Autor Wątek: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)  (Przeczytany 79986 razy)

Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Odpowiedź #255 dnia: Dzisiaj o 15:16:14 »
Cytuj
W odróżnieniu od Polańskiego rozróżniam mianownik i biernik mnożyny w męzkich, poświadczonych jest wiele końcówek obydwu przypadków (np. /pasai, ṕåsĕ/) i raczej nic nie wzkazuje na to, aby się one zmieszały.
Zastanawiam się jednak, czy frazy vitĕdüj-năm nosĕ grex'ĕ, verv'olai musketeri, slepce püją nie są taką poszlaką?

Cytuj
Z jednej strony mamy NPl/APl to jedne z najczęstszych form rzeczowników, ale z drugiej tylko trzy takie formy znamy. Problem z u-tematami jest taki, że nawet w scs. były one mocno przemieszane z o-tematami, więc nie jest nawet jasne, jakie były prasłowiańskie u-temata.
One nie zostawiły po sobie w żadnym języku za wielu pewnych śladów, ale akurat ten vål jest dość pewien. Na led, med, varx bym raczej nie uogólniał.

Cytuj
Polecam i przy okazji mam jeszcze jedną zagwozdkę — końcówki rzeczowników odczasownikowych typu -enie. Większość poświadczonych gerundyj ma /-enĕ/, jednak spotyka się też /-inĕ/, bez sensownej reguły. Problem jest taki, że *-enьje musiałoby regularnie dać właśnie tą drugą końcówkę (e→i przed spółgłoską miękką).
Obstawiam szerzenie się analogii do imiesłowu przymiotnikowego biernego.

Cytuj
Swoją drogą jest sporo dubletów (poświadczone -ai będę zapisywał -au): /bübă:bübau, våskă:våsťau, gorxă:gorx́au/, może coś jeszcze się znajdzie. No i faktycznie można przyjąć, że -au/-ĕ oznacza partytywność.
Swoją drogą, w przypadku tematów 1-sylabowych - chyba zawsze, poza paradygmatem, akcentowane!
Skrzydła miłości, mocy, o wielki, Twardy Jerze,
Rozpostrzyj ponad nami, ogrzej i przyjmij nas. -Mrkalj, Palinodia o twardym jerze
***
VIVAT CAROLVS GVSTAVVS REX POLONIÆ
 

Offline Siemoród

Odp: Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)
« Odpowiedź #256 dnia: Dzisiaj o 17:52:55 »
Cytuj
W odróżnieniu od Polańskiego rozróżniam mianownik i biernik mnożyny w męzkich, poświadczonych jest wiele końcówek obydwu przypadków (np. /pasai, ṕåsĕ/) i raczej nic nie wzkazuje na to, aby się one zmieszały.
Zastanawiam się jednak, czy frazy vitĕdüj-năm nosĕ grex'ĕ, verv'olai musketeri, slepce püją nie są taką poszlaką?
Obraz zaciemniają redukcje, niedokładność zapisów no i istniejąca u schyłku połabskiego tendencja do mieszania przypadków. Znalazłem takie przykłady:

Mianownik mnożyny, zamiast biernika:
kăk moi nosĕ duznaicĕ perdodimĕ
verv́olai musketeri
slepce püją (jeśli to nie slepcĕ: <Slêpze püang>)

Biernik mnożyny, poprawnie użyty:
vitĕdüj-năm nosĕ grex́ĕ
vitĕdüj-mĕ dox te müjĕ grex́ĕ
per nos gresnaiťĕ
mom joz vlåsåi

W zasadzie chyba nie różni się to od sytuacji np. z liczbą pojedynczą, gdzie też często mamy mianownik zamiast biernika albo biernik zamiast miejscownika, dlatego ja bym w literackim połabskim rozdzielił mianownik i biernik męzkich.

Swoją drogą ostatni przykład dowodzi, że w połabskim biernik męzkoosobowych nie był równy dopełniaczowi jak w polskim czy łużyckich!

Cytuj
Polecam i przy okazji mam jeszcze jedną zagwozdkę — końcówki rzeczowników odczasownikowych typu -enie. Większość poświadczonych gerundyj ma /-enĕ/, jednak spotyka się też /-inĕ/, bez sensownej reguły. Problem jest taki, że *-enьje musiałoby regularnie dać właśnie tą drugą końcówkę (e→i przed spółgłoską miękką).
Obstawiam szerzenie się analogii do imiesłowu przymiotnikowego biernego.
Też tak to sobie tłumaczę. Mimo wszystko literacko preferowałbym -inĕ, tym bardziej że analogja nie była doprowadzona do końca.
Niech żyje Wolny Syjam!