Autor Wątek: Pytania odnośnie natlangów  (Przeczytany 105260 razy)

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 788
  • Pochwalisze: 181 razy
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Pytania odnośnie natlangów
« Odpowiedź #840 dnia: Czerwiec 11, 2020, 13:50:53 »
Genezy żywotności?

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 788
  • Pochwalisze: 181 razy
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Pytania odnośnie natlangów
« Odpowiedź #841 dnia: Czerwiec 11, 2020, 14:07:38 »
Korejcu, jak wygląda użycie znaków hancha w gorszej Korei w praktyce?

Offline Pluur

Odp: Pytania odnośnie natlangów
« Odpowiedź #842 dnia: Czerwiec 11, 2020, 15:39:39 »
Tak. Każdy rzeczownik musi być policzony "czymś". Z naszego punktu widzenia jest to dość abstrakcyjne ale każdy wymaga czegoś w rodzaju słowa "sztuka". Przy czym tych "sztuk" jest więcej. Innymi klasyfikatorami liczysz rzeczowniki mające odmienny kształt/cechy np. owoce za pomocą 개, zwierzęta - 마리, samochody - 대, książki - 권, czy papier (papieru nie pamiętam ale arkuszami się go liczy).

Fakt że one zachowują się jak rzeczowniki nie oznacza też odrazu że każdy może funkcjonować samodzielnie w znaczeniu rzeczownika który liczą. Przykładowo 대 należało by tu przybliżyć jako "egzemplarz" bo nie powiesz na samochód poprostu "대"

Interesujący mechanizm.


Spotkałem się gdzieś z teorią, że diachronicznie klasyfikatory mogły pełnić funkcję ujednoznaczniającą wobec zmian fonetycznych, które spowodowały powstanie dużej liczby homofonów. I teraz nie wiem, czy sobie coś uroiłem, czy to były czcze spekulacje, bo nie potrafię znaleźć żadnego artykułu naukowego na ten temat. Ale brzmi to kusząco, zwłaszcza że miałoby sens też wobec słowiańskiego mianownika i biernika o-tematów i genezy kategorii żywotności.
Nie do końca rozumiem z tym przejściem od klasyfikatorów po żywotność. Chodzi o to, że kategorie żywotności/rodzaju mogły powstawać też właśnie ze względu na homofonię?
 

Offline 커래얟쓰

Odp: Pytania odnośnie natlangów
« Odpowiedź #843 dnia: Czerwiec 13, 2020, 16:28:37 »
Korejcu, jak wygląda użycie znaków hancha w gorszej Korei w praktyce?

Nie wiem jak wygląda wykorzystanie hanji w korei północnej, z tego co wiem zarzucono je na początku powstania tego kraju. W ogóle północnokoreański standard cechował (cechuje?) się większym puryzmem i niechęcią do zapożyczeń nawet chińskich. Ale nie dam głowy czy ona teraz nie wraca do łask widziałem ostatnio jakiś szyld na paradzie właśnie z pismem mieszanym.

Za to mogę trochę powiedzieć o tym Południokoreańskich realiach. Nigdy nie zrezygnowano z niej od tak. Natomiast nastąpił mocny spadek jej używania. Pojedyncze znaki wykorzystywane są np w nagłówkach gazet. Przykładowo często nagłówek brzmiący np "USA: PREZYDENT KAŻE PIĆ WYBIELACZ" w którym "USA" jest zastąpione skrótowo 美 (czyli 미국 ~ 美國). Tak samo np "rok" w dacie może być zastąpiony przez 年. Do tego mogą dochodzić szyldy, napisy na pomnikach czyli wszelkie miejsca gdzie ma to mieć walor estetyczny lub zaznaczyć związek z tradycją, albo wizytówki ze względu na imiona - lwia część imion koreańskich pochodzi z chińskiego. Jak sobie popatrzysz na artykuły na wiki o Koreańczykach to będzie z reguły zapis w hanji podany. Jeszcze różne fachowe terminy. Hangyl ma to do siebie że powstaje w nim sporo homonimów. Dodatkowy zapis słowa w hanji rozwiewa całkowicie dwuznaczność i ułatwia odnalezienie takiego słowa. Sposób zapisu wygląda najczęściej tak: "słowo w hangylu(hanja w nawiasie)końcówki gramatyczne"

Znajomość hanji jest napewno lepsza niż u przeciętnego polaka XD. Nie znam dokładnej liczby ale w szkołach uczą się 1500-2000 znaków. Ludzie wykształceni np po koreanistyce podejrzewam będą znali więcej. Do tego mają w liceach zajęcia z klasycznego chińskiego (nie wiem czy we wszystkich ofc ale mój znajomy miał) więc styczność z nimi mają. Edukacja edukacją ale tak jak ze wszystkim, ile się zapamięta to już zależy od człowieka. Jeśli brać za próbkę statystyczną koreańczyków z którymi widziałem wywiad to niezależnie od poziomu znajomości przez nich hanji panuje przekonanie że no nie jest niezbędna no ale warto ją trochę znać. Pozwala to nieco lepiej zrozumieć funkcjonowanie języka czy lepiej zapamiętać słownictwo.

Generalnie pismo koreańskie cechuje pewien dualizm. Zasadniczo wszystko może zostać zapisane hangylem. Przy czym każdy morfem sinokoreański posiada odpowiadający sobie znak którym może zostać zapisany. Wyrazy zapożyczone (koreaniści z tego co zauważyłem dzielą leksykę na słowa rdzennie koreańskie, sinokoreańskie oraz zapożyczenia) rdzenne oraz końcówki gramatyczne zapisywane są hangylem. Nie mamy tutaj sytuacji znanej z japońskiego gdzie nadano znakom rdzenne czytania. Hanja jest też bardzo regularna. 2 wymowy mają na ogół pojedyncze znaki. Przykładowo w 女 może to zależeć od pozycji w wyrazie 女子 czytane jest jako 여자 a 子女 jako 자녀. Odczyt 李 (이/리) oraz 金(김/금) zależy od tego czy to nazwisko czy nie. Całościowy zapis znakami chińskimi dla wyrazów sinokoreańskich nazywany jest pismem mieszanym, popularnym na przełomie XIX/XX wieku.

Jak kogoś to interesuje to jak przebrnę przez książkę o historii koreańskiego mogę opisać coś więcej
IMPERIUM WIETNAMU
 
Pochwalili: zabojad, Pluur