Twórczość w użyciu > Opowiadania

Cudze chwalicie, swego nie znacie

(1/2) > >>

BartekChom:
Pewnego dnia Hotentoci zatrzymują mordercę oskarżonego o zabójstwo pewnej matki hotentockiej (hotentotomatki), która w dodatku jest matką miejscowego głupka i jąkały (głupkojąkały). Taka matka zwie się hotentotogłupkojąkałomatką, zaś jej zabójca nazywa się hotentotogłupkojąkałomatkozabójcą. Policja schwytała mordercę i umieściła go prowizorycznie w klatce na szczury workowate (workoszczury) z plecionki (workoszczuroplecionkoklatce), lecz więźniowi udaje się uciec. Rozpoczynają się poszukiwania. Po chwili do wodza przybiega hotentocki wojownik krzycząc:

— Złapałem zabójcę!.
— Tak? Jakiego zabójcę? — pyta wódz.
— Workoszczuroplecionkoklatkozabójcę — odpowiada wojownik.
— Jak to? Tego zabójcę, który jest w klatce z plecionki, na workoszczury? — pyta hotentocki wódz.
— Tak — odpowiada tubylec — to jest ten hotentotogłupkojąkałomatkozabójca.
— Aha! — rzecze wódz Hotentotów — trzeba było od razu mówić, że schwytałeś workoszczuroplecionkoklatkohotentotogłupkojąkałomatkozabójcę!


Henryk Pruthenia:
че?

BartekChom:
Słyszałeś o Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter?

Kazimierz:
Ale polskie słowotwórstwo tak nie działa xD

Henryk Pruthenia:
No, my używamy co najwyżej przymiotniki odrzeczownikowe w takiej sytuacji xd

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej