Językoznawstwo > Języki naturalne

Języki, które chcielibyśmy, by istniały/były żywe

(1/4) > >>

Henryk Pruthenia:
Macie czasami tak, że jak coś czytacie o jakimś języku, dawnym, lub sztucznym, myślicie sobie: Kurczę, szkoda, że gdzieś na świecie nie ma kraju, w którym by tak mówiono!? Ja tak mam z wieloma językami. Chciałby, byście tutaj opisywali takie języki, oraz uargumentowali, dlaczego właśnie one.

Akadyjski
Jeden z najciekawszych języków semickim, strasznie miły dla ucha, oraz pełno w nim niesemickich elementów. I też duże wahania co do tego, jak mogła wyglądać fonetyka. Semitlang z ejektywami, kto by nie chciał posłuchać? Naprawdę bardzo szkoda, że ten język nigdzie nie przetrwał!

Galijski
Ciekawa fonetyka, fajnie rozbudowana fleksja, jeden z najładniej brzmiących języków. I struktura sylaby naprawdę przyjemna, nic, tylko mówić! Szkoda, że wymarł, a o samym języku wiemy relatywnie mało.

cdn.

Obcy:
Pruski, bo jest przedstawicielem gałęzi zachodniej języków bałtyckich i ma kilka wyjątkowych cech, np. zachowanie nagłosowego "n" w liczebniku 9.

Gocki, bo jest przedstawicielem gałęzi wschodniej języków germańskich i ma kilka wyjątkowych cech, np. zachowanie niezrotacyzowanej końcówki "s" w deklinacji rzeczownika.

Úlfurinn:
Grecki
Ciekawa fonetyka, piękny zapis, bogate słownictwo i bardzo bogata fleksja. Do tego jest to język w pewnym sensie naszej cywilizacji i byłby zdecydowanie czemś ciekawem na językowej mapie Europy.

Tolasz:
Jeśli Krewet chce greckiego (tylko nie wiem, którego), to ja chcę, żeby ożył macedoński - ten, którym mówiło się w Macedonii w V w. p.n.e.

Oraz język tupi - piękny, indiański język, który naturalnie miał szansę rozkwitnąć, a został zamordowany.

Dynozaur:
Pruski - bo rekonstrukcja to nie to samo, co prawdziwy język. Chciałbym zobaczyć, jak to było naprawdę z tym, co "załatano". Że nie wzpomnę o siatce djalektalnej (zwłaszcza chciałbym usłyszeć mój djalekt - pogezański). Poza tem, jest to język moich przodków i niewątpliwie skarb całej Europy.

Połabski - z tego samego powodu - chciałbym zobaczyć, jak to z nim było naprawdę. A poza tem, byłby niemałym ewenementem na skalę słowiańszczyzny.

Jaćwiezki - im więcej bałtlangów tym lepiej, poza tem tworzyłby fajne kontynuum djalektalne z pruskim i litewskim.

Nowogródzki - chciałbym zobaczyć, jakby się rozwinął... Wiem, że on tak naprawdę nie umarł, tylko "rozpłynął się" w wielkoruskiej siatce djalektalnej, ale mogły się jego losy potoczyć inaczej

Krymskogocki - mógłby brzmieć naprawdę ciekawie, zwłaszcza w porównaniu z resztą germańskich.

Mozarabski - niby dla Europy dobrze, że zdech. Ale jednak, jakby się jakaś społeczność na południu Hiszpanji zachowała, to mogłoby być ciekawie.

Pidżyn baskijsko-islandzki - chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego xDDD

Ubyski - też chyba oczywiste, dlaczego. Poza tem, byłoby to sprawiedliwe, gdyż tak naprawdę został sztucznie zabity (przez konglomerat rusko-turecki, ten lud miał naprawdę wyjątkowo przesrane...).

A poza tem, dalmatyński, Norn, Knaan (jeśli istniał), etruski, cokolwiek italskiego... i w ogóle każdy bezpotomnie zmarły język europejski. Co ja się będę xDDD

A na innych kontynentach, no cóż... Zliczanie wszystkich języków indjańskich zajęłoby całe dnie... Tak samo aborygeńskich... Tasmanji zwłaszcza szkoda. Fajnie też by było wiedzieć, co chciały nam przekazać te wszystkie dokumenta w nieodczytanych systemach pisma (n.p. Rongorongo).

Wiem, miały być wybrane, a w sumie wychodzi, że chciałoby się ożywić wszystko xDDDDD

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Nie udało się pochwalić
Pochwalanie...
Idź do wersji pełnej