Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Polszczyzna => Wątek zaczęty przez: Henryk Pruthenia w 15 sie 2011, 20:00:52

Tytuł: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 sie 2011, 20:00:52
OK :)
Temat bumerang.
Ostatnio mój idiolekt ustalił się nieco:
 - bezokolicznik kończy się zazwyczaj na -ci (ale akcent nie zmienia się, uciekaci)
 - wyrazy kończące się na ia/ja typu Francja, liposukcja mają ija/yja (bez zmiany akcnetu oczywista :D)
 - chaotyczne akanie :D

A u was jakieś nowsze dziwactwa się pojawiają? :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 15 sie 2011, 20:04:07
Zaczynam ğammić nawet w polskim, zwłaszcza przed akcentowaną samogłoską...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 15 sie 2011, 20:18:13
A ja mam takie cuś, że niemal każdy układ samogłoska+n+spółgłoska zaminia się w samogłoska nosowa+spółgłoska.
/piosęka/, /hǫg kǫg/, /na rysųku/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 15 sie 2011, 20:25:33
Ja bym powiedział raczej, że to upodobnienie /nk ng/ > [ŋk ŋɡ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 sie 2011, 20:29:25
Raczej chodziło mu o nasalizację...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 15 sie 2011, 20:46:47
A, nasalizacja przed nosowymi to rzecz normalna. Mnie zastanowiło, że wszystkie podane przykłady dotyczą "nk ng". ;-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 sie 2011, 20:57:46
Wiesz, tam jest głownie "nk" bowiem te "nk" pochodzą od "nъk", więc wcześniej tam nosówki być nie mogło.  A teraz są to praktycznie jedyne sylaby z VnC/VmC więc, są to takie wyrazy, które jako pierwsze przychodzą na myśl. :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 sie 2011, 21:14:00
Odmiana czasownika "chować" w moim idjolekcie:
Ja chowię, ty chowiesz, on/ona/ono chowie, my chowiemy, wy chowiecie, oni/one chowią, chów!, chówmy!, chówcie!

No i słynne "schów się", ma nawet trochę wyników w Googlach.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 sie 2011, 21:59:41
Właśnie sobie przypomniałem, że gdy trzecia osoba liczby mnogiej kończy się na -ają, to często to jest przerabiane na -adzą.
Np:
Oni wygradzą

Zgaduję, że jest to analogiczne do wyrazów typu "wysadzą, dadzą, zdradzą".
Nie wiem jakim cudem mi się ta końcówka skopiowała, ale jest to robione podświadomie i chyba już długo długo. :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 sie 2011, 22:28:22
O, to ciekawe, bo u mnie też to się pojawia! Ale tylko w dokonanych (a więc żadne "gradzą", "pchadzą", "dźwigadzą" ani "madzą" nie wchodzi w grę, i opozycja dają/dadzą nie ulega zachwianiu).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 sie 2011, 22:48:25
U mnie gradzą też za bardzo nie :D
Ciekawe... :D
Ale "pchadzą", czy "madzą" nie brzmi źle :D

----

Double post.

Mam takie pytanko: czy tylko ja mylę zmysły z tym, co one odczuwają?
Bo zdarza mi się mówić "Mój zapach" w sensie "Mój węch"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 18 sie 2011, 13:34:20
Double post.

Mam takie pytanko: czy tylko ja mylę zmysły z tym, co one odczuwają?
Bo zdarza mi się mówić "Mój zapach" w sensie "Mój węch"

Chyba tak. :P
Jeśli mówisz o swoim zapachu, to raczej będzie chodziło, jak pachniesz.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 18 sie 2011, 16:34:52
Cytuj
Jeśli mówisz o swoim zapachu, to raczej będzie chodziło, jak pachniesz.
Łał! Odkryłeś Amerykę... Nie musisz tłumaczyć takich rzeczy... Ech...
Z resztą, teraz mi się przypomniałem, że takie coś tyka smaku.
"Na mój smak, to jest niedobre" vs. "To ma zły smak"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 18 sie 2011, 17:12:15
Cytuj
Jeśli mówisz o swoim zapachu, to raczej będzie chodziło, jak pachniesz.
Łał! Odkryłeś Amerykę... Nie musisz tłumaczyć takich rzeczy... Ech...
Z resztą, teraz mi się przypomniałem, że takie coś tyka smaku.
"Na mój smak, to jest niedobre" vs. "To ma zły smak"

Po prostu mówię, że do innych ludzi tak bym nie powiedział. :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 19 sie 2011, 12:11:25
Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego, mimo że zawsze wymawiam -ą jak tego chcą preskryptywiści, regularnie zdarza mi się powiedzieć "tym kobietą", a czasem nawet "tỹ kobietą"? oO
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 19 sie 2011, 14:10:08
W ogóle, chyba w polskim jest jakieś przetasowanie nosowych samogłosek...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 19 sie 2011, 21:16:15
Bo nasi przodkowie byli dziwni :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 sie 2011, 18:34:17
Jak to ktoś określił niegdyś na starym forum - Polacy mieszają się między ł, m oraz n oraz nosowymi ą i ę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 20 sie 2011, 19:25:46
Temat był setki razy wałkowany.
Polski nie ma fonemicznych samogłosek nosowych.
To co zapisujemy "ą ę" to w istocie połączenia samogłosek z "glajdem nosowym" - /ɔɰ̃ ɛɰ̃/. Przy czym ów "glajd" upodabnia się do następnej spółgłoski, stąd "kępa" /kɛmpa/, "pęta" /pɛnta/, "pięć" /pʲɛɲtɕ/.

Przed nosową spółgłoską samogłoska może się unosowić, jednak ma to rolę drugorzędną - tj. słuchając wrzucamy [ɔ ɔ̃] do jednego worka, ale [ɔ ɔn] do różnych.

Na nagraniu wypowiadam kolejno: [kɔt kɔ̃t kɔnt kɔ̃nt].
Jeśli słyszycie "kot kot kąt kąt", podstawową rolę gra obecność spółgłoski nosowej ("glajdu"), nosowość samogłoski jest drugorzędna.
Jeśli słyszycie "kot kąt kąt kąt", zarówno nosowość samogłoski, jak i spółgłoski, jest tak samo istotna.
Jeśli słyszycie "kot kąt kont kąt/kont", nosowość samogłoski ma znaczenie wiodące - mamy wówczas "prawdziwe" samogłoski nosowe.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilén w 20 sie 2011, 19:29:52
Na nagraniu wypowiadam kolejno: [kɔt kɔ̃t kɔnt kɔ̃nt].
Jeśli słyszycie "kot kot kąt kąt", podstawową rolę gra obecność spółgłoski nosowej ("glajdu"), nosowość samogłoski jest drugorzędna.
Jeśli słyszycie "kot kąt kąt kąt", zarówno nosowość samogłoski, jak i spółgłoski, jest tak samo istotna.
Jeśli słyszycie "kot kąt kont kąt/kont", nosowość samogłoski ma znaczenie wiodące - mamy wówczas "prawdziwe" samogłoski nosowe.
Właśnie pokazałeś tym dobry dowód, że w polskim nie ma samogłosek nosowych, a jedynie coś, co nazywam „pseudonosowymi”.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 20 sie 2011, 19:39:54
Ja nie mogę się wypowiedzieć. Słyszę 4 różne rzeczy i ciężko mi je dopasować do czegokolwiek w polskim. Winę za to w moim przypadku pewnie ponosi za długie ślęczenie nad fonologią...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 20 sie 2011, 19:43:07
Jak i u mnie za dużo fonologji.
Zauważyłem, że polacy nie potrafię za nic rozróżnić "ńi" i "ni" (ń jest zawsze, więc traktują do jak alofon). Nie słyszą tego. Kiedyś koleżanka opowiadała mi jakiś żart z grą słowną, której powtórzyć już nie zdołam. I co? Nie zrozumiałem od razu, bowiem rozwalila słowo z "ńi" na z wygłosowym "n".
Za dużó...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 20 sie 2011, 20:37:24
Powiedziałbym, że słyszę kolejno
polskie "kot"
"kɒ̃t" z obcym dźwiękiem nosowym podobnym do o z odcieniem a
wyraźne "kont"
"kʰąt" różniące się od polskiego hiperpoprawnego głównie wyraźnym przydechem
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 20 sie 2011, 20:48:45
Odmiana czasownika "chować" w moim idjolekcie:
Ja chowię, ty chowiesz, on/ona/ono chowie, my chowiemy, wy chowiecie, oni/one chowią, chów!, chówmy!, chówcie!

Dobrze, że nie po analogii do czasowników na -ować: chuję, chujesz, chuje...

Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego, mimo że zawsze wymawiam -ą jak tego chcą preskryptywiści, regularnie zdarza mi się powiedzieć "tym kobietą", a czasem nawet "tỹ kobietą"? oO

To się nazywa hiperpoprawność. Przykład mógłby trafić do podręcznika.

To co zapisujemy "ą ę" to w istocie połączenia samogłosek z "glajdem nosowym" - /ɔɰ̃ ɛɰ̃/. Przy czym ów "glajd" upodabnia się do następnej spółgłoski, stąd "kępa" /kɛmpa/, "pęta" /pɛnta/, "pięć" /pʲɛɲtɕ/.

Dziwaczne to objaśnienie. Bo wg. niego kępa to jednocześnie /kɛmpa/ i /kɛɰ̃pa/, chyba że pisząc "to co zapisujemy.../ɔɰ̃ ɛɰ̃/" masz na myśli wymowę izolowanych liter...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 20 sie 2011, 21:06:39
Pomijając przydechy słyszę: [kɔt kɔ̃  t kont kɔ̃ nt] kot kąt (a raczej o z nazalizacją) kont kąnt (tu też)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 20 sie 2011, 22:05:11
A mi się nie chce otworzyć... >:-(
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 21 sie 2011, 12:25:01
Mam pewne pytanie; jak wygląda liczba mnoga od rzeczowników kończących się na -ć? Vide mać, postać, brać. Pytam, ponieważ wszyscy wokół odmieniają to jako "macie", "postacie", "bracie", co wydaje mi się kompletnie nienaturalne, bowiem ja odmieniam to zawsze jako "maci", "postaci", "braci". Czy to naleciałość z moich regionów (Małopolska) to mógłbym się kłócić, bo nawet tam wszyscy wybierali tę pierwszą formę. Czy występuje tu niejaka dowolność, czy popełniam swego rodzaju karygodny błąd?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 21 sie 2011, 12:55:23
-ci, zdecydowanie. Tak jak bronie to małe Bronisławy, a nie karabiny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 21 sie 2011, 13:15:07
A jak już to ja mam pytanie odnośnie tych rzeczowników w wołaczu (czy tam wokatywie, nieważne). Czy tam jest -ć czy -ci albo może coś innego? Ja zawsze mówiłem "śmierci", "miłości", "postaci".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 21 sie 2011, 13:20:54
-ci, zdecydowanie. Tak jak bronie to małe Bronisławy, a nie karabiny.

Cytat: Wikisłownik
liczba mnoga „postaci” jest formą historyczną, obecnie częściej spotyka się w użyciu formę „postacie”; obie są poprawne, jednak niektórzy językoznawcy, np. Jan Miodek, wyraźnie preferują formę „postacie” (http://pl.wiktionary.org/wiki/posta%C4%87)

Ja mówię akurat postacie, choć zdarza mi się powiedzieć także drugą opcję.

A jak już to ja mam pytanie odnośnie tych rzeczowników w wołaczu (czy tam wokatywie, nieważne). Czy tam jest -ć czy -ci albo może coś innego? Ja zawsze mówiłem "śmierci", "miłości", "postaci".

Ja mówię czasem "postacio", "śmiercio", "miłościo". xD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 21 sie 2011, 13:30:54
Czy nie ma to przypadkiem związku z już nieistniejącą liczbą mnogą małoilościową?
Jedna śmierć, dwie/trzy/cztery śmiercie, pięć śmierci (bo nie powiemy "pięć śmiercie").
Jedna mać, dwie/trzy/cztery macie, pięć maci.
Wydawałoby się to bardzo logiczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 21 sie 2011, 13:34:19
U mnie: postacie, bracie, macie, bronie, ale: śmierci, miłości.

Również: Wynieś (te) śmieci, chociaż: Wynieś (te) dwa/trzy/cztery śmiecie. :-S
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 21 sie 2011, 13:59:37
Powiesz do swojej dziewczyny "miłościo mojego życia"?
:O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 21 sie 2011, 20:56:59
Czy nie ma to przypadkiem związku z już nieistniejącą liczbą mnogą małoilościową?
Jedna śmierć, dwie/trzy/cztery śmiercie, pięć śmierci (bo nie powiemy "pięć śmiercie").
Jedna mać, dwie/trzy/cztery macie, pięć maci.
Wydawałoby się to bardzo logiczne.
Eee... nie. U rzeczowników żeńskich i-tematowych i mianownik l.m., i dopełniacz l.m., miały zawsze końcówkę -i. BTW, jakie macie? Liczba mnoga brzmiała macierze, a rzeczownik ten zaniknął (z wyjątkiem popularnego powiedzenia, rzecz jasna) jeszcze przed przejściem rzeczowników typu łodzia na łódź i pojawieniem się przez to końcówki l.m. -e u niektórych żeńskich i-tematowych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 22 sie 2011, 19:55:45
U osoby z rodziny słyszałem dziś formę "prawojazdami" (Narz. l. mn. od "prawo jazdy"). ;-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 22 sie 2011, 22:10:05
U osoby z rodziny słyszałem dziś formę "prawojazdami" (Narz. l. mn. od "prawo jazdy"). ;-)

"o prawojeździe" itp. to klasyka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 26 sie 2011, 21:16:20
Po raz kolejny nie wiem, czy to zupełnie w temacie (jako że zwykłem więcej słuchać niż mówić):

słyszech dziś słowo /tutaj/ wymówione jako [tutɛ]. [-ɛj] może nie byłoby takie dziwne, ale [-ɛ]?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 26 sie 2011, 21:22:12
Po raz kolejny nie wiem, czy to zupełnie w temacie (jako że zwykłem więcej słuchać niż mówić):

słyszech dziś słowo /tutaj/ wymówione jako [tutɛ]. [-ɛj] może nie byłoby takie dziwne, ale [-ɛ]?
Może usłyszałeś [tute]? Ale faktycznie dziwne. o.o
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 26 sie 2011, 22:50:09
Nie wiem jak u innych, ale w Krakowie zwykło się takie "tutej" uznawać za dość wiejską wymowę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 26 sie 2011, 23:32:43
Cytuj
Nie wiem jak u innych, ale w Krakowie zwykło się takie "tutej" uznawać za dość wiejską wymowę.
Bo jest to bodaj regionalizm poznański. Choć zdaje mi się, że i w innych częściach kraju szerzy się, a to dla większej bliskości samogłoski [ɛ] i półs-gł [j], aniżeli [a] i [j]. Ma to swój urok i coraz więcej jestem przekonany, że piętnowanie «wiejskiej» wymowy samo w sobie jest jakieś-takie nie-miejskie. Zwłaszcza, że rdzennie krakowski sposób mówienia w wielu częściach kraju za dziwaczny czy «wiejski» właśnie mógłby uznany zostać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 26 sie 2011, 23:40:06
Nie przeczę, iż tak jest. Każdy region może uznać różne regionalizmy za "wiejskie" jednak kolega u góry spytał to i odpowiedziałem; w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 26 sie 2011, 23:58:39
Cytuj
Nie przeczę, iż tak jest. Każdy region może uznać różne regionalizmy za "wiejskie" jednak kolega u góry spytał to i odpowiedziałem; w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.
Ano, ano :). Rzecz w tym, że epitet «wiejski» może nam wskazywać inny, trafniejszy: «obcy». A ma ktoś jakieś pojęcie, jak się mówi w Krakowskiem, na wsi? Tutaj (nie sądzę)? Tutáj (obstawiałbym to, ale może się jakoś głupio zasugerowałem)? Czy jednak tutej albo wręcz tutéj?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 27 sie 2011, 00:18:33
Na Śląsku też mówi się tutej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 27 sie 2011, 02:58:37
w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.

co to jest Kraków?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 27 sie 2011, 07:51:10
"W okolicach Krakowa", Chryste Panie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 27 sie 2011, 11:44:25
w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.

co to jest Kraków?
Taka starsza odmiana Warszawy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 27 sie 2011, 13:11:28
w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.

co to jest Kraków?
Taka starsza odmiana Warszawy.
Hoho, wypraszam sobie. Kraków jest super, a Warszawa jest stolicą tylko dlatego, że III Wazie chciało się eksperymentować i spalił zamek na Wawelu. I nie porównywać mi tu tych dwóch miast więcej!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 27 sie 2011, 18:33:09
Jak przyjdzie Canis, to pogadacie na ten temat. :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 27 sie 2011, 20:01:45
I o tym mówicie, a nie powinniście :P
To forum zamienia się w "ogólne forum społeczności luźno powiązanej z conlanginigiem"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 愚蠢茶 w 27 sie 2011, 20:22:05
w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.

co to jest Kraków?
Taka starsza odmiana Warszawy.
Hoho, wypraszam sobie. Kraków jest super, a Warszawa jest stolicą tylko dlatego, że III Wazie chciało się eksperymentować i spalił zamek na Wawelu. I nie porównywać mi tu tych dwóch miast więcej!
Wiesz to z niedawnego artykułu w Onecie, czy mi się zdaje?

E, o czymś takim jak Plan Regulacyjny dla Wielkiego Krakowa żeście wy słyszeli? ;)
Nie… Zresztą, żeby większość miast była sensowna urbanistycznie, należałoby je w 80% zburzyć, i postawić od nowa…
WOWOWOWOW, nie dość, że Vilén pisze prawdziwe myślniki, to i wielokropki pisze poprawnie…

IMO Katowice som w poszondku, odfalcie sie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 27 sie 2011, 21:05:56
Haha... Lubaczów wymiata :D
Dopiero komuniści i wielka płyta zachwaiły rozkładem masy miasteczka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 28 sie 2011, 00:34:45
w Krakowie coś takiego spotykane jest zazwyczaj na wsi.

co to jest Kraków?
Taka starsza odmiana Warszawy.
Hoho, wypraszam sobie. Kraków jest super, a Warszawa jest stolicą tylko dlatego, że III Wazie chciało się eksperymentować i spalił zamek na Wawelu. I nie porównywać mi tu tych dwóch miast więcej!
Wiesz to z niedawnego artykułu w Onecie, czy mi się zdaje?
Masz rację, zdaje Ci się.

Co mówię, a nie powinienem? Nigdy nie mówię "nie" jako odpowiedzi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 28 sie 2011, 01:45:46
Cholera, dlaczego na tym forum każdy temat jest OT?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 28 sie 2011, 02:14:21
Cholera, dlaczego na tym forum każdy temat jest OT?
Bo tematy są na sterydach i za szybko wyrastają.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 28 sie 2011, 02:24:42
No, coś w tym musi być ;-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 28 sie 2011, 02:36:27
WOWOWOWOW, nie dość, że Vilén pisze prawdziwe myślniki, to i wielokropki pisze poprawnie…

już tu [znaczy tam] kiedyś była mowa na temat kodowania wielokropków...

wątek zboczył, ale przynajmniej nie jest tak, że każdy wpis dotyczy jakichś niuansów fonetycznych i zachwytów nad własnym aparatem fonicznym. ;)

no to na temat:

mówię "uznadzą" zamiast "uznają", aby rozróżnić czas przyszły od czasu teraźniejszego.
przez analogię do "dadzą" - "dają".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 28 sie 2011, 02:38:46
Ha, u nasz proboszcz kiedyś na kazaniu powiedział "przyznadzą" oraz bardzo często używał czasownika "wartać" :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 28 sie 2011, 12:28:59
mówię "uznadzą" zamiast "uznają", aby rozróżnić czas przyszły od czasu teraźniejszego.
przez analogię do "dadzą" - "dają".
Дежавю
http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=5.msg112#msg112 ЖВ
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 28 sie 2011, 13:05:06
Ach, kiedyś planowałem -dz- jako wrostek czasu przyszłego w jakimś postpolskim szkicu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 28 sie 2011, 22:21:56
mówię "uznadzą" zamiast "uznają", aby rozróżnić czas przyszły od czasu teraźniejszego.
przez analogię do "dadzą" - "dają".
Дежавю
http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=5.msg112#msg112 ЖВ

cieszę się, że nie ja jeden tak mówię. :)
zastanawiam się, czy "zdradźca" - "zdrajca" oraz "rada" - "rajca" to przykłady analogiczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilén w 28 sie 2011, 22:24:08
czy "zdradźca" - "zdrajca" oraz "rada" - "rajca" to przykłady analogiczne.
Nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 1 wrz 2011, 00:02:35
Jo ni mniał dzie tego wsadzić:
http://www.youtube.com/watch?v=PVgvHhKqwZA&feature=relmfu

Z "celebrytem" czy "celebrytą"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 1 wrz 2011, 00:49:31
Jo ni mniał dzie tego wsadzić:
http://www.youtube.com/watch?v=PVgvHhKqwZA&feature=relmfu

bez sensu, to jest jakieś wypaczone rozumienie języka jako niezmiennego zbioru zasad.
a ten reporter też nie jest wiele lepszy od przepytywanych.

Z "celebrytem" czy "celebrytą"?

wg mnie żeńsko.
a tak w ogóle, to ze znańcem. ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 1 wrz 2011, 06:30:07
:D
"Z celebrytą"
Patrz "poeta"
Z resztą, wam to powinno być wszystkim podświetlane na czerwono, jak błędne jest, więc szczerze mówiąc nie widzę problemu żeby sprawdzić radopolską wersję.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 wrz 2011, 06:38:03
Jeśli "w każdym bądź razie" jest niepoprawne to winno się zlikwidować połowę polskich przysłów.
Za sianie dezinformacji powinny być jakieś mandaty li inne kary.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 2 wrz 2011, 17:56:50
Wkurza mnie mówienie "nie kazał(a)" jako "zabronił(a)". Nie wiem, czy to ciągle jest popularne, ale pamiętam jak mnie to wkurwiało jak byłem we wczesnej podstawówce. Byłem ogólnie dziwnym dzieckiem, które wkurzało się na nielogiczności języka (jak np. podwójna negacja), i bardzo irytowało mnie, jak chciałem coś zrobić, na co słyszałem "nie rób tego, bo pani nie kazała!" - oczywiście odpowiadałem, wnerwiony, "ale nie zabroniła" i robiłem swoje...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 5 wrz 2011, 13:31:06
Wkurza mnie mówienie "nie kazał(a)" jako "zabronił(a)". Nie wiem, czy to ciągle jest popularne,

o, pierwsze słyszę, rzeczywiście dziwne użycie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 5 wrz 2011, 13:35:34
Wkurza mnie mówienie "nie kazał(a)" jako "zabronił(a)". Nie wiem, czy to ciągle jest popularne, ale pamiętam jak mnie to wkurwiało jak byłem we wczesnej podstawówce. Byłem ogólnie dziwnym dzieckiem, które wkurzało się na nielogiczności języka (jak np. podwójna negacja), i bardzo irytowało mnie, jak chciałem coś zrobić, na co słyszałem "nie rób tego, bo pani nie kazała!" - oczywiście odpowiadałem, wnerwiony, "ale nie zabroniła" i robiłem swoje...

Też takie coś kojarzę ze wczesnej podstawówki. I też mnie to wkurwiało.

Ale nie słyszałem nigdy, żeby coś takiego powiedział dorosły.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 5 wrz 2011, 14:42:33
Ja słyszałem niedawno. Ogólnie spotykam się z tym bardzo rzadko w tej chwili (rzadziej niż raz do roku), ale jednak od czasu do czasu usłyszę...

Natomiast we wczesnej podstawówce spotykałem się z tym w miarę często. Jeśli nawet nie w szkole - choć tutaj też się to zdarzało nieraz - to dzieci domodzieckowe (moja matka pracowała w domu dziecka, więc miałem z nimi spory kontakt) mówiły tak cały czas.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 5 wrz 2011, 16:46:00
A mnie wkurza ostatnio jak ludzie mówią (nawet ci "wykształceni") "kogo to jest" miast "czyje to jest".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 5 wrz 2011, 17:20:29
Tak sie śmiesznie składa, że w języku polskim "pasyw" się się z dopełniaczem zlał...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 5 wrz 2011, 17:35:32
Z "celebrytem" czy "celebrytą"?
a jak mówicie do osób chorujących na "paralysis cerebralis" ? w chorwackim to cerebralac (oczywiście nacechowane) :-X
Biedne gwiazdy z porażeniem mózgowym. A na poważnie, nie słyszałem, żeby ktoś takie osoby przezywał. Najpopularniejsza przezwisko od choroby to "down" (IPA /dawn/) od zespołu Downa.

miałam to samo z tym czasownikiem, tylko kiedy czytałam jakieś archaiczne pretensjonalne teksty w retro chorwackim z kazati - w znaczeniu "powiedzieć".
A co normalnie znaczy chorwackie "kazati"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 5 wrz 2011, 18:38:55
miałam to samo z tym czasownikiem, tylko kiedy czytałam jakieś archaiczne pretensjonalne teksty w retro chorwackim z kazati - w znaczeniu "powiedzieć".
A co normalnie znaczy chorwackie "kazati"?
Ej, ja tego nie pisalem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 5 wrz 2011, 19:29:38
Dla porządku poprawiłem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 5 wrz 2011, 20:03:55
A czym się różni kazati od reći?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 6 wrz 2011, 00:57:23
Ej, ja tego nie pisalem.
Ojej. Pogubiłem się w cytatach.

powiedzieć, arch. rozkazać
Czyli co ci się nie podobało? Że język jest niby archaiczny, a używają słowa we współczesnym znaczeniu?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 6 wrz 2011, 11:24:57
Wkurza mnie mówienie "nie kazał(a)" jako "zabronił(a)". Nie wiem, czy to ciągle jest popularne, ale pamiętam jak mnie to wkurwiało jak byłem we wczesnej podstawówce. Byłem ogólnie dziwnym dzieckiem, które wkurzało się na nielogiczności języka (jak np. podwójna negacja), i bardzo irytowało mnie, jak chciałem coś zrobić, na co słyszałem "nie rób tego, bo pani nie kazała!" - oczywiście odpowiadałem, wnerwiony, "ale nie zabroniła" i robiłem swoje...

To jest szersze zjawisko (chociaż może w innych przypadkach wypada to subtelniej, jest trudniejsze do zauważenia), np. używanie nie lubi dla uczucia negatywnego, a nie po prostu dla braku uczucia pozytywnego (np. z powodu nieznajomości). Bardziej skrajny, historyczny przypadek: nawidzieć/nienawidzieć, gdzie nie- tworzy antonim, zdaje się.
Ztcp w celcolskim stworzyłem parę like-dislike z odrębnymi rdzeniami, z tego powodu. Innym rozwiązaniem mógłby być afiks "antonimiczny" (nie pamiętam, w esperanto różnica między mal- i ne- to nie jest coś w tym guście?).

Cytat: MR
A mnie wkurza ostatnio jak ludzie mówią (nawet ci "wykształceni") "kogo to jest" miast "czyje to jest".

A odpowiadasz "Dorotowe Rabczewskie" itp.?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 6 wrz 2011, 11:52:16
Ja mam wrazenie, ze ta zmiana czyje > kogo to efekt szkolnej nauki przypadków. kazdy w Polszczy wie, ze jest 'dopelniacz kogo, czego (nie ma to jest?)', natomiast 'czyje' się w ogole nie stosuje. Gdyby zacząć przy wkuwaniu przypadków uczyć, ze dopelniacz odpowiada na kogo? czego? czyj, czyja, czyje?, to spoleczenstwo by bylo bardziej oswojone z tym slowem pytajacym.

Może to troche takie moje dynozaurzenie, ale myślę, ze akurat tutaj dzieci, które niegdys uzywaly 'czyje' w dialekcie, po wkuwaniu pytanek w szkole mogly uznać to za czesc tego niedobrego, nieliterackiego, kojarzacego się z zacofana wioska dialektu... bo przeciez 'pani w szkole kaze mówić kogo'.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 6 wrz 2011, 12:13:47
Mi się wydaje, że to po prostu analogia z rzeczownikami: To jest Marcina. > To jest kogo? (echo question) > Kogo to jest?

Zresztą subiektywnie to "czyj" zawsze wydawało mi się w większym stopniu elementem języka "wysokiego".

Z tym "nie kazała", może to być również efekt częstej w językach tendencji do ściągania negacji przez czasownik główny (Kwadracik by powiedział, jak to się fachowo nazywa). Np. it seems to me she's not here > it doesn't seem to me she is here.

EDIT:

rodzynek (http://books.google.pl/books?id=yagZAAAAYAAJ&pg=PA28&lpg=PA28&dq=%22kogo?+czego?+czyj,+czyja,+czyje?,%22&source=bl&ots=R4YDR66xve&sig=-QCVdqZIghwwWdJfG_abkfWxuq0&hl=pl&ei=_fJlTtLvBIbD8QPVmZGMCg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=3&ved=0CCUQ6AEwAg#v=onepage&q=%22kogo%3F%20czego%3F%20czyj%2C%20czyja%2C%20czyje%3F%2C%22&f=false), który znalazłem googlując "kogo? czego? czyj? czyja? czyje?". Nie rozumiem z tego nic a nic, ale wygląda super.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 6 wrz 2011, 12:19:35
Ale to, że to "echo question" brzmi akurat "kogo?" a nie "czyje?" to wynik takiej a nie innej nauki przypadków w szkole. Taka przynajmniej w tej chwili moja opinia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 6 wrz 2011, 12:41:09
Sprawdziłem, jak wygląda w wyszukiwarce stosunek "kogo to X" do "czyj to X", porównałem też z rosyjskim, i wychodzi że 1) druga konstrukcja daje dla polskiego więcej wyników 2) w ogóle nie widzę w rosyjskim internecie struktury кого это X, tylko чей это X, np. кого это фото/чье это фото (czy nauka przypadków wygląda tam inaczej?).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 6 wrz 2011, 12:53:34
Pytania chyba mają te same, ale może nie przykładają tak dużo uwagi do klepania tego na pamięć? U nas każdy musi umieć z pamięci wystukać wszystkie przypadki z pytaniami, a jak kogoś dorosłego nie-koniecznie-ogarniętego zapytasz jakie zna przypadki, odpowie, że "już zapomniał, ale kojarzy, że było tam jakieś dopełniacz - kogo, czego nie ma?".

Natomiast, jeśli w Rosji tak samo gnębią tym uczniów... to moja teoria upada i nie mam pojęcia czemu u nas "czyj(-/a/e)" powoli zanika.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 6 wrz 2011, 18:52:06
Gdyby zacząć przy wkuwaniu przypadków uczyć, ze dopelniacz odpowiada na kogo? czego? czyj, czyja, czyje?, to spoleczenstwo by bylo bardziej oswojone z tym slowem pytajacym.
Mnie tylko zastanawia, czy "czyj-" to na pewno pytanie przypadka.

I czy nie istnieją inne sposoby nauki przypadków niż zapamiętywanie ich nazw czy form zaimka pytajnego.

rodzynek (http://books.google.pl/books?id=yagZAAAAYAAJ&pg=PA28&lpg=PA28&dq=%22kogo?+czego?+czyj,+czyja,+czyje?,%22&source=bl&ots=R4YDR66xve&sig=-QCVdqZIghwwWdJfG_abkfWxuq0&hl=pl&ei=_fJlTtLvBIbD8QPVmZGMCg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=3&ved=0CCUQ6AEwAg#v=onepage&q=%22kogo%3F%20czego%3F%20czyj%2C%20czyja%2C%20czyje%3F%2C%22&f=false), który znalazłem googlując "kogo? czego? czyj? czyja? czyje?". Nie rozumiem z tego nic a nic, ale wygląda super.
Cytuj
Pytania dopełniacza kogo? czego? czyj? czyja? czyje? tém się od siebie różnią, że dwoma piérwszemi wzgląd działania czyli słowa do osoby lub rzeczy, ostatniém zaś wzgląd rzeczy do rzeczy wskazujemy.
Całkiem zrozumiałe - "kogo czego" używa się łącząc czasownik z rzeczownikiem, a "czyj czyja czyje" łącząc rzeczownik jeden z drugim.

Natomiast, jeśli w Rosji tak samo gnębią tym uczniów... to moja teoria upada i nie mam pojęcia czemu u nas "czyj(-/a/e)" powoli zanika.
Sądzę, że to po prostu tendencja ekonomiczności - pewną formę można wyrazić na dwa sposoby. Jeden z nich jest nieodmienny i posiada szerszy zakres użycia. A to działa na niekorzyść tej drugiej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 10 wrz 2011, 22:10:54
Czy tylko ja mam w zwyczaju /ij/ > /'ej/?
Przypomniało mi się to po pytaniu Mścisława czy ciągmy czy ciągnijmy (jakby nie mógł na gg czy w ogniolisie sprawdzić). Bo ja, ciągnijmy wypowiem jako "ciągniejmy".
Wzięło się to początkowo od form typu "zabij" gdzie był jer, a potem rozlazło mi się dalej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 11 wrz 2011, 18:31:33

P.s. Fajne znalezisko, pittmirg. To mnie zaciekawiło (1836 rok):
Każda epoka ma swojego Dynozaura, dla którego "powinno się mówić" = "mówi się".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 11 wrz 2011, 18:39:29
Też macie coś takiego że poprawiaciel udzi kiedy zrobią błąd? ^^'
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 11 wrz 2011, 18:51:58
A użycie pytania "kogo/czego" dla biernika wynika po prostu z tego, że to forma biernika od "kto/co" (duh!*), "czyje" natomiast jest przymiotnikiem w mianowniku, więc wprowadza trochę nieregularności.
Dopełniacza.

* Czy jest na "duh!" jakiś ładny polski odpowiednik? :)
"No coś takiego!"
"No coś podobnego!"
"No coś ty!"

Też macie coś takiego że poprawiaciel udzi kiedy zrobią błąd? ^^'
Nie poprawiaj ludzi, bo to błąd!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 11 wrz 2011, 18:55:12
Nie poprawiam tylko wtedy, kiedy mówią mową zdialektyzowaną i zregionalizmowaną, ale jeśli robią ogólnopolski błędy, to nie wytzymuję :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 wrz 2011, 19:14:30
Ja już dawno przestałem poprawiać ludzi; to nie ma sensu, i tak się nie nauczą poprawnie mówić a ja się tylko dodatkowo wk[...]iam.
Ważne by dziecko nauczyć dobrze mówić i zdusić plagę w zarodku. xd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 11 wrz 2011, 19:42:47
* Czy jest na "duh!" jakiś ładny polski odpowiednik? :)
"o, kurwa!"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 11 wrz 2011, 19:43:43
Ja już dawno przestałem poprawiać ludzi; to nie ma sensu, i tak się nie nauczą poprawnie mówić a ja się tylko dodatkowo wk[...]iam.
Ważne by dziecko nauczyć dobrze mówić i zdusić plagę w zarodku. xd
Brawo.
Zduś w ten sam sposób plagę wałczenia i plagę wzdłużenia zastępczego. Jak będziesz miał jeszcze czas, to przy okazji wyruguj metatezę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 11 wrz 2011, 19:52:35
Brawo.
Zduś w ten sam sposób plagę wałczenia i plagę wzdłużenia zastępczego. Jak będziesz miał jeszcze czas, to przy okazji wyruguj metatezę.
Te plagi już nie są w zarodku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 11 wrz 2011, 20:15:15
By walczyć z wałczeniem ustanowiłem sobotę i niedzielę "dniami mówienia przez Ł"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 wrz 2011, 20:24:28
Cytuj
By walczyć z wałczeniem ustanowiłem sobotę i niedzielę "dniami mówienia przez Ł"
Wyobraziłem sobie artykuł na polskiej wikipedii (http://i53.tinypic.com/w8u6gh.png)...
Cholera, zapomniałem o zadziąsłowych sz i ż.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 11 wrz 2011, 21:04:30
By walczyć z wałczeniem ustanowiłem sobotę i niedzielę "dniami mówienia przez Ł"

Też kiedyś wpadłem, żeby wprowadzić u siebie "dzień Ł". Ale raczej raz w roku, ew. w miesiącu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 11 wrz 2011, 21:18:44
Ze względu na miejsce zamieszkania mi wypada częściej ;-)
Swego czasu to w ogóle chciałem przejść na Ł, ale coś mnie powstrzymało.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 11 wrz 2011, 22:32:32
Też macie coś takiego że poprawiaciel udzi kiedy zrobią błąd? ^^'

poprawiam tylko w razie błędów wynikających z hiperpoprawności albo gdy ktoś sam kogoś poprawia.
no i wtedy kiedy muszę...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 13 wrz 2011, 21:40:18

P.s. Fajne znalezisko, pittmirg. To mnie zaciekawiło (1836 rok):
Każda epoka ma swojego Dynozaura, dla którego "powinno się mówić" = "mówi się".

W gwarach mazowieckich ta miękkość przetrwała podobno do dziś dnia, więc to znowu nie takie niesłychane (co prawda doszło tam do frykatywizacji: gołąpś itp.). Zresztą Kurczabowa pisze w gramatyce historycznej, że w tej pozycji miękkość zanikła dopiero w okresie nowopolskim.

Mnie najbardziej zaciekawiła na razie sekcja dot. czasowników nieregularnych (nieforemnych).... Jakieś kcieć "kiełkować"... przeć, przeję też jest dla mnie nowe. I perełki w odmianie: mleć, mlił/mloł/mełł.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 14 wrz 2011, 16:16:35
Heh, ale ja nadal tak mówię miękko.
I szczerze mówiąc, to nie wiem czym to może być wytłumaczone. Mój ojciec niby z Kujaw jest, a mama z Kresów. Nie wiem jak to jest tam, ale ja tak mówię. Muszę posłuchać lepiej rodziców.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 14 wrz 2011, 17:15:09
Perełka pani od francuskiego:
twarde "ń".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 14 wrz 2011, 17:54:27
Perełka pani od francuskiego:
twarde "ń".
O co chodziło? :O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 14 wrz 2011, 18:15:09
Strzelam, że [nʲ] albo [ni].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 14 wrz 2011, 18:35:01
Dokładnie to o zwykłe [ɲ]. W odróżnieniu od [ɲi].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 14 wrz 2011, 18:47:58
How that's supposed to be "hard"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 wrz 2011, 14:32:33
Dziś zapisałem "wiadukt" jako "wjadukt" (taka pisownia chyba nawet przed reformą nie obowiązywała), bo skojarzyło mi się ze słowem "wjechać" (a dokładniej formą "wjadę").
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 27 wrz 2011, 16:18:10
Dziś zapisałem "wiadukt" jako "wjadukt" (taka pisownia chyba nawet przed reformą nie obowiązywała), bo skojarzyło mi się ze słowem "wjechać" (a dokładniej formą "wjadę").
Możesz się przyznać, że wymawiasz to przez jotę, nikomu nie powiemy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 27 wrz 2011, 16:21:45
Z tego co pamiętam, to te słowo pochodzi od łacińskiego via... ja też tak to zapisuję w swojej cyrylicy:
въядукт
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 28 wrz 2011, 21:11:10
Wy też mówicie "dzień dobry" niezależnie od pory dnia? Ja jeszcze chyba nigdy nie powiedziałem "dobry wieczór".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 28 wrz 2011, 21:12:48
Phi; ja tam mówię "witaj".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 28 wrz 2011, 21:15:44
Phi; ja tam mówię "witaj".
Nawet w urzędach? Masz znajomości, trzeba przyznać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 28 wrz 2011, 21:17:17
Też mówię "dzień dobry".
Ghoster: "witaj" możesz powiedzieć tylko wtedy gdy ktoś przychodzi do Ciebie. Nie możesz zawsze mówić "witaj".
Bezzasadne i błędne jest na przykład mówienie "witaj" kiedy idziesz w gości*.

*Czy "iść w gości" to jest po polsku, czy jakiś przygraniczny rusycyzm?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 28 wrz 2011, 21:24:21
Phi; ja tam mówię "witaj".
Nawet w urzędach? Masz znajomości, trzeba przyznać.
W urzędach mówię "Goedemorgen". xd

Ghoster: "witaj" możesz powiedzieć tylko wtedy gdy ktoś przychodzi do Ciebie. Nie możesz zawsze mówić "witaj".
Bezzasadne i błędne jest na przykład mówienie "witaj" kiedy idziesz w gości*.
Hmm... Nigdy się nad tym w sumie nie zastanawiałem. Rzadko w ogóle utrzymuję bliższy kontakt z Polakami w tej chwili, toteż może i w innej sytuacji ktoś by mi wcześniej zwrócił uwagę; niemniej nazwa tematu to "Co mówicie, a mówić nie powinniście[...]". xd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 28 wrz 2011, 21:59:19
Dlatego w swoich konlangach rzadko kiedy mam rozróżnienie ze względu na porę dnia.
Już prędzej ze względu na liczbę i grzeczność.

Pamiętam, jak w dzieciństwie urobiłem liczbę mnogą od "cześć": "czeście". :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 28 wrz 2011, 22:06:32
Pewnie to znów moja krakowska mowa, ale według mnie to byłyby "cześci".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 28 wrz 2011, 22:07:47
Może wieczorami wszyscy siedzimy przy komputerach i dlatego nie używamy tej formy hihihi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 28 wrz 2011, 22:23:53
Pewnie to znów moja krakowska mowa, ale według mnie to byłyby "cześci".
Chodziło mi o powitanie w liczbie mnogiej, tj. "cześć" kierowane do grupy wielu osób.
Tak jak "witaj - witajcie".

Może wieczorami wszyscy siedzimy przy komputerach i dlatego nie używamy tej formy hihihi.
I do tego nie odrywamy wzroku od ekranu, stąd nie rozróżniamy, kiedy goście są u nas w domu, a kiedy my jesteśmy u kogoś.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 28 wrz 2011, 22:26:03
Też tak mam.
w angielskim i niemieckim też, co jest raczej błędem.
Ale w tych językach odzwyczaić się nie mogę... :D
Pewnie dlatego, że mi na nich zbytnio nie zależy ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 wrz 2011, 23:43:04
Ja też mam takie tendencje z tym "dzień dobry", nie mam absolutnie odruchu mówienia "... wieczór" wieczorem.

Co do "aktywnego" witam, nie zawsze brzmi to całkiem naturalnie, ale jest niezastąpione w sytuacjach nie-IRL (i niektórych IRL) :p

Ej, zawsze sądziłem, że czeskie "ahojte" jest nad wyraz dziwaczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 28 wrz 2011, 23:49:27
Ej, zawsze sądziłem, że czeskie "ahojte" jest nad wyraz dziwaczne.

po węgiersku to jest obligatoryjne, od każdego pozdrowienia, nawet od ciao!:
csáó! - do jednej osoby
csáósztok! - do większej liczby osób
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 29 wrz 2011, 12:33:33
Ja też nie odróżniam powitania względem pory dnia!

Cześ-ć, cześ-wam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 29 wrz 2011, 13:22:03
Jesteście jakimiś mutantami.
Ja zawsze mówię "dobry wieczór" o odpowiedniej porze dnia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 29 wrz 2011, 13:22:10
Ja mówię "dzień dobry" zawsze, ale wolę od tego "witam" (używam wszędzie), i "dobry wieczór" tylko, jak mam dobry humor. :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 29 wrz 2011, 14:49:37
Ja mówię "dzień dobry" zawsze, ale wolę od tego "witam" (używam wszędzie), i "dobry wieczór" tylko, jak mam dobry humor. :P

też mówię "dzień dobry" niezależnie od pory doby.
ale do "witam" mam dystans, bo uważam, że tej formy może użyć tylko gospodarz względem gości. czyli np. mogę napisać "witam" w odpowiedzi na jakiegoś maila, ale już sam nie zacznę w ten sposób korespondencji...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 29 wrz 2011, 15:37:43
Jesteście jakimiś mutantami.
Ja zawsze mówię "dobry wieczór" o odpowiedniej porze dnia.

Wypadłeś z obiegu za dużo zadając się z Serbami i innymi Wieletami... Mam jędnego sąsiada, który uwielbia roztrząsać kwestię, czy jeszcze dzień dobry, czy już dobry wieczór, i stymulować takie rozkminy u innych.

W mojej okolicy część ludzi robi też podobne rozróżnienie przy pożegnaniu (do widzenia/dobranoc).

Ja dziękuję bogom za to witam i modlę się żeby się przyjęło, bo zawsze mię skręca jak mam napisać Szanowny panie (Chryste, jakoś pretensjonalnie mi to zalatuje, zwłaszcza w mejlu). Pamiętam notabene, że raz asystentka z pewnej katedry wymogła na nas pisanie per Szanowna pani...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 wrz 2011, 16:12:41
:D
Heh, dobry wieczór nie powiem, no dobranoc już tak :D
^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 29 wrz 2011, 16:36:43
[ale do "witam" mam dystans, bo uważam, że tej formy może użyć tylko gospodarz względem gości. czyli np. mogę napisać "witam" w odpowiedzi na jakiegoś maila, ale już sam nie zacznę w ten sposób korespondencji...
No to ja jestem podwójnie zmutowany.
BTW: Nie ma to jak mówić "dobranoc" w sklepie całodobowym, gdzie sprzedawca ma przed sobą całą noc pracy :> Ale ja tego też nie używam, tak mi przyszło do głowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 29 wrz 2011, 16:48:17
Nie ma to jak mówić "dobranoc" w sklepie całodobowym, gdzie sprzedawca ma przed sobą całą noc pracy :> Ale ja tego też nie używam, tak mi przyszło do głowy.

kiedyś przesiadałem się z jednego nocnego na drugi i w jednym kontrolerzy przywitali pasażerów "dobrym wieczorem", a w następnym już "dobrym ranem". :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 29 wrz 2011, 19:50:33
Cytuj
Heh, dobry wieczór nie powiem, no dobranoc już tak :D
Cha, ja z kolei nigdy nie mówię "dobranoc"; jeżeli dobrorzeczę komuś pod koniec dnia to zawsze stosuję słowo "sen" z różnymi przymiotnikami.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 wrz 2011, 20:11:22
Heh.
Ja też tak czasami mam. Nie raz moja fantazja doprowadza do wymyślanie różnych durnych wierszyków na poczekaniu na pożegnanie.
Ale przyznaję, że często nawet używam "Życzę miłej nocy, cześć" :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 29 wrz 2011, 20:27:46
[...]
Ja też tak czasami mam. Nie raz moja fantazja doprowadza do wymyślanie różnych durnych wierszyków na poczekaniu na pożegnanie.
[...]
Dokładnie; ostatnio nawet sam siebie zadziwiłem mówiąc coś w stylu "Życzę ci spokojnej nocy".
Tak, wpływ rosyjskiego; chyba.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 29 wrz 2011, 22:18:19
Cytuj
Wypadłeś z obiegu za dużo zadając się z Serbami i innymi Wieletami...

Nie, ja po prostu jako dziecko nauczyłem się dobrze polskiego i go w międzyczasie nie zapomniałem.
Oprócz tego rodzice uczyli mnie kultury i pozdrawiania sąsiadów, to się nauczyłem, co i kiedy się mówi. Wiem, dzisiaj to już nie w modzie.

Cytuj
Ja dziękuję bogom za to witam i modlę się żeby się przyjęło, bo zawsze mię skręca jak mam napisać Szanowny panie (Chryste, jakoś pretensjonalnie mi to zalatuje, zwłaszcza w mejlu). Pamiętam notabene, że raz asystentka z pewnej katedry wymogła na nas pisanie per Szanowna pani...

Widzę, rzeczywiście ciężko z niektórymi rzeczami u Ciebie...

Cytuj
Nie ma to jak mówić "dobranoc" w sklepie całodobowym, gdzie sprzedawca ma przed sobą całą noc pracy :>

A "dobranoc", przepraszam, mówi się tylko do idących spać? Jak na to wpadłeś? Co trzeba mówić sprzedawcy? Może "złanoc"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 wrz 2011, 22:32:59
Szatanonoc po prostu. :D
Albo:
"Życzę Ci biedronkowej nocy"... ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 30 wrz 2011, 00:09:49
Nie, ja po prostu jako dziecko nauczyłem się dobrze polskiego i go w międzyczasie nie zapomniałem.
Oprócz tego rodzice uczyli mnie kultury i pozdrawiania sąsiadów, to się nauczyłem, co i kiedy się mówi. Wiem, dzisiaj to już nie w modzie.

(...)

A "dobranoc", przepraszam, mówi się tylko do idących spać? Jak na to wpadłeś? Co trzeba mówić sprzedawcy? Może "złanoc"?
No tak. Nawet taki deskryptywista potrafi używać pięknej polszczyzny, a ja muszę się przyznać, że też nie używam "dobry wieczór", a "dobranoc" tylko kiedy ktoś idzie spać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 30 wrz 2011, 07:46:00
Dobranoc się też mówi, na pożegnaniu. Ale nie wieczorem, tylko głęboką nocą.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 30 wrz 2011, 09:33:18
Cytuj
Wypadłeś z obiegu za dużo zadając się z Serbami i innymi Wieletami...

Nie, ja po prostu jako dziecko nauczyłem się dobrze polskiego i go w międzyczasie nie zapomniałem.
Oprócz tego rodzice uczyli mnie kultury i pozdrawiania sąsiadów, to się nauczyłem, co i kiedy się mówi. Wiem, dzisiaj to już nie w modzie.

Może jeszcze powiesz, że morze było wtedy cieplejsze. Masz szczęście że nie urodziłeś się w Szwecji przed T/V > T.

Nie przeczę, że spora część społeczeństwa ma widoczne braki w ogładzie i jest żałośnie szczera w swoich barbarzyńskich odruchach. Ale tego typu rzeczy to pozory. Można mieć świetne wyczucie w honoryfikatywach itp. i być kawałem skurwysyna.

Cytuj
Widzę, rzeczywiście ciężko z niektórymi rzeczami u Ciebie...

Nerdztwo :(
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 30 wrz 2011, 11:06:54
Dobranoc się też mówi, na pożegnaniu. Ale nie wieczorem, tylko głęboką nocą.
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 30 wrz 2011, 12:50:27
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.
Cytuj
A "dobranoc", przepraszam, mówi się tylko do idących spać? Jak na to wpadłeś? Co trzeba mówić sprzedawcy? Może "złanoc"?
Dla mnie zawsze "dobranoc" było zawsze do idących spać, użycie jako "do widzenia" zauważyłem dość późno. Ale to pewnie przez to, że długo byłem no-life'em i nie wychodziłem nigdzie późno.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 30 wrz 2011, 14:33:26
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.
I'M SO HARDCORE
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 30 wrz 2011, 19:16:12
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.

WTF O_O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 1 paź 2011, 12:28:54
Znalazłem wreszczie u mnie przykład unosowienia "samogł+n+spółgłoska -> samogł. nosowa + spółgłoska" przed spółgłoską inną niż d albo t:
/kąsekfencje/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 paź 2011, 14:16:42
Mógłbyś podać nagranie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 1 paź 2011, 14:17:56
Nie mam czym nagrać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 1 paź 2011, 14:22:20
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.

WTF O_O
(http://gfx.mmka.pl/newsph/242864/114391.3.jpg)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 1 paź 2011, 14:41:25
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.

WTF O_O
(http://gfx.mmka.pl/newsph/242864/114391.3.jpg)
Katowice się nie liczą.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 paź 2011, 14:56:51
@zavadzky: Ale to takie niegrzeczne wychodzić bez pożegnania.  :-D

@Galicjan: A czy jest to to samo "ą", co w innych polskich słowach, czy prawdziwe nosowe [ɔ̃]?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 1 paź 2011, 14:59:43
@zavadzky: Ale to takie niegrzeczne wychodzić bez pożegnania.  :-D

Anglicy by się nie zgodzili / The French would disagree.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 1 paź 2011, 15:24:57
Miły, chyba coś pomiędzy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 2 paź 2011, 00:44:31
@zavadzky: Ale to takie niegrzeczne wychodzić bez pożegnania.  :-D
No to przecież się pożegnałem :p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 2 paź 2011, 07:54:25
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.

WTF O_O
(http://gfx.mmka.pl/newsph/242864/114391.3.jpg)
Dobre. Zapamiętam, że są takie zwyczaje w Katowicach. Niestety to miasto ma u mnie tragiczną opinię ("brud, smród i fabryki - uciekać"), więc raczej je omijałem... nie wiem jak jest naprawdę - dysponuję jedynie stereotypem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zavadzky w 2 paź 2011, 10:22:14
Wczoraj wychodząc z autobusu o 23 powiedziałem kierowcy 'dobranoc', moim zdaniem dobrze.
Nie wychodzi się pierwszymi drzwiami.

WTF O_O
(http://gfx.mmka.pl/newsph/242864/114391.3.jpg)
Dobre. Zapamiętam, że są takie zwyczaje w Katowicach. Niestety to miasto ma u mnie tragiczną opinię ("brud, smród i fabryki - uciekać"), więc raczej je omijałem... nie wiem jak jest naprawdę - dysponuję jedynie stereotypem.
Dalekim od prawdy stereotypem. Kiedyś prawdziwym - tak ze 20 lat temu. Jakiś tydzień temu była awaria jakaś i śmierdziało kupą (czyli smród się zgadza), brudu jakoś nie ma, fabryki nie są widoczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 2 paź 2011, 12:56:49
Znalazłem wreszczie u mnie przykład unosowienia "samogł+n+spółgłoska -> samogł. nosowa + spółgłoska" przed spółgłoską inną niż d albo t:
/kąsekfencje/
No co ty nie powiesz?  :-o
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 2 paź 2011, 14:45:08
O ile się nie mylę, to wymowa wzorcowa to /konsekfencje/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 3 paź 2011, 11:11:30
Znalazłem wreszczie u mnie przykład unosowienia "samogł+n+spółgłoska -> samogł. nosowa + spółgłoska" przed spółgłoską inną niż d albo t:
/kąsekfencje/

1. Tu nie ma samogłoski nosowej tylko dyftong
2. To jest normalna wymowa, dopuszczona również przez normę
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 3 paź 2011, 15:55:29
Dzisiaj dopełniacz nazwy kakiejś ulicy, bodajże Szkolnej przez [e] ([ʃkɔlne]).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 3 paź 2011, 18:22:38
Mam do was pytanie; czy jestem jedyną osobą na tym forum, która podczas mowy potocznej używa takich słów jak "iż" bądź "li"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 3 paź 2011, 18:24:23
Nie, ja też tego typu słów w mowie potocznej używam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 3 paź 2011, 18:39:38
Ja "iż" używam raczej kiedy mam chwilę zastanowienia co dalej chcę powiedzieć, np.: "Ona mi powiedziała, iż... eee... (kontynuuję)"
Za to czasami jak mam wenę używam starego czasu przeszłego przez "jeśm".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 3 paź 2011, 18:51:33
O ile się nie mylę, to wymowa wzorcowa to /konsekfencje/
Jeśli tak, to niech normatywiści się wezmą za uprawę kapusty, bo nikt tak nie mówi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 3 paź 2011, 19:15:18
A ja mówię "iż", a "li" już rzadziej. "Iż" używam zazwyczaj gdy wcześniej używam "że".
Żeby nie powtarzać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 3 paź 2011, 19:22:17
A ja mówię "iż", a "li" już rzadziej. "Iż" używam zazwyczaj gdy wcześniej używam "że".
Żeby nie powtarzać.
A dla mnie to w mowie potocznej po prostu błąd stylistyczny. I nie dla tego że napisały tak jakieś mądrale z PWN-u, tylko TO PO PROSTU BRZMI OKROPNIE I PRETENSJONALNIE.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 3 paź 2011, 19:25:58
To czemu wielu tak ludzi wokrug mówi? :) :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 3 paź 2011, 19:31:07
To czemu wielu tak ludzi wokrug mówi? :) :P
Bo są pretensjonalni? ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 3 paź 2011, 19:34:23
Wsie są protensjonalne, no wy nie... hę?
Nieladnie tak myśleć :P :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 3 paź 2011, 20:21:10
No właśnie: "iż" jest raczej do języka literackiego, żeby nauczyciel nie wpisał "styl, powtórzenie: 0 pkt" ;-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 3 paź 2011, 23:14:28
O ile się nie mylę, to wymowa wzorcowa to /konsekfencje/
Jeśli tak, to niech normatywiści się wezmą za uprawę kapusty, bo nikt tak nie mówi.
Jak to? Ja się zdziwiłem, kiedy się doczytałem, że [kOM\~s] jest może nawet zalecane.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 10 paź 2011, 18:09:10
Dzisiaj w notując na zajęciach użyłem nieświadomie anglicyzmu - "specjalnie" w znaczeniu "zwłaszcza". No i wymyśliłem neologizm - "jugofilka".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 15 paź 2011, 13:46:23
Ostatnio natrafiłem w internecie na tekst kogoś, kto "stara się" mówić po staropolsku. Byłbym niezwykle wdzięczny, gdyby ktoś znalazł czas na poszukanie jakichś informacji o staropolskim i zjechał poniższy tekst za złe konstrukcje, nieistniejące słowa w tamtych czasach i tego typu rzeczy; bo jakoś nie wydaje mi się, żeby ten tekst naprawdę miał coś wspólnego ze staropolskim. Poprawcie mnie, jeżeli się mylę. xζ
"Zali wżdy? Wszako waści zaplamił kałamarzem jakowyś papier...  Azali jako Ty zapełnię purchan nieweknącymi słowami..."
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 15 paź 2011, 13:50:02
Waść zaplamił(eś/jeś)
nieweknącemi słowy ;-) (cockolwik to ni znaczy)
Nie znam się jakoś tam specjalnie (a szczególnie na dawnej leksyce), ale to się chyba najbadziej rzuca w oczy.

Swego czasu sam się bawiłem parastaropolszczyzną, próbując przetłumaczyć fragment Silmarillionu:
Cytuj
Zyen naſtał ov, kyedy Ilúvatar zgromaził był vſiſtkyeh Ainorov, an obiavił im vyeliki vφtek, odſłanyayφc rechy, yize vyφkſey y vſpanyalſey anizeli te, yize im ongi pokazał był, a blask pochφtku i vspanyałoſt konca tako Ainurov olſniły były, ize pokłon Iluvatarovi milchφcemi perſonami ſvemi odali. An tedy to rekł:
-Volφ moyφ, ac yeſtye z vφtku, yenze vam obyavił yeſsm był, rozvinφli Vyelikφ Muzikφ harmoniyi pełnφ, a ez nathnφł yeſm vaſ Nyezniſchalnem Płomyenyem, mozetye kakoli htſsetye, vφtek vłaſnemi myſlamy y pomyſlunkyem ubogatic. A ya bφdφ ſłuhaci y radovaci syφ, ez za pricynφ vaſφ vyelika pyφknost v pyeſn ſyφ vcyeli.

(jakby ktoś nie zauważył, to kończy się na "wielkie piękno wcieli się w pieśń")

W wersji unormalnionej to by było coś takiego:
Dzień nastał ów, kiedy Ilúvatar zgromadził był wszystkiech Ainurów, an objawił im wieliki temat, odsłaniając rzeczy jiże większej i wspanialszej aniżeli te, jiże im ongiś pokazał był, a blask początku i wpaniałość końca tako Ainurów olśniły były, iże pokłon Ilivatarowi milczącemi personami swemi oddali. An tedy to rzekł:
-Wolą moją (ew. moję), ać jeście z tematu, jenże wam objawił jeśm był, rozwinęli Wieliką Muzykę harmoniji pełną, a eż natchnął jeśm was Niezniszczalnem Płomieniem możecie, kakoli chcecie, temat własnemi myślami i pomyślunkiem ubogacić. A ja będę (kusiła mnie tu jeszcze starsza forma "ja będą") słuchaci i radowaci się, eż za przyczyną waszą wielika piękność w pieśń się wcieli.

(z forum elendilich)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 15 paź 2011, 13:58:10
Na moje to zwykły polski z ponapychanym archaicznym słownictwem - ot, stylizacja.
W prawdziwym staropolskim chciałbym widzieć przede wszystkim cofnięte zmiany fonetyczne i gramatyczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 17 paź 2011, 16:50:05
Ja już parę lat temu też spróbowałem przełożyć początek Silmarillionu (z tym że Ainulindale, nie Valaquentę) na staropolszczyznę, jak mi wyszło, sami oceńcie. Jezyk miał by w założeniu dialektem małopolskim połowy XV wieku, ale np. "wiekui" wziąłem z Kazań Świętokrzyskich.

