Autor Wątek: Lingua universalis - znaki uniwersalne  (Przeczytany 4649 razy)

Offline Ghoster

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 01, 2014, 16:07:05 »
Cytat: Ravcio94
Ale w zapisie słów nie widać podobieństw rzeczywistych tych dwu słów, tzn. że jest to żywność.
Nie rozumiem co to ma do rzeczy.

Cytat: Ravcio94
Więc kromka chleba zmieni wówczas swoją nazwę, bo nazwa pochodzi od funkcji jaką ona pełni a dopiero potem od szczególnych właściwości, wyglądu i tak dalej. Taką kromkę nazwę: ścierka do szkła chrupka lub miękka jasnokremowa, wypiekana w wysokiej temperaturze z mąki i jeszcze co tam sobie chcesz jeżeli chcesz określić jakieś szczegóły tej konkretnej ścierki.
Wybacz, ale ten opis jest tak abstrakcyjny, że aż śmieszny. Nikt i nigdy nie potrafiłby zrozumieć o co chodzi posługując się tym językiem.

Cytat: Ravcio94
Przeciwieństwa istnieją: szybki-wolny, cała twoja teoria legła w gruzach. Natomiast przeczenia są po prostu użyteczne. Jak chcę coś komuś wyjaśnić to mówię, nie-fizyczne, psychiczne. A ty tworzysz języki bez przeczenia? :O
Czy ty w ogóle czytasz co ja piszę? Nie, przeciwieństwa jako takie, fizyczne, realne (bo takimi słowami opisujesz swój język) są czysto abstrakcyjne. "Szybki-wolny" to nieoniecznie przeciwieństwa. Coś może być lub nie być w ruchu, więc jest "Szybkie-nieruchome". Albo "Szybkie-ujemnie szybkie". "Przeciwieństwo" to rzecz czysto abstrakcyjna i może być przez każdego rozumiana inaczej, nie można tym sprawnie opisywać światu.

Cytat: Ravcio94
[...] to coś (byt/rzecz/istota) - dotąd może chodzić o dosłownie każdą, rzecz jaka istnieje, dalej: samodzielna (czyli samodzielnie zdobywająca energie - może to być roślina, zwierzę (również człowiek) czy robot autonomiczny, ale już nie kamień, dalej: ruchome (nie związane z ziemią/potencjalnie ruchome) - czyli zwierzęta i roboty samodzielne,dalej z elastycznego materiału, dalej materiału rosnącego, oddychającego, odrzywiającego się, wilgotnego, dalej cechy charakterystyczne tygrysa, nie znam się na biologii więc je pominę ( i tu widać, że żeby o czymś mówić trzeba wiedzieć co się mówi co obecnie nie jest wymagane), ale domyślam się, że bierzemy tu pod uwagę wielkość, jak i drapieżnictwo, czyli odrzywianie się innymi bytami samodzielnymi ruchomymi, i biologicznymi czyli złożonymi z komórek, czyli elastycznych, rosnących, oddychających.. itd.
Lew, pantera, lampard, byk, predator, małpka kapucynka.

Cytat: Ravcio94
Ściana to oczywiście - "izolacja" (ograniczenie/zamknięcie), możesz oczywiście dodać że pozioma, żeby nie pomyslić z sufitem, gruba i bez "dziur" (wnęk/próżni/pustego), żeby od różnić od płotu.
Sufit też jest poziomy, zatem: sufit, podłoga, przepierzenie, skafander ("poziomy" tu praktycznie niż nie znaczy, na wszystko można patrzeć "poziomo")

Cytat: Ravcio94
Żelazo to lśniący, srebrzysty, dość twardy i dość trudnotopliwy metal, który ulega pasywacji, jeżeli dobrze pamiętam, przewodzi prąd (energię elektryczną ) oraz ciepło (ale tu powinien specjalista się wypowiedzieć - bo dla nich ten język).
Lit, sód, potas, rubid, cez, magnez; dodaj-odejmij coś, bo chemikiem nie jestem.

Cytat: Ravcio94
Książka - zbiór (grupa/mnogość/wiele/wielość) związanych treścią informacji w postaci i tu wybierasz czy chodzi ci o opowieść ustną zwaną opowieścią (raczej nie książką) opowieść ustną wcześniej nagraną (audiobook) opowieść w postaci utrwalonej (trwałość/papier) czy elektronicznej (ebook)
Książka, gazeta, komiks, dziennik, tygodnik, miesięcznik, papirus, zwój.

Cytat: Ravcio94
Ciastko - def. z Wikipedii - rodzaj słodkiego wyrobu cukierniczego o różnorodnych kształtach, smakach, wielkości i sposobach przygotowywania. Ciastka są mniejsze od ciast i przeznaczone na jedną porcję.
Pączek, rogalik, pyza, cukierek, mordoklejka, czekolada.

Cytat: Ravcio94
Słowo Chińczyk ma dwa znaczenia- osoba o charakterystycznych cechach antropologicznych, czaszka, wzrost, włosy, oczy itd.
lub mieszkaniec długości i szerokości geograficznej jaką masz na myśli biorąc pod uwagę, że panowanie państwa zwanego Chinami zmieniało się przez wieki należy zauważyć, że Chiny dziś to inne Chiny niż jutro czy wczoraj, tak samo jak ja wczoraj, to inna osoba, niż dziś czy jutro, ale zwykle są to takie subtelności, że nie ma to odbicia w języku, choć zwyczajowo, w pseudonimach, czy w dawnych czasach w imionach i nazwiskach, czyli uszczegółowionych imionach ( bo czymże więcej są nazwiska, czego zresztą nie widać w językach naturalnych, słowa zaczynają, żyć swoim życiem, odrealnione od rzeczywistości). Pamiętajmy, że jeżeli jakieś Państwo zmienia prawo to już generalnie jest czymś innym niż było wcześniej.
Polecam zapoznać się z paradoksem statku Tezeusza - http://pl.wikipedia.org/wiki/Statek_Tezeusza . Jeżeli ktoś powie, że w Polsce jest źle, może mieć na myśli Polskę z wczoraj, język nie nadąża za rzeczywistością, to samo dzieje się z takimi poglądami jak prawica czy lewica, które w ciągu wieków zmieniały swoje znaczenia. Porównaj np. pojęcia prezydent w różnych krajach, stanowisko prezydent w USA, to zupełnie coś innego niż prezydent w kraju Polska, bo mają zupełnie inne kompetencje, a nadal nazywamy ich tak samo.
Sytuacja z Allahem analogiczna jest to Bóg/bóg - nie sposób opisać tego pojęcia nie odnosząc się do konkretnej teologii w ramach, której jest wypowiadane, co się obecnie robi. Przykład Spotyka się Hindus z Katolikiem i jeden pyta drugiego "Wierzysz w Boga?" Drugi mówi: Oczywiście Pierwszy mówi: ja też. Czy jednak wierzą oni w tego samego Boga? Bóg hindusów ma inne cechy niż ten katolików. Dlatego słowo bóg nie może być pojęciem pierwotnym. Tak samo jak nie można porównywać bogów pogańskich z monoteistycznymi co raczej aniołami w religiach monoteistycznych, bo oni mają porównywalny status, choć nazwa wskazuje na coś innego.
Acha. Ale na pytanie nadal nie odpowiedziałeś.

Cytat: Ravcio94
Nie wiem czy nikt nie zgadza się go podjąć na tym forum nie ma tylko 2 czy trzech osób, prawda?
To, że muszą uzupełniać słowniki związane jest z tym co już mówiłem, że wymyśla się pojęcia za bardzo wąskie i szczegółowe. Przykład nieco przerysowany wyobraźmy sobie, że ktoś tworzy w swoim języku odpowiednik dla pojęcia wypukła ściana - ABCD, następnie patrzy, że przez tak wąskie pojęcie nie może nazwać w swoim języku zwykłej ściany, albo też ściany wklęsłej, więc generuje nowe słowa, i tak mnoży ich bardzo dużo, taki los podzielił znaki chińskie. Jeśli natomiast stworzymy słowo A - określające wypukłość, B - wklęsłość, a C - ścianę, będziemy mogli tymi trzema mofemami, utworzyć nie tylko ścianę zwykła, nie tylko ścianę wklęsłą i wypukłą, ale też trochę wklęsłą, a trochę wypukłą, a także inne wklęsłości i wypukłości, które widzimy w całym universum, tak samo jak będziemy mogli opisać każde ograniczenie, każdą ścianę, czy to psychiczną czy fizyczną, prawda? Jeżeli weźmiemy słowo pustka/próżnia/wnęka to opiszemy nim wszelkie akweny (jeziora, rzeki, morza, oceany, kałuże, rowy, doliny, depresje, naczynia i co tam jeszcze).
Ale ty zdajesz sobie sprawę, że słowa w twoim języku mają siedem linijek długości, *nadal* są niedokładne, co wykazaliśmy ci wiele razy, a języki nie są skonstruowane tak, by przekazywać każdą możliwą informację, lecz taką, którą akurat chcę przekazać. Gdy mówię "Ale się najadłem", to mam ochotę przekazać drugiej osobie, że nie chcę już więcej jeść, że się napchałem. Nie ma tutaj żadnego celu w dookreślaniu czym się nażarłem, chlebem czy mięsiem, a jeśli jabłkami, to wielkimi, małymi, czerwonymi, lekko żółtymi, świeżymi bądź mniej. Gdy ktoś tworzy słowo na ścianę, to ma na myśli... Ścianę. Koniec, żadnej filozofii. Gdy chce dookreślić, że jest wąska, to dodaje, że jest wąska. Gdy chce dookreślić, że jest wypukła, to dodaje, że jest wypukła. Twój język jest niezgrabny, nieekonomiczny (mniej morfemów wcale niczego nie poprawia - ucząc się go nadal musisz zapamiętywać astronomiczne zbitki morfemów, żeby powiedzieć chociażby "banan", a w dodatku nadal możesz go pomylić z marchewką czy nawet selerem), niepraktyczny i nie da się, po prostu fizycznie się nie da opisywać nim rzeczywistości. Naprawdę nie wiem czemu się tak uparłeś. Tak czy inaczej ja ten temat kończę, bo widzę, że rozmawiam z uparciuchem, który, mimo tony argumentów przeciw jego pomysłowi, nadal nie widzi, jak jest on niepragmatyczny.
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2014, 16:55:59 wysłana przez Ghoster »
 

Offline Noqa

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 01, 2014, 17:24:40 »
Cytuj
Ale ty zdajesz sobie sprawę, że słowa w twoim języku mają siedem linijek długości, *nadal* są niedokładne, co wykazaliśmy ci wiele razy, a języki nie są skonstruowane tak, by przekazywać każdą możliwą informację, lecz taką, którą akurat chcę przekazać. Gdy mówię "Ale się najadłem", to mam ochotę przekazać drugiej osobie, że nie chcę już więcej jeść, że się napchałem. Nie ma tutaj żadnego celu w dookreślaniu czym się nażarłem, chlebem czy mięsiem, a jeśli jabłkami, to wielkimi, małymi, czerwonymi, lekko żółtymi, świeżymi bądź mniej. Gdy ktoś tworzy słowo na ścianę, to ma na myśli... Ścianę. Koniec, żadnej filozofii. Gdy chce dookreślić, że jest wąska, to dodaje, że jest wąska. Gdy chce dookreślić, że jest wypukła, to dodaje, że jest wypukła. Twój język jest niezgrabny, nieekonomiczny (mniej morfemów wcale niczego nie poprawia - ucząc się go nadal musisz zapamiętywać astronomiczne zbitki morfemów, żeby powiedzieć chociażby "banan", a w dodatku nadal możesz go pomylić z marchewką czy nawet selerem), niepraktyczny i nie da się, po prostu fizycznie się nie da opisywać nim rzeczywistości. Naprawdę nie wiem czemu się tak uparłeś. Tak czy inaczej ja ten temat kończę, bo widzę, że rozmawiam z uparciuchem, który, mimo tony argumentów przeciw jego pomysłowi, nadal nie widzi, jak jest on niepragmatyczny.

To, Myślę, że to całkiem nieźle podsumowuje temat.
Który też kończę, choć znajdowanie wielości znaczeń słów "ściśle" zdefiniowanych przez Ravcia było świetną rozrywką.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Canis

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 02, 2014, 17:27:17 »
Naprawdę, wcielanie się w obrońcę w przypadku tego języka jest szalenie trudnym zadaniem. On naprawdę jest niepraktyczny, niewygodny i trudno byłoby wyobrazić sobie, aby ktoś korzystał z niego w sposób swobodny.

Jedyne, co można powiedzieć, to:
Cytat: Noqa
Mam wrażenie, że zostałeś nauczony, że przedmioty to jakieś eteryczne kulki, którym można doczepiać funkcje i cechy i wtedy stają się one przedmiotami. Ale tak nie jest. Nie ma żadnych absolutnych cech, według których możemy opisywać świat.
Można zrobić język opisujący rzeczywistość pierwiastkami i izotopami; może zmieściłby się w 2000 słowach. xd
Cytat: Ghoster
Lew, pantera, lampard, byk, predator, małpka kapucynka.
Lit, sód, potas, rubid, cez, magnez; dodaj-odejmij coś, bo chemikiem nie jestem.
Książka, gazeta, komiks, dziennik, tygodnik, miesięcznik, papirus, zwój.
Pączek, rogalik, pyza, cukierek, mordoklejka, czekolada.
Cienki argument, bo tylko udawadnia, że ten język nie nadaje się do tłumaczenia. Realia, w których można by umieścić taki conlang, wcale nie muszą mieć takich rozróżnień, bądź też uznawać zupełnie co innego za podstawowe jednostki leksykalne i śladem indian nie bawić się w nazywani kubka "kubkiem", tylko mówić "glina/porcelana?" i nie nazywać garnka "garnkiem", tylko mówić "metal". Prymitywne?
No prymitywne, ale chyba tylko tak to wszystko może działać...

Do naszych codziennych zastosowań ten język się nie nadaje. Sama idea, aby w tym conlangu opisać jego własną składnię, powoduje, że mózg wychodzi mi uszami i ucieka pod stół.
 

Offline Noqa

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 02, 2014, 17:49:11 »
Cytuj
śladem indian nie bawić się w nazywani kubka "kubkiem", tylko mówić "glina/porcelana?" i nie nazywać garnka "garnkiem", tylko mówić "metal". Prymitywne?
No prymitywne, ale chyba tylko tak to wszystko może działać...

Co do tego przykładu to akurat kwestia raczej tego, że indianin nie potrzebuje odróżniać kubka od wazonu, bo dla niego to po prostu mniejszy lub większy pojemnik z gliny.
Tylko, że jest różnica między brakiem słów, a totalną nieprecyzją oferowaną przez ZU (i co jak co, ale akurat indianom słowa na panterę i węża się przydadzą. A de facto mają oni nawet oddzielne słowa na setki gatunków żyjących w puszczy, ten aspekt rzeczywistości jest dla nich cholernie ważny i jest to bardzo zrozumiałe).
Indianie mogą, gdy tego zapragną, dookreślić kubek, i wymyśleć na akurat ten typ nazwę. Zresztą zdaje się, że to akurat jeden ze stałych elementów ewolucji języka (staroanielski bird mogło oznaczać od żaby po kota). A ZU w swym założeniu nie dopuszcza dodania słowa na kubek, ani powiedzenia że chodzi "o tę glinę, niedużą, wysoką i dobrze się z niej pije wody, wiesz o co chodzi? O no, taką jak ta albo ta".
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Canis

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 02, 2014, 18:00:03 »
Tylko, że jest różnica między brakiem słów, a totalną nieprecyzją oferowaną przez ZU (i co jak co, ale akurat indianom słowa na panterę i węża się przydadzą. A de facto mają oni nawet oddzielne słowa na setki gatunków żyjących w puszczy, ten aspekt rzeczywistości jest dla nich cholernie ważny i jest to bardzo zrozumiałe).
Indianie mogą, gdy tego zapragną, dookreślić kubek, i wymyśleć na akurat ten typ nazwę. Zresztą zdaje się, że to akurat jeden ze stałych elementów ewolucji języka (staroanielski bird mogło oznaczać od żaby po kota). A ZU w swym założeniu nie dopuszcza dodania słowa na kubek, ani powiedzenia że chodzi "o tę glinę, niedużą, wysoką i dobrze się z niej pije wody, wiesz o co chodzi? O no, taką jak ta albo ta".
Próbuję ratować ten conlang przez zwrócenie uwagi na to, że nie ma potrzeby bardziej precyzyjnego określania czegokolwiek do tego, by język funkcjonował. Potrzeba odróżniania kubków od wazonów zabije cały projekt, ostrożnie, z nim jak z porcelaną! Dostanę puchar za ten suchar?
 

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 02, 2014, 18:29:30 »
Akurat jeśli chodzi o kubek/glinę, to porównać można też, całkiem dobrze chyba działające we współczesnym świecie, angielskie glass. A przecież szkło, szklanka, kieliszek, lampka do wina, okulary czy lustro to zupełnie różne rzeczy (choć często ze szkła zrobione).
 

Offline Ravcio94

  • Wiadomości: 10
Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 02, 2014, 19:46:53 »
Akurat jeśli chodzi o kubek/glinę, to porównać można też, całkiem dobrze chyba działające we współczesnym świecie, angielskie glass. A przecież szkło, szklanka, kieliszek, lampka do wina, okulary czy lustro to zupełnie różne rzeczy (choć często ze szkła zrobione).

Dokładnie o coś takiego mi chodziło.
 

Offline Ravcio94

  • Wiadomości: 10
Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 02, 2014, 22:44:23 »
Cytuj
Nikt i nigdy nie potrafiłby zrozumieć o co chodzi posługując się tym językiem.
To już twoje zdanie.
 
Cytuj
Czy ty w ogóle czytasz co ja piszę? Nie, przeciwieństwa jako takie, fizyczne, realne (bo takimi słowami opisujesz swój język) są czysto abstrakcyjne. "Szybki-wolny" to nieoniecznie przeciwieństwa. Coś może być lub nie być w ruchu, więc jest "Szybkie-nieruchome". Albo "Szybkie-ujemnie szybkie". "Przeciwieństwo" to rzecz czysto abstrakcyjna i może być przez każdego rozumiana inaczej, nie można tym sprawnie opisywać światu.
Szybki i wolny to antonimy sprawdź sobie w słowniku.

Cytuj
Sufit też jest poziomy, zatem: sufit, podłoga, przepierzenie, skafander ("poziomy" tu praktycznie niż nie znaczy, na wszystko można patrzeć "poziomo")
Przepraszam, miałem na myśli pionowa, że ściana jest pionowa, nie wiem dlaczego napisałem, że jest pozioma. Sufit od podłogi różni się tym, że po podłodze chodzimy a sufit, jest u góry, i widzę, że najwyraźniej tego nie wiesz, czym one się różnią nie ma tam żadnej specjalnej cechy "sufitowatości" czy podłogowatości, cała istota wyraża się w opisie. Przepierzenie to cienka + definicja ściany (tak jak nazywamy ścianę) ruchoma lub nie ruchoma (nie możesz sam sobie sprawdzić co to znaczy?!). Skafander jak wiesz jest izolacją ciała. Jak wiesz dla nazwania skafandra wystarczą dwa pojęcia pierwotne i jedno składniowa Izolacja:ciało, czy raczej symbol oznaczający izolację (ograniczenie, przedziałkę itd.) oraz symbol oznaczający obiekt fizyczny (ciało) oraz zwykły symbol składniowy : dwukropek. Dodatkowo możesz dodać jeżeli jest to istotne dla komunikatu (przekazania informacji), że oddycha się przez zbiornik z czymś do przekazywania gazu potrzebnego do podtrzymania życia (mianowicie tlenu). Nie tłumaczysz również tych subtelności w każdym innym naturalnym czy wzorowanym na nim języku, z tym, że nigdy nie wiemy czy ktoś nie ma w swojej głowie definicji skafandra jako samej ochrony od otoczenia czy też takiej ochrony z tlenem, w tym sensie ZU góruje ścisłością nad innymi. Ale nie chce mi się ci już tego tłumaczyć najwyraźniej jesteś wyjątkowo oporny na wiedzę.
Jak chcesz rozłożyć pierwiastki na pojęcia pierwotne sam to zrób mi się nie chce, kilka przykładów, z pierwiastkami podałem wcześniej.

Jeszcze raz powtarzam nie jest to język do swobodnych rozmów, a jedynie to filozofii i nauki.


Cytuj
Książka, gazeta, komiks, dziennik, tygodnik, miesięcznik, papirus, zwój.
Więc sam siebie zapytaj czym się różnią te pojęcia. Tygodnik jest co 7 dni miesięcznik co około 30 (możesz się wgłębiać w niuanse lub nie - opisując miesięcznik), komiks jest uproszczonym rysunkiem (ktoś może rozumieć, że komiks to coś rysowanego wyłącznie ręcznie, a nie jest powiedziane, że tak w istocie jest, być może da się zrobić taki na komputerze) - więc nazwa ta (definicja) jest zbiorcza dla tych komiksów, które są robione ręcznie i tych komputerowo) etc.

Cytuj
Ale na pytanie nadal nie odpowiedziałeś.
A jakie było pytanie?

Cytuj
zdajesz sobie sprawę, że słowa w twoim języku mają siedem linijek długości
W zamierzeniu mają składać się z symboli, jeżeli jeszcze nie zrozumiałeś. Więc będą niekiedy krótsze niż w innych językach, choć prawdopodobnie częściej dłuższe za to bardziej dokładniejsze.

Opisanie ogólnie pojazdu będzie krótkie
opisanie pojazdu kołowego, bez kołowego nieco dłuższe itd. czym więcej szczegółów pragniesz zawszeć tym słowo staje się dłuższe, więc w przypadku np. imion, albo używamy ich w oryginale lub opisujemy jakieś istotne dla wywodu cechy.
Cytuj
Gdy mówię "Ale się najadłem", to mam ochotę przekazać drugiej osobie, że nie chcę już więcej jeść, że się napchałem. Nie ma tutaj żadnego celu w dookreślaniu czym się nażarłem, chlebem czy mięsiem, a jeśli jabłkami, to wielkimi, małymi, czerwonymi, lekko żółtymi, świeżymi bądź mniej.
Więc nie dookreślaj, co za problem, człowieku! Ty czytasz w ogóle co ja piszę, czy piszesz aby pisać! 

Cytuj
Twój język jest niezgrabny, nieekonomiczny (mniej morfemów wcale niczego nie poprawia - ucząc się go nadal musisz zapamiętywać astronomiczne zbitki morfemów, żeby powiedzieć chociażby "banan", a w dodatku nadal możesz go pomylić z marchewką czy nawet selerem), niepraktyczny i nie da się, po prostu fizycznie się nie da opisywać nim rzeczywistości. Naprawdę nie wiem czemu się tak uparłeś. Tak czy inaczej ja ten temat kończę, bo widzę, że rozmawiam z uparciuchem, który, mimo tony argumentów przeciw jego pomysłowi, nadal nie widzi, jak jest on niepragmatyczny.
Język ZU nie zastąpi, polskiego, angielskiego, czy każdego innego. Nie pomylisz z marchewką, co ci wielokrotnie wykazałem.

Cytuj
Naprawdę, wcielanie się w obrońcę w przypadku tego języka jest szalenie trudnym zadaniem. On naprawdę jest niepraktyczny, niewygodny i trudno byłoby wyobrazić sobie, aby ktoś korzystał z niego w sposób swobodny.
Jego założeniem nie jest swobodne posługiwanie tylko przekazywanie jak najbardziej jednoznacznej treści w jak najmniejszej formie.

Przy okazji Noqa dzięki za częściowe zrozumienie, istoty projektu-problemu. Dobrze wiem, że większość języków jest sposobem kompresji informacji, ale ten stawia bardziej na jednoznaczność niż na kompresję (jedyną być może kompresją jest to, że opisuje się go nie fonetycznie, a ideogramami, oraz, że będzie zawierał jedynie konieczną ilość morfemów składni).

Cytuj
Ale że ludzie tego słowa używają świadczy o tym, że faktycznie pozwala to im na przekazanie informacji.
Nie zawsze, często zdarzają się pomyłki i one się nawarstwiają jak błędy w naszych genach, ewolucyjne, z czasem są one usuwane, ale powstają w nich nowe, bo języki z nie ściśle określonym zbiorem morfemów i niezamknięte, ulegają procesowi naturalnemu, językami tymi posługują się też oszuści (celowo niszcząc język), i głupcy (jak gdyby niechcący) i on jest również ich tworem, nie jest a priori jest a posteriori.

Cytuj
Naprawdę potrzebujesz ZU, by zauważyć, że i pieczywo i stek się jada?
Zauważ ile już naprodukowałeś morfemów, żeby tylko odróżnić te dwie rzeczy.
Ale te morfemy przydają się w opisywaniu innych, rzeczy.

Cytuj
Gęsta ciecz, czyści chemicznie, czasem ma kolor, czasem ma zapach (to niezbyt pomocne, ale sam to wymieniłeś), jest do ciała.
Co mi wychodzi? Pasta do zębów. Nie, czekaj, mydło w płynie.
Ile jeszcze podasz mi cech, zanim na podstawie twojego opisu będę mógł wywnioskować, że faktycznie chodzi ci o żel pod przysznic?
powiesz więc do elastycznego materiału na zewnętrznej części ciała, czyli na skórze. Mydło w płynie zasadniczo nie różni się od żelu, mógłbyś podpisać żel i nic by się nie zmieniło, różnią się natomiast zastosowaniem. Mydła najczęściej używamy do rąk.
Cytuj
Ale to nie ma znaczenia. Możesz napisać "Ala kot posiadanie", ale ja wciąż wiem, że "posiadanie" jest tu de facto czasownikiem, a Ala i kot rzeczownikami.
Podział na semantyczne części mowy działa, bez względu na to, czy takie funkcje ZU przypiszesz czy nie. Znak, któremu odpowiada "posiadanie" będzie pełnił rolę czasownika. Nawet jeśli użyjesz go potem inaczej niż czasownik, to będzie to tylko homograf, nawet jeśli go zakamuflujesz, tak jak "posiadanie" jest zakamuflowanym "mieć", to wciąż będziesz miał rzeczowniki i czasowniki.
Tego podziału naprawdę nie da się uniknąć, póki nie zaczniesz np. opisywać położeń i pędów atomów albo orbitali molekularnych.
Uniknąć to się nie da części zdania części mowy są zaniedbywalne, polecam lojban, oraz poczytać o klasyfikacji słów ze względu na części mowy.
P.S. jestem w trakcie tworzenia w pełni ukończonej gramatyki, i przepraszam za formę moich wypowiedzi, ale przy tak długich wypowiedziach nie skupiam się na tym, i choć uznaję to za drugorzędną sprawę, rozumiem, że moje pismo może być niezrozumiałe.
 

Offline BartekChom

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 03, 2014, 11:32:26 »
szesz fikcyjnie ta Basia itą i wod hwy prysznic żel w zlew oj ta tgo Ania ak drap ej czyst

szesz
 fikcyjnie
  ta
   Basia
   itą
    i
     wod
     hwy
      prysznic
      żel
    w
     zlew
     oj
      ta
       tgo
        Ania
        ak
         drap
       ej
        czyst

Istnieje fikcyjnie powodowanie czyścienia drapaka Ani przez Basię w zlewie zużywające wodę i prysznicożel. (zależności są bardziej jednoznaczne)

(Fikcyjnie) Basia myje w zlewie kota Ani żelem pod prysznic.

Kot to najbardziej znane drapiące zwierzę, ale żel, prysznic i zlew prawie na pewno trzeba by jeszcze jakoś rozbić.
żel - hwy kam hwoś wod (kamieniowodocoś - gęsty płyn)
prysznic - hwoś oj itą krop ej czyst (kroploczyścidło)
zlew - hwy bez duż hwoś i ica wod je dło tę wod daj rur (bezduża wodzico-(rura-wododawadło))

szesz fikcyjnie ta Basia itą i wod hwy hwoś oj itą krop ej czyst hwy kam hwoś wod w hwy bez duż hwoś i ica wod je dło tę wod daj rur oj ta tgo Ania ak drap ej czyst

Co tu jeszcze można optymalizować? Trzeba wprowadzać nowe słowa, bo padniemy.
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2014, 14:47:18 wysłana przez BartekChom »
 

Offline Canis

Odp: Lingua universalis - znaki uniwersalne
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 03, 2014, 12:38:56 »
Cytuj
Jego założeniem nie jest swobodne posługiwanie tylko przekazywanie jak najbardziej jednoznacznej treści w jak najmniejszej formie.
Nie osiągniesz tego. Możesz próbować i otrzymać całkiem fajny conlang, ale tego celu nie osiągniesz. Jednoznaczność + najmniejsza forma to coś, co się osiąga poprzez jak największy zasób słów, które mają mało znaczeń i, najlepiej, brak wydźwięku i innych skojarzeń psujących zamierzoną semantykę. Z tego powodu właśnie korzysta się z zapożyczeń z łaciny, greki, z tego powodu angielski jest tak lubiany przez środowiska akademickie (ma bardzo bogatą leksykę we wszystkich możliwych warstwach: czy to w slangu, czy w języku potocznym, czy w zwykłej mowie, czy w języku naukowym, do każdego pojęcia jest kilka synonimów). Słowa są dobrze opisane w słownikach, a te są łatwo dostępne.