Językoznawstwo > Polszczyzna

Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych

(1/52) > >>

Towarzysz Mauzer:
Wątek pokrewny: toponimia Prusiech.

W zasadzie nie będę zaczynał żadnym elaboratem, rozpoczynam wątek otwarty. Iskoni spytam, co sądzicie o nazwaniu Landzbark Lubuski dla Gorzowa alias Kobylej Góry? Przyswojenie "Berg" jako -bark spotykamy w nazwie "Lidzbark Warmiński", chyba wznikłej przyrodnie, lanc- zaś bierze się z "Lanckorony"*. Upodobnienie w nazwie jest wsteczne, tak jak w "Lanckorona", nie zaś na modłę czeską postępowe, jak w "Lanšperk". Proponuję też przyswojenie "Frankenstein" (ob. Ząbkowice) jako Franksztyn - pominięcie -en- w nazwie przyswojonej występuje też w nazwie Rabsztyna, wznikłej od "Rabenstein".

* EDIT: Widzę, że ongi, nażałość dziś udybion Dynozawr, przedkładał "Lędzbark". Nie natknąłem się na przyswojenie niemieckiego "an" jako "ę" w nazwach lokowanych miejscowości - działało to chyba tylko odwrotnie, więc przedkładam, co przedkładam.

Widsið:
Po co "Lubuski"? Mamy jeszcze jakiś inny Landzbark (Lancbark)?

Towarzysz Mauzer:

--- Cytuj ---Po co "Lubuski"?
--- Koniec cytatu ---
Bo nie Wielkopolski ;).

Widsið:
Niepotrzebne to dookreślenie, Gorzów jest Wielkopolski bo jest też Gorzów Śląski. Ale nazwa, swoją drogą, dobrze dopasowana, lepsze to, niż przywożenie nazw z Kresów, skutkujące dwoma miejscowościami i kilkoma przysiółkami o nazwie "Wrzeście" w promieniu 50 km od Słupska.

Towarzysz Mauzer:

--- Cytuj ---Ale nazwa, swoją drogą, dobrze dopasowana, lepsze to, niż przywożenie nazw z Kresów, skutkujące dwoma miejscowościami i kilkoma przysiółkami o nazwie "Wrzeście" w promieniu 50 km od Słupska.
--- Koniec cytatu ---
Ale dla mniejszych miejscowości przywożenie nazw to faktycznie dobry sposób, bo jak ma być arbitralnie, to niech będzie przynajmniej swojsko i demokratycznie. Większe i starsze wsie, owszem, często miały nazwy słowiańskie, ale było dużo wsi lokowanych i mnóstwo przysiółków, które nazwane zostały dotąd tylko po niemiecku. A żyć jako osadnik w latach powojennych otoczonym przez nazewnictwo germańskie - to mieć poczucie tymczasowości swojego nowego życia, nic dobrego. Tradycja jedno - i uważam, że dla miast i ważniejszych wsi powinniśmy być jej wierni - a ludzie to drugie a ważniejsze. Co zrobiono źle, to jedynie to, że nie zracjonalizowano liczby "Wrześć" ;).

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej