Autor Wątek: Dynamika języków xd  (Przeczytany 1623 razy)

Offline Suedpreussen

  • sample text
  • Wiadomości: 67
  • dawniej Pitar
Dynamika języków xd
« dnia: Listopad 23, 2015, 22:27:41 »
Dlaczego języki się zmieniają? Co powoduje te zmiany?
 

Offline Wedyowisz

Odp: Dynamika języków xd
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 23, 2015, 23:36:40 »
— leksykalnie: bo świat się zmienia
— fonetycznie: ping pong między staraniem się, żeby brzmieć społecznie akceptowalnie, łatwością wymowy, łatwością słuchowego odbioru itp.
— morfologicznie: bo fonetyka się zmienia; bo świat się zmienia; np. szeroka dwujęzyczność jest nie bez znaczenia → przenikanie cech
стань — обернися, глянь — задивися
 

Offline Suedpreussen

  • sample text
  • Wiadomości: 67
  • dawniej Pitar
Odp: Dynamika języków xd
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 25, 2015, 16:14:19 »
Interesują mnie głównie zmiany fonetyczne. Chciałbym podrążyć: dlaczego akurat pewne rozwiązania są bardziej społecznie akceptowalne? i dalej: ta łatwość wymowy jest chyba też zjawiskiem bardziej społecznym/psychologicznym, bo gdyby była biologicznym, to wszystkie języki dążyłyby do tej samej postaci (przy chyba słusznym założeniu biologicznej tożsamości wszystkich mówców).

Nie pogardzę jakimiś dostępnymi źródłami:)
 

Offline Noqa

Odp: Dynamika języków xd
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 25, 2015, 16:21:24 »
A swoją drogą - jak się właściwie tłumaczy rozchodzenie się jednego prajęzyka na wiele? Czemu prasłowiański rozbił się na rosyjski, polski, czeski, itd., a nie na szerokie continuum dialektalne?
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Wedyowisz

Odp: Dynamika języków xd
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 25, 2015, 17:04:47 »
A swoją drogą - jak się właściwie tłumaczy rozchodzenie się jednego prajęzyka na wiele? Czemu prasłowiański rozbił się na rosyjski, polski, czeski, itd., a nie na szerokie continuum dialektalne?

Kontinuum niszczą przesunięcia demograficzne i zmiany polityczne. Np. wyobraźmy sobie, że dialekt A przechodzi stopniowo w B. Państwo z ośrodkiem na terenie dial. A może podbić strefę pośrednią i osiedlić tam swoich lojalnych kolonistów, co zmienia lokalny dialekt i pojawia się ostra granica A/B. Z tego co czytałem, dialekty ukraińskie i rosyjskie nie przechodzą w siebie płynnie (przypadki wymieszania są wtórne) bo oddzielały je w trakcie rozwoju połacie stepu, dopiero po złamaniu potęgi Tatarów przez Moskwę zaczęła się tam kolonizacja i zetknięcie się tych dialektów.

Poza tym jak wiadomo dialekty wchodzące w skład kontinuum są zdolne do konwergencji — izoglosy „pływają” i gdy jakiś ośrodek wybije się do władzy*, jego prestiżowe cechy zaczną się szerzyć, niejako podmieniając efekt jakiejś zmiany fonetycznej na konkretnym obszarze (w dodatku przyjmują się zupełnie nowe zmiany zeń promieniujące). Efekt ten będzie się kończył tam, gdzie kończy się władza tego ośrodka, więc w tym miejscu dialekty będą oddryfowywać od siebie. Np. wg Stiebera kiedyś cała północna Polska miała kontynuant -oł- w miejscu prasł. *ьl/*ъl (obecnie reliktowo w kaszubskim). Podobnie ZTCP w angielskich dialektach bywa, że [θ] przechodzi w [f], a po jakimś czasie znowu pojawia się [θ] pod wpływem bj prestiżowego dialektu itp.

*zresztą niekoniecznie musi to być stolica państwa, może chodzić o ośrodek religijny albo kulturalny.

Cytat: Pitar
Interesują mnie głównie zmiany fonetyczne. Chciałbym podrążyć: dlaczego akurat pewne rozwiązania są bardziej społecznie akceptowalne? i dalej: ta łatwość wymowy jest chyba też zjawiskiem bardziej społecznym/psychologicznym, bo gdyby była biologicznym, to wszystkie języki dążyłyby do tej samej postaci (przy chyba słusznym założeniu biologicznej tożsamości wszystkich mówców).

Łatwość wymowy jest zjawiskiem jak najbardziej fizycznym/fizjologicznym, ale przeciwwagą służy potrzeba przekazywania informacji i procesy morfologiczne. Np. niestabilność dźwięcznych afrykat wynika z fizycznej sprzeczności między silniejszym prądem powietrza potrzebnym do wibracji strun głosowych (drganie mocno zsuniętych strun daje dźwięczność) a blokadą jego przepływu przez jamę ustną i nosową.¹ Tak więc wiele zmian fonetycznych, jak uważa się, ma uniwersalną tendencję do zachodzenia prędzej w jedną stronę niż w drugą (na tym w dużym stopniu przecież bazuje rekonstrukcja prajęzyków). Ale oczywiście nie znaczy to, że wszystkie języki przejdą w końcu w [ʔə:] w jakimś finalnym wielkim kolapsie ani że te uproszczenia zachodzą natychmiastowo. Raz, język każdego człowieka tworzy pewien dość utrwalony system, który podlega modyfikacjom, korektom, ale z niejakim oporem (nieraz starsze pokolenie mówi trochę inaczej niż jego potomkowie). Dwa, procesy fonetyczne muszą się liczyć z potrzebą zachowania kontrastów ważnych dla przekazywanej informacji, więc motywacją może być dążność do lepszego rozróżniania minimalnych par — stąd zmiany łańcuchowe, które optymalizują odstępy między samogłoskami, np. w angielskim historyczne [e:], [o:] → [i:], [u:] po tym jak [i:], [u:] → [əi], [əu] → [aɪ], [aʊ].² To jest to ułatwianie odbioru informacji. Trzy, procesy słowotwórcze (i zapożyczanie) stale zmieniają częstości głosek, wprowadzają i upowszechniają je w miejscach, gdzie ich przedtem nie było (por. polskie starsze z-yskać, od iskać, i nowsze z-iścić). Jeśli w wyrazowym śródgłosie zanikły spółgłoski zwarte wskutek lenicji, tworzenie złożeń i sufiksacja może przywrócić te zwarte, oddalając widmo tej okropnej szarej mazi [ʔə:]. Ponadto, oczywiście te procesy są specyficzne dla danego języka, więc uruchamia to w końcu poprawki systemu specyficzne dla danego języka.

¹CHOCIAŻ poszczególne rodziny językowe i języki wydają się mieć swoje długodystansowe skłonności do pewnych rozwojów fonetycznych. Np. słowiańskie miały serię palatalizacji od satemizacji poczynając, germańskie miały te swoje przesuwki wśród obstruentów, angielski ma cholernie niestabilne samogłoski, polinezyjskie mają bardzo stabilne samogłoski, ale nagminnie upraszczają system spółgłoskowy. Nie wiem, z czego to wynika: czy z jakichś statystycznych właściwości języka, czy z jakichś tajemniczych, ukrytych, „głębokich” jego właściwości, z przyczyn kulturowych, czy z czego tam.
²z drugiej strony, bliskość akustyczna pewnych głosek czasem motywuje ich mylenie i zamiany „na odległość”, vide ros. пуля zamiast **куля.

← uwaga: ten post odzwierciedla moje własne rozumienie tematu, w którym jest wiele różnych niekoniecznie kompatybilnych koncepcji

Cytuj
Nie pogardzę jakimiś dostępnymi źródłami:)

http://www.ohio.edu/people/mcginn/Blust_must_SC_be_linguistically_motivated.pdf (zwięźle przedstawia różne teorie zmian fonetycznych)
Historical Linguistics Lyle'a Campbella — częste typy zmian fonetycznych
https://en.wikipedia.org/wiki/Real-time_sociolinguistics (vide bibliografia)

niestety nie znam niczego wyczerpującego temat po polsku
« Ostatnia zmiana: Listopad 25, 2015, 20:53:08 wysłana przez Wedyowisz »
стань — обернися, глянь — задивися