Cytuj
Najpirw był Eru, coż jest jedyny, jenżemu w Ardzie Iluwatar dziano, i stworzył on Ajnury, święte, jiże byli płod jego myśli, any byli s nim przedtym niż wszytko jine stworzone było. I mołwił k nim a [...] jim gędźby rozne, i piali przed nim, a on sie wiesielił. Ale przeze długi czas piali samojeden abo s paru jinymi, gdy [...], bo każden pojmował jedno tę część umysła Iluwatara, s jażej wyszedł, a w rozumieniu swej braci rosł powoli. Ale gdyż słuchali, doszli do głębszego rozumienia. A zstało się, eż Iluwatar wezwał wszystki Ajnury i ukazał jim wieliką gędźbę, a ukazał jim rzeczy więcsze a cudniejsze niż on był ujawnił, a fała jej początka i jej końca [...] Ajnury, iż [...]
Tedy rzekł jim Iluwatar: z te gędźby jąż wam objawiłem chcę, iżby uczyniliście wieliką gędźbę, i otkąd napełniłem was płomieniem wiekuim, będziecie ujawniać moc swoję upiększając ję [...]
Tam gdzie są luki, nie umiałem w dostępnych mi materiałach znaleźc odpowiedniego słowa. Poza tym i tak pewnie pełno tu błędów, np. wątpię, czy "głęboki" było ju wtedy używane w znaczeniu abstrakcyjnym. Dla pełnej krytyki chyba trzeba to będzie opublikować na Świecie Konlangów pod ocenę Bandziola. :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 6 lis 2011, 11:58:03
Heh.
Wczoraj jesiemiesując napisałem coś w stylu "u mnie coś tam" zastępczo dla "mam coś tam". Użyłem to przy czymś abstrakcyjnym, co mnie też potem zastanowiło.
Nieźle mi sie to wkręciło.
Ale u mnie są probliemy... :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 4 gru 2011, 22:42:19
Hmm... Ostatnio obiło mi się o uszy, jakoby forma "ten żołądź" miała być niepoprawna, a jej miejsce zastąpiłoby "ta żołądź". Skomentuje to ktoś jakoś?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 4 gru 2011, 23:42:36
Hmm... Ostatnio obiło mi się o uszy, jakoby forma "ten żołądź" miała być niepoprawna, a jej miejsce zastąpiłoby "ta żołądź". Skomentuje to ktoś jakoś?

ja to zawsze traktowałem jako rozróżnienie względem właściwego znaczenia [owoc dębu / część ciała].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 4 gru 2011, 23:43:26
Hmm... Ostatnio obiło mi się o uszy, jakoby forma "ten żołądź" miała być niepoprawna, a jej miejsce zastąpiłoby "ta żołądź". Skomentuje to ktoś jakoś?
Ja zawsze mówiłem tak, jak mówi Wikisłownik (http://pl.wiktionary.org/wiki/%C5%BCo%C5%82%C4%85d%C5%BA).

Znalazłem jeszcze cuś takiego (http://obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=245).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 4 gru 2011, 23:58:09
Malinowski mnie rozwala. Weź ktoś mu uświadom, że słowniki mają z założenia charakter opisowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 5 gru 2011, 15:36:50
ja bardzo długo myślałem o tym Bydgoszczu...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 5 gru 2011, 23:10:14
ja bardzo długo myślałem o tym Bydgoszczu...
*o tej Bydgoszczy. Bydgoszcza nie lubi, gdy się mówi o niej w rodzaju męskim.
!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 6 gru 2011, 01:45:14
ja bardzo długo myślałem o tym Bydgoszczu...
*o tej Bydgoszczy. Bydgoszcza nie lubi, gdy się mówi o niej w rodzaju męskim.
!

Bydgość!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 gru 2011, 19:13:57
Czy zauważyliście, że wszelkie organy standardyzujące olewają istnienie w języku polskim konstrukcji Conditionalis Irrealis?

A spotyka się np. "Byłbym zapomniał".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 9 gru 2011, 00:20:08
Cytuj
Czy zauważyliście, że wszelkie organy standardyzujące olewają istnienie w języku polskim konstrukcji Conditionalis Irrealis?

A spotyka się np. "Byłbym zapomniał".
Na wykładzie z gramatyki polskiej usłyszałem, że to forma nieużywanego czasu zaprzeszłego. Dziękuję, dobranoc. Żeby uniknąć tej łaciny, w szkołach można mówić, że to tryb przypuszczający czasu przeszłego*.

(W sumie, można by sobie wyobrazić formę zaprzeszłą - "byłbym był zapomniał", gdyby nie fakt, że czasownik "być" nie ma formy czasu zaprzeszłego (prawda?)).

EDIT: * - było: przyszłego, to oczywiście błąd.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 9 gru 2011, 09:13:51
Dawno, dawno temu ktoś tu, bodajże Dynozaur właśnie, pisal coś jakoby to nie był czas zaprzeszły bo coś...  Tylko nie pamiętam już co.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 9 gru 2011, 20:02:22
A spotyka się np. "Byłbym zapomniał".

Spotyka się? Przecież to normalna forma/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 gru 2011, 20:38:13
No właśnie, dlaczego więc wszystkie słowniki, opracowania gramatyczne to ignorują i mówią o istnieniu jednego trybu przypuszczającego w języku polskim.

U mnie to jest tak - tryb "byłbym zrobił" to tryb warunkowy, a "zrobiłbym" to tryb odpowiadający na warunkowy (jak się taki tryb nazywa?). Tak więc, różnica nie leży w czasie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 9 gru 2011, 21:05:39
Eee...? A to nie zwyczajny przypuszczający przeszły?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 gru 2011, 21:07:16
W sumie... jakby się zastanowić... jak zwał, tak zwał.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 9 gru 2011, 21:27:24
Eee...? A to nie zwyczajny przypuszczający przeszły?

А цо иннэго моглобы то быць?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 9 gru 2011, 23:55:03
Cytuj
быць
:O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 10 gru 2011, 02:05:26
Cytuj
быць
:O
No nie?

Ostatnio zauważyłem, że w narzędniku r.ż. l.p. mówię "".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 10 gru 2011, 14:16:17
Tym się kończy uczenie przemocą obcego w istocie języka literackiego! Mówimy stop przemocy językowej! ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 16 gru 2011, 16:13:17
Ja zauważyłem u się tendencję do ograniczania a-konjugacji tylko i wyłącznie do niedokonanych.
Np. niedokonane płókać odmienia się - ja płókam, ty płókasz/płóczesz it.d.
Ale dokonane opłókać to już koniecznie - ja opłókę, ty opłóczesz it.d.

I na pewno mówiłem już dawno temu o czasowniku "jjeść". To była jedna z pierwszych dywergencyj mojego idjolektu* (już z czasów dzieciństwa). W toku edukacji ta cecha niestety zaczęła zanikać (a właściwie się rozmywać, stawać się mniej konsekwentna). Ale do dziś "nie je" (wymawiane przez jedno "j") brzmi dla mnie jakoś nienaturalnie. Podobnie "my jemy" (to brzmi jakby od mycia, a nie od jedzenia).

*No, wyłączając te typowo dziecięco-niemowlęce.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 17 gru 2011, 17:20:10
Ja zauważyłem u się tendencję do ograniczania a-konjugacji tylko i wyłącznie do niedokonanych.
Np. niedokonane płókać odmienia się - ja płókam, ty płókasz/płóczesz it.d.
Ale dokonane opłókać to już koniecznie - ja opłókę, ty opłóczesz it.d.

 ???
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 18 gru 2011, 12:35:21
Ja zauważyłem u się tendencję do ograniczania a-konjugacji tylko i wyłącznie do niedokonanych.
Np. niedokonane płókać odmienia się - ja płókam, ty płókasz/płóczesz it.d.
Ale dokonane opłókać to już koniecznie - ja opłókę, ty opłóczesz it.d.

 ???

To takie dziwne?

Przecież większość czasowników a-typowych jest niedokonanych.

Chyba...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 30 gru 2011, 14:42:14
Ja dzisiaj:
"Nie będę pilnował was obojgu."

Wiem, że powiedziałem źle ("obojgu" to celownik, nie?).

Mój idjolekt chyba nie rozumie polskiej deklinacji liczebników zbiorowych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: balbisia w 30 gru 2011, 14:54:53
Ja mam sporo takich słów, których używam z pełną świadomością tego, że nie istnieją w języku polskim. Poza tym bawi mnie słowotwórstwo, więc wymyślam swoje nazwy na niektóre rzeczy i czynności.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 30 gru 2011, 15:36:18
Ja mam sporo takich słów, których używam z pełną świadomością tego, że nie istnieją w języku polskim. Poza tym bawi mnie słowotwórstwo, więc wymyślam swoje nazwy na niektóre rzeczy i czynności.
to
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 sty 2012, 18:39:14
Jak to jest z "mnie" jako "mi" na początku zdania?
Radzianie wymagają tego i zastanawia mnie, czy to wynika z jakichś przesłanek historycznych czy też kompletnie wzięli to z sufitu.

Bo forma to paskuda, wprowadzająca zamęt (bo "mnie" to przecież biernik - "mi się widzi" a "mnie się widzi" to różne rzeczy) i brzmiąca cholernie nienaturalnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 30 sty 2012, 19:11:41
"Mi" to forma skrócona zaimka. A form krótkich nie stosuje się na początku zdania.

Mnie/mi to tak jak tobie/ci. Uwierz, wszystko jest dobrze.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 sty 2012, 19:15:37
A "mnie" biernikowe ma jakąś formę dłuższą?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 30 sty 2012, 19:52:29
Ma krótszą - mię (jak cię, się).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 30 sty 2012, 19:55:51
A form krótkich nie stosuje się na początku zdania.

Stosuje się. Z tym że nie wszędzie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 30 sty 2012, 19:56:09
A u mnie doma jest po prostu opozycja:
mnie (cel.) - mię (bier.)
Ale co raz częściej się słyszy jednak radopolską wersję polszczyzny...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 30 sty 2012, 20:30:54
A form krótkich nie stosuje się na początku zdania.

Stosuje się. Z tym że nie wszędzie.

Wiadomo, kto stosuje, ten stosuje. Ale wg normy jest to niepoprawne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 sty 2012, 20:33:31
Dynozaurze - ty i preskryptywizm?!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 30 sty 2012, 20:34:24
Dynozaurze - ty i preskryptywizm?!

Niesamowite, nie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 30 sty 2012, 20:38:30
Przecież Dynozaur jest największym preskryptywistą tego fora...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 sty 2012, 21:07:49
OK, nie wiedziałem, że i tu epidemia trwa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 30 sty 2012, 21:22:00
Ma krótszą - mię (jak cię, się).
Której to oczywiście Nasza Kochana Rada już nie wspiera. :3

OK, nie wiedziałem, że i tu epidemia trwa.
Akurat Dynozaura możesz zignorować, on sam krytykuje RJP (choć z całkiem drugiej strony  :-P ) i na co dzień mówi/stara się mówić polszczyzną nienormatywną.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 sty 2012, 21:25:11
Całkiem z drugiej strony to znaczy, że według niego RJP powinna wprowadzać dużo więcej norm? :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 30 sty 2012, 23:01:10
Ma krótszą - mię (jak cię, się).
Której to oczywiście Nasza Kochana Rada już nie wspiera. :3

A właściwie dlaczego? Ktoś wie? Bo dla mnie "mie" to najwyczajniejsza forma, pamiętam jakiego szoku doznałem, kiedy dotarło do mnie, że forma taka "nie istnieje".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 30 sty 2012, 23:17:52
Bo dla mnie "mie" to najwyczajniejsza forma
Dla mię też, ale u mnie to tylko dlatego, że ja wymawiam [mj]…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 sty 2012, 23:55:52
Mam wrażenie, że [mj] to powszechna wymowa, a mnie/mię jest takim samym ortograficznym mitem jak przecież.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 31 sty 2012, 00:15:36
co jest mitycznego w przecieżu?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 31 sty 2012, 00:54:20
To, że (praktycznie?) wszyscy naturalnie wymawiają [pʂɨʂ]. Środek gdzieś zanika.
Gdy już się to zauważy to potem słyszy się codziennie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 sty 2012, 01:08:54
To, że (praktycznie?) wszyscy naturalnie wymawiają [pʂɨʂ]. Środek gdzieś zanika.
Gdy już się to zauważy to potem słyszy się codziennie.

Ano, jak byłem mały to myślałem, że się pisze "przeż". Aż pewnego razu matka mi zwróciła uwagę, że nie ma takiego słowa jak "przeż".

Podobnie z pomyksem, blombą* (czy nawet bląbą) i "jjeść". Ech, radopolska trudna język.

*Tego wyrazu, że pisze się przez "p" dowiedziałem się dopiero w czwartej czy piątej klasie podstawówki. Widać zbyt rzadko przewijał się ten wyraz w moim życiu, by ktoś mnie wcześniej był uświadomił.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 31 sty 2012, 03:19:32
Wy jesteście hipsterami, czy to ja?

Ja mówię 'przecież' [pSets\eS], a czasem skracam do 'przecie'. Stąd raczej środka nie gubię.

A co do wczesnych problemów ze słownictwem, to do chyba pierwszej, czy drugiej klasy podstawówki istniało dla mnie słowo "piepski", ale nie "kiepski". Dopiero "Świat wg Kiepskich" mnie uświadomił.

Coś mi się kojarzy, że PC kiedyś się chwalił jakimiś problemami z "muzułmaninem". :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 31 sty 2012, 12:31:11
Jak to jest z "mnie" jako "mi" na początku zdania?
Radzianie wymagają tego i zastanawia mnie, czy to wynika z jakichś przesłanek historycznych czy też kompletnie wzięli to z sufitu.

Bo forma to paskuda, wprowadzająca zamęt (bo "mnie" to przecież biernik - "mi się widzi" a "mnie się widzi" to różne rzeczy) i brzmiąca cholernie nienaturalnie.

Cóż, pytanie dlaczego polski zmieszał prasłowiańskie biernikowe i dopełniaczowe emfatyczne *mene z celownikowo-miejscownikowym emfatycznym *mьně. To raczej nie wina RJP.

Wyrównanie wolnej akcentowanej i nieakcentowanej formy zaimka 1sg do "mi" stwarza ciekawą sytuację, w której pojawia się różnica między tąże wolną a poprzyimkową postacią celownika (sytuacja taka występuje w zaimkach 3. os.).

Cytuj
A właściwie dlaczego? Ktoś wie? Bo dla mnie "mie" to najwyczajniejsza forma, pamiętam jakiego szoku doznałem, kiedy dotarło do mnie, że forma taka "nie istnieje".

Obstawiałbym, że na Mazosu zaczęli mówić wszędzie "mnie"*, ale PC mię zbił z tropu. Z drugiej strony ja nigdy nie mówię "mie" po przyimku.

*ta' jak podobno stamtąd promieniowało mieszanie e "pochylonego" ze zwykłym na ziemie obecnej Polski.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 sty 2012, 12:34:56
Ja wymawiam chyba coś w rodzaju [pʂejɨʂ], to możliwe?

Cytuj
Z drugiej strony ja nigdy nie mówię "mie" po przyimku.
Uch, ['dlamjetoɲezrozu'mjawɛ]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 31 sty 2012, 12:39:20
Ja wymawiam chyba coś w rodzaju [pʂejɨʂ], to możliwe?

Ja 'am chy'a coś podobne'o. [ps_-Et_s\Es_-], a w szybkiej mowie afrykata w środku jest zastępowana przez [j] albo może i jakieś [e:] się pojawia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 sty 2012, 12:52:31
Cytuj
a w szybkiej mowie afrykata w środku jest zastępowana przez [j] albo może i jakieś [e:] się pojawia.
Ja wiem, czy to [e:]? Częściej chyba to jest jakaś samogłoska o nierównej artykulacji, rosnącej?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 31 sty 2012, 12:57:30
Cytuj
a w szybkiej mowie afrykata w środku jest zastępowana przez [j] albo może i jakieś [e:] się pojawia.
Ja wiem, czy to [e:]? Częściej chyba to jest jakaś samogłoska o nierównej artykulacji, rosnącej?

Musiałbym przyuważyć, jak wymawiam to spontanicznie, inaczej o dupę roztrzaść taka analiza.Tak czy siak nie sądzę, żebym miał tam /1/.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 31 sty 2012, 13:08:19
Cytuj
Musiałbym przyuważyć, jak wymawiam to spontanicznie, inaczej o dupę roztrzaść taka analiza.Tak czy siak nie sądzę, żebym miał tam /1/.
No nie, to przybliżenie, ale idzie o coś wyższego od [e].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 31 sty 2012, 13:13:59
http://chomikuj.pl/pittmirg/Nagranie,1386834740.wav
http://chomikuj.pl/pittmirg/Nagranie+(2),1386834739.wav

Nagrałem się, jak próbuję powiedzieć "Przecież ci go dałem" w miarę szybko i na luzie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 lut 2012, 03:15:00
Tu upraszcza się wręcz do jakiegoś [pʂə].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 1 lut 2012, 13:30:09
A ja mam [pʃtɕɛʒ]… Oo
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 1 lut 2012, 13:53:22
Cytuj
http://chomikuj.pl/pittmirg/Nagranie,1386834740.wav
http://chomikuj.pl/pittmirg/Nagranie+(2),1386834739.wav

Nagrałem się, jak próbuję powiedzieć "Przecież ci go dałem" w miarę szybko i na luzie.
W sumie, ja u Ciebie jednak słyszałem dosyć często [pʂeɕəʂ] - to wyjątkowo staranne! :D

Zauważyłem, że w moim idiolekcie (nie wiem, czy szerzej też) występuje często silna redukcja samogłoski - wręcz do zera - po wtórnym przycisku w dłuższych słowach, np.
['bratɕa kar'mazof]
[ˌobjək'tɨvnɨ]
[rospə'tʂętɕe]
[ˌswovjəɲ'ʂtʂɨzna]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 lut 2012, 15:14:58
A ja mam [pʃtɕɛʒ]… Oo
I ja coś podobnego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 lut 2012, 12:41:51
Cytuj
Tu upraszcza się wręcz do jakiegoś [pʂə].
Cytuj
W sumie, ja u Ciebie jednak słyszałem dosyć często [pʂeɕəʂ] - to wyjątkowo staranne! :D

(http://www.the-art-of-landscape-design.com/image-files/thinking-statue.jpg)

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 3 lut 2012, 22:24:54
Wymawiałeś ten tekst na 10 sposobów, więc niewykluczone, że obaj mamy po części rację.
Ale dokładnego [pʂeɕəʂ] ja tam chyba nie dosłyszałem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 4 lut 2012, 09:58:53
[delete]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 6 lut 2012, 19:38:03
"pąd"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 lut 2012, 20:21:17
Niedawno w moim domu powstał fajny czasownik - lodówczyć, czyli przechowywać w lodówce.

"Wóda przyszła! Trza ją zlodówczyć!"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w 6 lut 2012, 21:53:17
Często mówię "mnie się coś podoba" zamiast "mi się coś podoba" :D
I ostatnio była taka moda na "paczenie" i czasami zastanawiam się jak słowo napisać, przez rz czy przez cz :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 6 lut 2012, 22:15:04
Często mówię "mnie się coś podoba" zamiast "mi się coś podoba" :D

to chyba normalne...


I ostatnio była taka moda na "paczenie" i czasami zastanawiam się jak słowo napisać, przez rz czy przez cz :D

parzenie? ;P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 6 lut 2012, 22:17:04
Jeśli mię pamięć nie mylit, to "mi się coś podoba", "mi coś ukradziono" jest niepoprawne i początkowe "mi" powinno być zastąpione "mnie" (gdzieś cós takiego Miodek tłumaczył jest).
Co innego, gdyby było "To mi się podoba", wtedy jest akiej óki.
(choć na moich terenach i tak się mówi "to mnie się podoba" [pó skrajnie-baciarsko-lwosku "to mnie si pódobi"])
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 6 lut 2012, 22:23:26
"pąd"

jód (a na wsiach to i na rad "rod" gadajóm, a na rod "ród").

Cytuj
Jeśli mię pamięć nie mylit, to "mi się coś podoba", "mi coś ukradziono" jest niepoprawne i początkowe "mi" powinno być zastąpione "mnie" (gdzieś cós takiego Miodek tłumaczył jest).
Co innego, gdyby było "To mi się podoba", wtedy jest akiej óki.
(choć na moich terenach i tak się mówi "to mnie się podoba" [pó skrajnie-baciarsko-lwosku "to mnie si pódobi"])

Pewnie "mię" to też wy zabiliście, sprosne Żydowiny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 lut 2012, 22:41:22
"Mię" zabiło pewnie to, że miało tyle samo sylab (czyli tylko jedną) co długa forma "mnie", co kompletnie odbiera sens istnieniu krótkiej i długiej formy (na co komu krótka forma, która jest tak samo długa jak długa).

I to też rozmywa rozróżnienie mnie/mi (tylko to się lepiej trzyma ze względu na to, że formy te są nieco odleglejsze fonetycznie).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w 6 lut 2012, 22:50:09
parzenie? ;P

Co ja parze?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 6 lut 2012, 23:00:39
A Mad Tea Party?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 6 lut 2012, 23:09:43
Często mówię "mnie się coś podoba" zamiast "mi się coś podoba" :D
Radzę wizytę u doktora lingwistyki. Preskryptywizm jest uleczalny w pierwszych stadiach choroby.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 7 lut 2012, 04:26:25
akiej
Akiej is АКей <3
(choć na moich terenach i tak się mówi "to mnie się podoba" [pó skrajnie-baciarsko-lwosku "to mnie si pódobi"])
Baciarsku przez /c'/ czy /ć/? (u mojej mamy jest /t'/ <3)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 7 lut 2012, 13:02:00
Przez /t'/ :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 9 lut 2012, 15:09:42
Coś dla Dynozaura:
Cytat: http://vincentvanblog.blox.pl/2008/06/MOMILEK-W-KALUPISIU.html
W moich stronach wszyscy mówią "jjem".

A w Guglu jest tego ponad 32 tysiące. Niedawno się zastanawiałem nad tą formą i chyba wiem skąd ona się wzięła. Otóż jest ona uniknięciem dość dziwnej, wbrew pozorom, dla polsiego formy "je", z brakiem samogłoski rdzenia i jedną spółgłoską. Bowiem brak samogłoski w rdzeniu oznacza zawsze, że kiedyś był tam jer i dziś mamy co przynajmniej dwie spółgłoski ("śle", "wrze" itp.), i tak "jje" wygląda na kontnuant jakegoś "*jьjetъ".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 lut 2012, 18:57:55
No dobra, mądrale. Jak byście odmienili nazwisko Mydło (http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/myd%25C5%2582o.html)?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Alfrún Trollsdóttir w 9 lut 2012, 19:02:23
Jak Tito lub jak Kościuszko. Ale najlepiej tak, jak robi to pan/pani Mydło.

Ja obstaję za:
Jan Mydło
Jana Mydły
Janowi Mydle
Jana Mydłę
Janie Mydle
Janem Mydłą

Ale to przez Kościuszkę. I Miodka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 9 lut 2012, 19:09:15
No dobra, mądrale. Jak byście odmienili nazwisko Mydło (http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/myd%25C5%2582o.html)?
Liczba pojedyń*cza:

M. Mydło
D. Mydło
C. Mydło
B. Mydło
N. Mydło
Ms. Mydło
W. Panie Mydło!

Liczba mnoga:

M. Mydłowie
D. Mydłów
C. Mydłom
B. Mydłów
N. Mydłami
Ms. Mydłach
W. Państwo Mydłowie!

* STFU.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 14 lut 2012, 23:07:50
Moja matka twierdzi, że istnieje "jeden brokuł" (rodzaju męzkiego). Ja z ojcem zaś upieramy się, że brokuły są plurale tantum.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 lut 2012, 23:15:22
I bardzo dobrze. Plurale tantum to jakiś koszmar - może dzięki takim jak ona za parę stuleci uda się ich pozbyć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 14 lut 2012, 23:15:30
Dla mnie istnieje i jedna mąka - jako jedno opakowanie, i jeden brokuł - jako jeden taki kwiateczek, choć oczywiście jako formy rzadkie i dość egzotyczne, używane w razie potrzeby. Bo i jak to lepiej wyrazić? Jeden kawałek brokułów? Jeden kwiatek (?!) brokułów? Po co się upierać na pluralia tantum, tam gdzie utrudniają one tylko życie.

Bo, w porządku, rozumiem, że nigdy nie będziemy potrzebować jednego skrzypca. ...No, chyba, że przełamiemy skrzypce na pół.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 14 lut 2012, 23:25:15
Ja kiedyś miałem dyskusję, czy istnieje "jeden perfum"  ;-D

Pewien dysonans poznawczy można przeżyć, zgłębiając nomenklaturę botaniczną - są nie tylko grzybienie jako p.t., ale i selery.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 lut 2012, 23:26:20
Akurat przy brokule są one najbardziej sensowne, bo brokuł ma taką fraktalną naturę i jeden brokuł ma w sobie kilka brokułów. Więc żeby uniknąć dywagacji czy to jest jeden czy kilka można by sobie tą formą pomagać.

Ale generalnie jest to udręka. I to nie jest tylko kwestia estetyki: przecież to koszmar albo jakiś nieudany żart, że każdego roku parę milionów native speakerów ma cholerny problem, żeby przekazać prostą myśl, że kupili sobie dwa spodnie... nie zaraz, coś nie gra... dwie spodnie... też nie tak... a! dwie PARY spodni. Podobno dwa razy dwa to cztery, ale nie u nas, o nie!

I jak komuś się wydaje, że to czcze gadanie, a para jest przecież taaaaaaka poprawna to niech spróbuje tego samego ze schodami. W momencie, gdy człowiek próbuje przekazać, że trzeba "wejść na dwa schody" to go szlag trafia i albo przechodzi na jakiś normalny język albo importuje "dwa sterkejsy".

Uff, skończyłem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 14 lut 2012, 23:35:36
Cytuj
Ale generalnie jest to udręka. I to nie jest tylko kwestia estetyki: przecież to koszmar albo jakiś nieudany żart, że każdego roku parę milionów native speakerów ma cholerny problem, żeby przekazać prostą myśl, że kupili sobie dwa spodnie... nie zaraz, coś nie gra... dwie spodnie... też nie tak... a! dwie PARY spodni. Podobno dwa razy dwa to cztery, ale nie u nas, o nie!

I jak komuś się wydaje, że to czcze gadanie, a para jest przecież taaaaaaka poprawna to niech spróbuje tego samego ze schodami. W momencie, gdy człowiek próbuje przekazać, że trzeba "wejść na dwa schody" to go szlag trafia i albo przechodzi na jakiś normalny język albo importuje "dwa sterkejsy".
Ja sobie radzę, mówiąc dwoje spodni i dwoje schodów - jakkolwiek niegramatyczne, jest to w sumie całkiem proste i eleganckie wybrnięcie z tej sytuacji.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 14 lut 2012, 23:38:02
Polski ma tutaj podobny problem, jak angielski z rodzajami (neutralnym zaimkiem). System liczebników zbiorowych już się załamuje/odchodzi w niepamięć, a nie zawsze jest gotowa odpowiednia konstrukcja peryfrastyczna żeby go obejść.

Z drugiej strony nie jestem nawet pewien, czy na pewno mówiono kiedyś "dwoje schodów" w sensie, hm, "dwóch ciągów schodów".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 lut 2012, 00:03:42
Heh, jak nie lubicie pluralium tantum, to cieszcie się, że nie jesteście Litwinami...

Tam "bitwa", "popiół", "mąka", "wątroba", "rok", cztery strony świata to wszystko pluralia tantum...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 15 lut 2012, 10:16:17
link (http://wyborcza.pl/1,75480,11110126,Mie__mi_i_naszemu_kraju__czyli_polszczyzna_polityczna.html?as=3&startsz=x)

Cytuj
Jaki językowo jest minister Sikorski?

- O, bardzo ciekawy! Jeżeli chodzi o metafory - ostry i prowokacyjny (jak wtedy, gdy porównał budowę Gazociągu Północnego do paktu Ribbentrop--Mołotow). Retorycznie odważny. Językowo zdarzają mu się jednak potknięcia - to prawdopodobnie wina pewnych uwarunkowań bydgoskich.

Czyli?

- Specyficzna intonacja, której czytelnikowi nie możemy jednak przekazać, bo będzie przecież naszą rozmowę czytał, a nie słuchał jej: niepoprawne akcentowanie czasowników, "tą" w bierniku; silnie wyodrębniające się "jot" w takich słowach jak "kjedy", "bjeda". Sikorskiemu brakuje czasem słów i potem mamy kłótnie o "dorżniemy watahy". Nie używa jednak Sikorski bydgoskich germanizmów. Nie słyszałem, by potwierdzał coś słowami "rychtyk" lub "dycht".

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75480,11110126,Mie__miɪnaszemu_kraju__czyli_polszczyzna_polityczna.html?as=3&startsz=x#ixzz1mR79U0zj
Czyżby faktycznie mój absolutny brak rozróżnienia zmiękczonych zwartych od zwartych plus joty, w niektórych słowach, był cechą regionalną?  :-o
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 15 lut 2012, 13:52:09
Heh, jak nie lubicie pluralium tantum, to cieszcie się, że nie jesteście Litwinami...

Tam "bitwa", "popiół", "mąka", "wątroba", "rok", cztery strony świata to wszystko pluralia tantum...
A u nas plecy (dawniej "barki", sądząc po rosyjskim). ;p
Moja matka twierdzi, że istnieje "jeden brokuł" (rodzaju męzkiego). Ja z ojcem zaś upieramy się, że brokuły są plurale tantum.
Hm, to jakby na odwrót niż w przypadku pozostałych owoców i warzyw, gdzie obok np. "groszku" zaczyna pojawiać się "marchew" czy "jabłko" w znaczeniu pojedynczym ("kupiłem dwa kilo marchwi") - HUNGARIAN MODE ;P

A, i dzięki Wam dzisiaj uświadomiłem sobie wreszcie, jakwyglądają brokuły. Cóż, człowiek uczy się przez całe życie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 15 lut 2012, 15:35:35
Cytuj
A u nas plecy (dawniej "barki", sądząc po rosyjskim). ;p
Ba, ongiś plecy były w liczbie podwójnej!

Cytuj
Czyżby faktycznie mój absolutny brak rozróżnienia zmiękczonych zwartych od zwartych plus joty, w niektórych słowach, był cechą regionalną?  :-o
Nie wiem, ale ja też nie jestem z Bydgoszczy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 15 lut 2012, 16:28:35
Cytuj
Czyżby faktycznie mój absolutny brak rozróżnienia zmiękczonych zwartych od zwartych plus joty, w niektórych słowach, był cechą regionalną?  :-o
Nie wiem, ale ja też nie jestem z Bydgoszczy.
Wat.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 15 lut 2012, 16:38:11
Amper! W wywiadzie o mowie Sikorskiego mówią, że nieodróżnianie zmiękczonych zwartych od zwartych z jotą ("kjedy") ma być cechą bydgoską. Nie odróżniam ich - choć musiałbym przeanalizować, czy nie robię tego czasem w drugą stronę - kj > k' - a nie jestem z Bydgoszczy ;).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 15 lut 2012, 16:43:18
Dżul.
A,  w tym sensie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 16 lut 2012, 01:10:11
http://kwejk.pl/obrazek/934665/walentynki,bijacz,by,kalypso.html
Нету «в»
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 16 lut 2012, 13:16:19
Co do tego artykułu w "Wybiórczej": ja tam wymawiam "brad Adama", ale "eselde".
Cytuj
Częściej używa nieco już archaicznych typu "myśmy postanowili" wobec częstszego "postanowiliśmy",
Archaicznych? Ja ich używam chyba nawet częściej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 16 lut 2012, 14:20:00
No, nie rozumiem dlaczego słownikarzom i podobnym tak bardzo zależy, żeby posyłać wyrażenia typu "żem poszedł", "myśmy poszli" w otchłań archaiczności. Ja je słyszę nader często, zwłaszcza w mowie prostych ludzi.

Zapewne mają syndrom mieszczucha-wykształciucha...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 16 lut 2012, 14:22:44
Czasem słyszę "ozedenesy", przez jakiś czas nie mogłem się połapać, jaki to jest akronim (OZNS), co wskazuje, że dla mnie udźwięcznianie przed samogłoską w skrótowcach nie jest naturalne, mimo generalnie udźwięczniającego idiolektu. W moim odczuciu konsekwentniej udźwięczniam przed spółgłoskami-sonorantami.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 16 lut 2012, 14:33:15
Ja też jestem fanem takiej formy. Zresztą generalnie, gdy tylko się da wysyłam końcówki osobowe do innych części zdania - tak jest o wiele fajniej.
A zdania typu "Myśmy z bratem poszli" to u mnie norma ;)

Ale ogólnie wywiad interesujący, a wywiadowany całkiem nieźle się orientuje - nie na tej zasadzie, że wszystkiemu co mówi bym przyklasnął, ale raczej, że jest sporo interesujacych rzeczy.

A tak w ogóle: wyjaśni mi ktoś skąd się wzięły Ą w "widzę tę jedną małą dziewczynkę"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 16 lut 2012, 14:43:07
Ściągnięcie w długiej odmianie przymiotników:

prasł. *malǫ-jǫ > *malǭ > stpol. *malãː > małą

Zaimki wskazujące i dzierżawcze nie miały odmiany długiej, więc w nich regularnie *-ǫ dało krótką samogłoskę nosową, która przeszła w "ę" (naszę, moję, tamtę).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 16 lut 2012, 14:48:25
Odmiana długa? W sensie oryginalnie przymiotniki miały jeszcze jedną sylabę końcówki, która zanikła i "ochroniła" pierwotne ą?
A przymiotniki i zaimki nie, więc u nich podczas zaniku iloczasu ą przekształciło się w ę?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 16 lut 2012, 15:06:07
Przymiotniki pierwotnie odmieniały się m/w jak rzeczowniki, potem zaczęto doklejać do nich w prasłowiańskim* formy zaimka *jь (jego kontynuanty widoczne w polskim też w przypadkach zależnych zaimków 3 .os.)  co prawdopodobnie miało na celu zaznaczenie określoności czy czegoś w tym stylu (w dzisiejszym serbskochorwackim różnica tkwi podobno w określoności). Z czasem dystrybucja form krótkich i długich uległa modyfikacji, generalnie na korzyść tych drugich. Końcówka przymiotnika ulegała często ściągnięciu z dodanym morfemem zaimkowym przez wypadnięcie *j i zlanie się samogłosek (*stara-jego > stare:go). Tak powstałe samogłoski długie mogły rozwijać się po swojemu - stąd przymiotniki mają w bierniku -ą kontynuujące długą staropolską samogłoskę nosową, a nie -ę kontynuujące krótką.

Resztki form krótkich w polskim to np.: zdrów, ciekaw (por. zdrowy, ciekawy), po prostu, po polsku itp. (por. prostemu, polskiemu), przysłówki na -o, e.

*a może już na jakimś etapie bałtosłowiańskim; litewski też ma (chyba do dziś produktywne) zróżnicowanie deklinacji krótkiej i długiej przymiotników; nie wiem, jak jest w pozostałych bałtyckich.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 lut 2012, 14:02:06
Dlaczego ja mówię "do wehikołu"? Ogólnie, dziwne słowo.

Czasami sam siebie się boję.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 23 lut 2012, 19:30:10
A ja mówię "o oświecie"
(nie wiem czy już to pisałem)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: JónMikk w 23 lut 2012, 20:42:02
co do mnie to  czasami mam take cuś, na prykład:
idę tą drogą.
widzę tą czy tę dziewczynę? - rodzaj ten som, a ni kak wiem, które poprawne?
widzioł ja na wykypedji o tym cuś, ale zapomniół heh, doch nie wim kak...
ide (kim czym?) - idę tą drogą.
widze (kogo czego?) tę drogę
nie poprawnie ;p  --> ide  tą dziewczyną
widze tę dziewczynę
myślę, że to tak 'winno być. : pp
ale takich przypadków jest więcej.
: pp


Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 23 lut 2012, 21:09:20
Iście chędogi idiolekt, milordzie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 23 lut 2012, 21:31:15
co do mnie to  czasami mam take cuś, na prykład:
idę tą drogą.
widzę tą czy tę dziewczynę? - rodzaj ten som, a ni kak wiem, które poprawne?
widzioł ja na wykypedji o tym cuś, ale zapomniół heh, doch nie wim kak...
ide (kim czym?) - idę tą drogą.
widze (kogo czego?) tę drogę
nie poprawnie ;p  --> ide  tą dziewczyną
widze tę dziewczynę
myślę, że to tak 'winno być. : pp
ale takich przypadków jest więcej.
: pp

To i tak martwa reguła.

W polszczyźnie faktycznej (nie poprawnej) zaimek zawsze odmienia się w sposób właściwy przymiotnikowi.
u tej/tamtej/owej/jednej/mojej/pięknej dziewczyny
w tym/tamtym/owym/jednym/moim/pięknym samochodzie
W polszczyźnie normatywnej dodatkowo pojawia się pojedynczy wyjątek dla w bierniku.
tę/tamtą/ową/jedną/moją/piękną dziewczynę

Oczywiście wygląda to groteskowo, gdy normatywiści jedne formy tłumaczą paradygmatem, inne utrzymują, bo lubią wyjątki. :-P
Trochę jak angielskie remember to never split infinitives ("pamiętaj nigdy nie rozdzielać bezokoliczników").

---

A wczoraj oglądałem powtórki BigBradera, jak Najman próbował nawrócić Jolę Rutowicz na jedyne słuszne wziąć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 23 lut 2012, 21:38:47
Nie rozumiem twojego problemu.
Kiedy po zaimku trafia się przymiotnik rzeczywiście można się pogubić.

Ale kiedy mamy do czynienia z rzeczownikiem to tylko kopiujemy końcówkę - żadnych analiz nie trzeba.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 23 lut 2012, 21:49:42
Nie rozumiem twojego problemu.
Kiedy po zaimku trafia się przymiotnik rzeczywiście można się pogubić.

Ale kiedy mamy do czynienia z rzeczownikiem to tylko kopiujemy końcówkę - żadnych analiz nie trzeba.

ale wszystkie inne zaimki odmieniają się przymiotnikowo.
a jedynie "ta" zachowuje się z jakichś dziwnych względów jak rzeczownik.

a jak ktoś poprawia moje "tą" na "tę", to ja mu każę mówić Mickiewiczowskim "moję duszę utęsknioną". ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 lut 2012, 21:59:34
Ja mówię "tę", "moję", "waszę" (zresztą, tak pisano do całkiem niedawna, nie jest to jakiś głęboki archaizm. Znam lepsze).

Ale jak pojawia się przymiotnik to upodabniam "tą dobrą kobietę".

Przypomina to niemiecką odmianę mocną/słabą, wiem...

a jak ktoś poprawia moje "tą" na "tę", to ja mu każę mówić Mickiewiczowskim "moję duszę utęsknioną". ;)

A jak ktoś narzeka na "tę", to ja mu każę mówić "idłem", "ojcieca", "człowiecy" albo "o synie", bo to takie regularne.

Regularność ssie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 24 lut 2012, 00:06:13
Heh.
Ja mówię moję duszę utęsknionę.
Tą moję duszę utęsknionę, cby było śmiesznieje. :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 24 lut 2012, 00:06:44
Ja ma mówię "tę" i mi to nie sprawia żadnego problemu o.O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 24 lut 2012, 00:13:08
Ja mówię "tę", "moję", "waszę" (zresztą, tak pisano do całkiem niedawna, nie jest to jakiś głęboki archaizm. Znam lepsze).

Ale jak pojawia się przymiotnik to upodabniam "tą dobrą kobietę".

no, bardzo ładnie.

A jak ktoś narzeka na "tę", to ja mu każę mówić "idłem", "ojcieca", "człowiecy" albo "o synie", bo to takie regularne.

ja tam nie narzekam... ale nie lubię takiego wstrzymywania procesów językowych. jak ktoś chce mówić "tę", to niech mówi, ale niech pozwoli innym nadążać za pozostałymi zaimkami. ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 24 lut 2012, 01:13:44
Cytuj
A jak ktoś narzeka na "tę", to ja mu każę mówić "idłem", "ojcieca", "człowiecy" albo "o synie", bo to takie regularne.
My nie narzekamy na "tę", tylko na tych, co narzekają na "tą".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 24 lut 2012, 10:46:56
widze (kogo czego?) tę drogę
???

Mówię "się" przez [ɕɕẽ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 24 lut 2012, 11:22:05
Ongiś kojarzyło mi się z poetyckością, teraz kojarzy mi się z preskryptywizmem. Dzięki, RJP.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 24 lut 2012, 12:28:55
ale wszystkie inne zaimki odmieniają się przymiotnikowo.
a jedynie "ta" zachowuje się z jakichś dziwnych względów jak rzeczownik.

Gdyby "ta" zachowywała się rzeczownikowo w całej odmianie, to byłoby jeszcze pół biedy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 24 lut 2012, 18:11:11
Zdarza się wam udźwięczniać spółgłoski interwokaliczne?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 25 lut 2012, 00:15:10
Jest to raczej dość powszechne...
Gorzej, jak to się jeszcze dodatkowo zapisuje czasami, jak to mam w zwyczaju dziełać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 lut 2012, 00:35:05
Gdyby "ta" zachowywała się rzeczownikowo w całej odmianie, to byłoby jeszcze pół biedy.

Zachowuje się zaimkowo.

Odmiana zaimkowa i przymiotnikowa długa to nie to samo.

Zresztą, komu ja to mówię...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 lut 2012, 00:40:00
Czy wy też tak macie, że pisząc "powinienem" wydaje wam się, że musieliście coś napisać źle, bo ten wyraz nie może mieć aż tylu sylab?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 25 lut 2012, 01:13:08
Mi się czasami zdarza pisać i mówić chyba też "powinenem" :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 25 lut 2012, 01:36:25
I ja tak mam.

@Dynozaur: I tak zlały się w polskim, poza tą jedną jedyną formą jednego tego zaimka...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 25 lut 2012, 13:47:17
Jest to raczej dość powszechne...
Gorzej, jak to się jeszcze dodatkowo zapisuje czasami, jak to mam w zwyczaju dziełać.
Yyy?? Bo ja nigdy tego u innych nie odnotowałem, więc myślałem, że to najwyżej dość rzadkie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 25 lut 2012, 20:18:04
Zdarzają mi się literówki w rodzaju asodu zamiast azotu jak mi już wyżre mózg na jakimś wykładzie, ale to chyba raczej wpływ niezgodności dźwięczności zapisywanej z mówioną w ortografii polskiej i jakiegoś nieuświadamianego kompensowania w tym kierunku. Ogólnie na trzeźwo zauważyłem u siebie już prędzej elizję niż udźwięcznianie.

ZTCP w gwarach zachodniomałopolskich jest zaświadczona tendencja do słabego, dźwięcznego wymawiania "ch" między samogłoskami. I rzeczywiście, w szybkiej mowie moje kocham, trochę zbliża się częstokroć do "ko[ɰ]am", "tro[ɰ]e" (a może "koam", "troe", czort wié co to jest ale nie ko[x]am, tro[x]e).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 lut 2012, 20:48:21
A kiedy wymawiasz szybko "kogo kocham" to rytm jest ta-da-ta-da czy ta-ta-dam? (Chodzi mi o sprawdzenie ile sylab masz w takich wyrazach jak kocham, trochę). Jeśli drugie to może ci się "ocha" zmienia w dyftong.

EDIT: Moje kocham przechodzi w [koʔam]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 25 lut 2012, 22:14:46
Cytuj
ZTCP w gwarach zachodniomałopolskich jest zaświadczona tendencja do słabego, dźwięcznego wymawiania "ch" między samogłoskami. I rzeczywiście, w szybkiej mowie moje kocham, trochę zbliża się częstokroć do "ko[ɰ]am", "tro[ɰ]e" (a może "koam", "troe", czort wié co to jest ale nie ko[x]am, tro[x]e).
Też nie mam tam /x/!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 26 lut 2012, 02:43:06
Ja też od pewnego czasu bobełniam deko dybu płęty. Myślałem, że to u mnie po prostu wpływ niemieckiego na mój mózg, ale dowiedziałem się ostatnio, że sporo osób tak ma. Zresztą w wymowie z tą dźwięcznością też dzieją się różne dziwne rzeczy, sam u siebie i u innych zauważyłem, a niedawno i referat o tym słyszałem.]

Co do udźwięczania /x/, to nie dotyczy to tylko małopolski. Na w południowej Polsce jest to, wydaje mi się, szczególnie częste, ale na innych obszarach również można to bez problemu zaobserwować. Zresztą ja słyszałem chyba głównie [ɦ] w takich wypadkach.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 29 lut 2012, 15:47:17
ZTCP w gwarach zachodniomałopolskich jest zaświadczona tendencja do słabego, dźwięcznego wymawiania "ch" między samogłoskami. I rzeczywiście, w szybkiej mowie moje kocham, trochę zbliża się częstokroć do "ko[ɰ]am", "tro[ɰ]e" (a może "koam", "troe", czort wié co to jest ale nie ko[x]am, tro[x]e).
TAK! Właśnie głównie w przypadku [x ] to zauważyłem, takie "no chyba" wymawiam prawie zawsze jako [nO 'G1ba].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 29 lut 2012, 18:51:55
Czy tylko ja czytam 0,5 jako "zero pół"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 lut 2012, 18:57:26
Nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 mar 2012, 21:30:16
Dziś byłem świadkiem, jak ktoś powiedział "zero pół".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 1 mar 2012, 23:04:06
Dziś byłem świadkiem, jak ktoś powiedział "zero pół".
Bo to jest normalne...
Takie mieszanie systemów:
0,5 - pół
0,5 - zero - pięć

Gdyby PIEczyy znali cyferki, mielibyśmy śmiesznieje. :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 1 mar 2012, 23:10:57
Bo to jest normalne...
Takie mieszanie systemów:

mhm, syndrom "krótkich majtek"...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 1 mar 2012, 23:41:02
U mnie się tak mówi (mat-fiz, wszystko na skróty):
0,5- zero pół
1,5 - jeden pół etc.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 mar 2012, 23:42:37
Dobra nadmiarowość jest dobra.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 1 mar 2012, 23:45:13
A u mnie się mówi "zero i pół", "jeden i pół", itd.

Chociaż ja częściej mówię "zero przecinek pięć" albo "zero komma pięć".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 2 mar 2012, 00:09:39
U mnie się tak mówi (mat-fiz, wszystko na skróty):
0,5- zero pół
1,5 - jeden pół etc.

nie prościej byłoby po dawnopolsku:
pół
półtora
półtrzecia
półczwarta itd.?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 mar 2012, 00:13:35
nie prościej byłoby po dawnopolsku:
pół
półtora
półtrzecia
półczwarta itd.?

No, to dobre było. Okazjonalnie zdarza mi się używać.

Chyba nie muszę mówić, że istnieje w zimnym.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 16 mar 2012, 20:22:47
Tak sobie dzisiaj zauważyłem, że czytając podświadomie zmieniłem "jezior" na "jeziór".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 16 mar 2012, 20:33:40
Tak sobie dzisiaj zauważyłem, że czytając podświadomie zmieniłem "jezior" na "jeziór".
A ja tam w ogóle mam jakieś dziwne tendencje do zamiany końcowego [O] na [u] w D. l.mn... Np. kiedyś stwierdziłem, że gdzieś jest dziwnie dużo "Dorót", czego interlokutor nie zrozumiał, i dopiero musiałem mu wytłumaczyć, że chodzi mi o dużo "dziewczyn o imieniu Dorota"...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 16 mar 2012, 21:18:58
Zauważyłem, że wprowadzam do idiolektu aspekt perfect w formie czasu zaprzeszłego. I tu może niuans jest niewielki, bo past/present perfect z zaprzeszłym często się pokrywa. Ale za to zaczyna pojawiać mi się forma perfectu przyszłego jak np. "W tym tygodniu przeczytam będę tę książkę i będę mógł się wreszcie zabrać za coś innego".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 17 mar 2012, 00:53:48
Ło matko.
A ja się chciałem pochwalić, że już drugi tydzień przyłapuję się na całkiem luźnym używaniu czasu zaprzeszłego, przede wszystkim w trybie przypuszczającym :D
Suuukces :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 17 mar 2012, 01:02:37
...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 17 mar 2012, 01:05:21
Czas zaprzeszły w trybie przypuszczającym? Byłbym spał był, gdybym nie był poszedł spać?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 mar 2012, 01:23:00
Zaprzeszły tu to chyba będzie "Byłbym spał"/"Spałbym był". W opozycji do zwyczajnie przeszłego "Bym spał"/"Spałbym".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 17 mar 2012, 01:36:57
"Spałbym" nie jest przeszłe, tylko ogólno-teraźniejsze.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 17 mar 2012, 01:56:59
"Byłbym spał"/"Spałbym był"
eto
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 mar 2012, 02:31:55
No racja.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 14 kwi 2012, 12:11:21
Mówiłem już kiedyś, że zjadam "y" w takich słowach jak "dyrektor" czy "syrena".

Znalazłem kolejny - "porwisty" wiatr.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 14 kwi 2012, 13:01:46
Znalazłem kolejny - "porwisty" wiatr.
Ale tak ma chyba każdy, podobnie jak z "or(y)ginalny"...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 14 kwi 2012, 13:44:54
Znalazłem kolejny - "porwisty" wiatr.
Ale tak ma chyba każdy, podobnie jak z "or(y)ginalny"...
Ale to Dynozaur, dla niego to już anarchia...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 14 kwi 2012, 21:03:47
Każdy-nie każdy, to dosyć ignorowane zjawisko, a wartałoby się zastanowić, czy to nie jakaś (tak twierdzę) redukcja samogłoski po akcencie pobocznym. Albo jakaś naturalna tendencja przechodzenia y w szwę (patrz kaszëbszczi).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 kwi 2012, 19:35:03
Ja zauważyłem coś takiego, że jak używam danego słowa w jego najbardziej podstawowym, dosłownym znaczeniu, to po orzeczeniu "być" używam narzędnika, a jeżeli w znaczeniu lóźniejszym, bardziej metaforycznym - mianownika. Złapałem się na tym przy takim zdaniu:

On już wtedy był dziadkiem = już wtedy miał wnuki
On już wtedy był dziadek = już wtedy był podstarzały

Nigdy bym nie powiedział "był dziadkiem", mając na myśli "był podstarzały (ale niekoniecznie miał wnuki)".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 15 kwi 2012, 19:47:51
Może to takie przymiotnikowe użycie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 kwi 2012, 21:48:36
Też mi się to wydaje bardziej naturalnym i tak to brzmi, ale nie wiem, czy sam stosuje takie rozróżnienie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 19 kwi 2012, 18:43:12
A ja już do nędzy mówię jak w XIX wieku non stop.
A dziś pisząc sprawdzian, za to, że polonista zadał za trudne pytania, zemściłem się pisząc ortografją i słownictwém ze schyłku XIX wieku...
Aj lajk yt.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 19 kwi 2012, 18:50:06
Już to widzę...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 kwi 2012, 21:23:22
Wytworzyło mi się "dalecej" jako zmutowana kalka "further" o znaczeniu "jeszcze bardziej".
Czyli: "Nie chcę się dalej denerwować" = "Chcę/będę chciał już się nie denerwować", a "Nie chcę się dalecej denerwować" = "Nie chcę stać się jeszcze bardziej zdenerwowanym"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 20 kwi 2012, 22:40:55
"oderwując"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 kwi 2012, 11:56:02
Czy tylko dla mnie "anomalja" to liczba mnoga?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 21 kwi 2012, 12:10:46
Czy tylko dla mnie "anomalja" to liczba mnoga?

Tak, to anomalya.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 kwi 2012, 11:08:17
Ja dzisiaj:
zaokró~glmy to

Faktycznie, ą zaczyna przechodzić te same procesa, co "o".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 23 kwi 2012, 11:16:04
ó~

lol
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 kwi 2012, 11:50:56
ó~

lol

Ech, no chodziło mi o to, że to samo pochylenie, co przy o > ó.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 23 kwi 2012, 12:36:49
Ja dzisiaj:
zaokró~glmy to

Faktycznie, ą zaczyna przechodzić te same procesa, co "o".
Co tylko dowodzi oczywistego...

Swoją drogą, mimo że pewnie ja tej formy nie używam, to brzmi mi ona bardzo naturalnie, i jakby ktoś tak powiedział, to nawet tego bym nie zauważył...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 23 kwi 2012, 17:35:52
Ja dzisiaj:
zaokró~glmy to

Faktycznie, ą zaczyna przechodzić te same procesa, co "o".
Co tylko dowodzi oczywistego...

Swoją drogą, mimo że pewnie ja tej formy nie używam, to brzmi mi ona bardzo naturalnie, i jakby ktoś tak powiedział, to nawet tego bym nie zauważył...
Hmmm, ja póki co rozróżniam jeszce nosówki, nienosówki, więc coś takiego u mnie nie przejdzie. Aczkolwiek /a~/ występuje dość często, ale nigdy jako przegłos.
Ale /u~/ nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 23 kwi 2012, 17:51:26
O kurczak, przed chwilą chciałem powiedzieć zamiast "śmieciowi" "śmiećmiu" :O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 23 kwi 2012, 23:47:53
"Kupować" na pierwszy rzut oka rozumiem, jako czynność defekcji, skojarzenie z zakupami pojawia się dopiero później.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 23 kwi 2012, 23:51:38
"Kupować" na pierwszy rzut oka rozumiem, jako czynność defekcji, skojarzenie z zakupami pojawia się dopiero później.
Dziwne… masz jakieś odmienne upodobania, czy co? oO
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 24 kwi 2012, 22:20:53
"Kupować" na pierwszy rzut oka rozumiem, jako czynność defekcji, skojarzenie z zakupami pojawia się dopiero później.
Dziwne… masz jakieś odmienne upodobania, czy co? oO
Ciekawe co po-jegowemu oznacza słowo "sklep"... ?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 24 kwi 2012, 22:25:36
Akurat "sklep" czy "kupić" kojarzą mi się najzwyczajniej.
Tylko "kupować" jest jakieś dziwaczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 24 kwi 2012, 22:27:38
Moja maminka mówiła zawsze:
"O gustach się nie dyskutuje", więc i ja zamilczę ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 25 kwi 2012, 00:43:42
Ciekawe co po-jegowemu oznacza słowo "sklep"... ?

po mojemu "piwnicę". ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 25 kwi 2012, 01:32:54
Ciekawe co po-jegowemu oznacza słowo "sklep"... ?

po mojemu "piwnicę". ;)

Czechizm? :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 25 kwi 2012, 02:26:06
Czechizm? :D

raczej jakiś atawizm. ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 maj 2012, 23:48:32
Gąsiennica jest nienormatywna? O.o
Mówię tak przez całe życie i mam wrażenie, że wszyscy inni też.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 5 maj 2012, 00:13:56
Jak akcentujecie czasowniki typu "widzieliście", "pisaliście" itp.?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 5 maj 2012, 00:24:29
WidzieLIŚcie, pisaLIŚcie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 5 maj 2012, 00:30:16
Definitywnie wiDZIEliście, piSAliście, a nawet wiDZIElibyście i piSAlibyście.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 5 maj 2012, 17:39:40
WiDZIEliście, piSAliście, form "widzielibyście" i "pisalibyście" w ogóle nie używam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 5 maj 2012, 18:04:37
U mnie wyłącznie widzieLIście, pisaLIście, również wiDZIAłem, piSAłeś. Inne akcentowanie brzmi dla mnie jakoś obco.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 5 maj 2012, 18:27:18
Mi z kolei dziwnie brzmi Twój akcent. Różnice pewno wynikają z lokalnych dialektów.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 5 maj 2012, 18:36:37
Jeszcze nigdy nie słyszałem, by jakakolwiek kobieta mówiła "pisaŁAbym", więc nikt mi nie powie, że nie ma w języku polskim innego akcentu niż paroksytoniczny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 5 maj 2012, 18:49:30
Tylko że to "-bym" to nie do końca część wyrazu jest.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 5 maj 2012, 19:00:07
Tak, to osobny wyraz, tylko z dziwnych względów czasami pisany łącznie.

Natomiast liczebniki przynajmniej w moim idio są całymi wyrazami: "dwaNAście", "pięćDZIEsiąt", "czteRYsta", "dzieWIĘĆset"...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 5 maj 2012, 19:04:22
Swoją drogą - polskie liczebniki od 11 do 19 to fail. Jedyne co da się usłyszeć w barze to ndssbNAście!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 6 maj 2012, 12:04:32
Moja przyjaciółka w esemesie: "w domu byłam o 20 i jestem padła". Ha, od dawna mi się wydawało, że imiesłowy na są w pewnym sensie produktywne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: lehoslav w 6 maj 2012, 12:42:09
Moja przyjaciółka w esemesie: "w domu byłam o 20 i jestem padła". Ha, od dawna mi się wydawało, że imiesłowy na są w pewnym sensie produktywne.

1) Skąd pochodzi ta przyjaciółka?
2) A może to od "padły (o zwierzętach)?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 6 maj 2012, 15:50:01
"padły" to, jak "były", taki właśnie przecież imiesłów.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 7 maj 2012, 09:41:43
1) Skąd pochodzi ta przyjaciółka?
Urodziła się i mieszka w Gliwicach, ale jej ojciec jest z Siewierza, a matka z Lublina z rodziców kresowiaków - to o tyle istotne, że "ą" wymawia [ou].
"padły" to, jak "były", taki właśnie przecież imiesłów.
Etymologicznie tak, ale są odczuwane raczej jak przymiotniki (a "padły" jest tylko w znaczniu "zdechły"). W tym przypadku normalnie powino się użyć raczej "padnięty", stąd moje zdziwienie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 maj 2012, 11:18:23
W tym przypadku normalnie powino się użyć raczej "padnięty", stąd moje zdziwienie.

Nie powinno. Imiesłów bierny od czasownika nieprzechodniego?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 8 maj 2012, 09:33:59
W tym przypadku normalnie powino się użyć raczej "padnięty", stąd moje zdziwienie.

Nie powinno. Imiesłów bierny od czasownika nieprzechodniego?
Hm, nawet nie zauważyłem, dla mnie nie a w tym nic dziwnego. A więc w tym przypadku rzeczywistość 1 : preskryptywizm 0.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 maj 2012, 14:07:54
Dla mnie padły = martwy, a padnięty = zmęczony. Może dlatego takie rozróżnianie: "nie mówić padły, bo to oznacza martwy, a to z kolei sprowadza nieszczęście, trzeba coś innego wymyśleć".  :-P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 8 maj 2012, 14:35:12
Wydaje mi się, że "padnięty" nie razi, bo to usłownikowiona igraszka językowa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 maj 2012, 15:44:01
Padnięty nie jest pojedyńczym przypadkiem, jest też wyrośnięty (+odpowiedniki z innymi przedrostkami), śnięty, zgnity...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 maj 2012, 15:56:46
Co do "wyrośnięty", chyba jedyną etymologicznie uzasadnioną formą jest "rosły". "Zgnity" brzmi strasznie. "Śnięty" także, ale to już powszechne słowo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 maj 2012, 16:35:48
"Zgnity" jest niestandardowe (zdaje się djalektalizm, nawet fajerfoks podkreśla), a "śnięty" ze śnieniem nic spólnego nie ma, tylko pochodzi od dawnego śniąć (sъn-ęti) = zdjąć (por. śnieść ~ zjeść, śniadanie ~ zjadanie), a to już czasownik w pełni przechodni.

A przynajmniej tak mi się wydaje. Nie znalazłem tego słowa u Brü...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 maj 2012, 16:51:21
Inne przykłady, które mi przyszły do głowy: zdyszany, zasapany, zapowietrzony, roztrzęsiony. Wydają się utworzone od czasowników zwrotnych.

"Zgnity" jest niestandardowe

Odczuwam jako wysoce potoczne, może regionalne, ale co z tego? Jako przykład rozpowszechnionej tendencji w języku sprawdza się wybornie.

Cytuj
, a "śnięty" ze śnieniem nic spólnego nie ma, tylko pochodzi od dawnego śniąć (sъn-ęti) = zdjąć (por. śnieść ~ zjeść, śniadanie ~ zjadanie), a to już czasownik w pełni przechodni.

Nie wiem, Boryś wywodzi od snąć (tego samego co w usnąć).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 maj 2012, 17:16:11
"Zapowietrzony" i "roztrzęsiony" z całą pewnością nie należą to wyjątków - wydaje mi się, że pochodzą od czasowniĸów przechodnich.

Moim zdaniem "śnięty" pochodzi od "uśpiony".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 maj 2012, 17:26:53
Tego ostatniego jestem najmniej pewien, obecnie nie funkcjonuje ani roztrząsł, ani roztrząsł się (IMD), ale intuicja mi sugeruje to drugie (jak rozśpiewany - btw kolejna sztuka do kolekcji). Roztrzęsiony, bo zaczął się trząść (roztrząsł się). Podobnie zapowietrzony, bo zapowietrzył się (natomiast rzadko spotykam się w tej sytuacji z celowo działającym agensem...).

Cytuj
Moim zdaniem "śnięty" pochodzi od "uśpiony".

Ale jak?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 8 maj 2012, 17:32:55
A przynajmniej tak mi się wydaje. Nie znalazłem tego słowa u Brü...
/me trafia Dynozaura snajperką.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 maj 2012, 18:05:07
Z drugiej strony, sporo imiesłowów biernych ma choćby potencjalnie nieco rozszerzone znaczenie w porównaniu z czasownikami, od których zostały utworzone, tzn. funkcjonują one trochę jak przymiotniki; nie muszą one, użyte przydawkowo, ściśle odpowiadać znaczeniem stronie bierniej. Zmierzam do tego, że można ich użyć w sytuacjach, w których nie ma nawet domyślnego agensa. W sposób naturalny prowadzi to do pewnego semantycznego rozmycia końcówek -ty/ny, ich wkraczania na obszar czasowników zwrotnych i zwykłych nieprzechodnich dla zaznaczenia dokonaności bądź uprzedniości.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 8 maj 2012, 18:32:31
Jest jeszcze niewidomy (pierw. "niewidzialny", "ten, którego się nie widzi"), z biernym teraźniejszym -om-.

[edit] a może nawet łakomy (pierw. "ten, którego się łaknie/pragnie", por. "łakomy kąsek")
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 18 cze 2012, 11:51:45
Ostatnio się złapałem, że czasem mówię "do widzeniam" O_o

I zauważyłem ciekawą rzecz w moim idiolekcie - całkiem często w ogóle nie wymawiam "ł", zwłaszcza na końcu wyrazu, a "l" zaczyna mi się zbliżać do "ł" (albo "ɫ"). Ale ja to w ogóle dziwnie mówię.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 18 cze 2012, 11:56:17
Cytuj
I zauważyłem ciekawą rzecz w moim idiolekcie - całkiem często w ogóle nie wymawiam "ł", zwłaszcza na końcu wyrazu, a "l" zaczyna mi się zbliżać do "ł" (albo "ɫ"). Ale ja to w ogóle dziwnie mówię.
To nie takie znowu dziwne, bo ják przeciwstawienié ɫ:l znikło w polszczyźnie wskutek wáłczeniá, to miéjsce wymawianiá /l/ może sobie zacząć swobodnie wariowáć, a /w/ w pozycjách takich ják w polskim lubi sobie zniknąć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 18 cze 2012, 12:19:40
Nie dam głowy, ale jakieś dziecko niedawno chyba powiedziało "alto".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 18 cze 2012, 13:23:05
Nie dam głowy, ale jakieś dziecko niedawno chyba powiedziało "alto".

W sensie "auto"? Dziwne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 18 cze 2012, 14:56:59
Może w sensie "lato"? To byłaby taka zemsta za prasłowiańską metatezę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 18 cze 2012, 21:49:30
Cytuj
To byłaby taka zemsta za prasłowiańską metatezę.

+1!
BPNNMSP
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 18 cze 2012, 22:57:05
Może w sensie "lato"? To byłaby taka zemsta za prasłowiańską metatezę.

Zasteczenie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mścisław Bożydar w 18 cze 2012, 23:51:04
Ostatnio uświadomiłem sobie, że w moim wykonaniu przymiotnik "dobry" w 3 os. l. mn. r.m. brzmi /dobźi/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 24 cze 2012, 03:27:17
jak odmieniacie pełną nazwę naszego kraju? i nie chodzi mi o [nie]odmienność pierwszego człon złożenia "Rzeczpospolita", tylko o przynależność do części mowy członu "Polska". ja bardzo długo byłem przekonany, że jest to rzeczownik, i odmieniałem

Mn Rzeczpospolita Polska
Dp Rzeczypospolitej Polski
Cl Rzeczypospolitej Polsce
Br Rzeczypospolitej Polski
Nr Rzecząpospolitą Polską
Ms Rzeczypospolitej Polsce
Wł Rzeczypospolita Polsko!

i, jak widać, nie tylko ja, (https://www.google.pl/search?q=%22w+Rzeczypospolitej+Polsce%22) choć oczywiście w przewadze nie jestem. [12,900/1,980,000]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 24 cze 2012, 07:36:45
To tak można?! :O
Dla mnie ogółem dwa rzeczowniki obok siebie są podejrzane.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 24 cze 2012, 10:34:48
Bo w sumie polska = polna.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 24 cze 2012, 13:25:19
Cytuj
i nie chodzi mi o [nie]odmienność pierwszego człon złożenia "Rzeczpospolita"
Jak dla mnie to to zawsze były dwa słowa, i według mnie tak się to winno zapisywać. Rzecz Pospolita Polska, Rzeczy Pospolitej Polskiej (jak dla mnie to tam zawsze stał przymiotnik), Rzeczą Pospolitą Polską.

A tak w ogóle to Polsza.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 24 cze 2012, 14:10:17
Ja tam się do zapisu "Rzeczpospolita" zbytnio przyzwyczaiłem, choć również to odczuwam jako dwa słowa. Niechaj żyje Pospolita Rzecz!

No i również dla mnie zawsze stał tam polski przymiotnik.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 24 cze 2012, 17:38:55
To tak można?! :O
Dla mnie ogółem dwa rzeczowniki obok siebie są podejrzane.

pan nauczyciel by Cię skarcił.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 24 cze 2012, 17:45:26
Dlaczemu?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 24 cze 2012, 17:50:07
Dlaczemu?

a to już spytaj pana nauczyciela.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 24 cze 2012, 18:28:23
Ale się znaczy że dwa rzeczowniki mogą być obok siebie, nie zaprzeczam. Stwierdzam jedynie, iż dziwnie dla mnie wtedy brzmią. No chyba że błąd bądź debilizm rodzaju KrowaRX jest w samym zdaniu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 24 cze 2012, 20:13:18
Rzeczownik+rzeczownik to w sumie jedno z bardziej typowych złożeń ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 24 cze 2012, 21:43:13
Rzadziej, jeżeli są w związku zgody, czyż nie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 24 cze 2012, 22:55:51
Król Jagiełło nie wie co ze sobą zrobić :(.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 24 cze 2012, 23:05:27
Mauzer, rzadkie, nie nieobecne (król, książę, prezydent itp. do takich należą, ale np. królestwo już nie).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 24 cze 2012, 23:09:49
Cytuj
Mauzer, rzadkie, nie nieobecne (król, książę, prezydent itp. do takich należą, ale np. królestwo już nie).
No racja, tak tylko przypominam, że taka możliwość jest. Ciekawe, że jeszcze inaczej zachowuje się przypadek Państwa Izrael.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 25 cze 2012, 00:16:01
Cytuj
Mauzer, rzadkie, nie nieobecne (król, książę, prezydent itp. do takich należą, ale np. królestwo już nie).
No racja, tak tylko przypominam, że taka możliwość jest. Ciekawe, że jeszcze inaczej zachowuje się przypadek Państwa Izrael.

i "Państwa Kuwejt", "Państwa Erytrea", "Królestwa Tonga", "Wielonarodowego Państwa Boliwia"?

bo pozostałe przypadki - "Republiki Dżibuti", "Królestwa Lesotho", "Królestwa Suazi", "Republiki Zimbabwe", "Republiki Fidżi", "Republiki Kiribati", "Republiki Nauru", "Republiki Palau", "Niezależnego Państwa Samoa", "Republiki Vanuatu", "Republiki Chile", "Republiki Peru", "Republiki Haiti", "Federacji Saint Kitts i Nevis" i "Państwa Katar" - da się chyba wytłumaczyć nieodmiennością lub - w ostatnim wypadku - niepożądanymi skojarzeniami...

ciekawa sprawa jest z Portorykiem - najwyraźniej ma ono dwie nazwy pełne, spośród których jedna należy do pierwszej grupy [tak jak Izrael]: "Wolne Stowarzyszone Państwo Portoryko", gdzie "Portoryko" pozostaje nieodmienne [w charakterze tytułu], a druga to "Wspólnota Portoryka".
dewizę też ma niczego sobie - Joannes Est Nomen Eius ("Jan to jego imię").

interesujące są też oficjalne nazwy Wybrzeża Elefantowych Gnatuw, czyli "Republiki Côte d'Ivoire" [po rosyjsku: "Респу́блика Кот-д’Ивуа́р"], Gujany ["Kooperacyjna Republika Gujany"], Wenezueli ["Boliwariańska Republika Wenezueli"] i Urugwaju ["Wschodnia Republika Urugwaju"], ale to tak na marginesie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 25 cze 2012, 02:13:03
aspirować się jako "podniecać", "ekscytować"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 26 cze 2012, 17:44:46
Kuźwa, wiem, że nie tylko ja to mam, bowiem widziałem to już z kilka razy na tym forum u innych, ale skąd się to bierze, że końcówki czasowników odmieniane przez pierwszą osobę, kończące się na -m, zastępuję poprzez -ch? Np. zamiast "chciałbym" piszę "chciałbych"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 26 cze 2012, 17:51:27
Ze starych form aorystu/imperfektu, formy na -bych to w polszczyźnie ogólnopolskiej archaizm, ale zachowane zostały na Śląsku i na Kaszubach, no i u Czechów. Inna sprawa, że niektóre osoby z tendencją do archaizacji swojego idiolektu używają tej formy wtórnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 26 cze 2012, 17:55:16
U mnie występuje to jedynie w "bych", dawniejsza forma niż "bym", obecna również w śląskiem i czeskiem.

Natomiast Dynek pewnie używa aorystu czy imperfektu typu "widziech", "zobaczych"... "Bych" to swoją drogą aoryst od "być", który przejął funkcję trybu życzącego, ale whatsoever.

EDIT: No i się spóźniłem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 cze 2012, 18:44:16
Ze starych form aorystu/imperfektu, formy na -bych to w polszczyźnie ogólnopolskiej archaizm, ale zachowane zostały na Śląsku i na Kaszubach, no i u Czechów. Inna sprawa, że niektóre osoby z tendencją do archaizacji swojego idiolektu używają tej formy wtórnie.

Na Kaszubach? Myślałem, że u Kaszubów ustaliło się nieodmienne "by".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 26 cze 2012, 18:46:34
I tu znów zależy w sumie od człowieka. Kaszubski standard proponuje nieodmienne -by, ale na południu słychać -bym i -bych, w dodatku często zamiennie w tym samym zdaniu. Generalnie kaszubskie czasowniki to grząski temat.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 26 cze 2012, 18:53:41
Dodam tylko, że Lorentz dla słowińskiego podaje podobnie be /bä/ i skrócone b dla wszystkich osób, więc na Kaszëbach bych musi być "archaiczną innowacją".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 26 cze 2012, 22:00:45
Treder nic o żadnym "bych" nie wzpomina.

Może to jakiś przestarzały "literacyzm"? W końcu wcześni twórcy literackiej kaszubszczyzny próbowali chyba wszystkiego...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 26 cze 2012, 22:21:04
Być może, chociaż bardziej bym się skłaniał ku temu, że to ZKP coś sobie dopowiada, widziałem taką wzmiankę w czymś nowszym, no i moja babcia, południowokaszubski native speaker, nie mówi żadnego -bëch :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 28 cze 2012, 01:08:48
No to więc, chciałem wam jakoś ten swój idjolekt pokazać...
A więc, naczniejma od początka. Pad wpływam znajomości istoriji jazyká. jako i wyŭuczania sie różnech proces, poznawania dialetkt, czy drugiech dupereli mój jazýk, zmieniłsa bardzo. Początkowa, nie różnił się niczém ad gwar juga Kresów (gdy mówiłem pa – poľski). Russkij jest niezmienien. Nie pozwalam sibié jywő ed'itirawać. A więc, cechi mojewo dialekta to:
- unikańje czasownika być w czasie teraźniejszem (wpływ ruski)
- czasam rozwój ToroT, TołoT (dziś chociażby: mama, je mołoko/małako?)
- akanie, dzikie redukcyje
- przechodzenie nagłosowewo „i” w „j” (ja jdę)
- supinm (ja jdę spāt)
- istnienie długiech samogłosek (głównie w miejscu akcentu ruskiego, czasami w skracanech końcówkach)
- szereg rusycyzmów (leksykalne, końcówki)
- magijna końcówka -ej dla dopełniacza liczby mnogiej (nie ma ludziej, kotej, myszej)
- krótkie formy przymiotnika (on jest inien)
- zachowanie miękkości w wygłosie (gołąb')
- przyimek „pro”, „pra”
- opozycja D, C: mnie, B – mię, B + przyimek: mnie
- tryb rozkazujący na i/y, zawsze akcentujące
- rz > r' (jakoś nie wiem kiedy i jak... tak jakoś)
- cja, sja > cyja, cyje
- rzeczowniki odczasownikowe kończą się na ńije
- rzeczowniki z dop. na -ii (armja etc) wymawiane bez „j”. Wyjątkiem jest „chemja”, bo to poznałem nie z książek, ale ze słuchu
- brak krótszech forem
- brak wypadania ruchomego „e” (ale to nie tylko ja)
- czasami mówienie zamiast „ja” „as”
- ńy miast nie
- archaizacja słownika
- spolszczanie ruskiech słów (poprzez procesa, na przykład słowarz, miast słownika)
- rozróżnianie liczby mnogiej i podwójnej, ekspansyja końcówek podwójnej (wśród czasowników najładniej widoczne) na mnogą
- ego > ewo (rzadziej gammą)
- zastąpienie konstrukcyi przez kogoś, coś narzędnikiem
- zastąpienie dla + D celownikiem
- dôma, damőj
- labializacja przed „o” pochodzenija ruskiego, w nagłosie
- o pochodzenija ruskieγo jest „pochylene”
- zamiana końcówek przymiotnika ony > eny, any > eny
- końcówka czasu przeszłego -ął-em/eś  > ęł-em/eś
- zanik „ł” w czasie przeszłem u żeńskiech czy nijakiego, gdy nie stoją dwie te same głoski
- liczba mnoga na -y
- on, ona, ono/one, oni, one/ony (+ wersja akająca)
- narzędnik męskiech na -am
- gubienie niepotrzebnech słów (takiech które wnoszą sliszkam mała do teksta)
- dopełniacz raczej na -a
- akcent w niektórech polskiech słowach ruchom jak na ruskiem
- czas zaprzeszły (dość ciekawy, bo używany z nieodmiennem przez osoby „był/była/było/byli/były”, przy jednoczesnem zachowaniju normalnego czasu przeszłego)
- dł > ł (myło, upał)
- akcentowanie przyimków (jako część czasownika także) záangażować
- „a” nosowe
- nosowość przez tyldę, wyjątkiem wygłos „e” - tam zanik
- przymiotniki na -aja, aje/oje, yj//ij

Jak na razie krótka lista
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: żuwaczky w 28 cze 2012, 10:32:16
Ja bym tego nie nazwał sposobem mówienia po polsku, tylko sileniem się na oryginalność :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 28 cze 2012, 10:36:39
Wyszło, Henryk jest hipsterem  :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 28 cze 2012, 10:46:53
Ja bym tego nie nazwał sposobem mówienia po polsku, tylko sileniem się na oryginalność :P
Bo to nie jest sposób mówienia po polsku, Henryk tak w ogóle nie mówi. To już ja mam w rzeczywistości więcej odchyłów od polszczyzny standardowej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 28 cze 2012, 14:02:42
- krótkie formy przymiotnika (on jest inien)
[...]
- brak krótszech forem
których krótkich form brak? bo z kontekstu nie wynika.

- rz > r' (jakoś nie wiem kiedy i jak... tak jakoś)
[...]
- spolszczanie ruskiech słów (poprzez procesa, na przykład słowarz, miast słownika)
ale wymawiasz to spálszczając czy przez r'?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 28 cze 2012, 15:00:11
Sam nie wiém już, o co mnie wtedy chodziło...
Bo to nie jest sposób mówienia po polsku, Henryk tak w ogóle nie mówi. To już ja mam w rzeczywistości więcej odchyłów od polszczyzny standardowej.
Nie myślisz chyba, że przy ludziach tak będę mówił...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 28 cze 2012, 15:13:34
Nie myślisz chyba, że przy ludziach tak będę mówił...
To przy kim? Sam do siebie? To nie idiolekt w takim razie :P.

A ja tam swojim idjolektem mówje nacodzień. Przyludziach. Oui.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 28 cze 2012, 17:12:27
W domu? Może nie wiész, ale nas jest dużo w domu, i mam do kogo mówić...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 28 cze 2012, 17:15:21
W domu? Może nie wiész, ale nas jest dużo w domu, i mam do kogo mówić...
W domu chyba też są ludzie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 28 cze 2012, 17:16:28
TIL w domu Henryka nie ma ludzi.



Mój idiolekt jest bardziej alternatywny od waszych. Odchyły od normy:
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 28 cze 2012, 17:33:26
Mój idiolekt jest bardziej alternatywny od waszych. Odchyły od normy:
Dziwne, mówisz takim samym idiolektem, jak ja...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 28 cze 2012, 17:38:00
Cytuj
Mój idiolekt jest bardziej alternatywny od waszych. Odchyły od normy:
Mówisz po gocku?!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 29 cze 2012, 01:22:59
Jeśli chodzi o mój idiolekt angielski, ekstensywny H-dropping dopadło mnie z całą siłą, co mogę stwierdzić po dzisiejszym
/ɔʊm swit ɔʊm ðə lɔvlijɛst plɑɪs ɔn ðɪ ɛmisfiə/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 3 lip 2012, 16:10:11
Czy jest tu ktoś oprócz mnie, kto wymawia końcowe jako [ɔm]?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 3 lip 2012, 16:12:19
U mnie, zdaje się, też tak jest.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 3 lip 2012, 16:13:48
Ja nie :) [ɔ] (ew. [ɔ:]) lub [ɔw] (w nosowe, krótkie). Ale już o tym temat był.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 3 lip 2012, 18:57:39
Czy jest tu ktoś oprócz mnie, kto wymawia końcowe jako [ɔm]?

Ja wymawiam standardowo, jak w wyrazie "wąż" [vɔ̃w̃ʂ] IPA z wikisłownika skopiowane  :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 3 lip 2012, 19:24:23
U mnie jest trochę [ɔʊ], z bardzo słabym unosowieniem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 3 lip 2012, 20:56:05
Cytuj
[vɔ̃w̃ʂ]
Błagam no. ;c
W polskim nie ma [ʂ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 4 lip 2012, 13:39:31
[ʂ] rzeczywiście nie występuje, ale czasem to oznaczenie jest używane np. na angielskiej wersji wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/Polish_phonology

Cytat z wikipedii: W języku polskim nie ma spółgłosek z retrofleksją, choć polskie spółgłoski zadziąsłowe [ʃ] [ʒ] są często uznawane za spółgłoski laminalne z retrofleksją [ʂ], [ʐ]. W języku polskim mamy jednak do czynienia z artykulacją z płaskim językiem, więc używanie tego terminu ma na celu podkreślenie różnicy między polskimi twardymi spółgłoskami zadziąsłowymi a ich czeskimi czy angielskimi odpowiednikami, wymawianymi miękko.

Moim zdaniem jest to logiczne i wolę zapis [ʂ], gdyż bardziej odpowiada polskiej wymowie, choć zdaję sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości jest to [ʃ].

Zresztą można sobie to odsłuchać na angielskiej wiki:
[ʃ] http://en.wikipedia.org/wiki/%C6%A9_%28IPA%29
[ʂ] http://en.wikipedia.org/wiki/Voiceless_retroflex_sibilant
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 4 lip 2012, 13:47:52
Już chyba wiem, czemu slawiści tak się boją IPY ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 4 lip 2012, 13:51:36
Nie ma idealnego zapisu i chyba nigdy nie będzie. ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 4 lip 2012, 14:12:31
CookieMonster93 - Z tym, że oni tym symbolem chcą zaznaczyć, iż polskie "sz" różni się od angielskiego "sh", zakładając, że angielskie "sh" to [ʃ], co jest założeniem błędnym.
A sugerowanie się tymi realizacjami gościa z IPA'y jest po prostu głupie, bo on sam (przynajmniej jednej trzeciej) tej tabelki wymówić nie potrafi.

Tak więc mimo wszystko uważam, że jeżeli nie jesteś germańskim ignorantem, lepiej polskie "sz" zapisywać jako [ʃ] i nie siać dezinformacji.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 4 lip 2012, 14:47:09
A najlepiej zapisywać polski alfabetem slawistycznym! ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 4 lip 2012, 15:01:53
(1)CookieMonster93 - Z tym, że oni tym symbolem chcą zaznaczyć, iż polskie "sz" różni się od angielskiego "sh", zakładając, że angielskie "sh" to [ʃ], co jest założeniem błędnym.
(2)A sugerowanie się tymi realizacjami gościa z IPA'y jest po prostu głupie, bo on sam (przynajmniej jednej trzeciej) tej tabelki wymówić nie potrafi.

1. Ja również chcę zaznaczyć tę różnicę, uważam osobiście, że w IPA nie ma odpowiedniego symbolu dla naszego "sz" (tak samo jak "rz/ż", "cz" i "dż")
2. Dlatego właśnie jest tam 3 kolesi od wymowy(albo 2 kolesie i kobieta - wiem, że w każdym razie 3 osoby), każdy wymawia, co potrafi. ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 7 lip 2012, 23:21:23
Hmmm.
Chiba pora spisać to, jak się mówi u mnie w domu. Nie mówię o mojém domyśloném, wziętém z kosmosu idjolekcie, który jest bardziéj traktowan jak eksperiment, niźli coś do użytku w komunikacji, ale u mnie w domu mamy coś takiego (jeżeli chodzi o polski):
1) południowokresowe słownictwo
2) B - mię, C - mnie, D, B (z przyimkami) - mnie
3) czwarta palatalizacja poszérzona o x
4) istnienie czasu zaprzeszłego (jednak przy jednoczesném braku odmiany przez osoby, same liczby i rodzaje)
5) czas przyszły dokonany tworzony od "będę" + " czasownik dokonany odmieniony", na przykład, "Będę zrobię kanapkę"
6) wymowa nosówek (wyjątek wygłosoew "ę" > e, wyjątek! "mię" zawsze nosowe!)
7) czasownik po czasowniku modalny odmienia się (mogę zrobię)
8) zachowanie palatalizacji w wygłosie (karp', gołąb'), ale nie w formach trybu rozkazującego czasowników
9) tryb rozkazujący z "dawaj"
10) wtrącenia z rosyjskiego
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 29 lip 2012, 22:06:29
Właśnie zdałem sobie sprawę, że mam chyba jakąś harmonię wokaliczną w przypadku i~y… np. wygwyzdaly jóm

(PS. <ó> = [o])
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 29 lip 2012, 22:17:36
U mnie też trochę to jest. Ale i~y to praktycznie jeden fonem, nie dziwota.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 lip 2012, 22:34:35
Nom, te dźwięki zaczęły zachowywać się jakby jeden był allofoném drugiego, ale tak nie jest. Albo nie powinno być. Wsio rawno.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 lip 2012, 22:53:54
«jakto» jako jedno słowo, z akcentém na /a/.
Jak się nazywał ten proces?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 29 lip 2012, 23:12:33
A tak aby nie mówi większość?
Nie słyszę u siebie różnicy między "Jak to po górach chodził" a "Jakto po górach chodził" (traktując Jakto jako imię własne), za wyjątkiem drobnej różnicy akcentu zdaniowego przy traktowaniu "Jakto" jako podmiotu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 lip 2012, 23:24:01
Ale u mnie jest różnica «jakto» w pytaniach (Jakto on po górach chodził?) vs «jak to» (Opowiadał, jak to po górach chodził.)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 29 lip 2012, 23:51:30
Aa... akurat w pytaniach to się połowa rzeczy zlewa. Zwłaszcza w samym "Jakto?", tego chyba nawet nie idzie wymówić inaczej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 lip 2012, 23:53:58
No, ale nie u mnie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 31 lip 2012, 14:07:03
[tʔtɔː˨˦] "tato!" (ew. [ʔtɔː˨˦])
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: luk w 1 sie 2012, 11:49:00
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 1 sie 2012, 20:41:56
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.

A czy to nie jest normalne? wydawało mi się, że np. wysiadł = wysiat w wymowie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 sie 2012, 20:46:03
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.
Ja mówię "przyniós" zamiast "przyniósł", "zjat" zamiast "zjadł", "uciek" zamiast "uciekł" itp. :)

W sytuacjach formalnych oczywiście to "ł" wymawiam, bo wiem, że "tak trzeba i wypada", ale w codziennej mowie nie zadaję sobie tego trudu.

A czy to nie jest normalne? wydawało mi się, że np. wysiadł = wysiat w wymowie.

Zależy co rozumiesz przez "normalne", jak dla mnie jest to taki błąd jak "poszłem".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 1 sie 2012, 20:53:02
W gimbazie na polskim uczono mnie, że na końcu wyrazu zachodzi ubezdźwięcznienie, więc dla mnie naturalne jest wymawianie -dł jak -t itp.
Takiej wymowy uczono mnie też w szkole (gimnazjum)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 sie 2012, 20:58:27
Po pierwsze ubezdźwięcznienie by było, gdybyś mówił -[tw] (z bedźwięcznym [w], nie zaznaczałem, bo czcionki nie lubią IPA'y), a po drugie na tym forum co moment pojawia się informacja o niekompetentnych nauczycielach, którzy twierdzą o swoich głupich, kija wartych teoriach. Ale ja nic nie sugeruję, jestem skrajnym przypadkiem, którzy nie ubezdźwięczna głosek na końcu (a przynajmniej stara się tego nie robić) oraz wymawia dokładnie wszelkie zbitki.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 sie 2012, 21:44:50
Tak, to że niby mówienie "zjadł", "jabłko" jest hiperpoprawnością i powinno się mówić "zjat", "japko" to jakaś bujda pokutująca wśród mniej rozgarniętych nauczycieli polskiego.

Ale zapewniam was, w języku polskim wymawianie wyrazów zgodnie z pisownią NIGDY nie jest hiperkorekcją.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 sie 2012, 21:52:07
[kviatki]?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 1 sie 2012, 21:54:59
Ale zapewniam was, w języku polskim wymawianie wyrazów zgodnie z pisownią NIGDY nie jest hiperkorekcją.
[masz ɕviɛ̃tɔ̃ ratsjɛ̃, szkɔda, ʒɛ inni tɛgo niɛ viɛd.zɔ̃]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 sie 2012, 21:58:12
Ja pier[...], dramat. Żeby Dynozaur jako jedyny myślał trzeźwo...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 1 sie 2012, 22:07:19
Ja osobiście raz mówię -dł na końcu, raz mówię -t... Zależy jak szybko mówię, kiedy mówię i z kim rozmawiam. :-P

Tu coś o tym jest, ale nie wiem na ile to źródło jest wiarygodne, m.in jest tu: zjadł [zjat]
http://www.szkolnictwo.pl/szukaj,Ubezd%C5%BAwi%C4%99cznienie
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 1 sie 2012, 22:10:14
Ubezdźwięcznia się na końcu wyrazu i przed bezdźwięczną a w zjadł mamy po [d] dźwięczne, jak by nie było, [w]. Tak więc powinno się wymawiać [zjadw]. Inna sprawa, że ta zbitka się upraszcza i ja bym tam uznał za może niezbyt staranne, ale jednak poprawne [zjat] czy [japko].

A wymawianie dźwięcznych w wygłosie typu wróg - [vrug] to już dla mnie jakaś dziwna hiperpoprawność... Tak się mówi tylko jak chcesz zaznaczyć w mowie czy chodzi o kod czy o kota.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 sie 2012, 22:11:37
Ja pier[...], dramat. Żeby Dynozaur jako jedyny myślał trzeźwo...
Ja pierdolę, dramat. Żeby Dynozaur za taki debilizm dostawał pochwały…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 sie 2012, 22:13:05
A co, jeśli nie staram się udźwięczniać głosek na końcu, lecz wymawiam je tak naturalnie? Nigdy się nie uważałem za hiperpoprawnego; ba, wręcz jestem przeciwnikiem tego pojęcia, nie można być "za poprawnym". Jest się albo poprawnym, albo nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 1 sie 2012, 22:20:24
Cytuj
A co, jeśli nie staram się udźwięczniać głosek na końcu, lecz wymawiam je tak naturalnie?

A to bardzo dziwne. Nie wiem, albo jakaś naleciałość (ale nie słyszałem nawet o żadnej gwarze polskiej, która by nie ubezdźwięczniała wygłosowo), albo Ci się wydaje, że tak wymawiasz a w szybkiej wymowie i tak ubezdźwięczniasz albo nie wiem... Tak czy siak, jak dla mnie, to nie jest "po polskiemu" tak wymawiać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 sie 2012, 22:27:26
Mi się strasznie niepolskie wydają niektóre zbitki, co to je takowe ubezdźwięcznienia kreują, na przykład:
Wróg tak robi. - Cóż to ma być "wruktak"?
Mimo wszystko niektórych ubezdźwięcznień nie jestem w stanie pokonać, "krwią" przez [f] przychodzi samo, mimo iż za każdym razem wypowiadam to słowo drugi raz, poprawiając samego siebie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: varpho :Ɔ(X)И4M: w 1 sie 2012, 22:32:54
Mi się strasznie niepolskie wydają niektóre zbitki, co to je takowe ubezdźwięcznienia kreują, na przykład:
Wróg tak robi. - Cóż to ma być "wruktak"?

z kolei [gt] jest dość nieludzkie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 1 sie 2012, 22:36:20
@Ghoster:
Walcz, walcz, będziesz brzmiał jak kosmita. Bo zdradzę wam: w słowach "jabłko" czy "zjadł" jest uproszczenie grupy spółgłoskowej, całkiem normalna sprawa na Słowiańszczyźnie. Otóż, w polskim kilkaset lat temu zaszedł taki proces jak wałczenie. Stąd cała rzecz. Jeśli natomiast ktokolwiek z was wymawia "ł" sceniczne, śmiało wymawiajcie "jabłko", "zjadł", ja nawet będę to pochwalał (poważnie). Ale jeśli nie - ile się nie będziecie silić, i tak wyjdzie "jabuko" i "zjadu". Co jest dosyć komiczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 sie 2012, 22:37:45
Hmm... a ja właśnie często "krwią" wymawiam przez [v], czyniąc [r] jakoby wokalicznym. [kr̥.vʲɔɰ̃]

Mauzer pozamiatał :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 1 sie 2012, 22:39:35
Mi się strasznie niepolskie wydają niektóre zbitki, co to je takowe ubezdźwięcznienia kreują, na przykład:
Wróg tak robi. - Cóż to ma być "wruktak"?

Trudno to chyba uznać za "niepolskie" skoro praktycznie wszyscy Polacy tak wymawiają...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 sie 2012, 22:43:51
Radziłbym potrenować nad swoją wymową, bo ja raczej nie mam problemów z wypowiadaniem słowa [ja.bw.kɔ].

Cytuj
Jeśli natomiast ktokolwiek z was wymawia "ł" sceniczne
Chciałbym wymawiać sceniczne ł, lecz wychowałem się na zwałczonym ł, dlatego trudno to zmienić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 sie 2012, 22:50:37
Cytuj
Ale jeśli nie - ile się nie będziecie silić, i tak wyjdzie "jabuko" i "zjadu". Co jest dosyć komiczne.
Tak jak w tej reklamie: "fiku mik i siniak zniku".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 1 sie 2012, 22:51:37
Cytuj
Radziłbym potrenować nad swoją wymową, bo ja raczej nie mam problemów z wypowiadaniem słowa [ja.bw.kɔ].
Wybacz, przy mojej dykcji zupełnie mnie zadowala, że da się mnie jakkolwiek rozumieć. Niemniej jednak, jeżeli jesteś przekonany, że wymawiasz [ja.bw.kɔ], spróbuj dokładnie przeanalizować nagrania, czy na pewno tak jest. To [w] nie wypada bez powodu.

Cytuj
Chciałbym wymawiać sceniczne ł, lecz wychowałem się na zwałczonym ł, dlatego trudno to zmienić.
Też bym chciał, też bym chciał.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 sie 2012, 22:53:47
Ale chodzi wam o samo mówienie, czy wyćwiczenie nawyku?
Dla mnie przestawienie się w tryb mówienia "ł" scenicznego zawsze było proste - chyba, że jest coś o czym nie wiem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 1 sie 2012, 23:13:32
Jakiś czas temu na Kulturze był Fedorowicz mówiący o aktorach grających wieśniaków i wymawiających [zʋɔtɛ jabʋka].
Tak, mówił to zębowo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: luk w 2 sie 2012, 10:37:12
Mi się strasznie niepolskie wydają niektóre zbitki, co to je takowe ubezdźwięcznienia kreują, na przykład:
Wróg tak robi. - Cóż to ma być "wruktak"?

Ja właśnie mówię "wruktak" i uważam to za zdecydowanie naturalne.

Podkreślanie w wymowie dźwięczności spółgłosek to mi się raczej z arabskim kojarzy a nie z polszczyzną.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 sie 2012, 14:29:31
Normatywna forma "jeździj" jest dla mnie jakimś wynaturzeniem. Zawsze mówiłem "jeźdź".

W ogóle unikam tych -ijów kiedy mogę - przygłośń, napełń, zdejm it.p.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 2 sie 2012, 14:46:45
O! A co ze spójką "ną" w rozkaźniku od "wyciągnąć"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 2 sie 2012, 15:27:49
Cytuj
Niemniej jednak, jeżeli jesteś przekonany, że wymawiasz [ja.bw.kɔ], spróbuj dokładnie przeanalizować nagrania, czy na pewno tak jest. To [w] nie wypada bez powodu.
Tak, jestem absolutnie pewny, że wymawiam to tak, jak to zapisałem; mówisz to tak, jakbym wymawiał jakąś mityczną głoskę niemożliwą do wyartykułowania przez człowieka.

Ale [ʞ] potrafię powiedzieć. ;c
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 sie 2012, 15:30:38
O! A co ze spójką "ną" w rozkaźniku od "wyciągnąć"?

W najbardziej skrajnej opcji mojego idjolektu istnieje "wyciąż", ale na ogół ją raczej zachowuję.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 2 sie 2012, 15:48:06
@Ghoster:
Ja, choćbym nie wiem jak się starał, zawsze wymawiam [jabwukɔ]. Normalnie mówię [japkɔ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 2 sie 2012, 15:53:22
@Duszacz: Ergo, nie jesteś człowiekiem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 2 sie 2012, 15:54:58
Ja starając się wymawiać tak jak jest napisane, mówię jabułko... A normalnie "japko", tak też mnie uczyli w gimbazie. :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 sie 2012, 16:18:24
Cieniasy. Mówi się ['jabukɔ]. Trzy sylaby, akcent inicjalny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 2 sie 2012, 16:19:27
*apple XD [apul] :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 2 sie 2012, 18:46:08
[æpəl]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 2 sie 2012, 19:53:23
[apfəl]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 2 sie 2012, 20:00:56
ejpyl
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 2 sie 2012, 20:12:46
Tak na serio, to wymawiam ['æpəl] ewentualnie [a] w miejsce [æ] (wpływ brytyjski :-P od niektórych piosenek) ;-)
Lubię też wymowę [eə] w miejsce [æ]. :-) Niektórzy Amerykanie tak mówią, taka cecha regionalna. ;-)

AE-tensing :-)
http://en.wiktionary.org/wiki/%C3%A6-tensing
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 5 sie 2012, 20:58:17
[jabŭwkɔ] [zjadŭw]/[zjadŭ]
A mój młodszy brat:
[zjadu] a nawét [zjadu˥˩] :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 5 sie 2012, 21:03:25
Drug je Tito umro :D.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 6 sie 2012, 23:54:03
Drałować jako brnąć - czy tylko ja tak mam?
Słownik twierdzi, że bieżyć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 7 sie 2012, 00:14:46
W sensie, że np. drałuje się piechtą, gdy ucieknie ostatni autobus?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 7 sie 2012, 00:22:12
Bardziej widzę to jako np. drałowanie przez piach; po prostu jako synonim od brnięcia.
Ale to chyba jednak moja imaginacja.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 7 sie 2012, 00:56:43
Tachać jako nieść [coś ciężkiego]. Ciekawe przekształcenie od taszczyć (chyba), co chyba pochodzi od targać (??).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 8 sie 2012, 18:06:16
Powiedziała to niezbyt pewnąc bedą

Czyli polskich końcówek przeskoków ciąg dalszy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 9 sie 2012, 19:30:38
A ja właśnie zauważyłem, że mam tendencję do wymawiania /Crj/ jako [Crɨj]…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 9 sie 2012, 19:48:06
A możesz podać przykład takiego słowa w polskim? Kombinuję i nie umiem znaleźć. W próbach na sucho mówię /Cɹj/ albo nawet /Cj/.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 9 sie 2012, 20:14:41
A możesz podać przykład takiego słowa w polskim? Kombinuję i nie umiem znaleźć. W próbach na sucho mówię /Cɹj/ albo nawet /Cj/.
„patriotyzm”, „aprioryczny”
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 9 sie 2012, 20:21:46
Zgaduję, że gdy ja powiém, że ja téż mówię /patryjotyczny/ i /aprijoryczny/ to niczém nie zdziwię... :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 9 sie 2012, 23:33:43
Z "patriotyzm" mam tak samo, to chyba zresztą powszechna wymowa. Przy czym nie jest to takie szerokie <y>, ale króciótkie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 10 sie 2012, 12:58:57
Ja nawet dam głowę, że słyszałem "krwijopijca".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 10 sie 2012, 13:40:23
ja zamiast końcowego ą mówię ou, tak jakoś czeskawo...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 10 sie 2012, 13:43:36
W jakiéjś gwarze (rusinski?) te ou > ov...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 13 sie 2012, 13:29:55
W jakiéjś gwarze (rusinski?) te ou > ov...

A w jakichś słowackich podobno ó > uo > vo i "koń" to kvoň.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 14 sie 2012, 13:06:27
Akurat ó > uo (pisane ô) to standard w oficjalnym słowackim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 14 sie 2012, 13:51:19
Chodziło mi o to uzębowienie do vo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 sie 2012, 23:11:18
"Rozdygotało mnie"
Za dużo myślenia o językach aktywnych. I inchoaktywności.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 15 sie 2012, 11:39:38
"Rozdygotało mnie"
Za dużo myślenia o językach aktywnych. I inchoaktywności.

Ale mię kaszle. < aktywność ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 29 sie 2012, 08:17:51
'snawia mnie, czemu zawsze urywam początki zdań w polskim...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 sie 2012, 13:45:27
Bo jesteś z'angielszczony, a w angielskién tak samo się urywa wszystko.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 29 sie 2012, 14:01:36
Bo nie chce ci się marnować czasu na nagłos.
Ale mi też nie, atrykulacja zawsze mi się zaczyna jakoś koło drugiej sylaby.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 29 sie 2012, 15:22:58
Co mówię, a nie powinienem...

1. kiepucz / gdziuk / dziekieć (regionalizm, odziedziczony po prababci) [ketchup]
2. majezon [majonez]
3. unosowienia na końcu wyrazu (z Szymonę)
4. -owi > -u (temu człowieku)
:-)

(https://encrypted-tbn2.google.com/images?q=tbn:ANd9GcSKRDKwWHh6iihbQJB8wbPkUbqpVejUuOlMd2JBLV82Ea8kROi7VQ)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 29 sie 2012, 15:40:46
Cytuj
4. -owi > -u (temu człowieku)
Też tak mówię.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 29 sie 2012, 15:43:18
Ja za to mam -u > -owi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 29 sie 2012, 23:49:49
Ja też do -u.
tqr, wyrównanie cię zmiażdży, zakładaj już lepiej jaką swoją gwarę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 29 sie 2012, 23:59:03
Wszyscy mają własną gwarę, mam i ja! :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 30 sie 2012, 11:55:39
Ja jestem tak zliteracczony (w dzieciństwie byłem nołlajfem, niestety), że mój idiolekt nie odbiega zbytnio od języka ogólnego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 4 wrz 2012, 13:31:16
"duński". Kto zgadnie, jaki kraj mam na myśli? Podpowiedź: to nie ma żadnego związku z Danią.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 4 wrz 2012, 15:41:21
Francja. Albo Szkocja.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 wrz 2012, 16:09:34
Holandię?
Ja zawsze je tak mylę w angielskim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 4 wrz 2012, 16:14:10
Dokładnie. Powód też się zgadza.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 4 wrz 2012, 16:15:05
Holandię?
Ja zawsze je tak mylę w angielskim.

A po rusku jest датский i датчане. Coś w tym jest.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 6 wrz 2012, 23:05:33
Mnie w angielskim zawsze właśnie myliło "dutch" :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 6 wrz 2012, 23:07:40
"You're smokin' much, you're goin' Dutch."
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 10 wrz 2012, 19:51:36
Czy w radopolskim "półtora" odmienia się przez przypadki?

Bo w telewizji usłyszałem "po półtora roku" i mię to ukłóło. Wydaje mi się, że "półtora" to tylko mianownik i powinno być "po półtorej roku".

W moim idjolekcie jest tak:

N półtora roku / półtorej godziny
G półtorej roku / półtorej godziny
D półtorej roku / półtorej godziny
A półtora roku / półtorej godziny
I półtorem roku / półtorem godziny
L półtorej roku / półtorej godziny

Wiem, że forma "półtorem" jest nonstandard, ale jest to chyba jedyna możliwa forma, która nie rani mojego poczucia naturalności (w ogóle, z narzędnikiem liczebników jest zawsze problem - vide sztuczne normatywne "z pięciuset ludźmi"). Ale wszystkie inne formy wydają mi się w porządku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 10 wrz 2012, 20:10:52
Jak dla mnie byłoby to raczej "tą półtorą godziny". xdd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 10 wrz 2012, 20:30:08
Też może być... To i tak bardzo dziwny wyraz.

Teoretycznie też mogłoby być "półtorę godziny" w bierniku, ale jakoś w moim idjolekcie nic takiego nie powstało.

Najprawidłowszy stan zachowały zdaje się języki wzchodniosłowiańskie, gdzie jest "połutora" w przypadkach zależnych (chociaż i tak to uproszczenie, pierwotnie "pół" był przecież normalnym u-tematem).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 11 wrz 2012, 09:41:30
W męskim i nijakim jest dawna forma krótka, a w żeńskim długa, więc nic dziwnego że Polacy tego nie ogarniają.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 11 wrz 2012, 22:19:13
Co mówię, a nie powinienem:

-ałem np. słyszałem, widziałem itp. (czas przeszły) => [æːm](najczęściej) lub też rzadziej [äɛ̭m] ([ɛ̭] jako glajd) lub [ɛɛ̭m](często), czasem też [ɛːm]

Co jest również ciekawe, formy -ałeś/-ałaś już nie skracam. :-P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 11 wrz 2012, 22:23:18
Ej, niech ktoś zmieni nazwę tego tematu na mniej preksryptywistyczną.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 11 wrz 2012, 22:24:03
Ja jestem przeciw, tak już jest, tak wymyśliłem. Do téj pory nikomu nie przeszkadzało... to taka tradycja, ten temat.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 11 wrz 2012, 22:28:17
Ej, niech ktoś zmieni nazwę tego tematu na mniej preksryptywistyczną.
Fakt.
Na ZBB analogiczny wątek zwie się "The Innovative Usage Thread".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 11 wrz 2012, 22:29:49
-ałem np. słyszałem, widziałem itp. (czas przeszły) => [æːm](najczęściej) lub też rzadziej [äɛ̭m] ([ɛ̭] jako glajd) lub [ɛɛ̭m](często), czasem też [ɛːm]
"Ale śśiee naebaem". ;)

A mówisz raczej dobrze.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 11 wrz 2012, 22:31:16
Kurczę, ale ten temat założyłem ja, i przyznaję się, wtedy nie wiedziałem, że można myśleć inaczéj, niż preksryptywistycznie. Ale teraz to wiém.
I pamiętajcie o memie pro "dziewczynę", która przy innéj nazwie tematu będzie nieaktualen.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 11 wrz 2012, 23:29:06
Ale nazwa jest spoko - to jest takie "powinniście". Niech zostanie, dajmy naiwnym preskryptywistom, którzy nieopatrznie tu zajrzą, jakieś, mogące zostać później zniszczonymi, złudzenia :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 13 wrz 2012, 19:01:54
Czy tylko mnie to niebywale dziwi i jednocześnie denerwuje, iż w słowie (przekleństwie?) "Kurczę" jest nosowość? Czy może jej nie ma i po prostu wszyscy Polacy to nieświadomie tak zapisują? Żyłem cały czas w Krakowie pókim nie wyjechał i *nigdy* bym nawet nie podejrzewał, iż ktokolwiek w obrębie kraju wymawia tam jakąkolwiek nosowość. O co chodzi?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 13 wrz 2012, 19:11:22
W "książę" też się nie wymawia nosowości, a jakoś się ją zapisuje. Jak i w innych przypadkach wygłosowego "ę".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 13 wrz 2012, 19:12:17
Jest "kurczętom", więc czemu nie "kurczę"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 13 wrz 2012, 19:24:50
Cytuj
W "książę" też się nie wymawia nosowości, a jakoś się ją zapisuje. Jak i w innych przypadkach wygłosowego "ę".
No tak, nie wspomniałem o tym, ale już wcześniej mówiłem, że w Krakowie raczej często spotykałem ludzi, którzy wygłosowe "ę" wypowiadali, więc ta zasada ma się nijak do opisanej sytuacji.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 13 wrz 2012, 19:30:53
Wiesz, mi się też zdarza spotykać ludzi wymawiających wygłosowe "ę", ale to raczej hiperpoprawność jest.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 13 wrz 2012, 21:36:25
Mi się zdarzało nawet usłyszeć "kurczę" z elementem nosowym w "ę". Ale jest to, jak wspomniał tqr hiperpoprawność, tak samo jak wymawianie "ę" w wygłosie jakiegokolwiek innego wyrazu. No a nawet, gdyby uznać to za normę, to i tak równie rzadko się słyszy taką wymowę w "będę" czy "matkę", co w "kurczę".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 13 wrz 2012, 21:41:26
Już wałkowaliśmy ten temat - u niektórych ta nosowość nie jest żadną "hiperpoprawnością", tylko normą - na ten przykład u mnie. Ja (zazwyczaj) nie tracę nosowości w wygłosowym "ę", dlatego się pytam co to "-ę" robi w "Kurczę", w którym *nigdy* nie wymawiałem "-ę".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 13 wrz 2012, 21:57:51
Po prostu wymawiałeś je w takim razie błędnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 13 wrz 2012, 22:32:51
To ja tu może wesprę (tak to się mówi?) Ghostera - ja też zawsze mówiłem i słyszałem wygłosowe -ę, ale nigdy w "kurczę", "książę" itp.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 13 wrz 2012, 22:38:20
Ale ja w "Książę" nosowość mam; tylko w "Kurczę" nie; chyba teoria z odniesieniem do "Kurczęta" jest trafna, temat w sumie zamknięty.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 13 wrz 2012, 23:10:43
książę i kurczę to ta sama kategoria rzeczowników, z tematem spółgłoskowym z wtrącanym -t-, tyle tylko, że książę częściej pojawia się w odmianie: Zamek Książąt Pomorskich, książęta dzielnicowi Polski, książęta mazowieccy, krakowscy, ruscy, pruscy &c. &c. Z kolei kurczę pojawia się raczej właśnie jako takie wykrzyknienie, w znaczeniu ptactwa raczej posługujemy się kurczakami, a nie kurczętami, więc zazwyczaj słychać jedynie mianownik, w którym nosowość łatwo ginie, bo jest w wygłosie. Tę nosowość w książęciu łatwiej jest sobie uświadomić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 15 wrz 2012, 16:32:08
Jak mówię "papierowy ręcznik"?

Ręcznik do papieru...

Co jest ze mną nie tak? Wiem, że mówię źle, ale sam nie zauważam, kiedy tak mówię... Lekarza!!!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 16 wrz 2012, 12:32:47
Mój kumpel wymawia zawsze dźwięcznie spółgłoski w wygłosie  ???
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 16 wrz 2012, 12:36:43
Ja też.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 16 wrz 2012, 13:13:08
Mój kumpel wymawia zawsze dźwięcznie spółgłoski w wygłosie  ???
W sensie: zachowuje rozróżnienie dźwięczności, czy udźwięcznia też bezdźwięczne?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 17 wrz 2012, 06:25:21
A co z "kurde"? Czy tam też występuje nosówka-widmo?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 wrz 2012, 08:43:02
Możliwe, że na zasadzie hiperpoprawności, ale nie wydaje mi się, by miała tam prawo być (bycia? Ktoś to jakoś rozróżnia?)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 17 wrz 2012, 12:25:48
W sensie: zachowuje rozróżnienie dźwięczności, czy udźwięcznia też bezdźwięczne?
Gdy następny wyraz zaczyna się samogłoską nie wiem, nie wsłuchiwałem się (choć pewnie udźwięcznia jak ja, i ponoć większość Ślązaków), ale ma dźwięczne na końcu wypowiedzenia, i to brzmi dziwacznie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 17 wrz 2012, 15:47:43
@Ghoster: Ponieważ?

@spitygniew: Ale tylko dźwięczne, czy bezdźwięczne też udźwięcznia?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 17 wrz 2012, 15:58:11
Cytuj
A co z "kurde"? Czy tam też występuje nosówka-widmo?
O ile nie pochodzi to od rzeczownika a-tematowego «kurda», a więc o ile miałoby to być rodzaju nijakiego - nie. Nosówki w rodzaju nijakim zmiękczały: imię, kurczę, książę, dziecię, psię, kocię, wszędzie tam masz przed nimi spółgłoski miękkie lub historycznie miękkie.

EDIT: A osobiście obstawiam ściągnięcie od «kurczę blade» ...ale to kretyńsko brzmi... zdecydowanie preferuję "jasny szlag"lub ew. jebem ti majku u pičku fašističku!.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 wrz 2012, 17:38:14
"W mordę jeża" to jest też uroczy przykład "eufemizacji". Kiedyś jakiś pijaczek pod blokiem mi to uświadomił :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 18 wrz 2012, 13:37:21
EDIT: A osobiście obstawiam ściągnięcie od «kurczę blade» ...ale to kretyńsko brzmi... zdecydowanie preferuję "jasny szlag"lub ew. jebem ti majku u pičku fašističku!.

Interesujący domysł, zawsze miałem ten wyraz za losowe, eufemistyczne przekształcenie "kurwy". Swoją drogą, wikisłownik uważa, że to synonimy... może jednak nie całkiem?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jarobor w 18 wrz 2012, 14:53:24
Naciś, pociś, wyciś. Rozkaźniki od cisnąć, czyli zamiast: naciśnij, pociśnij, wyciśnij. Znam jeszcze kilka osób, które tak mówią. Pełna forma wydaje się niepotrzebnie za długa i wymaga wysiłku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 18 wrz 2012, 19:29:30
Cytuj
Interesujący domysł, zawsze miałem ten wyraz za losowe, eufemistyczne przekształcenie "kurwy". Swoją drogą, wikisłownik uważa, że to synonimy... może jednak nie całkiem?
Bo równie prawdopodobnie mogło być tak jak mówisz i odwrotnie jak mówię ja - z losowej eufemizacji "kurde" rozwinęła się peryfraza "kurczę blade".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 18 wrz 2012, 19:32:18
EDIT: A osobiście obstawiam ściągnięcie od «kurczę blade» ...ale to kretyńsko brzmi... zdecydowanie preferuję "jasny szlag"lub ew. jebem ti majku u pičku fašističku!.

Interesujący domysł, zawsze miałem ten wyraz za losowe, eufemistyczne przekształcenie "kurwy". Swoją drogą, wikisłownik uważa, że to synonimy... może jednak nie całkiem?
A "kurna" z "kurka wodna"? :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 18 wrz 2012, 19:49:52
A "kuźwa"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Rémo w 18 wrz 2012, 19:52:58
A "kuźwa"?

Nie interesuje mnie to :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 18 wrz 2012, 21:33:08
To po co odpowiadasz?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 18 wrz 2012, 22:06:24
EDIT: A osobiście obstawiam ściągnięcie od «kurczę blade» ...ale to kretyńsko brzmi... zdecydowanie preferuję "jasny szlag"lub ew. jebem ti majku u pičku fašističku!.

Interesujący domysł, zawsze miałem ten wyraz za losowe, eufemistyczne przekształcenie "kurwy". Swoją drogą, wikisłownik uważa, że to synonimy... może jednak nie całkiem?
A "kurna" z "kurka wodna"? :P

Jeszcze mogłoby być "kurne" z "kurczę pieczone" i "kurał" z "kur zapiał!".

Kurdeeee, kurdeee, nad kurdeszami!...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 19 wrz 2012, 09:02:56
Kur w Warszawie nie skupują...
Ale urrrrwał...

no i:
Cierpię dolę...

Znamy te. Btw. etymologia słowa "kurde" fascynuje mnie od dawna, za słabe to na wulgaryzm, i pozbawione znaczenia na poziomie denotacji...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 19 wrz 2012, 09:29:07
"otworzł"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 19 wrz 2012, 14:48:29
Kiedyś często zdarzało mi się mówić "rozumią", "umią". Ostatnio jakoś rzadziej bo staram się jednak trzymać się normy w tym przypadku. No i "obejrz". Tutaj nawet nie chce mi się z tym walczyć bo jakoś podoba mi się to skrócenie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 19 wrz 2012, 18:28:58
Psze'pana/pani
Spodobało mi się, lol
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 19 wrz 2012, 18:43:54
ruzumią, ale zrozumiedzą

Fak de system.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w 19 wrz 2012, 22:00:26
To trochę nubjarskie i głupie, ale zamiast mnie mówię jak rosyjskie minya :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jarobor w 20 wrz 2012, 15:14:29
Jeszcze o kurwie i pokrewnych.
Mój znajomy, kiedy się zapędzi i w ostatniej chwili próbuje ratować kulturę swojego języka, mówi "kuwa" albo czasem nawet "kufa".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 20 wrz 2012, 15:19:45
Bo jak powszechnie wiadomo, ważne jest to, co powiedziałeś, a nie to co chciałeś powiedzieć... "Ratować kulturę języka" :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Piteris w 20 wrz 2012, 17:26:44
Jak już rozmawiamy o tym zacnym wulgaryzmie, dorzucę swoje 3 grosze.
Wiele osób, gdy nie chce mówić "kurwa" głośno i wyraźnie, mamrocze pod nosem:
krwa. Lubię to, bo kojarzy mi się przyjemnie, ale nie wiem dlaczego. Pomysły, wyjaśnienia?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w 20 wrz 2012, 18:57:13
bo KURWA a kurwa to różnica :D
To R podczas mamrotania pod nosem jest takie miękkie. Myślę, że dlatego kojarzy Ci się przyjemnie :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Piteris w 20 wrz 2012, 19:17:18
Ale także warto zwrócić uwagę na redukcję "u", powstaje takie coś a'la czeskiego: krva
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 21 wrz 2012, 01:54:22
*Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę, że mówię "zacietrzeźwiony" miast "zacietrzewiony" :D

*Wyraz "pamiętać" w szybkiej wymowie (zwłaszcza pod wpływem alkoholu) brzmi u mnie [pajentać], nie dam głowy czy nie z nosowym "j".

*À propos
ruzumią, ale zrozumiedzą
to zdarzyło mi się chyba kiedyś "wygradzą".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 wrz 2012, 11:41:52
Punkt 2.: tak tez mi sie zdarza uslyszec/powiedziec. W ogole lenicja palatalnych do [j] to piekna sprawa, ktora swietnie sie komponuje w slowianskich. Moglibysmy miec takie cos, jako wymowe potoczna, nieakcentowana.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 21 wrz 2012, 17:59:33
To (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?topic=670.msg27674;topicseen#new) mówicie, a nie powinniście.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 21 wrz 2012, 18:30:19
Wasze "negatywne podniecenie" francuskim jest jeszcze większe, niż "pozytywne podniecenie" Réma.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 wrz 2012, 18:31:26
"Laptopa jadę kupuję"

Możecie tam tego nie widzieć, ale to bardziej niż serializacją czasowników, jest uprzechodnieniem "jechać".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 21 wrz 2012, 19:10:27
*Wyraz "pamiętać" w szybkiej wymowie (zwłaszcza pod wpływem alkoholu) brzmi u mnie [pajentać], nie dam głowy czy nie z nosowym "j".

U mnie też bywa [pãj̃ᵊntɐʨ] czy coś koło tego. Jest to przykład dużo szerszego zjawiska elizji dźwięcznych wargowych między samogłoskami.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 wrz 2012, 20:19:39
"Laptopa jadę kupuję"

Możecie tam tego nie widzieć, ale to bardziej niż serializacją czasowników, jest uprzechodnieniem "jechać".

U mnie takie coś jest tylko przy dokonanych: "Jadę kupię", ale "jadę kupować".

Na tyle mi się to podobało, że zaaplikowałem to Vanstinie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Piteris w 21 wrz 2012, 20:52:11
Od czasu tego filmiku
http://www.youtube.com/watch?v=udRwiIonVg4
Pokochałem używanie form typu: będę to zrobił, będę to kupił...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 22 wrz 2012, 01:29:03
Dynek, u mnie to było w znaczeniu "Już właśnie jadę kupuję...", więc semantycznie było trochę tego dokonania.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 wrz 2012, 11:45:25
Wasze "negatywne podniecenie" francuskim jest jeszcze większe, niż "pozytywne podniecenie" Réma.
Ja całkiem francuskiego nie olewam, bardzo ciekawi mnie ze strony diachronicznej. W ogóle podoba mi się tutejszy diss na ten język, mile tak odpocząć trochę od obrażania niemieckiego (zwłaszcza że skoro Francja nigdy nas nie uciskała bo okupacja przez Napoleona X. Warszawskiego to było wyzwolenie, nie? :>, to musi mieć to podłoże czysto lingwistyczne).

Chociaż właściwie nie wiem, co mi się w tym języku nie podoba... Może to przez to, że nie prepadam za kulturą francuską (może poza średnioweiczną kulturą prowansalską)...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 22 wrz 2012, 12:31:48
Chociaż właściwie nie wiem, co mi się w tym języku nie podoba... Może to przez to, że nie prepadam za kulturą francuską (może poza średnioweiczną kulturą prowansalską)...
To w sumie nie była wtedy kultura francuska, no i dalej poniekąd nie jest, nawet jeśli Oksytania i oksytanizm trzymają się słabo :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 22 wrz 2012, 13:11:23
Ja nie jestem w stanie pojąć dlaczego ludzie uważają, iż francuski jest ładny.
Ten język jest po prostu brzydki, tym gorzej, że łacina była całkiem ładna.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 22 wrz 2012, 13:14:20
To przecież kwestia indywidualnych odczuć estetycznych, a nie samego języka, i nie trzeba się tym podniecać w każdym temacie, w którym pada słowo "francuski". Mnie się np. francuski podoba, podoba mi się też to, jak daleko od łaciny odszedł, jako jedyny zresztą z całej swojej romańskiej rodziny.

Chociaż fakt, miło, że tym razem to nie niemiecki jest głównym obiektem hejtu. Jak to było? "Róża w ogrodzie języków fleksyjnych?" :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 22 wrz 2012, 13:17:09
Gdyby chociaż niemiecki rzeczywiście był fleksyjny. :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 22 wrz 2012, 13:25:46
Cytuj
To przecież kwestia indywidualnych odczuć estetycznych, a nie samego języka, i nie trzeba się tym podniecać w każdym temacie, w którym pada słowo "francuski". Mnie się np. francuski podoba, podoba mi się też to, jak daleko od łaciny odszedł, jako jedyny zresztą z całej swojej romańskiej rodziny.
No tak, rozumiem, iż każdy ma swe gusta, niemniej są pewne granice - myślę, że nikt by nie uznał brzęczenia pszczoły z akompaniamentem tłuczonego szkła za muzykę (chociaż punk już się skrada w rejony takiego czegoś), a w moim odczuciu francuski właśnie do takich języków należy. Rozumiem że niemiecki mógłby się komuś nie podobać, bo co by nie było to jest jednak brzydki język i piękno z niego można wyciągnąć tylko gdy mówi nim kobieta, a i to najczęściej też nie. Zrażenie do niemieckiego pochodzi zazwyczaj właśnie u Polaków właśnie od historii, a nie faktycznie tego języka, co jest po prostu głupie; jakoś nie widziałem by narody takie jak Arabowie, Chińczycy, Tajlandczycy li Amerykanie sugerowali, ażeby niemiecki był tak niezwykle paskudnym językiem. Ba, w mojej szkole prócz mnie lekcje niemieckiego ma także jeden Rosjanin, a i pewna Holenderka uważa, iż słowo "Schätzchen" [ʆɛʦçn] jest bardzo miłe dla ucha (chociaż to może być akurat spowodowane faktem, iż holenderski to bardzo spokrewniony język, w którym to samo słowo ma postać "Schatje" [sχɑc͡çə]/[sχɑʨə]).

Cytuj
Chociaż fakt, miło, że tym razem to nie niemiecki jest głównym obiektem hejtu. Jak to było? "Róża w ogrodzie języków fleksyjnych?" :P
Że co, niby niemiecki? To w tym języku jest fleksja? xd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 22 wrz 2012, 13:33:55
No tak, rozumiem, iż każdy ma swe gusta, niemniej są pewne granice - myślę, że nikt by nie uznał brzęczenia pszczoły z akompaniamentem tłuczonego szkła za muzykę (chociaż punk już się skrada w rejony takiego czegoś), a w moim odczuciu francuski właśnie do takich języków należy.
Każdy ma swoje gusta, twój jest taki i dlatego go nie uznasz. Mnie się np. okrutnie nie podoba niderlandzki i fiński i zupełnie nie wiem, co jest w nich pięknego, a wiem, że mamy tu na forum fanów tych języków.

Cytuj
jakoś nie widziałem by narody takie jak Arabowie, Chińczycy, Tajlandczycy li Amerykanie sugerowali, ażeby niemiecki był paskudnym językiem
Słyszałeś (http://d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/3573699_700b.jpg) o tej (http://d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/3515763_700b.jpg) serii (http://www.flickr.com/photos/jpasden/6924808331/lightbox/) obrazków? (http://d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/3454216_700b.jpg) ;p

Cytuj
Że co, niby niemiecki? To w tym języku jest fleksja? xd
Podobno tak ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 22 wrz 2012, 14:01:26
Cytuj
Każdy ma swoje gusta, twój jest taki i dlatego go nie uznasz. Mnie się np. okrutnie nie podoba niderlandzki i fiński i zupełnie nie wiem, co jest w nich pięknego, a wiem, że mamy tu na forum fanów tych języków.
Co by nie było holenderski to brzydki, charczący język, a fiński to nooblang. xd

Cytuj
Słyszałeś o tej serii obrazków? ;p
Tak, ale taką samą "serię obrazków" można zrobić dla *każdego języka świata*, każdego. Niemieckie słowa wyglądają przerażająco jedynie przez ortografię i dorysowywanie hitlera przy każdym niemieckim słowie.

Cytuj
Podobno tak ;p
No nie wiem czy umlaut można uznać za fleksję... xd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 22 wrz 2012, 14:30:38
myślę, że nikt by nie uznał brzęczenia pszczoły z akompaniamentem tłuczonego szkła za muzykę (chociaż punk już się skrada w rejony takiego czegoś)

Ja bym uznał. Prędzej niż dóbstep.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 22 wrz 2012, 14:32:16
Cytuj
myślę, że nikt by nie uznał brzęczenia pszczoły z akompaniamentem tłuczonego szkła za muzykę (chociaż punk już się skrada w rejony takiego czegoś)
Jak to nie? A Sunn O)))?!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 25 wrz 2012, 21:58:59
Rozmowa na forumowéj grupie, i słowo "otoczająca", które chciałem wymówić przez nosowe a.

Spoko...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 wrz 2012, 22:32:49
Miałem właśnie epifanię. Wstrząśnięty brzydotą " w " postanowiłem przyimki pisać łącznie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 4 paź 2012, 20:44:07
Jeszcze lepiej ubezdźwięcznić wniektórych przypadkach i pisać "fczasach", "fczym" itd. :3
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 paź 2012, 21:44:00
A od kiedy zaznaczamy ubezdźwięcznienia na piśmie?
(BTW. to była mylna epifania. Przecież to akcentuacyjnie nie ma sensu :/)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 4 paź 2012, 22:08:31
No jak nie? Z jednosylabowymi rzeczownikami przyimki tworzą przecie zestroje akcentowe.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 paź 2012, 22:18:21
Chyba niespecjalnie jednak. /'Pływać (')na 'wznak/, a nie /'Pływać 'nawznak/.
Co zabawne, rzeczywiście /'Chodź 'donas/, ale już /'Chodź (')na 'szczyt/. /'Chodź 'naszczyt/ brzmi kompletnie nienturalnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 4 paź 2012, 22:49:22
A od kiedy zaznaczamy ubezdźwięcznienia na piśmie?

Łod dawien dawna: wstrząsnąć, stworzyć, wąski, bliski, lekki. Zresztą, spytaj się Dynożarła.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 4 paź 2012, 23:14:21
Cytuj
Co zabawne, rzeczywiście /'Chodź 'donas/, ale już /'Chodź (')na 'szczyt/. /'Chodź 'naszczyt/ brzmi kompletnie nienturalnie.
Uch, "idę 'na wieś" będzie jednym z wyjątków przypadków tegoż, natomiast z zaimkami jest to regułą.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 5 paź 2012, 00:14:40
Hm... racja. Ogarnia ktoś jaką to się rządzi regułą?
Może po prostu kwestia asymilacji? "Na wieś" jest na tyle powszechnym zwrotem, że akcent przesunął się na przyimek.

Co do zaimków to się zgodzę.

EDIT: W sumie to przejrzałem inne przykłady i "na noc", "na nos" też mają akcent na "na". Co do "mieszka na rwie" a "mieszka narwie" nie wiem; chyba też się tego nie rozróżnia...
Kurczę, sam już nie mam pojęcia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 5 paź 2012, 00:34:24
A od kiedy zaznaczamy ubezdźwięcznienia na piśmie?
(BTW. to była mylna epifania. Przecież to akcentuacyjnie nie ma sensu :/)

dech - tchu
wzdychać - westchnąć

Zaznaczamy :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 5 paź 2012, 06:11:27
Cytuj
/'Chodź 'donas/
No wai; gdzie ty, człowieku, żyjesz? W Kaszubach?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 5 paź 2012, 10:26:13
Hm... racja. Ogarnia ktoś jaką to się rządzi regułą?
Może po prostu kwestia asymilacji? "Na wieś" jest na tyle powszechnym zwrotem, że akcent przesunął się na przyimek.

Co do zaimków to się zgodzę.

EDIT: W sumie to przejrzałem inne przykłady i "na noc", "na nos" też mają akcent na "na". Co do "mieszka na rwie" a "mieszka narwie" nie wiem; chyba też się tego nie rozróżnia...
Kurczę, sam już nie mam pojęcia.
Sprawa jest prosta: to element szerszej reguły, wedle której gdy dwie klityki (wyrazy normalnie nieakcentowane) staną obok siebie, pierwszy dostaje akcent. Teoretycznie więc powinno to działać tylko z zaimkami, ale kilka wyrażeń z rzeczownikiem z powodu frekwencji użycia też tu podpada ("na wieś", "na noc", podobno czasem "na mszy", ale też - co ciekawe - "na tor" w idiolekcie zapowiadaczy dworcowych!).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 5 paź 2012, 12:49:11
Cytuj
/'Chodź 'donas/
No wai; gdzie ty, człowieku, żyjesz? W Kaszubach?

[a cow tym dziwněgo]? :P

Cytuj
Sprawa jest prosta: to element szerszej reguły, wedle której gdy dwie klityki (wyrazy normalnie nieakcentowane) staną obok siebie, pierwszy dostaje akcent. Teoretycznie więc powinno to działać tylko z zaimkami, ale kilka wyrażeń z rzeczownikiem z powodu frekwencji użycia też tu podpada ("na wieś", "na noc", podobno czasem "na mszy", ale też - co ciekawe - "na tor" w idiolekcie zapowiadaczy dworcowych!).

Tylko że z przyimkami używa się akurat form akcentowanych czy emfatycznych zaimków... W staroruskim było coś takiego, że gdy (w pewnym uproszczeniu) rzeczownik był paragmatu c, przyimki mogły kraść mu akcent (bo był "bezakcentowy" w repr. podstawowej).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 5 paź 2012, 14:22:16
Cytuj
/'Chodź 'donas/
No wai; gdzie ty, człowieku, żyjesz? W Kaszubach?

A gdzieś tak się nie mówi?? Mi to brzmi całkowicie naturalnie. "'Chodź do 'nas" brzmi mi jakby ktoś mówił z francuskim akcentem :P No, ale jeśli Gdańsk to Kaszuby, to żyję na Kaszubach.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 5 paź 2012, 15:51:58
Cytuj
/'Chodź 'donas/
No wai; gdzie ty, człowieku, żyjesz? W Kaszubach?
W Polsce. Wiesz, taki duży, biedny kraj na wschód od Niemiec.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 5 paź 2012, 17:31:32
Cytuj
/'Chodź 'donas/
No wai; gdzie ty, człowieku, żyjesz? W Kaszubach?

A gdzieś tak się nie mówi?? Mi to brzmi całkowicie naturalnie. "'Chodź do 'nas" brzmi mi jakby ktoś mówił z francuskim akcentem :P No, ale jeśli Gdańsk to Kaszuby, to żyję na Kaszubach.
Nigdzie nie wspomniałem, że daję tam akcent na "nas" - akcent jest tylko na "chodź" i na nic więcej. "Chodź *do* nas*" powiedziałbym tylko, jeśli ktoś by myślał, iż wpierw powiedziałem "chodź pod nas".

Cytuj
/'Chodź 'donas/
No wai; gdzie ty, człowieku, żyjesz? W Kaszubach?
W Polsce. Wiesz, taki duży, biedny kraj na wschód od Niemiec.
Rosja? ಠ_ಠ
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 5 paź 2012, 17:56:39
Wyobrażam sobie wymowę z akcentem tylko na "chodź", ale to brzmi jednak dość dziwnie - bardziej jakby ktoś najpierw chciał powiedzieć samo "chodź", a potem domyślił resztę.
W "Jak nie masz co robić, to chodź do nas" też tak nie zaakcentujesz "donas"? (U mnie też jest akcent na "chodź", ale nie bez akcentu na "donas", zresztą ten drugi silniejszy, bo pewnie dochodzi tu intonacja zdania)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 5 paź 2012, 18:27:06
Cytuj
W "Jak nie masz co robić, to chodź do nas" też tak nie zaakcentujesz "donas"?
Akcent główny na "chodź", akcent poboczny na "to".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 5 paź 2012, 20:36:35
Zgadzam się z Ghosterem.

chOdź do nas...

jeden wyraz akcentowan' :-P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 5 paź 2012, 20:45:48
Przez ten Twój apostrof, Ciasteczkowy Potworze, myślałem, że tam jest /y/, więc czytałem jakby był akcent na /wan/.
AckentowAn.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 5 paź 2012, 20:47:48
Lubię skracać imiesłowy -ny > -n' i akcentuję je na przedostatniej sylabie, czyli ak-cen-TO-wan. Rzadko tak mówię, ale zdarza się.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 5 paź 2012, 23:04:02
Ja tam byłbym za usunięciem końcówek samogłoskowych dla form męskich w tym przypadku - to jest "pewien", "lubian", "zapoznan", "godzien" li "sławien" zamiast "pewny", "lubiany", "zapoznany", "godny" czy "sławny".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 14 paź 2012, 16:34:54
Zauważyłem, że udźwięczniam /ch/ w „niechybnie”, wymawiam [ɲɛɦɨbɲɛ], jakoś tak w tym słowie dźwięczna mi bardziej pasuje.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 paź 2012, 16:46:31
A nie masz aby tak samo z "rachmistrz" i "natychmiast"?
Kiedyś tu o tym była rozmowa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 14 paź 2012, 16:52:31
Nie. Oczywiście mam [ɣ] w klechdzie, ale rachmistrz i natychmiast są bezdźwięczne. W „niechybnie” chyba się doszukuję podświadomie jakiegoś rutenizmu i sobie to uhiperpoprawniam do „niehybnie”.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 14 paź 2012, 17:19:50
Ja zauważyłem, że większość ludzi udźwięcznia "h" w słowie "ohyda".

A przynajmniej tak to brzmi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 14 paź 2012, 17:55:53
Raczej emfatycznie niż etymologicznie, tak jak emfatyczne onomatopeje mogą łamać prawa fonetyczne języka (przychodzi mi do głowy niejasno coś amerykańskiego z /x/ i sztokawskie wykrzyknienia z akcentem na ostatnią sylabę).

Zresztą w ogóle należałoby konkretnie zweryfikować twierdzenie o tym, że "w niektórych gwarach polskich różnicuje się «h» i «ch»". Stawiam pytania: 1) w jakich gwarach, 2) jak zachowuje się «h» grekołacińskie, 3) jak zachowuje się «h» w rutenizmach, 3) jak zachowuje się «h» w bohemizmach. Nie sądzę, by sytuacja była jednolita, zerknę do Nitzscha i czekam na posiłki.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 paź 2012, 22:26:20
Dodaj do tego, że wariacje na temat "h" potrafią się pojawiać u użytkowników bardziej standardowego polskiego jak u, chyba, Silmethúlë czy mnie i chyba Gubierta. I nie wiem, czy to jakieś pozostałości czy może nowe, spontanicznie pojawiające się procesa fonetyczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 14 paź 2012, 22:28:41
Cytuj
I nie wiem, czy to jakieś pozostałości czy może nowe, spontanicznie pojawiające się procesa fonetyczne.
Wydaje mi się, że to akurat spontaniczne, nietypowe udźwięcznienia przysonantyczne i międzysamogłoskowe. Sprawa też bardzo ciekawa, ale odrębna.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 15 paź 2012, 15:18:06
Cytuj
I nie wiem, czy to jakieś pozostałości czy może nowe, spontanicznie pojawiające się procesa fonetyczne.
Wydaje mi się, że to akurat spontaniczne, nietypowe udźwięcznienia przysonantyczne i międzysamogłoskowe. Sprawa też bardzo ciekawa, ale odrębna.
Rzeczywiście ciekawa, bo jak już to kiedyś pisałem, mnie też często zdarza się udźwięcznienie /x/ interwokalicznego. Co prawda raz czy dwa złapałem się na zlenizowaniu w ten sposób innych głosek, ale najczęściej jest to właśnie /x/. Możnaby to wytłumaczyć tym, że fonem ten nie ma swojego dźwięcznego odpowiednika, ale przecież to i tak stwarza tylko alofonię. Co ciekawsze, w czytanej właśnie przeze mnie ksążce o fonologii spotkałem się z opisem takiego samego przypadku w innym języku (oczywiście zapomniałem zapisać o co chodziło). Czyżby więc system fonetyczny dążył do "przygotowania pola" do późniejszej zmiany fonologicznej, np. przez redystrybucję fonów?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 15 paź 2012, 16:16:35
Cytuj
Czyżby więc system fonetyczny dążył do "przygotowania pola" do późniejszej zmiany fonologicznej, np. przez redystrybucję fonów?
Ja bym postawił hipotezę odwrotną: to zmiany fonologiczne są wręcz urzeczywistnionymi "dążeniami" systemu fonetycznego do stania się bardziej racjonalnymi; te "dążenia" rodzą się jako wahania idiolektów, po czym zazwyczaj te bardziej racjonalne, bardziej systematyczne "synchronizują" się ze sobą, przybierając konkretny kierunek.
W praktyce: obecny brak fonemu /ɣ/ w polskim pozwala na upowszechnienie się wahań [x~ɣ], a w przyszłości (być może) fonemizację owegoż.

Taka teoryjka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 paź 2012, 19:54:53
A czemu w ogóle /ɣ/ zaginęło?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 15 paź 2012, 19:56:24
Cytuj
A czemu w ogóle /ɣ/ zaginęło?
No przecie w prasłowiańskim go nie było i ogromna większość polskich dialektów go nie miała.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 paź 2012, 20:02:04
Cytuj
A czemu w ogóle /ɣ/ zaginęło?
No przecie w prasłowiańskim go nie było i ogromna większość polskich dialektów go nie miała.

Czyli twierdzisz, że w tych djalektach NIGDY nie było rozróżnienia między "ch" i "h"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 15 paź 2012, 20:11:28
Cytuj
Czyli twierdzisz, że w tych djalektach NIGDY nie było rozróżnienia między "ch" i "h"?
Fonemicznego na pewno nie. Oczywiście, osobną sprawą jest preaspiracja w niektórych z nich.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 15 paź 2012, 20:14:42
Czy tylko ja się obracam wśród ludzi, którzy nawet nie potrafią wypowiedzieć [x] (albo wymawiają je bardzo rzadko i do tego przypadkiem)?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 15 paź 2012, 20:20:21
Czy tylko ja się obracam wśród ludzi, którzy nawet nie potrafią wypowiedzieć [x] (albo wymawiają je bardzo rzadko i do tego przypadkiem)?

Ja wymawiam [x] :-) zaś [h] tylko mówiąc po niderlandzku :-P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 paź 2012, 20:27:04
A u mnie jest to [x], które ma allofoniczne [χ]
Zaś [ɣ] występuje czasami jako allofon [g], i w paru słowach nieallofonicznie (na przykład boɣa, boɣi, noɣa).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 15 paź 2012, 20:36:33
Ja wymawiam normalnie: [x], bez żadnych pozanormowych udźwięcznień, ale często między samogłoskami (i w sumie nie tylko) jako [h]. Ale to chyba częste zjawisko.

A u mnie jest to [x], które ma allofoniczne [χ]
Zaś [ɣ] występuje czasami jako allofon [g], i w paru słowach nieallofonicznie (na przykład boɣa, boɣi, noɣa).

Chciałbym cię kiedyś usłyszeć na żywo :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 paź 2012, 20:46:26
I tak byś tego nie wychwycił, bo z ludźmi poza domém mówię po radopolsku. Może lexykalnie trochę dziwniéj, ale fonetycznie w miarę w miarę...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 15 paź 2012, 20:55:13
Cytuj
Czy tylko ja się obracam wśród ludzi, którzy nawet nie potrafią wypowiedzieć [x] (albo wymawiają je bardzo rzadko i do tego przypadkiem)?
Ja toże, sam wymawiam [h] `ch` - wreszcie to dzięki Wam odkryłem - i po temu nie podlega ono żadnym udźwięcznieniom w pozycjach typu Bohdan Klechda. Przy tym bardzo bym chciał, żeby to była cecha południowomałopolska, a nie moja wada wymowy, ale jednak obawiam się, że.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 paź 2012, 20:55:24
Taaa... kryptodialektologia.

A w moim idiolekcie są trzy różne aorysty, ablatyw i tryb jussywny; tylko nie, kiedy z kimś rozmawiam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 15 paź 2012, 21:07:53
Ja ogólnie też nie udźwięczniam, normalnie jest [x], między samogłoskami [h] (machać [mahatɕ]), ale we wspomnianym niechybnie jest to dźwięczne [ɦ]. Jak wspomniałem, chyba jakiś wmówiony sobie rutenizm, może skojarzenie z „na pohybel”, które kiedyś nauczyłem się wymawiać dźwięcznie…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 paź 2012, 21:08:30
Może przeczytaj mój post jeszcze raz: poza domém używam radopolszczyzny, gdyż według mnie jest ona bardzo dobrém narzędziém komunikacji z ludźmi wokół, którzy, w większém lub mniejszém stopniu téż używają tego języka.

W domu jest to norma, że tak mówię. I nie tylko ja u mnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 15 paź 2012, 21:16:23
Czy tylko ja się obracam wśród ludzi, którzy nawet nie potrafią wypowiedzieć [x] (albo wymawiają je bardzo rzadko i do tego przypadkiem)?
Nie tylko ty.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 15 paź 2012, 21:18:08
Cytuj
we wspomnianym niechybnie jest to dźwięczne [ɦ]. Jak wspomniałem, chyba jakiś wmówiony sobie rutenizm, może skojarzenie z „na pohybel”, które kiedyś nauczyłem się wymawiać dźwięcznie…
Teoria spiskowa: wymawiasz natyhmiast, pozorny homofon natychmiast o odmiennej etymologii - z *na-tyg(o)-měst(ě) ;).

Ja tylko z rzadka sobie to i owo lubię zakląć siarczyście przez hiperpoprawne [x:], ale chybam nie jedyny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 15 paź 2012, 22:29:26
À propos kryptodialektologii: gdzieś kiedyś zasłyszałem, że używanie krótkich form zaimków osobowych "mi", "ci" w pozycji akcentowanej to cecha północnopolska. I mi, jako Gdańszczaninowi faktycznie mi się wydaje i brzmi o wiele naturalniej niż mnie się wydaje (wręcz mocno zdziwiony byłem, kiedy się dowiedziałem, że tak się powinno mówić). U wielu znajomych zaobserwowałem to samo, ale już np. znajoma z Warszawy mówi mnie. To faktycznie ma jakieś podłoże regionalne? Dziwne to by było, bo to by oznaczało, że ta różnica zdążyła się wykształcić od czasu wojny (przecież Gdańsk to sama ludność napływowa).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 15 paź 2012, 22:37:25
U mnie też "mnie" to forma rzadka w tym przypadku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 15 paź 2012, 22:41:12
U mnie "mnie" to jedyna forma używana.
Wiém, że to brzmi jakoś protensjonalnie, ale u mnie w domu jest D. - mnie, C. - mnie, B. - mię, i ja to daléj używam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 16 paź 2012, 02:18:16
Mi też się tak wydaje, a z północą nie mam zbyt dużo wspólnego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 16 paź 2012, 02:56:27
Kurde, a już miałem nadzieję, że to jakiś nowy regionalizm, z którego mogę być dumny. Wkurza mnie ten brak jakiejkolwiek odmienności językowej Ziem Odzyskanych. Nuda, wszystko radopolskie, a jak już jakieś różnice, to wynikające z tendencji ogólnopolskich. Ehh.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 16 paź 2012, 09:41:53
Kurde, a już miałem nadzieję, że to jakiś nowy regionalizm, z którego mogę być dumny. Wkurza mnie ten brak jakiejkolwiek odmienności językowej Ziem Odzyskanych. Nuda, wszystko radopolskie, a jak już jakieś różnice, to wynikające z tendencji ogólnopolskich. Ehh.

Jeśli używasz nosowego [i], to możesz się czuć oryginalny. ;P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 16 paź 2012, 10:38:27
Kurde, a już miałem nadzieję, że to jakiś nowy regionalizm, z którego mogę być dumny. Wkurza mnie ten brak jakiejkolwiek odmienności językowej Ziem Odzyskanych. Nuda, wszystko radopolskie, a jak już jakieś różnice, to wynikające z tendencji ogólnopolskich. Ehh.

A czegoś ty się kurwa spodziewał?

Mit "Nowych Djalekt Mieszanych" nigdy nie był prawdziwy, to pusty termin ukuty w latach 50. w naiwnej wierze, że z upchnięcia wysiedleńców z całej galaktyki w jedno miejsce naprawdę coś nowego powstanie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 16 paź 2012, 13:58:22
Ależ powstanie, nawet w USA powstały dialekty, tylko trzeba cierpliwości i dobrej woli.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 16 paź 2012, 14:07:03
Ależ powstanie, nawet w USA powstały dialekty, tylko trzeba cierpliwości i dobrej woli.

Pojedźmy za ocean, stwórzmy powstanie i będziemy mieć na Wikipedii hasła tj. Grenlandzka odmiana polskiego albo Język kanadopolski 8D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 16 paź 2012, 14:07:26
Do najbliższej apokalipsy już nic ciekawego nie powstanie, bo w międzyczasie - w praktyce tak w latach 70. - powstały telewizory.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 16 paź 2012, 15:04:15
Ależ powstanie, nawet w USA powstały dialekty, tylko trzeba cierpliwości i dobrej woli.

Jeśli powstanie, to będzie sobie trzeba na to poczekać - musi się w tym kraju stworzyć nowa siatka djalektalna. No i trzeba też założyć, że granice bytu zwanego "Polską" będą w przyszłości w miarę niezmienne (a ja mam nadzieję, i szczerze wierzę, że takimi nie będą).

Ale jak słusznie zauważył tow. Mauzer - rozwój medyj nie sprzyja powstawaniu nowych djalekt. Język będzie się rozwijał, ale raczej jednolicie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 16 paź 2012, 15:27:13
Mit "Nowych Djalekt Mieszanych" nigdy nie był prawdziwy, to pusty termin ukuty w latach 50. w naiwnej wierze, że z upchnięcia wysiedleńców z całej galaktyki w jedno miejsce naprawdę coś nowego powstanie...
Fakt, niedawno byłem na Dolnym Śląsku i nawet najstarsze baby w najbardziej zapadłych wiochach mówią polszczyzną literacką (za to młody facet ze Świdnicy powiedział "winkiel").

Ale w sumie aż tak koszmarnie być nie powinno, chyba ze celowo rozpraszali całe wioski, no ale przecież do Wrocławia z tego co wiem przesiedlono prawie cały Lwów... Dlaczego więc nic z kresowych gwar tam się nie zachowało?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 16 paź 2012, 15:43:31
Ale w sumie aż tak koszmarnie być nie powinno, chyba ze celowo rozpraszali całe wioski, no ale przecież do Wrocławia z tego co wiem przesiedlono prawie cały Lwów... Dlaczego więc nic z kresowych gwar tam się nie zachowało?

Po pierwsze z powodu wspomnianego rozwoju mediów, po drugie z powodu polityki PRL walczącej z regionalną różnorodnością. Np. moja nieżyjąca już sąsiadka mówiła podobno (zmarła jak byłem mały więc nie pamiętam) piękną kresową polszczyzną. Ale już jej syn, pod wpływem edukacji, mediów, otoczenia nie zachował z tego nic.

Jeśli używasz nosowego [i], to możesz się czuć oryginalny. ;P

Używam, ale jako alofonu połączenia in przed spółgłoską szczelinową, np. instynkt, infiltracja. Ale to wymowa zgodna z normą, nic oryginalnego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 16 paź 2012, 15:57:29
Do najbliższej apokalipsy już nic ciekawego nie powstanie, bo w międzyczasie - w praktyce tak w latach 70. - powstały telewizory.
A to, że telewizja przyczynia się do ujednolicenia języka, to nie jest tylko rozpowszechniony mit?

Jak dla mnie największą rolę odegrywają tu kwestie socjolingwistyczne: używanie gwary stało się powodem do wstydu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 16 paź 2012, 16:15:54
W Norwegii też jest telewizja, radio i internet, a język jest bardzo daleki od jakiegokolwiek ujednolicenia, mimo podejmowanych w różnych okresach prób.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 16 paź 2012, 16:28:08
W sumie racja. Myślę, że media w tym wypadku odegrały rolę, ale najważniejszy był faktycznie ten wstyd przed używaniem gwary, co z kolei wiązało się z polityką władz PRL i powojennymi traumami. A media po prostu tym procesom bardzo pomogły.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 16 paź 2012, 16:34:08
Swoją drogą, czytałem, że niektórzy językoznawcy powołują się tutaj na działanie kotła językowego. I tu mam pytanie, w jaki sposób kocioł językowy może sprawić, że wszyscy nagle mówią standardową polszczyzną? Wydaje mi się, że bardziej prawdopodobnym rezultatem - jeśli odejmiemy czynnik socjolingwistyczny - jest przemieszanie się cech poszczególnych gwar i powstanie nowego dialektu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 16 paź 2012, 16:39:38
Oczywiście, telewizja nie wykorzeniła gwar tak sama z siebie, ale skutecznie rozpowszechniła wzorce. Muszę też zwrócić uwagę, że w przypadku Polski centralnej (powiedzmy: Kongresówki i Galicji Zachodnich) traumy nie były powojenne - były jak najbardziej przedwojenne, gdzie podział użytkownicy gwar : użytkownicy języka literackiego pokrywał się z podziałem ekonomicznie upośledzeni : ekonomicznie uprzywilejowani. Stąd też, gdy szkolnictwo (i inne służące mu instytucje, takie jak właśnie - tak, tak kiedyś bywało! - media) Polski Ludowej wzięło się za likwidowanie językowej dyskryminacji - w sposób najprostszy, ale najmniej wartościowy - tak szybko przyjął się język standardowy.

Mnie też nie przekonywa działanie mechanizmu kotła językowego na Ziemiach Odzyskanych, mogło być ono co najwyżej marginalne (acz ciekawe).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 16 paź 2012, 22:58:42
Widsidh, ale w Norwegii ta różnorodność już jest. Ona może przetrywać (jak to winno brzmieć, forumowi esperci od prasłowiańskiej morfologii?), MIMO telewizji, ale już ujednolicanie przez media (czy choćby samą większą mobilność ludzi) może skutecznie zaduszać jakiekolwiek powstawanie nowych dialektów.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 16 paź 2012, 23:09:20
(...) Ona może przetrywać (jak to winno brzmieć, forumowi esperci od prasłowiańskiej morfologii?) (...)
Nie jestem ekspertem, ale może po prostu "trwać"?

Co do różnorodności, moim zdaniem media tylko spowalniają możliwą dialektyzację, aczkolwiek możliwa ona jest wtedy tylko przy silnym poczuciu tożsamości regionalnej - możliwe jest nawet celowe odróżnianie własnej mowy od języka "normatywnego".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 16 paź 2012, 23:16:50
Nie w kraju, w którym mówienie dialektem to powód do dumy, a nie do wstydu. Mimo wszystko, sądzę, że postrzeganie dialektu jako czegoś "ze wsi" jest ważniejsze, niż obecność mediów.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 16 paź 2012, 23:24:37
I pewnie tu masz rację. Zresztą dla większości nawet nienormatywność jaką tu uprawiamy będzie 可wyśmiew (wyśmiewable, wyśmiewalna), bo szkolna poprawność językowa jest widziana jako wyznacznik intelektu; zresztą wystarczy spojrzeć z jakim zapałem ludzie się dopytują, jak powinni mówić i z jaką wyższością pouczają innych.

tqr, ale trwać gubi całą semantykę. To jest problem z tym ścierwem na -ać, jak zachować znaczenie, a zrobić imperfektyw.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 16 paź 2012, 23:37:02
Cały czas znaczna część tego, jak się komunikujemy to kontakty ze środowiskiem, najbliższymi, rówieśnikami. Rola telewizji maleje również ze względu na upowszechnienie się internetu, bardziej zdecentralizowanego i mniej mówionego medium.
No i telewizja jest tylko środkiem jednokierunkowym, więc brak sprzężenia zwrotnego.

Oczywiście jest również telefonia oraz rozwinięty transport, ale tymiż też komunikujemy się głównie z osobami w określonym kręgu.
Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że czynnik technologiczny może nawet wspomóc tworzeniu dialektów – świeże innowacje będą mogły rozchodzić się szybciej i po większym obszarze.

Cytuj
(...) Ona może przetrywać (jak to winno brzmieć, forumowi esperci od prasłowiańskiej morfologii?) (...)
"przetrwawać" dla mnie brzmi ok, nie wiem, jak dla innych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 19 paź 2012, 22:16:20
Etymologicznie niewykluczone, że winno by być (prze)trywać, z prasł. *trъvati. Tylny jer *ъ wymienia się niejednokrotnie z *y, jako że kontynuują one odpowiednio wczesnoprasł. *u i *ū. Por. rwać - wyrywać. Po ukraińsku jest, notabene, тривати, ale nie jest pewien, czy to aby nie polonizm jaki (nagłosowych zbitek tego rodzaju wschodniosłowiańskie nie lubią, zwykle mając w takich przypadkach zwokalizowany jer, por. кровавый, хребет, греметь, блоха). W innych słowiańskich występują formy typu trajati, trać.

Cytuj
"przetrwawać" dla mnie brzmi ok, nie wiem, jak dla innych.

Wolę „przetrwywać”, jak już.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 19 paź 2012, 22:18:18
"wziąłem poszedł" = "poszedłem"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 19 paź 2012, 22:23:29
"przezwyczaić się". Dość późno zorientowałem się, że powinno być "przy" i wciąż trudno mi się przestawić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 paź 2012, 17:26:08
Co to właściwie jest zlewozmywak? Bo w moim idjolekcie to jest to (http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f6/Haushaltsschwaemme.jpg).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 20 paź 2012, 17:30:37
Według mnie to to samo, co zlew (przynajmniej podobnie/tak samo wygląda). A to, co pokazałeś, to gąbka :P
(ale nie można nie przyznać logiki Twojemu skojarzeniu).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 paź 2012, 18:24:54
Ale na cholerę nazywać "zlewozmywakiem" coś, co można nazwać "zlewem"? To jakby nazywać okno "oknowyglądaczem" albo łóżko "łóżkoleżakiem".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 20 paź 2012, 18:27:04
A może prawidłowy zlewozmywak to dwie komory, zlew zaś - jedna? Diabli to by wiedzieli, chyba tylko jacyś szaleni doktoranci językoznawstwa mogliby o tym gdzieś pisać :/.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 20 paź 2012, 18:32:03
"wziąłem poszedł" = "poszedłem"
"byłem" = "poszedłem"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 20 paź 2012, 18:37:36
Raczej "wziąłem" = "byłem"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 20 paź 2012, 20:06:08
Ale na cholerę nazywać "zlewozmywakiem" coś, co można nazwać "zlewem"? To jakby nazywać okno "oknowyglądaczem" albo łóżko "łóżkoleżakiem".
A "zlew" nie jest czasem skróceniem od "zlewozmywak"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 20 paź 2012, 20:11:23
"Zlew" to jest ta komora, do której leci woda, a "zlewozmywak" to całe urządzenie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 20 paź 2012, 20:12:56
Cytuj
"Zlew" to jest ta komora, do której leci woda, a "zlewozmywak" to całe urządzenie.
W moim językowym obrazie kuchni też tak jest, ale ciekaw jestem dziejów takiego źródłosłownego stanu ;).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 20 paź 2012, 20:13:42
O, i wyjaśniła się sprawa. Widać znaczenie słowa "zlew" rozszerzyło się na całe urządzenie.

Cytuj
"Zlew" to jest ta komora, do której leci woda, a "zlewozmywak" to całe urządzenie.
W moim językowym obrazie kuchni też tak jest, ale ciekaw jestem dziejów takiego źródłosłownego stanu ;).
Ja mówię "zlew" na całe urządzenie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 paź 2012, 20:14:43
Walę was. Dla mnie zlewozmywak zawsze będzie "zmywakiem do zlewu". Tak jak pomyks będzie pomyksem, a bląba bląbą. Pierdolić preskryptywistów!

I "zlew" to zarówno urządzenie, jak i komora. Na cholerę się rozdrabniać?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 20 paź 2012, 20:19:01
Cytuj
Ja mówię "zlew" na całe urządzenie.
Ja też, ale czuję metonimiczność takiego użycia.

Cytuj
Widać znaczenie słowa "zlew" rozszerzyło się na całe urządzenie.
Plus intuicja podpowiada mi, że "zlewozmywak" - jako bardziej złożony - musi być późniejszy, zatem prehistoria językowego obrazu kuchni musiała być serią kompleksowych i płynnych przemian i przesuwek semantycznych skorelowaną z dokonującym się postępem technicznym :D.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 20 paź 2012, 20:31:33
Plus intuicja podpowiada mi, że "zlewozmywak" - jako bardziej złożony - musi być późniejszy (...)
Raczyłbym się nie zgodzić, albowiem możliwym jest, iż pierwotnie słowo "zlew" mogło znaczyć coś innego, aczkolwiek podobnego znaczeniowo (na przykład "koryto", ogólnie coś, do czego się wlewa wodę, a ona tam pozostaje), a pierwotną nazwą na urządzenie do zmywania był "zlewozmywak", które dopiero później uległo wtórnemu skróceniu do "zlew".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 paź 2012, 22:28:23
Swoją drogą to mógłby być ciekawy artykuł, gdyby ktoś pozbierał etymologie wszystkich sprzętów kuchennych i jak się tworzyły ich znaczenia. W ogóle całe tworzenie się nazw na współczesne przedmioty bywa bardzo interesujące. (za wyjątkiem jakichś samolotów i samochodów, do których się ogranicza cała ludowa etymologia)

Dynek, chyba sam siebie walisz. Nie znam nikogo, kto by gąbkę nazywał zlewozmywakiem, a ty się tak upierasz, bo... tak sobie uznałeś i ty się preskrypom nie kłaniasz.

Trzeba by przejrzeć jakieś stare teksta. Pewnie gdzieś w okolicach upowszechniania sie bieżącej wody na tyle, że można było używać jej do mycia. Swoją drogą podejrzewam, że jednak "zlew" mógł być wcześniej - kanalizacja chyba pojawiła się wcześniej, a w coś tą wodę trzeba było zlewać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 21 paź 2012, 13:14:25
Zorientowałem się właśnie, że zamiast "pszczoła" mówię czasem [pətʃowa] O_o
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 paź 2012, 22:52:07
Dynek, chyba sam siebie walisz. Nie znam nikogo, kto by gąbkę nazywał zlewozmywakiem, a ty się tak upierasz, bo... tak sobie uznałeś i ty się preskrypom nie kłaniasz.

Wypraszam sobie, takie znaczenie słowa "zlewozmywak" stworzyła moja intuicja językowa. Masz coś do mojej intuicji językowej - masz coś do mnie!

PS: Nie każda gąbka to zlewozmywak.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 21 paź 2012, 23:47:03
Kupiłem dziś taką gąbkę i jest na opakowaniu napisane "zmywak do naczyń", więc nie pomyliłeś się bardzo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 22 paź 2012, 17:12:12
Jakoś się dziwacznie dziś przejęzyczyłem i zamiast "przelew" powiedziałem "lejew".

Cytuj
Raczej "wziąłem" = "byłem"?
Nie, "byłem" w znaczeniu "(po)szedłem".

Cytuj
PS: Nie każda gąbka to zlewozmywak.
A nie każdy zlew to zlewozmywak.

Cytuj
Kupiłem dziś taką gąbkę i jest na opakowaniu napisane "zmywak do naczyń", więc nie pomyliłeś się bardzo.
A dla mnie "zmywak" to taki okrągły druciak o podobnym przeznaczeniu, lecz odmiennej postaci, ewentualnie "zmywak" jako inne określenie tego samego, co "zlew(ozmywak)".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 23 paź 2012, 14:39:53
Cytuj
Co to właściwie jest zlewozmywak? Bo w moim idjolekcie to jest to.
Cytuj
Według mnie to to samo, co zlew (przynajmniej podobnie/tak samo wygląda). A to, co pokazałeś, to gąbka :P
(ale nie można nie przyznać logiki Twojemu skojarzeniu).
Cytuj
Ale na cholerę nazywać "zlewozmywakiem" coś, co można nazwać "zlewem"? To jakby nazywać okno "oknowyglądaczem" albo łóżko "łóżkoleżakiem".
Cytuj
A może prawidłowy zlewozmywak to dwie komory, zlew zaś - jedna? Diabli to by wiedzieli, chyba tylko jacyś szaleni doktoranci językoznawstwa mogliby o tym gdzieś pisać :/.
Cytuj
A "zlew" nie jest czasem skróceniem od "zlewozmywak"?
Cytuj
"Zlew" to jest ta komora, do której leci woda, a "zlewozmywak" to całe urządzenie.
Cytuj
W moim językowym obrazie kuchni też tak jest, ale ciekaw jestem dziejów takiego źródłosłownego stanu ;).
Cytuj
Ja mówię "zlew" na całe urządzenie.
Cytuj
Walę was. Dla mnie zlewozmywak zawsze będzie "zmywakiem do zlewu". Tak jak pomyks będzie pomyksem, a bląba bląbą. Pierdolić preskryptywistów!
Cytuj
Ja mówię "zlew" na całe urządzenie.
Cytuj
Ja też, ale czuję metonimiczność takiego użycia.


Cytuj
Widać znaczenie słowa "zlew" rozszerzyło się na całe urządzenie.
Plus intuicja podpowiada mi, że "zlewozmywak" - jako bardziej złożony - musi być późniejszy, zatem prehistoria językowego obrazu kuchni musiała być serią kompleksowych i płynnych przemian i przesuwek semantycznych skorelowaną z dokonującym się postępem technicznym :D.

Cytuj
Raczyłbym się nie zgodzić, albowiem możliwym jest, iż pierwotnie słowo "zlew" mogło znaczyć coś innego, aczkolwiek podobnego znaczeniowo (na przykład "koryto", ogólnie coś, do czego się wlewa wodę, a ona tam pozostaje), a pierwotną nazwą na urządzenie do zmywania był "zlewozmywak", które dopiero później uległo wtórnemu skróceniu do "zlew".
Swoją drogą to mógłby być ciekawy artykuł, gdyby ktoś pozbierał etymologie wszystkich sprzętów kuchennych i jak się tworzyły ich znaczenia. W ogóle całe tworzenie się nazw na współczesne przedmioty bywa bardzo interesujące. (za wyjątkiem jakichś samolotów i samochodów, do których się ogranicza cała ludowa etymologia)

Dynek, chyba sam siebie walisz. Nie znam nikogo, kto by gąbkę nazywał zlewozmywakiem, a ty się tak upierasz, bo... tak sobie uznałeś i ty się preskrypom nie kłaniasz.

Trzeba by przejrzeć jakieś stare teksta. Pewnie gdzieś w okolicach upowszechniania sie bieżącej wody na tyle, że można było używać jej do mycia. Swoją drogą podejrzewam, że jednak "zlew" mógł być wcześniej - kanalizacja chyba pojawiła się wcześniej, a w coś tą wodę trzeba było zlewać.
Dynek, chyba sam siebie walisz. Nie znam nikogo, kto by gąbkę nazywał zlewozmywakiem, a ty się tak upierasz, bo... tak sobie uznałeś i ty się preskrypom nie kłaniasz.

Wypraszam sobie, takie znaczenie słowa "zlewozmywak" stworzyła moja intuicja językowa. Masz coś do mojej intuicji językowej - masz coś do mnie!
PS: Nie każda gąbka to zlewozmywak.
Kupiłem dziś taką gąbkę i jest na opakowaniu napisane "zmywak do naczyń", więc nie pomyliłeś się bardzo.
Jakoś się dziwacznie dziś przejęzyczyłem i zamiast "przelew" powiedziałem "lejew".

Cytuj
Raczej "wziąłem" = "byłem"?
Nie, "byłem" w znaczeniu "(po)szedłem".

Cytuj
PS: Nie każda gąbka to zlewozmywak.
A nie każdy zlew to zlewozmywak.

Cytuj
Kupiłem dziś taką gąbkę i jest na opakowaniu napisane "zmywak do naczyń", więc nie pomyliłeś się bardzo.
A dla mnie "zmywak" to taki okrągły druciak o podobnym przeznaczeniu, lecz odmiennej postaci, ewentualnie "zmywak" jako inne określenie tego samego, co "zlew(ozmywak)".
Cytuj
I "zlew" to zarówno urządzenie, jak i komora. Na cholerę się rozdrabniać?
(http://i0.kym-cdn.com/photos/images/original/000/001/582/picard-facepalm.jpg?1240934151)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 24 paź 2012, 22:06:24
No, lepiej to niż gadanie o melaninie powodującej morderstwa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 24 paź 2012, 22:25:39
Tylko nikt tutaj nie twierdzi, że melanina powoduje morderstwa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 24 paź 2012, 22:33:54
Tylko nikt tutaj nie twierdzi, że melanina powoduje morderstwa.

Tutaj nie... nieważne, bo Wielki Kot przyjdzie i nam da ostrzeżenia - gadajmy dalej o zlewach.

Admin: Wielki Kot paczy.
(A poważnie, to skończmy temat zlewów w ogólności.)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 27 paź 2012, 19:21:33
Dzisiaj żem pedział "żałeśni".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Remy w 29 paź 2012, 13:55:14
Ja jakoś nie mam takowych problemów, może to moja naturalna umiejętność, czy supermoc :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 30 paź 2012, 23:34:30
Dzisiaj żem pedział "żałeśni".
W jedném konlangu mam taką zależność: PS *e *o dało przed miękkimi /e/, a przed twardymi /o/ (medъ > m'odъ, noczь > neczь)
W ogóle, doszło do harmonji "przedpalatalnéj", to jest przed spółgłoskoską spalatalizowaną samogłoska stała się "miękka" (i > y, e > o etc.), a przed twardą twarda.
Oczywiście, palatalizacja została zachowana :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 31 paź 2012, 18:17:03
To dobrze, że to nie jest jakieś strasznie chore.
BTW dzisiaj powiedziałem "świetli", bo "światli" jakoś strasznie nienaturalne mnie się wydało.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 31 paź 2012, 19:54:39
Znajoma zawsze używa „gwiaździsty” zamiast „gwieździsty”. Przegłos lechicki przed grupą spółgłosek, w której ostatnia jest miękka, jest widać dość płynny, niewyraźny. Pewnie z powodu wahań typu spieszyć~śpieszyć, czy zdziwić~ździwić, podświadomie sami nie wiemy, czy tę pierwszą spółgłoskę grupy traktować jako miękką czy twardą, ze względu na tą grupę właśnie, a co za tym idzie, gubimy się, czy tam ma być przegłos, czy nie. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 31 paź 2012, 20:40:58
Nigdy nie spotkałem się z formą gwieździsty o.O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 31 paź 2012, 20:50:20
A ja sobie nie wyobrażam formy "gwiaździsty"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mosze w 31 paź 2012, 21:10:30
Tylko nikt tutaj nie twierdzi, że melanina powoduje morderstwa.

Tutaj nie... nieważne, bo Wielki Kot przyjdzie i nam da ostrzeżenia - gadajmy dalej o zlewach.



To była jakaś dyskusja pod moim postem o tym, że unikanie ludzi określonej rasy nie w każdych możliwych okolicznościach jest nieracjonalne? Śmieję się z Pingǐna, jeżeli zrozumiał, że według mnie to melanina powoduje morderstwa i dlatego Murzyni popełniają ich więcej. To tak, jakby kłócić się, że to nieprawda, że słonie afrykańskie i indyjskie różnią się poziomem agresji, bo to niemożliwe, żeby wielkość uszu powodowała agresję. Nie popieram oczywiście prześladowania kogokolwiek tylko ze względu na jego pochodzenie etniczne (przypominając, że w dzisiejszych czasach wedle mojej wiedzy poważne prześladowanie ze względu na pochodzenie bardzo często dotyczy białych), ale myślenie (albo wmawianie sobie), że wszystkie typy antropologiczne są pod każdym względem dokładnie takie same z wyjątkiem różnic w pigmentacji, to jakieś nieporozumienie. Podobnie jak słoń afrykański różni się od indyjskiego oprócz wielkości uszu także innymi cechami (na przykład zachowaniem), tak i poszczególne rasy ludzkie różnią się od siebie bardziej, aniżeli gdyby różniły się jedynie pigmentacją. Co nie znaczy oczywiście, że każdy osobnik odzwierciedla te średnie różnice w każdym aspekcie.

A to, że na przykład w Stanach Zjednoczonych Murzyni popełniają średnio więcej morderstw niż biali, jest po prostu faktem - można poszukać sobie hasła "Race and crime in the United States", a tam znaleźć źródła to potwierdzające. No chyba, że ktoś nie uwierzy żadnym źródłom, bo to przecież "niemożliwe, żeby melanina powodowała morderstwa".

Co nie znaczy, że mam coś przeciwko jakiemukolwiek Murzynowi tylko dlatego że jest Murzynem. Może nawet sam jestem Murzynem. Skąd możecie wiedzieć, że nie.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 31 paź 2012, 21:19:48
Tylko nikt tutaj nie twierdzi, że melanina powoduje morderstwa.

Tutaj nie... nieważne, bo Wielki Kot przyjdzie i nam da ostrzeżenia - gadajmy dalej o zlewach.



To była jakaś dyskusja pod moim postem o tym, że unikanie ludzi określonej rasy nie w każdych możliwych okolicznościach jest nieracjonalne? Śmieję się z Pingǐna,(...)

Senk ju wery macz!

Drogi Mosze, nawet jeżeli nawiązujesz do postu i zaczynasz temat ideologii, automatycznie post jest przenoszony do Krucjat - na forum postanowiono, że wszelkie waśnie o ideologiach politycznych powinny być w Krucjatach, bo, nie tylko zaśmieci forum, lecz również wystraszy to nowych użytkowników. ;>
Więc prosiłbym o nie śmianie się ze mnie i przepraszam, że znów tu o tym zacząłem.

EOT
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 8 lis 2012, 02:11:21
Chyba ja albo mój kuzyn mówimy źle, ale nie mam pojęcia kto.

on: czErnina
ja: czArnina
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 8 lis 2012, 07:54:53
Jeśli mieszkańcy Afryki nie są czerni, to bardziej dobrze mówicie Wy, ale z uwagi na niestabilność uogólniania miękkości końcowej spółgłoski grupy na nią całą w polskim nie można rzec, by kuzyn mówił źle. Z drugiej strony Doroszewski jest innego zdania i formę «czernina» podaje jako prymarną, «czarnina» jako sekundarną - ale również żadnej nie wyklucza.

Ale jak to się stało, że mówiliście o czerninie - przegłos-przegłosem, ale tak mi to jakoś brzmi? Wy to... jecie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 8 lis 2012, 11:12:48
Na Kujawach to się przeciéż normalnie je.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 1krokodil w 8 lis 2012, 13:41:30
Czarnina przecież jest smaczna. A moi kaszubscy dziadkowie mówią "czernina", nie normalnie brzmiące czarnina.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 lis 2012, 13:55:33
Ja też bym powiedział „czernina”, choć nie mam pojęcia, o co chodzi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 8 lis 2012, 14:09:58
O zupę z kaczej krwi. Ja też bym powiedział przez -e-.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Serpentinius w 8 lis 2012, 14:27:39
U mnie w domu też się mówiła Czernina.
Wydaje mi się, że Czarnina to efekt hiperpoprawności.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 lis 2012, 16:55:51
Też bym prędzej powiedział czernina, ale znam to słowo chyba z jakichś XIX-wiecznych książek.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 8 lis 2012, 17:18:10
Czærnina, o!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 8 lis 2012, 18:46:56
To wszystko przez czerń (ah, ta Ruś chędożona)!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 lis 2012, 19:15:12
Jaka Ruś? Przegłos lechicki obejmował i sonanta!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 8 lis 2012, 19:57:00
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czer%C5%84_%28ruskie_ch%C5%82opstwo%29
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 lis 2012, 20:21:09
Aaaa, myślałem, że chodzi o to, że słowo "czerń" jest niby rutenizmem, bo ma -er- zamiast -ar-.

Zwracam honor.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Piteris w 10 lis 2012, 13:49:06
Dobrze zrobiona czarnina naprawdę jest smaczna. Ale miastowi to się pewnie brzydzą... Po czym kupują w Biedrze padlinę omyłkowo zwaną kurczakiem i wpieprzają, aż im się uszka trzęsą :)

W każdym razie, na Mazurach raczej częściej mawia się "czarnina". Wymowa przez "e" jest dla mnie dziwna i jakaś obca.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 10 lis 2012, 14:22:57
Dzisiaj powiedziałem „Zostaniesz umarty.”. Fajnie mam w domu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 lis 2012, 21:21:01
Do góry? Czy na górze?

Jak mówicie? :-P

ja mówię "do góry", ponoć to regionalizm dialektu wielkopolskiego, choć do mnie na Ziemię Chełmińską też dotarło. :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 21 lis 2012, 21:23:33
Przecież nie "ręce na górze"?! A wy Niemce to podobno gádácie jéno Hände hoch!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 lis 2012, 21:24:25
Przecież nie "ręce na górze"?! A wy Niemce to podobno gádácie jéno Hände hoch!

Tutaj chodzi o to, co mówimy, gdy idziemy na wyższe piętro. Idziemy po schodach na górę/do góry(?). ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 lis 2012, 21:25:25
Ale o co konkretnie pytasz?

Na górze czyli na wielkim skalnym czymś albo na piętrze. Do góry to z ruchem, konkretnie kierunkiem albo znowu do wielkeigo skalnego czegoś.

EDIT: No to "na górę".

Skoro nie na przednim siedzieniu to na...?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 lis 2012, 21:29:00
Ale o co konkretnie pytasz?

Na górze czyli na wielkim skalnym czymś albo na piętrze. Do góry to z ruchem, konkretnie kierunkiem albo znowu do wielkeigo skalnego czegoś.

EDIT: No to "na górę".

Skoro nie na przednim siedzieniu to na...?

TylnYm
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 21 lis 2012, 23:16:10
Cytuj
Skoro nie na przednim siedzieniu to na...?
Zadnim.
A tak poważnie: tylnym ~ tylnim.
Podoba mi się ta opozycja: przed - za, przód - zad.
A na śląsku gracze w skata są na przodku, środku i zadku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 21 lis 2012, 23:25:13
W dzieciństwie mawiałem "chona górę".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 lis 2012, 23:56:19
W tym właśnie sęk, Feles, na tylnym czy na tylnim?
Sam w sumie nie wiem jak mówię, jak nie patrzę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 22 lis 2012, 20:02:16
Wd. mojej mamy polonistki "(na) tylnym".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 22 lis 2012, 20:17:03
No, normatywnie oczywiście "tylnym".

Ale my tu mówim o języku polskim, nie normatywnym.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 22 lis 2012, 20:19:52
Ja osobiście mówi tylnym przez ɨ lub szwę(coś mam problem z wysokością obu xD)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 23 lis 2012, 02:16:27
No, bo przez [ɨ] na pewno nie mówisz, to dużo za wysokie na polski (swoją drogą, zdaje się, że jest coś, co obniża samogłoski i zwykle idą one w dół, kiedy nic im w tym nie przeszkadza).

Właściwie już lepiej byłoby to oznaczać przez /ɪ/, ale pewnie uznano, że trzeba na siłę zaznaczyć, że nie jest identyczne z angielskim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 23 lis 2012, 05:44:04
Zwłaszcza, że ma bliżej do ɨ niż ɪ.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 23 lis 2012, 09:54:32
W jakiej wymowie?
Wymowa staranna nie zawsze dobrze oddaje cechy fonologiczne - mógłbyś np. dojść do wniosku, że akcent kładzie się na każdej sylabie.
W swobodnej zwykle zachodzi centralizacja mniej lub bardziej.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 23 lis 2012, 15:18:22
Zwłaszcza, że ma bliżej do ɨ niż ɪ.
Według tabelki w Wiki (http://en.wikipedia.org/wiki/File:Polish_vowel_chart.svg) najbliższe jest to [ɘ]... A powód oznaczania tego pewnie taki, że językoznawstwo to najbardziej zakołtuniona i skostniała nauka na świecie. Gdyby IPA powstała w XVI wieku, wciaż pewnie <ó> oznaczalibyśmy jako [o].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 23 lis 2012, 15:48:03
Cytuj
Zwłaszcza, że ma bliżej do ɨ niż ɪ.
Stanowczo za dużo Niemena.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 24 lis 2012, 23:00:47
Starsi ludzie często wymawiają [ɪ] z tego, co zauważyłem. Moja babcia zwykła tak mówić, ja wymawiam telewizyjnie. :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Piteris w 25 lis 2012, 00:43:50
Zgadza się, często tak wymawiają. Ostatnio coraz częściej sam się łapię na takiej wymowie, nie wiedzieć czemu...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 2 sty 2013, 22:26:26
Nie mówię, bo nie wiem jak, ale bardzo ostatnio pragnę formuły "proved to be" i nijak mi polszczyzna nie pozwala tego wyrazić. Chodzi o takie zdania, jak: The Knife proved to be great for dancing, It proved to be rather dull topic, A cat with a bucket on its head proved not to work as a great entertainment.
I "okazało się" wcale nie mi tu nie pasuje.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 sty 2013, 00:29:03
Sprawdził się jako (+ przeformułowanie reszty, nominalizacja itp.)?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 3 sty 2013, 00:44:51
Tak, ale to ma dość ograniczony zakres semantyczny. Ciężko powiedzieć "sprawdził się jako nudny temat".
Ale jest to pewnie rozwiązanie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 sty 2013, 00:59:36
Zależnie od kontekstu, można by powiedzieć np. Teraz już doświadczenie mówi, że to nieciekawy temat. Poza tym, w procesie tłumaczenia dążącego do naturalności w języku docelowym zawsze część informacji jest tracona, na dłuższą metę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 3 sty 2013, 01:28:50
Ja zazwyczaj piszę "okazał się być" albo w ogóle nie tłumaczę (opuszczam).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 3 sty 2013, 20:59:01
Ej,
jak piszecie gdzie(-)nie(-)gdzie? :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 3 sty 2013, 21:04:34
Razem :-) http://www.sjp.pl/gdzieniegdzie
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w 4 sty 2013, 11:52:48
Razem :-) http://www.sjp.pl/gdzieniegdzie

Zawsze miałem dylematy... :(
Nie ten wonteck.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 4 sty 2013, 19:02:14
Mówię "dwoma rękoma". Jestem taki alternatywny...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 19 sty 2013, 14:54:46
Ja łapię się coraz częściej na tym, że miejscownik u mnie jest równy z celownikiem (na komu? na czemu? zamiast na kim? na czym?)
np. przy psu, na kotu itd. :P (W wyrazach mających celownik z końcówką -u)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 19 sty 2013, 15:50:28
Zauważyłem, że "ć" i "dź" prawie zawsze wymawiam jako /c/ i /ɟ/, ale "ś" i "ź" już jako normatywne "ɕ" i "ʑ"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 19 sty 2013, 15:53:26
W nagłosie też?
/cma/ lub /ɟɛɲ/?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 19 sty 2013, 16:02:09
Zauważyłem, że "ć" i "dź" prawie zawsze wymawiam jako /c/ i /ɟ/, ale "ś" i "ź" już jako normatywne "ɕ" i "ʑ"

A w zbitkach ść, źdź? Znam jedną osobę, która tak mówi, ale ona wymawia też /ś/, /ź/ jako [ç], [ʝ] i to jest związane z tym, że wychowywała się w Niemczech.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 19 sty 2013, 16:27:49
W nagłosie się czasami zdarza, w zbitkach "ść" i "źdź" już normalnie jako /ɕt͡ɕ/ i /ʑd͡ʑ/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 19 sty 2013, 16:58:49
W nagłosie też?
/cma/ lub /ɟɛɲ/?

Pluur, tak na przyszłość: [cma], [ɟɛɲ] jeśli już. Ukośniki się stosuje do zapisu fonemicznego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 19 sty 2013, 18:56:56
Nagranie or didn't happen'.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 20 sty 2013, 02:33:09
Nagranie or didn't happen'.

Jeśli chodzi o tą osobę, którą znam, to mogę spróbować nagrać, ale to dopiero jak będzie okazja, czyli nic nie gwarantuję. Z tego co pamiętam, to faktycznie wymawia ona /ś/, /ź/ jako [ç], [ʝ] i zdaje się, że również /ć/, /dź/ jako [c], [ɟ]. Co chyba nie jest takie dziwne biorąc pod uwagę, że dla niej pierwszym językiem był niemiecki, który ma nie ma [ɕ] a ma [ç].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 sty 2013, 04:23:39
To akurat nie jest dziwne, odnosiłem się do elslovako, bo prawdopodobniejsze by było, że nie zna IPA'y, niż że wymawia "ź" jako [ʝ] będąc Polakiem (bo to chyba Polak?).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 20 sty 2013, 12:15:08
Nie napisałem że wymawiam "ź" jako /ʝ/, tylko w niektórych pozycjach (fixed), najczęściej w wygłosie "ć" jako /c/ (np. [mɔʒɛʃ mi tɔ dac], ale już np. [ceɰ̃t͡ɕiva] czy jakkolwiek inaczej zapisuje się w naszym pięknym, ojczystym języku "ę")
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 sty 2013, 13:14:31
Nagranie or didn't happen'.

Jeśli już to [c̟] (czyli takie [ʨ], tylko bez elementu szczelinowego), ale nie wierzę, że wymawiasz tam [c].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 sty 2013, 15:50:56
Ja obstawiam zwykle [tsʲ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 20 sty 2013, 16:33:30
Jeśli już to [c̟] (czyli takie [ʨ], tylko bez elementu szczelinowego),

Bardzo prawdopodobne, nie wiedziałem jak to wyrazić (bo rzeczywiście to moje /c/ jest inne niż węgierskie lub słowackie /c/)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 sty 2013, 16:39:22
No to masz raczej wymowę standardową - zdecydowanie nie do tematu "zmutowany polski".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 20 sty 2013, 16:55:02
Chcesz mi powiedzieć że /c̟/ nie różni się od /ʨ/?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 sty 2013, 17:34:14
Nie; chcę powiedzieć, że afrykaty w polskim często zamieniają się w takie zwarte potworki w wygłosie li przed spółgłoskami zwartymi - z tego co zauważyłem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 20 sty 2013, 18:12:30
Ou, pora wyrzucić mój kubek ze Starbucksa, nie jestem alternatywny...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 4 lut 2013, 12:19:48
"Odwróceństwo". Zamiast "odwrotność".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 10 mar 2013, 09:48:35
Piłsudski [pʲuwsuʦkʲi],  sytuacja [sɨtɨwaʦja].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 10 mar 2013, 13:43:51
Cytuj
[pʲuwsuʦkʲi]

Nie ty jedyny...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 10 mar 2013, 14:37:41
To akurat nie jest dziwne, odnosiłem się do elslovako, bo prawdopodobniejsze by było, że nie zna IPA'y, niż że wymawia "ź" jako [ʝ] będąc Polakiem (bo to chyba Polak?).

U mnie w wygłosie szczelinowe alweopalatalne (zwłaszcza przed szczelinową-sybilantem) przechodzą nieraz w takie osłabione coś podobne do [ʝ] czy ]j̊]. Na przykład moje "weź zabierz", "coś są" często brzmi trochę jak "wej zabierz", "coj są". Dysymilacja taka, być może.

Cytat: Jątrzeniot
Piłsudski [pʲuwsuʦkʲi

W polskich pseudodyftongach z /w/ się różne ciekawe rzeczy dzieją, np. ostatnio słyszałem, jak sprzedawczyni w sklepie wykrzyknęła coś w rodzaju [ˈsɯβham/[ˈsʉham](?) (Słucham!), nie jestem pewien jak to zapisać, ale nie było tam [u], /w/ zrealizowało się jako szczególna mutacja sąsiadującej samogłoski ( kompresja wargowa?). Jakieś jednostkowe zajście, czy zetknęliście się z czymś takim?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 12 mar 2013, 17:32:19
Mówię jak Kochanowski: obrzymi xD
Również a(l)bo i inne zbitki [lb] dla których przykładów znaleźć nie mogę abo mi się nie chce
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 mar 2013, 17:34:52
Czyli zgodnie z etymologją. Jeszcze poprawniej byłoby: obrzyni :P

No i "abo" też historycznie poprawne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 mar 2013, 01:25:47
W angielskim: tret, semt i inne bakformacje form przeszłych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 19 mar 2013, 22:20:23
To jest (...) - [tœːs]
Dzisiaj takie coś zauważyłem. Zresztą, jak czasami myślę sobie o tym, jakie ja skróty robię, to aż się boję.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 20 mar 2013, 00:00:25
/swuxaj nɔ/ [swɛːʊ̃]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 25 mar 2013, 19:46:15
/w̃k w̃ɡ/ jako [ŋŋ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 mar 2013, 20:21:28
Przykłady?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 25 mar 2013, 20:27:40
Chya chodzi o wymowę typu [ćoŋnońć].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 25 mar 2013, 20:40:55
Przykłady?

/ɔkrɛw̃ɡu/ [ɔkrɛŋŋu]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 25 mar 2013, 21:15:21
Czyli po prostu [ŋg] > [ŋŋ]. A to k? Pękać > [pɛŋŋaʨ]?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 28 mar 2013, 22:57:28
@Feles
Można nagranie poprosić? :D To jest tak poje.. wyjątkowe, że muszę to usłyszeć. :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 19 kwi 2013, 01:04:42
Cytuj
A dużo ludzi z arabistyki to czytała?

Co więcej, nawet teraz nie wydaje mi się to uzgodnienie takim dziwnym.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 19 kwi 2013, 21:47:50
Ja (często nieświadomie) przestawiam końcówki -ks, mówię np. komisk, reflesk. Raz nawet zdarzyło mi się napisać "komisk", całkowicie nieświadomie. :-/
Przy odmianie jednak: komiksów, refleksu itd. Dziwne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 kwi 2013, 00:31:22
Zjawisko obecne i w angielszczyźnie, gdzie [aks] jako ask jest dość obserwowalne i zwykle dość komiczne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 kwi 2013, 15:15:08
Wiem, chciałem napisać, że mówię nowojorsko, ale ask > aks to zjawisko przeciwne do mojego. :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 21 kwi 2013, 16:15:58
W litewskim grupy typu sk, šk, zg ulegają przestawieniu przed inną spółgłoską, np. megzti „robić na drutach”, 3.poj. cz. prze. mezge, tr. rozk. l.poj. megzk, podobnie brėkšti „świtać, dosł. etym. «brzaszczeć»” — brėško.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 21 kwi 2013, 17:48:56
A w angielskim Manx < Mansk - też spowodowane otoczeniem?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 21 kwi 2013, 20:10:02
Dyćko jako określenie trochę, odrobinę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 kwi 2013, 22:32:33
W litewskim grupy typu sk, šk, zg ulegają przestawieniu przed inną spółgłoską, np. megzti „robić na drutach”, 3.poj. cz. prze. mezge, tr. rozk. l.poj. megzk, podobnie brėkšti „świtać, dosł. etym. «brzaszczeć»” — brėško.

W ogóle, Żmudzini kochają utrudniać zbitki z s/sz/z/ż. Np. nagminne szt, żd > kszt, gżd (gwiazda = żwaigżdé, chrześcijaństwo = krikszczioníbé). Nie wiem, czemu to ma służyć, no ale to Żmudzini - kto ich zrozumie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 28 kwi 2013, 23:39:06
Zanik akcentu w jednosylabowcach na końcu zdania, zwłaszcza w pytaniach.
Np. "Dokąd jechać będzieszchciał?" - /'dokąd 'jechać bę'dzieszchciał/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 29 kwi 2013, 16:32:23
Czy jeśli budżet ma dla mnie pięć głosek, to znaczy, że jestem preskryptywistą?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 29 kwi 2013, 17:39:27
Tak.
Ew. Francuzem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 29 kwi 2013, 19:48:58
Cóż, na swoje usprawiedliwienie mam, że wymowa przez d-ż to efekt hiperkorekcji, czyli skrajnej postaci preskryptolo, i dlatego właśnie jej nie cierpię.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 29 kwi 2013, 21:34:17
Jakby na to nie patrzeć, ta wymowa jest tak czy siak całkowicie pisowniana, więc to czy tam ma się /d͡z̠/ czy /dz̠/ to już detal (akurat pod tym względem standartowa polska ortografia jest dwuznaczna).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 20 maj 2013, 14:21:26
Jak wymawiacie słowa "stalkować" i "Plantageneci"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 maj 2013, 20:03:43
[stalkovać]. Tak samo jak używać talku.
Drugie widzę po raz pierwszy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 20 maj 2013, 20:04:10
Tego drugiego nie znałem, więc i nigdy nie wymawiałem, ale pierwsze całkiem normalnie: [stalˈkɔvatɕ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 21 maj 2013, 18:34:55
Drugie widzę po raz pierwszy.
Tego drugiego nie znałem, więc i nigdy nie wymawiałem
Ciekawe jak to będzie wyglądać, gdy jeszcze bardziej okroją tą historię w szkołach...

Co do tego stalkowania - nigdy nie wiedziałem jak to wymawiać, i stosowałem obie formy z przewagą "stokować", ale ostatnio parę razy usłyszałem tę drugą, i wolałem się upewnić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 maj 2013, 19:41:33
Tzn. ja zakładam, że chodzi ci o stalkować będące zapożyczeniem angielskiego stalk.
Bo wyobrażam sobie, że ktoś zapożyczyłby ang. talk i dodał mu przedrostek; ale czegoś takiego raczej nie słyszałem i wydaje mi się dość głupie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 6 cze 2013, 21:57:40
W miejscu, gdzie zwyczajowo przyjęte jest zwracanie się do drugiej osoby w liczbie mnogiej, à la rosyjski, zacząłem podświadomie używać konstrukcji „wy wszyscy” na oznaczenie faktycznej liczby mnogiej. Nieco to chyba podobne do rednekowego you all
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 6 cze 2013, 22:09:58
/stalkovać/ - ze /stokovać/ też się spotkałem, ale żem wpierw poznał to słowo na piśmie, to - i /plantaženeći/, a jaka jest inna możliwość dla angielskiej dynastii?

@niży: No prawda! Ale mam to zapośredniczone po nieznającej angielskiego babci - pytanie, jak szeroko taka wymowa się pojawia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 7 cze 2013, 00:38:31
/plantaženeći/
Przez [dž], jak po angielsku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 cze 2013, 09:07:15
Jak wymawiacie słowa "stalkować" i "Plantageneci"?

Pierwszego słowa nie używam, ale zapewnie wymówiłbym je tak jest napisane (zwłaszcza, że "stalker" czytany tak jak się pisze, gdzieś tam się w naszym języku przewijał).

Drugie również fonetycznie - nie widzę powodu, by tu cokolwiek zangielszczać czy sfrancuzczać. Słowo jest stare i dam głowę, że polscy historycy od pokoleń wymawiali to przez /g/. Po co "upostępawiać" historyczny termin?

PS: Tysiączny sześćsetny post!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 8 cze 2013, 11:53:43
i /plantaženeći/, a jaka jest inna możliwość dla angielskiej dynastii?
To jest sarkazm? Bo faktem jest, że członkowie tej dynastii przez dobre dzięsięć pokoleń nie mówili po angielsku, więc pewnie i podobnie to wymawiali. ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 cze 2013, 13:30:36
Kiedy we francuskim/anglo-nurmą miękkie g się zdezafrykatyzowało?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 cze 2013, 15:06:13
W anglonormańskim chyba nigdy, mamy przecież w angielskim ch /tš/ j /dž/.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 8 cze 2013, 17:29:42
A we francuskim zdezafrykatyzowało się mniej więcej w XV-XVI wieku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 12 cze 2013, 21:21:28
Jak odmieniacie nazwę zespołu Ichtroje?

Bo zauważyłem, że mówię "Nie puszczaj Ichtrojów!" (a muszę te słowa wypowiadać naprawdę często, bo mam koleżankę, która ma do nich jakiś dziwny sentyment).

Chociaż prawidłowo morfologicznie byłoby Ichtrojga, wiadomo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 12 cze 2013, 21:35:15
Chyba bym zostawił nieodmienione. „z ich trojgiem”, „ich trojga” brzmiałoby jakoś nie-jak-nazwa-własna.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 12 cze 2013, 22:11:56
Ja bym zostawił tak jak jest: [ɪç tʁoːjə]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 12 cze 2013, 22:21:40
A ja nie odmieniam; traktuję to jak elipsę: "nie puszczaj [zespołu] Ich Troje"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 22 cze 2013, 22:49:13
Tak a propos niedawnych wydarzeń.

Skoro obecna norma ortograficzna każe nam pisać "męski" przez "s", to analogicznie powinien być też "męszczyzna".

To dowodzi jak idjotyczna jest norma post-1936 - część zasad stosuje konsekwentnie, a część nie. Bo skoro się uparto na zuniformowaną końcówkę -ski, to powinna być też jedna -szczyzna. Bo przecież -szczyzna = -ski + -izna. Jeśli męski, męstwo - to powinna być męszczyzna, jeśli mężczyzna - to męzki, męztwo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 22 cze 2013, 22:51:56
To o to chodzi! ONR-owcy podświadomie wypowiedzieli się przeciwko sanacji po stronie endeków :D.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 22 cze 2013, 22:54:48
Co prawda nie ja, a siostra, i nie mówi, a pisze, ale: skańczyłam. Konsekwentnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 22 cze 2013, 22:57:17
Akurat to nijak się z przegłosem nie wiąże :/
Wykańczałam ale wykończyłam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Qrczak w 24 cze 2013, 22:00:16
Tak a propos niedawnych wydarzeń.

Skoro obecna norma ortograficzna każe nam pisać "męski" przez "s", to analogicznie powinien być też "męszczyzna".

To dowodzi jak idjotyczna jest norma post-1936 - część zasad stosuje konsekwentnie, a część nie. Bo skoro się uparto na zuniformowaną końcówkę -ski, to powinna być też jedna -szczyzna. Bo przecież -szczyzna = -ski + -izna. Jeśli męski, męstwo - to powinna być męszczyzna, jeśli mężczyzna - to męzki, męztwo.
O właśnie. Ja bym wolał na użytek moich pisowni cofnąć tę reformę i pisać -zki, -ztwo, bo mnie gryzie, że po zlaniu się tych końcówek ze spółgłoską zwartą w -cki/-dzki, -ctwo/-dztwo etymologiczna dźwięczność jest pokazana, a przy zlaniu się ze szczelinową w -ski, -stwo — nie.

Tylko się boję, że nie wszędzie będę umiał rozpoznać pochodzenie. Słów, których to dotyczy, jest bardzo dużo, więc jest dodatkowa trudność przy automatycznej konwersji między pisowniami.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 25 cze 2013, 02:21:18
Ale zaraz, zaraz. Czy w w wymowie męski, boski kiedykolwiek było "z"? Z tego, co wiem, dawniej było mężski, bożski i zbitka żs uprościła się do s. Zapis męzki, bozki widzi mi się więc (paradoksalnie) trochę nieetymologicznym.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 25 cze 2013, 10:36:45
No tak, w czeskim do dziś tak jest :-) np. bůh - božský (bóg - bożski)

EDIT: jest poza tym zasada ortograficzna, mówiąca, że "s" może wymieniać się na "ż" (Uczyłem się w podstawówce zasad, gdzie pisać "ż" i tam to było)
np. bliski - bliższy; blisko - bliżej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 25 cze 2013, 10:47:02
jest poza tym zasada ortograficzna, mówiąca, że "s" może wymieniać się na "ż" (Uczyłem się w podstawówce zasad, gdzie pisać "ż" i tam to było)
np. bliski - bliższy; blisko - bliżej.
No coś podobnego..
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Serpentinius w 25 cze 2013, 11:34:54
W ogóle powinniśmy pisać i mówić: blizki, nizki, mężski, czeszski, russki, studentski, miestski itd. Byłoby łatwiej. ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 cze 2013, 13:39:35
Ale zaraz, zaraz. Czy w w wymowie męski, boski kiedykolwiek było "z"? Z tego, co wiem, dawniej było mężski, bożski i zbitka żs uprościła się do s. Zapis męzki, bozki widzi mi się więc (paradoksalnie) trochę nieetymologicznym.

Trudno, żeby zmieniła się w "z" przed "k". Ubezdźwięcznienia występują w polskim od niepamiętnych czasów.

Jest to oczywiście pewien arbitralizm, ale moim zdaniem warto tę dźwięczność zachować na piśmie - zwłaszcza, że w takim słowie jak "szwedzki" też "dz" w wymowie najprawdopodobniej nigdy nie było (ubezdźwięcznienia wewnątrzwyrazowe sięgają korzeniami czasów prasłowiańskich). Chodzi tylko i wyłącznie o konsekwencję.

A mężczyzna też dawniej był męższczyzną, więc dlaczego tutaj się uparto, że ższcz > żcz, a nie szcz? Znowu arbitralizm, w dodatku niekonsekwentny.

EDIT: jest poza tym zasada ortograficzna, mówiąca, że "s" może wymieniać się na "ż" (Uczyłem się w podstawówce zasad, gdzie pisać "ż" i tam to było)
np. bliski - bliższy; blisko - bliżej.

Akurat to jest zwykłe szkolne pierdolenie. Taka pseudomnemotechnika nie mająca nic spólnego z etymologją.

Bo tak się składa, że nawet jeśli przyznać rację zapisom takim jak męski, elbląski, kirgiski przez -ski, to w słowach takich jak blizki, wązki, nizki it.p. NIE MA przyrostka -ski, tylko jest -ki (takie samo jak w wiel-ki, słod-ki). I "ż" w formach stopnia wyższego - bliższy, węższy, niższy, zdradza to, że ortografja post-1936 zapisuje te wyrazy nieetymologicznie i niesłusznie wrzuca je do jednego worka z przymiotnikami na -ski. Tam zawsze było "z", już od czasów prasłowiańskich, nigdy "żs" ani nic takiego.

Tak więc, nawet Brü, który radził pisać męski, szwecki i męszczyzna, w przypadku nizkiego czy blizkiego usilnie bronił tego "z", bo ono tam po prostu zawsze było, o czym świadczą inne języki słowiańskie (choćby rosyjski). Jak piszemy "niski", to równie dobrze moglibyśmy pisać "słotki" (tak jak zresztą piszą vukowcy).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 25 cze 2013, 15:53:34
W ogóle powinniśmy pisać i mówić: blizki, nizki, mężski, czeszski, russki, studentski, miestski itd. Byłoby łatwiej. ^^
mangiskājā!!!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Qrczak w 25 cze 2013, 18:08:16
Ale zaraz, zaraz. Czy w w wymowie męski, boski kiedykolwiek było "z"? Z tego, co wiem, dawniej było mężski, bożski i zbitka żs uprościła się do s. Zapis męzki, bozki widzi mi się więc (paradoksalnie) trochę nieetymologicznym.
Niby tak, ale dalsze poszerzanie zakresu odkręcanych uproszczeń spółgłoskowych robi się mniej praktyczne, bo po pierwsze nie zawsze łatwo stwierdzić, skąd dane spółgłoski pochodzą, a po drugie komplikują się reguły wymowy (tzn. tłumaczenia z języka pisanego na mówiony).

Ograniczenie się do rozpoznania dźwięczności wydaje się do zrobienia, ma precedens przy -cki/-dzki, a ubezdźwięcznianie w wymowie nie jest dla polszczyzny niczym nowym — reguły wymowy pozostają bez zmian.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 26 cze 2013, 04:46:29
@Dynozaur:
Wiem, że tam powinno być "z". Osobiście mi zapis "s" nie przeszkadza w żadnym stopniu. Tak już się w polskim po prostu przyjęło, że są 3 końcówki -ski, -cki, -dzki i pewnie nic z tym nie zrobimy. Mnie zawsze denerwowało "Szwecja" i "szwedzki" skoro jest "Szwed" i "szwedzki" to skąd ta "Szwecja"?! Na mój chłopski rozum, nie bacząc na etymologie od niepamiętnych czasów pasowało mi tam "dz". Chciałbym by sobie była taka "Szwedzja" i co zrobisz? No nic nie zrobisz. Żaden język nie jest chyba do końca konsekwentny. Niderlandzki na przykład usunął sobie końcowe -sch na rzecz -s (bo tak się wymawia [s]), ale końcówka dla przymiotników -isch została (fantastisch, magisch, logisch).

EDIT: Przepraszam jak pieprzę bez sensu, dopadła mnie bezsenność i ADHD w środku nocy... :-(
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 27 cze 2013, 16:58:12
Mnie zawsze denerwowało "Szwecja" i "szwedzki" skoro jest "Szwed" i "szwedzki" to skąd ta "Szwecja"?! Na mój chłopski rozum, nie bacząc na etymologie od niepamiętnych czasów pasowało mi tam "dz". Chciałbym by sobie była taka "Szwedzja" i co zrobisz?
Ale jak już to chyba na odwrót? Szwecja, Szwet i szwecki? Przecież to jest od łacińskiego Svaetia w końcu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Qrczak w 27 cze 2013, 22:36:11
No i się zdecydowałem: w mojej ortografii jest teraz -zki zamiast -ski i -ztwo zamiast -stwo tam gdzie można doszukać się etymologicznej spółgłoski dźwięcznej (z zamiast s bądź jakiejś dźwięcznej zlanej z następującym s), ale bez dalszego odkręcania uproszczeń spółgłosek.

Zastanawiam się teraz nad legki i mięgki.

No i șø zdecidovalem: v mojej ortograf̦ji jest teraz -zki zam̦ast -ski i -ztvo zam̦ast -stvo tam gd̦e možna došukaț șø etimol̦ogičnej spólgloski d̦v̦øčnej (z zam̦ast s bǿd̦ jakejș d̦v̦øčnej zl̦anej z nastøpujǿcim s), al̦e bez dal̦šego odkrøcan̦a uproščen̦ spólglosek.

Zastanav̦am șø teraz nad legki i m̦øgki.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 cze 2013, 22:58:00
Zastanawiam się teraz nad legki i mięgki.

Legki tak.
Mięgki nie.

W przypadku "mięgkiego" ruski się myli. Ale legki jak najbardziej (lżejszy). Sam tak zresztą piszę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 cze 2013, 10:33:14
Zastanawiam się teraz nad legki i mięgki.

Legki tak.
Miękki nie.

W przypadku "mięgkiego" ruski się myli. Ale legki jak najbardziej (lżejszy). Sam tak zresztą piszę.

Chyba tendencja do rozpodabniania zdublowanego /k/; co ciekawe, to samo jest w słoweńskim (dawne mekak, mehka, obecnie mehek, mehka).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 28 cze 2013, 13:12:52
Hm, zreflektowałem się z tym Szwetem, w końcu mówimy w przypadkach zależnych Szweda, czy nie było to hiperpoprawność jak w przypadku łabędzia?

A tak na temat tematu tego tematu: czy wy tez macie zwyczaj akcentowania słów zakończonych dyftongiem, takich jak Krakatau czy nawet Lorelei, oksytonicznie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 28 cze 2013, 14:06:09
Nie podejrzewałem, że czymś napisanym od rzeczy wywołam dyskusję, ale miło się to czyta. Nie sprawdzałem etymologii słowa "Szwed" ani "Szwecji", ale po samej ortografii SzweD, SzweCja, SzweDZki, da się wyczuć, że coś jest nie tak, nie trzeba być conlangerem, by to widzieć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 28 cze 2013, 14:09:02
No ale to nie sprawa ortografii, tylko naszych niekonsekwentnych w swoich powszechnych błędach językowych przodków (bo "szwedzki" jest chyba od Szweda, nie od nazwy kraju).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 30 cze 2013, 17:51:33
czeszki
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 30 cze 2013, 19:12:07
Harmonia spółgłoskowa?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 30 cze 2013, 19:26:38
Nie.
Ceszski > czeski.
Pismo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 3 lip 2013, 22:49:44
Chyba mnie przed chwilą pojbło.

Doczepiłem właśnie końcówkę (jak w tyś, żeś) do łacińskiego słowa ergo. Ergo ergoś.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 10 lip 2013, 16:21:48
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 10 lip 2013, 16:26:35
Ja jestem dumnym uzytkownikiem że.
@top
Nie ja, ale siostrzeniec : minąła minuta
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 10 lip 2013, 16:31:50
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana (…)?
Nie jest wcale.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 10 lip 2013, 16:52:31
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
Bardzo. Substandardowo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 10 lip 2013, 16:55:14
Cytuj
Cytuj
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana (…)?
Nie jest wcale.
No OK, radopolski preskryptywizm jest fe, ale nie czujesz jakiegoś zgrzytu, kiedy ktoś na egzaminie do profesora powie, że "Kniaź Radziwiłł sprawił se kosztowne stroje i egzotyczne kordiały na pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej", dajmy na to? Nie idzie oczywiście o ocenę etyczną, tylko odczucie pewnego stopnia niegramatyczności pragmatycznej?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 10 lip 2013, 17:19:23
No OK, radopolski preskryptywizm jest fe, ale nie czujesz jakiegoś zgrzytu, kiedy ktoś na egzaminie do profesora powie, że "Kniaź Radziwiłł sprawił se kosztowne stroje i egzotyczne kordiały na pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej", dajmy na to? Nie idzie oczywiście o ocenę etyczną, tylko odczucie pewnego stopnia niegramatyczności pragmatycznej?
Wiem, jestem dziwny, ale nie. Jeśli o mnie chodzi, to każdy se może tego używać wszędzie tam, gdzie można użyć "sobie", dla mnie nie ma między tymi słowami żadnej różnicy poza długością.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 10 lip 2013, 17:20:40
Cytuj
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?

trochę nonszalancko-tumiwisistycznie-poirytowanie (np. Cholera, idę se pokonlangować. I mam gdzieś.)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 10 lip 2013, 17:55:14
Zgodziłbym się, że obecnie brzmi to nonszalancko i trochę "bylejako". Ale pamiętać trzeba, że to nacechowanie nie jest obiektywne i niezmienne. Osobiście nie miałbym nic przeciwko, żeby to se "odczarować". Jakby zliberalizować podejście do języka, to myślę, że z czasem by się całkiem zneutralizowało.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 10 lip 2013, 19:44:53
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
Całkowicie normalne w języku mówionym, chyba nigdy nie używam sobie (brzmi mi to jak masochizm). Co do
nie czujesz jakiegoś zgrzytu, kiedy ktoś na egzaminie do profesora powie, że "Kniaź Radziwiłł sprawił se kosztowne stroje i egzotyczne kordiały na pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej", dajmy na to?
Ciężko powiedzieć nawet wyobrażając sobie tą sytuację, ale wydaje mi się, że jeśli jest tu jakiś zgrzyt, to w kwestii kontrastu leksykalnego (se vs. kosztowny, sprawić, kordiał), a nie sytuacyjnego - skoro raz na zajęciach dopiero rechot grupy uświadomił mi, że użyłem do starszej wiekiem wykładowczyni sorry.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 10 lip 2013, 19:45:48
Rozróżniam znaczeniowo w zależności od dźwięczności:
lód(taki zimny) [lut]
lud(np.turecki) [lud]
Też tak macie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 10 lip 2013, 19:58:59
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
Właściwie to wcale, może poza jakimiś wybitnie starannymi formami czy językiem pisanym.

Cytuj
nie czujesz jakiegoś zgrzytu, kiedy ktoś na egzaminie do profesora powie, że "Kniaź Radziwiłł sprawił se kosztowne stroje i egzotyczne kordiały na pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej", dajmy na to?
Nie byłbym zdziwiony, gdyby kilka minut wcześniej to profesor posłużył się taką formą.
W tym przypadku natomiast to raczej kwestia stylizacji niż ogólnego wydźwięku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 10 lip 2013, 23:16:20
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?

Potoczne. Nie uważam tego za wsiowe, niedbałe czy chamskie. Zwykłe słowo, podobnie jak "fajny", którego chyba w "literackiej polszczyźnie" też się nie używa, a przynajmniej poloniści fajności nie lubią. :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Serpentinius w 11 lip 2013, 08:27:18
nie wymawiam -łu-, przez co mówię: duugi i suuchaj. Ale -łó- już wymawiam normalnie (np. płód).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 lip 2013, 15:28:03
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
A mi to dla odmiany brzmi niebotycznie wieśniacko.

nie czujesz jakiegoś zgrzytu, kiedy ktoś na egzaminie do profesora powie, że "Kniaź Radziwiłł sprawił se kosztowne stroje i egzotyczne kordiały na pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej", dajmy na to?
Ciężko powiedzieć nawet wyobrażając sobie tą sytuację, ale wydaje mi się, że jeśli jest tu jakiś zgrzyt, to w kwestii kontrastu leksykalnego (se vs. kosztowny, sprawić, kordiał), a nie sytuacyjnego - skoro raz na zajęciach dopiero rechot grupy uświadomił mi, że użyłem do starszej wiekiem wykładowczyni sorry.
Ja używam zawsze "Wybacz"; "Sorry" brzmi jakbyś miał do kogoś pretensje, albo miał go za idiotę, li też po prostu, znowuż to, wieśniacko.

Rozróżniam znaczeniowo w zależności od dźwięczności:
lód(taki zimny) [lut]
lud(np.turecki) [lud]
Też tak macie?
Nie.

Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?

Potoczne. Nie uważam tego za wsiowe, niedbałe czy chamskie. Zwykłe słowo, podobnie jak "fajny", którego chyba w "literackiej polszczyźnie" też się nie używa, a przynajmniej poloniści fajności nie lubią. :D
A to uważam za idiotyzm z kolei. Słowo jak każde inne. Ba, jakoś na "ciekawe" czy "interesujące" się tak nie gniewają, mimo iż nie przekazują wcale więcej informacji na temat tego, co określają.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 11 lip 2013, 17:06:37
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
A mi to dla odmiany brzmi niebotycznie wieśniacko.
Hm, mnie, gdy się nad tym zastanowię, też brzmi wieśniacko, ale gdy używam tego w swobodnej rozmowie, wtedy już całkowicie normalnie...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 11 lip 2013, 17:37:15
Pytam się, bo szedłem sobie ulicą i słyszę porządnie ubranego gościa, mówiącego normalnym, może nieco skorporyzowanym Hochpolnischem, a tu nagle se - i nie pomyślałem o boże, jak ten człowiek mówi, tylko po prostu o, on powiedział «se». I tak się zacząłem zastanawiać, czy akceptowalność se to sprawa czysto socjolingwistyczna, czy może też wchodzi w to jakieś rozczłonkowanie terytorialne (ale by było fajnie!).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 11 lip 2013, 19:30:59
Hm, znam bardzo wykształcone i raczej spełnione osoby mówiące nieraz w uderzająco nieradopolski sposób. Być może obsesyjna dbałość o zgodność z preskryptywną normą jest raczej cechą tej aspirującej części społeczeństwa.

Poza tym współczesna Polska dzieli się z grubsza na wieśniaków i wieśniaków in denial.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 lip 2013, 20:06:28
Ostatecznie każdy Polak mówiący "ł" [w] jest wieśniakiem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 11 lip 2013, 20:17:17
Jak bardzo dla was postać celownika zaimka zwrotnego se jest nacechowana i w jaki sposób (potoczne, bardzo potoczne, wulgarne, substandardowe, gwarowe?)?
A mi to dla odmiany brzmi niebotycznie wieśniacko.
Hm, mnie, gdy się nad tym zastanowię, też brzmi wieśniacko, ale gdy używam tego w swobodnej rozmowie, wtedy już całkowicie normalnie...
Ostatecznie każdy Polak mówiący "ł" [w] jest wieśniakiem.
W ogóle, cały polski język brzmi wieśniacko. Mówmy po starocerkiewnemu.

Cytuj
Poza tym współczesna Polska dzieli się z grubsza na wieśniaków i wieśniaków in denial.
W sumie zgodnie z nazwą.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 24 lip 2013, 19:52:50
Ludzie mi mówią, że mam dziwny akcent polski po pobycie w Holandii i zastanawiam się czemu tak jest.
Czy tylko ja tak mówię te słowa bez [j]?
[vʲɛɕ], [mʲɛʨ] itd.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 27 lip 2013, 01:41:59
Ja wymawiam tam [j], ale u mnie każdy tak mówi. :-) Nie spotkałem w sumie nikogo, kto by tego [j] wyraźnie nie mówił, chociaż raz widziałem, że Ewa Farna w TV tak mówiła jak Ty.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 29 lip 2013, 16:55:26
Brat ostatnio: wypadaje

DAFUQ? O_o
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wiktor w 10 sie 2013, 18:57:55
Przede wszystkim ikanie i akanie. W gronie znajomych, choć i poza zdarza się. Strona bierna wyrażana przez narzędnik jest przyjemna, bo mniej się mówi i jest jakaś ekonomia w zdaniu. No i standardowa, końcówka -o w trzeciej osobie liczby mnogiej czasu teraźniejszego czasownika, daje satysfakcję ;]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 10 sie 2013, 19:35:28
Cytuj
No i standardowa, końcówka -o w trzeciej osobie liczby mnogiej czasu teraźniejszego czasownika, daje satysfakcję ;]
Zgiń.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 10 sie 2013, 21:06:31
Zgiń.
Tylko dlatego, że kilkaset lat temu pewna grupa ludzi zaczęła uznawać za oficjalny dialekt, który był bliższy temu, którym ty mówisz, a nie temu, którym mówi on?
Hmm…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 11 sie 2013, 01:02:09
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są" i ostatnio nieświadomie przestawiam L i R w wyrazach, które mają obie te głoski np. mówię legularny, albo ostatnio powiedziałem "ona lobi mu roda".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 sie 2013, 13:12:29
Zgiń.
Tylko dlatego, że kilkaset lat temu pewna grupa ludzi zaczęła uznawać za oficjalny dialekt, który był bliższy temu, którym ty mówisz, a nie temu, którym mówi on?
Hmm…
Ach, te komentarze chcącego mi dogryźć Felesa za każym razem, gdy coś napiszę, oraz pochwały tych, co mnie nie lubią. ^^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 12 sie 2013, 11:50:59
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są"

Dostrzegam wpływ słowackiego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 12 sie 2013, 12:09:58
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są"

Dostrzegam wpływ słowackiego.

Ja u siebie w tym wyrazie zauważyłem kiedyś sylabiczne [m].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 12 sie 2013, 19:07:04
Ach, te komentarze chcącego mi dogryźć Felesa za każym razem, gdy coś napiszę, oraz pochwały tych, co mnie nie lubią. ^^

Powiedziałbym raczej, że to był standardowy komentarz deskryptywisty na deprecjonowanie nienormatywnej dialektalnej wymowy, a nie coś osobistego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 13 sie 2013, 14:25:13
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są"

Dostrzegam wpływ słowackiego.

Nie, ja po prostu dziwnie mówię. Kiedyś na terenie mojego miasta i okolic, jak jeszcze gwary były używane, to ę było wymawiane jak nosowe a, zaś ą było wymawiane jak dzisiejsze u/ó lub o.
LINK (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwary_che%C5%82mi%C5%84sko-dobrzy%C5%84skie)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Drukarz w 30 sie 2013, 16:38:51
Mi się zdarza mówić "su" zamiast "są"

Dostrzegam wpływ słowackiego.

Ja u siebie w tym wyrazie zauważyłem kiedyś sylabiczne [m].

Ja w starannej wymowie zawsze mam sylabiczne [m] czy [n], na co uwagę systematycznie zwraca mi mama (w sumie sam nie wiem czemu). Od kilku (ok. 10-ciu czy 9-ciu) miesięcy staram się jednak też odróżniać rz od ż (z początku chciałem sprawdzić czy jest to jeszcze możliwe, a potem nie chciałem już wracać do ogólnoprzyjętej wymowy, bo przestała mi się podobać i tak mi zostało, ciekawe czy na stałe).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 31 sie 2013, 23:05:51
Mówienie w miejsce d jako [ɾ], w pozycji międzydwusamogłoskowej, zB.: wodę [vɔɾɛ̈], przy szybkim mówieniu, li śpiewaniu
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 8 wrz 2013, 14:59:24
Właściwie to jest to bardzo popularne, ale dopiero teraz sobie uświadomiłem: "szysko".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 13 wrz 2013, 21:28:35
Ja ostatnio zauważyłem u siebie absolutne kuriozum: niektóre czasowniki mają oboczną formę typu on zrobion, w znaczeniu on zrobił

Przecież to nawet logiczne nie jest…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 14 wrz 2013, 12:59:14
Przecież to nawet logiczne nie jest…
Why not? Analogia do typu "wzion" (niby "wzionł"), gdzie -n jest wzięte z "wzionć" (gwary trzymają się przy standardzie erjotpowskim). Inna sprawa, że nie pamiętam być używał tej drugiej formy...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 14 wrz 2013, 14:35:53
Mi się zawsze wydawało, że tam zaszła zmiana fonetyczna Ṽɫ → Ṽn (w świetle form innych niż męska w rodzaju wziena).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 14 wrz 2013, 15:20:58
Aa, no fakt, wzion też mówię (a właściwie wżon).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 29 wrz 2013, 21:21:21
Regularnie pojawia się u mnie futurum pefectum typu "będzie odwiedził", "będzie zrobił". Zwróciła mi na to uwagę moja mama o.O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 29 wrz 2013, 21:30:23
Często (zawsze) zdarza mi się tworzyć sztuczny czas przyszły dokonany od "poznać" (nie "poznawać"). Ponieważ "poznają" w moim odczuciu jest niedokonane (ściślej - dokonywane), to mówię: "poznadzą".

W sumie brzmi to nawet bardzo ładnie i naturalnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vistamo w 1 paź 2013, 14:42:38
Ja często używam polskich czasowników nieprzechodnich jako przechodnich :) Oto konstrukcje w moim wykonaniu: "Pękłem balon", "Trzeba go umrzeć" (zamiast "Trzeba go uśmiercić") itd.

Może i to niepoprawne, ale logiczne, zrozumiałe i osobiście bardzo mi się takie konstrukcje podobają.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Serpentinius w 1 paź 2013, 18:02:01
Mówię: "on jest umarty" zamiast martwy
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 1 paź 2013, 19:14:22
Mówię: "on jest umarty" zamiast martwy

Ja też wielokrotnie byłem umarty, ba - nawet ukasi byłem i ulałry tesz; co w tym nadzwyczajnego?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vistamo w 1 paź 2013, 20:52:05
Mówię: "on jest umarty" zamiast martwy

Ja też wielokrotnie byłem umarty, ba - nawet ukasi byłem i ulałry tesz; co w tym nadzwyczajnego?

Niesamowita historia. Ostro.

PS. Właśnie przypomniała mi się kultowa konstrukcja z przedszkolnych lat: "Jesteś u pani".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 1 paź 2013, 21:13:29
Czyż wiekowa wielonurtowość przekazu lingwistyczno-kulturowego nie jest fascynująca?

Moja ulubiona konstrukcja z być: Jestem rowerem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 2 paź 2013, 22:48:01
Dzisiejsze zapiski z wykładu - "pierɕ́ćenie"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vistamo w 3 paź 2013, 21:38:20
Często (zawsze) zdarza mi się tworzyć sztuczny czas przyszły dokonany od "poznać" (nie "poznawać"). Ponieważ "poznają" w moim odczuciu jest niedokonane (ściślej - dokonywane), to mówię: "poznadzą".

W sumie brzmi to nawet bardzo ładnie i naturalnie.

Dzisiaj przyłapałem się na tym samym - przez moją głowę przeszła myśl: "Oni nie przyznadzą się do tego."

A oprócz tego zdarza mi się stosować konstrukcje analityczne częściej, niż jest to praktykowane w "prawidłowej" polszczyźnie - dzisiaj na przykład zamiast powiedzieć "włącz światło, bo zaraz zasnę" powiedziałem "włącz światło, bo zaraz zacznę spać" - aż się kobita ze mnie uśmiała z powodu tej pięknej analitycznej konstrukcji :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 paź 2013, 22:21:29
Ja notorycznie mówię "wysuszeć", "wysuszały" zamiast "wyschnąć", "wyschnięty" it.p.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vistamo w 13 paź 2013, 16:57:49
Czy słowo "parkindżek" (na określenie niewielkiego parkingu) to Waszym zdaniem przykład zmutowanego polskiego czy też przykład pełnego zaadaptowania obcego słowa "parking" do języka polskiego?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 13 paź 2013, 17:24:23
Ciekawe, że ta postać dominuje w wynikach w góglu, podczas gdy tradycyjnie w polskim /ɡ/ wymienia się na /dz̠/ tylko po /z/ (tj. sekwencja /zɡ/ wymienia się na /z̠dz̠/). W końcu jest krążek i dziwolążek, warżka i ulżyć, nie *krądżek, *dziwolądżek, *wardżka i *uldżyć. Pierwotne *ǯ uprościło się niemal we wszystkich pozycjach do ž. Tak więc, trochę „zmutowania” (jeśli już tak brzydko określać językową innowację) w tej formie jest.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 13 paź 2013, 20:24:14
A nie jest to w jakiś sposób związane z „odfrancuszczaniem” obcych słów? Np image /imaż/ > /imidż/?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 13 paź 2013, 20:35:29
Nie, raczej ze strukturalistycznym wyrównaniem analogicznym.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vistamo w 18 paź 2013, 20:03:22
Właśnie złapałem się na tym, że zdarza mi się użyć słowa "skontynuować", np. "chcę to skontynuować" znaczy u mnie "chcę to kontynuować i doprowadzić do zakładanego przeze mnie rezultatu".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 17 lis 2013, 17:11:58
Zawsze odmieniam wyrazy z wymianą -ia-/-ja- na -ie-/-je-.
wywiad : wywiedzie
krabojad : krabojedzie
najada : najedzie
gniady : gniedzi
itd.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 17 lis 2013, 17:40:28
Tylko czekać, aż Dynek cię pochwali.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 17 lis 2013, 17:47:43
Co to jest najada?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 17 lis 2013, 18:02:18
Taka grecka syrena.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 17 lis 2013, 18:20:37
Rzeczywiście! No tam to bym się tego przegłosu nie spodziewał.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 17 lis 2013, 18:26:23
Zawsze odmieniam wyrazy z wymianą -ia-/-ja- na -ie-/-je-.
wywiad : wywiedzie
krabojad : krabojedzie
najada : najedzie
gniady : gniedzi
itd.

To je małe piwo, ja tam mam niewyrównane refleksy „sonantów”:

darł : dzierli
martwy : miertwi
pełny : pilni

:p:p:p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 27 lis 2013, 15:10:22
Dzisiaj uzyłem partytywu w funkcji temporalnej. To znaczy, powiedziałem "dajcie mi książki[G.sg.]" w sensie, że za chwilę oddam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 28 lis 2013, 17:40:27
Czy tylko mi słowo "marchew" wydaje się niesamowicie nienaturalne?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 28 lis 2013, 18:50:27
Wczoraj w piekarni poprosiłem o 'chreb klojony' :[ Colaz częściej zdarza mi się przestawiać l i r w wylazach.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 29 lis 2013, 14:54:22
Mówię "dżrzemka" miast "drzemka".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 29 lis 2013, 15:50:57
Mówię "dżrzemka" miast "drzemka".
Ale ten wątek służy do postowania odstępstw od normy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 29 lis 2013, 17:37:31
Mówię "drzemka" miast "dżrzemka".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 29 lis 2013, 17:51:00
Mówię "dżemka" zamiast "drzemka" i "oczszczelić" zamiast "odstrzelić".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 29 lis 2013, 18:37:53
Mówię [ʡ͜ʜя̥ːːː↓] zamiast "drzemka".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 29 lis 2013, 21:32:37
Jeśli dobrze pamiętam, to drz > dż-ż, trz > cz-sz itp. to wymowa krakowska, zaś d-ż, t-sz to warszawska. ;p Chyba obie są uznawane za poprawne. Kuzyn coś wspominał, ale nie miałem okazji jeszcze zaglądnąć do jego polonistycznych książek od fonetyki.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 29 lis 2013, 21:42:18
E, nie. Wymowa krakowska to „pociąg do Czebini stoi na peronie czecim” (w tłumaczeniu na warszawski: „pociąg do Lublyna przez Demblyn”) :P.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 29 lis 2013, 21:46:40
Cytuj
E, nie. Wymowa krakowska to „pociąg do Czebini stoi na peronie czecim” (w tłumaczeniu na warszawski: „pociąg do Lublyna przez Demblyn”)
I jest to krzepiące, że te wymowy naprawdę można usłyszeć na dworcach w Krakowie/Warszawie. No, nie na Krakowie Głównym, bo tam nic nie można usłyszeć, ale już na Płaszowie czy PKS-ie - owszem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 30 lis 2013, 12:44:07
Mówię "dżrzemka" miast "drzemka".
Ale ten wątek służy do postowania odstępstw od normy.

Widocznie jestem jakiś cofnięty, że nie wiem, że "d" wymawia się, jak [ʤ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 30 lis 2013, 13:01:30
A cz niekoniecznie wymawia się [t͡sz].

Nie ma za co.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 30 lis 2013, 21:41:41
Obdarowują - Robią to teraz.
Obdarowywują - Robią to regularnie.
Czy jestem też gramatycznym hipsterem?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 30 lis 2013, 21:42:49
Nie, jesteś meństrimowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 19 gru 2013, 23:42:05
Coraz częściej - o zgrozo - słyszę, że ludzie w 1 os. l. mn. przesuwają akcent na przedostatnią sylabę - zjedliśmy, robiliśmy, mówiliśmy. Jestem tolerancyjny dla różnych dziwactw, ale to doprowadza mnie do szału...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 19 gru 2013, 23:55:14
Mówię tak od 18/19 lat.
I chyba nie tylko ja.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 20 gru 2013, 00:01:04
Mnie to denerwuje, bo akcentuję na przedprzedostatniej, ale to zmiana na tyle drobna i wewnątrzsystemowa - wobec całej masy pożyczkowych zbrodni na języku (z których jedną jest forsowanie obcego akcentu w słowach typu logika) - że warto na nią przymknąć oko. Ale tak czy owak, zwracam uwagę na takie akcentowanie ludziom, którzy studiują polonistykę i wymawiają wygłosowe , no bo w imię zasad.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 20 gru 2013, 00:15:25
Zauważyłem ostatnio coś dziwnego... Głównie w swojej wymowie. Chodzi o to, że w codziennej mowie wymieniam "y" w wygłosie przed spółgłoską na sonant o__O.
Np. kaprys to u mnie [käprs̩], patyk to [pätk̩] itp.
Tak, jak napisałem występuje to tylko w mowie potocznej.

Zauważyłem też coś takiego, co się zdarza chyba tylko u mnie - trening, łomżing [trɛniɴ] [wɔmʒiɴ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 gru 2013, 00:51:18
Cytuj
patyk to [pätk̩] itp.

No, it doesn't.
Co każe mi też sądzić, że i w kaprysie masz zwyczajne skrócenie /y/, a nie żadne sonanty.

Cytuj
trening, łomżing [trɛniɴ] [wɔmʒiɴ].

Też bym poprosił o nagranie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 20 gru 2013, 01:04:22
Z sonantami będzie kiepsko, bo jak zaznaczyłem zdarza mi się to tylko w szybkiej mowie potocznej i nagranie tego "ot tak" byłoby po prostu nienaturalne.
A nagranie -ingów zrobię później, bo na dzień dzisiejszy chorym i niezdolnym do wymówienia czegokolwiek wyraźnie i niechrapliwie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 20 gru 2013, 02:15:06
Jakbyś szybko i potoczyśnie nie mówił, [k̩] jest po prostu pozbawione sensu. [k] to nie jest dźwięk - to jest zakłócenie sąsiadującej samogłoski. Nie można wymówić go jako sonorant, tak jak nie można zagrać a-moll na flecie nie dmiąc, a tylko naciskając odpowiednie dziurki.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 20 gru 2013, 21:08:39
„Dworzec Cen[ts]ralny”. Zastanawia mnie, skąd to się u mnie wzięło.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 20 gru 2013, 21:10:52
Za mocno wymawiasz N, przez co 's' się afrykatyzuje do C. W angielskim jest to samo. Tam nie ma już różnicy, czy mówi się dæns czy dænc.
EDIT: Właśnie się zorientowałem, że mi się popieprzyło s i t... pardon. Możecie to skasować?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 gru 2013, 21:40:50
Tożto sam ostatnio pisałem, że to właśnie /t/ się afrykatyzuje. Szczerze mówiąc nie słyszałem nigdy, żeby ktoś wymawiał "Dance" z afrykatą.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 20 gru 2013, 21:42:35
Tożto sam ostatnio pisałem, że to właśnie /t/ się afrykatyzuje. Szczerze mówiąc nie słyszałem nigdy, żeby ktoś wymawiał "Dance" z afrykatą.
Miranda Cosgrove – Dancing Crazy, czy jakoś tak, Amerykanka, polecam posłuchać na YT
„t” afrykatyzuje się, ale nie w polskim. Zwłaszcza, że mamy C i wymawiamy t jako [t̪]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 gru 2013, 21:58:10
To dość słaba afrykatyzacja, raczej nie powiedziałbym, że "w angielskim "Dance" nie ma już różnicy między [s] a [ʦ]".

Cytuj
„t” afrykatyzuje się, ale nie w polskim. Zwłaszcza, że mamy C i wymawiamy t jako [t̪]
A jednak Vilen o tym napomknął. Zakładam, że o to chodziło (i znów, ileż można; przynajmniej jeśli chodzi o polski zapisujcie [ʦ] jeśli chodzi o "c" oraz [ts] jeśli chodzi o "ts" - kto jak kto, ale jako natywny użytkownik polskiego winno się tę różnicę słyszeć).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 20 gru 2013, 22:01:57
Przepraszam, ale jestem zmęczony i nie ogarniam, co piszesz, więc powiem tak:
Nie powstanie w polskim, moim zdaniem, [ts], bo jest już [t͡s].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 20 gru 2013, 22:05:51
Akurat tamto było do Vilena.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 23 gru 2013, 18:08:15
wypiju

Oj, chyba uproduktywnię tą końcówkę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 28 gru 2013, 14:52:38
Taśma [ˈt̪äʑmä]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Imakhiil w 4 sty 2014, 17:25:28
Ostatnio ze zdziwieniem zauważyłem u siebie coś takiego:

przymiotnik w odpowiednim rodzaju + końcówka osobowa:
miły -> miłym / miłyś / miły / miłymy / miłyście / miłją
jako skrót od "jesteś/byłeś/będziesz + <przymiotnik>"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 sty 2014, 17:49:58
*miłym, miłyś, miły, miliśmy, miliście, mili.

I tak mają wszyscy. To trochę zapomniana, a trochę zawsze leżąca na bocznym torze część polszczyzny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Imakhiil w 4 sty 2014, 17:58:02
*miłym, miłyś, miły, miliśmy, miliście, mili.

I tak mają wszyscy. To trochę zapomniana, a trochę zawsze leżąca na bocznym torze część polszczyzny.

U mnie wygląda to nieco inaczej. Anyway całkiem interesujące, przywodzi mi na myśl końcówkę -ie z wczesnych koncepcji tolkienowskiej quenyi (np w "marie" w pieśni Firiel) i u mnie chyba właśnie stąd wziął się taki nawyk do skracania.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 4 sty 2014, 18:06:42
Na przestrzeni czasu statystycznie zakres doczepialności tych końcówek do różnych słów maleje, we współczesnych tekstach jest to mniej wykorzystywane niż dajmy na to w XIX wieku. Ostatnio przypominałem sobie Eden Lema (lata 50') i tam „klityczne” zachowanie końcówki -śmy jest nagminne (typu: kiedyśmy ... [coś zrobili], poszliśmy i [coś zrobili]), co współcześnie w tym rejestrze już zwraca na siebie uwagę.

Formy Imakhiila są w l.mn. ekhm dość aberrantne; nigdy nie spotkałem się z pluralnym „miły” ani z klitykową końcówką -ją.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 sty 2014, 18:17:00
I też po cichu wątpię, czy on faktycznie używa takiej formy, jak "miłją". Sama fonotaktyka się tu krztusi.
Takoż mieszanie w tych końcówkach zaimków, resztek "jest" i -ją, które jest tylko fragmentem pewnych odmiany 3os/lmn w odróżnieniu od -ą, które faktycznie stanowi pewną uniwersalną część.

Nie chce cię Imakhiilu oskarżać o ubarwianie, ale niejednego już takiego mieliśmy morfologicznego hipstera.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 4 sty 2014, 18:30:04
Nie chce cię Imakhiilu oskarżać o ubarwianie, ale niejednego już takiego mieliśmy morfologicznego hipstera.
W ogóle to nawet batiuszka dostał tytuł batiuszki, a ja za wynalezienie głoski perkusyjnej dziąsłowej wciąż nie mam rangi hipstera fonetycznego. ;c
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Imakhiil w 4 sty 2014, 18:33:32
Ja teraz powiem, że nie ubarwiam, Ty powątpisz, a sprawa ucichnie, aż się spotkamy w sklepie gdzie usłyszysz dziwne wzory odmiany występujące w mojej "polszczyźnie". ;)
Anyway mogę też włączyć mikrofon, poczekać dwa dni i dać Wam do oceny, a nuż moje rozumienie polskiej ortografii kuleje.

Osobiście wydaje mi się to interesujące, zapewne z tego względu że nigdy nie przepadałem za czasownikiem "być", a sam fakt, że podświadomie próbuję go wyrugować ze swojej mowy kojarzy mi się z prawem relatywizmu językowego (skoro osoba "x" podświadomie usuwa jakieś słowo ze swojej mowy, lub nadaje mu inne znaczenia, wpływa na język i przekazuje informacje. A skoro zaś informacja się zachowuje, to wpływa na myślenie kolejnych pokoleń i tak mamy stereotyp złego niemca-naziola, hipotetycznie od słowa "niemy". Skoro zaś niemiec jest niemy to i w jakiś sposób gorszy) Ale to już inny temat...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 4 sty 2014, 20:05:50
No tak, tak, po prostu to jedna z tych rzeczy, które ciężko stwierdzieć tylko na podstawie tego, że ktoś na forum powiedział, że tak ma.

Rozumiem, że "być" może wydawać się trochę nadmiarowe, redundantne, no i stąd też są te klityczne formy, o których wspomina Gubiert. I te które ja wymieniłem. Uwierzyłbym w parę z tych twoich form, ale jako całość wydaje mi się to trochę naciągane. Trochę zbyt sztucznie zbudowane. Ale jak już wspomniałem, to nie rzecz, któą tu można ocenić.

Co zaś do relatywizmu - niespecjalnie rozumiem, co masz na myśli, ale chyba trochę za bardzo dałeś się porwać Wolff-Shapirowemu generalizowaniu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 10 sty 2014, 18:06:58
Zauważyłem, że wymawiam „ukraiński” jako coś w rodzaju [ʔukrĕˈĩ j̃sk̟i]/[ʔukrə̆ˈĩ j̃sk̟i] (chodzi mi o /a/, które się nietypowo podnosi jak na zwykłe tempo mówienia; przy czym mój idiolekt nie ma raczej tendencji do słyszanego nieraz wśród moich krakowskich wykładowców „tutejowania”).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 10 sty 2014, 19:50:24
Chyba nie odstajesz od standardu; polski raczej nie lubi rozziewów, i o ile w jednych słowach się trzymają, o tyle w innych już niekoniecznie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ciacho23 w 10 sty 2014, 20:41:01
Ja nawet mówię poszłem zamiast poszedłem itd. Sądzę że polski, jak każdy język żyje. Skoro 80%? społeczeństwa mówi źle, to może oznaczać kolejne zmiany na drodze ewolucji polskiego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 10 sty 2014, 20:47:04
Jak już jesteś na tym forum to warto posiąść elitarną wiedzę naukową zwaną "deskryptywizmem":
Otóż nauka opisuje to, jak ludzie mówią, nie to, jak mówić powinni; zatem żaden "polonista" nie ma pełnej słuszności mówiąc ci, iż mówisz niepoprawnie, bo nic nikomu nie daje faktycznego prawa do ustalania co jest poprawne a co nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ShookTea w 10 sty 2014, 21:24:26
Jedno z moich dziwactw:

Korzystanie z czasowników typowo zwrotnych w stronie czynnej. Przykład:
"Widział ktoś mój portfel? Chyba go zniknąłem."
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 10 sty 2014, 21:29:09
sztukce = sztućce
legularny = regularny
terewizol = telewizor
i ogólnie czasem świadomie, czasem nieświadomie przestawiam l i r, jeśli w danym wyrazie jest co najmniej raz jedno i drugie.
Raz w piekarni poprosiłem o chreb klojony
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ciacho23 w 10 sty 2014, 21:30:48
Moja mała siostra fajnie mówi:

"Mamo!!! a bracik mówi, ja jestem niegrzeczna". xD Te połknięcie "że" czy coś w tym stylu bardzo mi się podoba i chyba to wykorzystam do conlangu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 10 sty 2014, 21:31:34
Przestawianie głosek też mi się zdarza. Ot, przyjaciel od dwóch lat śmieje się z mojego "wzmaczniac".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Drukarz w 10 sty 2014, 23:33:35
Często skracam „no dobra” do „noɱra” i zamiast użyć 1 os. l.p. wolę stronę bierną, zwłaszcza kiedy muszę coś zrobić, a nie koniecznie chcę - np. zamiast „posprzątam to” mówię zwykle „będzie posprzątane”. Do tego zwłaszcza w rodzinie wyjątkowo często zwracam się do innych w 3 os. l.p. , zwłaszcza kiedy czegoś chcę, np. zamiast „podaj to proszę” - „niech poda” albo „może niech mama obierze (ziemniaki)” (zwracając się do niej). I nie jest to żadna forma lekceważenia innych - moja siostra i mama mówią tak samo (mama się chyba nauczyła ode mnie bądź siostry). Zazwyczaj też zmieniam szyk zdania żeby coś podkreślić - zamiast „to nie jest ładne” mówię „nie jest to ładne”.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 10 sty 2014, 23:48:09
Mój kuzyn się też zwraca do rodziców i dziadków w 3. os. l.p. np. mama powie, mama nie chce? itd. Analogicznie do powszechnych w Polщe pan powie, pan nie chce
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 10 sty 2014, 23:53:26
Cytat: Drukarz
Do tego zwłaszcza w rodzinie wyjątkowo często zwracam się do innych w 3 os. l.p. , zwłaszcza kiedy czegoś chcę, np. zamiast „podaj to proszę” - „niech poda” albo „może niech mama obierze (ziemniaki)” (zwracając się do niej). I nie jest to żadna forma lekceważenia innych - moja siostra i mama mówią tak samo (mama się chyba nauczyła ode mnie bądź siostry). Zazwyczaj też zmieniam szyk zdania żeby coś podkreślić - zamiast „to nie jest ładne” mówię „nie jest to ładne”.
Powiedziałbym, że to raczej forma grzecznościowa.

Cytat: CookieMonster93
w Polщe
"Щ" /sc/.
Jezu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 10 sty 2014, 23:54:24
Ja zwykle po mickiewiczowemu mówię w Polszcze stąd щ. :-) O, całkiem przypadkiem jest na temat. Zmutowany polski ;p
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ciacho23 w 11 sty 2014, 00:19:22
Ja zaś lubię do starszych ludzi mówić "za dwoje" (2os. l.mn.). Dla mnie jest to sposób na wyrażenie szacunku xP.

Dejcie mi pani trzy (czi) kilo kartofli- w sklepie
Zicnijcie/Siednijcie sie.- do starszej pani w autobusie

W jakimś filmie słyszałem, że używano 3os. l.mn. (prawie tak jak w niemieckim "Sie")
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 11 sty 2014, 00:55:13
Do dziadków per oni, do rodziców per wy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 sty 2014, 13:53:32
Powie mi ktoś, dlaczego słowo "wantuch" wydaje mi się tak niesamowicie nienaturalne i zamieniam je na "wańtuch"? Wiem, że to zapożyczenie, ale ciekawi mnie skąd się bierze w nim to zmiękczenie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 11 sty 2014, 14:01:10
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2579551 bo to jest 'wańtuch' ?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 sty 2014, 14:04:36
Istnieje też forma "wantuch" (ba, jest nawet takie nazwisko), co zdaje się sugerować, iż nie tylko ja zmiękczam tę głoskę, skoro jest i "wańtuch".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 11 sty 2014, 14:10:23
Nie wiem, szczerze to pierwszy raz o tym słowie / nazwisku tu przeczytałem ;O
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 11 sty 2014, 14:57:28
Nie zmiękcza ci się po prostu n w grupie spółgłoskowej, jak w łańcuch, mańkut, pojedyńczy? Żaden ze mnie slawista, ale wydaje się, że przed zwartą i afrykatą to całkiem zwykły proces.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 11 sty 2014, 16:21:55
Przeaczać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 11 sty 2014, 18:10:02
Harmonia! Harmonia! Harmonia!
Było.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 11 sty 2014, 19:06:40
Normalna, prasłowiańska alternacja samogłoskowa przy tworzeniu pewnego typu czasowników niedokonanych. No ale częstokroć прескриптивизма i jego problemów умом не понять, аршином не измерить, в прескриптивизм можно только верить.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 12 sty 2014, 18:50:54
Mówię "śpieszyć się", "pośpiesz się". Naprawdę, bez ś wydaje mi się to aż nienaturalne...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 12 sty 2014, 19:02:54
Nie wiem, co w tym dziwnego/nienormatywnego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 12 sty 2014, 19:24:36
Szczególnie, że nawet PWN podaje wersję z <ś> jako pierwszą: http://sjp.pwn.pl/slownik/2527999/%C5%9Bpieszy%C4%87_si%C4%99
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 12 sty 2014, 19:28:13
O, w takim razie się cieszę, zawsze myślałem, że to błąd językowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 12 sty 2014, 20:11:25
Pamiętaj. Za każdym razem, gdy na tym forum wystukujesz słowa „błąd językowy”, bóg preskryptywizmu Squarożyc zabija jednego praindoeuropejskiego kotka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 12 sty 2014, 20:39:14
A, no tak RJP i te sprawy... Nawet nie zaczynam dyskusji, ale jednak jak ostatnio usłyszałem od kelnerki "nie mamy klusków", to zorientowałem się, że tych kotków musi być już mało.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 12 sty 2014, 20:47:19
Pozwól, że ci wytłumaczę, ponieważ zdajesz się nie rozumieć.

Nie chodzi o to, że kotki umierają, gdy ktoś popełnia błąd językowy, tylko o to, że z lingwistycznego (tutaj: naukowego) punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak "błąd językowy", a przynajmniej nie jest to tożsame z "błędem językowym" w terminologii wewnątrz-językowej propagowanej przez wielce wykształconych polonistów. Wynika to z prostego faktu, iż języki ewoluują na wszelkie możliwe sposoby i mógłbym to porównać do tego, iż słowo "ja" wymawiasz źle, bo powinieneś mówić "*h₁eǵ".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 12 sty 2014, 21:05:28
Ghosterze, ja się tylko droczę :) chodziło mi o to, że wiem, że są pewne przypadki, które świadczą o niestaranności w mowie, choćby pomylenie końcówek deklinacyjnych. Jakbym po łacinie napisał silva, -is, uznane by to zostało za moje nieuctwo i błąd, a nie ewolucja. Nie mam nic przeciwko zmianom fonetycznym czy gramatycznym (nawet to lubię), ale czasami są pewne... odchylenia od standardu, które rażą.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 12 sty 2014, 22:16:53
Oczywiście że byłoby to uznane jako błąd, bo nie jesteś rodzimym użytkownikiem łaciny :)

PS: Klusków to standardowa forma w niektórych dialektach.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 13 sty 2014, 10:23:13
"Nader wszystko"; czy jestem jedynym, któremu "nade wszystko" brzmi okropnie niepolsko?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 13 sty 2014, 16:37:54
Nader jest mniej polskie (bohemizm); nie słyszałem go jeszcze w roli przyimka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ShookTea w 14 sty 2014, 17:43:08
nie ma czegoś takiego jak "błąd językowy" [...] języki ewoluują na wszelkie możliwe sposoby

Inny nie w słów też szyk zdaniu błędem jest? (Inny szyk słów w zdaniu też nie jest błędem?)

Rozumiem - ewolucja językowa polega najczęściej na uproszczaniu języka jako całości (szłem), jak również bardziej skomplikowanych reguł gramatycznych, bądź też wprowadzanie innych zastosowań do już istniejących słów (podane przeze mnie "zniknąłem kurtkę"). Co by jednak było, gdyby doszło do takiej dość sporej zmiany, jak zmiana szyku? To też może podlegać pod ewolucję?

Takie np. Yoda'owe OSV - piękne zielone jabłko szybko ja zjadłem, które bardzo dziko brzmi dla przyzwyczajonych do SVO Polacków - czy gdyby przyjęło się wśród mniej-więcej 5% społeczeństwa w ciągu powiedzmy 5 lat, stawałoby się to coraz popularniejsze i dostrzegliby to jaśnie wielmożni Miodek i RJP, to co wtedy? Bo wydaje mi się, że z czymś takim jeszcze do czynienia nie mieli. Były drobne "błędy", jak "szłem" czy "włanczałem", ale przerzucenia dopełnienia z końca zdania na początek to jeszcze nie widzieli.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ciacho23 w 14 sty 2014, 18:39:24
Może mówić tak zaczniemy. xP Szczerze to chciał bym sobie z taki Yoda-om pogadać. Jak by nie patrzeć to z kumplami sobie w ten sposób "jaja" robimy.
Coś ala zjarany Zbyszek z szykiem zdania.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 14 sty 2014, 18:48:27
\nie ma czegoś takiego jak "błąd językowy"

Ach, czyli imigrant z Kambodży mówiący "Ja pcijechać do Polska zeby karmić polska bogata ćłowiek smaćny ściury" ma rację i powinienem przestawić się na jego sposób mówienia?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 14 sty 2014, 18:48:56
ShookTea – błędem językowym nie jest to, co natywny użytkownik języka mówi (bądź pisze) naturalnie, bez głębokiego zastanawia się nad konstrukcją zdania/słowa/dźwięków. Błędem językowym też raczej ciężko uznać jego próby stylizacji swojego języka, jeśli spodziewa się, że zarówno przekaz jak i stylizacja zostaną zrozumiane.

Innymi słowy, jeśli jakiś Polak mówiąc coś, uważa, że mówi to dobrze i polsku, to znaczy, że nie jest to błąd językowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ciacho23 w 14 sty 2014, 18:53:25
Dlatego zawsze się kłócę, jak któryś mnie poprawia, że mówię źle. Zawsze odpowiadam, że polski jest językiem naturalnym i ewoluuje.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 14 sty 2014, 19:21:37
Noż do ciężkiej kurwy nędzy, znów ktoś cytuje tylko kawałek mojej wypowiedzi i udaje jak kretyn, że reszty nie było. Mam nadzieję, że się udławicie tą swoją ignorancją.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 15 sty 2014, 22:53:08
chleb [ˈxʎijɛp]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 19 sty 2014, 23:29:52
Zaobserwowałem dzisiaj u siebie dziwactwo w postaci jaśnie bylo, male wiedziałem. I chyba nawet wiem skąd to, bo zorientowałem się przy okazji, że czasem mówię malej = mniej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 23 sty 2014, 13:59:01
monsum; las monsumowy.

I ogólnie cierpię na jakąś nietolerancję na 'n' w wygłosie i pochodnych piorumujący xd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 23 sty 2014, 14:03:50
To pewnie zwykła dysymilacja.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 23 sty 2014, 23:37:33
‹poniedziałek› /pɛɲdʑawɛk/, ‹pojechał› /pɛˑxaw/
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 23 sty 2014, 23:39:31
Cytuj
‹poniedziałek› /pɛɲdʑawɛk/

Brzmi znajomo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 24 sty 2014, 00:45:34
20 [dväˈʔäɕt͡ɕä]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 25 sty 2014, 22:27:59
Dziś ja do Mikołowa. Z tamtąd autobusem z powrotem. Nie wiedziałem dokąd ten autobus. Spytałem pani. Pani na to; [on - autobus] jedzie do auchan (jako) [ɔ̃ɰ̃xɔ̃ɰ̃]

Kiedyś słyszałem już:
[ɔʃɔ̃ɰ̃]
[au̯xan]
[ɔʃɔwɔm]
ale
[ɔ̃ɰ̃xɔ̃ɰ̃] nie
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 25 sty 2014, 22:48:07
[ɔʃɔwɔm]

To.

Ja osobiście wymawiam [awˈʂan]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 25 sty 2014, 22:53:07
ja od dziś: [ɔ̃ɰ̃xɔ̃ɰ̃] ^.^
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 27 sty 2014, 00:14:25
Zauważyłam ostatnio, że używam za dużo zapożyczeń z inglisza, zamiast normalnych polskich katolickich słów. Np. z mojej dzisiejszej rozmowy z Fanaelem:

„to bym zrobiła im jakiś subset normalnego HTML-a”
„To drugie to akurat fault Microsoftu”
„np. palenie czarownic na stosach, czy inny szit”
„Ja je nadal consideruję harmfulnymi”

A ostatnio jak skomplementowałam cupcakesy, które zrobiła moja siostra, zostałam od razu pouczona, że powinnam mówić na to „babeczki”. Ech.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 27 sty 2014, 00:31:18
Nie cupcakesy, tylko mufiny. Ale ogólnie to straszna siara.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 29 sty 2014, 00:10:45
Maniakalnie dodaję przy- zamiast trochę, nieco, czy form typu nudnawy.

Przysłaby ten żart.
Rola Sandry Bullock była okej, ale "Grawitacja" była mimo wszystko przynudna.

itd.

Może to wrzucę w mój nowy slavlang.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 31 sty 2014, 21:48:46
Rozmawiając przez telefon, zawsze mówię dość chaotycznie. Dzisiaj na przykład powstało coś takiego:
znach w znaczeniu znam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 31 sty 2014, 22:28:55
Naprawdę używam takich słów jak "wrzeciądz" li "wyżąć".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 31 sty 2014, 22:45:39
W "wyżęciu" nie widzę nic dziwnego, ale ja jestę Dynozaurę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mahtlactli Omome Tochtli w 31 sty 2014, 22:49:15
Potwierdzamy, "wyżąć" jest normalne, a nie jesteśmy Dynozaurem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 31 sty 2014, 23:59:11
"Wyżąć" i dla mnie nie jest dziwne, choć niespecjalnie zdarza się, żebym potrzebował tego użyć.
I nie umiem urobić od tego rozkaźnika, ani czasu przyszłego, a jak już potrzeba jakiejś formy, to tej :<
(tzn. każda forma jaką urobię, wydaje mi się nienaturalna)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 lut 2014, 00:03:24
Wyżnij, wyżnąłem, wyżnęłaś, wyżnął, wyżnęła, odmiana taka sama jak w "wyrżnąć" jak dla mnie, nie widzę w tym nic nienaturalnego. Tak czy inaczej wydawało mi się, że wszyscy jednak mimo wszystko mówią "wycisnąć".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 1 lut 2014, 00:07:15
Wyżnij, wyżnąłem, wyżnęłaś, wyżnął, wyżnęła, odmiana taka sama jak w "wyrżnąć" jak dla mnie, nie widzę w tym nic nienaturalnego. Tak czy inaczej wydawało mi się, że wszyscy jednak mimo wszystko mówią "wycisnąć".
Niekoniecznie. Np. w moich okolicach, słowa „wyżąć” nadal się powszechnie używa, choć głównie w formie rozkaźnika 2. os. l.p., który brzmi „wyzmij” (sic, z mazurzeniem).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 1 lut 2014, 00:09:37
Cytuj
Tak czy inaczej wydawało mi się, że wszyscy jednak mimo wszystko mówią "wycisnąć".

U mnie raczej: wykręcić (szmatkę)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 1 lut 2014, 00:11:21
Ja to używam głównie w czasie przeszłym i w bezokoliczniku, osobowe postacie nieprzeszłe brzmią nieporęcznie, wymyślnie (podobnie jak „wespnę się”). Btw jakiś radopolec by uznał z pewnością Ghosterze, że mówisz o ścinaniu zboża — twój czas przyszły jest innowacyjny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 1 lut 2014, 00:14:16
U mnie raczej: wykręcić (szmatkę)
Heh, kolejne miejsce na badania regionalizmologiczne. Chyba nawet napiszę do tego zautomatyzowany skrypt, myślę że po sesji.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 1 lut 2014, 00:16:42
Cytat: Gubiert
Btw jakiś radopolec by uznał z pewnością Ghosterze, że mówisz o ścinaniu zboża — twój czas przyszły jest innowacyjny.
Mój "czas przyszły"?
Ale fakt, "wyżynać" i "żnąć" w formach odmienionych stanowią u mnie homofony; u was jest inaczej?

Cytat: Vilen
U mnie raczej: wykręcić (szmatkę)
Heh, kolejne miejsce na badania regionalizmologiczne. Chyba nawet napiszę do tego zautomatyzowany skrypt, myślę że po sesji.
Jestem za.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 1 lut 2014, 00:21:33
Ja też wykręcam. Wyciska się gąbkę :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 lut 2014, 02:55:09
Wyżąłem, wyżęłaś, wyżął, wyżęła.
Ja tak mówię.

Rozkaźnik jak dla mnie to bardziej winno być coś koło "wyżeń".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 1 lut 2014, 14:29:32
Wyżm(ij) tę gąbkę, wyżnij ten naród w pień.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 1 lut 2014, 14:34:41
Cytat: Gubiert
Btw jakiś radopolec by uznał z pewnością Ghosterze, że mówisz o ścinaniu zboża — twój czas przyszły jest innowacyjny.
Mój "czas przyszły"?
Ale fakt, "wyżynać" i "żnąć" w formach odmienionych stanowią u mnie homofony; u was jest inaczej?

Pierwotna/słownikowa odmiana to wyżmę (szmatę)wyżnę (zboże), z derywatami wyżymać, żniwa. Przekształcenia w odmianie tematów nosowych to nic nowego, wystarczy wspomnieć jakże pospolite weznę, klnąć. Co do mnie, nie przypominam sobie, żebym regularnie używał tych wyrazów na codzień, więc trudno mi mówić o jakimś ich kontrastowaniu bądź nie w moim idiolekcie: jeśli już, powiedziałbym po słownikowemu. Prędzej powiedziałbym wycisnę/odcisnę/wykręcę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Qrczak w 1 lut 2014, 14:43:21
Wyżnij, wyżnąłem, wyżnęłaś, wyżnął, wyżnęła, odmiana taka sama jak w "wyrżnąć" jak dla mnie, nie widzę w tym nic nienaturalnego. Tak czy inaczej wydawało mi się, że wszyscy jednak mimo wszystko mówią "wycisnąć".
Niekoniecznie. Np. w moich okolicach, słowa „wyżąć” nadal się powszechnie używa, choć głównie w formie rozkaźnika 2. os. l.p., który brzmi „wyzmij” (sic, z mazurzeniem).
Ten z -n- i ten z -m- to dwa różne czasowniki o takim samym bezokoliczniku.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 2 lut 2014, 13:26:22
Ostatnio zauważyłem dość nagminnie u siebie skąd/stąd w znaczeniu dlaczego/dlatego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 2 lut 2014, 23:39:58
Z ostatniej rozmowy;
straciliłyście o_O...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 2 lut 2014, 23:41:02
straciliłyście o_O...
Mnie też to się zdarza z rozpędu. Nawet ładnie brzmi na twoim przykładzie!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 6 lut 2014, 17:54:08
Chciałem dzisiaj kupić książkę pt. "Absurdy [uɲɪɝɒpɛjscɛj]".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 17 lut 2014, 21:37:50
"Acraktyjny" zamiast "atrakcyjny", bo się nasłuchałem angielskiej wersji tego słowa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: BartekChom w 20 lut 2014, 16:15:05
Chciałem dzisiaj kupić książkę pt. "Absurdy [uɲɪɝɒpɛjscɛj]".
ieråpejskiej? Przestawiłaś się na jakiś nibyangielski w okolicach granicy sklejonych słów?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 20 lut 2014, 16:59:29
Chciałem dzisiaj kupić książkę pt. "Absurdy [uɲɪɝɒpɛjscɛj]".
ieråpejskiej? Przestawiłaś się na jakiś nibyangielski w okolicach granicy sklejonych słów?

Nie. Zdarza mi się tak mówić, kiedy chcę jak najszybciej wymówić jakiś tytuł, by słuchacz nie zwracał uwagi na jego poszczególne cząstki. Do tego dochodzi moje niewymawianie "r".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Jątrzeniot w 24 lut 2014, 23:22:53
Całe życie "gąsienica" była dla mnie gąsiennicą. Całkiem niedawno się zorientowałem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 24 lut 2014, 23:29:15
Jak byłem mały mówiłem "hihopotam".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 24 lut 2014, 23:53:45
A ja „piepski” zamiast „kiepski”, dopiero jak kiedyś przeczytałem tytuł „Świat wg Kiepskich” w programie telewizyjnym to przeżyłem szok i w końcu się nawróciłem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 25 lut 2014, 00:01:49
Ja wciąż mówię "gąsiennica".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 25 lut 2014, 00:48:27
zaćmnienie
Wynika to z hiperpoprawności, bo w moim mieście wszystkie mń wymawiane są mj.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toivo w 25 lut 2014, 11:55:36
Zamiast perspektywa (wyjątkowo trudne słowo jak dla mnie) zdarza mi się powiedzieć albo przynajmniej pomyśleć porespektywa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 25 lut 2014, 12:58:59
Para perspektywa~preskryptywizm jest zabójcza.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 25 lut 2014, 19:14:49
Paralela - nie cierpię tego słowa, zawsze poprzestawiam /l/ z /r/, ciekawe, jak z tym poradziłby sobie przeciętny Japończyk.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 25 lut 2014, 21:43:51
xD

To mi się przypomniało (https://www.youtube.com/watch?v=d2xEeBb3V34). Gimby nie znajo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 27 lut 2014, 00:06:55
@Toivo ja czasami mówię "prespektywa". Przestawka rules.
A na dzisiaj przed obudzającą się Gają... obudzającą... i ja to napisałem. Nie powiedziałem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 27 lut 2014, 11:30:48
Bagminton zamiast badminton.

Wolę pierwsze, bo brzmi jakoś tak wyraźniej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 lut 2014, 11:59:55
*Babington
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 27 lut 2014, 20:33:41
Toż to herbaciarnia w Rzy,mię  8-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 lut 2014, 21:18:58
W ogóle, wkurwia mię traktowanie tego "Babingtona" jako jakiś błąd. Jak dla mnie to nie błąd, tylko polskie przyswojenie tego wyrazu.

To jak wykłócać się, że "strit" w pokerze to powinien być "straight".

Polscy preskryptywiści zajęliby się czymś innym, a nie biednego babingtona męczą. To jest nasz babington!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 27 lut 2014, 22:26:47
I oddajcie nam nasz pomyks, a nie nam jakiś pumeks narzucacie.

A także dilejt, wyzmij i caban.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 27 lut 2014, 23:23:21
No i jeszcze klirt (przycisk na lewym dolnym rogu klawiatury)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 27 lut 2014, 23:27:13
Co to jest caban?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 27 lut 2014, 23:29:11
Co to jest caban?
Pasterz owiec.

No i jeszcze klirt (przycisk na lewym dolnym rogu klawiatury)
A nie krikt?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 27 lut 2014, 23:31:15
Cytuj
Pasterz owiec.
Ale super, nigdy tego w polskim nie słyszałem!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w 27 lut 2014, 23:58:31
A nie krikt?
"Ceerteel" u mnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 28 lut 2014, 00:00:10
U mnie też był to „ceerteel”, ale szczerze mówiąc nie słyszałem (ani nie używałem) tego od dzieciństwa, jakoś od końca poprzedniego/początku aktualnego tysiąclecia…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Fanael w 28 lut 2014, 00:17:28
Ja ostatnio zacząłem ten klawisz nazywać "ce", shifta "es", a alta "em".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 28 lut 2014, 00:27:47
U Klocucha "cirtel" (przez twarde "c").
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 28 lut 2014, 15:57:31
Cytuj
A nie krikt?

Właśnie nie. Jakoś przez całe dzieciństwo nie zauważyłem, że to jest w innej kolejności i czytałem jako clrt -> /klirt/. No i klirt alt delejt.

Dla mnie caban to było po prostu grube zwierzę. Tak rodzice nazwali najgrubszej kota.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 28 lut 2014, 18:14:23
No i jeszcze klirt (przycisk na lewym dolnym rogu klawiatury)
(http://www.alegrzana.pl//res/cache/730..20131201220457_prawy_control.jpg)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 3 mar 2014, 19:13:49
Pęchęrz, ale dopełniacz pęcherza. Handlujcie z tym.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 3 mar 2014, 20:11:58
Idę iść.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: legia90 w 4 mar 2014, 11:48:20
Jak przestać mówic "dla"? Jestem z Podlasia i wszyscy mnie rozpoznają po tej sekwencji :D
"dla mnie ok"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mahtlactli Omome Tochtli w 4 mar 2014, 13:58:13
"Dla mnie OK" jest akurat (chyba?) ogólnopolskie. Podejrzewam, że Twoją podlaskość poznają raczej po użyciu wyrażeń z "dla" zamiast celownika. Nie mówisz czasem czegoś w rodzaju "daję to dla Kasi" w znaczeniu "daję to Kasi"? AFAIK to jest taka wyrazista podlaska cecha.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 13 mar 2014, 18:51:32
Co ciekawe, spora część moich pruskich krewnych tak mówi ("Powiem to dla mamy").
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 13 mar 2014, 19:48:25
> inb4 r. 2186 - Na podlasiu zanikły przypadki i biernik, dopełniacz oraz celownik tworzy się przedimkiem "dla".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 mar 2014, 14:07:23
r. 2195 - podlasie przyłącza się do Bułgarii.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 16 mar 2014, 22:38:51
Nawiązując do dyskusji o akcencie w wyrażeniu "ponad to"...

Często (u mnie) w zwrocie akcent pada tak: "poza tym". Może być to jakaś reguła, że przy jakiś złożeniach z zaimkami akcent zacznie się przesuwać?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 24 mar 2014, 18:50:42
Często (u mnie) w zwrocie akcent pada tak: "poza tym". Może być to jakaś reguła, że przy jakiś złożeniach z zaimkami akcent zacznie się przesuwać?
Ależ to przecież powszechna i nienowa reguła, że dwie klityki obok siebie zachowują się akcentuacyjnie jak jeden wyraz.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 24 mar 2014, 19:16:04
NIe tylko klityki. To ogólniejszy proces, w którym częste złożenia wyrazów zaczynają być traktowane jak pojedynczy superwyraz i tak też akcentowane. Np. na wieś, faktycznie nieodróżnialne od nawieź. (na wieś zaczęło funkcjonować jako pojedynczy adwerbial, taki jak na dół)

Swoją drogą to takie rzeczy (plus ogólne schematy wypowiedzi i proto-memy) powinno się nazywać frazeologią, a nie jakieś kurde "zapędzić w kozi róg".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 30 mar 2014, 19:22:56
nie ma się zamiast nie jest się
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 30 mar 2014, 22:33:04
Ale że w jakim otoczeniu?
"Jeśli nie ma się silnym/siły to..."?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 31 mar 2014, 20:39:44
Tam, gdzie normalnie użyłoby się nie jest się, tj. nie ma się (kimś).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 31 mar 2014, 21:14:31
lol tsó
Gdzie tak mówią?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 4 kwi 2014, 23:21:02
Alszo, nie wydaje wam się możliwe, że polski jest gdzieś blisko fonetycznego zlania słów gościł-gościu?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Drukarz w 5 kwi 2014, 23:36:40
Zacząłem ostatnio zamieniać „nie jest” na „nie ma”, np. nie ma aż tak zimno, to nie ma trudne (wydaje mi się, że to wpływ śląskiego, gdzie taka konstrukcja jest częsta). I dodatkowo dzisiaj „[ktoś] chce cię, żebyś do niego przyszedł” - czy to kalka z angielskiego „he/she wants you to do sth”?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 11 maj 2014, 12:04:27
"Ale to nie jest aż takie złe. Przynajmniej do momentu, gdy zaczyna się drzeć jak idiota.";
"Ale to nie jest aż takie złe. Przynajmniej do momentu, gdy nie zaczyna się drzeć jak idiota.".
Oba zdania znaczą dla mnie dokładnie to samo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Drukarz w 22 maj 2014, 22:47:50
Kiedyś tu wspominałem, że jestem użytkownikiem rz w wersji czeskiej, czyli ř frykatywnego. Ja jednak go używam, bo mi się podoba, teraz już weszło mi na dobre do języka. Dzisiaj słyszałem je wielokrotnie u znajomego, który nie ma jakiejś specjalnej wiedzy lingwistycznej li historycznej o języku polskim, nie mówi nawet po śląsku, mimo że jego rodzina stąd pochodzi i nie miał raczej okazji wymyślić sobie, że będzie w ten sposób wymawiał rz, bo tak mu się podoba. Pierwszy raz słyszałem osobę (i to młodą), która by używała ř normalnie. A może to jednak wróci ze zaświatów?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 22 maj 2014, 23:03:43
Myślę, że kolega ma po prostu wadę wymowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Quester w 23 maj 2014, 22:52:16
Jeśli wymawia tak tylko rz nie ż, to raczej nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 24 maj 2014, 01:51:47
Może, ale z drugiej strony nie niedoceniajmy pisowni.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 17 cze 2014, 13:40:31
Samolotot, telefonon – nié wiém skąd mi się to wzięło.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 17 cze 2014, 13:44:15
Samolotot, telefonon – nié wiém skąd mi się to wzięło.

Wpływ węgierskiego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 17 cze 2014, 13:52:26
Nie mam żadnego kontaktu z tym językiem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 17 cze 2014, 22:05:14
Węgierski wykorzystywał cię we wczesnym dzieciństwie, jednak blokujesz te wspomnienia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 17 cze 2014, 22:31:43
Freud by się w grobie poprzewracał, gdyby to słyszał.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 26 lip 2014, 19:25:13
Rozpoczęłem, sięgnęłem, itd.

Właściwie to nawet nie czuję różnicy między tymi, a odpowiednikami z ą, chyba nawet na poziomie fonetycznym. Przez chwilę nawet się zastanawiałem, który z pary jest radopolski. Co więcej, patrząc po wynikach Google, ta mutacja ma dziwną dystrybucję.
Rozpoczęłem:rozpocząłem to 400 tyś. do 700 tyś. Za to sięgnęłem:sięgnąłem to już 2 tyś. do 200 tyś. Dla wzięłem:wziąłem znowu nieduża różnica. Idzie szybciej po popularniejszych słowach?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: ArturJD w 26 lip 2014, 20:42:27
A może literówki ludzi w internetach chcących napisać "rozpocząłem", które pomieszało im się z "rozpoczęłam" i wychodzi hybryda "rozpoczęłem".
Bynajmniej nie skarżę się tu na nic i na nikogo, bo trochę to przemądrzale zabrzmiało.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 26 lip 2014, 20:47:17
To nie literówka. Jak wspomniałem dotyczy to 1/3 wystąpień słowa, literówki nie zdarzają się tak często.
Jeśli już to chodzi ci o kontaminację; i to brzmi bardzo prawdopodobnie. Choć cały czas ciekawi mnie rozkład tego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 30 lip 2014, 11:29:15
"Jest nakazany chronić" miast "ma chronić"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 30 lip 2014, 13:17:10
To nie literówka. Jak wspomniałem dotyczy to 1/3 wystąpień słowa, literówki nie zdarzają się tak często.
Jeśli już to chodzi ci o kontaminację; i to brzmi bardzo prawdopodobnie. Choć cały czas ciekawi mnie rozkład tego.

Czy to nie będzie początek kolejnego wymieszania nosówek, może szykuje nam się harmonia samogłoskowa w polskim? xP
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 30 lip 2014, 13:22:54
Czy to nie będzie początek kolejnego wymieszania nosówek
W tej pozycji to raczej nie jest wymieszanie nosówek, nie wiem, kto sili się na taką pretensję, żeby akurat tam to ą/ę unosawiać. Elementy harmonii już mamy tu i ówdzie, sam przed chwilą zastanawiałem się, czy nie zapisać mądrego słowa w poprzednim zdaniu jako *unasawiać", z tego, co widzę w Internecie, nie jestem w takich dylematach odosobniony.

Może mityczna "zgodność końcówek", na którą powołują się wielbiciele polszczyzny nakazów i zaleceń, stanie się w końcu faktem?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 30 lip 2014, 14:15:04
Przecież to nie jest żadna zgodność końcówek, ni harmonia, tylko zwykła tendencja do upowszechniania się form żeńskich w czasie przeszłym, co wystpuje też w takich formach jak np. poszłem.

Tak samo unasawiać to nie jest żadna harmonia samogłosek, tylko analogia do innych wymian samogłoskowych o:a pochodzących jeszcze z okresu przed-prasłowiańskiego (które rozwinęły się z kontrastu długości a:ā) takich jak np. w łowić:poławiać, chodzić:chadzać, czy prosić:przepraszać. To że tam mamy następujące po sobie dwie samogłoski a to czysty przypadek, wymianą wywodzącą się z tego samego procesu jest np. Ø:y (← psł. ъ:y ← ppsł. u:ū) jak w spać:sypiać, a tu już żadnych pseudonaukowych teorii o harmonii samogłoskowej w polskim zastosować nie można.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Suedpreussen w 6 sie 2014, 22:06:37
Może to nie dokońca polszczyzna, ale zapożyczenie: mianowicie bardzo nie podoba mi się /n/ w nrawi się i zamieniam to na /mrawi się/. Wydaję mi się, że w polskim chyba nie ma słów zaczynających się na /nr/, zato jest dużo na /mr/ jak: mrówka, mruczeć, mrok itd.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 6 sie 2014, 22:55:12
Naszym przodkom też się początkowe nr- nie podobało i odmienili "nrowisty" w "narowisty".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 7 sie 2014, 00:11:35
narwi mi się?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 8 sie 2014, 16:24:49
Może to nie dokońca polszczyzna, ale zapożyczenie: mianowicie bardzo nie podoba mi się /n/ w nrawi się i zamieniam to na /mrawi się/. Wydaję mi się, że w polskim chyba nie ma słów zaczynających się na /nr/, zato jest dużo na /mr/ jak: mrówka, mruczeć, mrok itd.

Prędzej okazjonalizm-zboczenie, niż zapożyczenie :p Rozpodobnienie *nr do /mr/ (oraz w innych kierunkach) jest powszechne na słowiańszczyźnie (np. *nerstъ > sch. mrest, pol. dial. mrzost „tarło”, w słoweńskim występują postacie mrest, brest, drest). W słowińskim pojawił się w tym wyrazie wg ESSJi swego rodzaju pełnogłos (nierzost).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 8 sie 2014, 21:06:39
Drogi zamiast dragi.

Oraz deboszeria. Chyba za dużo zapożyczam z tego angielskiego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 9 sie 2014, 12:13:01
Drogi to bardziej jak z francuskiego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 9 sie 2014, 17:17:06
Czy naprawdę jest ktoś mówiący [puˈwapka]? Ja mówię/słyszę zawsze [ˈpwapka], lol
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 12 sie 2014, 00:32:03
Ja mówię [ˈpwäpkä] i wymawiam miękki bez drugiego k [ˈmʲjɛ̃ŋci]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 12 sie 2014, 15:54:11
U mnie i ludzi, których słyszę zdecydowanie /puwapka/ (co może czasem przyjmować formę [pu.'apki] ze względu na akcent, ewentualnie [pw:apki]). Ale na pewno nie [pwapka]. Tak raz słyszałem w piosence Mozila i byłem bardzo zdziwiony.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 20 sie 2014, 01:00:36
Temat nosówkowy za 1.. 2.. 3.. (http://demotywatory.pl/4380140/Rodacy)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 20 sie 2014, 01:11:35
Temat nosówkowy za 1.. 2.. 3.. (http://demotywatory.pl/4380140/Rodacy)
mъlvjǫtъ*
chodjǫtъ*
čěkajǫtъ*
chъtjǫtъ*
robjǫtъ*
prosjǫtъ*
dajǫtъ*
zvonjǫtъ*
soldjǫtъ*
pěkǫtъ*
pьsjǫtъ*

Rodaci!
Na pravъdǫ takъ trudьno Vamъ mъlviti po praslověnьsky?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 20 sie 2014, 07:50:12
A nie powinno być jednak po praslověnьsku? To odmiana krótka wszak...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 sie 2014, 09:08:39
Nie, powinno być bez "po".

I *mъlvętъ; *chodętъ; chъtętъ; *orbętъ; *prosętъ; *zvonętъ; soldętъ

Polskie formy z jotacją i -ą są wtórne, analogiczne do 1 os. l.poj. W przypadku czasowników typu "robią", "dzwonią" nie robi to różnicy (bo uninosówka), ale np. zamiast "chodzą" regularnie powinno być "chodzią".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Vilène w 20 sie 2014, 17:13:23
Nie, powinno być bez "po".

I *mъlvętъ; *chodętъ; chъtętъ; *orbętъ; *prosętъ; *zvonętъ; soldętъ

Polskie formy z jotacją i -ą są wtórne, analogiczne do 1 os. l.poj. W przypadku czasowników typu "robią", "dzwonią" nie robi to różnicy (bo uninosówka), ale np. zamiast "chodzą" regularnie powinno być "chodzią".
Preskryptywizm w obrębie prasłowiańskiego?

(http://i.imgur.com/tnZI4jj.jpg?1)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 sie 2014, 17:23:22
Nie, powinno być bez "po".

I *mъlvętъ; *chodętъ; chъtętъ; *orbętъ; *prosętъ; *zvonętъ; soldętъ

Polskie formy z jotacją i -ą są wtórne, analogiczne do 1 os. l.poj. W przypadku czasowników typu "robią", "dzwonią" nie robi to różnicy (bo uninosówka), ale np. zamiast "chodzą" regularnie powinno być "chodzią".
Preskryptywizm w obrębie prasłowiańskiego?

(http://i.imgur.com/tnZI4jj.jpg?1)

Chodziło o to, że podane przez was wcześniej formy nie są prasłowiańskie, tylko co najwyżej "prapolskie" (a w podanej formie prawdopodobnie nigdy nie istniały).

No ale preskryptywizm w prasłowiańskim zawsze na propsie. Wolę *vědě od *věmь. To drugie to degrengolada.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 3 paź 2014, 09:51:48
Nie wiem dlaczego, ale zacząłem wymawiać g jako k. Zwłaszcza w zapożyczeniach np. ulica Grottgera [krɔtˈkɛɾä] i na początku słowa np. gadać [ˈkädät͡ɕ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 paź 2014, 11:31:36
@up: opaffjam sche, sche to nemetzke wihrus.

[ɡ] jest trudniejsze artykulacyjnie od innych dźwięcznych zwartych, dlatego ma tendencję do przechodzenia w coś innego, por. czeski i arabski.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Quester w 29 paź 2014, 23:26:30
Też wymawiacie znaczy jako "naczy"? Ja chyba mam to po ojcu (południowa wielkopolska).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Drukarz w 30 paź 2014, 17:00:33
„naczy” jest chyba dosyć popularne, większość osób, które znam tak to wymawia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 31 paź 2014, 13:32:01
„naczy” jest chyba dosyć popularne, większość osób, które znam tak to wymawia.
O_o Jak?! Gdzie?!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 2 lis 2014, 00:15:37
Nazwę mojego wydziału wymawiam jako Wydział [χɛmji]. W tym momencie już chyba częściej niż [xɛmji] czy [hɛmji].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Drukarz w 4 lis 2014, 19:07:52
@CookieMonster
Tychy, okolice Brzeska w Małopolsce
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 7 lis 2014, 23:30:29
Zaraził mnie zmutowany angielski Gordona Ramsaya. Uniknąłem jego [ɛnɪθɪŋk], za to dopadło mnie zupełnie absurdalniejsze [pʙ]. Seriously... Wikipedia wymienia tylko 11 języków, gdzie się ta spółgłoska pojawia - a ja mam to chyba teraz we wszystkich angielskich nagłosach.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 lis 2014, 00:50:08
W jakim słowie/zbitkach to występuje?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 8 lis 2014, 01:40:59
A, nie wyjaśniłem - jest to realizacja /pr/. A więc [pʙʌɪd], [səpʙʌɪz], [pʙɔbəbli].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 21 gru 2014, 23:45:06
[ɐɽ͡rɫɨ] - tak zdecydowanie nie należy wymawiać wyrazu utterly.

EDIT: Monopolizuję ten wąek.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 6 sty 2015, 00:44:20
Wynajdowywać, konstruowywać, znajdowywać...
Nie pasuje mnie samo-ować przy wielokrotności, nie czuję tego jakoś.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 7 sty 2015, 00:27:11
Używanie czasu zaprzeszłego jako perfektu.
Był to napisałem etc.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 7 sty 2015, 11:55:44
Miało być > było być
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 7 sty 2015, 18:16:29
Używacie konstrukcji "zrobić, zrobiłem", "kupić, kupiłem" itp.?
- Byłeś w tym sklepie?
- Być, byłem, ale nie było bułek, więc się wróciłem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 7 sty 2015, 18:51:27
Czasami, ale jeśli już, to w formie "być to byłem, ale [...]". Super konstrukcja, brakuje mi jej bardzo w angielskim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 7 sty 2015, 19:37:22
Ja często, lubię bardzo tę konstrukcję.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 7 sty 2015, 19:44:34
Ja też.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 sty 2015, 19:50:41
"bryloczek" i "akmulator"

Inaczej jest dziwnie. A wymawianie tego pierwszego "u" w "akumulatorze" to zwykła hiperpoprawność, tak jak dobijający i budzący we mnie najniższe instynkta "hy-dra-u-lik" (każdego, kto tak mówi mam ochotę zajebać gołymi dłońmi).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 7 sty 2015, 21:31:00
Hah, a ja myślałem, że jestem dziwny xD. Można by założyć jakąś Societas Infinitivus et Perfectum xD.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 8 sty 2015, 11:37:32
Czy tylko dla mnie "dziąsła" brzmia dziwnie, a jedyna słuszna forma tego wyrazu to "ździąsła"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 8 sty 2015, 11:40:15
"bryloczek" i "akmulator"

Inaczej jest dziwnie. A wymawianie tego pierwszego "u" w "akumulatorze" to zwykła hiperpoprawność, tak jak dobijający i budzący we mnie najniższe instynkta "hy-dra-u-lik" (każdego, kto tak mówi mam ochotę zajebać gołymi dłońmi).
To śmieszne, bo ja mówię "akumlator".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 8 sty 2015, 13:02:19
"bryloczek" i "akmulator"

Inaczej jest dziwnie. A wymawianie tego pierwszego "u" w "akumulatorze" to zwykła hiperpoprawność, tak jak dobijający i budzący we mnie najniższe instynkta "hy-dra-u-lik" (każdego, kto tak mówi mam ochotę zajebać gołymi dłońmi).
To śmieszne, bo ja mówię "akumlator".

Przeżyję.
Ale mam nadzieję, że przestawkę w "muzułmaninie" robisz.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 9 sty 2015, 17:29:27
Heh, ja o istnieniu "muzłumanina" dowiedzialem się tak gdzies koło dwunastych urodzin co sprawiło, że cały mój świat sie zawalił (bo od dziecięcia interesowalem się wszelkimi religiami i ogólnie byłem oczytany, więc słyszałem już był to słowo pewnie parę tysięcy razy). A o tym, że kamieniowanie jest kamienowaniem, nie wiedziałem chyba jeszcze kilka lat temu i od tej pory za każdym razem widząc ten wyraz zwracam uwagę na jego pisownię. I niestety nigdy nie widziałem formy z "ni", co chyba świadczy o moim wyjątkowym niogarnięciu...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 9 sty 2015, 23:03:03
Ja mam problem ze słowem zaćmienie. Mój dialekt nie odróżnia mni+V od mi+V (mówi tak cała moja rodzina – mniej i miej wymawiane oba jak to drugie). Włącza mi się przy tym słowie zawsze hiperpoprawność i mówię zaćmnienie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 9 sty 2015, 23:32:13
Heh, ja o istnieniu "muzłumanina" dowiedzialem się tak gdzies koło dwunastych urodzin co sprawiło, że cały mój świat sie zawalił

Nigdy nie zwracałem uwagi na wymowę w tym wyrazie (i jak Dynozaur napisał o przestawce, deliberowałem przez chwilę, czy ktoś mówi mułuzmanin czy co do jasnej ciasnej), ale dla mnie obie opcje taaak niewiele się różnią od [u:]... Gratuluję wulkańskiego słuchu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 10 sty 2015, 00:55:04
Heh, ja też. Muzłumaniec, nie muzułmaniec... dziwota.
Czego to człowiek się nie uczy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 2 lut 2015, 10:50:11
Całkiem przypadkowo przypomniało mi się przez inny wątek:
tak [täʔ], nie-e [ɲɛ̝ʔ]
Zdarza mi się też wymawiać końcowe ą jako [ɔŋ], choć zazwyczaj mówię standardowe [ɔɰ̃], jak to na pograniczu Kujaw i Mazur. (Chociaż w dalekich Mazurach to w sumie bardziej [ɔw̃] mówiɔw̃, ale moja rodzina z tych bliskich pochodzi)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 2 lut 2015, 11:10:57
Całkiem przypadkowo przypomniało mi się przez inny wątek:
tak [täʔ], nie-e [ɲɛ̝ʔ]
Zdarza mi się też wymawiać końcowe ą jako [ɔŋ], choć zazwyczaj mówię standardowe [ɔɰ̃], jak to na pograniczu Kujaw i Mazur. (Chociaż w dalekich Mazurach to w sumie bardziej [ɔw̃] mówiɔw̃, ale moja rodzina z tych bliskich pochodzi)
Według mnie:
Cóż, [ɔɰ̃], chyba że następne słowo zmusza do [ɔw̃] (na przykład: Mówią "ładnie", ale myślą "spadaj".). Zwarcia krtaniowe nie będące na początku słowa zaczynającego się samogłoską, w języku polskim, lądują w przedszkolu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 2 lut 2015, 11:51:59
U mnie opcjonalnie nie` [ȵɛ̝ʔ], no` [nɔʔ], ale ta’ [tä]~[tɜ].

Słyszałem, że nie` ze zwarciem krtaniowym w wygłosie występuje też w rosyjskim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 2 lut 2015, 20:00:52
U mnie też (przynajmniej w tym pierwszym, bo drugiego nie wiem, czy dobrze rozumiem).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 3 lut 2015, 09:18:53
U mnie opcjonalnie nie` [ȵɛ̝ʔ], no` [nɔʔ], ale ta’ [tä]~[tɜ].

Słyszałem, że nie` ze zwarciem krtaniowym w wygłosie występuje też w rosyjskim.
Z tego, co zauważyłem, występuje i ma to takie znaczenie, jak i w polskim. Ale rosyjski ma jeszcze "t" do wyboru w wygłosie, więc raczej skorzystają pewnie z tego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 3 lut 2015, 20:23:13
Heh, u mnie ostatnio występują dość silne wahania w wymowie e i o. Raz ulegają podwyższenie, raz zeszwieniu, a nieraz przechodzą w i~y u, jednak z lekką zmianą napięcia w czasie wymowy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 4 lut 2015, 09:24:23
Heh, u mnie ostatnio występują dość silne wahania w wymowie e i o. Raz ulegają podwyższenie, raz zeszwieniu, a nieraz przechodzą w i~y u, jednak z lekką zmianą napięcia w czasie wymowy.
W jakich słowach?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 13 lut 2015, 13:50:26
Ostatnio zorientowałem się, że nie ma takiego czasownika jak nieprawdać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 15 mar 2015, 12:43:12
"Nie zrozummy się źle".
Czy tylko dla mnie odmiana tego czasowniku jest jakaś kosmiczna?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 15 mar 2015, 12:53:00
(http://akapedia.pl/images/thumb/d/dd/Tak.jpg/293px-Tak.jpg)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 15 mar 2015, 13:45:13
Dla mnie dziwne by tu było **zrozumiejmy czy coś tego typu, to chyba kwestia, że w pojedyńczej liczbie jest zrozum, a nie **zrozumiej, podobnie jak zmuś - zmuśmy a nie **zmusij, **zmusijmy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 15 mar 2015, 14:09:50
Hm, no ja bym powiedział nakarm, ale chyba jednak nakarmijmy. Co by na ten temat rjpowcy nie sądzili, wstawia się takie końcówki, żeby uniknąć kuriozów jak karmmy. Dla mnie też takim dziwolągiem, który nie chce przejść przez usta, jest szepczcie.

Zresztą te wstawki wcale nie są takie głupie z historycznego i systemowego punktu widzenia, po prostu polski sobie poucinał samogłoskę w wygłosie tr. rozk. 2poj, ale nie zrobił tego wszędzie. Tak więc mamy przesuń, ale zamknij (ta sama koniugacja poza tym), zrozum, ale nie śmiej (ta sama koniugacja).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 15 mar 2015, 17:44:18
Mój idjolekt z kolei unika tych -ijów kiedy tylko może - np. "nie spóźń się".

Ale mój idjolekt jest dziwny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 15 mar 2015, 18:58:13
Ghosterowi chyba chodzi o tą nietypową dla polskiego geminatę w tej pozycji. Która jak dla mnie też sprawie, że jest coś dziwnego w zrozummy.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toyatl w 29 mar 2015, 12:38:06
Ja kiedyś sobie lubiłem spontanicznie skracać różne słowa, eksperymencić językiem, nawet sobie to zapisywałem.

Nie daj się spaść - nie spadnij (z krzesła przy wieszaniu firanki)
ubraj się - ubierz się
urosły - urośnięty
cofłem się
dolam mu - doleję mu
naumieć (się)- nauczyć (się)  (naum mnie tego - naumij mnie ego?)
dziagnąć - okraść, oszukać (???)
pękłe - pęknięte
walło - walnęło
znerwić - zdenerwować
pukło - puknęło
zetło - scięło
aleś mnie zlękła! - aleś mnie przestraszyła!
coś się wypukło
te zielone banany są do zjedzenia, czy do dojrzenia?   ;-D
to cię śmieje? - to cię śmieszy?
nie praj - nie pierz
jutry, dziśny - jutrzejszy, dzisiejszy

Może z tego da się rozwinąć jakiś słownik alternatywnej polszczyzny?  ;-)

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 29 mar 2015, 13:27:52
Cytuj
dolam mu - doleję mu

Ale la!
Co się dzia?

Cytuj
naumieć (się)- nauczyć (się)  (naum mnie tego - naumij mnie ego?)

To IMO po prostu potoczne, trudno to nazwać eksperymentem. Parę innych też.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 6 kwi 2015, 23:27:46
"Do tyłu" - Czy ktoś jeszcze ma tutaj całkowity zanik "ł"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 7 kwi 2015, 00:08:12
[dəʔ'tɪ̈wə] :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Canis w 7 kwi 2015, 13:36:43
Ja to wymawiam [dɔ‿ˈtɨ.ɯ].
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tgz w 19 kwi 2015, 14:09:32
To chyba raczej powszechne zjawisko, ale zauważyłam, że tak naprawdę mało kto poprawnie wymawia "ł" jako /w/ (nie wspominam w ogóle o ł scenicznym). Poprawne „byłam” zamiast „byam” z iloczasem na "y" trochę nawet zalatuje o hiperpoprawność. Mao tego – nawet w wyrazach typu „pływać” coraz częściej słychać w miejscu ł po prostu iloczas i przejście "y" trochę w tył.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 19 kwi 2015, 14:20:09
Dodam, że powszechne nie tylko w polszczyźnie, utrata interwokalicznego /w/ jest chyba dość powszechną zmianą fonetyczną, wystarczy choćby spojrzeć na starożytną grekę. Rozziewy prawdopodobnie zostaną zlikwidowane albo przez dyftongi, albo przez asymilację (powrót iloczasu FTW).

Inną sprawą jest welaryzacja /l/ w niektórych kontekstach, to też ciekawa sprawa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tgz w 19 kwi 2015, 14:22:52
Cytuj
Inną sprawą jest welaryzacja /l/ w niektórych kontekstach, to też ciekawa sprawa.
Mógłbyś podać przykład?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 19 kwi 2015, 20:38:38
Np. pal!, malutki. Przynajmniej ja to tak obserwuję.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Quester w 9 maj 2015, 17:32:56
Czy wam też jako wołacz słowa "skurwysyn" pasuje zarówno "skurwysynu" jak i "skurwysynie"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 9 maj 2015, 17:45:53
Jak dla mnie obie formy są poprawne, ale nie zamienne, bo powiem O, ty skurwysynu!, ale Ty skurwysynie!.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 10 maj 2015, 08:23:38
Skoro ojciec do syna powiedziałby "synu", to chyba "skurwysynu" bardziej pasuje, aczkolwiek oba brzmią dla mnie naturalnie. :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 10 maj 2015, 15:17:08
Skoro ojciec do syna powiedziałby "synu", to chyba "skurwysynu" bardziej pasuje
Syn ma zakonserwowany wołacz z u-deklinacji (który poza tym przeszedł do miękkotematycznych) z powodu frekwencji, skurwysyn nie ejst tak czesty, i widać też nierozumiany etymologicznie (jak zapożyczony bawół, który, przeciwnie, przez folketymologię dostał dopełniacz bawołu).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 27 maj 2015, 21:15:33
Gińcie, podla! - czyli Gińcie, podlcy!

Nie wiem, dlaczego.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 27 maj 2015, 21:42:15
jak zapożyczony bawół, który, przeciwnie, przez folketymologię dostał dopełniacz bawołu).

Na szczęście nie muszę na co dzień używać żadnego z tych słów (wół, bawół), ale jakbym musiał, to miałbym lekki problem jak je odmieniać w D./B. Żadna opcja nie brzmi mi tu całkowicie dobrze: wołu, bawołu aberrantnie, staro i preskryptolsko, woła, bawoła trochę zbyt substandartowo.



Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 27 maj 2015, 22:13:52
Woła, bawoła, zdecydowanie. Wołu, bawołu brzmi mi trochę jak koniu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 30 gru 2015, 23:53:24
Zdarza mi się:
- wymawiać na końcu ą jako o
- nie wymawiać ostatnich liter, np. teraz, przecież, wiem, tak (lub przeciągać ostatnią samogłoskę, np. e > ea)
- upraszczać o wiele więcej grup spółgłoskowych, np. barzo, bezględny
- podwyższać wymowę y przed j
- za szeroko wymawiać e przed j, czasem też w jednosylabowcach
- za długo wymawiać akcentowane a
- mówić rz na wzór czeskiej "erzki"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toszczyk w 10 sty 2016, 03:00:26
Moim ulubionym sufiksem do przymiotników odrzeczownikowych jest -any, nie lubię zaś panoszącego się -owy. Lubię -any, ponieważ wymusza zmiękczenie w temacie. Rarytas z Lindego: Dziecię w pieluszczanych leży więzach. Toż to o wiele lepiej, niż gdyby leżało owinięte w pieluszki.
Wyjątki z idiolektu mego: drożyzna bileciana, błona komórczana, owsianka śliwczana, tusz drukarczany etc.
Używam wielu synonimów do "iść, nadejść", np. nadciągnąć, zmierzać, podążać, zawędrować, pospieszyć. Nazajutrz skwapliwie ku kseru nadciągnę - to jest bardzo po mojemu.

Jeśli chodzi o wymowę, popieram upodobnienie czostku - pod wzgl. dźwięczności i nosowości, a nawet uproszczenie grupy spółgłoskowej czosku. Takie coś mieliśmy w przypadku chrztu, gdzie usunięto -s- w przypadkach zależnych w grupie spółgłoskowej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 11 sty 2016, 19:09:30
pójść iść / iść iść
np. Chodźmy iść do kina.
Chodź ze mną iść, &c.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Otok w 11 sty 2016, 19:57:58
Kto to? zamiast co to?
Np. Kim jest to ciasto?
Zdarza mi się też reduplikować to i upraszczać kto, czyli z Kto /co to? wychodzi To to to?
Efekt mych zabaw językowych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 12 sty 2016, 13:18:12
Zaczynam się domyślać dlaczego konlangerzy nie mają przyjaciół...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 12 sty 2016, 16:46:06
Przecież zawsze chodziło o to, że conlangerzy są nierozumiani - jak widać po tym temacie, często dosłownie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 27 sty 2016, 19:34:27
Czy wy też mówicie płapka zamiast "pułapka"?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 27 sty 2016, 19:57:39
Raczej z nacechowaniem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: zabojad w 27 sty 2016, 22:12:51
Pułapka to mówią chyba jakieś mityczne stwory z innego wymiaru. Tylko płapka!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 27 sty 2016, 22:26:00
Czy ktoś się spotkał z wymową "jabułko"?  :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 27 sty 2016, 22:52:00
Czy ktoś się spotkał z wymową "jabułko"?  :-)

Śród małych dzieci bardzo popularne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 16 lut 2016, 01:40:17
Zauważyłem, że przestałem ubezdźwięczniać [v] po bezdźwięcznych. Problem, że nie tylko w językach, gdzie tak trzeba - [tvuj] zamiast [tfuj], [krvi] zamiast [krfi] itd.

Prócz tego zdarza mi się pisać serpski (czy nie wystarczy tylko dodać e?). I nadal mi się chrzani absorpcya/absorbcya (no bo prze'eż jest absorbent, nie absorpent)

I miewam legkie problemy z dopełniaczem (przecinka? przecinku?).

Swoją drogą jak wymawiacie wyrazy typu nieetyczny, kontinuum, zaawansowany, zoologia? Ze zwarciem krtaniowym czy bez? Może kontinuum jako [kontinuwum]?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toszczyk w 16 lut 2016, 19:29:30
Unikam zwarcia krtaniowego. Niektórzy utrzymują, że "hard glottal attack" może szkodzić głosowi, dlatego jestem ostrożny. A przecież jestem pełnym pasji chórzystą. https://www.youtube.com/watch?v=BrLhqiMVels


Wyrazy nieetyczny, zaawansowany i zoologia wymawiam z przedłużoną samogłoską. Gdy chcę bardzo oddzielić, wstawiam delikatne [h] lub jego dźwięczny odpowiednik. Kontinuum zdecydowanie przez [uwu], u mnie "tytułuj" i "kontynuuj" się idealnie rymują ze sobą. Tak samo statua i szkatuła w moim wykonaniu różnią się tylko nagłosem. Gdy śpiewałem w Requiem Mozarta "lux perpetua" oraz "gloria tua", z wielką dbałością wymawiałem [w], choć nikt nie prosił o to.

Co do braku ubezdźwięczniania [v] - tak bardzo często śpiewała Anna German. Nikt chyba jej tego nie wypominał jako błędu, więc ja bym dopuścił.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Mahtlactli Omome Tochtli w 17 lut 2016, 10:30:22
Wyrazy nieetyczny, zaawansowany i zoologia wymawiam z przedłużoną samogłoską. Gdy chcę bardzo oddzielić, wstawiam delikatne [h] lub jego dźwięczny odpowiednik. Kontinuum zdecydowanie przez [uwu], u mnie "tytułuj" i "kontynuuj" się idealnie rymują ze sobą. Tak samo statua i szkatuła w moim wykonaniu różnią się tylko nagłosem. Gdy śpiewałem w Requiem Mozarta "lux perpetua" oraz "gloria tua", z wielką dbałością wymawiałem [w], choć nikt nie prosił o to.

O ile "nie'etyczny" zdarza mi się słyszeć, a nawet powiedzieć, to nie wiem czy "zaawansowanego" i "zoologię" ktokolwiek na co dzień wymawia inaczej niż Ty :-) A już jestem na 100% pewien, że nikt nie mówi "statu'a", tylko właśnie "statuła" (sry za ten aspulizm, nie chce mi się bawić w IPA). Chociaż nie jestem jakoś strasznie wyczulony fonetycznie, przynajmniej na tle innych forumowiczów, więc niewykluczone, że zaraz ktoś mnie zbeszta.

Nb. ciekaw jestem, jak wymawiasz "igła"?

A Anna German urodziła się bodaj w Uzbekistanie, to może tłumaczyć to i owo ;-) Siemorodzie, nie masz czasem sam jakichś rosyjskich albo kresowych powiązań rodzinnych? Ktoś inny w Twoim otoczeniu tak mówi? Wydaje mi się, że taka wymowa, o jakiej mówisz, sprawia wręcz problem większości Polaków (np. moja przyjaciółka, mgr rusycystyki, sama przyznaje, że nie umie wymówić nazwy stolicy Rosji poprawnie) i ciekawi mnie, czy możliwe jest, żeby pojawiła się u ciebie ot tak, przez "dryf fonetyczny" :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 17 lut 2016, 18:43:16
Tę zoologię to faktycznie na wyrost dałem, ale jestem sobie w stanie wyobrazić wymowę zaawansowany ze zwarciem krtaniowym (ale to raczej przy wolniejszej mowie)

Moje korzenie faktycznie prowadzą do dzisiejszego pogranicza polsko-ukraińskiego, ale czy ktoś tak w moim otoczeniu mówi, to musiałbym się wsłuchać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 21 lut 2016, 20:35:14
Ja mam czasem problemy z rusycyzmami. Jednym z nich jest "dziewczynka", którą zdarza mi się stosować w odniesieniu do młodych kobiet. Innym rusycyzmem jest "drugi" w sensie polskiego "inny".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 28 lut 2016, 21:10:19
Bez fajerwerków czy fajerwerek?

Bo ja uznaję tylko "fajerwerek".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 28 lut 2016, 21:12:43
Bez fajerwerków czy fajerwerek?

Bo ja uznaję tylko "fajerwerek".

Ja uznaję tylko "fajerwerków", bo "fajerwerek" to gwałt na niemieckim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 28 lut 2016, 21:14:39
Ale Werk jest tak czy owak nijakiego rodzaju, hehe.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 28 lut 2016, 21:15:44
Ale Werk jest tak czy owak nijakiego rodzaju, hehe.

A ktoś zna germanizmy rodzaju nijakiego???

EDIT: No dobra, kino.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 28 lut 2016, 21:16:11
Bez fajerwerków czy fajerwerek?

Bo ja uznaję tylko "fajerwerek".
I tak, i tak.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 28 lut 2016, 21:56:23
Tylko fajerwerków :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 28 lut 2016, 22:06:49
Tylko fajerwerek. Dlaczego - fajerwerki. W środku jest jer, więc tylko fajerwerek.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 28 lut 2016, 22:48:10
Fajerwerek - yno.

Swoją drogą dlaczego fajerwerki a nie fojerwerki?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 17 mar 2016, 02:32:20
Nie wiem, czy to powszechna dystynkcja czy nie, ale rozróżniam losowy i randomowy.

losowy - wylosowany, z naciskiem na dowolność
randomowy - wybrany w zupełnie nietrzymający się reguł sposób; z naciskiem na zaskoczenie, brak sensu
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 19 mar 2016, 22:49:22
zabyć w sensie zapodziać, zostawić gdzieś
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 12 kwi 2016, 18:08:06
Stworzyłem czas pół-przyszły - <być w cz. przysz.> + <czasownik ndk. w cz. teraź.>. Przykład:
My tutaj będziemy mamy takę mapę tego miejsca.
Zaraz będę robię to.
Czasem tym wyrażam bardzo blizką przyszłość.

Prócz tego zmutował mi się czas przeszły - w 3. os. l. mn. dodaję słówno posiłkowe "są" na serbski način. Przykład:
Oni tam są byli i im się podobało.

Ciekawe kiedy na grunt polski przeniosę serbski Futur Prvi...

И ещё одно - coraz częściéj łapię się na używaniu znać zamiast wiedzieć.

Tak oto serbski i rosyjski mutują mój polski...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 1 maj 2016, 02:08:27
Używa się w mojej rodzinie piszczeć, w znaczeniu narzekać na coś, niekoniecznie słownie, ale dawać do zrozumienia, że się coś nie podoba.
Zastanwiam się, czy to ogólnopolskie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 1 maj 2016, 13:23:38
Nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 1 maj 2016, 22:09:37
Mimo że chyba faktycznie nie używam tego konkretnego słowa, rozumiem i znam koncept :) Nie jestem jednak w stanie sobie przypomnieć konkretnego słowa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 2 maj 2016, 21:43:11
Używa się w mojej rodzinie piszczeć, w znaczeniu narzekać na coś, niekoniecznie słownie, ale dawać do zrozumienia, że się coś nie podoba.
Zastanwiam się, czy to ogólnopolskie.
Mnie się wydaje, że używam piszczeć w znaczeniu piszczeć o coś (jak stękać o coś), tak więc nie jesteś sam.

Dzisiaj się dowiedziałem, że nie istnieje scyzorek, a scyzoryk. Czy ktoś mówi "scyzorek"?

I jeszcze inne pytanie. Czy tylko ja używam stroić w znaczeniu budować?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 maj 2016, 22:01:06
I jeszcze inne pytanie. Czy tylko ja używam stroić w znaczeniu budować?

Nie. Cały naród rosyjski tak robi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 2 maj 2016, 22:19:46
A z polskiego pewnie Pogus.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 2 maj 2016, 22:24:33
Właśnie u mnie to pod wpływem rosyjskiego powstało. Powinienem był zapytać: Czy ktoś poza mną i Pogusem tak mówi po polsku?

I zdarzyło mi się powiedzieć w smyśle w znaczeniu w sensie
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 2 maj 2016, 23:17:15
Zdarzyło mi się powiedzieć: [nie lubię tego] telewizoru, słoneczniku, rowera, punkta, a nawet i chlebu, papierosu, zębu. Ach, ten nasz nieszczęsny dopełniacz… Może i wy często nagminnie mylicie jakieś dopełniacze?

BTW wiecie, że presktyptole niepotrzebnie mają ból dupy o tych meczy, bo w radopolskim tę formę akceptuje m.in. prof. Miodek? xDDDDDDDDDD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 2 maj 2016, 23:41:08
A z polskiego pewnie Pogus.

I Misza Pater...

@up: właśnie, mylimy, czy radopolski nadokreśla?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 2 maj 2016, 23:51:28
Zdarzyło mi się powiedzieć: [nie lubię tego] telewizoru, słoneczniku, rowera, punkta, a nawet i chlebu, papierosu, zębu. Ach, ten nasz nieszczęsny dopełniacz… Może i wy często nagminnie mylicie jakieś dopełniacze?

BTW wiecie, że presktyptole niepotrzebnie mają ból dupy o tych meczy, bo w radopolskim tę formę akceptuje m.in. prof. Miodek? xDDDDDDDDDD

Język polski swego czasu rozchwiał dopełniacz i jak widać wciąż się z tego nie otrząsnął. Jak się czyta Mickiewicza to to dobrze widać - albo mówił po polsku jak Kali, albo wtedy były powszechne zupełnie inne formy dopełniacza typu stoła, fotelów...

Ja też się czesto łapię na tém, że nie wiem czy użyć końcówki -a czy -u

Chociaż w célowniku téż - strachu czy strachowi? kotu czy kotowi?

W ogóle ciekawe - ile "błędów" by wychwycili preskryptole czytając, dopuśćmy, takiego Pana Tadeusza?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 3 maj 2016, 00:01:25
Dołączam do listy liśćmi, gęśmi, kośćmi itd.
Poza tym nie wyobrażam sobie mówić o tym skurwysynu czy też z końmi trojańskimi (na komputerze)…
Na (nie)szczęście nazwy własne rządzą się własnymi zasadami, np. Tarnobrzega, ale: (Koło)brzegu, kluczy, ale: Klucz, zęba, ale: Zębu, hełmu, ale: Chełma, brandenburczyk, ale: petersburżanin.

Cytuj
(...) dopuśćmy (...)
Jeśli dobrze myślę, to dopuśćmy to kalka sensu przypuśćmy z rosyjskiego допустим?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 3 maj 2016, 00:28:52
Dołączam do listy liśćmi, gęśmi, kośćmi itd.
Poza tym nie wyobrażam sobie mówić o tym skurwysynu czy też z końmi trojańskimi (na komputerze)…
Na (nie)szczęście nazwy własne rządzą się własnymi zasadami, np. Tarnobrzega, ale: (Koło)brzegu, kluczy, ale: Klucz, zęba, ale: Zębu, hełmu, ale: Chełma, brandenburczyk, ale: petersburżanin.
Z narzędnikiem to chyba jest to kwestja tego, żeby temat kończył się na ś(ć) - gośćmi, kośćmi, gęśmi, liśćmi, miłośćmi* - nawet w miarę regularnie.
Za to z synem i domem to faktycznie jakieś jajca są (jak dla mnie). Nie wiem dlaczego, ale mi się zdaje cholernie naturalnym mówić:
o, na domie
w domu
o, na synie
w synu
Nawet to skopiowałem do jecieńskiego.

A co do skurwysyna - tu faktycznie coś dziwnego się stało - w wołaczu też:
o! synie
o ty skurwysynie/-nu!

O dopełniaczu nazw własnych można książki pisać. W ogóle o dopełniaczu.
pies Żurka, ale talerz żurku (partitiv?)
nié ma Baracka, ale nié ma baraku

I jeszcze te podwójne formie typu króli/królów, rodzai/rodzajów.
Języku polski! Coś ty do cholery zrobił z dopełniaczem?

*EDIT: chociaż teraz widzę, że po radopolsku jest miłościami. W takim razie i to jest pochrzanione.

Cytuj
(...) dopuśćmy (...)
Jeśli dobrze myślę, to dopuśćmy to kalka sensu przypuśćmy z rosyjskiego допустим?
W sumie to bardziej sensu "przyjmijmy".

Jak tak s'e czytam ten temat to odnoszę wrażenié, że językoznawcy (nawet amatorzy) na ogół nie umieją mówić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 3 maj 2016, 00:37:30
I jeszcze te podwójne formie typu króli/królów, rodzai/rodzajów.

Króli to współcześnie jest niedorzeczownik, bo zawsze się mówi królów, ale wyjątkiem jest Trzech Króli, ot takie cóś :)

I drugim cóś jest to, że z liczebniki z miesiącami zawsze tworzą w radopolskim związek rządu, jedynym wyjątkiem jest pieśń Trzeci Maj.

Cytuj
pies Żurka, ale talerz żurku (partitiv?)
nié ma Baracka, ale nié ma baraku
No i przyglądam się mojemu kotu, ale: Tomaszowi Kotowi

Cytuj
o! synie
o ty skurwysynie/-nu!
Radopolski mówi „niet” dla synie.

Cytuj
o, na domie
w domu
A dla mnie strasznie dziwne jest mówienie o domu publicznym, aż mi się nasuwa domie. Co ciekawe, w litanii mamy wyłącznie: Domie złoty, módl się za nami!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 3 maj 2016, 01:05:57
(kontynuujemy meandry polskiéj deklinacyi)
Radopolski mówi „niet” dla synie.
Faktycznie, "synu złoty" - coś mi się pochrzaniło.
Króli to współcześnie jest niedorzeczownik, bo zawsze się mówi królów, ale wyjątkiem jest Trzech Króli, ot takie cóś :)

I drugim cóś jest to, że z liczebniki z miesiącami zawsze tworzą w radopolskim związek rządu, jedynym wyjątkiem jest pieśń Trzeci Maj.
O ile w przypadku Trzeciego Maja można to pod pewną poetyzacyę podpiąć, o tyle króli to faktycznie niedorzeczownik.

A dla mnie strasznie dziwne jest mówienie o domu publicznym, aż mi się nasuwa domie. Co ciekawe, w litanii mamy wyłącznie: Domie złoty, módl się za nami!
O, świetnie! Ktoś jeszcze tak mówi? Po radopolsku miejscownikowe i wołaczowe domie to archaizm, ale widocznie jeszcze tak się mówi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 3 maj 2016, 01:37:45
Dołączam do listy liśćmi, gęśmi, kośćmi itd.
Poza tym nie wyobrażam sobie mówić o tym skurwysynu czy też z końmi trojańskimi (na komputerze)…
Na (nie)szczęście nazwy własne rządzą się własnymi zasadami, np. Tarnobrzega, ale: (Koło)brzegu, kluczy, ale: Klucz, zęba, ale: Zębu, hełmu, ale: Chełma, brandenburczyk, ale: petersburżanin.
Z narzędnikiem to chyba jest to kwestja tego, żeby temat kończył się na ś(ć) - gośćmi, kośćmi, gęśmi, liśćmi, miłośćmi* - nawet w miarę regularnie.
ludźmi, końmi, płoćmi, pieniędzmi… :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 3 maj 2016, 09:20:00
Dołączam do listy liśćmi, gęśmi, kośćmi itd.
Poza tym nie wyobrażam sobie mówić o tym skurwysynu czy też z końmi trojańskimi (na komputerze)…
Na (nie)szczęście nazwy własne rządzą się własnymi zasadami, np. Tarnobrzega, ale: (Koło)brzegu, kluczy, ale: Klucz, zęba, ale: Zębu, hełmu, ale: Chełma, brandenburczyk, ale: petersburżanin.
Z narzędnikiem to chyba jest to kwestja tego, żeby temat kończył się na ś(ć) - gośćmi, kośćmi, gęśmi, liśćmi, miłośćmi* - nawet w miarę regularnie.
ludźmi, końmi, płoćmi, pieniędzmi… :P
W sumie tak...

A co do dopełniacza - istnieje też jakaś dziwna zależność końcówki -a/u od długości słowa.
autobusu, ale busa
poranku, ale ranka
ale Wszechświata i świata

Dla obcokrajowców uczących się polskiego to musi być nielubiany przypadek (wziąwszy pod uwagę jak często się w polszczyźnie pojawia)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 3 maj 2016, 10:06:14
płoćmi

To już przesada, ale pytano językoznawców o gorsze rzeczy, np. świńmi (wzięte ze Słownika polsko@polskiego).

ciekawostki radopolskie:
tylko liśćmi, ale: kiściami ~ kiśćmi
tylko gośćmi, kośćmi*, ale: ościami ~ ośćmi
tylko słoniami, ale: końmi ~ koniami**
+ wesz to owad, wsza to osoba
*poza dobry z kościami
**koniami tylko w sensie osoby lub powozu z końmi

EDIT: chcecie na dodatkowego wkurwa radopolskie wahania z dopełniaczem liczby mnogiej? ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 maj 2016, 10:21:25
" że z liczebniki z miesiącami zawsze tworzą w radopolskim związek rządu,"

A to ci preskryptolska kryptotargowica!

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 3 maj 2016, 12:28:27
@Siemoród, z tymi nazwami własnymi to trza pamiętać, że wahanie -a/-u występuje wyłącznie w nieżywotnych - żywotne zawsze mają -a (co pewnie wiesz). Więc jest "Baracka", bo oczywiście prezydent jest jak najbardziej żywotny. Choć, z drugiej strony, jakoś bym się nie opierał przed formą "baraka" dla budynku.

A co do tych pokojów/pokoi, meczów/meczy to pamiętam, że bodaj u naszej kochanej Paulinki z Mówiąc Inaczej słyszałem, że ponoć, chociaż można mówić :pokoi", nie powinno się już mówić np. "napoi", bo ktoś to może pomylić z czasownikiem "napoić". Że co xD?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 3 maj 2016, 12:30:58
A co do tych pokojów/pokoi, meczów/meczy to pamiętam, że bodaj u naszej kochanej Paulinki z Mówiąc Inaczej słyszałem, że ponoć, chociaż można mówić :pokoi", nie powinno się już mówić np. "napoi", bo ktoś to może pomylić z czasownikiem "napoić". Że co xD?

Kto napoi spragnionych? xDDDD Wzięte z komentarzy pod Kurnikowym słownikiem. Natomiast „napoi” w rejestrze potocznym jak najbardziej dopuszczalne ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 3 maj 2016, 12:44:23
@Siemoród, z tymi nazwami własnymi to trza pamiętać, że wahanie -a/-u występuje wyłącznie w nieżywotnych - żywotne zawsze mają -a (co pewnie wiesz). Więc jest "Baracka", bo oczywiście prezydent jest jak najbardziej żywotny. Choć, z drugiej strony, jakoś bym się nie opierał przed formą "baraka" dla budynku.
To prawda. Nie zmienia to faktu, że zależność od długości słowa jest co najmniej dziwna.

A co do tych pokojów/pokoi, meczów/meczy to pamiętam, że bodaj u naszej kochanej Paulinki z Mówiąc Inaczej słyszałem, że ponoć, chociaż można mówić :pokoi", nie powinno się już mówić np. "napoi", bo ktoś to może pomylić z czasownikiem "napoić". Że co xD?
Może też powinniśmy mówić řyć na czeską manierę, bo się może pomylić z żyć?

I może zmieńmy imperatyw czas. tłómaczyć na tłómaczyj bo z zawodem się pomylić może?

Jeszcze nie mówmy piec tylko *pekti, względnie *petji, bo jeszcze ktoś to z piecem pomyli.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 maj 2016, 12:54:13
>Miej Dynozaura
>dawaj jebanie o zdanie jakiejś Paulinki z "Mówiąc inaczej"
xDDDDDDDDDDDDDDD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 3 maj 2016, 13:28:39
Może też powinniśmy mówić řyć na czeską manierę, bo się może pomylić z żyć?

I może zmieńmy imperatyw czas. tłómaczyć na tłómaczyj bo z zawodem się pomylić może?

Jeszcze nie mówmy piec tylko *pekti, względnie *petji, bo jeszcze ktoś to z piecem pomyli.

rzić, tołmacz, pieknąć ;)

EDIT: A tak na serio większego raka daje zrównanie D lp. i D .mn. w żeńskich miękkotematowych, niech no historyj, linij, nadziej będą jedyną słuszną formą! (tylko co wtedy z myszą, odpowiedzią, rzeczą itd. – czeski ma iloczas, rosyjski -ей, a polski?)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 maj 2016, 13:43:31
Prędzej polski rozwinie rodzajnik i w ten sposób się to ujednoznaczni...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 12 maj 2016, 21:03:35
"do Niemczech"

Więdnę zawsze, ilekroć to słyszę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 13 maj 2016, 21:18:15
ujszły (im. przym.) - coś co ujdzie, jest wystarczająco dobre, zdatne
Jakoś mi to lepiej przekazuje to znaczenie od uszłego
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 13 maj 2016, 21:47:12
W ogóle nie wiem kompletnie dlaczego, ale ostatnimi czasy słyszę często ujszło, dojszło, wejszło i t. d. zamiast normalnych uszło, doszło, weszło.

Języku polski! Tyś pijany!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 14 maj 2016, 13:56:17
...albo niespełna rozumu.

A tak serio, jaki fonetyczny mechanizm się za tym może kryć?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 14 maj 2016, 14:16:10
Dyftongizacja?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 14 maj 2016, 14:19:58
Raczej podejrzewałbym morfologię (wyrównywanie z bezokolicznikiem  — ujść, dojść anyone).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 14 maj 2016, 14:21:18
Dyftongizacja?

Albo po prostu kontaminacja formy teraźniejszej (ujść/dojść/zejść) z poprawną formą przeszłą (uszło/doszło/zeszło), co już jest bardziej procesem leksykalnym niż czysto fonologicznym.

EDIT: Spóźniłem się, ale wiadomo, o co chodzi.

BTW: czy jest taki inny język na świecie niż polski, w którym użytkownicy mają spore problemy z poprawną normatywnie odmianą jednego z najbardziej podstawowych czasowników (w polskim jest to iść)??
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 18 maj 2016, 15:42:05
Nie wiedzieć dlaczego zwykłe Radom dla mnie zabrzmiało dziwnie i powiedziałem ['radomj] (tak, Radomь).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 22 maj 2016, 19:39:29
Ach, te moje wstrętne rusycyzmy!

Przyłapałem się na mówieniu "na ulicy" zamiast "na zewnątrz", "na dworze".
Podobnie raz powiedziałem "oranżowy" zamiast "pomarańczowy" i "siny" zamiast "niebieski".
Ciekawym moim błędem też było mówienie "telewizor pracuje" zamiast "telewizor działa", a nawet "sklep pracuje od … do …" zamiast "sklep jest otwarty od … do …".
No i "naleźć" zamiast "znaleźć".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 22 maj 2016, 21:22:13
Ach, te moje wstrętne rusycyzmy!

Przyłapałem się na mówieniu "na ulicy" zamiast "na zewnątrz", "na dworze".
Podobnie raz powiedziałem "oranżowy" zamiast "pomarańczowy" i "siny" zamiast "niebieski".
Ciekawym moim błędem też było mówienie "telewizor pracuje" zamiast "telewizor działa", a nawet "sklep pracuje od … do …" zamiast "sklep jest otwarty od … do …".
No i "naleźć" zamiast "znaleźć".
Łączę się tu z kolegą.

Ja z kolei przyłapałem się na obyczny w znaczeniu rzecz jasna zwykły.

A prócz tego odnoszę wrażenie, że strasznie rozszerzyłem sens wyrażenia coś jest u mnie powoli rugująć słowo mieć (choć ważne, że nie ma ono u mnie nieprzyzwoitego sensu).

I zaakcentowałem jedziemy na pierwszą sylabę (no chyba że to podhalańskimi korzeniami się wyjaśni).

Jeszcze jedno: dlaczegoś (kalka почему-то)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 22 maj 2016, 21:58:10
Jeszcze jedno: dlaczegoś (kalka почему-то)

To już może być mylące z np. "dlaczegoś to zrobił", ale tu niestety nie ma dobrego i krótkiego odpowiednika w języku polskim.

BTW też mi się zdarza mówić jedziemy, tyle że ja jestem bliżej Czech, to można to tym wyjaśnić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 22 maj 2016, 22:23:31
Jeszcze jedno: dlaczegoś (kalka почему-то)

To już może być mylące z np. "dlaczegoś to zrobił", ale tu niestety nie ma dobrego i krótkiego odpowiednika w języku polskim.
W zasadzie tak samo mylące jak gdzieś był.

Dlatego w mojem idjolekcie jest to rozróżniane:
gdzieś był
gdzie żeś był
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tgz w 22 maj 2016, 22:57:18
Hej :P. Chciałabym się kogoś z was zapytać o nietypowe zastosowania wyrazu „wziąć”. Często łapię się na używaniu tego sformułowania; poza tym często je nawet słychać, zwłaszcza wśród osób w moim wieku. Nie chodzi mi tyle o już dawno upowszechniony tryb imperatywny (np. „weź spadaj”), lecz o czas przyszły (np. „wezmę sobie zrobię”) albo nawet przeszły – (np. „wzięłam sobie kupiłam”). Niestety nie jestem pewna w jakich sytuacjach jest to stosowane i czy w ogóle istnieją jakiekolwiek zasady, ale chyba musiała być potrzeba, żeby coś takiego w języku zaistniało. Według mojej osobistej teorii, wziąć” miałoby wskazywać nagłość danej czynności – w czasie przeszłym sugeruje, że jej wykonanie było niezaplanowane, a w czasie przyszłym… że nie istnieją ramy czasowe i nie ma nawet pewności, że to w ogóle zrobimy. Jak powiem „zamówię pizzę”, to rozmówca będzie oczekiwał że ją zamówię, a jeśli „wezmę zamówię pizzę”, to odwołuję się do bliżej niesprecyzowanej przyszłości i tak trochę "insha allah". Ale czy aby na pewno :P? I skąd to się bierze? To jakaś kalka, regionalizm?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 23 maj 2016, 00:23:05
Mi na przykład ciężko powiedzieć, bo nie znam takiego sformułowania :)

Ciekawe jak to jest rozpowszechnione.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 23 maj 2016, 00:26:55
Nie wiem, czy to będzie w jakikolwiek sposób pomocne, ale kwestia „wziąć” jako czasownika posiłkowego była kiedyś poruszona (acz bez żadnej głębszej analizy) przez pittmirga na starym forum: http://www.conlanger.fora.pl/lingwistyka,5/analityczna-budowa-trybu-rozkazujacego-1-os-l-m-w-j-p-p,844.html#13622
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 23 maj 2016, 08:43:04
Jak dla mnie forma jak najbardziéj normalna.

Co ciekawsze jest ona nie tyle z Małopolski czy Galicyi co bardziéj z jakiegoś szerszego obszaru wzchodniéj Polski (ktoś kiedyś wspominał, że jest to téż spotykane w białoruskiém).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 24 maj 2016, 09:44:11
Również na Ziemiach Pozyskanych. Zdawało mi się, że to ogólnopolska forma.

"wziął kupił"
"wziął i pojechał"
"weź mię nawet nie denerwuj"

"Wziąć" nic tu nie znaczy. Takie trochę "no".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 24 maj 2016, 16:01:35
Również na Ziemiach Pozyskanych. Zdawało mi się, że to ogólnopolska forma.

"wziął kupił"
"wziął i pojechał"
"weź mię nawet nie denerwuj"

"Wziąć" nic tu nie znaczy. Takie trochę "no".

Na Śląsku także obecne, dziadek był mówił "wżon kupił", co więcej, nie wiem czy toto się ogranicza tylko do znaczenia "no"
"Weź to kup" - to chyba ogólnopolska forma
"Wziąłem kupiłem" - w przeciwieństwie do "kupiłem" oznacza jak dla mnie większą dokonaność, bo kupiłem sobie coś, ale już włożyłem do szafy (coś co chciałem sobie kupić) VS wziąłem kupiłem ten kalafior i Ci go dałem (niezbyt chciałem to kupować, ale musiałem i kupiłem)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 26 maj 2016, 14:01:10
(http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2016/05/d94dba56f18a1f73f1626cbe893d4409.jpg)
SKĄD DO CHOLERY SIĘ BIERZE TO TE?

Coraz częściéj słyszę te w miejsce to i one w miejsce ono. Co się dzieje?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 26 maj 2016, 14:59:06
Pokłosie uczenia o "uzgadnianiu końcówek".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 26 maj 2016, 18:00:25
Notabene, chyba najmniej relatable meme kiedykolwiek.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tgz w 27 maj 2016, 16:04:44
Coraz częściéj słyszę te w miejsce to i one w miejsce ono. Co się dzieje?

U mnie w domu często mówi się „cze” jako „co” w liczbie mnogiej. :-X
Na przykład:
*niewyraźnie słychać*
–„kup ziemniaki!!!”
–„mam kupić cze?!”
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 27 maj 2016, 16:46:10
Skąd ty kurwa jesteś?
Coraz częściéj słyszę te w miejsce to i one w miejsce ono. Co się dzieje?
Zwykła analogia do większości, w końcu tylko wymienione przez ciebie (plus owo) zachowały do dzisiaj końcówke odmiany twardej, za to arakcyjność -e jest potęgowana przez przymiotnik.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tgz w 27 maj 2016, 16:52:35
Z Bydgoszczy ;-;. Głównie mamy standardową polszczyznę z domieszkami gwary poznańskiej czy pałuckiej oraz odrobinę wyrażeń specyficznie bydgoskich. Naprawdę jest regionalizmów baardzo mało. Ale to całe „cze” tylko raczej w moim domu jakoś funkcjonuje, nie słyszałam chyba tego nigdzie indziej. Z tamtym „wziąć” jednak się często spotykam dość. Nie wiem, może mam dziwnych znajomych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 27 maj 2016, 17:29:01
Coraz częściéj słyszę te w miejsce to i one w miejsce ono. Co się dzieje?

–„mam kupić cze?!”
U mojej rodziny występuje to, choć też w formie żeńskiej pojedyńczej cza
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: tgz w 27 maj 2016, 17:54:41
Heh, u mnie też czasem mówi się „cza”, a także „czen” lub nawet „czo”, tylko to całe „cze” jakoś tak stosuje się konsekwentniej. Nie wiem tylko czy to zaczęło jako jakiś żart, przejęzyczenie czy cokolwiek.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 27 maj 2016, 22:25:06
Heh, u mnie też czasem mówi się „cza”, a także „czen” lub nawet „czo”, tylko to całe „cze” jakoś tak stosuje się konsekwentniej. Nie wiem tylko czy to zaczęło jako jakiś żart, przejęzyczenie czy cokolwiek.
Czyżby co zaczęło się odmieniać przez osoby i liczby?

Swoją drogą - czy czo pochodzi od co czy bezpośrednio od *čьso (jak słowackie čo)?
Coraz częściéj słyszę te w miejsce to i one w miejsce ono. Co się dzieje?

–„mam kupić cze?!”
U mojej rodziny występuje to, choć też w formie żeńskiej pojedyńczej cza
To nawet niegłupie.

czen cza czo
czego czej czego
czemu czej czemu
czen czę czo
i t. d.

Albo krzyżówka z przypadkami zależnymi i оnъ(?), jak ten czy djal. którén.

Choć wciąż nie rozumiem sensu rodzaju gramatycznego dla co.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 27 maj 2016, 22:55:33
Cytuj
Swoją drogą - czy czo pochodzi od co czy bezpośrednio od *čьso (jak słowackie čo)?
Raczej poprostu od słowa "co" w D., C., N. i Ms.

Cytuj
Choć wciąż nie rozumiem sensu rodzaju gramatycznego dla co.
;)
Ale to samo zjawisko daje nam "co" w liczbie mnogiej (cze), więc chyba nie ma co narzekać
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 27 maj 2016, 23:22:01
Choć wciąż nie rozumiem sensu rodzaju gramatycznego dla co.
Nie, póki nie przejmie funkcji zaimka kto, co już się często zdarza :)

Skąd ty kurwa jesteś?
Łagodniej proszę :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 28 maj 2016, 10:49:44
W łacinie zaimek pytajny odmieniał się przez liczbę i rodzaj (w l.mn. męskie qui, żeńskie quae), ale szczegółów nie znam. Presuponowanie „to musiała być kobieta, ale jaka?” w z. p. wydaje mi się trochę dziwne, nieporęczne, i jakiś default by musiał funkcjonować (po polsku się czasem używa zaimka który w z grubsza takim sensie; która to zrobiła?Ale jednak znaczeniowo obojętne kto jest częstsze.). Może w kulturze, gdzie płcie mieszkają osobno? Jak wiadomo, wcześni Rzymianie się wyprawiali na Sabinki...

„Czen” znam/stosuję w kontekście typu:

– Ten.
– Czen?

Raczej sporadycznie i żartobliwie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 28 maj 2016, 18:18:19
Kurwa, dawny język zna coś tak pięknego jak ki - kiego, kiemu it.d. (zresztą, używane w wielu wyrażeniach), a wy musicie takie potworki tworzyć...

Chociaż inna sprawa, że liczby mnogiej od kto/co mi czasem brakuje. Bardzo często używam wyrażeń typu "kto to są?".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 7 cze 2016, 15:43:20
Ach, te potyczki fleksyjne… zdarza mi się czasem powiedzieć o Elvisu Presleyu i o Johnu Travolcie, a także to jest Fredra, to jest Kościuszka, to jest Matejka i dałem koniu jeść i dałem misiu buzi. Do tego mnie denerwują pary Zakopane – zakopiański (absolutnie do wytępienia!!!!), Leszno – leszczyński, Mazowsze – mazowiecki, w wyniku czego zdarzyły mi się formy zakopański i mazowski / mazowieski, a nawet płocczański, gdańszczański zamiast płocki, gdański. Na pocieszenie: od Nysy wielu ludzi mówi nysanin, a nie nysianin.

Poza tym jest jeszcze inny język na świecie oprócz polskiego, w którym wyjątki od danej reguły gramatycznej (nie pisownia!) występują wyłącznie w nazwach własnych, i to tylko wybranym ich zbiorze, np. wyjątkami od końcówki -ach w rzeczowniku Ms.lm. są Niemczech, Węgrzech, Włoszech, a wyjątkami od końcówki -ym w przymiotniku N.lp. i Ms.lp. są o Zakopanem, o Mazowieckiem, o Lindem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 7 cze 2016, 17:31:55
Najgorszy jest zalesiański zamiast zaleskiego
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 7 cze 2016, 18:38:42
Serbizm na dziś - kraj w znaczeniu koniec.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 cze 2016, 19:34:30
deptaszek - zdrobnienie od "deptak" xD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 8 cze 2016, 17:06:27
Zamiast "w Niemczech" mówię "w Niemcach", "na Węgrzech" mówię "w Węgrach"

W po niecmiecku "taras" jest "Terasse". Dlatego nauczyłem się mówić na "taras" "teras".

Zamiast "oni jedzą" to mówię "oni ją", albo "oni powiedzą" to mówię "oni powią"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 9 cze 2016, 15:17:57
Z jakiegoś powodu zaczynam zwężać [ɔ] w sylabach akcentowanych i w nagłosie do [o], tzn. wolno - ['volnɔ], ono - ['(w)onɔ], moja - ['moja] i t. d.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 9 cze 2016, 15:23:21
Zamiast "w Niemczech" mówię "w Niemcach", "na Węgrzech" mówię "w Węgrach"

W po niecmiecku "taras" jest "Terasse". Dlatego nauczyłem się mówić na "taras" "teras".

Zamiast "oni jedzą" to mówię "oni ją", albo "oni powiedzą" to mówię "oni powią"

Dobry mój przykład pasujący do tej grupy: ja znalezę zamiast ja znajdę (BTW dlaczego do cholery jeszcze się nie wyrównały te tematy?)
I mój jeszcze jeden fajny przykład: oni dawają zamiast oni dają – ale to podobno jest trochę polskich ludzisk (EDIT: LUDZISKÓW, to jest prawidłowa radopolska forma, WTF!) mieszających tematy -dawa- i -da-.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 9 cze 2016, 16:32:05
Też mi podobnie idzie

Też mówię "oni dawają"

Zamiast "oni pływają" mówię "oni pływią", "oni śpiewają" mówię "oni śpiewią", przyszło mi jeszcze do głowy. Jeszcze legendarne "ja szłem" zamiast "ja szedłem".

Dopełniacz używam we formie mnogowej żle:

Zamiast "To jest dom braci" mówię "To jest dom bratów".

Też używam wołacz zamiast celownika w niektórych przypadkach:

Zamiast "Pomagam dziadkowi" mówię "Pomagam dziadku". Ogólnie wołacza sam nie używam jakoś.

EDIT: Jeszcze mi się wpadło do głowy, że mówię "Pobawiam się z bratem" zamiast "Pobawię się z bratem".

EDIT2: Zamiast "zarobić" to "zarabić"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 9 cze 2016, 18:28:35
Nie jestem pewien, ale u mnie chyba "dają" to teraźnejszość, a "dawają" iteratyw.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 9 cze 2016, 19:34:34
Ja formy dawają nie znam.

Za to powiedziałem dzisiaj przygotowię (zdaje się kalka приготовлю).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 9 cze 2016, 20:14:25
Coś mi się przypomniało,
Jak byłem w domu ostatnio, to był taki moment, że moja matka z pełną powagą i przekonaniem użyła wyrażenia "(ktoś) spadł z rowerka".

I w tym momencie poczułem ostre wyrzuty sumienia... Cóżem kurwa narobił!

PS to prawda
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 9 cze 2016, 21:40:07
Ja formy dawają nie znam.

Za to powiedziałem dzisiaj przygotowię (zdaje się kalka приготовлю).

A u mnie z kolei dawają wzięło mi się prawdopodobnie z czeskiego dávají (dają). Tak samo z powodu czeskich wpływów zdarzył mi się syr zamiast sera (tu rosyjski wpływ też wchodzi w grę) no i pomarańcz zamiast pomarańczy (właśnie z czeszczyzny, a nie z naszego potocznego), a także żałoba zamiast skargi.

EDIT: Ostatnio też zauważyłem, że chcę na wzór czeszczyzny odróżniać drogę kołową (silnica, od czes. silnice) od drogi np. do domu.

EDIT 2: Dla odmiany powiem o moich germanizmach: Jak stoi gra~mecz? (od Wie steht das Spiel?), To ubranie stoi ci świetnie (niem. Dieses Kleid steht dir gut), Co kosztuje to? (niem. Was kostet das?) i Jestem nauczycielem z zawodu (inny szyk zdania, por. Ich bin Lehrer von Beruf)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 9 cze 2016, 21:52:13
Mieszkasz w Czechach?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 10 cze 2016, 13:58:55
Sam używam konstrukcje "napadnąć" zamiast "wpadnąć do głowy". Po prostu do mnie brzmi "Napadł mi pomysł" logiczniej, może przez niemieckiego "eingefallen".

@Obcy właśnie te same germanistyczne formy używam też (ale tylko dlatego że mieszkam w Niemcach)

Sam też zauważyłem że mówię zamiast "dlatego" "latego", do tego bardzo często wymawiam "g" jako [ɣ]:
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 10 cze 2016, 16:22:16
Mieszkasz w Czechach?

10 km od Czech, ale od dawna miałem kontakty z Czechami i kiedyś często oglądałem czeską telewizję, gdy w polskiej były nudy :D

BTW napad zamiast pomysł też mi się zdarza, zapewne w ogóle czeski nápad ma wiele wspólnego z niemieckim Einfall. Polski wpływ i czeski vliv zapewne też są związane z niemieckim Einfluss. Czeszczyzna też zna inny ciekawy germanizm – widzieć kogoś/coś coś robić, nie mówiąc już o niemiecko-czesko-śląskiej jeździe na kole.

Teraz kilka bohemizmów we fleksji – Londyna zamiast Londynu, Rzyma zamiast Rzymu, pięć tysiąc zamiast pięć tysięcy i listopadu zamiast listopada. Wspomniane przeze mnie Elvisu Presleyu chyba też z czeszczyzny rodem. Bohemizmy w fonetyce to głównie typu dóm i kóń.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 10 cze 2016, 16:54:03
Cytuj
widzieć kogoś/coś coś robić

Co jest w tym niepoprawne  ???

Cytuj
jeździe na kole

Ja zawsze mówię "Jadę na roweru".

Cytuj
Teraz kilka bohemizmów we fleksji – Londyna zamiast Londynu, Rzyma zamiast Rzymu, pięć tysiąc zamiast pięć tysięcy i listopadu zamiast listopada. Wspomniane przeze mnie Elvisu Presleyu chyba też z czeszczyzny rodem.

Też tak bym flektował

Cytuj
Bohemizmy w fonetyce to głównie typu dóm i kóń.

Ostatnio też mi się zdarzyło, że właśnie tak powiedziałem

"i" wymawiam jako [ɪ], tak jak w Czechach. Ogólnie jakoś wymawiam dziwnie, dzisiaj koledzy myśleli, że ja Góralem jestem, mimo tego, że nie pochodzę z gór.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 10 cze 2016, 17:00:52
Cytuj
widzieć kogoś/coś coś robić

Co jest w tym niepoprawne  ???

Ta wielce popularna konstrukcja w językach germańskich nie przejdzie w polskim, trzeba używać imiesłowowego równoważnika lub zdania złożonego – widzieć kogoś/coś robiącego coś (rzadziej: widzieć kogoś/coś, który robi coś) lub widzieć, jak ktoś/coś robi coś, lub potocznie (tzn. nie "po radopolskiemu"): widzieć kogoś/coś, jak robi coś.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 10 cze 2016, 17:08:36
Ta wielce popularna konstrukcja w językach germańskich nie przejdzie w polskim, trzeba używać imiesłowowego równoważnika lub zdania złożonego – widzieć kogoś/coś robiącego coś (rzadziej: widzieć kogoś/coś, który robi coś) lub widzieć, jak ktoś/coś robi coś, lub potocznie (tzn. nie "po radopolskiemu"): widzieć kogoś/coś, jak robi coś.
No nie powiedziałbym, że tak rzadziej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 10 cze 2016, 20:04:52
Najnaturalniej w obu rejestrach po prostu widzę, że ktoś/coś robi coś...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 11 cze 2016, 00:16:10
Właśnie się dowiedziałem, że zwać odmienia się zwę, zwiesz, zwie... a nie zowę, zowiesz, zowie...

Choć jest to pono jakaś archaiczna forma tego czasownika.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 11 cze 2016, 09:52:51
W sumie samo zwać trąci myszką... Chociaż faktycznie jak już to spotykam się z odmianą (i sam odmieniałbym) zwie, z wyjątkiem wyrażenia co się zowie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 11 cze 2016, 11:04:20
Zdecydowanie zwie, a nie zowie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 11 cze 2016, 14:31:48
Właśnie się dowiedziałem, że zwać odmienia się zwę, zwiesz, zwie... a nie zowę, zowiesz, zowie...

Choć jest to pono jakaś archaiczna forma tego czasownika.

Mamy za to zowię, zowiesz, z miękkim zakończeniem tematu. I według mnóstwa słowników oba paradygmaty są równoprawnione – zwę, zwiesz lub zowię, zowiesz – w praktyce z oczywistą przewagą wariantu pierwszego w tekstach współczesnych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 12 cze 2016, 12:33:23
uśmiec się(sic!)

Co to znaczy?
uśmiechnij się
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 12 cze 2016, 14:38:56
Tak w temacie: skąd do jasnej cholery się wzięło to durnowate śmiechłem / śmiechłę??!!! Jest to jedna z najbardziej drażniących mnie po uszach polszczyźnianych "nowości" i takie coś ode mnie za Chiny nie dostanie aprobaty normatywnej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 12 cze 2016, 14:54:04
Emm... Kojarzysz może taki czasownik jak uśmiechnąć? To dodaj sobie jeszcze krótkie formy w czasie przeszłym czasowników na -nąć (kopłem, walłem, machłem...) i voilà — masz tą formę gramatyczną.

A budowane czasowników na zasadzie rzeczownik+nąć chyba ostatnio się stało dość popularne w potocznej polszczyźnie, vide raknąć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 12 cze 2016, 14:56:07
Tak w temacie: skąd do jasnej cholery się wzięło to durnowate śmiechłem / śmiechłę??!!! Jest to jedna z najbardziej drażniących mnie po uszach polszczyźnianych "nowości" i takie coś ode mnie za Chiny nie dostanie aprobaty normatywnej.

śmiech+nąć jak wybuch+nąć, odmienione z wywaleniem -ną-, co w większości przypadków nadaje potocznego tonu - kwiatki pachnęły vs. pachły.

Dodatkowo przejście em -> ę jakoby hiperpoprawnością wzorowane (jak "célownikowe" kotą zamiast kotom)

EDIT: Spiritus mię uprzedził
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 12 cze 2016, 15:15:07
Emm... Kojarzysz może taki czasownik jak uśmiechnąć? To dodaj sobie jeszcze krótkie formy w czasie przeszłym czasowników na -nąć (kopłem, walłem, machłem...) i voilà — masz tą formę gramatyczną.

A budowane czasowników na zasadzie rzeczownik+nąć chyba ostatnio się stało dość popularne w potocznej polszczyźnie, vide raknąć.

uśmiechnąć się ≠ uśmiać się, a śmiechłem ma znaczyć właśnie uśmiałem się. I TO JEST NIEDORZECZNE. Takie kombinacje semantyczne dają mi po prostu niezłego nerwa (w sumie też dlatego założyłem dział o semantyce, by zebrać do kupy najdziwniejsze zmiany i przesuwki), ale choć tyle dobrze, że jest tutaj jakaś analogia – właśnie np. wybuchnąć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 13 cze 2016, 14:09:28
Tak w temacie: skąd do jasnej cholery się wzięło to durnowate śmiechłem / śmiechłę??!!! Jest to jedna z najbardziej drażniących mnie po uszach polszczyźnianych "nowości" i takie coś ode mnie za Chiny nie dostanie aprobaty normatywnej.
Na szczęście żargon internetowy nawet nie ma takich roszczeń lol.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 15 cze 2016, 20:09:25
Żałądek zamiast żołądka, od zawsze
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 15 cze 2016, 23:13:17
wczorańszy i osierodek
któś jeszcze tak mówi?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 15 cze 2016, 23:35:57
osierodek

Dom dziecka?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 16 cze 2016, 00:02:22
osierodek

Dom dziecka?
Nie, to ośrodek, w którem pojawił się pełnogłos.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 16 cze 2016, 20:28:43
Ja zamiast "siedziba" mówię "siedźba"

Tak samo np. zamiast "uchodźcy" to "uchodzcy", zamiast "siedzieć" to "siedziec", po prostu jak dwa spółgłoski w typu "ć" w następującej sylabie występują, drógą wymawiam z mazurzeniem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 16 cze 2016, 20:45:31
Ja zamiast "siedziba" mówię "siedźba"

Tak samo np. zamiast "uchodźcy" to "uchodzcy", zamiast "siedzieć" to "siedziec", po prostu jak dwa spółgłoski w typu "ć" w następującej sylabie występują, drógą wymawiam z mazurzeniem.

*z kaszubieniem, aczkolwiek podziwiam coś takiego.

Z kolei siedziba > siedźba jest już dla mnie dziwne, chyba że często akcentujesz polskie wyrazy na pierwszą sylabę (akcent inicjalny).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 16 cze 2016, 21:55:54
Niektóre słowa akcentuję na pierwszą sylabę. Ude mnie jeszcze, że końcówka "dzieć" wymawiam jako "dzić".

widzieć > widzić
powiedzieć > powiedzić
...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 16 cze 2016, 23:17:43
Bo te końcówki bezokolczników w polskiem to jakiś chybił-trafił
myśl, ale zmyśl
albo bardzo popularne lubieć (zkąd to?)
że już nie wspomnę o trójce patrz - patrz - patrz

Gógl daje 1,26 mln do 1,5 mln dla pary wymyśl - wymyśl (ale radopolski uznaje wyłącznie drugą).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 16 cze 2016, 23:51:27
To nie ma związku z ?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 17 cze 2016, 00:11:48
To nie ma związku z ?
Raczej nie, bo w żadnem z wyżej przedstawionych czasowników nie ma końcówki -eti, a są  -jati, -iti lub -ěti (>-ał, -eli)*

*Chyba, że jakaś analogja (analogją jest na bank patrzać)

I zresztą zawsze tu była końcówka -éć (bo zachodziło wzdłużenie)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 17 cze 2016, 09:37:13
osierodek
któś jeszcze tak mówi?
Jedna karyna z mojej licbazy, która wstawiała protetyczne e w każdą jedną grupę Cr. Serio.

A lubieć zamiast lubić to zmiana morfologiczna, wyrównanie do paradygmatu myślę myśleć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 17 cze 2016, 09:56:46
Teraz przypomniało mi się preskryptywistyczne bóldupienie większości Polaków, jak to forma pachnąć jest nieprawidłowa… A przecież to jest prawidłowa i równoprawna forma xDDDDDDD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 18 cze 2016, 13:05:57
No to mnie się rzekło: Jeśli chodzi o niego to nie wiem, ale ona to już dokładnie zrobiła.

dokładnie w sensie z pewnością (ros. точно)

Swoją drogą jest jakiś odpowiednik tego po polsku inny niż "na bank" czy "z pewnością"?

Teraz przypomniało mi się preskryptywistyczne bóldupienie większości Polaków, jak to forma pachnąć jest nieprawidłowa… A przecież to jest prawidłowa i równoprawna forma xDDDDDDD
A jaka według nich jest słuszna? pachniać? Nie jestem w stanie niczego drugiego innego wymyśleć.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 18 cze 2016, 14:15:01
pachnieć
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 18 cze 2016, 15:51:48
Dziwnie, do mnie to pachnieć używam w sensu "To mydło pachnie fajnie", a pachnąć w sensu "Ja pachnę to mydło"/"wąchać". Ja tylko używam "wąchać" w sensu "Mój pies wącha gości", znaczy jak zwierzęta są agens.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 18 cze 2016, 18:14:37
Rusycyzm na dziś: grupa zamiast zespół (muzyczny) / formacja. Nagminnie tak mówię od dawna i do dziś nie udało mi się tego wykorzenić.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 18 cze 2016, 19:56:29
A ja zamiast grupa w wszystkich sensach używam "skupina".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 18 cze 2016, 20:04:53
A ja zamiast grupa w wszystkich sensach używam "skupina".

Bohemizmy, ja to znam ;-D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 20 cze 2016, 15:35:58
znaleść > znajdzieć

On lubi dziwaków > On lubi dziwaki
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 21 cze 2016, 11:27:00
Rzeczownik "gacie" ma w moim idjolekcie dwie formy dopełniacza:
gaci = jednej pary
gać = więcej par

pluraletantocepcja!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 22 cze 2016, 23:00:02
w wiedrze
Polski chyba zapomniał o przegłosie w tem miejscu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 22 cze 2016, 23:02:58
w wiedrze
Polski chyba zapomniał o przegłosie w tem miejscu.

To pryszcz w porównaniu z ruskim вёдра :D
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 23 cze 2016, 09:23:18
w wiedrze
Polski chyba zapomniał o przegłosie w tem miejscu.

Przecież to jest w pełni regularna forma.

To "wiadrze" jest wtórne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 23 cze 2016, 10:17:35
w wiedrze
Polski chyba zapomniał o przegłosie w tem miejscu.

Przecież to jest w pełni regularna forma.

To "wiadrze" jest wtórne.
Właśnie o tem mówię - polski zapomniał, że tu jest przegłos je:ja i nawet w miejscowniku mamy ja. Ja z kolei z jakiegoś powodu uznałem, że skoro tam jest jać, to w miejscowniku mamy je.

Takich wyrazów jest kupa - o żenie, śmieli się*, oświecie...

*chociaż ja akurat tak mówię
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 23 cze 2016, 15:30:46
Jakbym był źle.

Kalkuję angielski albo śląski. Albo oba.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 23 cze 2016, 20:29:50
Właśnie o tem mówię - polski zapomniał, że tu jest przegłos je:ja i nawet w miejscowniku mamy ja. Ja z kolei z jakiegoś powodu uznałem, że skoro tam jest jać, to w miejscowniku mamy je.

I wspomnę tutaj o pewnej regularności w wyrównywaniu tematów z przegłosem. Są to wyrazy zakończone na -'ana, -'ano, -'ona, -'ono, np. kolano, wiano, bierwiono, wrzeciono, żona, brzana (skąd to b-, z Jewropy Zachodniej?). To ciekawe.

Co do "śmieli się", to tu mam wątpliwości, bo grupa -ěja- raczej da -a-, podobnie jak -oja- dało -a-.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 23 cze 2016, 21:12:39
kroić > krać
broić > brać
...

"Ja kroję chleb" > "Ja kraję cleb"

"Mój brat broi znów" > "Mój brat brai znów"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 26 cze 2016, 13:49:38
Dzisiaj się złapałem na tym, że nie odmieniam słowa metro. W końcu ja nie ze stolycy to mi wolno.

I swoją drogą - czy telko ja mam mam o ruchome w słowie Chochoł (dop. Chochła)?

A wczoraj usłyszałem z ust mojej babci uchojca (niech żyje ćc>jc)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 26 cze 2016, 15:29:24
Dzisiaj się złapałem na tym, że nie odmieniam słowa metro. W końcu ja nie ze stolycy to mi wolno.

I swoją drogą - czy telko ja mam mam o ruchome w słowie Chochoł (dop. Chochła)?

Ale tu pachnie rusycyzmami :D Ja z kolei złapałem się na innym rusycyzmie – nieodmienianiu męskich nazwisk typu Juszczenko, Poroszenko.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 30 cze 2016, 10:45:20
Ciekawa moja konstrukcja w idiolekcie, a właściwie to rodzaj skrótu myślowego – używanie czasowników nieprzechodnich w sensie kauzatywnym.

Wybuchłem coś – eksplodowałem coś, spowodowałem wybuch;
Posiniałem jego skórę – sprawiłem, że on ma sińce na skórze;
Zgniłem jabłko – zostawiłem jabłko na świeżym powietrzu i przyczyniłem się do jego gnicia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 30 cze 2016, 21:42:29
Ja pomijam że, żeby:
Myślę, pójdę tam jutro.
Mam nadzieję, będzie słonecznie.

(to chyba nie brzmi zbyt dobrze po polsku)
Oraz okazyonalnie odmieniam po rosyjsku - możem, sprzedawam
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 1 lip 2016, 08:54:42
Ja pomijam że, żeby:
Myślę, pójdę tam jutro.
Mam nadzieję, będzie słonecznie.

(to chyba nie brzmi zbyt dobrze po polsku)

Jak rasowy Germanin!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 1 lip 2016, 14:01:03
"Nie jem cukru" > "Nie jem cukra" lub "Nie jem cukier"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 1 lip 2016, 14:56:44
Pod wpływem czeszczyzny zdarza mi się to drugie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toszczyk w 1 lip 2016, 16:53:58
Ciekawa moja konstrukcja w idiolekcie, a właściwie to rodzaj skrótu myślowego – używanie czasowników nieprzechodnich w sensie kauzatywnym.

Wybuchłem coś – eksplodowałem coś, spowodowałem wybuch;
Posiniałem jego skórę – sprawiłem, że on ma sińce na skórze;
Zgniłem jabłko – zostawiłem jabłko na świeżym powietrzu i przyczyniłem się do jego gnicia.

O ileż te krótsze konstrukcje naturalniejsze i bardziej przemawiające do mnie! Wybuchłem coś - jakaż prostota przekazu. A "sprawiłem, że coś wybuchło" jest strasznie przegadane i owinięte w bawełnę. Popieram i zachęcam do takich konstrukcyj, coby uniknąć przegadania i zawiłości. Dla mnie to absolutnie nie błąd i żadni preskryptywiści nie powinni tego za błąd uznawać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 1 lip 2016, 17:30:39
(…)Dla mnie to absolutnie nie błąd i żadni preskryptywiści nie powinni tego za błąd uznawać.
Raczej żadni preskryptywiści nie powinni istnieć, bowiem w ich naturze leży uznawanie czegoś za błąd. A na drzewach, zamiast liści…  ;-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 1 lip 2016, 18:23:43
sięgać > sięgn

W sensie "Gwary podlaskie sięgniały aż pod Wołyń"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 2 lip 2016, 10:50:43
Ja pomijam że, żeby:
Myślę, pójdę tam jutro.
Mam nadzieję, będzie słonecznie.

Ja mam tak tylko z widzę, ale u mnie to jest powszechny czasownik posiłkowy jakiegoś niestandartowego trybu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 2 lip 2016, 12:29:04
w kościołu > w kościełu
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 lip 2016, 12:37:11
Przestań już...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 2 lip 2016, 12:57:48
Legko się uśmiałem z poloniokowego tworzenia nowego djalektu :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 2 lip 2016, 12:59:17
Gdy nawet Dynozaur ma dość dziwactwa twojego idiolektu, wiedz, że coś się dzieje.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 2 lip 2016, 14:44:35
Ja pomijam że, żeby:
Myślę, pójdę tam jutro.
Mam nadzieję, będzie słonecznie.

Ja mam tak tylko z widzę, ale u mnie to jest powszechny czasownik posiłkowy jakiegoś niestandartowego trybu.

To się chyba wiąże z częstością użycia jako wstawki:
 
np.

Już jesteś, widzę, całkiem zdrowy.
Już jesteś całkiem zdrowy, widzę.


skąd już niedaleko do

Widzę, już jesteś całkiem zdrowy.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 2 lip 2016, 15:05:30
w kościołu > w kościełu
Ani jedna, ani druga forma nie występuje w polszczyźnie (a przynajmniej się nie spotkałem), mamy bowiem w kościele.

To po pierwsze, a po drugie każdy Twój post zawiera przykłady "co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski". Naprawdę nie musisz tu pisać każdego przykładu po kolei.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 2 lip 2016, 16:32:49
Cytuj
Przestań już...

Dobra...

Cytuj
Gdy nawet Dynozaur ma dość dziwactwa twojego idiolektu, wiedz, że coś się dzieje.

Pomysł mi wszedł: Dlaczego nie zrobić język a posteriori nad zasadach naszych dziwact idiolektowych?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 2 lip 2016, 17:45:33
Tczew wymawiam jako Czczew... Prawidłowo(?) wgl nie potrafię
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 2 lip 2016, 21:54:55
Moja matka zamiast schowaj często mówi schow. Nawet nie macie pojęcia, jak mnie to wkurwia.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 2 lip 2016, 22:01:57
Przypomina mi się moja wychowawczyni z podstawówki, która zawsze mówiła wyciąg dzienniczek albo obciąg roletę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 2 lip 2016, 23:03:51
Przypomina mi się moja wychowawczyni z podstawówki, która zawsze mówiła wyciąg dzienniczek albo obciąg roletę.
Ja mówię czasami zdejm to albo ściąg buty (takie skostniałe wyrażenia odziedziczne po babci)

W ogóle to obcinanie końcówki -nǫ- wydaje się ciekawe, że przez tyle lat to istnieje i nadal nie sfaworyzowano jednej z form. Coś jak zniknął/znikł czy na poły legendarne wybuchł/wybuchnął.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 2 lip 2016, 23:10:08
Moja matka zamiast schowaj często mówi schow. Nawet nie macie pojęcia, jak mnie to wkurwia.

Schów master race!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 3 lip 2016, 00:42:28
A właśnie, miałem też znajomego, który konsekwentnie mówił wychódź i chódź.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 3 lip 2016, 10:35:00
Lubelaki tak mówio.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 3 lip 2016, 10:42:23
No w sumie się zgadza, bo jest on bodajże z Łukowa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 4 lip 2016, 09:31:55
To po pierwsze, a po drugie każdy Twój post zawiera przykłady "co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski". Naprawdę nie musisz tu pisać każdego przykładu po kolei.
Ja wogle nie wierzę, że ci wszyscy Nowi Użytkownicy chwalący się jakimi to nie są językowymi hipsterami rzeczywiście używaja większości tych rzekomych dziwactw, podobnie jak Pogan wiecznie piszący o tym, jakiego to surżyka używa, poza tym że nie.
Lubelaki tak mówio.
Mówioł*
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 4 lip 2016, 10:18:21
To zależy, ja w domu używam tak pojebanego idiolektu, że nawet wstyd mi o tym publicznie mówić :P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 6 lip 2016, 19:44:08
Literę h w nienaturalnych miejscach po spółgłoskach w zdaniach polskich zdarza mi się wymawiać jako [ʜ]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 11 lip 2016, 23:32:29
Mam problemy z przyzwyczajeniem się do wypadania "się" w niektórych zleksykalizowanych gerundiach, np. "Czym jest zakochanie?" zamiast "Czym jest zakochanie się?", "punkt przecięcia się prostych" zamiast "punkt przecięcia prostych", "To już spóźnienie się" zamiast "To już kolejne spóźnienie".

PS A w zwrocie "telefony się urywają" ciężko mi skojarzyć znaczenie inne niż "nikt do mnie nie dzwoni", a jest właśnie całkiem na odwrót. Podobnie z "nie posiadać się ze szczęścia"  – to nie jest "być nieszczęśliwym", tylko całkiem na odwrót + "czerstwy" to nie "świeży", tylko na odwrót :P

EDIT: Maorycy mi zasugerował świetny mój błąd językowy – "wymawiać litery". Często zapominam, że głoski się wymawia, a litery się czyta i nie należy tego mieszać.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 11 lip 2016, 23:58:13
(…) głoski się wymawia, a litery się czyta i nie należy tego mieszać.
LOL
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 17 lip 2016, 00:41:29
najazd mongołski

A dopiero com narzekał na Ruskich, co to kazaskiego i uzbeckiego nie palatalizują.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 17 lip 2016, 00:57:17
Połska?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 17 lip 2016, 01:07:01
Nie - dosyć częste u mnie krzyżowanie dwóch form, kiedy nie mogę się zdecydować na jedną z nich - tu: najazd mongołów/mongolski.

A w Polsce nie ma co palatalizować, bo tam jest *lj, nie *l (Poljьskaja by było po prasłowiańsku).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 26 lip 2016, 18:38:59
Moja kalka rosyjska na dziś: "pić tabletki/lekarstwa" zamiast "brać tabletki/lekarstwa".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 26 lip 2016, 19:34:09
Moja kalka rosyjska na dziś: "pić tabletki/lekarstwa" zamiast "brać tabletki/lekarstwa".
Jeszcze brakuje djalektalnego исть(<ѣсть) молоко.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 7 sie 2016, 14:04:50
Jakiego używacie dopełniacza od słowa serdel (WTF? Frajerfoks to podkreśla...)?

"Serdla" czy "serdela"?

Bo jak dla mnie odpowiedź na to pytanie zawsze była oczywista, ale "serdelowa" zasiała ziarno wątpliwości...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 7 sie 2016, 20:24:17
Jakiego używacie dopełniacza od słowa serdel (WTF? Frajerfoks to podkreśla...)?

"Serdla" czy "serdela"?

Bo jak dla mnie odpowiedź na to pytanie zawsze była oczywista, ale "serdelowa" zasiała ziarno wątpliwości...
Serdla, choć i tak częściej mówię serdelek, chociaż i tak ich nie jadam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 12 sie 2016, 15:35:52
Od pewnego czasu rigcz jest dla mnie jednym z głównych kryteriów oceny rzeczywistości i w konsekwencji jednym z najważniejszych elementów mojego aparatu pojęciowego, więc ciężko mi uwierzyć, że jeszcze trzy lata temu nie znałem tego słowa, a zdecydowana większość Polaków nie zna do dzisiaj...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 12 sie 2016, 15:47:20
Cytat: http://akapedia.pl/Rozum_i_Godno%C5%9Bc_Cz%C5%82owieka
Rozum i Godnośc Człowieka (RiGCz) - cecha charakteryzująca ludzi, występuje głównie wśród libertarian.
Lol, dostałem raka.

Also, czy na tym zdjęciu jest młody laszlo? xDDD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 12 sie 2016, 16:20:10
Cytuj
Rozum i Godnośc Człowieka (RiGCz) - cecha charakteryzująca ludzi, występuje głównie wśród libertarian.

Jezu Chryste, ale żenadłem.

(http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25241/smrod-nos-kobieta-zatkany-jup-490.jpeg)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Noqa w 14 sie 2016, 14:55:00
przechodzić nad tym - przechodzić nad czymś do porządku dziennego
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 17 sie 2016, 15:02:09
kontrol - ona moja.
Czyli żeńskie i-tematy wciąż produktywne. Albo mam to po babci albo z rosyjska.

W ogóle ciekawe, że nawet taki serbski zagubiw miękkość jest w stanie produkować żeńskie i-tematy, a polski już niezbyt.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 17 sie 2016, 15:22:10
Also, czy na tym zdjęciu jest młody laszlo? xDDD
Ano xD Jeszcze z czasów, gdy był padawanem Pana Janusza.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 1 wrz 2016, 19:59:47
Może nie moje, a babcine, ale dodać można.

Z jednej strony wyrównanie przegłosu e>'o do bierę, bierzesz..., a z drugiej strony zachowanie ě>'a w leźć - lazę, leziesz...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 1 wrz 2016, 23:16:24
Zdarza mi się powiedzieć Wołosz, miast Wołoszczyzny
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 3 wrz 2016, 16:48:56
Zdarza mi się powiedzieć Wołosz, miast Wołoszczyzny

Jakoś często masz okazję dyskutować o Wołoszczyźnie?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 10 wrz 2016, 15:18:38
Jaką końcówkę mają u was rzeczowniki odczasownikowe od tych na -nąć? -ęcie czy -enie? Bo u mnie tylko -ęcie, żadnego kwitnienia ani ciągnienia nie akceptuję
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 10 wrz 2016, 15:57:57
Jakie kwitnięcie? Tylko kwicienie, ciążenie, dźwiżenie, chłonowienie, przesunowienie [dynozaur mode off] A ktoś jeszcze używa -nienie poza paroma zleksykalizowanymi przypadkami w rodzaju kwitnienia?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 10 wrz 2016, 20:32:42
Ja akurat akceptuję tylko kwicienie, padzienie i rościenie, bo kiedyś te czasowniki były całkowicie w grupie XI.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 10 wrz 2016, 20:43:49
Eee i tak mówisz?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 10 wrz 2016, 21:00:13
Nie, tylko tak pisze na forum conlanger, jak wszyscy, którzy tu "mutują" ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 11 wrz 2016, 22:43:05
Nie, tylko tak pisze na forum conlanger, jak wszyscy, którzy tu "mutują" ;)

Ten post zbierze duuuuuuuuużo sogów...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toyatl w 22 wrz 2016, 17:37:47
Nie, tylko tak pisze na forum conlanger, jak wszyscy, którzy tu "mutują" ;)
Umrzyłeś ten wątek.  :-D
Ja spróbuję go ożywić.

Wprawdzie tak nie mówię, ale często w prywatnych notatkach odmieniam rzeczownikowo przymiotniki pełniące rolę rzeczownika. Jeśli wyraz kończy się y, i, odmieniam, jakby kończył się e ruchomym i j. Przykład: Spięty zemdlał. Masza rozpięła Spiętja. Kiepski łyknął, czy Kiepskja łyknęło?, por.: Lidl, Lidla. Jeśli kończy się a, odmieniam jak rzeczowniki na a. Jeśli kończy się e, odmieniam jak rzeczowniki rodzaju nijakiego. Przykład: Czarne zostało szarem, a szare szaru jest nierówne. Tak samo deklinuję konklawe - na konklawie, z konklawa, por.: prawo. No i odmieniam łacińskie pożyczki na -um.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 22 wrz 2016, 18:22:48
CO KURWAAAAAAAAAAAAAAAAA
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 22 wrz 2016, 19:15:34
Nie, tylko tak pisze na forum conlanger, jak wszyscy, którzy tu "mutują" ;)
Umrzyłeś ten wątek.  :-D
Ja spróbuję go ożywić.

Wprawdzie tak nie mówię, ale często w prywatnych notatkach odmieniam rzeczownikowo przymiotniki pełniące rolę rzeczownika. Jeśli wyraz kończy się y, i, odmieniam, jakby kończył się e ruchomym i j. Przykład: Spięty zemdlał. Masza rozpięła Spiętja. Kiepski łyknął, czy Kiepskja łyknęło?, por.: Lidl, Lidla. Jeśli kończy się a, odmieniam jak rzeczowniki na a. Jeśli kończy się e, odmieniam jak rzeczowniki rodzaju nijakiego. Przykład: Czarne zostało szarem, a szare szaru jest nierówne. Tak samo deklinuję konklawe - na konklawie, z konklawa, por.: prawo. No i odmieniam łacińskie pożyczki na -um.
Trochę robienie damy legkich obyczajów z słowiańskiej morfologji. Nie mówiąc już o traktowaniu przymiotników jako rzeczowników - neutra* na -e zawsze mają miękki temat. Zawsze.

*przynajmniej te starsze, bo w nowych zapożyczeniach to się czuda dzieją.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toyatl w 22 wrz 2016, 20:15:48
Trochę robienie damy legkich obyczajów z słowiańskiej morfologji.
Słowiańska morfologia nie jest Przenajświętszą Panienką, żeby nie można było sobie nieco z nią pofiglować z dala od postronnych oczu.

CO KURWAAAAAAAAAAAAAAAAA
Capslock ci się zepsuł.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 22 wrz 2016, 20:52:52
Nie, tylko tak pisze na forum conlanger, jak wszyscy, którzy tu "mutują" ;)
Umrzyłeś ten wątek.  :-D
Ja spróbuję go ożywić.

Wprawdzie tak nie mówię, ale często w prywatnych notatkach odmieniam rzeczownikowo przymiotniki pełniące rolę rzeczownika. Jeśli wyraz kończy się y, i, odmieniam, jakby kończył się e ruchomym i j. Przykład: Spięty zemdlał. Masza rozpięła Spiętja. Kiepski łyknął, czy Kiepskja łyknęło?, por.: Lidl, Lidla. Jeśli kończy się a, odmieniam jak rzeczowniki na a. Jeśli kończy się e, odmieniam jak rzeczowniki rodzaju nijakiego. Przykład: Czarne zostało szarem, a szare szaru jest nierówne. Tak samo deklinuję konklawe - na konklawie, z konklawa, por.: prawo. No i odmieniam łacińskie pożyczki na -um.

Nie!

NIE

NIENIENIENIEENIENIEEEEEEEEEEEEE

*zamyka komputer i chowa się w kącie*
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 22 wrz 2016, 23:09:56
Odważne, zabawić się polską fleksją na forum, którego połowa użytkowników przyjechała do nas z XVII wieku, a nostalgię odczuwa i za wiekami wcześniejszymi.

Mnie ciekawi coś innego - skąd u ciebie taka tendencja?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 23 wrz 2016, 02:34:36
Zdarza mi się w polskim świadomie kalkować accusativus cum infinitivo z angielskiego, zamiast używać dłuższej konstrukcji ze zdaniem podrzędnym:

„więcej osób przyszło oglądać go jeść”
„właśnie widziałaś Kanadę pokonywać USA”
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 23 wrz 2016, 08:21:04
Pierwsze też mógłbym powiedzieć, drugiego nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 23 wrz 2016, 10:18:25
To przyszli go oglądać czy jeść?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 23 wrz 2016, 11:54:58
+ Tak, Obcemu pod wpływem czeszczyzny zdarza się odmieniać w liczbie niektóre rzeczowniki zakończone na -um, np. forum, monstrum
+ Tak, Obcy pod wpływem czeszczyzny czasami używa konstrukcji czasownik postrzegania + bezokolicznik, np. słyszałem go mówić kłamstwa.
+ Tak, Obcy pod wpływem czeszczyzny lubi mieszać w deklinacji, choć nie aż tak, jak to było przytoczone, np. gubi -j w przymiotnikach lub zamienia -ego na -ygo/-igo, więc mówi "o piękne kobiecie", "o dobre matce", "starszygo pana", "rannigo ptaka".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 23 wrz 2016, 18:23:41
To przyszli go oglądać czy jeść?
Oglądać go, jak je, por. ang. watch him eat.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 23 wrz 2016, 21:23:50
Czym jest wg was kobza? Dla mnie to zawsze to były dudy, a nie rodzaj lutni.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 23 wrz 2016, 21:56:04
J/w
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 24 wrz 2016, 16:42:18
Wiecie co? W pełni toleruję, jak ktoś mówi "pomarańcz" czy "kontrol". Nawet mi się to podoba.
Ale pod jednym warunkiem - że jest to rodzaj ŻEŃSKI!

Jak ktoś robi z tego rodzaj męzki, to mam ochotę ZABIJAĆ!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 25 wrz 2016, 08:50:42
Mam kilka uwag, dywagacji, zastrzeżeń, cokolwiek

Bralczyk's anger XDDDDD
(http://www.cozadzien.pl/img/zdjecia/_big/bralczyk.jpg?1363294673197)

Tzn. wyboldowane słowo zostało użyte w nieradopolski sposób, choć przyznam, że i mnie zdarza się dywagować w sensie rozważać…
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 25 wrz 2016, 16:50:31
Szczerze o tym prawdziwym znaczeniu słowa nigdy się nie zastanawiałem ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 wrz 2016, 19:45:11
Mój mały kuzyn mówi zamiast "Chciałbym" "Chciałom"

Ude mnie zauważyłem że w wyrazach gdzie "-ry-" występuje, wymawiam je jako proste "-r-" np. "prysknąć" mówię "prsknąć". Pare razy jest "-r-" dźwiękowe, pare razy nie
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 8 paź 2016, 19:35:16
>używanie formy "sobie" w języku mówionym

Mam nadzieję, że tego nie robicie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 8 paź 2016, 20:25:45
No, przecież se masterrace, nie od dziś to wiadomo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 23 paź 2016, 09:34:48
Jak brzmi u was miejscownik wyrazów takich jak wataha czy Doha? Bo u mnie jest to odpowiednio watadze i Doże, a radopolski ma watasze/wataże i Dosze.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 23 paź 2016, 12:44:02
A jakim cudem ktoś dopuścił wataże?? No ludzie, szanujmy chociaż trochę prastarą drugą palatalizację, a nie ahistorycznie wciskać na siłę pierwszą!
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 23 paź 2016, 12:55:20
Zauważyłem, że mówię zamiast "marznąć" "mroznąć", np. zamiast "Ja marznę" mówię "Ja mroznę".

Jeszcze mówię zamiast "Ja śpię" "Ja spam", podobnie z innymi słowami.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 23 paź 2016, 13:22:03
Ciekawy ten temat uregularniania do koniugacji I (-am, -asz), bo to jest żywy, postępujący proces gramatyczny (np. klaskaj, *gwizdaj, *kopaj), no ale taki błąd jak w pewnej znanej discopolowej piosence Łobuzów (tj. *skakamy) to jest już gwałtem na naszej pięknej, słowiańskiej mowie ojczystej. A mróz / marznąć to jeden z ładniejszych przykładów reliktów apofonii praindoeuropejskiej i radzę go szanować ;)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 5 lis 2016, 16:23:58
Ciekawy ten temat uregularniania do koniugacji I (-am, -asz), bo to jest żywy, postępujący proces gramatyczny (np. klaskaj, *gwizdaj, *kopaj), no ale taki błąd jak w pewnej znanej discopolowej piosence Łobuzów (tj. *skakamy) to jest już gwałtem na naszej pięknej, słowiańskiej mowie ojczystej. A mróz / marznąć to jeden z ładniejszych przykładów reliktów apofonii praindoeuropejskiej i radzę go szanować ;)
Chociaż staropolski miał kłamać - kłamam, kłamasz...

EDIT: Co do czasowników - dzisiaj, również jak ze staropolska, rzekło mi się głuszeć (głuchnąć).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 8 lis 2016, 00:04:29
A mi dzisiaj "Puści sobie Disko Polo" zamiast "Puść"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 8 lis 2016, 00:35:39
Rozumiem, że "co mówicie, a mówić nie powinniście" tyczy się disco polo? Zwłaszcza puszczanie sobie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 8 lis 2016, 18:03:40
Nie wiem czy to troll czy nie  ::-)

Chodzi mi o "puści", nie o Disko Polo
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 8 lis 2016, 23:21:27
Zalatuje mi to kaszubszczyzną albo bogurodzicową polszczyzną  :-P
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 8 lis 2016, 23:40:27
"puści" jednak wymawiam jakoś inaczej, mam długie i jakoś, tak jakbym "puścij" powiedział bym

"byj" zamiast "bądź" jeszcze mam

"Byj dobry w maturze" - "Bądź dobry w maturze"

Mam to 100% od "wyj", co jest rzeczywiście prawidlowną formą
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 9 lis 2016, 21:56:59
"puści" jednak wymawiam jakoś inaczej, mam długie i jakoś, tak jakbym "puścij" powiedział bym

"byj" zamiast "bądź" jeszcze mam

"Byj dobry w maturze" - "Bądź dobry w maturze"

Mam to 100% od "wyj", co jest rzeczywiście prawidlowną formą
::-) ::-) ::-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 15 lis 2016, 15:14:21
Dopiero dzisiaj kapnąłem się, że się mówi

"serial" zamiast "seriał"

"owsiane" zamiast "owślane"

"kaloryfer" zamiast "kaloryfel"

Ciekawe...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 15 lis 2016, 19:17:17
Nie pomyliłeś działów?xD (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?board=3.0)

Ale na serio to u mnie występuje zamrażalka, podobnie do twojego kaloryfela
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 15 lis 2016, 21:11:46
kiedy ten temat intensyfikuje
(https://cdn.meme.am/instances/400x/37308948.jpg)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 15 lis 2016, 23:42:47
Za każdym razem z tego tredu xD
(https://images.bigcartel.com/product_images/180370376/snowflake-pink-blue2.jpg?auto=format&fit=max&w=1000)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 16 lis 2016, 18:40:49
Nie pomyliłeś działów?xD (http://jezykotw.webd.pl/f/index.php?board=3.0)

Ale na serio to u mnie występuje zamrażalka, podobnie do twojego kaloryfela

A u mnie to na serio występują *prowodyl i *żylandor. Tak mnie rodzice nauczyli w dzieciństwie i trudno się odzwyczaić...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 16 lis 2016, 21:33:58
Czy tylko dla mnie roztropny to tyle co roztargniony?

I nie jest to wpływ rosyjskiego bo takie to miało dla mnie znaczenie, póki jeszcze poznałem расторопный.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 16 lis 2016, 21:59:09
No dla mnie nie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 21 lis 2016, 00:40:02
zdarza mi się kogoś *osądzać od czci i wiary, a nie odsądzać od czci i wiary.

PS W ogóle jestem bardzo uczulony na przekręcanie związków frazeologicznych, więc uważajcie :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 4 gru 2016, 18:14:38
Jestejstwo.

To jedno z tych słów, w które jakoś intuicyjnie wstawiam "j", podobnie jak ojszczany czy kajstracja.

W ogóle, to słowo jest jakieś sztuczne, nie lubię go...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 4 gru 2016, 18:52:39
Zdarza mi się gdzieś *jszczać i coś *ojszczać, potwierdzam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 4 gru 2016, 18:56:11
Nazwę kanału na Youtube "Niediegetyczne" wymawiam w myślach zawsze jako "Niediedegetyczne".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 25 gru 2016, 20:37:36
Poruszę problem składni. Czy ktoś ma z was problem z szykiem wyrazów? Ja przyznaję się, że tak. Np. pod wpływem niemieckiego czasem zdarza mi się umieścić czasownik zbyt "późno", np. Wiem, że na wczorajszym wykładzie twój kolega z ławki koleżankę zaczepia albo Chciałbym kiedyś ci w tej sytuacji bardziej pomóc. Kolejnym, ale za to częstszym błędem jest u mnie umieszczanie partykuł i okoliczników w niewłaściwym miejscu, np. Mój kolega pokłócił się znowu z żoną, Na egzaminie u niego najgorzej wypadło słownictwo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 25 gru 2016, 21:43:23
Poruszę problem składni. Czy ktoś ma z was problem z szykiem wyrazów? Ja przyznaję się, że tak. Np. pod wpływem niemieckiego czasem zdarza mi się umieścić czasownik zbyt "późno", np. Wiem, że na wczorajszym wykładzie twój kolega z ławki koleżankę zaczepia albo Chciałbym kiedyś ci w tej sytuacji bardziej pomóc. Kolejnym, ale za to częstszym błędem jest u mnie umieszczanie partykuł i okoliczników w niewłaściwym miejscu, np. Mój kolega pokłócił się znowu z żoną, Na egzaminie u niego najgorzej wypadło słownictwo.
U mnie Mi to drugie się zdarza pod wpływem rosyjskiego, ale bardziej jeśli chodzi o umieszczanie zaimków.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 26 gru 2016, 00:37:09
Standardowy szyk wyrazów w zdaniu chyba nie pasuje do tego wątku…to przecież pełnoprawne korzystanie z dobrodziejstw tego języka
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 5 lut 2017, 17:19:15
Częstsza odmiana rzeczowników na -ia jako -´ w dopełniaczu liczby mnogiej

Rozbijanie trudniejszych zbitek w wygłosie za pomocą e

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 6 lut 2017, 02:58:15
Częstsza odmiana rzeczowników na -ia jako -´ w dopełniaczu liczby mnogiej

Rozbijanie trudniejszych zbitek w wygłosie za pomocą e
W sensie, mówisz standardowym polskim?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 6 lut 2017, 16:17:03
Częstsza odmiana rzeczowników na -ia jako -´ w dopełniaczu liczby mnogiej

Ja mam raczej odwrotną tendencję, zwłaszcza z przydawką: tych dyni zamiast tych dyń, tych ziemi zamiast tych ziem.

Poza tym podzielę się jeszcze inną ciekawostką: stosuję w swoim idiolekcie taką innowację, że na dziecko urodzone np. w czerwcu lub lipcu mówię odpowiednio czerwcówka lub lipcówka. Ktoś tak jeszcze mówi (na spójnym obszarze bądź nie)?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 6 lut 2017, 16:24:00
Poza tym podzielę się jeszcze inną ciekawostką: stosuję w swoim idiolekcie taką innowację, że na dziecko urodzone np. w czerwcu lub lipcu mówię odpowiednio czerwcówka lub lipcówka. Ktoś tak jeszcze mówi (na spójnym obszarze bądź nie)?
Tak. Na jabłka i inne owoce.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Toyatl w 6 lut 2017, 17:25:33
Lipcówką u mnie w domu nazywamy czarnego, jednocentymetrowego chrząszcza, który widywany jest tylko w lipcu. Lubi sobie wieczorem lub w nocy spaść na poduszkę i łazić po twarzy. I głośno brzęczy w locie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 6 lut 2017, 17:28:41
A u mojego ojca (i u innych wędkarzy) lipcówka to też karp złowiony w lecie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Draco332 w 12 lut 2017, 21:35:59
Ja mam coś z zanikaniem "ł" w czasownikach cz. przeszłego 1. osoby liczby pojedynczej zakończonej na "-łem" poprzedzonym samogłoską. Np.:
Miałem = Miaem
Chciałem = Chciaem
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 12 lut 2017, 22:09:08
Ja mam coś z zanikaniem "ł" w czasownikach cz. przeszłego 1. osoby liczby pojedynczej zakończonej na "-łem" poprzedzonym samogłoską. Np.:
Miałem = Miaem
Chciałem = Chciaem
W idiolektach niektórych osób nawet zaszła lenicja powiedziałem > pedziam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Caraig w 12 lut 2017, 22:29:57
Chyba elizja.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 13 lut 2017, 13:02:09
Ja mam coś z zanikaniem "ł" w czasownikach cz. przeszłego 1. osoby liczby pojedynczej zakończonej na "-łem" poprzedzonym samogłoską. Np.:
Miałem = Miaem
Chciałem = Chciaem

Ja w tej pozycji w szybkiej mowie mam nawet długie samogłoski. W kaszubskim jest to jeszcze dalej posunięte pod względem rozwoju fonetycznego (ale bardziej ograniczone kontekstowo), np. czëta zamiast czëtała (widać, że ściągnięcie zaszło już po pochyleniu starych lechickich długich).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: elslovako w 7 mar 2017, 18:25:28
https://youtu.be/Qn4cfFxbkSU?t=10m50s (https://youtu.be/Qn4cfFxbkSU?t=10m50s)

(http://i.imgur.com/CM26Y83.png)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 14 mar 2017, 21:12:47
Ja mówię elegantszy i eleganciej.

Swoją drogą. Albo mam dziwny fonetyczny dryft albo coś jest na rzeczy. Mówię np. Maria, Orionz twardym /r/, ale kariera, Mariupol z wyraźnie miękkim /rʲ/. Czy już może się wydać, że jestem ruskim szpiegiem?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 14 mar 2017, 21:51:09
Tak, już zostałeś ruskim szpiegiem. Pozdrowienia od Włodka Putina.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 5 kwi 2017, 18:34:15
W jakichś wyrazach zdarza wam się zastosować przegłos tam, gdzie już zaszło wyrównanie analogiczne we wzorcowej polszczyźnie? Lub odwrotna sytuacja?

Moje "byki": ja lazę, o wiedrze, o biedrze, czerwieni, oni bieli, choć (zabijcie mnie XDD) o popiole, o aniole, oni wesoli
Moje "pseudobyki", które kiedyś błędnie uważałem za błędne: kwieciarnia, kwieciarka, gwieździsty, oni zieleni, o oddziele
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 5 kwi 2017, 19:07:53
Chódź - jako częstotliwa wersja
Cytuj
gwieździsty
Skąd to ci się wzięło? To słownikowa postać. Chociaż taki obraz Van Gogha to został przetłumaczony jak Gwiaździsta noc z niewiadomych przyczyn
Z powodów, które wymieniłeś stałem się zwolennikiem ortografii  bez zaznaczonego  współczesnego przegłosu. Wszystko wynika z otoczenia. Ortografia powinnna nieść ze sobą coś więcej niż mowa, a nasza nic takiego nie robi, jest fonemiczna a nawet fonetyczna tam gdzie nie musi być

Ktoś się spotkał z mogieł zamiast mógł?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 10 kwi 2017, 18:54:05
Cytuj
Z powodów, które wymieniłeś stałem się zwolennikiem ortografii  bez zaznaczonego  współczesnego przegłosu.
Nie wiem. We współczesnym uśrednionym polskim™ istnieje wyraźna różnica między, dajmy na to, /zmʲaɲɛ/ a /zmʲɛɲɛ/, albo /bʲali/ a /bʲɛli/.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 10 kwi 2017, 18:56:39
(…)Ortografia powinnna nieść ze sobą coś więcej niż mowa(…)
Dlaczego?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 kwi 2017, 14:38:40
To ja zaużywałem ude mnie:

"Przed chwili dopiero stałem" zamiast "Przed chwilą dopiero stałem"

Tak samo jak to:

"Ile pokoji ma te mieszkanie?" zamiast "Ile pokojów ma te mieszkanie?"

Czy to jakaś gwara czy to tylko ja?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 11 kwi 2017, 14:49:01
To ja zaużywałem ude mnie:

"Przed chwili dopiero stałem" zamiast "Przed chwilą dopiero stałem"
Czy nie chodziło ci o Dopiero przed chwilą wstałem?

I zauważyłem to u mnie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 kwi 2017, 15:00:58
Tak tak, źle napisałem te zdanie. Jednak chodzi tutaj o to, że zamiast "chwilą" mówię "chwili" tak samo jak w drugim zdaniu zamiast "pokojów" mówię "pokoji". Nie wiem, czy to gwarowo, dlatego pytam was
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 11 kwi 2017, 15:23:28
Przecież pokoi (taka właśnie pisownia) to poprawna forma... Za to na pewno gwarową/dialektalną naleciałością jest *te mieszkanie zamiast to mieszkanie.
A to *przed chwili to mogło się wziąć od sprzed chwili.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 kwi 2017, 16:02:04
Och kurde, to ja nie wiedziałem
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 11 kwi 2017, 19:31:43
Te mieszkanie gwaryzmem? Toż to najnormalniejsza cecha polszczyzny mówionej chyba wszędzie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 kwi 2017, 19:59:27
No nie to ja wiedziałem, chodzi mi o "pokoi" i "chwili"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 11 kwi 2017, 20:17:15
Cytuj
"Przed chwili dopiero stałem" zamiast "Przed chwilą dopiero stałem"
Przed chwili to błąd gramatyczny, niepoprawna rekcja - genetivus zamiast instrumentalisa, nie ma dla niego uzasadnienia w historii języka ani w gwarach.

Cytuj
"Ile pokoji ma te mieszkanie?" zamiast "Ile pokojów ma te mieszkanie?"
Oba zdania są poprawne. Jest wiele dubletów w polskim genetivusie liczby mnogiej, zwłaszcza w rzeczownikach z miękkimi tematami, np. tramwaj - tramwajów / tramwai.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 kwi 2017, 20:33:48
Cytuj
Przed chwili to błąd gramatyczny, niepoprawna rekcja - genetivus zamiast instrumentalisa, nie ma dla niego uzasadnienia w historii języka ani w gwarach.

No właśnie ale jednak to może też być gwarowo! W czeskim się tak mówi:

"Dobré ráno všem co taky vstali před chvílí"

(Dobré Ráno - Tomaš Klus)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w 11 kwi 2017, 20:55:58
Niestety, nie może. W czeskim to wynik przegłosu czeskiego, w wyniku którego przed spółgłoskami miękkimi prasłowiańskie *a (które mogło pochodzić ze starszego *ę) przeszło w e (np. czeskie ulice), *u (które mogło pochodzić ze starszego *ǫ) w i, a *ā, *ē, *ū (które mogły pochodzić ze starszego *ǫ i *ę) - w í, np czeskie Hlavní třída.

I stąd też před chvílí < pr'ed xvi:l'u: < pr'ed xvi:l'ǫ:< *perd xvi:ljojǫ.

Rzecz w tym, że gwary morawskie i śląskie języka czeskiego - jedyne, z którymi sąsiaduje polski, i jedyne, które mogły mieć na niego wpływ - przegłosu czeskiego nie przeprowadziły. Zachowały zasadniczo stan zbliżony do pr'ed xvi:l'u:, podobnie zresztą jest w języku słowackim.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 kwi 2017, 21:02:07
No dobra, znaczy że to zaś jakiś śmieszny poloniokizm
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 12 kwi 2017, 13:17:08
Jeszcze tylko dodam to tego wywodu, że to w polskim jest to ahistoryczne -i/y w dopełniaczu miękkotematowych - czeski normalnie ma dopełniacz chvíle - od jednakowo brzmiącego mianownika chvíle, którego rozwój (Cja > Cje) jest również uwarunkowany tzw. przegłosem czeskim. Pięknym przykładem przegłosu czeskiego jest jeszcze deklinacja typu řešení - czeski w tej sytuacji zachowuje się niemal jak bułgarski.

Cytuj
Toż to najnormalniejsza cecha polszczyzny mówionej chyba wszędzie.
Ale na początku to niby często występowało w gwarze warszawskiej, co potem się rozprzestrzeniło na niemal całą Polskę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 16 kwi 2017, 16:28:44
Oto jak działa idjolekt mojego domu:

"Ja to rozmieszywuję, bo to się od góry zaskorupia."
xD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: SchwarzVogel w 16 kwi 2017, 16:58:08
 Zaskorupia, brzmi dla mnie zupełnie zwyczajnie. XD

Czasem używałem, chyba głównie o ranie.

Ciekawe, jak to jest, że w polskim już od dawna tak wyraźnie rządzą rozwlekłe formy z często piętrowymi affixami...

Takie 'skorupi (się)' by starczyło, ale brzmi w pyje niepoprawnie.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 18 kwi 2017, 22:28:57
Nie uznaję słowa suahili. Wolę mówić sahelski.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 18 kwi 2017, 23:16:03
A co ma Sahel do suahili?

Ale mimo wszystko szanuję za likwidowanie nazwy języka co to się nie kończy na -ski. To wbrew polskiemu. Z tych samych powodów szanuję tylko afrykanerski, kazaski, mański, keczuański i t. d., a nie żadne afrikaans, kazachski, Manx, quechuha i inne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 18 kwi 2017, 23:39:47
Co ma Sahel do suahili? Ten sam źródłosłów.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Dynozaur w 20 kwi 2017, 17:36:44
Czy też używacie otwarcie i otworzenie w różnym znaczeniu?

Otwarcie sklepu, ale "mam problem z otworzeniem drzwi".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 20 kwi 2017, 18:01:00
Tak, i to częściowo też cecha radopolskiego. Np. wolę otwarcie meczu/wystawy/nowego sklepu/lokali wyborczych, ale już otworzenie lodówki/istniejącego sklepu/pliku na komputerze.
Podobnie używam w innym sensie otwarty i otworzony, różnica typu angielskie open/opened lub niemieckie ist geöffnet/wird geöffnet.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 20 kwi 2017, 18:27:54
Osobiście, zauważyłem, że prawie w ogóle nie używam form otworzenie czy otworzyłem itp. -- przeważają u mnie formy  otwarcie, otwarłem. A otworzony w ogóle brzmi dla mnie dosyć pokracznie.

Ale to w sumie nic ciekawego xD.


Swoją drogą, jak u was wygląda kwestia końcówek czasu przeszłego? Wciąż są dla was bliższe enklitykom czy już się całkiem zsufiksowały? Bo obserwuję, że w większości idiolektów dążą do tej drugiej opcji, co chociażby widać w powszechnym dosyć przesunięciu akcentu w 1. i 2. os. l.mn. (co dla mnie zawsze brzmiało strasznie nienaturalnie, ale to może dlatego, że nie jestem z taką wymową osłuchany -- jedyna osoba z mojego otoczenia, która tak mówi, to znajomy z Czeladzi).

Końcówka 1. os. l.poj. jest u mnie raczej na stale przyczepiona do czasownika, chyba że użyję emfatycznej formy z żech, ale to akurat mocny dialektyzm; żem bym nigdy nie powiedział.
-eś jest już u mnie znacznie bardziej frywolnie doklejane do różnych słów fleksyjnych lub pojawia się w postaci żeś.
Końcówka 1. os. l.mn. jest u mnie niemal zawsze renderowana jako żeśmy
Przypadek 2. os. l.mn jest już najbardziej trudny do sklasyfikowania; i ta końcówka już naprawdę potrafi latać po całym zdaniu.

W skrócie:
wróciłem, emf. żech wrócił;
wróciłeś, (jak) żeś wrócił;
żeśmy wrócili, rzad. wróciliśmy;
(kiedy)ście wrócili, wróciliście, rzad. żeście wrócili.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 20 kwi 2017, 23:50:19
Ja używam i otwarł- i otworzył-, a preferowany temat zależy od osoby (raczej otwarłem, otwarłeś, otwarła, raczej otworzył, otworzyliśmy). Otwarcie mi dobrze brzmi w każdym kontekście.
Cytat: Spiritus
Swoją drogą, jak u was wygląda kwestia końcówek czasu przeszłego? Wciąż są dla was bliższe enklitykom czy już się całkiem zsufiksowały?

I tak, i tak, to są dla mnie dwie osobne konstrukcje. Tj. czasownikowaliśmy, czasownikowaliście akcentuję paroksytonicznie jak jednolite wyrazy, z drugiej strony często używam żeśmy , żeście czasownikowali (bardziej potocznie), a niekiedy też -śmy czasownikowali, -ście czasownikowali (bardziej oficjalnie). Konstrukcji „analitycznych” używam w 2sg, a zwłaszcza w 1-2pl.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 13 maj 2017, 15:22:25
muśliśmy zamiast "musieliśmy" zauważyłem ude mnie

Tak samo jak czujcie zamiast "czujecie"...

Nie wiem czy to gwara czy tylko poloniokizm...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 11 lip 2017, 19:00:51
Mówię często "orenżada" zamiast oranżada, która brzmi dla mnie jakoś nienaturalnie, albo "jedynaście" i "pojedyńczy". Chociaż to chyba powszechne.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 lip 2017, 20:12:41
Prawie dokładnie tak samo mam ude mnie, mówię "orenżada", jednak ale już "pojedyjnczy" (a właśnie przed każdym "ń" tak mam, np. "Poznajn") i "jednaście" (bez "y")
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 11 lip 2017, 20:24:14
Prawie dokładnie tak samo mam ude mnie, mówię "orenżada", jednak ale już "pojedyjnczy" (a właśnie przed każdym "ń" tak mam, np. "Poznajn") i "jednaście" (bez "y")

Ciekawe, realizowanie /ń/ jako [jn] to, zdaje się, cecha łużycka. Jakiś wynik wpływu niemieckiej fonologii?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 lip 2017, 20:30:59
A może  ;-) Moja mała siostra tak samo ma, a się nawet w Niemczech urodziła
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 12 lip 2017, 20:06:35
muśliśmy zamiast "musieliśmy" zauważyłem ude mnie

Tak samo jak czujcie zamiast "czujecie"...

Nie wiem czy to gwara czy tylko poloniokizm...

Poloniokizm na 100%.

Ciekawostka na dziś: czasami nadużywam rzędu dopełniaczowego, chociaż na ogół robi się błędy w "odwrotną" stronę.
dać sobie rady, nadawać czegoś, zapomnieć czegoś (w każdym sensie), dodawać czegoś (w każdym sensie), chcieć czegoś (w każdym sensie) itp.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 lip 2017, 13:04:02
Prawie dokładnie tak samo mam ude mnie, mówię "orenżada", jednak ale już "pojedyjnczy" (a właśnie przed każdym "ń" tak mam, np. "Poznajn") i "jednaście" (bez "y")

Ciekawe, realizowanie /ń/ jako [jn] to, zdaje się, cecha łużycka. Jakiś wynik wpływu niemieckiej fonologii?
Jak chodziłem na zajęcia z polskiej gramatyki, to na fonetyce uczyliśmy się, że /ń/ przed c i dz, to właśnie [jn] np. słońce [ˈswɔ̃j̃nt͡sɛ]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 21 lip 2017, 13:16:13
Ale to ɔ chyba jest nosowe? Jak z resztą wszędzie przed nosowymi spółgłoskami.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 lip 2017, 13:17:35
Tak, tak. Już poprawiłem. :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 21 lip 2017, 13:50:05
Ostatnio lubuję się w zaznaczaniu dawnej długości w miejscach mniej lub bardziej spodziewanych. Przykładowo: gąb, miąs (te dwa są archaiczne, prawda), synagóg, tabór, majór, motór...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 21 lip 2017, 14:16:03
U mnie w D. lm. r.ż., o prawie zawsze wymienia się na ó. Np. dioda : diód.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 21 lip 2017, 16:21:16
Przykładowo: gąb

To nie archaizm, tylko alternatywna forma w radopolskim od gęba.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 21 lip 2017, 16:55:44
W dalszym ciągu archaizm.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 21 lip 2017, 17:37:45
Największą porażką Rady jest arbitrarne uznawanie co tak naprawdę jest archaizmem, a co nie.
A także branie tego wgl pod uwagę.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 22 lip 2017, 13:08:59
I byłbym zapomniał. ŻŁÓBEk. W żadnem wypadku nie żłobek. Żłobek mi nawet przez gardło nie przechodzi.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 22 lip 2017, 14:24:39
Żłobek mi nawet przez gardło nie przechodzi.

A 99,99 procentom Polaków to przejdzie przez gardło. Normictwo?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w 22 lip 2017, 15:55:14
Żłobek mi nawet przez gardło nie przechodzi.

A 99,99 procentom Polaków to przejdzie przez gardło. Normictwo?
Według Gógla (najlepsze narzędzie do badania częstości leksykalnej, tak) proporcja to 9:200, więc bez przesady. Szkoda, że polski tak leci w kulki z obocznościami o:ó i ę:ą, bo skoro jest od Lwowa Lwówek, to czemu nie ma od żłobka żłóbku? (wiem, od Boga jest bożek, ale to tylko pokazuje, jakim dziwactwem to jest)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 22 lip 2017, 16:14:15
A mnie się wydaje, że słyszę formę żłóbek równie często co żłobek, ale już w dopełniaczu zawsze żłobka.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 24 lip 2017, 23:07:46
Czas na Poloniokizmy!

1. Zauważyłem ude mnie, że zapewne mówię w języku praktycznym, nie literackim, zapewnie, ale to chyba yno wpływ od słówka pewnie

2. Słowo nagle mówię, nie wiem czemu, naglet. Tak się jakoś nauczyłem, no cóż

3. Żylaki ude mnie są żelakami, coś czuję, że tutaj było kiedyś pochylone e...

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 25 lip 2017, 10:58:40
3. Żylaki ude mnie są żelakami, coś czuję, że tutaj było kiedyś pochylone e...
A ja coś czuję, że to kontaminacja z żelem.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 11:05:08
3. Żylaki ude mnie są żelakami, coś czuję, że tutaj było kiedyś pochylone e...
A ja coś czuję, że to kontaminacja z żelem.

No ja nie mam racji, bo korzeń jest *žila, więc żadne pochylone e. Żeby być szczerzy to ja to zawsze w ten sposób akustycznie zrozumiałem, jak babcie i stare ciocie mojej rodziny przy kawcę narzekali na swe "żelaki". Tutaj jest ale waszne że ta część rodziny nie pochodzi ze Śląska, ale z Małopolski, a dokładnie ziemia Częstochowska (jestem więc Pół-Ślązak i Pół-Małopolanin), może rzeczywiście to jest gwarowo (albo źle słyszałem)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 25 lip 2017, 11:10:39
3. Żylaki ude mnie są żelakami, coś czuję, że tutaj było kiedyś pochylone e...
A ja coś czuję, że to kontaminacja z żelem.

No ja nie mam racji, bo korzeń jest *žila, więc żadne pochylone e. Żeby być szczerzy to ja to zawsze w ten sposób akustycznie zrozumiałem, jak babcie i stare ciocie mojej rodziny przy kawcę narzekali na swe "żelaki". Tutaj jest ale waszne że ta część rodziny nie pochodzi ze Śląska, ale z Małopolski, a dokładnie ziemia Częstochowska (jestem więc Pół-Ślązak i Pół-Małopolanin), może rzeczywiście to jest gwarowo (albo źle słyszałem)
Moja babcia wymawia słowo żylaki właśnie jako żelaki. Ogólnie moja babcia wiele słów wymawia inaczej, np. mówi okieć zamiast łokieć, albo jjeść. Jakby co, to pochodzi z Lubelszczyzny i mówi, że tam wszyscy tak mówią.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 11:27:59
Jeszcze zapomniałem mianować że mówię wiedług zamiast według, tak samo (to już ale chyba jest wpływ Śląskiego) mówię żadny zamiast żaden, np. "Żadny człowiek jeszcze nie był na Marsie"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Maorycy w 25 lip 2017, 11:33:08
To chyba powinno się znaleźć w dziele języków a posteriori
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 25 lip 2017, 11:36:19
Dobry pomysł, można by było zrobić jakiś „język poloniocki” :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 11:39:26
Dobry pomysł, można by było zrobić jakiś „język poloniocki” :-)

Pierwsza zasada by była nie używać biernika, tylko mianownika (niemiecki wpływ, wśród przypadków rzeczowniki się prawie nie odróżniają, dlatego się niestety przyzwyczaiłem tak mówić po polsku)

EDIT: Pomyliłem przypadki, ma być biernik, a nie dopełniacz

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 25 lip 2017, 11:41:00
Cytuj
Ja kupiłem komputer
Ale tak jest właśnie poprawnie :-)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 25 lip 2017, 11:41:19
3. Żylaki ude mnie są żelakami, coś czuję, że tutaj było kiedyś pochylone e...
A ja coś czuję, że to kontaminacja z żelem.

No ja nie mam racji, bo korzeń jest *žila, więc żadne pochylone e. Żeby być szczerzy to ja to zawsze w ten sposób akustycznie zrozumiałem, jak babcie i stare ciocie mojej rodziny przy kawcę narzekali na swe "żelaki". Tutaj jest ale waszne że ta część rodziny nie pochodzi ze Śląska, ale z Małopolski, a dokładnie ziemia Częstochowska (jestem więc Pół-Ślązak i Pół-Małopolanin), może rzeczywiście to jest gwarowo (albo źle słyszałem)
Moja babcia wymawia słowo żylaki właśnie jako żelaki. Ogólnie moja babcia wiele słów wymawia inaczej, np. mówi okieć zamiast łokieć, albo jjeść. Jakby co, to pochodzi z Lubelszczyzny i mówi, że tam wszyscy tak mówią.

Żelaki to zapewne popularne w polskich dialektach obniżenie i/y → e przed ł/l, tak samo jak w beł, beła. Okieć wygląda na hiperpoprawność (prawdopodobnie w miejscowej gwarze panowała wcześniej prelabializacja nagłosowego o: uoko, uokno).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 11:44:24
Cytuj
Ja kupiłem komputer
Ale tak jest właśnie poprawnie :-)

Sprawdziłem akurat teraz, no rzeczywiście, myślałem że się inaczej mówi haha

Cytuj
Żelaki to zapewne popularne w polskich dialektach obniżenie i/y → e przed ł/l, tak samo jak w beł, beła.

Też o tym czytałem kiedyś. Apropos: Normalne jest jak na Śląsku (Katowickim) się mówi "jo boł"? Bo ojciec mojego wujka cały czas tak mówi
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 25 lip 2017, 12:47:57
Cytuj
(…) Normalne jest jak na Śląsku (Katowickim) się mówi "jo boł"? Bo ojciec mojego wujka cały czas tak mówi
Tak. Ja bym prędzej powiedział (jo) żech boł, co prawda, ale jo boł jest OK.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 12:49:42
Cytuj
(…) Normalne jest jak na Śląsku (Katowickim) się mówi "jo boł"? Bo ojciec mojego wujka cały czas tak mówi
Tak. Ja bym prędzej powiedział (jo) żech boł, co prawda, ale jo boł jest OK.

Dużo Ślązaków jakich ja spotkałem i tych co mieszkali przez dłuższy czas na Śląsku mówią "jo boł/był", bez "żech". Nie wiem skąd się to wzięło
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 25 lip 2017, 16:38:31
EDIT: Pomyliłem przypadki, ma być biernik, a nie dopełniacz

A wszystko jedno, mało kto używa dopełniacza w "ulicznym" niemieckim.
Dużo Ślązaków jakich ja spotkałem i tych co mieszkali przez dłuższy czas na Śląsku mówią "jo boł/był", bez "żech". Nie wiem skąd się to wzięło

To chyba raczej kaszubszczyzna, a nie śląszczyzna powinna pomijać żech, jem, jestem czy co tam.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 16:51:47
Cytuj
A wszystko jedno, mało kto używa dopełniacza w "ulicznym" niemieckim.

Jest nawet książka "Der Dativ ist dem Genitiv sein Tod", jest między innymi o tym że właśnie celownik zamiast dopełniacza zaczyna być używany. Np. "Das Auto von dem Vater" się raczej w potocznym języku mówi, niż "Des Vaters Auto", ale zaś w pisemnym języku jest używanie dopełniacza ładniej, niektórzy nauczyciele mogą używanie celownika w tym przypadku jako błąd oznaczyć, bo to "potoczny język"

Cytuj
To chyba raczej kaszubszczyzna, a nie śląszczyzna powinna pomijać żech, jem, jestem czy co tam.

A co z wpływami gwary z Moraw lub z Czech? Wiem że odległość ale nie mogli w jakimś stopniu te swoje dać?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 25 lip 2017, 17:33:17
Poloniok godosz jak translator.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 25 lip 2017, 17:35:10
Hjeh, kurczę, poloniok mówi całkowicie inaczej niż powinien :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 17:35:26
Poloniok godosz jak translator.

Dziynki za uwaga, ale kaj genau jo tak godom? Dej przikład
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 25 lip 2017, 17:37:50
Stosujesz niemiecki szyk, konstrukcje gramatyczne etc, czyli to, czego translatory nie potrafią przeskoczyć :)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 25 lip 2017, 17:43:15
Poloniok godosz jak translator.

Dziynki za uwaga, ale kaj genau jo tak godom? Dej przikład

Jeszcze zapomniałem mianować że mówię (...).
Pierwsza zasada by była nie używać biernika (...).
I tak dalej.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 25 lip 2017, 17:49:48
Ee tam, czepiacie się. Od tego waszego pisania mu się magicznie nie poprawi.

Jak ludzie kaleczą angielski to jakoś rzadko to komu przeszkadza :).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 25 lip 2017, 17:59:51
Poloniok godosz jak translator.

Dziynki za uwaga, ale kaj genau jo tak godom? Dej przikład

Jeszcze zapomniałem mianować że mówię (...).
Pierwsza zasada by była nie używać biernika (...).
I tak dalej.

Ale co w tym złego? "Mianować" znaczy takie coś jak "wspomnieć", nie? A drugie zdanie jest chyba nie poprawne, bo musiałbym napisać "Pierwsza zasada by była ta, żeby nie używać..."? Jeżeli tak, to wybacz mi, to akurat mam z angielskiego "The first rule would be not using the accusative case...", a nie z niemieckiego "Die erste Regel wäre, dass man den Akkusativ nicht benutzt"

Cytuj
Ee tam, czepiacie się. Od tego waszego pisania mu się magicznie nie poprawi.

Jak ludzie kaleczą angielski to jakoś rzadko to komu przeszkadza :).

Dzięki, ale wiem że muszę poprawić polski, zacząłem czytać książki po polsku, żeby się wprawić w struktury zdań itd

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 26 lip 2017, 10:37:13
Cytuj
Pierwsza zasada by była nie używać biernika (...)
Ej, też zdarza mi się tak powiedzieć! Nie rozumiem co jest złego w tej konstrukcji. Kalka z niemieckiego?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 26 lip 2017, 11:58:21
Cytuj
"Mianować" znaczy takie coś jak "wspomnieć", nie?
Nie (https://sjp.pwn.pl/slowniki/mianowa%C4%87.html):
1. «nadać komuś tytuł lub godność»
2. «powierzyć komuś stanowisko lub funkcję»

Cytuj
A drugie zdanie jest chyba nie poprawne, bo musiałbym napisać "Pierwsza zasada by była ta, żeby nie używać..."?
Nie. Pierwszą zasadą było by nieużywanie biernika (na przykład).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 26 lip 2017, 12:48:45
Cytuj
Pierwszą zasadą było by nieużywanie biernika

Czemu było? Przecież zasada ma płeć żeńską
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 26 lip 2017, 12:54:04
Cytuj
Pierwszą zasadą było by nieużywanie biernika

Czemu było? Przecież zasada ma płeć żeńską

Dlatego że w języku polskim (inaczej niż w angielskim czy niemieckim) tutaj podmiotem jest "nieużywanie biernika" (ponieważ wyrażenie jest w mianowniku), natomiast "pierwszą zasadą" jest to orzecznik (bo jest w narzędniku), a czasownik się zawsze dostosowuje do podmiotu.

PS Piszemy "byłoby" (łącznie) -- polski to nie rosyjski.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 26 lip 2017, 13:10:13
Cytuj
PS Piszemy "byłoby" (łącznie) -- polski to nie rosyjski.
Niestety obecna polska ortografia nie jest logiczna. Przecież partykuła "by" zachowuje się jak odrębne słowo, o czym świadczy akcent na sylabę "by", zamiast na sylabę  przedostatnią. W tym wypadku wolę akurat rozwiązanie rosyjskie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: 密豪 w 26 lip 2017, 13:39:08
Jak klityka, nie zupełnie odrębne słowo.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 26 lip 2017, 14:14:16
Cytuj
Pierwszą zasadą było by nieużywanie biernika

Czemu było? Przecież zasada ma płeć żeńską

Dlatego że w języku polskim (inaczej niż w angielskim czy niemieckim) tutaj podmiotem jest "nieużywanie biernika" (ponieważ wyrażenie jest w mianowniku), natomiast "pierwszą zasadą" jest to orzecznik (bo jest w narzędniku), a czasownik się zawsze dostosowuje do podmiotu.

PS Piszemy "byłoby" (łącznie) -- polski to nie rosyjski.

Okay.... zapamiętam sobie, są jeszcze inne takie zwrotki takiego przypadku?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 26 lip 2017, 14:15:16
A klityka to nie jest coś co nie ma własnego akcentu? Bo ja akcentuję "było" i "by" osobno.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w 26 lip 2017, 14:33:20
pierwszą zasadą byłoby nieużywanie biernika… tłumaczy się na angielski jako: ‘not using accusative would be the first rule’. Nieużywanie (not using) jest podmiotem, ergo jest w mianowniku i czasownik się zgadza zformą z tym, a pierwsza zasada (the first rule) jest predykatem, ergo w narzędniku.

OK by też było: pierwszą zasadą by było nieużywanie biernika…

Ale to wciąż klityka, funkcjonuje jedynie w parze z czasownikiem, nie jako osobne słowo.

Swoją drogą, mógłbyś też powiedzieć (poprawnie gramatycznie): pierwsza zasada byłaby nieużywaniem biernika. – ale to trochę zmienia znaczenie. Sugeruje, że w tej chwili jakaś zasada jest w jednej formie, ale w jakimś innym kontekście byłaby ona czymś innym. To jest gramatyczny odpowiednik angielskiego the first rule would be not using accusative – ale po polsku brzmi to zdanie dużo bardziej niezręcznie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 26 lip 2017, 17:49:10
Cytuj
pierwszą zasadą by było nieużywanie biernika
Też myślałem nad taką formą, jednak coś mi podpowiedziało, żeby to 'by' było po.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 26 lip 2017, 21:15:05
Cytuj
pierwszą zasadą by było nieużywanie biernika
Też myślałem nad taką formą, jednak coś mi podpowiedziało, żeby to 'by' było po.

Z jakiegoś powodu polski język pisany unika oddzielania (przesuwania przed czasownik) cząstki by w sytuacjach, gdzie jest to zupełnie naturalne w mówionym. Podejrzewam wpływ łaciny.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 27 lip 2017, 18:05:30
Cytuj
pierwszą zasadą by było nieużywanie biernika
Też myślałem nad taką formą, jednak coś mi podpowiedziało, żeby to 'by' było po.

Z jakiegoś powodu polski język pisany unika oddzielania (przesuwania przed czasownik) cząstki by w sytuacjach, gdzie jest to zupełnie naturalne w mówionym. Podejrzewam wpływ łaciny.

Oho przypadek dla Wysokopolskiego

Zauważyłem, że przez jakiś cud uwielbiam mówić nadawa zamiast nadają, albo dalszejszą zamiast dalszą. Nie wiem skąd taki wpływ, bo jakoś to po wielkopolsku brzmi, jednak to dziwnie by było, bo jo żech z Ślůnska jes
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 27 lip 2017, 20:03:11
Mieszanie takich rzeczy i upraszczanie jest typowe dla znikających języków,  lub osób odizolowanych.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 27 lip 2017, 20:10:39
Mieszanie takich rzeczy i upraszczanie jest typowe dla znikających języków,  lub osób odizolowanych.

Znaczy że poloniokizm
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 27 lip 2017, 22:57:41
Ale uregularyzowana odmiana dawać, tak jakby był to zwykły czasownik a-tematowy jest bardzo popularne w dialektach (w tym w śląskim, więc to nie poloniokizm), a nawet, w ograniczonym co prawda zakresie, w potocznej polszczyźnie. Osobiście np., forma nadawają jest dla mnie równie naturalna, co nadają i jestem pewien, że gdzieś już taką formę słyszałem i sam używałem (no może niekoniecznie z tym czasownikiem - trudno powiedzieć - ale na pewno z jakimś derywatem dawać, których jest przecież od groma.).

Zahaczając trochę o ten temat, często mi się zdarza (ale też zdarzyło mi się to już słyszeć w moim otoczeniu) "bezsensowna" odmiana czasowników na -owywać: np. wybudowywują.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 27 lip 2017, 23:16:07
Cytuj
Ale uregularyzowana odmiana dawać, tak jakby był to zwykły czasownik a-tematowy jest bardzo popularne w dialektach (w tym w śląskim, więc to nie poloniokizm), a nawet, w ograniczonym co prawda zakresie, w potocznej polszczyźnie. Osobiście np., forma nadawają jest dla mnie równie naturalna, co nadają i jestem pewien, że gdzieś już taką formę słyszałem i sam używałem (no może niekoniecznie z tym czasownikiem - trudno powiedzieć - ale na pewno z jakimś derywatem dawać, których jest przecież od groma.).

Według mnie nadają brzmi nienaturalne nawet...

Cytuj
wybudowywują

Też to mam, jednak bo mam wadę wymowną (gorszej mówię niż JKM, co najmniej tak mi mówi rodzina i znajomi) bym wymówił to słowo straszliwie (znaczy że bym tak ono napisał, ale raczej nie wymówił)

Zauważyłem, że mówię zabudowlane, a nie zabudowane. Nie wiem skąd to "l" się wzięło. Tak samo mówię na budowę budowla
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w 28 lip 2017, 07:12:27
Zauważyłem, że mówię zabudowlane, a nie zabudowane. Nie wiem skąd to "l" się wzięło. Tak samo mówię na budowę budowla

Budowa i budowla to dwa różne słowa.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 11 sie 2017, 21:01:29
senatorium
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 11 sie 2017, 22:33:44
senatorium

Też tak mam

Ja zawsze, nie wiem czemu, zamiast "dzięki ci składamy" wymawiam zawsze "dzięki ci skwadajmy", to chyba taki Poloniokizm znowu...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Wedyowisz w 12 sie 2017, 12:50:55
senatorium

No bo to dla starych ludzi xD
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 15 sie 2017, 18:53:06
A dzisiaj zauważyłem dodatkowo st(w)awajmy zamiast sławiamy

Coś ale czuje że to j przed "m" nie jest Poloniokizmem, lecz ale gwarowe...
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Úlfurinn w 16 sie 2017, 02:20:09
W wymowie rozróżniam „ch” od „h”, przez co zdarza mi się zrobić z [x] [ɣ], czasami nawet [ʁ].

Natomiast z [ɦ] kiedyś mi wyszło [я]. Do dzisaj nie wiem nawet jak.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 17 sie 2017, 19:54:10
Zauważyłem że mówię tylko i wyłącznie "ude mnie", "ode mnie", "kołode mnie", "kude mnie" itd
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 17 sie 2017, 20:01:43
To pewnie przez jakaś kontaminacja z "ode".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 17 sie 2017, 20:45:54
To pewnie przez jakaś kontaminacja z "ode".

Nie rozumie czemu akurat się mówi "ode mnie", ale już "u mnie".

Co jeszcze mnie dziwiło i dziwi jest podwójna negacja. "Nie chcę nic" jest poprawnie, ale już "Chcę nic" jest błędnie. W niemieckim nie ma podwójniej negacji, by się mówiło "Ich will nichts", a nie "Ich will nicht nichts". Dlatego do mnie podwójna negacja jest nielogiczna: Jeżeli nie chcę mieć "nic", to bym chciał mieć wszystko lub co kolwiek coś, bo "nic" by było coś co ja bym chciał uniknąć
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 17 sie 2017, 21:06:32
Użytkownicy języków romańskich jakoś normalnie z tym żyją i przez podwójne przeczenia nie postradali rozumu:
Je ne veux rien, No quiero nada etc.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 17 sie 2017, 21:17:15
To pewnie przez jakaś kontaminacja z "ode".

Nie rozumie czemu akurat się mówi "ode mnie", ale już "u mnie".

Co jeszcze mnie dziwiło i dziwi jest podwójna negacja. "Nie chcę nic" jest poprawnie, ale już "Chcę nic" jest błędnie. W niemieckim nie ma podwójniej negacji, by się mówiło "Ich will nichts", a nie "Ich will nicht nichts". Dlatego do mnie podwójna negacja jest nielogiczna: Jeżeli nie chcę mieć "nic", to bym chciał mieć wszystko lub co kolwiek coś, bo "nic" by było coś co ja bym chciał uniknąć

W "ode" to e jest dodane w celu ułatwienia wymowy przed zbitką spółgłoskową, natomiast w "u" nie ma takiej potrzeby. I skąd tam d?
A podwójnej negacji można częściowo uniknąć przez stosowanie zaimków z -kolwiek, np. "Nie chcę czegokolwiek".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Pluur w 17 sie 2017, 21:18:27
Cytuj
Co jeszcze mnie dziwiło i dziwi jest podwójna negacja. "Nie chcę nic" jest poprawnie, ale już "Chcę nic" jest błędnie. W niemieckim nie ma podwójniej negacji, by się mówiło "Ich will nichts", a nie "Ich will nicht nichts". Dlatego do mnie podwójna negacja jest nielogiczna: Jeżeli nie chcę mieć "nic", to bym chciał mieć wszystko lub co kolwiek coś, bo "nic" by było coś co ja bym chciał uniknąć

Primo: To nie matematyka.
Secundo: Mamy nawet podwójne twierdzenie XD
Tretio: Przyłapałem się (i nie tylko siebie, ale też innych użytkowników) jak zamiast podwójnego przeczenia jest jedno. Teraz nie spomnę sobie tych przykładów, ale czyżby to w polskim zaczęło zanikać?
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 17 sie 2017, 21:23:55
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 17 sie 2017, 21:33:31
Użytkownicy języków romańskich jakoś normalnie z tym żyją i przez podwójne przeczenia nie postradali rozumu:
Je ne veux rien, No quiero nada etc.

Dziwnie, jak ja miałem Francuski w szkole nigdy nam powiedziano że to podwójna negacja. Zawsze myślałem że to jedyna negacja, tylko że to "ne" jest takie potrzebne słówko powiedzmy.

Cytuj
I skąd tam d?

No właśnie, w Poloniokczyźnie "ode" znaczy "od" i (!) "o". Przykład: "Idź ode mnie" (od), "Nie mów ode mnie" (o). Intonacja właśnie leży na ostatniej sylabie "-de", też jest dosyć szybko wymawiana. Ja się po prostu tak nauczyłem mówić, słówka jak "ude mnie", "kołode mnie" brzmią do mnie ładniej i więcej naturalno.

Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 17 sie 2017, 21:40:15
Dziwnie, jak ja miałem Francuski w szkole nigdy nam powiedziano że to podwójna negacja. Zawsze myślałem że to jedyna negacja, tylko że to "ne" jest takie potrzebne słówko powiedzmy.

A no ze strony etymologicznej to podwójne przeczenie, natomiast w gramatykach francuskich to się traktuje jako przeczenie złożone, bo samo "ne" współcześnie nic nie robi. Słuszna uwaga.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Kazimierz w 18 sie 2017, 18:18:50
Nie mogę przestać pisać słowa "zapożyczenie" przez "rz"
Może trochę nie na temat, ale bardzo mnie to wkurza od jakiegoś czasu.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w 18 sie 2017, 18:31:41
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Dobra dobra.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 18 sie 2017, 18:44:43
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Co ciekawe, w wielu językach preferujących książkowo pojedyncze przeczenie, często w mowie potocznej pojawia się podwójne. Mam wrażenie, że ma to charakter "uzgodnienia negacji", coś jak uzgodnienie rodzaju,
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 18 sie 2017, 20:58:20
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Kiedy to właśnie angielski i inne germańskie robią to w zjebany sposób. Normalne języki robią to tak samo, jak polski. (http://wals.info/chapter/115)

Co zresztą w germańskich nie jest naturalnym rozwojem, tylko najpewniej wpływem łaciny:
Cytuj
One would not, after all, want to say that only a few Germanic languages are "logical". In fact, it seems that ultimately the normative criticism of "double negation" is not based on logic, but on the prestige of Latin, which served as the model for the standard varieties of several western European languages, and which had negative indefinites precluding predicate negation (cf. Haspelmath 1997: §8.2).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 18 sie 2017, 21:20:14
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Kiedy to właśnie angielski i inne germańskie robią to w zjebany sposób. Normalne języki robią to tak samo, jak polski. (http://wals.info/chapter/115)

Co zresztą w germańskich nie jest naturalnym rozwojem, tylko najpewniej wpływem łaciny:
Cytuj
One would not, after all, want to say that only a few Germanic languages are "logical". In fact, it seems that ultimately the normative criticism of "double negation" is not based on logic, but on the prestige of Latin, which served as the model for the standard varieties of several western European languages, and which had negative indefinites precluding predicate negation (cf. Haspelmath 1997: §8.2).

Przez jaką rację ma być podwójna negacja logiczna? Przecież dwa minusy równia się plus, tak w szkole się uczy (3 -(-3) = 3+3 = 6)
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 18 sie 2017, 21:21:52
Tylko, że nie jest to podwójna negacja, tylko oznaczenie jednej negacji wszędzie, gdzie to możliwe.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 18 sie 2017, 21:24:58
Tylko, że nie jest to podwójna negacja, tylko oznaczenie jednej negacji wszędzie, gdzie to możliwe.

A No racja! "Nikt nikogo nigdzie nie widział" jest dobry przykład na to. Znaczy po prostu że Polski bazuje na innej logicę, że to teoretycznie jest negacja pojedyncza, lecz ale zaznaczona jest wszędzie gdzie możliwe
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Feles w 18 sie 2017, 21:39:11
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Kiedy to właśnie angielski i inne germańskie robią to w zjebany sposób. Normalne języki robią to tak samo, jak polski. (http://wals.info/chapter/115)

Co zresztą w germańskich nie jest naturalnym rozwojem, tylko najpewniej wpływem łaciny:
Cytuj
One would not, after all, want to say that only a few Germanic languages are "logical". In fact, it seems that ultimately the normative criticism of "double negation" is not based on logic, but on the prestige of Latin, which served as the model for the standard varieties of several western European languages, and which had negative indefinites precluding predicate negation (cf. Haspelmath 1997: §8.2).

Przez jaką rację ma być podwójna negacja logiczna?
Bo to nie jest podwójna negacja. Por. „nie mogę nie robić” = „muszę robić”; „nie mówię, że nie chcę” ~= „mówię, że chcę”.

Cytuj
Przecież dwa minusy równia się plus, tak w szkole się uczy (3 -(-3) = 3+3 = 6)
(-3) + (-3) = -6.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 18 sie 2017, 21:48:34
Podwójne przeczenie zgodnie z logiką powinno dawać twierdzenie (tak jest m.in. w współczesnym angielskim i chyba niemieckim), natomias podwójne twierdzenie to nadal twierdzenie, nie ważne jak się na to patrzy (no chyba, że są jakieś języki, w których to daje przeczenie, ale wątpię bo to naprawdę nie ma sensu).
Kiedy to właśnie angielski i inne germańskie robią to w zjebany sposób. Normalne języki robią to tak samo, jak polski. (http://wals.info/chapter/115)

Co zresztą w germańskich nie jest naturalnym rozwojem, tylko najpewniej wpływem łaciny:
Cytuj
One would not, after all, want to say that only a few Germanic languages are "logical". In fact, it seems that ultimately the normative criticism of "double negation" is not based on logic, but on the prestige of Latin, which served as the model for the standard varieties of several western European languages, and which had negative indefinites precluding predicate negation (cf. Haspelmath 1997: §8.2).

Przez jaką rację ma być podwójna negacja logiczna?
Bo to nie jest podwójna negacja. Por. „nie mogę nie robić” = „muszę robić”; „nie mówię, że nie chcę” ~= „mówię, że chcę”.

Cytuj
Przecież dwa minusy równia się plus, tak w szkole się uczy (3 -(-3) = 3+3 = 6)
(-3) + (-3) = -6.

Miałem na myśli, że -(-) równa się +. Ale okay, tak też można argumentować

To z tym "nie mogę nie robić" jest świetny przykład na to, że np. "nikt go nie widział" nie jest podwójną, a lecz pojedynczą negacją.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w 19 sie 2017, 14:12:57
Mam archaiczną alternację w parze odzew - odezwu (zapewne przez analogię z odezwać, no Dyno).
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Widsið w 19 sie 2017, 15:29:11
To z tym "nie mogę nie robić" jest świetny przykład na to, że np. "nikt go nie widział" nie jest podwójną, a lecz pojedynczą negacją.
Inny ciekawy przykład na negacyjne niuanse:
jestem nikim - nie jestem nikim
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w 19 sie 2017, 15:34:06
Tylko, że tu "nikt" nie jest zaimkiem, a rzeczownikiem "ktoś niepotrzebny, zbędny, nieszanowany", i w funkcji zaimka te słowo zachowuje się z uzgodnioną negacją: Nikt nie przyszedł? Jutro nie będzie nikogo? Z nikim nie rozmawiałem!"
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w 21 sie 2017, 02:43:37
jestrze zamiast jeszcze
Wygłosowe -ą, które normalnie wymawiam standardowo [ɔ̃ɰ̃], lubię sobie zamieniać na [ɔŋ]
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: マシオ w 21 sie 2017, 14:59:11
Pod wpływem litewskiego (biał.):
Zdarza mi się zamienić rz w r np. trzeba, przyjemny > treba, pryjemny.
Czasem zmiękczam d w np. Radymicze > Radzimicze
Ogółem większość miast na wschód od Polski pamiętam głównie tylko w litewskiej wymowie np. Maładzieczna, Krewa, Aszmіana, Mazyr, Śwіaciany

Co prawda to nie moje ale gdy byłem w Wilnie tamtejsza Polka mówiła "nie znam" jako "nie wiem", zapewne od lit. "я не знаю".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 21 sie 2017, 15:35:28
Mi się zdarza, że jeżeli istnieją dwa spółgłoski zadziąsłowe lub dziąsłowo-podniebienne w dwóch następujących sylabach (lub na początku i na końcu jednej sylabie), wymawiam drugą zawsze z Mazurzeniem.

Przykład: "wiedzieć" wymawiam wiedziec
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Obcy w 22 sie 2017, 08:20:45
Przykład: "wiedzieć" wymawiam wiedziec

To jest akurat kaszubienie, a nie mazurzenie.
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: poloniok w 22 sie 2017, 11:50:35
Przykład: "wiedzieć" wymawiam wiedziec

To jest akurat kaszubienie, a nie mazurzenie.

Że właśnie akurat tutaj można mówić o kaszubieniu. Jak napisałem, że wymawiam z Mazurzeniem, to miałem na myśli, z Mazurzeniem i z Kaszubieniem, nie wiedziałem, że Mazurzenie dotyka tylko cz, sz i ż (inny przykład dla mojej niepoprawnej wymowy byłby czescyzna). Jeżeli się staram poprawnie mówić, mi się ten fenomen nie zdarza, tylko mi się zdarza, jeżeli szybko mówię (co u mnie normą jest).

Zapomniałem wczoraj tutaj napisać, ale dodatkowo zdarza mi się, że końcówkę "-ść" wymawiam jako "-(j)ś". Przykłady: cześ, i, sze, jeś
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
Wiadomość wysłana przez: Spiritus w 22 sie 2017, 12:41:40
Zapomniałem wczoraj tutaj napisać, ale dodatkowo zdarza mi się, że końcówkę "-ść" wymawiam jako "-(j)ś". Przykłady: cześ, i, sze, jeś
No to jest akurat w miarę częste w szybkiej mowie, choć może też wystąpić wariant bez tego "j", np. bardzo częste "cześ".
Tytuł: Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany p