Autor Wątek: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]  (Przeczytany 329265 razy)

Offline Dynozaur

  • Audytor w: Komisja Ustalania Nazw Miejscowości
  • Wiadomości: 3 768
  • Pochwalisze: 338 razy
  • Wiecznie obserwowany
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #3645 dnia: Maj 30, 2021, 22:31:08 »
Brak pisemnego rozróżnienia dż-d·ż itd.

Dż/drz
ZAORANE xDDDD

PS: Budżet wymawiany przez /d-ż/ to hiperpoprawność.
PFJ to Dyskord, a nie to martwe poletko pana Bucefała...
 

Offline zabojad

  • Ostatni wyznawca feleszyzmu
  • Wiadomości: 347
  • Pochwalisze: 7 razy
  • 吾生也有涯,而知也無涯
  • Konlangi: Proto-pirkirski
Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #3646 dnia: Maj 31, 2021, 11:57:43 »
Zawsze wymawiałem /d-ż/ we wszystkich okolicznościach: d-żem, d-żungla, d-rzemać etc.
Feles [*]
Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.
 

Offline spitygniew

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #3647 dnia: Maj 31, 2021, 17:58:31 »
Zadziwiające nieumienie wielu Polaków w derywację polskich słów. Byli kukiści (od Kukiza, nie cucka), są  rzepiary (od rzepaku, nie rzepy), a na warszawskim Gocławku jest Bar Gocławski (mimo że Gocław to inna dzielnica stolicy).
P.S. To prawda.
 
Pochwalili: Terrus

Offline Spiritus

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #3648 dnia: Maj 31, 2021, 22:57:19 »
Te dwie pierwsze derywacje są zda się eufoniczne. Pierwsza to pewnie haplo(lo)gia; druga myślę stąd, że -arz nie jest obecnie zbyt produktywny, a -ara jest dość świeża i nie za bardzo wiadomo, co zrobić, gdy następuje po /k/ - *rzepakara brzmi tragicznie).
Inna sprawa że polska morfofonologia jest miejscami skomplikowana do granic absurdu.
 
Pochwalili: Terrus

Offline Siemoród

Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« Odpowiedź #3649 dnia: Czerwiec 01, 2021, 01:41:38 »
Akurat gocławski to regularnie utworzony przymiotnik, to -ek powinno wypaść tak jak jest włocławski (nie **włocławecki). Inna sprawa, że często nie wypada, żeby uniknąć homofonji tak jak np. szczeciński i szczecinecki (od Szczecinka) albo lwowski i lwówecki (od Lwówka Śląskiego).
Niech żyje Wolny Syjam!
 
Pochwalili: Terrus