Językoznawstwo > Nauka natlangów

Zapotrzebowanie, prośby, zamówienia

<< < (59/59)

Pluur:

--- Cytat: Ghoster ---Zależy od języku. Jeśli bym się zaczął uczyć teraz portugalskiego, to zrozumienie go przez hiszpański byłoby temu przeciwstawne, jednak z chińskim dokładnie tak się teraz czuję - wszyscy rozumieją mnie (na tyle ile informacji umiem przekazać), ale zrozumienie kogoś to tragedia i czuję, jakbym nie mógł wyekstrahować informacji z czyjejś odpowiedzi, nawet mimo znajomości używanych słów.
--- Koniec cytatu ---
Też coś w tym może być...


--- Cytat: Ghoster ---Co do fragmentu o nieczytaniu to to zależy od tego jak sobie radzisz z połączeniem pisma z mową i ich obustronnym przetwarzaniem. Nigdy z taką prędkością nie zapamiętywałem słów co ucząc się hiszpańskiego poprzez słuchanie wykładów, czytanie napisów oraz przepisywanie ich i powtarzanie na głos w jednym momencie (generalnie metoda działa świetnie, jeśli masz taką podzielność uwagi i uczysz się języku w znanym Ci dobrze piśmie). Nie polecałbym jednak zaniedbywać pisma w ten sposób w językach z trudną ortografią (powiedzmy angielski bądź irlandzki) czy innym pismem (to jeszcze można tam jakoś zaniedbać przy czysto-fonetycznych gyyzach, hiraganach, dewanagari czy ormiańskich, ale spróbuj zaniedbać naukę pisma przy hebrajskim, chińskim, arabskim czy grece, to szybko to zaboli w nieumiejętności być może czytania, a już na pewno pisania).
--- Koniec cytatu ---
Wow taka metoda to już za dużo dla mnie. A co do pisowni to masz rację.


--- Cytat: Ghoster ---A nauka zdaniami to oczywiście większa sieć połączeń, takoż szybsze ewentualne przypominanie sobie słów. Ale to też jest bardzo personalne. Czasem zobaczysz słowo po raz pierwszy, pomyślisz, że będzie Ci potrzebne i je zapamiętasz bez kontekstu, czasem wsadzisz je w pięć różnych zdań i nadal zapomnisz. Dochodzę do wniosku, że nie ma co forsować jednej metody, jeśli działa wiele, a po prostu przystosowywać je do tego jakie trudności sprawiają dane słowa/wymowa/konstrukcje gramatyczne. Słowa związane z uczuciami i powinnością umiem zapamiętywać tylko kontekstowo, ale kolory czy części ciała wchodzą mi w każdym języku bezproblemowo.

--- Koniec cytatu ---
Może to śmieszne, ale ja zawsze największy problem miałem, i nadal mam, z zapamiętywaniem przymiotników (bez znaczenia czy tyczy się to angielskiego, niemieckiego, czy czeskiego - acz dotyczy to głównie tych związanych z odczuciami). Zawsze mi się mieszają, sporo z nich nie zapamiętuję i td...


--- Cytat: Ghoster --- Warto zapoznać się z wszystkimi sposobami nauki, ale nie posuwałbym tego do stwierdzenia, że któraś metoda jest bezwzględnie lepsza, bo to zależy od osoby, pory roku i ułożenia gwiazd.

--- Koniec cytatu ---
Ja tu nic nie chcę forsować, a jedynie podzielić się z wami czymś (dla mnie) nowym.


--- Cytat: Henryk Pruthenia ---Mnie podany tryb nauki się nie podoba. Widzę, że autorka sobie wszystko ładnie poukładała i porozdzielała, ale taki tryb nauki jak nie dla mnie.

Osobiście jestem już tego prawie pewien, że nie tak bardzo ważne jest to, jak się uczymy, ale czy. Czyli główna rzecz w systematyczności. Jeżeli nie ma się dużo czasu na regularną naukę, to lepiej się za nią w ogóle nie brać. Człowiek zaczyna potem sam wykorzystywać język na różne sposoby.

--- Koniec cytatu ---
Ano rozumiem.
Oj tak! to jest kluczowe czy się uczymy, a nie jak. Swoją drogą ty @HP i ty @Ghosterze (a i inni!) ile godzin dziennie poświęcacie na naukę języka (włączmy do tego oglądanie i czytanie treści w językach niepolskich)?


--- Cytat: Henryk Pruthenia ---A co do sławetnej "nauki jak dziecko" - ma ktoś czas i pieniądz na dziesięcioletni kurs leksyki i gramatyki poprzez ciągły kontakt z obcym językiem z rodzicami? To uczysz się jak dziecko. Słuchasz czegoś i nie zaglądasz ani do gramatyki, ani do słownika - uczysz się po prostu bez słownika i gramatyki. Język w ten sposób może będzie bardziej naturalny, ale wcale to nie znaczy, że opanujemy go szybciej.
--- Koniec cytatu ---
Niby tak, ale czy połączenie zatapiania się w języku ze słownikiem, podręcznikiem i gramatyką nie będzie dawało dużo więcej?

Úlfurinn:
Poświęcam dziennie około 3-10h (na ogół ok. 5-6h, zależy od punktu 2). ;p
1. Najpiew rano godzina na wpisane słów z poprzedniego dnia i powtórzenie.
2. Potem cały dzień myślenia w danym języku (jak się nadarzy okazja)+ANKI
3. Na koniec 2h normalne lekcje samouczne języka. :D

Ghoster:
[...........]

Wanaṡ:
Mógłbym coś porobić z greki koine, jeśliby ktoś był zainteresowany.

Henryk Pruthenia:
My właśnie robimy amatorski kurs Greki Biblijnej dla początkujących na naszym Dyskordzie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej