Językoznawstwo > Polszczyzna

Jagody - słowotwórstwo

(1/2) > >>

Alfrún Trollsdóttir:
Zainspirowana skandynawskim i angielskim nazwenictwem jagód, poszukałam trochę sama:

żurawina - od żurawia. rośnie na terenach podmokłych
borówka - od boru
jagoda - nazwa ogólna typu owocu


pytanie moje brzmi: co z poziomką, truskawką, maliną, maliną moroszką, jeżyną, agrestem? Czy ktoś jest w tym temacie jakoś mądrzejszy?

Dynozaur:
Brückner nie gryzie.

A "moroszka" to pewnie jakieś ruskie zdrobnienie "morwy".

Alfrún Trollsdóttir:
Ta jagoda jest reliktem glacjalnym, w Polsce pod ochroną, w Skandynawii uważana za przysmak (tam i w Rosji rośnie jak nasze jeżyny).

Bruknera na półce nie mam, a nowsze słowniki nie uwzględniają tematu.

Feles:
Brücknera można spotkać tutaj.

Dynozaur:
Przepraszam, że nie podałem linku. Założyłem, że każdy go zna.  :)

A, przypomniało mi się jeszcze, że poziomka jest od ziemi (z fałszywym przegłosem).

A żórawina naturalnie powinna się pisać przez "ó" (reforma z 1936 oczywiście sprawę zwaliła).

A resztę powie mistrz Brückner. Moroszki, jak się spodziewałem, u niego nie ma. Ale na mój gust pochodzi od morwy (a już na 100% słowo przyszło do nas z Rusi, końcówka -oszka jest ruska do bólu), więc tu mógłby pomóc Vasmer.

W ogóle, na Rusi zagadnienie nazewnictwa jagód jest często poruszaną kwestją, zwłaszcza w opracowaniach djalektologicznych.

inb4 lehoslav

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej