Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Wczoraj o 23:05:19 »
Nie lepszy zwykły poruch? łóg kojarzy mi się z połogiem, nałogiem albo ługiem.
2
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Grzybacz dnia Wczoraj o 01:21:05 »
Wnoszę o przełożenie seksu jako łóg. Odnoszę wrażenie, że przydałby się taki krótki, nienacechowany termin, a słowo łóg (z tą piękną apofonią!) chyba nigdy nie było nawet poświadczone i pozostaje niespożytkowane. Występuje jednakowoż w wersyi czasownikowej łożyć się. Przystaje to również do rodziny wyrazów, np. mężołonika.
3
Przywitalnia - dla nowych / Odp: [OGŁOSZENIE] Zapraszamy na discorda
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mietek dnia Wrzesień 25, 2022, 09:57:12 »
Link do serwera technicznego padł
4
Lingwistyka ogólna / Odp: Czasowe okreslenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Kool55 dnia Wrzesień 24, 2022, 20:08:40 »
Proszę was o zdanie? Pozdrawiam
Jak to rozumieć, ten temat????????
5
Lingwistyka ogólna / Odp: Etymologijni szujodruhowie, czyli fałszywe kognaty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ainigmos dnia Wrzesień 24, 2022, 17:03:46 »
ros. спасибо spasibo "dziękuję" i pol. sposób
6
Języki naturalne / Odp: Dynozaurowe projekta toponimiczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Dynozaur dnia Wrzesień 24, 2022, 16:48:53 »
Dzień dobry wszystkim,

Ze względu na zmiany w moim życiu, czyli podjęcie pracy w Gdańsku (niestety, te same okoliczności sprawiają, że moja działalność toponimiczna zwolniła - wyjeżdżam do pracy nad ranem, wracam pod wieczór - nie ma siły ani chęci żeby się tym zajmać), zdecydowałem się na mały, poboczny, okolicznościowy projekcik dekunmizacyjny o nazwie kodowej JOPE. Jest to, jak pewnie już zdołaliście się domyślić, dekunmizacja nazw części Gdańska.

Gdańsk to dość specyficzne miasto - w międzywojniu był Wolnem Miastem (w ogóle, zastanawiałem się, czy nie przerobić całego WMG, ale na razie musi wam starczyć samo miasto - dużą część WMG też przerobiłem w pruskim projekcie [cały obszar pomiędzy Wisłą a Nogatem], więc tak naprawdę zostały głównie okolice Pruszcza), chociaż w jego obecnych granicach są też obszary, które należały do II RP (dzielnice Osowa, Matarnia, Kokoszki - je również prześwietliłem, ale nie było tam co zmieniać), przyłączone do miasta w czasach PRL. Mimo, że to tylko jedno miasto, to jednak wychodzi z tego dość duży areał, ze sporą liczbą fungujących i historycznych toponimów oraz urbanonimów. Nieproste jest też zagadnienie podziału administracyjnego miasta - obecnie urzędowo się dzieli na 35 dzielnic administracyjnych - i jest to totalny miszmasz. W skład tej trzydziestki piątki wchodzą zarówno dzielnice historyczne/dawne miejscowości (w mniej lub bardziej umownych granicach - czasem też niehistorycznie podzielone jak n.p. Wrzeszcz lub łączone jak Strzyża), osiedla/jednostki nowe, jak i arbitralne "konglomerata" kilku dzielnic/osiedli (często samymi w sobie będącymi niezłymi miszmaszami - n.p. Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia, gdzie Żabianka i Jelitkowo to historyczne dzielnice [dawne miejscowości] a Wejhera i Tysiąclecia - to nowe osiedla, założone w czasach PRL - bywało też i tak, że takie konglomerata się potrafiły rozpadać, jak n.p. "Stogi z Przeróbką" [i jeszcze frytki do tego...]). Oprócz tego, miasto jest też podzielone na sześć okręgów historycznych (totalnie arbitralnie wyznaczonych - "Gdańsk", "Niziny", "Oliwa", "Port", "Wrzeszcz" i "Wyżyny"), które dzielą się na jakieś jednostki i podjednostki (to mogą być osiedla, historyczne jednostki/osiedla, parki it.p.) - ale o to totalnie nikt nie daje przysłowiowego jebania. Ten mocno rakowy podział nie mógł być podstawą dla mojego projektu - mijałoby się to z celem. Dlatego w tych wszystkich różnych koncepcjach podziału miasta na mniejsze części (dawnych i obecnych) szukałem takich nazw, dla których istnieją jakieś przedwojenne odpowiedniki - niezależnie od ich obecnego statu (czy są to dzielnice, osiedla, podjednostki czy nazwy bez jakiegokolwiek administracyjnego znaczenia, ale używane, a przynajmniej znane we spółczesnych opracowaniach). Nie zajmałem się jednostkami nowymi, takimi jak osiedla założone w PRL czy nowe osiedla "deweloperskie" (chociaż wszelcy "obrońcy racjonalności" pewnie powiedzieliby, że to właśnie nimi powinienem się zajmać zamiast grzebać w jakichś starych sprawach, bo przecież to właśnie jest ta "spółczesna toponimja", która rzeczywiście zmienia krajobrazy nazewnicze miast - no niby tak, tylko po pierwsze - strasznie to nieciekawe, a po drugie - co tu zmieniać lub doradzić? Rakowość jest w takich przypadkach nieunikniona, bo są to nazwy przede wszystkiem handlowo-komercyjne - jak je ustandardyzować? Równie dobrze mógłbym wejść w kompetencje pani Magdaleny Gesslerowej i przemianowywać lokale gastronomiczne... Jedyne co można dobrego z tymi nazwami zrobić, to całkowicie je zlikwidować z mapy... razem z zabudowaniami [i do tego w nowej rzeczywistości dążymy!]), parkami czy objektami fizjograficznymi (chyba, że stały się nazwami osiedli zamieszkałych i mają jakąś historję), a także, jak zawsze w przypadku moich projekt, ulicami (to nie jest tak, że nazwy ulic to temat mi zupełnie obcy czy nieciekawy - wprost przeciwnie, ale traktuję to jednak jako temat "na inną pogawędkę", poza tem, żeby zająć się wszystkimi ulicami w każdym mieście, to niestety trzeba by było nie jednego Dynozaura, a całej armji), chociaż bywa że nazwy ulic odnoszą się do toponimów lub są z nimi tożsame (bo np. dawna dzielnica czy wieś została zdegradowana do ulicy) - wtedy oczywiście trzeba je zmienić odpowiednio do poniższych zmian. Czasami, gdy był jakiś dobry powód, zabierałem się za neo-jednostki (jak n.p. "Wyspa Sobieszewska"), zaś jeśli chodzi o nazwy dzielnic łączonych (zakładając oczywiście, że operujemy wewnątrz istniejącego podziału - celem dekunmizacji jako takiej nie są reformy administracyjne, ale uważam że oczywiście powinno się dążyć do "uhistoryczniania" podziałów miast i krajów), co chyba powinno być logiczne, zmieniamy je odpowiednio do poniższych zmian (a więc Orunia-Św. Wojciech-Lipicz). Można (w dużym uproszczeniu) powiedzieć, że jest to projekt toponimiczny, a nie urbanonimiczny, ale nadal kwestja ustalenia, co jest toponimem wewnątrzmiejskim, a co urbanonimem, nie jest prosta. Głównem mojem kryterjem było to, czy dany objekt został nazwany przez KUNM - jeśli tak, to uznawałem, że taką nazwę warto prześwietlić. Oprócz ustaleń KUNM, punktem wyjścia były dla mnie listy z Wikipedji (oczywiście z dużą dozą ostrożności, jak zwykle przy tym medju), Gedanopedja, mapy topograficzne przedwojenne i powojenne (z Geoportalu), a także mapa OSMowska. Na podstawie tych źródł decydowałem, czy dana nazwa kwalifikuje się do "prześwietlenia" w projekcie i czy jest spółcześnie znana, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że na pewno na poniższych listach jest sporo nazw, których spółcześnie nikt nie używa (może poza jakimiś "pasjonatami historji lokalnej"). Niestety nie znam jeszcze Gdańska na tyle dobrze, aby wiedzieć, jaki jest rzeczywisty uzus (a nie gadam z normikami z pracy o toponimji xD), dlatego też (jak zawsze) zapraszam do uwag i pytań, zwłaszcza ludzi, którzy w Gdańsku mieszkają lub coś tam o tym mieście wiedzą (są tu tacy?).

Dobra, dość tego gadania - prezentuję zmiany. Nazwy podzieliłem na trzy grupy, gdzie jedynie w pierwszej kategorji nazwy przewidziane są do zmiany. Druga kategorja to nazwy, które przeszły weryfikację pozytywnie, ale "z pewnymi zastrzeżeniami" (wyjaśnionymi w opisach), zaś trzecia to nazwy, które nie kwalifikują się do zmiany ze względu na brak przedwojennej polskiej tradycji (głównie nazwy jednostek bardzo małych, choć nie tylko). Jeśli nazwa z pierwszej grupy jest nieobjaśniona, to znaczy, że sytuacja jest prosta - KUNM przechrzcił tę część miasta, a ja przywracam jej przedwojenną polską nazwę (i nie ma w tym żadnych dodatkowych "haczyków", które należałoby objaśnić). To chyba powinno być jasne, ale wolałem napisać, żebyście nie zadawali głupich pytań typu "a co nie tak ze Szkotami?", "a co nie tak z Młyniskami?" it.p. Zaś jeśli jakiejś nazwy na poniższych listach nie ma, to zasadniczo opcje są takie: a) jest to nazwa historyczna o przedwojennych polskich korzeniach, której historyczność nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń, b) jest to nowodzielnica albo coś, czego nie uznałem za toponim, c) dana jednostka nie mieści się w granicach administracyjnych Gdańska, tylko jest na przykład przyległą wsią (n.p. Sopot xD), która ze względu na jedność tkanki architektonicznej bywa mylnie postrzegana jako część miasta.

Nazwy do zmiany:
  • Chełm (niem. Stolzenberg) -> Nowa Górka - KUNM tutaj wyraźnie przeoczył dokumenta historyczne, które zaświadczają, że pierwotna słowiańska nazwa tego miejsca to Nowa Górka (zapisy hist. - 1336 Novae Gorcae, 1439 Novegortcze). Babol tym większy, że nazwę Chełm powinna otrzymać inna część Gdańska, którą ochrzczono jako "Ostrów".
  • Djabełkowo (ad/Piecki-Migowo, niem. Düvelkau) -> Dywelkowo (?) - dokładnej etymologji nie udało mi się ustalić, ale Hrabec proponował aby to było "Dziwełkowo", a "jeszcze przedwojenny" (a ściślej: wojenny) Chojnacki ma "Dywelkowo". Innej tradycji nie znalazłem, ale wydaje się, że forma obecna, przyjęta przez KUNM, za daleko idzie z polonizacją.
  • Dolina Radości (ad/Oliwa, niem. Freudenthal) -> Frajndal - urzędowa nazwa to podobno "Ustroń" (taka widnieje w rejestrze TERYT), ale raczej nie pochodzi od KUNM, gdyż w słowniku Rosponda i rozporządzeniach brak odpowiedniego ustalenia (są tylko inne "Freudenthale"), być może więc to jakaś decyzja miejskiej administracji. Z kolei "Dolina Radości" brzmi jakby jakiś "pasjonat miejscowej historji" po latach dokopał się do niemieckiej nazwy i rozpropagował ją w takiej, do bólu dosłownej formie (bo pewnie i tak było). Tak jednak nigdy nie polszczono. Czy jest więc jakaś inna tradycja, do której można by się odwołać? Otóż jest, jak zaświadcza Lorentz, Kaszubi nazywali tę miejscowość "Frajndôl", co jest zbyt dobrą formą, aby jej nie wprowadzić.
  • Grodzisko (ad/Śródmieście, niem. Hagelsberg) -> Gradowa Góra - przed wojną nazwa tego obszaru Gdańska była jednaka z Gradową Górą, której polska nazwa jest ugruntowana (m.in. Ceynowa, SGKP - chociaż czasami na siłę robiono też z niej "Jagiełłową Górę", sugerując się starszą postacią niem. Jagelsberg). Nie mam pojęcia, dlaczego KUNM tego tak nie ustalił.
  • Jasień (niem. Nenkau) -> Nynkowy - Nazwa "Jasień" co prawda ma pewną "przedwojenną tradycję", ale jest to undewigintysekantyzm, utworzony przez Kętrzyńskiego (ztąd, że w XVIII w. właścicielem Nynków byli Jasieńscy) - zupełnie niepotrzebnie, gdyż oryginalna nazwa tego miejsca jest jak najbardziej słowiańska i brzmi Nynkowy (lub Nynki, względnie Nunki [tę ostatnią formę propagował Lorentz]). Lorentz dowodzi, że ta nazwa fungowała ludowo u Kaszubów.
  • Lipce (niem. Guteherberge) -> Lipicz - 1376 Lepsch, 1597 Lepcz. Spółczesna nauka przyjma, że nazwa ta pierwotnie brzmiała "Łebcz". Przyjętą więc przez KUNM rekonstrukcję "Lipce" można więc włożyć pomiędzy bajki. Przed wojną w polskiej (i kaszubskiej) literaturze niepodzielnie króluje forma "Lipicz" - używają jej zgodnie Ceynowa, Ramułt, SGKP, Kętrzyński, mapy i skorowidz z 1920. Jest to forma z pewnością wtórna (może nawet undewigintysekantyzm - brak tej nazwy u Lorentza może świadczyć o jej nieludowości, Ramułtowi wierzę mniej) jednak ze względu na szerokie użycie przedkładam ją nad sztuczne KUNMowskie "Lipce" i zupełnie teoretyczny "Łebcz".
  • Lipnik (ad/Brętowo, niem. Leipzig) -> Lipsk - no tej zmiany nie rozumiem w ogóle xD Lipsk za bardzo kojarzył się z Niemcami?
  • Ludolfino (ad/Oliwa, niem. Ludolphine) -> Ludolfja - powiecie, że się "przypierdalam", ale Lorentz (a przed nim Ceynowa) wyraźnie zaświadczają formę kasz. Ludolfija, co dowodzi niepoprawności sufiksu -ino w tej nazwie. Nie ma innej przedwojennej polskiej tradycji, do której można by się odwołać. Nie ma też nawet ustalenia KUNM dla tej okolicy miasta, więc można przypuszczać, że nazwa obecna przyjęła się "prawem Kaduka".
  • Matemblewo (ad/Brętowo, niem. Matemblewo) -> Matęblewo - powiecie, że niepotrzebnie wykłócam się o jedną literkę, w dodatku niekoniecznie wpływającą na wymowę nazwy. Jednak przedwojenna tradycja jest tu bardzo jednoznaczna, a przede wszystkiem Lorentz zaświadcza tu w języku kaszubskim nosówkę "ã", która jednoznacznie odpowiada ogólnopolskiemu "ę". Pisownia "Matemblewo" jest niczem innem, jak bezmyślnem przejęciem grafji niemieckiej (czyli "kudowizm", bardzo rzadkie zjawisko), w czem zapewnie pomógł fakt, że KUNM nigdy nie ustalił dla tej miejscowości urzędowej nazwy (a przynajmniej nie doszukałem się w słowniku Rosponda i rozporządzeniach). Uważam, że warto naprawić ten może drobny, ale ewidentny "babol".
  • Młyniska (niem. Schellmühl) -> Szelmeja
  • Niegowo (ad/Orunia-Św. Wojciech-Lipce, niem. Nobel) -> Nobel
  • Nowiec (ad/Brętowo, niem. Nawitz) -> Nawcz - może i "Nowiec" jest poprawną rekonstrukcją nazwy pierwotnej (chociaż tego nie mogę stwierdzić tego na pewno, gdyż nie dokopałem się do żadnych konkretnych danych etym.), jednak przed wojną ta miejscowość (obecna dzielnica) dość jednoznacznie była nazywana Nawczem - i ta forma ma zaświadczenie w ludowej kaszubszczyźnie (jako Nôwcz). Hrabec bezpodstawnie uważał formę "Nowiec" za "ogólnopolski" odpowiednik kaszubskiego "Nôwcz" (przeczy temu "ô" i "cz"). Znowu więc niepotrzebnie "poprawiono" tradycję. Tym bardziej dziwne, że w przypadku wsi koło Lęborka forma "Nawcz" nie przeszkadzała KUNMowi (mimo że tak samo wtórna - poza tem, w przypadku owej wsi Lorentz notuje warjant "Nówiec" i nawet kasz. Nówc) i bez żenady ją tam uchwalili.
  • Nowolipki (ad/Piecki-Migowo, niem. Dreilinden) -> Trzy Lipy - obecnie te dwie nazwy ("Nowolipki" i "Trzy Lipy") się jakoś rozróżnia, co jest zupełnie ahistoryczne. Zgodnie z zamysłem KUNM, nazwa "Nowolipki" powstała jako odpowiednik niemieckiego Dreilinden i jako sztuczny twór powinna być usunięta z mapy. Zresztą, te dwie "jednostki" i tak ze sobą sąsiadują (można powiedzieć, że znachodzą się po dwu stronach jednej ulicy - a przynajmniej tak wynikałoby z map OSM, przy czem to Nowolipie bardziej odpowiada położeniu przedwojennego Dreilinden) i nie widzę sensu, by aż tak mnożyć byty (zresztą, trudno mi powiedzieć, na ile te nazwy w ogóle fungują - w świadomości gdańszczan raczej jest to część osiedla "Morena" [nazwa z PRLu] - i do tej nazwy nawiązują położone tam objekta). Powinna fungować dla nich jedna nazwa "Trzy Lipy", zgodna z przedwojennym użyciem (m.in. u Ceynowy).
  • Ostrów (ad/Młyniska, niem. Holm) -> Chełm - za przedwojenną tradycją. Zmiana ta powoduję kłopotliwą zmianę "łańcuchową" - Ostrów -> Chełm, Chełm -> Nowa Górka, ale co poradzę, że tak głupio ustalili. "Ostrów" byłby nawet niezłym przekładem, gdyby nie przeczył tradycji.
  • Pieklisko (ad/Ujeścisko-Łostowice, niem. Hölle) -> Piekło - niepotrzebne udziwnienie nazwy, sprzeczne z danymi przedwojennymi (w tym ludowymi Lorentza)
  • Rudno (ad/Śródmieście, niem. Kneipab) -> Knipawa - ktoś spółcześnie wzkrzesił nazwę Knipawa i próbuje się te dwie nazwy (Knipawa i Rudno) jakoś sztucznie różnicować. Ahistorycznie i niepotrzebnie - o KUNMowskim "Rudnie" należy zapomnieć.
  • Siedlce (niem. Schidlitz) -> Szydlice - "Siedlce" to rekonstrukcja pierwotnej postaci tej nazwy (która miała zostać potem zepsuta przez wpływ niemiecki), jednak wcale niekoniecznie poprawna. Najstarsze zapisy tej nazwy: Schedelicz (1438), Schiddelitz (1456) są mocno niejednoznaczne, a forma Szydlice panuje w polskiej literaturze i źródłach już od XVII w. (istniał też rzadszy warjant "Sidlice"), a dodatkowo Lorentz zaświadcza ją ludowo. Nie należało tego ruszać - zbędna KUNMowska "poprawka".
  • Składy (ad/Młyniska, niem. Legan) -> Legan
  • Sobieszewko (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Bohnsacker Pfarrdorf) -> Bąsacka Plebanka
  • Sobieszewo (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Bohnsack) -> Bąsak
  • Sobieszewska Pastwa (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Bohnsackerweide) -> Bąsacka Pastwa
  • Stogi (niem. Heubude) -> Sienna Huta - polska przedwojenna postać Sienna Huta fungowała w polskiej prasie (NMP cytuje wydanie Gazety Polskiej z roku 1898) i międzywojennym "Przewodniku po Gdańsku" z 1929 r. (z kolei na "Mapie Polskiego Wybrzeża i Kaszubskiej Szwajcarii (pis. oryg.)" z lat 30. jest "Siennabuda"). Częstsza co prawda jest postać "Hejbudy" (na licznych mapach, u Chojnackiego itd.), ale wydaje mi, iż jest to "gorzowizm" wzięty od wioski Hejbudy koło Malborka (obecnie również "Stogi"), gdzie nazwa ta ma poświadczenie ludowe. Co prawda nic w tym złego - takie przeniesienia są w porządku, jeżeli odpowiadają nazwie niemieckiej (a tak jest w tym przypadku) i nie ma żadnej "lepszej" tradycji, a w tym wypadku tą "lepszą" tradycją jest moim zdaniem właśnie Sienna Huta, która pojawia się w materjałach bliższych tematyce Gdańskiej (podczas gdy "Hejbudy" dominują w ogólniejszych pozycjach, słownikach i mapach). Kolejnym "smaczkiem" w tej historii jest fakt, że KUNM tę część Gdańska nazwała urzędowo "Sianki", ale ta nazwa się nie przyjęła - zamiast tego mamy nazwę "Stogi", która wynikła prawdopodobnie z pomyłki... z tą samą wsią koło Malborka, którą KUNM tak właśnie przechrzcił. I w ten sposób historja zatoczyła dziwne koło.
  • Suchanino (niem. Zigankenberg) -> Cyganki - We wszystkich przedwojennych opracowaniach polskich dzielnica ta nazywa się Cyganki, a Lorentz zaświadcza jej ludowości. Co prawda, Suchanino to prawdopodobna rekonstrukcja słowiańskiego oryginału - chociaż równie dobrze mogło to być i "Sochanino" - polska antroponimja zna n.os. Sochan od "sochy" - pierwotne zapisy to Sochanyno (1343), Zochanino (1344) - wzkazują raczej na "o", ale takich starych zapisów nie ma co traktować dosłownie), w którym pierwotny dzierżawczy sufiks -ino został zastąpiony przez zdrobniałe, pluralne -ki (1344 Zochanike, 1380 Zuchancke). Postać "Suchanki/Sochanki" z czasem poprzez adideację (i zapewne nie bez wpływu języka niemieckiego) została wykrzywiona do nowożytnej postaci "Cyganki". Rozumiem więc chęć powrotu do formy pierwotnej, niezepsutej, jednak stoję twardo na stanowisku, że uciekanie się do metod naukowo-rekonstrukcyjnych powinno być stosowane jedynie wtedy, kiedy mamy do czynienia z nazwą od wieków nieużywaną w języku polskim (lub innym słowiańskim), której polski/słowiański kształt uległ zatraceniu, lub z jakimś literackim undewigintysekantyzmem o niespecjalnie dużej wartości. Kiedy istnieje ludowa tradycja (a więc ciągłość użycia danej nazwy) - nie powinno się tego robić. Ja wiem, że ta zmiana "boli", bo Suchanino to starożytna i unikalna pomorska nazwa, a "Cyganki" to mało wyszukany toponim, który powtarza się w wielu miejscach Polski. Jednak obstaję przy swoich zasadach - nie powinno się tak "naprawiać" autentycznej tradycji, jaka by ona nie była.
  • Nowe Szkoty (ad/Wrzeszcz Dolny, niem. Neuschottland) -> Nowy Szotland
  • Stare Szkoty (ad/Orunia-Św. Wojciech-Lipce, niem. Altschottland) -> Stary Szotland
  • Wyspa Sobieszewska -> Wyspa Bąsacka - zmiana wynikająca ze zmiany nazwy "Sobieszewo" (typowy KUNMizm) na tradycyjny polski "Bąsak". Sama dzielnica jest tworem powojennym, utworzonym po wcieleniu do Gdańska wyspy o tej samej nazwie (co miało miejsce w 1973), na której znachodziło się kilka wiosek, dziś traktowanych jako podjednostki tej dzielnicy. Przed wojną sama wyspa (stworzona sztucznie w 1895 r. poprzez wykopanie sztucznego ramienia ujściowego, zwanego Przekopem Wisły) nie miała jakiejś oficjalnie przyjętej nazwy - czasami używano miana "Neue Binnennehrung". Polskiego przedwojennego odpowiednika nie znalazłem.
  • Wzgórze Mickiewicza (niem. Neu Wonneberg) -> Nowe Ujeścisko - nazwa obecna powstała w latach 80. XX wieku, kiedy zbudowano na tym miejscu nowe osiedle domków jednorodzinnych (nowo wytyczonym ulicom nadano nazwy związane z twórczością Mickiewicza). Nie wiem, czy ta nazwa miała zastąpić tradycyjne "Nowe Ujeścisko", bardziej wydaje mi się, że było to na zasadzie "stawiamy nowe osiedle, więc nadajemy mu nazwę". Jednak w praktyce tak się właśnie stało - "Wzgórze Mickiewicza" jest traktowane jako jedna z 35 urzędowych dzielnic Gdańska, która swoim zasięgiem obejma większy obszar niż tylko te nowe domki. W takiej sytuacji uważam, że należy zmienić czysto arbitralną, PRLowską nazwę tej dzielnicy na historycznie uzasadnione Nowe Ujeścisko. W odniesieniu do samego osiedla domków można dalej używać "Wzgórza Mickiewicza", ale nie powinna to być nazwa dzielnicy.
  • Zaroślak (ad/Śródmieście, niem. Petershagen) -> Peterszawa - tę nazwę akurat wziąłem z okresu powojennego (przedwojennej pol. tradycji brak) - fungowała w latach 50-60 XX wieku. Brzmi ludowo, może nawet ma jakieś korzenie przedwojenne (chociaż żadnych dowodów nie znalazłem). Zdaje się lepsze od urzędowego (chociaż nie KUNMowskiego - odpowiedniego rozporządzenia nie znalazłem) "Zaroślaka".

Nazwy niezmienione, które jednak mogą być w pewien sposób wątpliwe, kontrowersyjne lub wymagają dodatkowych wyjaśnień:

  • Jelitkowo (niem. Glettkau) - przed wojną fungowały różne warjanta - Jelitkowo, Gletkowo, Gielatkowo, Jelatkowo, a nawet totalnie karnobierdne "Gładzikowo", gdzie żadna z nich jakoś mocno nie przeważa. Ramułt za najpoprawniejszą uważał postać "Gielatkowo", gdyż jak twierdził, używają jej miejscowi. Lorentz jednak zaświadcza ludowo kasz. Jelëtkòwò i Gletkòwò. Skoro więc nazwa obecna ma poświadczenie ludowe, nie myślę jej zmieniać. Jeśli chodzi o dane etymologiczno-historyczne, najstarsze zapisy to Glottkow (1480), Jalatkowo (1570). NMP na ich podstawie twierdzi, że mogło to być pierwotnie *Jelątkowo~Jalątkowo (od n.os. Jelęta), z ewentualnym warjantem *Głodkowo (-ów), ale tak czy inaczej, to martwe formy - zamieszczam je jedynie jako ciekawostkę.
  • Kiełpinek (ad/Jasień, niem. Klein Kelpin) - skoro ustalono "Kiełpino Górne", to powinno być też "Kiełpinko". Zostawiam "dla świętego spokoju" (bo obie wersje, nijaka i męzka fungują przed wojną - dla Kiełpina również), ale wkurza ta niekonsekwencja (która jest udziałem KUNM - takie były ich ustalenia w tym przypadku, nie że ktoś coś później przekręcił).
  • Krakowiec (niem. Krakau) - pierwotną postacią było raczej Krokowo (a może nawet Krakowo?) - i taka przeważa w przedwojennej literaturze. Ale "Krakowiec" też funguje - i tej formy używał Seba Klonowic w poemacie "Flis", co zapewne zadecydowało o wyborze tej formy przez KUNM. Tak więc i ja nie zmieniam.
  • Migowo (niem. Müggau) - ta nazwa akurat nie budzi żadnych zastrzeżeń (chociaż warto zaznaczyć, że istniał też warjant "Mygowo"), ale od lat 50. funguje dziwna forma "Migowo Lęborskie" (używana i dziś, choć na szczęście rzadziej niż forma bez dookreślenia). Dlaczego Lęborskie? Naprawdę nie wiem, przecież do Lęborka daleko. Za cholerę nie udało mi się dociec sensu tego dookreślenia. Nie używać i już, zwłaszcza że nie ma w okolicy innego Migowa, od którego można by tę dzielnicę rozróżnić.
  • Orle al. Orlinki (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Wordel) - warjant "Orlinki" do wykasowania i zapomnienia. Jedynie Orle jest nazwą uzasadnioną historycznie.
  • Płonia Wielka i Mała (ad/Rudniki, niem. Groß, Klein Plehnendorf) - ten toponim spędza mi sen z powiek jak żaden inny w tej okolicy. Z pewnością mamy tu do czynienia z nazwą o słowiańskim rdzeniu, której pierwotne brzmienie uległo jednak zatraceniu, gdyż w źródłach pisanych ta miejscowość znana jest jedynie pod formą niem. Plehnendorf. Typowej "przedwojennej tradycji" w zasadzie nie ma - są tylko późne i "naukowe" postulata - u Chojnackiego (1941 r.) Plenichów (i odpowiednio Plenichówek) - co opiera się na zapisie Plenichow z 1316 r. (utożsamianego z tą wsią przez SGKP i przedwojenną niemiecką historjografję). To by w sumie załatwiało sprawę, gdyby nie to, że spółczesna nauka tę identyfikację nazwy kategorycznie odrzuca, wzkazując na Płąchawy na Ziemi Chełmińskiej (dość daleka pomyłka, trzeba przyznać). Z kolei na mapie "Pomorze Wzchodnie" z 1945 r. (mapa autorstwa J. Szaflarskiego, nazewnictwo ustalali B. Olszewicz i St. Rospond - obaj później mocno zaangażowani w KUNM) jest "Płonkowo" i "Płonkówko" (czy zkądś to wzięli, nie udało mi się ustalić). Z kolei po wojnie szeroko używaną nazwą było "Pleniewo" z dookreśleniami Wielkie/Małe - na hipotetyczną formę "Pleniewko" nigdzie się nie natknąłem), które było mocno zwalczane przez wszelkich normatywistów (zarówno językowych i administracyjnych) jako "potworek nazewniczy" i pozostawało w szerokim użyciu co najmniej do lat 70. XX wieku (po bibljotekach internetowych można się natknąć na wiele tekstów na ten temat). Z. Brocki w "Michałkach z Kambuza" pisze, że "Pleniewo używano było przez Polaków gdańskich już przed II wojną światową", nie powołując się przy tym jednak na żadne konkretne przykłady. Jakieś przedwojenne źródła pisane z "Pleniewem" mogłyby tutaj rzucić sporo światła (chociaż z drugiej strony - jeśli nawet nazwa ta powstała w okresie międzywojennym [bo raczej nie wcześniej] z inicjatywy jakichś "polskich środowisk" czy polskiej prasy - czy to faktycznie tak wiele zmienia?), ale nie udało mi się takowych znaleźć. Ostatecznie, mamy tą "Płonię", która jest KUNMowską rekonstrukcją - mojem zdaniem poprawną co do rdzenia (dlatego umieszczam tę nazwę w tej grupie, a nie następnej) lecz jeśli chodzi o zakończenie - jest ona totalną zgadywanką. Jednak znając jedynie postać z członem -dorf, każde spolszczenie będzie arbitralne (jako że nie mamy żadnej historycznie używanej ludowej postaci pol. czy kasz. - i bez wehikułu czasu raczej jej nie poznamy). Jeśli chodzi o "brzmienie" czy budowę językową, normatywna "Płonia" zdaje się najlepsza, dlatego koniec końców wztrzymuję się od jakichkolwiek zmian w przypadku tego przedmieścia, chociaż perspektywa powrotu do może i językowo niezgrabnego, ale "organicznego" Pleniewa kusi. Niestety nie wiem, co na temat tej nazwy sądzi NMP, bo akurat ta nazwa znachodzi się w tym jednym przeklętym tomie (Tom VIII, O-Pn), którego nie posiadam (a w dostępnej online kartotece słownika brak wyjaśnień, tylko dokumentacja zapisów)...
  • Polanki (ad/Oliwa, niem. Pelonken) - przed wojną wiele warjant - Pelonki, Pelanki, Połąki, Pielonki. U Lorentza ludową formą kaszubską są Pelônki, u Ramułta - Pòłąḱi (lit. kasz -czi), którą to formę podał mu proboszcz oliwski ks. Kryn. Rozstrzygnięcie więc powinno się odbyć pomiędzy tymi dwiema nazwami. Jednak nie ruszam "Polanek", dlatego że i one fungują w piśmiennictwie przedwojennym nader często (w SGKP jako nazwa główna, hasłowa), a zapis Polane z 1279 może świadczyć o pierwotności tej formy.
  • Przeróbka (niem. Troyl) - bardziej ludowo byłoby "Przerabka" - to autentyczna polska nazwa (a może raczej przezwisko) tego miejsca, wywodząca się z gwary miejscowych polskich flisaków, którzy "przerabką" nazywali "miejsce, gdzie przesypywano zboże" (słowo to nawet dostało się do miejscowej gwary niemieckiej w formie Scherapke). Niemniej, w polskim piśmiennictwie pisano raczej o "Przeróbce" - tak chociażby na międzywojennej mapie WIG, a przede wszystkiem w tekście "Flis na Fryjorze" wydanym w tomie "Z dawnych dziejów i wspomnień naszego stulecia" z 1875 roku. Nie ruszam więc "Przeróbki", chociaż "Przerabka" (za którą krótko po wojnie mocno gardłował Hrabec) zdaje się ciekawsza.
  • Przymorze (niem. Konradshammer), dziś podzielone na Przymorze Małe i Wielkie - z tą nazwą mam pewien problem. Lorentz przytaczał kaszubską nazwę tej dzielnicy jako Konradzhômer, co jest słabo, ale jednak przyswojoną formą tej nazwy niemieckiej (niemieckie źródła przytaczają też dawną oboczną formę Hammer, toteż i możliwy jest sam "Hamer", kasz. Hômer). Po wojnie przyjęto jednak "Przymorze", co wywodzi się z danych historycznych - 1279 Primore, 1238 Prsimore (nazwa notowana do końcówki XV w.). Żadna przedwojenna polska literatura nie utożsamia tych zapisów z Konradzhamrem (SGKP pisze o "Primore" jako "zaginionej wsi pod Gdańskiem"), więc forma "Przymorze" jako polski odpowiednik niem. Konradshammer się przed 1945 r. nie trafia. W literaturze niemieckiej jednak kilku autorów rzeczywiście jednak dokonuje takiego utożsamienia i spółczesna nauka go raczej nie neguje, więc niech zostanie to "Przymorze" (jako uzasadniona rekonstrukcja w miejsce słabo zasymilowanej [i istniejącej tylko ustnie] formy), chociaż z pewną dozą "objekcji".
  • Strzyża Górna i Dolna (niem. odpowiednio Hochstrieß, Legstrieß), dziś zwykle łączone jako jedna dzielnica "Strzyża" - Nazwa ta pochodzi od hydronimu i ma z pewnością starosłowiańskie (a wręcz twierdzi się, że przedsłowiańskie) pochodzenie. Pierwotne zapisy trudno jednoznacznie interpretować (dla rzeki: 1188 Stricza, 1235 Strize, dla miejscowości: 1342 Striz, 1483 Striesze). Zdecydowana większość zapisów zaczyna się od Str-, ale też dwa (dotyczące rzeki), które nieco "mącą wodę" (1247 Wstrisza, 1261 Pistriza), sugerując że mogła to być też pierwotnie "Bystrzyca" (a może *Pstrzyca?). Te zapisy są jednak w "opozycji", a ponadto SGKP dla rzeki używa polskiej nazwy Strzyża al. Strzysza (wsie jednak nazywa jedynie po niemiecku). Nazwa wsi "Strzyża Górna" pojawia się na międzywojennej "Mapie Polskiego Wybrzeża i Kaszubskiej Szwajcarii" (rok wydania nieustalony, ale sądząc po pisowni musiało być to po 1936 r.) - i to zadecydowało, że zdecydowałem się przy tej nazwie nie grzebać. Poza tem, przedwojennej polskiej czy kaszubskiej tradycji brak (tylko Ceynowa ma "Stris").
  • Studzienka (ad/Wrzeszcz Górny, niem. Heiligenbrunn) - nazwa jak najbardziej w porządku, ale nierzadko w użyciu można spotkać formę "Święta Studzienka" (zapewne rozpropagowaną przez jakichś domorosłych "znawców historji"), niepotrzebnie przekalkowaną dosłownie z niemieckiego. Polska forma tej nazwy to Studzienka - nie trzeba jej "poprawiać".
  • Wrzeszcz (niem. Langfuhr), obecnie podzielony na Wrzeszcz Górny i Dolny (brak takiego podziału przed wojną) - W literaturze przedwojennej można spotkać warjanta - Wrześć, Wrzeście, Wrzeszcze - nie wiem, czy ludowe czy undewigintysekantyczne, ale wygląda raczej na to drugie. Wydaje mi się, że najpierwotniejsze byłoby "Wrzeście" (pierwotne zapisy: 1283 Vriest, 1291 Vriscze), tak jak wieś niedaleko Słupska, chociaż nie dokopałem się do żadnych wiarygodnych wywodów etymologicznych (teorję Rosponda, że to niby nazwa dzierżawcza od n.os. "Wrzosek" mojem zdaniem można sobie wsadzić - wówczas byłby to *Wrzosecz - gen. *Wrzoscza, co prawda brak ruchomego -e- można wytłumaczyć kaszubszczyzną, to z brakiem przegłosu jest już trudniej). Nie ruszam więc Wrzeszcza, jako zgodnego z przedwojenną praktyką (ta forma jest, według moich danych, najczęstsza). Kaszubi używali (używają?) nazwy Lęgfórda (co zaświadcza Lorentz w ludowym djalekcie), pochodzącej z niemieckiego, ale ta nazwa nigdy nie była rozpowszechniona w polskiej literaturze, więc nie widzę sensu jej wprowadzania kosztem Wrzeszcza (choć w języku kaszubskim jak najbardziej powinna być używana).
  • Zakoniczyn (ad/Ujeścisko-Łostowice, niem. Zankenzin) - spółczesna nauka dość jednoznacznie stwierdza, że pierwotnie było to Sękocino (1334 Zankoczyn, 1356 Sancoczino), a w przypadku spółczesnej nazwy mamy raczej do czynienia z undewigintysekantyzmem, prawdopodobnie autorstwa Kętrzyńskiego. Ta forma jednak szeroko przyjęła się po wojnie i występuje w praktycznie wszystkich przedwojennych opracowaniach i mapach. Myślę, że raczej z tego powodu KUNM jej nie ruszał, niż z niewiedzy (chociaż... podobnie powszechne i do tego ludowe "Cyganki" w podobny sposób "naprawili" - typowy eklektyzm KUNM). Jakichkolwiek danych ludowych brak (z Kaszubów Lorentz nie notuje tej wsi, Ceynowa też nie, a Ramułt wyrażnie zaznacza, że nazwę wziął od Kętrzyńskiego), dlatego i ja tej formy nie poprawiam, choć oczywiście ze świadomością, iż jest to farmazon (chociaż zawsze jest jakiś promil prawdopodobieństwa, że Kętrzyński tej formy nie stworzył sam, tylko zaczerpnął z jakiegoś ludowego przekazu...).

Nazwy niezmienione, które nie mają jakiejkolwiek przedwojennej polskiej czy słowiańskiej tradycji (w Projekcie Pruskim takie określane są mianem "trójek" [nazwy bez powiązania z przedwojenną n. niem.] i "dwójek" [nazwy oparte znaczeniowo na n. niem.]):

  • Cieniawa (ad/Brętowo, niem. Waldberg) - w okolicy znachodzi się ul. Leśna Góra.
  • Dolnik (ad/Orunia-Św. Wojciech-Lipce, niem. Niederfeld)
  • Gospódka (ad/Oliwa, niem. Kleinkrug)
  • Górzyna (ad/Wrzeszcz Górny, niem. Oberhof)
  • Kolonja (ad/Wrzeszcz Dolny, niem. Kolonie Neuschottland) - W słowniku Rosponda są dwa ustalenia dla Neuschottland - "Nowe Szkoty" i "Nowa Szkocja". Zakładam, że to drugie ustalenie dotyczy tej kolonji. Jak widać, nie przyjęło się. Nie widzę też zbytniego powodu, aby zmieniać tej nazwy na przydługie "Kolonja Nowy Szotland" (zob. "Nowe Szkoty" wyżej) czy komiczne "Nowoszotlandzka Kolonja". Myślę, że "Kolonja" w zupełności wystarczy (ten Szotland jest tu niejako "w domyśle").
  • Komary (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Schnackenburg)
  • Krzyżowniki (ad/Siedlce, niem. Tempelburg)
  • Letnica al. Letniewo (niem. Lauenthal) - po wojnie ludność napływowa utworzyła nazwę Letniewo, bałamutnie tłumacząc n. niem. (że niby od lau(warm) = letni, ciepławy). KUNM uznał tę nazwę, ale zmodyfikował ją do postaci Letnica, argumentując że nazwa jest niepoprawna słowotwórczo, bowiem nie ma n. os. *Letni, od którego można by utworzyć taką nazwę dzierżawczą (co nie przeszkadzało im zatwierdzić nazwy "Letnin" na Pomorzu Zachodniem...). Ludność nie do końca tę zmianę przyjęła - w obiegu do dziś spotyka się zarówno formę urzędową "Letnica", jak i potoczną "Letniewo". Stefan Hrabec w latach 40. proponował "mędrszą" formę Lewkowo (co jest zgodne z rzeczywistą etymologją tej nazwy - Lauental to bowiem przerobione Löwenthal), jednak jako że taka forma nigdy nie fungowała, nie widzę sensu jej wprowadzania. Niech więc zostanie jak jest, ale z legkim wzkazaniem na "Letniewo" jako formy bardziej "ludowej" (kiedy nie ma tradycji przedwojennej, to powojenne ludowe użycie może rozstrzygać w sytuacjach arbitralnych).
  • Miałki Szlak (ad/Rudniki, niem. Sandweg) - według KUNM "Piaski" - jak to się stało, że osiedle to nazywa się obecnie "Miałki Szlak" - nie mam pojęcia. Ale być może to coś ludowego (tylko powojennego).
  • Migówko (ad/Piecki-Migowo, niem. Müggenwinkel)
  • Mirów (ad/Oliwa, niem. Friedensschluß)
  • Młyniec (niem. Mühlenhof) - nazwa, choć powojenna (autorstwa Hrabca), oczywiście bez zastrzeżeń. Bardziej tu wkurzają jednak późniejsze ustalenia - a mianowicie podział na "Zaspę-Młyniec" i "Zaspę-Rozstaje", powinna być jedna Zaspa, która dalej dzieli się na mniejsze osiedla.
  • Niedźwiednik (ad/Brętowo, niem. Bärenwinkel)
  • Olszynka Wielka i Mała (niem. Groß, Klein Walddorf), dziś jedna dzielnica Olszynka
  • Ostróżek (ad/Orunia-Św. Wojciech-Lipce, niem. Scharfenort)
  • Przegalina (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Einlage)
  • Ptaszniki (ad/Orunia-Św. Wojciech-Lipce, niem. Vogelgreif)
  • Rozstaje (niem. Eckhof)
  • Reduta Płońska (ad/Rudniki, niem. Rückfort) - co do dookreślenia, zob. wyjaśnia pod "Płonia Wielka i Mała" wyżej.
  • Rudniki, Błonia (niem. Bürgerwiesen) - tutaj sytuacja jest o tyle specyficzna, że KUNM ustalił nazwę "Błonia", a administracja miejska - "Rudniki". Trudno mi powiedzieć, jaki był uzus we wczesnym PRLu, ale obecnie sytuacja jest taka, że fungują obie nazwy. Rudniki to nazwa jednej z 35 dzielnic administracyjnych miasta, a Błonia to jej część (odpowiadający mniej więcej przedwojennym Bürgerwiesen) - wg Wikipedji obszar, który dziś nazywamy "Błoniami" do 1978 r. nazywał się po prostu Rudniki (co mogłoby świadczyć, że nazwa "Błonia" jest "wzkrzeszona" - ktoś prawdopodobnie zaźrzał do ustaleń z lat 40., ale to Wikipedja - biorę na nią poprawkę). Teoretycznie obie nazwy są "trójkami", więc z reguły przy takich nazwach nie grzebę. Jednak tutaj mamy do czynienia z ahistorycznym "mnożeniem bytów" - więc może wartałoby zastosować dla obu tworów jedną nazwę? Hrabec po wojnie bezskutecznie postulował "Łąki Mieszczańskie", co jest dokładnym tłumaczeniem n. niemieckiej. Rozważałbym jej zastosowanie w miejsce "Rudnik" i "Błoni", ale od ostatecznej decyzji się powztrzymuję.
  • Samborowo (ad/VII Dwór, niem. Henriettental) - Hrabec proponował o wiele mędrszą "Henrykówkę" zamiast obecnego "świeradowizmu". Ale tradycji i tak brak, a nie jestem pewien czy i obecnej nazwy dziś ktokolwiek używa (to w zasadzie okolica leśna).
  • Sączki (ad/Przeróbka, niem. Rieselfeld)
  • Sienna Grobla (ad/Śródmieście, niem. Strohdeich)
  • Srebrzysko (ad/Wrzeszcz Górny, niem. Silberhammer)
  • Szewce (ad/Wyspa Sobieszewska,. niem. Schusterkrug)
  • Świbno (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Schiewenhorst) - nazwa niem. niepewna. Bugalska baje, że może to pierwotne *Siwno (prędzej uwierzyłbym, że *Siewno), ale za bardzo nie ma na to poszlak - zapisy są późne, niemiecka etymologja chyba bardziej prawdopodobna. Niech zostanie tak jak jest, w obliczu braku tradycji - "Świbno" nawet jakoś tam oddaje fonetycznie oryginał, choć odlegle i zdecydowanie jest to KUNMizm (ale powojenne obiegowe "Śpiewowo" chyba jeszcze gorsze)
  • Wieniec (ad/Wyspa Sobieszewska, niem. Kronenhof)
  • Wojnowo (ad/Przymorze Małe, niem. Günthershof)
  • Zabornia (ad/Ujeścisko-Łostowice, niem. Christinenhof)

To tyle z mojej strony. Na deser dorzucę pewną ciekawostkę - a mianowicie KUNM... nigdy nie ustalił nazwy Gdańska! Nie ma w żadnym rozporządzeniu ani w słowniku Rosponda ustalenia, które zastępowałoby niemiecką nazwę "Danzig" polską "Gdańsk" (mimo że nazwy większości dzielnic i toponimów na terenie miasta zostały ustalone). Nazwy największych miast wprowadza pierwsze rozporządzenie z dnia 7 maja 1946 r. - są tam chociażby równie oczywiste Wrocław czy Opole, ale Gdańska nie ma. Jedyne co ustalono, to że dworzec "Danzig Hauptbanhnhof" ma nazywać się "Gdańsk" - i to ustalenie totalnie rozminęło się z rzeczywistością, bowiem dworzec zwie się przecież "Gdańsk Główny" xD Tak więc, jak ktoś jest fanem wyszukiwania takich kruczków i luk prawnych, to można powiedzieć, że polska nazwa Gdańska jest "nielegalna". Tak więc - czytajcie, okejkujcie, zadawajcie pytania. Dziękuję za uwagę.
7
Języki naturalne / Odp: Słowa na nowo
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Wrzesień 24, 2022, 09:41:42 »
samiec - singiel
8
Języki naturalne / Odp: Pytania o etymologie w językach różnych
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Wrzesień 24, 2022, 09:18:24 »
czy ang. since:
a) ma coś wspólnego z soon (since ~ as soon as)
b) ma coś wspólnego z niem. seit
c) ma końcówkę -ce skąd i once, twice?
9
Conlangi: a posteriori / Odp: Narzecze wysokopolskie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Wrzesień 24, 2022, 08:36:08 »
klawo - cool
10
Lingwistyka ogólna / Odp: Etymologijni szczerzedruhowie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez dziablonk dnia Wrzesień 23, 2022, 15:40:48 »
łot. mala - rum. mal 'brzeg' :)
Strony: [1] 2 3 ... 10