z licencjatem, to wznowię to. Tutaj, jak widać, biorę "na tapetę" każdą wioskę i jeneralnie prosiłbym o jakąś dyskusję, sugestję - czy dobrze to robię? Czy może za bardzo czepiam się szczegółów? Może drobne "świeradowizmy" nie są społecznie szkodliwe? Czy słusznie czepiam się nazw typu "Jurandowo", "Bogdaniec" w przypadkach, gdy nie ma żadnej polskiej tradycji nazewniczej (mam awersję do szerzenia polskiego patrjotyzmu na niepolskich ziemiach, ale może to tylko mój osobisty pierdolec).

No i ogólnie, jestem w ciągłym poszukiwaniu literatury. Zwłaszcza jeśli chodzi o Prusy, bo na Prusiech zależy mi najbardziej (rozumiecie - ojczyzna. Ktoś musi się wstawić za historją i tradycją tego regjonu, a nie tylko "hurr durr piękne polskie mazury, fajne jeziórka, diskopolo umcy umcy"). Problemem jest to, że jest cholernie trudna do dostania - i nie chodzi mi tu tylko o żebranie na darmowych skanach w internecie, ale o tym, że nie ma ich także w księgarniach. Nawet jakbym chciał wybulić na nie parę groszy, to i tak nie mogę, bo "nakład wyczerpany", "obecnie niedostępne" it.p. No i sporo opracowań jest starych (n.p. Leyding, a na nim mi bardzo zależy), więc w księgarniach ich nie dostaniemy - trzeba szukać w jakichś bibljotekach uczelnianych. A przecież nie będę robił wycieczki po polskich uczelniach - nie mam na to czasu, pieniędzy ani chęci.

Kiedyś może zabiorę się za coś podobnego dla "Ziem Odzyskanych" (ale już raczej nie tak dokładnie, żeby przyglądać się każdej wiosce), ale raczej nieprędko. Może postaram się też, żeby to wszystko było bardziej naukowe, bo póki co styl tych moich rozważań jest mocno pseudonaukowy.

Ten Skwilbin a w rzeczywistości raczej Skwiłbin lub Skwielbin nie jest jednak wikipedycznym pomysłem, daję linka:


https://www.google.pl/search?q=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&client=opera&channel=suggest&tbm=bks&oq=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&gs_l=heirloom-serp.3...13651.13651.0.14911.1.1.0.0.0.0.0.0..0.0....0...1ac.2.34.heirloom-serp..1.0.0.eryAcXPTmp0 (https://www.google.pl/search?q=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&client=opera&channel=suggest&tbm=bks&oq=Nazwa+niemiecka+zdaje+si%C4%99+pokrywa%C4%87+uprzednio+pomorskie+Skwi%C5%82bin%2C+wzgl%C4%99dnie+Skwielbin+%28gwarowe%29.+Nazwa+nale%C5%BCy+do+takich+polskich+nazw%2C+jak+Skwa%2C+Skwi%C5%82a%2C++Kwa%2C+Kwilcz%2C+Kwilica+itp.+Oznacza+bagniste+rzeczki%2C+kt%C3%B3re+rozlewaj%C4%85c+si%C4%99+szeroko%2C&gs_l=heirloom-serp.3...13651.13651.0.14911.1.1.0.0.0.0.0.0..0.0....0...1ac.2.34.heirloom-serp..1.0.0.eryAcXPTmp0)

O, to ciekawe. Szkoda, że książka nieprzeglądalna (kolejna trafia na moją wishlistę)... Generalnie fajnie byłoby się coś więcej dowiedzieć o tym słowie, bo jeśli faktycznie jest prawdziwe, to "this could be it", w końcu "Skwielbin" bardzo ładnie odpowiada dźwiękowo niemieckiemu "Schievelbein", o wiele bardziej niż jakiś "Świdwin" czy "Świbowina". Z tym, że książka ta jest chyba nielingwistyczna, więc nie ufałbym jej bezkrytycznie - wolałbym o tym Skwiłbinie~Skwielbinie przeczytać z jakiegoś lingwistycznego źródła.

Opracowanie jest też dość stare, co mnie dodatkowo cieszy.

A co do pomysłów KUNMu to mam wrażenie, że podczas pracy profesory lubiły trochę wypić. Gadanie, że nie było źródeł jest bez sensu. Przykładem gmina Przywidz, gdzie było źródło chociażby Lorentz, a źle nazwano połowę miejscowości: Borowina zamiast Baruta, Gromadzin zamiast Szarszkowa Huta, Łapino zamiast Łapińska Papiernia, Roztoka zamiast Dypendal, Częstocin zamiast Oksenkop itd. To co KUNM wyprawia nie da się inaczej nazwać jak lingwistyczny bolszewizm - "Przeszłości ślad nasza dłoń zmiata".

No niestety, ale tak właśnie było. "Brak źródeł" to bajka dla grzecznych dzieci i maskowanie faktu, że Nitsch i spółka w wielu przypadkach spieprzyli sprawę. Polscy językoznawcy wolą się rozpływać nad tem, jaką to oni "tytaniczną pracę" odwalili, że wprowadzili porządek w nazewnictwie miejscowym. No fajnie, tylko co to za porządek... No i po prostu nie wypada w środowisku akademickim krytykować tak zasłużonych profesorów jak Nitsch, Srokowski, Taszycki it.p., nawet wtedy, gdy faktycznie spieprzyli sprawę. Ktoś kiedyś zauważył (chyba zoolog z Libiąża), że językoznawstwo jest nauką aż nazbyt autorytarną - i miał rację.

No i trzeba pamiętać, że to co robili profesorowie z KUNM miało swój ideologiczny cel - nie chodziło o ustalenie nazewnictwa "autentycznego" i zgodnego historycznie, tylko jak najbardziej spolszczonego i pozbawionego "niemieckich naleciałości". Dlatego nierzadko uciekano od prawdziwych polskich toponimów - to nie są pomyłki, przeoczenia, "brak źródeł" - tylko jak najbardziej świadome i zamierzone zmiany. KUNM działała na zlecenie władzy ludowej, a ta w życiu nie pozwoliłaby na niemieckopochodne nazwy na "piastowskiej ziemi". Tak więc, owszem, to JEST "lingwistyczny bolszewizm". Obecne nazewnictwo na Ziemiach Uzyskanych ma wpisaną w siebie komunistyczną ideologję, jest jej żywą pozostałością. Ale nikomu nie przyszło do głowy, żeby to zmienić. Już pomijając zupełnie fakt, że to i tak nigdy by nie wypaliło "bo kasa", to w ogóle nie odbywają się na ten temat żadne dyskusje. Ludzie po prostu nie łączą tych rzeczy. A szkoda, bo i "polska racja stanu" się od lat 40. zmieniła, coraz bardziej wzpomina się o wielokulturowej przeszłości Polski, o niepolskich korzeniach części ziem należących do RP, które dawna toponimja pięknie odzwierciedlała. To "wyczyszczone" nazewnictwo w ogóle nie przystaje do obrazu Polski, do którego (podobno) dążymy.

A jeszcze gorsze jest to, że "zwykli ludzie" mają do takich rzeczy mocno ignoranckie podejście - dla nich jakiekolwiek wzpomnienie o przywróceniu "Melzaka", "Rastemborka", "Bąsaka", "Rychbachu", "Frydlądu" it.p. to szerzenie niemcofilji, zdrada polskości i w ogóle neo-bismarkizm. Szkoda, bo jak dla mnie to właśnie to oryginalne nazewnictwo, ze wszystkimi swoimi naleciałościami, jest o wiele bardziej polskie, bo wypracował je lud przez wieki, a nie grupa profesorków w dwa lata.

A co do gminy Przywidz (lewobrzeżnej części WMG), to chyba dodam ją kiedyś jako bonus do moich "Nazw Miejscowych w Prusiech", bo faktycznie jest tam bardzo dużo do zrobienia...

Pocieszaqć się można że w "Kaliningradzkoj obłastii" jest jeszcze gorzej.

Nie lubię relatywizować, ale tak... To, co zrobili Sowieci w tym regjonie (i nie tylko w tym - takie "czystkowe" nazewnictwo występuje też w paru innych regjonach - n.p. na Krymie, na pograniczu z Chinami, na terenach zagrabionych od Finlandji it.p. - ogólnie tam, gdzie odbyła się jakaś czystka. Ale tam są przynajmniej jakieś pozostałości dawnego nazewnictwa, a w "Kaliningradzie" - ni cholery) jest po prostu niewybaczalne. I o ile na temat nazwy Królewca jakieś rozmowy się toczą (ja mam w sobie jakąś wiarę, że tamtejsi Rosjanie kiedyś do tego doźrzeją - po prostu musi wymrzeć stare pokolenie), to cała reszta nazewnictwa jest niestety stracona - łącznie z nazwami wodnymi, terenowymi it.p. Wierzę... nie, ja to wiem, że "obwód kaliningradzki" kiedyś wyląduje na śmietniku historji. Tylko czy to oznacza, że stare nazwy kiedyś powrócą? Czy, że po prostu zostaną zastąpione nowymi nowotworami? To zależy od paru czynników... czas pokaże.

Co do nazewnictwa po stronie rosyjskiej, to też kiedyś coś stworzę (bo, jako rodowity Prusak, ważne są dla mnie całe Prusy, a nie tylko ich połowa), ale tam już istnieje ładny projekt prof. Letasa Palmaitisa (http://donelaitis.vdu.lt/prussian/Restit.pdf). Szkoda tylko, że to głos wołającego na pustyni... No i pozostaje fakt, że nawet, gdyby przywrócić tym wszystkim miejscowościom dawne nazwy, to i tak toponimja ta pozostaje mocno "upośledzona", bo ogromna ilość wiosek wraz z wojną przestała istnieć (u nas też, ale po stronie rosyjskiej gorzej).

Ogólnie, chyba z żadnym narodem historja nie postąpiła tak brutalnie jak z Prusami, wbijając im szpile jeszcze setki lat po ich wymarciu. Bo to im największą szkodę zrobiła nazewnicza czystka w powojennych Prusiech, wcale nie Niemcom.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 cze 2015, 14:50:44
Mały doppelpost - z ciekawości zlustrowałem tę gminę Przywidz i oto wyniki:

Nazwy zmienione:
-Borowina zam. Barhuta al. Baruta (niem. Barenhütte)
-Częstocin zam. Osękop, Oksenkop lub Wołowe Głowy (niem. Ochsenkopf)
-Gromadzin zam. Czashuta al. Szarszkowa Huta (niem. Scharshütte)
-Jodłowno zam. Stęgwałd (niem. Stangenwalde)
-Michalin zam. Michałowa Huta al. Michalska Huta (niem. Michaelshütte)
-Miłowo zam. Szembek (niem. Schönbeck)
-Pustkowo zam. Langury (niem. Langereih)
-Roztoka zam. Dypendal (niem. Tiefenthal)
-Stoszewo zam. Nowa Karczma (niem. Neukrug)

Nazwy podeźrzane:
-Katarynki - pomyłka/zniekształcenie zam. Katrynki (niem. Katrinken)

Nazwy z obocznościami:
-Kierzkowo - dawniej też Sztrukhuta (niem. Strauchhütte), forma "Kierzkowo" starsza.
-Trzepowo - dawniej też Strzepowo, Strypowo (niem. Strippau), forma "Trzepowo" zgodna z zapisami gwarowymi Lorentza.
-Ząbrsko (Górne, Dolne) - w przedwojennych źródłach różne warjanta - Ząbrcz, Rąbsk, Ząbry, Somerkowo (niem. Sommerkau), forma "Ząbrsko" zgodna z zapisami gwarowymi Lorentza.

Nazwy nowe, bez tradycji:
-Bliziny - niem. Grenzacker
-Borzyszewo - niem. Friedrichshof
-Rudzina - niem. Rothstrümpchen

Dla tych miejscowości nie znalazłem żadnej polskiej tradycji (nawet ich niemieckie nazwy nie były proste do znalezienia - dobrze, że trafiłem na PDF Monitora Polskiego z 47 r.), a skoro nie figurują u Lorentza, to pewnie ludowego spolszczenia zwyczajnie nie miały. Tak więc, KUNM nadał te nazwy "na suchym korzeniu". Przy czym, należy zauważyć, że nazwa "Borzyszewo" jest typowym świeradowizmem.

No cóż, ciekawa gminka, nie powiem. Pięknie pokazuje, jak Nitsch i spółka olewali polską tradycję na rzecz sztucznej polonizacji.


(Wprowadziłem zmianę do tego posta prawie trzy miesiące po jego opublikowaniu. Jeśli to widzisz, to już dużo. Ale jeżeli jesteś w stanie wzkazać tę zmianę - wygrywasz talon na kurwę i balon!)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 2 cze 2015, 15:41:16
Gorzów Wielkopolski -> Kobyla Góra (Co prawda muszę w sprawie "Gorzowa" przeprowadzić dogłębniejsze badania, bo faktycznie widnieje na międzywojennych mapach Romera, jednak "Kobyla Góra" jest na pewno nazwą o dłuższej historji, poprawniejszą i w pewien sposób nawiązującą do niemieckiej)
Zdaje się, że to Gorzów jest starszą nazwą, a Kobylą Górę wymyślił, jak wiele innych nazw, ten od Atlasu słowiańszczyzny zachodniej. (klik (http://gorzowhistoria.pl/notatniki/jerzy-zysnarski/22-legenda-o-kobylej-gorze))
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 cze 2015, 16:29:40
Wiem, jak pisałem cytowany post jeszcze byłem trochę ignorantem w tych sprawach.

Dzisiaj już nie bronię "Kobylej Góry". Co prawda, obie nazwy - i Kobyla Góra i Gorzów są wymysłami, ale faktycznie Gorzów jest wymysłem starszym i lepiej ugruntowanym w tradycji (głównie przez mapy Romera), podczas gdy "Kobyla Góra" wydaje się być radosną twórczością Kozierowskiego (który co prawda nie zmyślał, ale mógł coś nadinterpretować) i poza dziełami Kozierowskiego (oraz użyciem "zarazpowojennym") na próżno szukać tej "kobyły" gdziekolwiek. A jeżeli faktycznie Gorzów ma korzenie już w XVIII w., to tym lepiej dla niego. Nie zmienia to co prawda faktu, że jest to wymysł, wynikający z celowego bądź omyłkowego przeniesienia nazwy Gorzowa~Landsberga na Ślązku, ale jak dla mnie to wystarczy, by uznać Gorzów za "kompetentną polską nazwę" (w końcu niejeden egzonim powstał w podobny sposób), a już na pewno lepszą niż jakaś "Kobyla Góra".

Co nie zmienia jednak faktu, że nazwę Gorzowa i tak trzeba zmienić. Trzeba wywalić mu to bezsensowne dookreślenie "Wielkopolski" (i, z tego co "gdzieś słyszałem", to się chyba do tego dąży).

PS: Swoją drogą, bardzo mi się podoba ten "Lencbark". Ale wiecie, jako Prusak mam do takich nazw pewien fetysz. xD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 2 cze 2015, 16:35:58
Na kaszubskiej Wikipedii też działa taki kozierowski. Stworzył m.in. coś takiego (https://csb.wikipedia.org/wiki/Łącbarg). Moja walka z nim jest, niestety, bezskuteczna.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 cze 2015, 17:51:03
Cóż, wiem, znam te kaszubskie wikipedyzmy. Zresztą, kiedyś przy okazji jakiegoś góglenia czegoś związanego z nazewnictwem na Pomorzu, znalazłem na jakimś kaszubskim forum posty człowieka, który zdaje się być autorem tych wymysłów (zapadł mi w pamięci awatar z czerwonym komarem i podpisem "Lewica - zawsze blizko ludzi" xDDDDD).

Z jednej strony, rozumiem inicjatywę kolesia - poprawianie KUNMu zawsze spoko, a poza tem Kaszubi, jako spadkobiercy kultury Pomorzan, mają prawo do jakiejś lepszej toponimji na Pomorzu (a przynajmniej do tych nazw, które istotnie funkcjonowały pośród ludności Pomorskiej, a KUNM je zastąpił nowotworami), dlatego jak widzę na kaszubskojęzycznych mapach (nierzadko "oficjalnych") nazwy typu "Kãpice" (dla Kępic = Hammermühle), to mnie jakaś krew zalewa. Jeżeli już jest tworzone jakieś kaszubskie nazewnictwo w całym woj. pomorskim, to albo niech ona będzie robiona dobrze (bez bezmyślnego kopjowania KUNMizmów - jak już tworzyć nowotwory, to przynajmniej sensowne), albo niech to nie wykracza poza obszar djalektalny kaszubski (i ewentualnie słowiński).

Ale z drugiej - koleś tworzy jakieś zupełne nowotwory, które nigdy nie zaistniały i najpewniej nie zaistnieją poza Wikipedją (i wypocinami niedouczków, którzy ją bezmyślnie cytują) i co gorsza - robi to niezbyt dobrze, jego rekonstrukcje/twory są nieraz dziwne i niepoprawne. Jest to ogólnie mówiąc taka jednoosobowa "radosna twórczość".

Ale w sumie... ja bym z gościem jakoś tam szczególnie nie walczył, wszakże nie widzę powodów, dlaczego Kaszubi mieliby używać KUNMizmów, zwłaszcza w swoim regjonie. Trochę mnie cieszy, że istnieje wśród owych regjonalistów jakaś tendencja do "naprawiania" nazewnictwa (u Ślązaków jest ona o wiele słabsza, ale chyba też się przejawia - z tego co pamiętam, to chyba artykuł o Dzierżoniowie na ślązkiej Wikipedji miał swego czasu tytuł "Rychbach" [może wciąż ma?] - i bardzo dobrze, zwłaszcza, że tę nazwę można jak najbardziej "podciągnąć" pod djalekt ślązki, z tym że pod jego dawno wymarłe, nieużywane już gwary) Ale zdecydowanie ktoś powinien przemówić kolesiowi do rozsądku, jeśli chodzi o "rozmach" jego neologizmów.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 2 cze 2015, 19:48:02
Trzeba wywalić mu to bezsensowne dookreślenie "Wielkopolski" (i, z tego co "gdzieś słyszałem", to się chyba do tego dąży).
Ty się nie ciesz za wcześnie, jeżeli mu zmienią tą nazwę to na jakieś 90% na Gorzów Lubuski :P.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 cze 2015, 22:54:12
Trzeba wywalić mu to bezsensowne dookreślenie "Wielkopolski" (i, z tego co "gdzieś słyszałem", to się chyba do tego dąży).
Ty się nie ciesz za wcześnie, jeżeli mu zmienią tą nazwę to na jakieś 90% na Gorzów Lubuski :P.

No, trochę się tego obawiam, ale podobno miasto lubi się reklamować jako "Gorzów" bez dookreśleń (i tak, zdaje się, jest w tych wszystkich logach, "identyfikacjach wizualnych" i tego typu niepotrzebnych rzeczach).

Podobnie też do usunięcia dookreślenia podobno dąży Stargard Szczeciński. Z tym, że problem leży w tym, że oni z kolei powinni być Starogardem (albo Starymgardem). Ta KUNMowska forma, niby z krótką formą przymiotnika, jest nie do obronienia.

Z drugiej strony, jest i odwrotna tendencja. Zbyt wiele miejscowości chce się stać "Zdrojami", k' mojemu rozeźleniu.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 3 cze 2015, 10:56:05
1. Tym człowiekiem z kaszubskiej wikipedii jestem ja  :-)

2. Uważam Łącbarg za prawidłową rekonstrukcję, opierałem się na tym jak Kaszubi nazywali analogiczną miejscowość z powiatu wejherowskiego. Żródło: "Toponimia powiatu wejherowskiego"; wieczorem lub jutro będę miał pod ręką źródło więc dam dokładny cytat. Generalnie niemiecką końcówkę "-berg" Kaszubi oddają jako "-barg" lub "-barch", co bardzo dobrze widać u Lorentza.

3. Jestem otwarty na argumenty, nie jestem krową, zmieniam poglądy. Nazwy na kaszubskiej wikipedii też ewoluują. Moja wiedza jest obecnie w tym temacie dużo większa niż kilka lat temu. Na razie na wikipedii zajmuje się wyłacznie miastami, więc z nazw wsi nie będę się tłumaczył.

4. Niestety prof. Treder, prof. Breza i dr Chludziński poszli drogą KUNMu, stąd np. na tablicach nazwy pseudokaszubskie będące wariacją nazw KUNMowych.

np. "Mòkrzëno" zamiast "Péterzderp" dla KUNMowskiego Mokrzyna. Ja ich po prostu nie uznaję, to tak jakby powiedzieć, że Królewiec to po prusku Kaliningradas.

Jest tu analogiczna sytuacja jak z wymiarem sprawiedliwości. Na pytanie dlaczego nie osądzono zbrodniarzy komunistycznych, ktoś odpowiedział słusznie, że to tak jakby dzieci miały sądzić swoich dziadów. Wydziały filologiczne w Polsce są opanowane w dużej mierze przez ludzi o sposobie myślenia KUNMu. A Nitsch przez niektórych uważany jest niemal za boga.

5. Nazwy błędne są także w tej części Pomorza, która nie stanowi "ziem odzyskanych" np. Władysławowo zamiast Wielka Wieś, Zapora zamiast Mylof, Bolesławowo zamiast Nigut.

6. Odnośnie rekonstrukcji na kaszubskiej wikipedii proszę o rzeczowe argumenty, a nie te typu: "to jest złe bo jest złe".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 3 cze 2015, 13:11:32
Widzisz, problemem nie są same rekonstrukcje ‒ uważam osobiście takie rzeczy za interesujący projekt, który ma szansę odbić się pewnym echem wśród odpowiedzialnych za nazewnictwo geograficzne osób, pod warunkiem, że zostanie zaprezentowany im ‒ czy to w formie eseju, artykułu prasowego, publikacji naukowej, bezpośredniej komunikacji z nimi itp. Akurat prof. Treder jest bardzo otwarty na rekonstrukcje, ale to nie on, tylko gminy składają wnioski o wprowadzenie dodatkowych nazw miejscowości, nie zawsze się z nim konsultując.

Problemem z rekonstrukcjami na kaszubskiej Wikipedii jest to, że nie jest ona po prostu miejscem na takie rzeczy. Rolą Wikipedii jest odzwierciedlanie istniejącego stanu rzeczy, poparte odpowiednimi źródłami. Dla tworzonych przez ciebie (?) nazw własnych rodzaju Łącbarg, Hômer, Łësô Góra - Łeb czy Kòscérzëno takich źródeł nie ma, w dodatku miejscowości te leżą poza kaszubskim obszarem językowym, więc nie istnieje w ogóle potrzeba tworzenia dla nich w najlepszym wypadku średnio jasnego dla przeciętnego użytkownika kaszubszczyzny "egzonimu". Słabością małych Wikipedii jest niezbyt silna administracja i użytkownicy, którzy upatrują w językach regionalnych możliwości "nagięcia" pewnych rzeczy do swoich wyobrażeń, oczywiście bez dyskusji na ten temat z nikim ani żadnych badań terenowych, tym samym "konlangizując" je. Na naszym lokalnym gruncie takie zabiegi widzimy na Śląsku, gdzie są osoby, które najchętniej pisałyby w czeskim zapisie fonetycznym niemieckiego, maksymalnie diakrytyzując ortografię, mieliśmy to już też kiedyś na Kaszubach, czego pokłosiem jest Trepczykowy słownik, wypełniony czesko-rosyjskimi neologizmami. To się po prostu mija z celem. Nie tędy droga, sprawcze możliwości Wikipedii, szczególnie tych małych, są po paru latach złej prasy w zasadzie ignorowalne.

Ale to tylko moje zdanie, nie zamierzam z tym walczyć, moja aktywność na kaszubskiej Wikipedii ‒ m.in. przez wspomnianą nazewniczą konlangizację i kompletny brak dyskusji na ten temat ‒ wszak kiedy cofałem twoje zmiany, powołując się na brak źródeł, ty bez komentarza wprowadzałeś je ponownie ‒ spadła do zera. Nie lubię się męczyć z takimi rzeczami.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 cze 2015, 13:18:50
1. Tym człowiekiem z kaszubskiej wikipedii jestem ja  :-)

O, miło mi. Na pewno będziesz wartościowym elementem w całej tej dyskusji.

2. Uważam Łącbarg za prawidłową rekonstrukcję, opierałem się na tym jak Kaszubi nazywali analogiczną miejscowość z powiatu wejherowskiego. Żródło: "Toponimia powiatu wejherowskiego"; wieczorem lub jutro będę miał pod ręką źródło więc dam dokładny cytat. Generalnie niemiecką końcówkę "-berg" Kaszubi oddają jako "-barg" lub "-barch", co bardzo dobrze widać u Lorentza.

O, źródło może być ciekawe, jak ci się zechce, to fajnie by było, jakbyś powrzucał jakieś ciekawe informacje stamtąd. Może w pow. wejherowskim też jest trochę "spieprzonych" toponimów. Nie zajmowałem się nigdy "nieodzyskaną" częścią Pomorza, ale tam też może być ciekawie.

A co do "Łącbarga" - nazwa może jest poprawna językowo, rzecz polega na tym, czy Kaszubom potrzebny jest egzonim dla Gorzowa. No chyba, że kaszubska egzonimja ma obejmować cały świat (a przynajmniej całą Słowiańszczyznę), to wtedy co innego...

3. Jestem otwarty na argumenty, nie jestem krową, zmieniam poglądy. Nazwy na kaszubskiej wikipedii też ewoluują. Moja wiedza jest obecnie w tym temacie dużo większa niż kilka lat temu. Na razie na wikipedii zajmuje się wyłacznie miastami, więc z nazw wsi nie będę się tłumaczył.

W porządku. Jak będzie mi się chciało, to się poczepiam. Na razie tylko rzuciła mi się w oczy forma "Biôłô" (dla Białego Boru). Dlaczego tak, skoro ludność pomorska używała formy Białobork/Białembork?

I chyba dla Darłowa lepszą kaszubską nazwą byłby Rywałd (Rëwôłd?). "Darłowo" (w różnych formach rekonstrukcyjnych, bo nie sposób powiedzieć, jak ta nazwa mogła pierwotnie brzmieć, ostateczna forma "Darłowo" jest mocno arbitralnym KUNMizmem) jest nazwą sztucznie wzkrzeszoną przez XIX-wiecznych slawistów z pojedynczych trzynastowiecznych zapisków. A pojawiająca się w zapisie z 1638 r. forma "Ryuald" mojem zdaniem bez wątpienia przedstawia zesłowińszczoną formę nazwy, ergo Słowińcy nazywali to miasto Rywałdem.

4. Niestety prof. Treder, prof. Breza i dr Chludziński poszli drogą KUNMu, stąd np. na tablicach nazwy pseudokaszubskie będące wariacją nazw KUNMowych.

np. "Mòkrzëno" zamiast "Péterzderp" dla KUNMowskiego Mokrzyna. Ja ich po prostu nie uznaję, to tak jakby powiedzieć, że Królewiec to po prusku Kaliningradas.

No niestety, to jest coś, co trzeba zrewidować. A powinni się tym zająć sami mieszkańcy tych wsi, bo przecież te dwujęzyczne tablice są dla nich. A więc nie powinni godzić się na to, żeby na tablicy widniała nazwa, która jest dla nich sztuczna, martwa. Wydaje mi się też, że jest to tańsza i prostsza procedura niż zmiana nazwy polskiej.

Jest tu analogiczna sytuacja jak z wymiarem sprawiedliwości. Na pytanie dlaczego nie osądzono zbrodniarzy komunistycznych, ktoś odpowiedział słusznie, że to tak jakby dzieci miały sądzić swoich dziadów. Wydziały filologiczne w Polsce są opanowane w dużej mierze przez ludzi o sposobie myślenia KUNMu. A Nitsch przez niektórych uważany jest niemal za boga.

Prawda...

5. Nazwy błędne są także w tej części Pomorza, która nie stanowi "ziem odzyskanych" np. Władysławowo zamiast Wielka Wieś, Zapora zamiast Mylof, Bolesławowo zamiast Nigut.

Tak, wiem o tem. Nigdy się w to nie zagłębiałem, ale wiem, że
1. Komisja w I RP też nie spisała się idealnie, wszakże to też byli omylni ludzie* (z błędów popełnionych po IWŚ przychodzi mi do głowy Kuźnica zamiast Kuzweltu [chodzi oczywiście o miejscowość na Helu]).
2. Po wojnie KUNM nierzadko "poprawiała" nazwy również nazwy znajdujące się na Ziemiach "Nieodzyskanych" i to nie tylko na Pomorzu, ale również w innych regjonach. Zmieniono sporo niemieckopochodnych nazw w Małopolsce, n.p. Rozembark stał się "Rożnowicami" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ro%C5%BCnowice_%28wojew%C3%B3dztwo_ma%C5%82opolskie%29) it.p. Tym też należałoby się zająć.

*Chociaż trzeba przyznać, że odwalili o wiele lepszą robotę niż KUNM, do tego stopnia, że niektórzy zarzucali im, że "za bardzo trzymają się form używanych przez ludność miejscową" (serjo!) i że np. taki Więcbork powinien stać się znów "Wiązowną" (jak w XII w.) it.p. Również u kogoś powiązanego z KUNMem (chyba samego Rosponda), czytałem jakoby KUNM "uczył się na błędach poprzedników", gdzie właśnie jednym z takich błędów było się zbyt dokładne trzymanie się nazw ludowych. Straszne...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 3 cze 2015, 13:34:21
1. Chciałbym tylko zauważyć, że przekonanie, jakoby KUNM działała w próżni jest naiwne. Inne były nastroje po I wojnie światowej, w której Prusacy oczywiście działali tylko w swoim interesie i to brutalnie, ale mimo wszystko w jakichś granicach tego, co ludzkie, i tego, do czego przez sto lat przyzwyczaili. Po bestialstwie II wojny światowej ludzie zupełnie realnie (i, nota bene, po endecku) nienawidzili wszystkiego co niemieckie. Oczywiście, można by zrekonstruować spolszczenie nazwy niemieckiej. Wspaniale. Ale jak niby wprowadzić je w życie wbrew nastrojom społeczeństwa? I co w tym niby konkretnie "bolszewickiego"? Toż to czystej wody polityczny pragmatyzm. Oczywiście szkoda tych nazw. Idzie jednak zawsze o to, co w konkretnej sytuacji jest możliwe. Z punktu widzenia językoznawstwa historycznego lepsze Mieszkowice niż Elektriczeskoje-3. Z punktu widzenia społeczeństwa w sumie diabeł wie.

2. KUNM działała w okolicznościach powszechnego antygermanizmu i powojennego rozpieprzu instytucji kultury. Wspaniale, że mamy dostęp do źródeł na Google Books - ale to efekt 70 lat pracy bibliotekarzy, księgarzy, naukowców i 15 lat digitalizacji zbiorów. To co dziś jest kwestią kwadransu, wtedy było kwestią paru miesięcy badań bibliotecznych. Tymczasem osadnik na Ziemiach Odzyskanych nie chciał mieszkać w Reichenhausen JUŻ. Skoro Bärwalde stał się Mieszkowicami, to argument o wymazywaniu historii przez KUNM pada. Na miarę ówczesnych możliwości wykonała - mimo paru pewnych poważnych błędów - ogromną i dobrą robotę.

3. Niedocenianie poprzedników, ignorowanie aktualnego stanu wiedzy - to raczej neoficki zelotyzm niż cokolwiek chwalebnego. Zamiast tego należałoby się zastanowić, jakie są realne możliwości i sens naprawy popełnionych błędów, tak językoznawczo, jak społecznie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 3 cze 2015, 13:46:11
A powinni się tym zająć sami mieszkańcy tych wsi, bo przecież te dwujęzyczne tablice są dla nich. A więc nie powinni godzić się na to, żeby na tablicy widniała nazwa, która jest dla nich sztuczna, martwa. Wydaje mi się też, że jest to tańsza i prostsza procedura niż zmiana nazwy polskiej.
Kłopot w tym, że może to ta stara nazwa, której używano w bliżej nieokreślonym kiedyś, byłaby dla nich sztuczna i martwa.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 cze 2015, 14:33:49
1. Chciałbym tylko zauważyć, że przekonanie, jakoby KUNM działała w próżni jest naiwne. Inne były nastroje po I wojnie światowej, w której Prusacy oczywiście działali tylko w swoim interesie i to brutalnie, ale mimo wszystko w jakichś granicach tego, co ludzkie, i tego, do czego przez sto lat przyzwyczaili. Po bestialstwie II wojny światowej ludzie zupełnie realnie (i, nota bene, po endecku) nienawidzili wszystkiego co niemieckie. Oczywiście, można by zrekonstruować spolszczenie nazwy niemieckiej. Wspaniale. Ale jak niby wprowadzić je w życie wbrew nastrojom społeczeństwa? I co w tym niby konkretnie "bolszewickiego"? Toż to czystej wody polityczny pragmatyzm. Oczywiście szkoda tych nazw. Idzie jednak zawsze o to, co w konkretnej sytuacji jest możliwe. Z punktu widzenia językoznawstwa historycznego lepsze Mieszkowice niż Elektriczeskoje-3. Z punktu widzenia społeczeństwa w sumie diabeł wie.

Oczywiście, przecież nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej. Na każdym kroku podkreślam, że działalność KUNM miała swój ideologiczny cel, podyktowany ówczesnymi warunkami politycznymi. I może faktycznie, patrząc z punktu widzenia społeczno-politycznego, zrobili najlepsze, co mogli. Ale mnie interesuje przedewszystkiem aspekt językowy, a z punktu widzenia tego kryterjum, prawda jest taka, że natworzyli oni dziwnych neologizmów i stworzyli system nazewniczy, który przeczy jakiemukolwiek innemu systemowi w Europie, a nawet na świecie (no bo gdzie indziej znaleźć jakąś nazwę geograficzną odosobową, która nie upamiętnia żadnej postaci, tylko po prostu została nazwana od jakiegoś starego imienia "bo tak").

Poza tem, czasy się zmieniły, a toponimja w naszym kraju wciąż odzwierciedla jakieś resentymenta z połowy XX w. i nikomu nawet przez myśl nie przeszło, aby coś z tem zrobić. Zresztą, i tak nikt tu nie mówi o wprowadzaniu jakichś rzeczywistych zmian (przynajmniej nie w najbliższych latach), chodzi raczej o ustalenie pewnej lingwistycznej prawdy, pobawienie się "w co mogłoby/powinno być, a nie jest", trochę też zaspokojenie swojej autystycznej ciekawości. No i ma to też pewną potencjalną rolę społeczną - kultywowanie historji swoich miejscowości od tej niezakłamanej strony.

No i nie można też wszystkiego na tę politykę zepchać. Pewne rzeczy SĄ winą KUNMu - zwłaszcza tworzenie sztucznie archaizowanych nazw, sprawiających złudne wrażenie, jakoby były nazwami odwiecznymi (i zwyczajnie fałszującymi historję tych miejscowości, bo sugerują, że Świeradów założył jakiś Świerad, Samborowo jakiś Sambor [mimo, że ta akurat miejscowość leży na obszarze w ogóle nie słowiańskim] it.p.). Tego nie wymyśliły władze politycznie ani uczucia patrjotyczne przesiedleńców, lecz tylko i wyłącznie filologiczna sprawność KUNMistów.

Skoro Bärwalde stał się Mieszkowicami, to argument o
wymazywaniu historii przez KUNM pada.

Wcale nie pada, bo:
1. Nie jest to nazwa, która mogłaby powstać naturalnie. Jest absolutnie niemożliwym, pseudoarchaicznym sztucznym tworem, którego nigdy nie stworzyłby lud (naturalnie mogłyby powstać najwyżej jakieś "Niedźwiedzice").

2. Powiązanie tych nazw jest bardzo luźne i naciągane - skojarzenie "Mieszka" z "niedźwiedziem" jest martwe, czytelne już praktycznie tylko dla wykształconych filologów. Poza tem, mówimy tu o pewnym specyficznym obszarze językowym. W djalektach pomorskich powiązanie "Mieszka" z niedźwiedziem najpewniej nigdy nie istniało. Dla nich Mieszko mógł być co najwyżej imieniem osobowym. Tak więc, nazwa ta jak najbardziej fałszuje językową historję Pomorza i "gryzie się" z miejscową (prawdziwą) toponimją.

3. Nie oszukujmy się, jest to przedewszystkiem nazwa o zabarwieniu "patrjotycznym" - odwołanie do Mieszka I i paru innych wczesnopolskich Mieszków, którzy z tym obszarem nie mieli nic spólnego.

A poza tem, nawet jeżeli w tej nazwie na upartego można doszukać się jakiegoś powiązania z nazwą oryginalną, to w tysiącu innych już nie. Zresztą, nawet nie chodzi o samo wymazywanie, ale także o tworzenie jakiejś nowej, całkowicie fałszywej, "historji".

No i pozostaje też kwestja tworów typu Kętrzyn, Mrągowo, Dzierżoniów, które w niczym nie różnią się od "Leningradów" i "Swierdłowsków". Nie jest ich dużo, ale dostały je dość ważne miasta.

Na miarę ówczesnych możliwości wykonała - mimo paru pewnych poważnych błędów - ogromną i dobrą robotę.

Może i tak, ale to nie oznacza, że nie można ich krytykować. Naukowa krytyka zawsze jest pożyteczna.

3. Niedocenianie poprzedników, ignorowanie aktualnego stanu wiedzy - to raczej neoficki zelotyzm niż cokolwiek chwalebnego.

KUNMiści byli wręcz ucieleśnieniem tych cech.

Zamiast tego należałoby się zastanowić, jakie są realne możliwości i sens naprawy popełnionych błędów, tak językoznawczo, jak społecznie.

Nie przeczę. To, co ja robię jest z założenia przygotowaniem do pewnej poważniejszej dyskusji.

Kłopot w tym, że może to ta stara nazwa, której używano w bliżej nieokreślonym kiedyś, byłaby dla nich sztuczna i martwa.

Na pewno nie bardziej niż sztucznie skaszubizowana forma powojennego nowotwora.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 3 cze 2015, 14:48:34
Cytuj
Na pewno nie bardziej niż sztucznie skaszubizowana forma powojennego nowotwora.
Błędnie zakładasz, że te decyzje są podejmowane w próżni i bez konsultacji.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 cze 2015, 14:54:41
Błędnie zakładasz, że te decyzje są podejmowane w próżni i bez konsultacji.

Jeśli tak, to tym smutniej.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 3 cze 2015, 20:16:44
Cytuj
Widzisz, problemem nie są same rekonstrukcje ‒ uważam osobiście takie rzeczy za interesujący projekt, który ma szansę odbić się pewnym echem wśród odpowiedzialnych za nazewnictwo geograficzne osób, pod warunkiem, że zostanie zaprezentowany im ‒ czy to w formie eseju, artykułu prasowego, publikacji naukowej, bezpośredniej komunikacji z nimi itp. Akurat prof. Treder jest bardzo otwarty na rekonstrukcje, ale to nie on, tylko gminy składają wnioski o wprowadzenie dodatkowych nazw miejscowości, nie zawsze się z nim konsultując.

Tak naprawdę główny wpływ na nazwy miejscowości na "tablicach dwujęzycznych polsko-kaszubskich" mają prof. Treder i prof. Breza, przy czym warto zauważyć, że wcześniej ta dwójca napisała razem z  red. Chludzińskim szmatę pt. "Polsko-kaszubski słownik nazw miejscowych i fizjograficznych", w których od KUNMowskich nowotworów zaczęto tworzyć nazwy "kaszubskie"  ;-). Z nieoficjalnych źródeł mam informację, że chodziło o wydojenie od MSWiA, które było patronem książki dotacjię, więc się pośpieszono. Z nieoficjalnych źródeł mam nawet informacje, którą częścią "dzieła" zajmował się prof. Treder i z tego co mi wiadomo to w bezczelny sposób przekształcał nazwy KUNMowskie na nazwy "kaszubskie" i robił to o wiele bardziej ochoczo niż prof. Breza. A tablice dwujęzyczne to po prostu wcielenie książki red. Chludzińskiego w życie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 3 cze 2015, 20:41:11
Cytuj
Problemem z rekonstrukcjami na kaszubskiej Wikipedii jest to, że nie jest ona po prostu miejscem na takie rzeczy. Rolą Wikipedii jest odzwierciedlanie istniejącego stanu rzeczy, poparte odpowiednimi źródłami. Dla tworzonych przez ciebie (?) nazw własnych rodzaju Łącbarg, Hômer, Łësô Góra - Łeb czy Kòscérzëno takich źródeł nie ma, w dodatku miejscowości te leżą poza kaszubskim obszarem językowym, więc nie istnieje w ogóle potrzeba tworzenia dla nich w najlepszym wypadku średnio jasnego dla przeciętnego użytkownika kaszubszczyzny "egzonimu". Słabością małych Wikipedii jest niezbyt silna administracja i użytkownicy, którzy upatrują w językach regionalnych możliwości "nagięcia" pewnych rzeczy do swoich wyobrażeń, oczywiście bez dyskusji na ten temat z nikim ani żadnych badań terenowych, tym samym "konlangizując" je. Na naszym lokalnym gruncie takie zabiegi widzimy na Śląsku, gdzie są osoby, które najchętniej pisałyby w czeskim zapisie fonetycznym niemieckiego, maksymalnie diakrytyzując ortografię, mieliśmy to już też kiedyś na Kaszubach, czego pokłosiem jest Trepczykowy słownik, wypełniony czesko-rosyjskimi neologizmami. To się po prostu mija z celem. Nie tędy droga, sprawcze możliwości Wikipedii, szczególnie tych małych, są po paru latach złej prasy w zasadzie ignorowalne.


Jak to nie ma źródeł ? Żródeł nie ma do Krynicy Morskiej, Gorzowa Wielkopolskiego i Kępic, a nie do fonetycznego wariantu słowa Landsberg, Łysej Góry-Łba (w żródłach Kahlberg-Liep; choć tu akurat nie jestem pewny rekonstrukcji)  czy do Hamra (niemieckie Hammermuehle Kaszubi skracali do słowa Hamer (kaszb. Hômer), co widać chociażby w  analogicznej miejscowości w powiecie człuchowskim; vide: Lorentz).

Nie będę się wypowiadał za Ślązaków; jeśli chodzi o kaszubską pisownię to szczerze nie jestem zwolennikiem jej obecnego kształtu, ale taka na razie jest i mogę się pocieszać, że jest lepsza od angielskiej   :-) (np. moim zdaniem niepotrzebnie wypukla labializacje).

Nie jestem zwolennikiem słownika Trepczyka; istnieją różne tendencje w kaszubskim; mogę je podsumować tak:

- polonocentryczna - zamazywanie różnic między kaszubskim a polskim; wciskanie do kaszubskiego słów z polskiego na które Kaszubi mają własne odpowiedniki, na siłę usuwanie wszelkich słów pochodzenia dolnoniemieckiego; zwolennicy: Gołąbek, Treder

- antypolonocentryczna - tworzenie na siłę nowotworów językowych by tylko pokazać, że kaszubski to nie polski; zwolennicy: Trepczyk, wielu młodych działaczy kaszubskich

-autentyczna - odnosić się z szacunkiem do odrębności języka kaszubskiego i je  pielęgnować, ale nie tworzyć nowotworów językowych i szanować zapożyczenia z dolnoniemieckiego jeśli są autentyczne i mają długą tradycję; zwolennnicy: ja  :-)

Co do wspomnianych obszarów to leżą one OBECNIE  poza kaszubskim obszarem językowym, ale w przeszłości tak nie było; ale mniejsza z tym - leżą, nie leżą - mnie interesuje autentyczna nazwa, a miejsce nowotworów jest na śmietniku.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 3 cze 2015, 20:57:39
Cytuj
W porządku. Jak będzie mi się chciało, to się poczepiam. Na razie tylko rzuciła mi się w oczy forma "Biôłô" (dla Białego Boru). Dlaczego tak, skoro ludność pomorska używała formy Białobork/Białembork?

I chyba dla Darłowa lepszą kaszubską nazwą byłby Rywałd (Rëwôłd?). "Darłowo" (w różnych formach rekonstrukcyjnych, bo nie sposób powiedzieć, jak ta nazwa mogła pierwotnie brzmieć, ostateczna forma "Darłowo" jest mocno arbitralnym KUNMizmem) jest nazwą sztucznie wzkrzeszoną przez XIX-wiecznych slawistów z pojedynczych trzynastowiecznych zapisków. A pojawiająca się w zapisie z 1638 r. forma "Ryuald" mojem zdaniem bez wątpienia przedstawia zesłowińszczoną formę nazwy, ergo Słowińcy nazywali to miasto Rywałdem.


Pietwotnie ta miejscowośc brzmiała *Biała (od nazwy rzeki) lub co mniej prawdopodobne *Białe. Następnie do tej nazwy Niemcy Dolni dodali człon -borg(ch), od czego powstała nazwa hybrydowa słowiańsko-niemiecka.

Jeśli mam do wyboru autentyczną nazwę słowiańską i autentyczną nazwę hybrydową o późniejszej genezie, wybiorę tą pierwszą; gdy nie ma autentycznej nazwy słowiańskiej wówczas wybiorę nazwę odniemiecką.

U mnie kolejność jest taka:

nazwy autentyczne >> nazwy nieautentyczne
nazwy słowiańskie > hybrydy
nazwy słowiańskie > nazwy odniemieckie

Stąd też odrzucam Rywałd bo mam w ręku autentyczną nazwę słowiańską.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 3 cze 2015, 21:09:01
Cytuj
KUNM działała w okolicznościach powszechnego antygermanizmu i powojennego rozpieprzu instytucji kultury. Wspaniale, że mamy dostęp do źródeł na Google Books - ale to efekt 70 lat pracy bibliotekarzy, księgarzy, naukowców i 15 lat digitalizacji zbiorów. To co dziś jest kwestią kwadransu, wtedy było kwestią paru miesięcy badań bibliotecznych. Tymczasem osadnik na Ziemiach Odzyskanych nie chciał mieszkać w Reichenhausen JUŻ. Skoro Bärwalde stał się Mieszkowicami, to argument o wymazywaniu historii przez KUNM pada. Na miarę ówczesnych możliwości wykonała - mimo paru pewnych poważnych błędów - ogromną i dobrą robotę.

Nie da się obronić tej tezy, gdyż KUNM popełniał błędy:

1. nie tylko w stosunku do nazw niemieckich
2. tam gdzie źródła były dostępne

Np. Słownik Lorentza był bardzo dobrze dostępny, bo jeszcze przed wojną został rozesłany do róznych urzędasów w woj. pomorskim (a więc nakład był znaczący), a mimo to KUNMowcy ustalenia Lorentza mieli w rzyci np. Eisenhammer u Lorentza to Żelazny Most, a jak to nazwali KUNMowcy  ? - Żołną !!!  Grandstander u Lorentza to Chynowski Folwark, a u KUNMowców to Chynowiec. Nie wiem czemu ale oni jakoś specjalnie nienawidzili takich słów jak Karczma (niem. Krug), Młyn (niem. Muehle), Folwark (niem. Vorwerk) - może jako przeżytków epoki feudalizmu.

Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 3 cze 2015, 21:15:13
przepraszam zamiast Grandstander chciałem napisać Brandwerder, a zamiast Eisenhammer Eisenbrueck; piszę na wkurzającej klawiaturze  :-)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 4 cze 2015, 15:40:33
Cytuję ustęp z "Toponimii powiatu wejherowskiego"


"Landscheberg, cz. pn. Warszkowa, gw. Łãtczebarch - Ponow. z n. góry"

Oczywiście w przypadku "Landsberg an der Warte" zamiast ugrupowania "-dsche-" mamy ugrupowanie "-ds-", stąd zamiast członu "-tcze-" dałem człon "-c-". Ugrupowania "Łã-" mają tendencję w języku kaszubskim do przechodzenia w "-Łą-".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 5 cze 2015, 18:24:32
Widzisz, kłopot w tym, że jakkolwiek twoje rekonstrukcje by nie były poprawne, nikt ich nie używa i używać najpewniej nie będzie, bo i po co? Co wspólnego ma Gorzów Wp. z Kaszubami, że w ogóle potrzebuje odrębnej kaszubskiej nazwy? To samo tyczy się w zasadzie całego Pomorza Zachodniego, które to ZKP coraz bardziej chętnie podgryza na swoich mapach, czyniąc ze Słupska, Miastka czy Człuchowa miasta kaszubskie, a na którym słowiańska ciągłość populacji została już dawno przerwana, a określenie"Kaszuba" bywa wręcz używane wśród starszych z wyraźnym pejoratywnym pogłosem.

Jeśli chcesz dotrzeć ze swoimi rekonstrukcjami do szerszego grona, wywołać akademicką dyskusję, może poruszyć nawet odpowiedzialne za podwójne nazewnictwo organy, to jest to oczywiście możliwe. Niemniej, droga do tego nie prowadzi przez kaszubską, ani żadną inną, Wikipedię. Nie przez wprowadzanie tam dla Kępic, miasta, które powstało zbyt późno, żeby był tam jakikolwiek pierwiastek słowiański, równie sztucznej jak obecna nazwy "Hômer". Wikipedia po prostu do tego nie służy. Jeśli natomiast forsujesz tam własne rekonstrukcje w charakterze sztuki dla sztuki, dla własnej satysfakcji i z powodu obrażenia się na KUNM, to wybacz, ale uważam to za głupotę, która jeszcze bardziej osłabia wikipedyjną wiarygodność. Czemu nie założysz sobie po prostu własnej strony, na której dodatkowo opiszesz swoją metodologię, zamieścisz etymologiczne wskazówki, na których się opierasz, inne potencjalne rekonstrukcje? Bardziej satysfakcjonujące, bardziej przydatne, bardziej profesjonalne. Kaszubski to nie conlang - i to działa w obie strony.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 5 cze 2015, 18:35:27
Nie przez wprowadzanie tam dla Kępic, miasta, które powstało zbyt późno, żeby był tam jakikolwiek pierwiastek słowiański, równie sztucznej jak obecna nazwy "Hômer".

No i dlatego nazwa "Hômer" jest objektywnie lepsza, bo nie jest słowiańska, tylko przetłumaczona z niemieckiego. Podczas gdy "Kępice" są tworem pseudosłowiańskim, stojącym w całkowitej sprzeczności z historją miejscowości.

To tak w ramach "czepiania się szczegółów", wiem że omijam puentę, bo w gruncie rzeczy z puentą się zgadzam (jakkolwiek jest ona przykra) - Wikipedją się świata nie zmieni....
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 5 cze 2015, 20:59:31
Cytuj
Widzisz, kłopot w tym, że jakkolwiek twoje rekonstrukcje by nie były poprawne, nikt ich nie używa i używać najpewniej nie będzie, bo i po co? Co wspólnego ma Gorzów Wp. z Kaszubami, że w ogóle potrzebuje odrębnej kaszubskiej nazwy? To samo tyczy się w zasadzie całego Pomorza Zachodniego, które to ZKP coraz bardziej chętnie podgryza na swoich mapach, czyniąc ze Słupska, Miastka czy Człuchowa miasta kaszubskie, a na którym słowiańska ciągłość populacji została już dawno przerwana, a określenie"Kaszuba" bywa wręcz używane wśród starszych z wyraźnym pejoratywnym pogłosem.

Jeśli chcesz dotrzeć ze swoimi rekonstrukcjami do szerszego grona, wywołać akademicką dyskusję, może poruszyć nawet odpowiedzialne za podwójne nazewnictwo organy, to jest to oczywiście możliwe. Niemniej, droga do tego nie prowadzi przez kaszubską, ani żadną inną, Wikipedię. Nie przez wprowadzanie tam dla Kępic, miasta, które powstało zbyt późno, żeby był tam jakikolwiek pierwiastek słowiański, równie sztucznej jak obecna nazwy "Hômer". Wikipedia po prostu do tego nie służy. Jeśli natomiast forsujesz tam własne rekonstrukcje w charakterze sztuki dla sztuki, dla własnej satysfakcji i z powodu obrażenia się na KUNM, to wybacz, ale uważam to za głupotę, która jeszcze bardziej osłabia wikipedyjną wiarygodność. Czemu nie założysz sobie po prostu własnej strony, na której dodatkowo opiszesz swoją metodologię, zamieścisz etymologiczne wskazówki, na których się opierasz, inne potencjalne rekonstrukcje? Bardziej satysfakcjonujące, bardziej przydatne, bardziej profesjonalne. Kaszubski to nie conlang - i to działa w obie strony.

Łącbark zasługuje na autentyczną nazwę, a nie na nazwę sztuczną. Nie interesuje mnie ile mam zwolenników, mnie interesuje prawda lingwistyczno-historyczna i to tyczy się także miejscowości w Rosji czy Argentynie. To czy ma coś wspólnego z Kaszubami to sprawa wtórna jeśli chodzi o jego nazewnictwo.

Pomorze jest ojczyzną Kaszubów; obecnie zostały tu tylko niedobitki; zdecydowana większość Kaszubów uległa germanizacji i wysiedleniom ale nikt nie ma prawa zaprzeczać, że Kaszubi mieszkali dawniej o wiele dalej na zachód, tak że nawet Nową Marchię, zanim została Nową Marchią zwano Marchią Kaszubską (przynajmniej na północ od Puszczy Noteckiej). Nikt nie ma prawa zabierać nam naszej historii.

Co do Słupska, Miastka i Człuchowa to Kaszubi stanowią tam ok. 10-20% ludności. To czy to mało czy dużo to zależy do czego się to odnosi. Nienawiść do Kaszubów jest dosyć częsta, nie do końca wiem z czego wynika; obstawiam: - zazdrość, że mają swoją ojczyznę na której mieszkali dziadowie oraz z generalnie większego odsetka ludzi religijnych.

Hômer nie jest wymysłem sztucznym; w XIX wieku mieszkało jeszcze w tamtych okolicach dość sporo Kaszubów tak że nawet żona Bismarcka (notabene ze zniemczałego kaszubskiego rodu) to zauważyła. Niemcy w mowie potocznej skracali długie nazwy miejscowości, a od nich te nazwy brali Kaszubi (jeśli nawet ominąć tubylczych Kaszubów to wielu innych jeździło tam na roboty w ramach tzw. Ostfluchtu i jakoś te miejscowości musieli nazywać, przykład identycznej nazwy z pow. człuchowskiego daje odpowiedź.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 5 cze 2015, 23:08:16
Super, ale do sedna się nie odnosisz.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 cze 2015, 23:39:58
Dobra, ludzie, mam kolejne odkrycie, które nikogo nie obchodzi.

Kolejna nazwa, o której myślałem, że jest KUNMizmem, okazała się nim nie koniecznie być.

Chodzi mianowicie o Lubomierz (http://pl.wikipedia.org/wiki/Lubomierz) (niem. Liebenthal niedaleko Jeleniej Góry.

Dotychczas myślałem, że to taki tam KUNMowski świeradowizm od imienia Lubomir. Przy okazji pierwszy człon nawiązywałby legko do nazwy niemieckiej. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem tę nazwę na pewnej mapie z 1910 r. (http://rcin.org.pl/dlibra/doccontent?id=318&from=FBC)

Jest to absolutnie jedyne znane mi przedwojenne źródło, w którym pojawia się ta nazwa dla tej miejscowości. Częściej trafia się spolszczenie Lubtał (znane m.in. u Mycielskiego). Jednak z doświadczenia wiem, że w przypadku takich różnych "rewelacyj" nazewniczych, warto sięgnąć do Zarańskiego. I nos mnie nie mylił - podaje on pod hasłem Liebenthal trzy nazwy, w tym Lubomer - wieś na Morawach. I istotnie jest taka wieś (http://cs.wikipedia.org/wiki/Lubom%C4%9B%C5%99_pod_Str%C3%A1%C5%BEnou). Tak więc, wygląda na to, że ów "Lubomierz" to kolejny "gorzowizm", przeniesiony z Czech, tak jak wzpominana przeze mnie wcześniej "Kryżatka".

Teraz pytanie - czy KUNM opierał się na tej mapie, czy może wpadli na tę nazwę "niezależnie"? Cholera wie, ogólnie lubili oddawać nazwy z członem Lieb- nazwami z członem Lub- (dwa inne "Liebenthale" stały się po wojnie Lubianką i Luboradowem), więc może to być równie dobrze jeden wielki przypadek.

W ogóle, polecam tę mapę, którą zalinkowałem. Jest tam dużo dziwnych spolszczeń nazw, nie spotykanych nigdzie indziej. Dużo z nich to właśnie takie "gorzowizmy", niektóre całkiem bezsensowne (n.p. Spiegelberg koło Świebodzina [ob. Poźrzadło*] na tej mapie widnieje jako "Spręcowo", bo tak właśnie nazywa się po polsku wieś o tej samej niemieckiej nazwie w Prusiech. Problem w tym, że "Spręcowo" to nazwa... staropruskiego pochodzenia. Takich przypadków jest mnóztwo, śmieszą różne "Lichnowy" na Ślązku czy "Zielona Góra" na Pomorzu it.p.), niemniej jest to w pewien sposób ciekawe, jak czasami przed wojną kartografowie potrafili się "bawić" z nazewnictwem. No i kilka tamtejszych tworów jest całkiem rozsądnych - po stokroć wolę "Wygancice" od jakiejś "Pobiednej", na ten przykład.

Zwłaszcza, że co to ma być - Wigandsthal stało się jakąś "Pobiedną" (mimo, że nazwy pochodzące od imienia Wigand są w polskiej toponimji znane), ale pochodzący od tego samego imienia Weigsdorf już przetłumaczono jako "Wigancice Żytawskie", szanując źródłosłów. Czy akurat wtedy w KUNMie mieli jakiś "dzień dobroci dla niemieckich nazw odimiennych", czy co?

*Dla ciekawostki, Poźrzadło to akurat przykład, gdzie KUNM się naprawdę spisał. Nazwa wsi jest od początku znana wyłącznie jako Spiegelberg, ale jest zaświadczona nazwa terenowa w dok. jako Pozirzadlo, którą prawdopodobnie nazwa niemiecka kalkuje. Tak więc, tutaj się spisali, zwłaszcza, że nie jestem pewien, czy ktoś przed wojną na to wpadł.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 8 cze 2015, 09:31:33
Dynku, mógłbyś zrobić może jakąś listę swojej terminologii? Nie wiem za bardzo o co Ci chodzi, kiedy piszesz "gorzowizm", czy "świeradowizm", tzn. już o tym pisałeś, ale nie wiem, gdzie szukać znaczenia tych słów.

W ogóle jakiś artykuł na wiki typu "podręcznika do walki z głupotami KUNMu" byłby fajny, na pewno zainteresowałby inne osoby ;)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 cze 2015, 09:44:02
"Gorzowizm" = polska nazwa, którą przeniesiono na inną miejscowość o takiej samej niemieckiej nazwie, często mimo braku powiązania etymologicznego między nazwą polską a niemiecką (tak jak nowomarchijski Landsberg stał się "Gorzowem" dlatego, że inny Landsberg, położony na Ślązku, nosił taką właśnie polską nazwę, stąd taki termin)

"Świeradowizm" = nowa nazwa, utworzona sztucznie od jakiegoś staropolskiego/starosłowiańskiego imienia (lub szerzej - nowa nazwa udająca nazwę starą, o archaicznym rdzeniu) - klasycznym przykładem takiej nazwy jest sudecki Świeradów-Zdrój (Bad Flinsberg), którego nazwa nawiązuje do imienia "Świerad", mimo absolutnego braku takich przesłanek historycznych.

To takie dwa główne moje termina, którymi operuję w kontekscie "odzyskanej" toponimji.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 9 cze 2015, 10:35:22
Co do Dziwnowa chyba nie macie racji:

"Nazwa cieśniny została odnotowana w XIII wieku: Diuenow (1243), Dyuennow (1274) 1331. Nazwę Dziwny tłumaczy się ostatnio poprzez odwołanie do prasłowiańskiego przymiotnika *divьnъ (pol. dziki) lub indoeuropejskiego pierwiastka *dey- (pol. lśnić, błyszczeć). Wcześniej Jan Rozwadowski rozpatrywał nazwę cieśniny na szerokim tle europejskim i łączył ją z indoeuropejskim słowem *deivo-s, które wyraża pojęcie światła, dnia, nieba, bóstwa[6]. Jest też przedstawiana hipoteza o pierwotności nazwy miejscowej (a wtórnie nazwy cieśniny) o pochodzeniu odosobowym, utworzonej dzierżawczym przyrostkiem -ow od pomorskiej nazwy osobowej *Dziwien[7][8]. Zbigniew Babik przyjmuje, że najprawdopodobniej najstarszą nazwą był ojkonim Dziwnów lub Dziwnowo, od którego mocyjnie utworzono hipotetyczne Dziwnowa (*Woda), co z kolei zgermanizowano w postaci Dievenow[9]."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 9 cze 2015, 10:38:37
PS. Podobnie jest chyba ze Strzałowem (niem. Stralsund; w pierwszych zapisach Stralowe) leżącym nad Strzałą (niem. Strela)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 cze 2015, 13:12:05
Co do Dziwnowa chyba nie macie racji:

"Nazwa cieśniny została odnotowana w XIII wieku: Diuenow (1243), Dyuennow (1274) 1331. Nazwę Dziwny tłumaczy się ostatnio poprzez odwołanie do prasłowiańskiego przymiotnika *divьnъ (pol. dziki) lub indoeuropejskiego pierwiastka *dey- (pol. lśnić, błyszczeć). Wcześniej Jan Rozwadowski rozpatrywał nazwę cieśniny na szerokim tle europejskim i łączył ją z indoeuropejskim słowem *deivo-s, które wyraża pojęcie światła, dnia, nieba, bóstwa[6]. Jest też przedstawiana hipoteza o pierwotności nazwy miejscowej (a wtórnie nazwy cieśniny) o pochodzeniu odosobowym, utworzonej dzierżawczym przyrostkiem -ow od pomorskiej nazwy osobowej *Dziwien[7][8]. Zbigniew Babik przyjmuje, że najprawdopodobniej najstarszą nazwą był ojkonim Dziwnów lub Dziwnowo, od którego mocyjnie utworzono hipotetyczne Dziwnowa (*Woda), co z kolei zgermanizowano w postaci Dievenow[9]."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna

Niewykluczone, biorąc pod uwagę, że to -ow faktycznie się regularnie w zapisach od najdawniejszych czasów.

Nie zmienia to jednak faktu, że rozróżnienie między Dziwna i Dziwnów, wprowadzone przez KUNM, jest sztuczne.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 12 cze 2015, 12:39:28
Zacytuję cały ustęp z książki Babika. Książkę można tanio (10 zł) w postaci pdfa kupić tutaj:

http://www.universitas.com.pl/

DZIWNA
DZIWNA
wschodnia cies ́nina Zalewu Szczecin ́skiego i Bałtyku.
NW: Diuenow (1243) PU I, 329; Dyuennow LorH, 23; Portus Divenow (1618) Lubin; Divenaw (1742)
Schneid, 280; Dievenow Strom (1780) Schmettau; Dziwno (1881) SG II, 302; Dievenow (1882) SG III,
Nabywca: Dariusz Czapiewski 2015-06-11
379
 DZIWNA
740; Dievenow (ca. 1944) TK 100/33–19; Dziwna, niem. Dievenow (1951) Rosp, 67; Dziwna (po 1960
r.) Mp 25-wol, 4, 2.
NM: Diuenow (1243) PU I, 329; Gr. Divenow (1618) Lubin; Dievenow (1780) Schmettau; Dziwna,
Dzinnów, Dziwnów Górny, niem. West, Ost Berg Dievenow (1951) Rosp, 68; Dziwnów (po 1960) Mp
25-kam, 1.
W najnowszych opracowaniach hydronimicznych (Duma 1988, 18–9) pojawił sie ̨
pogla ̨d o przedsłowian ́skim pochodzeniu nazwy. Ma ona w tym uje ̨ciu nawia ̨zywac ́
do ie. *dey- ‘ls ́nic ́, błyszczec ́’. Inne szczegóły nazwy raczej nie sa ̨ tłumaczone, choc ́
przyjmuje sie ̨ prapostac ́ *Deywinow- (Udolph apud Duma 1988, 19).
Struktura nazwy sugeruje jednak silnie pochodzenie dzierz ̇awcze. Mamy przeciez ̇
nad ujs ́ciem Dziwny do Bałtyku stary gród Dziwnów pos ́wiadczony zapisami od
I poł. XIII w. Czasem nazwa ta bywa wywodzona od rzekomej nazwy Dziwna, odno-
sza ̨cej sie ̨ do cies ́niny, a wywodzonej od prasł. *div na ‘dzika’ (Czopek apud Rymut
1997 (red.), 515–6), twierdzenia te nie daja ̨ sie ̨ jednak pogodzic ́ z dokumentacja ̨, za-
s ́wiadczaja ̨ca ̨ formant -ov- w obydwu nazwach. Po prostu nazwa wodna nie brzmiała
Dziwna. Forma dzisiejsza jest przejawem charakterystycznego zwłaszcza dla M.
Rudnickiego lansowania chybionych pomysłów etymologicznych, utrwalanych po-
tem w „repolonizacjach”. Najprawdopodobniej najstarsza ̨ nazwa ̨ był ojkonim Dziw-
nów lub Dziwnowo, od którego mocyjnie utworzono hipotetyczne Dziwnowa (*Wo-
da), co z kolei zgermanizowano w postaci Dievenow. Stwierdzane tu znamiona sub-
stytucyjne były najzupełniej typowe.
Etymonem w takim uje ̨ciu staje sie ̨ pomorska NO *Dziwien, gen. *Dziwna <
prasł. *div n (zob. o tym wyrazie SP III, 233–4). Nazwa osobowa, jako odapela-
tywna (przymiotnik, uz ̇ywany o ludziach), moz ̇e byc ́ postulowana „panchronicznie”.
Wobec niemoz ̇liwos ́ci wykazania pierwotnos ́ci zastosowania nazwy do obiektu
wodnego nie maja ̨ podstaw próby podejrzewania nazwy o przedsłowian ́skie pocho-
dzenie.



Wiadomo też jak w języku polskim pierwotnie nazywano "Gorzów Wlkp.", a mianowicie Lencbark, co można też zapewne zapisać jako Lęcbark, podejrzewam ewolucję w języku polskim:


Landsbarg(ch), Lãdzbark, Lãcbark, Lęcbark


źródło:

http://gorzowhistoria.pl/notatniki/jerzy-zysnarski/22-legenda-o-kobylej-gorze

Co do Wolina, to Kaszubi nazywali w powiecie słupskim miejscowość o nazwie zniemczonej Wollin jako "Wòlëmò" albo "Wòlëniô"


Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 cze 2015, 13:19:37
Tak... z tym Dziwnowem na to wygląda. Z tym, że forma "Dziwna" nie może być akurat pomysłem Rudnickiego, bo on sam w Slavii Occidentalis twierdzi, że nazwa rzeczna brzmiała Dziwnowa lub Dziwionowa (to drugie to raczej postać "zliteraczczona", miejscowo byłoby "Dziwienowa").

Tak więc, myliłem się, co do tego, że pierwotną formą była "Dziwna", tutaj zmylił mnie Rospond. Nie zmienia to faktu, że KUNM jednak "coś" spieprzył. O ile formy nazwy miasta nie ma się co czepiać, bo nie dojdziemy nigdy, czy to miało być Div-ьn-ovъ, czy Div-en-ovъ (przy czym, postać pierwsza wydaje mi się sensowniejsza), a także nigdy nie dojdziemy pierwotnego rodzaju (męzki czy nijaki), bo z dokument takie rzeczy niestety nie wynikają, to nazwę wodną już spieprzono - powinna to być Dziwnowa. Owszem, jest tendencja, że na Pomorzu bardziej "lubiane" były formy nijakie (-owo, -ino), ale to nie oznacza, że nazw męzkich (-ów, -in) nie było tam wcale (podobnie, jak nie jest prawdą, że na Ślązku nie było nazw nijakich, mimo że ze spółczesnej toponimji Ślązka można by wysnuć taki wniosek, bo KUNM unikał jak ognia form na -owo, -ino na Ślązku, nawet wtedy, kiedy rodzaj nijaki jednoznacznie wynikał ze wzmianek).

Artykuł o nazwie Gorzowa podawał Widsith, zresztą wzpominałem o tym Lencbarku.

A co do Wolina, to nie wiem, k' jakiej opcji skłania się spółczesna nauka. Rospond, z tego co pamiętam (nie mam w tej chwili do niego dostępu), uważał chyba "Wolin" za błąd i skłaniał się k' Wołyniu, ale jego praca pochodzi z lat 70. (chociaż nie sądzę, żeby przez ten czas coś się zmieniło - chyba nowych dokument nie odkryli), z kolei Rymut w "Nazwach Miast Polski" (1987) wztrzymuje się od jednoznacznych sądów.

Tak czy inaczej, wsią pod Słupskiem bym się nie sugerował, bo może mieć zupełnie inne pochodzenie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 13 cze 2015, 19:25:01
Doppelpost.

Widzę, że rzeka, leżąca na granicy polsko-czeskiej, o niemieckiej nazwie Wittig, nosi dwie zupełnie różne nazwy po stronie polskiej i czeskiej - odpowiednio Witka i Smědá.

Pytanie brzmi - kto spieprzył sprawę?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 13 cze 2015, 19:37:14
Pytanie brzmi - kto spieprzył sprawę?
Mam wrażenie że albo Czesi, albo oba kraje spieprzyły:

Původní lužickosrbský název řeky uváděný již roku 1539 byl Wietew nebo Vietev, ukazující na skutečnost, že je řeka pravostranným přítokem Lužické Nisy. Z tohoto jména bylo nejprve odvozeno její německé jméno Wittig a teprve z něj staré české jméno Vítka.

http://cs.wikipedia.org/wiki/Sm%C4%9Bd%C3%A1 (http://cs.wikipedia.org/wiki/Sm%C4%9Bd%C3%A1)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 cze 2015, 17:35:08
Wznowiłem swój pruski projekt (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_braniewski). Zacząłem Braniewo.

Tu niestety jednak wychodzi chujowość moich źródł. W moich rozważaniach jest dużo niewiadomych, co do pochodzenia wielu nazw nie jestem pewnych, również dużo faktów (takich jak nazwy pruskich lauków) mogło umknąć mojej wiadomości. Przydałyby się jakieś opracowania dotyczące ściśle tego regjonu, ale nie dość, że takowych nie posiadam, to jeszcze nie za bardzo znam.

Ale co jest, to jest. Cieszcie się.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 30 cze 2015, 09:01:35
Cytuj
A co do Wolina, to nie wiem, k' jakiej opcji skłania się spółczesna nauka. Rospond, z tego co pamiętam (nie mam w tej chwili do niego dostępu), uważał chyba "Wolin" za błąd i skłaniał się k' Wołyniu, ale jego praca pochodzi z lat 70. (chociaż nie sądzę, żeby przez ten czas coś się zmieniło - chyba nowych dokument nie odkryli), z kolei Rymut w "Nazwach Miast Polski" (1987) wztrzymuje się od jednoznacznych sądów.

Tak czy inaczej, wsią pod Słupskiem bym się nie sugerował, bo może mieć zupełnie inne pochodzenie.


Dla informacji jednak podam co pisze na temat tej miejscowości w: "Toponimia byłego powiatu słupskiego" Witolda Iwickiego


cyt: *Wolinek, dziś Wolinia PRN, SM 1256, KętN 234, gw. Vúolänie LorS II 1534, Wólěnj, niem Wollin Kolberg XXXIX 315, KozA 132, Volëmo SNH 139, wś gr. i par. Pobłocie - N. dzierż. z form. -ek od n. o. Wola (od Wolimir), tak RzetD 144, 145. Obecna nazwa to realizacja postaci gwar.


Tu nasuwają się pytania:

1. Skąd autor "wie", że miejscowość powinna nazywać się "Wolinek",mimo że źródła na nic takiego nie wskazują ? Generalnie książka Iwickiego jest bardzo niechlujnie napisana; autor nie odróżnia np. spontanicznych nazw niemieckich od sztucznych nadawanych np. w okresie hitlerowskim; wiele miejscowości pominięto, oronimami wogóle się nie zajęto.

2. Jaki był pierwotny rodzaj gramatyczny - "Wolimo" wskazuje na rodzaj nijaki, "Wolinia" na rodzaj żeński zaś "Wólinj" na rodzaj męski, chyba że "ta Wólinj".

W języku ukraińskim słowo "Wołyń" jest jesli się nie mylę rodzaju żeńskiego, a co do pochodzenia Ukraińcy na swojej wikipedii piszą tak:

1. Похідне від слов’янського апелятива “волъ”; дослівно – “Волова країна”.

2. Похідне від гідроніма Велія (Вілія) – лівої притоки Горині.

3. Похідне від литовського “uola” – “скеля”.

4. Субстантивований посесив на *-j(ь) від слов’янського антропоніма Велин (Велинь).

5. Похідне від слов’янського кореня “вол” (наприклад, у складі слів “воло”, “волдир”); дослівно – “Горбкувата країна”.

6. Похідне від праслов’янського кореня “вол/вел/въл” –“мокрий, вологий”; дослівно – “заболочений край ”.

Останню етимологію підтримує переважна більшість лінгвістів та істориків.


Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 30 cze 2015, 09:53:33
Gołąb wywodził Wołyń (rzeczywiście ta Wołyń we wsch.-sł.) od *vel- (*veljь, velikъ „wielki”). Ztcp uzasadniał to tym, że miało to być na jakimś etapie centrum polityczne Słowian (por. Wielkopolska, Wielkoruś).  Por. zaświadczone historycznie „ablautnięte” odmianki Велынь, велыняне. Zbliżoną zewnętrznie (i z podobnymi wątpliwościami co do etymologii) nazwą jest nasz Wieluń.

Cytuj
6. Похідне від праслов’янського кореня “вол/вел/въл” –“мокрий, вологий”; дослівно – “заболочений край ”.

Heh, jak nie wiesz, skąd pochodzi jakaś nazwa w języku słowiańskim, prawdopodobnie od któregoś rdzenia oznaczającego „bagno” (przy czym nawet nie musi ten rdzeń występować gdziekolwiek w żywej leksyce). Wołyń chyba nie był jakiś szczególnie bagnisty?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 30 cze 2015, 11:08:57
No właśnie, co z tym "wlem"? Rekonstruuje się go w tylu toponimach, a nigdy nie spotkałem żadnego rzeczywistego leksemu z tym rdzeniem.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 30 cze 2015, 16:10:45
Tym od Wlenia, Chociwla, Wawelu?  Nie wiem, co by ten wel w końcu miał oznaczać, „miejsce suche” czy „teren podmokły”, bo to tak jakby przeciwieństwa, a oba znaczenia przedstawiano jako postulowane na forum. Nie wydaje mi się prawdopodobne, aby słowo z przedrostkiem wą- oznaczało coś wypukłego (por. wądół, wąwóz). Jeżeli chcieć wiązać to z wilgocią, szkopuł w tym że ten rdzeń (w sł. Pokornego *u̯̯elk-2/u̯̯elg-) nigdzie nie występuje bez rozszerzenia k/g (chyba że od wydania tego wiekowego dzieła odkryto coś nowego). Te rozszerzenia rdzeni w PIE to niezła magia nawiasem mówiąc, ktoś słyszał o jakiś próbach wyjaśnienia skąd się to wzięło?

Z czym jeszcze można by to próbować żenić? Jest SCS довълѣти~довьлѣти (stopień zerowy od велѣти, волити zdaje się) starczać. Jest jakieś SCS вълати сѩ βασανίζεσθαι (:p), wg Vasmera związane z wałem-falą.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 lip 2015, 20:33:14
A więc Kolejny powiat (braniewski) (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_braniewski) "załatwiony" w moim pruskim projekcie.

Cóż mogę powiedzieć - poprawek jest mało, bo nie ma za bardzo tradycji, na której można by się opierać. Za bardzo na północ - tu już Polaków nie było. A nawet ta szczątkowa tradycja, która jest, jest raczej sztucznawa (chociaż i tak wolę to od KUNMizmów - takie mam już zboczenie).
Ponadto, literatura, którą dysponuję jest już mocno kulawa, jeśli chodzi o tę część Prus. Opierałem się przedewszystkiem na dwu źródłach - "Nazwach Miejscowych Polski" pod red. śp. Rymuta (a to dzieło, jak wiadomo, sięga tylko do "P", a ponadto nie posiadam tomów 7 [Mą-N] i 8 [O-Pn], co jest sporem "osłabieniem". Ponadto, niektórych miejscowości [t.zn. najgorszych zadup'] nie sposób tam znaleźć) oraz "Osadnictwie Warmji w Okresie Krzyżackim" (świetne dzieło, mające piękną tabelkę [a wiadomo, autyści uwielbiają tabelki] z polskimi, niemieckimi i źródłowymi nazwami miejscowości - ale, jak sam tytuł wzkazuje, książka obejmuję tylko Warmję, a więc jedynie połowę tego powiatu). Tak więc, nie posiadam zapisów źródłowych ani etymologij nazw dla sporej części miejscowości w tym powiecie, a co za tym idzie - moje opracowanie tego powiatu jest pełne pytań i niewiadomych.

Nazwy niemieckie, co do których pochodzenia nie jestem pewien:

KUNMizmy, które wbrew pozorom "losowości", mogą kryć jakieś znaczenie:

Jakiekolwiek informacje na temat tych nazw (jak i wszelkich innych niewiadomych) byłyby na wagę złota. Co prawda, na wiele nie liczę, bo kto ma tutaj mieć informacje n.t. pruskiej toponimji, jeśli nie ja...

Widać po prostu jak kuleje moja kolekcja źródł. Nade wszystko brakuje mi Leydinga - cytuję go jedynie na podstawie odniesień w innych źródłach (przede wszystkiem Rymucie), ale samego Leydinga nie posiadam. A szkoda, bo jest to dzieło stare i na pewno żadnych praw autorskich na nie nie ma, ale niestety żadna bibljografja cyfrowa go nie posiada... Oprócz tego brakuje mi tych dwu brakujących tomów NMP i pracy o pruskich nazwach Rozalji Przybytek (niemieckojęzycznej) oraz paru innych dzieł. Ktokolwiek miałby kiedyś do nich dostęp, byłbym wdzięczny... Ale nie liczę na wiele... Zwłaszcza, że do kupienia są one praktycznie niemożliwe - trza szukać po bibljotekach...

No nic, proszę o jakiekolwiek komentarze, pytania, uwagi dot. tego, co dotychczas'em nagrzmocił w moim pruskim projekcie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 8 lip 2015, 21:49:57
Mam pytanie odnośnie artykułu. Wiem, że klasyfikacja cyframi kategorii nazw jest bardzo elegancka, ale myślę, że lepiej dla kogoś nieobeznanego dobrze(tzn szybko zapominającego) z tym kodem byłoby oznaczenie ich kolorami, tak jak to zrobiłeś tu (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=891.msg58432#msg58432). Myślę, że ułatwiłoby to orientację w oznaczeniach. np.
1 - niebieski
2 - zielony
3 - szary
4 - zielononiebieski / jasnoniebieski
5 - pomarańczowy
6 - czerwony
Oczywiście to tylko propozycja...
Fajnie by było, gdybyś zachował też gdzieś na wiki rozważania m.in. z linkowanego Twojego tu postu i z innych, bo są one bardzo ciekawie napisane, na pewno ciekawiej, niż sucha tabelka (choć pomysł tej tabelki jako prezentacji jest bardzo dobry).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 12 lip 2015, 23:16:20
Ciekawy artykuł na temat (choć bardziej popularny, a nie naukowy):
http://www4.rp.pl/artykul/1204796-Skuwanie-niemieckiego-tynku.html (http://www4.rp.pl/artykul/1204796-Skuwanie-niemieckiego-tynku.html)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 13 lip 2015, 08:52:14
Idea rzedecz szczytna (onomastyczny żart, który zrozumie tylko Dynozaur), ale z wykonaniem gorzej. Przedewszystkiem skupiają się (mojem zdaniem) na złych przykładach - po co odgrzebywać jakieś nazwy terenowe, nazwy jakichś maleńkich wiosek czy jeziórek, kiedy spieprzono (celowo lub nie) nazwy nawet niektórych miast. Za dużo piszą o jakichś rekonstrukcyjnych niuansach (jakby kwestja nazewnictwa ZO była tylko i wyłącznie kwestją rekonstrukcji, jak próbowali to przedstawiać językoznawcy okresu PRLu), a za mało o celowych chrztach, o tem jak celowo uciekano od (często mocno zakorzenionego) ludowego nazewnictwa polskiego (t.zn. piszą o tem, ale jedynie w kontekscie nazewnictwa "zarazpowojennego", które rzeczywiście potrafiło być tragikomiczne, pomijając zupełnie fakt, że w niektórych regjonach polskie nazewnictwo istniało już przed wojną), nie ma nic o propagandowym wymiarze nowego nazewnictwa, o "Kętrzynach" i "Dzierżoniowach" ani słowa it.p.

No ale jakiś przyczynek do dyskusji jest, szanuję.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 19 lip 2015, 14:31:13
Spróbuję szczęścia,

A nuż ktoś posiada odpowiednie konto? (http://rcin.org.pl/is/dlibra/docmetadata?id=41585)
Do tego też? (http://rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=6398&from=&dirids=1&ver_id=&lp=5&QI=)

Albo zna kogoś, kto zna kogoś, kto ma? Dla dobra nauki i infoanarchizmu.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 19 lip 2015, 15:24:53
Nie mam dostępu, ale mam ksera obu tych książek, ale chętnie mogę sprawdzić jakieś poszczególne informacje. No a w przyszłości może oddam do skanowania, jak będę miał czas i kasę.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 19 lip 2015, 17:14:12
Mógłbyś sprawdzić, co ona tam pisze o wzpominanych wcześniej Wolinie i Świdwinie?

I w ogóle, jak daleko sięga "zasięg" tych książek? Czy idzie według starych województw (szczecińskie, koszalińskie, słupskie), czy może przyjęła jakieś "mądrzejsze" kryterja?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 31 lip 2015, 19:09:51
Byłem dzisiaj w Palazzo Vecchio we Florencji. Znajduje się tam "sala geograficzna" z mapami różnych rejonów świata, w tym Polski razem z Niemcami. Pochodzą one z czasów Medyceuszy, chciałem zrobić jakieś zdjęcia, ale niestety mój aparat nie ma dobrej jakości, tylko tyle udało mi się zrobić. Ale może są gdzieś dobre skany w Internecie? Nie wiem, czy Ci się to przyda, może już to znasz.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 31 lip 2015, 20:14:29
Anikspekted end of arkajw, u mnie nici z oglądania...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Piołunnik w 31 lip 2015, 21:52:16
Vide: https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Sala_del_Mappamondo_%28Palazzo_Vecchio%29
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 31 lip 2015, 22:15:17
Vide: https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Sala_del_Mappamondo_%28Palazzo_Vecchio%29

Piołunniku, jesteś wielki!

Chodziło mi o to:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Stefano_Bonsignori_-_Central_northern_Europe-_Belgium%2C_The_Netherlands%2C_Denmark%2C_Germany%2C_Poland%2C_Switzerland%2C_Austria_an..._-_Google_Art_Project.jpg (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Stefano_Bonsignori_-_Central_northern_Europe-_Belgium%2C_The_Netherlands%2C_Denmark%2C_Germany%2C_Poland%2C_Switzerland%2C_Austria_an..._-_Google_Art_Project.jpg) - Niemcy z Polską
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Stefano_Bonsignori_-_Central_northern_Europe-_Belgium%2C_The_Netherlands%2C_Denmark%2C_Germany%2C_Poland%2C_Switzerland%2C_Austria_an..._-_Google_Art_Project.jpg (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Stefano_Bonsignori_-_Central_northern_Europe-_Belgium%2C_The_Netherlands%2C_Denmark%2C_Germany%2C_Poland%2C_Switzerland%2C_Austria_an..._-_Google_Art_Project.jpg)

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e8/Egnazio_Danti_-_Latvia_and_Lithuania_-_Google_Art_Project.jpg (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e8/Egnazio_Danti_-_Latvia_and_Lithuania_-_Google_Art_Project.jpg) - a tu Litwa
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e8/Egnazio_Danti_-_Latvia_and_Lithuania_-_Google_Art_Project.jpg (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e8/Egnazio_Danti_-_Latvia_and_Lithuania_-_Google_Art_Project.jpg)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 sie 2015, 18:09:14
Super sprawa, ale... dlaczego w tej nitce?

Raczej nie są to mapy, które wnosiłyby coś do kwestyj omawianych w tym temacie, aczkolwiek są one fascynujące z innych powodów.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 1 sie 2015, 20:45:09
Są tu w końcu opisane Pomorze i Prusy. Ale obawiałem się, że będą tylko większe miasta co do których raczej nie ma wątpliwości. Tak czy siak mogłą/może się przydać.

Zrobiłeś z moim mózgiem, Dynozaurze, coś bardzo niedobrego, skoro moją pierwszą myślą kiedy zobaczyłem na wakacjach tę mapę było "powiadomić PFJ".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 sie 2015, 00:30:02
Poszlaka co do nazwy Torzymia?

Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski:

Preterea attinent Lubus ista loca castrorum sita infra terminos prenotatos: Chynez et terra que attinet Kosterin cum totta terra attinente; deinde Torum, deinde Ponzin, deinde Bucowe, deinde Platcov.

Z tym, że to opracowanie (http://www.wbc.poznan.pl/Content/20091/kw_04.html) uważa "Torum" za Alt-Tornow czyli (chyba?) część obecnego miasta Freienwalde (chyba dlatego niektóre dziwne źródła nazywają to miasto po polsku "Tarnowicą") po stronie niemieckiej. Tak więc, kto i na jakiej zasadzie utożsamił zapis Torum ze Sternbergiem (co następnie poskutkowało nazywaniem tego miasta po polsku "Toruniem [Lubuskim]", a ostatecznie, za sprawą KUNM - "Torzymiem")? Czy kryją się za tym jakieś argumenta, czy po prostu KUNM "z braku laku" niejako "usankcjonował" kompletnie nieuzasadniony "strzał w ciemno" jakiegoś mało ogarniętego historyka (tak jak po części zrobiono z Chojną - Königsbergiem)? Jeśli tak - kim był ten historyk (na pewno nie był to W. Bogusławski od "Dziejów Słowiańszczyzny Północno-Zachodniej", on rzeczywiście objaśnia Torum jako "Toruń" lub "Tarnów", ale nie łączy z żadną spółczesną miejscowością).

A może ja w ogóle źle kombinuję? Może nikt się nigdy nie doszukiwał w tym zapisie Torzymia i jest to jakaś fatalna zbieżność nazw (chociaż nie wydaje mi się, zwłaszcza że przytoczony cytat zdaje się opisywać mniej więcej te okolice).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Piołunnik w 11 sie 2015, 01:44:26
Cytuj
Piołunniku, jesteś wielki!
Nie no spoko, tylko przyszło ci do głowy, że wrzucanie kilkudziesięciomegabajtowego zdjęcia bezpośrednio do postu nie jest najlepszym pomysłem?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 11 sie 2015, 13:31:36
No, dziwię się, że mode nie przypierdolił.

Teraz już na to za późno.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Piołunnik w 12 sie 2015, 04:25:03
Moderator? Na PFJ?! Ty chyba naprawdę żyjesz w alternatywnej rzeczywistości.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 sie 2015, 10:45:28
Oj tak się mówi, "mode przypierdol". W alternatywnej rzeczywistości żyje ten, kto traktuje czanmowę dosłownie.


PS: Próbuję się zabrać za kolejny powiat (malborski) w moim pruskim projekcie, ale ta pogoda mnie rozleniwia do czegokolwiek, z myśleniem włącznie...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 12 sie 2015, 16:06:36
Powiedzcie moderatorom że gdzieś na tych obrazkach jest mały tekst, wtedy na pewno coś zrobią.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 19 sie 2015, 16:56:40
Patrząc na te Monitory Polski, wprowadzające KUNMowe nazwy w życie, zdumiewa mnie "alergja", jaką KUNMiści mieli na imiona takie jak Piotr, Paweł, Maciej it.p.

Normalnie wszędzie musieli nawalić tych "Sławoszów", "Gniewoszów", "Żelisławów" i innych Grzybomirów, gdzie tylko się da. Nawet kosztem stuprocentowo polskich, słowiańskich nazw, wywodzących się od w.w. imion.

Przykład? Wieś Paulwitz na Dolnym Ślązku, obecny powiat trzebnicki. Nazwa jawnie słowiańska, o czym świadczy sufiks -witz (nazwy niemieckie go nie miały), a więc musiały to być natywnie śląskie Pawłowice - normalny, naturalny rodowy twór od imienia Paweł.

A teraz... zgadnijcie jak ta wieś nazywa się po 1945 r.
3... 2... 1...
Rzędziszowice

No kurwa ręce opadają... I takie przykłady można mnożyć godzinami. W dodatku jest to wszystko obarczone typową dla KUNMu schizofrenją - raz im "przeszkadzał" Paweł czy Jan, a innym razem nie mieli najmniejszego problemu z Wigandem czy Imbramem.

Nikt mi nie powie, że nie można było zrobić tego lepiej i wierniej, nawet "w tamtych okropnych czasach"...


Swoją drogą, jest to mojem zdaniem hańbą, że w moim regjonie jedna z rzeczek, wpadających do Drużna nosi nazwę "Bierutówka". W ogóle, zastanawiam się, czy ktoś się kiedyś zastanawiał nad nazewnictwem dorzecza Drużna. Jest tam tych rzeczek (a także sztucznych kanałów) od jasnej cholery, mają jakieś tam swoje zdupne nazwy... Jakiekolwiek informacje na ten temat są mocno cząstkowe, a temat jest ciekawy.

EDYT: Post nr 2600. Wyszedł całkiem merytorycznie...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 sie 2015, 17:32:19
Doppelpost. Zebrałem się na pracę z powiatem malborskim, ale nie chce mi się bawić w to "wikipisanie" oraz pisanie uzasadnień, więc tylko wypiszę nazwy do zmiany w formie listy:

(gm. Malbork)
Cisy -> Miejskie Pole
Czerwone Stogi -> Hejbudy-Osada
Grobelno -> Tama (?)
Kamienica -> Blumsztyn
Kamionka -> Kominki
Kraśniewo -> Szonowo
Lipowiec = Lipowiec (unikać niepoprawnej nazwy "Lipki")
Stogi -> Hejbudy
Szawałd = Szawałd al. Szadwałd (unikać niepoprawnej nazwy "Sadowo")

(gm. Nytych)
Chlebówka -> Brodzak
Kącik -> Nytyski Kąt
Lipinka -> Lindnowo
Lubieszewo Drugie -> Pięć Włók
Lubstowo -> Lipisz
Nowy Staw -> Nytych
Stawiec -> Nytyska Wieś
Świerki -> Tamża (Sącz?)

(gm. Lichnowy)
Starynia -> Altnowo
Stożki -> Hejbudy Małe
Tropiszewo -> Trępofałd

(gm. Miłoradz)
Stara Kościelnica -> Stary Mistembark

(gm. Stare Pole)
Klecie -> Kletno (?)
Kraszewo -> Kruszławki
Królewo -> Królewska Wieś
Krzyżanowo -> Setkajmy
Letniki -> Ząbrówko (nazwa urzędowa, lepsza)
Zarzecze -> Szubienica

Oczywiście wkrótce zrobię to na Wiki, z uzasadnieniami i całym tym szajsem, ale na razie mi się nie chce.

Jak widać, jest tego stosunkowo sporo, bo tutaj KUNM "położył" nazewnictwo po całości. Z pełnym rozmysłem, bo tutaj większość tradycyjnych spolszczeń było fonetycznymi polonizacjami z niemieckiego, ustalonymi przez miejscową ludność polską. A te - jak wiadomo, się Komisji nie podobały (chociaż parę też zachowano, to fakt).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 22 sie 2015, 14:12:59
Cytuj
Ponadto, literatura, którą dysponuję jest już mocno kulawa, jeśli chodzi o tę część Prus.


Może ta książka byłaby trochę pomocna ?

http://www.ban-dreas.pl/szeliga-jan-rekopismienne-mapy-prus-ksiazecych-jozefa-naronowicza-naronskiego-z-drugiej-polowy-xvii-wieku,6934.html
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 22 sie 2015, 14:17:56
Trudno powiedzieć, ale raczej średnio. Materjał historyczny jako-taki posiadam (i problemów z identyfikacją miejscowości raczej nie miewam - a jak już mam, to najpewniej są to jakieś PGRy założone/wydzielone w PRL, a więc zwyczajnie nie posiadające niemieckich nazw), najgorszy problem jest z etymologjami niektórych nazw. Bez opracowań mogę tylko zgadywać (aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że takowe mogą dla niektórych regjonów zwyczajnie nie istnieć)...

Aczkolwiek w czemś tam pewnie by te mapki pomogły.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 sie 2015, 21:58:53
Chyba znalazłem historyczną polską nazwę Charlottenbrunn (Jedliny-Zdrój) inną niż "Szarlotenbrun":

Nie wiem, co miałby oznaczać "Stober", ale Karłowiec brzmi w pełni okej. (https://books.google.pl/books?hl=pl&id=OIpCAAAAIAAJ&dq=Szuwa%C5%82dek&focus=searchwithinvolume&q=Kar%C5%82owiec)

Tutaj akurat KUNM trudno winić za to, że nie znali tej nazwy, bo ta cała Teka Giersza to zdaje się niedawno odkryta rzecz. Niemniej, jest to kopalnia polskich nazw w Prusiech (i, jak widać, nie tylko). Szkoda, że nie posiadam tej pracy (i nie wiem, gdzie jej szukać - pewnie ukazała się w jakimś czasopiśmie językoznawczym, nie musiała być nawet wydana jako książka) i muszę się zadowolić jedynie wyszukiwarką góglową... a to na niewiele pozwala (a wyszukiwanie jest tym trudniejsze, że książka przytacza nazwy w formie takiej, jaka jest w źródle - a to nieraz ciężko odgadnąć. Zarówno grafja nazw niemieckich, jak i polskich różni się od spółczesnej).

Naprawdę potrzebuję tej pozycji dla mojego pruskiego projektu - jest to rzetelnie sporządzony zbiór autentycznych, ludowych polskich nazw zebranych od ludu, jeszcze przed erą tych wszystkich Kętrzyńskich i podobnych (którzy bardziej niż na mowie ludu opierali się na swojem widzimisię). Giersz na dobrą sprawę wyprzedził swoją erę - przed nim nikt za mocno się polskojęzyczną toponimją "za granicą" nie interesował.

No i wciąż intryguje mnie ten "Stober" - może autorka podaje jakieś wyjaśnienia, co do tego warjantu - ale niestety, opcja wyszukiwania w brylach nie daje mi możliwości dowiedzienia się tego.

(A tak swoją drogą, Giersz niezwykle ciekawa postać - dla Polaków zbyt niemiecki, dla Niemców zbyt polski. W dużej mierze się z nim utożsamiam)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 wrz 2015, 17:12:40
Ceynowa największy onomasta wojenny - wymyślał kaszubskie nazwy zanim jeszcze to było modne (i to poza Kaszubami, bo okolice Malborka czy Elbląga to żadne Kaszuby), a wy się pastwicie nad kolesiem z Wikipedji...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 9 wrz 2015, 14:09:27
Cytuj
Ceynowa największy onomasta wojenny - wymyślał kaszubskie nazwy zanim jeszcze to było modne (i to poza Kaszubami, bo okolice Malborka czy Elbląga to żadne Kaszuby), a wy się pastwicie nad kolesiem z Wikipedji..


1. Ludność okolic Malborka była pierwotnie pomorska (kaszubska). Następnie na te tereny zaczęła się inwazja Prusów, a następnie osadników z Niemiec i z wnętrza Polski. Z wymieszania tychże etnosów powstała grupa etnograficzna określana jako Malborzacy, w której to gwarze wpływy kaszubskie są aż nadto widoczne. Polecam przeczytać artykuł Jacka Bojarskiego "Z badań nad pograniczem słowiańsko-pruskim we wczesnym średniowieczu" (Studia nad osadnictwem średniowiecznym Ziemi Chełmińskiej, tom IV, Toruń 2002).

2. Dla Ceynowy Prusy Zachodnie stanowiły pewną całość (Heimat). Nazwy Ceynowy mają na pewno więcej wspólnego z prawdą historyczną niż nazwy KUNMu. Nie rozumiem co złego w kaszubskich nazwach dla Malborka czy Elbląga, które zresztą są notowane także np. przez Ramułta (Elbiąg, Jelbiąg). Co złego jest np. w polskiej nazwie dla Paryża, Londynu czy Nowego Jorku. Jak Kaszubi mieliby nazywać te miejscowości - po polsku, niemiecku czy może prusku ?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 wrz 2015, 18:31:18
A czy ja powiedziałem, że to coś złego? Oczywiście, że stawiam Ceynowę nad KUNM (nawet tam, gdzie trochę zmyślał), szkoda tylko, że nie jestem w stanie zidentyfikować jego nazwy, bo rzadko kiedy podaje on niemieckie odpowiedniki. Na przykład, chciałbym wiedzieć, co to za "Przewóz Stary i Nowy" w powiecie elblązkim (i wiele innych).

PS: Ale w tę rzekomą "pierwotną słowiańskość" Pomezanji to ty nie wierz. Nacjonalistyczne bzdury.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 10 wrz 2015, 16:20:47
Taka ciekawostka, porównałem udział procentowy różnych typów nazw przed i po mojej "reformie" w powiecie elblązkim (innych na razie mi się nie chciało - już i tak łeb mnie boli...).

Dane te potraktujcie mocno szacunkowo - po pierwsze dlatego, że są to dane, którymi można łatwo manipulować (w sensie, przyporządkowanie niektórych nazw jest mocno arbitralne), a ponadto coś musiałem popieprzyć i po stronie "po reformie" wyszła mi jedna miejscowość więcej (dlatego procent nazw oryginalnie słowiańskich się zmniejszył, mimo że w tych nazwach nic się nie zmieniło), ale myślę, że powinno zobrazować to pewne tendencje.

PRZED REFORMĄ:
Powojenne neologizmy w jakiś sposób oparte na nazwach niemieckich ("półchrzty"): 31,11%
Nazwy pochodzenia pruskiego/starożytnego: 28,52%
Powojenne chrzty nazewnicze: 26,67%
Przyswojenia nazw niemieckich: 11,48%
Nazwy oryginalnie polskie/słowiańskie: 2,22%

PO REFORMIE:
Nazwy pochodzenia pruskiego/starożytnego: 39,11%
Powojenne neologizmy w jakiś sposób oparte na nazwach niemieckich ("półchrzty"): 21,03%
Przyswojenia nazw niemieckich: 19,93%
Powojenne chrzty nazewnicze: 17,71%
Nazwy oryginalnie polskie/słowiańskie: 2,21%

Robi różnicę, prawda?

A jeszcze chciałbym ograniczyć liczbę chrztów (tych "trójek" na mojej liście), poprzez zastąpienie ich "lepszymi" nazwami z okresu zarazpowojenego, zwłaszcza tymi notowanymi przez Leydinga (n.p. po stokroć wolę Leydingowe "Burkarty" dla Borchertsdorf niż jakieś "Dębiny"), ale niestety brakuje mi do tego materjałów. Leydinga znam o tyle o ile cytują go w innych opracowaniach (zwłaszcza w NMP Rymuta), a więc jego nazwy mogę podać jedynie dla pewnej ograniczonej puli miejscowości (w dodatku ograniczonej alfabetycznie, bo NMP wyszło tylko do Q [sic], a w dodatku nie posiadam wszystkich tomów [poza tem, niektórych bardzo małych osad tam w ogóle nie ma]). A więc na razie ograniczam się do odkopywania nazw przedwojennych, chociaż mam na uwadze, że nie wszystko, co powojenne jest złe.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 wrz 2015, 17:31:59
No, nareszcie się przemogłem i "obrobiłem" ten powiat malborski w moim pruskim projekcie. Strasznie wycieńczające mózg zadanie, ale jest.

Powinienem był to zrobić z jakieś dwa miesiące temu, ale jest. (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_malborski)

Ten powiat jest o tyle "szczęśliwy", że jest tam bogata polska tradycja nazewnicza, a więc większość miejscowości, nawet tych "przechrzczonych" ma jakąś wcześniejszą, przedwojenną nazwę polską. Nie ma więc zbyt dużo takich dylemat, że jestem zmuszony do pozostawienia KUNMowskiego nowotworu z "braku lepszej alternatywy". Zresztą, obecne nazewnictwo w tym rejonie też nie jest takie złe - większość przechrzczonych nazw to tak zwane "czwórki", czyli nazwy nowe, ale jednak jakoś tam powiązane z nazwami oryginalnymi. Po mojej "reformie" mamy dużo więcej nazw przyswojonych fonetycznie z niemieckiego (coś, co jest typowe dla regjonów, gdzie istniała polska ludność i świadczy o tradycji, a czego KUNM unikała jak ognia), udało mi się też restytuować dwie nazwy pruskie w gm. Stare Pole - wygląda na to, że KUNM na tych terenach celowo unikał nazw pruskich (przynajmniej tych najbardziej typowych, na -kajmy, -ławki), chyba w celu szerzenia bajeczek, że "Powiśle" jest odwieczną i nieodłączną częścią polskiego Pomorza. Zresztą, nazw pruskich jest na tym terenie wybitnie mało, gdyż na niegościnnych Żuławach Prusowie niezbyt lubili się osiedlać. Ziemie te zasiedlili w dużej mierze Niemcy i Polacy, no i oczywiście Mennonici (przez co i nazwy są przeważnie genetycznie dość młode).

Nie wiem, czy wszystkie nazwy, które podałem dziś funkcjonują (problem dotyczy wszystkich opisywanych przeze mnie powiatów, nie tylko tego), gdyż są wśród nich nazwy małych osad i przysiółków, będących administracyjnie częściami większych wsi. A te, jak wiadomo - lubią zanikać. Zawsze przed umieszczeniem nazwy na liście starałem się sprawdzać, czy opisywany przez nią objekt fizycznie istnieje - tak więc, jeżeli na miejscu jakiejś miejscowości widziałem na satelicie przysłowiowy "brudny dół" (pozdro Lechosław), to jej nie umieszczałem (nawet jeżeli nazwa byłaby teoretycznie "do poprawki", [a niektórych nazw naprawdę szkoda - n.p. Kałdówki (Vogelsang), z której KUNM zrobiła jakieś "Bronisławie"]). Ale biorąc pod uwagę fakt, że polska (zwłaszcza PRLowska) administracja lubiła łączyć i dzielić miejscowości, nie jest to jeszcze gwarantem tego, że dana nazwa faktycznie funkcjonuje. To mogłoby wykazać jedynie badanie terenowe, a na to nie mam środków, czasu ani możliwości.

Działa to też w drugą stronę - nie mogę zagwarantować, że ująłem na liście wszystkie możliwe miejscowości (nie których, zwłaszcza tych stworzonych w PRLu, nie ujmowałem celowo), czy czegoś nie pominąłem. Z braków mogę wymienić dzielnicę Malborka Rakowiec, dla której nie zdołałem znaleźć żadnej niemieckiej nazwy. Ale biorąc pod uwagę, że na przedwojennych wielkoskalowych mapach nie znachodzę nic, co mogłoby jej odpowiadać, skłaniam się k' opcji, że jest to osiedle wybudowane za komuny (albo jakaś sztucznie wydzielona część Piasków). Trzeba by zapytać jakiegoś malborczanina.

Cieszy mnie to, że "poreformowe" nazewnictwo na tym terenie jest bardzo "czyste" - niemalże wolne od nowotworów (w przeciwieństwie n.p. do nazewnictwa w pow. braniewskim, gdzie często musiałem zostawiać powojenne nowotwory "z braku laku", o czem już pisałem).

W sekrecie powiem, że w jednym przypadku trochę "nagiąłem" rzeczywistość - a mianowicie, nie znalazłem żadnego źródła, w którym miejscowość Stadtfelde (obecne Cisy) nazywałaby się "Miejskie Pole". Jednak to tłumaczenie jest tak oślepiająco oczywiste, że aż grzechem byłoby go nie wprowadzić (i myślę, że musiało funkcjonować przynajmniej przez jakiś czas po wojnie), zwłaszcza że nowotwór "Cisy" mocno mi wadził w tej uwolnionej od nowotworów okolicy. Ponadto, miejscowa ludność używała nazwy Sztatfelde jeszcze długo po zakończeniu wojny i wprowadzeniu oficjalnej nazwy "Cisy", co ma odbicie w zapiskach gwarowych (nie zaryzykuję stwierdzenia, że używa do dziś, bo te badania gwarowe robiono w latach 50-60.), a więc jest to dla mnie jeszcze dodatkowy powód, aby restytuować tę nazwę w strawnej dla Polaka formie. Dlatego uważam to "nagięcie rzeczywistości" za usprawiedliwione.

Ogólnie jestem zadowolony z efektu. A wy? Jakieś pytania, sugestje, uwagi? W ogóle obchodzi to was coś?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 25 wrz 2015, 18:44:11
Ja zawsze czytam z uwagą toto.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 25 wrz 2015, 18:53:52
Ja też czytam, ale zrobię krok wstecz do jednego:
Cytuj
Otmuchów -> Odmuchów (nie wiem, skąd to zniekształcenie)

Tak, zgadzam się z tą zmianą mojej rodzinnej miejscowości, taka nazwa funkcjonowała, tyle że to ot- jest takie... bardziej etymologiczne, nawiązujące do prasłowiańskiego otъ- (jeśli wierzyć etymologii od muchów) i tylko z sentymentu do tego bym osobiście zostawił :P ...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 wrz 2015, 19:01:27
Może i racja, zwłaszcza że nie wiem, na ile ten "Odmuchów" to faktyczna używana przez Ślązaków forma, a na ile zniekształcenie dziewiętnastowiecznych źródł. No i u Czechów jest to konsekwentnie Otmuchov. A Czesi bywają w tych sprawach bardziej wiarygodni od Polaków.

I nie wracajcie za mocno do tych starych postów - tam jest dużo rzeczy do zrewidowania xP Co zresztą prędzej czy później zrobię, mam w głowie pewien pomysł.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 25 wrz 2015, 20:31:21
Ja zawsze czytam z uwagą toto.
/me too.

Szawałd na pewno powinien być oznaczony czwórką? Reszta miejscowości które w uwagach mają „Dawniej też:” to zwykle jedynki.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 wrz 2015, 23:06:44
Sorry. Oczywiście, że jedynka. Za dużo CTRL+C, CTRL+V.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 30 wrz 2015, 22:11:35
Na przykład, chciałbym wiedzieć, co to za "Przewóz Stary i Nowy" w powiecie elblązkim (i wiele innych).


Obstawiam miejscowości gdzie były przeprawy promowe zwane po niemiecku: Zeyer, Einlage, Fähre (naprzeciw Hakendorf-Robach), ewentualnie Hakendorf

http://www.mapy.eksploracja.pl/pomorze/Danzig_1811.jpg
http://gameo.org/index.php?title=Zeyer_(Pomeranian_Voivodeship,_Poland)
http://gameo.org/index.php?title=Einlage_(Pomeranian_Voivodeship,_Poland)
http://holland.org.pl/art.php?kat=obiekt&id=468

Żeby zawęzić ten zbiór trzeba by się dowiedzieć, które drogi do Elbląga były ważniejsze i starsze, a które mniej istotne. Na pewno nazwa "Przewóz" dla niemieckiego "Fähre" jest jak najbardziej wskazana jako, że jest to jej tłumaczenie.

Z drugiej strony dla Zeyera istniała pruska nazwa Sura, co zmniejsza prawdopodobieństwo, że chodzi o tą miejscowość. Możliwe więc, że Einlage - Stary Przewóz,
Fähre - Nowy Przewóz, ale tu mogę się mylić.


PS. Na załączonej mapie widać że pomiędzy miejscowościami Hoppenau i Schwarzdam znajduje się niewielka miejscowość określona jako "Clemensfähre". Możliwe więc, że jeden Przewóz to Fähre, a drugi Clemensfähre.


PS: Ale w tę rzekomą "pierwotną słowiańskość" Pomezanji to ty nie wierz. Nacjonalistyczne bzdury.

Też kiedyś sądziłem, że Pomezania była początkowo pruska, ale zmieniłem zdanie
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 1 paź 2015, 02:47:57
Dzięki za ten szczegółowy komentarz, dzięki któremu możemy podążyć za twoim tokiem myślenia i również zmienić zdanie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 1 paź 2015, 10:04:08
Cytuj
Dzięki za ten szczegółowy komentarz, dzięki któremu możemy podążyć za twoim tokiem myślenia i również zmienić zdanie.

Odsyłam do wspomnianego artykułu Jacka Bojarskiego, który jest dostępny w sieci

http://kpbc.umk.pl/publication/16524


, jak również do artykułu Popowskiej-Taborskiej o (nielicznych) pożyczkach z pruskiego w języku kaszubskim, znajdującego się w książce do której daje linkę (str. 199 i str. 205):

http://biblioteka.wejherowo.pl/dlibra/dlibra/docmetadata?id=2972&from=publication&

Gdyby granica od początku biegła na Wiśle to w kaszubskim pożyczek z pruskiego byłoby dużo więcej ( i to takich których nie przejęto za pośrednictwem etnolektów dolnoniemieckich z obszaru Prus)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 4 paź 2015, 08:45:59
Strasznie mnie denerwuje, że w Polsce zamieniono wszystkie Friedlandy na jakieś dziwne twory. W Czechach przecież normalnie jest kilka Frýdlantów, tylko Polacy sobie ubzdurali, że nazwa brzmi zbyt niemiecko...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 4 paź 2015, 11:55:11
Ano, to smutne, zwłaszcza że wszystkie miały już przyswojone nazwy w języku polskim jako Frydląd, Fyrląd it.p. Naprawdę, nie wiem, w czym taki "Frydląd" jest gorszy od n.p. "Kluczborka", który przecież KUNM zostawił.

Działania KUNM to ogólnie jedna wielka schizofrenja - trudno doszukać się u nich jakiegoś konsekwentnego schematu działania (raz "przeszkadzał" im August czy nawet Piotr, a innym razem zostawiali Hermana jako Jerzmana, nawet przy braku takiej wcześniejszej tradycji). Widać, że była to zbieranina tęgich głów, z których każda miała jakiś inny pomysł na to.

Dla ciekawostki dodam, że Łużyczanie ze swoich Friedlandów zrobili "Brylanty" xD

Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 4 paź 2015, 12:09:25
Działania KUNM to ogólnie jedna wielka schizofrenja - trudno doszukać się u nich jakiegoś konsekwentnego schematu działania (raz "przeszkadzał" im August czy nawet Piotr, a innym razem zostawiali Hermana jako Jerzmana, nawet przy braku takiej wcześniejszej tradycji). Widać, że była to zbieranina tęgich głów, z których każda miała jakiś inny pomysł na to.

I to nieraz organy państwowe zawodziły, w końcu ortografia z roku 1936 też przyniosła w wielu aspektach dość kuriozalne, dziwne, wręcz rewolucyjne decyzje.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 4 paź 2015, 14:20:18
Mnie w ogóle denerwuje, że próbowano wszystko przetłumaczyć na nazwy polskie, podczas gdy np. taka Francja nie miała problemów z pozostawieniem w swoich granicach takich nazw jak Bischheim, Illkirch-Graffenstaden, Illzach, Lingolsheim, Schiltigheim czy Wittenheim. Albo Boeschepe, Hazebrouck, Wormhout, Buysscheure, Hondschoote, Steenvoorde i Volckerinckhove. A mówię tu o najbardziej centralistycznym i najbardziej narzucającym swój urzędowy język kraju w Europie!
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 4 paź 2015, 14:23:07
Bo po francusku i tak nie wiadomo, jak czytać nawet francuskie nazwy? No a to, że organa państwowe zawodziły, to chyba najmniej dziwi.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 4 paź 2015, 15:24:13
Mnie w ogóle denerwuje, że próbowano wszystko przetłumaczyć na nazwy polskie, podczas gdy np. taka Francja nie miała problemów z pozostawieniem w swoich granicach takich nazw jak Bischheim, Illkirch-Graffenstaden, Illzach, Lingolsheim, Schiltigheim czy Wittenheim. Albo Boeschepe, Hazebrouck, Wormhout, Buysscheure, Hondschoote, Steenvoorde i Volckerinckhove. A mówię tu o najbardziej centralistycznym i najbardziej narzucającym swój urzędowy język kraju w Europie!

Ach, ta pokręcona Alzacja... zawsze mi te nazwy nie pasowały (ze Strasburgiem na czele).

Poza tym w niemieckich miastach (i nazwiskach) to dopiero jest rozgardiasz, część nazw wyraźnie zbliża się do dialektów i niderlandzkiego.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 5 paź 2015, 15:42:44
Dzięki za ten szczegółowy komentarz, dzięki któremu możemy podążyć za twoim tokiem myślenia i również zmienić zdanie.


To samo odnośnie późnej bałtyjskości obszarów nad Wisłą pisze w piśmie Pruthenia, które cieżko uznawać za "prusofobiczne":

pismo.pruthenia.pl/pruthenia_6/Pruthenia_6_2011_int_full.pdf‎
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 paź 2015, 21:14:19
Jeszcze przypomniało mi się jedno ciekawe "schorzenie" dziadków z KUNMu - z uporem manjaka zostawiali oni w toponimach dookreślenie "Polnisch" jako "Polski/-a/-e", ale jeżeli już w nazwie oryginalnej było dookreślenie Deutsch/Preußisch/jakiekolwiek inne, to już kombinowano - zdrabniano, tworzono derywata, stosowano inne dookreślenia albo nawet zmieniano całą nazwę.

Na ten przykład (całkowicie hipotetyczny), "Polnisch Damerau" stawało się "Dąbrową Polską", ale "Deutsch Damerau" stawało się już "Dąbrówką" albo "Dąbrowicą" albo "Dąbrową [z innym dookreśleniem]" albo chuj wie czym.

Wyszli chyba z założenia, że jak nasrają miejscowościami z dookreśleniem "Polskie", to przecież będą one świadczyły o odwiecznej polskości ziem, na których się znajdują. Bo przecież jak w nazwie jest "Polska", to przecież od razu wiadomo, że tutaj jest POLSKA! I nikt nie będzie miał cienia wątpliwości, że jesteśmy na prapiastowskiej ziemi!

Tylko, że kurwa tak nie jest xDDDDDDDDD Każdy choć trochę ogarnięty w toponimji wie, że istnienie tych dookreśleń świadczy właśnie o WIELOKULTUROWOŚCI regjonu, bo przecież dodawano je po to, aby odróżnić miejscowości o tych samych nazwach, zamieszkane przez różne grupy etniczne. A więc o czemś wprost kurwa przeciwnym do zamierzeń KUNM xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

No bo serjo, znajdźcie mi nazwy z dookreśleniem "Polski" w Polszcze centralnej. No wiem, jak się wysilicie to znajdziecie, nawet mnie przychodzi do głowy coś. Ale jest ich nieporównywalnie mniej, a poza tem, w staropolszczyźnie "polski" mógł też oznaczać "polny" i bardzo często stąd one się brały (tak jest n.p. w przypadku Dziekanowa Polskiego [w odróżnieniu od Dziekanowa Leśnego], koło stolycy).


Kurwa, czy jest na świecie drugi taki, który w tak emocjonalny sposób wypowiadałby się o jebanej toponimji? xD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 9 paź 2015, 23:35:41
No bo serjo, znajdźcie mi nazwy z dookreśleniem "Polski" w Polszcze centralnej. No wiem, jak się wysilicie to znajdziecie, nawet mnie przychodzi do głowy coś.
W moich okolicach znajdziemy Kazuń Polski. Został tak nazwany żeby odróżnić go od dawnego Kazunia Niemieckiego, który obecnie nazywa się Kazuń Nowy, bo przecież w samym Sercu Polski koło Odbudowanej Wysiłkiem Całego Narodu Stolicy nie może być czegokolwiek nazwanego od wyznawców tego hitlerowca Menno Simmonsa, KURWA POLANT STRONK!!!!!!!!!!!!

Sory, właśnie i mi udzieliły się emocje dotyczące toponimii. Cholerny empatyzm.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 10 paź 2015, 18:27:30
No, my mamy Piekary Śląskie, które za Niemca nazywały się Deutsch Piekar.

Od razu widać, kto jest ukrytą opcją.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 12 paź 2015, 00:11:14
Na przykład, chciałbym wiedzieć, co to za "Przewóz Stary i Nowy" w powiecie elblązkim (i wiele innych).


Jeszcze raz spojrzałem na mapę:

http://www.mapy.eksploracja.pl/pomorze/Danzig_1811.jpg

i tym razem spojrzałem dokładniej nie na Nogat, ale na sam Elbląg i jego okolice i sądzę, że na 90% rozwikłałem zagadkę:

Stary Przewóz to wg mnie Altstaedtsche Faehre
zaś

Nowy Przewóz to wg mnie Neustaedter Faehre

Początkowo skupiłem się na Nogacie, gdyż sądziłem, że chodzi o przeprawę przez tą rzekę.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: DarioDiZapievizzi w 12 paź 2015, 00:13:48
Na przykład, chciałbym wiedzieć, co to za "Przewóz Stary i Nowy" w powiecie elblązkim (i wiele innych).


Jeszcze raz spojrzałem na mapę:

http://www.mapy.eksploracja.pl/pomorze/Danzig_1811.jpg

i tym razem spojrzałem dokładniej nie na Nogat, ale na sam Elbląg i jego okolice i sądzę, że na 90% rozwikłałem zagadkę:

Stary Przewóz to wg mnie Altstaedtsche Faehre (dosłownie "Stary Miejski Przewóz")
zaś

Nowy Przewóz to wg mnie Neustaedter Faehre (dosłownie "Nowy Miejski Przewóz")

Początkowo skupiłem się na Nogacie, gdyż sądziłem, że chodzi o przeprawę przez tą rzekę.
Nazwy niemieckie są na tej mapie o tyle mylące, że zbijają 2 przymiotniki w jednym wyrazie co ktoś mógłby błednie przetłumaczyć jako "Staromiejski Przewóz" i "Nowomiejski Przewóz". Słowo "miejski" zapewne odnosi się do jakichś praw nadanych przez miasto dla przewoźników.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 paź 2015, 10:59:17
Brawo. Rozwiązałeś zagadkę.
Szkoda, że te miejscowości już dawno nie istnieją, nawet nie wiem, jak "ochrzcił" je KUNM (i czy w ogóle miał okazję je ochrzcić).

W ogóle, niedługo chyba będzie czas zabrać się za powiat sztumski. Abyśmy nie zgnili wszyscy w Sztumie...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 paź 2015, 20:26:31
Jest taki regjon, w którym KUNM "położył" nazewnictwo po całości. A mianowicie, jest to ta część Łużyc, która przypadła Polsce. Ustalając tamtejsze nazwy, zupełnie nie liczono się z elementem łużyckim - potraktowano go jako element obcy, zlekceważono. Przez to wiele nazw przekręcono albo całkowicie zmieniono, mimo że miały odpowiednik w językach łużyckich, albo nawet były pochodzenia łużyckiego.

Dla demonstracji, "przerobiłem" jedną gminę, a mianowicie - gminę wiejską Zgorzelec. Nazwy górnołużyckie opatrzone znakiem zapytania pochodzą z niepewnego źródła, a mianowicie - z Internetu. Nie ma ich u Muki (jedynie dobre źródło nt. łużyckiej toponimji, jakie posiadam), a więc nie jestem w stanie ich zweryfikować. Ale i tak wydają się być na ogół sensowniejsze niż KUNMotwory.

A oto nazwy w rzeczonej gminie:


I co wy na to?
Może się kiedyś nad Łużycami pochylę, podobnie jak nad Kotliną Kładzką (gdzie w podobny sposób olano tradycję czeską, przez co nazewnictwo jest tam wprost koszmarne).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 23 paź 2015, 22:27:45
Boję się, że pewnego dnia Dynek stwierdzi, że moje Boguchwałowice tak naprawdę to jakieś-coś-nie-wiem-co-dorf.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 25 paź 2015, 18:38:01
Gottwaldsdorf
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 paź 2015, 20:53:03
Spoko, spoko, dotrę i na Zagłymbie xD
Cierpliwości.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 lis 2015, 15:08:15
Z okazji sformowania się rządu PiSu i objęcia funkcji ministra MON przez Antka M., czas przerobić nazwy miejscowe w powiecie sztumskim! I to w terenie.

A tak na serjo, to i tak Sztum był następny w kolejce.

Tak więc, spodziewajcie się w najbliższych dniach.

SZTUM... COMING SOON!
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 4 gru 2015, 23:17:05
Sup, anuncjo!
(http://static.prsa.pl/images/15c2d768-fc2e-4919-bd0a-6bfe80d32ceb.jpg)
TEN CZAS JUŻ NADSZEDŁ!
Zgnijecie w Sztumie!!!

Przedstawiam Powiat sztumski (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_sztumski)!

Podpisano,
Prokurator Generalny
Dziura w KUNMie
zainspirowane przez Vilena

PS: Wiem, już się ta strona na Wiki robi za długa... Trzeba będzie ją jakoś podzielić.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 sty 2016, 21:32:07
Chyba trzeba będzie dokładniej zlustrować okolice Człuchowa.

No popatrzajcie na to (https://de.wikipedia.org/wiki/Debrzno#Gemeinde_Debrzno)! Po stronie niemieckiej - prawie same nazwy niemieckie (i jeszcze takie "młodego typu", z dużą ilością -hofów), a po stronie polskiej - typowe KUNMizmy - Uniechów, Grzymisław, Myśligoszcz - takie świeradowisko, że aż rzygać płakać się chce!

A zdaje się, że na tych terenach akurat jakaś polska tradycja istnieje - chyba polskie osadnictwo trwało tam długo.

Tylko oczywiście nie dysponuję odpowiednią literaturą... I nie wiem nawet, czy ktokolwiek się tym terenem na poważnie zajął. Może Rzetelska-Feleszko?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 28 sty 2016, 20:28:53
Rzetelska-Feleszko raczej nie, ona opracowała województwo szczecińskie i koszalińskie, a te okolice były już w słupskim.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 lut 2016, 19:35:02
Oooo, znalazłem przykład zwycięztwa nazwy tradycyjnej nad KUNMem! (https://pl.wikipedia.org/wiki/Mnichus)

I sprawa jest w miarę świeża - nazwę przywrócono w 2009 r. A więc temat nazewnictwa na Ziemiach Uzyskanych, jak widać, nie jest taki do końca przedawniony...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 1 lut 2016, 21:37:17
Oooo, znalazłem przykład zwycięztwa nazwy tradycyjnej nad KUNMem! (https://pl.wikipedia.org/wiki/Mnichus)

I sprawa jest w miarę świeża - nazwę przywrócono w 2009 r. A więc temat nazewnictwa na Ziemiach Uzyskanych, jak widać, nie jest taki do końca przedawniony...

W moich okolicach też jest przykład zwycięstwa nazwy tradycyjnej nad KUNM-em. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Frydrych%C3%B3w_(wojew%C3%B3dztwo_opolskie))
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 1 lut 2016, 23:03:17
Cytuj
No popatrzajcie na to! Po stronie niemieckiej - prawie same nazwy niemieckie (i jeszcze takie "młodego typu", z dużą ilością -hofów), a po stronie polskiej - typowe KUNMizmy - Uniechów, Grzymisław, Myśligoszcz - takie świeradowisko, że aż rzygać płakać się chce!

Tylko oczywiście nie dysponuję odpowiednią literaturą... I nie wiem nawet, czy ktokolwiek się tym terenem na poważnie zajął. Może Rzetelska-Feleszko?
Rzuć okiem na to (http://bibliotekacyfrowa.eu/dlibra/doccontent?id=12). Niestety nie ma danych o każdym zadupiu, skupia się na aspektach historycznych, ale to ma zalety - można ustalić, czy to stara wieś (co w przypadku takiego Myśligoszcza jest ciekawe, bo może spekulatywnie przesunięto na niego jakiś zapis z regionu, skoro było tam grodzisko? - choć w przypadku wsi chyba nie było takich praktyk). W przypadku wsi kaszubskich podawane są nazwy ludowe, chyba całkiem wiarygodnie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 lut 2016, 23:53:25
Rzuć okiem na to (http://bibliotekacyfrowa.eu/dlibra/doccontent?id=12). Niestety nie ma danych o każdym zadupiu, skupia się na aspektach historycznych, ale to ma zalety - można ustalić, czy to stara wieś (co w przypadku takiego Myśligoszcza jest ciekawe, bo może spekulatywnie przesunięto na niego jakiś zapis z regionu, skoro było tam grodzisko? - choć w przypadku wsi chyba nie było takich praktyk). W przypadku wsi kaszubskich podawane są nazwy ludowe, chyba całkiem wiarygodnie.

A, nawet miałem to na dysku. Już sam nie ogarniam, co mam...

No niestety, większości wiosek z tej konkretnej gminy nie ma, co chyba dowodzi, że są to zadupia, które nikogo szczególnie nie obchodzą...

Nie ma nic o nazwach, które by mnie interesowały, czyli Babusch (Boboszewo) i Wusters (Ostrza), jako że brzmią słowiańsko. Kozierowski rekonstruuje "Babusch" jako "Babsk", ale wiadomo - to Kozierowski. Podobno istniała spolszczona wersja "Babusz" (chociaż to spolszczenie co najwyżej pisowniane, ale jakoś tam brzmi).

Pewną "nadzieję" pokładałem w nazwie Skowarnki (Schönwerder), jako że istnieje pewne podobieństwo fonetyczne nazwy obecnej do niemieckiej. Jednak, nie znajduję dla niej uzasadnienia, ponadto istniało ludowe spolszczenie Szonwart. Jest to więc pewnie sztuczna nazwa oparta na pomorskim - tak, KUNM robił takie rzeczy.

Co do tej Myśligoszczy - takie przeniesienia nazw grodzisk/uroczysk na spółczesne miejscowości trafiały się jak najbardziej. Nawet w tej gminie mamy taki przykład - nazwę "Smug" Kozierowski notuje jako uroczysko, dzisiaj nosi ją wieś Luisenhof. Gdyby istniało takie grodzisko, pewnie zanotowałby je Kozierowski - a takowego nie ma. Istniało za to stare spolszczenie nazwy tej wsi - Marwelt. I to za nim wolałbym iść.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 2 lut 2016, 01:10:45
To podaje źródła historyczne świadczące za Ostrzą:
http://kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=47469
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 4 lut 2016, 15:35:26
Tak se przeglądam wendyjskie toponimy u Muki i mam pytanko. Niemieckie -au vs -ow w miejscu słowiańskiego -ovo/ovъ — jest w tym jakieś rhyme or reason? Może: wcześniejsza adopcja (brzmienie bliższe [ʌw]) → au, późniejsza (brzmienie bardziej [ɔw]~[ɔʋ]) → ow? Czy jest to całkiem losowe?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 lut 2016, 18:24:09
Czekaliście na to?

Proszę, powiat kwidzyński! (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_kwidzy.C5.84ski)

W ten sposób dokończyłem prawobrzeżną część woj. pomorskiego. Jeśli chodzi o specyfikę tego powiatu - tutaj nazewnictwo jest w dużej mierze prawilne, istnieje polska tradycja, w najstarszej warstwie nazewnictwa istnieje duża symbioza elementu pruskiego ze słowiańskim. Ale oczywiście, jest co naprawiać - w tym powiecie dość dobitnie też widać, że walczę nie tylko z KUNMem, ale także z licznymi przeinaczeniami dokonanym długo po KUNMie. Szczególnie niechlubny jest przypadek wsi Mary, którą "z woli mieszkańców", przechrzczono na "Morawy" - niwecząc w ten sposób nazwę pruską. Ale tego typu zmiany potrafiły też być neutralne albo nawet na lepsze.

Ale to, co najciekawsze dopiero się zaczyna. Następna w kolejce jest Iława (ech... to powinien być powiat suski), a następnie Ostród(a) - i wtedy zacznie się robić gorąco. Niestety, problem jest w tym, że Mazury są mocno "niedostudjowane" jeśli chodzi o nazewnictwo (mimo, że teoretycznie powinny być zbadane najlepiej). W przypadku trzech ostatnich powiatów, mogłem się posiłkować Górnowiczem (na tyle, na ile pozwoliło mi wyszukiwać Google Books). Jednak przy innych regjonach może być krucho i będę musiał niejednokrotnie opierać się na domysłach/cząstkowych danych. Ale jakoś dam radę, chociaż w ten sposób wiele ciekawych faktów i ważnych może mi umknąć.

No i bardzo przydałby mi się Leyding (powiem więcej, bez tej pozycji moje badania nie mają większego sensu). Ale niestety, dostanie jego książki graniczy z cudem - wydana w 1946, dostępna tylko w kilku bibljotekach, wyłącznie na miejscu. Chociaż mam pewne podeźrzenia, że mogą ją mieć na KULu - kiedy wrócę do Lublina, spróbuję, choć na wiele nie liczę. Eeech... takie starocie to powinny być zeskanowane i dostępne za darmo - przecież to powstało jeszcze zanim komukolwiek śniło się o jakichkolwiek "prawach autorskich", ech. Życie bojownika o toponimję jest ciężkie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 lut 2016, 15:25:31
A teraz, dla odmiany poruszę temat, który poruszany jest niezwykle rzadko - a mianowicie, są miejscowości, które już dostały od KUNM spolszczone nazwy, jednak ostatecznie wylądowały po radzieckiej stronie i chuj bombki strzelił... Wszystkie te miejscowości znajdują się jedynie w granicznych powiatach, które przecięła stalinowska linja graniczna, dla dalszych powiatów ustaleń takowych ni ma. Widać nie wiedziano, gdzie ostatecznie "wyląduje" ta granica (korygowano ją parę razy, praktycznie zawsze na korzyść ZSRR xD) i na wszelki wypadek zaczęto spolszczać te powiaty w całości.

Nazwy te wygrzebałem z Monitorów Polskich, wprowadzających nowe nazwy na Ziemiach Ózyskanych. Lista, którą stworzyłem z pewnością nie jest kompletna - po pierwsze, bo mogłem coś przeoczyć, a po drugie - bo nie posiadam wszystkich tych Monitorów - wyjątkowo niewdzięcznie się je wyszukuje w stertach nierelewantnych dokumentów, a poza tym czart wie, czy wszystkie one są ucyfrowione.

Jak całe nazewnictwo KUNMowe, i te nazwy nie są doskonałe - jest trochę dziwnych zmian i zniweczonych nazw pruskich (chociaż oczywiście, w porównaniu do obowiązującego tam obecnie sowieckiego nazewnictwa, to jest i tak świetnie xDDD). Nawet chciałem je "oceniać" tak, jak oceniam nazwy w polskiej części Prus w moim projekcie... ale ostatecznie mi się nie chciało (niewykluczone, że stroną rosyjską się poważniej zajmę, jak skończę polską), więc macie jedynie listę nazw - jakby były jakieś pytania, to pytajcie.

Nielegalne nazwy sowieckie podaję JEDYNIE NA ZASADZIE CYTATU, w oryginalnym niezmienionym zapisie, bez jakiejkolwiek transliteracji, wyłącznie w celu ułatwienia identyfikacji miejscowości - nie oznacza to w żadnym razie uznania przeze mnie tych zbrodniczych przezwisk.

Ale największą bolączką nie jest nawet to, że wszystkie te miejscowości dostały jakieś chujonazwy pod nielegalnymi rządami sowieckimi/ruskimi, ale to, że spora część z nich dzisiaj w ogóle nie istnieje...

No to leciem (miejscowości są uszeregowane według przedwojennych powiatów, jako że obecnego podziału po stronie rosyjskiej nie uznaję - tak samo jak wszystkiego, co zostało wprowadzone/uchwalone pod nielegalnymi rządami):

Dawny powiat świętomiejski:
Heiligenbeil (miasto, dziś Мамоново) - Świętomiejsce (trad., brak u Leydinga)
Zinten (miasto, dziś Корнево - w czasach ZSRR miastu bezprawnie odebrano prawa miejskie) - Cynty (trad., brak u Leydinga)
Balga (dziś Весёлое) - Balga (trad., brak u Leydinga)
Bartlangen (dziś nie istnieje) - Bartłęgi (u Leydinga t.s.)
Bladiau (dziś Пятидорожное) - Bladowo (brak u Leydinga)
Brandenburg (dziś Ушаково) - Zgorzelice (brak u Leydinga)
Bomben (po wojnie Александровское, dziś [chyba] nie istnieje) - Bąbin (u Leydinga t.s.)
Bombitten (po wojnie Охотное, dziś nie istnieje) - Bąbity (u Leydinga t.s.)
Deutsch Thierau (po wojnie Иванцово, dziś nie istnieje) - Tyrowo (u Leydinga t.s.)
Dothen (po wojnie Донское, dziś nie istnieje) - Dudy (u Leydinga: Dojty)
Freihof (dziś nie istnieje) - Buk (u Leydinga t.s.)
Frenzelswalde (dziś nie istnieje) - Frączki (u Leydinga: Frączkowizna)
Freudenthal (dziś nie istnieje) - Wesółka (u Leydinga t.s.)
Groß Hoppenbruch (dziś Знаменка) - Wójciki (brak u Leydinga)
Hermsdorf (dziś Пограничный) - Jerzmanowo (u Leydinga t.s.)
Jäcknitz (po wojnie Узорное, dziś nie istnieje) - Jaczkowo (u Leydinga t.s.)
Kupgallen (dziś nie istnieje) - Kopina (u Leydinga: Kupgały)
Kuyschen (hitl. Kuschen, dziś nie istnieje) - Kujsie (u Leydinga: Komarno)
Lank (dziś Ильичёвка) - Łękawa (brak u Leydinga)
Legnitten (dziś Пролетарское) - Legnity (brak u Leydinga)
Leysuhnen (dziś Щукино) - Lajsuny (brak u Leydinga)
Ludwigsort (dziś Ладушкин, w ZSRR miejscowość otrzymała prawa miejskie [nielegalnie]) - Ludwikowo (brak u Leydinga)
Maggen (dziś nie istnieje) - Magi (u Leydinga t.s.)
Mahlendorf (dziś nie istnieje) - Strzegowo (u Leydinga t.s.)
Otten (dziś nie istnieje) - Aukty (u Leydinga: Otyki)
Partheinen (dziś Московское) - Partajny (brak u Leydinga)
Plössen (po wojnie Привольное, dziś nie istnieje) - Pleśno (brak u Leydinga)
Pokarben (dziś nie istnieje) - Pokarmin (trad., brak u Leydinga)
Pörschken (dziś nie istnieje) - Świnno (brak u Leydinga)
Preußisch Bahnau (dziś Зеленодольское) - Banowo (brak u Leydinga)
Quilitten (dziś Жуковка) - Kwility (brak u Leydinga)
Rippen (dziś Совхозное) - Żebrowo (brak u Leydinga)
Rosen (dziś nie istnieje) - Rosiny (u Leydinga: Rusko)
Rudolfshammer (dziś nie istnieje) - Skoki (u Leydinga: Ruda)
Schirten (po wojnie Потёмкино, dziś nie istnieje) - Skirtajny (brak u Leydinga)
Schwengels (po wojnie Донское [część], dziś nie istnieje) - Źwięczno (u Leydinga: Źwięczno al. Świękiel)
Steinberg (dziś nie istnieje) - Kamienna (u Leydinga t.s.)
Steindorf (po wojnie Покровское, dziś w granicach Świętomiejsca) - Stodolno (brak u Leydinga)
Stolzenberg (dziś nie istnieje) - Góreczno (u Leydinga t.s.)
Thomsdorf (dziś nie istnieje) - Tomkowo (brak u Leydinga)
Waldschloß Damerau (dziś nie istnieje) - Dąbrowa Zameczna (u Leydinga t.s.)
Wangnicken (dziś Лесной [miej. opustoszała?]) - Wągniki (brak u Leydinga)
Wermten (dziś nie istnieje) - Wermity (u Leydinga: Warmity)
Wesselshöfen (po wojnie Пушкино, dziś nie istnieje) - Wesółki (brak u Leydinga)
Windkeim (dziś nie istnieje) - Windykiejmy (brak u Leydinga)
Woyditten (dziś nie istnieje) - Wojdyty (u Leydinga t.s.)

Dawny powiat iławecki:
Preußisch Eylau (miasto, dziś Багратионовск) - Iławka (trad., u Leydinga Iławka al. Iława Pruska)
Kreuzburg (miasto, dziś Славское - ZSRR bezprawnie odebrało miastu prawa miejskie) - Krzyżbork (trad., brak u Leydinga)
Abschwangen (dziś Тишино) - Osiniec (brak u Leydinga)
Ackerau (po wojnie Армейское, dziś nie istnieje) - Polna (brak u Leydinga)
Althof (dziś Орехово) - Stary Dwór (u Leydinga t.s.)
Auklappen (dziś Малое Озёрное) - Aukłapie (u Leydinga: Uklapy)
Bekarten (dziś Боровое) - Dębowina (u Leydinga: Dubkarty)
Bornehnen (dziś Богатово [część]) - Burniny (u Leydinga t.s.)
Dollstädt (dziś Краснознаменское) - Jamina (brak u Leydinga)
Domtau (dziś Долгоруково) - Domatowo (u Leydinga: Domtowo)
Drangsitten (dziś Августовка) - Drąsyty (u Leydinga: Dransyty)
Ellermühle (dziś nie istnieje) - Olszewka (u Leydinga: Olszówka)
Frisching (po wojnie Прохладное, dziś nie istnieje) - Zadroże (brak u Leydinga)
Görken (dziś Дубровка) - Gierki (u Leydinga: Geryki)
Groß Dexen (dziś Нагорное) - Deksnie Wielkie (u Leydinga: Deksy Wielkie)
Groß Lauth (dziś Невское) - Lute (brak u Leydinga)
Groß Sausgarten (dziś Берёзовка) - Suszyca Wielka (brak u Leydinga)
Grundfeld (po wojnie Петровское, dziś cz. wsi Чапаево) - Grędzina (u Leydinga: Grądowizna)
Heinriettenhof (dziś nie istnieje) - Iławecki Dwór (u Leydinga t.s.)
Hussehnen (dziś Пограничное) - Godzięty (u Leydinga: Husajny xD)
Jerlauken (po wojnie Петровское [część], dziś cz. miejsc. Чапаево) - Gierławki (u Leydinga: Jerławki)
Karlshöfchen (dziś część miejscowości Загородное) - Drożewo (u Leydinga: Karolówko)
Kissitten (po wojnie Григорьево, dziś cz. miejsc. Побережье) - Kisity (u Leydinga: Kisyty)
Klaussen (dziś Дубровка) - Klusy (u Leydinga t.s.)
Klein Dexen (dziś Фурманово, miejs. opustoszała) - Deksnie Małe (u Leydinga: Deksy Małe)
Klein Sausgarten (dziś Большое Озёрное) - Suszyca Mała (u Leydinga: Suzykart)
Kniepitten (po wojnie Кузнечное, dziś cz. wsi Берёзовка) - Knipity (brak u Leydinga)
Kuttschitten (dziś Знаменское) - Kucyty (u Leydinga: Kuczyty)
Lampasch (dziś Надеждино) - Łapaszki (u Leydinga: Lampaski)
Lewitten (dziś Солдатское) - Lewity (brak u Leydinga)
Lölken (dziś nie istnieje) - Leleki (u Leydinga t.s.)
Loschen (po wojnie Лаврово, dziś nie istnieje) - Łosie (u Leydinga t.s.)
Melonkeim (dziś Боровое [część]) - Miliki (u Leydinga: Melonik)
Mostitten (po wojnie Островское, dziś nie istnieje) - Mażuty (brak u Leydinga)
Mühlhausen (dziś Гвардейское) - Młyny (brak u Leydinga)
Neucken (dziś Дубки) - Nojki (u Leydinga: Noki)
Nußwalde (dziś nie istnieje) - Orzesze (u Leydinga: Orzechowo)
Palpasch (dziś Песочное [część]) - Pałpasy (u Leydinga: Palpasz)
Pilzen (dziś Дубровка [część]) - Piłsedy (u Leydinga: Pilzady)
Porschkeim (dziś Сидорово, cz. wsi Побережье) - Parskiejmy (brak u Leydinga)
Posmahlen (dziś Пушкино) - Posmale (brak u Leydinga)
Rappeln (po wojnie Ракитное, dziś nie istnieje) - Ropele (u Leydinga: Rapele)
Roditten (dziś Нагорное) - Rodyty (u Leydinga: Rudyty)
Rohrmühle (dziś Боровое [część]) - Trzciniec (u Leydinga t.s.)
Rositten (dziś Богатово) - Rosity (u Leydinga: Rosyty)
Schlauthienen (dziś Чапаево) - Szłautyny (w słowniku Rosponda: Szlautyny; u Leydinga: Szlutyny)
Schlawitten (dziś Фурманово [część], miej. opustoszała) - Sławity (u Leydinga t.s.)
Schloditten (dziś Загородное) - Skłodyty (u Leydinga t.s.)
Schmoditten (dziś Рябиновка) - Smodyty (u Leydinga: Śmiodyty)
Schrombehnen (dziś Московское) - Stanisze (brak u Leydinga)
Seeben (po wojnie Грушевка, dziś nie istnieje) - Świebory (brak u Leydinga)
Serpallen (po wojnie Каштановка, dziś nie istnieje) - Sierpały (u Leydinga: Serpały)
Skerwitten (dziś nie istnieje) - Skierwity (u Leydinga: Skierniki)
Sollnicken (dziś Медовое) - Solniki (brak u Leydinga)
Stablack (dziś Долгоруково) - Stabławki (u Leydinga: Kamienisko al. Stabławki)
Stadtfreiheit (w granicach Iławki?) - Miejska Wola (u Leydinga t.s.)
Storchnest (dziś Широкое [część]) - Bocianek (u Leydinga: Bocianowo)
Strobehnen (dziś Широкое) - Strobajny (u Leydinga: Strybajny)
Tenknitten (po wojnie Муромское, dziś nie istnieje) - Tęknity (u Leydinga t.s.)
Tharau (dziś Владимирово) - Tworowo (brak u Leydinga)
Tiefenthal (dziś Высокое) - Głęboczyna (brak u Leydinga)
Thomsdorf (dziś Солнечное) - Tomaszki (brak u Leydinga)
Vierzighuben (dziś Тамбовское) - Włóki (brak u Leydinga)
Wackern (po wojnie Елановка, dziś nie istnieje) - Wakarowo (u Leydinga t.s.)
Wittenberg (dziś Нивенское) - Sułki (brak u Leydinga)
Wogau (dziś Лермонтово) - Wojgi (brak u Leydinga)
Wonditten (dziś Фурманово [część], miej. opustoszała) - Wądyty (u Leydinga t.s.)

Dawny powiat bartoszycki (wcześniej: frydlądzki):
Friedland (miasto, dziś Правдинск) - Frydląd (trad., brak u Leydinga)
Allenau (dziś Поречье) - Łyńsk (brak u Leydinga)
Böttchersdorf (dziś Севское) - Bednarzewo (brak u Leydinga)
Deutsch Wilten (dziś Ермаково) - Wielochy (brak u Leydinga)
Domnau (dziś Домново - jedyna nazwa, którą kacapy zostawiły) - Domnowo (trad., brak u Leydinga)
Eisenbart (po wojnie Константиновка, dziś nie istnieje) - Żeleźnica (brak u Leydinga)
Gallitten (dziś Песочное) - Gality (brak u Leydinga)
Genditten (dziś Кузнечное, włączone do wsi Берёзовка) - Giendyty (brak u Leydinga)
Georgenau (dziś Рощино) - Jurkowo (brak u Leydinga)
Gostkow (po wojnie Расково, dziś nie istnieje) - Gostkowo (u Leydinga t.s.)
Grasmark (dziś nie istnieje) - Grzędzin (u Leydinga: Gryzmarek)
Groß Klitten (dziś Черёмухово) - Kielity (u Leydinga: Kility)
Groß Sporwitten (dziś Поддубное) - Sporwity Wielkie (u Leydinga t.s.)
Heinrichsdorf (dziś Ровное) - Radoszewo (brak u Leydinga)
Kapsitten (dziś Ягодное) - Kapsyty (u Leydinga: Kaposyty)
Klein Klitten (po wojnie Сторожевое, dziś nie istnieje) - Kielitki (u Leydinga: Kilitki)
Klein Schönau (dziś Октябрьское) - Słomka (brak u Leydinga)
Kobbern (dziś nie istnieje) - Kubry (u Leydinga t.s.)
Korwlack (dziś Рябинино) - Korławki (u Leydinga t.s.)
Lomp (dziś nie istnieje) - Łumpia (u Leydinga: Lompy)
Louisenberg (dziś nie istnieje) - Gaj (u Leydinga t.s.)
Meludwiesen (dziś nie istnieje) - Mierkowo (u Leydinga: Ludwisie)
Mertensdorf (dziś Тёмкино) - Marcinkowo (brak u Leydinga)
Pelklack (dziś nie istnieje) - Pełkławki (u Leydinga: Pełkowo)
Pohiebels (dziś nie istnieje) - Chudzewo (u Leydinga: Pohybel)
Pöhlen (po wojnie Верное, dziś nie istnieje) - Pelenie (u Leydinga: Peły)
Pöhlenwalde (dziś nie istnieje) - Pelenki (u Leydinga: Pełowizna)
Preußisch Wilten (dziś Знаменское) - Wiłty (brak u Leydinga)
Rambsen (po wojnie Ключевое, dziś nie istnieje) - Ramzy (u Leydinga t.s.)
Redden (po wojnie Пограничное, dziś nie istnieje) - Rudawa (u Leydinga: Rude)
Reinken Mühle (dziś nie istnieje) - Rynek (u Leydinga t.s.)
Schönwalde (po wojnie Рассвет [to ta miejscowość?], dziś nie istnieje) - Sarny (brak u Leydinga)
Schwönau (po wojnie Перевалово, dziś nie istnieje) - Świenia (brak u Leydinga)
Sehmen (dziś Солдатово) - Siemino (u Leydinga: Samin)
Stockheim (dziś Зайцево) - Stokowiec (brak u Leydinga)
Talskeim (dziś Пчёлино) - Tolimy (u Leydinga: Talczyki)
Tappelkeim (dziś nie istnieje) - Tapilkajmy (u Leydinga: Taplikajny)
Wicken (dziś Климовка) - Wyki (u Leydinga t.s.)
Wohnsdorf (dziś Курортное) - Siedliszewo (brak u Leydinga)
Wolmen (dziś Малиновка) - Krzemionki (brak u Leydinga)

Dawny powiat gierdawski:
Gerdauen (miasto, dziś Железнодорожный) - Gierdawy (trad., u Leydinga t.s.)
Nordenburg (miasto, dziś Крылово - w ZSRR miastu nielegalnie odebrano prawa miejskie) - Nordenbork (trad., u Leydinga: Oświńsk al. Nordenbork)
Abelischken (hitl. Ilmenhorst, dziś Белкино) - Abeliszki (brak u Leydinga)
Adolfschlieben (dziś nie istnieje) - Gniewoszewo (u Leydinga: Śliwa)
Agonken (hitl. Ellernbruch; po wojnie Ватутино, dziś nie istnieje) - Agonki (u Leydinga: Ogonki)
Altendorf (dziś Вишнёвое) - Stara Wieś (u Leydinga t.s.)
Althof (dziś Гоголевское) - Stary Dwór (u Leydinga t.s.)
Amma (dziś część miejsc. Дворкино?) - Łoza (u Leydinga: Ama)
Arnsdorf (po wojnie Смелое, dziś nie istnieje) - Jarnołty (u Leydinga: Arędowo)
Astrawischken (hitl. Astrau, dziś Красное) - Ostrowiszki (brak u Leydinga)
Barraginn (hitl. Georgenhain, dziś Бородино) - Baragin (brak u Leydinga)
Bawien (dziś Никитино) - Bugienie (u Leydinga: Bawiny)
Blendowen (hitl. Blendau, po wojnie Бареевка, dziś nie istnieje) - Błędowo (brak u Leydinga)
Bohlen (dziś nie istnieje) - Balin (u Leydinga t.s.)
Bokellen (dziś Фрунзенское) - Bokiele (brak u Leydinga)
Braktin (dziś nie istnieje) - Braciszewo (u Leydinga: Bracin)
Bräsigswalde (dziś nie istnieje) - Brzezinka (u Leydinga: Brzezikowo)
Charlottenruh (dziś nie istnieje) - Sapy (u Leydinga t.s.)
Damerau (dziś Дегтярево?) - Dąbrowa (u Leydinga t.s.; nie wiem, czy na pewno chodzi o tę miejscowość, bo za tymi wszystkimi "Dąbrowami" naprawdę trudno nadążyć...)
Damerau-Försterei (dziś nie istnieje?) - Dąbrówka (u Leydinga t.s.)
Döhrings (po wojnie Державино, dziś nie istnieje) - Suliki (u Leydinga: Durynek; drogą nieporozumienia przy wdrażaniu oficjalnych ustaleń, nazwę "Suliki" otrzymała miejscowość o tej samej n. niem., położona po polskiej stronie, koło Sępopola [według ustaleń KUNM: Dobroszewo]).
Ernstwalde (dziś Ильмовка, istnieje? [może część wsi Мальцево]) - Zagajnik (u Leydinga: Szlacheckie)
Friedenberg (dziś Дворкино) - Rochowo (u Leydinga t.s.)
Friedrichsflur (po wojnie Аралово, dziś nie istnieje) - Mysłowo (u Leydinga: Myśliwiec)
Friedrichswalde (dziś Ново-Бийское) - Krasnobór (brak u Leydinga)
Gerdauener Schießhaus (dziś nie istnieje) - Gierdawska Strzelnica (u Leydinga t.s.)
Gerdauenhöfchen (po wojnie Тихоново, dziś nie istnieje) - Gierdawski Dworek (u Leydinga t.s.)
Gnädtken al. Littauischdorf (po wojnie Герцено, dziś [chyba] nie istnieje) - Gniadkowo (u Leydinga: Gniadkowo al. Litewskie)
Groß Gnie (dziś Гусево) - Gnin Wielki (brak u Leydinga)
Groß Lonschken (po wojnie Днепровское, dziś nie istnieje) - Łączki Wielkie (brak u Leydinga)
Groß Pentlack (dziś Каменка) - Pętławki Wielkie (u Leydinga t.s.)
Groß Schellenberg (po wojnie Огарeво, dziś nie istnieje) - Kurowo (u Leydinga t.s.)
Groß Schönau (po wojnie Песково, dziś nie istnieje) - Kraskowo (u Leydinga t.s.)
Grüneberg (dziś Кленовое) - Zielenina (u Leydinga: Zieleniec)
Grünhagen (dziś Гребное) - Gronajny (u Leydinga: Grunajny)
Heinrichshof (po wojnie Плодовое [?], dziś nie istnieje) - Jędrychowo (u Leydinga t.s.)
Hochlindenberg (dziś Подлипово) - Drzewnik (brak u Leydinga)
Ilmsdorf (dziś Ново-Бобруйск) - Ilmie (brak u Leydinga)
Kanothen (dziś nie istnieje) - Kanoty (u Leydinga: Kanuty)
Karlsburg (dziś nie istnieje) - Karolewo (u Leydinga t.s.)
Karolinenhof (po wojnie Звездное, dziś nie istnieje) - Ptaki (u Leydinga: Karolinka)
Katzborn (po wojnie Макеевка, dziś nie istnieje) - Sroki (u Leydinga: Kocbórz)
Kaydann (dziś Бычково) - Kojdany (u Leydinga: Kajdany)
Keulenburg (po wojnie Голубево, dziś nie istnieje) - Siwki (u Leydinga: Kulborek)
Kinderhof (dziś część Gierdaw?) - Sierocin (u Leydinga t.s.; bardzo pesymistyczna zmiana nazwy...)
Klarahof (po wojnie Степаново, dziś nie istnieje) - Przybki (u Leydinga: Klarowo)
Klein Ellernbruch (dziś nie istnieje?) - Olszyny (u Leydinga t.s.)
Klein Gnie (dziś Мозырь) - Gnin Mały (brak u Leydinga)
Klein Karpowen (hitl. Kleinkarpauen, dziś Мальцево) - Karpówko (u Leydinga t.s.)
Klein Lonschken (po wojnie Днепровское, dziś nie istnieje) - Łączki Małe (brak u Leydinga)
Klein Pentlack (dziś Сергеевка) - Pętławki Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Polleiken (po wojnie Новое Нилово, dziś nie istnieje) - Polejki Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Rädtkeim (po wojnie Карельское, dziś nie istnieje) - Radkiejmy Małe (u Leydinga: Radkówko)
Klein Schellenberg (po wojnie Станиславское, dziś nie istnieje) - Kurówko (u Leydinga: t.s.)
Klein Sobrost (po wojnie Обильное, dziś nie istnieje) - Kozłówko (u Leydinga: Kozłówko al. Zabrostki)
Klinthenen (dziś Знаменка) - Klintajny (u Leydinga t.s.)
Klonofken (hitl. Dreimühl, dziś Панфилово) - Klonówka (u Leydinga: Klonówko)
Königsfelde (po wojnie Восточное, dziś nie istnieje) - Królewszczyzna (u Leydinga t.s.)
Korblack (dziś nie istnieje) - Korławki (u Leydinga t.s.)
Korellen (dziś nie istnieje) - Kurele (u Leydinga t.s.)
Kurkenfeld (dziś Аблучье) - Kurkowo (u Leydinga t.s.)
Kurkowken (hitl. Kurkau, dziś nie istnieje) - Kurkówko (brak u Leydinga)
Linde (dziś Михайловка) - Lipa (u Leydinga t.s.)
Louisenwert (dziś nie istnieje) - Mostek (u Leydinga t.s.)
Ludwigsburg (po wojnie Станиславское, dziś nie istnieje) - Ludwiki (u Leydinga t.s.)
Mally-Park (hitl. Schönheim, po wojnie Павлиново, dziś nie istnieje) - Mały Park (u Leydinga t.s.)
Mitschullen (hitl. Mittwalde, dziś nie istnieje) - Miczuły (u Leydinga t.s.)
Muldszen (hitl. Mulden, dziś Перевалово) - Muldzie (brak u Leydinga)
Natalienhof (dziś nie istnieje?) - Goduszyn (u Leydinga Nataśki; nie jestem pewien, czy po tej stronie - nie udało mi się zlokalizować tej wsi)
Neuendorf (dziś Новосёлки) - Nowa Wieś (u Leydinga t.s.)
Neuendorfshof (po wojnie Одоевское, dziś nie istnieje) - Dwór Nowowiejski (u Leydinga: Nowowiejski Dwór)
Nordenthal (dziś Некрасовка) - Kącik (u Leydinga: Norki)
Pentlack (w ustaleniach jako "Adolfschlieben Pentlack", dziś Каменка?) - Pętławki (brak u Leydinga)
Philippsthal (dziś Филипповка [wow, brawo Ruscy...]) - Filipki (u Leydinga: Filipowizna)
Plaitil (hitl. Plattau, po wojnie Тарасово, dziś nie istnieje) - Plajtyle (u Leydinga t.s.)
Pollaschen (hitl. Reichenwald, po wojnie Ворошилово, dziś nie istnieje) - Polesie (u Leydinga t.s.)
(Groß) Polleiken (dziś Нилово) - Polejki Wielkie (u Leydinga t.s.)
Popowken (hitl. Neusobrost, dziś Кочкино) - Popówko (u Leydinga t.s.)
(Groß) Rädtkeim (po wojnie Карельское, dziś nie istnieje) - Radkiejmy (u Leydinga: Radkowo)
Rauschen (dziś Чайкино) - Rusiny (u Leydinga: Ruś)
Rehfließ (dziś nie istnieje) - Sarnka (u Leydinga: Sarniak)
Sawadden (hitl. Bruchort, dziś Завидово [istnieje?]) - Zawady (u Leydinga t.s.)
Schakenhof (dziś Тростники) - Szaki (u Leydinga: Szakowo)
Schönefeld (dziś Праслово) - Paszkowo (u Leydinga: Paśkowo)
(Groß) Sobrost (dziś Зареченское) - Kozłowo (u Leydinga: Zabrosty)
Spierau (po wojnie Бестужево, dziś nie istnieje) - Spirawy (u Leydinga: Szpyrowo)
Trausen (dziś Липняки) - Truzdy (brak u Leydinga)
Treuhof (dziś nie istnieje) - Świnki (u Leydinga t.s.)
Truntlack (dziś nie istnieje) - Truntławki (u Leydinga: Trutławki)
Waldburg (dziś Николаевка) - Zameczno (u Leydinga: Borkowo)
Waldeck (dziś nie istnieje) - Popowski Lasek (u Leydinga: Lasek Popowski)
Waldhöh al. Keilhöh (po wojnie Ушинское [??], dziś nie istnieje) - Klin (u Leydinga t.s.)
Wandlacken (dziś Зверево) - Wętławki (u Leydinga: Wędławki)
Wessolowen (hitl. Wesselau, po wojnie Пушкинское, dziś nie istnieje) - Wesołowo (brak u Leydinga)
Wickerau (po wojnie Черкасовка, dziś nie istnieje) - Wikrowo (u Leydinga t.s.)
Wilhelmssorge (po wojnie Гаршино, dziś nie istnieje) - Ruski Dwór (u Leydinga t.s.)
Wolfshöhe (dziś Опушки) - Wilcze Pole (brak u Leydinga)
Wolla (hitl. Ebenau, dziś Вольное) - Wola (u Leydinga t.s.)

Dawny powiat darkiejmski:
Darkehmen (miasto, hitl. Angerapp, dziś Озёрск) - Darkiejmy (trad., u Leydinga t.s.)
Abscherningken (hitl. Dachshausen, po wojnie Красноармейское, dziś nie istnieje) - Jaźwina (brak u Leydinga)
Adamischken al. Schaltischen (dziś Антоновка) - Adamiszki (u Leydinga t.s.)
Adamsheide (dziś Абелино) - Adamowo (brak u Leydinga)
Adlig Kermuschienen (hitl. Kermen, po wojnie Шелухово, dziś nie istnieje) - Kiermuszyny Szlacheckie (u Leydinga: Kiermużyn Szlachecki)
Albrechtau (dziś Алёшкино) - Olbrachtowo (u Leydinga t.s.)
Alt Sauskoyen al. Bredin (hitl. Altsauswalde, dziś nie istnieje) - Stare Suszki (u Leydinga: Stare Bredyny)
Alt Thalau (dziś Междулесье) - Tolewo (u Leydinga: Stare Tałowo)
Angerau (po wojnie Воронцово, dziś nie istnieje) - Węgorzyn (u Leydinga t.s.)
Angerau-Mühle (dziś nie istnieje) - Węgorzyński Młyn (u Leydinga t.s.)
Asteckersberg al. Sibirien (dziś nie istnieje) - Górzyczka (u Leydinga: Syberia)
Astrawischken (hitl. Großzedmar, po wojnie Серово, dziś nie istnieje) - Ostrowiszki (u Leydinga: Ostrowy)
Auerfluß al. Talaulischken (dziś Междуречье) - Taluliszki (u Leydinga t.s.)
Aussicht (po wojnie Октябрьское, dziś nie istnieje) - Widok (u Leydinga t.s.)
Auxinnen (hitl. Ammerau, po wojnie Рассказово, dziś nie istnieje) - Wołkowo (u Leydinga: Wółkowo)
Awiszen (hitl. Auerfluß [część], dziś nie istnieje) - Awiże (u Leydinga: Owczarnia al. Awisze)
Bagdohnen (hitl. Kleinsausreppen, dziś Пески) - Bogdany (u Leydinga t.s.)
Bidszuhnen (hitl. Bidenteich, po wojnie Пригородное, dziś nie istnieje) - Bindziuny (u Leydinga: Biżuny)
Brassen (po wojnie Брюсово, dziś część miejsc. Антоновка) - Braszki (u Leydinga t.s.)
Brindlacken (hitl. Kleinfritzenau, dziś Прудное) - Brodławki (u Leydinga: Brodawki)
Charlottenwalde (dziś nie istnieje) - Wólka Kleszczewska (u Leydinga t.s.)
Christiankehmen (po wojnie Майское, dziś nie istnieje) - Krystjanki (u Leydinga t.s.)
Ernstburg (po wojnie Сады, dziś nie istnieje) - Długogóry (brak u Leydinga)
Eszerischken (hitl. Schönfels, po wojnie Иртышское, dziś nie istnieje) - Eżeryszki (brak u Leydinga)
Eszerningken (hitl. Eschingen, dziś Кадымка) - Eżerninki (brak u Leydinga)
Friedrichsberg al. Schakumischken, Szakunen (dziś Псковское) - Szakuny (u Leydinga t.s.)
Friedrichsfelde bei Darkehmen (dziś Заполье) - Pochwałki (u Leydinga t.s.; drogą nieporozumienia przy wdrażaniu ustaleń KUNM, nazwę "Pochwałki" otrzymała miejscowość o tej samej n. niem., położna po stronie polskiej, koło Ołownika [wg ustaleń KUNM - Gnaty)
Friedrichsruh (dziś nie istnieje) - Podleśne al. Podlasie (w ustaleniach sprzeczne dane, u Leydinga: Podlasie)
Grieben (dziś Олёхово) - Grzybno (u Leydinga t.s.)
Groß Beynuhnen (hitl. Großbeinuhnen, dziś Чернышевка) - Bejnuny Wielkie (u Leydinga t.s.)
Groß Illmen (dziś Пограничное) - Ilmy Wielkie (u Leydinga t.s.)
Groß Pelledauen (hitl. Jungferngrund, dziś Минское) - Pełedowo (u Leydinga: Pełdowo)
Groß Skirlack (dziś Опоченское) - Skierławki Wielkie (u Leydinga t.s.)
Gudwallen (dziś Львовское) - Nawoje (u Leydinga: Gudwały)
Hallwischken (hitl. Hallweg, dziś Рязанское) - Galwiszki (u Leydinga: Halwiszki)
Jautecken (hitl. Friedeck, dziś Южное, włączone do miejscowości Заозёрное) - Jawtyki (u Leydinga: Jutyki)
Jodszinn al. Dawid Keinis (hitl. Sausreppen, dziś Чистополье) - Dawidowo (u Leydinga: Dawidowo al. Jodziny)
Jodszuhnen al. Jatzunen (hitl. Jodanen, dziś nie istnieje) - Jodziuny (u Leydinga: Jacuny)
Julienfelde (po wojnie Юрьево, dziś [chyba] nie istnieje) - Bagieniec (brak u Leydinga)
Jurgaitschen (hitl. Jürgenfelde, dziś Юдино) - Jurgajcie (brak u Leydinga)
Karitz (dziś nie istnieje) - Korzec (u Leydinga t.s., czy na pewno po tej stronie? Nie udało mi się znaleźć jakichkolwiek informacyj na temat tej miejscowości)
Karlswalde (po wojnie Колосово, dziś cz. miejscowości Мальцево[?]) - Lutoszewo (u Leydinga: Karolówka)
(Groß) Karpowen (hitl. Karpauen, dziś Некрасово) - Karpowo (u Leydinga t.s.)
Kellmienen (hitl. Kellmen, dziś Красный Бор - miejscowość opustoszała?) - Kielminy (u Leydinga t.s.)
Kermuschienen (dziś Порховское) - Kiermuszyny Wielkie (u Leydinga: Kiermużyn)
Kermuschienen (hitl. Fritzenau [na liście jako Fritzenau Kermuschienen [czy to ta sama miejscowość co powyższe? dziś Порховское???]) - Jenuciszki (u Leydinga: Kiermużyn al. Jenutyszki)
Klein Beynuhnen (hitl. Beinuhnen, dziś Ульяновское) - Bejnuny Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Darkehmen (hitl. Schimmelhof, dziś część Darkiejm) - Darkiejmy Małe (u Leydinga: Darkiejmki)
Klein Illmen (dziś nie istnieje) - Ilmy Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Kolpacken (hitl. Kleinbachrode, po wojnie Прохладное, dziś nie istnieje) - Kołpaki Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Pelledauen al. Martinischken (hitl. Kreuzstein, po wojnie Фастово, dziś nie istnieje) - Martyniszki (u Leydinga t.s.)
Klein Skirlack (dziś nie istnieje) - Skierławki Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Sobrost (po wojnie Владимировка, dziś nie istnieje) - Zabrost Mały (u Leydinga: Zabrostki)
Kleszowen (hitl. Кleschauen, dziś Кутузово) - Kleszczewo (u Leydinga t.s.)
Kleszowen Mühle (hitl. Kleschauer Mühle, dziś Валдайское - istnieje?) - Kleszczewski Młyn (u Leydinga t.s.)
Kohlau al. Kohlelischken (dziś Колцово) - Kaława (u Leydinga: Koliszki)
Königsfelde al. Grablauken (dziś Ново-Славянское) - Grabówka (u Leydinga t.s.)
Kuddern (po wojnie Багряново, dziś nie istnieje) - Kudry (u Leydinga t.s.)
Kundszicken (hitl. Sandeck, po wojnie Шишкино, dziś nie istnieje) - Kąciki (u Leydinga t.s.)
Kunigehlen al. Strapawischken (hitl. Stroppau, dziś Отрадное) - Kunigiele (u Leydinga: Strupowiszki)
Lehnthal (po wojnie Холмы, dziś nie istnieje) - Grzędno (u Leydinga: Helenowo)
Lenkehlischken (hitl. Gutbergen, po wojnie Гоголевское, dziś nie istnieje) - Lenkieliszki (u Leydinga: Łękieliszki)
Lindenhof (po wojnie Казачье lub Кузнецово [nie wiem, o którą miejscowość chodzi] - obie dziś nie istnieją) - Lipianka (u Leydinga: Lipowo)
Menkimmen (hitl. Menken, dziś Демидовка) - Mękinie (u Leydinga: Mękimie)
Menzelswalde (dziś nie istnieje) - Mieszkowo (u Leydinga: Mieczysławka)
Mikalbude (hitl. Mickelau, po wojnie Сучково, dziś nie istnieje) - Mikielewo (u Leydinga: Michalizna)
Milchbude (dziś Лесничье) - Mleczak (u Leydinga t.s.)
Naujeningken (hitl. Kleingudwallen, dziś nie istnieje) - Nowinki (u Leydinga: Nowojanki)
Naujocken (hitl. Kleinauerfluß, dziś nie istnieje) - Nowaki (u Leydinga: Nowaki al. Grabówka)
Neu Beynuhnen (hitl. Neubeinuhnen, dziś Хмельницкое [istnieje?]) - Nowe Bejnuny (u Leydinga t.s.)
Neu Eszergallen (hitl. Wehrwalde, po wojnie Фокино, dziś nie istnieje) - Nowe Eżergale (u Leydinga: Nowe Łysaki)
Neu Sauskoyen (hitl. Neusauswalde, dziś Россошанка) - Nowe Suszki (u Leydinga: Nowe Bredyny)
Neusorge al. Pupinnen (dziś nie istnieje) - Pupiny (u Leydinga: Pupin)
Neu Stumbrakehmen al. Neu Dowieden (hitl. Neu Ursfelde, dziś nie istnieje) - Nowe Dowidy (u Leydinga: Nowe Dawidy)
Neu Thalau (dziś nie istnieje) - Tolewko (u Leydinga: Nowe Tałowo)
Osznagorren (hitl. Adlermark, po wojnie Отпор, dziś [chyba] nie istnieje) - Ośna Góra (u Leydinga t.s.)
Paulsdorf al. Stawisken (dziś nie istnieje) - Stawisko (u Leydinga: Stawiska)
Piontken (hitl. Waldkerme, po wojnie Казачье, dziś nie istnieje) - Piątki (u Leydinga t.s.)
Pogrimmen al. Königlich Pogrimmen (hitl. Grimmen, dziś Псковское) - Gromy (u Leydinga: Pogrymy)
Puikwallen (hitl. Schönwall, po wojnie Тимофеевка, dziś nie istnieje) - Pochwały (u Leydinga t.s.)
Ramberg (po wojnie Юхово, dziś nie istnieje) - Stoki (u Leydinga t.s.)
Raudohnen (hitl. Raunen, dziś Волково [chyba opustoszałe]) - Rudne (u Leydinga t.s.)
Rogalwalde (Gut, Forst) (po wojnie Пограничный, dziś nie istnieje) - Rogalewo (brak u Leydinga)
Röseningken al. Szodehnen (hitl. Rößningen, dziś Резниково) - Rożniki (u Leydinga t.s.)
Schikarowen (hitl. Anwiese, po wojnie Братское, dziś nie istnieje) - Sikorowo (u Leydinga t.s.)
Schunkarinn (hitl. Schlieben, dziś Дорожное [istnieje?] - Szunkaryny (u Leydinga t.s.)
Sodarren al. Plimballen (hitl. Soden dziś nie istnieje) - Zadory (u Leydinga: Zadary; miejscowość na samej granicy, chyba po stronie ros.)
Sodehnen (dziś Красноярское) - Sodziany (brak u Leydinga)
Sorgenfrei (po wojnie Молодёжное, dziś nie istnieje) - Stroszewo (u Leydinga: Beztroski)
Ströpken (dziś Ушаково) - Strupki (u Leydinga t.s.)
Stumbrakehmen al. Dowieden (hitl. Ursfelde, po wojnie Заречье, dziś nie istnieje) - Dowidy (u Leydinga: Dawidy)
Tatarren (dziś Тихомировка) - Tatary (brak u Leydinga)
Tautschillen (hitl. Altentrift, dziś Боровичи [istnieje?]) - Toczyły (u Leydinga t.s.)
Trempen (dziś Новостроево) - Trąbki Mazurskie (brak u Leydinga)
Uszblenken (hitl. Blinkersee, dziś nie istnieje) - Zajeziory (u Leydinga: Użbłęki)
Wantischken (hitl. Grünsiedel, dziś Вёшенская [istnieje?]) - Wantyszki (u Leydinga t.s.)
Wikischken (hitl. Wiecken, dziś Багратионово) - Wikiszki (u Leydinga: Wykiszki [poprawione na Wikiszki w erracie])
Wilhelmsberg al. Klikutschen (dziś Яблоновка) - Klikucie (u Leydinga t.s.; drogą nieporozumienia przy wdrażaniu oficjalnych ustaleń, nazwę "Klikucie" otrzymała miejscowość o takiej samej n. niem. położona po polskiej stronie, koło Węgorzewa [wg ustaleń KUNM: Siecieszyn)
Wollehlen al. Szameitschen (dziś Вольное) - Żamajcie (u Leydinga t.s.)
Worellen (hitl. Runden, po wojnie Новосельцево, dziś nie istnieje) - Worele (u Leydinga t.s.)
Zedmar (dziś nie istnieje) - Ostrów (u Leydinga t.s.)

Dawny powiat gołdapski:
Abscherningken al. Obschrinnen (hitl. Ebershagen, dziś nie istnieje) - Obszary (u Leydinga: Obszryny)
Auxinnen (hitl. Freudenau, dziś nie istnieje) - Auksyny (u Leydinga t.s.)
Ballupönen (hitl. Wittigshöfen, dziś Дубовая Роща) - Błotno (brak u Leydinga)
Bergenthal (dziś nie istnieje) - Dalbórz (u Leydinga t.s.)
Billehnen (hitl. Billenau, dziś nie istnieje) - Byliny (u Leydinga: Bileny)
Binnenwalde (dziś nie istnieje) - Puszczyki (u Leydinga t.s.; po tej stronie?)
Budszedehlen (hitl. Salzburgerhütte, po wojnie Бережки, dziś nie istnieje) - Budziele (u Leydinga t.s.)
Budweitschen bei Szittkehmen (hitl. Altenwacht, dziś nie istnieje) - Budwiecie Żytkiejmskie (u Leydinga: Budwiecie)
Dakehnen (hitl. Daken, po wojnie Пензенское, dziś nie istnieje) - Dokiany (u Leydinga: Dakiny)
Didszullen (hitl. Schwadenfeld, po wojnie Высокое, dziś nie istnieje) - Dzidziule (u Leydinga: Dzidżuły)
Dobawen (hitl. Dobauen, dziś Маяк [istnieje?]) - Dobowo (u Leydinga t.s.)
Eckertsberg (po wojnie Симоново, dziś nie istnieje) - Smolin (u Leydinga: Smuliki)
Egglenischken (hitl. Preußischnassau, po wojnie Новгородское, dziś nie istnieje) - Jegliniszki (u Leydinga t.s.)
Eszergallen (bei Gawaiten) (hitl. Tiefenort, dziś Ручейки) - Jeziorne (u Leydinga t.s.)
Freiberg (dziś nie istnieje) - Wapiennik (u Leydinga: Wapienniki)
Gawaiten (hitl. Herzogsrode, dziś Гаврилово) - Gawajty (u Leydinga t.s.)
Gelleszuhnen (hitl. Gellenau, po wojnie Малое Пензенское, dziś nie istnieje) - Gieleżuny (u Leydinga: Gieleszuny)
Gerwiensthal (dziś nie istnieje) - Gierwiny (u Leydinga: Jerwiny)
Grischkehmen (hitl. Grischken, po wojnie Волочаево, dziś nie istnieje) - Gryszkiejmy (u Leydinga t.s.)
Groblischken (hitl. Ringfelde, po wojnie Грибное, dziś nie istnieje) - Grobliszki (u Leydinga t.s.)
Groß Dumbeln al. Uszdumbeln (hitl. Erlensee, po wojnie Малое Ижевское, dziś nie istnieje) - Dąbla Wielka (u Leydinga: Użdąbły)
Groß Gudellen (hitl. Großguden, po wojnie Западное, dziś nie istnieje) - Gudele Wielkie (u Leydinga t.s.)
Groß Kallweitschen al. (Groß) Mißiszken (hitl. Kornberg, po wojnie Приозёрное, dziś nie istnieje) - Mściszki Wielkie (u Leydinga: Mściszki Wielkie al. Kalwiecie)
Groß Rominten (hitl. Hardteck, dziś Краснолесье) - Rominty Wielkie (u Leydinga t.s.)
Groß Trakischken (hitl. Hohenrode, po wojnie Железнодорожное, dziś nie istnieje) - Trakiszki Wielkie (u Leydinga t.s.)
Grünwalde (dziś nie istnieje?) - Zielonka (u Leydinga t.s.; po tej stronie?)
Gulbenischken (hitl. Gulbensee, po wojnie Онежское, dziś nie istnieje) - Gulbieniszki (u Leydinga: Gulbiniszki)
Iszlaudszen (hitl. Schönheide, dziś Дмитриевка) - Iszłauże (u Leydinga: Jezłudzie)
Jagdbude (dziś nie istnieje) - Łowinia (u Leydinga: Marynowskie Budy)
Jagdhaus Rominten al. Theerbude (po wojnie Радужное, dziś nie istnieje) - Smolary (u Leydinga: Smolarz)
Jodupönen (hitl. Grenzhof, dziś nie istnieje) - Jodupiany (u Leydinga t.s.)
Jurgaitschen (hitl. Kleinau, po wojnie Малая Петровка, dziś nie istnieje) - Jurgajcie (u Leydinga t.s.)
Kaszemeken (hitl. Kaschen, po wojnie Белинское, dziś nie istnieje) - Kaszewo (u Leydinga: Garbary)
Kiauten (hitl. Zellmühle, dziś Смирново) - Skórno (u Leydinga: Skórzewo)
Kiauten-Eisenhütte (dziś część wsi Смирново [?]) - Skórzeńska Ruda (u Leydinga: Skórzewska Ruda)
Klein Dumbeln (hitl. Kräuterwiese, po wojnie Малое Ижевское, dziś nie istnieje) - Dąbla Mała (u Leydinga: Dąbły)
Klein Gudellen (hitl. Kleinguden, dziś nie istnieje) - Gudele Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Jodupp (hitl. Kleinschelden, po wojnie Петровское, dziś nie istnieje) - Czarnowo Małe (u Leydinga: Jodupie Małe)
Klein Kallweitschen al. Mißiszken (hitl. Kleinkornberg, dziś Малое Белозерное [?]) - Mściszki Małe (u Leydinga t.s.)
Klein Rominten (hitl. Kleinhardteck, dziś nie istnieje) - Rominty Małe (u Leydinga t.s.)
Kraginnen (hitl. Kraghof, dziś nie istnieje) - Kraginy (u Leydinga t.s.)
Klein Trakischken (hitl. Kleinhohenrode, dziś nie istnieje) - Trakiszki Małe (u Leydinga t.s.)
Kuiken (hitl. Albrechtsrode, dziś nie istnieje) - Kujki Górne (u Leydinga t.s.)
Kurnehnen al. Parsziszken (hitl. Kurnen, dziś Кругловка) - Parszyszki (u Leydinga: Parciszki)
Langkischken (hitl. Langenwasser, po wojnie Светлое, dziś nie istnieje) - Łankiszki (u Leydinga: Lankiszki)
Linkischken (hitl. Rabeneck, po wojnie Свердлово, dziś nie istnieje) - Lenkiszki (u Leydinga: Łękiszki)
Loyken (hitl. Loken, po wojnie Стрельцово, dziś nie istnieje) - Łojki (u Leydinga t.s.)
Makunischken (hitl. Hohenwaldeck, dziś Токаревка) - Makuniszki (u Leydinga t.s.)
Maleyken (po wojnie Нелидово, dziś nie istnieje) - Malejki (u Leydinga t.s.)
Matzuttkehmen (hitl. Wellenhausen, dziś nie istnieje) - Maciejkowo (u Leydinga t.s.)
Meszehnen (hitl. Wehrfeld, dziś nie istnieje) - Mieżany (u Leydinga: Myżeny)
Murgischken (hitl. Bastental, po wojnie Мелниково, dziś nie istnieje) - Murgiszki (u Leydinga t.s.)
Neu Pellkawen (hitl. Neupellkauen, dziś nie istnieje) - Nowe Pełkowo (u Leydinga t.s.)
Pabbeln bei G(oldapp?) (dziś Карамышево) - Pobały (u Leydinga: Pabały)
Pallädszen (hitl. Frankeneck, po wojnie Красный Лог, dziś nie istnieje) - Poledzie (u Leydinga t.s.)
Pellkawen (hitl. Pellkauen, po wojnie Яковлевка, dziś nie istnieje) - Pełkowo (u Leydinga t.s.)
Pellkawen-Försterei al. Klein Pellkauen (hitl. Pellkauen-Försterei, dziś nie istnieje) - Pełkówko (u Leydinga t.s.)
Pelludszen (hitl. Pellau, po wojnie Шилово, dziś nie istnieje) - Pełudzie (u Leydinga: Pieludzie)
Plawischken (hitl. Plauendorf, dziś Плавни) - Pławiszki (u Leydinga t.s.)
Ribbenischken (hitl. Ribbenau, dziś Уварово) - Rybiniszki (u Leydinga: Rybniszki)
Roponatschen (hitl. Steinheide, dziś nie istnieje) - Roponacie (u Leydinga t.s.)
Sausleszowen (hitl. Seefelden, dziś nie istnieje) - Leszczkowo (u Leydinga: Leszczowo)
Schackeln (dziś Мичуринское) - Szakiele (u Leydinga: Szakły)
Schäferei (dziś nie istnieje) - Owczarnia (u Leydinga t.s.; po tej stronie?)
Schaltinnen (hitl. Quellental, po wojnie Новославкино, dziś nie istnieje) - Szałtynie (u Leydinga: Szaltyny)
Schlaugen al. Dittballen (po wojnie Торфяное, dziś nie istnieje) - Dydbały (u Leydinga: Dytbały)
Schuiken (hitl. Spechtsboden, dziś Прохладное [istnieje?]) - Szujki (u Leydinga t.s.)
Serguhnen (po wojnie Тюменское, dziś nie istnieje) - Żyrguny (u Leydinga: Serguny)
Skarupnen (hitl. Hartental, po wojnie Новохатка, dziś nie istnieje) - Skorupno (u Leydinga t.s.)
Stonupönen (hitl. Kaltenbach, po wojnie Шатково, dziś nie istnieje) - Stanupiany (u Leydinga t.s., ale poprawione w erracie na Stonupiany)
Stukatschen (hitl. Freienfeld, po wojnie Восточное, dziś nie istnieje) - Stukajcie (u Leydinga: Stukacie)
Stumbern (hitl. Auersfeld, po wojnie Комаричи, dziś nie istnieje) - Stąbry (u Leydinga t.s.)
Szardeningken (hitl. Schardingen, po wojnie Гавриловка, dziś nie istnieje) - Żardeniki (u Leydinga: Żardniki)
Szeeben al. Daugelischken (hitl. Scheeben, po wojnie Петровка, dziś nie istnieje) - Żaby (u Leydinga: Dawgieliszki)
Szeldkehmen al. Dörxnen (hitl. Schelden, dziś Сосновка) - Sulęty (u Leydinga: Derksznie)
Texeln (dziś nie istnieje) - Teksle (u Leydinga t.s.)
Theweln (hitl. Pfalzberg, dziś nie istnieje) - Tewele (u Leydinga: Tewle)
Uszupönen (hitl. Grundfeld, po wojnie Булавино, dziś nie istnieje) - Użupiany (u Leydinga t.s.)
Wannaginnen (hitl. Wangenheim, dziś nie istnieje) - Wanaginy (u Leydinga t.s.)
Warkallen (hitl. Wartenstein, dziś nie istnieje) - Warkały (u Leydinga t.s.)
Warnen (dziś Озерки) - Warny (u Leydinga: Warnie)
Wyszupönen (hitl. Kaltensee, po wojnie Рыбино, dziś nie istnieje) - Wyszupiany (u Leydinga t.s.)
Zodszen al. Leypinicken (hitl. Zoden, po wojnie Порхово, dziś nie istnieje) - Sodzie (u Leydinga: Lipniki)

Gdyby nie ja, to byście nawet o tem nie wiedzieli xDDDDDDD

Ale wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze? Te nazwy OBOWIĄZUJĄ, z punktu widzenia prawa polskiego xDDDD Ustawy je wprowadzające są uznawane za obowiązujące - nikt ich nigdy nie zniósł. Jedynie tam, gdzie KSNG (spadkobierczyni KUNM) ustaliła egzonimy (czyli dla miast), tam niestety nowsze ustalenia unieważniają wcześniejsze (a więc w przypadku Heiligenbeil/Świętomiejsca, niestety polskim egzonimem jest [tfu] "Mamonowo", ale w kontekście historycznym można używać nazwy "Święta Siekierka" [a więc inny warjant, nie ten uchwalony przez KUNM]), jednak w przypadkach, gdzie takich ustaleń nie ma - są to nadal oficjalne polskie nazwy tych miejscowości, z punktu widzenia prawa polskiego.

UPDATE (13.09.2017) - skonfrontowałem te uchwalenia z danymi Leydinga, jak widać powyżej.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 17 kwi 2016, 20:29:50
A właśnie, jakiś czas temu przerobiłem powiat iławski (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_i.C5.82awski_.28d._suski.29) (który powinien być powiatem suskim...). Zawiera również parę miejscowości w powiecie nowomiejskim (japierdole, to dopiero absurd, powiat z siedzibą w jebanem Nowem Mieście Lubawskiem xDDDDDDDDDDD Gorszej dziury wybrać nie mogli...), które przed wojną były częścią należącego do Niemiec powiatu suskiego. Oczywiście, niewykluczone że na moich listach pojawią się jakieś miejscowości należące do IIRP, jeżeli ich nazwy będą budziły zastrzeżenia (n.p. zostały źle ustalone przez IIRP lub zmienione po wojnie), ale póki co nie znalazłem takich kazusów.

W ogóle, zastanawiam się dlaczego siedzibę spółczesnego powiatu przeniesiono z Susza do Iławy? Czy po prostu kierowali się wielkością miast, czy latami 1959-75 (kiedy to właśnie Iława była siedzibą powiatu), czy może przeszkadzał homonimiczny "powiat suski" w woj. małopolskiem (z siedzibą w Suchej Beskidzkiej, też niezły czad xD)? No nieważne, jest jak jest. Chociaż wolałbym, żeby było historycznie...

Jeśli zaś chodzi o nazewnictwo w tym powiecie - nie jest ono jakieś szczególnie ciekawe. Jakaś zmiana tu i tam się trafi, ale ogólnie nic zaskakującego. No i niestety, znowuż jest dużo znaków zapytania, a to dlatego, że nie ma dobrego opracowania etymologicznego tych ziem (a przynajmniej nie jest mi ono znane). Polska tradycja jest na tych obszarach dość dziurawa - ciut silniejsza na terenach, które przed obiema wojnami były częścią Prus Zachodnich (czyli dawny powiat suski). Okolice Zalewa z kolei to przedwojenny powiat morązki (którego nie reaktywowano po 1999, mimo iż był całkiem spory), tutaj Polaków było mniej, więc i historycznych spolszczeń jest niewiele. To oczywiście pokazuje, jak chujowo podzielone są obecne powiaty - zupełnie w dupie mieli jakiekolwiek granice historyczne. O kant dupy roztłuc taki podział - gminy, powiaty, województwa - wszystko nie tak.

Tak jak zawsze, umieszczając daną miejscowość/część w spisie kierowałem się istnieniem zabudowań. W przypadku bardzo małych miejscowości, zawsze sprawdzałem w Google Maps, czy nie ma tam przypadkiem brudnego dołu. Jedną tylko miejscowość umieściłem w spisie trochę "na wyrost", bo mi zależało - są to Kiemiany (a właściwie - Kamy) w gminie Zalewo. Zależało mi na tej miejscowości, gdyż stanowi ona ciekawy kazus - KUNM nadał jej całkiem spoko nazwę, dość dobrze oddającą pruski oryginał, tylko niestety... niezgodną z wcześniejszą polską tradycją. Gdybym miał się kierować jakimiś względami subjektywnymi, która nazwa "bardziej mi się podoba", to wybrałbym nazwę powojenną (która oddaje brzmienie oryginału lepiej niż przedwojenne spolszczenie, w którem widać pośrednictwo niemieckie). Ale jednak w mojej pracy na pierwszym miejscu jest polska ludowa tradycja - i dlatego tutaj musiała wygrać forma "Kamy". Co zaś do obecnego statusu wsi - patrząc w Google Maps widzimy jedno znacznie typowy "brudny dół" - widać, że coś tu kiedyś było, ale nie ma - zaorane. Ostały się jednak pewne zabudowania satelitarne tej wsi (pruskie wsi rzadko były jednolite - miały dużo t.zw. Abbaue - Wybudowań), w czym upatrzyłem okazję, aby umieścić tę wieś na liście. Problem w tem, że nie mam 100% pewności, czy te wybudowania należały przed wojną do Kam/Kiemian, czy do Weinsdorf/Dobrzyk (tak jak obecnie). Przedwojenne mapy, któremi dysponuję nie dostarczają jednoznacznej odpowiedzi...

Jeżeli zaś chodzi o nazwy godne uwagi w tym powiecie, to są to przede wszystkiem:
-Miasta Susz i Kisielice (gdzie mamy dwie zupełnie inne nazwy w pol. i niem., istniejące równolegle od długich wieków)
-Kałduny i Kałdunki (tutaj KUNM bardzo fajnie sobie poradził, tworząc nazwę miejscową od wodnej - ma to dużo sensu, gdyż w okolicach tych wsi znajduje się rzeka i parę jeziórek o nazwach typu "Kałdun", "Kałdunek", "Kałdunka" it.p. Niewykluczone nawet, że jest to pozostałość jakiejś dawnej n. miejscowej o takim brzmieniu. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie... przedwojenna polska tradycja!)
-Ławice i Prasneta (Kętrzynizmy o niepewnem pochodzeniu. Rymut uznaje je za sztuczności, ale wydaje mi się, że kwestja ich pochodzenia jest bardziej skomplikowana - Kętrzyński raczej nie "ssał z palca")
-Sarnówek/Łanioch (tutaj przydałoby się jakieś wyjaśnienie...)
-Tchórzanka (znowuż stara polska nazwa, nijak nie związana z niemiecką)
-Wola Kamieńska (całkiem zmyślny i sensowny twór KUNMu dla miejscowości nie posiadającej historycznej polskiej nazwy głębsze szperanie w literaturze ujawniło aż dwie "ukryte" pruskie nazwy dla tej wsi)
-Chełmżyca (tu KUNM zjebał po całości, chociaż się starał...)
-Janowo/Watlewo (powojnizm czy ukryta polska tradycja? Również nazwa niemiecka bardzo tajemnicza... Wieś ta jest, z tego co wiem, opuszczona... ale póki co stoi, więc spełnia kryterja umieszczenia)
-Redaki (przykład "tajemniczego KUNMizmu", który nie brzmi jak KUNMizm. Może gdyby NMP doszło do "R" gdybym miał dziesiąty tom NMP, to znałbym odpowiedź na pytanie, co do pochodzenia tej nazwy... a tak dupa, bo żadna literatura nie obejmuje tych rejonów. Wydaje mi się, że nie jest to zwykły "chrzest" bez uzasadnienia - brzmi zbyt nietypowo. Z drugiej strony, mamy w tym przypadku też wcześniejszą tradycję [aczkolwiek słabą, bo poza Ceynową nikt tej nazwy nie notuje], więc dopóki nie mam żadnych argument przemawiających za "wyższością" nazwy "Redaki", uważam tę nazwę za "szóstkę").
-Duba (tutaj też KUNM przeniósł nazwę jeziorną na miejscowość, tylko zrobił to schizofrenicznie, bo miejscowość nazywa się Duba, a jezioro - Dauby).
-Międzychód (ukryta pruska tradycja, której nie wyłapał KUNM).

Następna w kolejce jest Ostróda (czy raczej Ostród) i tutaj zabawa się zacznie, gdyż mamy silną polską tradycję oraz bardzo fajne źródło etymologiczne, w postaci pracy pani Biolik (której niestety nie posiadam, ale jest opcja search w Google Books, więc znowu posiłujemy się trochę z Googlami xDDDD). Tak więc znaków zapytania i dopowiedzeń nie będzie (będą jedynie na północy - gm. Małdyty, Morąg i Libsztat [Miłakowo] i część gm. Łukta, które niestety również nie należą do historycznego pow. ostródzkiego, tylko morązkiego, a więc ich praca Biolik nie obejmuje...).

Po Ostródzie przejdę do właściwych Mazur - początkowo chciałem iść powiatami "z góry na dół, z góry na dół", ale znajomy przekonał mnie, żebym skupił się na Mazurach. Problem polega na tym, że Mazury są (wbrew pozorom) ostro niedostudjowane, jeśli chodzi o toponimję. Jedyne, co posiadam dla nich to przedwojenne słowniki i listy nazw - absolutnie żadnych źródł etymologicznych. Co więcej, wciąż nie posiadam tego cholernego Leydinga (wiem, że cytuję go mocno, ale cytuję go tylko i wyłącznie na podstawie innych dzieł xD), a przydałby się on mocno. Ale i on jest jedynie listą odpowiedników pol./niem. z czasów "między wojną a KUNMem", więc nie jest to też źródło w żaden sposób "wyczerpujące". Ale jakoś se poradzę - najwyżej będzie dużo znaków zapytania i przeoczeń xDDD

Okej, kolejna ściana tekstu, o którą nikt nie daje jebania. Cieszcie się. Miłego wieczora i poniedziałku.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 maj 2016, 17:48:39
Dobre wieści:
ZDOBYŁEM LEYDINGA!
(Wymówione głosem Gotfryda Rusha i jego słynnego "OBRAAAEM ZIEMIAAAKA!")

Złe wieści:
Dostęp do tej książki będę miał najwcześniej w okresie Bożego Ciała...

Dlatego do tego czasu nie zamierzam brać się za mój pruski projekt (chociaż za pow. ostródzki bym teoretycznie mógł, bo mam dobre źródło w postaci Biolik [chociaż trudno powiedzieć, że ją "mam" - jedyne, co mam to opcja szukania w Google Books xDDD], ale i tak poczekam na tę książkę, zwłaszcza że mam teraz inne rzeczy do roboty - chciałbym podgonić z magisterką i nie chcę się rozpraszać...), ale kiedy już będę miał w łapach knigę, to na pewno pracę nad projektem nabiorą tempa, zwłaszcza w wakacje (chociaż ja to zawsze mam wielkie plany na wakacje, aż w połowie września uświadamiam se, że gówno zrobiłem xDDDDD).

Niestety, jest to tylko pierwszy tom. Oczywiście, w kontekście mojego projektu to wystarcza, gdyż Tom I zawiera wszystkie nazwy miejscowe... ale i tak Tom II z nazwami terenowymi też bardzo by mi się przydał (ewaluację nazw terenowych, zwłaszcza wodnych, też przewiduję [zresztą, nierzadko wzpominam o nazwach wodnych i terenowych w moim projekcie, przy okazji opisów miejscowości]). No nic, będę polował...

Zastanawiam się, czy w dziele Leydinga są podane jakieś nazwy miejscowości, które ostatecznie znalazły się po stronie radzieckiej. Aczkolwiek znając życie i tamte czasy, takowe nazwy zostały najprawdopodobniej wykreślone, kiedy książka szła do wydania... Gdyby jednak się okazało że są, to na pewno sporządzę listę.

----------------------
A tak na marginesie: wysrałem cegły, gdy dowiedziałem się, że są tomy 10-12 NMP. Myślałem, że wszystko stanęło na dziewiątym! Te tomy to odpowiednio: Ra-Re, Rę-Rs i Ru-Rż. Albo te tomy są coraz mniejsze, albo dokładniej wzięli się za robotę (wówczas szkoda, że kapnęli się dopiero na "R", ale może jak skończą na Ż, to potem wydadzą parę tomów "suplementu" z miejscowościami wcześniej pominiętymi [tylko kiedy to będzie...]). Tych książek raczej w najbliższej przyszłości nie dostanę (nawet nie planuję - są pozycję, na których zależy mi bardziej...), ale skoro zeskanowano tomy 1-6 i 9, to może i te pewnego pięknego dnia staną się dostępne w necie (wraz z 7 i 8, przy okazji)...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 maj 2016, 17:25:12
[MONOLOG TRWA NADAL]

No i przyjechałę do domu, mam w łapie Leydinga. Jakbyście mieli jakieś pytania, to mogę odpowiedzieć.

Jeśli chodzi o metodologję badań Leydinga, to dowiedziałem się niewiele, bo wstęp do jego książki jest krótki i lakoniczny. Pisze tam tylko tyle, że badania zaczął przed wojną (tylko Niemcy zniszczyli mu dokumentację, więc musiał wszystko robić od nowa...). Twierdzi, że nazwy zbierał od ludu - ale na pewno nie w 100%. To moim zdaniem niemożliwe, by każda z tych nazw pochodziła od ludu (musiałby zwiedzić każdą dziurę w Prusiech).

Jak spodziewałem się - książka nie różnicuje nazw przedwojennych od powojennych. Tak więc nie wiadomo, co jest nazwą autochtońską, co przesiedleńczą, a co - wymysłem Leydinga. Dlatego też nazwy notowane przez Leydinga traktuję jako powojenne, chyba że istnieją jakieś silne przesłanki, by sądzić, że mogły istnieć już przed wojną u ludności autochtonicznej.

Nic spektakularnego tam w sumie nie ma, ale i tak - dla mnie KAŻDA nazwa jest cenna i istotna. Rola tej książki w moim projekcie jest głównie taka, że pozwala mi ona zredukować ilość t.zw. "trójek", czyli nazw, które pozostawiłem, mimo że są typowymi "powojnizmami", bo nie znalazłem dla nich żadnego tradycyjnego polskiego odpowiednika. W takim przypadku - jeśli widzę, że nazwa notowana u Leydinga jest inna od obowiązującej oraz posiada jakieś nawiązanie do nazwy oryginalnej (i jest akceptowalna pod względem językowym), to wtedy ją przyjmuję (również wszelkie przejęcia fonetyczne n. niem. akceptuję, gdyż wydaje mi się, że są one naturalne - nawet jeśli powojenne). Dzięki temu mogę ograniczyć ilość "nazewniczego spamu" w Prusiech. Nazwy tego typu - nie mające tradycji, ale posiadające "lepsze" odpowiedniki powojenne, klasyfikuję jako "piątki", aczkolwiek może przydałaby im się jakaś osobna klasyfikacja (może 3,5 xDDDDD).

Już naniosłem dane z Leydinga do mojego projektu (aczkolwiek część edycji robiłem wczoraj legko wstawiony - więc mogą być błędy xDDDD), a dokładniej powiatów, które już przerobiłem. Następna w kolejce jest Ostróda, ale raczej nie zamierzam się zabierać za nowe rzeczy do wakacyj - w niedzielę znów wracam na studja, a książki brać ze sobą nie zamierzam - będzie mnie rozpraszała, a poza tem nie chcę jej za bardzo transportować - stara jest (choć i tak dość dobrze utrzymana jak na swój wiek) i delikatna - trochę "trzeszczy" przy wertowaniu, a do tego ma wybitnie cienkie strony (już ze dwie przypadkiem legko naderwałem przy przeglądaniu, ech...).

Teraz będę szukał drugiego tomu - z nazwami terenowymi. Będzie baaardzo przydatny. A oprócz niego, jest jeszcze wiele pozycyj, które chciałbym mieć (i mogą być jeszcze trudniejsze do zdobycia).

PS: W książce są już "Kętrzyny" i "Giżycka" - jak mniemam, dodane w procesie wydawniczym.
PS2: Nazw wykraczających poza polską część Prus trochę jest, acz niewiele. Postaram się zrobić listę.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 cze 2016, 15:22:48
O, właśnie odkryłem, że na prawo.pl jest taka fajna wyszukiwarka (http://www.prawo.pl/web/guest) wszystkich tych Dz.U., Monitorów Polskich it.p.
Dzięki temu można łatwo wyszukać wszystkie akty, wprowadzające nazwy po wojnie. Wystarczy wpisać nazwę, która nas interesuje i powinno wyskoczyć. To bardzo ułatwia robotę (dotychczas "grzebałem" w PDFach, które nie zawsze były ucyfrowione albo były ucyfrowione źle). Więc jakby kogoś to interesowało - polecam.

A co do samego projektu - od lipca (bo ostatni egzamin mam ostatniego czerwca) wznawiam nad nim prace. Zacznę od Ostródy, potem wejdę we właściwe Mazury. Stay hyped xD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 19 lip 2016, 23:58:21
Nadejszła wiekopomna chwiła!

Jak może niektórzy już zauważyli, dokończyłem prace nad powiatem ostródzkim (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_ostr.C3.B3dzki) w moim pruskim projekcie!

Postanowiłem też przeprowadzić małą statystykę, żeby zobaczyć jak moje postulowane zmiany zmieniają jakość nazewnictwa:

Nazewnictwo przed zmianą:

1. Adaptacje nazw pruskich: 37,01%
-przedwojenne: 55,72% (20,62% całości)
-KUNMowskie: 44,27% (16,38% całości)

2. Nazwy powojenne, niemotywowane nazwą oryginalną ("chrzty nazewnicze"): 20,62%

3. Adaptacje nazw niemieckich: 15,82%
-fonetyczne: 50% (7,91% całości)
-znaczeniowe: 50% (7,91% całości)

4. Nazwy powojenne, motywowane nazwą oryginalną: 14,69%

5. Nazwy oryginalnie polskie/słowiańskie: 11,86%

--------------

A teraz po moich zmianach (do zmiany zakwalifikowano ok. 24,29% nazw - biorąc pod uwagę tylko "twarde" zmiany):

1. Adaptacje nazw pruskich: 43,94%
-przedwojenne: 53,21% (23,38% całości)
-KUNM/Leyding: 35,26% (15,59% całości)
-autorskie: 11,54% (5,07% całości)

2. Adaptacje nazw niemieckich: 25,07%
-fonetyczne: 61,80% (15,49% całości)
-znaczeniowe: 38,20% (9,58% całości)

3. Nazwy oryginalnie polskie/słowiańskie: 11,83%

4. Nazwy powojenne, motywowane nazwą oryginalną: 10,70%

5. Nazwy powojenne, niemotywowane nazwą oryginalną ("chrzty nazewnicze"): 8,45%


Robi różnicę, prawda?

Jeśli chodzi o nazwy polskie/słowiańskie, to jest kompletne status quo przed i po zmianach. Różnica w wyniku procentowym wynika z tego, że musiałem się gdzieś jebnąć i po zmianach "rozmnożyła" mi się jedna nazwa (albo wcięło mi jedną przed zmianami). Niestety już nie miałem czasu ani chęci żeby szukać gdzie jest błąd, tak więc, musicie wziąć pod uwagę, że te wyniki procentowe obarczone są błędem wynoszącym ~0,3%. Ponadto, rozmydla je też trochę fakt, że przyporządkowanie niektórych nazw do tych grup jest mocno arbitralne bądź niejednoznaczne. Ale jakiś ogólny pogląd jest.

Jak widać, udało mi się zredukować ilość "nazewniczego raka" w tym powiecie o ponad 12 punktów procentowych! Z drugiej najliczniejszej grupy nazw, "chrzty" stały się grupą najmniej liczną.

Liczby te byłyby o wiele bardziej jednoznaczne i "konkretne", gdyby jechać starymi (t.zn. niemieckimi, przedwojennymi) powiatami. Te lepiej odzwierciedlały osadnictwo, historyczne granice (takie jak ta pomiędzy Warmją a resztą świata). A w obecnym podziale, wszystko jest pomieszane. Połowa obecnego powiatu ostródzkiego to historyczny powiat morązki (w którym nie było za bardzo polskiego osadnictwa, a więc i tradycja jest śladowa), część historycznego powiatu ostródzkiego (okolice Olsztynka) wylądowała przy Olsztynie it.p. To bardzo rozmydla te statystyki. Statystyki dla starych powiatów może też kiedyś zrobię...

Oprócz tego, do projektu została dodana pewna nowa jakość - podaję zapisy form gwarowych tam, gdzie tylko uda mi się je "wygrzebać" z dostępnej literatury. Prosił mnie o to pewien znajomy, który pracuje nad internetowym słownikiem gwary mazurskiej.

Oczywiście to w żadnym wypadku nie koniec prac - ja się dopiero rozkręcam. Na następny ogień idą Nibork (Nidzica) i Działdowo - jako, że te powiaty interesują mnie tylko w połowie (przecina je przedwojenna granica polsko-niemiecka), to oporządzę je oba za jednym zamachem. Stay tuned!

PS: W jednym przypadku zabawiłem się w jebaną Magdę Gessler i zaproponowałem zmianę nazwy... lokalu gastronomicznego xDDDD Może kojarzycie to miejsce - stoi przy siódemce, jest dość znane.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 18 sie 2016, 23:55:37
[DYNOZAURZA KRUCJATA PRZECIWKO RZECZOM, KTÓRE OBCHODZĄ TYLKO JEGO - ciąg dalszy]

No i "zaliczyłem" kolejny powiat - tym razem niborski (nidzicki). Znalazło się tam też parę miejscowości z pow. działdowskiego, które przed wojną należały do Prus (chociaż może właściwiej byłoby je podciągnąć pod Ostródę, bo historycznie przynależą do Ziemi Ostródzkiej [co nie przeszkodziło Biolikowej ich olać...], ale może jeszcze to zmienię).

Tym razem wielkich zmian nie ma. Najważniejsza jest przedewszystkiem zmiana nazwy siedziby powiatu. Niestety, jest dużo znaków zapytania, bo weszliśmy już na właściwe Mazury, a te niestety są mocno niedostudjowane pod względem toponomastycznych - brakuje mi źródł. Nie mam też danych hydronimicznych, bo ESHP od jakiegoś tygodnia nie działa. Już napisałem w tej sprawie do Instytutu Języka Polskiego przy krakowskim PANie, ale jako że są wakacje, na reakcję zapewne będzie trzeba trochę poczekać... Ale jak tylko ESHP wróci, to uzupełnię ten powiat o dane z niego.

Chociaż powiat (a raczej - jego interesująca mię część) jest relatywnie niewielki, to robiło się go nie przyjemnie. A to głównie dlatego, że każdą miejscowość musiałem sprawdzać, czy należała przed wojną do Prus, czy do RP. O ile w przypadku Działdowszczyzny czy nawet Ziemi Lubawskiej to jeszcze byłby pół biedy, gdybym taką "polską" miejscowość tu umieścił, to jednak część obecnego powiatu niborskiego (a dokładniej - okolice Janowca Kościelnego) to nawet nie są Prusy, tylko stuprocentowe Mazowsze, Kongresówka.

Co więcej, Działdowszczyznę nawet prześwietliłem (co prawda nie z taką pieczołowitością jak "niemiecką" część powiatu, ale jednak...) w poszukiwaniu jakichś nieprawidłowości (n.p. nazwa źle ustalona przez IIRP albo zmieniona po wojnie it.p.) - ustaliłem, że jeśli takowe znajdę, to w drodze wyjątku umieszczę taką miejscowość na liście. Ale żadnych wielkich nieprawidłowości nie znalazłem. Co prawda, jakby się uprzeć, to można by i tam wzkazać parę nazw, które zostały zmienione. Ale były to zmiany drobne i raczej naturalne - nie obarczałbym winą za nie czynnika sztucznego (a już na pewno nie miał nic z tem spólnego KUNM). Byłyby to zmiany co najwyżej "w nawiasach" (a więc niepewne), więc postanowiłem jednak takich wyjątków nie robić i zostawić Działdowszczyznę w spokoju.

Następny w kolejce jest Olsztyn (powiat i miasto). Tutaj będzie dość przyjemnie, bo mam bardzo fajne źródło etymologiczne w postaci Pospiszylowej. Oczywiście, w obecnym podziele nic nie może być idealnie, więc nie wszystko, co dziś zwie się "powiatem olsztyńskim" w Pospiszylowej jest ujęte (granice administracyjne kompletnie rozmijają się z jakimikolwiek granicami historycznymi - Olsztynek to nawet nie jest Warmja...), no ale większość. Polska tradycja (poza północnymi regjonami typu Świątki, Dobre Miasto) jest na tych ziemiach silna. Tak więc, o ile zmian będzie sporo, to będą raczej jednoznaczne ("szóstki", czasem też "czwórki") i nie powinno być problemu z wykazaniem, kiedy nazwa jest KUNMizmem. Za powiat olsztyński zabieram się już w najbliższym czasie, nie będę specjalnie czekał na odblokowanie ESHPa (bo chuj wie, kiedy to się stanie), aczkolwiek niewątpliwie przydałby się (bo wchodzimy już na te mocno "ujeziorowione" obszary Prus). Tak czy inaczej, powinno to pójść ładnie (aczkolwiek powiat jest duży, więc może być nieprędko).

Stay tuned.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 wrz 2016, 16:05:06
Kolejny rozdział Dynozaurzej Krucjaty (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_olszty.C5.84ski) można uznać za otwarty (a właściwie za zamknięty - chociaż niewykluczone, że jakieś poprawki/zmiany jeszcze będę wprowadzał). Zrobiłem to już wczoraj, ale nie chciało mi się posta pisać xDDD

Powiat olsztyński. Jestem z niego dość zadowolony, bo tutaj faktycznie mamy do czynienia z przywracaniem polskiej ludowej tradycji (przynajmniej tam, gdzie ona była - bo jak wzpominałem, gminy i powiaty są podzielone chujowo i ahistorycznie...), a ponadto na większość obszaru mam dobre opracowanie w postaci Pospiszylowej, która jest całkiem dokładnem kompendjem nazw z przedwojennych powiatów olsztyńskiego i reszelskiego. Tak więc, w większości mamy tu do czynienia z jasnymi sytuacjami.

Następne w kolejce jest Szczytno, ale kiedy to zrobię - trudno powiedzieć. Już prawie połowa września - trzeba zacząć myśleć o nadchodzącym roku akademickim, a w roku też średnio... po pierwsze hehe "dużo roboty", a po drugie - nie zamierzam do Lublina wieźć Leydinga - ta książka i tak już rozpada się w dłoni (co w sumie nie jest moją winą - dawno i chujowo sklejona, w dodatku przeleżała wieki u kogoś ściśnięta na półce...). Więc najpewniej kolejne powiaty ukażą się nieprędko (chyba, że mnie coś "natchnie"), aczkolwiek nie uważam projektu za "zawieszony".

Jak będzie mi się chciało, to zrobię może jakieś statystyki z tego powiatu. Tutaj poprawka jest widoczna (chociaż nazewnictwo też nie było jakieś strasznie spieprzone - tutaj, ze względu na istnienie autochtonów [przecież nie wszystkich od razu wykurzono], KUNM zachowywała się nieco powściągliwiej z "chrztami").
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 wrz 2016, 14:18:15
Z nudów postanowiłem zrobić dla powiatu olsztyńskiego takie same statystyki, jak zrobiłem przy powiecie ostródzkim. Porównanie obrazu nazewniczego przed i po moich reformach.

Przed reformą:

1. Adaptacje nazw pruskich: 45,22%
-przedwojenne/ludowe: 87,02% (39,35% całości)
-KUNMowskie: 12,98% (5,87% całości)

2. Nazwy oryginalnie polskie/słowiańskie: 18,26%

3. Adaptacje nazw niemieckich: 15,65%
-fonetyczne: 50% (7,83% całości)
-znaczeniowe: 50% (7,83% całości)

4. Nazwy powojenne, niemotywowane nazwą oryginalną ("chrzty nazewnicze"): 10,65%

5. Nazwy powojenne, motywowane nazwą oryginalną: 10,22%

-----------------
Po reformie:

1. Adaptacje nazw pruskich: 48,48%
-przedwojenne/ludowe: 89,69% (43,48% całości)
-KUNM/Leyding: 7,62% (3,7% całości)
-autorskie: 2,69% (1,3% całości)

2. Adaptacje nazw niemieckich: 24,35%
-fonetyczne: 67,86% (16,52% całości)
-znaczeniowe: 32,14% (7,83% całości)

3. Nazwy oryginalnie polskie/słowiańskie: 19,57%

4. Nazwy powojenne, motywowane nazwą oryginalną: 5,65%

5. Nazwy powojenne, niemotywowane nazwą oryginalną ("chrzty nazewnicze"): 1,96%


Jak widać, w tym powiecie nie ma tragedji. Nawet obecnie wyraźnie przeważają nazwy pruskie, a typowe "nieuzasadnione chrzty" to niewiele ponad 10,5% wszystkich nazw.
Niemniej, poprawa jakości nazewnictwa po moich reformach jest wyraźna. Przybyło trochę nazw pruskich (a te istniejące przybrały formy bardziej zgodne z językiem ludowym), jednak grupą, która skorzystała najbardziej są (jak zwykle) adaptacje fonetyczne nazw niemieckich. Ta grupa powiększyła się ponad dwukrotnie, co chyba nie powinno nikogo dziwić, bo jest to akurat to, z czym KUNM najbardziej walczył najbardziej (a ja wszystko, co ludowe staram się przywracać). Liczbę "chrztów" udało mi się zmniejszyć do dziewięciu (!) nazw, co jest chyba jednym z najniższych (jeśli nie najniższym) wynikiem ze wszystkich powiatów. I udało mi się wyeliminować te najbardziej "paskudne" chrzty typu Unieszewo (a to dlatego, że te najczęściej miały starsze odpowiedniki). Jedyne co mi wadzi, to to Włodowo w gm. Świątki, z którem trochę nie mam co zrobić (gdybym znalazł jakieś świadectwo, że przez jakiś czas po wojnie miejscowość tę nazywano n.p. "Walterowem", to bym skorzystał). Ale ogólnie, ładnie udało mi się ten powiat "wyczyścić".
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 paź 2016, 21:53:06
Ogurwa,
Dlaczego ja dopiero na piątym roku zauważam jakie fajne rzeczy ma w bibljotece moja własna uczelnia...

Mimo pewnych problemów, o których wzpominałem (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=25.msg73506#msg73506) (które wciąż nie mijają), może jednak mój projekt nie jest tak całkiem ded, o ile uda mi się wypożyczyć (albo chociaż przeczytać) to, co mię interesuje... Szkoda tylko, że jestem zmuszony to robić w roku akademickim, kiedy to się kurwa powinienem zajmować nauką i magisterką xD Zwłaszcza, że ta druga leży i kwiczy... i ucierpi jeszcze bardziej, jeśli będę się zajmować innymi rzeczami.

Niestety, nie mają tego, na czem mi zależy najbardziej, czyli niemieckojęzycznej pracy Rozalji Przybytek. Nie mają też innego niemieckojęzycznego opracowania, autorstwa Grasyldy Błażowej (Blażiene), ale na niem aż tak mi nie zależy (jest to w gruncie rzeczy reiteracja starego Gerullisa [którego mam w PDF], uspółcześniona i z bardziej dopracowaną stroną etymologiczną). No ale Przybytkowej potrzebuję cholernie bardzo.
Przybytkową mają podobno na UW, UJ i UMK. Mógłby ktoś spróbować? Wiadomo, że wypożyczonej książki mi nie podaruje, ale może chociaż nacyka zdjęć i/lub udzieli informacji w kwestji interesujących mnie nazw. Płacę w lajkach i respekcie, ale dokładna cena do ustalenia xDDD

Jest tylko jeden szkopuł - muszę reaktywować swoją kartę bibljoteczną, bo wygasła wieki temu xDDDDDDDDDDD Ale to da się zrobić.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Toivo w 27 paź 2016, 00:34:59
A nie chciałeś/mogłeś pisać magisterki o toponimach?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 paź 2016, 10:09:50
Na lingwistyce? Na UMCSie? Pffffff... Jaki promotor by się na to zgodził?

Oni wręcz chcą, żebyśmy pisali o swoich ulubionych serjalikach, reklamach it.p. Inne prace są zbyt problematyczne...

I szczerze mówiąc trochę żałuję, że nie zrobiłem jak wszyscy i nie zapisałem się na któreś seminarjum translatoryczne... napisałbym pracę o Postalu (ciekawych rozwiązań translatorskich jest tam od groma), wszyscy byliby zadowoleni i praca lepiej by się pisała (część praktyczna byłaby wręcz czystą przyjemnością). A tak... uparłem się na pracę z językoznawstwa. Temat koniec końców wyszedł zupełnie "nie mój". W drugim rozdziele za cholerę nie wiem, o czym pisać, a część praktyczna to już w ogóle będzie dramat. Ja to sobie umiem utrudniać życie...

Ja jestem po prostu za dobry na te studja xDDD

Ale może udałoby się ogarnąć jakiś doktorat z toponomastyki... Trzeba by znaleźć sobie promotora, który mógłby taką pracę poprowadzić i pod tym kątem wybrać uczelnię. Wtedy miałbym dostęp do wszystkich książek, jakie chcę i byłoby pięknie. Tylko nie wiem kiedy byłoby to możliwe, chciałbym mieć do tej pory już w miarę ustabilizowane życie i własną kasę na przetrwanie xDDDD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 27 paź 2016, 12:53:05
Cytuj
Na lingwistyce? Na UMCSie? Pffffff... Jaki promotor by się na to zgodził?
Oni wręcz chcą, żebyśmy pisali o swoich ulubionych serjalikach, reklamach it.p. Inne prace są zbyt problematyczne...
No nie wiem, ja nie mam takiego doświadczenia - mówią o takich rzeczach raczej dlatego, że inne tematy mało interesują ludzi. W sensie, badania nad językiem współczesnym czy semiotyką nowych mediów mogą być bardzo dobrze zrobione, tylko studenci traktują filologię jak tylko kurs języka i gdzieś mają robotę naukową. Poza tym generalnie istnieje możliwość wychodzenia sobie indywidualnego seminarium albo chociaż indywidualnego promotora magisterium, tylko trzeba o tym wiedzieć. Tego akurat dużo dziekanatów nie lubi, bo dużo papierów - no to nie mówią.

No a finansowanie doktoratu to już osobna sprawa, sam nie wiem, jak to ugryźć. Jest to loteria, dużo papierów i za mało hajsu.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 paź 2016, 14:13:15
Ja nie mówię, że taka praca musi być z definicji gniotem (o ile jest napisana z sensem i bazuje na wartościowym materjale), ale umówmy się - to, co piszą te wszystkie studenciaki... wysokich lotów nie jest. I niczego nie wnosi - tysiąc pięćset prac o tym samym. Część teoretyczna, nie mająca żadnego związku z resztą pracy i wszędzie taka sama - jest tam tylko dlatego "bo trzeba". A potem praktyczna, z której można dowiedzieć się o upodobaniach piszącego jej magistranta... i w sumie niewiele poza tem. Taki jest wygląd ich - studentów lingwy/filologji. W większości.

A też i materjał badawczy, którzy wybierają sobie studenci jest... różnej jakości. Dla mnie badanie nad użyciem przekleństw w jakiejś kolejnej "Grze o Ziemniak" to żadne badanie. Co ono wnosi, poza papierkiem dla kolejnego kasiarza w Biedrze/Maku?
Ja wiem, że "czasy się zmieniły", że teraz do nauki podchodzi się inaczej... Teraz "spółczesny intelektualista" to wydziarany brodacz, prowadzący z towarzyszami znad kubka sojowego latte w Starbusiu dysputy na temat najnowszego programu Partji Razem... I takie prace (z różnych dziedzin, bo każdy kierunek ma swoje "klisze") są na ich poziomie. Ale dla mnie to zawsze będzie gównonauka. Może jestem dziwny, staromodny, może jestem pseudointelektualistą, snobem, bucem. Ale mnie to nigdy nie będzie zadowalało i już.

A co do doświadczenia - nie studjowałeś na UMCSie. Tutaj zawsze zalicza się twarde lądowanie w starciu z rzeczywistością. Myślisz, że nie wiem o indywidualnych seminarjach? Ja licencjata pisałem w trybie indywidualnym - też było inaczej, niż sobie wyobrażałem. Zupełnie nie tak, jak chciałem... No ale efekt końcowy wyszedł całkiem spoko, koniec końców. A na to seminarjum, na którem jestem teraz zapisałem się dlatego, że łudziłem się, że uda mi się przemycić jakieś "swoje" pomysły, jako że było szumnie nazwane "seminarjem z językoznawstwa". Ale co z tego, skoro promotor nie chciał słyszeć o jakiejkolwiek innej dziedzinie niż dydaktyka (no super językoznawstwo kuhwo), ewentualnie fonetyka angielska. Indywidualne? Okej, ale z kim? Na pewno z nikim z mojego wydziału. Na moim wydziale nie ma absolutnie nikogo, kto mógłby poprowadzić pracę na temat, który interesowałby mnie. Nikogo.

No i tak to tutaj wygląda. Naprawdę, możliwości są żadne. Student faktycznie interesujący się nauką, który wie czego chce na tym kierunku to jest tylko kłopot i skaranie bozkie. Na licencjacie ganiali mnie od promotora do promotora, bo nikomu nie odpowiadały tematy, które sobie wymyśliłem. W końcu i tak napisałem na taki, którego nie wymyśliłem. Traktowano mnie jak parcha, aż sam szef zakładu zdążył mnie znienawidzić ("nie może się zdecydować i jeszcze warunki stawia..."). I tak to wszystko wygląda. To studja dla przeciętniaków, którzy nie nadawali się nigdzie indziej - nie przyszłych naukowców. Podeźrzewam, że to problem wielu kierunków, bo ogólnie studja z czegoś dla elity, stały się czymś "dla każdego", co musi się równać z drastycznem równaniem w dół. I chyba właśnie padłem ofiarą tej jakże radosnej prawdy...

Dlatego też przyzwyczaiłem się do myśli, że moje badania toponimiczne pozostaną w sferze pseudonauki. I nawet mi się to bardziej podoba - można sobie na więcej pozwolić. Takie stwierdzenie, że "miejscowość X powinna się nazywać Y" w "poważnej" pracy naukowej nigdy by nie przeszła. A kasy i tak nigdy bym na tym nie zarobił.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Toivo w 27 paź 2016, 21:00:50
Kurde, no to wygląda na to, że to forum ma lepszy poziom lingwistyki niż studia. To słabo trochę. Z drugiej strony, może zaczniemy za 500 pochwaliszy przyznawać dyplomy magistra?

Poza tym generalnie istnieje możliwość wychodzenia sobie indywidualnego seminarium albo chociaż indywidualnego promotora magisterium, tylko trzeba o tym wiedzieć.
Jak to indywidualnego promotora, a to normalnie nie jest indywidualny? Wybacz, nie rżnę głupa, naprawdę nie rozumiem co to znaczy. U mnie promotorzy zawsze byli indywidualni i wybierani przez studenta, temat też zazwyczaj mile widziany jest własny, chociaż dla leniwych promotorzy proponują.

Dlatego też przyzwyczaiłem się do myśli, że moje badania toponimiczne pozostaną w sferze pseudonauki. I nawet mi się to bardziej podoba - można sobie na więcej pozwolić. Takie stwierdzenie, że "miejscowość X powinna się nazywać Y" w "poważnej" pracy naukowej nigdy by nie przeszła. A kasy i tak nigdy bym na tym nie zarobił.
No to powywalaj te kilka normatywnych zdań, ale moim zdaniem reszta wygląda jak poważna praca naukowa. Na pewno mógłbyś to gdzieś opublikować - kto wie kiedy się przyda, szczególnie jak myślisz o doktoracie. Kurna, przecież w pracy naukowej o to chodzi, żeby robić coś, co cię interesuje, a nie odwalać jakieś pierdoły na narzucony temat, żeby na końcu ktoś przekartkował i stwierdził, że może być.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 27 paź 2016, 21:12:10
Cytuj
Jak to indywidualnego promotora, a to normalnie nie jest indywidualny? Wybacz, nie rżnę głupa, naprawdę nie rozumiem co to znaczy. U mnie promotorzy zawsze byli indywidualni i wybierani przez studenta, temat też zazwyczaj mile widziany jest własny, chociaż dla leniwych promotorzy proponują.
Po difolcie promotorem jest prowadzący seminarium, seminariów na kierunku jest standardowo od dwóch do czterech, czasami zdarza się, że z dosyć mocno sprofilowanymi tematami.

Cytuj
Ja wiem, że "czasy się zmieniły", że teraz do nauki podchodzi się inaczej... Teraz "spółczesny intelektualista" to wydziarany brodacz, prowadzący z towarzyszami znad kubka sojowego latte w Starbusiu dysputy na temat najnowszego programu Partji Razem...
Te, ale bez takich projekcji swoich lęków. Ja bym wiele dał za to, żeby ludzie z filologii rozmawiali o naszym programie (i nie, nie mamy chyba żadnych wydziaranych brodaczy). Ale większość jest tak przeładowana gównoprzekazami informacyjnymi, że macha ręką na wyrabianie sobie jakichkolwiek poglądów. I sprawy mają się tak: studiuje obecnie ok. 70% pokolenia, z tego jakaś połowa w trybie dziennym, z tego jakieś 20% kierunki humanistyczne, z tego jakieś 2/3 filologie. W momencie gdy trzeba jakoś ogarnąć sobie życie, a nauka nie wygląda jak opcja dla każdego - to nie może dać dobrej pracy naukowej studentów. I pomijając już to, że wykładowcy mogą faktycznie mieć totalnie inne zainteresowania naukowe niż onomastyka, to nietrudno po prostu dostać im wyjebki na pracę studentów ze względu na ogólny poziom (a szkoda, bo tak z 30-50% uczących się dałoby się wycisnąć coś OK).

No ale mniejsza już z nimi, porządną pracę naukową robić warto, bo zawsze można przysłużyć się dorobkowi ludzkości i przy okazji odłożyć w czasie konfrontację z realnym życiem :D.

PS.
Cytuj
No to powywalaj te kilka normatywnych zdań, ale moim zdaniem reszta wygląda jak poważna praca naukowa. Na pewno mógłbyś to gdzieś opublikować - kto wie kiedy się przyda, szczególnie jak myślisz o doktoracie. Kurna, przecież w pracy naukowej o to chodzi, żeby robić coś, co cię interesuje, a nie odwalać jakieś pierdoły na narzucony temat, żeby na końcu ktoś przekartkował i stwierdził, że może być.
Total. Ogarnij np. jeden powiat w formie artykułu, znajdź kogoś zajmującego się toponomastyką na uczelni i namów go osobiście (widziałem np., że macie jakiegoś człowieka od toponimów ściany wschodniej, Podlasia itp., powinno wystarczyć) na napisanie recki do zeszytów studenckich (w marcu np. powinien być calll for papers do UJ-owskich). Bógwico to nie jest, ale na dobry początek czemu nie?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 27 paź 2016, 22:03:12
Cytuj
Po difolcie promotorem jest prowadzący seminarium, seminariów na kierunku jest standardowo od dwóch do czterech, czasami zdarza się, że z dosyć mocno sprofilowanymi tematami.

:O

U mnie na polibudzie na każdym stopniu, na każdym kierunku (czy specjalności) było jedno seminarium (znaczy, jedna seria zajęć) z jednym wspólnym prowadzącym, ale każdy promotora miał własnego – zazwyczaj się semestr przed zaczęciem pisania pracy latało po wykładowcach i pytało, czy mają jakiś ciekawy temat i byliby skłonni cię przyjąć na inżynierkę/magisterkę…
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 27 paź 2016, 23:03:36
U mnie było podobnie, z tym że lista tematów (coś koło setki) była dostępna w internecie, a potem sobie wybieraliśmy, oczywiście pytając wcześniej, czy jest jeszcze wolny.

Ale ja też byłem na polibudzie.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 28 paź 2016, 12:26:31
Fakt, była lista difoltowych tematów, ale nie było problemu, by je modyfikować lub wybrać własny, jeśli promotor się zgodził, a AFAIK raczej nie robili problemów. Inżynierkę robiłem z listy, ale magisterkę miałem jakoś po oficjalnym terminie zgłaszania tematów na zasadzie:

– Ma pan prof. może jeszcze jakiś wolny temat dla magistranta?
– A co pana interesuje? Coś wymyślimy.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 28 paź 2016, 14:26:19
U mnie z kolei na poznańskiej neofilologii UAM była pełna dowolność, a na gosp. przestrzennej, ta sama uczelnia, była lista ogólnych, dosyć szerokich kategorii tematycznych, na których akurat znali się promotorzy, i tutaj dalej dowolność, byle się w miarę w tym zmieścić.

W dużej mierze zależało wszystko od inicjatywy, można było pójść na tematy rodem z prezentacji maturalnej ("Norweski język reklamy") czy z raportu na geografię ("Rolnictwo a postępująca urbanizacja"), a i można było się też wykazać. Na wykazywanie się patrzono raczej przychylnie, ci ludzie też są znudzeni wtórnością prac, które prowadzą.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 29 paź 2016, 16:38:12
Kurde, no to wygląda na to, że to forum ma lepszy poziom lingwistyki niż studia.
Dzięki ci, Kapitanie Oczywisty.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 19 gru 2016, 17:37:53
No i z bólem rozstałem się z dziełami K. Szcześniak - "Teką Toruńską Marcina Giersza" (taaak, wbrew pozorom autorem tej pozycji nie jest Marcin Giersz xD) Siema mode. oraz "Nazwami miejscowymi powiatu oleckiego i gołdapskiego". A to dlatego, że zbliżał się już termin ich oddania.

Co zyskałem na znajomości z tymi pozycjami? Sfotografowałem materjał źródłowy "Teki" oraz zeskanowałem spis nazw (który jest bardzo wygodny - cały materjał zebrany "w kupę"). Jeśli chodzi o opisy materjału Szcześniakowej - jakieś szalenie odkrywcze to one nie były (kontemplowanie nad formami nazw i porównanie z innymi źródłami [głównie Leydingiem] - nie były to rzeczy, na które nie mógłbym wpaść sam), ale wypisałem z nich trochę notatek, z rzeczy, które uznałem, że nie były oczywistościami i mogą mi się przydać w projekcie. Jeśli chodzi o drugą pozycję - Nazwy Miejscowe w Olecku/Gołdapi - tutaj ograniczyłem się do notatek. Mam nadzieję, że te, które zgromadziłem będą wystarczające, a jeżeli kończąc pracę nad tymi powiatami odczuję jakichś niedobór danych, to chyba nikt mi nie zabroni sięgnąć po te pozycje raz jeszcze - w końcu nic nie przetrzymałem, nie zniszczyłem, wszystko "na legalu" było (no poza skanem, ale tego nikt nie musi wiedzieć xD).

Nawiasem mówiąc, jestem zdruzgotany tem, jak nieopłacalny jest (przynajmniej tu, w Lublinie) skan w stosunku do ksera. To jest kurwa nielogiczne - w końcu skan nie zużywa papieru, a poza tem strasznie antyekologiczne - przecież skan NIE ZUŻYWA PAPIERU, kurwa mać, a ksero owszem. Ech, Polska Rzeczpospolita...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 sty 2017, 20:14:54
Jako swoistą nagrodę za to, że udało mi się zrobić cokolwiek związanego z drugim rozdziałem mojej magisterki (przejechałem się przynajmniej na rubikoniu p.t. "wreszcie to kurwa zacząć" xDDDD), postanowiłem zamówić sobie z mojej uczelnianej bibljoteki książkę związaną z toponimją Prus.

Jutro już powinienem ją mieć. Chodzi o książkę "U podstaw struktury i rozwoju języka" L. Zabrockiego, gdzie znajduje się jego artykuł pod wdzięcznym tytułem "Nazewnictwo na Warmji i Mazurach".

Tym razem nie jest to pozycja monograficzna ani słownikowa, lecz zwykły artykuł. Nie wiem, czego się po nim spodziewać, na pewno nie będzie to pozycja, która zrewolucjonizuje moje badania, gdyż (z tego co udało mi się wywiedzieć), ma raptem ok. 10 stron... Ale pewnie kilka rzeczy się z niej dowiem. Na pewno nie zamierzam z tą książką obcować nie wiadomo jak długo - przeczytam artykuł, wypiszę z niego co wartościowsze rzeczy, przeźrzę też co innego (poza toponimją) ma owa książka do zaoferowania, a następnie ją oddam.

Możliwe też, że będzie to jedno wielkie nic - sądząc po mocno ogólnikowym tytule, istnieje możliwość, że artykuł ten potraktuje sprawę mocno holistycznie, a więc nie będzie tam niczego, czego bym nie wiedział.

No ale się zobaczy. To tak na początek. Kiedy już prace nad moją magisterką będą bardziej zaawansowane i będę mógł pozwolić sobie na odrobinę luzu, wypożyczę parę innych, większych rzeczy (również takich, które częściowo znam). Pewnego dnia (aczkolwiek już raczej nie w tym semestrze), chciałbym też się udać do czytelni na dłuższe posiedzenie z nie posiadanymi przeze mnie tomami "Nazw Miejscowych Polski" (tego niestety nie można wypożyczać, więc będę musiał się do tego wypadu dobrze przygotować i rozplanować to logistycznie).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 13 sty 2017, 12:30:21
Cytuj
Kiedy już prace nad moją magisterką będą bardziej zaawansowane i będę mógł pozwolić sobie na odrobinę luzu
Doświadczenie moje i znajomych sugeruje, że to tak nie działa. Im dalej w las, tym mniej luzu, więcej deadline’ów i próśb do dziekanatu o przedłużenie terminów.

Ale powodzenia. ;-)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 24 sty 2017, 00:55:06
A propos Arnošta Muki i jego artykułów w starych czasopismach na internecie, Dynozaurze i reszto, znacie to:
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication?id=83497&from=&dirids=1&tab=1&lp=2&QI= (Heft 7, S. 51- [?])
???

Na wypadek gdyby ktokolwiek dotarł w swoich poszukiwaniach do ziemi lubuskiej alias Nowej Marchii.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 sty 2017, 11:22:57
Nono, fajnie znalezisko. Nie znałem, dzięki.

Przeźrzałem tak pobieżnie, no widzę, że sporo etymologij jest fantazyjnych i ocierających się o turbosłowiaństwo (czy on wywiódł Sternberg, t.j. obecny Torzym od słowa "stromy"? xDDDDD), ale zdecydowanie wniesie to sporo do badań nad nazewnictwem Nowej Marchji, które jest mocno niedostudjowane...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 28 sty 2017, 01:24:22
Nie no, wiadomo, że nawet objaśnienia wyraźnie słowiańskich nazw należy brać u Muki z pewnym przymrużeniem oka, ale jest to całkiem cenne źródło zapisów historycznych i adresów bibliograficznych. Dorzucam więcej materiałów o Nowej Marchii:
- teksty E. Rymara, np. Metryka i nazwy miejscowości
dawnego powiatu gorzowskiego w
granicach z lat 1945–1950 (http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r2010-t-n17/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r2010-t-n17-s179-251/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r2010-t-n17-s179-251.pdf)
- taki przypis z Codicis dipomatici Poloniae Maioris (http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=20085) z 1879:
Cytuj
Konigisberg, Königsberg N. M. Morin, Mohrin. Berinwalde, Bärwalde. Custrin, Kościerzyn. Lantzperg, Landsberg n. W. Bernaw, Berneuchen. Fredeberg, Friedeberg. Tankow, Tankow. Drisen, Drzeń. Schowenvlit, Schönfliess. Soldin, jest podług Baltische Studien XV, Heft 1, p. 184 dawne Mizlibori; cnfr. Nr. 216, Soldin. Lippene, dawne Lipiagora. Woldenberg, dawniéj Dobiegniewo. Arnswalde, Retz, dziś tak samo. Nurenberg, Nörenberg. Nigenberlin, Berlinchen. Bernstein, Calis, dziś tak samo. Drawenburg, Dramburg. Zantoch, Santok. Wedil, Wedel. Clantzk, Clanzig. Guntershagen, dziś tak samo. Tempelborg, Czaplinek. Die Crone, Wałcz. Valkenburg, dziś tak samo. Der Thutz, Tuczno. Hochczeit, Schivelbein, Granser, dziś tak samo. Sloppe, Człopa. Kuretow, Kürtow, dawniéj Korytowo. Frigenwalde, Freienwalde. Melne, Mellen. Welsickenburg, Welschenburg, niegdyś zamek p. m. Dramburg. Sunnenburg, Sonnenburg. Kunigiswalde, Königswalde. Riczerow, Rietzig. Russow, Rützow. Cersseburg, Carsbaum. Goren, Göhren. Methelin, nie odgadnione. Craszig, Cratznik. Drossen, dawniéj Ośno. Zcullentzk, dawniéj Sulęcin, dziś Zielenzig. Rippin, Reppen. Lagow, Rampitz, Drenzig, Sandow, dziś tak samo. Oderburg, Oderberg. Następne miejscowości leżą na lewym brzegu rz. Odra.
- idąc dalej w sprawie Myśliborza za adresem bibliograficzym Baltische Studien z 1853 (http://ub-goobi-pr2.ub.uni-greifswald.de/viewer/image/PPN559838239_AF_15/192/) identyfikujące Soldin i źródłowe Mezilbori chyba po raz pierwszy
- znowu E. Rymar, tym razem o Landsbergu nad Wartą i Gorzowie (http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r1995-t-n2/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r1995-t-n2-s160-164/Nadwarcianski_Rocznik_Historyczno_Archiwalny-r1995-t-n2-s160-164.pdf), który dociera do utożsamienia nazw z 1838; zastanawia się, czy w wywodzie praw polskich do Pomorza z 1771 (http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=112340&from=FBC) Łojki nie ma już tego utożsamienia - dziś wywód mamy zdigitalizowany i wiemy, że nie ma, choć parę raczej szerzej niż wężej znanych polskich nazw większych miejscowości tam jest
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 lut 2017, 18:34:30
Spóźniony (o cały tydzień) prezent walentynkowy - powiat szczycieński (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_szczycie.C5.84ski).

Co można o tym powiecie powiedzieć... Z jednej strony fajny, bo typowo "mazurski", z dużą liczbą tradycyjnych nazw. Z drugiej strony - nudny, bo niewiele zmian. Większość sytuacyj jest tu dość jednoznacznych, chociaż również tutaj natknąłem się na jeden z największych dylematów w historji tego projektu, a mianowicie chodzi o miejscowość Możdżenie w gm. Rozogi, z którą za cholerę nie wiem, co począć... Brak jej w NMP (miejscowości niesołeckich zwykle tam brakuje), a w internetach trudno znaleźć na jej temat jakiekolwiek informacje (co mnie trochę dziwi, bo z tego, co udało mi się ustalić, był tam jakiś zameczek, a przecież wszyscy lubią zamki), więc bazuję jedynie na mocno cząstkowych informacjach i moich wniosków, z nichże wyciągniętych. Parę innych ciekawych casusów też się znajdzie (bardzo fajny jest Kurwik xDDD a także kwestja Pup/Spychowa, aczkolwiek to dość znana sprawa).

Również polecam hasło "Małga", które umieściłem z przyczyn edukacyjno-misyjnych. Może dla niektórych będzie to czymś nowym, a na pewno wartościowym.

Enjoy.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 mar 2017, 00:23:20
[ŚCIANA TEKSTU, KTÓRA NIKOGO NIE OBCHODZI]

Od poniedziałku wstąpiłem w nowy semestr - już ostatni w życiu mojem.
W tenże poniedziałek oddałem też promotorowi swój drugi rozdział pracy magisterskiej, a więc na jakiś czas mam z nią spokój... Chociaż to też niezupełnie, bo prawdopodobnie w przyszły poniedziałek odbiorę ją całą pokreśloną z olbrzymim napisem "GNIOT" i trzeba będzie kombinować na nowo. A nawet jeśli nie, to i nad trzecim rozdziałem trzeba powoli zacząć pracować (poszukać chociaż materjału, na dobry początek xDDD), bo do końca maja w sumie nie aż tak daleko...

Ale na jakiś czas robię sobie od tej pracy przerwę, co pozwala mi na zajęcie się trochę toponimją. Postanowiłem więc wypożyczyć kolejne dwie książki. Jest to drugi tom Pospiszylowej oraz Biolikowa (nazwy w pow. ostródzkim). Jutro je odbieram.

Z tem, że nie są to raczej pozycje, które jakoś dużo do mojego projektu wniosą. Zresztą, Biolik to pozycja mi dobrze znana - z szukań w Google Books. Dzięki nim nie odczuwałem jakichś braków w opisie toponimji Ziemi Ostródzkiej, ale być może posiadanie tej pozycji w całości, w formie papierowej pozwoli uzupełnić i dopieścić kilka rzeczy.
Właściwie, to miałem jej nie wypożyczać. Chciałem wypożyczyć Górnowicza, którego również znam (z tychże samych wyników wyszukiwania), ale który potencjalnie kryje więcej tajemnic/wyjaśnień niedopowiedzianych spraw (zwłaszcza potrzebny mi jest w odświeżaniu haseł w "województwopomorskiej" części Prus). Szczególnie interesował mnie w nim drugi rozdział, czyli nazwy terenowe (gdzie szukanie w Google Books się na niewiele by zdało, bo... nie wiem za bardzo, czego tam szukać), które z tym projektem nie mają wiele spólnego, ale wniosłyby sporo do ogółu moich badań nad toponimją Prus (a jakieś "ukryte" mikrotoponimy pruskie byłyby przydatne w tworzeniu nowopruskiego nazewnictwa [nad czem też pracuję, ale w większym sekrecie i póki co jestem na etapie zbierania materjału]).
Niestety, jednak Górnowicza zamówić się nie da. W sumie nie wiem czemu. W katalogu jest, jest egzemplarz podpisany jako dostępny, ale opcji "zamów" nie ma. W przeciwieństwie do zamówionych przeze mnie dziś dwu książek, znajduje się on jednak w bibljotece wydziałowej, a nie głównej - może tu jest pies pogrzebany. Wydział jak najbardziej mój, ale instytut już nie, więc nie jestem pewien, czy w ogóle ta książka mogłaby być dla mnie dostępna. Trochę byłoby absurdem, gdyby jedynie slawiści mieli dostęp do książki, która traktuje nie tylko o języku polskim, ale także niemieckim i pruskim, ale tutaj kurwa wszystko jest możliwe. Kiedyś podejdę do mojej wydziałówki i zapytam, co i jak.
Ale póki co zadowalam się tymi dwiema pozycjami, które zamówiłem.
Jeśli chodzi o Pospiszylową, to posiadam jej pierwszy tom (ważniejszy w kontekscie projektu, czyli Nazwy Miejscowe) w PDFie. Całkiem kompletne dzieło, traktujące o toponimji południowej ("polskiej") części Warmji. Drugi tom to nazwy terenowe - jak już pisałem wyżej a propos Górnowicza, nazwy terenowe nie są ściśle powiązane z moim projektem, ale wciąż są w kręgu moich zainteresowań. Głównie chodzi o to, żeby zapisać z tej książki co ciekawsze notatki, które mogą się okazać przydatne w przyszłych projektach (zwłaszcza w kwestji nazewnictwa nowopruskiego). W przeciwieństwie do Biolikowej czy Górnowicza, tego woluminu nie ma w Googlach, a też nigdy nie miałem z nim do czynienia, więc to, co w nim jest to dla mnie jedna wielka tajemnica.
Co ciekawe, Biolikowa też ma drugi tom swojej pracy o Ziemi Ostródzkiej (a właściwie, to chyba jest już inna pozycja), traktującej o mikrotoponimji. Ale ta, mimo że w katalogu mojej uczelni widnieje, to jednak nie ma żadnych egzemplarzy, tak więc chyba gówno poczytam xDDDDD

No to tyle, jeśli chodzi o moje perypetje z książkami. Jutro je odbieram, a jakie będą tego owoce - zobaczycie. Ale nie spodziewajcie się zbyt dużo. Chociaż mam nadzieję, że nie będzie to wielkie nic, jak w przypadku tego nieszczęsnego Zabrockiego.

A, warto też wzpomnieć, że według planu na nowy semestr mam wolne środy (tak, środy xDDD), a więc to może być dobry dzień na posiedzenia w czytelni. Kiedyś chciałbym zasiąść tak na parę godzin (może po kilka takich "sesyj") i pobawić się z tomami NMP, których nie posiadam. Chciałbym to zrobić, kiedy przerobię więcej powiatów (a najlepiej wszystkie, ale nie sądzę żeby to mi się do końca studyj udało xDDD), żebym w ogóle wiedział, czego tam szukać. Ale nie ma się co łudzić - raczej nie poczynię wielkich postępów w moich pracach, mając magisterkę na głowie (a więc do końca studyj już raczej niewiele stworzę). No ale zobaczy się... Muszę się też doznać, jak wygląda w ogóle kwestja dostępności tych tomów, bo ich również nie zamawia się przez internet - rozumiem, że są dostępne na miejscu i gdzieś tam sobie w czytelni (tylko której xD) na półeczkach stoją. No cóż, pożyjemy zobaczymy. Tak czy inaczej to nieprędko. Na pewno chciałbym to prędzej czy później zrobić, zanim skończę studja, bo potem nie będzie szans.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 maj 2017, 00:16:52
(Średnio powiązane, ale chuj, nie podoba mi się, że ta nitka spadła tak nizko, na sam dół zerowej xDDDD)

Oto co udało mi się odnaleźć - słowniczek Kalwaitisa (http://www.epaveldas.lt/vbspi/biRecord.do?biRecordId=28001)! Toponimy zaczynają się na 24 stronie, głównie z obecnego obwodu królewieckiego, ale jest też trochę z powiatów gołdapskiego i darkiejmskiego, częściowo wylądowawszych w RP.
Wydano to przed końcem IWŚ, więc jest starsze niż urzędowe toponimy w Memellandzie, tak więc można zobaczyć faile litewskiej administracji międzywojennej.

Poza toponimami, jest tam też wiele innych ciekawych rzeczy. Ładna baza słówek małolitewskich.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Feles w 26 maj 2017, 12:22:54
O, litewski w ładnej ortografii.

(Alszo, lel niemiecki używający osobnego pisma.)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 26 maj 2017, 12:39:52
Sz, cz ale ž? Nie wiem, czy to jeszcze kopiowanie z polskiego, czy już antypolonizm...

Wilhelm wygląda jakoś nieswojo z tym ptakiem (chyba papugą) na głowie...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 26 maj 2017, 13:10:19
Cytuj
A, warto też wzpomnieć, że według planu na nowy semestr mam wolne środy (tak, środy xDDD)

A u mnie na odwrót: w ciągu ostatnich czterech semestrów miałem łącznie wszystkie dni wolne poza tą cholerną środą XDDDD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 maj 2017, 15:06:26
O, litewski w ładnej ortografii.

(Alszo, lel niemiecki używający osobnego pisma.)

No właśnie tutaj z tą ortografją są jakieś jaja. Zero konsekwencji, mam wrażenie, że gość stosuje różne warjanta xDDDDD

A co do niemieckiego - przecież to kiedyś było normą. Mnie to nie dziwi ani trochę.
Powiem więcej - dla mnie niemiecki w antykwie to rak xDDDDD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 cze 2017, 00:07:41
Wysrałę cegły (http://www.akademicka.pl/index.php?detale=1&a=2&id=35129). NMP nie umarło.
I moja uczelnia nawet ten tom już ma, tylko niestety zanim go udostępnią, to ja już zdążę skończyć studja (a kończę je za tydzień w piątek xD).

Swoją drogą, cholernie przydałaby mi się niemieckojęzyczna książka F. Gausego "Neue Ortsnamen in Ostpreussen seit 1800". Ale jako że jest to dzieło z (bodajże) lat 30. XX wieku (pisane jeszcze szwabachą xD) i nikt go nie ucyfrowił, to ja kurwa nie liczę na to, że kiedykolwiek położę łapy na tym tytule (jest opcja szukania w Google Books, ale niewystarczająca, zwłaszcza że wyniki nie pojawiają się w głównej wyszukiwarce, więc nie można "drążyć")... A szkoda, bo wiele rzeczy by naświetliła (n.p. nierozwiązaną przeze mnie tajemnicę osady Możdżenie - z poglądu w Google Books wiem, że wyjaśnienie tam jest, ale niestety nie mogę wyświetlić wystarczająco tekstu, aby czegokolwiek konkretnego się dowiedzieć). Ech... życie.

Do projektu wrócę, kiedy już się obronię i wrócę do domu. Będę starał się ostro nad nim pracować (zwłaszcza, że co innego będę miał do roboty na bezrobociu xD).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 5 lip 2017, 17:35:53
Powiat jańsborski (piski) w zasadzie gotowy, ale niestety ESHP jak zawsze wiedział, kiedy się popsuć (a, że to strona PANowska i są wakacje, to pewnie prędko się nie naprawi), to niestety jestem pozbawiony bazy hydronimicznej, a ta by się bardzo przydała w paru hasłach (a w jednym nawet może mieć wpływ na ostateczną decyzję w kwestji nazwy). Jeżeli nie wróci w przeciągu najbliższych paru dni, to opublikuję wszystko w takiej formie, w jakiej jest.

Powiat ogólnie mówiąc nudny, mało starych miejscowości, większość powstała podczas kolonizacji Wielkiej Puszczy (osadnictwo szkatułowe czy jakieś tam). Nieco ciekawsza jest gmina Ruciane-Nida, gdzie mamy osadnictwo filipońskie (rosyjskojęzycznych starowierców), nawet jeśli nazewnictwo tak średnio je odzwierciedla... No ale przekonacie się sami.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 lip 2017, 10:05:17
No i ESHP się naprawiło (do następnego popsucia), a więc zgodnie z obietnicą, powiat jańsborski vel piski (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_ja.C5.84sborski_.28piski.29) już wrzucony na Wiki.

Tak jak już mówiłem - zmian mało, powiat nudny, może za wyjątkiem gminy Ruciane-Nida i tamtejszego osadnictwa filipońskiego.
Zmiana nazwy siedziby powiatu z Pisza na Jańsbork to chyba pierwsza zmiana, która przyszła mi z takim trudem, bo ofiarą padła bądź co bądź nazwa o pruskim pochodzeniu. Polecam też hasło "Maskulińskie" - ta zmiana jest dość symboliczna xDDDD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 7 lip 2017, 12:00:05
Jak wyglądają rosyjskie nazwy w obwodzie Kaliningradzkim?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 7 lip 2017, 12:44:44
Źle. Kompletnie zignorowane historyczne uwarunkowania rozwoju społeczno-ekonomicznego widoczne w nazwach i wymyślono zrzytnie radzieckizmy, których nie da się nawet tłumaczyć oddolnym rewolucyjnym ferworem, bo to jednak był 1945.

Ciekawą lekturą jest to: Propozycja naukowej rusyfikacji pierwotnych nazw miejscowych na obszarach północnej części Prusów Wschodnich wszedłszych w skład Rosji (http://donelaitis.vdu.lt/prussian/Restit.pdf) (po rosyjsku). Nie byłem w stanie ocenić rzetelności całej pracy, ale to zgrubsza podobna rzecz do tego, co robi Dynozaur.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 lip 2017, 13:35:51
W sumie to praca Palmaitisa (który zresztą jest ojcem zrekonstruowanego pruskiego - a właściwie jego alter ego, Mikkels Klussis) zainspirowała mnie do stworzenia mojego projektu.

I generalnie wykonanie jest bardzo rzetelne, chociaż jak zawsze można się czepić paru rzeczy. Główny mój zarzut wobec tej pracy wynika w sumie ze specyfiki tegoż nazewnictwa - Rosjanie łączyli, dzielili, rozwalali miejscowości jak popadnie, przez co jednej nazwie rosyjskiej często odpowiada kilka nazw niemieckich (co zresztą tam widać). I wtedy pojawia się pytanie - którą miejscowość wybrać jako "przodka" obecnej? Najlogiczniejsza odpowiedź to - największą, "główną" - tę, która stanowi "trzon" spółczesnej rosyjskiej miejscowości. Nie zawsze można ją w jednoznaczny sposób wzkazać, ale w większości przypadków jest to możliwe. Palmaitis tymczasem wybierał miejscowości bez jakiejś specjalnej wykładni - wydaje mi się, że wybierał najczęściej tę, której nazwa mu się najbardziej podobała (czyli zwykle tę o bałtyckim pochodzeniu, co w sumie jest poniekąd zrozumiałe, ale nie zawsze wybory, których dokonywał są [w moim mniemaniu] słuszne).

Nie rozumiem też niektórych indywidualnych decyzyj, n.p. dlaczego dla miejscowości zwanej po sowiecku "Ładuszkin" (Ludwigsort, KUNM Ludwikowo) proponuje on jakąś hybrydę "Ладушкин Людвиг"? Jakiś osobisty sentyment? Albo spółczesne "Kurortnoje", czyli Wohnsdorf - u niego to "Агнезин Двор" od jakiejś pomniejszej miejscowości Agnesenhof, wcielonej do tej miejscowości. Ale przecież to Wohnsdorf był miejscowością większą, ważniejszą i przedewszystkiem o długiej historji - była to siedziba t.zw. lauk(s)u, czyli takiej jakby staropruskiej gminy. Sama wieś ma staropruskie korzenie, jej pierwotna nazwa to Unsatrapis - i nawet jeżeli Palmaitis ma wątpliwości co do identyfikacji tej nazwy z tą miejscowością (bo niektórzy wątpią), to wciąż nie usprawiedliwia to jego decyzji - olał moczem historycznie ważną wieś. Ponadto, co do najważniejszej nazwy, czyli Królewca też się nie zgadzam. "Королевец" może i fajnie brzmi, ale jednak wszelkie trendy wskazują na Кёнигсберг i chyba nie ma co zawracać kijem Wisły Pregoły, zwłaszcza jeżeli chcemy, aby to miasto kiedykolwiek wróciło do starej nazwy.

Ale poza pewnymi niedociągnięciami, praca Palmaitisa jest naprawdę świetna, a jego propozycje nazw miejscowości czy wód trafne. Bardzo chciałbym, żeby nazewnictwo w rosyjskiej części Prusiech tak wyglądało...
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 lip 2017, 18:14:54
Kurwa, co za smutek.

Niedawno odkryłem mapę całej Polski (złożoną z posklejanych drukowanych map) na Geoportalu (dotychczas byłem przekonany, że tamtejsze mapy dostępne są wyłącznie za dopłatą i/lub dla wybranych), którą można było do woli przybliżać i oddalać i która nadawała się do mojego pruskiego projektu wprost idealnie (bo dotychczas porównywałem niemiecki Messtischblatt z Google Mapsami, Openstreetem i paroma innymi mapami internetowymi, które jednak średnio się do tego nadawały - najlepiej i najwygodniej jest porównywać drukowaną mapę z inną drukowaną mapą podobnego typu [najlepiej widać odpowiadające elementa], poza tem na Google Maps małe miejscowości są często źle podpisane), ale dzisiaj się okazało, że czar prysł - jak próbuję tam wejść to "błąd autoryzacji", tak jakby się trzeba było zalogować.

Korzysta ktoś z Geoportalu, wie jak to działa? Czy jest jakiś limit darmowego przeglądania map, który wykorzystałem?

Kurwa, ta mapa była wprost idealna do moich badań... Dotychczas nie miałem dobrej spółczesnej drukowanej mapy regjonu, którą mógłbym porównywać z Messtischblattem dostępnym na Bildarchiv-Ostpreussen. Co za smuteczek. Ponadto ta mapa miała jeszcze jedną zaletę - podawała w nawiasach oboczne (potoczne) nazwy niektórych miejscowości.

A może to jakiś błąd, który "się naprawi", tak jak ESHP? Jak widzicie, coś zawsze musi nie działać xDDDDD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 7 lip 2017, 19:07:00
Powinno działać, używałem tych map do różnych celów.

Oprócz tego, możesz używać starych map stąd (http://maps.vlasenko.net), są to mapy wojskowe, w większości radzieckie, ale te w skali 1:50000 są polskojęzyczne. Np ta tutaj (http://maps.vlasenko.net/smtm50/n-34-091-2.jpg), stan co prawda z 1980 roku, ale jak na nazwy miejscowości, dość aktualne.

Te radzieckie mapy też fajne, duży obszar pokryty, są dokładne, szkoda tylko że niezbyt aktualne :)

EDIT: na przykład mapy w skali 1:50000 są tu (http://maps.vlasenko.net/soviet-military-topographic-map/map50k.html), a 1:100000 tu (http://maps.vlasenko.net/soviet-military-topographic-map/map100k.html).

EDIT2: o, albo tu (http://maps.vlasenko.net/smtm200/n-34-22.jpg)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 paź 2017, 17:12:02
Mój pruski projekt się rozwija. Wrzuciłem ostatnimi czasy trochę nowych powiatów (ostatnio dwa za jednym zamachem - olecki i gołdapski), tylko nie zawsze o tym pisałem.

Nie chce mi się rozpisywać, jakby coś, to AMA.

I w ogóle, w pow. gołdapskim umieściłem małego "easter egga". Ciekawe, czy go odnajdziecie xD

EDIT: Post numer 3300!
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 7 lis 2017, 22:32:24
Dynozaurze, problem mam!
Doszły mnie słuchy o gminie Pakosławice w opolskiem. Myślę sobie, okey, coś jest nie tak z tym pako. Okazało się, że po '45 utworzono sobie nazwę tejże gminy/wsi od imienia Pakosław XD Niemiecka nazwa to: Bösdorf, Beuthmannsdorf. Pytaniem moim jest jak ta wieś na prawdę po polsku winna się nazywać? Bitwinia?
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 lis 2017, 11:49:31
Nie ma żadnej przedwojennej polskiej nazwy dla tej wsi.

Ale na podstawie zapisów Bithwini villa, Beutwini villa, Beutwinsdorf, Bottmansdorf (od staroniemieckiego imienia Bottowin, Bodwin) ustaliłbym Botwinów albo Botwinowice (pierwsze chyba brzmi lepiej). Jest moim zdaniem spora szansa, że słowiańska ludność Ślązka jakoś tak tę wieś nazywała (jest dość stara - XIII/XIV w., musiała mieć jakąś staropolską nazwę).

Aczkolwiek warto by też sprawdzić, czy owo imię miało jakąś adaptację w języku staropolskim (niestety nie mam dobrego źródła do sprawdzania takich rzeczy).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 8 lis 2017, 21:38:16
Nie ma żadnej przedwojennej polskiej nazwy dla tej wsi.

Ale na podstawie zapisów Bithwini villa, Beutwini villa, Beutwinsdorf, Bottmansdorf (od staroniemieckiego imienia Bottowin, Bodwin) ustaliłbym Botwinów albo Botwinowice (pierwsze chyba brzmi lepiej). Jest moim zdaniem spora szansa, że słowiańska ludność Ślązka jakoś tak tę wieś nazywała (jest dość stara - XIII/XIV w., musiała mieć jakąś staropolską nazwę).

Aczkolwiek warto by też sprawdzić, czy owo imię miało jakąś adaptację w języku staropolskim (niestety nie mam dobrego źródła do sprawdzania takich rzeczy).
Dziękuję i za to! :D
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 18 lis 2017, 16:54:34
Wczoraj udałem się do miejskiej bibljoteki, celem pierwszego bliższego spotkania z Kohutkiem, a dokładniej jego dziełem, pt. "Słownik nazw miejscowych Pomorza Mazurskiego zwanego Prusami Wschodnimi", którego dotychczas jeszcze nie miałem przyjemności przeglądać i które jest bardzo rzadkie (i trochę "przeoczane" przez opracowania etymologiczne), a które posiada miejska bibljoteka w moim mieście, ale niestety go nie wypożycza.

Dzieło jest o tyle ciekawe, że powstało pod koniec II Wojny Światowej (kiedy już się powoli mówiło o wcieleniu Prus do Najjaśniejszej) z inicjatywy Ślązaka Cieszyńskiego, który z jakiegoś powodu bardzo zapragnął spolszczyć nazewnictwo w Prusiech (dlaczego nie zajął się Ślązkiem - czort go wie), więc zamknął się gdzieś tam w jakiejś pustelni i zaczął dzień i noc analizować materjał źródłowy oraz kartograficzny, jaki zebrał i tak powstał czokapik ten słownik. Tutaj wojna, tragedje, dramata, zabijają się, a ten się zamknął i opracował nazewnictwo, fajnie nie? xDDDDDDDD

Niestety, za jednym posiedzeniem się całej takiej pozycji słownikowej (nie sprawdziłem nawet, ile to ma stron, ale dużo) nie da "przerobić". Tym gorzej, że ta książka raczej nie "pomaga" w jej analizie. Idąc tam, nie miałem pojęcia, jak ten słownik jest skonstruowany i czego się po nim spodziewać. Miałem cichą nadzieję, że być może jest zredagowana podobnie do dzieła Leydinga - każdy powiat oddzielnie, wtedy byłoby mi dużo łatwiej (i szybciej) ją przetworzyć. Ale takiego chuja xDDDDD Moim oczom okazał się kompletny chaos - wszystko wrzucone do jednego wora, jak u Chojnackiego, tylko sto razy gorzej. Bo o ile Chojnacki był konsekwentny i w miarę uporządkowany - jest część polsko-niemiecka i niemiecko-polska, nazwą hasłową jest nazwa najnowsza, starsza zaś stanowi odsyłacz do nowszej. A u Kohutka? U Kohutka jak w lesie. Spis jest jeden - czasami nazwą hasłową jest nazwa niemiecka, czasami polska, czasami obie i do jednej miejscowości może odnosić się kilka haseł (i czasami w różnych hasłach stosuje różne spolszczenia, a w opisach lokalizacji jeszcze inne xDDD). Nie pomagała też forma, w której książka była dostępna w bibljotece - okazało się bowiem, że jest to niedoskonale odbite ksero, na dalszych stronach brzegi stron były wręcz nieczytelne (było widać, że temu, kto to kserował w pewnym momencie "zabrakło pary"). Tak więc, bez nabycia tej pozycji drogą kupna (co jest praktycznie niemożliwe, książka jest jebitnie rzadka) nie będę w stanie jej w pełni przerobić (na wczorajszym posiedzeniu przekartkowałem i "przeskanowałem" ją mniej więcej do początku litery L, dalej już nie mogłem - noc by mnie zastała). W sumie to trochę się dziwię, że nie chcą takiego ksera udostępnić - przecież nie jest tak wartościowe jak oryginał, nie grozi mu raczej zniszczenie (a wypożyczałem od nich książki w naprawdę złym stanie, sypiące się w dłoniach, z którymi trzeba było obchodzić się jak z jajkiem - i nikt nic nie mówił). Ale cóż, pozycja jest w zbiorach tzw. regjonalnych, których nie udostępniają, więc co zrobisz? Nic nie zrobisz.

A wracając do samej treści książki - jak już chyba zdążyliście się domyśleć, pozycja raczej nietuzinkowa. Ciekawy jest niezwykle zamysł z jakim (jak mniemam) została zredagowana - znajdują się w niej bowiem także miejscowości, które polskiej nazwy nie mają (dużym nadużyciem byłoby powiedzieć, że znajdują się tam wszystkie wzchodniopruskie wsie, ale jest ich sporo) - w takim przypadku zostawiony jest na polską nazwę odstęp, który wręcz się prosi, aby coś tam wpisać. Podeźrzewam, że książka była pewną "wersją roboczą", która miała zostać uzupełniona w chwili objęcia przez Polskę faktycznego zarządu nad regjonem. Też miłym zaskoczeniem było to, że oprócz toponimów, jest tam trochę nazw terenowych i wodnych.

Największym atutem pozycji Kohutka jest to, że obejmuje zasięgiem cały obszar Prus Wzchodnich, gdyż powstała jeszcze w czasach, kiedy o cięciu Prus na pół nie było mowy (a przynajmniej nie było wiadomo, jak ta granica miałaby przebiegać), raczej sądzono, że Prusy wejdą w skład RP w całości. Dlatego mamy tu dużo nazw polskich z powiatu stołupiańskiego, piłkalskiego, wystruckiego it.p. Skąd on te spolszczenia wytrzasnął, nie wiem - ale prawdopodobnie trochę z map, trochę z SGKP, trochę z dupy własnej inwencji. Książka na pewno byłaby przydatna w kontekście badań nad polskim nazewnictwem w obecnym obwodzie królewieckim (a nie ukrywam, że rozważam taki temat na potencjalny doktorat - zwłaszcza jeśli "Misja Olszewski" nie wypali). Chciałem nawet początkowo spisywać do zeszyciku każdą nazwę położoną w obecnym obwodzie, ale gdzieś w połowy litery "B" zmiękła mi do tego faja xDDDD

Jeśli zaś chodzi o to, co przerabiam obecnie - czyli miejscowości po polskiej stronie - to tutaj (potencjalny) wkład tej książki w mój projekt jest w gruncie rzeczy niewielki. Nazewnictwo tam podawane jest tyleż zaskakujące, co niezaskakujące. Jeżeli pojawia się jakiś warjant nazwy, nie spotykany gdzie indziej, to jest to zwykle albo jakiś kompletny farmazon albo jakaś przekrętka poprawnej nazwy (jego praca opiera się w dużej mierze na mapach, więc podeźrzewam, że wiele "faili" pochodzi właśnie z map). Ale to nie znaczy, że nie ma tam ciekawych "kwiatków" - n.p. z Libsztatu (Liebstadt, obecne Miłakowo) uklecił on "Miłomieść" (widać, że tradycyjne spolszczenie "Libsztat" go nie satysfakcjonowało) xDDDD Widać też, że tworzył ten słownik ktoś z zewnętrza, słabo zaznajomiony z problematyką wzchodniopruską. Nierzadko zdarza mu się źle identyfikować miejscowości (n.p. z Eckersdorfu, czyli obecne "Florczaki" [wyjątkowo głupi KUNMizm] koło Morąga zrobił "Wojnowo" dlatego, że niedaleko Ządzborka leży miejscowość Wojnowo o tej samej nazwie niemieckiej - niewykluczone, że spisał ten fail z jakiejś mapy [kartografom się takie wpadki zdarzały często]), czasami też nie rozpoznaje on nazw "hitlerowskich" (traktuje nazwę hitlerowską i przedhitlerowską jak dwie różne miejscowości - nie utożsamia ich), jego autorskie spolszczenia są raczej nieudolne językowo (n.p. zdarza mu się spolszczać -lauken jako -lałki xDDDD). Jest to więc pozycja, którą trzeba traktować "z przymrużeniem oka", tak jak się traktuje dane Kolberga czy Zarańskiego (a czasami też Chojnackiego - chociaż ten akurat pod względem językowym był mocny - te jego nazwy wręcz za poprawne) i trochę rozumiem, dlaczego nauka ten słownik tak trochę "ignoruje" (w NMP nie odnoszą się do niego w ogóle, na przykład), ale niewątpliwie swoją wartość ma i z dużą przyjemnością przyjąłbym ją do swoich zbiorów (gdybym miał tylko taką możliwość...) i gdyby się w nią dokładniej "wgryźć", to może udałoby się wycisnąć to co najlepsze i użyć do mojego projektu (aczkolwiek już wiem [choć domyślałem się tego wcześniej], że nie jest to pozycja, która mogłaby wywołać jakąś "rewolucję" w moim projekcie - jeżeli coś jeszcze w ogóle ma taki potencjał, to tylko ta zaginiona praca P. Olszewskiego, której szukam).

W wolnej chwili dodam rezultata mojego posiedzenia do mojego projektu, ale nie jest tego dużo (bo niewiele zdążyłem przerobić). I chyba w najbliższym czasie robię sobie przerwę od toponimji, bo jak będę się nią zajmować, to kurwa nigdy nie znajdę roboty (a jak będę miał robotę, to nie będę miał czasu zajmować się toponimją - cóż, życie... Ale z toponimji nie mam ani złamanego grosza) xDDDDDDDD
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Борівой w 1 gru 2017, 17:40:02
Ciekawe nazewnictwo na przedwojennej czeskiej mapie: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f7/Map_of_Moravia.jpg
Chodzi oczywiście o Śląsk. Taka mieszanka nazw czeskich, niemieckich i polskich (!).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 gru 2017, 18:16:32
Ciekawe nazewnictwo na przedwojennej czeskiej mapie: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f7/Map_of_Moravia.jpg
Chodzi oczywiście o Śląsk. Taka mieszanka nazw czeskich, niemieckich i polskich (!).

Zapisuję.

Wincyj czeskich map Ślązka (lub ze Ślązkiem), wincyj!

Zawsze patrząc na nie (choć nie mam ich w kolekcji zbyt wiele), uświadamiam sobie jaki jest poziom spierdolenia polskiego nazewnictwa w Kotlinie Kładzkiej. No jak można było z Rychleb zrobić "Złoty Stok", a z Hejszowiny jakiś jebany "Szczeliniec"... Już wyrosłem z fazy "hurr durr zły KUNM, wszystko zjebali", no ale ten regjon to akurat położyli po całości (choć też nie do końca ze swojej winy, podobno strona czeska nie bardzo chciała spółpracować)...

Temat czeskiej toponimji Ślązka jest zbyt słabo zbadany, chociaż są na ten temat prace (n.p. opracowanie Malickiego, którego niestety nie posiadam). Nawet w NMP, opisując nazwy z Kotliny często jakby "przeoczają" czeskie pochodzenie wielu nazw i wielu czeskich warjant nie notują.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 lut 2018, 23:08:29
Do projektu dołączył kolejny powiat - rastemborski (obecnie kętrzyński) (http://jezykotw.webd.pl/wiki/U%C5%BCytkownik:Dynozaur/Nazwy_miejscowe_w_Prusiech#Powiat_rastemborski_.28k.C4.99trzy.C5.84ski.29).

Czyli północne krańce Mazur, trochę już-nie-Mazur, a także zawieruszony mały skrawek Warmji z miastem Reszlem. Oczywiście, przy obecnym podziale nic nie może być prosto i normalnie xDDDD

Powiat wyjątkowo blizki memu sercu, gdyż to właśnie z tych okolic wywodzi się moja pruska rodzina. Mieszkam w Elblągu, ale to że wylądowałem w tym mieście było tylko i wyłącznie kwestją przypadku - zaś moje autentyczne matczyne korzenie są właśnie tam, w staropruskiej krainie zwanej Barcją. Pięknej, dzikiej i tajemniczej, niestety w czasach powojennych mocno splugawionej "PGRowością". Ale cóż, takie realja... Oczywiście osobisty sentyment nic tu nie zmienił - powiat musiał poczekać na swoją kolejkę i właśnie się jej doczekał.

Oprócz tego, że powiat ten jest blizki memu sercu, jest też zwyczajnie ciekawy pod względem nazewniczym. Dużo nazw staropruskich - troszeczkę obraz psuje ta gmina Dryfort (Srokowo), gdzie większość miejscowości to osiedla typowo niemieckie (folwarki, majątki, wybudowania), często zakładane w XVIII-XIX w., o typowo niemieckich nazwach przedwojennych i typowo "KUNMowatych" nazwach powojennych... Ale i tam znajduje się perełka - a mianowicie nieco zapomniana przez wszystkich "Polnische Gemeinde", czyli obszar wsi Silec - chyba najbardziej skrajnie położone (na północny zachód) siedlisko mazurskich autochtonów. Niestety jednak, żywioł polski (mazurski) był na tych obszarach dość słaby i szybko zanikł, stąd informacyj na temat ludowych nazw polskich jest na tym terenie mało (dzięki Bogu i Gierszowi za "Tekę Toruńską", bo w niej zapisano dużo autentycznych nazw, których nie sposób znaleźć gdzie indziej, ale materjał z pow. rastemborskiego nawet tam jest skąpy i niepełny).

Zmian jest dużo (odsetek nazw zmienionych wynosi 32,89%). Niektóre mogą się wydawać kontrowersyjne, zwłaszcza przypadki typu Windykajmy/Windkiejmy, Osewo/Wosewo, Wanguty/Węgoty it.p., a także niektóre proponowane formy, co do których "historyczności" można by się czepić (np. Terka [jak tam Tłusty Czwartek wam minął, swoją drogą? xD], Anuty czy Annopole). Ale to wszystko wynika z tego, że mam pewne reguły, których staram się zawsze trzymać, czyli 1) ustalać wszystkie możliwe nazwy w brzmieniu zgodnym z ludową i/lub przedwojenną tradycją, 2) usuwać nazwy "wątpliwe" (n.p. nacechowane ideologicznie, sztucznie "staropolskie", nieprzystające do historji regjonu), 3) dbać o to, żeby wszystkie możliwe staropruskie nazwy zostały zachowane w formie jak najbardziej blizkiej oryginałowi (chyba, że ludowa tradycja mówi inaczej). To takie trzy główne zasady. Pewnie można się tej mojej metodologji tu i ówdzie czepić, ale uważam, że jest ona w znacznej mierze słuszna (i tak idę na pewne drobne kompromisy z obecnym nazewnictwem czasami).

Ogólnie mówiąc, jestem zadowolony z wyników pracy nad tym powiatem. Widać zmianę, jak się porównuję "przed" i "po" (może się zajmę niedługo statystykami - tutaj powinno być ładnie je widać). Jedyne co mi trochę wadzi to ta wzpomniana gmina Dryfort, gdzie miałem małe pole do popisu i nie za bardzo mogłem z nią coś lepszego zrobić...

Tak czy inaczej, moja robota nad tym projektem powoli dobiega końca. Zostały słownie DWA powiaty. Pierwszy w kolejce jest bartoszycki (duży), drugi licbarski (mniejszy). W bartoszyckim mamy obszar bez praktycznie jakiegokolwiek mazurskiego osadnictwa (więc zmiany będą polegały w znacznej mierze na przywracaniu nazw pruskich i usuwaniu co brzydszych nowotworków) i zawieruszony kawałek Warmji (gmina Bisztynek), zaś licbarski jest całkowicie warmijski (ale jest to ta już niepolska, niemieckojęzyczna część Warmji, więc z tradycją też słabo). I tyle. Co dalej? W głowie kłębi mi się kilka pomysłów. Chciałbym zrealizować je wszystkie, ale wszystko w swoim czasie... Poza tem, mam nadzieję, że mimo wszystko wkrótce przestanę być tym NEETem, bo ile kurwa można xDDDDD

A poszukiwania zaginionego rękopisu P. Olszewskiego trwają, chociaż ślimaczą się niemiłosiernie (czekam na odpowiedź z jednej instytucji i coś doczekać się nie mogę) i progresu jakoś zbytnio nie widać. Zaczynają kończyć mi się potencjalne kierunki poszukiwań, ale staram się nie tracić wiary... Wierzę, że tak zacny naukowiec zadbał, aby jego praca nie została zniszczona. Szkoda tylko, że tajemnicę jej lokalizacji zabrał ze sobą do grobu (ale winni są badacze tematu,  że się nie zainteresowali tą pracą).

Stay tuned for moar.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 10 lut 2018, 14:20:38
Dynozaurze, problem mam!
Doszły mnie słuchy o gminie Pakosławice w opolskiem. Myślę sobie, okey, coś jest nie tak z tym pako. Okazało się, że po '45 utworzono sobie nazwę tejże gminy/wsi od imienia Pakosław XD Niemiecka nazwa to: Bösdorf, Beuthmannsdorf. Pytaniem moim jest jak ta wieś na prawdę po polsku winna się nazywać? Bitwinia?

O, to polecę już na skargę do mojego starosty z Nysy :)
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 14 mar 2018, 17:35:51
Turbosłowianizm w wykonaniu KUNMu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Lechit%C3%B3w).
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 maj 2018, 13:53:51
Wypożyczyłem sobie jakiś czas temu "Skorowidz Ustalonych Nazw Miejscowości na Ziemiach Odzyskanych" (polsko-niemiecki) i zaraz biegnę go oddać, więc tylko napiszę, czego się z niego dowiedziałem.

A dowiedziałem się niewiele. A to dlatego, że po pierwsze - to nie jest ten właściwy słownik Rosponda (t.zn. ta ogromna dwuczęściowa księga, wydana w 1951 r., finalizująca prace KUNM - ta jest strasznie trudna do dostania i nigdy jej w łapach nie miałem) tylko wydanie wcześniejsze (z 1948), podsumowujące sześć pierwszych posiedzeń KUNM. Jest to po prostu zebranie "do kupy" tego, co można przeczytać w wydanych wcześniej Monitorach Polskich - oczywiście, ja to dobrze wiedziałem, dlatego też nie spodziewałem się po tej książeczce cudów - ale skoro mają w bibljotece, to pożyczyłem (z cichą nadzieją, że może znajdę parę miejscowości poza granicami obecnej RP).

Sprawę też utrudnia fakt, że jest to część polsko-niemiecka, wolałbym niemiecko-polską, bo wiedziałbym, czego w niej szukać. A tak - muszę się przebijać "na oślep" przez dłuugaśną listę nazw (z których 99% mnie niezbyt interesuje). Niestety, moja miejska bibljoteka części niem-pol. nie wypożycza (chociaż ją posiada). Dlaczego? Nie wiem. Kij, że są z tego samego roku - jedna jest dostępna do wypożyczenia, a druga w regjonaljach xDDD Nielogiczne w kij, ale może ma to jakiś powód.

Takie szukanie na oślep jest strasznie żmudne i szybko zniechęca, ale udało mi się dowiedzieć następujących rzeczy:
1. Nazwa Czernin dla Albeki (Ahlbeck - to, co jest na przeciwko Świnoujścia) jest rzeczywiście KUNMowska - występuje w wykazie (co ciekawe, na próżno szukać jej w Monitorach). Żadnych innych miejscowości przekraczających zachodnią granicę PRL nie stwierdziłem.
2. Nazwa miasta Borne Sulinowo jest zlepkiem dwu ustalonych przez KUNM nazw - Borne to odpowiednik niem. Groß Born, a Sulinowo (typowy "KUNMizm") to niem. Linde (bei Krangen) - rzeczywiście, obecne posowieckie miasteczko znajduje się na terenie tych dwu historycznych wsi, a więc nazwa Borne-Sulinowo poprawnie powinna się pisać z dywizem (nieużywanie go jest nonsensem zarówno ortograficznym, jak i semantycznym).
3. Bardzo rzadko, Rospond notuje pewne "niepoprawne" warjanta (n.p. Borzytuchom, nie "Borne Tuchomie"; Nidzica, nie Nibork [chlip]). Nie robiłem listy, ale jest tego bardzo mało. Czasami podaje też w nawiasach jakieś fakultatywne dookreślenia (nie będące częścią urzędowej nazwy, ale ułatwiające identyfikację) n.p. Mielęcin (Myśliborski) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Miel%C4%99cin_(powiat_pyrzycki)) i Mielęcin (Wałecki) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Miel%C4%99cin_(powiat_wa%C5%82ecki)) - jak widać i dziś miejscowości te nie mają dookreśleń w swoich urzędowych nazwach. Ale również nie uznałem tego za na tyle wartościową informację, by zrobić z tego jakąś kompletną listę.

Tak więc, jak widać - nie "nauczyłem" się z tej niewielkiej książeczki zbyt dużo. Być może część niemiecko-polska bardziej by mi się przydała (choć jest w niej dokładnie to samo - ale łatwiej by mi było szukać po nazwach niemieckich).


Druga sprawa, wyszedł czternasty tom NMP - jest już do kupienia w sklepie IJP PAN. Zakres literowy tomu - Sk-Sn xDDDD No śmiech na sali - robią wszystko, aby te tomy były coraz chudsze (a cena wciąż ta sama). Jego wkład do mojego pruskiego projektu będzie niewielki, bo niewiele jest miejscowości, których nazwy łapią się w tych "widełkach", ale pewnie i tak kupię... 22 zeta plus wysyłka to też nie majątek.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 3 lip 2018, 13:29:51
Skąd taka dwoistość końcówki -wald, w miejscowościach takich jak Grunwald i Gietrzwałd? Czyżby zdupizm? Bo jakoś kiepsko wierzę, że ludność miejscowa całkiem inaczej przyswoiła niemiecką nazwę na las.
Tytuł: Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 lip 2018, 18:24:38
Formę Grunwald zawdzięczamy historjografji, w formach ludowych jest dość regularnie -wałd (który potrafił zastępować zarówno -wald(e), jak i -feld(e) - tak akurat jest w tym przypadku).

Okoliczna ludność mówiła Grywałd, a w XV wieku nawet Zielone Pole. Zresztą, jest to wyjaśnione w moim projekcie.