Polskie Forum Językowe

Językotwórstwo (conlanging) i światy => Conlangi: a posteriori => Wątek zaczęty przez: Hapana Mtu w Lipiec 08, 2012, 22:34:24

Tytuł: Coś dla Canisa, czyli kwaahtoh noloja
Wiadomość wysłana przez: Hapana Mtu w Lipiec 08, 2012, 22:34:24
Czyli ja rzucam tekst i z resztą opisu czekam, aż ktoś zgadnie, czego to przeróbka i/lub skąd się wzięło.

kwaahtoh noloja:
pe lojalo czola lelape jelta piloja onta
wa se czin kostik lalaszoczitsla alta szoczitspatsa onta
se tiil sejeeta pe jelpo czin jelmata
pe szehiipo sewepi pilmata wa nonenepi onta alamata

polski:
mając oczy pokryte snem (dosł. z oczami mającymi sen) powróciłem z moich snów
i kupiłem dla ciebie żółte tulipany na targu kwietnym (z targu kwietnego)
gdyby ciebie nie było, ja nie przyszedłbym tutaj (w to miejsce)
nie pokochałbym tego miasta i nie zrozumiałbym jego języka (z jego języka)


Nie wdaję się jeszcze w szczegóły wymowy, ale z mniej oczywistych rzeczy:
h - zwarcie krtaniowe
podwojenie samogłoski to długość
w - [w]
ts - [ts] (afrykata)
Tytuł: Odp: Coś dla Canisa, czyli kwaahtoh noloja
Wiadomość wysłana przez: Feles w Lipiec 09, 2012, 00:32:43
"Szoczits" jest jakkolwiek związane z tur. çiçek?

Edit: nieważne, false friend. :-P

Spoiler
[close]
Tytuł: Odp: Coś dla Canisa, czyli kwaahtoh noloja
Wiadomość wysłana przez: Canis w Lipiec 09, 2012, 11:09:29
O. A wymowa <j>? Co z interpunkcją w tym języku? :D
Tytuł: Odp: Coś dla Canisa, czyli kwaahtoh noloja
Wiadomość wysłana przez: Hapana Mtu w Lipiec 14, 2012, 22:30:17
 Ok, pochodzenie dawno odgadnięte, a ja wreszcie mam chwilę czasu, więc wypada napisać coś więcej.

 Rys historyczny
 Nazwa kwaahtoh noloja, której z braku lepszego pomysłu użyłem jako kryptonim języka, oznacza dosłownie 'marzenie~sen sokoła~Sokoła'. Jest to zarazem kryptonim alternatywnej historii, w której mógłby powstać taki język.
 Pierwszym punktem zwrotnym w tej wizji świata jest wyprawa cesarza Mehmeda Zdobywcy na Rzym. W *naszej* historii przerwała ją śmierć cesarza, we śnie sokoła wyprawa zakończyła się całkowitym sukcesem. Cesarstwo Osmańskie przesunęło się znacznie dalej na zachód, w Europie zaś przegrana papieża pociągnęła za sobą całkowite zwycięstwo reformacji nad katolicyzmem. Tocząca się natenczas zawierucha miała jeszcze i ten efekt, że nijakiemu Krzysztofowi Kolumbowi zmarło się w dzieciństwie, stąd nigdy nie zaistniał w historii.
 Drugim ważnym punktem zwrotnym w dziejach jest ostateczne podbicie Persji przez Osmanów za panowania cesarza Sulejmana Prawodawcy. I teraz wyjaśnia się, czym jest marzenie Sokoła. Ówczesny wielki wezyr Mehmed Sokolović (http://pl.wikipedia.org/wiki/Sokollu_Mehmed_Pasza) miał koncepcję, w myśl której Cesarstwo miało odgrywać rolę opiekuna muzułmanów z rejonu Indii i dalekich wysp na wschodzie Azji. Przeszkodą w rozszerzaniu wpływów na wschód była jednak szyicka Persja. Kiedy więc problem perski został rozwiązany, galery osmańskie zadomowiły się na stałe na Oceanie Indyjskim; a dopływały aż do Indonezji.
 Ostatnim kluczem układanki było odkrycie daleko na południowym wschodzie przez jedną z osmańskich galer lądu, który mylnie wzięto za południową Afrykę. I bach! - okazało się, że powtarzane przez różnych heretyków brednie o okrągłym świecie mogą mieć rację bytu. Ekspedycja wysłana ileś tam lat później na zachód w celu upewnienia się, że z drugiej strony Atlantyku znajdują się Chiny, rzeczywiście znalazła tam jakiś ląd, który z początku interpretowano jako wschodnią Azję.
 Współcześnie kontynent odkryty na wschodzie zwie się - na cześć Proroka - Mehmedijją, kontynenty zachodnie zaś - również na cześć Proroka - zwane są Ahmedijją Południową i Ahmedijją Północą.

 Dwa słowa o języku
 Zaprezentowany przeze mnie w pierwszym poście język jest kreolem wyrosłym na bazie osmańskiego tureckiego wśród potomków Azteków. W warstwie fonetycznej tylko nieznacznie odbiega od języka nahuatl, zachowuje też część jego słownictwa. Oryginalne tureckie przypadki nie zachowały się, ich funkcje częściowo przyjęły poimki (np. czin 'celownik' <- için 'dla'), zniknęły też sufiksy posiadaczy, a ich miejsce zajęły prefiksy wytworzone z formy dopełniacza zaimków osobowych (np. no- 'jego, jej' <- onun 'jego, jej'), tylko szczątkowo zachowała się turecka odmiana czasownika, całkowicie zniknęła harmonia wokaliczna.

Odpowiadając na pytanie Canisa: Język na co dzień nie bywa zapisywany, a nawet jeśli ktoś by coś nim zapisał, to raczej alfabetem arabskim i bez interpunkcji. <j> to [j].

Ogólnie to tylko szkic, dość zresztą losowy. I pewnie się na szkicu skończy.

 Słowniczek
loja – sen, marzenie [arabskie]
kwaahtoh - sokół [nahuatl]
-lo – sufiks tworzący przymiotniki o znaczeniu 'taki, który coś ma' [tureckie]
-la - liczba mnoga [tureckie]
czo – oko [tureckie]
lelape – narzędnik [od postpozycji ile beraber]
pe – ja [ben]
jel – przyjść [tureckie]
-ta – sufiks  czasu przeszłego [tureckie]
pi- – mój [benim]
onta – ablatwy [od zaimka ondan]
se – ty [sen]
si- - twój [senin]
czin – celownik, dopełniacz
kostik – żółty [nahuatl]
szoczits – kwiat [jw.]
lalaszoczits – tulipan [perski+nahuatl]
al – kupić [tureckie]
patsa – bazar  [perskie]
szokitspatsa – bazar kwiatowy [nahutal+perski]
tiil – nie, nie ma [değil]
sejee – jeśli [arabski]
jelpo – tutaj [yer + bu]
-ma – nie [tureckie]
szehii – miasto [perskie]
-po – to [bu]
sewe – lubić [tureckie]
pil – móc [tureckie]
-pi – spójka czasownikowa [od końcówki imiesłowu czasownikowego -ip]
nenepi – język [nahuatl]
wa - i [arabskie]
ona – on, ona, ono [z formy celownika zaimka o: ona]
nu- – jego, jej
ala – rozumieć  [tureckie]

I byłoby to na tyle, ale Janko prosił mnie o liczebniki, więc:
1 pil
2 czi
3 icze
4 tolts
5 pesz
6 alto
7 jetsi
8 sekis
9 tokos
10 on
Tytuł: Odp: Coś dla Canisa, czyli kwaahtoh noloja
Wiadomość wysłana przez: Henryk Pruthenia w Lipiec 14, 2012, 22:51:34
Ależ cudowny althist, bardzo, bardzo pozytywne!