Autor Wątek: Edukacja językowa  (Przeczytany 7788 razy)

Offline Noqa

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 18, 2014, 17:34:49 »
Jeszcze w temacie:
Cytuj
[różdżka Voldemorta] Wielokrotnie uśmiercała różnych ludzi, gdyż Lord Voldemort był czarnoksiężnikiem wszech czasów i nie miał jakichkolwiek skrupułów, więc z lubością zabijał nią prawie wszystko co napotkał.

Naprawdę uważam, że ludziom, którzy tak piszą należałoby i dałoby się pomóc.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 18, 2014, 17:53:00 »
Muszę się zgodzić z Noqą i Felesem; tak samo jak niektórych dzisiaj może denerwować zapożyczanie słowa "randomowy" z angielszczyzny i takiej osobie może się ono zdawać symbolem czyjegoś niewykształcenia, tak samo zapewne kiedyś jakiś staropolski pisarz myślał o zapożyczaniu słowa "generał". Fakt faktem i wśród polityków można spotkać takich, którym można śmiało wygarnąć jakieś "wieśniacze" (czy tam "potoczne") cechy ich wypowiedzi; vide Korwin Mikke, który, co by nie mówić, posiada całkiem godne pochwały zdolności retoryczne, co nie przeszkadza mu z kolei w używaniu takich słów jak "se". No i, oczywiście, pedantyczność praktycznie każdej osoby wypowiadającej się w sejmie (nie wspominając już o niebotycznej wręcz sztuczności języka prawniczego, którego, prócz prawników, a czasem to i nawet oni nie, nikt nie zrozumie, jeśli nie przeczyta jakiejś sentencji pięć razy z rzędu, zaglądając przy tym do słownika, wyszukując znaczenia co drugiego wyrazu). Zgadzam się co do tego, iż dzieci powinny być edukowane w jakiś modernistyczny sposób w kierunkach literackich/retorycznych/ku rozróżnianiu niektórych form ewidentnie nienależących do języka oficjalnego, ale nie tak, by wpaść do takiej wypełnionej preskryptywistyczną bzdurą czeluści. Jeśli ktoś się wypowiada w ten a nie inny sposób, który w czyichś oczach może się objawiać bardzo plebejskim, to jest to sprawa tylko i wyłącznie tej osoby i faktu, iż może sobie taką drobnostką stracić poparcie słuchaczy; uważam jednak, że należy to zostawić opinii tych właśnie odbiorców, a niech ewentualni, nazwijmy och "oratorzy", sami dbają o formę swojej wypowiedzi (tak samo jak dbają o jej treść). Nie jestem za podejściem, by edukować ludzi pod każdym względem; jeśli ktoś chce być debilem to debilem pozostanie i nim będzie już do końca, a jeśli ktoś umie się obchodzić w kontaktach społecznych, to, w miarę sprzyjającej sytuacji i z lekkim szczęściem, uda mu się to.

Jeszcze w temacie:
Cytuj
[różdżka Voldemorta] Wielokrotnie uśmiercała różnych ludzi, gdyż Lord Voldemort był czarnoksiężnikiem wszech czasów i nie miał jakichkolwiek skrupułów, więc z lubością zabijał nią prawie wszystko co napotkał.
Naprawdę uważam, że ludziom, którzy tak piszą należałoby i dałoby się pomóc.

To ciekawe co powiesz o mojej narracji. xd

Cytat: Planarne Okruchy
Ciemność pofrunęła w chwilę pod fontannę szkła, która kładła się spać tuż pod stertą zielonych wydm, a następnie rzucając cicho „lubię jeść ciepłe muchy” zaprzyjaźniła się z kroplami nienawiści, które niedługo potem miały zacząć się obmywać śliną o poranku. Szpiczaste rzeciądze reprezentujące magię zębów nie chciały pozostać gorsze i obwiązały się wokół bladych niby gruszka ryb, chroniąc je przed wędką rybaka, który miał potem wykrztusić z siebie głośne:

 - Ha!

[...]

 - Won mi stond, mówiem, już, tak! W try miga! O wy capy! O wy gnoje ponure! O wy kurwy! Siedzi debil na cmentarzu, zwłoki gwałci na ołtarzu! A sio, trepy, a sio! Umierajcie, srajcie! Matki-mężatki rżną denatki na ceratki! Li drzewo li kobieta, oba dadzą znak! Oto, kurwa, czas, by zerżnąć je na wznak! Przyjacielu mój, och! Kochana moja, och! Stop! Moczymordy głupie, gdziebym was znalazł, tak! Cicho, słuchać, nie przerywać! Nie, tak, już, teraz, znów! Jak ja nie cierpiem tych tempych krów! Czemu ta studnia taka jest okrągła?! Pokwadracić ją, a już, a tak! Ptaszku mój kochany, ćwir, ćwir! Gdzie pobiegł ten skurlony świr?! I co mi tu czyni ten jebany zbir?! Wypierdalać mi stond, mówiem, wypierdalać! Trupy gnijom, a chuje-muje i tak w najlepsze pijom! Wio, mówiem, wio! Musiał jej tam w środku wszystko powygrzebać! Ten gbur tylko no czeka, żeby siem odjebać! A kysz, a kysz, szpicowany ty! A ten skurl?! Jak nie popilnuje, to znów mu baba odleci! I ci kurewscy wierszokleci! Weźmie taki ją zbije i siem rozbuja, a potem nie ma jak, w rence musi trzymać chuja! Ale co tam! Bach! Trach! Ciach i Czuciowców Gmach! Lejcie bełta, tylko niech ten ciul go dobrze rozmełta! Po ćwiartce, po połowie! Lać, tak, już, teraz! Gdzie! Skalpie ty, gdzie mi z tym szklankiem! Lać do michy! Taka przecież ładna micha! Nie do szklanki, mówiem, do licha! No, dalej! Chcem widzieć jak rzygacie do tych starych alej! Dokond! Gdzie! Wracać, kurwa, wracać i śpiewać! Trep, trep, trep, sierp, trep, nie! Fajant, stop, zgiń! Znów wszystko, kurwa, popsułeś! Zeżrę ci uszy i nikogo to nie wzruszy!

[...]

- Katedry się palą, miasta się walą! A niech siem już ode mnie wszyscy odwalą! Weźże no, weźże te wsiężce, wypierdalać mi stąd, tak, już! Prostackie, guwernanckie ścierwo! Mąka psu gdzieby w dupie! Mam ciem już dość, ty pstry kościotrupie! Zmykać stond buce, bo przyrżnem tej suce! Nie! Jak to tak! Jak to, jak?! Każdy rżnie jak może, jak go, kurwa, bóg wspomoże! O ty bucu, wypad mi stond, raz! Mlask, mówię, trzask, dwa! Prask, trzy, tak! Z tobom nie jest tak rozkosznie! Mamy ciem dość, jak trądu na mosznie! W nogi, ty szkaradny trepie! Szybko, nim cię tu pogrzebię! Ciup, Pani Bólu ci wjebie! Siup, ty miałki zjebie! Bezradne z ciebie źrebię! Nie to co mój wujek, jak czaromiot genialny! A ty jakiś taki nachalny! I to chujstwo, to chujstwo, to skurlone chujstwo-zabójstwo! Tak ono ogłuchło, tak ono napuchło! Przez ciebie, skurlu, wybuchło, a teraz martwe truchło! A ta cipa? Czemu się tak grzebie?! A te jej psiapsiuły? Szmaty, rury, dziwki, wszetecznice, grzesznice, pierdolone nierządnice z dupodajkami, znów dziwki, zdziry z jabłkami! Gdzie te jabłka, kurwy, gdzie są moje jabłka?! – Jakaś Chaosytka podczołgała się po podłożu do Ismaskeliego i podała mu usłużnie wielki, drewniany koszyk z owocami. Tamten wyciągnął zeń jabłko i je ugryzł, po chwili wypluł i znów wrzeszczał. – Kwaśne, kurwa! Hmphpfpmm… Dobre. Nie, matko moja, kurwo szpicowana, za kwaśne! Ja pierdolę, tak, nie, przaśne! Hejże, lejże fiucie, skurlu ty skurlony! Lejże, mówiem, chlejże! Z babami jest tak, ja już ci mówię: jak ma roziągnietom ciupę, wiesz co robić: wal ją w dupę! Bzyk! Fryk! Stary, chendożony pryk! Mąka, ćwiartka, dziwka, wydmy, już, natychmiast, tutaj, tak! To tutaj chcem, nie, tak, srak! Szybciej, chędożone obważanki, durne wianki i baranki! Potargać te firanki! Wybebeszyć te chuliganki! Powyrywać te macierzanki! Na chuj mi te wianki?! Hola! Co to mi tu za hulanki! Wciąż mi nie znaleźliście wybranki, pierdolone niedojebanki! A moje obliczanki?! A moje składanki, kolorowanki?! A moje kurewskie zakreślanki?! Co?! Ten trep je podkosił?! Ty, nie ty, tamten, ychy! Łapać go, kurwa, łapać, raz, tak! Co czekać?! Jak czekać?! Kurwa by was, kurwa mać! Chyżo, żywica krzty brudu, w niej piździec! Mielec kpiąże piekła, a ty wciąż wściekła! Wonskie grzondki tu i tam, pyszne te żołondki, mniam! A nie, zaraz, aczkolwiek niejako sram! Zykfryd bebechy pogubił, kretyn siem z krypty wyściubił! Boże, czemu mnie nikt nie ten, ach! – Jakiś inny trep walnął go po głowie metalowym garnkiem, a ten osunął się na ziemię. Ismaskeli spadł na kamienny bruk, a sekundę później rzucił się do nóg tamtego. Ugryzł go w piętę najmocniej jak umiał, po czym znów zaczął się wydzierać. – Ty chromy dziadzie! Zniszczę ciem, urwę ci nogi i łapy, a potem ci je z dupy przełożem do japy, sękaty pierniku! Ty pyrkaty serniku! Ty serkaty pyrniku! Ty pyrkany sekutniku! Twoja matka to już sałatka! Co to za kutasy, co za wykrentasy?! O smutasy, dawać mi te rarytasy! Cienżkie ćwiągle glendzą ciągle! Zjazd mi stąd, już, tak, wspak! Och, niewinni, och, zgwałceni! Głupie trupy, liczykrupy, wystraszone trzęsidupy! Jak na widok fiuta twego serce jej się kraja, wsadź jej do gęby aż po same jaja!

Potrzebuję pomocy? xd
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2014, 18:04:19 wysłana przez Ghoster »
 

Offline CookieMonster93

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 18, 2014, 18:02:22 »
No dobrze, przyznaję wam rację. Może faktycznie nie warto każdego edukować w kwestii języka, ale widać niestety, że świadomość językowa wśród ludzi spada. Wg mnie warto by wrócić odrobinę do starego systemu, gdzie np. jeszcze w liceum był omawiany w jakiś sposób też język polski, a nie sama literatura. Tym bardziej, że o literaturze się z czasem zapomni, a języka się używa cały czas, więc fajnie by było poćwiczyć to, z czym ludzie mają problem, albo omówić błędy najczęściej stosowane przez Polaków.
 

Offline Ghoster

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 18, 2014, 18:06:50 »
No nie powiedziałbym, że świadomość językowa wśród ludzi spada, wręcz na odwrót: na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych (*szczególnie* tych polskich) znajdzie się masa lingwistycznych nazistów-preksryptywistów, którzy wytkną sobie wzajemnie wszelkie błędy.
 

Offline Noqa

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 18, 2014, 20:36:16 »
Twoja narracja jest niezła. Ale to mocno nacechowane fragmenty, z silną stylizacją i dość ograniczone semantycznie. Więc ciężko na ich podstawie oceniać całościowo zdolność pisarską.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline CookieMonster93

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 18, 2014, 20:40:57 »
No nie powiedziałbym, że świadomość językowa wśród ludzi spada, wręcz na odwrót: na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych (*szczególnie* tych polskich) znajdzie się masa lingwistycznych nazistów-preksryptywistów, którzy wytkną sobie wzajemnie wszelkie błędy.
No tak, ale jest to mała grupa. Gdyby nie było kogo poprawiać, byliby cicho. Przeglądając zwykłe fora widzę naprawdę masę błędów.
 

Offline Ghoster

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 18, 2014, 20:49:52 »
...Co wcale nie jest przeciwteorią mojej wypowiedzi, ponieważ jest to argument za tym, że właśnie ta "swiadomość językowa", czymkolwiek miałaby być, nie spada a wzrasta, ponieważ pojawia się w źródłach ogólnie dostępnych. Za Mickiewicza takich rzeczy nie było, więc jak ktoś się walnął i zapisał "rzebro" jako "żebro", to potem wszyscy po nim powtarzali. Tym bardziej nie uważam za "świadomość językową" powtarzania preskryptywistycznych zasad jak idiota.

Twoja narracja jest niezła. Ale to mocno nacechowane fragmenty, z silną stylizacją i dość ograniczone semantycznie. Więc ciężko na ich podstawie oceniać całościowo zdolność pisarską.
Masz, nic większego nie opublikowałem niestety.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2014, 23:01:36 wysłana przez Ghoster »
 

Offline Noqa

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 19, 2014, 11:48:28 »
Swoją drogą:

Cytuj
Szanowni państwo,
 dlaczego pisze się żebro, a nie rzebro, skoro odpowiednikiem wschodniosłowiańskim jest rebro? Jakie jest logiczne wytłumaczenie dla tego wyjątku?


Wyjątki w języku powstają w wyniku wyjątkowych, nie zawsze do końca poznanych okoliczności. Jednym z czynników nieregularnego rozwoju jest częstość występowania (frekwencja). Innym może być skomplikowana, wielofazowa artykulacja. Sądzę, że w odniesieniu do wyrazu żebro (w starszej, domniemanej postaci rzebro) czynnikiem sprawczym były procesy dysymilacyjne w ewolucji r miękkiego, por. *rebro > *r’ebro > *rżebro > rżebro > żebro. Por. też gwarową postać ziobro.

— Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

Wiem, że autorka odpowiedzi jest uznaną specjalistką od rozwoju słowiańskich, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jej wyjaśnienie jest niezwykle naciągane. Właśnie jakby nie mogła założyć, że to zwykły błąd ortograficzny późniejszych czasów. Nawet Bru podaje, że błędną formą jest "żebro", a pierwotną "rzebro".
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 19, 2014, 12:14:50 »
Swoją drogą:

Cytuj
Szanowni państwo,
 dlaczego pisze się żebro, a nie rzebro, skoro odpowiednikiem wschodniosłowiańskim jest rebro? Jakie jest logiczne wytłumaczenie dla tego wyjątku?


Wyjątki w języku powstają w wyniku wyjątkowych, nie zawsze do końca poznanych okoliczności. Jednym z czynników nieregularnego rozwoju jest częstość występowania (frekwencja). Innym może być skomplikowana, wielofazowa artykulacja. Sądzę, że w odniesieniu do wyrazu żebro (w starszej, domniemanej postaci rzebro) czynnikiem sprawczym były procesy dysymilacyjne w ewolucji r miękkiego, por. *rebro > *r’ebro > *rżebro > rżebro > żebro. Por. też gwarową postać ziobro.

— Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

Wiem, że autorka odpowiedzi jest uznaną specjalistką od rozwoju słowiańskich, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jej wyjaśnienie jest niezwykle naciągane. Właśnie jakby nie mogła założyć, że to zwykły błąd ortograficzny późniejszych czasów. Nawet Bru podaje, że błędną formą jest "żebro", a pierwotną "rzebro".

Ej, dlaczego? Wyjaśnienie seems plausible i właśnie mię oświeciło w kwestyi, która mię nurtowała długo. Niechęć do wymawiania dwóch rotycznych w jednym słowie jest znana i łatwo można sobie wyobrazić, że przejście [r̝] (czy [rʐ], jeśli to była afrykata) w [ʐ] w tym właśnie wyrazie mogło zajść jakieś stulecie wcześniej niż w pozostałych, co znalazło odbicie w zapisie i w dialektach. O ile z pewnością zwykły błąd ortograficzny mógłby się utrwalić na wieki wieków amen w języku literackim, o tyle zmiana formy dialektalnej pod wpływem języka literackiego - ale nie na identyczną z błędną formą literacką, tylko na wywodliwą z niej - wydaje mi się znacznie mniej prawdopodobne.
Nb. czy jakikolwiek mazurzący dialekt polski zna formę [ʐɛbrɔ]?

A Brückner używa często słowa "błędny" w znaczeniu "niehistoryczny, taki, w którym zaszły nieregularne zmiany fonetyczne". Pamiętajcie, on żył w czasach, kiedy wierzono, że prawa głosowe są bezwyjątkowe (nb. na polonistyce UW dalej w to wierzą, tak że propsy dla pani Kurczabowej za otwartość umysłu :-P). W tym znaczeniu forma "żebro" jest błędna i wcale nie gryzie się to z wyjaśnieniem KD-K.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2014, 12:18:41 wysłana przez Mahtlactli Omome Tochtli »
 

Offline spitygniew

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 19, 2014, 12:31:23 »
No nie powiedziałbym, że świadomość językowa wśród ludzi spada, wręcz na odwrót: na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych (*szczególnie* tych polskich) znajdzie się masa lingwistycznych nazistów-preksryptywistów, którzy wytkną sobie wzajemnie wszelkie błędy.
Ale gdyby zastanowić się, jakie to błędy sobie wytykają, jest jasne, że wręcz przczysz samemu sobie - bo jako że oczywiście prawie zawsze chodzi o rzeczy w stylu klasycznego już włanczania, czyli o "błędy" z punktu widzenia preskryptywistycznego, okazuje się, że przeciwnie - wyrobiona świadomość językowa musi być rzadka (czy też najczęściej przyćmiona przez propagandę preskryptolską, ale to już osobny temat), bo w końcu polega ona na świadomości rzeczywistego przystawania poszczególnych zjawisk językowych do różnych kontekstów zdobytej ostensywnie. Garstka wyuczonych ze źródeł uznawanych za autorytety zasad to raczej łże-świadomość językowa.
P.S. To prawda.
 

Offline Ghoster

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 19, 2014, 13:24:47 »
Nie, nie przeczę sam sobie. Otóż  w procesie "nauki" odróżniam kilka etapów, zakresów dopuszczalnego błędu, który jest niejako rozwojem wobec samej nauki. Innymi słowy: by ludzie pojęli czym jest deskryptywizm, trzeba najpierw, by pojęli czym jest preskryptywizm. Tak samo jak podczas nauki fizyki pewne reguły na jej wyższych "poziomach" już nie obowiązują, ponieważ są zbyt proste by opisywać rzeczywistość, toteż redefiniuje się je.
 

Offline moje_ja

  • Wiadomości: 5
Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 11, 2014, 19:54:01 »
Edukacja językowa? Świetny pomysł! Tyle że wg mnie najpierw należałoby takową objąć polonistów. Każdy popełnia błędy, naturalnie. Aczkolwiek jak słyszę, gdy nauczycielka polskiego mówi: "w dwutysięcznym czternastym", "w każdym bądź razie", lub też popularne "bynajmniej" w wiadomo jakim znaczeniu, to krew mnie zalewa! Podobnie jest z niedbałością językową, która objawia się wymową peci (poeci), głośnoś (głośność) itp., także brakiem znajomości znaczeń wyrazów, które co prawda dla przeciętnego zjadacza chleba mogą stanowić problem, lecz dla "specjalisty", którego misją jest przekazywanie wiedzy innym, haniebna jest ich nieznajomość.

Na przykładzie:
Uczeń: On był oportunistą.
Nauczyciel: No taaak, ale kim jeszcze?

Uczeń miał na myśli człowieka stawiającego opór, natomiast polonistka mu przytaknęła, gdyż najprawdopodobniej nie wiedziała, co ów wyraz znaczy.
Zapewne są poloniści, którzy mówią i piszą poprawnie, aczkolwiek wielu jest takich, którzy po prostu bazują na tym, czego się nauczyli prowadząc przez te dwadzieścia lat lekcje i ich wiedza (niestety)  poza program szkolny często nie wykracza.

Jestem świadoma, iż nie wysławiam się do końca poprawnie (poprawiajcie ile wlezie, docenię to :)), niemniej jednak jestem świadoma tego, że więcej nauczyłam się poprzez czytanie książek, a tym samym obserwacje "jak to wszystko wygląda" w praktyce, niźli na lekcjach języka polskiego.


Cytat: Artykuł
Kolejnym problemem jest brak konsekwencji językowej oraz wykorzystywanie języka ulicy. - "Leśmian to najznakomitszy spec od liryki"
Powie mi ktoś gdzie w tym zdaniu jest błąd? Być może błąd logiczny (możnaby rzec, że nie można być "specem od liryki", tak samo jak nie można być "specem od sztuki"), ale gramatycznie jest to przecież w pełni poprawne pod każdym względem zdanie.

Chodzi o to, że jest to wyraz potoczny. Gdyby zapis wyglądał tak: "Leśmian to najznakomitszy <<spec>> od liryki", zapewne nie mieliby się do czego przyczepić.


pisząc po polsku popełniam o wiele więcej błędów odręcznie niż na klawiaturze (co bierze się najprawdopodobniej stąd, iż mózg zapamiętuje kształt wyrazów widzianych na ekranie komputera o wiele lepiej, bo zawsze są takie same, więc nie myślę nawet nad tym jak napisać dane słowo, lecz realizuję jego wygląd z pamięci, podczas gdy pisząc choćby długopisem każde słowo jest unikalne, przez co czasami naprawdę muszę myśleć jak coś przeliterować (a już szczególnie po angielsku).

W odróżnieniu od ciebie, zupełnie nie potrafię pisać na komputerze. Ręcznie robię to automatycznie. Tak miałam od zawsze. Natomiast pisząc na klawiaturze popełniam nie tyle błędy ortograficzne, lecz składniowe.
 

Offline Vilène

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 11, 2014, 20:14:06 »
Chodzi o to, że jest to wyraz potoczny. Gdyby zapis wyglądał tak: "Leśmian to najznakomitszy <<spec>> od liryki", zapewne nie mieliby się do czego przyczepić.
No nie wiem, czy nie mieliby – dla mnie objęcie wyrazu potocznego w cudzysłów nie usprawiedliwia jego użycia łamiącego decorum tekstu, tak samo jak „;)" na końcu chamskiej wypowiedzi nie usprawiedliwia jej chamskości.
 

Offline Ghoster

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 11, 2014, 20:33:38 »
Cytat: moje_ja
Edukacja językowa? Świetny pomysł! Tyle że wg mnie najpierw należałoby takową objąć polonistów. Każdy popełnia błędy, naturalnie. Aczkolwiek jak słyszę, gdy nauczycielka polskiego mówi: "w dwutysięcznym czternastym", "w każdym bądź razie", lub też popularne "bynajmniej" w wiadomo jakim znaczeniu, to krew mnie zalewa! Podobnie jest z niedbałością językową, która objawia się wymową peci (poeci), głośnoś (głośność) itp., także brakiem znajomości znaczeń wyrazów, które co prawda dla przeciętnego zjadacza chleba mogą stanowić problem, lecz dla "specjalisty", którego misją jest przekazywanie wiedzy innym, haniebna jest ich nieznajomość.
Chyba nie zrozumiałaś do końca o co chodzi: przez "edukację językową" rozumieliśmy tutaj edukację deskryptywistyczną, to jest nie uznającą takich bzdur jak to, iż "w każdym bądź razie" jest w jakimkolwiek sensie "złą" konstrukcją. Z "bynajmniej" w znaczeniu "przynajmniej" jest chyba trochę inaczej, ale osobiście nie wiem za bardzo jak się do tego ustosunkować, bowiem gdy gdziekolwiek ktoś tego używa w złym kontekście, wydaje mi się, iż nie bierze się to stąd, iż miesza te dwa słowa ze sobą do końca świadomie - odnoszę raczej wrażenie, jakoby nie do końca wiedział co te słowa oznaczają (co nie byłoby dziwne; starsi ludzie nie mają tego problemu raczej, a młodzież się z tymi słowami już prawie nie spotyka). Ale to ja; nie wiem na ile adekwatne jest to podejście, ale naprawdę nie wydaje mi się, by komuś się mieszały te dwa słowa, jeśli naprawdę ich używa.

Cytat: moje_ja
Chodzi o to, że jest to wyraz potoczny. Gdyby zapis wyglądał tak: "Leśmian to najznakomitszy <<spec>> od liryki", zapewne nie mieliby się do czego przyczepić.
Kolejna fala bzdur zalewająca polonistykę - wszelkie wyrazy potoczne li rusycyzmy to "błędy".
Co do tych rusycyzmów to tym bardziej mnie to śmieszy, jak ktoś się czepia, iż "pod rząd" jest niepoprawne, a kilka chwil później bez choćby cienia zawahania rzuca "na dwór".
 

Odp: Edukacja językowa
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 11, 2014, 20:39:57 »
Cytuj
Co do tych rusycyzmów to tym bardziej mnie to śmieszy, jak ktoś się czepia, iż "pod rząd" jest niepoprawne, a kilka chwil później bez choćby cienia zawahania rzuca "na dwór".
Które to na dwór jest oczywiście strasznym rusycyzmem, a nie wewnętrznym wyborem dialektów mazowieckich spośród równolegle funkcjonujących opcji w dialektalnie rozbitej słowiańszczyźnie, o czym bezspornie świadczy to, że analogiczne nadvor pojawia się np. w serbsko-chorwackich gwarach Bośni i Hercegowiny czy też w literackim macedońskim.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