Polskie Forum Językowe

Językotwórstwo (conlanging) i światy => Inspiracje => Wątek zaczęty przez: Fanael w Październik 17, 2012, 21:13:57

Tytuł: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Fanael w Październik 17, 2012, 21:13:57
Doszedłem do wniosku, że się wypaliłem.

Nie potrafię się wziąć za tworzenie artlangu. Enge- i funlangi tak. Artlangi nie. Mimo tego, że artlangów bardziej potrzebuję (do conworldu).

Nawet, jeśli już się za jakiś wezmę, to zajmuję się nim najwyżej przez jeden dzień. Jeden dzień raz na kilka miesiący.

Kiedyś tego problemu nie miałem.

Macie jakieś pomysły, jak mogę temu zaradzić?
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Październik 17, 2012, 21:23:33
Twórz enge- i funlangi, takie też są ciekawe (jeśli nie ciekawsze).

Natchnienie artlangowe kiedyś samo przyjdzie.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Nasedo w Październik 17, 2012, 21:23:49
Moim zdaniem: przeczekać. Zająć się czymś innym... może jakimś mniej kreatywnym zajęciem? A może po prostu rozwijać przez jakiś czas inne zainteresowania? Ja też miałem okres wypalenia, tylko że u mnie właśnie trwał on kilka miesięcy.

Może kwestią jest brak inspiracji, poczucie, że to co robisz jest obecnie nudne, brak ci pomysłów? Wtedy, oprócz odpoczynku, mógłbym doradzić poszerzanie horyzontów lingwistycznych: czytanie o natlangach, czytanie gramatyk, czytanie artykułów i książek poświęconych pojedynczym strukturom gramatycznym, czy też morfologii całych części mowy. Chociaż podejrzewam, że to robi każdy językotwórca, zgodnie z własnymi potrzebami i chęciami.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Canis w Październik 17, 2012, 21:46:21
Zajmij się jednym lub dwoma conlangami.

I tłumacz.

Dużo tłumacz.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Fanael w Październik 17, 2012, 22:11:32
Zajmij się jednym lub dwoma conlangami.
Problem jest właśnie z "zajmij się".
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w Październik 17, 2012, 22:14:58
Nie rób nic na siłę. Jeśli nie masz pomysłu na konlang, po prostu go nie rób.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Fanael w Październik 17, 2012, 22:34:55
Z tym nie mam problemu, pomysłów mam wystarczająco dużo.

Zastanawiam się, czy w ogóle nie rzucić w cholerę conlangerstwa.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Towarzysz Mauzer w Październik 17, 2012, 22:40:23
Przecież to nie żaden zawód, żeby go rzucać, czy - przeciwnie - czuć się jakkolwiek zobowiązanym do regularnej twórczości. Chyba że ktoś bardzo chce instytucjonalnie zakończyć ten traumatyczny okres w życiu ;).
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Fanael w Październik 17, 2012, 22:57:49
Hobby też można rzucić.

Nie chodzi o to, że czuję się zobowiązanym do regularnego tworzenia języków. Chodzi mi o to, że gdy zaczynałem kąlanżyć, postawiłem sobie za cel stworzenie jednego konkretnego języka. Raz wyszedł nooblang, zresetowałem. Drugi raz wyszedł nooblang, znowu zresetowałem. Jak nietrudno się domyślić, od drugiego resetu za ten język się nie zabrałem. To mnie trochę załamuje.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: tob ris tob w Październik 17, 2012, 23:04:24
To nie resetuj, tylko jak zbierzesz takich parę słabych konlangów, to bierzesz z tych wszystkich te dobre cechy i tworzysz superkonlang. Hmm?
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Fanael w Październik 17, 2012, 23:53:39
To nie resetuj
Te resety były dawno temu, jeszcze zanim się dowiedziałem, co to jest np. fonologia.

tylko jak zbierzesz takich parę słabych konlangów, to bierzesz z tych wszystkich te dobre cechy i tworzysz superkonlang. Hmm?
Szczerze mówiąc, to brzmi bardziej jak frankensztajnowy kitchen sink niż superkonlang.

Poza tym mówiłem już, że to nie z pomysłami jest problem, lecz z motywacją.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Canis w Październik 18, 2012, 09:38:05
Rozwinięty, żywy i obdarzony ideologią nooblang staje się dobrym conlangiem. Mój ahtialański zyskał pewien prestiż, mimo bycia a priori i posiadania słowa "sałdat" (przez /w/, choć w języku jest /ł/!) na "żołnierz". Trochę zabiły go resety. Nieraz trudno jest być zadowolonym z języka, ale pamiętaj, jak używasz non-stop angielskiego, to ci brzydnie, rosyjskiego, to ci brzydnie. Tylko język ojczysty zazwyczaj nie brzydnie.

Nie resetuj.
Nie reformuj.
Zmieniaj powolutku, co jakieś trzy miesiące dodawaj może jedną cechę.
Tłumacz teksty.
Spisuj je ręcznie, w zdobionych zbiorach, choćby nie wiem jak nubskie były.
Bądź dumny nie z języka, ale z jego literatury.
Nie twórz nowych conlangów, zajmij się najstarszym.

Oto moja recepta na sukces. Oczywiście, conlanging to nie zawód, to hobby. Można to rzucać i do tego wracać ile się chce, bez utraty prestiżu.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Toivo w Październik 18, 2012, 10:03:33
Zacznij się uczyć jakiegoś języka (naturalnego), mi od tego zawsze zachciewa się conlandżenia. Albo poczytaj jakąś gramatykę historyczną.

Dwa resety, phi, moja Verñelma przechodziła już niezliczoną ilość resetów. Po czterech latach ledwo udało mi się wykrzesać tabelki deklinacji. Ale z każdego etapu zostaje coś, co uważam za naprawdę dobre i co się już potem nie zmienia / mało zmienia: fonologia powstała prawie 4 lata temu, historia powstania tonów i zmiany fonetyczne ponad rok temu - i przetrwały resety.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: spitygniew w Październik 18, 2012, 14:10:51
Ja tam mam na odwrót, czuję że dopiero wszystko przede mną i czekam na swoje conlangerskie opus magnum... No ale nic dziwnego, skoro zrobiłem tylko parę porządnych języków a priori, z których tylko jeden (słownie: jeden) mi się podoba (zgadnijcie o który chodzi), i także jeden porządny aposterioryczny. Po prostu mam ciągle dziwne wrażenie, że wziąż wiem o językach za mało i lepiej, jeśli się jeszcze podszkolę. Poza tym jestem strasznie samokrytyczny i pedantyczny, no i mamy efekt...
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w Październik 18, 2012, 18:21:05
Widzę, że nie jestem jedyny. Dokładnie tak samo jak spitygniew, a moja wiedza a jego wiedza, to chyba dwa różne światy :D

Canis, możesz pokazać jakiś «zdobiony zbiór» jednego z twoich kąlangów? Jestem ciekaw :D

I ostatnia myśl: Jak dokumentujecie konlangi? Ja w notatniku trochę po jakimś czasie zbieram niezły syf, teraz próbuję dokumentować za pomoca folder > alfabet.txt / rzeczownik.txt itd. lecz to dalej jest to niewygodne.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Canis w Październik 18, 2012, 18:33:59
Widzę, że nie jestem jedyny. Dokładnie tak samo jak spitygniew, a moja wiedza a jego wiedza, to chyba dwa różne światy :D

Canis, możesz pokazać jakiś «zdobiony zbiór» jednego z twoich kąlangów? Jestem ciekaw :D

I ostatnia myśl: Jak dokumentujecie konlangi? Ja w notatniku trochę po jakimś czasie zbieram niezły syf, teraz próbuję dokumentować za pomoca folder > alfabet.txt / rzeczownik.txt itd. lecz to dalej jest to niewygodne.
Mój "zdobiony zbiór" jest wyjątkowo szkaradny dla normalnego człowieka, ale wyjątkowo ładny w moich oczach, bo normalnie piszę jeszcze gorzej... :D"
Gdzieś zdaję się na forum był temat dotyczący pism odręcznych w conlangach w dużych ilościach, i były tam skany mojego "zdobionego zbioru".

Ja mam swoje prywatne wiki, tak zwany SubNet, które mieści się na /localhost/ (poza internetem). Działa nawet jak połączenie z netem padnie. Tam składuję informacje, i nie różnią się one specjalnie od naszego wiki. Po prostu jest bardziej jednolicie i pod mój gust.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w Październik 18, 2012, 18:38:09
Nie musisz mi tłumaczyć co to localhost :D Ale własną wikipedię propsuję ;o
>H@K3R
A co do skanów: poszukam, popaczę i skomciam. xd
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Todsmer w Październik 18, 2012, 19:00:47
Ja też trzymam na wiki, choć mi brakuje ładnie zrobionych szablonów, jakie są na tutejszej wiki. Oprócz tego mam po prostu kartki z tabelkami, zmianami fonetycznymi i innymi takimi, ale szybko przestaję ich używać, gdy zaczynam tworzyć stronę na wiki.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 18, 2012, 20:02:10
Ja ostatnio postanowiłem (i mi się udao) robić tylko jeden język, nie wtłaczając w inne. Kiedyś robiłem wszystkie naraz. :P

Cytuj
Jak dokumentujecie konlangi?

Ja mam tak:
Mam ideę. -> Zapisuję na kartce papieru. -> Dzięki nowym ideom, zapisuję na drugiej kartce papieru. -> Jeżeli mój własny język zainteresuje mnie samego, zapisuję go dokładniej. -> Po jakimś czasie skanuję na komputer niektóre rzeczy, przepisuję do Painta tabelki... -> Prezentuję go tutaj albo od razu (choć nie powinno się ;P) publikuję na Wiki -> Rozbudowuję go stopniowo.
xp
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Aureliusz Chmielewski w Październik 18, 2012, 20:07:11
Ja ostatnio postanowiłem (i mi się udao) robić tylko jeden język, nie wtłaczając w inne. Kiedyś robiłem wszystkie naraz. :P
Teraz też tworzę tylko mojego nowego potworka.

Zapisywanie na kartce w moim wypadku to zły pomysł, bo mam okropne pismo jeśli się nie staram, a staram się.. chyba nigdy :p
Teraz ładnie sobie udokumentowałem nawet folder i się orientuję :D
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Pingǐno w Październik 18, 2012, 20:17:37
Ja tam mam lepsze interpretowanie własnego tekstu na kartce niż klawiaturze. O to mi chodzi. Potem, owszem, wsadzam skrupulatnie do folderów itd. :P
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Feles w Październik 18, 2012, 20:41:28
Cytuj
I ostatnia myśl: Jak dokumentujecie konlangi? Ja w notatniku trochę po jakimś czasie zbieram niezły syf, teraz próbuję dokumentować za pomoca folder > alfabet.txt / rzeczownik.txt itd. lecz to dalej jest to niewygodne.
Nijak. Jeśli już coś dokumentuję, to od razu publikując w internecie.
(Chociaż nie, mam jeden plik Excela ze słownictwem, ale to ze specjalnych powodów (http://akana.conlang.org/). Mam też drugi, ale mniej okazały i już nieakutalizowany*, leksykonik raàyepèye, który pozostał mi po którymś relaju, a którego nie opublikowałem z czystego lenistwa.)

* akutalizować – genialny mowotwór.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Nasedo w Październik 19, 2012, 00:06:06
Ja z kolei dokumentuję każdy język przynajmniej w jednym pliku arkusza kalkulacyjnego. Z reguły na pierwszej zakładce mam opis gramatyki języka, a na pozostałych umieszczam inne rzeczy: pomysły na słownictwo, etymologie, zmiany historyczne, spin-offy w postaci hipotetycznego przodka danego języka, itd. Potem często dorabiam folder, w którym umieszczam pliki tekstowe z wygenerowanymi rdzeniami słów, oraz pliki graficzne tabelek do publikacji w internecie.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Noqa w Październik 19, 2012, 01:00:20
Ja mam parę luźnych kartek z ideami o języku, które potem trafiają do kosza.
Co zapamiętam było tego warte, co nie - widać nie.
Tytuł: Odp: Wypalenie conlangerskie
Wiadomość wysłana przez: Toivo w Listopad 12, 2012, 15:51:01
Jak dokumentujecie konlangi? Ja w notatniku trochę po jakimś czasie zbieram niezły syf, teraz próbuję dokumentować za pomoca folder > alfabet.txt / rzeczownik.txt itd. lecz to dalej jest to niewygodne.
Ja mam podobnie: folder -> gramatyka.txt, fonologia.txt, słownictwo.txt itp. Po kolejnych resetach języka zbiera się mnóstwo nieaktualnego syfu, którego jednak szkoda usuwać, bo zawsze myślę, że do jakiegoś pomysłu może jeszcze wrócę. Zacząłem więc - jak na informatyka przystało - używać do tych plików systemu kontroli wersji, żeby móc z czystym sumieniem usuwać, ale że zazwyczaj nie chce mi się bawić w commitowanie, opisywanie zmian itd., to pozostaję przy robieniu po każdym resecie grubej kreski w pliku i nie zaglądaniu do tego, co jest pod kreską :)