Polskie Forum Językowe

Językoznawstwo => Lingwistyka ogólna => Wątek zaczęty przez: Henryk Pruthenia w Czerwiec 23, 2015, 00:05:47

Tytuł: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Czerwiec 23, 2015, 00:05:47
Здрасте!
Wiém, że wiele osób teraz zaskoczę, bowiem chcę napisać coś konstruktywnego i nie spamowego i nie sławiokonlangowego ani nie Przychodźka (tak przy okazji, okazała się być ukrofaszystką i teraz hejt!) tylko parę swojech przemyśleń, bo sesja.

Chciałbym zatém poruszyć temat nauki języka i przedstawić parę swojech przemyśleń pomysłów w nadziei, że i Wy coś swojego powiecie. Wszystko tu to moje zdanié, i gdy coś jest przedstawiane jako prawda, to jest to moje zdanié jéno.

Jak każdy chyba tu, uczę się języków. I nie są to bardziéj przydatne czasém języki, ale cóż, mogę to robię. Od roku stwierdziłem, że Arj z Arjów powinienem był więcéj czasu poświęcić nauce, a nie Majkraftowi (serjo) czy Łajkapedyji. Przez ten czas miałem mniéj lub bardziéj owocne okresy nauki z którech, jak się łatwo można domyśleć, nie wyszło nic. I to nie takie nic, że po prostu zaprzestałem nauki, ale nie pamiętam praktycznie już nic. Schade. I ostatnimi czasy wróciłem był do nauki, przy okazji poświęcając się rozwojowi bicków (strasznie odstresowuje). I spostrzegłem wiele błędów, które popełniałem w czasie nauki wcześniejszéj, na studjach, jak i nawét teraz. Więc przejdźmy do rzeczy.

Nauka słów każdemu kojarzy się z kuciém. I nie dziwię się, przyzwyczaiła nas do tego szkoła. Tak jesteśmy stworzeni, że wszystko prawie staramy się robić na ostatnię chwilę, co potém zostaje nam téż gdy uczymy się dla siebie. Uczymy się zazwyczaj poprzez schemat wykuj, że bat to nietopérz. Efektywna nauka słownictwa tém sposobém nauczy nas dużo-dużo mniéj, niż nauka na podstawie korpusów/textów. Należy pamiętać, że słowo nie stoi nigdy same, a w parze, tworząc różnego typu wyrażenia, nawét okazjonalne. Kiedy uczymy się takiego wyrażenia, a nie pojedynyczech słów jednocześnie aktywujemy słownictwo. Gdy uczymy się wyrażenia, zapamiętujemy dodatkowo dwa, lub więcéj słów, żywę tkankę języka natywów, gramatykę przy prawie tém samém czy nawét mniéjszém użyciu czasu i sił. Wéźmy za przykład zwrot ins Kino gehen. Powiedzmy, że osoba nowoucząca się języka niemieckiego, nie wié co to gehen czy ins znaczy. Sądzę, że raczéj spamięta ten zwrot szybciéj, gdyby miała się uczyć poszczególnech elementów z osobna. Uważam téż, że gdy uczymy się czasowników, należałoby się uczyć ich z rekcją. Zmusza to nas do aktywizacji słownictwa, bo kiedy ktoś uczyłby się аплодировать кому raczéj by pomyślałby o czémś i jakoś to użył. Człowiek bowiem bardzo nie lubi takowéj 'suchości', i stara się oswajać novum. Tak samo przymiotniki należałoby się uczyć od razu z jakiémś rzeczownikiém, nawét gdyby to miałyby być jakieś pierdoły o niesklejonych piérogach.
Alibo krócéj: słów nigdy się nie powinno uczyć pojedynczo; najlepsze są związki wyrazowe, przysłowia (podwójny plus), oraz praca na podstawie tekstu (polecam zalajkować jakąś stronę w języku docelowém i przepisać ze dziesięć jakiechś wyrażeń). Wbréw pozorom to nie jest wiele nauki.

Tryb pracy także mocno wpływa na naszą naukę. Jesteśmy leniuchami, taka prawda. Tu wiele zależy od osoby się uczącéj. Ja jestem skrajném leniém, i lubię nic nie robić większość czasu. Leżeć i tyle. Ale jak tu pracować, by coś osiągnąć. Gdybyśmy byli tylko leniami, nie byłoby tak źle. Ale chcemy téż dużech efektów w krótkiém czasie. Gdy bierzemy się za coś, zapalamy się i gaśniemy po paru dniach bo ja nic nie zrobiłem takiego, i co z tego, że się uczyłem wczoraj sześć godzin? i nie osiągamy nic mimo większech nakładów pracy własnéj. Gdyby się tak zebrać, i uczyć po te trzy godziny dziennie, to rzeczywiście przenieślibyśmy góry, ale w większości przypadków tak nie będzie. Fajnie jest robić sobie czasem sesyjki, to pomaga, ale lepiéj się uczyć codziennie a mało, nad rzadziéj, a dużo. Czemu tak, mówić nie będę, bo to dość jasne. Ale jak się uczyć, to ile i jak? Polecam wybierać stałą liczbę przyswojonech słów. Dlaczego? Kiedy uczymy się przez godzinę słowa za słowém bez jakiegoś celu, i wyuczymy się ich powiedzmy pięćdziesiąt, to jutro wyuczymy się trzydzieści, albo równie dobrze nic. To bardzo przeszkadza systematyczności. Dobrze jest wyznaczyć sobie małą granicę słów, choćby dziesięć na dzień (to kwadrans tylko). Codziennie staramy się tego wyuczyć, narzucamy to sobie, ale jeżeli już w to wejdziemy, to nasz umysł zapamięta taką codziennę krótkę sesję i przyjdzie to nam dość naturalnie potém. Ale materdyjo, nasermater, dziesięć słów na dzień to za mało, ja jestem pro i chcę jutro już mówić po sumeryjsku/khmersku!!!!!!11111 A chuj Ci w dupę, i tak się tego nie nauczysz. 10 słów X 365 dni daje nam 3560 słów rocznie. To już robi wrażenie, niż 50 słów X 15 sesyj podzielić na 2 (bo połowa słów wyparuje, wiém to sam po sobie, a z małech sesyjek zostaje na dłużéj, przynajmniéj u mnie). Naukę taką fajnie byłoby połączyć z jakąś stałą porą dnia i inną czynnością, najlepiéj fizyczną, bo organizm wtedy przyzwyczaja się do wysiłku, i sam go potrzebuje.

Język należy przyswajać jak natyw. Albo bejbok. Jedno-że i to-że samo. Bardzo smuci mię, że w szkołach uczy się języka od dupy strony, to jest od pisma, potém wymowa, a na końcu lexyka plus gramma. Dziecko przyswaja język inaczéj. Powtarza, robi błędy, przyswaja gramatykę na podstawie zasłyszanech wyrażeń. I to dobry po-mojemu sposób na naukę. Słuchamy coś, uczymy się, przyswajamy, dzięki czemu gramatyka nie jest wyuczoną tabliczką, którą sobie musimy przyswajać, tylko czémś całkowicie naturalném. Drugą bolączką jest wymowa. Najlepiéj jest mieć kogoś, kto nas poprawiać będzie, aż nie nauczymy się mówić i słyszeć natywnie, a wcześniéj będziemy popełniać błędy. Dzieci psecies tes mają z tym ploblemy.

Hmmm, z rzeczy ważnech, do mojech wypocin można dodać by jeszcze tylko to, że należy rewidować często to co już się nauczyliśmy, bo wcale nie musi to być poprawne.

No i czekam na hajty oraz spostrzeżenia innech.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Obcy w Czerwiec 23, 2015, 08:57:50
Ja dodam kilka własnych spostrzeżeń.

Przy nauce języka, szczególnie na bardziej zaawansowanym poziomie, jest systematyczny i niemal codzienny kontakt z językiem, żeby nie wyjść z wprawy, najlepiej 15 minut dziennie. Przy zaawansowanej nauce ważny jest jeszcze dobry dobór materiałów. Najlepiej szukać materiałów z różnych środowisk językowych,  ponieważ jak np. będziemy tylko słuchać wiadomości w obcym języku, czytać obcojęzyczną poezję czy słuchać podcastów, to możemy niemiło zaskoczyć się "na ulicy". Najlepiej słuchać czegoś "żywszego", np. filmów, seriali, programów młodzieżowych, wideo na YouTubie. Dobre by były na początku napisy, w tym samym obcym języku, którego się uczymy, aby móc spisać sobie nowe zwroty i wyrażenia (najlepiej wybierać sobie całe zdania), a poza tym nie każdy może być przyzwyczajony do szybkiej, niedokładnej, skrótowej wymowy czy używania dialektów danego języka. Jeśli język obcy ma odmienny system pisma, to wskazane jest też czytać dużo i systematycznie, a jeśli język ma dużo "egzotycznych" głosek, to dużo do siebie mówić (albo najlepiej pracować z lektorem).

Kolejna porada: warto mówić do siebie samego (albo z korygującym błędy nativem, jeśli jest taka możliwośc). Wtedy kształtujemy umiejętność samodzielnego i spontanicznego budowania wypowiedzi, a poza tym stanowi to test myślenia w obcym języku i powtórkę umiejętności językowych. Niestety nie zawsze zwraca się na to uwagę, w końcu nie zależy nam tylko na rozumieniu, pewnie również na tworzeniu własnych wypowiedzi. Poza tym dzięki takiemu mówieniu będzie można w przyszłości łatwiej "przełączać się" między językami. Zachęcam również do wymyślania własnych historyjek czy nawet opowiadań lub wierszy, zwłaszcza w połączeniu z nowo poznanym słownictwem. Jeszcze lepiej, aby później ktoś skorygował popełnione przez nas błędy, zwłaszcza gramatyczne, aby wiedzieć, jakie elementy jeszcze sprawiają nam problemy i które warto poćwiczyć. Podobnie z pracą z lektorem lub nativem, jednak on nie powinien poprawiać nas za każdym razem, tylko po skończonej wypowiedzi podsumować, które błędy zakłócają komunikację, ale nie wyszczególniać nawet najdrobniejszego błędu, zwłaszcza na początku nauki.

Ważną rzeczą jest również ograniczyć wpływy języka ojczystego przy poznawaniu nowego słownictwa, gdyż rodzimy język będzie na pewno przeszkadzał nam w płynnym wyrażaniu myśli w języku obcym. Najlepiej założyć sobie słowniczek, do tego dobierać zdania tak, aby wynikało z kontekstu znaczenie (jeśli to możliwe). Rysunki się przydadzą przede wszystkim przy takich pojęciach jak rośliny i zwierzęta. Naukę warto uzupełnić słownikiem obcojęzyczno-obcojęzycznym. Nie dość, że aktywizuje to naukę języka obcego, to jeszcze w takich "naturalnych" słownikach prawdopodobnie znajdziemy więcej znaczeń, kolokacji i idiomów niż w polskich słownikach. Możemy też dokupić zaawansowany słownik obrazkowy, ale nie alfabetyczny, tylko kategoryczny.

Ciekawa rzecz: przy początkach nauki powinniśmy na początku... słuchać języka, zanim w ogóle przystąpimy do nauki - tak jak dziecko. Rzecz ta wcale nie jest bezużyteczna, tylko pomaga zrozumieć szybkość mówienia, intonację oraz mniej więcej system fonetyczny i fonologiczny danego języka. Będzie to stanowić dobry start, ponieważ pozwoli nam to zredukować rodzime wpływy przy mówieniu.

Poruszę jeszcze kwestię: lepiej uczyć się samodzielnie czy płacić za kurs językowy? To zależy przede wszystkim od naszej motywacji i dostępu do materiałów. Jeśli podołamy systematyczności w nauce, to czemu nie. Będzie tylko problem z kształtowaniem wymowy i korygowaniem błędów. Jeśli nie będzie dostępu do lektora, native'a czy osoby świetnie znającej język, to tylko mogę poradzić nagrywanie siebie i rzetelną samokontrolę, najlepiej po upływie kilku dni. Dostęp do materiałów będzie sprawiał nam bolączkę przy rzadszych językach, wtedy warto pytać o jakieś dobre materiały do nauki, np. przez internet. Niestety będzie czasami wymagana znajomość angielskiego, bo nie zawsze znajdzie się polska pozycja. Mniej zdeterminowanym i bardziej zamożnym polecam kurs, ale tu też warto dowiadywać się o szczegółach, abyśmy nie musieli przepłacać, bo kursy są względnie drogie.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Czerwiec 23, 2015, 13:59:46
+ Jeden hejt za pisanie pojebaną ortografią tekstu, który ma w założeniach chyba pomagać. Gdybyś był jakimś nowym użytkownikiem, to pewnie bym przez to nie przebrnął (jeszcze te debilne pogrubienia i kursywy jak w podrzędnym artykule internetowym).

Ja od swojej strony tylko dodam, że umiejętności zapamiętywania informacji przez człowieka rosną wraz zaangażowaniem emocjonalnym (dzieci są zafascynowane wszystkim, z wiekiem już nieszczególnie, na pewno też z winą instytucji szkoły). Zakuwanie jest bezemocjonalnym procesem i często nie działa, więc warto do każdego uczonego słowa przypisywać sobie jakieś uczucia (jak pytamy się w obcym języku "dlaczego?", to warto zawsze przyprawić słowo jakąś pytającą twarzą, łatwiej wejdzie w nawyk, tak samo dla słowa "zły" wściekła twarz czy dla "heroina" błoga wait wat). Poza tym nie istnieje chyba bardziej praktyczna metoda nauki niż pojechanie do jakiegoś kraju znając już jakieś wykute podstawy i chłonięcie wszystkiego jak gąbka w okolicznym barze (a w barach są okna, drzwi, szynk, kufle, szkło, sufit, podłowa, ściany, ludzie, włosy, oczy, ręce, piwo, papierosy, czasowniki: chodzenie, siadanie, picie, rozmawianie - to już ogromny element leksykonu). Po takich kilku dniach spędzonych na nauce z miejscowymi wychodzi się o górę doświadczeń bogatszym i jest to zdecydowanie najlepsza metoda (przynajmniej dla mniei i wielu osób, które poznałem) na naukę. Tylko trzeba być z początku naprawdę upartym i używać innych wspólnych języków tylko w celu nauki tego docelowego.

Co do osłuchania z językiem to zgadzam się w stu procentach - każdy nowy język powinien być poprzedzany kilkoma godzinami zwykłego słuchania tekstu, choćby biernego.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: CookieMonster93 w Czerwiec 23, 2015, 14:12:57
Zgadzam się bardzo z Wami.
#1 Ostatnio – ponieważ sesja – krążą mi po głowie podobne myśli. Mus uczenia się na historię i kulturoznawstwo poskutkował tym, że nie miałem czasu na język przez cały trzeci rok... Była tylko nauka na kolokwia, ale wiadomo - wtedy 50% wyparowuje, a drugie 50% jest nie do końca nauczone, bo umiem listy słów, a żadnych kolokacyj z nimi.

#2 Studia to chuj, ponieważ zamiast uczyć się najpierw rzeczy ważnych, potem mniej ważnych, a na końcu rzadkich, uczymy się z tych trzech kolumn po trochu. Skutkuje to tym, że na III roku, będąc na poziomie B2 (ponoć, choć nie dowierzam) znam słowa jak "feudalizm", "kacerz" itp. Nie umiem jednak powiedzieć "chleb razowy", "jajecznica", "jajko na twardo" albo "łyżka do zupy" czy "batonik".

#3 Mam w planach zrobienie takiego słownika, gdzie byłby polski - wyrazy podzielone na znaczenia, do znaczeń kolokacje + rekcja czasownika + przyimki z jakimi się to łączy + jakieś utarte zwroty/przysłowia. Podzieliłbym to sobie na 5-6 poziomów, każdy by zawierał pewnie ~1500-2000 słów + towarzyszące im językowe ciekawostki wymienione przed chwilą. No i na podstawie tego, tłumaczyłbym wszystko na drugi język na tej samej zasadzie, zwroty bez dokładnych odpowiedników zastępowałbym jakimiś bliskimi w L2. Uczyłbym się dzięki temu sam wyszukiwać, co się z czym i jak łączy. Wiem, że to z jednej strony nie jest nauka tak dobra jak teksty, no ale z doświadczenia wiem, że w tekstach nie znajdę całego słownictwa, jakiego potrzebuję. Założeniem projektu będzie też uczenie się najpierw słów "codziennego użytku + emergency words*" (* czyli jak sobie poradzić wyjeżdżając do kraju - kupić bilet, spytać o drogę etc.), potem tych "mniej używanych, ale jednak", żeby móc poprowadzić luźną konwersację będąc już na B1/B2, a słówka typu feudalizm, kacerz czy glukometr zostawiłbym sobie na szary koniec. Na pewno podzielę się polską częścią, może się komuś tutaj przyda, kto wie.
Oczywiście słownik byłby dopełnieniem, a nie zastępstwem. ;)

Szkoda, że uczą nas ładnie pisać prace, recenzje i inne pierdoły, a zaniedbują inne "ważności". No i teksty o aborcji i eutanazji może i są elementem kultury Niderlandów, ale darowałbym je sobie w podręcznikach na A2/B1. :P

EDIT: PS. Tak baaaardzo zgadzam się z tym 10 słówek na dzień! :D Ja mam w planach od przyszłego roku uczyć się po 10/dziennie, ale tylko pn-pt, a w weekendy przypominać sobie słówka z danego tygodnia. Ważne jest, by pamiętać, że większość słówek zapomnisz co najmniej raz. Wszystko trzeba z czasem odświeżać.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Styczeń 27, 2016, 20:21:46
Do tematu wracając...
Otóż przez pewien czas starałem się uczyć tych 10 słów na dzień, i wiecie co? Wszystko wyleciało. Naprawdę, trzeba używać leksyki, bo rzadko kiedy ją można zakuć jak trzeba. Ostatnio eksperymentuję z metodami nauki, bardziej metodą prób i błędów i opisywania błędów i sukcesów.

Tak oto, doszedłem do wniosku, że najbardziej brakuje mi kontekstu słowa. Po prostu, słowo zawieszane jest w pustce, skąd szybko potrafi wyparować. Co innego, gdy nauczę się słowa w ten sposób:
Mam jakąś czytanku, powiedzmy po hiszpańsku. Uczę się słowa "el techo" - sufit i multa innych słów w tymże tekście zawartych. Cały tekst po 'jako-takim' obuczeniu słów czytam głośno na głos. Potem tłumaczę to słownie na polski. Następnie znowu tłumaczę, ale na papier. Potem polskie tłumaczenie na polski tłumaczę na hiszpański. Niektóre słowa oczywiście i tak wypadają, ale pamiętam, że na tym przykładzie, parę słów, które przedtem za nic w świecie do głowy mi nie chciały wejść weszło 'ot tak'.

Szkoda, że w tym temacie jest tak mała aktywność. Chętnie dowiedziałbym się czy macie jakieś własne sposoby nauki języka.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: zabojad w Styczeń 27, 2016, 20:56:41
Osobiście korzystam z Anki z programem takim: 7 nowych słówek i 50 powtórek. Kontekst zapisuje rzadko, jeżeli już naprawdę zawieszam się na słowie. Uczę się tylko aktywnie(nawet rzadkie słówka wpisuje do fiszek w ten sposób), staram się w wolnym czasie układać zdania z nowymi słówkami, ale nigdzie ich nie zapisuje - tylko czasami trafiają do fiszek 'pijawek'. Progres jest znaczący, słówek używam podświadomie(ostatnie kartkówki z angielskiego to najlepszy przykład - na 25 słówek nie pamiętałem max 2). Problem pojawia się przy synonimach i (prawie) homofonach - te trzeba tłuc świadomie.
Minusem jest to, że często znam słówko, a nie jestem go pewien, przy czym w 98% jest to słówko prawidłowe.
Z fiszkami uczę się angielskiego i niemieckiego, kiedyś leciałem tak z łaciną i słowackim(tu jednak wziąłem opcje 20 nowych kart i wszystkie powtórki, co nie było mądre i zajmowało ok. 0,5h, i potwornie męczyło). Nauka całości zajmuje mi średnio ±15 min(czyli nieco ponad 7 min na 57 kart)
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Styczeń 27, 2016, 22:35:41
Swoją drogą, polecam Babadum.
Jest już dużo języków i chociaż nie ma wyboru poziomu trudności i trzeba się uczyć wszystkich 1500 słów, które tam są (i które często są nie według klucza największej przydatności) to forma bardzo ułatwia. I myślę, że poświęcenie temu 20 minut dziennie przez parę tygodni naprawdę może znacząco wzmocnić leksykę.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Styczeń 28, 2016, 00:07:48
Dziękuję bardzo!  Znacie jakieś inne strony tego typu?
Alibo macie własne inne sposoby nauki? Zależy mi na burzy mózgów,  by się jakoś do przodu pchnąć!
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Silmethúlë w Styczeń 28, 2016, 19:03:07
Do zapamiętywania prostych zdań w iluśtam językach jest Duolingo. Samo cię, oczywiście, żadnego języka nie nauczy, ale u siebie progres w irlandzkim zobaczyłem ogromny po dwóch miesiącach regularnego korzystania (po min. 3 powtórki dziennie + co kilka dni zrobienie jednego, dwóch skilli, zależnie od ich rozmiaru; i co jakiś rzadszy czas dzień takiego naprawdę mocniejszego męczenia Duolingo).
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 09, 2016, 00:08:41
Coraz bardziej staram się zagłębić w temat. I mam następne swoje przemyślenia.

Otóż, jak dla mnie, nauka języka powinna jak najbardziej się da przypominać tę naturalną, z lat dziecinnych: czyli kontakt z mową, rozmowy, oraz brak ingerencji drugiego języka w tym procesie (doceniam teraz te podręczniki, gdzie wszystko było w języku obcym...). I tak się zastanawiam, jak podobne warunki osiągnąć w domu. Bo, oczywista, możemy chodzić no konwersacje, nie ma problemu, ale to jest pieniądz. A jadąc autobusem przez skajpaja rozmawiać nie będziem także.

I tak sobie pomyślałem, że może tłumaczenie piosenek to jest jednak to? Zawsze jakaś leksyka, przy okazji nuta zapada w ucho (zapamiętujemy rytm, melodię i leksykę), mamy kontakt z materiałem co jakiś czas (choćby przypadkiem), powtarzamy słowa (a więc, chyba najważniejsze, aktywizacja leksyki!) no i wygląda to dość przyjemnie.
I to był na pierwszy Augenblick. A po drugie: czy ktoś z was zna jakieś książki od problematyki (samo)nauczania obczyzn?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w Luty 09, 2016, 01:28:24
Niejaki Barry Farber napisał książkę „How to Learn Any Language: Quickly, Easily, Inexpensively, Enjoyably and on Your Own". Co prawda nie wszystkie metody w niej zawarte bym polecał (mam tu na myśli dziwne mnemotechniki), ale jeśli ktoś nie wie jak się zabrać za naukę języka to warto przeczytać (krytycznie, rzecz jasna).

Moja nauka jest oparta zasadniczo na trzech rzeczach:
- Anki - do każdego języka mam talję bierną i czynną - do biernéj dodaję synonimy i część słów, których bym nie wychwycił. Do czynnej natomiast te, które (twierdzę, że) mogą być dla mnie w jakikolwiek sposób przydatne. Co ważne - nie używam żadnych gotowych list - dodaję słowa, które pojawiły się na lekcyi w podręczniku czy też podczas czytania gazety, słuchania czegoś, rozmowy itp.. Oczywiście nie jest to bezmyślne dodawanie, bo po co dodawać słowa, których nie używam w języku ojczystym? Oprócz słów dodaję też niektóre zwroty i przedrostki. W ustawieniach mam ograniczenie 12 nowych słów dziennie (które dodaję hurtem raz na jakiś czas) i 100 słów do powtórzenia (nigdy tego limitu nie przekroczyłem), choć zwykle jest to około 25-50 słów.
- Podręcznik do języka - staram się robić planowo jedną lekcyę tygodniowo, ale różnie to wychodzi. Najważniejsze, żeby nie zamęczyć się dużą ilością materjału.
- Gazety, filmy, nagrania, rozmowy, pisanie et cetera - chyba najważniejsza część nauki. Ważne jest zarówno osłuchanie się, jak i oczytanie, bo większość reguł gramatycznych się wchłania podświadomie! Dlatego zamiast ślęczeć nad szesnastoma deklinacyami w jakimś języku dużo lepiéj jest ten sam czas poświęcić na  przeczytanie kilku artykułów obcojęzycznéj gazety, bo schemat odmiany prędzéj czy późniéj sam wejdzie do głowy i będzie z tego lepszy pożytek, niż z kucia deklinacyj. Gazety i telewizyję oczywiście można łatwo znaleźć z użyciem gógla. Prócz tego trzeba języka używać, o czém wiele osób zapomina - tu polecam rozmowę z rodzimomówcami lub pisanie tekstów na Lang-8 (gdzie także sprawdzają je rodzimomówcy). Tych dwu ostatnich rzeczy nie da się niczém zastąpić.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w Luty 09, 2016, 16:55:53
Nabyłem słownik polsko-rumuński. Plan jest taki, że będę się codziennie uczył jedną kartkę słownika – 72 słowa – na pamięć. 17 000 słów ÷ 72 słowa = 236 dni. Pod koniec września powinienem już znać wszystkie te słowa, i wtedy w ciągu 1-2 dni przyswoję sobie podstawy gramatyki. A potem będę czytał dużo rumuńskich tekstów w Internecie i prawie na pewno uda mi się również pojechać na jakiś czas do Rumunii i Mołdawii, gdzie będę praktykował rumuńską mowę. Uczę się już od jakiegoś czasu i niemal wszystkie wyrywkowo wybrane słowa pamiętam.

Jest to średnio korzystny sposób na naukę, bo:

ale

Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Борівой w Luty 09, 2016, 17:03:54
Nabyłem słownik polsko-rumuński. Plan jest taki, że będę się codziennie uczył jedną kartkę słownika – 72 słowa – na pamięć. 17 000 słów ÷ 72 słowa = 236 dni. Pod koniec września powinienem już znać wszystkie te słowa, i wtedy w ciągu 1-2 dni przyswoję sobie podstawy gramatyki.
Żartujesz, prawda? ;)
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Spodnie w Luty 09, 2016, 17:12:44
Znając życie, pewnie bym się nie nauczył, ale teraz mię sprowokowałeś.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Luty 09, 2016, 17:26:33
Nie rób tego, serio. Preparuj lepiej słowniczki tematyczne. Jeden mój znajomy przez wakacje przepisał mały słownik rosyjsko-polski w całości. Miałem z niego ogromną bekę, bo skutki dla znajomości rosyjskiego były dość marne.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Luty 10, 2016, 11:00:07
Słowniczki tematyczne też raczej uja dadzą, czytaj ze słownikiem teksty na twoim poziomie (gdy jesteś początkujący idealne są tabloidy posługujące się zasobem słow na poziomie siedmiolatka, nie wiem czemu nie spotkałem się w żadnym poradniku nauki języków z tą radą). Jedno napotkanie jakiegoś wyrazu w tekście bardziej wbija go do głowy niż pięciokrotne w liście bez kontekstu.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Luty 10, 2016, 13:05:21
Tak naprawdę uczenie się języków w dużej mierze zależy (jak zwykle) od indywiduum, ale wspólną cechą jest naturalna przyswajalność przez nasz umysł, tzn. naszemu mózgowi musi zdążyć się chcieć zaadoptować pewne słowa, głównie przez emocje.
Nie mówię za bardzo o tych dziwnych mnemotechnikach typu dziecinne skojarzenia z obrazkami (choć to też dobra metoda, ale też czasem uciążliwa). Kolokwialną, ale dobrą radą jest po prostu pochłaniać najpierw język tam, gdzie on się nam podoba, a nie tam, gdzie on się nam przyda - bo tak naprawdę każda struktura, każda cecha brzmieniowa i każde ze słów nam się przyda, a nuż przyjdą następne, które prędzej czy później nam się "w mózgu zapiszą".
Na przykład: gdy słuchamy jakiejś piosenki, która nam się podoba, przyjemnym i jednocześnie efektywnym będzie tłumaczenie jej tekstu. Albo możemy sprawdzać transkrypcję z dialogów/monologów w filmach, w których pewne konstrukcje lub słowa zaciekawią.
Nie wierzę w profesjonalne uczenie się języków, bo to naprawdę zależy od mnogiej liczby indywidualnych i zewnętrznych czynników. Sam oczywiście nie za bardzo się zabieram za naukę języków ostatnio, bo nie mam za bardzo pierwotnej motywacji do czegokolwiek ostatnio.

Wiem, że wkuwanie na siłę jest stratą czasu, bo z tego nauczymy się jakieś 5~10%, tak naprawdę.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 10, 2016, 15:20:36
Ten Barry Farber całkiem ciekawie piszę, na niektóre oczywiste rzeczy (teraz, rzecz jasna, oczywiste) otworzył oczy. Jestem gdzieś prawie w połowie i niedługo postaram się wrzucić wam wszystkie jego porady zarzucić. Zawsze coś.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Luty 10, 2016, 18:51:29
Kolokwialną, ale dobrą radą jest po prostu pochłaniać najpierw język tam, gdzie on się nam podoba, a nie tam, gdzie on się nam przyda
Ano, racja, dla mnie o wiele szybszą metodą nauki niemieckiego była poezja romantyczna niż Alles Klar.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 10, 2016, 19:01:18
Porady z owej książki po przeczytaniu jej połowy:
*wiele źródeł nauki
*kraść minuty, a nawet sekundy na naukę
*metoda harryego loraynea
*atak na żywy text (kniżka alibo gazeta)
*nie dać odpocząć materiałowi
*kiedy widzisz jakąś trudność w języku (sześćset przypadków) nie odkładaj na później ale krok po kroku zdobądź tę górę!
*wyrabianie sobie brzmienia (czytanie?)
*należy nie znać gramatykę, a być jej posłusznym
*czytaj prasę obcą
*książki z podstawówki
*Pimsleur
*Berlitz
*personalizacja leksyki
*codzienne przygotowanie leksyki na jutro
*puste fiszki
*portfelik na fiszki
*kolor do zaznaczania textu
*20 powtórzeń słowa są lepsze nad setkę ich przeczytań
*fiszki wertykalne, z paroma słowami
*nie więcej niż 6 słów na fiszkę
*niewyuczone słowa weź do kupy, to tylko następny etap nauki
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: zabojad w Luty 11, 2016, 19:18:00
Cytuj
*nie więcej niż 6 słów na fiszkę
Chodzi tu o dłuższe niż 6 słów ZDANIE na fiszce?
Bo jeśli ktoś uczy się z fiszek na których jest 6 różnych słów, to się prędzej kolejności tych słów nauczy i ew. kolejności znaczeń, niż jak te słowa używać.
Dziwi mnie że nikt nie wrzucił tu bloga tego kolesia: AJATT (http://www.alljapaneseallthetime.com/blog/archives)
Koleś chciał się nauczyć japońskiego, więc się japońskim otoczył: naklejał z japońskimi nazwami karteczki na różne rzeczy, starał się używać wyłącznie japońskiego w mowie etc.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Siemoród w Luty 11, 2016, 20:48:58
Dobrze, że zabojad podrzucił ten link, bo faktycznie metoda tego kolesia też nie jest zła. Chyba też najlepsza metoda dla Polaków uczących się innych języków słowiańskich - nie ślęczeć nad deklinacyami, konjugacyami czy rekcyją czasownika bo to wszystko przyjdzie z czasem po prostu przez pewne rusyfikowanie/bohemizowanie/serbochorwatowanie naszego języka. Rozumiem przez to, że zauważamy, że np. końcówka narzędnika l.p. r.ż. w polskim, w srb. -om, w ros. -ой, -ою, natomiast w czes. -ou. Najlepsze jest to,że te końcówki będziemy używać bez chwili zastanowienia się nad tym jakiego przypadku właśnie używamy. Warto też pooglądać, jak taki przykładowo trzylatek uczy się języka ojczystego, bo można wysunąć z tego trochę wniosków:
*kiedy go się poprawi, ZAWSZE powtarza zdanie/słowo poprawnie
*kiedy usłyszy nowe słowo, ZAWSZE powtarza je w intonacji pytającej (a uczy się kilku słów dziennie)
*nie boi się mówić, nawet jeśli by miał powiedzieć niepoprawnie
*jest prawie bez przerwy otoczony nauczanym językiem
Warto więc poszukać sobie takiego "rodzica", który by nas poprawiał, a my byśmy go uczyli swojego języka czy innego który dobrze znamy.

A co do fiszek - sam kiedyś korzystałem, ale problem jest jeden - zabawa się kończy, gdy tych fiszek jest ponad 300, bo przeglądanie ich może trwać godzinę i ciężko zrobić dobry system powtórek. Lepiej używać programów typu Anki, które same zaplanują termin powtórki.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Luty 17, 2016, 00:25:53
Ja to tutaj po prostu zostawię...
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Hector w Luty 24, 2016, 14:41:36
Moja metoda: znajdź w obcym języku tekst, który autentycznie cię interesuje (albo zestaw tekstów) i zacznij go rozpracowywać. To może być piosenka, artykuł, wiersz, opowiadanie, nagranie na YT, odcinek serialu, na dalszych etapach książka. W przypadku nagrań wartość jest taka, że można ich posłuchać wiele razy zanim się je zacznie "rozpracowywać" i w ten sposób sama melodia języka się utrwala w pamięci, związki pomiędzy słowami, których znaczenia się jeszcze nie zna, ale ma się już jakby strukturalny szkielet języka w głowie. W przypadku pracy na tekstach wartość leży w wysiłku i kontekście. Wysiłek sprawia, że materiał staje się dla umysłu ważny, otrzymuje dużo uwagi. Kontekst sprawia z kolei, że nowo nabyte słownictwo czy konstrukcje od razu przychodzą z gotowymi przykładami użycia, a jeśli wynotowuje się sobie nowe słownictwo przy tym, to już w ogóle super. Moje doświadczenie nauczyło mnie, że nauka języka bez tekstu nie daje w zasadzie żadnych trwałych rezultatów: nie potrafię się nauczyć języka "na zapas", by potem móc obcować z tekstami. Mogę się nauczyć języka tylko obcując z tekstami (rozumiejąc je szeroko). Uczę się ostatnio na studiach niemieckiego z podręcznika "German Quickly" April Wilson, jego wielką zaletą jest, że mnóstwo przykładowych zdań to są przysłowia i aforyzmy - to też mocno wspomaga przyswajanie. Może jest sens np. nabyć słownik nie samego języka, ale właśnie jakiś słownik tematyczny napisany wyłącznie w danym języku: wtedy mamy tam dużo artykułów o sensownej objętości i to napisanych w miarę zrozumiale (pomijam słowniki specjalistyczne). Dajmy na to jakiś słownik mitologii greckiej po czesku czy co :P

Takie tam pomysły.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Wrzesień 28, 2017, 12:31:58
Zajmował się ktoś kiedyś (bardziej lub mniej pomyślnie) nauką paru języków naraz?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Obcy w Wrzesień 28, 2017, 17:13:01
Jeśli nie chodzi o blisko spokrewnione języki, to owszem, jak najbardziej, i to pomyślnie.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Wrzesień 28, 2017, 17:29:15
A jakie i z jakim efektem?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Obcy w Wrzesień 28, 2017, 17:34:55
Niderlandzki i rosyjski, w sumie to w mniejszym natężeniu trwa do dziś. Powtarzałem sobie jeden dzień słówka z holenderszczyzny, drugi raz z ruszczyzny i był widoczny postęp w obu językach.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Wrzesień 28, 2017, 18:01:05
Naprzemiennie? Интересно! Сколько лет?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Obcy w Wrzesień 28, 2017, 18:06:07
Z dwa-trzy lata to trwa...
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Wrzesień 28, 2017, 18:16:43
Od paru miesięcy non-stop.
Po intensywnej nauce hiszpańskiego wciąż uczyłem się przez cały ten czas tego języku, ale główne zainteresowanie przeszło na francuski, kiedy każdego dnia starałem się poświęcać godzinę na hiszpański, a resztę dostępnego czasu na francuski. Po pojechaniu do Paryżu i poprzepraktykowaniu (chech) języku, zacząłem bardzo intensywnie uczyć się chińskiego, przez co czasu na hiszpański i francuski mam już dość mało. Głównie ogranicza się to do oglądania seriali po hiszpańsku, oglądania podcastów czy filmów na YT oraz spotkań z ludźmi. Jeśli chodzi o francuski, to ograniczyło się to teraz do sporadycznych podcastów, znajomej oraz organizowanych na mieście spotkań. Dochodzę do wniosku, że zamiast tracić czas ucząc się dwóch języków jednocześnie, lepiej doprowadzić przynajmniej jeden na satysfakcjonujący poziom, przy którym można już biernie zdobywać wiedzę. Widzę to, ponieważ biorąc się za chiński mój hiszpański nadal jest na dobrym poziomie i nie mam najmniejszych problemów z używaniem go, podczas gdy francuski, gorzej ugruntowany, drastycznie mi spadł.
Generalnie żeby uczyć się dwóch języków bądź więcej trzeba naprawdę wyrobić sobie solidną rutynę, żeby był to proces przyjemny, efektywny i nie wysysał motywacji i poczucia progresu z człowieka. Autostopowałem ostatnio po Europie i nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że był to proces niesamowicie intensywnej nauki wszystkich języków, jakich się do tej pory uczyłem (naprawdę wszystkich, nawet arabski przećwiczyłem w drodze z Krakowa do Paryżu i z powrotem), więc doprowadziło mnie to do konkluzji, że dywersyfikacja metod nauczania od języku do języku też może być dobra. Konkretniej zakuwanie gramatyki, słuchanie i listy słów dla jednego, podczas gdy nauka drugiego to żywe spotkania z drugą osobą. Zdołałem zauważyć, że praktykowanie języku, którym się już dobrze mówi jest znacznie przyjemniejszą odskocznią od nauki jednego w sposób intensywny niż zaczynanie dwóch i czucie tego obezwładniającego nieoparcia i niekomprehensji słuchanego tekstu na dwa fronty.
Luca (https://www.youtube.com/watch?v=MdZnkatthxg) mówi dość konkretne rzeczy na ten temat w jednym ze swoich filmików, może Cię to zainteresuje. Wyszukaj sobie też nazwiska Steve Kaufmann. Ma dość mocną manierę odbiegania od tematu, perorowania o swojej młodości i tym jak ułożył sobie życie z żoną, dziećmi i golfem, ale jego filmy i tak są bardzo treściwe i szczególnie jeśli chodzi o chiński pomogły mi podbudować sobie motywację wiele razy.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Obcy w Wrzesień 28, 2017, 18:31:19
Wiem, że offtopuję i się czepiam poprawnej polszczyzny, ale to mnie wyjątkowo razi:
[tego] języku?
[tego] Paryżu?

EDIT:
A, i wyszukiwać kogo? co?, nie kogo? czego?. Reszta pominięta, bo mnie nie razi.

EDIT2:
Francuski akurat mam lepiej opanowany niż hiszpański.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Wrzesień 28, 2017, 19:46:21
Wiem, że offtopuję i się czepiam poprawnej polszczyzny, ale to mnie wyjątkowo razi:
[tego] języku?
Gołsta kiedyś wspominał, że wie, że to brzmi anormalnie dla większości ludzi, ale się tak nauczył, i nie ma zamiaru tego zmieniać.

Od paru miesięcy non-stop.
Po intensywnej nauce hiszpańskiego wciąż uczyłem się przez cały ten czas tego języku, ale główne zainteresowanie przeszło na francuski, kiedy każdego dnia starałem się poświęcać godzinę na hiszpański, a resztę dostępnego czasu na francuski. Po pojechaniu do Paryżu i poprzepraktykowaniu (chech) języku, zacząłem bardzo intensywnie uczyć się chińskiego, przez co czasu na hiszpański i francuski mam już dość mało. Głównie ogranicza się to do oglądania seriali po hiszpańsku, oglądania podcastów czy filmów na YT oraz spotkań z ludźmi. Jeśli chodzi o francuski, to ograniczyło się to teraz do sporadycznych podcastów, znajomej oraz organizowanych na mieście spotkań. Dochodzę do wniosku, że zamiast tracić czas ucząc się dwóch języków jednocześnie, lepiej doprowadzić przynajmniej jeden na satysfakcjonujący poziom, przy którym można już biernie zdobywać wiedzę. Widzę to, ponieważ biorąc się za chiński mój hiszpański nadal jest na dobrym poziomie i nie mam najmniejszych problemów z używaniem go, podczas gdy francuski, gorzej ugruntowany, drastycznie mi spadł.
Ano, rozumiem. Tak samo mam z hiszpanem - który niestety porzuciłem (ale do niego wrócę bo skończeniu aktualnego podręcznika z norweskiego), i choć dalej dość dużo rozumiem (a nie zaszedłem był z nim za daleko), trudno jest mi cokolwiek powiedzieć. Aktualnie uczę się norweskiego (dzień w dzień), na studiach idę z rosyjskim i niemieckim, będę miał tera być może czeski i angielski, a od następnego semestru być może też szwedzki (ale, jakoż iż to na studiach jest, to też tego nie liczę xD, bo tu ta nauka ma całkowicie inny charakter i z językiem ma się stały kontakt... och jasny gwint!) i mam zamiar wziąć się za estoński (wreszcie dotrze do mnie ten słowniczek, którego szukam od iluś miesięcy!!! Serio, kupiłem go w godzinę po wystawieniu, cóż za desperacja! :D), którym się już parę razy zajmowałem, ale to były czasy gimnazjum/liceum, gdy wiadomo, że człowiek głupkowaty jest. A teraz co do samego procesu nauki języka mam już pewną wiedzę, mam też samozaparcie w sobie, a także w miarę dużo czasu. I po prostu zastanawiam się nad tym, czy to pogodzić i jestem ciekaw jakie wy macie wszyscy tu doświadczenia - wiadomo, najprawdopodobniej się po prostu za to wezmę i tyle, ale jestem po prostu ciekaw ;] Niczego super odkrywczego się nie dowiem, ale zawsze się trafi jakaś fajna myśl - i na jej podstawie można zmienić nastawienie.

I do tego ostatnio trafił na mię rumuński - który jest przepięknym językiem, i kocham te jego slawizmy zapisywane udającą francuską ortografię! Ma bardzo oryginalne brzmienie (palatalizacje, dyftongocosie), w ogóle ma jakiś swój klimat (na prawdę, jasny punkcik na mapie Europy), i szczerze mówiąc, to całe moje pytanie to przezeń jest, gdyż zastanawiam się, czy da się to udźwignąć :D Chyba spróbuję, i będę musiał z czegoś zrezygnować, albo może i nie? Lepiej spróbować, niż nic nie dotknąć!

Generalnie żeby uczyć się dwóch języków bądź więcej trzeba naprawdę wyrobić sobie solidną rutynę, żeby był to proces przyjemny, efektywny i nie wysysał motywacji i poczucia progresu z człowieka.
Akurat, na szczęście, ostatnio wyrobiłem w sobie dobrze samozaparcie. Dzięki temu od wielu, wielu miesięcy udaje mi się codziennie (naprawdę, dzień w dzień, bezwyjątkowo!) zajmować się norweskim, dzięki czemu widzę, że rozumiem coraz więcej.

Autostopowałem ostatnio po Europie i nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że był to proces niesamowicie intensywnej nauki wszystkich języków, jakich się do tej pory uczyłem (naprawdę wszystkich, nawet arabski przećwiczyłem w drodze z Krakowa do Paryżu i z powrotem), więc doprowadziło mnie to do konkluzji, że dywersyfikacja metod nauczania od języku do języku też może być dobra. Konkretniej zakuwanie gramatyki, słuchanie i listy słów dla jednego, podczas gdy nauka drugiego to żywe spotkania z drugą osobą. Zdołałem zauważyć, że praktykowanie języku, którym się już dobrze mówi jest znacznie przyjemniejszą odskocznią od nauki jednego w sposób intensywny niż zaczynanie dwóch i czucie tego obezwładniającego nieoparcia i niekomprehensji słuchanego tekstu na dwa fronty.
Ja tu mam mały problem, bo nie mam zbytnio z kim praktykować język.
Z rosyjskim o tyle jest fajnie, że studia, teraz dojdzie do tego i niemiecki, ale co z norweskim? Z tym jest najgorzej. Chyba sobie wezmę korepetycje po prostu albo się na jakiś kurs zapiszę (z tym też strasznie daleko, bo się okazało, że na Zagłębiu nie ma nigdzie, Profitlingło, jesteś nikczemna!!!). Niby często słucham języka (blek metal wbrew pozorom jest bardzo zrozumiały, jeżeli się zna język! :D), i się dzięki temu jakoś osłuchuję, ale nie mam niestety wprawy w mowie. Så synt!

Luca (https://www.youtube.com/watch?v=MdZnkatthxg) mówi dość konkretne rzeczy na ten temat w jednym ze swoich filmików, może Cię to zainteresuje. Wyszukaj sobie też nazwiska Steve Kaufmann. Ma dość mocną manierę odbiegania od tematu, perorowania o swojej młodości i tym jak ułożył sobie życie z żoną, dziećmi i golfem, ale jego filmy i tak są bardzo treściwe i szczególnie jeśli chodzi o chiński pomogły mi podbudować sobie motywację wiele razy.
Dzięki za link, przejrzę go zaraz. Ostatnio wyszukiwałem był także jakieś wideowe blogi na ten temat, ale to, co mi niestety wyskakiwało, to jakieś gadanie bab i jakiś starszy pan, który gadał o gadżetach :D

Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Úlfurinn w Październik 01, 2017, 21:01:06
Słyszałem tak dużo historii o tym, że gramatyki nigdy nie wolno się uczyć, bo na 100% wejdzie sama, tak samo o tym, że słuchanie radia 8h dziennie przed nauką nam coś da, że aż postanowiłem, że odwrócę kota dupą.

Swój przykład dam na przykładzie rosyjskiego (dużo materiału w Internecie itd.), islandzkiego/tureckiego (umiarkowana ilość materiału) i wschodniej odmiany ormiańskiego (minimalna ilość materiału).

Zacznijmy od rosyjskiego, bo tu mamy spore pole do popisu.
Gramatyki, słowniki, teściki, poradniki i inne cuda o rosyjskim są powszechne. Tutaj więc sprawa była dla mnie dosyć prosta. Kupiłem sobie podręcznik szkolny do rosyjskiego dla podstawówki z ćwiczeniami (miałem wtedy 13 lat xD. W zasadzie to nie był taki zły pomysł, wolę to, niż samouczki z fiszkami itp. Gdybym brał się np. za francuski zacząłbym od tego samego, z tym, że teraz zwracałbym uwagę na poziom książki) i w ten sposób udało mi się do końca gimnazjum przerobić całą podstawę progamową na matutę podstawową. Po kolejnym roku byłem już w stanie napisać maturę rozszerzoną, a wystarczył mi jeden temat z podręcznika dziennie (~20 minut/dziennie od poniedziałku do piątku). Jak się skończyły podręczniki, to zacząłem czytać rosyjskie książki, udzielać się na rosyjskich forach różnych gier itd., żałuję jednak, że dopiero na tym poziomie. Przejście z B2 do C1 trochę trwa, ale nie wymaga większego wysiłku.

Teraz troszkę inna sytuacja - islandzki/turecki/ukraiński.
Materiał jest, ale zazwyczaj ograniczony w języku polskim. W przypadku islandzkiego zacząłem od icelandiconline.is (http://icelandiconline.is), ale kurs mnie niecierpliwił, bo długo musiałem czekać na jakieś efekty, dlatego zmieniłem w tym wypadku koncepcję. Strona jest moją pomocą, ale podstawę stanowiły dwa zeszyty i ANKI. W jednym zeszycie wypisałem całą gramatykę, która mi była potrzebna do napisania jakiejś formy pamiętnika i brudnopisu w zeszycie nr 2 (zacząłem od A1), znalazłem słownik w Internecie i zacząłem sobie pisać. Jak zdarzyło się, że jakiegoś słowa nie znałem, to szukałem w słowniku i to słowo wpisałem do ANKI (pojedynczo, bez żadnych zdanek itd.) Jak przejdę na B1, to znowu wypiszę sobie kilka stron gramatyki i zacznę powoli to przyswajać. Słowniki islandzkiego są dostępne, chociaż te po (niestety) angielsku są zdecydowanie lepsze. Oczywiście filmy, konwersacje z Islandczykami itd. też wchodzą w grę, tylko niestety Islandczyków jest za mało, po za tym trudno ich znaleźć w jakiejś konkretnej społeczności internetowej.
W tureckim i ukraińskim funkcję stronki od islandzkiego przejęło Duolingo, ale ogólnie nauka wygląda podobnie, z tym, że Turków i Ukraińców mamy trochę w sieci, więc praktycznie od początku nauki konwersuję sobie z nimi.

No a teraz sytuacja wymagająca cierpliwości – np. ormiański (odmiana wschodnia).
Informacje po polsku są w zaniku, a jakakolwiek gramatyka albo jest skromnie opisana, albo jest materiałem skrajnie nieprzystępnym. W takim wypadku trudno sobie przede wszystkim poziomować wiedzę. Ponadto, nie ma porządnego słownika, ani nawet czegoś interesującego na YouTubie. W tym wypadku naukę upadabniam w miarę możliwości do przykładu z islandzkim, niestety tutaj idzie to dużo wolniej, a zapewnie osiągnięcie poziomu pow. B1 będzie oznaczało wyjazd do Armenii na dłuższy czas. Pocieszające jest to, że Ormian mamy trochę więcej, niż Islandczyków, więc w większych rosyjskich społecznościach internetowych trochę ich znajdziemy.


Oczywiście ważne jest to, aby jak najwięcej sobie myśleć w każdym języku, jaki poznajemy, mówić choćby do siebie itd., ale to chyba oczywiste. Jak coś przeoczyłem, to dopiszę.
Może kiedyś tutaj napiszę bardziej ambitny poradnik o tym, jak moim zdaniem wygląda nauka do poziomu B2/C1.

Cholera, napisałem w czasie przeszłym, a przecież nadal uczę się tych języków.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Październik 01, 2017, 21:50:55
Fajne toto z pamiętnikiem. Ja ostatnio mam trochę śmieszny sposób nauki, atoli nie powtarzam w ogóle nigdy żadnych słówek. Tłumaczę tekst A na polski, potem polskie tłumaczenie na norweski, i tyle. Robię ćwiczenie (mam w miarę dobry podręcznik) no i słucham muzyki. No i z jednym znajomym trochę piszę (żeby były śmieszniej - on pisze po szwedzku xD). Metoda ma ten minus, że nie zapamiętuje się całej leksyki, i ten plus, że nie jest męcząca. Dodatkowo moja pamięć akurat pozwala spokojnie opanować około 50% nowowprowadzonej leksyki, wiec postęp jest zazwyczaj duży. Po prostu brzydziło mnie zawsze kucie jakichś słów, nawet jeżeli wiedziałem, że są mi potrzebne, ale po prostu jakoś mi nie wchodziły do głowy - to zabija chęć nauki najbardziej. Więc postanowiłem to ominąć, a jak! :D Dodatkowo, jeżeli jakieś słowo jest naprawdę ważne, to zazwyczaj się pojawia później, i je wtedy opanowuję (skądś się kojarzy...).

No i słucham muzyki - wbrew pozorom, da się zrozumieć Burzum, jak się jest osłuchanym z językiem i rozumie się słowa ;] Zresztą, ogólnie zawsze się uczyłem tłumacząc teksty, o czym niestety zapomniałem. Tylko z moją nową miłością - rumuńskim, mam ten problem, że właśnie nie mogę znaleźć muzyki w tym języku (znów na pomoc przyszedł blek, którego wielkim fanem nie jest, no ale nic naprawdę się mi nie spodobało, ostatnio mam dziwnie wrednawy gust), nie wiem też gdzie szukać (zgaduję, że to, co znajduję na YT po wpisaniu "romanian rock" nie daje mi pełnego obrazu, zrobiłem z ciekawości to samo z "polish rock", i nie pojawił się żaden zespół polski, który lubię, a jest ich od groma i ciut ciut), zastanawiam się nad jakimiś baśniami i bajkami ludowymi (Ależ ja to uwielbiam! I potem opowiadać toto dzieciom! :) ), wpisywanie "simple texts in romanian" czy "румынский для начинащих - тексты" też nic nie daje.

HwDR, że tak to podsumuję. :D
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Úlfurinn w Październik 01, 2017, 22:15:22
Ja mam pewien dziwny sposób na przyswajanie dźwięków, ale to pomaga. :D
Podśpiewuję sobie bezsensownym bełkotem, tylko w taki sposób, aby przypominał język, którego się uczę i aby miał dźwięki tylko z tej mowy. Czasami wplatam w to prawdziwe słowa. xd
Szczególnie przydało mi się to przy islandzkim.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Październik 01, 2017, 22:23:21
A ja lubię układać pseudo-klątwy w obcych językach za to :P
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Październik 09, 2017, 21:16:29
Jak u was wygląda pierwszy miesiąc nauki nowego języka?
Jakieś rady/propozycje?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 09, 2017, 22:10:40
O jaki język pytasz i czy znasz juź inne z tej rodziny?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Ліцьвін w Październik 09, 2017, 22:41:39
Angielskiego nauczyłem się głównie grając w gry, które były raczej zawsze po angielsku. :v Nie wiem kiedy umiałem go już tak dobrze. Generalnie po prostu się z nim często stykałem, nie uczyłem się go jakoś tak sam z siebie także. Dalej mam też z nim kontakt w zasadzie codziennie co też go utrwala. (No tak w szkole go mnie uczyli ale wkład szkoły to góra 10% i głównie z gramatyki oraz podstawowego słownictwa, nie oszukujmy się poziom nauki języków obcych do studiów w Polsce to tragedia)
Japoński głównie znam z oglądania anime i słuchania oraz śpiewania piosenek. Dużo słówek jak i konstrukcji zdaniowych wpada ci do głowy gdy masz polskie napisy i japoński dźwięk. Akurat to jeden z wyraźniejszych według mnie języków więc nigdy nie miałem problemu z rozumieniem ze słuchu. W zasadzie to głównie japoński umiem ze słuchu bo z pismem wciąż tak słabo u mnie. xd Co do pisma no to po prostu ćwiczysz pisząc znaczki i zapamiętując je oraz pisząc wyrazy z nimi. Pamiętam te znaczki, których się nauczyłem więc działa. Dalej też doszły japońskie gry, które oczywiście rozumiałem w miarę gdy postacie posiadały głosy bo z pismem to co 10-20-sty znak. xd
Do litewskiego (biał.) nauczyłem się najpierw przez tydzień na pamięć cyrylicy. Potem czytałem słownik jakiś czas i różne tabelki gramatyczne co do deklinacji, odmian itp. Niedługo potem zacząłem czytać w nim teksty. I potem dalej słówka, rozmówki, odmiany itp. Nim dalej tym dłuższe teksty czytałem, a nawet jedną książkę historyczną choć jeszcze jej nie skończyłem chociaż niedawno jak już pisałem miałem inną książkę co też pomaga ale to raczej tylko jak język jest podobny, a nie jakiś egzotyczny. xd Generalnie tu było bardzo prosto bo to taki podobny język. (No tak studiuję go teraz ale póki co to uczą nas tego co już umiem pomijając poprawną wymowę i akcentowanie czego nie mogłem się samemu przy pomocy jedynie internetu i słownika nauczyć.)
Poza tym miałem jedynie niemiecki, którego nauczyć się nie chciałem także to tyle ode mnie. Nic innego sam uczyć się nie zaczynałem. :v Nie wiem czy ci to pomoże czy coś. xd
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Październik 09, 2017, 22:53:27
O jaki język pytasz i czy znasz juź inne z tej rodziny?
Z nowej, jeszcze przeze mnie nie poznanej (nie wliczam hiszpańskiego, bo jegom liznąl troszkę tylko) rodziny romańskiej. Chodzi oczywiście o rumuński.
Aktualnie staram się zapoznawać z podstawami gramatyki, podstawową leksyką, i jakimiś tam wrażeniami. Chcę skupić się na jakichś tekstach, ale nie mam za bardzo na czym, bo trudno jest coś u nich znaleźć. Po wgryzieniu w podstawy gramstyki i leksyki chcę po prostu tłumaczyć i tłumaczyć, co mi najbardziej pomaga i też co lubię.

Dzięki Miszjo, wybacz, że nie skomentuję wszystkiego od razu, ale siedzę na telefonie.
Twoja odpowiedź chyba potwierdza moją tezę, że najlepiej po prostu z językiem być :)
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Caraig w Październik 09, 2017, 23:00:17
Jak u was wygląda pierwszy miesiąc nauki nowego języka?
Jakieś rady/propozycje?

Właśnie trwa mój pierwszy miesiąc nauki fińskiego. Jest ciekawie. Na szczęście, jeśli opuści mnie motywacja, to szybko przywróci ją widmo niezaliczenia PNJFu i w konsekwencji niezdania semestru xD
Także tego xD
A, no i summon @Borlach! Jak tam nauka perskiego?
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Październik 09, 2017, 23:24:58
Takie czynniki zewnętrzne najbardziej motywują i pomagają w nauce :)
Ja teraz oprócz magisterki z ruskiego mam licencjat z niemca - no i nie powiem - liczę na dość mocny skok z tym językiem przez te parę lat :)
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Ghoster w Październik 09, 2017, 23:40:36
Pierwsze etapy nauki są bardzo interesujące, bo wcześniej niezrozumiały język staje się teraz zrozumiały, daje to niesamowitego kopa na początku nauki, którego dalej w las już zacznie Ci prędzej czy później brakować. Jest to moim zdaniem rzecz, którą trzeba wykorzystać do granic możliwości, bo jest po prostu ulotna, kończy się z dnia na dzień i nagle te same rzeczy, które sprawiały wcześniej przyjemność, są teraz uciążliwym kuciem. Warto się zawziąć i pospędzać nad językiem tyle czasu ile to tylko możliwe.
Znajdź materiały, ktore Cię interesują (duh) i zrób wszystko, by je zrozumieć. Zazwyczaj stawiam słownictwo ponad gramatyką w początkowych etapach, bo rozumienie tekstu bez jakichś końcówek gramatycznych jest przyjemniejsze i efektywniejsze niż zastanawianie się którą koniugację nieznanego czasownika się usłyszało. Czytaj dużo, słuchaj jeszcze więcej (najlepiej symultanicznie, shadowing polecam szczególnie jeśli zależy Ci na dobrej fonetyce bądź masz problemy z rozróżnianiem granic między słowami. Twórz zdania, myśl cały czas i łap się za braki w leksyce. No i utozmaić naukę jak tylko się da, bo mózg to kapryśny przyjaciel i szybko nudzi mu się ta sama informacja. A, no i jak naprawdę Ci zależy, żeby szybko zacząć mówić, to regularnie czytaj na głos jakiś dłuższy tekst (wikipedia to dobre rozwiązanie dla łacinki).
Ekspresowa prędkość na początku nauki jest też dobrym posunięciem strategicznym, bo na początku nic nie rozumiesz i jesteś często zamknięty w materiałach dla początkujących (szczególnie z gramatyką),  a ostatnie co chcesz zrobić swojej motywacji to być w tych nudnych materiałach o kasjerstwie i sportach wszelakich przez miesiące. Jak możesz to unikaj tego i skoncentruj się na jakimś jednym źródle z gramatyką prezentowaną schematami podstawień.
Siedzę drugi miesiąc nad tym chińskim i jak na pierwszy bardzo egzotyczny mój język to w końcu zaczynam być zadowolony. Łapię zaskakująco dużo tekstu słuchanego, z czytanym jeszcze lepiej, podczas mówienia trafiam w tony z 80% razy (chociaż wyrobienie ich dobrze to będzie długa, długa i wieloletnia droga, mam wrażenie), ogółem myślę, że za dwa miesiące będę już mógł w nim mieć dość przyjemne rozmowy jeśli tylko podtrzymam tempo nauki i nie zaniedbam znaków.
Powodzenia swoją drogą.
Tytuł: Odp: Jak się uczyć języków?
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Październik 09, 2017, 23:53:41
Bardzo fajny pościk :)
Motywuje (cały ten temat de facto do tego głównie służy). Podzielam wiele spostrzeżeń.
Dzięki za życzenia, nawzajem!

Jakoś konkretniej swoje przemyślenia opiszę jutro dopiero, bowiem z telefonu znowu piszę :(