Autor Wątek: Narzecze wysokopolskie  (Przeczytany 243746 razy)

Offline Siemoród

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1710 dnia: Listopad 19, 2018, 10:28:08 »
Bardzo mię to cieszy.

I dorzucę coś od siebie:
pizza – lisza (analogicznie do cichy - cisza, ponieważ pizza była z początku skromnym posiłkiem dla biedoty)
+1!
Ongiś wymyśliłem nudnik, ale lisza brzmi dobrze. A nawet lepiej.

Czysło oznaczało raczej liczbę.

Co do smaku to mimo wszystko nie widzę sensu tworzenia nowego słowa, jeśli istniało zaświadczone. Mamy przecież np. zmysł powonienia. Wtedy smaczny – ukuśny ukuszny, smakować – ukuszać.
Dlatego proponuję zarówno zostawić ukusę, jak i zmysł ukuszenia. Czuję potrzebę krótkiego słowa, tak jak mamy powonienie, ale też węch.

Jak Wysokopolacy mówią na wahadło? Kiwadło? Kolebadło chyba za długie, a kolebka to coś innego.

Kolejne przedłożenie: mistrz (w jednym ze znaczeń) to może na staropolską modłę uczyciel?
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2018, 10:32:49 wysłana przez Siemoród »
Niech żyje Wolny Syjam!
 

Offline Boletto

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1711 dnia: Listopad 19, 2018, 21:58:51 »
Cytuj
Dlatego proponuję zarówno zostawić ukusę, jak i zmysł ukuszenia. Czuję potrzebę krótkiego słowa, tak jak mamy powonienie, ale też węch.
Ukuszenie mogłoby być dla zmysłu smaku, a ukusa dla smaku (np. pizzy)
Cytuj
Jak Wysokopolacy mówią na wahadło? Kiwadło? Kolebadło chyba za długie, a kolebka to coś innego.
Oj dużo może być. Kiwadło, kolebadło, gibadło, chwiejadło, kołysadło... :)
Cytuj
Kolejne przedłożenie: mistrz (w jednym ze znaczeń) to może na staropolską modłę uczyciel?
Może lepszy taki wprawca? (że wprawiony w czymś)
 

Offline Ainigmos

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1712 dnia: Listopad 20, 2018, 13:14:31 »
Ukuszenie mogłoby być dla zmysłu smaku, a ukusa dla smaku (np. pizzy)
Warto zauważyć, że jeśli nazwy zmysłów: wzrok, słuch, węch, dotyk są potencjalne i diachroniczne, wyrażając wiele czynności zmysłowych, które mogą zdarzyć się w różnych odstępach czasu, czyli nie mają końcówek zwykłych dla rzeczowników czynnościowych i synchronicznych, wyrażających jedną czynność, która zdarza się w jednym odstępie czasu, np. -nie jak w ukuszenie, to dlaczego nie miałoby być tak samo w wypadku ukusa?
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2018, 13:50:47 wysłana przez Ainigmos »
Słownictwo nie może upodobnić się do poharatanego wykorzeniającymi wtrętami drzewa bez korzeni - oto hasło czyścielskiego słowodzieja
 

Offline Kazimierz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1713 dnia: Listopad 20, 2018, 13:56:15 »
A powonienie?
 

Offline Boletto

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1714 dnia: Listopad 20, 2018, 15:38:13 »
Warto zauważyć, że jeśli nazwy zmysłów: wzrok, słuch, węch, dotyk są potencjalne i diachroniczne, wyrażając wiele czynności zmysłowych, które mogą zdarzyć się w różnych odstępach czasu, czyli nie mają końcówek zwykłych dla rzeczowników czynnościowych i synchronicznych, wyrażających jedną czynność, która zdarza się w jednym odstępie czasu, np. -nie jak w ukuszenie, to dlaczego nie miałoby być tak samo w wypadku ukusa?
Trochę zawile, ale okej.
Od tego zdaje się pochodzić ukuszenie:
https://pl.m.wikisource.org/wiki/Słownik_etymologiczny_języka_polskiego/ukusić
Rozumiem, że ukuszenie jest długie i ludziom się nie chce tego wymawiać, ale tworzenie nowego słowa wydaje mi się zbędne. Można zostawić ukuszenie i urobić derywaty od czasownika, np. smaczny – ukuszny/ukuśny, smakosz – ukusznik itd.
 

Offline Tolasz

  • Wiadomości: 487
  • Pochwalisze: 49 razy
  • Νημα δανια ναδ πηρογϊ, α Μοχαμμαδ βϋλ ϊχ σμακοψεμ!
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1715 dnia: Listopad 20, 2018, 17:22:55 »
A nie sądzicie, że jeżeli te wszystkie krótkie słowa nazywające zmysły są rodzaju męskiego, to i ten nowy na smak też powinien? ukusa jakoś mi tu nie gra.
 

Offline Boletto

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1716 dnia: Listopad 20, 2018, 19:06:21 »
A nie sądzicie, że jeżeli te wszystkie krótkie słowa nazywające zmysły są rodzaju męskiego, to i ten nowy na smak też powinien? ukusa jakoś mi tu nie gra.
Nie za bardzo sobie wyobrażam męski derywat. Ukusz? Ukusik? Oprócz tego, że nie trzeba tworzyć nowego, jeśli istniało jakieś w przeszłości.
 

Offline Kazimierz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1717 dnia: Listopad 20, 2018, 20:32:15 »
Ukus?
 

Offline Henryk Pruthenia

  • Der Untermenschenbändiger
  • Moderatór
  • Wiadomości: 5 898
  • Pochwalisze: 219 razy
  • Pieśń Arjów!
    • Mój konlangerski dorobek
  • Konlangi: Ziemskie, Kyońskie, Adnackie; autor neszszszczyzny
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1718 dnia: Listopad 20, 2018, 20:41:52 »
Wkus :P

Offline Boletto

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1719 dnia: Listopad 20, 2018, 20:53:51 »
Ukus?
No po namyśle to byłoby najlogiczniejsze :)
Jakby się uprzeć to można uznać...

Tak z innej beczki: znalazłem stare określenie na żeglarza – pławnik. Może wobec tego żeglować – pławać?

EDIT: Sorry, to był pławiec.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2018, 21:03:06 wysłana przez Boletto »
 

Offline Kazimierz

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1720 dnia: Listopad 20, 2018, 20:56:08 »
A jak będzie żagiel?
 

Offline Úlfurinn

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1721 dnia: Listopad 20, 2018, 20:59:40 »
pławak
Cieszę się, że na PFJ nie ma już Bojlera <3
Może teraz czas na Canisa...
 

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 760
  • Pochwalisze: 323 razy
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1722 dnia: Listopad 20, 2018, 21:29:46 »
"Kus" jest jak najbardziej wysokopolski - oboczność ǫ/u jest tutaj bardzo stara (a może to w ogóle dwa różne rdzenie?), nie trzeba wszędzie tej nosówki uporczywie wstawiać - nie wyrzucimy chyba z języka "kuszenia", a to jak najbardziej ta sama rodzina semantyczna ("kusić" to przecież znaczy tyle co "wystawiać na próbę", a więc także próbować~kosztować~smakować). Nawet z Brücknera wynikałoby, że "kusić" mogło w staropolskim znaczyć również "smakować".

A żagiel - jadro.
PFJ to Dyskord, a nie to martwe poletko pana Bucefała...
 

Offline Boletto

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1723 dnia: Listopad 20, 2018, 21:46:50 »
"Kus" jest jak najbardziej wysokopolski - oboczność ǫ/u jest tutaj bardzo stara (a może to w ogóle dwa różne rdzenie?), nie trzeba wszędzie tej nosówki uporczywie wstawiać - nie wyrzucimy chyba z języka "kuszenia", a to jak najbardziej ta sama rodzina semantyczna ("kusić" to przecież znaczy tyle co "wystawiać na próbę", a więc także próbować~kosztować~smakować). Nawet z Brücknera wynikałoby, że "kusić" mogło w staropolskim znaczyć również "smakować".

A żagiel - jadro.
"Kusić" a "smakować" to mimo wszystko dwie różne rzeczy i nie należałoby tego mieszać.

A jadro oznacza sieć rybacką. Znaczenie żagla ma w serbsko-chorwackim i słoweńskim.

EDIT: Bruckner mówi, że pierwotne znaczenie jako żagla jest możliwe (choć to nadal tylko domysły)
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2018, 21:51:30 wysłana przez Boletto »
 

Offline Ainigmos

Odp: Narzecze wysokopolskie
« Odpowiedź #1724 dnia: Listopad 21, 2018, 17:18:38 »
ryzykant - pieczoburca (złożenie od staropolskiego piecza o znaczeniu "bezpieczeństwo, brak ryzyka" i burca o znaczeniu "burzyciel", wzorem obrazoburca)
Słownictwo nie może upodobnić się do poharatanego wykorzeniającymi wtrętami drzewa bez korzeni - oto hasło czyścielskiego słowodzieja