Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dynozaur dnia Dzisiaj o 13:06:50 »
Że Niemcy po nowohebrajsku nie nazywają się Aszkenaz (skoro Francja to może być Carfat, a Hiszpanja - Sefarad)...
2
Języki naturalne / Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Wrzesień 21, 2021, 17:52:55 »
Cytuj
W odróżnieniu od Polańskiego rozróżniam mianownik i biernik mnożyny w męzkich, poświadczonych jest wiele końcówek obydwu przypadków (np. /pasai, ṕåsĕ/) i raczej nic nie wzkazuje na to, aby się one zmieszały.
Zastanawiam się jednak, czy frazy vitĕdüj-năm nosĕ grex'ĕ, verv'olai musketeri, slepce püją nie są taką poszlaką?
Obraz zaciemniają redukcje, niedokładność zapisów no i istniejąca u schyłku połabskiego tendencja do mieszania przypadków. Znalazłem takie przykłady:

Mianownik mnożyny, zamiast biernika:
kăk moi nosĕ duznaicĕ perdodimĕ
verv́olai musketeri
slepce püją (jeśli to nie slepcĕ: <Slêpze püang>)

Biernik mnożyny, poprawnie użyty:
vitĕdüj-năm nosĕ grex́ĕ
vitĕdüj-mĕ dox te müjĕ grex́ĕ
per nos gresnaiťĕ
mom joz vlåsåi

W zasadzie chyba nie różni się to od sytuacji np. z liczbą pojedynczą, gdzie też często mamy mianownik zamiast biernika albo biernik zamiast miejscownika, dlatego ja bym w literackim połabskim rozdzielił mianownik i biernik męzkich.

Swoją drogą przedostatni przykład dowodzi, że w połabskim biernik męzkoosobowych czy męzkożywotnych nie był równy dopełniaczowi jak w polskim czy łużyckich!

Cytuj
Polecam i przy okazji mam jeszcze jedną zagwozdkę — końcówki rzeczowników odczasownikowych typu -enie. Większość poświadczonych gerundyj ma /-enĕ/, jednak spotyka się też /-inĕ/, bez sensownej reguły. Problem jest taki, że *-enьje musiałoby regularnie dać właśnie tą drugą końcówkę (e→i przed spółgłoską miękką).
Obstawiam szerzenie się analogii do imiesłowu przymiotnikowego biernego.
Też tak to sobie tłumaczę. Mimo wszystko literacko preferowałbym -inĕ, tym bardziej że analogja nie była doprowadzona do końca.
3
Języki naturalne / Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Towarzysz Mauzer dnia Wrzesień 21, 2021, 15:16:14 »
Cytuj
W odróżnieniu od Polańskiego rozróżniam mianownik i biernik mnożyny w męzkich, poświadczonych jest wiele końcówek obydwu przypadków (np. /pasai, ṕåsĕ/) i raczej nic nie wzkazuje na to, aby się one zmieszały.
Zastanawiam się jednak, czy frazy vitĕdüj-năm nosĕ grex'ĕ, verv'olai musketeri, slepce püją nie są taką poszlaką?

Cytuj
Z jednej strony mamy NPl/APl to jedne z najczęstszych form rzeczowników, ale z drugiej tylko trzy takie formy znamy. Problem z u-tematami jest taki, że nawet w scs. były one mocno przemieszane z o-tematami, więc nie jest nawet jasne, jakie były prasłowiańskie u-temata.
One nie zostawiły po sobie w żadnym języku za wielu pewnych śladów, ale akurat ten vål jest dość pewien. Na led, med, varx bym raczej nie uogólniał.

Cytuj
Polecam i przy okazji mam jeszcze jedną zagwozdkę — końcówki rzeczowników odczasownikowych typu -enie. Większość poświadczonych gerundyj ma /-enĕ/, jednak spotyka się też /-inĕ/, bez sensownej reguły. Problem jest taki, że *-enьje musiałoby regularnie dać właśnie tą drugą końcówkę (e→i przed spółgłoską miękką).
Obstawiam szerzenie się analogii do imiesłowu przymiotnikowego biernego.

Cytuj
Swoją drogą jest sporo dubletów (poświadczone -ai będę zapisywał -au): /bübă:bübau, våskă:våsťau, gorxă:gorx́au/, może coś jeszcze się znajdzie. No i faktycznie można przyjąć, że -au/-ĕ oznacza partytywność.
Swoją drogą, w przypadku tematów 1-sylabowych - chyba zawsze, poza paradygmatem, akcentowane!
4
Języki naturalne / Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Wrzesień 20, 2021, 23:50:57 »
Cytuj
Brzmi to bardzo rozsądnie, chciałbym mieć więcej czasu się zagłębić w detale, ale nie dam teraz rady.
Polecam i przy okazji mam jeszcze jedną zagwozdkę — końcówki rzeczowników odczasownikowych typu -enie. Większość poświadczonych gerundyj ma /-enĕ/, jednak spotyka się też /-inĕ/, bez sensownej reguły. Problem jest taki, że *-enьje musiałoby regularnie dać właśnie tą drugą końcówkę (e→i przed spółgłoską miękką).

Cytuj
Dla vål, bauk może to być w pierwszym wypadku odziedziczona końcówka u-tematów, a w drugim analogiczna. Forma zevornťüvĕ mogłaby wskazywać na szerzenie się takiej postaci jak w polskim, gdyby nie to, że jest odosobniona.
Z jednej strony mamy NPl/APl to jedne z najczęstszych form rzeczowników, ale z drugiej tylko trzy takie formy znamy. Problem z u-tematami jest taki, że nawet w scs. były one mocno przemieszane z o-tematami, więc nie jest nawet jasne, jakie były prasłowiańskie u-temata.

Cytuj
Wydaje mi się, że większość użyć końcówki -au była partytywna, przeważają przykłady z rzeczownikami nieżywotnymi, materiałowymi.
Warto też nadmienić na oboczną postać do /paivo/ czyli /paivau/ (a dokładniej /paivai/ w tamtym djalekcie), co jeśli nie jest jednostkowym błędem to świadczy o przeniesieniu tej końcówki do neutrów, chyba ewenement na Słowiańszczyźnie. Swoją drogą jest sporo dubletów (poświadczone -ai będę zapisywał -au): /bübă:bübau, våskă:våsťau, gorxă:gorx́au/, może coś jeszcze się znajdzie. No i faktycznie można przyjąć, że -au/-ĕ oznacza partytywność.
5
Języki naturalne / Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Towarzysz Mauzer dnia Wrzesień 20, 2021, 22:33:35 »
Brzmi to bardzo rozsądnie, chciałbym mieć więcej czasu się zagłębić w detale, ale nie dam teraz rady.

Cytuj
6. Dziwna jest końcówka /-üvĕ/ poświadczona chyba tylko w wyrazach /vålüvĕ, zevornťüvĕ, bauťüvĕ/ (woły, skowronki, buki), z czego ostatni niepewny. Jakiś pomysł na dystrybucję? Dość rzadka końcówka, być może nawet istniał warjant /-evĕ/, skoro poświadczono też /danev/ obok /dańüv/ (GSg od /dan/).
Dla vål, bauk może to być w pierwszym wypadku odziedziczona końcówka u-tematów, a w drugim analogiczna. Forma zevornťüvĕ mogłaby wskazywać na szerzenie się takiej postaci jak w polskim, gdyby nie to, że jest odosobniona.

Cytuj
8. Dystrybucję -o/-ă : -au/-ĕ przyjmuję w nieżywotnych za frywolną, bo jest dość sporo przykładów rzeczowników przyjmujących obydwie końcówki, ale być może ktoś wymyślił jakąś regułę.
Wydaje mi się, że większość użyć końcówki -au była partytywna, przeważają przykłady z rzeczownikami nieżywotnymi, materiałowymi.
6
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Wrzesień 19, 2021, 21:13:06 »
A, no ja właśnie nie wiedziałem że tak jest xD

Ale zgadzam się, w wysokopolskim derywacja kalendarza od kolędy jest nietrafiona nawet nie tylko ze względu na sufiks.
7
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dynozaur dnia Wrzesień 19, 2021, 20:19:49 »
Wiem, że tak jest po słoweńsku, ale wciąż uważam, że "kolędarz" to nie jest wysokopolskie słowo - wciąż nosi mocne znamiona latynizmu i przede wszystkiem używa -arza w "niesłowiański" sposób.
8
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Wrzesień 19, 2021, 16:04:13 »
Kiedyś Dyno pisał, że kalendarz to lepiej żeby nie był kolędarz, bo brzmi jak wenedyk.

https://sl.wikipedia.org/wiki/Koledar



Ale żeby nie było, słowieński zna też leto w znaczeniu 'kalendarz', szczególnie w złożeniach cerkveno leto, liturgično leto, bogoslužno leto
9
Lingwistyka ogólna / Odp: Pytania różne a rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez P1a dnia Wrzesień 18, 2021, 22:31:47 »
Polonistą nie jestem, pytałem bo w słowniku dzień to czas od świtu do zmierzchu albo doba. Próbuję to odnosić do ścisłej definicji słownikowej, ale mam z tym problem.
10
Języki naturalne / Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Wrzesień 16, 2021, 03:04:37 »
Zebrałem do kupy chyba wszystkie połabskie deklinacje i większość konjugacyj:

Zapraszam do komentowania. Kilka moich uwag:

1. Końcówki deklinacyjne są podane w formie akcentowanej i nieakcentowanej, dystrybucja tych form to zupełnie inna para kaloszy, na początek warto ustalić brzmienie.

2. Końcówki odmiany żeńskiej są raczej jasne, typ /-åi, -ve/ odmieniał się w jedninie miękko, a w mnożynie twardo, dodatkowo w mnożynie do poświadczonych /-om, -ăm/, /-omă/ i /-omĕ/ proponuję /-ox, -ăx/. To gdzie trzeba było zgadnąć to jest na pewno -v- wchodzące do feminin na -[k,g,x,t][o,ă], ja zakładam że w przypadku k, g, x wchodzi tam, gdzie inaczej wywołana byłaby IV palatalizacja (por. /koko, ai kokvĕ/, /mauxo, mauxvåi/), widocznie połabski lubiał unikać tej oboczości, oprócz tego w zapożyczeniach na -to (i pewnie też na -do, postuluję więc /lodo/, pl. /lodvåi/)

3. Nie jestem jedynie pewien odmiany i-tematycznej, o ile zakładam istnienie i-tematycznych końcówek -'åx, (ta poświadczona, ale w dziwnym wyrażeniu) -'åm, o tyle nie jestem pewien DIDu -mo/-mă i IPl -mai/-mĕ. Ten sam dylemat tyczy się zarówno odmiany i-tematycznej żeńskiej, jak i jo-tematycznej męzkiej (nie pasują mi trochę formy narzędnika mnożyny na -ai/-ĕ jak w czeskim). Poświadczone /ai jădai/ traktuję jako przypadkowy miejscownik zamiast biernika, generalnie żeńskie i-temata w dopełniaczu przyjęły końcówkę ū-temat.

4.ū-tematyczną końcówkę -ъvь piszę -iv a nie -ėv, a to wynika z mojej niechęci do tego fonemu. W zasadzie to temat do większej dyskusji, bo naprawdę nie widzę mocnych przesłanek za fonemicznością /ė/ (zresztą sam Polański z niego w wielu miejscach zrezygnował był i w późniejszych pracach pisał visi a nie vėsi 'wszystko', przy tym jednak pisząc np. grėb́åt, choć konsekwetnie należałoby pisać grib́åt) i wszędzie zamieniłbym je na /i/.

5. Zakładam, że w odmianie męzkiej twardej zachowa się końcówka *-ěxъ, tym bardziej że połabski nie unikał oboczności typu [k,g,x]:[c,dz,s], w odróżnieniu od pozostałych zachodniosłowiańskich ma *-ě w miejscowniku wyrazów jak /dek/ albo /krig/, a nie /-au/. Końcówka -/'au, -'ĕ/ natomiast istniała w miękkotematowych męzkich jak /no pǫťĕ, no våtåińĕ/, w miękkotematowych neutrach z kolei przetrwała /-ai, -ĕ/ (<*-i). Końcówka -'åx prawdopodobnie wyparła miękkotematowe *-aix, co wnioskujemy po formie vå zöŕåx (początkowo myślałem, że to temat na -ja, ale mianownik zöri świadczy że to temat na -jo).

6. Dziwna jest końcówka /-üvĕ/ poświadczona chyba tylko w wyrazach /vålüvĕ, zevornťüvĕ, bauťüvĕ/ (woły, skowronki, buki), z czego ostatni niepewny. Jakiś pomysł na dystrybucję? Dość rzadka końcówka, być może nawet istniał warjant /-evĕ/, skoro poświadczono też /danev/ obok /dańüv/ (GSg od /dan/).

7. Istnieje też inna ciekawa końcówka w mnożynie, mianowicie /-i/, pochodzącą pewnie z i-tematowego *-ьje (por. *trьje > tåri), a nie tematów spółgłoskowych jak twierdzi Polański. Występuje ona głównie w germanizmach (jedyne slawizmy jakie z nią znalazłem to /smardi, ľaudi, ďörconi/, gdzie w drugim i trzecim słowie ta końcówka jest odziedziczona). Poza tym występuje ona w jermanizmach jak /böri (u Paruma Schulzego bairai), krąsi (Polański pisze różnie: kranci/kransi/krąsi), kravdi, rovni, mosketri, bargri, varti, krigri, svengli, tüfli~töfli, ťagli, fründi/ i chyba reguła jest taka, że ta końcówka pojawia się w zapożyczeniach kończących się na spółgłoskę zębową. Była to końcówka miękkotematyczna i rzeczowniki ją przyjmujące (jak wiele zapożyczeń w połabskim, zresztą to pokazuje mianownik na -ėl/-ėr) odmieniały się miękko.

8. Dystrybucję -o/-ă : -au/-ĕ przyjmuję w nieżywotnych za frywolną, bo jest dość sporo przykładów rzeczowników przyjmujących obydwie końcówki, ale być może ktoś wymyślił jakąś regułę.

9. W odróżnieniu od tego co kiedyś mówił Dyno raczej bym nie wprowadzał końcówki celownika -owi /-üvĕ/ bo byłaby jednobrzmiąca z końcówką NSg, a do tego mimo wielu poświadczeń celownika nie ma śladu takiej formy.

10. W odróżnieniu od Polańskiego rozróżniam mianownik i biernik mnożyny w męzkich, poświadczonych jest wiele końcówek obydwu przypadków (np. /pasai, ṕåsĕ/) i raczej nic nie wzkazuje na to, aby się one zmieszały. Z tego powodu też nie przewiduję wyparcia u męzkożywotnych biernika przez dopełniacz (jak w ruskim), natomiast przewidywałbym takie zjawisko w bierniku dwoiny (jak w staropolskim i łużyckich), np. /vaiʒą ṕåso, vaiʒą dåvüx ṕåsüv, vaiʒą tåri ṕåsĕ/.

11. Jak już mówimy o dwoinie to za Dynem dopełniacz dwoiny przyjmuję za równy dopełniaczowi mnożyny, podobnie czynię z miejscownikiem dwoiny, który jest u mnie równy miejscownikowi mnożyny (jak w słowińskim i słoweńskim, ale nie jak w łużyckich!). Mocną przesłanką ku temu jest to, że poświadczony dopełniacz od liczebnika 'dwa' to /dåvüx/, gdzie to -x musi być przeniesione z miejscownika dwoiny, a to z kolei z miejscownika mnożyny. Zwróćcie uwagę, że w łużyckich analogiczna forma dopełniacza brzmi dweju, a przy wyższych liczebnikach mamy w dopełniaczu třoch i štyrjoch (wspólne z miejscownikiem), bo te liczebniki już nie łączą się z liczbą podwójną, więc mogło zajść przeniesienie końcówki. Drobny szczegół, ale wydaje mi się, że wystarczający dowód na to, że dopełniacz i miejscownik dwoiny są równe odpowiednio dopełniaczowi i miejscownikowi mnożyny.

12. Konjugacja okazała się być dużo prostsza i zgadywanie było jedynie przy słabo poświadczonym imperfekcie i aoryście. Przy aoryście zgodnie z zabytkami przyjąłem zachowanie aorystu asygmatycznego w 1Sg, a do tego szerzenie się końcówki -i w 2Sg=3Sg i końcówka 1Du i 1Pl -xmĕ, podobnie jak w łużyckich. Ogólną końcówką aorystu w 3Pl jest -xǫ, co jest najpewniej innowacją wspólną dla wszystkich zachodniosłowiańskich (nawet staroczeski nie zna *-šę, a jedynie -u i -chu). Aoryst i imperfekt uznaję raczej za dwa oddzielne czasy, nie jak u łużyckich, gdzie imperfekt jest tworzony wyłącznie od niedokonanych, a aoryst od dokonanych, przez co słuszniej obydwa te czasy nazywać po prostu præteritum.

13. Jedyną konjugacją, której nie rozgryzłem to jest ta zawierające krótkie czasowniki typu pić, bić, myć. Z jednej strony /bait/ ma temat /bėj-/ jak w 3SgPræs /bėjĕ/, 3DuPræs /bėjăto-să/, 3SgImp /bėjăs/, ale z drugiej strony mamy konsekwentnie /pają ~ paiją/ i podobne. Nie jestem też pewien aorystu w tej konjugacji, podobnie nie jestem pewien aorystu od czasownika /båit/. Łużyckie znają tylko pierwotny imperfekt (běch, bě(še), běchmoj, …), wykształciły natomiast formy posiłkowe do tworzenia strony biernej (buch, bu, buchmoj, …) chyba odziedziczone z aorystu. W połabskim stronę bierną tworzył czasownik /vårdot/, więc być może aoryst od tego czasownika nawet nie istniał albo był rzadko używany.

14. Polański twierdzi, że w czasowniku /vardot ~ vårdot/ zachodziła oboczność a:å w temacie, ale wydaje mi się, że jego wniosek jest nieco naciągany i ja bym rekonstruował vård-, gdyż mamy także zapisy typu Woardôl, co Polański transkrybuje /vardol/.

15. L-imiesłowy czasowników I konjugacji widziałbym jako rzeczeł, rzeczła, możeł, możła, gdyż po pierwsze chyba tylko takiego typu są poświadczone, a po drugie poświadczony jest przymiotnik /prepiclĕ/ 'przepieczony, spalony'. Może i to łamie słowiańską morfologję, ale podoba mi się ta forma, coś podobnego znają jedynie bułgarski i macedoński, ale w nieco innej formacji. Poza tym specjalnie się w L-imiesłowy nie mieszałem, bo nie do końca rozumiem ich akcentuację, a jeszcze w niej miesza partykuła negacji.

16. Obok bezokolicznik na /-nǫt/, np. /dvaignǫt/ pojawiały się też wtórne na /-nĕt/, np. /voiknĕt/, co mi trochę przypomina górnołużyckie czasowniki na -nyć. Ma ktoś pomysł jak to potraktować? Problem jest taki, że w przypadku chyba większości poświadczonych czasowników nie znamy formy bezokolicznika.
Strony: [1] 2 3 ... 10