Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Tłumaczenia / Odp: Zapożycz słówko powyżej (PRZEPLATANIEC EDYSZYN)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lukas dnia Lipiec 09, 2022, 16:09:20 »
4. rejsz chajuth /xajuθ/ m - lek
92
Lingwistyka ogólna / Odp: Pytania różne a rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Lipiec 08, 2022, 21:48:57 »
Cytuj
A w sumie jak to jest w perskim? xD Bo o ile opracowania są zgodne, że nie ma go (przynajmniej fonemicznie) w nagłosie, to różnie opisują przypadek między samogłoskami, po spógłosce oraz przed spółgłoską. Zdaje mi się, że w eleganckiej wymowie słyszę zwarcie w tych pozycjach, ale chyba nie zawsze.

Pewny nie jestem, bo nigdy na to nie zwracałem zbytniej uwagi. Zakładam, że obecność zwarcia krtaniowego może być albo A. kwestią dialektalną (bo w dialektach różne dziwne rzeczy się dzieją, i one zdaje się nigdzie prawie nie są porządnie opisane) B. naleciałością arabską pojawiającą się u ludzi dobrze zaznajomionych z tym językiem, zwłaszcza tych którzy spędzili trochę czasu w jakimś kraju arabskim np. Iraku (czyli właśnie ludźmi lepiej wyedukowanymi, zwłaszcza jeśli są z klasy kapłańskiej. W końcu wielu kleryków szkoliło się w Nadżafie). Opcję B. uznałbym raczej za bardziej prawdopodobną.
To by miało sens, zresztą skoro ع/ق każdy wymawia (i transkrybuje xD) jak chce, to czemu nie zwarcie krtaniowe.

Swoją drogą w jakiemś radzieckiem opracowaniu dari (albo to było nazwane farsi-kabuli, nie pamiętam xD) znalazłem informację, że w uroczystej mowie odróżnia się tam ه i ح, dlatego zależność wymowy zwarcia krtaniowego od stylu nieszczególnie mnie dziwi.
93
Lingwistyka ogólna / Odp: Pytania różne a rozmaite
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Borlach dnia Lipiec 08, 2022, 21:10:15 »
Cytuj
A w sumie jak to jest w perskim? xD Bo o ile opracowania są zgodne, że nie ma go (przynajmniej fonemicznie) w nagłosie, to różnie opisują przypadek między samogłoskami, po spógłosce oraz przed spółgłoską. Zdaje mi się, że w eleganckiej wymowie słyszę zwarcie w tych pozycjach, ale chyba nie zawsze.

Pewny nie jestem, bo nigdy na to nie zwracałem zbytniej uwagi. Zakładam, że obecność zwarcia krtaniowego może być albo A. kwestią dialektalną (bo w dialektach różne dziwne rzeczy się dzieją, i one zdaje się nigdzie prawie nie są porządnie opisane) B. naleciałością arabską pojawiającą się u ludzi dobrze zaznajomionych z tym językiem, zwłaszcza tych którzy spędzili trochę czasu w jakimś kraju arabskim np. Iraku (czyli właśnie ludźmi lepiej wyedukowanymi, zwłaszcza jeśli są z klasy kapłańskiej. W końcu wielu kleryków szkoliło się w Nadżafie). Opcję B. uznałbym raczej za bardziej prawdopodobną.
94
Tłumaczenia / Odp: Zapożycz słówko powyżej (PRZEPLATANIEC EDYSZYN)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Borlach dnia Lipiec 08, 2022, 21:03:57 »
3. dolnoward. hì'unte /he͜iʔunte/ - zdrowie
95
Tłumaczenia / Odp: Zapożycz słowo osoby powyżej
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Borlach dnia Lipiec 08, 2022, 20:56:49 »
dolnowrd. wa'im /waʔim/ - opowieść, legenda (szczególnie śpiewana, wykonywana przez barda przy ognisku)

dolnowrd. sepàrhya /sɛpe͜arɧa/ - język, mowa
96
Tłumaczenia / Odp: Zapożycz słowo osoby powyżej
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tolasz dnia Lipiec 08, 2022, 16:11:13 »
tl: λάγοθ [ˈlaŋʊθ] - kres, coś co wyznacza koniec, oddziela jedno od drugiego

tl: υάιμ [ˈʋaʔim] - baśń, opowieść
97
Tłumaczenia / Odp: Zapożycz słówko powyżej (PRZEPLATANIEC EDYSZYN)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Tolasz dnia Lipiec 08, 2022, 15:57:24 »
tl: χάȷοθμι [ˈχajʊθmi] - lek(arstwo) (χάȷο - lek, θίmι - proszek)
98
Polszczyzna / Odp: Słowotwórstwo
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Theofilos dnia Lipiec 08, 2022, 10:40:50 »
Zaczynamy odchodzić coraz bardziej od zasadniczej kwestii tego wątku.
Chociaż to moja wina, bo niepotrzebnie się rozpisałem na początku.
Może jednak, mimo wszystko, autor napisze – jak brzmi słowo, które chce przetłumaczyć.

To co poniżej powinno się znaleźć na innym forum – właściwym dla tego typu kwestii, no ale skoro zaczęliśmy, to napiszę.
Porównanie małżeństwa do koszulki nie jest chyba zbyt trafne.
Istotne są cechy wyróżniające daną rzecz, zjawisko, instytucję, itp.
Jeżeli odejdziemy od tych cech, to określenie zmieni swoje znaczenie.
Jest masa przykładów, a wystarczy podać choćby "hotel". Nie każdy budynek przeznaczony do czasowego pobytu osób można tak nazwać. Chociaż słownik języka polskiego nie prezentuje precyzyjnej definicji. Nie można też nazwać "kliniką" dowolnej placówki medycznej, jednak niektórzy, jak stomatolodzy, to czynią – łamiąc prawo. Przynajmniej, jeszcze do niedawna tak było, ale chyba się nic nie zmieniło w tej kwestii. Nadal niektóre gabinety stomatologiczne mają to słowo w nazwie.

Faktycznie, w najnowszym słowniku PWN rozszerzono definicję małżeństwa.
Stało się to najpewniej na skutek wspomnianych odchyleń od normy i potrzeby dostosowania definicji do sytuacji, która pojawiła się gdzieś poza granicami naszej Ojczyzny.
Starsze słowniki chyba prezentują utrwaloną od wieków definicję małżeństwa. Wystarczy spojrzeć choćby do słownika Doroszewskiego.

Odchodzenie od uszczegółowienia małżeństwa może być niebezpieczne. Załóżmy, że zrezygnujemy z cechy odmienności płci. Kto wie, czy za jakiś czas, ktoś nie wpadnie na pomył, aby usunąć z tej definicję sowo "osób". Różne są odchylenia.
Mieszkałem kiedyś na stancji, gdzie zięć wynajmującej zwracał się do psa jak do swego dziecka – "Choć tutaj moje kochane dziecko." W jakimś filmie, już nie pamiętam w jakim, ktoś zapisał w spadku cały majątek psu.
Nie jest wskazane manipulowanie przy pewnych rzeczach.
Jeżeli będziemy szli w tym kierunku, to Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanie się zbędny, przynajmniej w części, bo instytucję małżeństwa będzie można wpisać do Kodeksu cywilnego, a jak pójdziemy za daleko, to może i do Kodeksu spółek handlowych.
Z przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynikają określone cechy małżeństwa, a zwłaszcza rodziny. Nie da się stworzyć takiej rodziny w przypadku związku osób tej samej płci.
Podobnie rzecz się ma w prawie kościelnym.

Odnośnie do sugerowanego spisku, to go nie ma.
Nie śledzę problematyki usankcjonowania małżeństw jednopłciowych w Polsce, ale z pewnością są środowiska, jak tzw. LGBT i inne, które zabiegają zmianę prawa. Pytanie jak daleko ma iść ta zmiana. Czy tylko w kierunku usankcjonowania związków jednopłciowych, bez nazywania ich małżeństwami, czy dalej.
Osoby zainteresowane tymi zmianami, oprócz argumentów równości, i innych, mogłyby powiedzieć "Zobaczcie, nawet w języku funkcjonują już określenia nazywające relacje rodzinne naszych związków, a wy ciągle konserwatywnie nie chcecie uznać ich za małżeństwo i rodzinę.".
99
Polszczyzna / Odp: Co mówicie, a mówić nie powinniście, czyli zmutowany polski
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Siemoród dnia Lipiec 07, 2022, 19:33:54 »
A propos nietypowych geminat, akurat nie ja używam, ale często słyszę u swojej mamy (zdarzyło się też u innych) formę jje, szczególnie w przeczeniu. Ktoś się z tym spotkał?
To chyba djalektalizm mazowiecki, z podobnych gieminat jest jeszcze lass, wissieć i bosso.
100
Polszczyzna / Odp: Słowotwórstwo
« Ostatnia wiadomość wysłana przez QRSGN dnia Lipiec 07, 2022, 17:32:47 »
Z jednej strony fakt, że jeżeli już jakieś zjawisko zaistnieje w danej społeczności, to język, którym się ona posługuje, powinien potrafić je nazwać.
Patrzyłem z perspektywy Polski (może zbyt wąsko), gdzie definicja małżeństwa nie obejmuje związku osób tej samej płci. Jednak może być tak, że będziemy chcieli nazwać coś, co występuje poza naszymi granicami.
Małżeństwo jest jak spodnie czy koszulka. Już wyjaśniam.

Czym są spodnie? PWN powiada: «dolna część wierzchniego ubrania, zwykle z długimi nogawkami»

Czmże koszulka? «część ubrania, wkładana przez głowę, noszona bezpośrednio na ciele»

Czy ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie, czy w składzie tych ubrań masz poliester lub bawełnę? No jasne, że tak! Ale czy językowo? No jasne, że nie.

Tak samo nie ma co różnicować językowo małżeństwa ze względu na jego "skład" osobowy. Czy składa się ono z osób zbieżnej czy rozbieżnej płci, stanowi wspólnotę mającą na celu usankcjonowanie wspólnego życia.

Ze względu na to, że małżeństwo to także termin prawny zgniłokompromisowo jakąś definicją może być znów ta z PWNu: «związek kobiety i mężczyzny (w niektórych krajach także związek osób tej samej płci) usankcjonowany prawnie»

Z drugiej strony, jeżeli w języku stworzymy słowo na potrzeby zjawiska, które nie występuje w społeczeństwie posługującym się tym językiem, to może to być argument (kolejny) dla osób zainteresowanych powstaniem tego zjawiska. Może zbytnio filozofuję.
To z kolei wonieje wizją spisku, wyrazisz się jaśniej?
Strony: 1 ... 8 9 [10]