Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Lingwistyka ogólna / Odp: Etymologijni szujodruhowie, czyli fałszywe kognaty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Grzybacz dnia Wczoraj o 13:42:30 »
pol. ogień, ognia i szw. ugn 'piec'
2
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ainigmos dnia Grudzień 04, 2022, 16:51:51 »
No właśnie, tworząc wysokopolskie zamienniki zapożyczeń, nie trzeba wcale niewolniczo kierować się staropolszczyzną, która zawierała też słowotwórczo pokraczne wyrazy jak nieszczęsny chowatedlnica, mimo że staropolszczyzna nie była nooblangiem.
3
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Grudzień 02, 2022, 12:26:54 »
W XIV i XV w. zbitka -dln- nie musiała się w polszczyźnie upraszczać, np. Moczydlnica, Sadlno, ale akurat tę chowadlnicę czy raczej chowatedlnicę oznaczającą również 'spiżarnię' tudzież 'skarbnicę' Brückner uważa za bohemizm. Myślę, że współcześnie przechowalnia zawiera w sobie te znaczenia.
4
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Grudzień 02, 2022, 11:36:47 »
Szpital - chorownia
Arsenał - chowadlnica

Wskrzeszenie autentyków staropolskich.
Mam wątpliwości co do tej chowadlni. Czy grupa -dln- w tego typu złożeniach czasem nie powinna dawać -ln-, jak to jest w przypadku choćby mieszalni? Jedyne słowo z taką grupą, jakie jestem w stanie przywołać to mydlnica, ale wygląda to na suchą naukową (czy też odkopaną) nazwę, skoro jest też pospilita mydelniczka. W każdym razie polecałbym zamiast tego słowa wybrać chowalnię czy też chowalnicę.
5
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dynozaur dnia Grudzień 01, 2022, 22:58:15 »
Że wszystkie okoliczne języki fińskie wtórnie zapożyczyły nazwę Ładogi z ruskiego,
Też Dynozaur:
Cytuj
Rusycyzm = błąd językowy, coś czego należy się wystrzegać.
:D
Ale generalnie - zgadza się, a to dlatego, że z zachodu szła cywilizacja, ze wschodu smród i wszy  ;D

Ale ja pierwszego nie tępię - po prostu ubolewam, że tak się stało. W życiu nie nakazywałbym Finom używania formy "Aaltokka", której na dobrą sprawę nigdy nie używali (bo kiedy używali, trudno było mówić o spółczesnym "języku fińskim", a i brzmienie prawdopodobnie było inne).


A z innej beczki (choć nadal toponimicznie),
wkurwia mnie niemiłosiernie, że pierdolone ćottografy (w sensie, KSNG) uznają w Estonji dwa egzonimy dla miast - Narwę i Parnawę, ale Dorpatu już nie. Nawet nie wzpominają tej nazwy jako "historycznej" - w ogóle w ich urzędowych wykazach ta nazwa się nie pojawia.

Po pierwsze, Dorpat ma silne związki z Polską - chociażby przez tamtejszy uniwersytet, który w przeszłości wykładał po polsku i gdzie szkoliły się liczne polskie tęgie umysły.
Po drugie, Dorpat i Tartu to etymologicznie to samo - to nie jest przypadek typu Królewiec/K***grad, gdzie "nowi" gospodarze sobie nadali miastu nową nazwę. Estońskie Tartu wcześniej brzmiało Tarp(a)tu i na wcześniejszym etapie zostało zapożyczone do niemieckiego (a ztamtąd do polskiego i rosyjskiego) jako Dorpat, Derpt. I ta forma fungowała w języku estońskim, kiedy urzędową nazwą był zruszczony Derpt, a później Jurjew - i przez krótki, późnocarski okres nawet miała status urzędowy obok nazwy rosyjskiej (bo tuż przed upadkiem caratu nadano Guberni Estlandzkiej autonomję i uznano język estoński, o czem mało kto pamięta).
Dlatego nie ma absolutnie żadnego powodu, dlaczego Dorpat nie miałby być polskim odpowiednikiem estońskiego "Tartu". O ile o Rewal jeszcze można się sprzeczać (chociaż i on mojem zdaniem powinien fungować w polskim użyciu zamiast "Tallinna", ale dobra - tego od ćottografów nie wymagam, bądźmy realistami), to tutaj jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Że odbiega fonetycznie? No, tak jak wiele egzonimów.

Gdyby przesiadywał tu jeszcze Widsith czy inny Mauzer, pewnie pojawiłby się następujący "nieśmiertelny" kontrargument:
"hurr durr ale normiki tak nie muwio, dla nich to martwa nazwa z czasów Króla Lula i używają rodzimej".

Po pierwsze, gdyby sugerować się normikami, to większość egzonimów jest do wypierdolenia, bo normiki mówią też "Aachen", "Trier", "Gent", a zdarza się im też i "Valencia" czy inny "New York". Poza tem, nieużywanie tego egzonimu (i wielu innych) może wynikać właśnie z kurczowego trzymania się ćottograficznej normy - i mamy pętlę argumentacyjną.
Poza tem, czy Dorpat jest aż tak "martwy", na tle innych (oficjalnych i nieoficjalnych) polskich egzonimów? Wyrażam przekonanie, graniczące wręcz z pewnością, że więcej Polaków wie o Dorpacie niż o tem, że Solothurn w Szwajcarji to po polsku Solura (co ćottografy uznają za prawidłowy egzonim bez jakichkolwiek "ale" - i dobrze, ale gdzie konsekwencja, ja się pytam).

Zastanawiam się, czy jakiś ćottograf się kiedyś na ten temat wypowiadał - czy brano kiedyś pod rozwagę kwestję egzonimu dla tego miasta (jeśli tak, to gdzieś w tych ich protokółkach powinno to być), czy to może zwykła bezmyślność. I jeśli mają jakieś argumenta - to czy inne od tych, które podałem wyżej.

Oczywiście, ja tak czy inaczej sram na ustalenia ćottografów i nie są one dla mnie żadną wyrocznią (ale dla polityków, kartografów i normików-wykształciuchów niestety bywają), ale jak się coś standardyzuje, to kurwa niech ma to jakiś sens.
6
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ainigmos dnia Grudzień 01, 2022, 19:10:24 »
maksymalizować - największyć
minimalizować - najmniejszyć
7
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Grudzień 01, 2022, 12:44:04 »
Że wszystkie okoliczne języki fińskie wtórnie zapożyczyły nazwę Ładogi z ruskiego,
Też Dynozaur:
Cytuj
Rusycyzm = błąd językowy, coś czego należy się wystrzegać.
:D
Ale generalnie - zgadza się, a to dlatego, że z zachodu szła cywilizacja, ze wschodu smród i wszy  ;D
8
Lingwistyka ogólna / Odp: Pytania różne a rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Listopad 30, 2022, 21:07:25 »
Dobry trop, ale wtedy dlaczego nie ma imion żeńskich na -o?
To akurat łatwo by się dało wytłumaczyć wspólnym paradygmatem odmiany rzeczowników rodzaju męskiego (tych na spółgłoskę) i nijakiego. Nie samym mianownikiem człowiek żyje.
9
Lingwistyka ogólna / Odp: Pytania różne a rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Listopad 30, 2022, 15:44:26 »
Może to od form wołacza się wzięło? Jak dziś mamy formy Jasiu, Stachu w charakterze mianownika.
EDIT: przypomniało mi się, że przecież słoweńskie oče 'ojciec' pochodzi od starego wołacza z pacierza :P
Też o tym myślałem, zresztą u południowych Słowian faktycznie formy wołacza od imion mogą niekiedy przechodzić do mianownika (choćby w poezji ludowej). Na przeszkodzie stoi jednak to, że końcówka -o nie występowała wśród końcówek wołacza rodzaju męskiego.

Myślę, że to starsze - prototypowe dla rodzaju nijakiego od osobowych (dziecko, cielę) są nazwy istot niedorosłych: ot, cała tajemnica.
Dobry trop, ale wtedy dlaczego nie ma imion żeńskich na -o?
10
Lingwistyka ogólna / Odp: Pytania różne a rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Towarzysz Mauzer dnia Listopad 29, 2022, 23:25:48 »
Myślę, że to starsze - prototypowe dla rodzaju nijakiego od osobowych (dziecko, cielę) są nazwy istot niedorosłych: ot, cała tajemnica.
Strony: [1] 2 3 ... 10