Autor Wątek: Adnata  (Przeczytany 761 razy)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Adnata
« dnia: 17 lut 2018, 02:18:31 »
Adnata
Nowy Świat Fantastyczny HP!

Czym jest?
Jest to mój nowy projekt fantastyczny. Jego cechą główną ma być obecność magii w typowym fantastycznym tego słowa znaczeniu. Jak to u mnie wszystko będzie jakoś uporządkowane, no, jednak będzie tu duże pole do popisu. Kluczową rolę będzie odgrywać też mitologia, która ma być zbudowana na modłę tolkienowską. Będę jednak i obecne sapkowskie zamysły spod znaku mroku i plugastw, ale o tym w swoim czasie. Jako że ów projekt dla mnie będzie tworzony, a nie na rynki światowe, nie będę się bał ukraść czegokolwiek, co mi się po prostu spodoba.

Skąd pomysł?
Pomysł wziął się z tęsknoty za nieznanym, a także jest pewnym powrotem ku temu, czym Ziemlia (muszę tę nazwę koniecznie wreszcie zmienić!) miała na początku (nie, nie twierdzę, że nie podoba mi się to, jak ten świat wyewoluował, po prostu chcę coś nowego!) być. A więc Elfy, wiedźmy, klątwy, los i pieczęcie, pradawne miasta i całe światy obrócone w popiół, wielcy magowie i bohaterowie, a przeciwko nim - podłe monstra i czarodzieje!

Krótko o projekcie...
Tematem przewodnim projektu jest walka dobra ze złem. Tu, nazywam to walką Chaosu i Płomienia. Nie będzie żadnego ujawniającego się Demiurga, choć o ile Płomień będzie zawsze milczał, to Chaos czasem postara się pośredni wpłynąć na losy świata. Na świat wielki wpływ będzie miała magia, która będzie potrafiła spopielić całe światy, lub je też uratować. Będzie to świat nie tylko ludzi, elfów i innych ras, lecz także wielu magicznych istot, które też będą wpływać na losy światów. Wpływ magii będzie na tyle wielki, że historia będzie dzielona na ery, związane z wielkimi wydarzeniami, które mają swoje źródła w niej właśnie.

Bestiariusz: Kto zjada ludzi?
Świat będzie pełen pradawnych monstrów, bestyj przebrzydłych, plugawych istot, a także istot z żywej mocy stworzonej, hybryd, czy istot utworzonych rękoma ludzi. Będą one różnorodne, istoty krwi i kości, i istoty magiczne. Postanowiłem porzucić dogłębne opisy tych stworzeń, co bardzo ważne dla Ziemli było, i dać im życie chociażby zdawkowym jeno opisem. Będzie jednak dobrze rozwinięta ich systematyka. Jeden z moich zamysłów jest też taki, by hybrydy systematyzować według tego, jak się rozmnażają. Np. harpia (nie, ich akurat nie będzie), była by ptakiem.

Języki...?
No właśnie nie za bardzo!
Przy tworzeniu Ziemli starał się wszystko doopisać, dokreślić, uzupełnić do końca. O ile uważam, że takie dogłębne opisanie jest bardzo dobre, to muszę przyznać, że też pracochłonne. Na co się komu zda, że władcy sąsiednich państw mają bliskie sobie językowo imiona, że nazwy miejscowe mają etymologie? No nikt o tym nie przejrzy. A więc i tu się nie będę temu jakoś przyglądał. Ale mam parę pomysłów, jeden język, powiedzmy sobie adnacka lingua franca, będzie językiem wywodzącym się z praceltyckiego (bliski galijszzyźnie, ale znaczenie uproszczony, choć różnorodność w klasach fleksyjnych będzie zachowana, to wielkość fleksji już nie aż tak bardzo!), i będzie miał on wiele zapożyczeń z języków a to klasycznych, a to słowiańskich, a to zachodnich (tak, wzorowana na Starszej Mowie). Drugim językiem będzie język, który możemy nazwać adnacką łaciną - jest to łądnie brzmiący język elficki, w którym powstanie wiele dzieł o wiedzy tajemnej. Dziś już nieużywany oczywiście.
Na pomniejszych językach raczej nie będę się skupiał. Ot, pojedyncze nazwy własne, jakieś wspólne brzmienie, by się kupy trzymało. Tyle!

Co już jest?
Nad podstawami świata dopiero ruszam, ale mam w głowie już parę konkretnych pomysłów:
  • Żadna istota boska, niż też stwórca świata, nie będzie nigdzie jawnie obecna.
  • Będzie wiele ras ludzkich, a także inne rozumne istoty, wcale ludźmi nie będące; będą żywe lasy, całe połacie ziemi, nad którymi różnorakie istoty będą panowały.
Mam pewne zamysły mitologiczne. Będą one rozwijane i "upiększane":
  • Chaos i Płomień zaistniały w Nicości, i początkowo starały się nawzajem wyniszczyć, co nic nie dawało. W końcu splotły się by się połączyć, a Światło Płomienia rozbiło Chaos jak lustro, i w drobinkach szkła rozbłysły kaleczące Pustkę Iskry. Z nich to powstały Pierwsze Dusze i pył.
  • Iskry (w liczbie sześciu, być może siedmiu, sześć - ważna liczba w tym świecie) po swym stworzeniu uzyskały świadomość. A jako że posiadały całą moc wszystkiego co istnieje, były wszechpotężne. To one właśnie zlepiły z pyłu i światła świat. Inaczej na Iskry mawia się Iknowie.
  • Iknowie postanowili utworzyć domy dla Dusz, to jest światy. Dusze między sobą już przed stworzeniem światów się między sobą różniły i różne Dusze, w zależności od ich Mądrości, wybierały kolejno następne domy dla siebie. Mam to zamiar w symboliczny sposób opisać. 
  • Po drodze jeden z Iknów (ma mieć braka bliźniaka, ale będzie potężniejszy od niego, jak i całego swoje rodu) stanie po stronie Chaosu i będzie przyczyną wielkiego zła, które spadnie na wielu.
  • Za każdym razem, gdy Iknowie działają wolą, ich siły będą słabnąć.
  • Stworzone zostanie siedem/sześć domów, światów, w którym będą żyły różne dusze. Najmądrzejsze z nich, te, które obrały swoje ciała i swój dom jako pierwsze, popadną w pychę dopuszczając się obrzydliwego i plugawego zła, a ich gatunek prawie doszczętnie się jemu podda.
  • Na innych światach będzie różnie, będą też się one charakteryzowały innymi stworzeniami.
  • Wielki Ikni, ten, który się zbuntuje, zejdzie do Pierwszych, by im pomóc zniszczyć światy i pozwolić na triumf Chaosu. Ci też, w swojej Pysze, zdobędą władzę (w większy lub mniejszy sposób) i na innymi światami. Wielki Ikni jednak zdradzi ich, i spróbuje zniszczyć wszystkie światy. Dojdzie do wielkiej katastrofy, zderzenia wszystkich światów. W celu ich ratunku wszyscy Ikni zdecydują się na połączenie sił, pokonają Wielkiego Złego, choć zmuszeni będą oddać swoją fizyczną postać, a wszystkie światy w swej większości rozpadną się i utworzą jeden wspólny świat. Świat ten będzie zawierał pojedyncze elementy starych światów. Będą to miejsca, w których w czasie katastrofy rozstawiono Kryształy (zwane też Słupami), powstałe w wyniku poświęcenia ciała przez Iknich, wokół których zgromadzili się ludzie (i inne stworzenia), i skąd przeszli na Adnatę.
  • Najmądrzejsi zostaną ukarani, większość z nich przyjmie zohydzoną formę niższych wampirów, czy upiorów, część z nich jedynie, ta, która najbardziej oparła się złu (choć i nie do końca) otrzyma inne ciała - będą to wampiry wyższe. 
  • Przed zniszczeniem światów Wielki Zły przeciągnie na swoją stronę wiele istot, które i potem będą przedstawicielami zła na świecie.
  • Choć Wielki Zły przepadł, to i po nim pozostaną ślady, bo on też oddał część siebie, by jego słudzy przeszli do nowego świata.

Z mitologii to chyba tylko na tyle, są jeszcze inne pomysły, ale to tylko pojedyncze słowa i frazy.

W bonusie jeszcze mapa Adnaty! Póki co jedynie granice z grubsza zarysowane lądów. Będzie na pewno edytowana i przerabiana:
(img)



Jakieś komentarze?

Offline Caraig

  • [ˈkaɾɪɣ]
  • Moderator
  • Pomożesze: 211
  • Wiadomości: 576
  • Country: fi
  • Conlangi: immarejski, lutracki
Odp: Adnata
« Odpowiedź #1 dnia: 17 lut 2018, 12:27:37 »
Bardzo, bardzo fajne jak na wstęp! Mimo że oczywiście pomysły znane i wykorzystywane często. Płomień i Chaos kojarzą mi się trochę z Dark Souls, no a Iskry z Odpryskami ze świata cosmere Brandona Sandersona :D
Aż zachciewa mi się uruchomić swój drugi conworld, który chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu.

Offline Kazimierz

  • Pomożesze: 157
  • Wiadomości: 713
  • Country: pl
  • Conlangi: kotsowiski, buański
Odp: Adnata
« Odpowiedź #2 dnia: 17 lut 2018, 12:58:20 »
Fajny początek. Jak ty to robisz, że tylko się za coś zabierzesz, a już masz tyle wymyślone? Chociaż nie przepadam za fantasy (mimo, że kiedyś sam tworzyłem taki świat) to ciekaw jestem jak to rozwiniesz.

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Adnata
« Odpowiedź #3 dnia: 17 lut 2018, 17:23:33 »
Bardzo, bardzo fajne jak na wstęp! Mimo że oczywiście pomysły znane i wykorzystywane często. Płomień i Chaos kojarzą mi się trochę z Dark Souls, no a Iskry z Odpryskami ze świata cosmere Brandona Sandersona :D
Aż zachciewa mi się uruchomić swój drugi conworld, który chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu.
Wybacz, ale pierwsze słyszę o tych książkach :P
Wbrew pozorom nie jestem wielkim fanem fantasy, lubię Tolkiena, ale i tak jeno jego dobrze zdobiony świat, a Sapkowskiego za świat i wspaniałą fabułę. A tak, to motyw dualizmu jest powszechny, więc jedynie go chcę ująć trochę inaczej :)))
To dobrze, zachęcam!
Fajny początek. Jak ty to robisz, że tylko się za coś zabierzesz, a już masz tyle wymyślone? Chociaż nie przepadam za fantasy (mimo, że kiedyś sam tworzyłem taki świat) to ciekaw jestem jak to rozwiniesz.

Dzięki!
A, widzisz, wszystko robię pod natchnieniem, lubię wszystko co poznałem "powtórzyć sobie" poprzez tworzenie, a to języka, by utrwalić jakaś ciekawą cechę z albo świata i historii, by utrwalić różne inne procesa :)

Offline Caraig

  • [ˈkaɾɪɣ]
  • Moderator
  • Pomożesze: 211
  • Wiadomości: 576
  • Country: fi
  • Conlangi: immarejski, lutracki
Odp: Adnata
« Odpowiedź #4 dnia: 17 lut 2018, 18:16:19 »
Akurat Dark Souls to gra :)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Adnata
« Odpowiedź #5 dnia: 17 lut 2018, 22:32:29 »
Toto wiem, ale nie grałem.

Ktoś jakieś pytania ma jeszcze? Miszjo?

Offline マシオ

  • Хай жыве сьмерць!
  • Pomożesze: 99
  • Wiadomości: 350
  • Country: by
  • 人生はパロディー
    • Мая старонка
  • Conlangi: Лейтаўскі
Odp: Adnata
« Odpowiedź #6 dnia: 18 lut 2018, 20:27:21 »
Na razie za mało jest by o cokolwiek pytać. :p
Póki co całość wygląda jak wprowadzenie do tych książek typu - jeden bohater musi uratować świat przed złem. xd
(img)
Litewski = Białoruski

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Adnata
« Odpowiedź #7 dnia: 24 lut 2018, 18:20:33 »
Spoiler for O Źródle Rzeczy:
   O Źródle Rzeczy

   Na początku była pustka i nic poza nią nie istniało. W pustce tej zrodził się Płomień i zrodził się wraz z nim Chaos. Płomień zapłonął mocą żywą i biły od niego wielobarwne promienie świateł. Promienie te przebiły pustkę i jasność wypełniła wszystko co było aż po krańce wszechrzeczy i po krańce czasu. Na to jednak i chaos wzburzył się, zapadł się w czerń i pochłonął promienie światła bijące od Płomienia, nastała nieprzenikliwa ciemność, jakby nigdy światła nie było i więcej być nie miało. Wtedy Płomień wzrósł i uderzył z wzdwojoną siłą. Biała światłość wypełniła Chaos, który  to obracał się w proch, by potem wrócić do swojego pierwotnego kształtu pochłaniając światło. I walka trwała ta bez ustatnku, dłużej, niż istnieją wszystkie światy razem łącznie, a Płomień i Chaos wyniszczyły wszystko co zrodziło się w pustce poza nimi do cna, tak, że nie pozostał żadeń po tym ślad.
   Nagle, gdy zdawało się, że Chaos przezwycięży Płomień, ten drugi zabłysnął ogniem tak białym i gorącym, że rozbił Choas na cząstki na kształt szkła, i wszelka materia wypełniła przestreń. Płomień zatriumfował, a światło ponownie wypełniło przestrzenie wszechrzeczy. W pyle i kryształach zamigotały płomyki bladego światła i wielka moc je wypełniła: Tak bowiem zrodziły się w nich dusze, i zbudziło się w nich życie, i wszechrzecz cała życiem zapłonęła, bowiem dusz tych jest nieskończenie wiele.
   I choć Płomień przezwyciężył Chaos i rozbił Jego, to ten nie przestał istnieć, i  mimo że pobity, wciąż wypełniał przestrzenie, lecz dawną moc swą utracił. Wielka moc więc ożywiła się w Płomieniu, a pośrodku przestrzeni przebudził się Żar, który, choć z początku blady i słaby, wybuchnął mocą przeraźliwą i wypełnił wszechrzecz ciepłem i jasnością, które ma ogrzewać całą materię i wszystkie dusze do końca czasów. I tak powstało Słońce.
   Po tym jak w sercu Płomienia zrodziło się Słońce, niektóre kryształy wypełnił podobnym Słonecznemu ogniem i tak stworzone zostały Gwiazdy. Następnie zebrał Płomień pył wypełniający wszechrzecz i stopił go w jednolitą skałę. Ze skały to buchały ognie, to wypływało białe zimno, by wszystko mrozić, więc Płomień dał oddzilne miejsce ogniom, i dał oddzielne miejsce mrozom, by rozdzielone współistnieć mogły. Następnie pomiędzy ogniem a mrozem, pośrodku skały, powstała siedziba dla dusz tak wielka, by wszystkie je pomieścić, a której piękna wyrazić żadna mowa nigdy nie zdoła. I w tej chwili, gdy zręby Pierwszego Świata powstały, opuścił Płomień przestrzeń. Wyłoniły się wtedy też z pustki poteżne Duchy, które Płomień wypełnił swoją mocą i nadał im życie. Tak powstali Ostatni.

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Adnata
« Odpowiedź #8 dnia: 9 mar 2018, 15:40:40 »
Co myślicie o, powiedzmy, takich listach z różnych czasów Adnaty? Dla większej immersji, oczywiście. Byłoby dobrze za takie coś się wziąć, czy raczej nudnawa forma?
A jak tak, to może macie jakieś pomysły w jaki sposób do tego przysiąść.

No i czekam na jakieś komentarze na temat wcześniejszego opisu. Rozbudowywuję go dalej, i postaram się, jak nie dziś, to jutro, o dalszy dokładny opis.

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 895
  • Wiadomości: 4985
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Adnata
« Odpowiedź #9 dnia: 29 wrz 2018, 12:57:38 »
Jak wiecie ostatnio trochę zaniedbuję Kyon. I przy okazji tego, że Canis chciał się trochę dowiedzieć o Adancie, wrzucę to, co mu napisałem (pisałem to doń, więc nie dziwcie się formie), chciałbym trochę wyjaśnić czym się zajmuję.
Spoiler for Hiden:
Ogólnie o projekcie. Z założenia chciałem opisać świat, w którym akcja dzieje się po apokalipsie. Na tyle dawno, by najgorsze rany zdążyły się zabliżnić. Ale zaczynajmu od aza.
Początkowo było  sześć światów, stworzonych przez nieokreślony byt. Byt ów nadał każdemu z tych światów swojego namiestnika, który szczerze mówiąc sam o demiurgiu nic nie wiedział. Oczywiście mamy tu światy pod opieką różnych, nazwijmy to "żywiołów".
Na jednym z tych światów istaniała rasa Hibrów, których władca Ilu był najwyższy ze wszystkich. Była to rasa mądra, nieempatyczna, dążąca do zrozumienia wszystkiego co jest możliwe. Zaczęli coraz więcej swojej mocy brać od Ilu, aż na tyle wzrośli w potęgę, że pokonali go, zabili, a całą moc rozprzestrzelnili pomiędzy ród panujący. Hibrowie, trzeba to powiedzieć, nie starzeją się jak ludzie, są też nieśmiertelni w takim sensie, że nie umrą na starość, ale da się ich zabić niszcząc ich ciało.

Hibrowie chcieli zrozumieć swój świat, ale także poznac inne światy, o których jedyne co wiedzieli, to to, że istnieją. Stworzyli więc Bramy, przez które przechodzili do innych światów i je podbijali jeden za drugim, z lepszym, czy gorszym skutkiem. Pod koniec oczywiście doszło do problemów, doszli bowiem do świata zamieszkałego przez Albów, którzy byli mistrzami magii, a tamtejsza Opiekunka świata wspomagała swoje _dzieci_ .

Choć nie udało się im podbić świata Albów całkowicie, zdobyli tam więlką władzę, na innych światach opór autochtonów był naprawdę bardzo, bardzo słaby. Oczywiście nie udało im się pokonać Opiekunów, ale byli na tyle silni, by tamci nie mogli ich wygnać z własnych domostw.

Hibrowie zdecydowali się pójść krok dalej - wyjść z kręgu sześciu światów, i zacząć podbijać inne byty. Wznieśli nowe Bramy, przez które przeszli do innych światów. Jednym z nich, był mój głowny świat - Adnata, świat ludzi. Przypadkiem jednak otworzyli też bramę do demonicznego świata, który zamieszkują czarne, złe istoty, o wielkiej mocy, działające w bardzo niszczycielski i chaotyczny sposób. Bramy przestały służyć Hibrom, a stały się po prostu przejściami, pomiędzy którymi każdy mógł do woli przejść.

Oczywiście siły demoniczne nie zdominowały wszystkiego, były bardzo niebezpieczne i szkodziły strasznie Hibrom, lecz Ci przez pewien czas dalej utrzymali swoją rolę jako hegemonów. Nie wiedzieli jednak, że sama ich obecność i fakt, że te byty karmią się cierpieniem (w taki dość biologiczny sposób, o ile można tak powiedzieć o demonach) i też zaburzają ogólną równowagę, która pozwalała Bramom łączyć się między światami, i jednocześnie ich nie destabilizować jako oddzielne byty.

I stało się.
Doszło do Upadku, sześć starych Światów znalazło się w jednym materialnym świecie, a dokładniej w świecie Adnaty. Mieszkańcy poszczególnych światów zrozumieli, że wszystko co istnieje dąży do zagłady i postanowili przeciwdziałać w temu jakiś sposób. Do tego jednak musieli poświęcić się Opiekunowie, którzy znieśli bunt przeciwko Hibrom, i tam gdzie mogli, poświęcili się, "przenosząc" fragmenty swoich światów na Adnatę. Jest tu też parę wątków (co się działo w świecie Albów to oddzielna ściana tekstu, dlatego tylko zaznaczam – na wypadek, gdybyś chciał kiedyś coś więcej usłyszeć), ale ich nie ma miejsca dogłębniej poruszyć. Oczywiście taki wydatek mocy przez Opiekunów skutkował ich śmiercią, a sama ich moc w postaci uwolnionej przelała się na Adnatę.

Udało się też powstrzymać zderzenie wszystkich Światów z Adnatą, Adnata (choć wstrząsnięta i strzaskana) przetrwała, choć pozostałe Światy całkowicie przestały istnieć. Połączyły się w jeden Wieloświat, który jest pewnego rodzaju _martwym mostem_ między Adnatą, a światem demonicznym. Jest to droga łatwa dla demonów, a wręcz niemożliwa do pokonania dla ludzi.

Jak mówiłem nowy świat, strzaskana, całkowicie przemieniona Adnata, przestała być tylko światem ludzi. Na ten świat przeszło wielu mieszkańców innych, dawnych bytów. Przelała się tez moc Opiekunów, która w wielu miejscach na Adnacie przyjęła specjalną postać – kryształów, które są kondensatorami sił magicznych na Adnacie. Potrafią one katalizować magię występującą w stanie wolnym na Adnacie, a też posiadają własną moc. Istnieją też wielkie ich zgromadzenia, które pozwalają zarządzać wielką potęgą.

Świat został zdewastowany. Lądy zapadły się, wpłynęły morza, i na odwrót – morza wypiętrzyły się, powstały góry. To jak dawniej wyglądąła Adnata jest w dużym stopniu zatarte.

Na Adnatę przedostali się też Hibrowie, lecz nie ze swoje macierzystej planety (jako, że ich Opiekun został zabity, a moc rozdzielona pomiędzy rządzący ród, nie starczyło im na to po prostu siły). Przedostali się oni ze Świata Albów. Przez pewien czas ci Hibrowie, którzy przeżyli, zaczęli dominować nad światem, potem jednak, gdy ludzkość i Albowie wzrośli w siłę i odrodzili się (też w ujęciu biologicznym), Hibrowie zostali pokonani, i choć ich było nie wielu, to zostali i tak zdziesiętkowani i po dziś dzień ukrywają się.

Nastała potem era współdzielenia świata między ludźmi i Albami, jednak ci drudzy, jako bardziej "stara" rasa i wolniej się mnożąca zaczęli ustępować im pola. Powstało ludzkie Imperium Wandyjskie, które oponowało potężne obszary świata, powstała uniwersalna religia (bliska chrześcijaństwu). Jednak i to państwo po pewnym czasie uległu rozpadowi pod naporem innych ludów.

Ważne dalej jest tez to, że duże obszary świata są pod panowaniem dzikich, mocarnych istot (nie mam na ich jeszcze nazewnictwa niestety, są to zdziczałe istoty świata kamiennego), tak więc południowe kontynenty są całkowicie bezludne, wschód tak samo w dużej mierze jest pusty. Tylko zachodnie krawędzie świata są całkowicie zamieszkiwalne. Gdzie indziej albo się praktycznie nie da (za wyjątkiem wysp, które można jakoś oczyścić), albo trzeba naprawdę być ostrożnym i kombinować.

Po upadku Imperium Wandyjskeigo rozwinęło się wiele niezależnych królestw, z sytuacji skorzystlai Albowie, których państwa znowu wzrosły w siłę.

I minęło wiele, wiele lat. Ludzkość zaczęła coraz lepiej kontrolować moc kryształów, zawiązał się Związek Prometejski, sojusz ludzi, którzy chcieli przynieść ludzkości oświecenie i zbudować lepszy świat, bardziej, według nich, sprawiedliwy. Bardzo im pomogło też to, że w wielu krajach doszło do kryzysu przywódctwa, bowiem dotknęła ich zaraza – Orszak Huma, którą powstrzymać zdołali właśnie oni. Powstało nowe państwo uniwersalne, które opanowało dużą część zachodnich ziem. Ich moc opierała się przedewszystkim o moc kryształów, potrafili naginać rzeczywistość i wolę ludzką do swoich potrzeb.

Znów mija trochę czasu, i przechodzę do tego, co teraz opisuję w opowiadaniu.

Związek Prometejski zaczyna trochę się chwiać, co jest związane z nieudolnymi założeniami systemowymi. Są oni coraz bardziej ostrzejsi wobec opozycji, ale też zamknięci na świat zewnętrzny. Też wracając do wątku demonów – są wciąż obecne na Adnacie, ale w dużo mniejszej skali, bowiem nawet dla nich przejście przez Wieloświat wiąże się z wielkim wydatkiem mocy, i muszą być jakby to powiedzieć "zaproszone" na nasz świat albo słowem, albo czynem.

Wazne też jest to, że to nie są demony w ujęciu współczesnej popkultury, to jest cieniste byty, które chodzą po ścianach, mają wielką moc, i mają być creepy. Są to bardziej demony w ujęciu stricte chrześcijańskim, prawdziwie demonologicznym, które znane są z prawdziwych egzorcyzmów. Potrafią przybrać postać cielesną, ale jedynie jeżeli zostaną zaproszone "słowem", i też potężnej osoby, która potrafi ich przywołać.

Główny bohater, S., pochodzi z kraju, który był powiedzmy "marchią" Związku Prometejskiego, i próbował zrzucić zależność od niego. Nie był tam nikim waznym, jednak w wyniku "zaproszenia" demonów jako siły dywersyjnej przez Związek Prometejski stracił całą rodzinę, został po powstaniu pozbawiony ziem, a także zaczął coraz bardziej zajmowac się samą walką z istotami demonicznymi, ale nie tylko – np. sprawdzaniem przeszłości, odczytywaniem śladów działań magicznych etc.

Ogólnie w tym opowiadaniu (a takżę paru innych, bo mam już szkielet na nastepne opowiadania, i cały cykl – nie wiem tylko, jaki będzie tego odbiór, i czy zainwestuję w to swój czas) podchodzę do wszystkiego nie od strony przygodowo-fantastycznej, a bardziej interesuje mię ujęcie tego, skąd w ogóle jest to zło jako takie. Demony bowiem są dopiero manifestacją czynów i słów, ich lepiej widoczną dla oka postacią, a nie po prostu samym złem, źródłem.

Poza tym mam też swoje poglądy i swoje podejście do świata jako całości, i chciałbym też to jakoś tutaj zamanifestować.