Autor Wątek: Takie sobie mapy...  (Przeczytany 52724 razy)

zavadzky

  • Gość
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 15, 2011, 20:50:04 »
No, tak jak Łużyce zasługują na nazwę Polska.

Offline Artaxes

  • Wiadomości: 48
  • Indoeuropejski conlanger
    • Zobacz profil
    • Artaxata
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 15, 2011, 21:33:56 »
Inspiracja hipotezą o rzekomo niebałtyjskim pochodzeniu Litwinów ?
Podobno niektóre imiona Giedyminowiczów dają wytłumaczyć się w językach fińskich, m.in. w Komi, stąd twierdzenie o fińskim pochodzeniem Litwinów z Auksztoty.

Offline varpho :Ɔ(X)И4M:

  • Wiadomości: 702
  • ☾ movoʒ́ei̯ ☙ chronię diachronię
    • Zobacz profil
    • varpho.net
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 15, 2011, 21:43:10 »
Podobno niektóre imiona Giedyminowiczów dają wytłumaczyć się w językach fińskich, m.in. w Komi, stąd twierdzenie o fińskim pochodzeniem Litwinów z Auksztoty.

o, ciekawe. kto tak twierdzi, znasz jakieś źródła?
K̥elHä wet̥ei ʕaK̥un kähla k̥aλai palhʌ-k̥ʌ na wetä
śa da ʔa-k̥ʌ ʔeja ʔälä ja-k̥o pele t̥uba wete
Ѫ=♥ | Я←Ѧ

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 639
  • Wiecznie obserwowany
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 15, 2011, 23:32:18 »
No, tak jak Łużyce zasługują na nazwę Polska.

Heh, wygrzeb sobie skądkolwiek jakąś historyczną mapę Rzeczy Pospolitej, a ujrzysz, że historyczna Litwa sięgała od Bałtyku aż do Smoleńska.

Obecna "Litwa" jest tylko pewnym ochłapem tej historycznej Litwy (który można z grubsza nazwać Żmudzią), do tego jest to twór dwudziestowieczny, który raczej ODCINA SIĘ od Rzeczy Pospolitej Obojga Narodów oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tak więc uznanie dzisiejszej "Litwy" za kontynuację Litwy sprzed wieków zakrawa na żart. To nowe państwo, z nową świadomością narodową i nowym, "oczyszczonym" językiem.

To jak z Prusami - były Prusy bałtyckie i Prusy niemieckie. Z tym, że te drugie to chamska podszywka i w żadnym wypadku nie można ich utożsamiać z właściwymi Prusami.
Nieliczne incydenta pedofilskie w Kościele Katolickim to nizka cena, którą świat płaci za działalność Kościoła. Całe dobro, które czyni Kościół na świecie rekompensuje te rzadkie przypadki w pełni i z ogromną nawiązką. TYLKO kulturowi marksiści i ich poplecznicy tego nie widzą lub widzieć nie chcą.

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 15, 2011, 23:49:29 »
Niesamowite. Zgadzam się z Dynozaurem. Chociaż należy pamiętać, że choć Litwa, jako składowa Rzplitej, była krajem ruskim (z ruskim językiem urzędowym, i obejmującym spore tereny Rusi), to jednak zaczęła się od Żmudzi, od tej małej Litwy bałtyjskiej. Sama nazwa Litwa jest bałtyjska, Jagieło był Bałtem... Litwa zruszczyła się później.

zavadzky

  • Gość
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 16, 2011, 12:21:51 »
No, tak jak Łużyce zasługują na nazwę Polska.

Heh, wygrzeb sobie skądkolwiek jakąś historyczną mapę Rzeczy Pospolitej, a ujrzysz, że historyczna Litwa sięgała od Bałtyku aż do Smoleńska.

Obecna "Litwa" jest tylko pewnym ochłapem tej historycznej Litwy (który można z grubsza nazwać Żmudzią), do tego jest to twór dwudziestowieczny, który raczej ODCINA SIĘ od Rzeczy Pospolitej Obojga Narodów oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tak więc uznanie dzisiejszej "Litwy" za kontynuację Litwy sprzed wieków zakrawa na żart. To nowe państwo, z nową świadomością narodową i nowym, "oczyszczonym" językiem.

To jak z Prusami - były Prusy bałtyckie i Prusy niemieckie. Z tym, że te drugie to chamska podszywka i w żadnym wypadku nie można ich utożsamiać z właściwymi Prusami.
Owszem, sięgała, ale to tak, jakby nazywać Dzikie Pola/Zaporoże terenami rdzennie polskimi. Litwa zaczęła się od Żmudzi i Auksztoty, nie powiesz mi, że od Białorusi. Nie chodzi mi o historyczny zasięg państwa, a o korzenie. Heh.

Litwa odcina się od WKL? To jakim cudem idolizują Witolda?

Offline Artaxes

  • Wiadomości: 48
  • Indoeuropejski conlanger
    • Zobacz profil
    • Artaxata
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 16, 2011, 12:54:29 »
Przeglądając forum historycy.org natknąłem się na wzmianki jakoby niektórzy Bałtowie zawędrowali na obecnie (i nieco wcześniej) zajmowane obszary nad Bałtykiem dopiero w granicach od VII do X wieku, skąd wyparli lub zaasymilowali głównie plemiona fińskie (ewentualnie jeszcze jakiś nieznany, inny element indoeuropejski).

varpho: Czytałem o tym dość dawno, więc nie mogę sobie przypomnieć gdzie dokładnie ta hipoteza była. Wczoraj próbowałem odgooglować zagadnienie, jednak z marnym skutkiem. Jednak gdy sobie przypomnę źródło, dam znać.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2011, 12:57:14 wysłana przez Artaxes »

Offline Mścisław Bożydar

  • Πατριάρχης Γλώσσοποιίας
  • Batiuszka
  • Wiadomości: 1 269
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 16, 2011, 20:42:13 »
Cytuj
Litwa odcina się od WKL? To jakim cudem idolizują Witolda?
Bo brak im kogoś innego :D
BTW ma ktoś jakieś ciekawe rzeczy na temat Jerzego Narymuntowicza?
Hvernig á að þjálfa Dragon þín?

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 639
  • Wiecznie obserwowany
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 17, 2011, 17:51:57 »
Kolejna "taka sobie mapa" - a mianowicie IBańska Małoruś made right.



Poprawiłem wszystko to, w czym Steenbergen nie wykonał pracy domowej lub zwyczajnie mi się nie podobało (np. nie godzi się, by Tauryda należała do Małorusi, kiedy istnieje niepodległy gocko-tatarski Krym). Pozwoliłem sobie też zmienić stolicę Mołdawji (Kiszyniów jest bez sensu, zważając na realja IB).

To jest absolutne maksimum terytorjalne, które pozwoliłbym Małorusinom mieć (choć i to za dużo).
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2011, 17:58:31 wysłana przez Dynozaur »
Nieliczne incydenta pedofilskie w Kościele Katolickim to nizka cena, którą świat płaci za działalność Kościoła. Całe dobro, które czyni Kościół na świecie rekompensuje te rzadkie przypadki w pełni i z ogromną nawiązką. TYLKO kulturowi marksiści i ich poplecznicy tego nie widzą lub widzieć nie chcą.

Offline Canis

  • Moderatór
  • Wiadomości: 1 808
  • Uliczny kundel
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 17, 2011, 18:20:05 »
Charków w Ukrainie? Czemu nie w Rosji?

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 639
  • Wiecznie obserwowany
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 17, 2011, 18:37:10 »
Bo tak jest w IB... W sumie to nie chciałem robić bardzo gruntownych zmian w porównaniu do mapy Steenbergena.

Najlepiej bym cały wzchód oddał Rosji. Ale w IB chyba małoruskość jest silniejsza na tych terenach.
Nieliczne incydenta pedofilskie w Kościele Katolickim to nizka cena, którą świat płaci za działalność Kościoła. Całe dobro, które czyni Kościół na świecie rekompensuje te rzadkie przypadki w pełni i z ogromną nawiązką. TYLKO kulturowi marksiści i ich poplecznicy tego nie widzą lub widzieć nie chcą.

Offline Vilène

  • Wiadomości: 2 225
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 09, 2012, 22:58:46 »
[srolololo, tu była chujnia, którą możecie podejrzeć se niżej]
« Ostatnia zmiana: Luty 19, 2013, 17:00:19 wysłana przez Vilén »

Offline Caulthaeigh

  • Arcyjaart
  • Wiadomości: 206
  • Na
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 10, 2012, 16:27:54 »
Nie wiem dlaczego (bo nic na ten temat nie planuję nic opisać), nie wiem po co (bo i tak nikogo to nie interesuje), ale zrobiłem se mapę sieci kolejowej alt-Litwy w mojej alternatywnej historii. Nie wiem po co to wrzucam, ale chyba tylko dlatego, żeby polansować się moją alt-ortografią litewską i powkurwiać Dynozaura.



I parę rzeczy, których wam ta mapa nie powie:

Rozstaw prawie wszystkich linii kolejowych (oprócz paru wąskotorówek których tu nie ma na mapie, oraz paru linii nadgranicznych w splocie) to 1435 mm, czyli rozstaw normalny. Jeszcze do II wojny światowej, Litwa używała rozstawu rosyjskiego (1524 mm), ale potem Niemcy sporo poprzekuwali, a po zakończeniu wojny Litwini woleli przekuć resztę na rostaw normalny, zamiast wrócić do rosyjskiego. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, dlaczego...

Odcinki Cayṡiadorîs-Szawle-(Mitawa) oraz Lentvaris-Grodno-Białystok-(Łapy) są tylko dlatego zelektryfikowane, bo są częścią korytarza kolejowego Ferrovia Transbaltica, mającego w założeniu łączyć Berlin z Tallinnem przez Warszewę i Rygę. Projekt był realizowany w latach 1996-2007, i zakładał modernizację i elektryfikację istniejących linii, oraz budową nowego odcinka między Skulte i Parnawą.

W jakim programie ją wykonałeś?
Mówił mi ktoś że jestem dziwny?

"Weź, kurwa, przestań budować piramidy z cytatów." - Jakbym był jedynym który to robi...

Offline Vilène

  • Wiadomości: 2 225
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 10, 2012, 16:31:39 »
W jakim programie ją wykonałeś?
W Paintcie.

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 639
  • Wiecznie obserwowany
    • Zobacz profil
Odp: Takie sobie mapy...
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 10, 2012, 17:28:25 »
Nie wiem dlaczego (bo nic na ten temat nie planuję nic opisać), nie wiem po co (bo i tak nikogo to nie interesuje), ale zrobiłem se mapę sieci kolejowej alt-Litwy w mojej alternatywnej historii. Nie wiem po co to wrzucam, ale chyba tylko dlatego, żeby polansować się moją alt-ortografią litewską i powkurwiać Dynozaura.


Heheh, ja tam wkurwiony nie jestem. W Dynopruthopie Litwa jest podobna, jeśli nie większa (choć Suwałek nie mają, bo cała Jaćwież jest pruska. Nie wiem też jak z przynależnością Białegostoku). I miałem też pewną wizję ortografji litewskiej (kropki zamiast haczków, w [=uu] oraz ï zamiast ū, y i parę innych zmian), ale Pruthuś sobie wymyślił, że Litwa powinna być prawosławno-pogańska i już kurwa nic nie wiadomo. Na pewno litewski język literacki jest zgoła inny...

A na czem oparta jest ta wizja ortografji litewskiej? To wygląda jak turecki.
Nieliczne incydenta pedofilskie w Kościele Katolickim to nizka cena, którą świat płaci za działalność Kościoła. Całe dobro, które czyni Kościół na świecie rekompensuje te rzadkie przypadki w pełni i z ogromną nawiązką. TYLKO kulturowi marksiści i ich poplecznicy tego nie widzą lub widzieć nie chcą.