Autor Wątek: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim  (Przeczytany 13458 razy)

Offline Vilène

  • Pomożesze: 714
  • Wiadomości: 2225
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #45 dnia: 23 lis 2015, 00:40:11 »
O co chodzi z frazą rycerzyki średniowieczne? Nie rozumiem jej znaczenia.
No Dynozaur pisał w innym topiku, że wkurwiają go średniowieczni rekonstruktorzy.

Offline 密豪

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Moderator
  • Pomożesze: 709
  • Wiadomości: 2974
  • Country: gr
  • Conlangi: andolú ézihu, sibbisca tonna
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #46 dnia: 23 lis 2015, 01:55:19 »
Każdy jest indoktrynowany od pieluchy, to fachowo się nazywa socjalizacja. Każdemu wpaja się od dzieciństwa religię i wartości. My jesteśmy uczeni: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, że wszystko jest stworzone przez Boga, że jest niebo lub piekło itd. To też jest jakaś indoktrynacja  ;-)
Przynajmniej część z tego, o czym mówisz, to nie indoktrynacja, tylko instynkt. Wszystko to, co nazywamy sumieniem, to instynkty.

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #47 dnia: 25 gru 2015, 20:19:25 »
Jak wiemy doskonale, na Wyspach nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia ani świąt wielkanocnych (poza mniejszością pseudokatolicką w Haurenii i Senderòch). To wcale jednak nie znaczy, że europejski duch świąt Bożego Narodzenia wcale nie istnieje na Kontynencie.

Germania
W Germanii 31 grudnia i 1 stycznia są wolne od pracy. Na Sylwestra i Nowy Rok i tylko na te dni stawia się choinkę - tylko ze światłami, zawsze sztuczną. O północy nie tylko pije się szampana, ale też jest tradycja obdarowywania się prezentami. Można dać cokolwiek, najczęściej są to drobne upominki, ale zdarza się też np. droższy sprzęt elektroniczny. Często też zaprasza się rodzinę na specjalny obiad wczesnym popołudniem. Potrawy szykuje się już na Sylwestra, by mieć czas na odpoczynek po zabawie sylwestrowej. Zanim przystąpi się do jedzenia, życzenia składają gospodarze reszcie zebranych i w wielu regionach gospodarze też dzielą się z gośćmi specjalną okrągłą bułką razową. Tradycyjną potrawą jest mięso, najczęściej jest to wieprzowina, kurczak bądź gęś, do tego piecze się ciasto owocowe i podaje się suszony chleb, a na popitkę zazwyczaj jest napój z symboliczną ilością alkoholu (przyjął się czerwony sok zmieszany z wódką). Nieraz też się pojawia rosół, a na przystawkę słodkie herbatniki. Następnie, po drzemce, przychodzi czas na inne formy spędzania wspólnego czasu, np. spacer lub w razie złej pogody gry planszowe czy też oglądanie filmów.

Senderòch
Trochę elementów jest podobnych do tych germańskich. Senderoszanie zwracają uwagę na właściwy ubiór - do rodziny powinno przyjść się w tradycyjnym stroju (czyli współczesne garnitury i spódnice odpadają). Obiad je się również 1 stycznia. Tu przeważnie podaje się mięso drobiowe i kiełbasę, a do tego zupę i suchy chleb, a na północy często też ciasto. Nie ma żadnych napoi. Prezenty daje się już przy dzieleniu się chlebem, jednak można je otworzyć dopiero po skończonym obiedzie i w obecności obdarowującego. W Senderòch nigdy nie wręcza się pieniędzy, musi być to rzecz. Zamiast choinki występuje specjalna ozdoba złożona ze słupa, owoców i frędzli, jednak najczęściej stawia się ją przed domem. W mieszkaniu daje się ją wtedy, gdy nie mieszka się w domu jednorodzinnym. Po obiedzie rodziny zbierają się na uroczystość święcenia nowego roku. W trakcie niej m.in. podpala się zeszłoroczną ozdobę noworoczną, a ludzie obracają się w kółku, śpiewając pieśni. Dzieci natomiast biorą udział w różnych zabawach, np. "łapanie za ogon", wyrywanie dziewczętom kokard, a chłopakom pasów. Zabawa sylwestrowa odbywa się oczywiście 31 grudnia.

Astral
Obchody są bardzo podobne do tych w Germanii, jednak jest kilka drobnych różnic i dodatkowych praktyk. 31 grudnia przychodzi się na wizytę do sąsiadów lub przyjaciół (nie do rodziny) i pokrapia ich się wodą, jednocześnie składając życzenia. Z kolei 1 stycznia urządza się specjalne przemówienie i narodowe śpiewanie pieśni noworocznych. Występują też lokalnie inne zwyczaje, zapożyczone z krajów sąsiednich.

Istanbu
Są duże różnice regionalne w obchodzeniu 31 grudnia i 1 stycznia. Na zachodzie skupia się na wspólnych spotkaniach rodzinnych, wspólnym posiłku i wspólnej rozmowie, na wschodzie większą wagę przywiązuje się na wspólnych wyjściach np. do kina czy do teatru. Południe z kolei preferuje udział we wspólnych grach i śpiewach w ramach integracji lokalnej społeczności (na zewnątrz, w razie złej pogody np. w jakiejś świetlicy miejskiej). Dużą popularnością cieszą się też konkursy na najciekawsze ozdoby drzwi wejściowych (używa się m.in. lamp, kolorowych napisów, serpentyn) i rozliczanie się polityków z zeszłorocznych obietnic w ramach debaty publicznej.

Kraje złożone - Nissida, Marnesa, Rydwan, Harbentia
Wolny od pracy jest dzień przesilenia zimowego (pierwsza sobota po 19 grudnia wg naszego kalendarza). Nie ma żadnego święta 1 stycznia, a jakaś zabawa odbywa się na początku roku laryngijskiego (luty lub marzec). Tu warto zwrócić uwagę, że młodzież na ogół bawi się przy różnych rodzajach techno, m.in. pompie, hardstyle'u i hands up. Pop i wolna muzyka zdecydowanie odpada. W dniu przesilenia zimowego nie ma spotkań rodzinnych, ale często spotyka się ze znajomymi na wspólnych rozmowach. Tematem jest najczęściej polityka i historia. Około północy odbywa się specjalna uroczystość przesilenia. Zawsze ona musi odbyć się na zewnątrz, nawet jeśli panują siarczyste mrozy. Na placu rozpala się ogień, układa się wokół kamienie, ustawia się kukły ze zbóż ozimych i podpala się je, odmawiając różne hasła wychwalające historyczne postaci i cytaty z tzw. Ksiąg Wiedzy. Często ustawia się krzesła i grzejniki, by mogła zebrać się widownia.  Znane jest wręczanie sobie upominków, ale to zawsze odbywa się podczas święta 28 października, chociaż akurat Harbentyjczycy i Rydwańczycy często wręczają sobie alkohole i używki akurat w dzień przesilenia zimowego.

Kraje szemierskie - Pentagonia, Kategonia, Meden
Tam jest tylko wolny 1 stycznia (wg naszego kalendarza). Nie ma zabawy w czasie naszego Sylwestra. Odbywa się ona dopiero pod koniec roku laryngijskiego (luty lub marzec). W dniu 1 stycznia często składa się wizyty u swoich sąsiadów lub u niedaleko mieszkającej rodziny. Składa się im kwiaty i niesie się im lampkę wina lub czegoś w rodzaju kwasu, opartego na owocach. Częstą praktyką jest wspólne czytanie literatury, recytacja wierszy i rozmowy na temat spraw egzystencjalnych, a także podawanie lekkich posiłków. Dobrze przyjęły się słone posiłki typu paluszki i coś tradycyjnego przypominającego chipsy. Kilka dni wcześniej (pierwsza sobota po 19 grudnia) w niektórych regionach, zwłaszcza w Pentagonii odbywa się uroczystość przesilenia zimowego podobna do tej w krajach złożonych.
« Ostatnia zmiana: 25 gru 2015, 20:44:05 wysłana przez Obcy »

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #48 dnia: 2 sty 2016, 21:00:58 »
Jak to w końcu było kiedyś w krajach laryngijskich?

Nie było pieniędzy, ale istniał barter, również dotyczyło to usług. Monety były w użytku od ok. I w. p.n.e. za sprawą Senderoszan, natomiast banknotów zaczęto używać dopiero w XVIII w. (choć wcześniej istniały czeki). Pojęcie długu i kredytu pojawiło się dopiero w IX w., wcześniej istniały nieformalne poręczenia i w przypadku ich niewykonania były tylko sankcje moralne (okrycie złą opinią), ale po wprowadzeniu tego pojęcia i tak długo odnoszono je głównie do bogatszych obywateli.

Faktycznej równości finansowej nigdy nie było, jednak miało się prawo zażądania weryfikacji sposobu pozyskania różnych dóbr lub ich ilości. Prawo działało w praktyce głównie wtedy, gdy ewidentnie doszło do kradzieży lub pod groźbą zmuszono kogoś do oddania dóbr. W przypadkach korupcji (czyli nieuznanej przez społeczność korzyści dla urzędnika, która pozbawia go neutralności i dostojeństwa) urzędnik był od razu usuwany, i to często dożywotnio. Zakaz pozyskiwania konkretnych dóbr bądź jego limit mógł być ustanowiony, jeśli ewidentnie były one niszczone lub marnotrawione albo jeżeli rozporządzano nimi w ramach przestępstwa (np. osoba notorycznie upajała dzieci własnym alkoholem).

Podatków formalnie nie było, ale co jakiś czas zlecano wytwarzanie dóbr na potrzeby np. wojska lub administracji, tyle że praca ta była opłacana przez sam organ gminny ze skarbu, na który się dobrowolnie składali obywatele lub bogatsi ludzie odwdzięczali się dobrami za pracę na rzecz państwa, tyle że nie było to zapisanym w prawie obowiązkiem. Formalne podatki istniały już w V w p.n.e, ale obligatoryjne stały się dopiero w IX w. n.e, wraz z rozwojem Związku Rydwańskiego.

Własność prywatna istniała, ale była bardziej ograniczona do materialnego sensu, to znaczy ustalano właściciela dobra i zarządzano, że nieupoważnione osoby nie mogą korzystać z danego dobra bez zgody właściciela. Nie znaczyło to jednak, że własność państwowa (a raczej własność wspólna) była do dowolnej dyspozycji, bowiem nie wolno było nimi działać na szkodę innych, np. nie można było przebudowywać dróg bez odpowiedniego upoważnienia.

Anarchii oczywiście nie było, ale w literaturze samo pojęcie przymusu pojawiło się dopiero w XVI w. Wcześniej odwoływano się do pojęcia samosądu lub upoważnienia społecznego (dlatego też społeczność miała spory wpływ na np. skład lokalnych służb bezpieczeństwa). Państwo najczęściej uważano ówcześnie za rozproszoną na spójnym terenie instytucję, która z powołania społeczności ma prawo do ochrony i usprawniania życia obywateli oraz która reprezentuje jedność i odrębność kulturalną, językową i etniczną. O wiele więcej uwagi przywiązywano do pojęcia narodu, które istniało w użyciu od dawien dawna.


Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #49 dnia: 14 sty 2016, 13:15:57 »
Spór o lingua franca

Od wielu wieków mieszkańcy Kontynentu Istanbudzkiego mają problem z ustaleniem języka międzynarodowego. Ogólnie największym prestiżem cieszyły się języki: nissidzki, istanbudzki i północnoastralski. Istanbudzki stał się popularny zwłaszcza w XIII, XIV i XV wieku, kiedy to rozrastało się imperium Istanbudczyków. Zaletą tego języka była stosunkowo nietrudna gramatyka, jednak poważną wadą była bardzo mała liczba rdzeni laryngijskich, do których już zostali przyzwyczajeni Wyspiarczycy, jako że przed ekspansją Słowian to właśnie języki laryngijskie (a zwłaszcza nissidzki) były najbardziej szanowane, a także obca większości Wyspiarczyków cyrylica (wtedy też prawdopodobnie powstała łacinka istanbudzka). Jednak to trudna gramatyka języka nissidzkiego (a zwłaszcza fleksja i aspekty czasownikowe) ostatecznie spowodowała, że to język istanbudzki zaczął być powszechnie używany jako język międzynarodowy.

Wiek XVI to wiek popularyzacji języka astralogermańskiego i północnogermańskiego. Ten pierwszy jednak był częściej używany m.in. w kulturze, a drugi znacznie częściej w urzędach i dyplomacji. Jednak dzięki dużym związkom obu języków (a zwłaszcza astralogermańskiego) z dalej szanowanymi językami laryngijskimi oba języki są w powszechnym użyciu międzynarodowym aż do dziś.

Wiek XVIII i XIX obfitował w zainteresowanie wcześniej bagatelizowanym językiem chatyńskim, a zwłaszcza jego wschodnią odmianą, która jest pozbawiona takich problemów natury fonologicznej, jak akcent toniczny, a poza tym ma ciut łatwiejszą gramatykę niż istanbudzka. Jednak to przynależność Chatyńczyków do ludu Laryngijczyków (a w związku z tym lepsze związki z nissidzkim) zadecydowała, że ten język zaczął się cieszyć prestiżem, a zwłaszcza w literaturze i urzędach krajów germańskich i słowiańskich.

Wiek XX to ostra walka z popularyzującym się językiem angielskim. Germańczycy i Astralczycy uznawali ten język za "błąd humanistyczny" (BARDZO CZĘSTO stosowany cytat ogólnie we wszystkich dziedzinach życia Wyspiarczyków, którego źródłem jest najsłynniejsze zdanie z prominentnej powieści astralskiej: "Ten świat to jeden wielki błąd humanistyczny"), a także za "język diabła" (prawdopodobnie ze względu na dużą niespójność ortografii i pisowni). Walka z angielskim powodowała również anglofobię - zaczęto nienawidzić wszystkie państwa związane z kulturą anglosaską (a zwłaszcza ich systemy i rozwiązania polityczne) i to w sumie trwa do dziś. Późniejszy Ruch Wolności próbował udowodnić, że astralogermański jest o wiele bardziej wartościowym językiem niż angielski, który rzekomo miał powstać z "przemieszania się moczu, kału i padliny". Były też próby wprowadzenia języka niemieckiego, jednak uznano, że wtedy Germańczycy niepotrzebnie nosiliby piętno związane ze zbrodniami europejskich Niemców, a przede wszystkim obawiano się, że z powodu podobieństw języka niemieckiego i germańskiego użytkownicy germańskiego zaczną odruchowo "zanieczyszczać" język elementami niemieckimi.

Za to na Wschodzie w wieku XX nie za bardzo chciano przyjąć języki europejskie jako język międzynarodowy. Tam od wielu wieków preferowano nissidzki. Wręcz naciskano, żeby to nissidzki wrócił do łask, a w najgorszym wypadku chatyński. Zachód na to nie chciał się zgodzić, gdyż był za tym, że język międzynarodowy musiał być łatwy do opanowania. Wreszcie pod koniec lat 80. przyjęto, że to istanbudzki (dialekt zachodni) będzie językiem międzynarodowym, gdyż w sumie i Zachód, i Wschód musiał włożyć tyle samo siły do nauki języka, toteż chciano uniknąć pretensji, że jedni mają łatwiej w nauce od innych. Faworyzowaniem Istanbudczyków nikt się nie przejmował, gdyż i tak już Istanbudczycy nie byli dla nikogo groźnym rywalem w interesach ani nie mieli już hegemonicznych planów. Jedynym poważnym mankamentem okazał się alfabet, dlatego zezwolono pod koniec lat 90. na pisanie łacinką m.in. w oficjalnej dyplomacji i na stronach internetowych nienależących do Istanbu.

Istanbudczycy w końcu ulegli presji na zmianę alfabetu i od 2009 alfabet łaciński został jedynym obowiązującym alfabetem, jednak od tegoż roku zaczęto się coraz bardziej interesować językiem astralogermańskim, a zwłaszcza zaniedbanym północnoastralskim. Do dziś ten drugi jest oficjalnie nauczany w większości szkół ze względu na swoją logikę i prostotę. Nie znaczy to, że astralogermański został na przegranej pozycji, ponieważ w twórczości kulturalnej to on jest faworyzowany. Ostatnio zauważa się też modę na język senderoski, głównie ze względu na "ładne brzmienie" i bardzo długą tradycję. Wszystko czas pokaże.

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #50 dnia: 22 sty 2016, 20:13:54 »
Obiecana mapa Kontynentu Istanbudzkiego. Mapa polityczna, granice przybliżone. Dużo państw na północy i południu ma proste nazwy - republika + kierunek świata, ponieważ są to całkiem nowe jednostki, które kiedyś stanowiły zespół księstw.

(img)

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #51 dnia: 9 lut 2016, 14:14:29 »
Co myślą mieszkańcy Kontynentu Istanbudzkiego o chrześcijaństwie i rzeczach z nim związanych?

1. Chrześcijaństwo to religia politeistyczna. Bardzo powszechny pogląd ze względu na istnienie niewytłumaczalnej racjonalnie Trójcy Świętej, a większość ludów Kontynentu od zawsze się kierowały zasadą: "tylko boskie natchnienie jest pretekstem do oszukiwania prawdy" (cytat z Ksiąg Senderoskich). Gwoli ścisłości ludy Kontynentu nie są de facto politeistyczne, bo np. leńchszańscy "bogowie" nie mieli ponadnaturalnych i nadzwyczajnych cech, chociaż rzeczywiście im przypisywano jakąś charyzmę i geniusz.

2. Chrześcijaństwo wywodzi się z jakiejś pogańskiej wiary w duchy. Mowa głównie o wierze chrześcijańskiej w aniołów, świętych i szatana, która nie istniała w większości kultur Kontynentu. Istniała za to dusza i duchy, jednak nie przypisywano im całkowicie człowieczych cech, lecz opisywano je jako "wolny element człowieka" (cytat z laryngijskich Ksiąg Wiedzy).

3. Chrześcijaństwo to co innego niż nauki Chrystusa. Mieszkańcy Kontynentu uważają jedynie nauki Chrystusa za prawdziwą religię i uważają, że powstałe potem Kościoły zafałszowały prawdziwy przekaz nauki, kierując się własnymi aspiracjami do władzy.

4. Stary Testament jest schedą po despotycznych i autorytarnych rządach. Uważa się na Kontynencie, że Stary Testament ukazuje w rzeczywistości religię Żydów jako model surowej władzy, która usprawiedliwia swoje czyny srogim i niezłomnym Jahwe.

5. Dogmaty takie jak dziewictwo Maryi czy zmartwychwstanie Jezusa lub inne cuda związane z jego osobą zostały zmyślone, aby nadać boskości Chrystusowi. Twierdzi się, że takie nagromadzenie cudów wokół osoby Chrystusa ma tylko wymiar symboliczny, by podkreślić jego niezwykły autorytet i wyjątkową osobowość.

6. Jezus jest odpowiednikiem laryngijskiego Harstena. Otóż Harsten u Laryngijczyków był osobą, która przebaczała nawet najgorszym mordercom za swoje przewinienia oraz głosiła miłosierdzie dla drugiego bliźniego. Po pojawieniu się chrześcijaństwa na Kontynencie szybko "podpięto" postać Chrystusa właśnie pod Harstena, w dodatku temu sprzyjało podobieństwo fonetyczne Chrystusa i Harstena, stąd nawet w literaturze nissidzkiej i astralogermańskiej określa się Chrystusa jako Harstena Nazarejczyka.



Co uważają o człowieku mieszkańcy Kontynentu? (na podstawie laryngijskiego hordenizmu)
- Człowiek ma swoje prawa, odkąd zacznie mieć samoświadomość i będzie pamiętać zdarzenia z przeszłości. Stąd też są dopuszczalne wczesne aborcje, a w rzadkich przypadkach późne aborcje, dzieciobójstwo lub porzucanie dzieci.
- Po śmierci nie może nic istnieć, ponieważ wraz z zaprzestaniem pracy mózgu (a nie serca!) przestaje istnieć człowiek jako element duchowy, jednak wiara w życie pozaziemskie ułatwia człowiekowi życie na ziemi, tyle że nie wolno poprzez nią manipulować ludźmi w celu osiągnięcia własnych korzyści.
- Człowiek jest bardzo rozwiniętą formą zwierzęcia, jednak nigdy na Ziemi nie może się pozbyć zwierzęcych elementów takich jedzenie, picie, sen, oddawanie moczu i kału, dojrzewanie, starzenie się, posiadanie płci, rozmnażanie się i seks, aż dochodząc do bólu, chorób i śmierci, co go klasyfikuje jako równorzędny element natury.
- Celem życia człowieka jest dostateczne rozwinięcie swojej sfery duchowej i poświęcenie się dla drugiego człowieka lub całej ludzkości. Człowiek powinien dążyć do poznawania prawdy o otaczającym świecie i odkrywania reguł nim rządzącymi.
- Młodość, piękno i zdrowie to najważniejsze cechy ludzkie, które powinny być pielęgnowane z najwyższą starannością.
- Ludzie, którzy mają groźne choroby, są niepełnosprawni fizycznie lub mają poważne defekty ciała, mają prawo do eutanazji, ponieważ ich czyn jest poświęceniem dla doskonalenia się gatunku ludzkiego i podniesienia jego siły i autorytetu. Przymusowa eutanazja może dotyczyć tylko osób, które nie mają własnej świadomości i nie powinna być podejmowana samodzielnie.
- Wiedza i mądrość (nie moralność!) są miarodajnymi wskaźnikami człowieczeństwa, a bogate doświadczenie życiowe i spełnione pragnienie bycia potrzebnym jest efektem skutecznego przełożenia tych wskaźników na rzeczywistość. Stąd też samotnego człowieka powinno się zachęcać do integracji z odpowiednim dla niego społeczeństwem, by mógł przekazać swoją wiedzę i mądrość.
- Język jest najważniejszym tworem ludzkim, który umożliwia myślenie, integrację ze społeczeństwem i utrwalenie dziejów człowieka, ale też jego złe użycie może przyczynić się do groźnych sporów i konfliktów, dlatego należy szczególnie dbać o jasność i zrozumiałość przekazu. Szczególnie cenione są osoby, które umieją się sprawnie komunikować i myśleć w więcej niż jednym języku.
- Ludzka wyobraźnia jest tworem potrzebnym, jednak w dłuższej perspektywie czasu bardzo omylnym, wręcz popychającym nas do szkodliwych, krzywdzących i irracjonalnych czynów oraz w związku z tym należy obowiązkowo żyć światem rzeczywistym i nie należy izolować się od niego.
- Bycie kobietą lub mężczyzną to nie tylko posiadanie odpowiedniej anatomii, ale też stałe predyspozycje do określonych cech i czynności, np. u kobiety troska, a u mężczyzny agresja wydają się niezbywalnymi elementami natury, a człowiek te elementy może tylko redukować lub się im poddawać. Cechy kobiety należą symbolicznie do żywiołu wody, a cechy mężczyzny do żywiołu ziemi.
- Bycie homoseksualnym oznacza uwolnienie się od aspektu fizycznego miłości (tzn. seksualność i posiadanie dzieci) i całkowite oddanie swojego dobra drugiej osobie (koncepcja czystej miłości), natomiast bycie biseksualnym (jak również transseksualnym) oznacza niezwykłe posiadanie i rozumienie zarówno pierwiastka męskiego, jak i kobiecego, chociaż nieheteronormatywne orientacje są nieszczęśliwym i krzywdzącym błędem natury i właśnie dlatego osoby posiadające jedną z nich zasługują one na uznanie i akceptację. Podobne uczucia powinny doznać też osoby chore psychicznie, co jest równoznaczne z koniecznością okazywania wobec nich wyrozumiałości i humanitarnego ich traktowania.
- Posiadanie dzieci nie można ocenić w kategorii dobra i zła, jest to po prostu konsekwencja zwierzęcej natury człowieka, za którą bez względu na płeć należy wziąć odpowiedzialność i należy z niej korzystać w granicach rozsądku i własnych zdolności finansowych i wychowawczych. Nie powinno się dążyć do egoistycznej potrzeby utrzymania gatunku ludzkiego, lecz powinno się dążyć do własnego szczęścia związanego z posiadaniem dzieci, lecz również należy dbać o to, aby nie zabrakło nikomu potrzebnych zasobów jak ziemia, jedzenie.
- Relacje homoseksualne (niekoniecznie związane z orientacją homoseksualną!) to jedyna czysta forma ludzkiego współżycia społecznego, bowiem jest ona wytworem tylko człowieka i jest wolna od psychologicznego napięcia międzypłciowego, a związane z nią ewentualne popędy nie przynoszą niepożądanych konsekwencji. (Uwaga, HIV jest bardzo rzadkim schorzeniem na Kontynencie).
- Związki między ludźmi powinny się opierać na wzajemnej akceptacji, wymianie doświadczeń i podobieństwie pokoleń. Pedofilia i kazirodztwo nie są niczym złym, dopóki różnica wieków nie jest znaczna i widoczna lub relacja nie ujmuje godności jednej ze stron, natomiast poligamia również nie, dopóki zostaje zachowana w tego typu związkach ogólna symetria płci.
« Ostatnia zmiana: 9 lut 2016, 14:38:15 wysłana przez Obcy »

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #52 dnia: 15 lut 2016, 20:24:13 »
Różnice i podobieństwa między Europą a Kontynentem Istanbudzkim

Homoseksualizm
- Wyspiarczycy nie znają tęczy jako symbolu mniejszości seksualnych ani symbolu szeroko pojmowanej równości. Tęcza oznacza raczej nadzieję na przyszłość i nieoczekiwaną poprawę życia. Ciekawostka: w językach laryngijskich często "słońce" i "tęczę" wyraża się tym samym słowem, co jest niebywałym ewenementem.
- Nie ma zbyt wielu źródeł wskazujących na zagrożenia spowodowane adopcją dzieci przez pary homoseksualne. Przyczyną tego jest oczywiście praktykowany model rodziny, w którym matka i ojciec nie są jedynymi wychowawcami dzieci, w związku z czym partner homoseksualisty jest często traktowany przez dziecko jak dalsza rodzina. Mimo to pary homoseksualne na adopcję decydują się przeważnie o wiele później (w krajach wschodniolaryngijskich) niż pary heteroseksualne.
- Małżeństwa osób jednej płci istnieją odtąd, odkąd upowszechniła się na Kontynencie idea małżeństwa i monogamii, czyli od ok. X-XI, czasem XII wieku.
- Nie traktuje się jakoś poważnie ataków słownych na homoseksualistów, bo Wyspiarczycy od dzieciństwa już się przyzwyczajają do istnienia homoseksualizmu, więc też nie ma żadnego prawa zakazującego nienawiści ze względu na orientację.

Globalizacja
- Od dawna jest na Kontynencie duża globalizacja jest w kwestii prawa, systemy prawne w różnych krajach są podobne do siebie w o wiele większym stopniu niż w Europie, przy czym zwłaszcza kodeks karny jest niemal identyczny na całym Kontynencie. Oczywiście to nie oznacza, że nie istnieje prawo lokalne, wręcz przeciwnie - ma ono o wiele ważniejszą rolę niż prawo narzucane przez państwo.
- Wyspy gospodarczo nie są za bardzo zglobalizowane, tu o wiele większą rolę odgrywają lokalne samorządy, poza tym handel zagraniczny nie jest tak silnie rozwinięty jak w Europie ze względu na dużą samowystarczalność większych krajów Kontynentu.
- Na Wyspach nie tępi się nacjonalizmu, ale nacjonalizm też ma inny charakter, jest to bardziej duma ze swojego pochodzenia, promowanie swojego narodu i zachęcanie innych narodów do przyjaznych stosunków. Nacjonalizm wyspiarski całkiem stroni od pojęcia silnego państwa, chociaż pojawia się za to motyw "silnej ludności" lub "silnej powierzchni".
- Na Kontynencie jest bardzo dobra znajomość języków obcych, zwłaszcza germańskiego, nissidzkiego i często też istanbudzkiego. Różnice kulturowe też są dobrze znane, co paradoksalnie przyczynia się do mieszania się między sobą różnych kultur, ale też nie każde państwo jest tak samo podatne na wpływ obcej kultury, np. Pentagonia i Senderoch są bardziej zachowawcze, a Germania i Istanbu bardziej liberalne.
- Nie było praktycznie nigdy żadnych kontroli granic na Wyspach, wyjątkiem są stany wojenne i stany wyjątkowe. W państwach należących do tzw. ligi można przebywać bez ograniczeń pod warunkiem zgłoszenia faktu odpowiedniemu urzędowi, lecz w innych państwach zazwyczaj wprowadza się ograniczenia związane m.in. z obowiązkiem zdania egzaminu realioznawczego i egzaminu językowego.

Kary
- Pedofilów, gwałcicieli i zabójców nie stygmatyzuje się tak mocno, jak w Europie (tłumaczenie "bo mężczyźni tacy już są" naprawdę często się sprawdza!), jednak z drugiej strony opinia publiczna ostro tępi działaczy próbujących poważnie ingerować w ustrój lub promujących wartości naruszające prawa człowieka. Uwaga, np. w kulturze rydwańskiej więźniowie (zwłaszcza mężczyźni) bez wyjątku są surowo traktowani przez opinię publiczną.
- Nie istnieje na Wyspach coś takiego jak mandaty w związku ze świętą zasadą ekonomii wyspiarskiej: pieniądz musi mieć odzwierciedlenie materialne, np. za przekroczenie prędkości wyłącznie odejmuje się (nie dodaje!) punkty karne, a po przekroczeniu niebezpiecznego limitu najczęściej stosuje się kilkudniowy areszt domowy i oderwanie od rodziny, a ostatecznym środkiem jest odebranie prawa jazdy lub przepadek pojazdu.
- Jest zabroniona eksmisja z mieszkania, to też jest związane ze świętą zasadą ekonomii wyspiarskiej: ziemia nie jest dobrem objętym pieniądzem, jednym i jedynym wyjątkiem od tej zasady jest niszczenie własnej posesji.
- Długi nie mogą być za wielkie i często stosuje się umarzanie długów lub automatyczne sądowe ściąganie długów, o ile to nie wzbudzi wśród społeczeństwa poczucia niesprawiedliwości, np. długi na alkohol uznaje się za słuszne.
- Karalne jest tylko kazirodztwo w linii pionowej, kazirodztwo w linii poziomej jest dopuszczalne, z wyjątkiem istnienia choroby genetycznej.

Cenzura, ochrona prywatności i indywidualizm
- Nie cenzuruje się wulgaryzmów (jedyny wyjątek: Szapienta) ani nie wystawia się kar za przeklinanie w miejscach publicznych (nawet czymś śmiesznym i niepoważnym są gwiazdki i "pipkanie" w Chatyndze i Germanii). Na ogół również nie cenzuruje się elementów związanych z seksem i płciowością, jeżeli zawarcie w reportażu niecenzuralnych elementów jest pożądane.
- Nazwiska skazanych (na Wyspach nie ma pojęcia prawomocności wyroku!) zawsze się podaje w pełnym brzmieniu i pokazuje się pełną twarz (jako element sankcji), natomiast świadkowie i pokrzywdzeni zazwyczaj w ogóle nie są pokazywani w mediach, chyba że wyrażą na to zgodę.
- Nie zawsze stosowana jest zasada domniemania niewinności, o wiele ważniejsze jest stanowisko opinii publicznej, dlatego też za np. niewpuszczenie powołanego z woli opinii publicznej reportera do stanowiska pracy osoby ewidentnie podejrzanej o przestępstwo (jest w prawie wyspiarskim pojęcie domniemania winy) mogą grozić surowe konsekwencje, m.in. utrata pracy czy kilkudniowy areszt.
- Kultura Kontynentu promuje dobro społeczności jako ważniejsze, jednak jest to bardziej rozumiane w sensie "indywidualność dla ogółu", to znaczy jednostka powinna być choć minimalnie przydatna dla jakiejś grupy społecznej i dzielić się z nią swoją wiedzą życiową. Właśnie tę zasadę często się powołuje jako źródło przyzwolenia społecznego na dobrowolną eutanazję (która i tak często musi być zatwierdzona przez sąd).

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #53 dnia: 5 mar 2016, 22:57:02 »
Wyspiarskie prawo karne - ogólny przegląd
  • Dopuszczalne są kary: więzienie, areszt śledczy, areszt domowy (całkowity zakaz opuszczania domu wraz z monitoringiem i kontrolą), społeczna nawiązka (tu chodzi nie o świadczenie pieniężne, tylko m.in. o prace społeczne), pozbawienie praw publicznych (w tym też np. czynnego i biernego prawa wyborczego), pozbawienie przywilejów (głównie dostępu do różnych świadczeń i ulg), ubezwłasnowolnienie (zamknięcie np. w ośrodku zamkniętym zalicza się do środków karnych), zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (nigdy nie dożywotni), wywłaszczenie (obowiązek oddania pewnej rzeczy i/lub zakaz posiadania/nabywania niej, najczęściej dotyczy narzędzi niebezpiecznych i broni). Co zaskakujące, grzywny/mandaty (zamiast tego zbiera się punkty karne - metoda potocznie zwana "notesem"), zakaz opieki/pracy nad dziećmi czy zakaz opuszczania danego miejsca są środkami zakazanymi.
  • Prawo karne jest jedną z najbardziej zunifikowanych gałęzi prawa - między poszczególnymi państwami i regionami Kontynentu praktycznie się nie różni znacząco. Taki stan trwa przynajmniej od 1500 lat.
  • Wyroki sądowe praktycznie zawsze są publiczne i zawsze są podawane nazwiska oskarżonych, a także zawsze wolno rejestrować przebieg rozprawy sądowej - praktycznie bardzo rzadko stosuje się od tego wyjątki. Wyrok się uprawomocnia od razu po jego ogłoszeniu, ale mimo to przysługują oczywiście środki odwoławcze.
  • Umorzenie postępowania może nastąpić wyłącznie podczas skutkującej wyrokiem rozprawy sądowej z udziałem oskarżonego, jeśli grozi mu kara pozbawienia wolności od roku. W pozostałych wypadkach można umorzyć postępowanie na wcześniejszym etapie postępowania.
  • Jest tylko jeden kodeks karny. Nie istnieje odrębny kodeks karny dla urzędników ani tzw. pracowników wojskowych ani nie wyróżnia się osobno przestępstw finansowych (skarbowych), do tego poza kodeksem karnym mogą się znajdować wyłącznie przepisy traktujące o sankcjach nieważności lub sankcjach egzekucyjnych (popularnie zwane "lekkimi przepisami karnymi").
  • Nie ma pojęcia humanitaryzmu kary, więc teoretycznie mogą być stosowane tortury/kary cielesne, ale tylko dla tych, którzy mają orzeczone dożywocie i czyn jest wyraźnie napiętnowany przez opinię publiczną.
  • Odpowiada się za przestępstwa prawie wszędzie od 15. roku życia (z wyjątkiem państw Północy, gdzie jest zazwyczaj 16 lat) - wtedy m.in. wygasa obowiązek szkolny z późniejszą koniecznością jego nadrobienia, w przypadkach poważnych przestępstw może być orzeczona kara dla osób poniżej tej granicy.
  • W wyspiarskim prawodawstwie istnieje zasada obniżenia granicy wieku, zazwyczaj do pełnego roku (w praktyce do 3 miesięcy). Stosuje się ją przede wszystkim wtedy, jeżeli istnieje wśród znającej się i ściśle ze sobą powiązanej grupy osób występuje potencjalnie mała liczba osób poniżej progu (zasada uogólniania pełnoletności w jednorodnej grupie) - np. jeżeli wśród licealistów organizujących komers/półmetek jest jedna (dwie) osoba mająca 17 lat i ona jak pełnoletnia reszta wypije wódkę, to popełnia czyn o tzw. znikomej szkodliwości społecznej, a takie czyny nie są objęte żadną sankcją. To samo jest w prawie cywilnym - jeśli klasa jedzie na długą wycieczkę i jest potencjalnie mała liczba osób niepełnoletnich (brakuje im np. miesiąca lub dwóch do progu), to osoby niepełnoletnie nie muszą podpisywać zgody rodziców na wycieczkę.
  • Nie ma nigdzie podziału na przestępstwa i wykroczenia, natomiast wyróżnia się przestępstwa "ciężkie" i "lekkie" (zależą one de iure od szkodliwości społecznej przestępstwa, nie wymiaru kary).
  • Nie ma de iure ścigania z urzędu, jednak np. policjant może być tzw. stroną zaskarżającą przestępstwo. Pozew zbiorowy też jest częstą formą ścigania przestępstw.
  • Nie istnieje ścisły wiek przyzwolenia. W większości systemów prawnych na Wyspach jest ustalony próg bez różnicy wieków - gdy wszystkie strony czynności seksualnej mają 18 lat - i próg z różnicą wieku (zazwyczaj 3 lata, choć w Rydwanie i Harbentii są 4 lata) - gdy jest przynajmniej jedna strona nie ma 18 lat.
  • Alkohol można legalnie kupować od 16. roku życia, chyba że jest to trunek wysokoprocentowy (np. wódka), to wtedy przyjmuje się 18 lat. Przestępstwa związane z nadużyciem alkoholu do pewnego stopnia nie są surowo traktowane, a przede wszystkim nie powodują zaostrzenia już proponowanej kary.
  • Eutanazja jest wszędzie legalna, jednak wykonanie eutanazji w zdecydowanej większości wypadków musi być poprzedzona wyrokiem sądu cywilnego (słowo "wyrok" na Wyspach oznacza każde orzeczenie, nie tylko karne). Więźniowie podczas odbywania kary w zakładzie karnym są na ogół pozbawieni możliwości prawa do postępowania w sprawie eutanazji, ale w ostatnich latach coraz częściej robi się wyjątki od tej zasady ze względu na lepszą ochronę praw mężczyzn po niekorzystnej dla nich Wielkiej Wojnie Ideologicznej.
  • Aborcja jest legalna w każdych warunkach, ale wymagana jest zgoda każdego z obojga biologicznych rodziców, chyba że ojciec dziecka odbywa karę pozbawienia wolności, to wtedy wystarczy deklaracja matki (ale m.in. w Senderoch robi się wyjątki od tego). Kobieta może utracić prawa do dobrowolnej aborcji w ramach tzw. kary pozbawienia przywilejów w wyniku odbywania kary pozbawienia wolności lub ubezwłasnowolnienia.
  • Pedofile i gwałciciele nie są tak mocno stygmatyzowani, jak to się dzieje w Europie. Czasem nawet mogą być im złagodzone kary pod warunkiem poddania się zabiegowi dożywotniej kastracji. Co ciekawe, w Germanii aż do 1995 roku za te przestępstwa mogli być skazani wyłącznie mężczyźni.
  • Pomimo szeregu ograniczeń więźniowie, nawet odsiadujący najsurowsze kary, zawsze mają wolność korespondencji (chociaż odwiedzin już nie). Mogą nawet podejmować pracę (czasem nawet muszą jako element kary w ramach tzw. społecznej nawiązki).
« Ostatnia zmiana: 7 mar 2016, 22:37:55 wysłana przez Obcy »

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 809
  • Wiadomości: 4623
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #54 dnia: 7 mar 2016, 19:09:24 »
Co to jest dożywotnia kastracja?

Poza tym, muszę się przyznać, jestem wielkim fanem tego co piszesz, ale nie sądzę, by było to z tego powodu, dla którego byś chciał xd.

Offline Vilène

  • Pomożesze: 714
  • Wiadomości: 2225
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #55 dnia: 7 mar 2016, 20:23:35 »
Ten cały temat mógłby posłużyć jako ostrzeżenie „this is your brain on Internet”. Honestly.

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 809
  • Wiadomości: 4623
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #56 dnia: 7 mar 2016, 21:48:45 »
E, to jest lepsze. Choć, nie wiem, ludobójstwo przeprowadzone przez feministki...

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #57 dnia: 7 mar 2016, 21:50:41 »
Co to jest dożywotnia kastracja?

Poza tym, muszę się przyznać, jestem wielkim fanem tego co piszesz, ale nie sądzę, by było to z tego powodu, dla którego byś chciał xd.

Błąd językowy zwany redundancją. Oczywiście, że chodzi o zwykłą kastrację, po której do końca życia naturalnie nie ma się narządów płciowych (tylko dla szczególnie groźnych przestępców), ewentualnie się "doprowadza" do trwałej impotencji, czyli chemiczna kastracja (to częstsze, bo bardziej humanitarne).

E, to jest lepsze. Choć, nie wiem, ludobójstwo przeprowadzone przez feministki...

Ja to już czytał ;-D Trochę dziwne, na coś takiego nie wpadłem.
EDIT: ale... z drugiej strony ojcostwo biologiczne u mnie nie wymusza wprost obowiązku opieki nad dzieckiem, bo kobieta może zdecydować, czy pozbawić ojca praw (dziś rzadko stosowane), w trudniejszych wypadkach inicjatywa jest po stronie sądu, zwłaszcza przy próbie udowodnienia przez ojca tzw. zaangażowania rodzicielskiego (częstsze rozwiązanie, zwłaszcza w zachodnich krajach).

BTW teraz na TVP Historia program z reklamą mojego regionu, polecam :)

« Ostatnia zmiana: 7 mar 2016, 21:58:52 wysłana przez Obcy »

Offline Vilène

  • Pomożesze: 714
  • Wiadomości: 2225
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #58 dnia: 7 mar 2016, 21:59:01 »
E, to jest lepsze.
No właśnie mam takie dziwne wrażenie że tymi zjebanymi postulatami MRA się Obcy jakoś mocno inspirował… xDDDDDD

Offline Obcy

  • Слава Семиену и Хордену!
  • Pomożesze: 289
  • Wiadomości: 1641
  • Vourfäirer ƨ̆ermaneslands
  • Conlangi: astralogermański, szemierski, istanbudzki, senderoski, chatyński, haureński, szapiencki, nissidzki
Odp: Opowiastki o Kontynencie Istanbudzkim
« Odpowiedź #59 dnia: 7 mar 2016, 22:02:40 »
E, to jest lepsze.
No właśnie mam takie dziwne wrażenie że tymi zjebanymi postulatami MRA się Obcy jakoś mocno inspirował… xDDDDDD

Raczej prawo z WWI rocznik '50 przypominało to coś, obecne prawo opiera się bardziej na senderosko-rydwańskim modelu prawnym (równouprawnienie, szeroka wolność słowa, odstraszenie przed zbrodniami, bezpieczeństwo społeczności ponad dobro skazanego, "indywidualizm dla zbiorowości - zbiorowość dla indywidualizmu"). Teraz się bardziej zauważa prawa mężczyzn po tym, jak dyskryminowano ich ponad pół wieku temu (epoka postfeministyczna? epoka powrotu do normalności?), jednak pomimo to niektórzy sędziowie (a raczej ławnicy) i tak są nieobiektywni i jeśli mają do czynienia z brzydkim/nieatrakcyjną mężczyzną, to mogą go w procesie nieco gorzej potraktować niż zadbanego/atrakcyjnego mężczyznę (na Wschodzie zdarzyły się takie przypuszczalne skandale). Jakimś cudem dla kobiet to praktycznie nie działa. Tak więc moje prawo jest APRIORYCZNE i jest moim wymysłem, a raczej odpowiedzią na współczesne problemy. PS Gwarantuję, że na moje pomysły nie wpłynęły żadne środki psychoaktywne ;)

EDIT: Ważna uwaga co do monet. Nie wszędzie były one powszechnie używane ze względu na to, że czasami je robiono z materiałów łatwych do podrobienia, więc w przypadku sporych wydatków wydawano dla klienta usługi tzw. pismo obciążeniowe - w zamian za dostarczenie surowców i zorganizowanie profesjonalnej pomocy wykonawca usługi mógł rościć sobie prawo do rozporządzania częścią podatków/składek samorządowych klienta usługi.

Cytuj
jestem wielkim fanem tego co piszesz, ale nie sądzę, by było to z tego powodu, dla którego byś chciał xd.

Ta, pewnie wręcz przeciwnie, ale oczywiście to nie znaczy, że nie będę dalej kopać w moich zapiskach, szkicach i mózgu po dalsze pomysły... Kontynent przecież ma już 11 lat...
« Ostatnia zmiana: 7 mar 2016, 22:44:07 wysłana przez Obcy »