Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Języki naturalne => Wątek zaczęty przez: Wedyowisz w 24 kwi 2013, 11:56:05

Tytuł: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 kwi 2013, 11:56:05
Zakładam wątek poświęcony wyrazom (a także frazeologizmom) obecnym w pewnych językach, które nie mają dobrego, powszechnie przyjętego odpowiednika w innych.

Zasadniczo można je podzielić na 2 grupy:

1) hehe, mają na to osobne słowo, wariaci
2) kurde, nigdy nie wiem ja to przetłumaczyć, chyba się pochlastam

Nie trzeba chyba mówić, że rozróżnienie jest wysoce subiektywne i zależy od działki, którą się zajmujemy. Można (lecz nie  trzeba) proponować tutaj własne tłumaczenia na język polski (nie obowiązują takie ograniczenia etymologiczne jak w wysokopolskim).



Serendipity —  oznacza odkrycie czegoś ważnego lub użytecznego drogą szczęśliwego trafu (zwykle w kontekście badań naukowych), także pewien talent, dryg do takich odkryć; osobliwy wyraz ukuty przez osiemnastowiecznego angielskiego literata, który inspirował się pewną pokręconą bajką o 3 królewiczach z Cejlonu (http://livingheritage.org/three_princes.htm) (Serendib — ponoć dawna nazwa owegoż), którzy wygnani ze swego kraju dzięki swojej inteligencji i fartowi rozwiązują szereg zagadek. Sporo języków europejskich zapożyczyło ten wyraz z angielskiego. Również w polskim zdarzają się próby zapożyczania to jako serendypność, to jako serendypia, które jednak wydają mi się pokraczne i groteskowe.

W związku z tym jestem za odrzuceniem prostego zapożyczenia na rzecz frazeologizmu traf cejloński (zachowane oryginalne egzotyczne konotacje); serendipitously — trafem cejlońskim, serendipitous — tu już trzeba by przeformułować całość (ew. skrótowo cejloński(e) — odkrycie).
Inną możliwością jest wykorzystanie jakiegoś znanego przypadkowego odkrycia i urobienie wyrazu od nazwiska odkrywcy. Np. inspirując się odkryciem penicyliny przez A. Fleminga, możemy mieć flemingiadę (sufiks -(i)ada wystarczająco często tworzy derywaty nazw osobowych: spartakiada, robinsonada, chopinada, rodomontada itp.). Gorzej z przymiotnikiem i przysłówkiem (flemingowski? flemingijski?).



Zapraszam do podzielenia się innymi napotkanymi pojęciami, przy których czujecie pokusę code switchingu, albo z którymi tłumacze i autorzy nie radzą sobie zbyt dobrze.

Zgodnie z sugestią spitygniewa, rozszerzyłem temat z języka polskiego na wszelkie języki.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 kwi 2013, 15:11:14
Gorzej z przymiotnikiem i przysłówkiem (flemingowski? flemingijski?).

Flemingowski, bo nie ma czegoś takiego jak "Flemingja".

Zresztą pisałem już kiedyś o "kijach" i ich nadużywaniu...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 24 kwi 2013, 18:59:21
Tutaj jest parę niezłych przykładów (http://www.altalang.com/beyond-words/2008/10/12/ten-most-difficult-words-to-translate/) (ale raczej z grupy pierwszej według Gubierta). Z typu drugiego, to w tym momencie do głowy przychodzą mi tylko sławetne followed by, równie legendarne niemieckie doch (choć niby bynajmniej spełnia u nas m.in. taką rolę, ale nikt tego nie używa) i węgierskie vidék, stosowane na określenie terenu Węgier poza Budapesztem (choć to przykład strasznego stolycowego bucostwa, bo dosłownie znaczy "prowincja"). Ale dam głowę, że znam więcej lepszych przykładów, może później coś mi przyjdzie do głowy.

Ale czemu temat taki jednostronny? Mnie zawsze ciekawiło, które polskie słowa nie mają odpowiedników w innych językach, np. zastanawia mnie, jak częste są niezłożone odpowiedniki "doby" czy "iskania".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 24 kwi 2013, 19:32:58
węgierskie vidék, stosowane na określenie terenu Węgier poza Budapesztem (choć to przykład strasznego stolycowego bucostwa, bo dosłownie znaczy "prowincja")
Ekhm, ale słowa oznaczającego „prowincja” na oznaczenie terenów poza stolicą używa się także w innych językach – takie użycie notuje się we francuskim, a także polskim. Z kolei np. angielski używa w tym znaczeniu wyrażenia the regions.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 24 kwi 2013, 19:35:59
Poważnie, warszawiaki też są aż takimi bucami? Cóż, mogłem się domyślić...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 24 kwi 2013, 19:05:54
Poważnie, warszawiaki też są aż takimi bucami? Cóż, mogłem się domyślić...
Widzę, że przemawiają przez ciebie prowincjonalne kompleksy, ale to nie jest żadne „bucowstwo”, tylko określenie niejako skalkowane z podziały administracyjnego Cesarstwa Rzymskiego, które dzieliło się na Italię, oraz prowincje, czyli wszystko poza Italią.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 24 kwi 2013, 19:54:11
Widzę, że przemawiają przez ciebie prowincjonalne kompleksy
Lepsze to niż słoikowa duma... A tak swoją droga, ciekawi mnie jak sprawa ma się z Niemcami, jako państwem tradycyjnie bardzo zdecentralizowanym (Berlin do ogółu ludności ma może podobną proporcję co Warszawa, ale wiadomo - centrum finansowe i największe lotnisko we Frankfurcie, nawet telewizja publiczna ma siedziby w mniejszych miastach, itd.), w przeciwieństwie do ww. Francji, UK i Polski.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 kwi 2013, 20:05:37
Bo Berlin to dziura. Jedna z najchujowszych stolic w Europie, jeśli nie na świecie.

[/sorry za offtop]
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 kwi 2013, 20:16:34
Sza, sza, światowcy...

Gorzej z przymiotnikiem i przysłówkiem (flemingowski? flemingijski?).

Flemingowski, bo nie ma czegoś takiego jak "Flemingja".

Zresztą pisałem już kiedyś o "kijach" i ich nadużywaniu...

Ech, myślałem przy pisaniu tego postu, żeby dodać „za co zostanę zrugany przez Dynozaura”.

Cytuj
Ale czemu temat taki jednostronny? Mnie zawsze ciekawiło, które polskie słowa nie mają odpowiedników w innych językach, np. zastanawia mnie, jak częste są niezłożone odpowiedniki "doby" czy "iskania".

Mogę z`edycić. Co do „doby”, na pewno rosyjski ma swoje słynne сутки.Nawet w angielskim jest jedno strasznie obscure * odgreckie słowo na to, nychthemeron (http://en.wikipedia.org/wiki/Nychthemeron). Prawie jak Necronomicon.

*o, kolejny wyraz, który idzie na tapetę. Ile razy się pociłem, żeby ten sens jakoś oddać po polsku...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 24 kwi 2013, 20:28:21
Skandynawowie mają døgn w znaczeniu "doba, 24h", to chyba jedyny w germańskich przykład na proste na to określenie o.O
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 kwi 2013, 20:28:39
Podobno rumuński nie ma oddzielnego słowa o znaczeniu „płytki”, zamiast tego używają dosł. „mało głęboki” albo „mały” (mała woda).

Inna luka w polskim to brak pojedyńczego wyrazu na „imię i nazwisko”, więc trzeba stosować takie dvandva albo jakieś bardzo wyrafinowane określenie jak nazwa osobowa, antroponim itp. Aha, jest jeszcze „godność”, używalna tylko w pytaniu „Wasza godność?” ale w jakimkolwiek innym kontekście niespecjalnie :)

Wypadałoby chyba przesunąć wątek o dział niżej.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 24 kwi 2013, 21:11:59
A, arabski ponoć nie ma nigdzie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 24 kwi 2013, 21:21:50
Podobno rumuński nie ma oddzielnego słowa o znaczeniu „płytki”, zamiast tego używają dosł. „mało głęboki” albo „mały” (mała woda).
Najczęściej używa się w takich kontekstach właśnie albo "mało głęboki" (puţin adânc), albo, tu może nieco kuriozalnie, "płaski" (plat).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 24 kwi 2013, 21:42:01
Ja zwykle "imię i nazwisko" zastępuje przez "miano", które jest takim odpowiednikiem angielskiego name, więc uwzględnia też ew. ksywki, itp.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 24 kwi 2013, 22:01:01
A, arabski ponoć nie ma nigdzie.
Norweski też nie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 25 kwi 2013, 11:35:29
Używanie konstrukcji egzystencjalnych zamiast zaimków przeczących czy nieokreślonych jest dość częste.

Ktoś to wziął. - Jest człowiek, co to wziął.
Nikt tego nie wziął. - Nie ma człowieka, co by to wziął.

http://wals.info/chapter/46
http://wals.info/chapter/115
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Serpentinius w 25 kwi 2013, 12:50:32
A jak sobie inne języki radzą z czasownikiem umieć?
Podoba mi się rozwiązanie esperanckie:
scii (wiedzieć) + povi (móc) = scipovi (potrafić, umieć)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 kwi 2013, 13:21:39
W mandaryńskim jest niemal engilangowe rozgraniczenie: 会 - umieć,  能 - móc (obiektywnie), 可以 - móc (mieć pozwolenie na). I jest to zupełnie powszechne i naturalne.

EDIT:

W polskim irytuje mnie brak rozróżnienia ghost/spirit. (zwłaszcza jeśli chodzi o kontekst metaforyczny, typu "You're coming and going, never telling me when you leave, like ghost haunting me")
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 25 kwi 2013, 23:59:44
Eeee, duch/dusza?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 26 kwi 2013, 00:41:18
Ale duch wciąż może duszę oznaczać.
Tłumacząc ghost musimy albo stosować bardziej "demonologiczne" i nacechowane formy (zjawa, mara, widziadło), albo ryzykujemy niejednoznaczność. ("Your ghost will lead you" jako "Twój duch cię poprowadzi" raczej nie kieruje na ducha potworowatego).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 26 kwi 2013, 07:48:02
Nawka :p W angielskim widać, że nie zawsze istniało takie rozróżnienie (Holy Ghost).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 kwi 2013, 10:17:51
Umrzeć/zdechnąć/skrzepnąć?

A co do "imienia i nazwiska", to ja zwykle mówię "nazwisko" jako pars pro toto. I jest to powszechne, choć wywołuje czasami drobne nieporozumienia.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 26 kwi 2013, 22:53:38
Do czego odnosiło się skrzepnąć?
Słowniki znowu zawodzą.

Jeszcze jedna irytująca rzecz - brak odpowiednika slut/slutty w obecnym znaczeniu (czyli kogoś, kto pieprzy się z każdym lub zachowuje się w takiej manierze). Ciężko to oddać nie sięgając do anachronizmów czy słów żenujących (a właśnie - zawsze brakuje mi nazwy na słowa czy wyrażenia, które niby w języku istnieją, ale nikt normalny ich nie używa), typu "puszczalska" czy "latawica". Jest niby "łatwa", ale to znowu bywa zbyt niedosłowne.

(I nie, dziwka tu wcale nie pasuje - bo zwykle jest albo ogólnikową obrazą, albo odnosi się do prostytucji)

W ogóle angielski ma jakoś tego więcej, choćby slag.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 26 kwi 2013, 23:07:06
Cytuj
Tłumacząc ghost musimy albo stosować bardziej "demonologiczne" i nacechowane formy (zjawa, mara, widziadło), albo ryzykujemy niejednoznaczność. ("Your ghost will lead you" jako "Twój duch cię poprowadzi" raczej nie kieruje na ducha potworowatego).
Chyba brakuje ci tego jako osobnego słowa; z kontekstu raczej zawsze można wyczytać o co chodzi.

Cytuj
A co do "imienia i nazwiska", to ja zwykle mówię "nazwisko" jako pars pro toto. I jest to powszechne, choć wywołuje czasami drobne nieporozumienia.
Pełne nazwisko.

Mi brakuje w polskim klątw; takich prawdziwych, mocnych. Wszędobylskie "kurwy" i "pierdolenie" sprawiło, że te słowa już nie brzmią tak mocno. "Matkojebca" jest jeszcze ostre. Chyba nie znam nic gorszego od nazwania czyjejś matki po arabsku "Waqiħä"; w ogóle jakoś te arabskie obelgi są donośniejsze, "Šarmūťä", "Qaħbä"...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 26 kwi 2013, 23:31:46
O mocy słowa kurwa świadczy długość z jaką wymawiasz Rrrrrrrrrr... :D
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 27 kwi 2013, 03:15:33
Jeszcze jedna irytująca rzecz - brak odpowiednika slut/slutty w obecnym znaczeniu (czyli kogoś, kto pieprzy się z każdym lub zachowuje się w takiej manierze).
Puszczalska? Slut/Slutty nie jest neutralne.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 27 kwi 2013, 10:00:31
Jeszcze jedna irytująca rzecz - brak odpowiednika slut/slutty w obecnym znaczeniu
o_O

W następnym odcinku: Noqa irytujący się, że nie ma w polskim dobrego odpowiednika słowa "nigger".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 27 kwi 2013, 10:34:24
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 27 kwi 2013, 10:53:24
Cytat: Ghoster
Chyba brakuje ci tego jako osobnego słowa; z kontekstu raczej zawsze można wyczytać o co chodzi.

To się tyczy większości wyrazów w tym wątku, generalnie prawie wszystko można przekazać mogąc wykorzystać dowolną ilość słów i kontekst. Zwykle pies jest pogrzebany w naturalności tego, co mamy na wyjściu. W tym przypadku problem jest chyba tylko w jakichś powalonych amerykańskich serialach i innych wydumach.

Cytat: Noqa
Do czego odnosiło się skrzepnąć?

Do Arktyczan ofc.

Cytat: Ghoster
Mi brakuje w polskim klątw; takich prawdziwych, mocnych. Wszędobylskie "kurwy" i "pierdolenie" sprawiło, że te słowa już nie brzmią tak mocno. "Matkojebca" jest jeszcze ostre. Chyba nie znam nic gorszego od nazwania czyjejś matki po arabsku "Waqiħä"; w ogóle jakoś te arabskie obelgi są donośniejsze, "Šarmūťä", "Qaħbä"...

„Matkojebca” jest raczej komiczne imho, tak jak „gównotorba” i „orzechopraca” :p W arabskim na oko 2/3 polskich kurew zastępuje takbirowanie, więc może rzeczywiście są oszczędniejsi.

Cytat: Widsið
Puszczalska? Slut/Slutty nie jest neutralne.

WHS, chyba że coś przegapiłem w angielskim.

Cytat: Noqa
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?

Nie, ale tylko dlatego, że nie mam obsesji na punkcie ilości/częstości zmian czyï’ś partnerów seksualnych, tzn. nie częściej niż używałbym slut. Chyba.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 kwi 2013, 11:23:14
Do czego odnosiło się skrzepnąć?
Słowniki znowu zawodzą.

Do innowierców (zwłaszcza Żydów), grzeszników it.p.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Feles w 27 kwi 2013, 13:46:50
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Naprawdę potrzebujesz używać "puszczalska" na codzień?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 27 kwi 2013, 14:12:22
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Niecodziennie pojawia się ktoś, kogo mogę tym epitetem określić, niemniej, jest to dosyć powszechne słowo, przynajmniej w moim środowisku.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Canis w 29 kwi 2013, 06:51:11
Naprawdę używacie na codzień "puszczalska"?
Niecodziennie pojawia się ktoś, kogo mogę tym epitetem określić, niemniej, jest to dosyć powszechne słowo, przynajmniej w moim środowisku.
Swego czasu popularne było słowo "ladacznica". Już nie jest.

----
Czy w słownikach języka polskiego jest ogólnopolskie i kurewsko często używane słowo "sory", różniące się użyciem i wymową od angielskiego "sorry", od którego pochodzi, i dlaczego nie?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 29 kwi 2013, 16:55:28
Czy w słownikach języka polskiego jest ogólnopolskie i kurewsko często używane słowo "sory", różniące się użyciem i wymową od angielskiego "sorry", od którego pochodzi, i dlaczego nie?
Bo pod pojęciem "języka" rozumie się tylko języki literackie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 12 maj 2013, 16:28:08
nostrum - a medicine prepared by an unqualified person, especially one that is not considered effective.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 12 maj 2013, 16:45:47
Osobiście uważam, że cały ten temat to nieporozumienie; "słowo" to termin oparty na osobno odczuciach mówiącego wobec tego co mówi i osobno wobec tego co czyta. Gdyby zmienić zasady ortograficzne, to niemieckie "Bosheit" nie byłoby już jednym słowem - to znaczy, że ci ludzie nie znają słowa na "złość"? A języki inuickie mają słowa oznaczające "Nigdy nie powiedziałem, że chcę jechać do Paryża."? Uważam za głupie takie podejście; języki, przede wszystkim te nieizolacyjne, nie są zlepkami słów, wszystko ze sobą koreluje, morfemy zmieniają się pod względem funkcji, nawet semantyki. Gdzie jest sens w wyszukiwaniu takich słów, które w innych językach tłumaczą się jako złożenie dwóch rzeczy, skoro niektóre języki właśnie w ten sposób te słowa tworzą? Każde słowo świata można przetłumaczyć mniej lub bardziej akuratnie jednym czy większą ilością "słów", niezależnie od tego z jakiego języka na jaki się tłumaczy. Być może nie znajdziecie dobrego tłumaczenia arabskich "Qalb" oraz "Fū'ād", bo mimo że oba oznaczają "Serce" to i tak są to inne słowa, no ale co z tego?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 12 maj 2013, 17:42:37
I po co taki butthurt? Nie lepiej potraktować ten temat jako ciekawostkę? Zwróć uwagę, że nikogo nie obchodzą języki inuickie, trzymamy się raczej blisko Polski w tych rozważaniach i szukamy takich rzeczy, których po prostu nie wyraża się opisowo. A co do Bosheit, byłoby ono jednym słowem w dalszym ciągu, niezależnie od tego jak je napisać. Zapisane jako bos heit byłoby natomiast dwoma wyrazami ortograficznymi.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 12 maj 2013, 19:57:29
Język to język, wszystkie rządzą się jakimiś ogólno-ludzkimi prawami (no, może prócz języków w Kamerunie, jako jedyni ludzie na ziemii nie pochodzą od Y-chromosomowego Adama), więc zamykanie się wobec takich kwestii w językach europejskich jest po prostu głupie.
Co do twojej sugestii jakoby słowo a wyraz nie były tym samym: właśnie pisałem, że ortografia nie odzwierciedla w żaden sposób tego co uważają za "słowo" li "wyraz" użytkownicy języka; jedne języki łączą morfemy tak, inne inaczej, sprzeciwiając się tej teorii można równie dobrze powiedzieć, że właśnie języki inuickie mają słowa o niewyobrażalnych, nierealnych do przetłumaczenia znaczeniach na inne języki, a słownik niemiecki ma siedem razy mniejszy niż słownik jakiegokolwiek języka na świecie, no bo przecież wszystkie ich słowa (a już na pewno te tyczące się nauk ścisłych - purystyczne, niemieckie, nie zapożyczenia) są zlepkami innych słów. To czy zapiszesz je oddzielnie czy razem nic nie zmienia, i właśnie w tym rzecz.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 16 lip 2013, 20:56:05
Zauważyłem, że polskie przymiotniki są nieraz wybredniejsze co od opisywanego rzeczownika niż powiedzmy w angielskim. (Coś ongi czytałem jakoby w XIX w. bolesny nie był preskryptpoprawny w zestawieniu typu bolesne zgrubienie, które niektórych raziło, a jedynie w zestawieniu typu bolesny cios, czy jakoś tak). Tak jest np. z parą lazy i leniwy — ich zakresy akceptowanych nadrzędników nie pokrywają się w pełni. Więc w angielskim częste są zestawienia typu lazy habits, lazy speech, lazy pronunciation, lazy abbreviations etc. (=będące wyrazem lenistwa, powiązane z lenistwem, implikujące lenistwo). W polskim zaś leniwa mowa wydaje mi się, że oznacza raczej powolne tempo mówienia, a nie sposób mówienia będący wyrazem lenistwa, wiele zaś tego typu zestawień jest w ogóle niemożliwych względnie niestosowanych.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 sty 2014, 22:54:18
Ostatnio ciągle brakuje mi w polskim odpowiednika angielskiego muse. Można to jakoś poróbować przełożyć, ale zawsze jest to koślawe i nie precyzyjne, bo nie odróżnia owego mjużenia od marzeń, planów czy rozważań.
A to naprawdę potrzebne słowo - mam wrażenie, że w myślach używam go przynajmniej kilka razy dziennie.

Najwyższy czas, żeby słownictwo dostosowało się do rozwoju duchowego ludzkości ostatnich kilkudziesięciu/stu lat.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 15 sty 2014, 22:57:54
Przecież słownictwo zawsze się dopasowuje do potrzeb użytkowników. Pojawili się hipsterzy, więc zapożyczono na nich słowo z angielskiego. Zacznij używać jakiejś spolszczonej formy słowa "muse", to może za jakiś czas się to rozprowadzi po Polsce.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 sty 2014, 23:55:05
Problem w tym, że to się fatalnie polszczy. Mjużyć? Nie. Mużyć? Może, ale wątpię, żeby ktoś skojarzył. Mjuzować? Okropność.

Mam za to na razie dzieńdrzemać, które jest ładne, choć może brzmi nazbyt cudacznie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 16 sty 2014, 16:11:42
Głupio się przyznać, ale samemu nie znałem tego słowa (co może znaczyć, że wcale aż tak uniwersalnie potrzebne nie jest – ja się obchodziłem bez niego, przynajmniej w angielskim).

Natomiast po krótkim researchu¹ w kilku słownikach natomiast stwierdzam, że całkiem dobrym polskim odpowiednikiem muse jest dumać (którego akurat sam często używam), natomiast całkiem możliwe, że nie czuję dobrze zabarwienia znaczeniowego muse (ledwo co to słowo poznałem ze słowników…).

¹ Tego słowa mi bardzo brakuje w polskim. Słowa, które oznacza zarówno badanie jakiegoś zjawiska równocześnie, jak i przegląd literaturowy w celu odnalezienia prawdy albo nawet przegląd jakichś wielu ofert… Żadne polskie słowo w niektórych kontekstach (jak ten powyższy) nie brzmi mi właściwie. I sądzę, że akurat jakiś risercz (szkoda, że polska fonologia się dopasowała i już z pewnością nie będzie to rysercz/resercz) się w polskim przyjmie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 16 sty 2014, 17:08:07
Jeśli sugerować się definicjami w słownikach, to odpowiada to dumać. W każdym bądź razie też nie przypominam sobie, żebym kiedyś używał muse.

Poszukałem w tym korpusie (http://www.natcorp.ox.ac.uk/) paru form i najwyraźniej często jest to używane jako swego rodzaju verbum dicendi: w dialogach. Ciekawe.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 16 sty 2014, 19:56:32
Dumać jest rzeczywiście niezłe. Teraz pomyślałem, że dobrym, a nawet lepszym w pewnych kontekstach, jest oddawać się myślom. Bo mi zwykle brakuje tego w znaczeniu, które podkreśla wyobrażanie sobie czegoś, lubowaniu się w tych wyobrażeniach. (Lubować się w myślach o/wyobrażeniach czegoś też byłoby niezłe, gdyby nie to, że jest takie statyczne)

Np. I should finally stop musing about how my life is falling apart - it can't be good for me albo She often mused about life in Scotland albo
He would also muse about the perfect death. It would occur just after a lecture, when he had just finished presenting a proof and a cantankerous member of the audience would have raised a hand to ask, "What about the general case?" In response, Dr. Erdos used to say, he would reply, "I think I'll leave that to the next generation," and fall over dead.

To, że się pojawia w dialogach to chyba trochę piętno tej anglosaskiej szkoły literatury, która każe unikać opisów i co do słowa opisywać myśli bohaterów.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 17 sty 2014, 15:39:19
W powyższych przykładach idealnym tłumaczeniem byłoby chyba zwykłe "rozmyślać".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 sty 2014, 16:08:53
A rozmyślać nie jest właśnie takie racjonalne? Nastawione na jakieś wnioski, decyzje?
Tu nic takiego nie ma, jest tylko myślenie dla samego myślenia.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 17 sty 2014, 17:04:28
Myśleć, snuć (coś), bujać w obłokach, dumać, myśleć o niebieskich migdałach.
Zdaje się, że w zależności od kontekstu i tak musiałbyś to słowo tłumaczyć odmiennie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 18 sty 2014, 01:01:20
Ja bym rozwiązał ten problem językowy rozstrzelając osoby wzywające te słowo.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 lut 2014, 22:54:28
Pozwolę sobie dorzucić jeszcze jedną cegiełkę do bólu dupy, że ojapierdole polski nie jest angielskim: creepy. Na ogół nie da się jednym słowem po polsku oddać konotacji tego wyrazu.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 24 lut 2014, 23:20:12
Fakt. Dlatego "kripi" weszło na stałe do mojego słownika.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 lut 2014, 00:29:28
Strasznie mi brakuje w angielskim wyrazu odpowiadającemu polskiemu skojarzyć, skojarzenie. Czy w ogóle kojarzy mi się.

Oraz obrazić się - jest co prawda be mad at, ale jakoś to powiązanie ze złością bardzo mi nie leży, bo przynajmniej dla mnie być obrażonym =/= być złym*

*zły to swoją drogą chyba najbardziej zdegenerowane polskie słowo. Trzy duże zakresy znaczeniowe, które w dodatku bogato dzielą konteksty.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 25 lut 2014, 00:55:57
Cytat: Noqa
Strasznie mi brakuje w angielskim wyrazu odpowiadającemu polskiemu skojarzyć, skojarzenie. Czy w ogóle kojarzy mi się.
Nie wystarczy zwykłe "reminds me of"?

Cytat: Noqa
Oraz obrazić się - jest co prawda be mad at, ale jakoś to powiązanie ze złością bardzo mi nie leży, bo przynajmniej dla mnie być obrażonym =/= być złym*
To.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 25 lut 2014, 19:19:00
Mnie w angielskim brakuje słówka "bezwzględny" (przeciwieństwo do "względny). Nie wiem jakim cudem, ale już kilka razy chciałem ten wyraz zastosować, a to nie jest przecież częste słówko w mowie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 25 lut 2014, 19:23:18
Mnie w angielskim brakuje słówka "bezwzględny" (przeciwieństwo do "względny).
absolute jaki przeciwieństwo do relative nie starcza?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 25 lut 2014, 19:56:37
No właśnie nie, tzn. może by starczył, ale nie niesie ze sobą takiej samej informacji i tego odczucia.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Toivo w 25 lut 2014, 20:24:32
W niemieckim brak pojedynczego słowa na "pamiętać" doprowadza czasem do szaleństwa. sich erinnern an jest dla Polaka (i pewnie nie tylko) strasznie nieporęczne, szczególnie jeśli trzeba pamiętać o szyku zdania, an das vs. daran itp.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 25 lut 2014, 20:52:56
To! I brak rozgraniczenia pomiędzy `pamiętać` a `przypomnieć sobie`, tak w niemieckim, jak w angielskim.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 lut 2014, 14:55:43
Cytat: Noqa
Strasznie mi brakuje w angielskim wyrazu odpowiadającemu polskiemu skojarzyć, skojarzenie. Czy w ogóle kojarzy mi się.
Nie wystarczy zwykłe "reminds me of"?

can think of, make think of mogą być odpowiednikami.

Cytat: Noqa
*zły to swoją drogą chyba najbardziej zdegenerowane polskie słowo. Trzy duże zakresy znaczeniowe, które w dodatku bogato dzielą konteksty.

Ciekawe jest to, jak zły zawęża się semantycznie w roli orzecznika. Często nie da się powiedzieć jest zły w sensie „is evil” (wzamian jest to zło itp.). Ale o dziwo Jestem złyyyyy! odpowiednio zaintonowane jakoś działa.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 mar 2014, 01:05:11
OK, te jeszcze w miarę. Ale potem ciężko przejść z tego do rzeczownika. W polskim jest kojarzy się - skojarzenie. W angielskim nic się specjalnie z remind czy make think of nie paruje. (Typu - "To mi się kojarzy z takimi gofrowniami na Bałtykiem. Ale to tylko moje głupie skojarzenie" - w angielskim trzeba sięgać po wygibasy).

I jeszcze co do angielskiego - o ile czegoś nie przegapiłem, słabo jest z odpowiednikiem "pierwszy-lepszy", "pierwszy z brzegu".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 kwi 2014, 19:51:34
Brakuje mi w polskim, jak i w innych językach, spójnika łączącego "jeśli" z "kiedy". Ciężko jakoś elegancko ująć takie zdania.
Zadzwonię do ciebie, kiedy ją spotkam. Ale nie jestem pewien, czy ją spotkam.
Zadzownię do ciebie, jeśli ją spotkam. I zadzwonię do ciebie właśnie wtedy.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 17 kwi 2014, 19:54:14
Może zadzwonię do ciebie, jak ją spotkam?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 kwi 2014, 20:23:54
Tylko, że jak jest po prostu dosyć uniwersalnym spójnikiem i wydaje mi się, że wcale nie dookreśla.
W powyższym przykładzie, przynajmniej w moim odczuciu, jest identyczne jak kiedy i nie sugeruje, że to się może nie udać.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 17 kwi 2014, 20:41:58
Brakuje mi w polskim, jak i w innych językach, spójnika łączącego "jeśli" z "kiedy". Ciężko jakoś elegancko ująć takie zdania.
Zadzwonię do ciebie, kiedy ją spotkam. Ale nie jestem pewien, czy ją spotkam.
Zadzownię do ciebie, jeśli ją spotkam. I zadzwonię do ciebie właśnie wtedy.

Jak dla mnie, to "jeśli" już "kiedy" zawiera.
"Zadzwonię do ciebie, jeśli ją spotkam" = "Nie zadzwonię, jeśli jej nie spotkam". Co tu dookreślać?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 17 kwi 2014, 21:42:55
Coś w rodzaju Natychmiast/Bez zwłoki do ciebie zadzwonię, jeśli ją spotkam nie wystarczy?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 kwi 2014, 22:19:23
Cytuj
Jak dla mnie, to "jeśli" już "kiedy" zawiera.
A byt rodzi świadomość. Nie mam pojęcia, co dla ciebie zawiera się w czym ;-)

A dookreślać czas wykonania akcji. "Zadzwonię do ciebie, jeśli ją spotkam" nie oznacza, przynajmniej dla mnie, że zrobię to wtedy, kiedy ją spotkam.

Gubiert, no to jest jakieś rozwiązanie, ale to z kolei brzmi trochę pretensjonalnie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 18 kwi 2014, 07:30:24
Gubiert, no to jest jakieś rozwiązanie, ale to z kolei brzmi trochę pretensjonalnie.
Zadzwonię zaraz jak ją spotkam?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 18 kwi 2014, 15:41:26
To była moja pierwsza myśl, ale w tym zdaniu zaraz może być też rozumiane relatywnie do chwili mówienia. Jeszcze istnieje opcja Zadzwonię do ciebie, jak tylko ją spotkam.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Mahtlactli Omome Tochtli w 18 kwi 2014, 18:18:47
Jeśli ją spotkam, to zaraz do ciebie zadzwonię.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 18 kwi 2014, 20:24:04
Kiedy tylko ją spotkam
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 19 kwi 2014, 13:59:57
Zaraz ją spotkam,  jak tylko do Ciebie zadzwonię.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 19 kwi 2014, 14:09:08
Zaraz ją zadzwonię, jak tylko do ciebie spotkam.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 19 kwi 2014, 14:25:03
Zadzwonię do ciebie wtedy i tylko wtedy (https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnowa%C5%BCno%C5%9B%C4%87), gdy ją spotkam.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 12 paź 2014, 19:52:13
W angielskim odpowiednika znajomy. Bo jest owszem acquaintance, ale to bardzo formalne i nie wyobrażam sobie, żeby facebook miał przycisk add to acquaintances. Chyba zresztą z tego powodu, angielski wytworzył dziwaczną kategorię bestfrenda.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 12 paź 2014, 20:39:56
Problem dotyczy chyba każdego języka germańskiego - angielskie friend, niemieckie Freund, duńskie ven i norweskie venn. Kiedyś moja nauczycielka od angielskiego powiedziała, że najbardziej komfortowym wyjściem z sytuacji jest nazwanie znajomego "a person I know", jednak wydaje mi się to znowuż zbyt oschłe.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 12 paź 2014, 22:14:42
Hm, to faktycznie najlepsze rozwiązanie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 14 paź 2014, 20:25:39
Problem dotyczy chyba każdego języka germańskiego - (...) niemieckie Freund
W niemieckim jest der Bekannte.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 14 paź 2014, 23:12:19
W niektórych germańskich jeszcze w dodatku to samo słowo oznacza sympatię, z jakimiś zawiłymi kontekstowo-składniowymi mechanizmami odróżniania znaczeń (tak niemiecki, patrzę na ciebie).

Cytuj
W angielskim odpowiednika znajomy. Bo jest owszem acquaintance, ale to bardzo formalne i nie wyobrażam sobie, żeby facebook miał przycisk add to acquaintances. Chyba zresztą z tego powodu, angielski wytworzył dziwaczną kategorię bestfrenda.

W polskim z kolei mam wrażenie, że obecnie przyjaciel trochę wyszedł z potocznego użycia, zwłaszcza w l.poj, podczas gdy królują znajomi, kumple i ziomki.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 paź 2014, 23:52:12
Sam przyjaciel może trochę tak, ale mam wrażenie, że wciąż bardzo powszechne jest spotykanie się z przyjaciółmi a zwłaszcza z przyjaciółką - i to właśnie bynajmniej nie w kontekście romantycznym. (Jak w zdaniach "Jutro przylatuje moje przyjaciółka").
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 15 paź 2014, 15:48:41
W niemieckim jest der Bekannte.

A to nie jest wyrażenie bardziej formalne i nienadające się na nasz odpowiednik znajomego, w sensie kumpla?
Ogólnie brak oddzielnego słowa w niemieckim na chłopaka i dziewczynę w kontekście romantycznym, o czym wspomniał już Wedyowisz. Z tego co mi wiadomo to podobny problem występuje w słowackim (priateľka). Albo duńskie słowo kæreste oznaczające dowolny stopień zażyłości, od chodzenia w podstawówce do narzeczeństwa, i to bez względu na płeć (Jeg er hendes kæreste og hun er min kæreste)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 paź 2014, 22:32:18
U mnie to słowo zawężyło swoje znaczenie do osoby bardzo bliskiej, i jest przez co oczywiście rzadziej używane.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 9 lut 2015, 00:07:26
Może już było, ale guess. Jakieś pomysły na analog wyboru? Zgad?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 9 lut 2015, 00:13:29
Strzał, traf, przypuszczenie, w zależności od rejestru.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 9 lut 2015, 01:42:41
How much longer will I live?
Your guess is as good as mine.


Linguists say PIE is about 10 000 years, but it's just an educated guess.

Americans hide in that base - that's our best guess.

Nie wydaje mi się, żeby którekolwiek tu pasowało. Strzał i traf oba mają bardzo niski rejestr i dodatkowo wskazują na szukanie odpowiedzi na siłę, bez pomysłu, bardziej w kontekście zabawy. Przypuszczenie jest bardziej osobistą opinią - nie sposób mówić o najlepszym przypuszczeniu. Pozostaje jeszcze ocena i oszacowanie, ale one też raczej mają bardzo specyficzną naturę, ograniczają się raczej do danych numerycznych, finansów itp.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 mar 2015, 22:59:18
Czy mi się wydaje, czy w angielskim nie ma de facto słowa zresztą?

Zresztą wystarczy spojrzeć na bablę (http://pl.bab.la/slownik/polski-angielski/zreszt%C4%85), na przykłady użycia. W angielskich wersjach w miejscu zresztą zwykle żadnego spójnika nie ma.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 15 mar 2015, 13:59:44
Zresztą to jakby połączyć after all i besides, jest dodatkowość, ale i konkluzja, ostateczność. Niepokrywanie się tego rodzaju dyskursywnych słówek to normalka. Nawet jaskrawszym przykładem na styku polski:angielski jest brak przecież w tym drugim. Albo weźmy te słynne niemieckie partykuły jak aber, mal.

limerence — miłość werteryczna (jest sens to zapożyczać, jak można dookreślając zaadaptować do psychologii moim zdaniem znaczeniowo zbieżny  termin z literatury? W ogóle drażni mię to słowo).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 mar 2015, 17:41:43
Podobno rumuński nie ma oddzielnego słowa o znaczeniu „płytki”, zamiast tego używają dosł. „mało głęboki” albo „mały” (mała woda).
Najczęściej używa się w takich kontekstach właśnie albo "mało głęboki" (puţin adânc)

Jeżeli wierzyć Wikisłownikowi, to tak jest w większości romańskich.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 15 mar 2015, 18:07:27
Nawet jaskrawszym przykładem na styku polski:angielski jest brak przecież w tym drugim.
Hmm... "Even though", "Yet", "Still" - myślę, że można nimi się zawsze wykaraskać z sytuacji bez problemu.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 15 mar 2015, 21:50:11
creepy - moje propozycje: ciarzasty, onieswajający

Nawet jaskrawszym przykładem na styku polski:angielski jest brak przecież w tym drugim.
Hmm... "Even though", "Yet", "Still" - myślę, że można nimi się zawsze wykaraskać z sytuacji bez problemu.

But, though, pytania rozłączne, do, a czasem najlepiej nic. A w polskim jeden jakże cudowny wyraz.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 mar 2015, 21:51:09
onieswajający brzmi ślicznie!
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 mar 2015, 20:23:03
Z tego co zauważyłem, w rosyjskim nie istnieje słowo "odzyskać". Można co najwyżej "ponownie znaleźć/otrzymać".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 mar 2015, 19:51:17
Z serii „słowa, które nie jestem pewien, czy powinny w ogóle istnieć”:

esoterogeny → odróżnialstwo (świadome manipulowanie elementami języka w celu odróżnienia się od jakiejś innej grupy)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 maj 2015, 17:02:39
Brakuje mi w polskim continuusnego być, na kształt angielskiego is being lub hiszpańskiego estar, pozwalającego na odróżnienie np. stałych cech charakteru od chwilowego zachowania, w stylu She's being cheeky - Jest złośliwa, ale teraz, na żarty; nie jest to jej cecha charakteru.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 21 maj 2015, 17:33:34
Cheeky to może być Nando's z twoimi mates

Zawsze obchodziłem to konstrukcjami typu "Bywa złośliwa", "Zdarzyło się jej być złośliwą", moja znajoma z klasy ma nawet na to oddzielny czasownik - pobywywać, w sensie "ona pobywuje złośliwa". Poza tym w przykładzie, który podałeś, można po prostu powiedzieć, że "teraz jest (akurat) złośliwa, ale zazwyczaj...".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 maj 2015, 18:19:10
Cytuj
Cheeky to może być Nando's z twoimi mates

Chyba nie rozumiem jakiejś cultural reference. Ale samo słowo cheeky jako złośliwy, pozwalający sobie na zbyt dużo jest w brytyjskim bardzo powszechne.

W moim odczuciu bywa złośliwa jest habitualne i nie mówi nic o zachowaniu osoby w danej chwili.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 21 maj 2015, 18:32:05
Cytuj
Cheeky to może być Nando's z twoimi mates

Chyba nie rozumiem jakiejś cultural reference. Ale samo słowo cheeky jako złośliwy, pozwalający sobie na zbyt dużo jest w brytyjskim bardzo powszechne.

Nawiązanie do frazy Cheeky Nando's with mates, której nie zrozumieli amerykańscy użytkownicy internetu i dopytując się o jej znaczenie Brytyjczyków, otrzymywali odpowiedzi takie jak
you know when you go down town with the lads and you all realize you’re hank marvin’ so you say “lads let’s go Maccers” but your mate Smithy a.k.a. The Bantersaurus Rex has some mula left on his nandos gift card and he’s like “mate let’s a have a cheeky nandos on me” and you go “Smithy my son you’re an absolute ledge” so you go have an extra cheeky nandos with a side order of Top Quality Banter
czy
it’s when u and the lads are having a bit of banter in town and ur mate is like “im hungry lets go greggs” but then ur like “nah man not feeling a pasty lets go somewhere else” and then ur top mate (probs called Gaz) is like “oi lads lets go for a cheeky nandos” and ur like oh gaz ur a ledge

Oczywiście wcale nie pomogło to Amerykanom w zrozumieniu całej sprawy.

W moim odczuciu bywa złośliwa jest habitualne i nie mówi nic o zachowaniu osoby w danej chwili.

Hmm, zdarzało mi się używać tej konstrukcji zarówno w znaczeniu habitualnym, jak i w odpowiedniku "is being", nie wiem, czy to przez to, że nie mogłem znaleźć innego sposobu określenia chwilowego zachowania, czy po prostu przez nieuwagę.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 21 maj 2015, 19:08:05
Mi z kolei zdarza się obchodzić tą lukę poprzez konstrukcje typu złośliwi się.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 21 maj 2015, 20:54:49
Ale ona jest teraz złośliwa...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 21 maj 2015, 21:09:47
Tak się właśnie zorientowałem - brak rozróżnienia między snem jako procesem spania a snem jako nocną wizją powstającą w mózgu.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 21 maj 2015, 21:29:14
Ogólnosłowiańskie, ciekawe. Oczywiście spanie i marzenie senne czy majak załatwiają sprawę, ale mimo to całą finezję takiego Freudowskiego Traumarbeitu szlag trafia, gdy staje się pracą marzenia sennego.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 21 maj 2015, 21:39:12
Za to romańskie i germańskie nie odróżniają snu (wizji) od marzenia (życzenia sobie). Marzenie senne w sumie mię trochę drażni bo to chyba jedna z tych naukowych kalek przeczących duchowi reszty języka.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 21 maj 2015, 22:31:08
Przed chwilą ostro się pomęczyłem nie mogąc się odczepić od angielskiej gramatyki, kiedy pojawiło się w mojej głowie zdanie "czy twój ojciec może to [afford]?" ("sobie na to pozwolić" akurat nie pasowało, chodziło mi o "stać kogoś na coś").
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 maj 2015, 23:06:09
No, w takich momentach brakuje mi strony aplikatywnej, dzięki której nie trzeba się wracać i zmieniać przypadku na rzeczowniku.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 maj 2015, 10:03:24
Ogólnosłowiańskie, ciekawe. Oczywiście spanie i marzenie senne czy majak załatwiają sprawę, ale mimo to całą finezję takiego Freudowskiego Traumarbeitu szlag trafia, gdy staje się pracą marzenia sennego.
Gorzej, że o wiele częstsze "sleep without dreams" czy ekwiwalenty w innych językach ciężko dobrze stylistycznie przetłumaczyć, "sen bez marzeń sennych" to oczywisty potworek, ale najczęstszy "sen bez marzeń" też jakiś sztuczny.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 22 maj 2015, 11:47:24
Dla mnie perfekcyjnie jasne jest sen bez snów. A i można też powiedzieć bez śnienia.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 maj 2015, 12:28:38
"Sen bez snów" to też hotove monstrum. Tak, i to mimo tego, że pani od polaka mówiła, iż powtórzenia sa złe. Bo, może kogoś to zdziwi, to nie preskryptolski wymysł polonistek, ale normalny element wyczucia stylu, którego to jeśli ktoś nie posiada, to cierpi chyba na jakieś zaburzenie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 22 maj 2015, 13:24:16
Ja w tym wypadku tego tak nie odbieram, bo te sny to dla mnie inne słowo. Dla mnie pierwszy sen znaczy coś innego i jest singulare tantum. Wyczucie stylu na siłę, przez unikanie homofonii mimo oczywistego i jasnego z kontekstu rozróżnienia semantycznego, nie jest wyczuciem stylu tylko preskryptolską paranoją pokroju unikania rumuńskiego că când "że kiedy" i ca când "jak kiedy" tylko dlatego, że brzmią podobnie do căcând "robiąc kupę".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 maj 2015, 13:39:18
Nie mówię, ze brzmi mi równie niezręcznie jak "poszedłem do domu, po wejściu poszedłem do łazienki, potem poszedłem coś zjeść a wieczorem jeszcze poszedłem na spacer z psem", ale też na tyle niezręcznie, że uniknął bym tego w języku pisanym.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 22 maj 2015, 17:37:27
Ja bym powiedział "Spanie bez śnienia".
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 22 maj 2015, 18:08:26
Kolejny mój płacz: brak dobrego odpowiednika angielskiego chest. Klatka piersiowa to dla mnie bardziej rib cage, poza tym bardzo nie lubię tego określenia, zaś pierś jest w moim przeczuciu zbytnio związana z kobiecymi piersiami, by pomyśleć o nich w kategorii części męskiego ciała od szyi do brzucha. Klata z kolei to umięśniona klatka piersiowa.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 22 maj 2015, 18:30:33
Też to mam, to samo z mouth, którego najbliższym odpowiednikiem jest chyba silnie nacechowana buzia.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 22 maj 2015, 18:32:59
"Sen bez snów" jest dobrym obejściem, choć w moim skromnym mniemaniu brzmi bardzo metaforycznie. Mogę zrozumieć, że ten brak komuś przeszkadza jednak.

Co do "chest" to nie rozumiem w czym "klatka piersiowa" jest zła. Jeśli utożsamiasz "pierś" z kobietą, to praktycznie tylko ze swojej winy zamykasz sobie drogę na posiadanie tego odpowiedniku po polsku. Orangutan bądź Herkules klepią się po piersi (tutaj: po obu, więc "pierś" = "klatka piersiowa"), pierś wznosi ci się także przy oddychaniu. Poza tym "chest" i "rib cage" to synonimy, trudno tu mówić o jakimś braku pojęcia po polsku, conajwyżej o niewielkim doborze słów, ale ja sam też bym nie powiedział, że mamy ich po polsku jakoś za mało. Poza tym myślę, że gdybyś na siłę chciał dodać do swojego słowniku "klatka żebrowa", to większość nawet by nie zauważyła, że to chyba nieużywany termin.

Brakuje mi trochę odpowiedniku holenderskiego "toevallig". To przymiotnik oznaczający "co za zbieg okoliczności!". "Zbiegokolicznościowy". "Przypadkowy" nie wyraża tego słowa ani trochę.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 cze 2015, 22:36:58
inbred — zawsze brakuje mi w polskim odpowiednika zwięźlejszego niż zdegenerowany wskutek chowu wsobnego, przez co trudno jest mi nawiązywać żartem do lubodziejskich historyjek o czworonożnych hillbillies żyjących pod ziemią itp.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 24 cze 2015, 22:42:55
Moja matka zawsze mówiła kazirodek

Czy tylko mnie irytuje brak rozróżnienia dziecka (stopień pokrewieństwa) od dziecka (etap w życiu, bardzo młoda osoba)?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 24 cze 2015, 22:57:26
To chyba ta sama historia, co dziewczyna/dziewczyna i chłopak/chłopak.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: ShookTea w 25 cze 2015, 07:56:22
Czy tylko mnie irytuje brak rozróżnienia dziecka (stopień pokrewieństwa) od dziecka (etap w życiu, bardzo młoda osoba)?

Ja wiem, po co to jest.

-Drogie dziecko...
-Nie jestem już dzieckiem!
-Dla mnie zawsze będziesz...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 25 cze 2015, 12:05:47
Czy tylko mnie irytuje brak rozróżnienia dziecka (stopień pokrewieństwa) od dziecka (etap w życiu, bardzo młoda osoba)?

Ja wiem, po co to jest.

-Drogie dziecko...
-Nie jestem już dzieckiem!
-Dla mnie zawsze będziesz...

Ale można też:

— To nie dla dzieci.
— A ty nie jesteś czyimś dzieckiem?

(Swoją drogą, któryś znany język to rozróżnia, ale nie mogę sobie przypomnieć który.)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 cze 2015, 12:09:58
(Swoją drogą, któryś znany język to rozróżnia, ale nie mogę sobie przypomnieć który.)

Zimny

Ċędo vs dətę
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 25 cze 2015, 12:29:10
Jakby na to nie patrzeć, każdy - jest wszak potomek_ini.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 25 cze 2015, 17:29:11
Moja matka zawsze mówiła kazirodek

Ciekawe, że gógli się to głównie jako nazwisko (nie zazdroszczę), poza tym w jednym tekście piosenki. (http://teksty.org/kabaret-starszych-panow,kazirodki,tekst-piosenki)
Kazirodczy w kontekście mogłoby od biedy zadziałać, ale brakuje tej implikacji skłonności do incestu także w przeszłości (i widocznych zmian powstałych na skutek tego).

Cytat: Towarzysz Mauzer
potomek_ini.

Tak to napisałeś, że myślałem przez kilka minut, że to jakiś autystyczny programistyczny żart. Dla mnie potomek to może być też np. prawnuk, tak więc nie powiedziałbym, że w polskim jest jednowyrazowe określenie na dziecko w sensie „syn lub córka (bez względu na wiek)”. A jeśli już coś, to mocno nacechowane stylistycznie. Miałem na myśli, że gdzieś się chyba zetknąłem z natlangiem, który obligatoryjnie oddawał te dwa pojęcia różnymi pojedyńczymi wyrazami (tak że dziecko#2 (tj. w sensie innymi niż powyższy) z zaimkiem dzierżawczym mogłoby oznaczać młodocianego niewolnika należącego do kogoś, ale nie jego własną progeniturę). Bo tak to każdy wszystko rozróżnia. Byłem przekonany nawet, że jest to węgierski, ale najwyraźniej nie...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 25 cze 2015, 18:19:42
Byłem przekonany nawet, że jest to węgierski, ale najwyraźniej nie...
A jaka jest różnica między gyermek i gyerek? Czy nie właśnie taka?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 25 cze 2015, 18:35:27
Gyermek to nie archaizm? Przynajmniej nie pamiętam, bym się z tym spotkał poza omawianiem etymologii giermka.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 18 lip 2015, 00:22:46
filabuster
Nie wymaga komentarza.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 18 lip 2015, 00:47:46
filabuster
Nie wymaga komentarza.
W znaczeniu pirata/awanturnika mamy flibustier, w znaczeniu obstrukcji parlamentarnych mamy… ech, obstrukcję parlamentarną.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 10 lis 2015, 23:51:21
Ciekawe, że jest w polskim jednowyrazowe określenie na człowieka z południa, a nie ma takiego dla żadnej innej strony świata.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 1 gru 2015, 17:00:44
Propozycja:

przeraza — napad strachu, paniki (indywidualny lub zbiorowy); odpowiednik ang. (a) scare
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 6 gru 2015, 23:54:21
To naprawdę dziwne, jak w polskim brakuje słowa na dough. I to jak rodzi to takie potworki jak ciasto na ciasto. Tym bardziej, że rzadko z ciasta robimy właśnie ciasto - częściej kluski, chleb, bułki, ciastka.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 7 gru 2015, 15:49:10
Pierwotnym znaczeniem jest właśnie 'dough'. Może sens 'słodki wypiek' powstał przez frazę piec ciasto?
Ciekawe, że Boryś i Doroszewski coś piszą, że ciasta = 'wypieki' w l.mn., dla mnie to obce, może wcześniejsza faza rozwoju znaczeniowego.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 7 gru 2015, 22:17:07
Podoba mi się bardzo teoria z piec ciasto.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 9 sty 2016, 05:50:07
Czy mi się wydaje, czy w angielskim nie ma specjalnie odpowiednika "ustalić", jak w "ustaliłem, że X, że widzimy się jutro o 15" albo "zgadać".
Najbliższe jest chyba "agree on a date", ale to nie pokrywa zdań typu "ustaliłem z X, że jedziemy jutro do IKEI". Gdybym musiał, to użyłbym chyba "I promised X, we'll go tomorrow to IKEA", co wydaje się przekłamywać sprawę.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 9 sty 2016, 11:21:49
We agreed that... powinno rozwiązać sprawę :)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poczkiewicz w 23 mar 2016, 13:39:05
Noqa - nie wszystko idealnie przetłumaczysz :)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 14 maj 2016, 22:33:22
Dlaczego na pestkę w języku polskim mamy tylko jedno słowo?? W językach germańskich mamy podział na jądra (niem. Kerne, ang. pips) i kamienie (niem. Steine, ang. stones),
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 15 maj 2016, 00:26:32
W angielskim mamy jeszcze pit. Zresztą ciężko mówić, że w angielskim mamy podział, bo te słowa się raczej nakładają na siebie znaczeniowo.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 15 maj 2016, 17:24:42
Regularnie winna być pecka (tak w czeskim).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 26 wrz 2016, 15:47:04
Brakuje mi w polskim odpowiednika angielskiego several, który w przeciwieństwie do kilka czy parę oznaczałby nie tylko trochę a aż trochę.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 26 wrz 2016, 16:13:37
Sam sobie odpowiedziałeś: trochę :D
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 26 wrz 2016, 16:45:46
Została przetłumaczona na trochę jezyków... eee.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 26 wrz 2016, 20:33:40
… na sporo języków?

Choć sporo to może jednak trochę więcej niż duże trochę
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 26 wrz 2016, 21:53:13
Kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 26 wrz 2016, 22:05:14
Może na szereg języków, jeśli kilka brzmi zbyt skromnie?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 16 paź 2016, 20:20:56
Mi brakuje rosyjskiego awrału. Pełne pogotowie jest przydługie, a inne ewentualne odpowiedniki są wulgarne lub negatywnie nacechowane.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 27 lis 2016, 23:54:49
Niezbity dowód na wyższość języka angielskiego nad polskim - brak krótkiego odpowiednika słowa jaywalking.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 30 lis 2016, 23:38:12
Niezbity dowód na wyższość języka angielskiego nad polskim - brak krótkiego odpowiednika słowa jaywalking.

Kultura przechodzących-gdzie-popadnie ;)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 27 sty 2017, 14:04:18
Dla was Latynosi obejmuje Hiszpanów? (+jeśli nie, jaki jest odpowiednik ang. Hispanic? hiszpańskojęzyczny?)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 27 sty 2017, 17:50:41
Nie; chyba iberyjski.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 sty 2017, 01:18:04
Nie; chyba iberyjski.

Czyli Meksykanie i Argentyńczycy byliby Iberyjczykami w szerokim sensie? Bo chyba nie Iberami? Ciekawe, że mówi się o Anglosasach, a w tym przypadku niezbyt przyjęło się jakiekolwiek określenie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Feles w 28 sty 2017, 02:00:58
Iberoamerykanie?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 sty 2017, 02:06:33
Iberoamerykanie?

Ale to zaś wyklucza Iberoeuropejczyków.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Feles w 28 sty 2017, 10:09:48
Hispanofoni? Iberofoni?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 28 sty 2017, 11:45:24
Mi z koleji brakuje w słowiańskich (chyba, że to tylko ubytek polski) różnych rozeznań miłości, co więcej brakuje rzeczownika od "miły" - ja często stosuję "miłość", ale nie oszukujmy się nie pasuje.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 sty 2017, 15:44:54
Hispanofoni? Iberofoni?

Czyli inaczej mówiąc hiszpańskojęzyczni... Moim zdaniem niekoniecznie takie stricte odjęzykowe określenia pasują (por. anglojęzyczny~anglofon vs Anglosas), jeśli mamy na myśli raczej szeroko pojętą kulturę czy pochodzenie. Ale jak się nie ma co się lubi...

Cytat: Pluur
Mi z koleji brakuje w słowiańskich (chyba, że to tylko ubytek polski) różnych rozeznań miłości, co więcej brakuje rzeczownika od "miły" - ja często stosuję "miłość", ale nie oszukujmy się nie pasuje.

Rosyjski to nawet lubić i kochać nie odróżnia... Mamy sympatyczność, życzliwość, uprzejmość, ew. bycie miłym.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 28 sty 2017, 16:20:37
Cytuj
Rosyjski to nawet lubić i kochać nie odróżnia...
:'-(

Cytuj
Mamy sympatyczność, życzliwość, uprzejmość, ew. bycie miłym
Chodziło mi o takie użycie:
"-Jakie to miłe!
-no tak, taka miłość jest fajna"
Uprzejmość, czy życzliwość, albo nie pasują, albo są zbyt officjalne.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 28 sty 2017, 16:36:02
Sympatyczność?

No, chyba że się rzucisz, iż nie odróżnia od sympatyczności w tym znaczeniu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Magia_sympatyczna)...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 28 sty 2017, 16:56:01
Sympatyczność?

No, chyba że się rzucisz, iż nie odróżnia od sympatyczności w tym znaczeniu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Magia_sympatyczna)...
Też mi nie pasuje, ale to może przez to, że nie jest to zbyt pospolite lub/i tak często używane.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 28 sty 2017, 20:12:12
Niestety polszczyzna tylko przewiduje "bycie miłym" (w niemieckim mamy np. freundlich - Freundlichkeit). Najbliżej tego sensu zdaje się być "uprzejmość", i to nie w każdym kontekście.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 29 sty 2017, 00:06:01
Niestety polszczyzna tylko przewiduje "bycie miłym" (w niemieckim mamy np. freundlich - Freundlichkeit). Najbliżej tego sensu zdaje się być "uprzejmość", i to nie w każdym kontekście.

Ano właśnie, nie w każdem kontexcie :/
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 9 mar 2017, 13:34:00
A w angielskim nie ma porządnego odpowiednika pol. wzruszenia, chyba że jakieś feeling moved, które jest rozwlekłe i nie wszędzie pasuje.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: SchwarzVogel w 4 maj 2017, 22:46:38
Przyszło mi to do głowy kolejny raz, więc postanowiłem  gdzieś zamieścić.  :-P

W angielskim (przynajmniej międzynarodowym/sieciowym) nie ma porządnego odpowiednika tak oczywistego słowa jak "kłócić (się)....

Najpowszechniejsze - 'arguing' to jednak nie to, mocno implikuje jakiś określony przedmiot sporu, i tak dalej.

A przecież ludzie zwykle żrą się o coś, co nie-psychologowi trudno określić. :P
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 5 maj 2017, 09:53:30
Dla bardziej hardkorowych kłótni jest jeszcze feuding :D

No i oczywiście quarrel.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 cze 2017, 11:49:51
Przydałoby się czasem jakieś rozróżnienie rodziny w sensie: żona lub mąż + dzieci (jak w założyć rodzinę) i rodziny w sensie krewnych (i powinowatych) w ogóle.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 15 cze 2017, 23:40:19
Teoretycznie jest ród...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 16 cze 2017, 07:04:47
Przydałoby się czasem jakieś rozróżnienie rodziny w sensie: żona lub mąż + dzieci (jak w założyć rodzinę) i rodziny w sensie krewnych (i powinowatych) w ogóle.

Na to pierwsze mówi się w socjologii rodzina nuklearna, a z rodem jest taki problem, że tak mówimy raczej o krewnych, a nie powinowatych.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 30 lip 2017, 19:19:32
Brakuje mi w polskim czasowników na transport czegoś drogą wodną i powietrzną. Tak jak mamy "wozić" i "nosić".

EDIT: Czy takie czasowniki występują w jakimkolwiek języku?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 30 lip 2017, 19:24:06
Przepraszam że przerywam, Kaziku, ale musze po prostu się spytać

Nie lubię, że w Polskim Języku nie ma słowa dla rodziców wujka lub cioci niekrewnej. Tak mam na przykład krewną ciocię, ona ma męża, mojego wujka. My i jego rodzice się często widzimy, jesteśmy sąsiadami. Ale cały czas muszę na nich mówić "pan" i "pani", mimo tego że w jakimś stopniu jesteśmy rodziną. To zawsze mnie wkurzyło...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 30 lip 2017, 19:50:03
Dlaczego polski i wiele innych języków nie odróżnia dziecka w sensie potomka człowieka i dziecka w sensie człowieka od narodzin do dojrzewania?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 30 lip 2017, 20:25:50
Brakuje mi w polskim czasowników na transport czegoś drogą wodną i powietrzną. Tak jak mamy "wozić" i "nosić".

EDIT: Czy takie czasowniki występują w jakimkolwiek języku?

verschiffen w niemieckim jako czasownik do transportu czegoś drogą wodną

Jest jeszcze Luftfracht jako rzeczownik do transportu czegoś drogą powietrzną w niemieckim, czasownik by wyglądał verluftfrachten, ale to jest tylko teoretyczny słowotwór...
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 30 lip 2017, 20:33:11
Dzięki. Przydało by się coś takiego w polskim.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 30 lip 2017, 20:34:26
Dlaczego polski i wiele innych języków nie odróżnia dziecka w sensie potomka człowieka i dziecka w sensie człowieka od narodzin do dojrzewania?
A znasz jakieś dziecko, które nie jest jednym i drugim jednocześnie?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 30 lip 2017, 20:43:36
Dlaczego polski i wiele innych języków nie odróżnia dziecka w sensie potomka człowieka i dziecka w sensie człowieka od narodzin do dojrzewania?
A znasz jakieś dziecko, które nie jest jednym i drugim jednocześnie?
Jak dziecko dorośnie, to nadal pozostaje czyimś dzieckiem, ale tylko w drugim znaczeniu.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 12 sie 2017, 12:50:12
Brakuje mi w polskim czasowników na transport czegoś drogą wodną i powietrzną. Tak jak mamy "wozić" i "nosić".

EDIT: Czy takie czasowniki występują w jakimkolwiek języku?

W sumie mamy spławiać, ale to dla specyficznego rodzaju transportu wodnego.

Angielski miał to ship, które jednak uogólniło znaczenie.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 19 paź 2017, 19:44:53
Long ways, long lies - zdecydowanie mi tego brakuje, a przecież ten związek frazeologiczny istnieje w wielu językach zachodnich (francuski, hiszpański, niderlandzki...)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 paź 2017, 20:06:25
Matka/ojciec czyjegoś dziecka.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 22 paź 2017, 20:19:39
Matka/ojciec czyjegoś dziecka.

Poruszałem podobny problem z dzieckiem - czyjeś dziecko vs dziecko w ogóle.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 22 paź 2017, 20:21:19
Kiedyś dodałem propozycję, nikt jednak tutaj nie zareagował na nią:

Mam dylemat, że moi kuzyni mówią na przyjaciele rodziny wujek lub ciocia, nawet jeżeli to są ojcowie lub matki ich przyjaciół.

Potrzebowałoby nam słowo, które właśnie takich przyjaciół rodziny określa - używanie wujka jest absurdalne, bo żadna rodzina - a używanie pana to za dystansowe dla przyjaciela rodziny

Co ciekawe, że skonfrontowałem jednego z moich kuzynów z tym problemem - powiedział, że wujpan idealnie rozwiąże owy problem xD
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 23 paź 2017, 11:24:15
Potrzebowałoby nam słowo, które właśnie takich przyjaciół rodziny określa - używanie wujka jest absurdalne, bo żadna rodzina

W Wietnamie nawet niespokrewnieni ludzie zwracają się do siebie używając określeń na członków rodziny. Wydaje mi się, że takie rzutowanie więzi rodzinnych jest naturalne dla ludzi w przypadku osób, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie (a nawet może się w niektórych językach rozszerzać poza ten zakres).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 23 paź 2017, 13:58:01
Potrzebowałoby nam słowo, które właśnie takich przyjaciół rodziny określa - używanie wujka jest absurdalne, bo żadna rodzina

W Wietnamie nawet niespokrewnieni ludzie zwracają się do siebie używając określeń na członków rodziny. Wydaje mi się, że takie rzutowanie więzi rodzinnych jest naturalne dla ludzi w przypadku osób, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie (a nawet może się w niektórych językach rozszerzać poza ten zakres).

A ja znowu mam mówić do rodziców mojego wujka (niepokrewni) na "pan" i "pani", mimo niejakiej więzi emocjonalnej. Tutaj mam dylemat, ale od innej strony. Mówiąc na nich na "pan/i" jest mi za dystansowo, ale już ich nazwać "wujek" i "ciocia" jest mi za blisko (Czy w ogóle istnieje jakieś staropolskie określenie dla rodziców niepokrewnego wujka/cioci?)

Naprawdę, co najmniej w Polskim, przydałoby się takie słowo... Może coś takiego jak bliżek i bliżka (bo są one jednemu bliskim)?

Poza tym, nawet gdybyśmy mieli słowo określające osobę bliską, ale niepokrewną, to jaki zaimek by na nich pasował - ty jest znowu za blisko, a wy/"państwo"/"pan" jest już za dystansowo
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 23 paź 2017, 14:02:40
Cytuj
Mówiąc na nich na "pan/i" jest mi za dystansowo, ale już ich nazwać "wujek" i "ciocia" jest mi za blisko (Czy w ogóle istnieje jakieś staropolskie określenie dla rodziców niepokrewnego wujka/cioci?)
Przecież zwrot przez wujek/ciocia + 3 os. l. poj. jest w kulturze polskiej wystarczająco nacechowany jednocześnie więzią i pewnym dystansem, np. wujku, byłeś już na jarmarku? vs. wujek już był na jarmarku? - więc zwłaszcza poznając tych ludzi w młodym wieku to jest jak najbardziej stosowne. Gdybym poznał ich jako (młody) dorosły, obstawałbym przy formie pan(i).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 23 paź 2017, 14:12:05
Cytuj
Mówiąc na nich na "pan/i" jest mi za dystansowo, ale już ich nazwać "wujek" i "ciocia" jest mi za blisko (Czy w ogóle istnieje jakieś staropolskie określenie dla rodziców niepokrewnego wujka/cioci?)
Przecież zwrot przez wujek/ciocia + 3 os. l. poj. jest w kulturze polskiej wystarczająco nacechowany jednocześnie więzią i pewnym dystansem, np. wujku, byłeś już na jarmarku? vs. wujek już był na jarmarku? - więc zwłaszcza poznając tych ludzi w młodym wieku to jest jak najbardziej stosowne. Gdybym poznał ich jako (młody) dorosły, obstawałbym przy formie pan(i).

I to jest właśnie u mnie przypadek - mimo tego jest mi za głupio mówić im na "pan/i", ale więcej głupio byłoby mówić im na "wujek" i "ciocia" - nawet w 3. liczbie pojedynczej (tak właśnie mówię do starszych - 60+ - cioć i wujków - "Czy ciocia czuje się dobrze?"). Bo ale stanowią rodzinę dla mnie, mimo w dalszym stopniu, nie chciałbym nawet jakiegoś "bliżka" używać - jakiś zwrot z staropolszczyzny, określając rodzice niepokrewnego wujka/ciocia, by się tutaj przydał (teoretycznie!).

Owszem, że można w taki sposób słowo "wujek/ciocia" z pewnym dystansem używać, ale same słowo w sobie nie indykuję dystans - jest to zwrotka rodzinna, według definicji, i tyle - a między różnymi ciociami i wujkami można mieć pewny dystans lub nie - tak jak u mnie z ciociami/wujkami we wieku 60+

W sumie ale bliżka można używać jako określenie dla osoby bliskiej rodziny lub jednemu. Jeżeli to osoba młoda, to można używać 2. osobę liczby pojedynczej - "Bliżku, czy twoje auto już naprawione?". Jeżeli to osoba starsza, to już 3. osoba liczby pojedynczej - "Czy bliżek był wczoraj u pana doktora?". Teraz ale widzę, że do starszych "bliżków" końcówka zdrobniała nie pasuje... Co wy na to?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 23 paź 2017, 18:11:44
Mi się podobają języki, gdzie formy adresatywne są maksymalnie proste (np. łacina i angielski), a znaczniki honoryfikatywne są zasadniczo opcjonalne. Już od tego naszego pan i ty nieraz wpadam w dygotanie (i do niektórych osób nie wiem jak się zwrócić bezpośrednio i miesiącami tego unikam). Gdybym musiał posługiwać się na co dzień językiem wschodnioazjatyckim, gdzie jest to o wiele bardziej złożone, chyba bym się zabił :O
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 23 paź 2017, 21:15:45
Akurat IMO im więcej tego typu określeń, stopni honoryfikatywności, tym łatwiej jest poprawnie kogoś zaadresować, bo dużo łatwiej jest danej osobie przypisać odpowiednią formę grzecznościową.
W polskim jestem zwolennikiem mówienia do każdego na pan/pani, kto już skończył te 16-18 lat xD
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 23 paź 2017, 21:39:53
Akurat IMO im więcej tego typu określeń, stopni honoryfikatywności, tym łatwiej jest poprawnie kogoś zaadresować, bo dużo łatwiej jest danej osobie przypisać odpowiednią formę grzecznościową.
W polskim jestem zwolennikiem mówienia do każdego na pan/pani, kto już skończył te 16-18 lat xD

Też sądzę tak, koło honoryfikatywności też stopnie bliskości nie zapomnieć. Takie coś jak bliżek (dla osób starszych chyba już po prostu bliski - są to tylko spontaniczne propozycje) by ten dylemat z "ciociami" i "wujkami" idealnie rozwiązał

Poza tym by się przydały więcej określeń rodzinnych, nie tylko rodzice niepokrewnego wujka/cioci, lecz też np. syna od kuzyna lub syna od siostry małżonki (= jak niepokrewny wujek by na mnie musiał mówić, no chyba siostrzenicem nie jestem dla niego).
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 23 paź 2017, 22:00:04
Ja uważam, że formy wszelkie formy grzecznościowe w społeczeństwie, w którym (przynajmniej teoretycznie) wszyscy są równi sobie, to przeżytek, który dodatkowo utrudnia komunikację. Sam dosyć często nie wiem czy muszę się do kogoś zwracać pan/pani czy mogę powiedzieć ty. Jeśli już, to lepiej było by używać to rzeczywiście jako wyraz szacunku, a nie po prostu jako domyślny sposób zwracania się do obcych ludzi. W ten sposób formy grzecznościowe tracą swoje właściwe znaczenie i stają się tylko nic nie wyrażającą przeszkodą.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 23 paź 2017, 22:55:48
Równość jest iluzją :)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 24 paź 2017, 09:54:05
Ja uważam, że formy wszelkie formy grzecznościowe w społeczeńatwie, w którym wszyscy są równi sobie, to przeżytek, który dodatkowo utrudnia komumunikację. Sam dosyć często nie wiem czy muszę się do kogoś zwracać pan/pani czy mogę powiedziećbty. Jeśli już, to lepiej było by używać to rzeczywiście jako wyraz szacunku, a nie po prostu jako domyślny sposób zwracania się do obcych ludzi. W ten sposób formy grzecznościowe tracą swoje właściwe znaczenie i stają się tylko nic nie wyrażającą przeszkodą.
Też miałem takie podejście dopóki nie zrozumiałem, że nie jest to kwestia błędu w systemie językowym, a tylko moja nieumiejętność w poruszaniu się po nim. Jest pewna ignorancja i arogancja w sprzeciwianiu się używaniu form językowych wiedząc, że nie ma dobrego rozwiązania zastępczego (dużo ludzi uchodzi do używania jakichś form biernych, byle nie zaadresować osoby per "pan"), bo w żaden sposób inne rozwiązania nie eliminują nieswojskości i trudności w komunikacji z drugą osobą. Poza tym ludzie w społeczeństwie nie są równi. Nigdy nie byli i nigdy nie będą, a próby wprowadzania takich marksistowskich idei kończyły się zawsze totalitarną hierarchią, pod którą ginęły miliony osób (Kuba, Chiny Mao, ZSSR).
Myślę, że zamiast zmieniać język odgórnie, bo nie odpowiada twojemu światopoglądowi, warto najpierw nauczyć się w tym systemie poruszać, bo nie szkoląc tej umiejętności popadasz w lingwistyczny nihilizm, który wcale nie musi udowadniać, że używane formy są niepoprawne czy dyskryminują jakieś osoby w trakcie komunikacji, może po prostu nie przyjmujesz odpowiedzialności używania przyjętych form, bo nie umiesz ich zaadoptować do mowy, więc chcesz się ich pozbyć w akcie sprzeciwu.
PowiedzIawszy to chciałbym zwrócić uwagę na to, że żaden język (o którym istnieniu bym wiedział) nie jest całkowicie niehonoryfikatywny. Nawet w angielskim nieznajomego o godzinę zapytasz "can/could you tell me what time it is?", podczas gdy znajomego możesz zapytać bez dodatku początkowego czasowniku. Samo to daje nam już trzy stopnie grzeczności. Oczywiście honoryfikatywność w angielskim a koreańskim czy japońskim to dwie bardzo różne rzeczy, ale warto zwrócić uwagę, że żaden język w tej kwestii nie jest wybrakowany, a posunąłbym się do stwierdzenia, że zawsze zakrawa o tabu używanie nieprzystojących form. Warto jednak mieć na uwadze w którą stronę człowiek chce się z językiem poruszać, bo zapytawszy większość Polaków czy chciałaby zaadoptować większość tych japońskich zaimków wszyscy by się roześmiali w głębokiej dezaprobacie. A podobna sytuacja przeszła przecież w Kanadzie, gdzie (już? Jeszcze? Już nie?) trzeba używać zaimków transgenderowych, żeby jakaś grupa ludzi nie czuła się obrażona. Bez wchodzenia głębiej w temat jest to jak dla mnie odgórne wprowadzanie nowomowy, które w zachodnim społeczeństwie na dłuższą metę przetrwać nie powinno, ale ładnie pokazuje drugi koniec skali tego konfliktu.
Wychodzę jednak z założenia, że zanim zechcemy likwidować jakieś części mowy, warto jednak nauczyć się ich używać, by być ze samym sobą szczerym, że nie robi się tego z czystego lenistwa, ignorancji czy wyparcia własnej nieumiejętności przystosowania się. Choćby po to, by mieć czym skontrować taki właśnie argument.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Jajeczko w 24 paź 2017, 12:59:08
Czy istnieją w ogóle jakieś szczegółowe zasady, kiedy używać formy grzecznościowej pan/pani (i pan/pani + imię), a kiedy mówić per ty? Żeby nie wyjść na sztywniaka ani nie narzucać poufałości. To nie jest tylko problem paru osób z tego forum, ale zdecydowanie szerszej grupy. Chyba nawet nie skłamię, jeśli napiszę, że to powszechny problem. W takim wypadku Polacy są powszechnie nieprzystosowani do życia ze sobą.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 24 paź 2017, 13:07:02
Jest jeszcze pośrednia forma z II osobą i panem.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 24 paź 2017, 17:23:03
Jest jeszcze pośrednia forma z II osobą i panem.

Tak? Jestem ciekaw - pierwszy raz słyszę o niej, która to jest?
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 24 paź 2017, 17:32:28
Tak? Jestem ciekaw - pierwszy raz słyszę o niej, która to jest?

Co pan robisz? - potoczne połączenie słówka pan z drugą osobą.
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w 24 paź 2017, 17:35:03
Jest jeszcze pośrednia forma z II osobą i panem.
Tak, tylko to takie trochę protekcjonalne jest :)
Tytuł: Odp: Luki słownikowe
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 24 paź 2017, 18:38:49
Protekcjonalne?