Autor Wątek: Teangacha Gaelacha, cànanan Goidhealach, çhengaghyn Gaelgagh – dialekty Goidelów  (Przeczytany 7137 razy)

Offline Pluur

  • Pomożesze: 230
  • Wiadomości: 1632
  • Country: pl
Dziękuję!

Cytuj
No, wołacz jest dość prosty, może znajdę jutro chwilę na opisanie go pokrótce, jak nie, polecam Gramadach na Gaeilge i Scottish Gaelic Grammar Wiki.
Możesz opisać też - tego nigdy wiele, a tak to sobie doczytam(y).

Cytuj
Jeśli chodzi o zrozumienie międzg Goidelami a Bretonami/Walijczykami – o tym zapomnij. Praceltycki był zbyt dawno. To coś jak polski z łotewskim, a praceltycki to w moim wyobrażeniu ichni odpowiednik protobałtosłowiańskiego.
Hmm a walijski wobec bretońskiego?

Cytuj
(...) zresztą aktywnie wspiera starania o zachowanie języka manx – zleciła pierwsze nagrania natywów i do dziś chyba pomaga w finansowaniu mańskojęzycznych instytucji.
To są jacyś natywi manxu? O_o Bo iryjski ostatni jest tutaj. Chętnie posłucham.

A dalsze opisy bardzo ciekawe. Czekam na więcej!

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 953
  • Wiadomości: 2628
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Hmm a walijski wobec bretońskiego?
Nie da rady, za duża odległość i za silne wpływy zewnętrzne.

Offline Pluur

  • Pomożesze: 230
  • Wiadomości: 1632
  • Country: pl
Hmm a walijski wobec bretońskiego?
Nie da rady, za duża odległość i za silne wpływy zewnętrzne.
Ano rozumiem i dziękuję!

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 454
  • Wiadomości: 1129
  • Country: pl
Cytat: Pluur
Cytuj
(...) zresztą aktywnie wspiera starania o zachowanie języka manx – zleciła pierwsze nagrania natywów i do dziś chyba pomaga w finansowaniu mańskojęzycznych instytucji.
To są jacyś natywi manxu? O_o Bo iryjski ostatni jest tutaj. Chętnie posłucham.

Natywów iryjskich dziś jest całkiem sporo. Ten podlinkowany to niby ostatni monolingwalny natyw – on ponoć całe życie nie nauczył się angielskiego. Dziś po prostu na wioskach w domach mówią po irlandzku – w sklepie, urzędzie, czy kinie – po angielsku. Zresztą, monolingwalne dzieci (choć ich strasznie mało) dziś ponoć też są – takie, których w domu nie uczą angielskiego i separują od mediów angielskich, i tegoż angielskiego się uczą dopiero w szkole i od rówieśników.

Co do mańskiego – ostatni „naturalni” natywi poumierali w latach 70-ych XX w. (ostatni Ned Maddrell w 1974). W czasach ich życia uczyło się od nich (ze wsparciem znajomości irlandzkiego i mańskiej literatury) kilku młodych mieszkańców wyspy, którzy potem prowadzili ruch odrodzenia języka. Od wczesnych 2000-ych prowadzą na wyspie Bunscoill Gaelgagh (‘gaelicką (mańską) szkołę podstawową’), w której każdego roku uczy się za pośrednictwem mańskiego kilkudziesięciu uczniów. Z tej szkoły dziś ponoć jest na wyspie kilkuset nastoletnich neonatywów, którzy od dziecka używali języka, bo uczyli ich rodzice i nauczyciele. Ale z całą pewnością to już nie jest ten sam język – mocno zangielszczony składniowo i leksykalnie, też fonetycznie.

Podobna sytuacja jest zresztą w Irlandii, gdzie w dużych miastach bez współczesnej tradycji mówienia po irlandzku – np. w Dublinie – istnieją gaelscoileanna /ˈɡˠeːlˠsˠkelʲənˠə/ (‘szkoły gaelickie (irlandzkie)’), uczące po irlandzku, i tam też są ponoć całe dzielnice, gdzie dzieci między sobą natywnie mówią „neo-Irishem” – irlandzkimi słowami z mocno zangielszczoną składnią i totalnie nie irlandzką wymową.
« Ostatnia zmiana: 19 lip 2017, 11:29:15 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Pluur

  • Pomożesze: 230
  • Wiadomości: 1632
  • Country: pl
Cytuj
Natywów iryjskich dziś jest całkiem sporo. Ten podlinkowany to niby ostatni monolingwalny natyw – on ponoć całe życie nie nauczył się angielskiego. Dziś po prostu na wioskach w domach mówią po irlandzku – w sklepie, urzędzie, czy kinie – po angielsku. Zresztą, monolingwalne dzieci (choć ich strasznie mało) dziś ponoć też są – takie, których w domu nie uczą angielskiego i separują od mediów angielskich, i tegoż angielskiego się uczą dopiero w szkole i od rówieśników.
Myślałem, że to jest po prostu język średnio używany - tym bardziej w domu. Ciekawe jest sprawa tych jendojęzycznych dzieci. W Szkocji takowe występuję? lekki spam: W Bretonii? W Walii? A Kornwalia?

Cytuj
Co do mańskiego – ostatni „naturalni” natywi poumierali w latach 70-ych XX w. (ostatni Ned Maddrell w 1974). W czasach ich życia uczyło się od nich (ze wsparciem znajomości irlandzkiego i mańskiej literatury) kilku młodych mieszkańców wyspy, którzy potem prowadzili ruch odrodzenia języka. Od wczesnych 2000-ych prowadzą na wyspie Bunscoill Gaelgagh (‘gaelicką (mańską) szkołę podstawową’), w której każdego roku uczy się za pośrednictwem mańskiego kilkudziesięciu uczniów. Z tej szkoły dziś ponoć jest na wyspie kilkuset nastoletnich neonatywów, którzy od dziecka używali języka, bo uczyli ich rodzice i nauczyciele. Ale z całą pewnością to już nie jest ten sam język – mocno zangielszczony składniowo i leksykalnie, też fonetycznie.
Szczególnie fonetycznie odczuwa to też chyba sam iryjski. Przynajmniej takie wrażenie sprawiają audycje ichniejszego radia RTE na internecie.

Cytuj
Podobna sytuacja jest zresztą w Irlandii, gdzie w dużych miastach bez współczesnej tradycji mówienia po irlandzku – np. w Dublinie – istnieją gaelscoileanna /ˈɡˠeːlˠsˠkelʲənˠə/ (‘szkoły gaelickie (irlandzkie)’), uczące po irlandzku, i tam też są ponoć całe dzielnice, gdzie dzieci między sobą natywnie mówią „neo-Irishem” – irlandzkimi słowami z mocno zangielszczoną składnią i totalnie nie irlandzką wymową.
Ciekawy temat tych języków celtyckich. Może byłbyś w stanie napisać też coś o praceltyckim w ogóle?

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 454
  • Wiadomości: 1129
  • Country: pl
Myślałem, że to jest po prostu język średnio używany - tym bardziej w domu. Ciekawe jest sprawa tych jendojęzycznych dzieci. W Szkocji takowe występuję? lekki spam: W Bretonii? W Walii? A Kornwalia?

Jest mało używany, bo mało ludzi go zna. Ci, którzy go znają, albo używają go powszechnie, albo nie, zależnie od tego gdzie mieszkają i pracują. Ale jednojęzyczne dzieci ponoć istnieją. W pozostałych krajach – nie mam pojęcia. Spodziewałbym, że w Walii (bo walijski jest jednak silniej zachowany w społeczeństwie) i w Szkocji będzie podobnie. W Bretonii – nie mam zielonego pojęcia, w Kornwalii – raczej nie, skoro oni próbują na podstawie starszych źródeł wskrzesić swój język, i nawet nie umieją się zgodzić na to, na której epoce historycznej oprzeć swój standard pisany…

Szczególnie fonetycznie odczuwa to też chyba sam iryjski. Przynajmniej takie wrażenie sprawiają audycje ichniejszego radia RTE na internecie.
No tak. Spora część ludzi, udzielających się w mediach (w tym Manchán Magan, prowadzący No Béarla) to anglofoni, którzy się nauczyli irlandzkiego od innych anglofonów i, choć mają całkiem bogate słownictwo i często porządnie radzą sobie z gramatyką, to fonetycznie nie dają radę i wciskają angielskie /r/, regularnie gubią lenicję (szczególnie zlewają /x/ z /k/ w [k]) itd. Ale wśród native’ów z Gaeltachtu tego nie spotkasz – tyle że native’ów w Gaeltachtach jest już dość niewielu.

Ciekawy temat tych języków celtyckich. Może byłbyś w stanie napisać też coś o praceltyckim w ogóle?

O praceltyckim wiem tyle, że zakłada się, że istniał. I najprawdopodobniej był faktycznie przodkiem zarówno wyspiarskich, jak i galijskiego i celtoiberyjskiego, bo najstarsze zabytki wskazują podobieństwo. O Primitive Irishu też wiem w sumie tyle, że istniał i był czasem zapisywany oghamem (ale to raczej inskrypcje podobne do runicznych germańskich – kilka imion i ogólnie nazw własnych, z form dopełniacza widać, że był zapisywany w stanie mocno archaicznym nawet jak na czas, gdy był zapisywany). O staroirlandzkim (VII w. wprzód, przodek gaelików) wiem trochę więcej, bo o nim cokolwiek czytałem. Mam plan kiedyś się o nim rozpisać bardziej, ale jest tego dużo i nie umiem sobie uporządkować tego tak, by dać radę napisać jakiś zwięzły informatywny post. Ale o st.-irl. wciąż wiem praktycznie tylko tyle ile wyczytałem w jednym podręczniku, którego wciąż nie doczytałem do końca, więc żadnym specjalistą nie jestem. O celtyckich spoza grupy goidelskiej nie wiem praktycznie nic. Z ciekawostek, które wyczytałem ostatnio na Google Books, chyba tam, to to, że prawdopodobnie goidelskie, jako najbardziej oddalone od pozostałych celtyckich, dzielą najmniej innowacji z innymi celtyckimi, czyli prawdopodobnie najlepiej pokazują kilka najbardziej archaicznych celtyckich dziwności (mimo, że w porównaniu do kontynentalnych były relatywnie późno poświadczone)…

Spróbuję dzisiaj rozpisać się trochę więcej o użyciu biernika i dopełniacza (i ich zaniku w czasie), i może akapit o wołaczu – o ile mi chęć w ciągu najbliższych godzin nie przejdzie (wtedy to pewnie przełożę na kolejne parę misięcy :P).
« Ostatnia zmiana: 2 wrz 2017, 17:32:09 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 722
  • Wiadomości: 4246
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Niech nie przechodzi, nie przechodzi!

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 454
  • Wiadomości: 1129
  • Country: pl
Biernik, celownik i użycie ich z przyimkami.

W staroirlandzkim, jak już wspominałem, forma biernika w większości deklinacji zlała się z mianownikiem (w (y)o-tematowych pozostały różnice w pl. i dual., w i-tematowych i (y)ā-tematowych pozostały różne formy w sg.). Co pozostało (i co widać również w podlinkowanych tabelach) to różny efekt wywierany przez odmienione słowo (rzeczownik, przymiotnik – bo te należały do tych samych deklinacji, albo rodzajnik) na następne słowo w zdaniu – biernik zazwyczaj wywoływał przesłonięcie kolejnego słowa.

Jak również wspominałem, celownik (który lepiej z tego powodu lepiej byłoby nazywać prepozycjonałem, i dlatego też podręcznik Sengoídelc używa dla niego prepositional zamiast tradycyjnego dative) już raczej nie był w dobie st.irl. używany dla dopełnienia dalszego, ale po prostu jako przypadek dla przyimków, a dopełnienie dalsze wyrażano przyimkiem do (‘do’, ‘dla’).

Staroirlandzki, podobnie jak inne języki indoeuropejskie, rozróżniał sytuacje dynamiczne i statyczne w sytuacjach z przyimkami, używając celownika/prepozycjonału do statycznych (typu kot siedzi na stole) i biernika do dynamicznych kot wchodzi na stół) – praktycznie identycznie do dzisiejszego niemieckiego.

Jak widać w podlinkowanych wcześniej tabelach, oraz w tabeli odmiany rodzajnika określonego, dla większości deklinacji i rodzajów:
biernik powoduje przesłonięcie (unosowanie lub udźwięcznienie) oraz ma formę podobną do mianownika,
celownik powoduje lenicję i ma odmienną formę od mianownika.

Taki stan rzeczy przetrwał do Middle Irisha (X–XII w.), czy nawet do klasycznego gaelika (XIII–XVIII w.), przy czym AFAIR już na etapie śr.irl. zaczęto mieszać konteksty statyczne i dynamiczne, a w języku klasycznym to rozróżnienie zupełnie nie istaniło – i nie istnieje we współczesnych gaelikach. Od tego czasu na stół i na stole we wszystkich dialektach zlały się w jedno, a wybór przesłaniającego biernika lub osłabiającego celownika staje się wyborem czysto stylistycznym.

Preferowany przypadek po przyimkach w dialektach południowo-zachodnich (Munster, Connacht) to biernik z przesłonięciem, i tak mamy tá an cat ina shuí ar an mbord /tɑː ən kɑt (ə)nə hiː ər’ ə moːrd/ ‘(ten) kot siedzi na (tym) stole’, tá an cat ag teacht ar an mbord /tɑː ən kɑt ə t’axt ər’ ə moːrd/ ‘kot wchodzi na stół’.

Północno-wschodnia część świata goidelskiego (Ulster, wyspa Man, Szkocja) preferowała celownik, ale (pod wpływem kontaktu z angielskim?) dość szybko – gdzieś w trakcie doby klasycznej – traci odrębne formy tego przypadku (poza wyjątkiem w postaci nazw krajów, Éirinn, Albain, oraz tymi słowami, gdzie nom.sg. przejmuje formę dat.sg.) i po przyimkach zawsze używa lenicji: tá an cat ina shuí ar an bhord /ər’ ə voːrd/, tha an cat ’na shuidhe air a’ bhòrd ‘kot siedzi na stole’, tá an cat ag teacht ar an bhord, tha an cat tighinn air a’ bhòrd ‘kot wchodzi na stół’.

Same przyimki (gdy nie występuje po nich rodzajnik określony) mają własne zasady dotyczące tego, jakie mutacje powodują, wynikające z ich etymologii, często jest to lenicja, ale nie zawsze.

W międzyczasie, z powodu zlania się form biernika z mianownikiem (i tego, że mutacje zazwyczaj pojawiały się najczęściej przy okazji przyimków), cały ten system został poddany reanalizie, i mianownik całkiem zlał się z biernikiem (wierzę, że na etapie wczesnego języka klasycznego), a mutacje zaczęto wiązać tylko z przyimkami. I tak normalne użycie biernika jako dopełnienia bliższego dzisiaj wygląda tak:

‘Widzę tego tego dużego mężczyznę’:
Chím an fear mór /x’iːm ə f’ar moːr/
widzieć.1.sg.pres. art.def.masc.nom-acc.sg. mężczyzna.nom-acc.sg. duży.masc.nom-acc.sg.
Chì mi an fear mór
widzieć.pres.3rd pron.1.sg. …

‘Widzę tego żółtego kota’:
Chím an cat buí /x’iːm ə kɑt bˠiː/
widzieć.1.sg.pres. art.def.masc.nom-acc.sg. kot.nom-acc.sg. żółty.masc.nom-acc.sg.
Chì mi an cat buidhe /x’iː m’i ən kaxt pujə/ (czy jakoś tak)
widzieć.pres.3rd pron.1.sg. …

‘(Po)całuję tę jasnowłosą kobietę’:
Pógaim an bhean fhionn /poːgəm’ ə v’an uːn/
całować.1.sg.pres. art.def.fem.sg. kobieta.nom-acc.sg. jasny.fem.nom-acc.sg.
Pògaidh mi a’ bhean fhionn /pʰoːkəj mi ə ven in/ ???
całować.fut. pron.1.sg. …

Mimo, że wcześniej było to coś typu *chím an bhfear mór /x’iːm ə v’ar moːr/, *chím an gcat mbuidhe /x’iːm əŋ gɑt mˠiː/, *pógaim an mbean bhfionn /poːgəm’ ə m’an v’iːn/ (czy *pógaim an mbean fhionn /poːgəm’ ə m’an uːn/, bo w st.irl. a-tematowe rz. w acc.sg. powodowały lenicję).

(Tu – albo w kolejnym poście – jeszcze będzie kontynuacja nt. celownika, ale niekoniecznie dzisiaj. BTW, poprawiłem jeszcze jeden drobny błąd w poście o dopełnieniu zaimkowym w zdaniach typu táim ag ithe – myliłem się, co do etymologii konstrukcji w stronie biernej.)
« Ostatnia zmiana: 3 wrz 2017, 22:13:25 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 953
  • Wiadomości: 2628
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Ja tu mogę się włączyć z tym praceltyckim, jak kogoś będzie to ciekawiło, ale bliżej weekendu. Są ciekawscy?

Offline Pluur

  • Pomożesze: 230
  • Wiadomości: 1632
  • Country: pl

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 722
  • Wiadomości: 4246
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Ano, i ja jeśm!

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 953
  • Wiadomości: 2628
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Czas na tę chwilę nie pozwala mi na wiele więcej ponad sen i pracę, więc kwestia praceltycka musi zostać odsunięta w czasie. Niemniej, wpadłem na pewien pomysł, na którym skorzysta nie tylko nasze forum, ale i polska Wikipedia, w którą ciągle wierzę, chociaż jak na relatywnie małą liczbę aktywnych edytorów, jest okrutnie przebiurokratyzowana. Otóż. Niedługo (tzn. w ciągu tego miesiąca) pojawi się tam artykuł o praceltyckim, który będę rozwijał za pomocą dostępnych mi źródeł. Będę was informować o kolejnych aktualizacjach i po prostu wyjaśniać wam tutaj, jeśli będą jakieś nieścisłości, albo zauważycie coś, co niekoniecznie warto opisywać głębiej w artykule encyklopedycznym, ale was zainteresuje. Przyłączając się do kolorystycznych tradycji, przykłady praceltyckie na forum oznaczać będę kolorem turkusowym, a kontynentalne celtyckie - fioletowym.

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 722
  • Wiadomości: 4246
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Wstyd mi teraz, że jednak nie podzieliłem się swoją wiedzą (i co najważniejsze, tabelkami i źródłami) o języka Starożytnego Bliskiego Wschodu.
W październiku to się zmieni, za Wdisdiowym przykładem!

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 454
  • Wiadomości: 1129
  • Country: pl
No dobra. Jeszcze odrobina o celowniku i bierniku.

Datyw. Niby zdominował świat północno-wchodni, ale jednak całkiem stracił osobne formy i zachowała się po nim tylko lenicja. Więc czemu go w ogóle wspominać jako osobny przypadek? Dlatego, że Irlandczycy najwyraźniej go jednak trochę pamiętają. A przynajmniej pamiętali na początku XX wieku, kiedy jeszcze język żył na tyle silnie, że miał pewien korpus aktywnych preskryptywistów.

I, oczywiście, jest dość powszechny w starszej, klasycznej literaturze.

Gdzieś w XVII w., jakoś ok. 1634 r. koleś z Munsteru zwany Seathrún Céitinn (ang. Geoffrey Keating) napisał tekst Foras Feasa ar Éirinn, dosł. „Podstawa wiedzy o Irlandii”, znany szerzej pod angielskim tytułem „The History of Ireland” – właściwie zbiór irlandzkich mitów i legend (z Milezjanami włącznie). Keating jest tu o tyle interesujący, że starał się już pisać żywym językiem (a nie trzymał się już niezrozumiałych archaicznych form), i robił to w czasach, gdy celownik już (przynajmniej w l.poj.) niemal zanikł, biernik całkiem zlał się z mianownikiem, a jednak sam autor tekstu trzymał się względnie konserwatywnie właściwych form celownika przynajmniej wybranych słów – choć sam nie rozróżniał znaczenia statycznego/dynamicznego przypadków po przyimkach ruchu i rozkład jest dość losowy. Natomiast nigdy ich nie miesza – tzn. jak używa celownika, to stara się używać osobnej formy celownika z lenicją. Jak używa biernika, to daje przesłonięcie, i używa formy mianowniko-biernikowej, i tak np. Céitinn pisze leis an bhfear (‘z tym mężczyzną’), ale don fhior (‘temu mężczyźnie, do tego mężczyzny’), gdzie an bhfear to 1.sg.acc. od  1.sg.nom. an fear (‘(ten) mężczyzna’), a an fhior to 1.sg.dat. Współcześnie to zawsze albo leis an bhfear, don bhfear albo leis an fhear, don fhear – przy czym Keating nie użyłby tego drugiego zestawu – bo w celowniku jest fior, nie fear.

W wydaniu z 1930 wybranych tekstów Keatinga jest krótkie wprowadzenie po angielsku do używanego przezeń języka. To najpełniejsze opracowanie gramatyki późnego języka klasycznego po angielsku, jakie znalazłem – do czegokolwiek pełniejszego trzeba niestety sprawnie czytać teksty lingwistyczne po irlandzku bądź szkocku. Polecam, choć niestety przykłady nie są zwykle tłumaczone, więc też trzeba trochę znać irlandzki.

W „Foras Feasa…” Céitinnowi zdarzało się (choć rzadko) użyć również pełnoprawnego (tzn. z przesłonięciem) biernika w roli dopełnienia bliższego. Podlinkowany wstęp za przykład podaje tekst 6., gdzie pojawia się fragment: … ⁊ go mbíodh ag fásgadh ar a bhrághaid go mbeireadh an mbreith gcóir (‘… i że zaciskał się na jego szyi aż [ów] wydał sprawiedliwy wyrok’¹), gdzie an mbreith gcóir to acc.sg.f. od (za uwagami do tegoż wydania Céitinna) an bhreath chóir ‘sprawiedliwy wyrok’ w funkcji dop. bliższego – ciekawe, że podany nom.sg.f. ma osobną formę breath, inną od użytego acc. breith. Współcześnie wspólnym nom-acc. jest breith, choć FGB zna oboczne breath, Dineen również podaje zarówno breaṫ jak i breiṫ.

U Peadara Ua Laoghairego (czy w ogóle w bardziej współczesnej literaturze) się z przesłonięciem w acc. w dopełnieniu bliższym nie spotkamy absolutnie nigdzie. I, szczerze mówiąc, niezmiernie zadziwia mnie, że Keatingowi jeszcze zdarzało się tak zaznaczyć biernik…

 Ale – jak pisałem w poprzednim poście – da się spotkać (choć dość rzadko) osobne formy celownika sg. – do tego również zazwyczaj użyte „poprawnie”, tj. tylko z lenicją (podczas gdy z przesłonięciem jest nom.-acc.). Dat.pl., przynajmniej w Munsterze, pozostaje powszechny, ale w liczbie mnogiej ani w acc. ani w dat. nie zachodzą żadne dziwne mutacje.

To tyle przeglądu literatury celem udowodnienia, że oba przypadki istniały i były używane jeszcze wiek do trzech wieków temu, i to mimo zaniku wielu osobnych form i całkowitego pomieszania ruchu z akcjami stacjonarnymi.

Pozostaje jeszcze napisać coś o przymiotniku, czyli jak zachowują się przydawki po rzeczownikach po przyimkach…

Współczesny irlandzki trochę namieszał. Tam, gdzie nie używamy osobnych form celownika (czyli: we współczesnym żywym języku), ale po prostu stosujemy którąś mutację po przyimku, przymiotnik często zachowuje się tak… jak w każdym kontekście w nom-acc. Czyli w rodzaju męskim jest bez mutacji, w żeńskim dostaje lenicji. Choć w niektórych dialektach, szczególnie w Ulsterze, może w męskim po przyimku przejść lenicję – ogólnie trochę burdel, ale wyrównanie przymiotnika do mianowniko-biernika po przyimkach jest bezpieczne w mowie.

‘z małym mężczyzną’:
Ulster: leis an fhear bheag (przymiotnik z lenicją), lub leis an fhear beag (bez lenicji…)
reszta: leis an bhfear beag (bez lenicji), rzadko leis an bhfear bheag (z lenicją)
choć zawsze ‘widzę dużego mężczyznę’: chím an fear mór²

‘u małej kobiety’:
Ulster: ag an bhean bheag
reszta: ag an mbean bheag

Choć już irlandzka Wikipedia wymienia trzy systemy – ulsterski («an córas "Ultach"», ten pierwszy, oba człony z lenicją), południowy («an córas "deisceartach"», ten z przesłonięciem rzeczownika, i przymiotnikiem jak w nom-acc), i klasyczny – z użyciem prawdziwego celownika lub biernika, w którym oba człony mają tę samą mutację (a w przypadku celownika – osobną formę):

‘z małym mężczyzną’:
klasycznie: leis an bhfear mbeag lub leis an fhior bhig

‘u małej kobiety’:
klasycznie: ag an mbean mbeag lub ag an mhnaoi bhig

Jak widać – również przymiotnik zmienia formę. Osobny celownik mają tylko przymiotniki I deklinacji – ich ostatnia sylaba przechodzi palatalizację.

Przy braku rodzajnika mutacja (lub jej brak) zależy bezpośrednio od przyimka – wele z nich wywołuje lenicję. Ale akurat ag ‘u, przy’ i le ‘z’ nie wywołują żadnej mutacji, więc ‘z nieokreślonym, dowolnym małym mężczyzną’ i ‘przy nieokreślonej, dowolnej małej kobiecie’ to:
współcześnie: le fear beag, ag bean bheag
klasycznie z dat.: le fior bhig, ag mnaoi bhig

Szkocki jest zgodny z systemem ulsterskim (czy może na odwrót, bo podejrzewam, że system ulsterski wynika z napływu Szkotów podczas plantacji Ulsteru… i ogólnie bliskości tego terenu do Szkocji). No i nie ma on w ogóle przesłonięcia. Zatem:

‘z małym mężczyzną’:
leis an fhear bheag
‘u małej kobiety’:
aig a’ bhean bheag

I ogólnie w szkockim dość bezpiecznie można stosować zasadę, że lenicji należy poddać przymiotnik po rzeczowniku poddanym lenicji. O ile mi wiadomo, o archaicznym celowniku w Szkocji, poza starymi utartymi zwrotami i nazwami miejscowymi, mało kto słyszał (choć w dawnej literaturze, jak że pisali tym samym klasycznym gaelikiem do XVII wieku, pewnie się zdarza powszechnie).

CDN. Kiedyś. Już nie o acc. i dat., ale tym razem o gen.sg. i gen.pl. – bo rzeczowniki i przymiotniki do dziś zachowały osobne formy dopełniacza, a tam też dziwne rzeczy się działy z mutacjami – choć o tym na szczęście nie będzie długo, kilka zdań. Do tego dopełniacz imion i innych nazw własnych potrafi sie zachowywać inaczej jak rzecz. pospolitych, i gaeliki unikały podwójnego dopełniacza (typu dom ojca Séana), więc tu też się działy dziwne rzeczy. Ale nie mam już dziś czasu robić researchu, żeby poszukać przykładów i upewnić się, że nic nie pomieszam, więc pewnie za parę tygodni do tego siądę. ;-)


¹ Nie. Nie jestem tak zajebisty, by czytać swobodnie Keatinga. Poszukałem na sieci angielskiego tłumaczenia jego tekstów i udało mi się znaleźć tam tłumaczenie odpowiedniego fragmentu, po angielsku owoż brzmi: … would close in tightly on his neck till he delivered a just jugdment.
² Wg standardu feicim zamiast chím, bo w standardzie (trochę na siłę) wyrównali niezależną formę czasownika do zależnej, mimo że dialekty wciąż je rozróżniają – z grubsza po irlandzku ‘widzę’, jako oznajmienie bez żadnej partykuły z przodu, to chím, ale już ‘nie widzę’, z partykułą przeczącą, to fheicim, a ‘czy widzisz?’ z pytającą, to an bhfeiceann tú? / an bhfeicir?. Staroirlandzki przez usuwanie samogłosek nieakcentowanych miał dwa zestawy form każdego czasownika. Większość z nich do dzisiaj się wyrównała i jeden zestaw wygrał we wszystkich kontekstach, ale akurat w przypadku czasownika feic, faic ‘widzieć’ forma zależna i niezależna różnią się we wszystkich żywych dialektach Irlandii i Szkocji (i w mańskim chyba też, ale musiałbym pogooglać bardziej), więc…
« Ostatnia zmiana: 1 paź 2017, 22:53:53 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 722
  • Wiadomości: 4246
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Gratuluję pracy!
A jak wyglądały przypadki w staroirlandzkim? W ogóle, jak rozumiem, wszystkie te mutacje, lenicje etc. to diachronicznie zgramatykalizowane lokalne asymilacje, tak?