Autor Wątek: Jakimi językami się posługujesz?  (Przeczytany 50563 razy)

Offline Widsið

Odp: Jakimi językami się posługujesz?
« Odpowiedź #285 dnia: Maj 01, 2017, 23:08:07 »
Wypieram z siebie myśl, że istnieje coś takiego jak język angielski.
Ach, zaklinanie rzeczywistości... ;)
 

Offline barthlome

Odp: Jakimi językami się posługujesz?
« Odpowiedź #286 dnia: Maj 17, 2019, 20:11:09 »
Mówię:

śląski – ojczysty;
polski – otaczający mnie zewsząd od wczesnego dzieciństwa, więc władam na tyle dobrze, że pracuję w korekcie;
ukraiński – bardzo dobrze znam gramatykę, akcent mnie bardzo rzadko zdradza, poszerzam bazę leksykalną (ostatnio się nauczyłem na przykład, że піжмурки to ciuciubabka);
rosyjski – nigdy się nie uczyłem, ale poznawałem z książek, filmów i rozmów, więc mówiłem całkiem dobrze. Obecnie bojkutuję przez wzgląd na politykę Federacji Rosyjskiej i nie używam;
białoruski – też się nie uczyłem, znam z książek, telewizji i rozmów. Swobodnie rozmawiam, ale czasem robię błędy i brakuje mi słów;
łemkowski – uczyłem się z internetowego kursu i radia, dogaduję się, ale mam problemy z płynnością przez brak praktyki;
angielski – 12 lat w szkole, więc coś tam mówię, ale nie lubię tego języka i nie pogłębiam znajomości;
chorwacki – uczę się na studiach już ósmy miesiąc, ale idziemy z materiałem baaardzo powoli, więc nie mówię płynnie.

Dziabnąłem:
francuski – dwa lata lektoratu, potem zero praktyki. Od biedy dogadam się na proste tematy, ale trzeba do mnie mówić jak do debila;
esperanto – kiedyś kupiłem sobie podręcznik, przerobiłem go, ale tylko raz rozmawiałem, musiałbym mocno odświeżyć;
bułgarski – uczyłem się z podręcznika, rozmawiałem parę razy w życiu (udało mi się poderwać dziewczyną po bułgarsku :v), teraz leży i kwiczy (poziom, nie dziewczyna);
toki pona – skończyłem kurs, trochę czytałem, od czasu do czasu próbuję ubrać myśli w tokipońską formę, ale brakuje mi praktyki, żeby mówić płynnie (o ile jest to w ogóle możliwe);
kaszubski – trochę czytałem, czasem improwizuję, Kaszubi nawet tę improwizację rozumieją, chciałbym zgłębić temat;
gruziński – znam alfabet, przerobiłem dziesięć lekcji z podręcznika, mój mózg tego nie ogarnia :c;
starożytna greka – rok na studiach, niestety liźnięte bardzo symbolicznie;
łacina – jak wyżej;
staro-cerkiewno-słowiański – jeszcze bardziej symbolicznie.
Transfobia zabija