Język arbastyjski / Locucê Arbastian

Zaczęty przez Mônsterior, Wrzesień 01, 2012, 18:18:20

Poprzedni wątek - Następny wątek

Mônsterior

Przepraszam, że post po poście, ale chcę podbić wątek :)

Jakiś czas temu Lukas zapytał mnie, dlaczego przymiotniki 'assar', 'betuod', 'prôuod' stopniują się w stopniu najwyższym nieregularnie. Wtedy zdradziłem powód prawdziwy, dodając, że pracuję nad uzasadnieniem conworldowym. No i takie znalazłem.

W arbastyjskim istnieje mechanizm słowotwórczy zwany stopniowaniem rzeczowników. Chodzi o to, że np. mamy słowo 'dem' (pol. dzień) i od niego tworzymy sobie słowo 'arsdem' (pol. tydzień). Mamy sobie słowo 'môma' (pol. mama) i tworzymy sobie 'arsmôma' (po. babcia). Samo słówko 'ars' znaczy 'ponad', czyli arbastyjski tydzień to 'naddzień', a babcia to 'nadmama'. A frazę "Niemcy ponad wszystko" przetłumaczymy jako "Ciermô ars atolus", ale to już dygresja.

Mechanizm ten służył do tworzenia zupełnie nowych wyrazów, zawsze na zasadzie odczucia, że wyraz tworzony jest w jakiś sposób wyżej od słowa bazowego. Czyli, kiedy mieliśmy słowa:

- prôus (wspaniałość)
- betus (piękno)
- assaror (dobro / dobroć)


Arabastanie utworzyli sobie od nich:

- arsprôus (doskonałość)
- arsbetus (zachwyt)
- arsassaror (hojność)


Za tymi słowami szły przymiotniki:

- arsprôuod (doskonały)
- arsbetuod (zachwycający)
- arsassar (hojny)


Z czasem zlały się one ze stopniem najwyższym przymiotników od słów: wspaniałość, piękno, dobro i tak jest do dziś. Czemu akurat te trzy słowa? Stopniowanie rzeczowników nie jest w arbastyjskim częstym procesem, a trzy wymienione słowa były po prostu najczęściej ze wszystkich mu ulegających stosowane. Podczas rekonstrukcji języka w 1882 r. zmieniono formy przymiotników: doskonały, zachwycający, hojny, aby wyraźnie odróżnić je od: najwspanialszy, najpiękniejszy, najlepszy. Tak powstały:

- arsprôé (doskonały)
- arsbeté (zachwycający)
- arsassaruod (hojny)


Krok ten był średnio przemyślany przez ówczesnych kodyfikatorów, bo do dziś zmagamy się z koszmarkami takimi jak najhojniejszy, czyli "feristarsassaruod".
  •  

Obcy

#151
Nie masz po co przepraszać, ja za niedługo też będę "podbijać" swoje niektóre języki, bo mam więcej czasu na spisanie prezentacji :) Co do tego języka, to ciekawi mnie, na jaki procent szacuje się pożyczki romańskie (i pewnie też inne) i w ogóle chciałbym więcej informacji o słowotwórstwie. Bardziej mi chodzi np. o tworzenie miejsc, zbiorów, wykonawcy czynności, przedmiotu czynności, obiektów nadrzędnych, obiektów podrzędnych itp. (albo inne fajne morfemy?), a nie o samą "suchą" transformację z jednej części mowy na drugą.
  •  

Mônsterior

Reguł tego typu jest sporo, natomiast właściwie nigdzie nie zostały zebrane. Zaczynając od rzeczowników, najbardziej naturalnymi końcówkami są -us i -usa, niegdyś ściśle powiązane z rodzajem słowa. Mamy więc np. wyrazy:

- esearus (budynek), avvus (człowiek), membus (wyraz), aclus (mąż) oraz veritusa (prawda), tusċunusa (urok), flurusa (mucha). Jeśli chcemy od nich utworzyć przymiotnik, to -us/a, odpada i dostawiamy prawie zawsze końcówkę -uod. W arbastyjskim przymiotnik da się w ten sposób utworzyć niemal zawsze. Tak powstanie np. esearuod, "budynkowy", co w polskim nie ma sensu, a po arbastyjsku znaczy tyle co "związany z budynkiem" czy na siłę 'budowlany'.

To jedna z najstarszych reguł słowotwórczych, co do reszty, trochę czasu zajmie mi uporządkowanie tego :) Jeśli chodzi o zapożyczenia, nigdy nie prowadziłem żadnych statystyk, ale śmiało mogę powiedzieć, że obecnie stanowią one co najmniej 50 proc. zasobu leksykalnego.
  •  

Mônsterior

Hej!

Zainspirowany dyskusją wokół języka kv, czując się wywołanym do tablicy słowami o innym konlangu na tym forum, który jest w dziale ,,a priori", a zawiera europejskie słownictwo, zacząłem sobie przeglądać wątek o arbastyjskim. I widzę, że na przestrzeni czasu mój język wywoływał tu spore kontrowersje. Chciałbym więc wyjaśnić jedną z nich - dokładnie tę dotyczącą rodzajnika ,,eln".

Kilku użytkowników stwierdziło, że ,,eln" jest nie do wymówienia. Ja już wtedy pisałem, że za jakiś czas pewnie przybierze formę ,,elyn" - i tak się stało, z tym, że pisownia pozostała niezmienna - [ɨ] wymawiamy, choć graficznie go nie ma.

Rodzajnik ,,eln" zyskał jednak ciekawą odmianę, wynikającą z początków języka, kiedy przed częścią wyrazów pojawiały się niczym nieuzasadnione przedrostki takie jak np. ,,l". Tak więc np. słowo ,,problem" zapisywaliśmy: l'problem. Bo tak mi się podobało. Potem sobie wymyśliłem, że ten przedrostek pojawia się przed niektórymi słowami zapożyczonymi, ale takich przedrostków było więcej, choćby ,,d" i ,,t" - wszystko było niekonsekwentne i głupie, więc to wywaliłem.

Pojawił się jednak kłopot z tym, jak odmieniać wyrazy, które poprzedza rodzajnik ,,eln". W arbastyjskim odpowiednik naszego narzędnika (i kilku innych przypadków) to ,,chsôantus". Kiedy go używamy, przed słowem stawiamy przedrostek ,,e", niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z wyrazem z inicjalną spół- czy samogłoską. Dlatego śmieję się, że arbastyjski jest językiem internetowym, bo cały czas pojawia się w nim to ,,e". Np. zdanie:

Idę z żoną do domu

Będzie brzmiało:

Io avanteré tra eresáu aviffô e'acla

Jak miałoby wyglądać to samo zdanie, gdybym szedł do domu z dzieckiem (pomijając fakt, że to już może być sprawa kryminalna :P)?

Io avanteré tra eresáu aviffô l'pero.

W pierwotnych wersjach testowałem:
- elne pero
- elne'pero
- eln e'pero


Ale nic mi się nie podobało. Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł z przywróceniem językowi tego nubowego ,,l".

I spokojnie, nie ma groźby połamania języka. Apostrof zastępuje tu bowiem dźwięk [ɛ], chyba że stoi przed samogłoską - wtedy czytamy samo [l]. Rozwiązanie nie jest idealne, bo sam siebie strollowałem - w przypadku odmiany słowa ,,dziecko" wychodzi w wymowie potworek ,,lepero", ale trudno. Można przez 14 lat tworzyć nublang i czuć się z tym dobrze.
  •  

Henryk Pruthenia


Caraig

Dlaczego ,,eln" miałoby być niewymawialne?

I mam nadzieję, że podobieństwo słowa na ,,dziecko" z hiszpańskim ,,perro" jest przypadkowe xD
  •  

Mônsterior

Cytat: Henryk Pruthenia w Sierpień 16, 2017, 22:07:03
Dlaczego kryminalna?  :(

Taki tam "kościelny" żarcik ;)

Cytat: Caraig w Sierpień 16, 2017, 23:29:48
Dlaczego ,,eln" miałoby być niewymawialne?

I mam nadzieję, że podobieństwo słowa na ,,dziecko" z hiszpańskim ,,perro" jest przypadkowe xD

Twierdzenie o niewymawialności nie było moje, to tu się pojawiły takie głosy :)

Dopiero teraz sprawdziłem hiszpańskie "perro" :P Arbastyjskie "pero" pochodzi od łacińskiego "puer", czyli "chłopiec". Co ciekawe, jest rodzaju żeńskiego, na co wskazuje rodzajnik "eln". Rodzajnika tego używa się m.in. w sytuacji, w której słowu ze względu na jego znaczenie wypadałoby przypisać rodzaj męski lub żeńskii, ale żaden z nich naturalnie nie pasuje (w końcu dziecko to zarówno chłopiec, jak i dziewczynka). Słowem, rodzajnik służy do uczłowieczania/uzwierzęcania słów (w arbastyjskim, jak w rosyjskim, zwierzę to "kto"). Dlatego też słowo "zwierzę" to po arbastyjsku "eln vetachs".
  •  

Mônsterior

#157
Ostatnio doszedłem do wniosku, że strasznie denerwuje mnie kwestia rodzajnika "eln". Wytłumaczę Wam, skąd on się w ogóle wziął.

Kiedy arbastyjski był jeszcze nublangiem nieświadomym, bardzo bazował na polskim. Wtedy zaimki osobowe wyglądały tak: "ąn" (on), "ęna" (ona), "ęno" (ono) - czytane jak po polsku, jednak z wyraźnym "ę".

Od samego początku w moim chorym umyśle stworzył się rodzajnik "ęn", który powstał chyba tylko po to, by coś udziwnić. Rodzajnik od początku czytało się przez "ɛ̃", a jego funkcją było - w dużym uproszczeniu - uczłowieczanie rzeczy, tak by nadać im wysoką rangę. Przykład? "Ęn Attasisrianesearus", czyli po prostu "ambasada" (no bo to ważny budynek), "Ęn Fopsou" - "słońce" (uczłowieczenie w związku z arabastyjską mitologią, w której słońce gra dużą rolę) itd. Dodam, że był to jedyny rodzajnik w moim języku, rodzajnika męskiego czy nijakiego nie było nigdy. Nigdy też rodzajnik ten nie odmieniał się przez liczby.

Z czasem arbastyjski stał się nublangiem świadomym; zdałem sobie sprawę, że wiele rzeczy jest do wywalenia, niektóre korekty są jednak do dziś dla mnie niezrozumiałe. Wyrugowałem z języka choćby dźwięk [ ɛ̃ ], który mógł występować jedynie na końcu wyrazów i to zapisywany jako "ent". Tak powstało choćby słowo "locucent", czyli "język", które wcześniej miało formę: "ląngugę" -> "ląhuhę".

O rodzajniku zapomniałem w ogóle, a przecież on też musiał się zmienić, skoro nie występował dźwięk [ ɛ̃ ]. Nie chciałem się rodzajnika pozbywać - to jeden z najwcześniejszych elementów arbastyjskiego, on być musi! Na jakiś czas rodzajnik otrzymał formę... "la". Ale postanowiłem jednak wrócić do korzeni.

Dlatego też nawiązałem do "ęn" formą "eln" i nadałem jej funkcje opisane powyżej.

Ostatnio coś sobie pisałem i dotarło do mnie, że popełniłem karygodny błąd - otóż spod reguły wyłamało mi się słowo "człowiek", które również przecież oznacza i mężczyznę, i kobietę, jak "dziecko". A nie było przed nim rodzajnika. Dodałem ów więc rodzajnik, ale wtedy zacząłem nad nim rozmyślać.

"Avvus" to również jedno ze starszych słów - skoro więc modyfikuję je, mogę też zmodyfikować rodzajnik! Długo biłem się z myślami, rozważałem różne scenariusze i w końcu postanowiłem dodać do alfabetu oddzielną literę "ê", nadać jej brzmienie "ɛ̃", dzięki czemu nowy rodzajnik to: "ên" [ ɛ̃n ].

Tym samym zmieniła się nazwa wątku (na Locucê Arabstian), zniknął wieloznak "ent", pojawiła się możliwość używania nowego dźwięku także w środku wyrazu. Nie zmienia się za to przedrostek "l" w odmianach słów z rodzajnikiem, z tym że utrudniam jego wymowę. Znika "ɛ" w miejsce apostrofu, pojawia się za to drobna pauza, ew. szwa, jak w oryginale języka.

No, to tyle chciałem :)

PS To niesamowite uczucie, jak widzi się różnice w swoim postępowaniu sprzed lat - kiedyś robiłem wszystko, by liter było w języku jak najwięcej, by jak najwięcej było dikarytyków, żeby ten język wyglądał, wiecie ;) A teraz zwrot o 180 stopni, długo wzbraniałem się przed dodaniem potrzebnej litery ;) Być może zmiana pociągnie za sobą ogólnie większą reformę pisowni, ale to jeszcze zobaczymy...
  •  

Mônsterior

A tak będzie wyglądał tekst z pierwszego posta, jeśli zdecyduję się na większą zmianę pisowni. Na razie nic nie objaśniam, bo to nic pewnego:

Innosentus I chorévro em e'Albano ner e'Rǫmé.

Av oemdiso e'ammío entrǫ papa Anastassío I - emtem avseus pontificatusâ av oemdiso Rǫmian e'diachon.

Annys 401-417 esp e'annys entrǫ avseus direxion em e'vrechcys av dyferéd cuestusys entrǫ qessauod dissiplin á liturcí.

Av oemdiso entrǫ e'crusebalsamusorrǫ pert vrechc corchlo qussédiso at es chsôtirenuod feussé sír banterviô choveríanys.

Innosentus I ilio parlarédiso pert, er emporté Apostolioruod Urbus Centralé es.

Av mortéd em e'Rǫmé á mío pax em e'mortplaċċe ner e'Vía Portuensis.
  •  

Kazimierz

Fajnie, że piszesz w tym wątku, szkoda że tak rzadko. W tej nowej pisowni jakoś nie leżą mi te ogonki, takie mało arbastyjskie jak dla mnie.
  •  
    The following users thanked this post: Mônsterior

Mônsterior

Ogormne dzięki za zainteresowanie :)

Piszę za rzadko, bo życie zabiera mi za dużo czasu za często ;)

Jeśli chodzi o "o z ogonkiem" to jest to znak najbardziej arbastyjski, jak tylko można - to chyba pierwsza litera, którą sobie wymyśliłem, zamieniłem ją na "ô", bo nie mogłem znaleźć wersji litery do druku, nawet nie zdawałem sobie sprawy, że taka istnieje!

Po reformie "ô" miałoby wyprzeć wieloznak "ôan".

Czyli ja byłbym Mǫnsterior ;)
  •  

Henryk Pruthenia

Ciekawie czytać o uzasadnianiu zmian w tak starym projekcie, naprawdę ciekawie!
  •  
    The following users thanked this post: Mônsterior

Mônsterior

Podjąłem decyzję, że na razie wstrzymuję się ze zmianami, chociaż kuszą, muszę powiedzieć :P

Co mnie powstrzymuje? Musiałbym wprowadzić korekty w historii kraju, aby wytłumaczyć, dlaczego nowy alfabet funkcjonuje.

Dwa - nie podobają mi się niektóre rozwiązania wizualnie; np. obecne "Fráus" (Francja) wydaje mi się o wiele bardziej atrakcyjne od "Frâs" albo już w ogóle "Britáu" od "Britâ".

Tak samo Ucrôáu (Ukraina) -> Ucruâ.

Tak że "ê" zostaje, na razie innych zmian brak.

  •  

Kazimierz

Skoro już jesteś na dłużej na forze, to może byś skorzystał z naszych wątków zapożyczeniowych, bo widzę braki w podstawowym słownictwie! Kv ma ten sam problem, więc miło bym widział jakąś aktywność tamże  :)
  •  
    The following users thanked this post: Mônsterior

Mônsterior

Nawet jak się nie udzielam, to i tak wątki w Tłumaczeniach czytam na bieżąco ;)

Już dawno chciałem wziąć udział w zabawie, tylko mam jakieś obiekcje przed pożyczkami z innego conlangu.

A że arbastyjski ma generalnie ubogie słownictwo, to sama prawda :(

Muszę się porządnie wziąć za słownik, tylko najpierw dojdę sam ze sobą do porządku w kwestii pisowni ;)
  •