Autor Wątek: Adnata  (Przeczytany 1690 razy)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 404
  • Thanked: 73 times
  • Pieśń Arjów!
    • Zobacz profil
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Adnata
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 05, 2019, 20:34:16 »
Państwo Hibrów
UWAGA! Tekst nie został sprawdzony, jego zformatowana, poprawiona wersja zostanie wydana wraz z całym tekstem.
   Państwo Hibrów przed kampanią Oidaia było silnym, dobrze zorganizowanym państwem, którego granice oparte były o granice naturalne. Północną granicę stanowiły ciągnące z zachodu na wschód Góry Ardelijskie, których to pasmo lekkim łukiem wyginało się na północ. Wschodnią granicę stanowiła rzeka Serch (hibr. Serḫ /ˈsɛrħ/). Jedynymi posiadłościami na wschód od Serchu było wybrzeże Erirupeḫer – Żelaznego Morza, rzeka Serch bowiem nim wpada do Żelaznego Morza, wygina się w stronę zachodnią, a dopiero następnie znów obraca się ku południu. Zachodnią granicę stanowi druga wielka rzeka – Riyen. Granica Państwa Hibrów nie opierała się jednak o Ryjenę na całej jej długości, bowiem duży pas ziemi za rzeką była pod kontrolą władcy Starego Zamku. W końcu Żelazne Morze zamykało granice państwa od południa.

   Władzę w Państwie dzielili między sobą członkowie dawnych Wielkich Rodów: Miḫäs, Turit, Tepen. Ze względów starszeństwa największym szacunkiem cieszyła się Turit, która była opiekunką kaplic Demiurga, mitycznego Stwórcę Światów. Władzę wojskową sprawował Miḫäs, a cywilną – Tepen. Miḫäs to organizował coraz dalsze wypady poza Wyszogród, początkowo chcąc ujarzmić sąsiednie plemiona Ordelów, którzy często przeciwstawiali się zbrojnie Hibrom, by z czasem wypadać coraz bardziej na południe, dążąc do zdobycia do źródeł kopalin i rud.

   Władcy H̱älupiru podzielili swój kraj na siedem prowincji, zwanych w mowie Hibrów yuẖurel. Były one zarządzane rzez hibryjskich namiestników z warownych miast, od których owe prowincje otrzymywały swoje nazwy.  Pierwszą powstała twierdza Aponuepep (z hibr. Kamienna Góra), znajdująca się na południe od Wyszogrodu. Dalej na wschodzie wzniesiono Otzkutzeḫen (z hibr. Czerwona Świątynia), miasto położone na południe od Gór Ardelijskich, niedaleko od źródeł Serchu. Na południowym zachodzie założono Isedem (z hibr. Twarz Ognia), który to spinał dalszą część rzeki Serch. Aby zabezpieczyć południową granicę oraz lewy brzeg rzeki powstał Serḫukinin (z hibr. Strażnica Serchu), miasto to znajdowało się na lewym brzegu rzeki I było jednocześnie portem na Żelazne Morze. Aby bronić zachodniej flanki powstało położone nad Ryjeną Aponukon (Czarny Kamień), oraz nieco na południu, zabezpieczające zachód przed władzą Pana Starego Zamku Kininuṭepeḫ (z hibr. Strzegąca Ręka). Południowy interior kontrolowany był z Erirupir (z hibr. Miasto Żelaza).

   Choć miasta kontrolowane były przez hibryjskich namiestników, zamieszkujący je ludzie cieszyli się szeroką autonomią oraz niezależnością praw własnych. Yuẖurel były zamieszkiwane przede wszystkim przez autochtonicznych dla tych ziem Ordelów, ale także przez pochodzących zza Żelaznego Morza Ossów i Kaprów. Miasta zamieszkiwali także kupcy z odległych krain, w tym też albowie i kebrowie. Jedynym ograniczeniem był zakaz budowania obwarowań wokół ordelijskich i innych tubylczych osiedli. Ten przywilej przypadał jedynie hibryjskim panom.

   W miastach rozwinęła się ludzka arystokracja, która przyjęła język hibryjski, lecz zniekształciła go nieco. Byli to potomkowie dawnych ordelijskich i ossyjskich rodów, jedni z pierwszych, którzy przeszli na stronę Hibrów. Posiadali oni licznych niewolników, których zdobywali albo drogą wymiany handlowej przez Osję z Imperium Wandyjskiego, bądź na łupieżczych wyprawach wymierzonych w sąsiednie ludy. 

   Za sąsiadów Hibrowie mieli od wschodu zorganizowane w plemiona ludy Samannów, które to były pokrewne Ordelom. Północną granicą stanowiły nie przebyty Góry Ardelijskie, za którymi żyły inne społeczności plemienne. Od południa granicę wytaczało morze, przez które sąsiadowali z Ossami i Kaprami, ujarzmionymi wtedy częściowo przez Imperium Wandyjskie. Na południowym zachodzie znajdowało się jedno z Pięciu Królestw Albów, a na północym – plemiona Teutonów.

   Niewolnictwo stanowiło fundament państwa. Wykonywali oni większą część prac dla arystokratów, którzy znowu część swoich dochodów musieli przeznaczać na Hibrów. Arystokraci zmuszeni byli też oddać swoich synów na służbę hibryjskim panom, by nie przyszło im nigdy na myśl wszczynać buntów. Synowie arystokratów służyli w doborowych oddziałach wojskowych, i dopiero po dziesięcioletniej, lub czasem piętnastoletniej służbie wojskowej wracali do swoich rodów. Byli oni przydzielani do innych prowincji, niż te, z których pochodzili.

   Jednym z fundamentów łączących wszystkich poddanych Hibrów była wspólna wiara w krawawego boga – Ilkarta. Był to bóg pochodzenia osyjskiego, jednak arystokracja osyjska zaszczepiła jego kult też pośród ordelijskich możnych. Był to bóg sroki, wymagał ofiar z ludzi, w tym ofiar dziecięcych. Od jego przychylności miała zależeć pomyślność zbiorów, jak i wyniki bitew. Najcenniejsze były ofiary z członków rodzin arystokratycznych. W większości przypadków ofiary zgłaszały się dobrowolnie, aby zapewnić pomyślność swojego rodu. Częste też składano ofiary z niewolników, lecz nie były one tak bardzo cenne. Biedniejsi ludzie składali w ofierze ptactwo, a kupcy – konie. Każde zwycięstwo wymagało, by przynajmniej co dziesiątego jeńca złożyć w ofierze w miejscu bitwy, aby wyprosić u bóstwa następnego zwycięstwa. Hibrowie tolerowali ten kult, a także często podsycali go – można było bowiem w bezpieczny sposób przerzedzić rozrastającą się arystokrację. Hibrom też zależało na utrzymaniu reputacji niebezpiecznych stworzeń.

   Innym ważnym bóstwem był Bandos, bóstwo życia pośmiertnego, opiekun poległych w bitwie. Bóstwem domowego ogniska była Anatika, opiekunka kobiet. Inijos był bóstwem opiekuńczym ognia, który był rozpalany w wielu kaplicach na terenie całego państwa. Miał on ochraniać podróżnych, w szczególności kupców, od wszelkiego złego. Viassa była opiekunką lasów, wód, i rozporządzała siłami przyrody. To do niej modlono się, by uspokoić szalejące żywioły. Prawie boską cześć oddawano też samej Turit. Hibryjska Pani była przychylnie nastawiona wobec ludzi zamieszkujący Jej państwo. Jako jedyna miała prawo odwołania ofiary przeznaczonej Ilkartowi. Tacy szczęśliwcy trafiali na Jej dwór, gdzie cieszyli się długim i dostatnim życiem. Za ziemskiego syna Ilkarta uważano Miḫäsa. To on przede wszystkim podtrzymywał tradycję ludzkich ofiar, sam często uczestniczył w ofiarowaniach, i to tez on podsycał wojenny zapał Ordelów i Osów. Miḫäs nie był jednak traktowany jak bóstwo, o co dbała Turit i Tepen, przeciwni deifikacji swoich postaci. Sam Tepen, który często występował w roli rozjemcy licznych sporów, traktowany był jako symbol surowej sprawiedliwości.

   Co do reszty Hibrów, pochodzących z pośledniejszych rodów, byli oni rozproszeni po całym państwie, a także poza nim. Budowali oni swoje siedziby w miastach prowincjalnych, a także luźne posiadłości. Hibrowie pozostali ledwie cieniem swojej dawnej potęgi, Upadek wyrył na woli ich ludu nieodwracalną skazę. Najbardziej odczuwali to ci, którzy pamiętali wciąż swoje dawne siedziby i liczbę swojego ludu. W nowym świecie zdołało się już urodzić parę nowych pokoleń, lecz były one jeszcze zbyt nieliczne, by móc w jakikolwiek sposób wpływać na państwo.

   Hibrowie często pełnili funkcje dowódcze w wojsku, rozegrali bowiem w swoim życiu wiele kampanii przeciwko różnym wrogom. Niektórzy oddawali się sztuce, inni pogłębiali wiedzę o Upadku, mając nadzieję na odwrócenie jego skutków. Wielu Hibrów pełniło też różnorodne funkcje namiestnicze, choć zdarzali się też ludzie w tej funkcji. Hibrowie bowiem w nowym świecie byli wciąż bardzo nieliczni.