Autor Wątek: Teangacha Gaelacha, cànanan Goidhealach, çhengaghyn Gaelgagh – dialekty Goidelów  (Przeczytany 6674 razy)

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 435
  • Wiadomości: 1106
  • Country: pl
A jak wyglądały przypadki w staroirlandzkim?
Pokrótce: były mianownik, biernik, dopełniacz, celownik/prepozycjonał i wołacz. Mianownik odpowiadał za podmiot, bernik za dop. bliższe i po przyimkach w ruchu, dopełniacz mówił o posiadaniu i cechach, celownik był używany po przyimkach statycznych, wołacz był wołaczem. Do tego były trzy rodzaje gramatyczne (męski, żeński, nijaki) i trzy liczby (poj., podwójna, mnoga). Ogólnie jeśli chodzi o deklinację, to system dość typowo indoeuropejski, choć już uproszczony – większość końcówek zanikła, po sobie zostawiając wywoływanie mutacji i (de)palatalizację ostatniej sylaby rdzenia.

Przykładowe tabelki odmiany możesz sobie obejrzeć w kursie na utexas.

Cytuj
W ogóle, jak rozumiem, wszystkie te mutacje, lenicje etc. to diachronicznie zgramatykalizowane lokalne asymilacje, tak?

Tak. Przy czym mutacje były fonologiczne w primitywnym irlandzkim (do ~VI w.), w staroirlandzkim już były mocno zgramatykalizowane. Lenicja zachodziła, gdzie dawniej spółgłoska występowała między samogłoskami, a przesłonięcie po spółgłosce nosowej. Stąd np. przymiotnik po rzeczowniku żeńskim jest osłabiany – bo w praie. żeńskie kończyły się najczęściej na -a, co wymuszało lenicję, a potem lenicja została uogólniona na wszystkie rzeczowniki tego rodzaju. Ale w st.irl. często już to fonetyczne otoczenie wymuszające mutację nie istnieje.

Choć do pewnego stopnia mutacje pozostają produktywne do dziś – np. dużo późniejsze połączenie ag + a ‘przy jego/jej’ w wielu dialektach przeszło przez formę aghá z lenicją, dom ‘do mnie’ po samogłosce jest często realizowane (i czasem zapisywane) jako dhomh itd. A szkocki, który stracił gramatyczne przesłonięcie, ma dziś bardzo podobne, niezapisywane, zjawisko fonologiczne.
(img)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 678
  • Wiadomości: 4044
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Dzięki! Dawno na utexasie nie byłem - a szkoda, z tego co widzę. W ogóle dziwi mnie to powszechne upraszczanie się fleksji rzeczownika na całym obszarze indoeuropejskim, ciekawe to zjawisko. Szkoda, że walijskim się nie zajmujesz - bo to też ciekawy temat (tak przy okazji, czytałem kiedyś, że podobno różnica między walijskim a irlandzkim podobna jest między polskim a litweskim - prawda to?).

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 919
  • Wiadomości: 2569
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Dzięki! Dawno na utexasie nie byłem - a szkoda, z tego co widzę. W ogóle dziwi mnie to powszechne upraszczanie się fleksji rzeczownika na całym obszarze indoeuropejskim, ciekawe to zjawisko. Szkoda, że walijskim się nie zajmujesz - bo to też ciekawy temat (tak przy okazji, czytałem kiedyś, że podobno różnica między walijskim a irlandzkim podobna jest między polskim a litweskim - prawda to?).
Mocna przesada, chociaż fakt, wzajemnej zrozumiałości raczej bym się nie doszukiwał. Bardziej bym powiedział, że różnica ta przypomina trochę różnicę między niemieckim a islandzkim - na ogół dobrze widać, że ma to jakąś wspólną genezę, ale uwarunkowania geopolityczne i historyczne sterowały rozwojem trochę inaczej.

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 678
  • Wiadomości: 4044
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Dzięki, rozumiem. Co do porównania (nie jest ono moje) - było ono uzasadniane tym, że rozejście się obu języków miało mieć miejsce mniej więcej w czasie rozpadu wspólnoty bałtosłowiańskiej.

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 435
  • Wiadomości: 1106
  • Country: pl
A nie przeczytałeś tego w tym wątku? ;-) Zdarzyło mi się napisać, że Praceltycki był zbyt dawno. To coś jak polski z łotewskim, a praceltycki to w moim wyobrażeniu ichni odpowiednik protobałtosłowiańskiego, ale może Widsið ma rację i trochę przesadziłem.

Walijskiego się może poduczę, jak się będę czuć pewniej w irlandzkim – w końcu teraz też jest na Duolingo więc łatwo zacząć. Ale póki co, jest dla mnie zupełnie niezrozumiały.
(img)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 678
  • Wiadomości: 4044
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Akurat nie u nas, a u Rusów :)
Tak z ciekawości - jak wygląda Twoja praca na duolingo? Bardzo je chwalisz, gdy mnie nie podpadło jakoś.

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 435
  • Wiadomości: 1106
  • Country: pl
Chwalę, bo naprawdę pozwala dość szybko i bezboleśnie się wgryźć w podstawy – a z tym zawsze mam problem.

Stąd w sumie jedyne niesłowiańskie języki, jakie wcześniej w jakimkolwiek stopniu miałem opanowane, to angielski i niemiecki, bo podstawy wmusiła we mnie szkoła; podstawę słowiańskich miałem z samego faktu bycia Polakiem, więc czeski czy ukraiński mi wchodziły; a naukę innych języków wielokrotnie zaczynałem, ale nigdy nie doszedłem do żadnego sensownego poziomu – np. podręcznik do irlandzkiego kupiłem już w liceum, i próbowałem przez niego przebrnąć, ale poddałem się po paru miesiącach, jak sobie uświadomiłem, że mimo załapania jakichś reguł gramatycznych i tak mam problemy ze zrozumieniem nawet najprostszych zdań.

A Duolingo wystawia cię najpierw na bardzo proste zdania, pozwala się z nimi oswoić, potem dodaje trochę trudniejsze, i wymusza na tobie dość regularne powtarzanie ich, więc faktycznie wchodzą do głowy. W momencie, gdy kończysz duolingowe „drzewo skilli”, podstawy języka masz wbite do głowy i możesz próbować czytać jakieś prostsze teksty – a z takiego poziomu już umiem się uczyć sam. I w sumie dlatego lubię Duolingo, bo bardzo pomaga mi pokonać ten pierwszy dość stromy etap krzywej nauki.

Ale z całą pewnością Duolingo nie nauczy cię języka – da ci podstawy. Może nawet doprowadzi do jakiegoś B1, zależnie od kursu (w irlandzkim raczej A2, kurs jest względnie krótki i ma mało idiomatycznych zwrotów, też się wkradło trochę ewidentnych nienaturalnych anglicyzmów; bokmål/standard østnorsk może nawet do B2, tam jest dużo więcej lepiej przygotowanego materiału).

A jak ja sam korzystam z Duolingo? Jak zaczynam nowy kurs, to najpierw robię z 5–10 skilli (ile mi pierwszy hype na nowy język pozwoli) przy kompie, żeby przeskoczyć wszystkie „dzień dobry”, „dziękuję” i „nazywam się”, i dojść do jakichś podstaw gramatyki.

Potem każdego dnia robię (najczęściej w tramwaju na telefonie) z jedną-dwie powtórki skilli, których się już nauczyłem i robię z jedną–dwie nowe lekcje, żeby iść do przodu. W ciągu jakichś dwóch miesięcy w ten sposób dochodzę dość głęboko wgłąb drzewa.

A, jeszcze regularnie przy dziwniejszych zdaniach zaglądam do dyskusji na Duolingo (i sam dopytuję, jak coś mnie intryguje, lub odpowiadam, jak umiem) – tam często są całkiem ogarnięci ludzie, którzy dodają całkiem niezły background do tego, dlaczego dane zdanie wygląda tak, a nie inaczej, i jak ew. da się to samo przekazać w inny sposób.

Ale nie traktuję Duolingo jako jedynego materiału do nauki – na samym początku tak, przez te pierwsze kilkanaście skilli trzymam się Duolinga, żeby się wgryźć w najbardziej podstawową składnię i poznać podstawowe słownictwo, ale później zaczynam doczytywać artykuły na Wikipedii o gramatyce języka, staram się poszukać jakichś prostszych tekstów w danym języku, szukam innych materiałów…

(z tego powodu, swoją drogą, irlandzkie Duolingo również poleciłbym komuś chcącemu się uczyć szkockiego gaelika – mimo że to wyraźnie inny język niż irlandzki, to na tyle bliski, że podstawy irlandzkiego pomogą zacząć szkocki z innych materiałów – zewnętrznych podręczników, fiszek, piosenek, whatevah)
« Ostatnia zmiana: 2 paź 2017, 12:41:16 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Pluur

  • Pomożesze: 217
  • Wiadomości: 1540
  • Country: pl
Silmethúlë chylę głowy przed tym co spisałeś o irlandzkim :brawo:!
Myślę, że powinniśmy przenieść to na naszą wiki :D

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 435
  • Wiadomości: 1106
  • Country: pl
Tak à propos mutacyj, zabawna rzecz się dzieje w Munsterze.

Lenicja czasem bywa blokowana, jeśli osłabiana spółgłoska stoi po spółgłosce tego samego typu – i w sumie jest to całkiem normalne. We współczesnym standardowym irlandzkim (i w szkockim podobnie) dzieje się to powszechnie w przypadku głosek zębowych, stąd słynna zasada DeNTaLS-DoTS (nazwa, wydaje mi się, pochodzi od kropek oznaczających lenicję w starym irlandzkim piśmie).

I tak np. lenicja zachodzi w nom-acc. rodzaju żeńskiego po rodzajniku określonym:

an bhean /ə(n) v’an/ ‘ta kobieta’
an ghrian /ə(n’) jr’iən/ ‘to słońce’

jak i w gen.sg. rodzaju męskiego:
an mhic /ə(n’) v’ik’/ ‘tego syna’ (gen.sg. od an mac /ə(n) mɑk/)
an chait /ə(n) xˠit’/ ‘tego kota’ (gen.sg. od an cat /ə(n) kɑt/)

Ale jest blokowana, gdy rzeczownik zaczyna się spółgłoską zębową, bo rodzajnik an również kończy się zębowym /n/:
an tine /ə(n’) t’in’ə/ ‘ten ogień’ (tine jest r. żeńskiego)
an deirfiúr /ə(n’) d’r’əfuːr/ ‘ta siostra’
an tí /ə(n’) t’iː/ ‘tego domu’ (gen.sg. od an teach /ə(n’) t’ax/ lub an tigh /ə(n’) t’ig’/)
an dochtúra /ə(n) doxˈtuːrə/ ‘tego doktora’ (gen.sg. od an dochtúir /ə(n) doxˈtuːr’/)

Choć też nie jest to całkiem fonetyczna zasada, bo nie dotyczy przymiotników przydawkowych. Np. mimo, że bean ‘kobieta’ kończy się na /n/, a deas /d’as/ ‘ładna, miła, przyjemna’ zaczyna na /d’/, to ‘miła kobieta’ to wciąż bean dheas /b’an jas/ (swoją droga, po szkocku /pen jes/ znaczy to raczej ‘gotowa kobieta, zdolna kobieta’; ‘miła’, ‘ładna’ to raczej bean bhrèagha /pen vr’ə.ə/).

Lenicja może też być blokowana w przypadku dwuwargowych po dwuwargowych – ale ogólnie raczej rzadko w irlandzkim pojawia się sytuacja, gdzie lenicja pojawiałaby po jakimś /p/ czy innym /m/… choć Wikibooks i Gramadach na Gaeilge podają przykład um bosca /um boskə/ ‘wokół pudełka’ zamiast um bhosca /um voskə/.

I tutaj wchodzi nasz ukochany dialekt munsterski, który skrócił sobie wiele połączeń przyimków + mo ‘mój’ o ostatnią samogłoskę, i tak w Munsterze:
standardowe le mo ‘z moim’ → lem’
standardowe i mo ‘w moim’ → im’
standardowe ag mo ‘przy moim’ → am’

a zaimek dzierżawczy mo ‘mój’ powoduje lenicję. Ergo w Munsterze blokowanie lenicji dwuwargowych jest całkiem powszechne. I tak na przykład ‘w mojej parafii’ to im’ paróiste /əm pəˈroːʃt’ə/ zamiast standardowego i mo pharóiste.

Co dość zaskakujące (i tu dochodzimy do właściwego whatthefucka), to to, że słowo po zablokowanej lenicji nie zawsze brzmi tak samo, jak faktyczna forma przed lenicją… np. ‘u mojej matki’, przynajmniej u niektórych natywów munsterskich, to am’ báthair /əm bɑːhər’/ od máthair /mɑːhər’/ ‘matka’ w miejscu standardowego ag mo mháthair /əg’ mo vɑːhər’/! Albo jakieś lem’ bac /l’əm bɑk/ ‘z moim synem’ w miejsce le mo mhac /l’əmo vɑk/. Czyli ciężko tu mówić o blokowaniu lenicji, a raczej o delenicji, cofnięciu jej na podstawie formy po lenicji, bez względu na to, z czego ona oryginalnie wynika (co IMO pokazuje trochę, że w umysłach Irlandczyków formy poddane mutacjom funkcjonują trochę jako całkiem osobne formy danych słów, powiązane ze sobą semantyką, ale niekoniecznie wynikające z siebie nawzajem…).

Teraz oczywiście każdy, niebędący analfabetą, Irlandczyk zdaje (i zawsze zdawał) sobie sprawę, że w logice bardziej preksryptywnego irlandzkiego nie ma takiej siły, która by zmieniła słowo mac w *bac, więc i trudno to znaleźć w prozie czy poezji irlandzkiej. Praktycznie nikt tak nie pisze.

Napiszą raczej, jeśli zapisują dialekt, albo spodziewane lem’ mac ze zwykłym usunięciem lenicji, albo lem’ mhac z zachowaniem jej, nawet jeśli mówią /bɑk/.

O samym zjawisku wiem stąd, że pisał o nim Ua Laoghaire w uwagach do swoich tekstów, a te podchwycił też autor (bardzo dobrego, ale też bardzo preskryptywnego) bloga corkirish.wordpress.com. W pdfie na temat wymowy podaje, że współcześni natywi miewają w tych kontekstach pełną lenicję (więc mówią np. im’ phóca /əm fokə/ ‘w mojej kieszeni’), że Ua Laoghaire czasem pisał dom’ batháir ‘do mojej matki’, oraz że z powodu rozpowszechnienia się edukacji od XIX w., jeśli już w tym kontekście fonetycznym delenicja zachodzi, to do pierwotnej wersji (zatem: im’ póca, dom’ máthair).



Co do Wiki – nie wiem, czy jest sens takie trochę oderwane od siebie, nie do końca zorganizowane, notatki tam umieszczać. Ale może kiedyś, jeśli zbierze się tego więcej, spróbuję to zorganizować w bardziej sensowną gramatykę gaelików i tam wrzucę. Zobaczymy, niczego nie obiecuję.
« Ostatnia zmiana: 2 paź 2017, 21:10:13 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 435
  • Wiadomości: 1106
  • Country: pl
Jeszcze wracając do określania położenia/ruchu i biernika/celownika, to w sumie bardzo fajnie kilka fraz się zleksykalizowało i zachowało do dziś. Konkretnie cztery najpopularniejsze to:
isteach /əʃˈt’ax/, a-steach /əʃˈtʃex/, stiagh ‘do wewnątrz’, np. tar isteach ‘wejdź do środka’ ← st.irl. istech ‘w dom’, z acc.sg. (por. współczesne standardowe teach, mańskie çhagh ‘dom’)
istigh /əʃˈt’ig’/, a-staigh /əsˈtɤj/, sthie ‘wewnątrz’, np. fan istigh ‘zostań w środku’ ← st.irl. istig, istaig ‘w domu’, z dat.sg. (por. odcelownikowe: munsterskie tigh, szk. taigh, mańskie thie ‘dom’)
amach /əˈmɑx/, a-mach /əˈmax/, magh ‘do zewnątrz’, np. imigh amach! ‘wyjdź, won, na dwór’ ← st.irl. immach ‘w pole, równinę’, z acc.sg. (por. irl. magh  ‘równina, pole’)
amuigh /əˈmu/, a-muigh /əˈmuj/, mooie ‘na zewnątrz’, np. fan amuigh ‘zostań na zewnątrz, nie wchodź’ ← st.irl. immaig ‘w polu, równinie’, z dat.sg. (też kognacące z magh)
« Ostatnia zmiana: 7 paź 2017, 13:26:30 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 678
  • Wiadomości: 4044
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Im bardziej czytam Twoje posty na temat gaelików, tym mniej się dziwię, że wymierają. :D
Jeszcze raz gratuluję, kawał dobrej roboty!

Takie jeszcze jedno pytanie: czy w którymś z gaelickich dialektów mutacje i lenicje ulegają jakimś ograniczeniom? To jest, czy te zjawisko typowe dla nich gdzieś zanika(ło)?

Offline Pluur

  • Pomożesze: 217
  • Wiadomości: 1540
  • Country: pl
Mimo, że z opóźnieniami ale czytam to co piszesz - irlandzki fascynuje jeszcze bardziej!

Cytuj
Co do Wiki – nie wiem, czy jest sens takie trochę oderwane od siebie, nie do końca zorganizowane, notatki tam umieszczać. Ale może kiedyś, jeśli zbierze się tego więcej, spróbuję to zorganizować w bardziej sensowną gramatykę gaelików i tam wrzucę. Zobaczymy, niczego nie obiecuję.
Po lekkim uporządkowaniu myślę, że byłyby czymś wielkim!

Mam w ogóle pytanie. Ostatnio był targ winyli w Kato i za pięć złotych dostałem takie coś. I tu pytanko: Czy to śpiewają ludzie jednojęzyczni, ewentualnie z wyuczeniem się angielskiego w późniejszych latach życia?

Offline Widsið

  • Adgarios totias
  • Administrator
  • Pomożesze: 919
  • Wiadomości: 2569
  • Conlangi: burgundzki, drawski, nowantyjski
Zgodnie z obietnicą, zaczynamy. Postaram się to rozwijać przynajmniej raz w tygodniu.

Offline Silmethúlë

  • Pomożesze: 435
  • Wiadomości: 1106
  • Country: pl
Pisałem kilka dni temu, że wprowadzenie do “Stories from Keating’s «History of Ireland»” to najpełniejsze wprowadzenie do języka klasycznego, jakie znalazłem po angielsku. No więc ktoś najwyraźniej postanowił to zmienić: powstała ostatnio strona leamh.org z zasobami nt. klasycznego gaelika (czy wczesnego współczesnego irlandzkiego, klasycznego irlandzkiego, czy jakkolwiek ten okres języka zwać) – strona wciąż powstaje, ale już jest tam trochę gramatyki i tekstów z komentarzami (teksty m.in. z Céitinna właśnie).

Już się z niej dowiedziałem, że we wczesnym języku klasycznym rozróżnienie na biernik po czasownikach ruchu i celownik w kontekstach stacjonarnych wciąż istaniało (choć nie za czasów Keatinga, i w ogóle dość wcześnie zaczęli to gubić), oraz że niektóre rzeczowniki jeszcze posiadały odrębne formy biernika, m.in. bean ‘kobieta’ w acc.sg. mnaoi.

Takie jeszcze jedno pytanie: czy w którymś z gaelickich dialektów mutacje i lenicje ulegają jakimś ograniczeniom? To jest, czy te zjawisko typowe dla nich gdzieś zanika(ło)?

Na szybko: i tak, i nie. W sensie nigdzie nie zanikła lenicja, i raczej nie zaniknie, to zbyt mocna część gramatyki. Choć kojarzę, że podczas standaryzacji języka były jakieś głosy, by w oficjalnym standardzie irlandzkiego się mutacji całkiem pozbyć, bo… miało to ułatwić naukę języka i jego popularyzację…

Do tego pamiętam, że gdzieś czytałem (chyba w jakimś podejściu do gramatyki generatywnej irlandzkiego na academia.edu, ale nie pamiętam za dobrze i teraz nie znajdę) o badaniach nad częstością gubienia mutacji w mowie – i okazało się, że dla natywów jest całkiem naturalne, by pominąć lenicję w jakichś 20% przypadków, gdy wg preskryptywnych gramatyk była oczekiwana (natomiast w ~80% mówią zgodnie z oczekiwaną gramatyką) – i ci rodzimi mówcy nie zauważali, by popełnili w mowie jakikolwiek błąd. Do tego autorzy tekstu, o ile pamiętam, wskazywali, że nie udało się znaleźć żadnych konkretnych reguł dot. kontekstu, w którym pominięcie mutacji jest dopuszczalne dla rodzimego mówcy. Uczący się irlandzkiego, jako drugiego języka, oczywiście pomijają mutacje o wiele częściej, i to już jest dla rodzimych mówców rażące – odbierają to jako niepoprawne zdania.

I kolejną kwestią jest częściowy zanik jakichś mutacji – szkocki pozbył się niemal zupełnie przesłonięcia jako gramatycznej mutacji (i przestał owo przesłonięcie zapisywać), choć wciąż funkcjonuje coś w stylu przesłonięcia jako fenomen fonologiczny – zawsze po spółgłosce nosowej. W tych kilku miejscach, gdzie różnica między różnymi formami wynikała z przesłonięcia, szkocki dziś pisze różne słowa.

Np. (por. w trzeciej osobie liczby mnogiej – ostatnie przykłady w rzędzie):
irl. a thigh ‘jego dom’, a tigh ‘jej dom’, a dtigh ‘ich dom’,
irl. a fhocal ‘jego słowo’, a focal ‘jej słowo’, a bhfocal ‘ich słowo’,
vs
szk. a thaigh ‘jego dom’, a taigh ‘jej dom’, an taigh ‘ich dom’,
szk. fhacal ‘jego słowo’, a facal ‘jej słowo’, am facal ‘ich słowo’;

albo irlandzkie an bhfuil Gaelainn agat? ‘czy mówisz po irlandzku?’ vs szkockie a bheil Gàidhlig agad? ‘czy mówisz po szkocku?’ (gdzie w szkockim forma bheil zupełnie nie wskazuje na pierwotne fuil, poddane przesłonięciu).

Choć à propos tego ostatniego – w przeczeniu irlandzki też zapomniał etymologii i ‘nie mówię po angielsku’ to níl Béarla agam zamiast spodziewanej etymologicznej pisowni ní fhuil (dającej tę samą wymowę) – dawniej nieraz pisane też ní’l. Po szkocku chan eil Beurla agam – z etymologicznie inną partykułą przeczącą (cha, przed samogłoską chan, zamiast , używana też w Ulsterze: chan fhuil Béarla agam). To od st.irl. nícon *nícha(n)cha(n), które było wzmocnioną formą st.irl. .

Mimo, że z opóźnieniami ale czytam to co piszesz - irlandzki fascynuje jeszcze bardziej!

Cytuj
Co do Wiki – nie wiem, czy jest sens takie trochę oderwane od siebie, nie do końca zorganizowane, notatki tam umieszczać. Ale może kiedyś, jeśli zbierze się tego więcej, spróbuję to zorganizować w bardziej sensowną gramatykę gaelików i tam wrzucę. Zobaczymy, niczego nie obiecuję.
Po lekkim uporządkowaniu myślę, że byłyby czymś wielkim!

Mam w ogóle pytanie. Ostatnio był targ winyli w Kato i za pięć złotych dostałem takie coś. I tu pytanko: Czy to śpiewają ludzie jednojęzyczni, ewentualnie z wyuczeniem się angielskiego w późniejszych latach życia?

Wygooglałem sobie pierwszą lepszą piosenkę stamtąd i brzmi autentycznie. W sensie – to Szkocja, lata 70-te, z całą pewnością ci ludzie mówili całkiem dobrze po angielsku (lub w scots, lub w jakimś dialekcie mieszanym angielsko-szkockim), ale zgadywałbym, że to natywi mówiący w domu gaelikiem. Ale angielski/scots znali też raczej od dzieciństwa. ;-)
« Ostatnia zmiana: 7 paź 2017, 12:45:42 wysłana przez Silmethúlë »
(img)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Pomożesze: 678
  • Wiadomości: 4044
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Dzięki za odpowiedź. Bardzo ciekawie piszesz, muszę przy okazji pochwalić :)

Mam jeszcze jedno pytanie: czy mutacje walijskie to paralelny rozwój, czy to było gdzieś już wcześniej? Bo jak rozumiem, galijski był ich pozbawion, tak?