Twórczość w użyciu > Opowiadania

Ślimaki

(1/2) > >>

Hapana Mtu:
Wisząca u okna metalowa jarzębina zaczęła dzwonić. Aeouaa odłożył na bok stelę z kodeksem i wypełzł z gliny. Powąchał szybko węgiel. "Już czas" pomyślał i bez słowa wczołgał się po kładce, aż dotarł na balkon. W jakiejś odległości nad sobą zobaczył uwisłą nieruchomo powietrzną purchawkę z korzonkami. W języku urzędowym to ustrojstwo nazywało się balonem. Naprężył się, wyciągnął, znów naprężył, aż udało mu się złapać w zęby najdłuższy z korzonków. Szarpnął trzykrotnie i zawołał "jestem już". Purchawka poruszyła się, a następnie wysunął się z niej podłużny pysk. "Ciii, nie krzycz tak głośno, czuję przecież twoje ruchy" zachichotała szeptem Sombrero. Aeouaa, starając się mówić możliwie cicho, wyrecytował w języku urzędowym zwyczajową formułkę "oficjalny urząd pocztowy numer jeden w Rowanii w ustach i w osobie starszej dżdżownicy Aeouaa w dniu dzisiejszym zaświadcza słowem oficjalnym i zgodnym z literami steli pocztowej, iż żadne przesyłki nie pozostają w obrębie jego jurysdykcji, kompetencji, subordynacji ani żadnej innej właściwości", w swoim języku zaś dodał "możecie już lecieć, Sombrero". "Czekaj, ja coś dziś dla was mam" zachichotała tamta i spuściła w jego kierunku korzonek - czy też, jak to się mówi po urzędniczemu, linę - do którego przymocowany był sporej wielkości biały liść. Aeouaa złapał za korzonek, wyplątał z niego liść, po czym spojrzał na jego wierzchnią stronę. Było tam napisane w języku urzędniczym DO ZIEMI ŚWITU I ZMIERZCHU DLA PAPROTKI, poniżej zaś widniały układające się w imię trzy znaki rowańskie i rysunek rtęci. Gdy Aeouaa podniósł wzrok, nie zobaczył już Sombrero. Powietrzny grzyb powoli wciągał w siebie liny. "No tak, chowają je, żeby ich Sobal nie poplątał" pomyślał Aeouaa i wykręcił się, chcąc zejść na dół. Zrobił to jednak na tyle niezgrabnie, że nagniótł się na własny ogon. "Literówka" zaklął w myślach. W końcu udało mu się wydostać z balkonu i spełznąć na dół. Balon musiał już się był oddalić, gdyż dzwonki pocztowe milczały.

----------------------
Objaśnienia
Imiona bohaterów uległy spolszczeniu. Fragmenty kursywą to kalki z mowy Dżdżownic. Język urzędniczy to używana do celów formalnych wynaturzona odmiana ji jeeme. W osobie Sombrero pojawiają się Cichce - istoty mówiące (a ściślej - chichoczące) cichem. Co do wąchania węgla - dżdżownice mają na tyle czuły węch, iż potrafią porozumiewać się z niamniamami, więc czemu nie miałyby dysponować zmysłem pozwalającym odczytać upływu czasu z rozpadu węgla 14C? Urząd pocztowy jest w Rowanii tylko jeden. Dla zasady co jakiś czas przylatują tam balony pocztowe, normą jest jednak, iż nie ma żadnych przesyłek do odebrania bądź dostarczenia. Rowanki nie mają nazwisk, stąd obok imienia używają dla identyfikacji swoich znaków zodiaku. Otwarcie przyznaję, iż nie wiem, na jakiej zasadzie dzwonki pocztowe vel metalowa jarzębina wykrywają bliskość balonu pocztowego.

Feles:
Rtęć jako znak zodiaku?

Hapana Mtu:
Tak

Feles:
Ładnie. :-)

Przy okazji spytam - język kwęków jest jeszcze do wzięcia?

Hapana Mtu:

--- Cytat: Fēlēs w Czerwiec 17, 2012, 14:18:10 ---Ładnie. :-)

Przy okazji spytam - język kwęków jest jeszcze do wzięcia?

--- Koniec cytatu ---
Tak, jak najbardziej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej