Autor Wątek: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P  (Przeczytany 3516 razy)

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« dnia: Luty 13, 2013, 22:43:08 »
Francuski poszczególnych podrodzin językowych
Może najsampierw wyjaśnię o co w tym wszystkim chodzi. Jest to taka pseudogra, która polega na tym, że wyszukujemy język (ewentualnie języki) w obrębie danej podrodziny, które najbardziej (waszym zdaniem) wyróżniają się: pisownią, gramatyką, brzmieniem itd, wybór proszę uzasadnić, a i fajnie by było jakby się przykłady nie powtarzały :P

ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO ZABAWY!


To może zacznę - tak poszedłem na łatwiznę :-P

PODRODZINA ROMAŃSKA:

-wybrałem francuski, dlaczego? Anóż najbardziej się wyróżnia pisownią (wiadomo), i wymową (wiadomo) - języczkowe gardłowe 'r', no i też jest jak dla mnie najbardziej 'inny' od pozostałych języków romańskich przez wiele pożyczek z germańskich, li celtyckich. Włoski, hiszpański, portugalski wiadomo niby nie to samo brzmienie, ale... A co z rumuńskim? Owszem bardzo ładny, fajny język, ale nadal nie nad zbyt 'inny' od wymienionych wcześniej języków (acz jest na drugim miejscu - jak ja go zwykłem nazywać - słowiańska pseudołacina ^^)
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 13, 2013, 22:56:13 »
To co, ze słowiańskich, polski czy bułgarski?
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 13, 2013, 22:57:46 »
Nie wiem twój wybór
 

Offline Hapana Mtu

Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 13, 2013, 23:10:31 »
Języki węgrosuomskie:
-Oczywiście węgierski. Długie lata geograficznej izolacji zrobiły swoje. Węgierski jako chyba jedyny język z tej grupy zatracił czasownikową odmianę "nie" (a to wielki grzech!), jako jedyny ze znanych mi języków uralsko-ałtajskich ma przedrostki czasownika (i to całe mrowie - węgierskie przekleństwa zupełnie jak polskie mogą funkcjonować na zasadzie jedno słowo + tysiąc przedrostków = miliony znaczeń), a do tego odwrócił sobie kolejność sufiksu dzierżawczego i przypadka tak, że teraz zachowuje się zupełnie jak turkijski (choć innym ugrofińskim też się to chyba zdarza). I nie zapomnijmy o rodzajnikach - to też coś, co odróżnia Madziarów od ich pobratymców. Z innych dziwactw tego języka można wymienić, że ma on zwyczaj wyrażać określoność dopełnienia w orzeczeniu, choć akurat w tym nie jest w swojej grupie całkiem osamotniony. Znajomość węgierskiego nijak nie pomaga w nauczeniu się fińskiego czy udmurckiego, mi bardziej przydawał się już turecki. Seryo, zarówno na linii fiński-turecki jak i na linii węgierski-turecki (nie mówiąc o linii udmurcki-turecki) jest więcej typologicznych zbieżności i przypadkowych lub nieprzypadkowych podobieństw niż na linii węgierski-fiński. Jest oczywiście mnóstwo wspólnych słów z prajęzyka, ale są tak poprzekręcane, że bez słownika etymologicznego większości nie da się wypatrzeć. Z całym paradoksem ponad 50% łącznej liczby Węgrofinów mówi najmniej charakterystycznym dla tej grupy językiem.
« Ostatnia zmiana: Luty 13, 2013, 23:20:43 wysłana przez Hapana Mtu »
º 'ʔ(1)|z(0) + -(y(2))| = º 'ʔ(1)|z(2)|
 

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 13, 2013, 23:14:10 »
Hapana Mtu - BRAWO, bardzo mi się ten opis podoba, a ponad to dowiedziałem się kilku ciekawych i nowych rzeczy. Dzięki!

Jeszcze raz zachęcam wszystkich na forum do zabawy!
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 13, 2013, 23:42:33 »
Cytuj
Nie wiem twój wybór
Ja bym rzekł, że jednak polski. Pewnie, że przypadki ma na miejscu, ale trzeci rząd szumiących, wałczenie i zachowanie nosówek w postaci asynchronicznej nadają mu bardzo poszczególne brzmienie. Do tego prawopis ni husycki, ni cyrylicki i zbiór słownictwa wypracowanego samemu, bez pomocy cerkiewno-słowiańskiej. To jest coś.
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 13, 2013, 23:50:24 »
Też mi się tak wydawało, bułgarski prócz wspomnianych przez ciebie przypadków - a raczej ich brakiem - za bardzo się nie wyróżnia.

Dobra, a co z germańskimi? Tutaj zbyt nie wiadomo czy to angielski się wyróżnia mową, czy jednak skandynawskie, a może niemiecki? Pisownią wygrywa angielski, acz jest jeszcze farerski. Jednak angielski nie pasuje mi pod względem dziwaczności gramatycznych :(
« Ostatnia zmiana: Luty 13, 2013, 23:52:32 wysłana przez Pluur »
 

Offline Towarzysz Mauzer

Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 13, 2013, 23:52:38 »
Sami sobie zawinili tymi cerkiewizmo-rusycyzmami!
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 439
  • Thanked: 88 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 13, 2013, 23:56:24 »
Wałczenié - jeden z łużyckiech, częściowo ukrainski przeciéż téż.
Jakaś bułgarska gwara ma zachowane nosówki także. Poza tém występowanié nosówki jest ciekawe.
Ja bym jednak proponował rezjanski - czemu?
Harmonja wokaliczna, oraz inne typowe dla słowenskiego dziwactwa czynią go czémś naprawdę ciekawém.

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 14, 2013, 00:17:49 »
(...)
Harmonja wokaliczna, oraz inne typowe dla słowenskiego dziwactwa czynią go czémś naprawdę ciekawém.

A można gdzieś o tym w necie poczytać?
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 439
  • Thanked: 88 times
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 14, 2013, 01:42:38 »
Ja to z kniżek wyczytałem, nie wiém czy się da to znaleźć.

Offline Widsið

Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 14, 2013, 03:51:05 »
francuski, dlaczego? Anóż najbardziej się wyróżnia pisownią (wiadomo), i wymową (wiadomo) - języczkowe gardłowe 'r', no i też jest jak dla mnie najbardziej 'inny' od pozostałych języków romańskich przez wiele pożyczek z germańskich, li celtyckich. Włoski, hiszpański, portugalski wiadomo niby nie to samo brzmienie, ale...
Nie masz pojęcia, o czym mówisz. Pożyczki germańsko-celtyckie są ogólnozachodnioromańskie

Cytuj
A co z rumuńskim? Owszem bardzo ładny, fajny język, ale nadal nie nad zbyt 'inny' od wymienionych wcześniej języków
Najbardziej różni się od pozostałych i jest jedynym niezbyt zrozumiałym nawet w warstwie pisanej dla pozostałych romanofonów.
 

Offline Pluur

  • Uciekinier
  • Wiadomości: 1 974
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 14, 2013, 11:29:54 »
Nie masz pojęcia, o czym mówisz. Pożyczki germańsko-celtyckie są ogólnozachodnioromańskie

No, ale chyba jednak najbardziej zauważalne w języku/-ach francuskim/-ich

Cytuj
[rumuński]Najbardziej różni się od pozostałych i jest jedynym niezbyt zrozumiałym nawet w warstwie pisanej dla pozostałych romanofonów.

To twoje zdanie :-P
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 673
  • Thanked: 68 times
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 14, 2013, 13:06:08 »
Cóż, to ja się wypowiem na temat słowiańskich.

Bułgarski to raczej angielski śród słowiańskich, ale tylko pod względem fleksji (brak przypadków, mocno rozbudowana fleksja czasownika). Pod względem fonetyki i słownictwa raczej mało charakterystyczny i niezwykle podobny do rosyjskiego (który jest uważany za "centralny slavlang" ale to raczej z powodu jego pozycji niż faktycznych cech językowych. Rosyjski w żadnym razie nie jest pozbawiony dziwactw, a w jego djalektach [zwłaszcza tych północnych, post-nowogródzkich] trafiają się naprawdę pokręcone rzeczy). Ciut dziwniejszą formą bułgarskiego jest macedoński, ze swoim potrójnym rodzajnikiem i nieco większą liczbą turcyzmów. Z drugiej strony fleksję czasownikową ma już nie tak rozbudowaną, a do tego posiada szereg cech typowo serbskich.

Połabski jest oczywistym kandydatem, jeśli wliczamy języki martwe. Fonetycznie kosmos - zwłaszcza w samogłoskach - Vowel Shift godny angielskiego, żadna samogłoska nie jest tam, gdzie powinna być, wciąż nierozgryzione redukcje, akcent często oksytoniczny (co zbliża jen do francuzkiego), w konsonantyzmie - przedewszystkiem ta popieprzona palatalizacja k/g/ch (nazwana przeze mnie "piątą palatalizacją"), chyba jedna z moich ulubionych cech fonetycznych tego języka. Poza tem, mazurzenie, które też nie jest takie częste (chociaż trafia się, przynajmniej częściowo, w djalektach chyba każdego języka słowiańskiego). Słownikowo - Niemiec na Niemcu Niemca Niemcem pogania (nawet zaimek "wy" zapożyczony, suuuper), a i czasami w warstwie słownictwa rodzimego trafia się jakaś ciekawa formacja (zupełnie obca innym językom słowiańskim), poza tym dużo słów zmieniło swoje pierwotne znaczenie, często w dość pokrętny sposób. Zaś fleksja... dziwnie porządna, stojąca raczej archaizmami niż innowacjami. Zachowany aoryst, imperfekt, liczba podwójna, tematy spółgłoskowe, bogata paleta deklinacyjnych "końcówków" i ogólnie wszystko na swoim miejscu (brakuje jedynie wołacza). Jak dla mnie, to dodaje temu językowi jeszcze więcej dziwoty... Zdecydowanie należy mu się tytuł "francuzkiego wśród słowiańskich", niestety pośmiertnie...

Polski... ja będę go bronił przed tym tytułem. Na pewno ta nasza rozbudowana palatalizacja (a także post-palatalizacyjne dziwadła typu "rz") nas wyróżnia, podobnie jak zachowanie nosówek, przegłos i całkowite wałczenie. Ale poza tem? Morfologicznie się jakoś bardzo nie wyróżniamy - fleksja czasownika bardzo przeciętna (no może poza tym zredukowanym czasownikiem "być" w czasie przeszłym, dającym pozór syntetyczności fórm takich jak "byłem", "byłaś" it.p.), rzeczownik też dupy nie urywa (pewnym ewenementem jest wirylność, chociaż to ewenement raczej zachodniosłowiański niż stricte polski). Słownictwo raczej przeciętne, jest parę leksykalnych ciekawostek, ale który język ich nie posiada? Dziwaczniejszą wersją polskiego jest oczywiście kaszubski, chociaż i on jest tylko cieniem tego, czym był słowiński.

Łużyckie - dziwniejsze od polskiego. Mają też ortografję, która trochę zaciemnia ich prawdziwe brzmienie. Izolacja uczyniła te języki trochę "leksykalnymi wyrzutkami" (chociaż to kropla w morzu tego, czym był połabski). Fonetyka - oczko wyżej od polskiego w skali pojebaństwa (np. wałczenie posunęło się tam krok dalej niż u nas - czasami prowadziło do kompletnego zaniku głoski, czego nie uwzględnia ortografja). Fleksja znowuż, tak jak w przypadku połabskiego mocno archaiczna. Jest aoryst i imperfekt, liczba podwójna (choć ze zgwałconymi końcówkami), porządny złożony perfekt... Mocno ograniczona jest jednak paleta "końcówków" (-ów do wszystkiego, mało różnic rodzajowych w liczbie mnogiej, to dziwne -oju/-ej w celowniku [kontaminacja -owi i -u]). Liczba archaizmów i inowacyj się w tych językach mniej więcej równoważy, ale efekt i tak jest dość niecodzienny. Spośród "żywych" (taaak, wiem, bardzo naginam znaczenie tego słowa) języków literackich, chyba dolnołużycki zasługuje na miano najpojebańszego.

Djalektalny słoweński - bo na językach literackich świat się nie kończy, no nie? Słoweńska siatka djalektalna jest czymś, co chyba nigdy nie przestanie zaskakiwać domorosłych slawistów. Mamy tu po prostu wszystko - zmiany fonetyczne, których sam połabski by się nie powstydził, redukcje do zera, harmonje wokaliczne, spirantyzacje. Na polu morfologji mamy znowuż spółistnienie archaizmów (znanych z sztucznawego, acz nobliwego literackiego standardu słoweńskiego) z lokalnymi innowacjami. Liczba podwójna raz się ma lepiej, raz się ma gorzej, ale w większości djalekt "jakoś takoś" się trzyma. W słownictwie mamy przedewszystkiem wpływy włoskie i niemieckie, im bliżej do granicy, tym ich więcej. Spośród tej istnej mozaiki wyróżnia się djalekt rezjański - którego fonetyka niewiele ustępuje połabskiemu, Włoch Włocha Włochem na Włochu pogania (niezasymilowane zapożyczenie na liczebnik "drugi") i który posiada ostre innowacje nawet w sferze systemu liczebnikowego (system dwudziestkowy od 60 do 100,  zupełnie jak... francuzki). Szkoda tylko, że tak mało wiem na temat jego gramatyki (wiem tylko, że zachował jakąś zdegradowaną wersję imperfektu). Rezjański to bez wątpienia ciekawostka przyrodnicza.

Gdybym był w posiadaniu jakiegoś dobrego, wyczerpującego opracowania słoweńskiej djalektologji, stworzyłbym "antysłoweński" na takiej samej zasadzie, jak kiedyś próbowałem stworzyć "antypolski" (czyli wyłuszczyć najdziwniejsze cechy różnych djalektów i połączyć je w jednego frankensztajna, możliwie najbardziej odległego od standardu literackiego). To byłby masarz!

Krótko mówiąc, w Słowiańszczyźnie są cztery obszary peryferyjne:
1. Daleki zachód (przemożny wpływ niemieckiego, konserwatywna morfologja)
2. Północny wzchód (nowogródzkie archaizmy, legkie wpływy ugrofińskie)
3. Północna Słowenja (silne wpływy niemieckie i włoskie, gęsta siatka djalektalna z wieloma innowacjami)
4. Dalekie południe (utrata przypadków, silna fleksja czasownikowa, wpływ ligi bałkańskiej)

W tych czterech obszarach tworzą się słowiańskie dziwactwa.

PS: Co to robi w Grach i postonabijaczkach? Do Lingwistyki Ogólnej to przenieść, migiem!
"Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz, nie zaźrzeli do dupy - tam miałem socjalizm".
Czesław Miłosz
 

Offline Serpentinius

  • Nudokrążca
  • Wiadomości: 107
Odp: Francuski poszczególnych podrodzin językowych :P
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 06, 2013, 15:09:07 »
hmm baskijski, albański, grecki ich najdziwniejszą dziwnością jest to, iż istnieją ^^