Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Dynozaur

Strony: [1]
1
Polszczyzna / Odp: niekonsekwencje
« dnia: Luty 05, 2019, 16:05:08 »
Nie, to relikt wcześniejszego nie chcęcy (forma przysłówkowa imiesłowu, pierwotnie Nom. fem. sg.)
The following users thanked this post: Ainigmos

2
Polszczyzna / Odp: Polski przyszłości
« dnia: Luty 01, 2019, 22:58:11 »
Raczéj "you" to lingwistyczna wpadka z powodu prasy drukarskiéj, bo þorna nie mogli dodać i zapisali you, a że lud głupi to tak zaczęli gwarzyć. Dlatego powrót do þou jest konieczny.

Co za głupoty xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Po prostu, grzecznościowe pluralne "you" straciło swój grzecznościowy charakter i zaczęło funkcjonować jako "uniwersalny" zwrot drugoosobowy.

Tak, więc to nie prawda, że Anglosasi mówią do każdego "na ty", tak naprawdę oni mówią do każdego "na Pan" xDDDDDD
The following users thanked this post: Obcy

3
Polszczyzna / Odp: Polski przyszłości
« dnia: Styczeń 30, 2019, 18:54:15 »
W takiej Szwecji udało się mocno ograniczyć użycie ni na korzyść du dosłownie w parę lat na przełomie lat 60. i 70., tak że niedługo po tym jak forma grzecznościowa była wymagana przy każdym kontakcie z obcymi, jeden dziennikarz ośmielił się zwrócić do monarchy per du. Ale to było trochę, z tego co wiem, "zideologizowane" (choć ku powszechnej aprobacie) i ogólnie na fali ówczesnych przemian obyczajowych.


Japierdole, co za plugawstwo...

I co terass, zadeklarowani deskryptywiści? Gardzicie, czy może jednak się podobie?
The following users thanked this post: Úlfurinn

4
Nazywanie spółek, produkt, lokali czy czegokolwiek nazwami z serji "[rzecz]OWE LOVE" powinno być kurwa zakazane prawnie.

Albo chociaż urzędnik zatwierdzający taką nazwę powinien mieć prawo powołać się na klauzulę sumienia.
The following users thanked this post: Towarzysz Mauzer, Obcy, Siemoród

5
Obdżektor (tak wymawiane i co gorsza pisane)

Ten, kto przeniósł to określenie do języka polskiego w takiej formie to miał chyba głowę w dupie... Do kurwy nędzy, przecież istnieje w języku polskim słowo objekcja (po nowopolsku: obiekcja) o podobnym znaczeniu, więc analogicznie powinien być od tego i objektor (obiektor). To jest przecież ten sam łaciński rdzeń, który zna cała Europa...

Ja wiem, że zjawisko jest głównie amerykanckie (chociaż spotykałem się również ze stosowaniem go w innych kontekstach kulturowym, nawet polskim), ale kurwa szanujmy swój język i jego reguły. To podpada pod podstawowe prawa fonetyczne, których łamanie zawsze będzie kalać ucho rodzimego użytkownika.
The following users thanked this post: Ainigmos, Kazimierz

6
Tłumaczenia / Odp: Toponimia
« dnia: Grudzień 28, 2018, 23:44:32 »
Nawiązując do dyskusji o transkrypcjach chińskich na Dyskordzie.

Nazwy chińskich prowincyj i ich stolic w zimnym. Wiem, że nie wszystkie noszą poprawne nazwy (inna sprawa, że akurat u Chińczyków częste zmienianie nazw miast to część tradycji xDDD, no ale czysto komunistyczne [i anty-mniejszościowe] twory lepiej by było ponaprawiać, ale to wynikałoby ode mnie zrobienia dużego riserczu).

Zimicka "transkrypcja" ma to do siebie, że nie jest to do końca transkrypcja, tylko raczej "transfonetyzacja" - ma za zadanie doprowadzić obce nazwy tak, aby były w pełni zgodne z systemem fonetycznym i morfologicznym zimnego - bez obcych głosek, "zakazanych" połączeń dźwięków, żeby mogło się odmieniać it.p. Jak nie trudno się domyślić - powoduje to całkowitą "masakrację" fonetyczną chińskiego słowa i mocną niejednoznaczność takiej "transkrypcji". Aby nie była ona pełna homofonów, przeniosłem tu pin'inową zasadę, że bezprzydechowe -> dźwięczne, a przydechowe -> bezdźwięczne (ż to nie "zżynka z pin'ina", tylko wynika z braku "dż" w zimnym).

Tak o to prezentują się nazwy dwudziestu dwu prowincyj Chińskiej Republiki Ludowej (w nawiasie podałem zapis chiński [w jedynie słusznych znakach tradycyjnych] i pin'inowy, abyście się połapali, co jest co) wraz ze stolicami w zimnym:

Ąhoj (安徽, Ānhuī) - Hofǝj (合肥, Héféi)
Cęhaj (青海, Qīnghǎi) - Sinin (西寧, Xīníng)
Ċezan (浙江, Zhèjiāng) - Hąċev (杭州, Hángzhōu)
Fuzan (福建, Fújiàn) - Fużev (福州, Fúzhōu)
Gąſo (甘肅, Gānsù) - Lążev (蘭州, Lánzhōu)
Gyrin* (吉林, Jílín) - Ċąċen (長春, Chángchūn)
Gyżev (貴州, Gùizhōu) - Gyjan (貴陽, Guìyáng)
Hanan (海南, Hǎinán) - Hakov (海口, Hǎikǒu)
Hobǝj (河北, Héběi) - Ṡizażan (石家莊, Shíjiāzhuāng)
Honan (河南, Hénán) - Żężev (鄭州, Zhèngzhōu)
Hubǝj (湖北, Húběi) - Uhan (武漢, Wǔhàn)
Hunan (湖南, Húnán) - Ċąẛa (長沙, Chángshā)
Ilązan (黑龍江, Hēilóngjiāng) - Harbin* (哈爾濱, Hā’ěrbīn)
Kąton* (廣東, Guǎngdōng) - Kąton* (廣州, Guǎngzhōu)
Lonin (遼寧, Liáoníng) - Mukųden* (瀋陽, Shěnyáng)
Syċan (四川, Sìchuān) - Ċędo (成都, Chéngdū)
Ṡądon (山東, Shāndōng) - Zinan (濟南, Jǐnán)
Ṡąſi (山西, Shānxī) - Tǝjen (太原, Tàiyuán)
Ṡęſi* (陝西, Shǎnxī) - Sijan (西安, Xī’ān)
Ynan (雲南, Yúnnán) - Komin (昆明, Kūnmíng)
Ząſi (江西, Jiāngxī) - Nąċan (南昌, Nánchāng)
Ząſo (江蘇, Jiāngsū) - Nącin (南京, Nánjīng)

I jeszcze na dokładkę miasta wydzielone:
Pecin* (北京, Běijīng)
Ċącin (重慶, Chóngqìng)
Ṡęhaj* (上海, Shànghǎi)
Tęcin (天津, Tiānjīn)

Asterysk (*) oznacza, że dana nazwa jest tradycyjnym toponimem i nie wynika z dokładnej transfonetyzacji nazwy mandaryńskiej.

Ciekawostka - gdyby 北京 (Pekin) "zzimnić" regularnie, to byłby to Bizin xD
The following users thanked this post: Kazimierz

7
Polszczyzna / Odp: Nazwy miejscowe na Ziemiach Odzyskanych
« dnia: Grudzień 24, 2018, 15:45:13 »
Dziad Dynołaj już przybył! Rozdział wyjątkowy, bo ze specjalną dedykacją - polecam się przy niej zatrzymać.

Tak. To już ostatni powiat po polskiej stronie Prus. Projekt w zasadzie zakończony, choć nie do końca. Nie ustępuję w poszukiwaniach i na pewno będę trafiał na jakieś nowe fakta (choćby z powodu wychodzenia nowych tomów NMP [jeneralnie wychodzą co roku, chociaż bywały i lata bez tomu lub z dwoma/trzema], które [o ile nie popadnę w skrajną biedę, a nie jest to takie wykluczone] będę starał się kupować zaraz po wyjściu). No i oczywiście chciałbym dorobić lepszy, dokładniejszy wstęp i wreszcie skompletować tę bibljografję. No ale materjału toponimicznego/historycznego to tu już zbytnio nie przybędzie...

I od razu nasuwa się pytanie - co dalej? Od razu uprzedzam - i tak zrobię, jak uznam. Ankiety robić nie zamierzam, nie jestem jakimś plugawym demokratą xDDDD Ale jestem otwarty na sugestje.

Jeżeli zostajemy przy Prusiech, to tutaj do zrobienia potencjalnie są następujące rzeczy:
  • Ewaluacja hydronimów, o podobnych założeniach jak tutaj (do czego zresztą zrobiłem pewien przyczynek w projekcie toponimicznym, wzpominając czasem o poblizkich hydronimach). Można się też zająć i innymi nazwami terenowymi, ale tutaj poza Leydingiem trudno o źródła.
  • Ewaluacja nazw miejscowości, które zanikły po wojnie - wszakże i one otrzymały nazwy od KUNM, nie zawsze poprawne. Tutaj nawet taka standardyzacja ma więcej sensu, bo skoro miejscowość nie istnieje, to wydaje się sensowne, aby wzpominać ją pod tą nazwą, którą nosiła przez większość historji. Tylko z drugiej strony, czy to jest ciekawe?
  • Część rosyjska i wszystko, co z nią związane. Odgrzebanie wszystkich możliwych warjant historycznych, ustalenie warjant polskich (aby można było nazywać te miejscowości po naszemu, bez używania sowieckich nowotworków - poza tem, pewna symulacja "co by było, gdybyśmy otrzymali całe Prusy") i ustalenie nazw zruszczonych na potrzeby władz rosyjskich (to w sumie zrobił Palmaitis, ale nie zawsze się z nim zgadzam). To chyba "najsilniejsza" opcja, jeśli chodzi o Prusy

No ale na Prusiech świat się nie kończy. I zdaję sobie sprawę, że jesteście pewnie nimi zmęczeni, chociaż ten regjon (chciał nie chciał) zawsze będzie najbliższy mojemu sercu. Potencjalne pomysły są takie:
  • Ziemie Odzyskane. Najoczywistszy kandydat. Zacząłbym chyba od Górnego Ślązka (i konsekwentnie Grenzmarku, nienależącej do IIRP części Kaszub it.p.), gdzie używałbym podobnych założeń, co w Prusiech - ludowa tradycja ponad wszystko. Potem szedłbym z projektem konsekwentnie na zachód - gdzie oczywiście większa twórczość "uchodzi" (więc dla tych obszarów "dalszych", czyli Dolnego Ślązka, Nowej Marchji i Pomorza Zachodniego przyjąłbym trochę odmienną "filozofję" projektu)
  • Kresy (przynajmniej obszary należące do II RP). Wyłuszczenie, które miejscowości zachowały "prawilne" nazwy, a które nie i jak powinny one brzmieć (po polsku i w języku kraju, który przejął dany obszar)
  • Polska Centralna wychodzi w tem wszystkiem mocno niekochana. Zdaję sobie z tego sprawę i wiem, że to błąd - toponimja tej części kraju nie jest mniej ciekawa niż reszty (przedewszystkiem jest autentyczna i niepozbawiona ciekawostek i zagadek). No i to nie jest tak, że Polska centralna jest zupełnie wolna od "KUNMizmów", bo bywały różne zmiany, różnie motywowane (n.p. nazwy "kojarzące się", etnicznie niemieckie miejscowości w Galicji, zmieniane czasami już w IIRP), a i IIRP nie była nieomylna we wprowadzaniu nazw. Tylko trochę nie wiem, jak je "wyłowić" z morza poprawnych, odwiecznych toponimów. Prześwietlanie każdej jednej miejscowości w Polsce po to, by znaleźć te może 30 nazw zmienionych brzmi jak baaardzo niewdzięczne zadanie. Przydałaby się jakaś lista, chronologja urzędowych zmian nazw (choć też nie wszystkie istniejące de facto zmiany były zatwierdzane urzędowo) od 1918 do dziś, ale nie wiem czy ktoś to kiedykolwiek zrobił (strona Prawo.pl niestety postanowiła zjebać swoją wyszukiwarkę aktów prawnych [nie można już wyszukiwać "po słowie"], za co ma u mnie dożywotnią ekskomunikę). Trochę do naprawienia jest prawdopodobnie w zaborze pruskim (zwłaszcza na Kaszubach, ale trudno to nazwać "centrum"), trochę też pewnie w Galicji i na "ścianie wzchodniej". Jeżeli miałbym się wziąć za Polskę Centralną, to musiałbym zająć się nią pod innym kątem (i trochę nie wiem jakim), ale jednego możecie być pewni - NIE BĘDĘ tworzył jednego wielkiego słownika toponimów, omawiającego nazwy z całej RP (co byłoby jednem wielkiem przepisywańskiem). Od tego są książki, w razie czego chętnie do jakiejś odpowiedniej literatury odeślę.

No to cóż... świętujmy! Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, szczęśliwego Nowego Roku i takie tam. I oby wam się dobrze spało - bo mnie obecnie trawi jakaś wybitnie kurewska bezsenność.
The following users thanked this post: Kazimierz

8
Lingwistyka ogólna / Odp: Humor, ciekawostki i WTF lingwistyczne
« dnia: Listopad 09, 2018, 23:18:15 »
Lista miast województwa dolnoślązkiego (wg kolejności i numeracji z tego artykułu), gdyby nazywać je nazwami pochodzącymi z języków, z których się pierwotnie wywodzą (niekoniecznie w wersji pierwotnej, ale poprawiałem błędy rekonstrukcyjne - ponadto, w przypadkach kiedy nazwa słowiańska i germańska spółistnieją od wieków, miałem bias na słowiańską):

1. Wrocław
2. Waldenburg
3. Legnica
4. Hirschberg
5. Brdo
6. Biała
7. Bernstadt
8. Reichenau (Richnow?)
9. Gottesberg(-Rothenbach)
10. Bólesław
11. Bolkenhain
12. Brzeg
13. Habelschwerdt
14. Chocianów
15. Haynau
16. Dušníky
17. Reichenbach
18. Greiffenberg
19. Góra
20. Głogów
21. Wüste Giersdorf
22. Jawor
23. Königszelt
24. Charlottenbrunn
25. Jel(e)cz-Laskowice
26. Kamienna Góra
27. Krummhübel
28. Schmiedeberg
29. Chudoba
30. Kąty
31. Kladsko
32. Lěsna
33. Lubawa
34. Lubań
35. Lubin
36. Liebenthal
37. Löwenberg
38. Landeck
39. Friedland
40. Milicz
41. Friedeberg
42. Międzybórz
43. Mezilesí
44. Niemce
45. Neurode
46. Naumburg
47. Oborniki
48. Oleśnica
49. Olszyna (Oleszna?)
50. Oława
51. Petersdorf
52. Peterswaldau
53. Pjeńsk
54. Piława Górna
55. Altheide
56. Polkowice
57. Parchowice
58. Pruśnica
59. Przemkowo
60. Radkov
61. Siechnice
62. Sobótka
63. Seitenberg
64. Strzegom
65. Strzelin
66. Syców
67. Salzbrunn
68. Ředeč
69. Schreiberhau
70. Ścinawa
71. Środa
72. Świdnica
73. Freiburg
74. Flinsberg
75. Schönau
76. Trzebnica
77. Festenberg
78. Wiązów (Więzów?)
79. Wleń
80. Kauffung
81. Wołów
82. Wąsosz
83. Kohlfurt
84. Seidenberg
85. Zhorjelc
86. Ziębice
87. Frankenstein
88. Goldberg
89. Reichenstein (Rychleby?)
90. Żarów
91. Żmigród (Zwnigród)

Fajny miks wyszedł, co nie? W sumie, gdyby na takiej zasadzie oprzeć nazewnictwo międzynarodowe ("angielskie"), byłoby to całkiem sprawiedliwe historycznie. A przy okazji cholernie autystyczne xDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Niemniej, eksperyment uważam za udany.
The following users thanked this post: Kazimierz

9
Lingwistyka ogólna / Odp: Co was wkurza w kwestiach językowych [s/z/wi/]
« dnia: Wrzesień 19, 2018, 14:04:25 »
Ja wiem, że polskie instytucje prześcigają się w rusofobji, ale to już jakaś groteska xDDDD

Okej, rozumiem - nie chcą legitymizować Naddniestrza. Też nie przepadam za tym dziwotworem. Ale przecież nikt im nie każe zapisywać rosyjskiej nazwy w cyrylicy w oficjalnych dokumentach (zresztą, i tak to robią - na listach KSNG nazwy miejscowości położonych na obszarze Naddniestrza są podane po rumuńsku ["mołdawsku"], rosyjsku i małorusku [z tem, że w transkrypcji]) - wystarczy, że ustalą Dniestrowsk jako polski egzonim, bo pisanie po polsku "jadę do Dnestrovsca", "byłem w Dnestrovscu" wygląda jak jakiś żart. To, że miasto jest małe nie ma nic do rzeczy - dla mniejszych miejscowości istnieją polskie egzonimy. Naprawdę, czy zapisanie bądź-co-bądź słowiańskiej nazwy zgodnie z prawidłami języka polskiego to "lizanie dupy ruskim"? Czy doszliśmy do absurdu, że już nawet język polski jest "zbyt rosyjski"? xDDDDD

Gdyby nie Naddniestrze, pewnie rząd mołdawski nadałby temu założonemu za sowieta miastu jakąś bardziej rumuńsko brzmiącą nazwę i nie byłoby problemu. Ale tak się nie stało i pewnie prędko nie stanie. I chociaż "Dniestrowsk" to nie za piękna nazwa (ale przynajmniej nie ideologiczna), to nie widzę zbytniego powodu, by ją tak bastardyzować. Zresztą, paradoksalnie dobrze ona oddaje charakter tego miasta - byle jakie miasto, to i nazwa byle jaka xDDD
The following users thanked this post: Kazimierz

10
Języki naturalne / Odp: słowiańskie
« dnia: Wrzesień 01, 2018, 10:12:50 »
Nie rozumiem, dlaczego wy wszyscy  zakładacie, że niedziela jest dodatkiem chrześcijańskim i jest nowsza od tych wszystkich wtorków, śród i innych piątków.

Przecież to jedyny czystosłowiański twór w całym tygodniu, nie mający odpowiedników w żadnym innym europejskim języku.

"Numerowane" dni tygodnia? Ma je połowa Europy (ta, która nie używa nazw pochodzących od bóztw).
Środa? Istnieje u Niemców i w paru innych germańskich, istniała marginalnie także w łacinie (przetrwała w retoromańskich).

Poza tem, zauważcie że w przypadku innych dni tygodnia występują w różnych językach słowiańskich znaczne różnice słowotwórcze (mamy i "poniedzielnik", "wtórnik",  "piątnicę" it.p.), co świadczyłoby raczej o ich względnej młodości, zaś bezdyskusyjnie zapożyczona sobota ma dwie postaci (z nosówką i bez), podczas gdy niedziela jest wszędzie taka sama (no okej, środa też, ale środa jest akurat prostą redefinicją rzeczownika pospolitego, a nie formacją słowotwórczą). Niedziela zawsze stanowiła też punkt odniesienia w czasie ("dwie niedziele temu", stąd znaczenie "tydzień" w części języków), chociaż to da się akurat wytłumaczyć chrześcijaństwem.

Mojem zdaniem nie można wykluczyć możliwości, że "niedziela" oznaczała w czasach przedchrześcijańskich jakieś święto cykliczne, na czas którego zawieszano prace polowe i wszelkie inne. Chrześcijaństwo niewątpliwie nadało jej obecne znaczenie, ale samo słowo mogło istnieć wcześniej.
Jeżeli którykolwiek ze słowiańskich dni tygodnia miałby w ogóle mieć przedchrześcijańskie korzenie, to najprędzej właśnie niedziela (jako element wyłącznie słowiański, spólny* dla całej rodziny [bez żadnych "kruczków", drobnych różnic]), a nie "numerowańce" (wyraźnie wtórne wobec niedzieli, bo i od niej liczone).


*Wielkoruskie воскресенье, jako innowacja dużo późniejsza, jest w tej dyskusji nieistotne. Zresztą, i oni mają "niedzielę" w znaczeniu tygodnia.
The following users thanked this post: Kazimierz

11
Organizacja / Odp: Uwagi techniczne
« dnia: Czerwiec 29, 2018, 23:27:43 »
Też to zauważyłem. I żądam przywrócenia.

Nieznana czynność nie jest społecznie szkodliwa! Nieznana czynność prawem, nie towarem! PEACE & LOVE & NIEZNANA CZYNNOŚĆ!
The following users thanked this post: Obcy

12
Cyrylica / Lepsza cyrylica dla krymskotatarskiego
« dnia: Maj 27, 2018, 22:00:23 »
Tak mnie coś naszło na stworzenie lepszej ortografji cyrylickiej dla krymskotatarskiego, jako że ta obecna (sowiecka) jest cholernie niedostosowana do tego języka i po prostu ssie pałę. Dlatego też Tatarzy Krymscy stworzyli sobie w latach 90. łacinkę, ściśle opartą na tureckim, która dość dobrze przyjęła się w kręgach inteligenckich.

No ale jak wiadomo, Krym stał się niedawno częścią Rosji, co oznacza faworyzację cyrylicy dla tego języka. A że jak już wzpominałem, ortografja ta strasznie posysa pałkę, to przydałoby się rozważyć nową, lepiej odzwierciedlającą fonologję tego języka.

I oto takową stworzyłem - we dwu warjantach - tradycyjnym (używającym znaków typowych dla cyrylicy przedbolszewickiej) oraz "spółczesnym" (używającym sowietoznaków). Warjanta różnią się jedynie wyglądem niektórych liter, w każdym innym aspekcie są sobie dokładnie tożsame. Obie te cyrylice odpowiadają 1:1 dzisiejszej krymskotatarskiej łacince (z którą są zestawione poniżej) i można je z powodzeniem transkrybować automatycznie. Jeśli zaś chodzi o spółczesną cyrylicę, tutaj takiego odpowiednictwa nie ma - aby przetranskrybować tekst z obowiązującej cyrylicy krymskotatarskiej na moją, trzeba po prostu wiedzieć, jak dane słowo się wymawia.

Aa = Аа
Ââ = Яя
Bb = Бб
Cc = Џџ (trad.) / Җҗ (spółcz.)
Çç = Чч
Dd = Дд
Ee = Ее
Ff = Фф
Gg = Гг
Ğğ = Ҕҕ (trad.) / Ғғ (spółcz.)
Hh = Хх
Iı = Ыы
İi = Ии
Jj = Жж
Kk = Кк
Ll = Лл
Mm = Мм
Nn = Нн
Ññ = Ӈӈ (trad.) / Ңң (spółcz.)
Oo = Оо
Öö = Ѡѡ (trad.) / Өө (spółcz.)
Pp = Пп
Qq = Ӄӄ (trad.) / Ққ (spółcz.)
Rr = Рр
Ss = Сс
Şş = Шш
Tt = Тт
Uu = Уу
Üü = Ѵѵ (trad.) / Үү (spółcz.)
Vv = Вв
Yy = Іі (trad.) / Јј (spółcz.), szkalujcie
Zz = Зз

Kolejność liter

Warjant "tradycyjny":
АБВГҔДЕЖЗИІКӃЛМНӇОПРСТУФХѠЧЏШЫЯѴ

Warjant "spółczesny":
АБВГҒДЕЖҖЗИЈКҚЛМНҢОӨПРСТУҮФХЧШЫЯ

W ortografjach tych WSZYSTKO jest zgodne z wymową. Żadnych miękkich ani twardych znaków (które w sowieckiej cyrylicy są używane, ale ich reguły użycia za cholerę nie rozgryzłem), żadnych jotowańcow (poza tym Я, używanym tylko po spółgłoskach, jak łacińskie Â), Ц transliteruje się jako тс, щ jako шч it.p. Słowa pochodzenia rosyjskiego nie są w żaden sposób traktowane wyjątkowo.

Myślcie sobie co chcecie, ale musicie przyznać jedno - objektywnie lepsze od sowieckiej cyrylicy krymskotatarskiej (która n.p. nie rozróżnia o/ö, u/ü, użycie jotowańców to jakaś zupełna czarna magja, podobnie jak miękkich i twardych znaków it.p.), która jest do dupy nie podobna.
The following users thanked this post: Úlfurinn, pipipipi

13
Znacie na pewno moją kultową polską cyrylicę, czyli Dynocyryla.
Postanowiłem dorobić doń siostrzany system, a mianowicie Dynogłagol - polski w głagolicy!

Oto litery:

Ⰰ = A
Ⰱ = B
Ⰲ = W
Ⰳ = G
Ⰴ = D (zmiękczone: Dź)
Ⰵ = Je, 'e
Ⰶ = Ż (zawsze twarde)
Ⰷ = Dz (zawsze twarde)
Ⰸ = Z (zmiękczone: Ź)
Ⰺ = I
Ⰹ = J
Ⰻ = Odpowiednik dynocyrylowego І (niezmiękczające "i" dla zapożyczeń + jota w słowach typu "Marja")*
Ⰼ = Dż (zawsze twarde)
Ⰽ = K
Ⰾ = Ł (zmiękczone: L)
Ⰿ = M
Ⱀ = N (zmiękczone: Ń)
Ⱁ = O
Ⱆ = Ó
Ⱂ = P
Ⱃ = R (zmiękczone: Rz)
Ⱄ = S (zmiękczone: Ś)
Ⱅ = T (zmiękczone: Ć)
Ⱛ = Y
Ⱇ = F
Ⱈ = Ch
Ⱒ = H
Ⱉ = U
Ⱌ = C (zawsze twarde)
Ⱍ = Cz (zawsze twarde)
Ⱎ = Sz (zawsze twarde)
Ⱋ = Szcz (zawsze twarde)
Ⱏ = E
Ⱜ = Miękki znak
Ⱑ = Ja, 'a
Ⱖ = Jo, 'o
ⰦⰫ = Jó, 'ó**
Ⱓ = Ju
Ⱔ = Ę
Ⱗ = Ję, 'e
Ⱘ = Ą
Ⱙ = Ją, 'ą

*Trochę z braku laku, Ⰻ pełni również funkcję dynocyrylowego pajerka/apostrofu (czy też rosyjskiego twardego znaku), a więc oddziela przedrostek od rdzenia w słowach typu rozjechać (ⱃⱁⰸⰻⰵⱈⰰⱅⱜ = dynocyr. розꙿехать).
**Z założenia ⰦⰫ ma być ligaturą (Jo + iżyca), analogiczną do Ⱆ (uproszczone O + iżyca), ale z racji braku takiego znaku trzeba to zapisywać tak.

W porównaniu do innych głagolic zastosowałem następujące innowacje:
-Funkcję litery "u" spełnia "ot" (Ⱉ), czyli z założenia odpowiednik omegi. Z kolei Ⱆ (Uk) zastosowałem jako "Ó" ze względu na jego dyftongiczną budowę (co mi bardziej pasowało) i możliwość utworzenia analogicznej ligatury dla "jó".
-Ⰺ i Ⰹ odróżniłem jako "i" oraz "j" (trochę z braku laku) - to pierwsze występowało na początku wyrazu, więc bardziej mi pasowało do pełnej samogłoski, zaś to drugie (łudząco podobne, ale nieco bardziej "rachityczne") bardziej do jej półsamogłoskowego odpowiednika. To graficzne podobieństwo może być zdradliwe, ale przynajmniej jest spójne (i nawiązuje do tradycji, gdzie "I" oraz "J" nie bardzo rozróżniano).
-Jako "y" użyłem iżycy (Ⱛ) - trochę nie widzę powodu, aby w języku polskim zapisywać tę głoskę dyftongiem, a iżyca jako odpowiednik ypsilonu mi pasowała.
-Jako miękkiego jeru użyłem t.zw. sztapicia (Ⱜ) czyli jego uproszczonej wersji, używanej (chyba?) w Chorwacji. Po pierwsze dlatego, żeby się nie pieprzyło za bardzo z twardym jerem (który jest tutaj zwykłym niezmiękczającym "e", chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego), a także dlatego, że w tym zapisie nie ma on wartości samogłoskowej (jest tylko miękkim znakiem), więc taki uproszczony znak wydawał mi się tu uzasadniony.

W ortografji dynogłagolickiej obowiązują następujące zasady z Dynocyryla:
-Zapis miękkich Ⰵ, Ⰺ po zawsze twardych dla dźwięku "e", "y" (zamiast Ⱏ, Ⱛ)
-Zasada "oszczędnego gospodarowania" miękkim znakiem (jeden miękki znak/jotowaniec dla całej grupy spółgłoskowej, a nie po każdej spółgłosce miękkiej)
-"Steenbergenowa" pisownia wyrazów z śr-, źr- (n.p. ⱄⱃⱖⰴⰰ = dynocyr. срёда [środa]; ⰸⱃⰵⰱⱔ = dynocyr. зребя [źrebię])
-Brak zapisywania ułacnień grup spółgłoskowych (przynajmniej tam, gdzie widać pełną grupę w innej formie wyrazu (n.p. wszyscy = ⰲⱎⰺⱄⱌⰺ, dynocyr. вшистци)
-Zapis miękkiego jera (Ⱜ) dla oznaczenia rzeczowników miękkotematowych, żenskich, a także trybu rozkazującego (n.p. mysz, gołąb, zrób = ⰿⱛⱎⱜ, ⰳⱁⰾⱘⰱⱜ, ⰸⱃⱆⰱⱜ = dynocyr. мышь, голѫ́бь, зро́бь)
-Wszelkie "przedreformowe" zapisy (n.p. konsekwentne wz-, -zki/-ski, żórawie i pasorzyty it.p.)

Za to brak w nim (w porównaniu z Dynocyrylem) następujących zasad:
-Brak pseudoetymologicznego rozróżnienia typu Э/Ъ (w przypadku twardego "e"), obu tym dynocyrylowym znakom odpowiada jeden - Ⱏ (jor).
-Brak obostrzeń, co do zapisu "jo", "jó" w wyrazach obcego pochodzenia - piszemy zawsze bez żenady Ⱖ, ⰦⰫ (n.p. ⰦⰫⰸⱏⱇ = dynocyr. Іо́зэф [Józef])
-Brak pisowni jotowanych nosówek oraz jo/jó (dynocyr. я, я́, ё, е̋) po zawsze twardych - piszemy bez żenady Ⱔ, Ⱘ, Ⱁ, Ⱆ (n.p. ⰶⰾⱅⱛ = dynocyr. жёлты [żółty]; ⰶⰴⰰⱅⱜ = dynocyr. жя́дать [żądać])
-Brak odpowiednika dynocyrylowego L z łuczkiem palatalizacyjnym (л҄) do wyrazów obcych - zamiast tego piszemy bez  wstydu jotowańce (n.p. ⰱⰾⰳ = dynocyr. бл҄ог [blog]; ⰾⰱⰺⱃⱛⱀⱅ = dynocyr. л҄абирынт [labirynt])
-Brak krótkiego "u" w słowach typu "auto" (dynocyr. аўто) - zapisujemy tam zwykłe Ⱉ (co jest wadą, ale niestety nie ma w głagolicy na to sensownej litery).

Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka reguł, z którymi jeszcze nie pomyślałem, co zrobić (będę sukcesywnie dopisywał). Ale summa summarum, jest to ortografja prostsza niż dynocyryl (choć nie wygląda, bo głagolica sama z siebie wygląda skomplikowanie i "przerażająco"), mająca zdecydowanie mniej "kruczków" różnego rodzaju.

A teraz próbka tekstu.

Ⰳⰴⰵ ⱄⱔ ⱂⱁⰴⱑⰾⱛ ⱅⰰⰿⱅⱏ ⱁⰱⱁⰸⱛ ⱀⰵⰸⰰⱂⱁⰿⱀⱑⱀⱏ,
Ⰰⱉⱎⰲⰺⱌ, Ⰿⰰⰹⰴⰰⱀⱏⰽ, Ⰳⱃⱁⱄⱄ-Ⱃⱁⰸⱏⱀ, Ⱎⱅⱉⱅⱅⱒⱁⱇ ⰰⰾⱜⰱⱁ Ⰴⰰⱈⰰⱉ?
Ⱂⱁⰴ ⱃⱔⰽⱘ Ⱎⰿⰰⰹⱄⱏⱃ, ⰰ ⰲ ⰳⱔⰱⰵ ⱎⰾⱓⰳⰺ, ⰲⰵⱍⱆⱃ, ⱄⱅⱃⰰⰶⱀⰺⱌⰰ, ⰲ ⱀⰵⰹ ⰿⱛ,
Ⱄⰰⰿⱏ ⱂⱃⰵⰱⱁⰵ Ⰿⰰⱃⰾⰵⱀⱛ Ⰴⰻⱅⱃⰻⱈ, ⱅⰰⰽ ⰱⰰⱃⰷⱁ ⱈⱅⱑⰾⱁ ⱄⱗ ⰶⰺⱅⱜ.


(kopiowałem każdy znak, doceńcie to xDDDDDDDDDDDD)

Dla porównania to samo w Dynocyrylu:

Где ся подѣлы тамтэ обозы незапомнѣнэ,
Аўшвиц, Майданък, Гросс-Розэн, Штуттһоф, альбо Дахаў?
Под рѫкѫ́ Шмайсер, а в гѫбе шлюги, вече̋р, стражница, в ней мы,
Самэ пребое Марлены Дітріх, так барѕё хтѣло ся жить.
The following users thanked this post: Torkan, Kazimierz

14
Conlangi: a posteriori / Odp: Język germański
« dnia: Czerwiec 01, 2015, 21:48:19 »
To jest godło w formie herbu.

Herb = forma
Godło = funkcja
The following users thanked this post: Kazimierz

Strony: [1]