Autor Wątek: Język a płeć  (Przeczytany 2278 razy)

Offline spitygniew

Język a płeć
« dnia: Lipiec 27, 2012, 11:37:31 »
Zawsze zastanawiała mnie ta "ruska" wymowa polskich spółgłosek typu "ś" - właściwie nie sama wymowa, ale to, że występuję tylko u dziewczyn. Jaki może być tego powód, przecież kobiety mają chyba taki sam aparat gębowy co faceci? Szukałem długo analogii, ale znalazłem coś, co mnie jeszcze bardziej zmindfuckowalo. W Dialektach polskich i słowiańskich Witolda Małeckiego, w artykule o tzw. archaiźmie podhalańskim, znalazłem informację, że ów archaizm częściej występuje w usach kobiet niż mężczyzn, z informacją, że cechy fontyczne często zachowują się dłużej właśnie u płci pięknej. Może mi ktoś to rozjaśnić? Zna ktoś może analogie w innych językach?
P.S. To prawda.
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 702
  • Thanked: 126 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 27, 2012, 11:55:08 »
Głupia maniera i już.
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline varpho :Ɔ(X)И4M:

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 27, 2012, 12:23:08 »
w niektórych językach kobiety i mężczyźni mówią w ogóle różnymi... seksolektami? filolektami? coś mi się kojarzą okolice Mongolii.
K̥elHä wet̥ei ʕaK̥un kähla k̥aλai palhʌ-k̥ʌ na wetä
śa da ʔa-k̥ʌ ʔeja ʔälä ja-k̥o pele t̥uba wete
Ѫ=♥ | Я←Ѧ
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 702
  • Thanked: 126 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 27, 2012, 13:22:54 »
W sumie to nawet w głupim japońskim jest dużo takich różnic.
Precz z homofobją, transfobją i bifobją!
Wyrugujmy te potworki językowe raz na zawsze.
 

Offline Vilène

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 27, 2012, 13:43:40 »
Zawsze zastanawiała mnie ta "ruska" wymowa polskich spółgłosek typu "ś" - właściwie nie sama wymowa, ale to, że występuję tylko u dziewczyn.
I to nie wszędzie, ja się z nią spotkałem jedynie na Śląsku i na Zagłębiu (czy gdzie tam jest Zawiercie)…
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 27, 2012, 14:14:35 »
Cytuj
I to nie wszędzie, ja się z nią spotkałem jedynie na Śląsku i na Zagłębiu (czy gdzie tam jest Zawiercie)…
Faktycznie! Dziewczyna, którą ostatnio poznałem, a tak mówiła, była ze Śląska!

Cytuj
w artykule o tzw. archaiźmie podhalańskim, znalazłem informację, że ów archaizm częściej występuje w usach kobiet niż mężczyzn, z informacją, że cechy fontyczne często zachowują się dłużej właśnie u płci pięknej.
Czyli że co, Ślązaczki zachowały stan sprzed wzmocnienia miękkości spółgłosek?!
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Feles

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 27, 2012, 14:35:03 »
Dziwne, że jeszcze nikt nie wspomniał o pirasze.

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline spitygniew

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 27, 2012, 14:36:03 »
Czyli że co, Ślązaczki zachowały stan sprzed wzmocnienia miękkości spółgłosek?!
No nie, bo spotyka się tylko o nastolatek, więc to nowy proces (poza tym w przypadku "ć" i 'dź" to zmiana w przód), dlatego mindfuck.

No i na staryrm forum był podobny temat, ale post Canisa mnie jeszcze bardziej skołował, bo wymowa japońska podana przez niego dla młodych kobiet jest raczaj pierwotna, a przez [ u] będzie nowsza...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2012, 14:42:17 wysłana przez spitygniew »
P.S. To prawda.
 

Offline Noqa

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 27, 2012, 15:21:08 »
Też obstawiam manierę, taką jak vocal fry zdobywające popularność u amerykańskich/angielskich nastolatek.

Może im się wydaje (choćby podświadomie), że takie cjekawe mówienie jest kjut.
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Vilène

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 27, 2012, 15:23:57 »
Może im się wydaje (choćby podświadomie), że takie cjekawe mówienie jest kjut.
Anoś, mi się to kojarzy z japońskimi burikko

BTW, przypomniało mi się, że w moich stronach popularna jest wśród nastolatek jeszcze inna maniera – przeciąganieeee samogłoskiiii w wygłosieeee wyrazuuuu. Dziwneeee…
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2012, 15:27:16 wysłana przez Vilén »
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 27, 2012, 15:31:12 »
Cytuj
Też obstawiam manierę, taką jak vocal fry zdobywające popularność u amerykańskich/angielskich nastolatek.
OK, kojarzę brzmienie zjawiska, pojawiającego się czasem u angielskich lektorów, ale jak to brzmi w wersji nastoletniej (na jutiubie znajduję same jakieś parodie tego)?
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Jątrzeniot

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 27, 2012, 15:38:09 »
A znacie jakieś oficjalnie zarejestrowane przypadki w innych językach? Ale faktycznych różnic fonetycznych a nie jakiejś maniery czy stylu mówienia. Bo tej innej wymowy polskich ś, ź, ć, nie zauważyłem dotąd a japońska wymowa u jako [ɯ] chyba dotyczy też większości mężczyzn?
 

Offline Noqa

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 27, 2012, 15:56:13 »
Tu masz

Niby ona tylko o vocal fry wspomina, ale przecież używa tego przez cały czas. Dla mnie brzmi to naturalnie.
0:58 - I'm taking public speaking class
1:00 - for you
3:21 - really nerveus
3:28 - my voice shakes

EDIT: Tu jest o tym trochę, generalnie najprawdopodobniej wywodzi się on z zawirowań intonacyjnych, takich samych jak to przeciąganie końcówki czy kończenie każdego zdania rosnącą intonacją. Dodawanie "prawda?" czy "no nie?" zaliczyłbym do plonów tego samego zjawiska.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2012, 15:59:33 wysłana przez Noqa »
At him he yelled and yelped, tackling with taunting and dauntings; he tied and tacked him tightly and tautly, and killed him and quelled him and quenched him.
 

Offline Ghoster

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 27, 2012, 19:52:19 »
To ciekawe, ponieważ ja takie "no nie" (o ile już tej formy używam) mówię na stałym akcencie, to jest nie-rosnącym, ale i nie-opadającym, wyrażam to raczej iloczasem ostatniej samogłoski, niźli akcentem.
 

Offline Pingǐno

Odp: Język a płeć
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 28, 2012, 15:50:22 »
A co ze stereotypem orientacji seksualnej i wpływu jej na wymowę? xd Zawsze mnie zastanawiało, co mają te dwie rzeczy ze sobą wspólnego.

Rozróżnienie między wymową męską a wymową żeńską nigdy mnie nie zastanawiało. Aparat mowy nie ma tu nic do rzeczy, bo nawet mężczyźni mogą mieć taki sam jak kobiety, jeżeli było prawdą to, że biologicznie mamy różne.