Zarządzanie forum > Przywitalnia - dla nowych

Powitanie od Incognito

(1/3) > >>

Incognito:
Cześć! Jestem Incognito i uczę się języków i w językach.  :)

Moje języki naturalne:

- polski (rodzina: indoeuropejskie)
- hiszpański (rodzina: indoeuropejskie)
- angielski (rodzina: indoeuropejskie)
- chanka (rodzina: keczua)
- tikuna (rodzina: tikuna-yuri)

Moje języki sztuczne:

- brak języków

Mam nadzieję, że będzie ciekawie na forum.  ;D

ⰗⰎⰀⰂⰋⰖⰞ:
Bardzo mię ciekawią te indjańskie, znasz je dobrze? No i po co pisać że polski, angielski i hiszpański są indoeuropejskie?

Incognito:

--- Cytat: ⰗⰎⰀⰂⰋⰖⰞ w Kwiecień 08, 2021, 23:18:23 ---Bardzo mię ciekawią te indjańskie, znasz je dobrze? No i po co pisać że polski, angielski i hiszpański są indoeuropejskie?

--- Koniec cytatu ---
Chanka (keczua z Ayacucho - najbardziej północny wariant z grupy IIC) w swoim czasie znałem aktywnie powiedzmy na granicy B1/B2. Z pewnym zapasem ogarniętą miałem gramatykę - powiedzmy B2, ale miałem mało praktyki w mówieniu ustnym. Byłem w stanie napisać maila lub konwersować na chacie w keczua z Peruwiankami. Piosenki w keczua południowym (tj. grupa IIC) w zasadzie rozumiałem, choć najlepiej w "moim" etnolekcie/języku. W zasadzie bez szczególnego trudu czytałem nieskomplikowane teksty (typu bajki dla dzieci) w chanka. Obecnie mój keczua jest nieco uśpiony, od kilku lat prawie nieużywany i zdecydowanie wymaga odświeżenia, ale gdy słyszę keczua np. w piosenkach, niby wciąż rozumiem słowa.

Mam w planach odświeżyć keczua (przynajmniej sobie to obiecuję...), lecz obecnie wiele energii pochłania mi nauka tikuna. Powiedzmy, że przez zupełne podstawy tikuna już przebrnąłem, jestem na granicy A2/B1 i uczę się codziennie (choć zwykle bardzo krótko). Progres jest stały, ale nie idzie łatwo. Koło 8-10 tonów, złożona i nieregularna gramatyka, niewiele materiałów, ale piękny język i przyjaźni ludzie także chce się uczyć. :D

Po co pisać, że polski, hiszpański i angielski są indoeuropejskie? Dla porządku zwyczajnie.  ;)

ⰗⰎⰀⰂⰋⰖⰞ:
Mieszkasz w Ameryce Płd.? To by wyjaśniało naukę dwóch języków indjańskich, z których przynajmniej jeden jest bardzo "dziwny" - nie wiem jak keczua, bo nie wiem który warjant jest najczęściej uczony.
Mam nadzieję, że wkrótce zrobisz jakiś conlang, może inspirowany tym co wiesz o keczui i tikuna  :)
Sam bardzo lubię brzmienie języka keczua, chciałem się go nawet nauczyć ale nie jest łatwe znalezienie dobrego kursu tak rzadko wybieranego przez ludzi języka obcego.

Incognito:

--- Cytat: ⰗⰎⰀⰂⰋⰖⰞ w Kwiecień 09, 2021, 01:16:23 ---Mieszkasz w Ameryce Płd.? To by wyjaśniało naukę dwóch języków indjańskich, z których przynajmniej jeden jest bardzo "dziwny" - nie wiem jak keczua, bo nie wiem który warjant jest najczęściej uczony.
Mam nadzieję, że wkrótce zrobisz jakiś conlang, może inspirowany tym co wiesz o keczui i tikuna  :)
Sam bardzo lubię brzmienie języka keczua, chciałem się go nawet nauczyć ale nie jest łatwe znalezienie dobrego kursu tak rzadko wybieranego przez ludzi języka obcego.

--- Koniec cytatu ---
Nie, nie mieszkam w Ameryce Pd. Mieszkam w Polsce, Am. Pd. się interesuję, ale owszem miewam/mam kontakt z rodzimymi użytkownikami różnych języków indiańskich zasadniczo przez internet. Miałem lecieć do Amazonii w 2020, ale powstrzymała mnie pandemia Covid-19.  :'( A tam w środku pandemii takie imprezy na zdjęciach mi podesłali, że hoho!  :o

Zastanawiałem się dziś nad nauką języka yagua. Miejscowi powiadają, że Yagua są ładne, co brzmi zachęcająco... Choć powiedziano mi też, że są zarozumiałe.  :-X Nie miałem nigdy z żadną Yagua ani żadnym Yagua kontaktu. Niemniej, język (ponoć) ma szyk VSO, którego jeszcze się nie uczyłem, jak również prosty system tonalny, tj. nie będzie bardzo trudno, ale też nie będzie zbyt nudno. Ponadto Yagua zamieszkują obszar, na który względnie łatwo jest się dostać podróżnikowi. :D

Serio chcesz się uczyć keczua? Mogę podesłać Ci jakieś wstępnie wyselekcjonowane materiały, itd... Może w najbliższych miesiącach wezmę się za odświeżenie własnego keczua, to będziemy sobie na forum dyskutować w keczua.  ;D

Tylko, że keczua to rodzina językowa. Skrajne etnolekty różnią się pomiędzy sobą w stopniu porównywalnym jak hiszpański i rumuński. Brzmienie też potrafi się różnić pomiędzy językami keczua. Mój etnolekt, tj. keczua z Ayacucho znany też jako chanka, jest powiedzmy mało dźwięczny, ale pozbawiony jest tych wszystkich dziwnych głosek zaczerpniętych z aimara przez dialekty bardziej południowe. Tymczasem keczua z dalekiej północy (Ekwador, Kolumbia) ma bardziej udźwięcznione spółgłoski. Ewentualnie sam bym się pouczył języka inga (wariant keczua z Kolumbii), ale to raczej już po odświeżeniu na szybko chanka.

Jeśli chodzi o dostępność materiałów podręcznikowych i słownikowych, dostępność żywych materiałów typu teksty do poczytania lub piosenki, oraz łatwość dostępu do rodzimych użytkowników (choćby przez internet), w praktyce najłatwiej będzie Ci się uczyć któregoś etnolektu z gałęzi albo IIB (gł. Ekwador), albo IIC (gł. południe Peru, Boliwia).

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej