Autor Wątek: Poszysna  (Przeczytany 1616 razy)

Offline Towarzysz Mauzer

Poszysna
« dnia: Sierpień 04, 2012, 16:41:04 »
Poszysna jes jẽzykẽ, turë wyodżi szë od spuczësneo jẽzyka poskėo, alë podanë zosä szereoë zmän fonetysznë, turë zapoėdżi moszna döżecz üsz wë dżyszėszëm jẽzyku.

Fonetëka poszyznë

Sãogäski krukė
a /a/, ã /ã/, ä /ɑ/, e /ɛ/, ẽ /ɛ̃/, ė /e/, ë /ə/, i /i/, o /ɔ/, õ /ɔ̃/, ö /ø/, u /u/, ü /y/, y /ɨ/

Dyftõgi i sãogäski dugė
a) opadające - większość to dyftongi z nosówką lub szwą jako drugim składnikiem; do tej grupy zaliczają się też długie samogłoski;
b) rosnące - pozostałe;

Nie wszystkie kombinacje samogłosek są dozwolone, ale muszę to jeszcze ogarnąć umysłem. Są pewne asymilacje.

Sugäske
p, b, c /ʦ/, dz /ʣ/, t, d, f, w /v/, k, g, j, l, m, n, r, s, z, cz /ʧ/, dż /ʤ/, sz /ʃ/, ż /ʒ/, ł /w/, ñ /ɲ/

Tonë - występują jéno na akcentowanych samogłoskach;
ȁ - krótki opadający,
â - długi opadający,
à - krótki rosnący,
á - długi rosnący,
a̋ - akcent poboczny;
(a, w razie potrzeby tony są zaznaczane i pod samogłoskami)

Od spuczësneo jẽzyka poskėo do poszysne - główne przemiany fonetyczne
· zanik ł poza nagłosem sylaby; niskie tylne samogłoski (a i o) pod wpływem sąsiedztwa zanikającego ł przechodzą w samogłoskę ł-koloryzowaną ä;
· zanik w poza nagłosem sylaby bez śladów;
· zanik j poza nagłosem sylaby; niskie tylne samogłoski (a i o) pod wpływem sąsiedztwa zanikającego j przechodzą w ö, e zostaje podwyższone do ė, u, y i ew. ö do ü;
· samogłoski przed zniknionymi spółgłoskami przybierają ton rosnący;
· redukcja nieakcentowanych (pierwszorzędnie i pobocznie) y i e do ë;
· rosnący ton samogłosek w sylabie przed sylabą zawierającą ë;
· zanik spółgłosek tylnojęzykowych zwłaszcza w końcówkach fleksyjnych, nowopowstałe dyftongi przybierają ton długi rosnący; całkowity zanik ch - w nagłosach sylab przejście w k, gdzie indziej zanik;
· przejście międzysamogłoskowych spółgłosek nosowych w samogłoski nosowe ã, ẽ, õ; w akcentowanych sylabach grupy in, un, yn nie są unosowiane, w pozostałych owszem, jako , õ, ;
· ć, dź, ś, ź > cz, dż, sz, ż;
· odmiękczanie: (j)e > ė, (j)o > ö, (j)u > ü, (j)a > ä;
· wskutek ściągnięcia końcówek akcent stał się ruchomy; przepracowana została fleksja;

Mẽdzënardufka wë poszyszñe
E, lȕd żȅmė, pòstã, postã̖cze, czi tùrë drẽ̖czë gö͈d,
Nóa mỳszël dży̏sz zýa nȁs blaskã̬ë prõẽnýi na böá i trȕda.
Dä͈ñ nȁsza zmäá szlȁd peszä͈szi, a ty̏rã ñêö drży̏ pszed czȍsẽ.
Ruszẽ̬ë s pȍsad brö̬ë szwäá, dży̏sz nȉczẽ, ü͈tro szy̏skẽ my̏!
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline CookieMonster93

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 04, 2012, 16:44:14 »
Wątpię, żeby w polskim pojawiły się tony, ewolucja języka raczej składa się ku uproszczeniu, a nie dodatkowemu pogmatwaniu. :-P

Mimo tego, wygląda ciekawie.
 

Offline Rémo

  • Wiadomości: 986
Odp: Poszysna
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 04, 2012, 17:29:49 »
Ciekawe (szczególnie tony - jak dla mnie), ale no... ciut nierealistyczne. Nie zmienia to faktu, że ciekawie to wymyśliłeś. Taki mój osobisty minus za e umlaut (źle mi się kojarzy xD).
Pozdrawiam! :)
 

Offline Feles

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 04, 2012, 17:54:03 »
Przypomina mi fudyń.

Cytuj
Wątpię, żeby w polskim pojawiły się tony, ewolucja języka raczej składa się ku uproszczeniu, a nie dodatkowemu pogmatwaniu. :-P
To widocznie tu tony pojawiły się przez uproszczenie…

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline Vilène

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 04, 2012, 17:58:33 »
Wątpię, żeby w polskim pojawiły się tony, ewolucja języka raczej składa się ku uproszczeniu, a nie dodatkowemu pogmatwaniu. :-P
Wietnamczycy by się z tobą nie zgodzili.
 

Offline CookieMonster93

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 04, 2012, 17:59:10 »
Teraz moje pytanie...

Ponieważ?

 

Offline Vilène

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:00:07 »
Teraz moje pytanie...

Ponieważ?
Ponieważ u nich jakoś się pojawiły, mimo że „ewolucja języka raczej składa się ku uproszczeniu, a nie dodatkowemu pogmatwaniu”.
 

Offline CookieMonster93

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:02:37 »
A obecnie w wielu dialektach wietnamskich z 6 tonów zrobiło się 5. :-P
 

Offline Feles

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:19:15 »
A obecnie w wielu dialektach wietnamskich z 6 tonów zrobiło się 5. :-P
A wcześniej z jednego zrobiło się sześć.

Ołso, twój argument jest inwalidą.

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline CookieMonster93

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:21:46 »
Z tego, co wyczytałem nastąpił podział tonów, a nie powstanie tonów z niczego. :-) Czyli jakieś tony musiały już być:
Cytuj
Ancient Vietnamese, the language represented by chu nom characters (c. 15th century) and the Chinese–Vietnamese glossary Hua-yi Yi-yu (c. 16th century). By this point a tone split had happened in the language, leading to six tones but a loss of contrastive voicing among consonants.

tłumaczenie: Nastąpił podział/rozdział tonów
 

Offline Feles

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:24:36 »
Proto-Viet–Muong had no tones to speak of. The tones later developed in some of the daughter languages from distinctions in the initial and final consonants.

Koniec dyskusji.

anarchokomunizm jedyną drogą do zbawienia ludzkości
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:33:45 »
Chwilowo niewiele mám do powiedzeniá o wietnamskim, tkwię raczéj w slawistycznym bagienku. Wytłumaczę się szerzéj jutro, jak wrócę z miasta. Ale, tony nie są żadnym utrudnieniem dla native'a, bo przeciéż to nie działá tak, że ktoś nagle myśli - mówmy sobie z tonami. To skutek pewnych zmián fonetycznych, zaników głosek, unikaniá homofonii, przebudowy melodii języka. Posłuchájcie np. pijanych albo dresów, tam już pojawiá się jakáś specyficzná melodia, niezależnie, jak by do tego podchodzić.

Nie trzeba było po temu 1000 lat, wykształcenie się tonów w słowińskim mogło trwać i maksymalnie 200 lat (na oko, strzelam!), biorąc pod uwagę, z jakimi procesami fonetycznymi się wiążą.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:42:44 »
Toż przecie są dwa, reszta to iloczas - zupełnie jak w nowosztokawskim (tak jak w starosztokawskim tak naprawdę nie ma 2 tonów, a 0).
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline CookieMonster93

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 04, 2012, 18:43:32 »
Przepraszam, moje niedopatrzenie. :-)
 

Offline Toivo

Odp: Poszysna
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 04, 2012, 21:22:48 »
Tonë - występują jéno na akcentowanych samogłoskach;
ȁ - krótki opadający,
â - długi opadający,
à - krótki rosnący,
á - długi rosnący,
a̋ - akcent poboczny;
(a, w razie potrzeby tony są zaznaczane i pod samogłoskami)
Nostalgia za zachowanymi w serbskochorwackim, a utraconymi w polszczyźnie skarbami prasłowiańskiego? (nawet oznaczenia te same co w ilyrszczyźnie)