Autor Wątek: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski  (Przeczytany 137929 razy)

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #390 dnia: Czerwiec 24, 2012, 23:09:49 »
Cytuj
Mauzer, rzadkie, nie nieobecne (król, książę, prezydent itp. do takich należą, ale np. królestwo już nie).
No racja, tak tylko przypominam, że taka możliwość jest. Ciekawe, że jeszcze inaczej zachowuje się przypadek Państwa Izrael.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline varpho :Ɔ(X)И4M:

  • Wiadomości: 702
  • ☾ movoʒ́ei̯ ☙ chronię diachronię
    • varpho.net
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #391 dnia: Czerwiec 25, 2012, 00:16:01 »
Cytuj
Mauzer, rzadkie, nie nieobecne (król, książę, prezydent itp. do takich należą, ale np. królestwo już nie).
No racja, tak tylko przypominam, że taka możliwość jest. Ciekawe, że jeszcze inaczej zachowuje się przypadek Państwa Izrael.

i "Państwa Kuwejt", "Państwa Erytrea", "Królestwa Tonga", "Wielonarodowego Państwa Boliwia"?

bo pozostałe przypadki - "Republiki Dżibuti", "Królestwa Lesotho", "Królestwa Suazi", "Republiki Zimbabwe", "Republiki Fidżi", "Republiki Kiribati", "Republiki Nauru", "Republiki Palau", "Niezależnego Państwa Samoa", "Republiki Vanuatu", "Republiki Chile", "Republiki Peru", "Republiki Haiti", "Federacji Saint Kitts i Nevis" i "Państwa Katar" - da się chyba wytłumaczyć nieodmiennością lub - w ostatnim wypadku - niepożądanymi skojarzeniami...

ciekawa sprawa jest z Portorykiem - najwyraźniej ma ono dwie nazwy pełne, spośród których jedna należy do pierwszej grupy [tak jak Izrael]: "Wolne Stowarzyszone Państwo Portoryko", gdzie "Portoryko" pozostaje nieodmienne [w charakterze tytułu], a druga to "Wspólnota Portoryka".
dewizę też ma niczego sobie - Joannes Est Nomen Eius ("Jan to jego imię").

interesujące są też oficjalne nazwy Wybrzeża Elefantowych Gnatuw, czyli "Republiki Côte d'Ivoire" [po rosyjsku: "Респу́блика Кот-д’Ивуа́р"], Gujany ["Kooperacyjna Republika Gujany"], Wenezueli ["Boliwariańska Republika Wenezueli"] i Urugwaju ["Wschodnia Republika Urugwaju"], ale to tak na marginesie.
K̥elHä wet̥ei ʕaK̥un kähla k̥aλai palhʌ-k̥ʌ na wetä
śa da ʔa-k̥ʌ ʔeja ʔälä ja-k̥o pele t̥uba wete
Ѫ=♥ | Я←Ѧ
 

Offline Widsið

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #392 dnia: Czerwiec 25, 2012, 02:13:03 »
aspirować się jako "podniecać", "ekscytować"
 

Offline Ghoster

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #393 dnia: Czerwiec 26, 2012, 17:44:46 »
Kuźwa, wiem, że nie tylko ja to mam, bowiem widziałem to już z kilka razy na tym forum u innych, ale skąd się to bierze, że końcówki czasowników odmieniane przez pierwszą osobę, kończące się na -m, zastępuję poprzez -ch? Np. zamiast "chciałbym" piszę "chciałbych"?
 

Offline Widsið

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #394 dnia: Czerwiec 26, 2012, 17:51:27 »
Ze starych form aorystu/imperfektu, formy na -bych to w polszczyźnie ogólnopolskiej archaizm, ale zachowane zostały na Śląsku i na Kaszubach, no i u Czechów. Inna sprawa, że niektóre osoby z tendencją do archaizacji swojego idiolektu używają tej formy wtórnie.
 

Silmethúlë

  • Gość
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #395 dnia: Czerwiec 26, 2012, 17:55:16 »
U mnie występuje to jedynie w "bych", dawniejsza forma niż "bym", obecna również w śląskiem i czeskiem.

Natomiast Dynek pewnie używa aorystu czy imperfektu typu "widziech", "zobaczych"... "Bych" to swoją drogą aoryst od "być", który przejął funkcję trybu życzącego, ale whatsoever.

EDIT: No i się spóźniłem.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 695
  • Thanked: 99 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #396 dnia: Czerwiec 26, 2012, 18:44:16 »
Ze starych form aorystu/imperfektu, formy na -bych to w polszczyźnie ogólnopolskiej archaizm, ale zachowane zostały na Śląsku i na Kaszubach, no i u Czechów. Inna sprawa, że niektóre osoby z tendencją do archaizacji swojego idiolektu używają tej formy wtórnie.

Na Kaszubach? Myślałem, że u Kaszubów ustaliło się nieodmienne "by".
 

Offline Widsið

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #397 dnia: Czerwiec 26, 2012, 18:46:34 »
I tu znów zależy w sumie od człowieka. Kaszubski standard proponuje nieodmienne -by, ale na południu słychać -bym i -bych, w dodatku często zamiennie w tym samym zdaniu. Generalnie kaszubskie czasowniki to grząski temat.
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #398 dnia: Czerwiec 26, 2012, 18:53:41 »
Dodam tylko, że Lorentz dla słowińskiego podaje podobnie be /bä/ i skrócone b dla wszystkich osób, więc na Kaszëbach bych musi być "archaiczną innowacją".
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 695
  • Thanked: 99 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #399 dnia: Czerwiec 26, 2012, 22:00:45 »
Treder nic o żadnym "bych" nie wzpomina.

Może to jakiś przestarzały "literacyzm"? W końcu wcześni twórcy literackiej kaszubszczyzny próbowali chyba wszystkiego...
 

Offline Widsið

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #400 dnia: Czerwiec 26, 2012, 22:21:04 »
Być może, chociaż bardziej bym się skłaniał ku temu, że to ZKP coś sobie dopowiada, widziałem taką wzmiankę w czymś nowszym, no i moja babcia, południowokaszubski native speaker, nie mówi żadnego -bëch :P
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 533
  • Thanked: 128 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #401 dnia: Czerwiec 28, 2012, 01:08:48 »
No to więc, chciałem wam jakoś ten swój idjolekt pokazać...
A więc, naczniejma od początka. Pad wpływam znajomości istoriji jazyká. jako i wyŭuczania sie różnech proces, poznawania dialetkt, czy drugiech dupereli mój jazýk, zmieniłsa bardzo. Początkowa, nie różnił się niczém ad gwar juga Kresów (gdy mówiłem pa – poľski). Russkij jest niezmienien. Nie pozwalam sibié jywő ed'itirawać. A więc, cechi mojewo dialekta to:
- unikańje czasownika być w czasie teraźniejszem (wpływ ruski)
- czasam rozwój ToroT, TołoT (dziś chociażby: mama, je mołoko/małako?)
- akanie, dzikie redukcyje
- przechodzenie nagłosowewo „i” w „j” (ja jdę)
- supinm (ja jdę spāt)
- istnienie długiech samogłosek (głównie w miejscu akcentu ruskiego, czasami w skracanech końcówkach)
- szereg rusycyzmów (leksykalne, końcówki)
- magijna końcówka -ej dla dopełniacza liczby mnogiej (nie ma ludziej, kotej, myszej)
- krótkie formy przymiotnika (on jest inien)
- zachowanie miękkości w wygłosie (gołąb')
- przyimek „pro”, „pra”
- opozycja D, C: mnie, B – mię, B + przyimek: mnie
- tryb rozkazujący na i/y, zawsze akcentujące
- rz > r' (jakoś nie wiem kiedy i jak... tak jakoś)
- cja, sja > cyja, cyje
- rzeczowniki odczasownikowe kończą się na ńije
- rzeczowniki z dop. na -ii (armja etc) wymawiane bez „j”. Wyjątkiem jest „chemja”, bo to poznałem nie z książek, ale ze słuchu
- brak krótszech forem
- brak wypadania ruchomego „e” (ale to nie tylko ja)
- czasami mówienie zamiast „ja” „as”
- ńy miast nie
- archaizacja słownika
- spolszczanie ruskiech słów (poprzez procesa, na przykład słowarz, miast słownika)
- rozróżnianie liczby mnogiej i podwójnej, ekspansyja końcówek podwójnej (wśród czasowników najładniej widoczne) na mnogą
- ego > ewo (rzadziej gammą)
- zastąpienie konstrukcyi przez kogoś, coś narzędnikiem
- zastąpienie dla + D celownikiem
- dôma, damőj
- labializacja przed „o” pochodzenija ruskiego, w nagłosie
- o pochodzenija ruskieγo jest „pochylene”
- zamiana końcówek przymiotnika ony > eny, any > eny
- końcówka czasu przeszłego -ął-em/eś  > ęł-em/eś
- zanik „ł” w czasie przeszłem u żeńskiech czy nijakiego, gdy nie stoją dwie te same głoski
- liczba mnoga na -y
- on, ona, ono/one, oni, one/ony (+ wersja akająca)
- narzędnik męskiech na -am
- gubienie niepotrzebnech słów (takiech które wnoszą sliszkam mała do teksta)
- dopełniacz raczej na -a
- akcent w niektórech polskiech słowach ruchom jak na ruskiem
- czas zaprzeszły (dość ciekawy, bo używany z nieodmiennem przez osoby „był/była/było/byli/były”, przy jednoczesnem zachowaniju normalnego czasu przeszłego)
- dł > ł (myło, upał)
- akcentowanie przyimków (jako część czasownika także) záangażować
- „a” nosowe
- nosowość przez tyldę, wyjątkiem wygłos „e” - tam zanik
- przymiotniki na -aja, aje/oje, yj//ij

Jak na razie krótka lista

Offline żuwaczky

  • REAL SLIM SHADY
  • Wiadomości: 213
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #402 dnia: Czerwiec 28, 2012, 10:32:16 »
Ja bym tego nie nazwał sposobem mówienia po polsku, tylko sileniem się na oryginalność :P
 

Offline Борівой

  • Форумовъйь Гноітель Фраеровъ
  • Administrator
  • Wiadomości: 3 143
  • Thanked: 34 times
  • Konlangi: Szybski, truski, brocki
Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #403 dnia: Czerwiec 28, 2012, 10:36:39 »
Wyszło, Henryk jest hipsterem  :P
 

Offline Vilène

Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Odpowiedź #404 dnia: Czerwiec 28, 2012, 10:46:53 »
Ja bym tego nie nazwał sposobem mówienia po polsku, tylko sileniem się na oryginalność :P
Bo to nie jest sposób mówienia po polsku, Henryk tak w ogóle nie mówi. To już ja mam w rzeczywistości więcej odchyłów od polszczyzny standardowej.