Językoznawstwo > Języki naturalne

Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)

<< < (2/53) > >>

Vilène:

--- Cytat: Dynozaur w Grudzień 26, 2011, 18:34:54 ---Słowiańska akcentuacja to moja pięta achillesowa. Dlatego oba moje slavlangi mają stały akcent.

--- Koniec cytatu ---
Ta, ja właśnie przez słowiańską akcentuację mam problemy z doprowadzeniem rodzkiego do nienóblangowego stanu – otóż chciałbym, żeby on miał swobodny akcent toniczny à la suédoise, ale że o słowiańskiej akcentuacji wiem absolutne zero, muszę się zadowolić stałym akcentem inicjalnym. No ale może jak będę opracowywał wersję 3.0 (obecna to 1.5, a to co jest na wiki to wersja 1.1), to się zabiorę za risercz na ten temat.

Dynozaur:

--- Cytat: Towarzysz Mauzer w Grudzień 26, 2011, 19:12:10 ---Zgadzam się. Idzie mi o to, żeby dobrze zrozumieć hipotezę Kortlandta i nauczyć się wykorzystywać ją w praktyce - do derywacji form połabskich. Wyzwaniem oczywiście nie jest akcent najpóźniejszej formy połabskiego, lecz wcześniejsze stadia akcentuacyjne, które na taki, a nie inny rozwój połabskiego miały wpływ. Zabawne, że nawet Olesch i Trubecki mieli wrażenie, że ten problem to błędne koło. Szczęśliwie, dziś wiemy, że problem akcentu w synchronii i w diachronii to dwa odrębne zagadnienia. Pierwsze mamy rozwiązane.
--- Koniec cytatu ---

Ano, ta djabelska djachronja jest kluczem do wszystkiego. To ona wszystko nam zaciemnia. Wystarczy bliżej się przyźrzeć połabskim formom wyrazowym (bez wgłębiania się w kwestje akcentuacyjne), by stwierdzić że rozwój fonetyczny prasłowiańskiego do drzewiańskiego to nie takie hop-siup, a cała pajęczyna różnych mniej i bardziej skomplikowanych proces, zaszedłszych w różnych okresach rozwoju. Nie inaczej musiało być w przypadku akcentologji. No i tu pojawia się problem, bo trzeba się zastanowić, jakie stadja pośrednie doprowadziły do takich-a-nie-innych przetasowań akcentologicznych. I to będzie zgadywanka, stuprocentowa zgadywanka. No i żeby mieć w tej zgadywance jakieś szanse, niezbedna jest znajomość typologji (u mnie nawet z typologją rozwoju fonetycznego jest krucho, co widać w moich conlangach. A co dopiero z typologją akcentuacyjną...).

Tak czy inaczej, trzeba studjować, zastanawiać się, zgadywać, czytać... A nuż na coś się wpadnie? A nuż odpowiedź okaże się prostsza, niż nam się wydaje? To, że w połabskiej akcentuacji wydaje się nie być absolutnie żadnych reguł, to właśnie wina skomplikowanego łańcucha zmian rozwojowych, które doprowadziły do tak zaciemnionego stanu ostatecznego. Ale jeżeli przemyślimy tysiąc różnych scenarjuszy, to chyba któryś będzie, do cholery, tym właściwym!

Moim zdaniem rekonstrukcja połabszczyzny jest nie tylko ciekawa naukowo, ale także pożyteczna. Przecież jeszcze przed IIWŚ byli tacy, co snuli poważne plany rekonstrukcji połabszczyzny, a to dlatego, że na tych ziemiach żyli ludzie ze słowiańską świadomością narodową. Podobno w niektórych rodzinach istniał tam zwyczaj uczenia się jakiegoś języka słowiańskiego (przeważnie był to pewnie rosyjski lub polski, co jest chyba logiczne). Pytanie brzmi - co się z tymi ludźmi stało? Nie sądzę, żeby Hitler ich prześladował - byli to przecież zwykli obywatele niemieccy, mówiący normalnie po niemiecku i raczej nie wydaje mi się, żeby mieli jakieś tendencje separatystyczne. Więc możliwe, że wnuki, prawnuki tych ludzi mogą żyć do dziś, tylko ich zapał do pielęgnowania własnych korzeni mogła ostudzić władza komunistyczna i/lub konsumpcyjny, wygodny tryb życia. Dlatego zamiast skreślać na starcie, trzeba by się zorjentować, kto takim projektem rekonstrukcji mógłby być zainteresowany. Może jacyś spółcześni Połabowie, gotowi na ponowne odkrycie swoich korzeni, się znajdą? Są przecież w Niemczech, na obszarach połabskich, ludzie o słowiańskich nazwiskach, czyż nie?


--- Cytat: Towarzysz Mauzer w Grudzień 26, 2011, 19:12:10 ---Faktycznie, rzecz wydaje się mniej żmudna, ale też obfituje w zagadki. No, ale o tym później, nie chcę zasypać tego forum połabsko-rekonstrukcjonistycznymi tematami :D.
--- Koniec cytatu ---

No, opwituje, to fakt. Używalny, spółczesny połabski musi mieć przecież słownictwo czysto spółczesne - związane z technologją, polityką, społeczeństwem, nauką... I te słowa też trzeba jakoś dostosować do połabskiego systemu morfologicznego i fonologicznego. Trzeba nauczyć się myśleć jak Drzewianie - jak oni mogliby przerobić te obce wyrazy i morfemy (np. nie trafiają się w połabskim wyrazy trój- lub więcej-sylabowe, w których nie byłoby ani jednej samogłoski zredukowanej), jakie neologizmy mogliby utworzyć.

W ustalaniu słownictwa najbardziej sprawdza się reguła "gdzie kucharek sześć - tam nie ma co jeść". Więc jeżeli urosłoby to do jakiego-to poważnego projektu, którym zainteresuje się jakaś grupa osób, to na pewno pojawią się różne pomysły na wygląd słownictwa połabskiego, spory typu: "-Leksem na to powinien być zapożyczony z niemieckiego! -A ja uważam, że powinien być słowiański..." itp. Na pewno też pojawią się jakieś bardziej purytańskie pomysły (np. usuwanie z języka germanizmów, nawet tych zaświadczonych) i inne niezgody. Ale akurat problemy arbitralno-logistyczne to chyba dla nas obecnie najmniejszy problem...

Moja idea języka połabskiego jest prosta i oczywista - nie eksperymentować ze słownictwem zaświadczonym, chyba że jest w jakiś sposób niepewne (w końcu nawet ci ostatni użytkownicy połabskiego nie znali tego języka idealnie, czasem wymyślali słowa na poczekaniu. Ale dzięki temu też wiemy, jak późni Drzewianie tworzyli nowe wyrazy) lub ograniczają używalność języka (uważam, że język używany w XXI wieku jednak powinien mieć lepsze słowo na tysiąc niż "disąt pątstigiĕ"). Ale trzeba powiedzieć sobie jedno - nie jesteśmy mądrzejsi od ludzi, którzy faktycznie używali języka połabskiego, więc machlojki z istniejącym słownictwem ograniczmy do minimum. Jeśli chodzi o słownictwo nowe, rekonstruowane, to wierzę w to, że dobre zapoznanie się z słownikiem połabskim pozwoli na wyrobienie u siebie intuicji, co Wendowie mogliby zapożyczyć, a co mogliby nazywać po słowiańsku. Tworzenie neologizmów słowiańskich to już czysta radość tworzenia, ale i w niej potrzebne jest duże wyczucie. Języki, które mogą nam pomóc to przedewszystkiem najbliżej spokrewniony pomorski oraz łużyckie. W drugim rzędzie polski i czeski (które są "wzorcowymi" językami słowiańskimi na tych ziemiach i służyły innym językom słowiańskim za źródło słowiańskich neologizmów [to dzięki nim łużyckie języki literackie nie są zalane po uszy germanizmami]).


--- Cytat: Towarzysz Mauzer w Grudzień 26, 2011, 19:12:10 ---To chyba pięta achillesowa wszystkich Polaków ;).
--- Koniec cytatu ---

W takim razie to Pięta Lechowa. ;P



--- Cytat: Towarzysz Mauzer w Grudzień 26, 2011, 19:12:10 ---Ale: królestwo (Wandalów znad Bałtyku) za rozwiązanie tych problemów!

--- Koniec cytatu ---

Królewstwo oraz dozgonny szacun wśród slawistów. ;D

Vilène:

--- Cytat: Dynozaur w Grudzień 26, 2011, 20:14:01 ---Przecież jeszcze przed IIWŚ byli tacy, co snuli poważne plany rekonstrukcji połabszczyzny, a to dlatego, że na tych ziemiach żyli ludzie ze słowiańską świadomością narodową. Podobno w niektórych rodzinach istniał tam zwyczaj uczenia się jakiegoś języka słowiańskiego (przeważnie był to pewnie rosyjski lub polski, co jest chyba logiczne).
--- Koniec cytatu ---
inb4 "< lehoslav> Zadziwiające rzeczy powiadasz."


--- Cytuj ---Pytanie brzmi - co się z tymi ludźmi stało?
--- Koniec cytatu ---
Skończyła się na takie rzeczy moda, to dali sobie z tym spokój…

Dynozaur:

--- Cytat: Ⓐ Vilén w Grudzień 26, 2011, 20:22:31 ---inb4 "< lehoslav> Zadziwiające rzeczy powiadasz."
--- Koniec cytatu ---

Na starem forze może być gdzieś link do pisma, w którym tak pisali. Wydaje mi się, że podawałem.


--- Cytat: Ⓐ Vilén w Grudzień 26, 2011, 20:22:31 ---Skończyła się na takie rzeczy moda, to dali sobie z tym spokój…
--- Koniec cytatu ---

To tylko atut. Połabski jest retro. :P

A tak na serjo, wszystko trzeba umieć "sprzedać". Jeżeli będzie ciekawie, może ktoś się zainteresuje. Przecież nie chodzi o to, żeby od razu całe wzchodnie Niemcy połknęły połabskiego bakcyla, zrzekły się Deutscha i dążyły do separatyzmu.

Towarzysz Mauzer:
Kornwalijski się rozwija, a wymarł wtedy, co połabski. Znajdą się i zainteresowani Niemcy, jestem pewien. Ale, ale uniknijmy zbędnych ideologij (i naukowcy zajmujący się językiem zajmowali prywatnie różne stanowiska, miewali nawet tak ciekawe i trudne pochodzenie jak Olesch, nie było wśród nich, znamienne, tylko radykałów jednej i drugiej strony). Jedyną ideologią niech będzie rekonstrukcja i ożywienie języka!

Zaraz napiszę o moich dalszych rozważaniach akcentuacyjnych, strzeżcie się!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej