Autor Wątek: Nowy projekt Canisowy  (Przeczytany 6687 razy)

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 28, 2020, 20:44:30 »
Szanowni państwo,

Wybaczycie mi blogposting, choć raczej będzie się on zdarzał coraz częściej. Lubię wracać do moich przemyśleń na temat projektów po latach, więc daję upust grafomanii.

Opuszczamy prehistorię. 𒄞𒁺𒀭. Starożytny Hurn!
Uran, Huran, Hurn, Ouran

Hurn jest w dużej mierze wzorowany na starożytnym Sumerze, Akadzie i Asyrii. Jako pierwsza cywilizacja, która wyszła z prehistorii, wynajdując pismo. Na Wiki zatem znajdziecie pierwszy ze wszystkich artykuł opatrzony literą S - sygnalizującą opis kraju w stanie starożytności! Ouran S bezpośrednio zastępuje Ouran P, który opisywał czasy od zejścia pierwszych ludzi na Ahari, przez cały paleolit, mezolit i neolit, w którym Urańczycy rozgromili dwa odłamy swojej własnej kultury, Nasur i Gurat, niszcząc ich dżumą, po czym podbijając wyniszczone. W tym czasie nastąpił nagły przeskok cywilizacyjny, ponieważ Hurn ze swoją nową stolicą w Niran postawił na łagodne podejście do podbitych, ucząc ich handlu i cywilizacji. Ta oznaczała się przez rachunkowość na tabliczkach glinianych: 1 dzień pracy noszenia wody z rzeki do dzbanów = 1 miska mirwu dla robotnika i jego żony. Trzeba było zapisać czym jest woda, dzban, człowiek, kobieta, a potem zasymbolizować mnóstwo innych rzeczy i pododawać rzeczy abstrakcyjne. Z czasem, logogramy przekształciły się w pismo klinowe. Tak wchodzimy w starożytność!

Mirv / Mirw
Mirw to pierwsza fikcyjna roślina o potężnym znaczeniu gospodarczym, o której będziemy rozmawiali. Ta pszenicopodobna roślina o dwóch kłosach i ziarniakach z 10 nasionami każde rośnie na pastwiskach, a nawet na wysokościach do 3 tysięcy metrów. Każde nasiono waży 20 mg, więc pół kilograma to aż 25 tysięcy nasion, albo 1250 roślin. Ponieważ przy mieleniu nasion na mączkę tracimy 30% jej masy, potrzebujemy 750g nasion (35750 szt. ~ 100% plon ze 1788 roślin), aby wypiec półkilogramowy bochenek chleba. Nic dziwnego, że nie było to jedyne źródło pożywienia starożytnego Uranu. Z drugiej strony, klimat aharyjski, w tym zatoki Kanu w której znajdowały się historyczne krainy Uranu, Guratu i Nasuru, jest bardzo łagodny, teren - płaskawy, woda morska - słodka, ciśnienie atmosferyczne - 144% wyższe niż u nas, a pastwiska - rozległe. Nic dziwnego, że jeszcze w neolicie doszło do eksplozji demograficznej, stłumionej dopiero przez wojnę i zarazę!

Niran - państwo miasto!
Jak powstaje pierwsza cywilizacja?

Prehistoryczny Uran był krainą z pewnym własnym systemem religijnym opartym o totemy. To wokół nich powstawały pierwsze miasta. Niran nie był najstarszym z nich, było wiele, wiele innych osad na przestrzeni milieniów, choć na pewno najstarszym w sensie historycznym (poświadczonym piśmiennie). To i tu najpierw postawiono nad zatoką Kanu totem, wokół którego zbudowano cokół i świątynię z ołtarzem i kadzidłami, ludzie poświęcali się bogom, żyjąc tylko wokół tego miejsca, zostawiano im dary, stanowiono pomoc.

W końcu wokół świątyni budowano dla pomocy budowle mieszkalne, pola uprawne, pastwiska, rozwijało się rybołówstwo, budowano nowsze budowle. Pojawiały się kobiety z dziećmi, cechy robotnicze, a następnie biurokracja, spichlerze, stele z informacjami handlowymi. Bogactwo przyciągało zbirów, nieraz licznych. Trenowano zatem żołnierzy, stawiano mury. Urządzano ludziom festiwale. Z innymi takimi państwami-miastami rozpoczynano handel. Rozpoczyna się cywilizacja!

Działo się to wszystko 12000 lat przed tzw. rokiem obecnym, niesprecyzowaną datą, która prawdopodobnie scentralizuje się w epoce rewolucji przemysłowej (odpowiednik 1888-1910), ale to jeszcze będzie zrewidowane.

Rok -3450
Fast forward!

Przez długie tysiące lat miasta-państwa trwały w takiej czy innej formie. Królowie żyli i umierali, miasta się wyludniały, zaludniały, i tak w kółko. W końcu docieramy do roku -3450, rządów insy (𒅔𒊓 insa - król) Narede II (𒈾𒊑𒂊𒁲𒂊 II narede). Co w nim znajdziemy?

W tych czasach, mierzących się z naszym ziemskim Sumerem, Akadem czy potem z Asyrią, znajdziemy już państwo-miasto z niesamowicie rozwiniętą biurokracją! Większość steli, glinianych cylindrów i tablic pokrytych pismem klinowym jest poświęcona zasadom wynagradzania pracowników. Oczywiście, jak długo masz ludzi, tak długo masz niesprawiedliwości. Powstaje prawo!

  • Płaci się głównie w porcjach mirwu. Czy można mówić o walucie? Z jednej strony koszt wykonania monety miedzianej, żelaznej, srebrnej bądź złotej prawdopodobnie o wiele przewyższa wartość najbardziej potrzebnych towarów takich jak mirw, inne rośliny, zwierzęta użytkowe, odzież, obuwie, ozdoby, broń, ochronę, czynsz i podatki przeciętnej osoby, i wiele innych rzeczy dla prostych ludzi. Z drugiej strony, ponoć już Sumer się do tego stosował, więc czemu nie Hurn!
  • Ile ludzi mogło mieszkać w takim mieście, graniczących poziomem z neolitem? Wcale nie tak mało - ponoć starożytne Ur miało do 80 tys. ludzi, a cały Sumer do 0,8 mln ludzi. Większość żyła z upraw i hodowli, więc nie w mieście.
  • W stelach sumeryjskich głównie mieliśmy zapisy głównie o wynagrodzeniu prostych, niewykształconych robotników i osób na granicy z niewolnictwem (corporate slaves). Dużo mniej jest informacji o tym ile zarabiali bogaci.
  • Ile zarabiali ludzie? Tym zajmiemy się w szczegółach, bo gospodarka-demografia to całe centrum tego projektu (nie językotwóstwo!). Na razie wiemy, że w Sumerze administrator budowli mieszkalnej mógł zarabiać ok. 20x płacy prostego robotnika, 25x wynagrodzenia niewolnika. Płacono bezpośrednio w zbożu. Tu pewnie będzie bardzo podobnie!

Co z innymi państwami regionu?
Na 100% będą, i to niebawem. Na szczęście system państwa-miasta w czasach, kiedy populacja ludzka jest niewielka i rozrzedzona, daje szansę do skupienia się na chwilę na jednym punkcie.
 
Pochwalili: Pluur

Offline Pluur

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 29, 2020, 00:28:25 »
Super! Lubię czytać Twoje opisy :D

Pytanie zasadnicze, czy taka ilość wody słodkiej nie wpłynie znacząco na klimat i biologię?
 

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 29, 2020, 06:56:21 »
Super! Lubię czytać Twoje opisy :D

Pytanie zasadnicze, czy taka ilość wody słodkiej nie wpłynie znacząco na klimat i biologię?
Możemy raczej zapomnieć o obecności ziemskich słonowodnych zwierząt na Ahari. Ale z drugiej strony, na Kyonie nie uprawialiśmy fantazji poza botaniką, a na Ahari to mogę płynąć z koksem. Prawdopodobnie zatem będziemy tu mieli zwierzęta morskie, rybopodobne, może nawet ssakopodobne, lub inne!

Brak soli dramatycznie zmniejszy jej dostępność na świecie. Ale to znowu nie znaczy, że nie mogę wprowadzić jakiejś fikcyjnej substancji na jej miejsce.

Klimat - raczej nie. Co prawda algi wymagają soli do przeżycia, a te z uwagi na gigantyczną ilość fotosyntezy są niesamowicie ważne dla świata, ale, znów, życie umie się dostosowywać, a sól raczej przeszkadza niż pomaga, to u nas doszło do takiej a nie innej adaptacji.
 

Offline Pluur

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 29, 2020, 12:20:06 »
Ale zmiana słoności wody wpłynie bardzo mocno na jej zamarzanie i objeg prądów morskich w jej wnętrzu. Możliwe, że pory roku byłyby bardziej skrajne: cieplejsza lata i zimniejsze zimy.
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 899
  • Pochwalisze: 220 razy
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #34 dnia: Kwiecień 29, 2020, 12:49:23 »
W tym świecie raczej cyrkulacja wody jest dużo mniejsza niż u nas, spójrz na układ kontynentów i mórz. Co do odmienności fauny, to mała część zwierząt ma problem z przystosowaniem się do słodkich wód, są słodkowodne rekiny nawet. Problem może być tylko z niektórymi bezkręgowcami.

Canisie, jakie zwierzęta gospodarskie są u Ciebie?

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 29, 2020, 20:29:03 »
Ale zmiana słoności wody wpłynie bardzo mocno na jej zamarzanie i objeg prądów morskich w jej wnętrzu. Możliwe, że pory roku byłyby bardziej skrajne: cieplejsza lata i zimniejsze zimy.
Z drugiej strony, klimat na Ahari jest sztucznie regulowany, jedynie zupełnie poza kontrolą cywilizacji.

W tym świecie raczej cyrkulacja wody jest dużo mniejsza niż u nas, spójrz na układ kontynentów i mórz. Co do odmienności fauny, to mała część zwierząt ma problem z przystosowaniem się do słodkich wód, są słodkowodne rekiny nawet. Problem może być tylko z niektórymi bezkręgowcami.

Canisie, jakie zwierzęta gospodarskie są u Ciebie?
Też tak założyłem, choć pewnie większość organizmów nagłego przejścia by nie przeżyła. Co do zwierząt gospodarskich, trochę myślałem o tym. Ale to jest w powijakach.
Sugestie?
 

Offline Pluur

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #36 dnia: Kwiecień 30, 2020, 14:42:43 »
Cytuj
Z drugiej strony, klimat na Ahari jest sztucznie regulowany, jedynie zupełnie poza kontrolą cywilizacji.

Zapomniałem o tym w ogóle!  ::)
 

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 01, 2020, 15:25:49 »
OK:
https://jezykotw.webd.pl/wiki/Kaburi

Stworzyłem cały szablon pod conbiologię - chyba tego jeszcze u nas nie było? :D
 
Pochwalili: Pluur

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #38 dnia: Maj 01, 2020, 22:38:55 »
 
Pochwalili: zabojad, Pluur

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 03, 2020, 12:26:03 »
Szanowni państwo, czas na kolejny canisowy blogpost.

Kto obserwuje, co robię na Wiki, ten wie, że pracuję głównie nad regionem zatoki Kanu, przede wszystkim nad miastami-państwami i wczesnymi imperiami zwanymi Ouran, Hurn lub Uran. Podczas tworzenia tych opisów, silnie wzoruję się na opracowaniach popularnych (np. Grain to Gold) oraz naukowych poświęconych przede wszystkim Sumerowi (np. Money and Prices in the Ur III Economy of Umma), w znacznym stopniu przenosząc rozwiązania kolebki ziemskich cywilizacji do mojej fantastyki.

W tym blogpoście skupię się na dwóch tematach: aharyjska naturalna dystrybucja zasobów, oraz powstanie pierwszych gospodarek państwowych w głębokiej starożytności.

Aharyjska naturalna dystrybucja zasobów
Nie ma gospodarki bez potrzeb (popytu) i źródeł ich zaspokojenia (podaży). We wszystkich źródłach, które czytałem, wszelkim początkiem jest żreć: musisz jeść, żeby przeżyć i być silnym do pracy, do budowania schronień, do tkania odzieży chroniącej przed zimnem, tworzenia broni do odparcia drapieżników i napastników, do oddawania czci, do dalszego zdobywania pożywienia. Masz żonę? Musi jeść. Masz synów i córki? Muszą jeść. Masz zwierzęta, które ci pomagają? One też muszą jeść!

Jeżeli nie ma pożywienia, to pojawia się śmierć i niepokoje społeczne. Dystrybucja zasobów naturalnych takich jak woda czy żyzna gleba jest nierównomierna, więc co z tego, że twój lud ma żywność w nadmiarze, skoro inne głodują. Albo oni cię najadą i zabiorą ci co masz, jeżeli będą mieć siły, albo możesz z nimi handlować, jeżeli nie chce ci się na przykład targać kamieni. To sprowadza nas do naturalnych producentów w świecie żywym, czyli roślin. Wszędzie podstawą gospodarki opartej na rolnictwie są rośliny, w miażdżącej większości byliny dające nasiona: suche, dające się długo składować i magazynować bez zepsucia, bogate w wartości odżywcze. To pszenica, żyto, proso, kukurydza, ryż i tak dalej. To one stanowiły podstawę gospodarki Mezopotamii, Egiptu, Ameryki środkowej i Chin, a zarazem nie inaczej będzie w Uranie, którego naturalną byliną jest mirw.

Rośliny także potrzebują żreć! Pomijając składniki odżywcze nagromadzone tysiącami lat wzrostu i obumierania organizmów, podstawą do jakiejkolwiek rozmowy jest słońce i woda. I tu, na Ahari, zaczynają się schody.
Słońce

Ahari krąży wokół gazowego olbrzyma w synchronizacji orbitalnej, co samo w sobie powoduje takie dobowe wahnięcia odległości od słońca, że ziemskie pory roku przy tym to pikuś. Co gorsza, gazowy olbrzym o śmiesznej nazwie Obrona, wokół słońca zwanego Światłością krąży po nieźle jajowatej orbicie, której perycentrum wynosi 0,67 j.a. a apocentrum 0,82 j.a. (globalny indeks nasłonecznienia 1,356 w apoc. i 2,07 w peryc.). Tłumacząc z mądrego na nasze: mamy zjawiska globalnego lata i globalnej zimy, latem natężenie promieniowania słonecznego wzrasta o jakieś 150%, to jest kolosalna różnica, która wyhyla średnią globalną temperaturę od +0,72754°C w okresie planetarnej zimy do +31,463°C w okresie planetarnego lata, a cały rok trwa 237,455 dni. Dla porównania, na Ziemi globalna temperatura stale wynosi jakieś +14°C, a pomimo takiej średniej widzimy wahania od -80°C do +55°C, co dopiero tam!

Jakby tego było mało, to ciśnienie atmosferyczne na poziomie morza wynosi 1,44 atm (na Ziemi: 1,0 atm), a zawartość tlenu to prawie 57% (na Ziemi: 21%). Ale spokojnie - jeden pożar naraz. Do tego tematu dojdziemy, skupiajmy się na utrzymaniu roślin.

Nie ma się co dziwić, że w pewnej chwili musiałem chwycić za naprawdę odjechane narzędzia fikcji, aby w ogóle doprowadzić planetę do stanu używalności, jako że centrum projektu jest gospodarka i demografia. I tak powstaje mit o Futurystycznym Systemi Kontroli Klimatu Ahari i panteonie potężnych, pozaziemskich cywilizacji. Ich technologia jest tak rozwinięta, że pozwala kontrolować to co się dzieje z klimatem na Ahari w skali globalnej, co sprawia, że mamy planetę o bardziej sprzyjającym do zamieszkania klimacie niż Ziemia. Raj?...może tak powinienem nazwać projekt!

Woda
Wszelkie cywilizacje powstawały nad wodą słodką. Najczęściej były to rzeki, szczególnie te charakteryzujące się wylewami, rzadziej: woda stojąca taka jak jeziora. No bo jak uprawiać wolę na zalewach morskich, gdzie woda morska jest słona, a sól jest trucizną tak dla ludzi jak i dla roślin? Nie bez powodu jest powiedzenie "zniszczyć i zasypać solą". No tylko ups: woda morska na Ahari jest słodka. Im bardziej o tym myślę, tym bardziej mam obawę, że tym jednym kaprysem do wieczornego kieliszka podłożyłem nogę wszystkiemu, co wiemy o dystrybucji dóbr i ewolucji cywilizacji. Ale co tam - chrzanić fikcyjne satelitarne systemy kontroli planety, z tym słodkowodnym koksem pojedziemy dalej. Raj to raj!

Ponieważ aharyjska woda morska jest słodka i nadaje się tak do picia jak i do upraw, to łatwo można sobie wyobrazić, że wiele ludów oleje rzeki i skupi się na wybrzeżach. Te z kolei błyskawicznie zostaną zamieszkane przez farmerów. Jakie będą tego dalsze konsekwencje? Trudno powiedzieć. Rzeki mają kilka zalet: płyną w dół, więc sterując ich przepływem można śmiało tworzyć kanały i akwedukty. Zrobisz to samo nad morzem? Pewnie nie do tego stopnia. Można też argumentować, że tak jak rzeki mają wylewy, tak morza mają pływy, ale to nie tak. Pływy na Ziemi wynikają ze współoddziaływania Księżyca, który jest dość dużym satelitą, z Ziemią, a Ahari jest stale zwrócona w stronę swojego gazowego olbrzyma, wokół którego orbituje bardzo blisko. Aż strach pomyśleć jak to wpływa na grawitację po całej planecie, stąd na pewno mamy wulkanizm i masowe kaniony spowodowane tektonicznymi pęknięciami. Zakładam, że "poziom morza" będzie stały, ale będzie się znacznie zmieniał w miarę podróży po planecie, i w stronę Obrony będzie najwyższy, a w stronę przeciwną najniższy.

Ouran i gospodarka starożytna
Podstawą gospodarki uranicznej jest mirw i srebro. To pierwsze Uran produkuje w ogromnych ilościach i zna się na tym lepiej niż inne narody, szczególnie te kontynentalne czy górskie. Tego drugiego nie ma wcale, a chce mieć. No i się zaczyna.

Czym był szekel? W starożytnej Mezopotamii to słowo oznaczało miarkę, stąd też i nazwa późniejszych walut. Tutaj to słowo to ahsza (𒄴𒊭 aħša) i oznacza standaryzowany lejek z rękojeścią, który był używany do odmierzania przede wszystkim nasion mirwu. Ten z kolei dekretami królewskimi (każde państwo-miasto z osobna) miał odpowiednik w ahszy srebra, a następnie wszystkie inne towary były tłumaczone na standard srebra. Złoto było dostępne, ale w za małych ilościach i było zbyt istotne sakralnie i królewsko by być powszechną walutą. Nadmienię, że żaden z tych metali, a także miedź, cyna, ołów nie występowały naturalnie w zatoce Kanu w sposób dostępny do wydobycia przez ludzi epoki starożytnej.

Istniały dwie sfery gospodarki: wielkoskalowa (państwowa i przede wszystkim sfera administracji prowincji, która nadzorowała co robią rolnicy dzierżawiący ziemie królewskie) i małoskalowa (lokalna). Ta pierwsza operowała głównie srebrem, za nie kupowała realny towar taki jak mirw, bursztyn czy mięso i w zamian wydawała porcję srebra lub notowała takie zobowiązanie państwa wobec osoby na tabliczkach na temat kont księgowych poszczególnych ludzi. Srebro było sterowane przez administrację w mieście, przez doradców króla, jego rodzinę, lub przez najwyższe kapłaństwo, i wydawane pracującym dla rządu handlowcom jako kapitał na zakup towarów, stąd srebro krążyło po gospodarce. Niemniej krążyło w mniejszej ilości niż wynikałoby z rachunkowości klinowej, ponieważ namacalnego srebra było znaczniej mniej, ale było ono używane do ekwiwalentów wartości handlowych i zarazem do porównań wartości niepowiązanych dóbr takich jak mirw i bursztyn, koszt najmu, łączna wysokość długów czy koszt czasu pracy. Druga sfera była lokalna. To prywatni i prości handlowcy czy rzemieślnicy, który stosowali twardo barter, za podstawową jednostkę monetarną uznając ahszę mirwu. Co prawda gospodarka miała być centralnie sterowana przez zigguraty, ale wiadomo że to co na tabliczkach klinowych a to co działo się naprawdę to były dwie inne historie. I tu przechodzimy do podatków.

Administracja państwowa posiadała ziemię. Ona była dzierżawiona farmerom. Oni musieli odpracować pańszczyznę, a z reszty profitów dla siebie zapłacić podatek. Jesteśmy przyzwyczajeni do podatków wyrażonych procentowo, na przykład 23% (PL VAT), ale z liczeniem tego bez komputera byłby problem do dzisiaj, nie mówiąc już w ogóle o takich czasach! Zatem administracja państwowa mogła chcieć 1/3 plonów, ale najczęściej po prostu mówiła: masz 20 akrów (akr = rozmiar pola, które pług z 2 wołami jest w stanie zaorać w 1 dzień), więc produkujesz jakieś 500 kg nasion, więc masz nam co żniwa oddać z tego 170 kg jako podatek. Jeżeli farmerze wyprodukujesz 700 kg w danym roku, to ci podniosą podatek do 230 kg. Jeżeli masz nieurodzaj i wyprodukowałeś 190 kg, to masz problem, oddawaj 170 kg! Jaka w tym sprawiedliwość? Ano żadna, biednemu zawsze wiatr w oczy, i tak rządzili królowie. Dobry król rozpoznał nieszczęście i darował długi, ale jak przesadzi z dobrodziejstwem, to ono go zniszczy. A jeżeli był zły? Cóż - ludzie płacili mniej, ale brali kredyt. Te z czasem narastały kosmicznie. I tak kończyło się wolne życie ludzi...
 

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 09, 2020, 20:59:59 »
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 899
  • Pochwalisze: 220 razy
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 09, 2020, 21:09:57 »
Ciekawe są te precywilizacje, czekam na szczegóły. :)

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 24, 2020, 10:12:32 »
Szanowni państwo,

Podzieliłem planszę na prowincje. Cisza wynikała z prac nad tym.
Spoiler
[close]
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 899
  • Pochwalisze: 220 razy
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 24, 2020, 10:24:10 »
W sumie, gdybyś to lekko przerobił mógłbyś to wrzucić to do silnika gier Paradoxu xd

Offline Canis

Odp: Nowy projekt Canisowy
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 24, 2020, 11:13:34 »
A mógłbym :D Przy okazji, zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkie linie wyglądają realistycznie, ale pamiętajmy, że w naturze linie albo pochodzą od granic naturalnych, których Ahari za wiele nie ma, albo od po prostu zasięgu ludów. A tu najpierw robię granice a potem ludy, poza tym zależy mi na czasie, więc lekki spadek jakości w liniach na tym etapie jest okej. Robiłem w gimpie, w .xcf, na różnych warstwach.

Tęgo też myślę nad dostępnością pożywienia - jeżeli cała linia brzegowa jest żyzna, to będzie problem z rozplanowaniem tego co i jak. Wyższa populacja a niższe zaawansowanie technologiczne (mniej przeszkód do pokonania - mniej rozwiązań - mniejszy rozwój technologiczny). Może powinienem wprowadzić jakiś czynnik ograniczający, jakąś przeszkodę? Myślałem, coś fikcyjnego, albo jakaś inna substancja potrzebna do życia, albo system biomów (skrajne temperatury nawet obok siebie, wynikające ze sztucznej kontroli ilości energii dopływającej do planety). Raczej wolałbym tę drugą opcję, bo zrobimy zupełnych alienów, no ale...