Autor Wątek: ów horror szant  (Przeczytany 913 razy)

Offline BartekChom

ów horror szant
« dnia: Kwiecień 22, 2019, 10:00:38 »
$ " http://www.tryton.jaw.pl/index.php/szanty/article/385-horror-shanty-magda '

siesz dor ɣow fik 2 ta Frodo mam

$ ów pollok tandeta

siesz zwan ów horror szant

opowiembajkę

siensz ów 3 . wiatr
siensz ta jacht w przy keja bez idź
siensz bar deszcz
siensz nie chceś śpi
siensz ta Mietek morm mów
siensz nor i zacz blad nastorn rzecz
siensz "
   wak er czło
   siepsz jor dla wy przestroga
   siensz w pona dwa doba jor ślub to
   wak je panpan Bóg
   siesz jor gby fart

   wak Magda
   siensz bo co nie raz tor słucha
   siensz bo co tor oj bez zacz ta jorj er mąż bunt
   niecht że czyż tor że naste bez zacz pamięć mów
   siesz ta w wyś 2 0 metr tę grunt łap bez łatw

   siensz hor jorm nastorn rzecz
   siensz "
      wak ek Mietek
      szepsz w dziś mwor pszo tors dło płyń płyń
   NI'
   siensz de ja "
      wak ek Magda
      siersz nie wiatr
      ależ
   NI'
   siensz jor tę hor oj ta honz ręk ku gór idź widź
   siensz bo to de ja "
      wak Magda
      szesz tak
   NI'
   siensz ta i ja an do na keja krocz
   siensz w gdy to jor kia ɣwoś bez dob przeczuć

   siensz dla raz czło ten zwan ek mak
   siesz gdyb to ta acz buduj płacz
   siensz bo do na to mor idź to
   siensz ta i ja jorw ek Magda to
   siesz jak 3 czło to
   siensz "
      wak ek Mietek
      niecht dmuch
      niech ku żagl dmuch
      siersz jor byż jor i płyń ów szybk żyj chce
   NI'
   siensz jor tę "
      siesz śli
         tor byż tor płyń chce
         ɣaj ta torj gby choler bez zacz ej grub
   NI' ną myśl

   siensz kia nagł ta zon Magda ok mrug
   siensz jor że horn hacz ɣwoś bez dob myśl
   siensz jor i
      zza instynkt zacz tę pagaj trzym
      je "
         szersz torn co
      NI' kia grzeczny pyta
   siensz ta kia drży zon jor ka mąż ręk jorn szuk
   siensz tę "
      siersz mi ek Magda ɣwoś bez dob
   NI' jor myśl
   siensz kia nagł jor tę kia namiętny szept słuch
   siensz "
      niecht i
         tę ten kij bez zacz trzym
         jorn obejm
   NI'

   siensz ta zwan mak chwieje
   siensz już jor nastorn myśl
   siensz "
      cip hor zacz jes w tragen kapok li
   NI'
   siensz zacz ta ek słońc świeć
   siensz jor pacz widź
   siensz hor opalaś
   siensz kia nagł zacz ta Magda
      byż oj ta sionz nog ny wod
      chce
   siensz jor tę tę nastorn krzycz zdąż
   siensz "
      niecht nie tę nog wychyl
      siepsz bonen niet []
   NI'
'

siensz ta Mietek przerwa
siensz nor ku my pacz widź
siensz tę kia spływa łza otrzyj
siensz de on "
   siensz nie hor mieściś
'

opowiedziałembajkę

=== tłumaczenie ===

http://www.tryton.jaw.pl/index.php/szanty/article/385-horror-shanty-magda

To jest związane z dwojgiem rodziców Froda.

Pollokowa tandeta...

Horrorowy szant

to fikcja

Był trójkowy wiatr.
Jacht bezszedł [stał] przy kei.
Bardzo padało.
Nie chciało się spać.
Mietek mówił nam.
Zbladł i powiedział następujące.
„Mężczyźni!
Będzie moja przestroga dla was.
To było dwie doby po moim ślubie.
Panie Boże, mam jakbyszczęście.

Magdo, dlaczego nie posłuchałaś?
Dlaczego spowodowałaś bezpoczątek buntu męża, którym jestem? [Dlaczego zakończyłaś bunt męża, którym jestem?]
Powiedz, czy zapomniałaś następujące.
Złapanie gruntu w dwudziestometrocosiu [na 20 metrach] nie jest łatwe.

Powiedziała mi następujące.
»Mieciu, dziś będziemy pływać twoim statkiem.«
Ja: »Madziu, ależ nie ma wiatru.«
Widziałem, że powoduje unoszenie swojej ręki [unosi swoją rękę].
Dlatego ja: »Magdo, tak.«
Ja i ona szliśmy na keję.
Wtedy miałem bezdobre [złe] przeczucie.

Maczek był dla jednego człowieka.
Gdyby to, konstruktor by płakał.
Bo weszliśmy na to.
Ja i moja Madzia.
To jak troje ludzi.
»Mieciu, dmuchaj, dmuchaj w zagle.
Chcę płynąć i szybko żyć.«
Pomyślałem »Jeśli chcesz pływać, niech jakbycholera, którą jesteś, bezzacznie grubieć [przestanie tyć].«.

Nagle oko Magdy mrugnęło.
Myślałem, że dzieje się z nią coś bezdobrocosiowego [złego].
Instynktownie złapałem pagaj i grzecznie spytałem »Co się z tobą dzieje?«.
Drżąca ręka żony mnie szukała.
Myślałem »Madzi jest bezdobrocosiowo [źle].«.
Nagle usłyszałem namiętny szept.
»Bezzacznij trzymać [Puść] ten kij i mnie obejmij.«

Mak się chwiał.
Myślałem już następujące.
»Czy ona zacznie byc ubrana w [ubierze] kapok?«
Słoneczko zaczęło świecić.
Patrzyłem.
Opalała się.
Nagle Magda zaczęła chcieć spowodować mokrość swojej nogi [zachciała zmoczyć nogę].
Zdążyłem krzyknąć następujące.
»Nie wychylaj nogi. Nie, bo...«”

Mietek przerwał.
Spojrzał ku nam.
Otarł spływającą łzę.
Powiedział „Nie zmieściła się.”.

koniec fikcji

Cytuj
Horror szanty (Magda)

1. Trójka wiała, jacht przy kei stał,
   Ale lało - mówię wam!
   Spać w ogóle się nie chciało,
   A Mietek opowiadał nam.
   Nagle zbladł i rzecze: "Chłopcy,
   Wam przestrogę teraz dam:
   Było to dwa dni po ślubie mym,
   Boże!... Ja to szczęście mam."

Ref.: Magda, Magda, czemuś raz nie posłuchała,
      Lecz jak zwykle ugasiłaś męża bunt?
      Powiedz Magda, czyś Ty zapomniała,
      Że na dwudziestu metrach trudno złapać grunt?

2. Mówi do mnie: "Mietuś, wiesz co?
   Dziś będziem pływać łajbą twą."
   Mówię: "Madziu, wiatru nie ma."
   Patrzę, a ona wznosi dłoń.
   Więc ja: "Dobrze Magda, ależ t...ak"
   I na keję idę z nią.
   A wtem jakieś złe przeczucie
   Myśli mych zmąciło toń.

3. "Maczek" jednoosobowy był,
   Ech, konstruktor płakałby.
   No bo wszedłem - ja i Madzia ma -
   To tak jak osoby trzy.
   "Dmuchaj Mietuś, w żagle, dmuchaj,
   Ja chcę pływać, pędem żyć!"
   "Ty chcesz pływać?" - pomyślałem -
   "To cholero przestań tyć!"

4. Nagle oko Magdy "mig i mryg".
   Co jej? - zastanawiam się.
   Instynktownie łapię pagaj,
   Grzecznie pytam: "Co Ci jest?"
   Żony drżąca ręka szuka mnie.
   Myślę - O! Magdusi źle.
   Nagle słyszę szept namiętny:
   "Puść ten kij, obejmij mnie."

5. "Mak" się chwieje, ja tak myślę już -
   Wlezie w kapok, czy też nie?
   Wtem słoneczko zaświeciło,
   Patrzę - No, opala się!
   Nagle Magda zapragnęła ma
   Zwilżyć w wodzie nóżkę swą.
   Ja zdążyłem tylko krzyknąć:
   "Nie wychylaj nogi, bo..."

        Mietek przerwał...
        Spojrzał po nas...
        Otarł spływającą łzę
        I na koniec tak powiedział:
        "Jednak - nie zmieściła się..."
 
The following users thanked this post: Henryk Pruthenia, Vilène, Boletto