Autor Wątek: Najpiękniejszy (?)  (Przeczytany 258 razy)

Offline QRSSGN

  • NAPLUWFNAFLEKEČŠEGATRRIADJ
  • Pomożesze: 6
  • Wiadomości: 9
  • Gatryjczyk
  • Conlangi: Gatryjski
Najpiękniejszy (?)
« dnia: 19 cze 2018, 01:11:18 »
Šz"n-t!
Jakie warunki - wg Was - winien spełniać „piękny język”?
Który z języków te warunki spełnia?
Najlepszego Dnia - wszyscy ludzie Idei

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderator
  • Pomożesze: 843
  • Wiadomości: 4810
  • Country: ru
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Conlangi: Ziemli, Zapadni, Nešši, Nesdotir, Slawlangi
Odp: Najpiękniejszy (?)
« Odpowiedź #1 dnia: 19 cze 2018, 08:49:20 »
Temat już był poruszany chyba, ale zawsze można jeszcze raz się zastanowić :)

Jak dla mnie, różne języki są piękne z różnych względów, np. jakucki ze względu na to, jak masakruje slawizmy, rumuński takoż + głoskownia, walijski za /y/, czeski też fajnawy, rosyjski za akcent, norweski za tonemy.

Offline Pluur

  • Moderator
  • Pomożesze: 280
  • Wiadomości: 1894
  • Country: pl
Odp: Najpiękniejszy (?)
« Odpowiedź #2 dnia: 19 cze 2018, 14:42:15 »
Dla mnie przede wszystkim estoński, ze swoją, z jednej strony prostotą bałtofińskiej fonologii, a z drugiej z rozwiniętym systemem samogłosek - w tym 3 długości. W jakiejś części urzeka mnie turecki (olseski ma z jego głoskownii troszkę) z tym swojim [ɯ]. Gramatycznie znowu najzajebistszymi językami są języki Indian, od zjebanych pojęć czasowych u Nawachów i Hopi, przez polisyntezę Azteków i Majów, aż po logikę trójwartościwą Inków (nazwy nieścisłe). Co do zapisu bardzo ładny jest zapis francuski (mimo, że całkowicie nie użyteczny), litewski (kropkowane e, ogonkowane u są piękne), a i kółkowane a i u z odpowiednich języków są fajne. Co do historii języków to przede wszystkim starocerkiewnosłowiański. Poza tymi dość dzikimi językami ładnym są wspomniany już walijski (tu jednak uwielbiam [ɬ]) i czeski ([r̝]), niemiecki, ukrajiński (szczególnie łemkowski) no i przede wszystkim islandzki, który razem z estońskim jest mojim naj.

Offline Vaylor

  • Pomożesze: 11
  • Wiadomości: 23
  • Country: it
Odp: Najpiękniejszy (?)
« Odpowiedź #3 dnia: 24 cze 2018, 02:13:46 »
Temat już był poruszany chyba, ale zawsze można jeszcze raz się zastanowić :)
Nad tym można się długo zastanawiać bo wybór jest trudny.
Można to rozpatrywać w kilku płaszczyznach. Pod względem fonetyki bardzo lubię francuski system samogłoskowy, język włoski i język sycylijski ze swoim iście południowym brzmieniem, fiński który dla moich uszu jest tajemniczy i magiczny czy walijski który też jest na swój sposób magiczny. Chociaż ostatnimi czasy nie wiem czy moim faworytem nie zostałby w tym względzie sanskryt który mnie urzekł. Za to na przeciwnym biegunie będzie na pewno hiszpański który dla mnie jest prostacki i paskudny, niemiecki- wiadomo dlaczego, i japoński- nie rozumiem co ludzie w nim widzą... Mnie się kojarzy jednoznacznie z barbarzyńcami pomimo iż Japończyków absolutnie tak nie postrzegam.

Jeśli chodzi o pismo to lubię bardzo abugidy i sylabariusze. A nie trawię wszystkiego czym pisze się "od dupy strony" jak hebrajski.

Pod względem gramatyki muszę oddać hołd Indianom Navajo, ale muszę też przyznać że język włoski pod tym względem jest również fajny mimo że to niebo a ziemia.

A jednoznacznie który jest najpiękniejszy? Ten który spełnia na raz te wszystkie kryteria naturalnie. Ale ja nie jestem w stanie jednoznacznie wybrać jednego z powyższych które wymieniłem.
« Ostatnia zmiana: 24 cze 2018, 02:16:48 wysłana przez Vaylor »
1. Życie jest zbyt krótkie by marnować je na wymawianie długich samogłosek
2. Spółgłoski faryngalizowane to zło wcielone

Offline Torkan

  • Pomożesze: 3
  • Wiadomości: 36
  • Country: kp
Odp: Najpiękniejszy (?)
« Odpowiedź #4 dnia: 24 cze 2018, 10:58:10 »
Cytuj
niemiecki - wiadomo dlaczego
Dlaczego?

Offline Vaylor

  • Pomożesze: 11
  • Wiadomości: 23
  • Country: it
Odp: Najpiękniejszy (?)
« Odpowiedź #5 dnia: 24 cze 2018, 14:22:02 »
Z tego samego powodu co większość osób. Ciężki drażniący, nieprzyjemny dla ucha. No i nie podobają mi się bardzo te konstrukcje z wyrzucaniem czasownika na koniec zdania i czasownikami posiłkowymi.  Plus w liceum męczyłem się z nim i zbrzydł mi przez to jeszcze bardziej
1. Życie jest zbyt krótkie by marnować je na wymawianie długich samogłosek
2. Spółgłoski faryngalizowane to zło wcielone