Twórczość w użyciu > Opowiadania

Studenci

<< < (3/10) > >>

jasnysfinks:
Odcinek 2  "Poznaję mieszkanie"

Wyszedłem z mieszkania i udałem się na drugie piętro do mieszkania w którym miałem mieszkać.
zadzwoniłem dzwonkiem otworzyła mi chuda blondynka w welurowej bluzie i czarnych getrach.
- Cześć jestem Ewelina - przywitała się
- A ja Łukasz
- Który pokój
- "Dwójka"
- Ja "trójka"
Udałem się do swego pokoju, Tomek już tam był.
Ten wysoki, lubiący ćwiczyć brunet miał na sobie koszulkę z logo partii politycznej do której należał., krótkie, beżowe spodenki i rozpiętą bluzę z kapturem, a także sandały na bose stopy.
- Cześć jestem Łukasz- przywitałem się i postawiłem moją torbę podróżną na podłodze.
- Mogę się rozpakować?
- Jestem Tomek, w szafce po lewej
- Które łóżko?
- To pod oknem.
Po rozpakowaniu i przebraniu się w uszyty przez mamę beżowy kombinezon oraz tenisówki w kratkę usiadłem przy biurku.
- Skąd wytrzasnąłeś takie fajne wdzianko? - zapytał zaintrygowany Tomek.
- Mama uszyła mi na bal przebierańców, byłem pilotem, a teraz mam je tu.
- Chcesz poznać innych lokatorów?
- Naturalnie choć Ewelinę już znam.
Wyszliśmy z pokoju i obok lustra zauważyłem korkową tablicę.
- To jest tablica ogłoszeń wyjaśnił Tomek.
Spojrzałem na nią. Wisiał tam tylko rysunek przedstawiający chłopak w dresie i glanach narysowany ołówkiem.
Przy lustrze poprawiłem kołnierzyk kombinezonu.
Dalej były pokoje numer trzy i cztery po tej co lustro stronie i pokój numer jeden po drugiej czyli tej co mój pokój stronie.
Drzwi do tego pokoju były uchylone zaś pod naklejką z numerem widniał napis "pokój wspólny".
Weszliśmy.
W pokoju stała skórzana rogówka, telewizor, miniwieża na parapecie, kilka foteli.
Usiadłem obok Eweliny.
Werdun nous elar tratoil  la noirur tratoil le pergen*- zapytał Tomek.
- Data, lak ipreille je - odparła Ewelina**
- Ewelina, wy znacie francuski? - zapytałem zaciekawiony.
- To nie jest francuski - odparła Ewelina tylko renes
- Renes? - zdziwiłem się, ale Tomek zaraz wyjaśnił:
- Renes to język stworzony przez Mateusza syna właścicielki, którego używamy między sobą aby nikt nie pożądany nie podsłuchał zwłaszcza na uczelni.
- Suupeer! - wykrzyknąłem radośnie - mogę się nauczyć?
- Tylko wezmę notatki od Mateusza, a on jak co wtorek ma o dziewiętnastej tańce =- oznajmiła Ewelina
- Ale nie zapomnisz? - poprosiłem Ewelinę.
- Postaram się.
- Jaki kierunek Ewelina , ja lingwistyka stosowana - zapytałem
- Ja geografia.
Po chwili do pokoju wszedł narzeczony Eweliny Jurek w luźnym dresiku.
- Kaj soi soleir zemoc la chaen?*** - zapytał Jurek.
- Valjean soi soler elig laku bamacge cae je haber  la hanetind. Tratoil baopinge haber Italianais zemoc 7. -  odparła Ewelina****
- To jest jurek przedstawiła swego narezczonego Ewelina.
- A ja jestem Łukasz - odparłem.
- Łukasz, chcesz poznać okolicę? - zapytał Jurek.
- Wolałbym najpierw mieszkanie.
- W "trójce" mieszkają Ewelina i Jurek, a w "czwórce" Paulina.
- Sama? - zdziwiłem się - każdy ma jakiegoś lokatora.
- Obie jej współlokatorki skończyły studia.
- Chodźmy pokażę ci osiedle - zaproponował Tomek.



*Spotkamy się w nocy w łóżku.
** Tak, ale u mnie.
*** Jak było na uczelni
****Mieliśmy zpotkanie z wykładwcami i mam plan. W czwartek mam włoski na siódmą.

Canis:
co ja kurwa czytam
.__.

Ech, bez jasnegogwinta to forum faktycznie nie było takie samo. xD

Dynozaur:
Czy pan Łukasz jest postacią rzeczywistą, czy fikcyjną?

Pingǐno:

--- Cytat: Dynozaur w Wrzesień 01, 2011, 10:45:33 ---Czy pan Łukasz jest postacią rzeczywistą, czy fikcyjną?

--- Koniec cytatu ---

Jest smokiem.

Dynozaur:
Swoją drogą, to ciekawe - pan Łukasz rozmawia z Eweliną w conlangu, a potem sie pyta, co to za conlang.

Jak można gadać w conlangu, którego się nie zna i jeszcze myśleć, że to francuzski?

Jasnygwint zagina czasoprzestrzeń.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej