Autor Wątek: Rysk  (Przeczytany 2436 razy)

Offline Widsið

Odp: Rygisk
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 01, 2013, 12:37:05 »
Muszę skończyć morfologię na poprzednim etapie, żeby coś napisać, ale to już po sesji ;p
 

Offline Widsið

Odp: Rygisk
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 18, 2013, 22:06:49 »
Taki tam pomysł na słownik, może ktoś uzna za dobry i wart inspiracji :) Przy tym projekcie taka metoda się sprawdza!
 

Offline CookieMonster93

Odp: Rygisk
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 23, 2013, 10:31:47 »
Podoba mi się słowo plaża, albowiem "strond" po niderlandzku oznacza g**no :-) zaś plaża - strand, trzeba uważać, by się nie pomylić :)
 

Offline Widsið

Odp: Rygisk
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 24, 2013, 18:43:59 »
Podoba mi się słowo plaża, albowiem "strond" po niderlandzku oznacza g**no :-) zaś plaża - strand, trzeba uważać, by się nie pomylić :)
W skandynawskich też strond znaczyło coś nieprzyjemnego kiedyś, ale wyszło z użycia, a strönd stało się strand pod niemieckim wpływem :)
 

Offline Widsið

Odp: Rygisk
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 16, 2013, 16:34:45 »
Rygisk wkracza w swoją fazę średnią późną. Wiąże się z tym w zasadzie ostateczny już rozjazd ortografii i wymowy - jedyna znacząca zmiana w stosunku do poprzedniej formy ewolucji języka, to usunięcie z zapisu sylab, które stały się nieme w całości. Te, które zmieniły brzmienie, są zapisywane tak samo, jak do tej pory, czyli powoli rodzi się nam sytuacja znana z języka angielskiego.

Pierwszą zmianą odróżniającą wczesny od późnego średniorygijskiego jest zlanie się dźwięków /w/ i /v/ w jeden, /ʋ/, a także wymiana /z/ na /ð/, konsekwentnie zapisywane jako <v> i <ð>. /v/ i /z/, w przeciwieństwie do /ð/, nieszczególnie wpasowały się w akustyczny obraz języka i były stosunkowo rzadkie, zbliżenie do lepiej zakorzenionych w języku dźwięków nie powinno więc dziwić.

Następnie do czynienia mamy z g-przegłosem, wywoływanym przez /k/ i również na to /k/ (dla przypomnienia, <g>) wpływającym. G-przegłos polega na podniesieniu samogłosek o jeden poziom wyżej na diagramie: a > e, e > i, ø > y, ɔ > u, ɔː > uː, gdy poprzedzają pojedyncze /k/. Samo /k/ ewoluuje w /w/ po samogłoskach przednich, lub w /j/ po samogłoskach tylnych.

laga /laka/ > laga /lewa/ "robić"
boge /pɔke/ > boge /puje/ "łuk"

Związanym z g-przegłosem procesem jest usuwanie /k/ w pozycjach między przymkniętymi samogłoskami i zastępowanie go zwarciem krtaniowym /ʔ/. Słabsza samogłoska (i < y <  iː  < yː < u < ʉː < uː) jest przy tej operacji usuwana.

rygisk /rygisk/ > rysk /ryʔsk/

Wymowa dyftongu eɪ~æi stabilizuje się jako æi.

Ostatnią zmianą na tym etapie rozwoju języka jest pojawienie się wałczenia. /l/ w wygłosie wyrazu staje się /w/, chyba że stoi po u, uː, ʉː, aʊ lub oʊ - wtedy znika w wymowie.

Zmiany niby niewielkie, ale dotykają samej nazwy języka - rygiskt maul staje się ryskt maul /ˈryʔsktˌmaʊ/. W późnej dobie średniej rygijski zmienił się za to dość znacznie pod względem gramatyki:

a) pojawienie się jasnego rozdziału między czasownikami rozdzielnie i nierozdzielnie złożonymi - czasownik rozdzielany przybiera znaczenie dosłowne, a nierozdzielny - zmetaforyzowane: vikja út - "rozwijać (np. tkaninę, papier)" - útvikja - "rozwijać się",
b) formy zaimka wskazującego sá "ten" przyjmują rolę zaimków względnych, jednak wyłącznie w języku potocznym; w języku literackim nadal funkcjonują stare zaimki względne er i sem, które nie podlegają żadnej odmianie,
c) odmiana słaba przymiotnika zostaje ograniczona do końcówek -a w liczbie pojedynczej i -em w liczbie mnogiej,
d) wskaźnik bezokolicznika zostaje uproszczony do á,
e) stara syntetyczna strona bierna, poza zleksykalizowanymi przypadkami, całkowicie wychodzi z użycia i zastąpiona zostaje konstrukcjami z zaimkiem zwrotnym albo czasownikami bleiva, verða i vera,
f) czasownik hava ostatecznie traci znaczenie "mieć, posiadać" na rzecz eiga; ten drugi rozpoczyna także karierę jako czasownik posiłkowy dla perfectum i czasów pochodnych,
g) knega i skyla wyraźniej rozchodzą się znaczeniowo; skyla pozostaje przy swoim znaczeniu modalnym, knega zaczyna wyrażać przyszłość,
h) klaryfikują się reguły użycia rodzajnika określonego (nieokreślony nadal nie istnieje).

W tym momencie stoję na rozdrożu. Czy pójść drogą islandzką i prowadzić chów wsobny, zachowując konserwatywny charakter języka i nie oddalając się już od tego, co w tej chwili jest, czy może drogą duńską i się uprościć gramatycznie, ale jeszcze bardziej pokomplikować fonetycznie, czy może drogą angielską, nawpuszczać zapożyczeń z różnych stron i poświęcić całą fleksję?
« Ostatnia zmiana: Marzec 26, 2013, 22:30:51 wysłana przez Widsið »
 

Offline zabojad

  • Ostatni wyznawca feleszyzmu
  • Wiadomości: 334
  • 吾生也有涯,而知也無涯
Odp: Rysk
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 16, 2013, 16:45:44 »
Pójść drogą nową zachować islandzką gramatykę a zrobić duńską fonetykę xD
Feles [*]
Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.
 

Offline Widsið

Odp: Rysk
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 16, 2013, 17:07:33 »
Zarówno gramatyka, jak i fonetyka są daleko od obydwu wzorców, chociaż duńską fonetykę byłoby w zasadzie łatwiej wyprowadzić, niż jakąkolwiek inną rzeczywistą. W istocie język ma nieco niemiecko-duńskie brzmienie. Ale gramatyka już się nieco pospraszczała tam, gdzie islandzki jest złożony i skomplikowała tam, gdzie jest prosty.
 

Offline Noqa

Odp: Rysk
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 16, 2013, 17:46:43 »
Optuję za drogą duńską, chyba wszystkie germlangi ostatnio robią się na islandzki. Takie fleksyjne sentymenta.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 143
  • Thanked: 34 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Rysk
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 16, 2013, 19:50:18 »
Myślę, że możnaby pójść drogą duńsko-angielską. Tzn poupraszczać gramatykę, ale zostawić odmianę (np 2 przypadki) itd, ale trochę zapożyczeń (choć myślę, że to byłoby dość trudno uzasadnić w historii języka). No i uciekawić fonetykę.