Językoznawstwo > Języki naturalne

Połabskie wyzwania akcentuacyjne (i nie tylko)

(1/53) > >>

Towarzysz Mauzer:
1. Można byłoby radośnie przystąpić do rekonstrukcji połabszczyzny - właściwie to... języka weńskiego? wendzkiego? wenedzkiego? albo... slüwenskiego? sliweńskiego? śliwieńskiego?! (płb. vensťĕ, slüvensťe) - można byłoby, gdyby wciąż nie do końca wyjaśnione tajemnice jego akcentuacji. Marzy mi się sformułowania listy zasad derywacji słów połabskich z modeli prasłowiańskich.

2. Na początek mały niezbędnik połabnika.

I. http://www.kortlandt.nl/publications/art107e.pdf - Kortlandt, F., Polabian Accentuation, 2011.
II. http://periodika.digitale-sammlungen.de/wsa/Blatt_bsb00000485,00365.html - Micklesen, L.R., Polabian Accentology, 1986.
III. http://starling.rinet.ru/~minlos/Etymological_dictionaries/Polab/ - Lehr-Spławiński, T., Polański, K., Słownik etymologiczny języka Drzewian połabskich, 1962.
IV. http://www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent?id=18899&dirids=1 - Polański, K., Gramatyka języka połabskiego.

3. A teraz kilka zagadek językowych.

WSTĘP.  Kortlandt rzecze: The stress was retracted from a shor vowel in a final syllable and a newly stressed short vowel in an open syllable was lengthened, e.g. t'ösă < kosà, voisĕk < vysòkŭ. Prawi też: The stress was not retracted from a long vowel, e.g. büd'üv < bogóvŭ. Pisze wreszcie: Acute and circumflex vowels were short, e.g. zaitü < žito, paivü < pîvo. Wreszcie wiemy, że samogłoski po samogłoskach wzdłużonych były w połabskim redukowane.
- Wiemy, że informacje o pozycji akcentu w fazie przed przemianami akcentuacyjnymi połabskiego możemy całkiem trafnie zaczerpnąć z rosyjskiego. Przykłady Kortlandta: kosà, vysòkŭ, bogóvŭ, pîvo, čȅtvero - a rosyjski: коса́, высо́кий, бого́в, пи́во, че́тверо.

I. Za Słownikiem etymologicznym... wiemy, że:
*jablŭko > jopt'ü (nom. sg. n.) `jabłko`
*joblŭka > jopkă (nom. pl. n.) `jabłka`
Rosyjski uczy nas, że akcent w słowie *jablŭko był stały. Mógł pierwotnie stać albo na sylabie *já-, albo na jerze *blъ́. To ostatnie sugerowałby czakawski ze swoim neoakutem, który pochodził często właśnie z przeniesienia akcentu z jeru: jãbuka, joãbalka (za: http://www.istarski-rjecnik.com). Z drugiej strony, gdyby był tam neoakut, to czy słowackie jablko nie powinno mieć wzdłużonej pierwszej sylaby? Więc może stary akut (bo cyrkumfleks występował wyłącznie w pierwszej sylabie, ale wyłącznie w paradygmatach ruchomych)?

Gdyby sytuacją pośrednią było jãblko - z wzdłużonym neoakutem, to mielibyśmy parę: jopkĕ - jopkă. Gdyby natomiast było nią ja̋blko - ze starym, krótkim akutem - to wyszłoy: jopt'ü - jopko. Ale-ale, podobną sytuacją jest w Słowniku jest para joji (< ?*jaje̋ `jajo`) - jojă (< ?*jâja `jaja`).

Koniec końców w przypadku *jablŭka obstawiam akcentuację ze starym akutem, a ogólnie biorąc taki wniosek: w połabskim mianowniku liczby mnogiej rodzaju nijakiego nastąpiła zrzytnia generalizacja zredukowanej końcówki -ă.

II. Druga zagadka jest o kwiatach. Słownik podaje:
*květъ́ > kiot `kwiat`
*květy > kiotåi `kwiaty`
Rosyjski uczy nas, że цве́т (nom. sg.) - цве́та (gen. sg.) - цветы́ (nom pl.). Bałto-słowiański akcentowy paradygmat ruchomy ("c") jak nic! I... skoro sylaba *tý była pod akutem - a więc według Kortlandta krótka - to czemu nie uległa redukcji? Czy *kvě - z racji posiadania długiej jaci - nie było długą sylabą?

III. Podaje też Słownik
jųzĕk `język`
jųzaitiĕ `języki`
Z rosyjskiego wiemy, że язы́к - языка́ - языки́. A zatem wygląda to na potomka bałto-słowiańskiego paradygmatu akcentowego "b". Hm, w takim razie czy nie zaistniałaby forma *jązỹk z neoakutem powstałym z przeniesienia starego akutu z zanikłego końcowego jeru? A wtedy czy połabskie -zĕk w jųzĕk nie byłoby długie i nie brzmiałoby -zåik? Z drugiej strony, słowackie jazyk z krótkim -zyk wskazuje na brak neoakutu - czemu?


A nuż uda nam się wspólnymi siłami opanować słowiańską akcentuację :D.

Silmethúlë:
Wiem, że ten post będzie zupełnie bezproduktywny, może później spróbuję doczytać dokładniej, co stworzyłeś i poczytać również co o akcentach Derksen pisał, ale tymczasem chcę jeno napisać, że w mojej opinii to łatwiej już chyba będzie wyruszyć z forem na udaną wyprawę z motyką na Słońce. :P

Towarzysz Mauzer:

--- Cytuj ---Wiem, że ten post będzie zupełnie bezproduktywny, może później spróbuję doczytać dokładniej, co stworzyłeś i poczytać również co o akcentach Derksen pisał, ale tymczasem chcę jeno napisać, że w mojej opinii to łatwiej już chyba będzie wyruszyć z forem na udaną wyprawę z motyką na Słońce. :P
--- Koniec cytatu ---
Po paru wieczorach bezowocnych prób usystematyzowania wywodów Kortlandta, wiedzy wikipedyjnej i losowych rozpraw o słowiańskim akcencie, stwierdziłem, że nic mi nie szkodzi zaryzykować :D. Jestem zdesperowany ogarnięty lucickim szałem!

Dynozaur:
Słowiańska akcentuacja to moja pięta achillesowa. Dlatego oba moje slavlangi mają stały akcent.

Dobrze by było na podstawie porównań połabskiej i prasłowiańskiej akcentuacji opracować jakiś system, który sprawdzałby się w ok. 60%. Moim zdaniem to wystarczyłoby do myślenia o skonstruowaniu "używalnego" języka neo-połabskiego.

Wiadomo jedno - akcent czynił połabski językiem gramatycznie nieregularnym i mało przewidywalnym. Do niedawna myślałem, że w połabskim nie redukowały się nosówki. Ale znalazłem w końcu przykład, który mnie podważył.

Strategja działania jest oczywista - pierwsze, co trzeba zrobić, to zebrać do kupy zaświadczone formy poszczególnych wyrazów. Na podstawie tego, jak akcent się "przemieszcza" w tych wyrazach (bo gdzie padał akcent, to nie tajemnica - ostatnia niezredukowana samogłoska. Problemem jest to, kiedy samogłoski się redukowały), należy wyciągnąć jakie-to wnioski. Zestawić z akcentuacją prasłowiańskich form tego wyrazu, jak się coś nie zgadza, pomyśleć dlaczego (djabeł często tkwi w morfologji). Potrzebna jest ostra burza mózgów...

Przeraża mnie tylko to, że próbowali lepsi od nas. I do żadnych konkretnych wniosków nie doszli...

Cała reszta - łatanie dziur w gramatyce, wymyślanie słownictwa (chociaż tu kluczowa jest znajomość XVI/XVII-wiecznego dolnoniemieckiego, z czym może być pewien problem) - to już czysta przyjemność i radość tworzenia.

Towarzysz Mauzer:

--- Cytuj ---Dobrze by było na podstawie porównań połabskiej i prasłowiańskiej akcentuacji opracować jakiś system, który sprawdzałby się w ok. 60%. Moim zdaniem to wystarczyłoby do myślenia o skonstruowaniu "używalnego" języka neo-połabskiego.
--- Koniec cytatu ---
Zgadzam się. Idzie mi o to, żeby dobrze zrozumieć hipotezę Kortlandta i nauczyć się wykorzystywać ją w praktyce - do derywacji form połabskich. Wyzwaniem oczywiście nie jest akcent najpóźniejszej formy połabskiego, lecz wcześniejsze stadia akcentuacyjne, które na taki, a nie inny rozwój połabskiego miały wpływ. Zabawne, że nawet Olesch i Trubecki mieli wrażenie, że ten problem to błędne koło. Szczęśliwie, dziś wiemy, że problem akcentu w synchronii i w diachronii to dwa odrębne zagadnienia. Pierwsze mamy rozwiązane.


--- Cytuj ---Cała reszta - łatanie dziur w gramatyce, wymyślanie słownictwa (chociaż tu kluczowa jest znajomość XVI/XVII-wiecznego dolnoniemieckiego, z czym może być pewien problem) - to już czysta przyjemność i radość tworzenia.
--- Koniec cytatu ---
Faktycznie, rzecz wydaje się mniej żmudna, ale też obfituje w zagadki. No, ale o tym później, nie chcę zasypać tego forum połabsko-rekonstrukcjonistycznymi tematami :D.


--- Cytuj ---Słowiańska akcentuacja to moja pięta achillesowa. Dlatego oba moje slavlangi mają stały akcent.
--- Koniec cytatu ---
To chyba pięta achillesowa wszystkich Polaków ;).


Ale: królestwo (Wandalów znad Bałtyku) za rozwiązanie tych problemów!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej